- 7 hours ago
Lead Children (Olowiane dzieci) - Season 1 - Episode 06
Category
📺
TVTranscript
00:00:24You
00:00:38You
00:01:04You
00:01:04You
00:01:04You
00:01:07You
00:01:16Skadała być mnie
00:01:19Dobrze, że nic ci się nie stało
00:01:22Śpij
00:01:23Kochanie
00:01:30Przed komendą było mnóstwo kobiet
00:01:33I pani Wiesia powiedziała, że one przyszły dla ciebie
00:01:37Śpij kochanie
00:01:40Spodoba ci się tu?
00:01:41Siostra Wiesi wyjechała do NRF-u i już tu nie wróci
00:01:45Śpij
00:01:49Śpij
00:01:50A jak ci nie było, to
00:01:51Do taty przyszedł kolega ze szpitala
00:01:54Powiedział, że nowym ordynatorem zostanie ten świnia Herman
00:01:58Nie tata
00:01:59Muzyka
00:02:06Muzyka
00:02:09Muzyka
00:02:10Muzyka
00:02:18Muzyka
00:02:22Muzyka
00:02:23Nigdy wcześniej w historii Polski młode pokolenie nie miało takich perspektyw jak w socjalizmie
00:02:31Ale żeby zostać kierownikiem, dyrektorem czy posłem nie wystarczą dobre oceny i sumienna praca
00:02:37Młodzi przedstawiciele ludu pracującego muszą wyróżniać się nieskazitelną postawą moralną i stanowić wzór socjalistycznej uczciwości
00:02:46Tym problemom naprzeciw wychodzi Polska Zjednoczona Partia Robotnicza oddziałując na młode pokolenie swoim przykładem
00:02:55Uczciwość i przejrzystość stawiając na pierwszym miejscu
00:02:59Dlatego nie dziwi, że młodzi ludzie tak licznie wstępują do Polskiego Związku Młodzieży Socjalistycznej
00:03:06Niedługo będą mogli sięgnąć po upragnioną legitymację partyjną
00:03:11Młodzi obywatele naszego kraju, głowy do góry, czujcie się zaopiekowani
00:03:17Polska Zjednoczona Partia Robotnicza będzie was wspierać
00:03:21Bo tylko w jedności starszego i młodszego pokolenia nasza siła
00:03:26Polska Zjednoczona Partia aborda
00:03:56When I think about the children, when they arrived, it makes me feel that they will come back soon.
00:04:01Why are you talking about this?
00:04:03Because when everything is done, they don't have to come back and live here, right?
00:04:09I did my own, but now you will be able to do it yourself.
00:04:14He tried to do it, but they didn't want to talk to me.
00:04:22They gave me from director to director.
00:04:26Pani doktorko, ja zrozumiał, jak wiele roboty było, co by załatwiać te sanatoria, to wszystko do tylu dziecków.
00:04:39Czemu pan mi tak kadzi, panie Zontag?
00:04:41Bo trzeba wszystkich ze targowiska wyprowadzić do nowych mieszkań.
00:04:46Ja myślę, że bez pani doktorki to się nie da zrobić.
00:04:51To się musi udać zrobić beze mnie.
00:04:55Co ta izbecja pani zrobiła?
00:04:57Do widzenia.
00:04:58Bo poniedziałek na dziewiąta idę do Mycki.
00:05:02Dobimy się wiele hutam o mieszkań.
00:05:05Dziecka muszą się wynieść ze targowiska.
00:05:09W układzie krążenia mają charakter zaburzeń wegetatywnych wyrażających się przemijającym stanem ku... co?
00:05:22Nie, nie, nie.
00:05:26Córeczko, co się dzieje?
00:05:29Dzieci wracają na targowisko.
00:05:32Kiedyś musiały.
00:05:34Ale oni nie mogą tam mieszkać.
00:05:36Ja... ja pójdę.
00:05:40Zrobię wam herbaty.
00:05:46Nie da się przenieść z setek rodzin, co niemożliwe.
00:06:05Dzień dobry.
00:06:17Dzień dobry.
00:06:19Dostawiam nas.
00:06:20Cześć.
00:06:25Tyle mnie tu trzymają, bo jak zaczęli robić badania, to wyszło, że mam te... problemy neurologiczne.
00:06:33Także ten ołów, u mnie to ściema.
00:06:39Ołów powoduje problemy neurologiczne.
00:06:45Widzę, że mama przygotowała cię na rozmowę ze mną.
00:06:48Co ty masz do mojej mamy?
00:06:49Nic.
00:06:50Ale sama rozumiesz, że...
00:06:52pewne rzeczy można załatwić spokojnie.
00:06:55Jak moja mama próbowała załatwić pewne rzeczy na spokojnie, to spalili nam auto.
00:06:59Dobrze, tylko że huda to setki miejsc pracy.
00:07:02A ile znasz dzieci, które umarło na ten ołów?
00:07:06Był tapis?
00:07:08Ale i tak mógł piec jakieś inne choroby.
00:07:10Jak się z tobą gada, to ty zawsze tak tłumaczysz świat, a sam nigdy nie słuchasz.
00:07:15O co ci chodzi?
