- 19 hours ago
Lead Children (Olowiane dzieci) - Season 1 - Episode 03
Category
📺
TVTranscript
00:00:05Transcription by CastingWords
00:00:13Marta, Kaj są ręczniki.
00:00:16Kaj mają być w szarku!
00:00:19Ubajtli!
00:00:21Kaj ubajtli?
00:00:22No, na dole.
00:00:55Gosia, Gosia.
00:01:01Gosia, Gosia, Gosia, Gosia, Gosia, Gosia.
00:01:16Gosia.
00:01:18Marta, Marta, pójdź sam!
00:01:20Gosia, Gosia, Gosia, Gosia.
00:01:32Jeszcze nie.
00:01:43Pamiętasz, dokturka powiedziała, że przez ten ołów to dzieci mogą coś mieć ze słuchem i z nerkami, a potem nawet
00:01:54śmierć.
00:02:01Przecież dzieci w hucie nie robią domu.
00:02:04Ona jednak nie może mieć racji, prawda?
00:02:07Kaśmierz?
00:02:14Kaśmierz, powiedz coś.
00:02:33Praca hutnika to oprócz gorąca i huku także uciążliwe wyziewy.
00:02:39Naprzeciw temu wyszła dyrekcja huty Szopienice wprowadzając w swoich halach oazy wypoczynku.
00:02:47I choć nie ma tu palm ani wielblądów, to w takiej oazie każdy hutnik może znaleźć chwilę wytchnienia, odbudować siły
00:02:55i ukoić nerwy.
00:02:57Te fontanny zbudowano nie po to, by zdobiły halę, ale dla poprawy samopoczucia hutników.
00:03:06Nie dziwi więc, że z radością wracają na swoje miejsca pracy i przekraczają kolejne normy w produkcji cynku i olowiu.
00:03:15A kiedy zdrówko szwankuje, to koniecznie trzeba jechać do sanatorium w Ustroniu.
00:03:23Można tu pławić się w solance i podziwiać widoki.
00:03:28Oczywiście mamy na myśli widoki gór.
00:03:58Co się stało?
00:04:00Wyobraź sobie, że jestem...
00:04:04Ciszej dzieciaki!
00:04:07Już dorosną i fora ze tworem.
00:04:15I co to?
00:04:24Wyobraź sobie, że jestem wczoraj u profesor Berger w klinice i pytam jej, czy jak zrobię badania dzieci, to będzie
00:04:30z tego materiał na doktora.
00:04:32I co odpowiedziała?
00:04:34Że to będzie kupa roboty, ale że tak.
00:04:38Czyli brniesz w to?
00:04:40Nie brnę, tylko w końcu ktoś doceni mnie jako lekarkę, ale panu przyszłemu ordynatorowi to nie pasuje.
00:04:45To co?
00:04:46Ty zrobisz te wszystkie badania, jak coś się zacznie walić, to powie, że nie ono.
00:04:50Uważasz, że powinnam zrezygnować?
00:04:52Nie, uważam, że powinnaś przyjąć propozycję przeniesienia do innej przychodni i poszukać nowego tematu na doktorat.
00:04:57A ja uważam, że powinnaś rzucić urologię i zająć się stomatologią.
00:05:03Jola!
00:05:06Nie będę tylko mata.
00:05:14Oczywiście ciężdziłem!
00:05:15Zaczykaj, a ja powiedzmy, zré Marxii wu.
00:05:19Zaczykaj, się zd secondaryю.
00:05:24Za przedtem sullań.
00:05:28Zaczykaj, się z tak Rochesterzy co tuHAN любой!
00:05:55Please, I'm sorry.
00:06:00I'm sorry.
00:06:02Please, I'm not gonna die.
00:06:06I know that she might think that I should do it,
00:06:09so that the research didn't come out.
00:06:12What does she say?
00:06:17A few years ago, one of the passport agencies asked me to write,
00:06:21what happened in the residence.
00:06:23But I'm not going to be Judas.
00:06:26And so I didn't get passport.
00:06:30So she doesn't say she?
00:06:36Kurkowa!
00:06:37I don't.
00:06:38Chodź here.
00:06:42Pani doktor uważa,
00:06:43że to ja donoszę.
00:06:53Pani doktorku,
00:06:56to ja to robię.
00:06:58Usiąłaś.
00:06:58Bo myślała, że to ja.
00:06:59Ale żeby za roski wszystko namie godami...
00:07:01Pani Kurkowa, proszę się nie denerwować.
00:07:02Pani Piestra.
00:07:03Jak ją się mu nie nerwować?
00:07:06Ale to wszystko skuli mojego chłopa.
00:07:09On jest milicjant i on mi kozał na was donosić.
00:07:18Od dzisiaj, to ja będę pisać te donosy.
00:07:24Ale...
00:07:24Jakże tak sama na siebie będzie pani donosić?
00:07:28Tak.
00:07:29Tylko od teraz ani słowa co tu się dzieje.
00:07:33Szczególnie mężowi.
00:07:34Ja...
00:07:35No ja...
00:07:36I no wiecie...
00:07:37Ja...
00:07:38Byki robię.
00:07:39Byki też będą.
00:07:41A teraz dziewczyny.
