00:00Czy to już naprawdę koniec?
00:16Ty, a ty już możesz ćwiczyć?
00:18Nie chcę cię mieć na sumieniu.
00:19Słuchaj, mój bark ma się świetnie.
00:22A ty po prostu pękasz i szukasz wymówek.
00:25Żeby nie było na mnie.
00:27Proszę, panie doktorze.
00:31O, fajne. Nauczyć mnie, tak?
00:55Cześć, tu Kama. Zostaw wiadomość.
01:05O, fajne.
01:06Gdyby b EQ
01:07Człowo.
01:14Gdyby b wnioską.
01:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:45Coś ty z sobą zrobiła. Skóra i kości.
01:48Ja naprawdę stąd nie wyjdę, dopóki to wszystko stąd nie zniknie.
01:51A! Wody ci naleję. Na pewno pijesz za mało wody.
01:57No i mów, jak tam z Marcinem? Rozmawialiście? Jakie ustalenia?
02:12Czyli co? Odchodzisz z agencji.
02:15Ty co, nic nie powiesz?
02:17Decyzję, szanuję.
02:19A no tak, wiadomo. Siła wyższa. Na to nic nie poradzisz, nie? Z tym się nie dyskutuję.
02:27A kurde, muszę się zbierać. Aneta mi kazała nowy garnitur kupić. Na ślub Kaśki, nie?
02:32Przecież teraz modnie wygląda.
02:37A kurde, przepraszam.
02:41Ej, panowie. Nie róbcie ze mnie jakiegoś historyka.
02:46Ślub Kaśki.
02:47No przecież wiadomo, że to była tylko kwestia czasu, więc...
02:50Spokojnie, luz.
02:53Luz powiadasz, tak?
03:01Lecę do tego, do agencji uporządkować papiery. Na razie.
03:04No a ty się tu nie przetrenuj.
03:09Ej, daj spokój człowiekowi. Zobacz jak facet mocno pracuje, żeby wrócić do tej waszej rehabilitantki.
03:16Co ona tam ma takiego? Jakieś magiczne ręce?
03:20Nasza rehabilitantka? A to ja nie wiedziałem. Czekaj, bo ja już się gubię. To jak? Ta rehabilitantka? Czy Martyna? Znaczy,
03:27osobiście uważam, że...
03:28Wpadnę potem do agencji i pomogę ci, bo sam tego nie ogarniesz.
03:31Jasne.
03:35Idiota. Ty idiota.
03:51Wiem tylko tyle, że Marcin śpi i pracuje w agencji.
04:00Czyli spędza tyle czasu, ile chce w swojej pracy.
04:06Boże, Aneta.
04:08Ja po prostu chciałam, żeby Marcin mnie zrozumiał, że ja nie potrafię tak dłużej żyć, że ja po prostu tak
04:13nie mogę.
04:18Słuch, przecież ja powiedziałam mu, że ja chcę z nim rozwodu, że ja złożę pozew, ale ja przecież nie chcę
04:23się z nim rozwodzić.
04:24Ja po prostu chciałam, żeby on miał bezpieczną pracę. Tylko tyle.
04:27No wiem, wiem.
04:32A co u niego? Jak on się czuje?
04:36Ja ostatnio pod jego okiem widziałam jakiegoś takiego potwornego siniaka. Wszystko u niego dobrze?
04:42Może Olek mówi coś więcej? Co mówi Olek?
04:46Nie no, co mówi?
04:48Nic nie mówi, że chwasy ci lubią rozmawiać o takich sprawach.
04:52Ja wiem mniej więcej tyle, co ty.
04:57Kamawie?
05:00Nie, to...
05:02To spontaniczna, szybka decyzja.
05:05Wczoraj zadzwonił do mnie kumpel, powiedział, że jest taka możliwość.
05:08Pomyślałem, że kurde, nie ma...
05:11Że nie ma przypadków, więc podpisałem umowę.
05:14To gratuluję.
05:16Trudna decyzja, ale odpowiedzialna.
05:19Tak.
05:22Na razie.
05:22Marcin.
05:23No?
05:24Ja wiem, że nowe początki są trudne. Jakby co, to możesz na mnie liczyć, wiesz?
05:29Wiem, bracisku. Na razie.
05:31Trzymaj się.
05:38Ale ja już muszę lecieć. Wpadnę do ciebie jutro. Dobrze?