00:07:18O to, że ostatni raz cię odwiedzam.
00:07:21Dziewczyno, otwórz się na inny punkt widzenia.
00:07:24Wiesz co, jak sobie o tym wszystkim na spokojnie pomyślisz, to dotrze do ciebie, że moja mama ratuje chore dzieci,
00:07:29a twój ojciec jest ubekiem.
00:07:31I żadne czarowanie słówkami tego nie zmieni.
00:07:36I tam w rozdziale drugim naniosłam takie drobne, naprawdę drobne popraweczki.
00:07:42Natomiast myślę w sobie, że powinna pani unikać słowa przemysłu w tytule.
00:07:49No i te źródła emisji, to...
00:07:55Coś nie tak?
00:07:58Jaki sens ma pisanie pracy, skoro dzieci wracają na targowisko?
00:08:05Pani Olu...
00:08:09Jak może pani pomóc najlepiej?
00:08:15Doktoratem i leczeniem dzieci.
00:08:18A mieszkania?
00:08:20To nie my.
00:08:25Ta praca może być naprawdę przełomowa.
00:08:37Naukowiec powinien mieć wątpliwości.
00:08:57Naukowiec powinien mieć wątpliwości.
00:09:17Zbieraj te skarpety...
00:09:27Zbieraj te skarpety.
00:09:30So we have to go.
00:09:32And he told me that he has to be safe to focus on the doctor's work.
00:09:36Which version is true?
00:09:38Oba.
00:09:40I've made a napkin on the road.
00:09:43I've got some...
00:09:44I don't remember.
00:09:49Piola...
00:09:49I know that you can't sleep, because they come back to the market.
00:09:53And so you'll be able to get to the góra?
00:09:56At least no one will be able to get to our kids.
00:09:58You'll be able to get to our kids.
00:10:02I love you.
00:10:05And until the end of the world.
00:10:40Good morning.
00:10:49Morning,� 고민.
00:10:51Good morning.
00:10:52It's welcome.
00:10:55A queen, thank you.
00:10:56And dr.
00:10:58Dzień dobry. Gratuluję awansu na Dyrektora Hut i dziękujemy za pomoc w organizacji wyjazdu dzieci.
00:11:05Dobry. Dobry, ja spełniłem tylko swój obowiązek. Zapraszam, zapraszam.
00:11:10No, no i bez to, że ponumi walczyć o dobro ludzi, to my przyszli do Łoszy.
00:11:16Ale w jakiej sprawie?
00:11:17Dzieci nie mogą z sanatorium wrócić na targowisko, bo cała okolica jest zatruta.
00:11:21Ja sobie zdaję sprawę z tych komplikacji, które wynikają...
00:11:23Muszymy zność jakieś mieszkania do tych familii, do targowiska i ich przenieść gdzieś z dali od Huty.
00:11:29A jak przenieść ponad 250 rodzin, no gdzie?
00:11:33Te mieszkania to nam z nieba spadną, chyba że pani i pan sąd, tak je wybudujecie.
00:11:38Pani Mycka.
00:11:39Huta ma swoją spółdzielnię mieszkaniową, prawda?
00:11:41No mamy, tylko że te mieszkania są przeznaczone dla członków spółdzielni, którzy na nowe M3 czekają długie lata.
00:11:48Proszę podać mi adresy osiedli, które buduje hutnicza spółdzielnia mieszkaniowa.
00:11:52Ja nie mogę takich informacji podawać każdemu, kto mnie pyta.
00:11:56W takim razie, do widzenia.
00:11:58Tak.
00:11:59Do widzenia.
00:12:01Do widzenia.
00:12:03Do widzenia.
00:12:08Pani Krysiu, pani łączy z majorem niedzielą.
00:12:15Pozdrawda, pozdrawda.
00:12:18Pozdrawda, pozdrawda.
00:12:19Pozdrawda.
00:12:23Pozdrawda.
00:12:24He's not going to be a good breakfast.
00:12:40I'm going to go for two hours.
00:12:44Oh, I'm going to go for two hours.
00:12:46Oh, he's going to go for a while.
00:12:47Oh, ho, ho, ho.
00:12:51There will be no food!
00:12:54When you found out that the Huta is true,
00:12:58it will also be more difficult.
00:13:01Can I help you?
00:13:04I don't know where I can find out,
00:13:06what housing buildings are built in Huty-Szopiennice.
00:13:09I don't need to find out, I will tell you.
00:13:11The Huta is building on Strzelcu Bytomski 21,
00:13:17and there will also be the Huta-Szopiennice.
00:13:20There will be the Huta-Szopiennice.
00:13:23How will it be?
00:13:25About 1000,
00:13:27but it will be done for a few years.
00:13:34Do you want to live for the Huta-Szopiennice?
00:13:37Do you want to live for the Huta-Szopiennice?
00:13:42Yes.
00:13:43To niech pani pamięta,
00:13:46że ci na górze,
00:13:48to jak chcą,
00:13:50to jednostki zgniatają jednym palcem.
00:13:53Ale jeśli za jednostką jest siła,
00:13:56to zaczynają się bać.
00:13:58Ale za mną nie stoi żadna siła.
