#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00Muzyka
00:00:30Muzyka
00:01:00Muzyka
00:01:09Muzyka
00:01:18Muzyka
00:01:27Muzyka
00:01:36Muzyka
00:01:45Muzyka
00:01:54Muzyka
00:02:03Muzyka
00:02:12Muzyka
00:02:13Muzyka
00:02:22Muzyka
00:02:24Muzyka
00:02:26Muzyka
00:02:35Muzyka
00:02:36Muzyka
00:02:45Muzyka
00:02:46Muzyka
00:02:55Muzyka
00:02:56Muzyka
00:02:57Muzyka
00:02:58Muzyka
00:03:07Muzyka
00:03:08Muzyka
00:03:16Muzyka
00:03:17Muzyka
00:03:26Muzyka
00:03:27Muzyka
00:03:28Muzyka
00:03:29Muzyka
00:03:30Muzyka
00:03:31Muzyka
00:03:36Muzyka
00:03:40Muzyka
00:03:41Muzyka
00:03:42Tak się cieszyłam na tę niedzielę.
00:03:46Czekam.
00:03:47Czekam i już się zaczęłam denerwować.
00:03:51Bo miałam tej nocy sen.
00:03:53A ja jestem taka, że mi się zawsze wszystko wyśni.
00:03:59Pomarańczka.
00:04:05Ma pani jakiś nóż?
00:04:08Leży na stole. Może pani sobie weźmie.
00:04:12Więc kiedy brat
00:04:19zadzwonił, zanim mi powiedział,
00:04:21to już wiedziałam, że coś się stało.
00:04:24A wiesz,
00:04:26co mi się śniło?
00:04:28Przepadłem pod samochód.
00:04:29A nie.
00:04:31Śniło mi się, żeśmy razem
00:04:32kupowali samochód.
00:04:36Taki podobny do Fiata,
00:04:37tylko dużo ładniejszy.
00:04:38A ty powiedziałeś, że to nowy model
00:04:40i że może latać jak helikopter.
00:04:44Tylko trzeba mieć taki specjalny kluczyk.
00:04:47I chciałeś, żebym ci ten kluczyk dała.
00:04:51A ja bynajmniej nie chciałam dać,
00:04:52bo mnie wziął strach.
00:04:53Więc ty wtedy ze złości kopnąłeś
00:04:55w oponę.
00:04:57I guma pękła.
00:04:58Trzask.
00:04:59Huk.
00:05:01I gdzieś się zapodziałeś.
00:05:04Zniknąłeś z tym trzaskiem.
00:05:06Hm.
00:05:08To nie jest takie proste.
00:05:10Co?
00:05:14Zniknęć z trzaskiem.
00:05:17Bynajmniej.
00:05:18Nie rozumiem.
00:05:23Opowiedz, jak to się stało.
00:05:24Do mnie jechałeś?
00:05:29Jechałeś do mnie?
00:05:39Gruchnie tysiąc tą razą.
00:05:40Tysiąc?
00:05:42To zależy, jak poleży.
00:05:45No zasuwaj, stary, twój muszek.
00:05:47Jak mój to?
00:05:49To waletka czerwienna.
00:05:51Zasypali piasku.
00:05:54Aha.
00:05:56Co?
00:05:57Przyszło rozpieprzyć pareczkę?
00:05:59A co to na jego morgi?
00:06:04Dosyć by tego grania na dzisiaj.
00:06:06Nie, jojcz.
00:06:06Nie, jojcz.
00:06:08Niedługo wróci.
00:06:09Mały.
00:06:12No to co?
00:06:13No.
00:06:14Jak wróci, to weźmy się zaraz za obrazki.
00:06:18Nijak.
00:06:18Nijak, nijakuj, nijakuj.
00:06:23Siedź się na dupie i przytakuj.
00:06:27I przytakuj.
00:06:30O.
00:06:31Do domu by pojechać, co?
00:06:39Coś ty do domu.
00:06:40Co?
00:06:41A twoje.
00:06:42Zobacz, jaka chmura lizie.
00:06:44Żabami by dziewiło.
00:06:45Co jemu żaby, jak on chce do bamy.
00:06:49Aha.
00:06:50W środku tygodnia, co on urzędnik jaki, żeby...
00:06:54Żeby w środku tygodnia nie wybrać.
00:06:57O, w sobotę.
00:06:58Aha.
00:06:59W sobotę to co innego.
00:07:01W sobotę to każdego piwi, nie?
00:07:04No, dawaj.
00:07:05Ty tam.
00:07:06He, he, patrz.
00:07:07I idź sam.
00:07:09Daj ci swoje.
00:07:11Teraz, kiedy się tyle pisze o materialnych bodźcach wydajności pracy,
00:07:14trudno jest pominąć determinanty społeczne.
00:07:17To znaczy, to znaczy warunki życia tych ludzi.
00:07:20Bo co innego są plany produkcyjne, a co innego są determinanty społeczne.
00:07:24Czyli nacisk społecznych oczekiwań i efektywność pracy takiego robotnika.
00:07:28Miałaś mi podać adres hotelu robotniczej.
00:07:31A gdybym mnie tam poszłać, to ja bym trafiła, ale tak to ja nie pamiętam nazwą ulicy.
00:07:35A nie, dla panasza.
00:07:36Dziękuję.
00:07:37Miałaś już przecież kilka adresów, choćby na Woli.
00:07:40Tak, tak. Zrobiłam tam wstępny sondaż, ale tam jest zbyt duża populacja.
00:07:44Mnie to nie interesuje. Ciekawcza jest mniejsza zbiorowość.
00:07:47Czyli metoda diagnostyczna daje jakieś wyniki.
00:07:49Czy ty rozumiesz, co ona mówi?
00:07:51Staram się.
00:07:53Oj mama, jesteś lekarzem i powinnaś wiedzieć, co to jest diagnoza.
00:07:56To samo w socjologii.
00:07:58Trzeba zbadać przyczyny zjawiska, żeby później zastosować terapię.
00:08:02A jeżeli jeszcze zrobimy konkretny plan socjotechniczny?
00:08:13Gdyby pani chciała, to ja mogę pani podać nazwisko mojego znajomego, co mieszka w tym hotelu.
00:08:19Od niego by się pani więcej dowiedziała, pod innych, bo on ma więcej wykształcenia.
00:08:23To znajomy z twoich stron?
00:08:26On, proszę pani, jest ze wsi.
00:08:28Wiem, wiem, wiem, wiem, wiem.
00:08:30Z twoich stron to nie znaczy, że z twojej wsi, tak?
00:08:36To twój narzeczony?
00:08:38Nie.
00:08:41Teraz to każdy dostaje wzika na punkcie wykształcenia.
00:08:46Jak ktoś jeden liźnie, choć trochę więcej szkoły niż drugi, to zaraz...
