Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30Stali艣my w ma艂ym miasteczku.
00:01:36Wiadomo jakie jest 偶ycie oficera w garnizonie.
00:01:39Z rana 膰wiczenia, manerz, obiad u komendanta pu艂ku lub pobliskiej traktierni, wieczorem za艣 p膮cz i karty.
00:01:47Zbierali艣my si臋 jeden u drugiego, gdzie nie widzieli艣my nic pr贸cz munduru.
00:01:53Jeden tylko cz艂owiek nale偶a艂 do naszego towarzystwa nie b臋d膮c wojskowym.
00:01:57Mia艂 35 lat i nazywa艂 si臋 Sylwio.
00:02:09Pewna tajemniczo艣膰 spowija艂a jego losy.
00:02:14S艂u偶y艂 niegdy艣 w huzarach i nikt nie zna艂 przyczyny, kt贸ra go sk艂oni艂aby poda膰 si臋 do dymisji.
00:02:20Stale ugaszcza艂 u siebie oficer贸w naszego pu艂ku, przy czym p膮cz i szampan p艂yn膮艂 strumieniami.
00:02:27Ku藕ma?
00:02:27Rozkaz!
00:02:33Nikt nie wiedzia艂 o jego maj膮tku, ani o jego dochodach.
00:02:37I nikt nie o艣miela艂 si臋 go o to zapyta膰.
00:02:39Posiada艂 ksi膮偶ki, przewa偶nie tre艣ci wojennej i romanse.
00:02:48Ch臋tnie dawa艂 je do czytania, nigdy nie 偶膮daj膮c zwrotu.
00:02:54G艂贸wne jego zaj臋cie polega艂o na strzelaniu z pistoletu.
00:03:00Sztuka, jak膮 osi膮gn膮艂, by艂a niezwyk艂a.
00:03:02P贸艂ku rozmawiali艣my cz臋sto o 艂apie.
00:03:32P贸艂ku rozmawiali艣my o pojedynkach.
00:03:33Lecz on nigdy nie wtr膮ca艂 si臋 do rozmowy.
00:03:38Na pytania, czy kiedy艣 pojedynkowa艂 si臋, odpowiada艂 oschle, 偶e zdarza艂o mu si臋.
00:03:45S膮dzili艣my, 偶e ma na sumieniu jak膮艣 ofiar臋 swoich straszliwych umiej臋tno艣ci.
00:03:59Zreszt膮 nie przychodzi艂o nam nawet do g艂owy podejrzewa膰 go cho膰by o cie艅 tch贸rzostwa.
00:04:06Pewien jednak wypadek zadziwi艂 nas wszystkich.
00:04:16Czy wiesz, lubama, jak bardzo kocham ci臋?
00:04:34I twoj膮 m艂odo艣膰 znam kwitn膮c膮, ty m贸j 艣nie.
00:04:45Jaka to rozkosz ma 偶y膰 o kobiet臋.
00:04:49Mi艂o艣膰.
00:04:50Kt贸偶 j膮 zrozumie?
00:04:53Uczyniono z niej trywialny temat wulgarnych operetek.
00:04:56I to my艣my zrobili, my, my oficerowie.
00:05:00Spotka艂em raz w 偶yciu cudown膮 kobiet臋.
00:05:02Ale przesta艂a mnie kocha膰, dlatego 偶e pij臋.
00:05:08A mo偶e dlatego pij臋, 偶e ci臋 przesta艂a kocha膰, a?
00:05:14Ku藕ma!
00:05:16Dzi艣, jak to jest to przyjemne, s艂odkie cierpienie.
00:05:19P艂aci膰 mo偶esz, ten miskn膮艂.
00:05:26Dzi臋kuj臋, ku藕ma.
00:05:28Jeszcze, przyjdzie艣, jeszcze.
00:05:29Zgra艂em si臋.
00:05:58Widz臋.
00:06:00Teraz tylko powiesi膰 si臋 warto.
00:06:06Nie wiem, co zrobi臋.
00:06:09Przegra艂em wszystko.
00:06:11P贸jd臋 chyba do domu.
00:06:14Wolna droga.
00:06:15Chwileczk臋.
00:06:18Nie 偶yli pan 艂aska.
00:06:20Sylwio zasiada do karty.
00:06:30Nie wytrzyma艂, jak bojowy kon.
00:06:34Miszka!
00:06:36Miszka, uwa偶aj, bober wie艣.
00:06:39Nie szukaj guza.
00:06:41Sylwio nap臋dzi mu strachu.
00:06:43Kwestii nie ma, przecie偶 to mistrz.
00:06:44No tak, mo偶e nim by艂.
00:06:48Daj mi pan r臋k臋.
00:06:50Na szcz臋艣cie.
00:06:53O reszt臋 niech si臋 martwi膮 inni.
00:06:57Panowie pozwol膮, 偶e przekonam si臋 raz jeszcze,
00:07:01co mi przyniesie los.
00:07:07No, Misza, nie przynie艣 nam wstydu.
00:07:15Poka偶, co znaczy zmierzy膰 si臋 z mistrzem.
00:07:17Prosz臋.
00:07:31Ja trzymam bank.
00:07:34Pan.
00:07:45A czy wiesz, 偶e...
00:07:46呕e co?
00:07:47呕e gwizda nie wyp艂asza pieni膮dze.
00:07:49U nas czy gwizda膰, czy nie gwizda膰,
00:07:51i tak pieni臋dzy nie ma.
00:07:53Cicho to!
00:07:53A ci臋偶ko p艂a膰 pieni膮dze na st贸艂,
00:07:55bo bo to pobyli wsi w rachule.
00:07:59Mowy nie ma, nie odegra si臋.
00:08:02Dlaczego nie odegrasz?
00:08:15Co艣 ci powie Misza.
00:08:16Najwy偶szy czas, 偶eby si臋 odegra艂.
00:08:21Podw贸j stawk臋.