00:07:43Wracamy do pracy.
00:08:09A teraz dziewczyny.
00:08:11Wracamy do pracy.
00:08:23Do pracy.
00:08:26Do pracy.
00:08:29Do pracy.
00:08:32Do pracy.
00:08:40Mój ojciec z wojewodą walczyli w powstaniach śląskich.
00:08:43Byli w jednym oddziale.
00:08:47Czternaście na czternaście przypadków jest znacznie powyżej normy.
00:08:50Czterysta procent.
00:08:58A piętnaste przywieziono dzisiaj w nocy karetką.
00:09:01Musiła pani karty tych dzieci?
00:09:02Tak.
00:09:03Proszę.
00:09:03Dobrze.
00:09:07Wypiszę skierowanie do kliniki i wezmę te dzieci do siebie.
00:09:10Nie wiem, na tydzień, może na dwa, żeby pooddychały zdrowym, szpitalnym powietrzem.
00:09:18Co teraz robimy?
00:09:20Co robiła?
00:09:24Koniec. Z bieganiem po nocy właśnie zlecam pani zrobienie w rejonie Szopienic bilansu zdrowia wszystkich dzieci.
00:09:30Wraz z badaniem na obecność ołowiu.
00:09:36Oni do mnie nie przyjdą, bo odpadłam im.
00:09:38Jak pani powie, że są obowiązkowe, to przyjdą.
00:09:41Tylko ani słowa o hucie i o truciu.
00:09:43Nic.
00:09:46Nie mamy kwasu Delta, bo Sanepid powiedział, że więcej nam go nie da.
00:09:51A to źle.
00:09:53Ja nie mam tyle w klinice.
00:09:57Ma pani jakieś dobre znajomości?
00:10:04Dzień dobry.
00:10:05Dzień dobry.
00:10:06Dzień dobry.
00:10:06Dzień dobry.
00:10:06Przepraszam, że panią nachodzę.
00:10:07Nazywam się Jolanta Wadowska Króliń, jestem lekarzem rejonowym.
00:10:11Znalazłam do państwa adres w karcie pacjenta.
00:10:13Nie ma syna, jeżeli pani chciałaby go zbadać.
00:10:15Nie, nie.
00:10:16Ja do pani męża.
00:10:18Dzień dobry.
00:10:18Dzień dobry.
00:10:19Dzień dobry.
00:10:19Dzień dobry.
00:10:21Dzień dobry.
00:10:39Dzień dobry.
00:10:49Dzień dobry.
00:10:50Ja dziękuję.
00:10:52Zaproponował pan pomoc, więc pozwoliłam sobie przyjść.
00:10:56Bardzo dobrze pani zrobiła.
00:10:58Czym mogę pomóc?
00:11:00Chcę dalej badać dzieci, ale brakuje mi kwasu Delta Amin do Lewoli Nowego.
00:11:05Delta Amin?
00:11:06Zapraszam.
00:11:08Może mi pani tutaj nazwę napisać?
00:11:15Załóżmy, że załatwię ten kwas.
00:11:18I to wystarczy, żeby dzieci były zdrowe?
00:11:20Jeżeli się okaże, że dzieci są chore, to jedynym sposobem leczenia jest wywiezienie ich z szopienic.
00:11:26I nie ma innego leku?
00:11:27Nie ma.
00:11:28Dzieci muszą wyjechać, dużo pić i sikać, żeby organizm się oczyścił.
00:11:33Wywiezienie dzieci to jest bardzo ambitny pomysł, ale nie da się go łatwo zrealizować.
00:11:41Nie można tego zrobić tak po prostu po cichu, bez pomocy kogoś z góry.
00:11:44Potrzebne są sanatoria, potrzebne są autokary.
00:11:47Profesor Berger mi pomoże.
00:11:49Załatwić autokary?
00:11:52Pani potrzebuje kogoś z polityki.
00:11:56To może wojewoda Ziętek?
00:12:05Wojewoda tak, wojewoda ma takie możliwości.
00:12:11To może być dobry plan.
00:12:13Ale żeby cokolwiek zacząć, potrzebuję tego kwasu.
00:12:16W tym kraju nic się nie da załatwić bez znajomości, prawda?
00:12:23I jaką Pani podjęła decyzję w sprawie przeniesienia?
00:12:28Jeżeli załatwi pan ten kwas i dalej będę mogła leczyć dzieci, to nigdzie się nie przenoszę.
00:12:33Zabieraj.
00:12:33Zabieraj.
00:12:35Zabieraj.
00:13:02Shabbat Shalom
00:13:11I know God, my God, my brothers and sisters, that they were very upset with my thoughts, my mistakes, and
00:13:19my sin.
00:13:21My win, my win, my very big win.
00:13:25Kacik!
00:13:27Cześć!
00:13:30Cześć!
00:13:32Cześć!
00:13:32Jak ty tak licho wyglądasz?
00:13:34Licho, o licho.
00:13:35Popisz jeszcze, ja?
00:13:37Tak się jakoś do wczoraj...
00:13:40Fagier przyjechał.
00:13:41Tak dopisze.
00:13:42Idź do mnie.
00:13:45To co?
00:13:46To co?
00:13:48To co?