00:08:49A może on tutaj czasem przychodzi?
00:08:52Nie.
00:08:54On, proszę pani, nie wie, że...
00:08:57że ja pracuję w takim charakterze.
00:08:59Kiedyśmy się poznali, to ja mieszkałam w hotelu, ale nie w tym celu, tylko w żeńskim, no i pracowałam w fabryce.
00:09:10Miałam tam nawet widoki.
00:09:12Majster mi mówił, że ja mogę bardzo daleko zajść.
00:09:15Ale ja odeszłam.
00:09:18Miałam dosyć tych wszystkich zebrań, zobowiązań, masówek i zawsze po godzinach.
00:09:24A kiedyś byłam umówiona z tym moim znajomym do kina i przyszedł majster i powiedział, żeby zostać.
00:09:30Nastawiam kawę.
00:09:32Kto pije?
00:09:33Wszyscy.
00:09:34No to ja już nastawię, nastawię.
00:09:44A mnie się nie podoba ten swój temat.
00:09:51A jeszcze bardziej mi się nie podoba ta perspektywa, uważania po hotelach robotycznych.
00:09:57Czy ty możesz sobie znaleźć czegoś bardziej atrakcyjnego?
00:10:00W każdym razie bardziej odpowiednio.
00:10:04Jedennaście, dwadzieścia.
00:10:34Tak, proszę Pani, wyglądają te pokoje.
00:10:38Dzień dobry.
00:10:38Nie ma większych, ani mniejszych.
00:10:41W każdym mieszka tylko czterech.
00:10:44No i każdy ma taki segment na swoje ubranie.
00:10:53No, no.
00:10:54Co no?
00:10:55No, co no?
00:10:57Myślę, że dawno nie było kontroli.
00:10:58Ile razy Panu powtarzać, że szafa jest tylko na ubrania?
00:11:02Ale, żebym nie szybko zeć pali?
00:11:05A tak to się toto zamknie, o.
00:11:07Na kucy, o.
00:11:09I już.
00:11:10Żeby mi toto stąd zaraz zniknęło, jasne?
00:11:14Albo na przykład ta.
00:11:16To akurat jest małego.
00:11:18On jest w tej chwili w szpitalu, bo miał wypadek.
00:11:20A, książki to można.
00:11:21Książki można.
00:11:23Książki to co innego.
00:11:24Nie brudzą się, nie psują.
00:11:26Ale moje się lęgną.
00:11:27Podusić się tu u Was można.
00:11:30Straszliwy zaduch.
00:11:31A co tu ma pachnieć?
00:11:38Ta pani jest z Instytutu Socjalistycznego.
00:11:42Socjalowicznego.
00:11:43No tak, tak.
00:11:44I chciałaby z Wami porozmawiać.
00:11:47Można, czemu nie?
00:11:48No, więc odpowiadać mi na wszystko, całą prawdę, rzetelnie,
00:11:51bo to jest potrzebne dla nauki.
00:11:53Proszę.
00:11:54Dziękuję.
00:11:56Pozwolą Panowie, że przeszkodzę w grzech.
00:11:58No proszę, nie.
00:11:59Nic takiego.
00:12:00Ja nazywam się Natalia Lewicka i prowadzę badania z ramienia Instytutu Socjologii.
00:12:08A czy to jest, czy to jest jakiś urząd?
00:12:11A wie Pan, u nas się nie tylko urzęduje, ale także przeprowadza badania naukowe.
00:12:15Trafiłeś w dziesiątkę niejaki.
00:12:18To jest właśnie taki urząd, w którym się obmyśla ten twój socjalizm.
00:12:22A czemu to niby mój?
00:12:23A co może mój?
00:12:24Komu dał majątek?
00:12:25Mnie czy tobie?
00:12:26Zafundowali mu tam, proszę pani, jezioro.
00:12:29Zaporę mu zrobili.
00:12:30Pełno tam się teraz kręci tych wczasowiczów, za byle kawałek piasku z krzaczkiem bierze ciężką forsą.
00:12:36Nie rachuj, nie rachuj innym, bo tobie nikt nie rachuje.
00:12:40A co może nie?
00:12:41Chłopcy, spokój.
00:12:45A co pani chce od nas wiedzieć?
00:12:48Chciałabym poznać poglądy panów na niektóre sprawy.
00:12:50Przeprowadzamy badania naukowe dotyczące mieszkańców hoteli robotniczych, ich stosunku do pracy, nauki i czasu wolnego.
00:13:01Jeśli chodzi o stosunek, proszę pani, to najlepszy stosunek mam do czasu wolnego.
00:13:05A to, to może będę dodawać mieszkania?
00:13:10No, nie.
00:13:13No tak.
00:13:14Widzi pani, buduje człowiek to miasto całymi latami, a prawa do mieszkania czy do meldunku to nie ma.
00:13:26A taki cwaniak jeden z drugim, co to chwali się, że po wojnie roboty jeszcze nie tknął, to on tutejszy, obywatel.
00:13:36Jeszcze mnie od zieleniaka wymyśla, że to ja niby ze wsi.
00:13:40A ja się pytam, kto tu większy obywatel?
00:13:43Ja czy on?
00:13:48Tak.
00:13:50Tak, rozumiem pana.
00:13:54My, my nie mamy niestety możliwości przydzielania mieszkań.
00:13:59Ale, ale może właśnie te dane, które zbieramy, mogą się kiedyś przydać.
00:14:06No i na co ci mieszkanie, stary?
00:14:08Z kim tam będziesz w tysiąca lupał?
00:14:10A mały to już na pewno do ciebie nie przyjdzie.
00:14:14Kto to jest mały?
00:14:16Mały...
00:14:17Mały to Julek, ten od tych książek, ten co miał wypadek, najmłodszy to między nimi.
00:14:21I latami, bo najkrócej tu jest.
00:14:24A proszę pana...
00:14:25Ale mały chciał się kształcić na technikach.
00:14:26Bardzo przepraszam, ja jestem nie czasowa.
00:14:28Gdyby pani coś chciała, to ja się bierzę.
00:14:30Dobrze, dziękuję.
00:14:31No.
00:14:33Więc mały chciał się kształcić na technikach.
00:14:36Tak.
00:14:36I, no ale w tym karmidrze, co on mógł zrobić, to zarzucił.
00:14:45Zrobił się jakiś dziki, wziął i skoczył pod samochód.
00:14:49Samobójstwo.
00:14:57Eee, tam.
00:14:58Niech go pani nie słucha, panienko.
00:15:00Wie pani, jak my go tu nazywamy?
00:15:01Nijaki.
00:15:02Bo gada nieraz po nijakiemu.
00:15:04A co, nieprawda?
00:15:05On miał dosyć tych waszych kart.
00:15:07Stróżowi dawał zawsze pieniądze na papierosy albo na piwo, żeby za niego grał.
