#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
馃帴
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:04KONIEC
00:02:06KONIEC
00:02:08KONIEC
00:02:10KONIEC
00:02:12KONIEC
00:02:14KONIEC
00:02:18KONIEC
00:02:20KONIEC
00:02:22KONIEC
00:02:24Zagasisz te 艣wiat艂o?
00:02:24Czy nie mam zagasi膰?
00:02:26Niech si臋 艣wieci.
00:02:28W ciemno艣ci zaraz zmora mnie dusi.
00:02:32A potem lamentujesz, 偶e za pr膮d trzeba p艂aci膰.
00:02:39O matko, jak to potrafi艂 m臋czy膰 cz艂owieka.
00:02:47Siada na piersiach i dusi.
00:02:53Wdech odbiera.
00:02:59艢pij i nie gadaj.
00:03:04Zmordowany jestem.
00:03:07Te偶 jestem spracowana.
00:03:23Zmordowanym si臋 zzucie.
00:03:46Pojecha艂em.
00:03:47Ujej.
00:03:49Kto jest?
00:03:51Sw贸j.
00:03:53Czego?
00:03:55Wujek roztwiera.
00:03:57A to ty, Jasiu.
00:03:59Co艣 chcia艂.
00:04:01Wujek roztwiera.
00:04:03Czego?
00:04:05Wujek nie gada, wujek roztwiera.
00:04:07Nic nie wsk贸rasz, Jasiu.
00:04:09Lepiej id藕 do babki.
00:04:11Mo偶e ona ci przeda.
00:04:13Nie o to si臋 rozchodzi, wujek roztwiera.
00:04:15Musi jest.
00:04:17Skaranie z tym Jankiem.
00:04:19Pierdoleniec jeden.
00:04:42Co艣 chcia艂.
00:04:44Wujek roztworzy, wujek si臋 nie boi.
00:04:54Wujek si臋 ubiera.
00:04:56Czemu?
00:04:58Wujek si臋 ubiera.
00:05:00Na co?
00:05:02Wujek si臋 ubiera.
00:05:04Sytuacja tego wymaga.
00:05:14Wujek si臋 ubiera.
00:05:36Wujek.
00:05:38Nalot jest.
00:05:40Ufo zl膮dowa艂o.
00:05:42Na wujka Polu si臋 rz膮dz膮.
00:05:46Co za jedna?
00:05:48Co za jedna.
00:05:50Ja wiem co oni za jedne.
00:05:52Z nieba s膮.
00:05:54Bo jak sam zobaczy,
00:05:56obada t臋 spraw臋 na miejscu.
00:06:00Jezus Maria, J贸zefie 艢wi臋ty.
00:06:02Jasiu, mo偶e ci si臋 co zwiedzia艂o?
00:06:06Mo偶e艣 ty si臋 w贸dk膮 upoi艂?
00:06:10Pomyli艂a si臋 ciotka ca艂kowicie.
00:06:14Strz膮艣ni臋ty kurna jestem.
00:06:18Zdajemy kask.
00:06:20M贸wi臋 si臋.
00:06:22Moja pani pojecha艂a do Syrocka.
00:06:24Niu艣ka?
00:06:26Do te艣ci贸w.
00:06:28Ja m贸wi臋, kurna nie jad臋.
00:06:30Waln膮艂em si臋 do 艂贸偶ka.
00:06:32Okno sobie roztworzy艂em.
00:06:34艁eb pod 艂贸偶k膮 nakry艂em.
00:06:38I le偶臋.
00:06:40Le偶臋.
00:06:42I smutek mnie ogarn膮艂.
00:06:44Wielki.
00:06:46Le偶臋 i my艣l臋, co za 偶ycie kurna.
00:06:48W Bia艂obrzegach jest taka jedna babka.
00:06:52Co si臋 rozbiera na nag艂o.
00:06:54W lokalu.