05:42Musimy dzisiaj kupić Olkowi garnitur, bo mamy ten ślub Kaśki.
05:46Ślub?
05:46No.
05:48Mają niezłe tempo.
05:49Czy oni niedawno się chyba zaręczyli?
05:51No tak, ale ten jej facet jakoś tak strasznie nalegał.
05:55Nie wiem, niby ma być kameralnie, ale ja jestem świadkową, więc oczywiście musimy z Olkiem jakoś wyglądać.
06:01Sama rozumiesz.
06:02Pa.
06:03Trzymaj się i dbaj o siebie.
06:04Dziękuję.
06:06A to wszystko ma zniknąć.
06:29Hej.
06:30Hej.
06:32Przepraszam, chodź.
06:34Długo czekasz?
06:35Nie, przed chwilą przyjechałam.
06:37Jak bark.
06:38O.
06:39Jestem zazdrosna od tych twoich kolegów.
06:42Spokojnie.
06:43Treningi z chłopakami to tylko rozgrzewka, żeby dać ci jutro porządny wycisk, więc szykuj się.
06:49Wejdziesz na kawę?
06:52To samochód Marcina, nie?
06:55Może od kuszcza.
06:57Nie, tak naprawdę chciałam się ciebie zapytać, czy chcesz ze mną jechać w góry.
07:00Przyszły weekend.
07:02Agata ma tam zarezerwowany hotel.
07:04Mieli jechać z małą, ale wypadły im jakieś sprawy rodziny, więc pomyślałam, że może pojedziemy.
07:12Ale jak nie chcesz, to obóz w ogóle.
07:14Nie, nie.
07:15To fajny pomsł, ale może innym razem.
07:21Chyba nie mam teraz ochoty na wyjazdy.
07:24Okej.
07:26Spoko, nie ma tematów w ogóle.
07:30Wszystko okej?
07:34Wiem, chcesz pogadać?
07:43No nareszcie.
07:45Hej.
07:45Ile można na ciebie czekać? Wiesz, która jest godzina?
07:48Co ty pójdziesz na ten ślub w dżinsach?
07:51Olek.
07:54Nie.
07:56Co?
07:58Powiedziałeś mu.
08:00Powiedziałeś Jakubowi o tym ślubie.
08:01Kochani, oczywiście, że mu powiedziałem.
08:04Lepiej, żeby się dowiedział ode mnie, niż później od jakichś obcych ludzi.
08:08Nie wiem.
08:11No wiesz co.
08:13Może to i lepiej.
08:16A jak on to przyjął?
08:17Jak to Jakub.
08:19Z godnością.
08:21Ale martwię się o Marcina, bo to już pewne, że zmienia pracę.
08:25Żartujesz?
08:26A Kamieł powiedział?
08:27Nie, bo dopiero podpisał umowę.
08:30A musi jeszcze podomykać jakieś tam sprawy w agencji.
08:33O, dziękuję.
08:35Ale Kama.
08:37Niby ją rozumiem, ale sam nie wiem.
08:41A, ciekawy jestem.
08:43Co to byś zrobił, jakbym się postawiła takie ultimatum?
08:46Jak to co?
08:47Zamknął klinikę i zamieszkalibyśmy pod mosłem.
08:50Co, że głupia jesteś.
08:51O Jezu, żelazko.
08:58Panie ordynatorze, przepraszam, że w sobotę, ale mam ważną sprawę.
09:02Proszę o pilne spotkanie.
09:03Aleksander Sofiński.
09:06Bardzo zabawne, prawda?
09:08Sztuka ta sama, tylko obsada się trochę zmieniła.
09:13Niby się tego spodziewałem, ale...
09:16Dobra, ale możesz odpuść, co?
09:19Kaśka odeszła, urodziła dziecko.
09:21Naprawdę dziwi cię, że chce wziąć ślub.
09:23Serio.
09:23Twoim zdaniem powinienem się cieszyć, tak?
09:25Nie, nie mówię, że masz się cieszyć, ale użalasz się nad sobą.
09:28Tylko ileż można, Kuba, no?
09:30Kiedy do ciebie dotrze, że już koniec, finał, nic was nie łączy.
09:34Martyna, jesteś ostatnią osobą, która może mnie pouczać w tej kwestii.
09:38No ale ja przecież byłam w tym miejscu.
09:40Dokładnie w tym samym miejscu.