00:15:11Bo sam wolał nos w książki, gdyby nie wy...
00:15:14No to jak z tym badaniem?
00:15:19Jak już co ma być, to niech będzie, proszę pani, bo my tu niedługo zbieramy się na budowę.
00:15:24No właśnie.
00:15:25Który z panów chciałby pierwszy ze mną porozmawiać?
00:15:27No, z panią porozmawiać to może ja.
00:15:30No dobrze.
00:15:31To jest ankieta i w niej są pytania dla panów przygotowane.
00:15:38Właśnie chcielibyśmy dowiedzieć się, dzięki tym pytaniom,
00:15:44jak dawna mieszka w hotelu.
00:15:49Pół roku, rok, dwa lata, ponad dwa.
00:15:53Niech pan napisze ponad dwa.
00:15:57Grubo ponad dwa lata.
00:16:05Raz.
00:16:14Rzymaj w
00:16:37Pochodzi pan z Warszawy?
00:16:55Tak.
00:16:57Nie.
00:16:58Tak czy nie?
00:17:00Nie.
00:17:01Kawaler?
00:17:02Tak.
00:17:03Pracuje pan na budowie?
00:17:04Tak.
00:17:05Teraz mi chodzi o tak zwany czas wolny.
00:17:10Proszę, niech mi pan powie, gdzie, jak spędziesz?
00:17:14Święta, soboty, niedzielę?
00:17:16No w ogóle chwile wolne od pracy.
00:17:19Tak.
00:17:20Co tak?
00:17:22Aha, to już mam teraz nie mówić tak albo nie.
00:17:26Oczywiście, niech pan to jakoś rozszerzy.
00:17:28Chodzi mi o pana kontakty towarzyskie.
00:17:29No, gruby, niejaki, stary, stary, gruby, niejaki i niejaki, gruby, stary.
00:17:41Jeszcze stróż.
00:17:43O ile ja się orientuję, to pan wymienił przezwiska mieszkańców tego hotelu.
00:17:47Tak.
00:17:48Tak, a mnie chodzi o coś innego.
00:17:50Chodzi mi o jakieś inne kontakty.
00:17:51Też są.
00:17:54Raz dostałem w mordę od jednego Krakusa.
00:17:57Podpuścili go na mnie.
00:17:58Powiedzieli, że jestem z Warszawy.
00:18:00To grzech?
00:18:01Grzech.
00:18:02Bo warszawiacy mówią o Krakusach, że oni nigdy nie robili żadnych powstań.
00:18:06Proszę pana, czy mógłby mi pan powiedzieć, czy się pan kontaktuje z ludźmi spoza hotelu, spoza miejsca pracy?
00:18:17Tak.
00:18:19Drugi raz zostałem w mordę na zabawie, jak zatańczyłem z warszawianką.
00:18:24Nie rozumiemy się.
00:18:26Ja się chciałam pana zapytać...
00:18:26Jak my się mamy rozumieć, proszę pani?
00:18:30Co pani chce zrozumieć?
00:18:32Mieszka sobie pani w tym pięknym mieście, u mamusi, u tatusia.
00:18:41Uczy się pani na wyższej szkole.
00:18:43To co...
00:18:44Jak pani chce tu coś zrozumieć?
00:18:50Pani chwilę poczeka, oni zaraz przyjdą.
00:18:53To sobie pani posłucha.
00:18:55Dama krajc, para na parę, dupek żołędny.
00:19:00Fajne.
00:19:00Ja piac z powrotem.
00:19:02Dama krajc, para na parę, dupek żołędny.
00:19:04Tak, tak, tak, biją.
00:19:06Terroryzują, zmuszają do hazardu.
00:19:09Nic, tylko skoczyć pod samochód.
00:19:11A co?
00:19:13Jakbym pani powiedział, że miałem tego wszystkiego dosyć i chciałem ze sobą skończyć.
00:19:18To co pani zrobi?
00:19:21Zstawi pani krzyżyk w tej swojej ankiecie.
00:19:24W której rubryczce?
00:19:25W której rubryczce?
00:19:26Przecież mówiłam panu, że nie musi pan odpowiadać na wszystkie pytania.
00:19:40W tym pokoju jeszcze nigdy nie było takiej dziewczyny jak pani.
00:20:01Żeby warto jeszcze raz spróbować skoczyć pod ten samochód, żeby pani poczęściej przychodziła.
00:20:06Nie przyszłam tu z powodu pańskiego wypadku.
00:20:10Jest to drugi hotel, w którym przeprowadzam ankietę.
00:20:14Musiała pani to powiedzieć.
00:20:17Chyba ma pan jakieś koleżanki.
00:20:20O!
00:20:21To jest pytanie dla mnie.
00:20:24Powinna pani to zapisać.
00:20:26W rubryce dziewczyny, tak?
00:20:29Koleżanki nie.
00:20:30Pani pewnie nie wie, co to są dziewczyny i czym się różnią od koleżanek.
00:20:38Teraz już wiem, dlaczego wpadł pan w samochód.
00:20:41Po prostu przechodził pan przez ulicę, patrząc na czubek własnego nosa.
00:20:48Ma pani chłopca?
00:20:49Przepraszam pana, ale to ja przeprowadzam ankietę.
00:20:52A co mnie pani ankieta?
00:20:54Co ja jestem?
00:20:55Wirus pod mikroskopem, żeby mnie pani opisywała?
00:20:58Mogę pani powiedzieć parę słów w rozmowie.
00:21:03Jak to ma być tak, że tylko ja to przepraszamy remanent?
00:21:09No dobrze, mam chłopca.
00:21:12Student?
00:21:13Politechnika, czwarty rok.
00:21:15Przystajniak.
00:21:16O, bardzo przystajny.
00:21:17A co pan myśli, nie stać mnie na fajnego chłopaka, czy co?
00:21:22Żyjecie za sobą, co?
00:21:24No nie mówię, że wy tak regularnie, jak mąż z żoną.
00:21:30Ale jak się trafi okazja, to nie przepuścicie.
00:21:34To co to za robota, proszę pana?
00:21:37Pani się pewnie denerwuje, że za chwilę ktoś wejdzie.
00:21:40On się spieszy.
00:21:41Aha, koniec ankietowania.
00:21:49Ciekawe, dlaczego pan to mówi?
00:21:52Jest pan przecież inteligentnym chłopcem.
00:21:55A gdzie jest pani inteligencja?
00:21:58Przychodzi pani do faceta, co leży w tej dziurze śmierdzącej zapotniałymi gumiakami z pytaniem.
00:22:05Co pan robi w sobotę, a co w niedzielę, a co po pracy?
00:22:09Rżnę w tysiąca, proszę pani studentki.
00:22:11I w niedzielę, i w sobotę, i w dzień, i w nocy, i we śnie, i w kajach.