00:06:56P艂aca si臋 ta 艂zena, widzi si臋 towar.
00:06:58W stylu, Jasiu, nie masz.
00:07:00Nie szkoda to pieni臋dzy?
00:07:02M贸wi臋 tak.
00:07:04Motor na chodzie jest.
00:07:06Rusz臋 si臋 kurna.
00:07:08Pojad臋, zobacz臋 te cudo i wr贸c臋.
00:07:10I jad臋.
00:07:12Bez miedzy.
00:07:14Widz臋.
00:07:16Jasno艣膰.
00:07:17Co?
00:07:19Jajco.
00:07:21Jajco w powietrzu pl膮sa.
00:07:25艢wieci ostro.
00:07:27Koloru czerwonawe.
00:07:29Mruga.
00:07:31Ruchy wachliwe robi.
00:07:33Helikopter.
00:07:35To nie by艂 wujek helikopter.
00:07:39To by艂o wujek.
00:07:41Po艂gwi co?
00:07:45To si臋 posuwa艂o.
00:07:49Od zachodu.
00:07:51Powolniutku.
00:07:53Dosta艂o skrzyd艂o.
00:07:55I siad艂o.
00:07:57Owo co艣.
00:07:59Gdzie?
00:08:01To m贸wi臋 na wujka polu pod laskiem.
00:08:05No i co teraz?
00:08:07A?
00:08:09Co teraz?
00:08:11Trza i艣膰 wujek, zobaczy膰.
00:08:15Trza wujek spojrze膰 prawdzie w oczy.
00:08:19Nigdzie nie id藕 ta.
00:08:21Po nocy.
00:08:23A jak to jakie pigmeje albo nie daj Bo偶e Chi艅czyki.
00:08:27Po mojemu trzeba poczeka膰 do rana.
00:08:29Po nocy jest strach.
00:08:31呕eby艣 lepiej tyle nie m贸wi艂a.
00:08:33Po mojemu to mog膮 by膰 ruskie kosmonauty albo Amerykany.
00:08:45Nie wujek.
00:08:47To jest niemo偶liwo艣ci膮.
00:08:49Ja si臋 wujek kurna na tych rzeczach znam.
00:08:53Ja wujek niejeden sputnik w 偶yciu widzia艂em.
00:08:57To co tam zl膮dowa艂o ani pod Sojuz, ani pod Kalambi臋 mi nie podchodzi.
00:09:05A kurna takiej maszynerii w 偶yciu na oczy nie widzia艂em.
00:09:11To jest podpadaj膮ce wi臋cej pod UFO.
00:09:15Piesz co tr膮cam.
00:09:17Po mojemu to s膮 kosmity.
00:09:21To niby jak?
00:09:23Kozmity.
00:09:27Go艣cie.
00:09:29Nie z tego 艣wiata.
00:09:35Jest to.
00:09:37Wychodzi na to, 偶e trzeba si臋 przeodzia膰.
00:09:41Jasiu.
00:09:43Le膰 przebud藕 So艂tysa.
00:09:45Ja tu si臋 zaraz ogarn臋.
00:09:47Hela st贸艂 przygotuj臋.
00:09:49Trzeba si臋 inteligentnie zachowa膰.
00:09:51O.
00:09:53Tera to wujek dobrze m贸wi.
00:09:55Tera wujek dobrze m贸wi.
00:09:57Tera wujek dobrze m贸wi.
00:09:59To ja lec臋.
00:10:01Tera wujek dobrze m贸wi.
00:10:03Tera wujek dobrze m贸wi.
00:10:05Tera wujek dobrze m贸wi.
00:10:07To ja lec臋.
00:10:09Skaranie boskie, taka jestem um臋czona.
00:10:26B贸l mi w krzy偶e w las.
00:10:29Ty mnie tak miarkujesz, czemu nie na naszym zl膮dowali?
00:10:32Wida膰, tak im pasowa艂o.