00:13:50To co?
00:13:51To co?
00:13:51To co?
00:13:51To co?
00:13:52To co?
00:13:52To co?
00:14:06To co?
00:14:07Pani profesor wyjechała.
00:14:09A wiem, że pani doktor to razem z profesor bada.
00:14:12Dlatego panią wezwałam.
00:14:16Znowu krwawi!
00:14:22Karolku?
00:14:28Musimy przetoczyć mu krwę.
00:14:30Ale bez ozwody pani profesor, to ja nie mogę.
00:14:36Pani Basiu, rozmawiałam telefonicznie z profesorem Berger i ona wyraziła zgodę na przetoczenie krwi u Karolka.
00:14:45Rozumiem.
00:14:47Więc...
00:14:47Szukuję pacjenta do transfuzji.
00:14:50Dziękuję.
00:14:51Na polowanie towarzysz Breżniew nie musi wiedzieć jak strzelacie.
00:14:55Wystarczy, że fachowo otrzymacie sztucer.
00:14:58Ale ja lubię ten tego strzelać.
00:15:01Gdzie jesteś z tą...
00:15:03No...
00:15:03Doktórką.
00:15:05Zakolegowaliśmy się.
00:15:07Wiem, że planuję wywieźć dzieci hutników do sanatoriów.
00:15:11Się tak z nią za bardzo nie koleguj, bo jak Ziętek zatonie, to ona nieprawdaż razem z nim...
00:15:21No co z tymi... sanatoriami?
00:15:26No...
00:15:28Wywieźć kilkaset dzieciaków.
00:15:30To jest duża rzecz.
00:15:31I Ziętek albo pomoże doktoryce, albo jej nie pomoże.
00:15:35Ale my...
00:15:37To rozegramy tak, że cokolwiek by wybrał, to źle wybierze.
00:15:40Fajnie gadasz.
00:15:42Ale jak chcesz zrobić taki szachmat?
00:15:46Jak Ziętek jej nie pomoże...
00:15:49To przekażemy towarzyszowi Gierkowi, że zaniechania wojewody doprowadziły do śmierci dzieci.
00:15:54No...
00:15:56A jak Ziętek pomoże?
00:15:58Spokojnie.
00:15:59Znam hutników.
00:16:01Jak jakaś baba będzie chciała zabrać im dzieciaki, to się wkurwią.
00:16:04A wtedy my pomożemy im zrobić taką haję, że nawet w Warszawie będą ją widzieć.
00:16:12Przez jedną haję grubasa nie zdejmą.
00:16:17No, po wydarzeniach na wybrzeżu towarzysz Gierek boi się robotników.
00:16:23Możemy to potem przedstawić jako wstęp do niepokojów społecznych.
00:16:32Może to nie jest nieprawdaż jakiś prosty plan.
00:16:36Ale to może być dobry plan.
00:16:40A teraz Mycka powinien zaprosić doktorkę na hutę.
00:16:45A teraz to wy mi niedziela powiedzcie, co ja mam zrobić, żebym w końcu trafił.
00:16:50Towarzyszu...
00:16:52No...
00:16:54Proszę celować wyżej.
00:16:57Aha.
00:16:58I ciut dłużej.
00:17:02Cierpliwość popłaca.
00:17:16A powiesz mi, co dzisiaj robiłaś?
00:17:20Dzisiaj byłam długo w szpitalu, bo tam leży bardzo chory chłopiec.
00:17:25Leczyłaś go?
00:17:26Tak, bo miał dzisiaj taki atak.
00:17:29Musiałam zrobić mu transfuzję.
00:17:32Potem siedziałam przy nim i nawet zaśpiewałam mu tę korsankę, co lubisz.
00:17:38Ile ma lat?
00:17:40Tyle, co ty.
00:17:42Czyli jak cię nie ma w domu, to zajmujesz się tym chłopcem?
00:17:46Nie zawsze.
00:17:48Jak on ma na imię?
00:17:50Karol.
00:17:51Nienawidzę go.
00:17:57Przemuś.
00:18:24Przecież wszyscy wiedzą, że niedziela jest w SB.
00:18:29On czyta tę domusy kurkowej.
00:18:31No ale krzywdy ludziom nie robi.
00:18:35No i syn jego...
00:18:38No fajny chłopak.
00:18:45Ale historia z jego ojcem ściekała.
00:18:48Przecież...
00:18:49Ja nie wiem, czy mówiłam, że oni ze sobą nie rozmawiają, odkąd niedziela poszedł do SB.
00:18:54Ale...
00:18:56Pani dokturko!
00:18:57Chiarowca kozą to pani dać.
00:19:03Chiarowci to mamy tyle tego kwasu, żebyśmy mogli przebadać wszystkie dzieci ze targowiska.
00:19:13Nawet spoza.
00:19:15Proszę połączyć mnie z kierownikiem Wydziału Zdrowia.
00:19:18Ja już, już.
00:19:20Przecież ten jego ojciec.
00:19:21Pani dokturku!
00:19:24A nie musieliby my też przebadać nasze dzieci?
00:19:30Gdyby się okazało, to musimy wywieźć dzieci.
00:19:33Potem ty się przeniesiesz do tej przychodni na koszutce, a ja poszukam tego mieszkania.