00:22:16Dobra, dobra, zaraz, no.
00:22:46No, co robimy dalej?
00:22:56To chałupy by, pora, nie?
00:23:04Dostaw trochę kulasowi, bo budy na drugi raz nie wynajmie.
00:23:11Dobra, tyle mu wystarczy.
00:23:16No, do chłupy.
00:23:19No to leczem.
00:23:46Wczoraj to mi powiedział, że jestem podobna do takiej jednej aktorki.
00:23:55Myśmy też kupili.
00:23:57Dopiero teraz, dlatego, bo nauczycielka mówiła, że dzieci z tych domów, gdzie jest telewizor, to się gorzej uczą i trzeba było zaczekać, aż wyrosną.
00:24:04Kogo pan uważa?
00:24:11Ja kogo? Takiej jednej kobietki, podobnej trochę do pani.
00:24:18Nawet tak mi się zdaje, że to chyba pani.
00:24:21A jak się nazywa?
00:24:23A jak się nazywa...
00:24:24Ty pamiętasz, jak się nazywa? Tak jakoś, no wiesz...
00:24:29Tak, tak. Wiedziałem.
00:24:32Od Grochu coś, nie?
00:24:34Grocholska?
00:24:36O!
00:24:37To ja.
00:24:39Pani? A nie mieszka tu jakaś druga pani Grocholska?
00:24:43Nie, w tej kamienicy to tylko ja się tak nazywam.
00:24:45Tak, wie pani na pewno?
00:24:47Kto ma wiedzieć? Ja tu mieszkam już dwanaście lat. Zdaje się, że się panom numery pokręciły.
00:24:57Tak, tak. Przepraszamy. O, numery nam się pokręciły.
00:25:02Ty, stary, widziałeś jak zdecydowała? Aż złupiała.
00:25:05Widziałeś?
00:25:06O!
00:25:17Piękniejsza składam dziś u twoich stóp nosyń.
00:25:38A!
00:25:41Dama dzwońca.
00:25:42Dama to ja po swojemu.
00:25:44Pop!
00:25:45A jak trąfem.
00:25:47A się nachapał.
00:25:48A nachapał się, nachapał się. Trąf raz, trąf dwa, trąf trzy i o!
00:25:52Tysiąc.
00:25:53Widzisz jak nas zakosił?
00:25:55Ja już nie gram. Niech kto inny zakosił.
00:25:57Czekaj, bulić, co?
00:25:59No tak, no tak.
00:26:06Ale co tam wyczytujesz? Czarne z białego czy białe z czarnego?
00:26:10Obróciłbyś z kolegami raz.
00:26:12Chory jestem.
00:26:14Chory.
00:26:15Jak jesteś chory, to postaw piwo.
00:26:17Przyjdzie stróż i zagra za cię jak zawsze, nie?
00:26:21Chcesz grać, to stawiaj ty.
00:26:23Stary wygrał, to załatwia stróże.
00:26:25Ty, ty niejaki.
00:26:27Rad idzie, sałatę ci wybije.
00:26:29Ja już tyle przegrałam, to jest więcej niż pół dniówki mojego robotnika.
00:26:38Robotników najmuję.
00:26:39Gnoć, tak jak na zbity pysk bracie z państwowej roboty.
00:26:42Tu się żre, tam się doi, tak?
00:26:44Ty kułacka mordo.
00:26:45Co ja?
00:26:47Ja bracie, jestem większy miastowy może jak wy.
00:26:50Już mój dziadek więcej z miasta żył jak ze wszystkich.
00:26:53Karki lotować, karki już, no to co?
00:26:55Ojciec miał plac na służercie.
00:26:58I żeby nie wojna i nie ten twój socjalist, co nam plac odebrał,
00:27:02to byłbym dziś, bracie, obywatel
00:27:04stołecznego miasta Warszawy, jak nic.
00:27:06Ale burmistrz.
00:27:09A co?
00:27:11No i tak jestem lepszy od was.
00:27:13Mam gdzie pójść w niedzielę?
00:27:14Mam.
00:27:15I przenocować mogę.
00:27:16A raniuśko, bracie, elegancko pod krawatem do roboty,
00:27:19jak ze swojej chałupy.
00:27:21Zabrałbyś nas, kiedy gruby, do tej swojej siostry.
00:27:26A, chciałbyś.
00:27:28Basta postawimy, kwiatki jej wetkniemy.
00:27:30Co tam dla niej kwiatki, ona kwiatkami to cię zasypać może.
00:27:34A zabiorę was kiedy.
00:27:36Wybierzemy się we czwórkę.
00:27:37Mówię wam, tyle miała naszykowane tamtej niedzieli, cośmy...
00:27:42A on się akurat pod samochód wybrał.
00:27:46No może wolał pod koła, jeżeli na nią.
00:27:49Bo dęty frajer.
00:27:51Bogorodnictwa ma.
00:27:52Worsy jak rodu.
00:27:53Meldunek stałybyś przy niej dostał jako mąż.
00:27:56A ty przy nim, nie?
00:27:58Siostrunia, mądra lunia.
00:28:00Zamknij się tam.
00:28:05Ona jest bardzo dobra.
00:28:07No widzisz.
00:28:09Miałbyś u niej jak w raju, bracie.
00:28:12Tyle razy ci mówiłem.
00:28:14Wybij se to z głowy.
00:28:16Do spitala chodziła.
00:28:18Żarcie ci przynosiła.
00:28:20Nie prosiłem.
00:28:21Ale żarłeś, aż ci się uszy trzęsły.
00:28:24Mówię, że nie prosiłem.
00:28:25No ty już.
00:28:27A bo mieszkań.
00:28:29A bo mieszkań.
00:28:30Zarańczy kupowała.
00:28:32Też nie prosiłem.
00:28:34Zarańczyłem.
00:28:35Zarańczyłem.
00:28:36Zarańczyłem.
00:28:37Zarańczyłem.
00:28:38Zarańczyłem.
00:28:39Zarańczyłem.
00:28:40Zarańczyłem.
00:28:41No i co?
00:28:42No i co?
00:28:43Tysiąc razy mówiamy.
00:28:44Jeszcze raz taka burza się powtórzy.
00:28:46Z hotelu wyrzucę.
00:28:47No i co?
00:28:48Przątać to ty.
00:28:50Przątać cię.
00:28:51No i co?
00:28:52Robił?
00:28:53No.
00:28:55Sam przyjechałeś?
00:29:14No, sam.
00:29:17A on co?
00:29:19Jeszcze w gipsie?
00:29:20Nie, przedwczoraj mu zwieni,
00:29:22ale oszczędzę nogi, póki się nie rozchodzi.
00:29:25Myślisz, że jakbyś go przywiózł z taksówką,
00:29:28to byś stracił?
00:29:31Wybieram się do miasta, wiesz?