00:10:39O matko, 艣wiczy si臋, Jasiu, prawd臋 powiedzia艂.
00:10:58A co艣 ty my艣la艂a?
00:11:01呕e tu 偶arty miejsce maj膮?
00:11:04Kolory zmienia, musi pod prundem jest.
00:11:11Ty si臋 kobieto nie wym膮drzaj, tylko dawaj czyste koszule i sama si臋 ogarnij.
00:11:18呕eby wszystko by艂o pi臋knie, 艂adnie.
00:11:22A nie na ola Boga.
00:11:23To znaczy jak?
00:11:30Tak, 偶eby wstydu nie by艂o przed niebia艅skimi go艣膰mi.
00:11:35Prosz臋.
00:11:50Dzi臋kujemy.
00:11:52KONIEC
00:12:22KONIEC
00:12:52Gdzie艣cie wylaz艂y skurkowa艅scy, no gdzie romantyzm nie przyrzegniecie?
00:13:21Boga kocham!
00:13:37No i na moim
00:13:39gr膮dowali.
00:13:43Ci pciulki moje male艅kie
00:13:47uros艂y.
00:13:49Jeszcze troch臋 i do garnka
00:13:51b臋dzie mo偶na w艂o偶y膰.
00:13:55Dajesz im 偶ywej, czy to rosn膮?
00:13:59Co maj膮 robi膰?
00:14:15Mo偶e ju偶 co m贸wi膮?
00:14:17Oni tam jeszcze nie wiedz膮.
00:14:19Nie wiedz膮.
00:14:21Dzie艅 dobry.
00:14:23Dzie艅 dobry.
00:14:25Dzie艅 dobry.
00:14:27Dzie艅 dobry.
00:14:33Dzie艅 dobry.
00:14:35Dzie艅 dobry.
00:14:44So艂tys nie przyjdzie.
00:14:45Szans tam nie ma 偶adnych.
00:14:47Pod 艂贸dk膮 jest.
00:14:51Pod 艂贸dk膮.
00:14:55Dzie艅 dobry.
00:14:57Dzie艅 dobry.
00:15:03Dzie艅 dobry.
00:15:05Dzie艅 dobry.
00:15:07Dzie艅 dobry.
00:15:09Dzie艅 dobry.
00:15:11Dzie艅 dobry.
00:15:13Dzie艅 dobry.
00:15:15Dzie艅 dobry.
00:15:19Dzie艅 dobry.
00:15:21Dzie艅 dobry.
00:15:23gdy偶 si臋 ze wsi wywodzi.
00:15:25W mie艣cie na garmarzu pracuje.
00:15:29Rok poby艂 w mie艣cie,
00:15:32wr贸ci艂 si臋 na wie艣,
00:15:33zobaczy艂 艣winie i si臋 pyta,
00:15:35Totusiu, co to jest?
00:15:45Skurkowaniec.
00:15:53Jedyna trze藕w臋 we wsi.
00:16:01Naukowiec.
00:16:04Stasiek Skrzypek.
00:16:07Posta艂 si臋 na pod艂贸偶u.
00:16:09Na kosmit贸w zwa偶a.
00:16:11Nie ma so艂tysa,
00:16:12b臋dzie bez so艂tysa.
00:16:17Trzeba co艣 uledzi膰.
00:16:19Wujek, kurna,
00:16:24szkoda, 偶e tego letnika nie ma.
00:16:26On by od razu zmiarkowa艂,
00:16:28co jest grane.
00:16:29Jakie da膰 powitanie
00:16:30tego
00:16:31cz艂owiek umys艂owy.
00:16:36On tak.
00:16:40Pan naukowiec
00:16:41te偶 ma gadane.
00:16:43Po trze藕wemu wymowny
00:16:44nie jestem.
00:16:48Ciotka dobrze m贸wi.
00:16:49Naukowca nikt we wsi nie przegada.