09:42Tylko, że w przeciwieństwie do ciebie, już przynajmniej potrafię spojrzeć wprawdzie po oczy.
09:46Nie, nie, nie, nigdy nie byłaś w tym samym miejscu.
09:48Nie przysięgaliście sobie z Marcinem miłości.
09:50Nie planowaliście wspólnej przyszłości, ani dzieci.
09:52A ja z Kaśką tak.
09:55I co, uważasz, że jesteś lepszy, bo wziąłeś ślub?
09:57Nie, nie powiedziałem, że jestem lepszy.
10:00Ale naprawdę, nie widzisz różnicy pomiędzy moim małżeństwem, a zwykłym romansem?
10:07Naprawdę.
10:15A nie pomyślałeś o tym, że ja też przecież byłam w małżeństwie.
10:18I też planowałam dzieci.
10:20Nie wpadłeś na to.
10:29Nie wpadło.
10:39A nie pomyślałem, że jest znacznie.
10:42A nie pomyślałam w zranicach.
10:44A nie wpadło mi się to, czy też nie wpadło mi się zrania.
10:46Nie wpadło mi się nie wpadło.
10:48Czartaj to na to, że nie pomyślałam.
10:49Pobiec mnie nie pomyślały.
10:50A nie i to po prostu zrub alwayslep tu na to.
10:55Niech to szlak trafi.
11:01Co się stało?
11:02Nic.
11:04Ja przecież widzę, że coś się stało.
11:06Nic się nie stało.
11:10Nie wyobrażam sobie pracy bez ciebie.
11:17A ja sobie nie wyobrażam życia bez kam.
11:32Nie wyobrażam się.
12:15Tak, wujku.
12:20Kamyczku, co ty, płakałaś dziecko?
12:24Nie, nie, nie. No skąd? No co ty?
12:27Co się dzieje? Mów na tych miast.
12:32Tutaj masz dokumentację Krawczyka i Jaworskiego.
12:37Wszyscy klienci wiedzą, że przejmujesz dowodzenie, spodziewa się po weekendzie masy telefonów.
12:43A ten młody, kiedy przychodzi?
12:46W poniedziałek zaczyna okres próbny i mam nadzieję, że się sprawdzi, bo ja sam tego wszystkiego nie ogarnę.
12:54A ty?
12:56Kiedy zaczynasz karierę? Jak to było?
13:01Eksperta do spraw bezpieczeństwa korporacyjnego?
13:05Asystenta, eksperta do spraw bezpieczeństwa korporacyjnego.
13:10Od czegoś trzeba zacząć.
13:12W poniedziałek szkolenie z cyberbezpieczeństwa, proszę bardzo.
13:17Potem godzinne spotkanie z szefem, poznanie go, a następnie szkolenie z ochrony danych osobowych i ochrona potencjalnego dużego klienta.
13:26Na pewno nie będziesz się nudził.
13:29Czyste korpo? No, garnitur obowiązkowy.
13:33Najważniejsze, że Kama będzie zadowolona.
13:38Ona już wie?
13:42Jeszcze jej nic nie mówiłem.
13:45Najpierw muszę sam pozamykać wszystkie sprawy.
13:50Upewnić się, czy oby na pewno się nie rozmyśla.
14:01Kama, wracaj, wracaj do Rudy.
14:04Nie możesz być teraz sama.
14:06Wujku, nie będę jeździć tam i z powrotem.
14:09Przecież ja się tutaj trochę zajmę.
14:11Na mojej śląskiej kuchni wrócą ci siły.
14:16Wujku, nie jest ze mną aż tak źle. Ja jakoś się trzymam.
14:20Tak, tak, właśnie słyszę, jak się trzymasz.
14:27Wujku, nie będę nigdzie jeździć.
14:29Poza tym ustaliłam z Marcinem, że zostaję w Warszawie.
14:35I tyle.
14:37Poza tym nie mam siły na podróż.
14:39To w takim razie ja przyjedę do ciebie.
14:42Wujku, nie, nie będziesz nigdzie jeździć.
14:44Poza tym ja chcę być teraz sama, no zrozum to.
14:47Ale...
14:49Przemyśl to sobie, ale jakby co, to trzy, cztery godzinki i jestem w Warszawie.
15:10Wiesz co, najpierw możemy pojechać do tego butiku, tego takiego małego, tam gdzieś kupowaliśmy koszule na konferencję, oni tam zawsze
15:17mają fajne rzeczy.