00:08:23Co艣 mi szepce,
00:08:26偶e albo teraz,
00:08:28albo nigdy.
00:08:32Podwajam stawk臋.
00:08:38Gra pan bardzo odwa偶nie.
00:08:39Gramy o wszystko.
00:08:46Bij臋.
00:08:47M贸w,
00:08:54m贸w,
00:08:58m贸w,
00:08:58m贸w,
00:08:59m贸w, m贸w, m贸w.
00:09:00Do diab艂a!
00:09:20Przegra艂e艣?
00:09:21Daj mi 300 rubli.
00:09:23Wyra藕nie ci jest przyja藕艅 szcz臋艣cie.
00:09:25Ostro偶nie, bo czasem gor膮czce
00:09:26mo偶na przegra膰 epolety.
00:09:31Epolety zdoby艂em z honorem.
00:09:33A cena ich, jak mnie mam,
00:09:35jest bardzo wysoka.
00:09:39Zdaje si臋, 偶e panu brak pieni臋dzy.
00:09:42Dzi臋kuj臋.
00:09:44Wydaje mi si臋, 偶e r臋ka mojego przyjaciela
00:09:46oka偶e si臋 dla mnie szcz臋艣liwsza.
00:09:51Kto ma szcz臋艣cie w grze,
00:09:53nie ma go w mi艂o艣ci.
00:09:54To ja kuzynka jest w tobie zakochana.
00:10:00A teraz przeprosz臋 pana
00:10:02i p贸jd臋 przynie艣膰 wino.
00:10:07Po stratach wino doda ducha.
00:10:11Jak m贸wi stare przys艂owie.
00:10:13A mo偶e jednak wznowimy gr臋.
00:10:16S艂u偶膮cy mo偶e przynie艣膰 wino.
00:10:18M贸j ku藕ma nie umie czyta膰.
00:10:25A ja pan贸w chc臋 pocz臋stowa膰
00:10:26starym miodem polskim.
00:10:28Pi臋kna kolekcja.
00:10:51A i gospodarz sobie nie藕le poczyna.
00:10:57S膮dz膮c po tych dziurach,
00:10:58艣cianach i suficie.
00:11:00Hehe.
00:11:01To najlepszy strzelec takiego znam.
00:11:04Nie by艂 u nas w pu艂ku lepszego.
00:11:06Zdarza艂o si臋 czasem,
00:11:07偶e gdy zobaczy艂
00:11:08much臋 na 艣cianie
00:11:09natychmiast wo艂a艂.
00:11:11Pozni艂a!
00:11:13Pistolety!
00:11:14M贸j pan zabroni艂
00:11:18dotyka膰 pistolet贸w.
00:11:20Tylko nam we dw贸ch si臋
00:11:21wolno nimi bawi膰
00:11:22i to jak nikogo nie ma.
00:11:23Ku藕ma, powiedz
00:11:24zdarzy艂o si臋 tak,
00:11:26偶eby tw贸j pan
00:11:26czasami zobaczy艂
00:11:27much臋 na 艣cianie.
00:11:29To wbija艂 j膮 jednym
00:11:30strza艂em, co?
00:11:32A no!
00:11:32I gdyby m贸j pan
00:11:33zapragn膮艂 str膮ci膰
00:11:34gruszk臋 z mojej czapki,
00:11:36nie zawaha艂bym si臋
00:11:37przez chwil臋.
00:11:38Co, tak nisko cenisz
00:11:40swoje 偶ycie?
00:11:41Ono by艂oby tam bezpieczne.
00:11:42Hehe.
00:11:43A no!
00:11:52Micha艂, ani s艂owa przy nim
00:11:55o pistoletach.
00:11:56On bardzo tego nie lubi.
00:11:57Ziem!
00:12:01Ziem!
00:12:02Ziem!
00:12:07Ziem!
00:12:08Pij臋 zdrowie
00:12:31moich drogich go艣ci.
00:12:38Z opowiada艅 tyle r贸偶nych rzeczy s艂ysza艂em o panu.
00:12:51Ja niestety nie wiem o panu nic,
00:12:54ale mam nadziej臋, 偶e od niego samego dowiem si臋 du偶o.
00:13:03Nale偶y mi si臋 jeszcze dwie艣cie siedemdziesi膮t rubli.
00:13:07Ale偶 to chyba pomy艂ka.
00:13:10Pan si臋 myli.
00:13:13Niech pan lepiej podliczy.
00:13:17Winien pan mi jest r贸wno dwie艣cie siedemdziesi膮t rubli.
00:13:20Ale偶 panie, to jest!
00:13:29O szanowni!
00:13:30Szanowny panie!
00:13:38Zechce pan wyj艣膰!
00:13:43Niech pan dzi臋kuj臋 Bogu, 偶e to zdarzy艂o si臋
00:13:44w moim domu.
00:13:46Za obraz臋 got贸w jestem odpowiada膰.
00:13:56Je艣li pan to uzna za stosowne.
00:13:58Zobaczcie pan.
00:14:00ady.
00:14:01Wyi脽tu, ja Flexita
00:14:14w tym miejscuTrilla.
00:14:15Dzi臋kuj臋.
00:14:45Ja trzymam bank.
00:15:15Ja trzymam bank.
00:15:45Ja trzymam bank.
00:16:15Ja jeden nie mog艂em si臋 jako艣 do niego zbli偶y膰.
00:16:19Wspomnienie obrazy niezmazanej pojedynkiem
00:16:22nie pozwoli艂o mi odnosi膰 si臋 do niego jak dawniej.
00:16:26Dzie艅, sz贸sta!
00:16:39Dzie艅, sz贸sta!
00:16:40Dzie艅, sz贸sta!
00:16:41Dzie艅, sz贸sta!
00:16:43Dzie艅, sz贸sta!
00:16:50Dzie艅, sz贸sta!
00:16:51Dzie艅, sz贸sta!