00:14:01A mi się zdaje,
00:14:03że 250 rodzin to bardzo poważna siła.
00:14:08Dziękuję pani wojewoda.
00:14:11Dziękuję pani wojewoda.
00:14:26Powodzenia.
00:14:32Szczęść Boże.
00:14:35Chciałam się ze wszystkimi paniami spotkać,
00:14:38bo wiem, że dzieci wracają na targowisko.
00:14:40A to znaczy, że znowu zachorują.
00:14:48Ja nie chcę powiedzieć, że one w ogóle nie mogą wracać.
00:14:52Chcę powiedzieć, że nikt z nas nie powinien mieszkać przy Hucie,
00:14:56bo to nie jest zdrowe.
00:14:58Chcę powiedzieć, że Huta powinna dać waszym rodzinom mieszkania,
00:15:05do których będziecie mogli się wyprowadzić.
00:15:07No ale przeca, nie ma tela wolnych mieszkań,
00:15:11co nos tam jest.
00:15:13Są.
00:15:15Mieszkania buduje i Huta i miasto.
00:15:18Ale ludzie w spółdzielniach czekają po parę lot, no.
00:15:21Żaden od tak nam ich nie da.
00:15:23Żaden.
00:15:24To prawda.
00:15:25Nikt ich wam od tak nie da.
00:15:26Dlatego będziemy musiały o te mieszkania zawalczyć.
00:15:29Walczyć?
00:15:30Słuchajcie, baby, my mamy z Hutą walczyć.
00:15:33Ja.
00:15:35Z Hutą to się trzeba dogadać,
00:15:39bo jeszcze co gorszego z tego będzie.
00:15:41Ja.
00:15:42Może z Hutą to jeszcze żaden nie wygrał.
00:15:45Ja, ja.
00:15:46Huta od lat truje.
00:15:49I może kiedyś o tym nie wiedziała,
00:15:51ale teraz specjalnie zdejmowała filtry,
00:15:53żeby produkować więcej.
00:15:55Za to trujecie was i waszych dzieci,
00:15:58wam te mieszkania się należą.
00:16:00Ja, ale może będzie dobrze.
00:16:01Boże, mojemu bajtlowi się teraz poprawiło.
00:16:04Naprawdę.
00:16:05Ja.
00:16:06Bo ja już jest zdrowo.
00:16:07A waszo, lepiej się mo.
00:16:09Ja mój też jakoś lepiej.
00:16:10Ja, widzicie, lepiej się mają.
00:16:12Słuchajcie, baby.
00:16:15Huta filtry wsadzi i znowu będzie dobrze.
00:16:19Nie będzie dobrze.
00:16:21Włożenie filtrów nie pomoże,
00:16:23bo wszystko obok huty jest skażone.
00:16:26Dobrze to będzie,
00:16:28jeżeli wyprowadzicie się z targowiska.
00:16:31Chcę iść do dyrekcji huty,
00:16:32żeby zawalczyć o te mieszkania.
00:16:34Ale skoro idę rozmawiać o waszych mieszkaniach,
00:16:37to chcę wiedzieć,
00:16:39czy wy pójdziecie ze mną.
00:16:43Chyba się...
00:16:44Chyba się...
00:16:44Chyba też poszło.
00:16:46Chyba nie poszło.
00:16:47Chyba nie poszło.
00:16:47Chyba nie poszło.
00:16:50Ale nie wlazili, no po prostu dowiemy się czegoś takiego.
00:16:54Chyba nie dać, gdzie jest.
00:16:56Zawsze się to może coś...
00:16:57Sama.
00:16:59No.
00:17:00Tego za was nie załatwię.
00:17:03I o puda pani doktor.
00:17:04I o tyż puda pani doktor.
00:17:06I o tyż puda pani doktor.
00:17:08I o tyż idam.
00:17:09I o tyż idam.
00:17:15Chodźcie.
00:17:32Co jest?
00:17:34Co jest?
00:17:34Jeszcze próbowała, ale baby przyjdą pod chuta.
00:17:37Pójdźcie stąd.
00:17:38Ja.
00:17:41Pod chuta.
00:17:42Ulewa jego mać.
00:17:57I o tyż puda.
00:18:09Boźniakovo.
00:18:10Boźniakovo.
00:18:12Pyrtkovo.
00:18:16Tafisova.
00:18:17Tafisova.
00:18:20Sova.
00:18:21Dziuba.
00:18:24Majer.
00:18:25Majer.
00:18:27Jak majorzy, co robimy z tymi babami?
00:18:45Jak zacznę krzyczeć zjecą się sąsiedzi.
00:18:47Zostaw to.
00:18:49Huda zatruła ci syna o mało nie umarł. Dlaczego ty tego nie zostawisz?
00:18:52Nie mogę.
00:18:53Ja też.
00:18:55Nie chcę ci zrobić krzywdy.
00:18:58Jak tego nie zostawisz, to się źle dla ciebie skończy. Dla mnie też.
00:19:01Nie mogę.
00:19:06Masz uchowicę. Chcesz stracić dziecko? Pomyśl proszę.
00:19:12Zabierz te nogy, bo zacznę krzyczeć.