00:19:37Zrezygnowałam, nie przenoszę się.
00:19:39No dlaczego? Przecież sama chciałaś.
00:19:40To ty chciałaś.
00:19:41To dlaczego do cholery rezygnujesz z tak dobrej posady?
00:19:45Bo tu robię rzeczy ważne.
00:19:49Mów.
00:19:50Mów.
00:19:50No nie jest tragicznie, bo mieszkacie dalej od huty, ale wasze dzieciaki mają ołów sporo powyżej normy.
00:19:59A może przebadam też was?
00:20:01Zbyszek!
00:20:06Nie jadę, nie chcę!
00:20:08Ja cię nie pytam, czy chcesz!
00:20:10Ja cię mówię, że jedziesz i koń!
00:20:12Na to powiedz coś!
00:20:13Jasia, to nie chodzi o ciebie.
00:20:15Wszyscy wyjeżdżamy do tutejsze powietrze, to nie rozumiesz?
00:20:19Nie!
00:20:21Jola, weź spokój, proszę cię.
00:20:24Już ci się całkiem w głowie poprzewracało!
00:20:30Kochanie, przepraszam, że na ciebie nakrzyczałam, ale naprawdę musimy jechać.
00:21:02Zbyszek, jedziemy!
00:21:16Zbyszek, jedziemy!
00:21:30Zbyszek, jedziemy!
00:21:46What happened?
00:22:00Stop!
00:22:01Hold on!
00:22:01What's going on?
00:22:03Why?
00:22:04Jola!
00:22:18What's going on?
00:22:20I can't leave.
00:22:23I'm going to finish my research.
00:22:26What's going on?
00:22:27If a person only sees what is important,
00:22:29he's going to see what is important
00:22:30and he's going to see it.
00:22:32What's going on?
00:22:36What's going on?
00:22:37You don't understand,
00:22:37that this is political
00:22:38and that you only enter the bag,
00:22:40but also I and my children.
00:22:41I'm going to be tchórzem.
00:22:54Mm-hmm.
00:22:55...
00:22:57...
00:23:11...
00:25:01Dzień dobry, czy pani doktor Wadecka-Król?
00:25:05Przyjechałem z Huty Szopienice, żeby zabrać panią na spotkanie z dyrektorem Mycką.
00:25:10Poczekaj przed klatką.
00:25:31Bardzo proszę.
00:25:33Dziękuję.
00:25:36O, dzień dobry.
00:25:39Dzień dobry.
00:25:41Proszę.
00:25:44Dziękuję.
00:25:47Dzień dobry.
00:25:48Zapraszam.
00:25:49O, wszyscy już czekają.
00:25:51Dzień dobry.
00:25:52Ja może dokonam prezentacji.
00:25:54Dziękuję.
00:25:55Dyrektor naszej Huty, magister inżynier Roman Markowski, magister inżynier Paweł Bogusławski, inżynier Kazimierz Szliwa, a to pani Jola z przychodni.
00:26:05Pani doktor.
00:26:06Pani ma doktorat?
00:26:07Jeszcze nie, ale jestem lekarzem.
00:26:08A, czyli nie pani Jola, pani lekarz.
00:26:10Przepraszam.
00:26:11Przepraszam i zapraszam.
00:26:12Tam jest miejsce dla pani.
00:26:14Tutaj.
00:26:21Zaprosiliśmy panią, bo starała się pani z nami spotkać w sprawie zdrowia dzieci.
00:26:26Chcielibyśmy panią zapewnić, że Huta jest mocno zainteresowana udzieleniem wszelkiej możliwej pomocy w leczeniu dzieci swoich pracowników.
00:26:33Czy możemy więc jakoś pomóc?
00:26:35Chciałabym zwrócić uwagę, że ostatnio mamy więcej zachorowań dzieci mieszkających w dzielnicy Targowisko.
00:26:41Może Huta nie zdaje sobie sprawy, że ma z tym jakiś związek.
00:26:48Przepraszam.
00:26:51To my może pokażemy pani, jak nowoczesnym zakładem jest nasza Huta.
00:26:57Chętnie.
00:26:59Proszę.
00:27:01W punkcie parowania cynku temperatura dochodzi do 1100 stopni, więc może za chwilę będziemy się rozbierać.
00:27:11Zaczniemy od naszej dumy walcowni Blachy Falistej. To najnowocześniejsza walcownia w całej Europie, a niedługo będzie ją podziwiał sam towarzysz
00:27:19Breszny.
00:27:19Wolałabym zobaczyć jak Huta radzi sobie z zanieczyszczonym powietrzem.
00:27:24W takim razie zapraszam do Królestwa Pana Kazimierza.
00:27:32Mam nadzieję, że nie boi się pani wysokości, bo będziemy musieli się trochę powstwinać.
00:27:37Może ja pierwszy.
00:27:38Tak jest.
00:27:55To jest inżynier Jacent.
00:27:57Jolanda Wodowska, Król.
00:27:59Dzień dobry.
00:28:01No dobrze, no to proszę za mną.
00:28:03Śmiało, ostrożnie, na schodach.
00:28:06Tak, pięć lat temu uruchomiliśmy nową technologię, którą to widzimy.