15:21A co my tu robimy?
15:24Sowiński ma jakiś pilny problem.
15:26Olek, no chyba sobie żartujesz.
15:28I ty się teraz tak będziesz stawiał na każde jego zawołanie, nawet wolną sobotę, ślupa, garnitur...
15:33Kochanie, dobre...
15:33Ale spokojnie, oddychaj, załatwię to w kwadrans i możemy jechać, stążymy.
15:40Oddychaj.
15:45Halo? Tak, Kasiu? Co tam?
15:48Co?
15:50Jak to tort nie dojechał?
15:53Ale spokojnie, oddychaj.
15:58Nie będziesz już spał w agencji?
16:00No, mam taką nadzieję.
16:04Jadę dzisiaj do Kamy. Mam nadzieję, że się dogadamy.
16:14Powodzenia.
16:19Fajnie nam się razem pracowało.
16:21Dzięki.
16:34Zresztą masz udziały, więc zawsze będziesz mógł tu wrócić. To wciąż twoje miejsce.
16:48Jeszcze raz, Kuba, dziękuję za wszystko.
17:06Dzięki za wszystko.
17:24O, dziękuję, Anetko. Jesteś najlepszą świadkową na świecie. Pa!
17:37Kasiu...
17:39Wiadomo, co z tym naszym tortem?
17:42Bo jak chcesz, to mogę po niego pojechać.
17:44Anie właśnie rozmawiałam z Anetką i obiecała, że razem z Olkiem to ogarną.
17:49Czyli nie ma się czym przejmować, prawda?
17:52Mhm.
17:56Masz super świadkową.
17:58I super narzeczonego, który niedługo zostanie twoim mężem.
18:04Z tortem czy bez, będziemy mieli cudowny ślub.
18:12Zostań, zostań. Zrób się nobóstwo.
18:15Ja się zajmę zawsze.
18:23Zostań, zostań. Zrób się nobóstwo.
18:31Ja się zajmę zawsze.
18:34Zostawcą.
18:34Niech sam sobie przeprowadza operację na ich protezach.
18:38No ja się tak zastanawiam nad tym od jakiegoś czasu i...
18:41Ja nie wiem, czy tu nie chodzi o jakąś osobistą urazę.
18:45O, może ten. Zobacz.
18:48Fajny.
18:49Może następnym razem.
18:52Może ten.
18:53Ten?
18:56O.
18:58Ale z tym.
19:00Zobacz.
19:02Zobacz.
19:03Tak.
19:03Żebyś wyglądał jak bioenergoterapeuta z lat dziewięćdziesiątych, to super.
19:08Przecież fajny.
19:09W słonie.
19:11No co?
19:12Może nie ten odcinek, ale...
19:14O, mam!
19:19A?
19:21Słuchaj, jak ci się podoba, to bierz.
19:22Ja nie komentuję.
19:23Czy ładna, czy nieładna.
19:25Po prostu.
19:25Chcesz, bierzemy.
19:26Ale co, nieładna?
19:29No, kochani, ale ty chcesz, żeby Borys do końca miesiąca jadł suchy ryż?
19:32O, już cię przesadzę, naprawdę.
19:35Okej, poproszę.
19:37Możemy ją wziąć.
19:38Tak?
19:40Ale z krawatem.
19:43Nie, ale...
19:45Poczekaj, może jeszcze pooglądamy trochę.
19:48Jeszcze się zastanowimy.
19:50Przecież...
19:51Ja bym jeszcze ten zielony przymierzył.
20:43Wójku...
20:44Miałeś relacje.
20:46Przyjeżdżam do ciebie.
20:47Muszę stąd uciec, żeby nie zwariować.
20:56Dzień dobry, sąsiadko!
21:21Dzień dobry, panie Marcinie! A to się pan właśnie z żoną minął.
21:26A to widziała ją pani?
21:28Przed chwilą do taksówki wsiadła z torbą podróżną.
21:32A widziała pani, w którym kierunku pojechała? Dobrze, dziękuję bardzo.
21:53Co to jest? Kto to jest? Zna pani tego gościa?
21:57To mój mąż.
21:59Chce pani gadać, czy jedziemy?
22:00Czyli jedziemy. Może na komendę?
22:04Nie, nie będzie takiej potrzeby.
22:14Panie, nie możesz tak po prostu pojechać.