00:16:52Dzie艅, sz贸sta!
00:16:53Dzie艅, sz贸sta!
00:16:54Dzie艅, sz贸sta!
00:16:55Dzie艅, sz贸sta!
00:16:56Dzie艅, sz贸sta!
00:16:57Dzie艅, sz贸sta!
00:16:58Dzie艅, sz贸sta!
00:16:59Dzie艅, sz贸sta!
00:17:00Dzie艅, sz贸sta!
00:17:01Dzie艅, sz贸sta!
00:17:02Dzie艅, sz贸sta!
00:17:03Dzie艅, sz贸sta!
00:17:04Dzie艅, sz贸sta!
00:17:05Dzie艅, sz贸sta!
00:17:06Dzie艅, sz贸sta!
00:17:07Dzie艅, sz贸sta!
00:17:08Dzie艅, sz贸sta!
00:17:09Dzie艅, sz贸sta!
00:17:10Dzie艅, sz贸sta!
00:17:11Dzie艅, sz贸sta!
00:17:12Dzie艅, sz贸sta!
00:17:13Dzie艅, sz贸sta!
00:17:14Wyszed艂 wy偶ej!
00:17:15Ci膮gnij brzuch!
00:17:16Kto艣 jak baba ci臋偶arna!
00:17:17Co艣 tak g臋b臋 rozdzieli艂, Kartasz贸w!
00:17:18Wyst膮p!
00:17:19Po co dosta艂e艣 karabin?
00:17:20Dosta艂 ja ci po to, 偶eby ja w czasie pokoju 膰wiczam si臋 na nim,
00:17:23a w czasie wojny broni艂 trona i ojczyzny
00:17:24No dobra, skarpa偶ow!
00:17:27Umiesz! Tylko jeste艣 namazarny. Wst膮p!
00:17:33Do nogi! Bro艅!
00:17:36Wtyl na skarp臋! Rozej si臋!
00:17:42Panowie, do wina!
00:17:45Dow贸dca 偶膮da od oficer贸w wszystkich kompanii umiej臋tno艣ci w艂adania bia艂膮 broni膮 i 膰wicze艅 na manekinie.
00:17:54Po艂to, przys艂ali nam to czupirad艂o!
00:17:57Niestety, oficer powinien umie膰 w艂ada膰 szabl膮.
00:18:01A po co mi szabla? Jak przyjdzie co do czego, to wezm臋 karabin kolb膮. Raz, dwa, po艂pie i po wszystkim.
00:18:06Na przyk艂ad w restauracji. Obrazi ci臋 jaki艣 cywil, albo kto艣 ci臋 spoliczkuje, to co wtedy?
00:18:12Po pierwsze, mnie nikt nie obrazi, bo bije si臋 tego, kto si臋 boi.
00:18:16A po drugie, ja tak jak pan Sylwio, nie znosz臋 pojedynk贸w, bo nienawidz臋 rozlewu krwi.
00:18:21Tylko, 偶e wtedy ca艂e 偶ycie chodzi si臋 z rozbitym pyskiem.
00:18:30A ja wam m贸wi臋, panowie, uczmy si臋 te chtunku.
00:18:35U nas na Kaukazie ucz膮 tego od dzieci艅stwa.
00:18:37Na pr臋tach, na baranich tuszach i na wod臋.
00:18:40Puszczaj膮 wod臋 cienk膮 strug膮 i tn膮.
00:18:43Jak woda nie pryska, to znaczy, 偶e cios by艂 prawid艂owy.
00:18:46Na ludziach tak偶e pr贸buj膮?
00:18:47I na ludziach. Jednym ci臋ciem przecinaj膮 cz艂owieka od ramienia, a偶 po biodro.
00:18:53A ty, Bek, to potrafisz.
00:18:55Nie, nie potrafi臋.
00:18:57Ale mojemu ojcu sz艂o to zupe艂nie g艂adko.
00:18:59No wi臋c, panowie, spr贸bujemy.
00:19:01Aleksander, panie Sylwio, prosz臋 za mn膮.
00:19:05Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
00:19:35Przecie偶 to nie tak.
00:19:40Prawdziwy cios nie polega na uk艂adzie ramienia ani 艂okcia, ale w艂a艣nie na przegubie.
00:19:44O, lew膮 r臋k臋 zak艂adam w ty艂 na plecy.
00:19:47Tak, kiedy wymierzamy cios, to nie walimy ani nie r膮bimy, jak si臋 kier膮, ale dniemy.
00:19:51A, o, p艂aszczyzna szabli musi by膰 koniecznie r贸wnoleg艂a do kierunku ciosu.
00:19:57Ha, ha, ha, nie藕le im to idzie, co?
00:19:59A pan kiedy pr贸bowa艂, fechtunku?
00:20:01Je偶eli sprawi, to panu przyjem臋, mog臋 to zrobi膰 w ka偶dej chwili.
00:20:05Prosz.
00:20:07W przeciwnym razie szabla zwija nam si臋 w d艂oni i bijemy...
00:20:09Tak, ten wyk艂ad.
00:20:11Sylwople.
00:20:12We藕.
00:20:15Masywie.
00:20:16Masywie.
00:20:16Masywie.
00:20:17Masywie.
00:20:17Way.
00:20:18hierisk.
00:20:19Naszywa.
00:20:19My.
00:20:19Masywie.
00:20:19Masywie.
00:20:20Abszywa.
00:20:20Mir.
00:20:20Marzi.
00:20:20Na.
00:20:21Ma.
00:20:21Zabij.
00:20:21Cari.
00:20:22Prawi.
00:20:22Mott.
00:20:23I, mott.
00:20:23I, mott.
00:20:24I, mott.
00:20:24I, mott.
00:20:25I.
00:20:26J.
00:20:26Mott.
00:20:26Ma.
00:20:26My.
00:20:26Ma.
00:20:27My.
00:20:27I, ha, ma.
00:20:28Mott.