00:29:32Tak, to pasuje, po to przyjechałem, żeby cię zabrać.
00:29:35On jest sam w hotelu, rozumiesz?
00:29:36Sam w całym budynku.
00:29:38W taką niedzielę to się można urwać.
00:29:42Człowiek by się z diabłem pokumał,
00:29:44jakby tylko chciał z nim być.
00:29:47Dziękuję, ale do diabła to się jeszcze nie czuje podobna, wiesz?
00:29:51Rozmawialiśmy z nim o tobie, wiesz?
00:29:53Chwalił cię.
00:29:53Tak, a co mówił?
00:29:55No mów, że jesteś ładna i dobra.
00:29:57Ładna i co?
00:29:58No i dobra.
00:29:59Przecie chodziłaś do niego do szpitala,
00:30:01przynosiłaś mu różności, jak ci radziłem.
00:30:10Mnie to umiałeś przehandlować temu staremu chrzanowi, co?
00:30:13A z nim ci je idzie.
00:30:15Przyjeżdżasz tu, chlarz mój jarzębiak,
00:30:17ale jego ani razu nie przywiozłeś.
00:30:19Jakby tu przyjechał, to by mu się spodobało.
00:30:20Ech, co ty widzisz w tym szczeniaku?
00:30:23Mogłabyś mieć lepszego od niego, jakbyś chciała.
00:30:26A ja bynajmniej chcę jego.
00:30:28Młodsze od ciebie o dziesięć lat.
00:30:30Co on tam wie?
00:30:31Miał mnie dziad starszy o srebrne wesele,
00:30:34to ja mogę mieć młodszego o dziesiątkę, nie?
00:30:36Stać mnie na to.
00:30:39Najlepsze lata przetraciłam z tym starym niedołęgom.
00:30:42To teraz muszę nadrabiać i nadrobię.
00:30:44Wysiudaliście mnie, przehandlowali,
00:30:48żeby się samym rozpierać w chałupie?
00:30:50To czego tam nie mieszkasz?
00:30:52Czego się pętasz koło mnie, co?
00:30:55Nie zamelduje cię w Warszawie,
00:30:57nawet nie możesz o tym śnić.
00:30:59Przy twoim fachu nie dasz rady bez chlopa.
00:31:02Nie bój się, chłop będzie.
00:31:04Mój mąż, zapnij.
00:31:06Będziesz czekała na małego,
00:31:10to przetracisz na robotniku wszystko,
00:31:12co ci stary zostawił.
00:31:14To przetrace, a ciebie tu nie wpuszczę.
00:31:16Dosyć mam twoich bachorów i twojej baśki.
00:31:18Raz mnie wykantowaliście, to wystarczy.
00:31:21A mały mówi, że jesteś lepszy ode mnie.
00:31:23Kiedyś mi powiedział,
00:31:24ty gruby, skąd do ciebie taka porządna siostra?
00:31:27Jakby wiedział, jaka jesteś naprawdę,
00:31:29to by pryskał od ciebie do swojej wiochy jak cholera.
00:31:33Właściwie to miałam iść do kina.
00:31:36To ten liżon teraz jest sam w hotelu.
00:32:06To był hotel robotniczy, nie?
00:32:18Babski?
00:32:19Tak.
00:32:21Był, ale go nie ma.
00:32:23Już rok jak go skasowali.
00:32:26Po co nam tych wsiowych?
00:32:28Bo co?
00:32:28Zrobili swoje, niech idą, skąd przyszli.
00:32:36Może go gdzieś przenieśli?
00:32:41Nie.
00:32:42Skasowali, mówię przecież.
00:32:44Panie, co pan robi?
00:33:05Nie widzi pan?
00:33:05No, widzę, ale co?
00:33:11Suszę zęby do słońca.
00:33:15Po co?
00:33:17Żeby były zdrowe.
00:33:20To najlepszy sposób na zęby.
00:33:22Panie, co panowie.
00:33:38Panie, co panowie.
00:33:44Zdjęcia i montaż
00:34:14Zdjęcia i montaż
00:34:44Zdjęcia i montaż
00:35:14Zdjęcia i montaż
00:35:44Zdjęcia i montaż
00:36:14Zdjęcia i montaż
00:36:44No to nie będziemy przeszkadzać
00:36:47Do miłego
00:36:48Wpadnij do mnie koniecznie
00:36:53Tak
00:36:54Kto to był?
00:37:09Siostra
00:37:10Zdjęcia i montaż
00:37:12Zdjęcia i montaż
00:37:14Do miłego
00:37:16Zdjęcia i montaż
00:37:18Zdjęcia i montaż
00:37:20Zdjęcia i montaż
00:37:22Zdjęcia i montaż
00:37:23Zdjęcia i montaż
00:37:24Zdjęcia i montaż
00:37:25Zdjęcia i montaż
00:37:27Zdjęcia i montaż
00:37:29Zdjęcia i montaż
00:37:31U nas też była rzeka, tylko taka rzeka. Jak się człowiek dobrze rozpędził, to ją mógł przeskoczyć.
00:37:57Rzeka.
00:37:57Wyschła?
00:37:59Nie.
00:38:00Dlaczego?
00:38:00No, bo powiedziałeś, że była.
00:38:03Jakiej tu nie ma?
00:38:04Ale jakbyś tam pojechał, to byś zobaczył, że ta rzeczka jest.
00:38:09Tak.
00:38:11Tylko ja tam nie pojadę.
00:38:13Dlaczego?
00:38:15Dlaczego ty nie wracasz?
00:38:16Ja to ja.
00:38:18A ja to ja.
00:38:20Miałem tam...
00:38:23...diewczynę.
00:38:23Powiedziała, że wyjdzie za mnie, jak się wyuczę na coś takiego, żebym się mógł zaczepić w mieście, żebym ją ściągnąć też.
00:38:35To w żadnym innym, tylko w Warszawie.
00:38:39Przyjechałem, zacząłem się uczyć.
00:38:44Tylko, że jej było za długo czekać.
00:38:50Wyszła za zootechnika.
00:38:53A...
00:38:53...to jej przerwałeś naukę.
00:38:58Nie dlatego.
00:39:07Zresztą może trochę dlatego.
00:39:08To nic.
00:39:16To będzie pokój.
00:39:18Taki największy w całym domu.
00:39:21Gdzie się wszyscy zbierają i gdzie się przyjmuje gości.
00:39:25Dawniej to nazywano salon, ale moja...
00:39:28...znajoma.
00:39:30U której mieszkam.
00:39:32Mieszkasz prywatnie?
00:39:33Tak.
00:39:35Wynajęłam pokój, kiedy skasowali chłopie.
00:39:37Ta znajoma nazywa ten pokój po angielsku.
00:39:41Living room.
00:39:43To znaczy miejsce, gdzie się żyje.