22:18Musimy porozmawiać.
22:27Ja nie pozwolę ci tak po prostu odejść.
22:31W poniedziałek idę do nowej pracy.
22:35Korporacja, biała koszula, marynarka i jeżeli się skaleczę to tylko zszybaczem.
22:41A co z agencją?
22:42Nie będzie agencji.
22:42Znaczy będzie. Ja po prostu nie będę pracował już jako detektyw.
22:47Żadnych...
22:49Żadnych nosnych obserwacji, żadnych bujach, żadnych niebezpiecznych akcji.
22:52Koniec. Rozumiesz? Koniec.
22:53Wszystko ma.
22:56Coś ty tak oglada.
22:57Hej, hej, hej, hej!
22:58Kochanie, hej!
23:00Hej!
23:00Chodź, chodź, chodź, chodź.
23:02Już, już, już.
23:03Chodź, chodź, chodź, chodź.
23:23Nie pojmuję, jak ty możesz zarządzać całym oddziałem, a nie umieć ogarnąć takiej prostej rzeczy.
23:31Halo?
23:33Halo, dzień dobry, dzień dobry.
23:35Wie pani co, ja bardzo bym potrzebowała zamówić takie dwie spore wiązanki, takie na prezent ślubny i jak najszybciej.
23:42Ja bardzo przepraszam, że tak na ostatnią chwilę, ale mój mąż ma takie problemy z pamięcią i to postępuje z
23:49wiekiem.
23:50Tak?
23:52Damy radę?
23:53O, świetnie, bardzo pani dziękuję.
23:55Super, to będziemy jak najszybciej. Dziękuję, do widzenia.
24:00Nie?
24:02Masz szczęście.
24:09Kamaia, ja nie rozumiem tego, jak ty mogłaś po prostu nic nie jeść, nie rozumiem tego.
24:16Marcin, przepraszam, ja po prostu nie mogę znieść myśli, że coś mogłoby ci się stać.
24:22To nie chodzi o to, że jestem egoistką, po prostu to chodzi o ciebie.
24:30Wiem.
24:31Marcin, naprawdę chcesz to zrobić?
24:38Tak.
24:42Dobra, na początek zaczniemy od jakiegoś ciepłego posiłku, dobra? Makaron z oliwkami. Zjesz?
24:48Mhm.
24:49Okej.
24:54Kochanie, widziałaś mój krawat, ten nowy?
24:57Powinien być w takiej małej papierowej torebce.
25:00Której małej?
25:01No takiej, którą nam dali przy Kasi.
25:06A ty go nie wziąłeś?
25:08A ty go nie wzięłaś? Myślałem, że ty go weźmiesz.
25:12Ojej.
25:14Kurczę.
25:17Wiesz co, to może zdążymy jeszcze po niego podjechać.
25:20No ale jak zdążymy? No przecież nie zdążymy, zaraz musimy wychodzić.
25:24I co ja teraz zrobię?
25:26Nie wiem, no chyba będziesz musiał użyć jakieś inne.
25:29Nie chcę innego, ten chciałem, specjalnie na tę okazję go kupiłem.
25:33Łem.
25:37A ten taki granatowy, który ci kiedyś kupiłam?
25:45Mhm.
25:54Dobrze, Kasiu, ale spokojnie, nie denerwuj się. Ja się wszystkim zajmę. Już jestem w drodze.
25:59Tak, oczywiście. Z czego jest świadkowa? No, pa, pa.
26:04Co jest?
26:05Jeszcze musimy podjechać do restauracji, bo jest jakiś problem z rezerwacją.
26:09Musimy to ogarnąć, zanim Kaśka zejdzie na zawał.
26:12A propos rezerwacji, to właśnie się rezerwa zapaliła, więc jeszcze musimy przez stację przejechać.
26:17Olek, no wiesz co, naprawdę nie mogłeś tego wcześniej ogarnąć.
26:21Mam wszystko policzone, jak grafik na bloku operacyjnym.
26:25Dobrze, już nie gadaj, tylko jedz. A nie, czekaj, czekaj, kurde!
26:29Prezent został w spirki.
26:31Oho, i kto tu ma problemy z pamięcią krótkotrwałą?
26:33Dobra, zostań, ja pójdę.
26:36Jeszcze zapomnoś, po co idziesz?
26:39Oj.
27:19Oj.
27:20Oj.
27:21Oj.