00:20:28Prawi.
00:20:29Ma.
00:20:30I, mott.
00:20:31I, mott.
00:20:33A, ma.
00:20:33I, mott.
00:20:34I, mott.
00:20:35I, mott.
00:20:35KONIEC!
00:21:05Zdecydowa艂em si臋 opu艣ci膰 t臋 stron臋. Jad臋 dzisiaj w nocy.
00:21:09Mam nadziej臋, 偶e nie odm贸wicie mi, gdy po raz ostatni zaprosz臋 was na kolacj臋.
00:21:19Pana prosz臋 r贸wnie偶.
00:21:35Pruszka zrywaj膮, tr臋bacze, piosenka wniec sko艅czona.
00:21:42Kochanka groszko zap艂acze, lewa przedniej ni偶 manka rodana.
00:21:57Cisza!
00:22:00Cisza!
00:22:01Cisza!
00:22:03Cisza!
00:22:04Cisza!
00:22:23A teraz w ten ostatni wiecz贸r za艣piewamy
00:22:27naszemu kochanemu przyjacielowi star膮,
00:22:33nasz膮 po偶egnaln膮 pie艣艅.
00:22:35KONIEC!
00:22:37KONIEC!
00:22:38KONIEC!
00:22:39KONIEC!
00:22:40KONIEC!
00:22:41KONIEC!
00:22:42KONIEC!
00:22:43KONIEC!
00:22:44KONIEC!
00:22:46KONIEC!
00:22:47KONIEC!
00:22:48KONIEC!
00:22:49KONIEC!
00:22:51KONIEC!
00:22:52KONIEC!
00:22:53KONIEC!
00:22:54KONIEC!
00:22:55KONIEC!
00:22:57KONIEC!
00:22:58KONIEC!
00:22:59KONIEC!
00:23:00KONIEC!
00:23:02KONIEC!
00:23:03KONIEC!
00:23:04KONIEC!
00:23:05KONIEC
00:23:35KONIEC
00:24:05KONIEC
00:24:35KONIEC
00:24:43KONIEC
00:24:44KONIEC
00:24:49KONIEC
00:24:57KONIEC
00:24:59KONIEC
00:25:01Musz臋 z panem pom贸wi膰.
00:25:18Jak ju偶 powiedzia艂em, pewne okoliczno艣ci wymagaj膮 mojego natychmiastowego wyjazdu.
00:25:36Tak.
00:25:39Jad臋 za chwil臋.
00:25:43Mam nadziej臋, 偶e nie odm贸wi mi pan.
00:25:45Kilku chwil rozmowy.
00:25:56By膰 mo偶e nigdy ju偶 si臋 nie zobaczymy.
00:26:02Przed rozstaniem chcia艂bym panu wyjawi膰 pewn膮 rzecz.
00:26:15Pi臋kne.
00:26:18Pi臋kne.
00:26:18Pi臋kne.
00:26:20Pi臋kne.
00:26:20Po accessu.
00:26:22Pi臋kne.
00:26:24Pi臋kne.
00:26:26Pi臋kne.
00:26:27Dzie艅 dobry.
00:26:57Ale pana lubi臋. I przykro by mi by艂o zostawi膰 w pa艅skim m艂odym umy艣le nies艂uszne mniemanie o mojej osobie.
00:27:16Zdziwi艂 si臋 pan zapewne, 偶e nie za偶膮da艂em satysfakcji od tego narwa艅ca przy kartach.
00:27:22Musi pan przyzna膰, 偶e maj膮c prawo wyboru broni, mia艂em w r臋kach jego 偶ycie podczas, gdy moje by艂o...
00:27:41Prawie bezpieczne.
00:27:45Widzi pan, m贸g艂bym przypisa膰 moj膮 pow艣ci膮gliwo艣膰 jedynie wielkoduszno艣ci.
00:27:57Ale nie chc臋 k艂ama膰.
00:28:04Nie przebaczy艂bym mu nigdy.
00:28:08Nigdy bym mu nie przebaczy艂, ale...
00:28:11Ja nie mam prawa nara偶a膰 si臋 na 艣mier膰.
00:28:27Kiedy艣...
00:28:28Otrzyma艂em policzek.
00:28:29A wr贸g m贸j jeszcze 偶yje.
00:28:40Pan si臋 nie pojedynkowa艂?
00:28:42Za m艂odu przywyk艂em przodowa膰 we wszystkim.
00:29:04To by艂o moj膮 nami臋tno艣ci膮.
00:29:12A teraz...
00:29:35KONIEC!
00:30:05KONIEC!
00:30:35KONIEC!
00:31:05KONIEC!
00:31:06KONIEC!
00:31:07KONIEC!
00:31:08KONIEC!
00:31:09KONIEC!
00:31:10KONIEC!
00:31:11KONIEC!
00:31:12KONIEC!
00:31:13KONIEC!
00:31:14KONIEC!
00:31:15KONIEC!
00:31:16KONIEC!
00:31:17Co s艂ycha膰 w garnizonie?
00:31:18Kobiecego towarzystwa na og贸艂 brak, a te co s膮 藕le si臋 ubieraj膮 i okropnie m贸wi膮 po francusku.
00:31:24KONIEC!
00:31:25KONIEC!
00:31:26KONIEC!
00:31:27KONIEC!
00:31:28KONIEC!
00:31:29KONIEC!
00:31:30KONIEC!
00:31:31KONIEC!
00:31:32KONIEC!
00:31:33KONIEC!
00:31:34KONIEC!
00:31:35KONIEC!
00:31:36KONIEC!
00:31:37KONIEC!
00:31:38KONIEC!
00:31:39KONIEC!
00:31:40KONIEC!
00:31:41KONIEC!
00:31:42KONIEC!
00:31:43KONIEC!
00:31:44KONIEC!
00:31:45KONIEC!
00:31:46KONIEC!
00:31:47KONIEC!