00:19:14Uchowicę.
00:19:16Chcesz stracić...
00:19:23PHONE RINGS
00:20:15PHONE RINGS
00:20:16PHONE RINGS
00:20:22Dokturka chce przesiedlić ludzi z targowiska. Ponad 200 rodzin.
00:20:27Ta sama doktorka, co to mówiłeś, że już nigdy mu ba nie wychyli.
00:20:31Siadaj.
00:20:38Sama nie da rady.
00:20:40Sama nie.
00:20:41Ale jak udaje się namówić kilkaset kobiet, to będziemy mieli ruch społeczny.
00:20:47Dlatego chciałem prosić o możliwość użycia nadzwyczajnych środków.
00:20:53Użyj niedziela, co chcesz.
00:20:56Bo jak nie uciszysz dokturki, to wracasz do huty.
00:21:00Dzień dobry.
00:21:21Dzień dobry.
00:21:22– Tam. – Dzień dobry.
00:21:24Ale...
00:21:27Dzień dobry.
00:21:27Good, good, good, good.
00:21:31Good.
00:21:32Good.
00:21:35Here?
00:21:36Here.
00:21:37Come on.
00:21:48Good God.
00:21:51Good God.
00:21:53Przepraszam, że tak późno przychodzimy, ale wiecie, udało się załatwić, że Huta opłaci odwiedziny u naszych bajtli.
00:22:01Jorzech jest z Huty. Organizuje wyjazd dla matek.
00:22:05I no trzeba się śpieszyć, bo autobusy ruszają za godzinę, a jutro ich nie będziemy mieli.
00:22:09No, a kaj my tam będziemy spać?
00:22:11Ja, zamieszkujcie ze bajtlami. Huta za wszystko płaci.
00:22:16Za wszystko?
00:22:17Ja, za wszystko.
00:22:19Chcę się narychtować.
00:22:21Ja, z Bogiem.
00:22:22Z Bogiem.
00:22:35Kto tam?
00:22:35Jo, Zontag.
00:22:38Co się stało?
00:22:39Pani dokturko, Pani dokturko, nasze babie wyjechały. Usłyszał, że jakieś larmo na placu wyłaża i widza, że autobusy podjechały pod
00:22:49targowisko.
00:22:49Późniakowo go do, że Huta ich zawiezie do bajtli we odwiedziny.
00:22:57Wywieźli je, żeby nie przyszedł pod hutę.
00:22:59No, one wszystko wiedzą, skurwysyny jedne.
00:23:02Teraz musimy czekać, aż przyjadą na złot.
00:23:05Zobaczmy.
00:23:09Zobaczmy.
00:23:15Zobaczmy.
00:23:16Zobaczmy.
00:23:32Zobaczmy.
00:23:40Zobaczmy.
00:24:02Zobaczmy.
00:24:04Mieszkań od huty.
00:24:05A mogą se żądać. My im tych mieszkań i tak nie damy. W czym kłopot?
00:24:08Jak nie rozumiesz powagi sytuacji, to się lepiej nie odzywaj.
00:24:11Ile mieszkań z puli socjalnej zostało?
00:24:14Jeszcze nie pamiętam. Musiałbyś...
00:24:15Hej, hej, hej!
00:24:16Nie pierdol mi tu.
00:24:17Mycka, dobrze wiem, że rozdajesz mieszkania za łapówki, więc wszystkie liczby masz tutaj chłopie w głowie.
00:24:24I nie próbuj mnie kantować, bo jak się okaże, że coś się nie zgadza, to pokryjesz różnicę z dolarów, które
00:24:30masz w szufladzie nad barkiem.
00:24:31Rozumiemy się?
00:24:35Mam jeszcze 26 mieszkań.
00:24:39No.
00:24:41Wśród tych kobiet jest kilka wściekłych bab.
00:24:45Trzeba je spacyfikować.
00:25:15Zatakujmy się.
00:25:18Zatakujmy się.
00:25:31Zatakujmy się.
00:25:44Now listen carefully, you talk with their friends, you say that they are a service for Huty, but they must
00:25:51think that they have worked on it.
00:25:55It's enough.
00:25:58If Huty does 26 mieszkań, they will be a little bit.
00:26:01A for a year? Who will remember?
00:26:05The doctor.
00:26:43The doctor.
00:26:44The doctor.
00:26:46The doctor.
00:26:47The doctor.
00:27:07The doctor.
00:27:10Oh, my God.
00:27:40Dzień dobry, I'm sorry, but nobody told me about the visit, so I don't know what's going on now.
00:27:48Dzień dobry, we're going to be like a spontaneity, but we didn't want to go with pussies, so we thought
00:27:53we were going to go.
00:27:55No, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no,
00:28:00no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no, no.
00:28:03Dziękujemy. Tam jednak będzie wygodnie się spotkać.
00:28:12Przyjechała z jakimś mężczyzną, zaraz będzie rozmawiała z matkami, ale ja jej tam nie wpuszczałem absolutnie, ja nie, skąd?
00:28:21Nie wiem, jak ona tam wyszła, przez kuchnię czy jak, naprawdę nie wiem.