00:16:54Ale dawaj, ciotka,
00:16:54flaszk臋.
00:16:57Co?
00:16:59Flaszka jest obowi膮zkowa.
00:17:01Jakbym mia艂a, to bym da艂a.
00:17:02Ostatnia do Sianokos贸w posz艂a.
00:17:06Tak.
00:17:09To jak tak,
00:17:10to nie ma dyskusji.
00:17:12Jaki艣 porz膮dek musi by膰, kurna.
00:17:15Trzeba budzi膰 sklepowo.
00:17:17Sytuacja tego wymaga.
00:17:20Tak, wujek?
00:17:22Jak musz, to musz.
00:17:24No, to ja lec臋.
00:17:28Le膰, ale wr贸膰 si臋 zaraz.
00:17:30A pan, panie naukowiec,
00:17:45jakiego jest zdania?
00:17:48Wzgl臋dem UFO.
00:17:49A ja tam nie wiem, mo偶e i UFO.
00:17:51Kiorc, takim s艂owem.
00:17:54Te, co zl膮dowali,
00:17:56co oni za jedne?
00:17:57Czego tu szukaj膮?
00:18:02Panie Wro艅ski,
00:18:04pan sobie wyobra偶a,
00:18:07偶e co ja jestem?
00:18:09呕ytki艅ski?
00:18:12Co ja m贸wi臋?
00:18:14A nie.
00:18:15Tu nawet najlepszy mo偶e si臋 pomyli膰.
00:18:17Ja na razie nic nie m贸wi臋.
00:18:23Ja si臋 teraz nie b臋d臋 wychyla膰 z tym,
00:18:25偶eby co m贸wi膰.
00:18:27To ur膮ga wszelkiej wiedzy i logice.
00:18:30Ale panie, pan nie gada,
00:18:32bo fakt jest faktem.
00:18:33Ja te偶 nie m贸wi臋, 偶e to delirka.
00:18:37Arcy ciekawa sprawa jest.
00:18:39Tu trzeba post膮pi膰 inaczej.
00:18:42P贸jd藕 Mietek na hotel,
00:18:44przedzwo艅 po radiow贸z.
00:18:45Niech przyjed膮.
00:18:47Od tego one s膮.
00:18:49Z mundurowymi b臋dzie zara inna rozmowa.
00:18:53Pani Wro艅ska,
00:18:55plan nie nadaje si臋 do realizacji.
00:18:58Telefon jest nieczynny.
00:19:01Ch艂opaki z hotelu po wyp艂acie
00:19:03byli kawel przyci臋li,
00:19:05bo ich kierowniczka straszy艂a,
00:19:06偶e zadzwoni na posterunek.
00:19:07A to bym my艣li艂a.
00:19:11Co w艂adzy do tego?
00:19:13Po co tutaj od razu w艂adz臋 miesza膰?
00:19:17Ostatecznie na moim zl膮dowali.
00:19:20Jestem panem we firmie, czy nie?
00:19:22Ma si臋 rozumie膰.
00:19:23A mo偶e ty za 艣wiadka
00:19:27chcesz si臋 osta膰?
00:19:29A co艣 ty taki k膮艣liwy?
00:19:31Bo g艂upoty gadasz.
00:19:34To kosmity winne,
00:19:36偶eby na nich zara milicj臋 wzywa膰.
00:19:38Ale...
00:19:39Po mojemu,
00:19:46tu trzeba wszystko wzi膮膰 na rozum.
00:19:51Po nitce
00:19:52dojdziem do ig艂y.
00:19:56Trzeba ich zach臋ci膰,
00:19:59偶eby si臋 objawili.
00:20:01Ale nic na si艂臋.
00:20:05I no delikatnie.
00:20:09Trzeba ich tak zaj艣膰
00:20:12z drugiej strony politycznie.
00:20:19Skomplementowa膰.