00:39:46Miejsce, gdzie się żyje.
00:39:52Julek.
00:39:56O.
00:39:58Wiesz, to jest nasz dom.
00:40:02Nasz.
00:40:08To znaczy...
00:40:10...może być nasz.
00:40:12Nie wiedziałeś, że ja mam ciotkę za granicą?
00:40:23A właściwie nie ciotkę, tylko matkę.
00:40:26Ona nie była całkiem jak się należy, bo...
00:40:28...miała mnie jako panna.
00:40:31Tak mówi moja matka, a właściwie ciotka.
00:40:33Ta, co mnie wychowała.
00:40:34Bo moja matka zostawiła mnie u niej, jak tylko mogła wyjechać za granicę.
00:40:40Wyjechała z jednym Grekiem.
00:40:43Z Grekiem?
00:40:46Tak.
00:40:48Z Grekiem.
00:40:52Ona była bardzo piękna.
00:40:53Piękniejsza niż Claudia Cardinale.
00:40:58On miał hotel, teraz umarł i wszystko zostawił mojej matce.
00:41:02I wtedy...
00:41:04...ona sobie przypomniała, że ma córkę.
00:41:09Zaczęła mi przesyłać dolary.
00:41:12Powiedziała, żebym sobie wybudowała winę.
00:41:16Taką najpiękniejszą, jaką można.
00:41:18I przysyłała, i przysyłała.
00:41:22I pozwolili ci budować, bez meldunku.
00:41:26Za dolary.
00:41:29I wtedy ja zaczęłam szukać miejsca.
00:41:32Szukałam i szukałam, i wybrałam tutaj.
00:41:36A wiesz dlaczego?
00:41:39Bo myślałam, że będziesz lubił patrzeć, jak statki płyną po rzece.
00:41:43O mnie myślałaś?
00:41:44Tak.
00:41:48Ciągle jesteś smutny.
00:41:52Mart, widzisz, że to są takie pieniądze?
00:42:00Nie.
00:42:02Nie, Martuś.
00:42:04Moja ciatka mówi, że nawet w kościele nie pytają, skąd pochodzą pieniądze statki.
00:42:12Chodźmy na górę.
00:42:14Pokażę ci naszą sypiechę.
00:42:15Będziemy się całować.
00:42:21Będziemy się całować.
00:42:23Co, co wy tu robicie?
00:42:35Co?
00:42:37Co?
00:42:39Nic, oglądamy.
00:42:41Tutaj nie ma co oglądać.
00:42:43Bo budowla jak budowla.
00:42:45Papierosika pan nie ma przypadkiem, co?
00:42:51Ma.
00:42:52Bo człowiek tu sam siedzi, nudno i ciągle by palił papierosy.
00:42:58Dziękuję bardzo.
00:43:01Dziękuję.
00:43:01A dlaczego nie by państwo się interesują tym domem?
00:43:06Bo to jest nasz dom.
00:43:10Nie może być.
00:43:12A.
00:43:13A, no to co innego.
00:43:16No to teraz to ja rozumiem.
00:43:19Wszystko jest w porządku.
00:43:21Nie kradną.
00:43:22Pilnuje się, prawda?
00:43:24No fajnie.
00:43:24Niech pan pilnuje dalej.
00:43:27Proszę.
00:43:27O, dziękuję bardzo.
00:43:29Dziękuję.
00:43:29Zajdź pan tu, kiedy to porozmawiamy sobie, co?
00:43:33Dobra, zajdę.
00:43:34Tak.
00:43:35Panie młody.
00:43:38Że też ja od razu nie poznałem, że pan jest podobny do ojca jak dwie krople.
00:43:45Tatuś często tutaj przychodzi.
00:43:48Niech pan powie, że wszystko jest w porządku.
00:43:51Ha.
00:43:51Jak dwie krople.
00:43:54Wykapany tatuś, nie?
00:43:57Do widzenia.
00:43:59Pół ruchu za tym waziłem.
00:44:20A jak przyszedłem do sklepu, nie ma.
00:44:24Kiedy będą, nie ma.
00:44:27A są.
00:44:29Nie widziałeś noszku?
00:44:36Ty ogrodnik.
00:44:37Rzuć te swoje nożyczki i chodź grać.
00:44:40A co to, mus?
00:44:42Mus, nie mus.
00:44:44Ale gadajmy tak.
00:44:47Jak wygrasz,
00:44:49stawiasz wszystkim piwo.
00:44:52Jedziemy w najbliższą sobotę do ciebie.
00:44:53I murujemy chalupę aż furczy.
00:44:56A jak przeglasz,
00:44:58też stawiasz piwo.
00:45:04Na czym pisać?
00:45:06Jak to na czym?
00:45:08To nie wiesz, gdzie u nas w pokoju papier leży?
00:45:11Ja tam nie chcę do jego papieru.
00:45:13Ale z was to są.
00:45:34No bo, czego ci żal?
00:45:40Nijakim.
00:45:40Czego?
00:45:41Chyba z grobu?
00:45:43Przecie to i tak nic tego.
00:45:45Nie na jego głowę.
00:45:48Czem prędzej się spostrzeże,
00:45:49gdzie jest tego miejsca, tym lepiej.
00:45:51Tu łamsicie go,
00:45:51żeby wyżej od was nie wyskoczy.
00:45:54A ty gruby pierwszy.
00:45:55Chcesz go zgnoić.
00:45:56Nie, tam trujesz.
00:45:59Co z tej nauki?
00:46:02Ej, nijaki,
00:46:03ale ty musisz mieć kogo w rządzie.
00:46:05Że ci jeziora akurat zrobili tam,
00:46:07gdzie ta twoja malorolna chalupa stoi.
00:46:10Ale ile wystawi,
00:46:14letników będzie cy...
00:46:16To...
00:46:18Brudasy składał na kupę.
00:46:21No i co z tymi twoimi winogronami?
00:46:26Sadzisz?
00:46:28No jak?
00:46:30Polewam do słońca.
00:46:32Na borze dobrej ziemi.
00:46:35Wypuszcz te winogron.
00:46:37Czarne.
00:46:37Graj, graj.
00:46:39Winogrona, banany,
00:46:41cytryny moje, moje.
00:46:44A nie te nasze.
00:46:45Cytryny.
00:46:48Aj, aj, aj, aj.
00:46:50Aj, aj, aj.
00:46:51No.
00:46:52Cytrynkę gorącą.
00:46:54A jo śpie, aj jo śpie,
00:46:58a ona mnie trąca.
00:47:01Aj, aj, aj, aj.
00:47:04O czym gdzie rząd?
00:47:05Chłopcy, ta z ankietami idzie.
00:47:10Śpimy.
00:47:10Proszę.
00:47:21Dzień doktor.
00:47:23Dzień dobry.
00:47:23O, przepraszam.