00:28:30Wczoraj wysłali was do sanatorium, jutro wymyślą coś innego.
00:28:34To jest najlepszy moment, żeby przycisnąć kutę o mieszkania.
00:28:37No to może jutro.
00:28:39Takaj jutro.
00:28:40Pani dokturko, mogę ją coś powiedzieć?
00:28:43Tak, proszę.
00:28:43Słuchajcie, baby, wy chcecie wynieść się ze tego targowiska? Ja?
00:28:47Ja!
00:28:48No to ruszcie, dupy, bo jak zarazkie tego nie zrobicie, to gówno będzie z tych nowych mieszkań.
00:28:53Co się pan tak nerwuje?
00:28:54Bo trzeba działać!
00:29:03Mówiłem nie przeszkadzać, nie?
00:29:05To was jest sekretarz tutaj.
00:29:10Co się dzieje?
00:29:11Wszystko pod kontrolą.
00:29:13Pod jaką kontrolą?
00:29:16Już mi nieprawdaż donieśli, że te baby wyjechały z sanatoriów.
00:29:21Co się szykuje?
00:29:23Manifestacja się jutro przed hutą szykuje.
00:29:26Chcą iść do dyrekcji w sprawie mieszkań.
00:29:30No jak to sprawa tej dokturki, to czemu jej nie aresztujesz?
00:29:33Jak ją aresztuję, to te baby przyjdą pod komendę.
00:29:37Mam lepszy plan.
00:29:39Gadaj.
00:29:41Te, co najbardziej pyszczą, przekupimy mieszkaniami.
00:29:45Kozostałe będą mieć pretensje, że nie dostały.
00:29:48Zaczną się wadzić między sobą, no i to się rozejdzie tłum.
00:29:51A jak się nie rozejdzie?
00:29:53No jak się nie rozejdą, to państwo polskie ma na to paragraf.
00:29:57Ty mi tu niedziela nie wyjeżdżaj z paragrafami.
00:30:01Obiecałem Edwardowi spokój.
00:30:03Nie ma, nie ma.
00:30:07Nie ma.
00:30:11Nie ma.
00:30:18Nie ma.
00:30:25Nie ma.
00:30:27I don't know how to fix the world, but I don't know how to do it.
00:30:38It's time to sleep, tomorrow with the hut will need a lot of energy.
00:30:47Why does it do you?
00:30:50Because it needs to be.
00:30:56I don't know how to do it.
00:30:56Do you want us?
00:30:57Do you want us?
00:30:58Do you want us?
00:31:00Do you want us?
00:31:22What do we want?
00:31:25The name is Karo, to the name is Kocena's name.
00:31:30Dziś, idzie.
00:31:35Panowie, słuchajcie,
00:31:38mamy dziś piękny poranek,
00:31:40więc przynoszę też piękne wieści.
00:31:44Okazało się, że mamy dodatkową pulę mieszkań
00:31:47i tak się składa, że te mieszkania dostaniecie wy.
00:31:55Dyrektorzy, a to jest na poważnie?
00:31:58Czy tak do szpasu?
00:32:00Żadne żarty!
00:32:02Mieszkania czekają na was!
00:32:04Brawo! Dla wszystkich!
00:32:07Radość, świetna!
00:32:10Entuzjazmu trochę więcej, no panowie!
00:32:13Ja mówiłem, razem zawsze damy radę!
00:32:17No brawo, brawo!
00:32:28Kajdziesz tak rano?
00:32:29Do Huty!
00:32:30Do Dalach ci.
00:32:32O te mieszkania chcemy mieli walczyć.
00:32:34Dostalimy mieszkanie.
00:32:36Jak my dostali?
00:32:38Było spotkanie z Mycką.
00:32:42Powiedział, że jest pula dla zasłużonych.
00:32:46Dostalimy 52 metry.
00:32:50A kto jeszcze dostał?
00:32:52Dziuba, Majer, Pyrtek.
00:32:55Ja.
00:32:56Chcą, co bymy się zawarli.
00:32:58No i dokturka dostała.
00:33:00Ponoć 75 metrów.
00:33:02Ja?
00:33:03A ty wiesz, że dokturka dostała?
00:33:05Bo ona ci to powiedziała?
00:33:06Czy jakiś ciul pod krawatem ci to powiedział?
00:33:08A o co ty dalej chcesz walczyć?
00:33:10Było 251 mieszkań.
00:33:16Daj ty mu pokój.
00:33:17Mamy mieszkanie.
00:33:18Nie musisz nikać iść.
00:33:19Jeszczej do pierona.
00:33:22Roman.
00:33:24Tyś jest dobry chołb.
00:33:26Ja wiem, żeś ty się nie dał kupić za te 52 metry.
00:33:29Przeca, jak całkie targowisko jest zatrute,
00:33:32to wszyscy muszą się stąd wynieść.
00:33:35Nie no my.
00:33:49Co się dzieje?
00:33:51To co zwykle, dokturka.
00:33:53Może ona ma rację.
00:33:56Puch!
00:33:59Puch!
00:34:05Puch!
00:34:06Puch!
00:34:06Puch!
00:34:06Puch!