00:31:48KONIEC!
00:31:49KONIEC!
00:31:50KONIEC!
00:31:51KONIEC!
00:31:52KONIEC!
00:31:53KONIEC!
00:31:54KONIEC!
00:31:55KONIEC!
00:31:56KONIEC!
00:31:57KONIEC!
00:31:58KONIEC!
00:31:59KONIEC!
00:32:00KONIEC!
00:32:01KONIEC!
00:32:02Podobno dokona艂 pan wielu interesuj膮cych wyczyn贸w.
00:32:07A ilu偶 to Czecze艅c贸w ma pan na swoim sumieniu?
00:32:10Widzisz, tw贸j wojskowy mundur z miejsca
00:32:13czyni ci臋 w oczach sentymentalnych panienek bohaterem.
00:32:17Za艂o偶臋 si臋, 偶e hrabianka Masza ju偶 si臋 w tobie zakocha艂a.
00:32:23Szura, szura!
00:32:29Ale przecie偶 ja pana prawie w og贸le nie znam.
00:32:32Jest mi przyjemnie pozna膰 pani膮.
00:32:36Kobiety zawsze kochaj膮 tych, kt贸rych jeszcze nie znaj膮.
00:32:40Ale my si臋 te偶 jeszcze nie znamy.
00:32:41S膮dz臋, 偶e atmosfera moich salon贸w b臋dzie dla pana mi艂a.
00:32:45O, z pewno艣ci膮.
00:32:45Oczekujemy pana w najbli偶szy czwartek.
00:32:51Kto to jest?
00:32:53Najdowcipniejszy cz艂owiek w Petersburgu.
00:33:02O, je艣li prawd膮 jest, 偶e noc膮,
00:33:04Gdy 偶ywych b艂ogi seno gary,
00:33:09Gdy 偶ywych b艂ogi seno garnie,
00:33:22A blaski luny zami koc膮 i p艂yt krebrz膮 si臋 w cmentarny,
00:33:35A blaski luny zami koc膮 i p艂yt krebrz膮 si臋 w cmentarny.
00:33:47Gdy prawd膮 jest, 偶e trumien wieka,
00:33:55Wtedy podnosz膮 si臋 w mogile.
00:34:01Przyzywam luby cie艅 lenile.
00:34:10Kto to?
00:34:11Przyjd膮 mnie z jak si臋 czeka, czeka.
00:34:19To znany awanturnik, pojedynkowicz.
00:34:23Zabi膰 cz艂owieka to dla niego drobnostka.
00:34:27Pana mi艂o艣ci ukochana,
00:34:36W dawnej postaci przyjd藕 cudownej,
00:34:43Jak dzie艅 zimowy nieskalana,
00:34:48Zastyg艂a w m臋ce niebys艂awnych.
00:34:55Lub jako gwiazda przyjd藕 daleka,
00:35:03Jak lotny d藕wi臋k, jak wiewutchnienie,
00:35:11Lub jak straszliwe przywidzenie,
00:35:14Wszystkom jedno czeka, czeka.
00:35:20Wo艂am ci臋 nie dla z艂orzeczenia,
00:35:33Ludziom, co ciebie mi zabili,
00:35:38Nie przetobim si臋 twojego cienia,
00:35:42Mogilne tajnie pozna膰 si臋 li艂,
00:35:47Ani przed m臋k膮 nie ucieka.
00:35:54Sumienia, lecz powiedzie膰 chc臋 ci,
00:36:00呕e t臋skni臋, kocham bez pami臋ci,
00:36:07Grzym ci膮gle twoja,
00:36:10Czekam,
00:36:12Czekam,
00:36:14Czekam,
00:36:16Jakie偶 to mi艂e stworzonko.
00:36:27Chocia偶 to moja bratenica,
00:36:28Ale my艣l臋, 偶e b臋dzie z niej znakomita 艣piewaczka.
00:36:31Ale偶 ciociu.
00:36:32Brawo, brawo, brawo.
00:36:35Jest 艣liczna.
00:36:36Ma takie aksamitne oczy,
00:36:39Ale jeszcze bez blasku.
00:36:41Zdj臋cia
00:36:45Zdj臋cia
00:36:46Zdj臋cia
00:36:47Zdj臋cia
00:36:48Zdj臋cia
00:36:49Zdj臋cia
00:36:50Zdj臋cia
00:36:51Zdj臋cia
00:36:52Zdj臋cia
00:36:53Zdj臋cia
00:36:55Zdj臋cia
00:36:57Zdj臋cia
00:36:59Zdj臋cia
00:37:00Zdj臋cia
00:37:01Niech mi pan da swoj膮 d艂o艅.
00:37:31Osi膮gnie pan g艂o艣ne imi臋. Wielkie zaszczyty.
00:37:44To b臋dzie pan wielkie stanowisko.
00:37:49Bardzo chcia艂bym podr贸偶owa膰. Mo偶e kiedy艣 powiad臋 do Indii, do Gresji? Mo偶e gdzie艣 umr臋 w drodze?
00:37:58O nie! B臋dzie pan 偶y艂 d艂ugo.
00:38:01Bardzo d艂ugo.
00:38:13Jest taka legenda, 偶e podobno pan B贸g stworzy艂 najpierw wszystkich ludzi w ca艂o艣ci.
00:38:22A p贸藕niej nie wiadomo dlaczego porozdziela艂 na cz臋艣ci, porozrzuca艂 te po艂贸wki po ca艂ym 艣wiecie.
00:38:31I tak szukaj膮 si臋 przez wieki ca艂e. I nie mog膮 si臋 znale藕膰.
00:38:41Nie zimno pani?
00:38:42Nie. Jest mi dobrze.
00:38:46W mundurze jest panu bardzo do twarzy.
00:39:02Czy b臋dzie pan na balu u ksi臋偶ni Rumiancewej?
00:39:13B臋d臋.
00:39:14A...