00:28:10Podnosimy panowie.
00:28:12Pneumatyczny odciąg pyłu.
00:28:15Może proszę zająć tam miejsce, bo będzie się kuszyło teraz.
00:28:21Proszę bardzo.
00:28:21No no, szybciej panowie.
00:28:24Tak, to są płyty sitowe, w których zamontowane są filtry.
00:28:30Mamy cztery takie płyty.
00:28:33W każdej jest pięćdziesiąt filtrów.
00:28:36Jak łatwo policzyć.
00:28:37Mamy dwieście filtrów.
00:28:39Teraz zaprezentuję, jak usuwamy zanieczyszczone filtry.
00:28:45Wyciągamy koszt.
00:28:48Odkładamy go na bok, rzecz jasna.
00:28:51No i wyciągamy zanieczyszczony filtr.
00:28:56Jak worek go do skórzacza, to wygląda.
00:28:58To jest bardzo dobre porównanie, pani lekarz.
00:29:01Te drobne zanieczyszczenia wrzucamy do otworu.
00:29:04To i tak wszystko trafia do komina.
00:29:07No i teraz wkładamy w ten otwór nowy czysty filtr.
00:29:15To są nowoczesne i bardzo szczelne filtry, które zatrzymują większość zanieczyszczeń.
00:29:26Tak.
00:29:27I gotowe.
00:29:31No zamykamy.
00:29:33I teraz na własne oczy pani widzi, jak Huta radzi sobie z zanieczyszczonym powietrzem.
00:29:38Towarzyszu Myska, mogę prosić na chwilę?
00:29:40Przepraszam panią.
00:29:41Odstaj.
00:29:45Bez względów na technologię w Hucie najważniejszy jest cuk.
00:29:48Cuk?
00:29:49No ciąg.
00:29:50Nie ma dobrego ciągu, to nie jesteśmy w stanie przekroczyć planu produkcji.
00:29:54Tak od nas wymagają, rozumiem pani?
00:29:56O czym rozmawiacie?
00:29:59O nowoczesnych technologiach.
00:30:00A, oczywiście.
00:30:02No dobrze, może na tym zakończymy naszą wycieczkę i teraz zapraszam panią na wspólny obiad z pracownikami Huty, gdzie będzie
00:30:08pani mogła zadać wszystkie pytania.
00:30:10Proszę.
00:30:11Dziękujemy panie Kazimierzu.
00:30:19Sama, żech swoją dwójkę wychowała.
00:30:22Trzy lata, żech była na bezpłatnym ulopie.
00:30:25A teraz moi bajtle chodzą tukę do przedszkola zakładowego.
00:30:30Jakby nie ta Huta, to by się nie dała rady.
00:30:35Ale ja się bardzo cieszę, że Huta pani pomaga, ale to nie zmienia faktu, że dzieci z targowiska chorują.
00:30:40No dzieci chorują, bo to są dzieci, to chorują.
00:30:43Ale pani godom, że Huta dba o swoich pracowników i ich dzieci.
00:30:48Ja tylko mówię, że zanieczyszczenie powoduje...
00:30:50Wy nie rozumiecie, jak ważna jest dla nas ta Huta.
00:30:53Ale spokojnie, spokojnie.
00:30:54Zdrowie naszego wspaniałego gościa.
00:30:57Panowie, panowie.
00:30:59Zapraszamy do nas częściej.
00:31:02Zdrowie.
00:31:06Zdrowie.
00:31:09Toaleta przy wyjściu?
00:31:11Tak, tak. Tam po prawej.
00:31:12Dobrze, przepraszam.
00:31:19Zdrowie.
00:31:27Zdrowie.
00:31:44It's important to me, that in the hut is the...
00:31:46Pani Jo!
00:31:48...the...
00:31:48...the field...
00:31:50...no, not now, later...
00:31:51...później, in the Polish...
00:31:52...później.
00:31:52Pani Jo!
00:31:55...
00:31:55...the...
00:31:56...the...
00:31:56...pół huty pani...
00:31:56...szuka, no!
00:31:57...no...
00:31:57...właśnie pani...
00:31:58...sięgubiła...
00:31:59...chciałem...
00:31:59...zaprowadzić.
00:32:00...dziękuję bardzo.
00:32:01...do widzenia.
00:32:04...
00:32:04...
00:32:05...no...
00:32:05...wracaj!
00:32:06...
00:32:07...
00:32:09...
00:32:10...
00:32:15Dzień dobry.
00:32:15Bardzo proszę poczekacie i na końcu kolejki, bo ja...
00:32:17...co tu się dzieje?
00:32:19No przecież dzieci czekają na ten bilans.
00:32:21Za chwilę będę przyjmować.
00:32:22Dzień dobry.
00:32:22Dzień dobry.
00:32:24Dzień dobry.
00:32:24Dzień dobry.
00:32:25Byłam w hucie.
00:32:26Podobno najważniejszy jest wciąg w kominie, to prawda?
00:32:29Nie wiem, może tak?
00:32:30Dzień dobry, ale pani mognie pracuje w hucie?
00:32:32Szwagier?
00:32:33Ale mnie o kominach to nigdy nie opowiadał.