00:20:22Powita膰.
00:20:26Zaprosi膰.
00:20:29Da膰 ten pocz臋stunek.
00:20:34Pocz臋stunek obowi膮zkowo.
00:20:37Ty chcesz tych cudotwor贸w
00:20:39odmie艅c贸w do doma wpu艣ci膰?
00:20:42No czemu i by nie.
00:20:44Nie b膮d藕 taka boja藕liwa.
00:20:47Porz膮dne ludzie jeste艣my.
00:20:49Sztydzi膰 si臋 nie ma czego.
00:20:52Panie naukowiet.
00:20:54Dobrze m贸wi臋, pan pogi艅.
00:20:55Powita膰 to si臋 ich powita.
00:21:04Ale co z nimi dalej tu gada膰?
00:21:08Tak.
00:21:10A pan sobie wyobra偶a t臋 spraw臋?
00:21:14A po jakiemu pan b臋dzie z nimi gada艂?
00:21:18Jak膮 mow膮, 偶eby si臋 dogada膰?
00:21:20To mo偶e by膰 wielki k艂opot.
00:21:26Bo jak zaczn膮 trajkota膰,
00:21:28to co pan powiesz w ten czas, co?
00:21:30B臋dziesz pan stoja艂 jak ten s艂up soli.
00:21:35Jak cz艂owiek chce,
00:21:39to si臋 zawsze jako艣 dogada.
00:21:44A mo偶e si臋
00:21:46oka偶e,
00:21:48偶e kt贸rym z nich pochodzenia
00:21:52jest Polakiem nawet.
00:21:55Panie Wro艅ski.
00:21:58A co pan w Szczaw wierzy?
00:22:00Jak si臋 jeszcze nie zadzieleni艂o,
00:22:03to jest niemo偶liwo艣ci膮.
00:22:04Niemo偶liwo艣ci膮.
00:22:07A co w tym dziwnego?
00:22:10Zosta艂a wybrana g艂owa 艣wiata?
00:22:15Ca艂y 艣wiat tym rz膮dzi艂, tak?
00:22:17I Polaka wybrali.
00:22:21Bia艂y dym pu艣cili.
00:22:24Konklawy mystre si臋 zgodzi艂o.
00:22:28Polska wsz臋dzie figuruje.
00:22:32R贸偶na racja.
00:22:33Panie Wro艅ski,
00:22:35figurowa膰 to nafiguruje.
00:22:36Tu, na ziemi.
00:22:38Ale nie w za艣wiatach.
00:22:41No czemu艣 by nie.
00:22:44Nie takie rzeczy si臋 zdarza艂y.
00:22:49Panie Wro艅ski,
00:22:51s艂ysza艂 pan?
00:22:52M膮偶 偶on臋 zgwa艂ci艂.
00:22:59To jest nieprawdopodobie艅stwem.
00:23:03Takiej si艂y nie ma.
00:23:05No i widz臋, padnie.
00:23:07A co tu z panem dalej dyskutowa膰?
00:23:09Dobry wiecz贸r.
00:23:15Dobry wiecz贸r.
00:23:15Pani Wro艅ska, pani bierze.
00:23:17Kochana, a to na co?
00:23:18Pani bierze, przyda si臋.
00:23:19Siadaj, kochana.
00:23:20Pos艂usimy tutaj.
00:23:21Pani, pani sklepowa z nami.
00:23:31Takich ludzi jak Zosia,
00:23:32to nie ma takich.
00:23:36Sklepowa jest,
00:23:38ale du偶o mi po艂og艂a.
00:23:39R贸偶yciorysie.
00:23:41Ciotka, gdzie te flaszki postawisz?
00:23:43Ostaw w pokoju.
00:23:44Pani Wro艅ski.
00:24:06Prawda to?
00:24:08Pani idzie.
00:24:23艢wieci si臋?
00:24:31Niespotykana historia.