27:21Oj.
27:29Przepraszam.
27:34Kuba?
27:35Cześć, Kasiu. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
27:40Nie, ale...
27:42Wiem. Dzisiaj twój wielki dzień, więc będę się streszczał.
27:47Chciałem ci złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji ślubu.
27:52Nam się nie udało, ale mam nadzieję, że ty będziesz szczęśliwa.
27:58Naprawdę życzę ci tego.
28:03Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy.
28:06Ja tobie też życzę wszystkiego najlepszego i...
28:12Naprawdę miło było cię usłyszeć.
28:15Dzięki za telefon.
28:41Jeden telefon ordynatora Chodakowskiego i problemy z rezerwacją rozwiązane.
28:46Teraz tort i co do minuty będziemy na miejscu tak jak trzeba.
28:50Naprawdę.
28:58Olek, pogięło cię? Ile ty masz lat?
29:00Może trochę więcej zaufania do męża, a nie?
29:03Ty tylko gadasz i gadasz i gadasz i gadasz.
29:05Gadam i gadam, bo mnie nigdy nie słuchasz.
29:07Ciągle jeździsz na jakieś konferencje albo siedzisz w pracy i cały domowy bajzel zwalasz na mnie.
29:12Boże, no to chyba dobrze, że pracuję, no ale wiadomo, że przez to czasem coś mi wypadnie z głowy.
29:16Jakieś mnie istotne.
29:17Skarbeńku, kochanie, nie tylko ty jeden na świecie pracujesz, wiesz?
29:20Tak się składa, że ja też pracuję i o tym też zapominasz.
29:23Boże, czemu ty mnie zawsze atakujesz?
29:25A co? Zabolało? Biedne męskie ego?
29:27Ojejku, jaki jestem biedny.
29:28Wiesz co, rano kłamałem.
29:30Naprawdę, jakbym miał do wyboru pracę i ciebie, to bym wybrał pracę.
29:32Ja bym też wybrała pracę.
29:35Dobra, jedziemy czy się kłócimy?
29:37Kłócimy się, ale jadąc.
29:39Jezus Maria.
29:46Wkurzasz się, bo Jakub złożył mi życzenia.
29:49Wkurzam się, bo nawet w ten jeden, jedyny dzień twój były mąż nie może cię odpuścić.
29:52Zawsze jakimś ciewnym trefem znajduje się obok.
29:54Pomaga twojej siostrze, zawozi cię do szpitala.
29:57Mamo brakowało, a odebrał wyboru naszej córki.
30:00I co, i w dniu naszego ślubu nie może dać nam spokoju?
30:02Możesz nie robić sceny.
30:04Ja...
30:05Ja robię sceny?
30:07Ja robię sceny?
30:08To ty kruchasz sobie ze swoim byłym mężem przez telefon.
30:11Dziwi się, że go w ogóle to nie zaprosiłaś.
30:12Masz obsesję na jego pogubicie.
30:14Dzień zasz.
30:15Co, prawda, Polina?
30:18Cześć, kochani.
30:19Cześć.
30:20Cześć.
30:22A co tutaj się dzieje?
30:24Zaraz by was trochę zjadły?
30:25Trochę.
30:27Pięknie wyglądacie.
30:31Kasiu, ślicznie wyglądasz, ale może bym cię trochę przypudrowała.
30:34Co?
30:35Olek, kwiaty zostały w samochodzie.
30:39A, yyy.
30:41Chodź.
30:47Kasiu, ty jesteś pewien, że chcesz tego ślubu?
30:51No naprawdę, jedno twoje słowo i zapieram cię do nas.
30:54To jest żaden wstyd być uciekającą handlą młodą.
30:56To jest rzecz klasyk.
30:57Nie, nie, nie, spokojnie.
30:58Kocham Mariusza, bardzo go kocham.
30:59Chcę wyjść za niego za mąż, tylko...
31:02Zadzwonił Jakub z życzeniami i Mariusz dostał jakiegoś ataku zazdrości.
31:06Wiesz, on nie może znieść obecności Jakuba w moim życiu.
31:11Ale dobrze, wszystko?
31:12Tak, wszystko dobrze.
31:13Na pewno?
31:14Na pewno.
31:14No, okej.
31:15No w sumie, jak tyleś się czuła, jakby u Mariusza wyzwaniała jego była żona.
31:20Kasiu.
31:23Przepraszam.