00:32:35Pamięta pani adres tego faceta, co mi prawie nogę zgniótł drzwiami?
00:32:38Dzień mi za chwileczkę.
00:32:39Śliwa.
00:32:39Tak, tak, tak, tak.
00:32:40Zaraz zawołam.
00:32:43Tak, tak, tak.
00:33:02Tak, tak, tak, tak.
00:33:05Pani Śliwa do Chlunwadowska, król.
00:33:07Chciałam porozmawiać.
00:33:10Dzień dobry.
00:33:52I will contact you with him.
00:33:55It's better for you.
00:33:56It will be better.
00:34:08Szemuś, cześć, dear!
00:34:13Hello?
00:34:15Are you there?
00:34:16Yes, I am.
00:34:25Did you say something to me?
00:34:29Cześć.
00:34:36Did you call my phone?
00:34:41Hello?
00:34:42Hello, dear, when are you coming?
00:34:45I don't know.
00:34:49Co się tam stało?
00:34:51Porozmawiamy o tym w domu i przez telefon.
00:34:54Pa.
00:34:58Wszyscy tu mówią o pani.
00:35:00Wiem, że wariatka, że nachodzi ludzi w domach, że mówi, że huta żywicielka truje.
00:35:07Czasem prawda jest niewygodna.
00:35:12Wtedy za całe zło obwinia się tego, kto ją głosi.
00:35:15Proszę księdza, ci ludzie wierzą w inną prawdę.
00:35:19Nie ma jednej prawdy.
00:35:22Ważne, żeby obie strony siebie usłyszały.
00:35:51Widziałem kolejkę dzieci przed przychodem.
00:35:55Kwas, który nam pan załatwił, bardzo nam pomógł.
00:35:58Jesteśmy w fazie wysyłania wyników badań do laboratorium.
00:36:01Dzień dobry.
00:36:01Dzień dobry, cześć.
00:36:03Tak pusto?
00:36:15A co z tym pomysłem wyłożenia dzieci do sanatoriów?
00:36:17Co zależy od wyników badań.
00:36:19Czy będziemy musieli je wywieźć?
00:36:20Ale to na pewno pan już wie z donosów.
00:36:40Wiem, ale jestem ciekaw pani zdania.
00:36:43Nie powinnam, ale dzisiaj odrobinkę.
00:36:54Jak dużo panem nie wie?
00:36:56Nie powinienem odpowiadać na to pytanie.
00:36:59A ja chyba nie powinnam dzisiaj tutaj być.
00:37:06Wiem, że poznała pani co to bieda.
00:37:09Bo było wam bardzo ciężko po śmierci taty.
00:37:13Wiem, że wszystko co pani w życiu osiągnęła
00:37:15zawdzięczała pani sobie.
00:37:18Mówi pan, jakbym nie rozumiał.
00:37:21Też wszystko zawdzięczam sobie.
00:37:26Co jeszcze pan wie?
00:37:31Wiem, że pani mąż wywiózł dzieci do siostry w Lublinie.
00:37:36Wiem, że przyjaźnicie się z Hermanami.
00:37:39Wiem, że lubi pani Marka Grechutę.
00:37:43I że lubi pani tańczyć.
00:37:47Nawet to pan wie.
00:37:49Tak.
00:37:50Ale nie wiem czy dobrze pani tańczy.
00:37:54Bo umyć, a lubić to nie ma to samo.
00:38:01Tak.
00:38:02Tak.
00:38:31Tak.
00:38:32Tak.
00:38:42You said that the night was only me and you, and I went to me through the day.
00:38:57Vomienie slońce niby strum myślę bym zaczęła Pieśnią dzień
00:39:08Zaskoczyła mnie pani. I nie wiedziałem, że kobieta jest tak silnym charakterem, żeby się tak łatwo prowadzić
00:39:15This love for me is your house.
00:39:24A happy day that is your way
00:39:27for me, with my mom.
00:39:38I can't Bourbon, I'm looking for the office
00:39:42You can create a day without chmur, I've been living.
00:40:20Do it!
00:40:43I'm sorry.
00:40:44I'm going to admit you, Professor, I have to admit you.
00:40:47I'm saying that I have agreed to you with your transfusion.
00:40:53I'm sure.
00:40:56That was a very good decision, Pani Jol.
00:41:01Karolek has a lot better,
00:41:02but we are good in thinking.
00:41:08So, 100% children are small.
00:41:10Yes, Professor, I think that children should have to go.
00:41:13What should I do?
00:41:14What can I do?
00:41:1510? 15?
00:41:16How many?
00:41:17The children must go from Szopjanic.
00:41:19What can I do?
00:41:22I'll go to Wojewody Zienka
00:41:23and then I'll have a place in sanatori.
00:41:28Do you have to love?
00:41:30No, no, no, no.
00:41:35No, no, no, no, no, no.
00:41:37No, no, no.
00:41:38Why don't you give me a chance?
00:41:39Why don't you have to be a chance?
00:41:40No, no, no, no.
00:41:43No, no, no, no, no.
00:41:44No, no, no, no.
00:41:44Do you know?
00:41:49Dasz Л.
00:41:51No, no, no, no.
00:41:53and if nothing we can do, the children will die.