00:24:33Ja wpierw nie mog艂am w to uwierzy膰.
00:24:35By艂am przekonana w to,
00:24:36偶e Janek mi jaki艣 bajek naopowiada艂.
00:24:41On lubi tak zala膰 czasem, nie?
00:24:45Pani sklepowa,
00:24:47ja to jestem ch艂opak szczery.
00:24:49Co prawd臋 powiem, to powiem.
00:24:51Niech naukowiec po艣wiadczy.
00:24:53U mnie prawda
00:24:54stoi ponad wszystko.
00:24:58No teraz tak.
00:25:00Jak im b臋dzie nie w smak czysta,
00:25:03to jest kolorowa.
00:25:06A jak i to nie,
00:25:11to si臋 dorobi tat臋 z mam膮.
00:25:13Sk膮d wiesz, 偶e one s膮 pij膮ce?
00:25:16Kto?
00:25:17Koszpity.
00:25:19No ja, chore chyba nie s膮.
00:25:22A obra偶a膰 si臋 te偶 nie ma o co.
00:25:25My tu teraz reprezentujemy ludzko艣膰.
00:25:27Trzeba si臋 okaza膰 od najlepszej strony.
00:25:31I kultura ma by膰.
00:25:33Ciotka, chleb i s贸l mata?
00:25:35Soli nie brak, a chleb wczorajszy.
00:25:38Przecie偶 mieli dowie藕,
00:25:39nie dowie藕li skurkowa艅cy.
00:25:40Kurna, my艣l膮, 偶e to towar impregnowany jest.
00:25:45No nic.
00:25:46Jeszcze dobrze wygl膮da.
00:25:49Naboje bym zapomnia艂.
00:25:50Ciotka nabije syfon,
00:25:55narobi wody gazowanej.
00:25:56Niech sobie nie my艣l膮,
00:25:57偶eby tu jakie ciemne ludzie,
00:25:59kt贸rzy nie znaj膮 techniki.
00:26:02Ci膮gnik na podw贸rku stoi.
00:26:05Telewizor kolorowy jest.
00:26:07Kralka, lod贸wka na chodzie.
00:26:08Czyli wszystko gra,
00:26:10jak w ksi膮偶kach pisze.
00:26:16Na w艂asne oczy sam dw贸ch widzia艂em.
00:26:19Zaraz jak tylko zl膮dowali.
00:26:22Dw贸ch go艣ci wysiad艂o.
00:26:25Wida膰 za potrzeb膮.
00:26:26Jak wygl膮dali?
00:26:27Ja tam blisko nie podchodzi艂em.
00:26:29Cz艂owieku.
00:26:31Z daleka galancie.
00:26:34Jak nurcy.
00:26:35Mnie si臋 widzi tak.
00:26:36Trzeba ustali膰,
00:26:40kto b臋dzie trzyma艂 mow臋
00:26:42na te powitanie.
00:26:43Naukowiec.
00:26:45Ja odpadam ca艂kowicie.
00:26:49Czemu?
00:26:51Wstyd mnie.
00:26:54Wstyd mnie jest.
00:26:58Trze藕wy jestem.
00:26:59Nie mam lotu.
00:27:00Na m贸j gust.
00:27:01To mow臋 powinien trzyma膰 pan Wro艅ski.
00:27:04Na jego polu zl膮dowali.
00:27:05Ja jestem cz艂owiek nieksalcony.
00:27:09Jak to si臋 m贸wi,
00:27:11ciemny.
00:27:17Ja,
00:27:18je偶eli zbadam krow臋,
00:27:20to ja ju偶 wiem,
00:27:23czy b臋dzie dobrze,
00:27:24czy b臋dzie 藕le.
00:27:26Ale carskiego ci臋cia nie zrobi臋.
00:27:28Na to jest przyrz膮d.
00:27:29No to s膮 lekarze.