00:47:27Czy zastałam nowego?
00:47:31A duży się nie przyda?
00:47:34Przyda.
00:47:34Zabrałbym panią,
00:47:42wiem,
00:47:43na kawę.
00:47:44Lubi pan kawiarnię?
00:47:46Nie.
00:47:48Tylko chciałbym raz pójść z kimś
00:47:50takim, kto tu jest
00:47:52no u siebie.
00:47:54Wie pan,
00:47:54normalnie.
00:47:55Usiąść, wypić kawę,
00:47:57pogadać,
00:47:58potem wziąć numerek,
00:47:59płaszcz z szatni.
00:48:00Już.
00:48:00Jak to jest?
00:48:03Jest pan trzy lata w Warszawie,
00:48:04no i co?
00:48:05Nie ma pan żadnych znajomych
00:48:06w mieście?
00:48:12Wie pani,
00:48:13że ja jeszcze nigdy
00:48:14nie widziałem
00:48:14żadnego warszawskiego mieszkania?
00:48:19Wczoraj myślałem,
00:48:20że już mi się uda.
00:48:22Majster mnie posłał do domu.
00:48:25Jakieś papiery,
00:48:26czy co?
00:48:28Idę po schodach,
00:48:30pukam,
00:48:30otwiera żona.
00:48:33Pan tu zaczeka.
00:48:35Wraz drzwi przed nosem.
00:48:38O.
00:48:40Znajomy.
00:48:42Tak można mieć znajomych,
00:48:43jak się nie ma domu.
00:48:45Hotel to jest dom?
00:48:48Wie pan,
00:48:50nigdy nie był tak pomyślany.
00:48:53To jest okres przejściowy.
00:48:55Ludzie
00:48:55przyjeżdżają,
00:48:57popracują,
00:48:57odjeżdżają.
00:48:58A jak ktoś nie chce odjeżdżać,
00:48:59jak tu pracuje,
00:49:00tu siedzi parę lat,
00:49:01tu chce żyć.
00:49:03No dlaczego nie może mieć szansy?
00:49:08Tylko przez orzenek?
00:49:11To też nie jest takie proste.
00:49:13Dziewczyny się
00:49:14wcale nie palą
00:49:15do tych hotelowych.
00:49:16wie pani,
00:49:17wie pani, jak o nas mówią?
00:49:19Orły Mazowieckie.
00:49:26No i tego wszystkiego nie ma w tych pani ankiet.
00:49:29Dlaczego?
00:49:30Nie mogę dzisiaj z panem iść na kawę.
00:49:47Umówiłam się z asystentem.
00:49:49Ale jak pan zadzwoni,
00:49:50to możemy iść pojutrze.
00:49:52Ma pani telefon?
00:49:55No, mam telefon,
00:49:58adres, nazwisko,
00:50:01imię nawet dwa.
00:50:02Natalia Ewa.
00:50:03Pani wie, co pani robi?
00:50:23Daję panu tylko numer telefonu.
00:50:25Mój chłopak na pewno
00:50:26nie będzie o to zazdrosny.
00:50:27Zdjęcia i montaż
00:50:57Zdjęcia i montaż
00:51:27Zdjęcia i montaż
00:51:57Zdjęcia i montaż
00:52:27Zdjęcia i montaż
00:52:29Zdjęcia i montaż
00:52:31Zdjęcia i montaż
00:52:39Zdjęcia i montaż
00:52:41Zdjęcia i montaż
00:52:43Zdjęcia i montaż
00:52:45Zdjęcia i montaż
00:52:47Zdjęcia i montaż
00:52:49Zdjęcia i montaż
00:52:51Zdjęcia i montaż
00:52:53Zdjęcia i montaż
00:52:55Zdjęcia i montaż
00:52:57Zdjęcia i montaż
00:52:59Zdjęcia i montaż
00:53:01Zdjęcia i montaż
00:53:03Zdjęcia i montaż
00:53:05Zdjęcia i montaż
00:53:07Zdjęcia i montaż
00:53:09Zdjęcia i montaż
00:53:11Aż tu nagle przychodzi taki dzień i już się wie.
00:53:17Co się wie, co się wie?
00:53:20Albo ty wiesz czemuś przestał grać w karty?
00:53:24Albo czemu się postawiłeś grubemu i nie dałeś się zaciągnąć do jego siostry?
00:53:31Wiem, wiem.
00:53:34Tylko, że ja się postawiłem sobie, nie grubemu.
00:53:39I co z tego? Podmieniło się coś?
00:53:44Tyle, żeś przed tym łaział od budki do budki z piłem, a teraz od budki do budki z telefonem.
00:53:51A co to wszystko do mnie przymierzasz?
00:53:55Tak ci się zdaje.
00:53:58Tak samo jak i grubemu się zdaje, że już wlazł jedną nogą do tego miasta.
00:54:04A ja ci powiem, że ja najprędzej tu wlazę.
00:54:11Chociaż nie mam siostry, badylarki i twoich dwudziestu paru lat.
00:54:15Poza tę stróża dostaję.
00:54:18Pewnie za papieroski i za piwo.
00:54:23A gdzie mnie będzie lepiej?
00:54:26Będę robił to, co lubię i jeszcze mi za to zapłacą.
00:54:30Zdjęcia
00:54:34Zdjęcia
00:54:35Zdjęcia
00:54:38Zdjęcia
00:54:39Zdjęcia
00:54:40KONIEC
00:55:10KONIEC
00:55:40KONIEC
00:55:42KONIEC
00:55:43KONIEC
00:55:46KONIEC
00:55:48KONIEC
00:56:00KONIEC
00:56:04DÓ� ONC
00:56:05KONIEC
00:56:06Też nie mogę. Jutro mam party u ambasadora.
00:56:11No właśnie.
00:56:14Do teatru u mnie. To taki nudny.
00:56:18I to może innym razem.
00:56:22Nie, nie ma.
00:56:25No nie ma.
00:56:28Kazał, kazał powiedzieć, że go nie ma.
00:56:36Kazał, kazał.
00:57:06I to nie ma.
00:57:22Muzyka
00:57:36Rozpoczyna się balada, najzwyczajniej ta
00:57:42Za oknem wśród nocy deszcz pada
00:57:46A w pokoju taka cisza, jakbyś posiał bak
00:57:52Po prostu w ogóle nikt nie gadał
00:57:56Nie zaskrzywi żaden świerszcz, ani świerszcza ćwierć
00:58:01Nie przebiegła nawet mysz, w tej najgłębszej ścisz
00:58:06Tylko szumiał deszcz za oknem, kroplą spadał z drzew
00:58:11I ciemna noc pod grzebem pokła
00:58:15Daj, daj, daj, daj
00:58:21Nigdy cię tu nie widziała?
00:58:25Ja tu nie chodzę
00:58:27Na czym jesteś?