00:39:15Czy b臋dzie pan du偶o ta艅czy艂?
00:39:22B臋d臋.
00:39:24To...
00:39:25To wobec tego.
00:39:27Zamawiam sobie u pana pierwszego kadryla.
00:39:30Chod藕.
00:39:31Chod藕.
00:39:32Chod藕.
00:39:33Chod藕.
00:39:35Chod藕.
00:39:37Chod藕.
00:39:38Chod藕.
00:39:39Chod藕.
00:39:40Chod藕.
00:39:41Chod藕.
00:39:43Maj Teraz przeussian 锌械褉械写nicz膮 past臋.
00:39:44Chod藕.
00:39:45Chod藕.
00:39:46...
00:39:48Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:40:18Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:40:48Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:41:18Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:41:48Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:42:18Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:42:48Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:43:18Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:43:48Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:18Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:20Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:22Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:24Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:26Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:28Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:30Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:32Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:34Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:36Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:38Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:44:40Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:45:00Dzi臋kuje za ogl膮danie!
00:45:05O 艣wicie czeka艂em na niego ze swoimi sekundantami.
00:45:11Pojedynki w moim pu艂ku zdarza艂y si臋 cz臋sto.
00:45:37Ka偶dego z nich by艂em 艣wiadkiem albo uczestnikiem.
00:45:41Szale艅stwa by艂y wtedy w modzie. Awanturnictwo, pija艅stwo. By艂em pierwszym awanturnikiem Warmii.
00:45:50Moje pierwsze艅stwo zachwia艂o si臋, gdy przyby艂 on. M艂odzieniec z bogatej, znanej rodziny.
00:46:06Szuka艂 nawet ze mn膮 przyja藕ni. Przyj膮艂em go jednak ch艂odno.
00:46:13Koledzy usi艂owali mi wmawia膰, 偶e jest do mnie podobny, 偶e mamy wiele wsp贸lnych cech.
00:46:27To wszystko pot臋gowa艂o moj膮 nienawi艣膰.
00:46:35Wmawia膰.
00:46:37Wmawia膰.
00:46:39Wmawia膰.
00:46:40Wmawia膰.
00:46:41Dzi臋ki za ogl膮danie!
00:47:11Dzi臋ki za ogl膮danie!
00:47:41Dzi臋ki za ogl膮danie!
00:48:11Powinienem strzela膰 pierwszy, ale by艂em tak z艂y, 偶e zw膮tpiwszy w pewno艣膰 r臋ki ust膮pi艂em mu pierwsze艅stwa.
00:48:27Znaczy on si臋 nie zgodzi艂.
00:48:30A wi臋c rzucili艣my losy.
00:48:36Jemu oczywi艣cie przypad艂o pierwsze艅stwo.
00:48:49Jak 偶yj臋, nie widzia艂em cz艂owieka, kt贸remu by tak sprzyja艂o szcz臋艣cie.
00:48:53Tak.
00:48:59By艂 lubie艅cem losu.
00:49:02Strzela艂 doskonale.
00:49:20I ten strza艂 by艂 dla mnie drugim policzkiem.
00:49:22Nareszcie jego 偶ycie by艂o w moim r臋ku.
00:49:32Patrzy艂em na niego chciwie, staraj膮c si臋 chwyci膰 cho膰by cie艅 niepokoju.
00:49:37sta艂 pod pistoletem i wybiera艂 z cylindra 艣liwki.
00:49:45Ta oboj臋tno艣膰 doprowadzi艂a mnie do sza艂u.
00:49:49Pan zdaje si臋 nie jest usposobiony do 艣mierci.
00:49:55Raczy pan je艣膰 艣niadanie? Nie chcia艂bym panu przeszkadza膰.
00:49:59W niczym pan mi nie przeszkadza. Niech pan strzela.
00:50:03Kolej przypada na pana.
00:50:06Jestem zawsze do pa艅skich us艂ug.
00:50:07Sko艅czy艂o si臋 na tym, 偶e o艣wiadczy艂em sekundantom,
00:50:20i偶 nie b臋d臋 strzela艂.
00:50:25Poda艂em si臋 do dymisji.
00:50:27Przyjecha艂em tutaj.
00:50:31Od tego czasu nie min膮艂 ani jeden dzie艅,
00:50:35abym nie my艣la艂 o zem艣cie.
00:50:37Teraz
00:50:41wybi艂a
00:50:42moja godzina.
00:50:47Zapewne domy艣la si臋 pan, kim jest ta
00:50:50wiadoma osoba.
00:50:55Zobaczymy,
00:50:57czy
00:50:57przed dzie艅
00:50:59swojego 艣lubu
00:51:01przyjmie tak spokojnie 艣mier膰,
00:51:04jak niegdy艣 jedz膮c
00:51:06艣liwki.
00:51:07kareta
00:51:08zajecha艂a.
00:51:17呕egnam pana.
00:51:19Min臋艂o kilka lat.
00:51:40Okoliczno艣ci zmusi艂y mnie do osiedlenia si臋 na wsi.
00:51:43Zajmowa艂em si臋 gospodarstwem,
00:51:45lecz nie przestawa艂em po cichu wzdycha膰 za dawnym,
00:51:48gwarnym i beztroskim 偶yciem.
00:51:51W pobli偶u znajdowa艂 si臋 bogaty maj膮tek nale偶膮cy do pewnej hrabiny.
00:51:55Hrabina rzadko odwiedza艂a swe maj臋tno艣ci,
00:51:58jednak偶e na drug膮 jesie艅 mojego pustelniczego 偶ycia
00:52:01w pierwszych dniach listopada
00:52:03przybyli razem z m臋偶em.
00:52:06Wiadomo艣膰 o przyje藕dzie m艂odej i pi臋knej s膮siadki
00:52:09bardzo mnie podnieci艂a.
00:52:12Dlatego te偶 pierwszej niedzieli po ich powrocie
00:52:14uda艂em si臋 po obiedzie,
00:52:16aby si臋 im obojgu przedstawi膰
00:52:17jako najbli偶szy s膮siad.