00:27:34Ja,
00:27:35drygu,
00:27:35domowy,
00:27:36nie mam.
00:27:37Doma to si臋 potrafisz m膮dralowa膰.
00:27:39Doma.
00:27:41Doma to ka偶dy mo偶e si臋 wym膮drza膰.
00:27:44Ty te偶.
00:27:47Co insze publicznie.
00:27:51Tu ju偶
00:27:51偶adna g艂upota
00:27:54miejsca mie膰 nie mo偶e.
00:27:55Ja si臋 tym nie sp艂ami臋.
00:28:06Jak kto nie ma g艂owy,
00:28:07to si臋 nadaje
00:28:08na
00:28:08pa艅stwowe posad臋.
00:28:13Pani Zosiu,
00:28:15a mo偶e by pani waln臋艂a mow臋?
00:28:18Ma pani aparycj臋?
00:28:20Jest pani pozaocznej?
00:28:21Pierdyknie pani mow臋
00:28:22jako przewodnicz膮ca ko艂a gospody艅
00:28:24i sekretarz w jednej osobie.
00:28:25Tak, 偶eby by艂a moc urz臋dowa.
00:28:28Pani Janku,
00:28:28wie pan co?
00:28:29Pan to by si臋 wstydzi艂.
00:28:31Przecie偶 ja to bym
00:28:32ze 艣miechu umar艂a.
00:28:35Jak to ze 艣miechu?
00:28:38Zwyczajnie.
00:28:39A jak si臋 oka偶e,
00:28:40to jakie艣 sko艣ne okie ludziki?
00:28:42Widzieli艣cie go?
00:28:43Kobit臋 by do tych potworak贸w wysy艂a艂,
00:28:45偶eby j膮 jeszcze jaka krzywda
00:28:46od nich spotka艂a.
00:28:47A, to ciotka my艣li
00:28:49od razu b臋d膮 torbi膰?
00:28:50Panie Janku,
00:28:52pan si臋 nie wyra偶a.
00:28:54S艂ucham?
00:28:56Nie zna pani innego s艂owa,
00:28:57tylko zaraz torbi膰?
00:29:00Co?
00:29:02Jak to przet艂umaczy膰?
00:29:04To jeszcze troch臋
00:29:05i nie b臋dzie s艂owa.
00:29:07Kopulowa膰.
00:29:09Prosz臋?
00:29:11Kopulowa膰.
00:29:13Co? Kopulowa膰?
00:29:14Oj, co za cz艂owiek.
00:29:15No, zamiast torbi膰,
00:29:18to kopulowa膰.
00:29:18To jest to samo.
00:29:19Nie, nie, nie.
00:29:20Jeszcze raz.
00:29:22Kopulowa膰.
00:29:27Kopulowa膰 to co?
00:29:29To jest to samo,
00:29:29co torbi膰.
00:29:31Do czego to jest konsekwencja?
00:29:34Bo kopulowa膰
00:29:35to jest po 艂acinie.
00:29:41A po polsku by艣 chcia艂?
00:29:44Po 艂acinie jest torbienie.
00:29:46Jak to po 艂acinie?
00:29:47A po polsku jest rucha膰
00:29:49i sprawa za艂atwiona.
00:29:50I ju偶 koniec.
00:29:51Widzieli艣 tak o jaki 膰waniak?
00:29:55A mo偶e ty, Jasiu,
00:29:57mow臋 by艣 wygotowa艂?
00:29:59Jak偶e艣 taki specjalista?
00:30:01Ja?
00:30:03Ja za nerwowy jestem.
00:30:05Ja jestem chuligan.
00:30:07Trafi mi si臋,
00:30:07jak i obcy,
00:30:08rozjad臋 kurwisy na i koniec.
00:30:10Pakowa艂 mi si臋 pod traktor
00:30:11i kto mi co zrobi, tak?