00:58:31A ty?
00:58:33Muzykologia
00:58:34Politechnika
00:58:41Który?
00:58:43Co, który?
00:58:44Na rok
00:58:45Zapomniałem
00:58:54Dalej skoje się balada, też zwyczajnie ta
00:59:01Już północ do okna się skrada
00:59:05Milczy jednak zegar stary, nienormalny fakt
00:59:11I tylko pada deszcz jak padał
00:59:16A w pokoju cicho cyc, nie rozbawia nic
00:59:20Przestał nać stary duch, swoje skutu puk
00:59:25Tylko północ w deszczu brodzi, tylko śniszcze wiatr
00:59:30I skaczą cienie po grodzie
00:59:34Daj, daj, daj, daj
00:59:40I skaczą cienie po grodzie
00:59:44Mieszkasz w akademiku?
00:59:47Tak, w akademiku
00:59:49A jak kończy się balada
00:59:56Najzwyczajniej też za oknem
01:00:00Już świtlary wstają
01:00:01Powiedziałem, że panią znam
01:00:03Przy wejściu
01:00:04Ciebie?
01:00:05Co?
01:00:06Mógł mi pyć
01:00:07No, że cię dam
01:00:10Bo mnie nie chcieli wpuścić
01:00:12Fajno się bawisz?
01:00:14Co się na żaden świerszcz
01:00:16A nie świersz, a świersz
01:00:18Nie przebiegła nawet mysz
01:00:20W tej najgłębszej ciś
01:00:23Co się za tą ciszą kryło
01:00:25Mogę zdradzić wam
01:00:27W pokoju nikogo nie było
01:00:31Daj, daj, daj, daj, daj
01:00:37W ogóle nikogo nie było
01:00:41Daj, daj, daj, daj, daj
01:00:44Daj, daj, daj
01:00:48Daj, daj, daj
01:00:50Będzie!
01:01:05Zleciało. Szybko, aniem się obejrzał.
01:01:19Niejako.
01:01:22Będzie lało.
01:01:32Na co czekasz, mały?
01:01:35Na pogodę, bo mnie noga rwie.
01:01:38Na zmianę. Mnie też rwie. Przyjrzam.
01:01:42To mogę teraz być zawicherka, nie?
01:01:44No.
01:02:05Ty, jak co to powiedz, że ja robię na noc?
01:02:14Zdjęcia.
01:02:16Zdjęcia.
01:02:17Zdjęcia.
01:02:18Zdjęcia.
01:02:19Zdjęcia.
01:02:21Zdjęcia.
01:02:22Zdjęcia.
01:02:23Zdjęcia.
01:02:25Zdjęcia.
01:02:26Zdjęcia i montaż
01:02:56Zdjęcia i montaż
01:03:26Zdjęcia i montaż
01:03:56Zdjęcia i montaż
01:04:26Zdjęcia i montaż
01:04:56Zdjęcia i montaż
01:05:26Zdjęcia i montaż
01:05:56Zdjęcia i montaż
01:06:26Zdjęcia i montaż
01:06:56Zdjęcia i montaż
01:07:26Zdjęcia i montaż
01:07:56Zdjęcia i montaż
01:08:26Zdjęcia i montaż
01:08:56Zdjęcia i montaż
01:09:26Zdjęcia i montaż
01:09:56Zdjęcia i montaż
01:10:26Zdjęcia i montaż
01:10:56Zdjęcia i montaż
01:11:26Zdjęcia i montaż
01:11:56Zdjęcia i montaż
01:12:26Zdjęcia i montaż
01:12:56Zdjęcia i montaż
01:13:26Zdjęcia i montaż
01:13:56Zdjęcia i montaż
01:14:26Zdjęcia i montaż
01:14:56Ogromio
01:15:26Zdjęcia i montaż
01:15:56Zdjęcia i montaż
01:16:56Myślałam
01:17:26Zdjęcia i montaż
01:17:56Zdjęcia i montaż
01:18:26Zdjęcia i montaż
01:18:56Zdjęcia i montaż
01:19:26Zdjęcia i montaż
01:19:28Zdjęcia i montaż
01:19:30Zdjęcia i montaż
01:19:32Zdjęcia i montaż
01:19:34Zdjęcia i montaż
01:19:36Zdjęcia i montaż
01:19:38Zdjęcia i montaż
01:19:44Zdjęcia i montaż
01:19:46Zdjęcia i montaż
01:20:14Zdjęcia i montaż
01:20:16Zdjęcia i montaż
01:20:18Zdjęcia i montaż
01:20:20Zdjęcia i montaż
01:20:22Zdjęcia i montaż
01:20:24Zdjęcia i montaż
01:20:26Zdjęcia i montaż
01:20:28Zdjęcia i montaż
01:20:30Zdjęcia i montaż
01:20:32A robota?
01:20:39Roboty nigdzie nie brak.
01:20:45Tam, gdzie jadę, też będzie dosyć.
01:20:57Jakżeż to tak?
01:20:59Przez te wszystkie lata, a nie razy, a teraz raptem?
01:21:05I nawet się nie opowiada?
01:21:07Do swoich. Do swoich wraca.
01:21:11Co?
01:21:13Jak to tak?
01:21:15Co tobie się zdaje, że to takie proste? Zabrać się i pojechać?
01:21:18A co w domu powiesz?
01:21:19Z czym się pokażesz tej, co to wystawiła cię do wiatru?
01:21:22Że gdzie te domy, gdzie te samochody, co?
01:21:25Tak, racja.
01:21:27Tylko, że ja nie jadę do swoich.
01:21:29A gdzie?
01:21:34A gdzie?
01:21:45Cześć, stary.
01:21:48Cześć.
01:21:48Uwieraj się, ty. Na co czekasz?
01:22:03Do swoich jedziesz. Mały, do swoich jedziesz, tak?
01:22:22Nie. Nasz leci. Chodź.
01:22:33Chodź. Na co czekasz?
01:23:03Chodź.
01:23:33Chodź.
01:23:45Chodź.
01:23:57Chodź.
01:23:59Chodź.
01:24:01Chodź.
01:24:05Halo?
01:24:07Chodź.
01:24:17Chodź.
01:24:19Chodź.
01:24:21Chodź.
01:24:27Chodź.
01:24:31Tety Julek, czekaj, nie, słuchaj. Ja ci muszę coś powiedzieć. Ja ci nakłamałam, ona wyjechała, nie chciała jechać, jej kazali jechać. Słyszysz?
01:24:39Zostawiła ci list. Zostawiła list. Ja nie dałam ci go już, no nie dałam i koniec.
01:24:45Masz do niej zadzwonić jutro? Masz jutro zadzwonić, koniecznie. Słyszysz? Julek, słyszysz?
01:25:00Nie słyszę. Ale...
Be the first to comment