00:41:56Pani Olu, calm down.
00:41:58If they will see them, it will be too late.
00:42:03Do you understand that they already saw them?
00:42:07And they still don't believe that they will die?
00:42:10Do you understand that they will not change the people who live in the same way?
00:42:15I don't know how to convince them, but I know that they can do it from the morning.
00:42:20I will try to do it from the afternoon to the afternoon.
00:42:42Okay.
00:42:44I'll call it to Beczki
00:42:46and I'll talk to you with them.
00:42:50I'll tell you,
00:42:53that it's not for you, but for the children.
00:42:56Thank you, Pani Oluwodo.
00:42:59Do you know.
00:43:02Tell me,
00:43:03that she won't say to them,
00:43:05that she will be able to do it.
00:43:08Thank you, Ujek.
00:43:25Do you know how to do it?
00:43:26Do you know?
00:43:37Do you know how to do it?
00:43:38I'll call you.
00:43:38I'll call you, too.
00:43:39Do you know how to do it?
00:43:39Do you know how to do it?
00:43:39I'll call it to you, too.
00:43:39There'll be a game standstill.
00:43:40And there's something you can do it.
00:43:54What do you give me here?
00:43:58I'm going to pick up some pictures.
00:44:02What is it?
00:44:04Doktorka była na wycieczce w Hucie, a dzisiaj widziała się z Ziętkiem, żeby go namówić na pomoc przy wywożeniu dzieci
00:44:10do sanatoriów.
00:44:12Co na to, Grubas?
00:44:14Obiecał, że jej to załatwi. Ma się spotkać z hutnikami i przekonać.
00:44:20I to mi się podoba.
00:44:24Czyli po jej występie w Hucie ty wywołasz taką haję, że będzie ją widać z Warszawy.
00:44:30Taki mam plan, towarzyszu sekretarzu.
00:44:41Skoro właśnie zatapiamy Grubasa Ziętka, to ja chcę tu mieć fest haję.
00:44:51Rozumiecie? Niedziela?
00:44:53Tak jest, towarzyszu sekretarzu.
00:45:10Nie cieszę chłopie tam siedząć. Kazi, kaj leziesz? Na Hucie my razem robili, no napij się ze mną.
00:45:17No poddź, bo aresztuję Twojego bajtla za Cię panią papierkiem. Wezmę go na komendę, a spuszczam mu w pierdolet guminowym
00:45:24kryplem.
00:45:26Jak zdrowie córy? Wezmę lepiej?
00:45:29Lepiej, dzięki Hubert.
00:45:31Richtig muszę lecieć, wiesz?
00:45:33Słyszał, że złożyłeś papiery o paszporty.
00:45:39No i tak do szpasu i na nie, bo wiesz, jak Modo będzie już blank zdrowo, to chcemy bracika, dziękuję,
00:45:46odwiedzić w Ajchu.
00:45:52Słyszałeś o doktorce?
00:45:53Każdy słyszał.
00:45:57Ona będzie go dać z hutnikami, żeby wywieźć wszystkie bajtle, zeszłup jej nic daleko.
00:46:02Głupi ogotka, żaden tego nie kupi.
00:46:04Głupi Elinie, ale chodzi o coś do knajkszego.
00:46:10Co?
00:46:10Naprzód wywiezie bajtli.
00:46:12A potem co?
00:46:15Ona chce zabrzeć huta, że niby truje.
00:46:18Co tego do szuka?
00:46:19A jak zabrzą huta, to kajta wszystkie ludzie będą robić.
00:46:23A co uważasz, że dzieci będą jeść?
00:46:26Po tym wszystkim doktorka pojedzie się do jakiejś inkszej przychodni, a wy sam zostaniecie bez roboty.
00:46:36Kazik, ja ci chcę pomóc.
00:46:40Wiesz, co chcę ci pomóc?
00:46:41Bo ja nie chcę, żebyś ty był wrogiem partii.
00:46:45Wiesz dobrze, że partia nie przyzwala swoim wrogom wyjeżdżać do Reichu.
00:46:50Nie przyzwala im być inżynierami.
00:46:53Nie przyzwala ich dzieciom iść na uniwersytety.
00:46:57Kazik, chcę ciebie da go.
00:47:02Zdrowie?
00:47:14Mogę iść?
00:47:15My są w wolnym kraju.
00:47:22I dyrektor Mycka zgodził się, żeby pani doktor wystąpiła?
00:47:26Tak, bo mu powiedziałam, że wszystkie śląskie dzieci powinny wyjeżdżać dla zdrowia i huta dała dobry przykład innym zakładom.
00:47:32Prawda?
00:47:33I obiecał, że podstawi autokarę dla dzieci jak przekonam rodziców.
00:47:36A jak pani doktor zamierza ich przekonać?
00:47:38No teraz chcę to przyćwiczyć.
00:47:48Drodzy Państwo, szanowni rodzice.
00:47:50Może trochę mniej oficjalnie.
00:47:52A bez tego?
00:47:54Nazywam się Jolanta Wadowska-Król.
00:47:56Jestem lekarką przychodni w Szepienicach.
00:47:58Jak wiecie, prowadzę badania...