00:34:07Puch!
00:34:07Puch!
00:34:11Puch!
00:34:12Puch!
00:34:12Puch!
00:34:14Puch!
00:34:16Puch!
00:34:16Puch!
00:34:17Puch!
00:34:18Puch!
00:34:19Puch!
00:34:21Puch!
00:34:22Puch!
00:34:23Puch!
00:34:24Puch!
00:34:24Puch!
00:34:25Puch!
00:34:26Puch!
00:34:27Puch!
00:34:28Puch!
00:34:29Puch!
00:34:29Puch!
00:34:30Puch!
00:34:33Puch!
00:34:33I don't know.
00:35:10I don't know.
00:35:40I don't know.
00:35:44I don't know.
00:35:59I don't know.
00:36:29I don't know.
00:36:30I don't know.
00:36:56I don't know.
00:37:02I don't know.
00:37:29I don't know.
00:37:31I don't know.
00:37:58I don't know.
00:38:00I don't know.
00:38:01I don't know.
00:38:05I don't know.
00:38:07I don't know.
00:38:07I don't know.
00:38:08I don't know.
00:38:32I don't know.
00:38:45I don't know.
00:38:46I don't know.
00:39:01I don't know.
00:39:04I don't know.
00:39:05I don't know.
00:39:05I don't know.
00:39:15I don't know.
00:39:16I don't know.
00:39:17I don't know.
00:39:18I don't know.
00:39:21I don't know.
00:39:37I don't know.
00:39:39I don't know.
00:39:56I don't know.
00:40:01I don't know.
00:40:04I don't know.
00:40:21I don't know.
00:40:24I don't know.
00:40:51I don't know.
00:40:52Lewo.
00:40:52Wzrok.
00:40:53Milicja obywatelska wzywa do rozejścia się.
00:40:57Zgromadzenie jest nielegalne.
00:40:59Proszę zachować spokój i dozejść się do domu.
00:41:05Powtarzam.
00:41:06Milicja obywatelska wzywa do rozejścia się.
00:41:11Proszę zachować spokój i dozejść się do domu.
00:41:27Zaczynajcie.
00:41:35Zaczynajcie.
00:41:37Prawiera, na wcud!
00:41:40Kulta truje!
00:41:43Kulta truje!
00:41:45Kulta truje!
00:41:46Kulta truje!
00:41:50Kulta truje!
00:41:53Kulta truje!
00:41:56Kulta truje!
00:41:58Kulta truje!
00:41:59Kulta truje!
00:42:01Kulta truje!
00:42:03Kulta truje!
00:42:04Kulta truje!
00:42:06Kulta truje!
00:42:07Kulta truje!
00:42:08Kulta truje!
00:42:08Kulta truje!
00:42:09Kulta truje!
00:42:11Kulta truje!
00:42:13Kulta truje!
00:42:14Kulta truje!
00:42:16Kulta truje!
00:42:17We'll be back.
00:42:19We'll be back.
00:42:19Buta, truja!
00:42:20Serny, niechaj!
00:42:22Buta, truja!
00:42:24Serny, niechaj!
00:42:25Buta, truja!
00:42:27Serny, niechaj!
00:42:28Buta, truja!
00:42:30Serny, niechaj!
00:42:30Buta, truja!
00:42:30Co sam dzisiaj dział?
00:42:31Karmi na adle.
00:42:33Dzięki.
00:42:34Hopy!
00:42:36Hopy!
00:42:37Co?
00:42:37Nasze kobiety przed cudem stoją.
00:42:40A oni tam czubo straszą!
00:42:42A co ty wada?
00:42:43Co mnie wisz?
00:42:44Pałami na niej dum.
00:42:45Nie, hopy!
00:42:46Bierzemy, że mamy podlejnik.
00:42:47Bierzemy, Ketzy, Bergin!
00:42:50I jedyny!
00:42:51Hopy!
00:42:52Nie są w te wieczonej!
00:42:53I jedyny!
00:42:54Buta, truja!
00:42:56Serny, niechaj!
00:42:57Buta, truja!
00:42:59Bierzemy, serny, niechaj!
00:43:01Buta, truja!
00:43:01Buzna, truja!
00:43:02Buzna, truja!
00:43:03Buzna, truja!
00:43:03Buzna, truja!
00:43:05Co kurwa!
00:43:08Barandrzej!
00:43:09Drugi podol!
00:43:10Na tył!
00:43:11Okrajej tyły tam!
00:43:13Buzna, truja!
00:43:14Serny, niechaj!
00:43:15Buzna, truja!
00:43:19Buzna, truja!
00:43:21Buzna, truja!
00:43:24Buzna, truja!
00:43:27Buzna, truja!
00:43:29Buzna, truja!
00:43:30Buzna, truja!
00:43:32Buzna, truja!
00:43:33Buzna, truja!
00:43:35Buzna, truja!
00:43:36Buzna, truja!
00:43:39Buzna, truja!
00:43:40Buzna, truja!
00:43:42Buzna, truja!
00:43:43Buzna, truja!
00:43:44Buzna, truja!
00:43:44Buzna, truja!
00:43:45Buzna, truja!