31:24Nie wiem, no coś...
31:26Przepraszam.
31:27To ja przepraszam.
31:28Nie, ja przepraszam.
31:29No i...
31:31No i...
31:32Widzimy, Kasi.
31:37To mogło się tak jeszcze będą przepraszać?
31:39Termin nie przepadnie.
31:47Kochani, chodźcie, bo wam termin przepadnie.
31:53Dam, dam, dam, dam, dam, dam, dam, dam.
31:56Dzień dobry.
32:17Ja, Katarzyna Stawska, świadoma praw i obowiązków wynikających z zawarcia małżeństwa, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z Mariuszem
32:28Sanockim i przyrzekam, że uczynię wszystko.
32:42I przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe.
32:55Wobec zgodnego oświadczenia woli, złożonego w obecności świadków, ogłaszam, że związek małżeński Mariusza Sanockiego oraz Katarzyny Stawskiej został prawnie zawarty.
33:09KONIEC
33:39KONIEC
34:17KONIEC
34:41KONIEC
34:48Jesteście ciężko?
34:49O, i obiecałem, przyrzekałem, że będę ten ciężar nosił do końca świata.
34:59KONIEC
35:10Oh, oh, oh
35:55Przepraszam
36:06Herbaty?
36:07Mhm
36:21Ty, ale ten wyjazd to była luźna propozycja, nie?
36:25Wiem, ale przemyślałem to i przyda mi się parę dni wolnego
36:32Ktoś mi kiedyś powiedział, że kury chyba dobrze robią na głowę
36:45Wydarłem się na ciebie, a sam dzisiaj chciałem jechać na ślub Kaśki
36:54Teraz wiem, co wtedy czułaś
36:59Na wieselu Kamny i Marcina
37:05Popieprzony jestem
37:08Razem jesteśmy popieprzeni
37:10Dlatego tak pasujemy do siebie
37:14I tak, góry zdecydowanie są nam niezbędne
37:19A kto to powiedział, że dobrze robią na głowę?
37:23Co?
37:25Że ja to powiedziałam, naprawdę?
37:29To i idziemy
37:41Idziemy
37:44Tyle emocji, gości
37:48Nasza malutka śmieje jak zuseł
37:50A
37:52Trafił nam się wyjątkowo spokojny egzemplarz
37:56No
37:58Nawet muzyka w restauracji jej nie obudziła
38:03No
38:05Ma to nie po mnie, musi to mieć po mamusi
38:09Jak ten piękny uśmiech, piękne oczy
38:21Chłodno tutaj
38:36Jasz Kasiu
38:39Wtedy kiedy spotkaliśmy się po latach w szpitalu
38:45Nawet nie sądziłem, że pewnego dnia stworzymy rodzinę
38:51Uczyniłaś mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie
38:54Wiesz?
39:23Powiem ci kochanie, że ja to albo już jestem za stara, albo po prostu nie mogę pić tyle Prosecco
39:32Bardzo dobrze, że się trochę zrelaksowałaś w tym dniu
39:35Tak się martwiłaś, że się nic nie uda, a my widzisz, uratowaliśmy ślub
39:38O, nie my uratowaliśmy, tylko ja uratowałam
39:43A, może mi tam troszeczkę pomogłeś faktycznie
39:47Zaraz, zaraz
39:50Patrz
39:50Patrz, tak się martwiłaś
39:52Że został w sklepie
39:55No nie mów, znalazł się
39:57Odnaleziony
39:58O, no ja słyszałem, że taki brzydki, że niemodny, że w słonie
40:03Nie, właśnie fajne te słonie
40:05Fajne?
40:06Ono już ci zawiąże, co?
40:07Nie, dziękuję, zabieraj to brzydzie
40:11Zabieraj się z tym, fuj
40:12Tak
40:27No i co kochania?
40:29A teraz podoba ci się mój krawat?
40:33Nie
40:33Ale to nie jest reakcja, na którą liczyłem
40:38Nie? Nie podoba ci się?
40:40Zdjęcie
40:41To nie proszę
40:43Ok
40:44TPR
40:44É
40:44To nie
41:00To nie
41:01To
41:23Nawet nie wiesz, jak ja za to mu tęskniłem.
41:33Dla ciebie wszystko.
42:11Już teraz obejrzyj nowy odcinek na mjakmiłość.tvp.pl w kolejnym odcinku serialu.
Comments