00:48:00Pani doktor, a bez kartki i od siebie tak?
00:48:04No.
00:48:13Nazywam się Jolanta Wadowska-Król i jestem lekarką w przychodni w Szepienicach.
00:48:20Jak wiecie, prowadzę badania waszych dzieci i okazało się, że zdrowie wielu z nich nie jest tak dobre, jak być
00:48:27powinno.
00:48:33Jest to związane z uprzemysłowieniem, które powoduje, że w okolicy dzielnicy Targowisko woda, powietrze, gleba są skażone ołowiem, który jest
00:48:44znacznie groźniejszy dla dzieci niż dla dorosłych.
00:48:51Ze względu na wyniki badań, sytuacja jest bardzo poważna i wasze dzieci powinny wyjechać.
00:49:04Są zorganizowane autokary i miejsca w sanatoriach, także wszystko jest gotowe.
00:49:09A dziecka mają gdzieś jechać, bo są chore?
00:49:12Uprzemysłowienie regionu powoduje, że mają znacznie obniżony poziom żelada...
00:49:16Czy chore, to one muszą do spitala, a nie każda wywczas, tak, do spitala!
00:49:23Ale to nie jest wyjazd na wakacje.
00:49:26Organizmy dzieci muszą być oczyszczone.
00:49:29Moment! Moment, te roski dzieci wyjadą, a co będzie po tym?
00:49:33Podleczą się i potem wrócą!
00:49:34Ja wiem, co będzie po tym!
00:49:36Ona chce zamknąć naszą hutę!
00:49:38I nie chodzi o dzieci!
00:49:40No właśnie!
00:49:40I nie chodzi o hutę!
00:49:42A jak zamkną nam hutę, to kaj będziemy robić, co?
00:49:45I czym będziemy karmić naszy wajty?
00:49:48Lub w tym!
00:49:49No właśnie!
00:49:49Ale dajcie to w turce powiedzieć!
00:49:53Ale tu nie chodzi o hutę, tu chodzi o wasze dzieci!
00:49:57Muszą wyjechać!
00:49:58Do łona stąd wyjedzie do jakiejś większej przychodni,
00:50:02a my sam zostanemy bez huty i bez roboty!
00:50:05My się stąd nie lucimy!
00:50:08A z ludźmi z nami z nami z nami!
00:50:11Nie podobać się!
00:50:14A czy nie mówisz!
00:50:15Byj tu pieśń!
00:50:17Byj tu pieśń!
00:50:18Ale my chodzi o wasze dzieci!
00:50:21Ludzie!
00:50:22Ludzie!
00:50:23Ludzie!
00:50:24Płaty, co ja za wybiegę!
00:50:27Byj tu pieśń!
00:50:28Byj tu pieśń!
00:50:30Byj tu pieśń!
00:50:31Daj, daj, daj, daj, daj...
00:50:33Byj tu pieśń!
00:50:33We do it!
00:50:37We do it!
00:51:03We do it!
00:51:10We do it!
00:51:32Zbyshek?
00:51:34Jesteś.
00:51:44Co się stało?
00:51:46Miałem przyjechać później, ale...
00:51:48To wszystko nie daje mi spokoju.
00:51:50Zrobić coś do nieco.
00:51:51Możesz usiąść?
00:51:56Wiem, nazwałam cię ptchórzem.
00:51:58Strasznie cię za to przepraszam.
00:52:00Ja nie mam kłopotu z tym, jak mnie nazwałaś.
00:52:04Chodzi o to, co próbujesz robić.
00:52:07Mówisz, że powietrze tutaj truje,
00:52:10ale nie wyjeżdżasz.
00:52:12Jakbyś zapominała, że nie jesteś tylko lekarką,
00:52:15ale też matką.
00:52:16I nie tylko chore dzieci cię potrzebują,
00:52:19ale również twoje własne.
00:52:20Jak nic nie zrobi, umrą setki dzieci.
00:52:23To mój obowiązek.
00:52:24Twój obowiązek to jest przemykli, Oasia.
00:52:26I nie przerwaj mi, proszę, bo jeszcze nie skończyłem.
00:52:30To, że huta truje, to jest polityka.
00:52:32A polityka w tym kraju to bagno.
00:52:38Możesz nazwać mnie tchórzem,
00:52:40ale nie masz prawa zmuszać naszych dzieci do bycia bohaterami.
00:52:46Jolka, ja nie wiem, co ci opowiadało.
00:52:47Nic nie zrobisz, nie rozumiesz tego?
00:52:50A jeśli nadal będziesz w to brnęła,
00:52:51to cenę zapłacisz nie tylko ty, ale również Przemek i Oasia.
00:52:54Dla mnie to nie polityka, tylko pomóc ludziom.
00:52:58Jak ja im nie pomogę, to nikt im nie pomógł.
00:53:00Ale dlaczego właśnie ty?
00:53:16Nasze auto.
00:53:19Witaj z domu!
00:53:20Witaj z domu!
00:53:22Ju!
00:53:26Brawo!
00:53:28Brawo!
00:53:28Onf.
00:53:33Iściałem!
00:53:34Brawo!
00:53:35Brawo!
00:53:36Brawo!
00:53:39Dresjałem!
00:53:42to
Comments