00:43:45You should not wait for the orders!
00:43:48The army is not!
00:43:50The army is not!
00:43:52You should wait for the hour, my secret.
00:43:54Shut the fuck up!
00:43:57Who is doing this?
00:43:58Even for me.
00:43:59The army is not!
00:44:01The army is not!
00:44:04The army is not!
00:44:06The army is not!
00:44:22The army is not!
00:44:24The army is not!
00:44:27The army is not!
00:44:30Polic do a place!
00:44:32Polic do a place, Polic do a place!
00:44:45i can go of attack…
00:44:48welcome to政治 memoria.
00:44:50please stop!
00:44:54please stop!
00:44:56please stop!
00:44:58please stop!
00:45:16Feminisman! Feminisman!
00:45:29Feminisman!
00:46:01Feminisman!
00:46:01Idziesz tam i mówisz, że huta załatwi wszystko i mieszkania będą dla wszystkich.
00:46:08251 mieszkań skąd ja...
00:46:10Czego ty nie rozumiesz, Mycka? Zapierdalaj!
00:46:14Spokojnie, idę.
00:46:40Spokojnie!
00:46:50Pani doktor!
00:46:52Dyrektor przyszł!
00:46:55Dyrektor Mycka przyszł!
00:46:57Chodźcie, chodźcie.
00:47:01Dzień dobry wszystkim!
00:47:07Dzień dobry!
00:47:09Chciałem przekazać dobre nowiny!
00:47:12Mieszkania będą!
00:47:14Nie!
00:47:15Nie!
00:47:19Wczoraj mieliśmy tylko 26, ale osobiście wykonałem kilka telefonów do pierwszego sekretarza.
00:47:28Pani Mycka, niech Pan nas tu nie czaruje, tylko powie szczerze, czy mieszkania będą dla wszystkich stanowiska.
00:47:34Będą dla wszystkich!
00:47:37Tak!
00:47:39Brawo!
00:47:40Tylko chcielibyśmy mieć to na piśmie.
00:47:42No właśnie!
00:47:45Stosowne pismo będzie jeszcze dziś.
00:47:48Dlatego może panie rozejdą się do domu, w hutnicy wrócą do pracy.
00:47:53Delegację zapraszam na herbatę!
00:47:54Nie, nie, nie, delegacja poczeka tutaj.
00:47:56No poczekamy tutaj tak.
00:47:57W takim razie ja...
00:48:01Idę...
00:48:02Dzwonić!
00:48:03O!
00:48:04O!
00:48:05O!
00:48:06O!
00:48:06No!
00:48:08Pani Doktor!
00:48:09To myśmy to wypadli!
00:48:12Najważniejsze, żebyśmy się trzymały w grupie.
00:48:14Żebyśmy się trzymały w grupie.
00:48:17Jednomyślnie!
00:48:17Absolutnie!
00:48:18To jest bardzo ważne, że trzeba się trzymać w grupie.
00:48:20Poczekamy!
00:48:21Poczekamy!
00:48:23Co jest?
00:48:24Pani Doktor!
00:48:26Pani Doktor!
00:48:27Pani Doktor!
00:48:28Po karetkę dzwon!
00:48:29Pani Doktor!
00:48:34Pani Doktor!
00:48:35Pani Doktor!
00:48:38Pani Doktor!
00:48:38Pani Doktor!
00:48:39I sądź!
00:48:40Przejdź!
00:48:41Przejdź!
00:48:42Przejdź!
00:48:42Przejdź!
00:48:43Jeszcze raz!
00:48:43Przejdź!
00:48:44Przejdź!
00:48:45Dobrze, nie przyjdź!
00:48:47Oddychaj!
00:48:48Oddychaj chwilę!
00:48:49Oddychamy!
00:48:51Głęboko oddychaj!
00:48:52Dużo powietrza nabierz!
00:48:55Głęboki wdech!
00:48:57Teraz!
00:48:57Nabieramy powietrza!
00:49:00I mocno!
00:49:01Mocno!
00:49:02Jeszcze wytrzymaj!
00:49:04Dobra, nie przyjdź!
00:49:05Oddychaj!
00:49:06Oddychaj!
00:49:07Oddychaj!
00:49:08Oddychaj!
00:49:08Oddychaj!
00:49:09Mamy!
00:49:14Spokojnie!
00:49:16Spokojnie!
00:49:20Mocniej!
00:49:30Byłaś.
00:49:37Wiel×2
00:49:38Dlałaś.
00:49:39Śliczna córeczka, pani Joly.
00:49:41Śliczna dziewczynka, pani Jo.
00:49:43Aaaaaaah!
00:49:44Ooooo!
00:49:45.
00:49:47.
00:49:48.
00:49:49.
00:49:49.
00:49:57W dniu dzisiejszym rozpoczynamy obronę pracy doktorskiej pani Jolanty Wadowskiej-Królu. Panią witamy bardzo serdecznie. Proszę usiąść.
00:50:15Poproszę o zadanie pytania recenzenta profesora doktora habilitowanego Mariana Koniecznego.
00:50:25Ja nie mam żadnych pytań. Do tej pracy trudno mieć jakiekolwiek pytania. Moim zdaniem praca jest po prostu słaba. To
00:50:37po pierwsze.