00:52:20Odzwyczajony w moim ubogim k膮cie od przepychu
00:52:46straci艂em pewno艣膰 siebie
00:52:48i oczekiwa艂em hrabiego z takim dr偶eniem,
00:52:51z jakim suplikant z prowincji oczekuje na wej艣cie ministra.
00:53:18Jest mi niezwykle przyjemnie.
00:53:26Korzystaj膮c z bliskiego s膮siedztwa o艣mieli艂em si臋.
00:53:30Jeste艣my s膮siadami.
00:53:31Pozw贸l, 偶e przedstawi臋 Ci naszego s膮siada.
00:53:49By艂 tak mi艂y i z艂o偶y艂 nam wizyt臋.
00:53:51Prosz臋 bardzo.
00:54:11O, to znakomity wystrza艂, Panie Hrabio.
00:54:14Tak.
00:54:27To bardzo interesuj膮cy wystrza艂.
00:54:32A czy Pan dobrze strzela?
00:54:34Nie najgorzej.
00:54:36Z odleg艂o艣ci 30 krok贸w nie chybie do karty.
00:54:39Oczywi艣cie ze znanych mi pistolet贸w.
00:54:41Do prawdy?
00:54:46A czy Ty, m贸j drogi, trafi艂by艣 do karty
00:54:48z odleg艂o艣ci 30 krok贸w?
00:54:53Mo偶e kiedy艣 spr贸buj臋.
00:54:57W swoim czasie strzela艂em nie藕le.
00:55:01Ale ju偶 od czterech lat nie bra艂em pistoletu do r臋ki.
00:55:04Tak.
00:55:05Pistolet wymaga codziennych 膰wicze艅.
00:55:08膯wicze艅 nie nale偶y zaniedbywa膰, Panie Hrabio.
00:55:11Najlepszy strzelec, jakiego uda艂o mi si臋 spotka膰,
00:55:13膰wiczy艂 po kilka godzin dziennie.
00:55:15I dobrze strzela艂?
00:55:17Gdy zdarzy艂o mu si臋 dostrzec much臋 na 艣cianie,
00:55:20wo艂a艂
00:55:20Ku藕ma, pistolety!
00:55:22Strza艂 i wgniata艂 t臋 much臋 w 艣cian臋.
00:55:25A jak偶e on Ci臋 nazywa艂?
00:55:28Sylwio.
00:55:28Sylwio.
00:55:28Sylwio.
00:55:28Sylwio.
00:55:34Pan
00:55:41zna艂 Sylwio?
00:55:47Oczywi艣cie.
00:55:49W naszym p贸艂ku traktowali艣my go jak brata, jak koleg臋.
00:55:54A ja...
00:55:56Ale ju偶 od pi臋ciu lat nie mam o nim 偶adnej wiadomo艣ci.
00:56:00A wi臋c i Pan go zna艂?
00:56:03Zna艂em.
00:56:04Dobrze zna艂em.
00:56:09A przestrzelony obraz
00:56:10jest pami膮tk膮 naszego ostatniego spotkania.
00:56:14Na mi艂o艣膰 bosk膮 przesta艅.
00:56:16Nie chc臋 tego wi臋cej s艂ucha膰.
00:56:17Masza!
00:56:22Nawet obrazi艂em
00:56:23pa艅skiego przyjaciela.
00:56:29O偶eni艂em si臋 pi臋膰 lat temu.
00:56:31Pierwszy
00:56:35miesi膮c z honeymoon
00:56:38sp臋dzi艂em tutaj na wsi.
00:56:44Temu domowi zawdzi臋czam
00:56:45najpi臋kniejsze chwile mojego 偶ycia.
00:56:46i jedno z najci臋偶szych wspomnie艅.
00:57:03niech slow z nimi.
00:57:07Sp臋dzi艂em Yasu.
00:57:08Zna艂em.
00:57:09Niech co chcesz.
00:57:10Zna艂em.
00:57:10Niech zna艂em...
00:57:10Niech zna艂em.
00:57:11Niech zna艂em.
00:57:11Niech zna艂em.
00:57:11Niech zna艂em.
00:57:12Niech zna艂em.
00:57:12Niech zna艂em...
00:57:12KONIEC
00:57:42Czy jestem 艂adny?
00:57:51Jeste艣 艣liczna.
00:57:53Chcesz? Opowiem Ci, jak jeste艣 pi臋kny.
00:57:57Nie teraz.
00:58:00Potem.
00:58:02A teraz?
00:58:05Go艅 mnie!
00:58:12Jeste艣 cudowna, nadzwyczajna.
00:58:17Jeszcze nigdy nie by艂a艣 tak pi臋kna.
00:58:21Dzi艣 jest nasz dzie艅.
00:58:23Prosz臋 o niczym nie my艣le膰.
00:58:27Czy wie Pan, dlaczego jestem dzi艣 taka 艣mia艂a?
00:58:31Ach, nie wie Pan.
00:58:33Bo jestem dzi艣 w Panu zakochana.
00:58:37Och, nie, nie.
00:58:39Prosz臋 sobie niczego nie wyobra偶a膰.
00:58:42Jutro ju偶 to przejdzie.
00:58:45Masz.
00:58:50Dzi艣 widzia艂am Pana we 艣nie.
00:58:54To by艂o cudowne.
00:58:56艢ni艂o mi si臋,
00:58:59偶e ta艅czy艂am z Panem
00:59:01w walce.
00:59:06W jakim艣 niezwyk艂ym pokoju.
00:59:10Ja bym od razu pozna艂a ten pok贸j.
00:59:12Gdzie艣 z daleka gra艂a niewidzialna orkiestra.
00:59:17A my艣my ta艅czyli.
00:59:21Wirowali艣my bardzo szybko,
00:59:23nie dotykaj膮c nogami pod b艂ogiem.