00:50:37A po drugie, nie rozumiem w jakim celu tutaj się w ogóle dzisiaj zebraliśmy, bo, prawdę mówiąc, tu nie ma
00:50:46czego bronić.
00:50:49Profesorze?
00:50:50Ja mam podobne odczucia. Praca jest chaotyczna, oparta na domysłach i spekulacjach, a nie na udokumentowanych naukowo faktach.
00:51:00Poproszę o jakieś konkrety.
00:51:02No właśnie. Brak konkretów jest największą słabością tej pracy.
00:51:06Cztery i pół tysiąca przebadanych dzieci, ponad tysiąc dzieci z ołowicą to nie są konkrety?
00:51:11Nie. To są spekulacje.
00:51:13Pani profesor, pani coś powie?
00:51:17Pani profesor?
00:51:27Zgadzam się z przedmówcami.
00:51:46Dzień dobry.
00:51:48Dzień dobry.
00:51:50Dzień dobry.
00:51:53Pani profesor?
00:51:56A nie wiedziałam.
00:51:59Oczywiście, że wiedziałam.
00:52:02Dlaczego?
00:52:04Gdyby miała pani do wyboru jeden doktorat albo osiemdziesiąt łóżek dla dzieci w nowo wybudowanym skrzydle w mojej klinice.
00:52:13Co by pani wybrała?
00:52:48Szanowni i drodzy towarzysze i obywatele.
00:52:53Zwracam się do was, by zdać sprawozdanie z tego, czego wspólnymi siłami dokonaliśmy dla dobra kraju, regionu i ludzi pracy.
00:53:16W roku 1974, wartość produkcji przemysłowej w województwie katowickim wzrosła dwukrotnie.
00:53:33Przyjrzyjmy się naszemu hutnictwu.
00:53:37Do hut naszego regionu w ostatnich latach napłynęła najnowocześniejsza technologia.
00:53:47Dzięki temu ograniczyliśmy emisję szkodliwych substancji, jakie niesie ze sobą rozwój przemysłu, który oddziałuje na środowisko naturalne człowieka.
00:54:08Weźmy dla przykładu problem, jaki wystąpił w hutie Szopienicy.
00:54:15Aleś malutka, trzeba urostać mu się troszkę.
00:54:18Niewiele brakowało, by bezmyślność niektórych ludzi doprowadziła do tragedii dzieci.
00:54:27Na szczęście, w porę odkryliśmy problem i natychmiast podjęliśmy odpowiednie działanie.
00:54:44Niedziela! Niedziela!
00:54:48Ty żeś wrócił nas od dochu, ty, ja?
00:54:50Wobec winnych tych zaniedbań zostały wyciągnięte surowe konsekwencje.
00:54:59Ze szczególną troską zadbaliśmy o chore dzieci ludzi pracy, wysyłając je do sanatoriów w górach.
00:55:10Ale na tym nasza pomoc się nie zakończyła.
00:55:16Osobiście podjąłem decyzję, by zlikwidować zagrożoną skażeniem dzielnicę Targowisko w Szopienicach
00:55:27i umieścić mieszkające tam 251 rodzin w nowo wybudowanych mieszkaniach.
00:55:50Be więzi ze społeczeństwem widzimy główne źródło naszej siły,
00:55:58podstawę słuszności naszej polityki i jej akceptację przez ludzi pracy.
00:56:07Bo dla partii dobro ludzi pracy będzie zawsze najważniejsze.
00:56:20Muzyka
00:56:26Muzyka
00:56:28Muzyka
00:56:32Muzyka
00:56:36Muzyka
00:56:38Muzyka
00:56:39Muzyka
00:56:40Muzyka
00:56:40Muzyka
00:56:43Muzyka
00:56:44Muzyka
00:56:45Muzyka
00:56:46Muzyka
00:56:48Muzyka
00:56:50Muzyka
00:56:52Muzyka
00:57:00Muzyka
00:57:12Muzyka
00:57:14Muzyka
00:57:25Muzyka
00:57:36Muzyka
00:57:37Muzyka
00:57:40Muzyka
00:57:42Muzyka
00:57:43Muzyka
00:57:45Muzyka
00:57:49Muzyka
00:57:50Muzyka
00:57:52Muzyka
00:57:55Muzyka
00:57:57Muzyka
00:58:01Muzyka
00:58:03Muzyka
00:58:09Muzyka
00:58:10Muzyka
00:58:20Muzyka
00:58:21Muzyka
00:58:28Muzyka
00:58:29Muzyka
00:58:37Muzyka
00:58:39Muzyka
00:58:39Muzyka
00:58:46Muzyka
00:58:47Muzyka
00:58:59Muzyka
00:59:19Muzyka
00:59:49Muzyka
01:00:26Muzyka
01:00:51Muzyka
01:01:21Muzyka
01:01:53Muzyka
01:02:19Muzyka
01:02:49Muzyka
01:03:19Muzyka
01:03:54Muzyka
01:04:23Muzyka
01:05:15Muzyka
01:05:45Muzyka
01:05:51Muzyka
Comments