00:59:26Frun臋li艣my nieomal w powietrzu.
00:59:29Wirowali艣my.
00:59:31Wirowali艣my.
00:59:32A czy Pan, Panie Hrabiu,
00:59:37lata czasem we 艣nie?
00:59:39Oczywi艣cie, 偶e lata.
00:59:40Ale z ka偶dym rokiem coraz ni偶ej.
00:59:50Dawaj w dzieci艅stwie
00:59:51ulatywa艂em pod sufit.
00:59:57Okropnie, 艣miesznie wygl膮dali ludzie,
00:59:58gdy si臋 na nich patrzy艂o z g贸ry.
01:00:00Chodzili jakby do g贸ry nogami.
01:00:04Pr贸bowali mnie
01:00:05艣ci膮gn膮膰 szczotk臋 od pod艂ogi,
01:00:09ale im si臋 to nie udawa艂o.
01:00:12A ja wci膮偶 lata艂em.
01:00:14Lata艂em.
01:00:14I 艣mia艂em si臋.
01:00:24To bajka?
01:00:26Tak, ukochana to bajka.
01:00:30Kocham ci臋.
01:00:32Kocham.
01:00:35Patrz.
01:00:37Cisza.
01:00:40Nikogo opr贸cz nas.
01:00:44Och, szcz臋艣cie moje.
01:00:47Jak偶e ja ci臋 kocham.
01:00:53S艂ucham, Feodor.
01:00:54Ja艣nie, Panie.
01:00:56Jaki艣 szlachcic przyjecha艂 z po艂udnia.
01:00:58Chc臋 si臋 z Panem widzie膰.
01:00:59Bardzo pilnej sprawie.
01:01:01Prosz臋.
01:01:14Nie poznaje mnie Pan, Panie Hrabio.
01:01:44Sylio.
01:01:51Sylio.
01:01:51Tak.
01:02:03Teraz kolejna m贸j wystrza艂.
01:02:07Przyjecha艂em wy艂adowa膰 pistolet.
01:02:10Czy jest Pan got贸w?
01:02:21Jestem got贸w.
01:02:25Raz.
01:02:26Dwa.
01:02:28Trzy.
01:02:29Cztery.
01:02:30Pi臋膰.
01:02:31Niech Pan strzela.
01:02:38Zanim przyjdzie tutaj moja narzeczona.
01:02:44Sze艣膰.
01:02:46Siedem.
01:02:47Osiem.
01:02:48Dziewi臋膰.
01:02:49Dziesi臋膰.
01:02:50Jedena艣cie.
01:02:52Dwa na艣cie.
01:02:53Dwa.
01:02:54Jest troch臋 za ciemno.
01:03:06Mo偶e Pan ka偶e przynie艣膰 艣wiec臋.
01:03:10Dwa.
01:03:11KONIEC
01:03:41Wystarczy?
01:04:09Prosz臋, niech si臋 pan pospieszy.
01:04:11KONIEC
01:04:41呕a艂uj臋, 偶e pistolet nie jest nabity
01:04:51pestkami 艣liwek.
01:04:53Ci臋偶ka jest ta kula.
01:05:00W ka偶dym razie ci臋偶ko mi strzela膰.
01:05:02Wci膮偶 mi si臋 zdaje, 偶e to nie pojedneka zab贸jstwo.
01:05:12Niezwyk艂em strzela膰 do bezbronnego.
01:05:15Panie hrabio,
01:05:20zacznijmy od nowa.
01:05:25Ci膮gnijmy losy.
01:05:28Kto ma strzela膰 pierwszy?
01:05:30STRZELAJ!
01:05:31Nie.
01:05:34KONIEC
01:05:36KONIEC
01:05:38KONIEC
01:05:40KONIEC
01:05:42KONIEC
01:05:44KONIEC
01:05:46KONIEC
01:05:48KONIEC
01:05:50KONIEC
01:05:52Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:06:22Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:06:52Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:07:22Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:07:52Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:08:22Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:08:52Sylwio!
01:08:59Pan hrabia zawsze 偶artuje.
01:09:02Niegdy艣 偶artem mnie spoliczkowa艂, 偶artem przestrzeli艂 mi czapk臋.
01:09:07呕artem przed chwil膮 do mnie chybi艂.
01:09:08Teraz ja mam ochot臋 po偶artowa膰.
01:09:18Sylwio!
01:09:22Sylwio!
01:09:23Masza!
01:09:24Czy pan przestanie zn臋ca膰 si臋 nad biedn膮 dziewczyn膮?
01:09:30B臋dzie pan strzela艂, czy nie?
01:09:31Nie!
01:09:32Nie!
01:09:32Nie!
01:09:34Nie b臋d臋!
01:09:36Widzia艂em twoje zmieszanie.
01:09:48Tw贸j l臋k.
01:09:49zmusi艂em ci臋, 偶eby艣 do mnie strzela艂.
01:09:53To mi wystarczy.
01:09:56B臋dziesz mnie pami臋ta艂.
01:10:05Pozostawiam ci臋...
01:10:06Twojemu sumieniu.
01:10:11Masza!
01:10:26Masza!
01:10:28Masza!
01:10:30Nigdy potem si臋 z nim...
01:11:00nie spotka艂em.
01:11:14P贸藕niej dowiedzieli艣my si臋, 偶e Sylwio zgin膮艂.
01:11:19Jako dow贸dca oddzia艂u powsta艅c贸w w Grecji.
01:11:30I w ten nieoczekiwany spos贸b pozna艂em zako艅czenie opowie艣ci, kt贸rej pocz膮tek tak mnie niegdy艣 zadziwi艂.
01:11:43Zdj臋cia
01:11:47Zdj臋cia
01:11:49Zdj臋cia
01:11:51Zdj臋cia
01:12:10Zdj臋cia
01:12:12Zdj臋cia
01:12:14KONIEC
Be the first to comment
Add your comment

Recommended