00:30:14Po mojemu
00:30:15jest tylko jeden taki
00:30:18go艣膰 we wsi,
00:30:19co mo偶e takie mow臋 waln膮膰.
00:30:23Takie mow臋,
00:30:24jak w ksi膮偶kach pisze.
00:30:25Da膰 te gratulacje,
00:30:28to powitanie
00:30:29i to wszystko.
00:30:30A kto taki?
00:30:32Pan Kazimierz.
00:30:34On si臋 do tego nadaje.
00:30:39To dziad jest.
00:30:42Rodem dziad z dziadu.
00:30:44A ty by艣 si臋 wstydzi艂
00:30:45i zastanowi艂 si臋.
00:30:49A ty, stary, nie b臋dziesz?
00:30:51Nie b臋dziesz te偶 dziadem?
00:30:52Nikt nie wie,
00:30:53co on tam naprawd臋 za jeden.
00:30:56Gdzie on tam nie by艂?
00:30:58Kim on tam nie by艂?
00:31:00M贸wi膮, 偶e on by艂
00:31:01jaka艣 wysoka figula.
00:31:05Ja tam nie wiem,
00:31:06ale tak m贸wi膮.
00:31:08Ludzie m贸wi膮,
00:31:09偶e on bilety
00:31:10na tramwajach sprawdza艂.
00:31:12Co艣 mi si臋 widzi,
00:31:12偶e on ju偶 wypi艂 swoje.
00:31:14Cz艂owieku,
00:31:16on ma niejedne operacje
00:31:17za sob膮.
00:31:18Wczoraj pod sklepem ta艅czy艂.
00:31:21No to ta艅czy艂.
00:31:22Za swoje pi艂.
00:31:24By艂 w prawie.
00:31:25Dosta艂 przypa艣ne?
00:31:29To co mia艂 robi膰?
00:31:31Na K谩rmeny te偶
00:31:31se m贸g艂 pozwoli膰.
00:31:34On ju偶 na wszystko
00:31:35lachy k艂adzie.
00:31:36I o to si臋 rozchodzi, cz艂owieku.
00:31:39On si臋 tam nie b臋dzie przejma艂.
00:31:41Odwali mow臋 po rusku,
00:31:43po w艂osku,
00:31:43po hiszpa艅sku,
00:31:45jak chcesz.
00:31:46Cz艂owieku,
00:31:47on kilkoma j臋zykami w艂ada.
00:31:48Taki jest go艣膰.
00:31:52Pastuch to zawsze pastuch.
00:31:55殴le, Jasiu, m贸wisz.
00:31:56Pastuch to jest nie za bardzo.
00:31:58Jakby to zreszt膮 wygl膮da艂o,
00:32:00偶eby pastuch mia艂
00:32:01ludzko艣膰 reprezentowa膰?
00:32:04Mo偶e on tam cz艂owiek 艣wiatowy.
00:32:06Ja do niego nic nie mam.
00:32:09Ale widzi mi si臋,
00:32:10偶e pastuch
00:32:11nie godzi si臋
00:32:14na takie okazje.
00:32:20Go艣ciom z nieba
00:32:22nale偶y si臋
00:32:24uwa偶anie.
00:32:28艁y,
00:32:29czy jeste艣 za tym,
00:32:30偶eby by艂a demokracja?
00:32:32Daj Bo偶e.
00:32:35Niech b臋dzie jak najlepsza.
00:32:37No to po co ta gadka?
00:32:38Ma ta lepszego kandydata?
00:32:43Bo ja nie widz臋.
00:32:46Gdzie pan Kazimier
00:32:46teraz mieszka?
00:32:49Trzy dni spa艂 u nas,
00:32:50to teraz
00:32:51za kolej膮 wypada
00:32:52na owdowiak贸w.
00:32:54To u nich b臋dzie spa艂
00:32:55w stodole ch艂opiny.
00:33:03Skrzypek.
00:33:04Jestem.
00:33:10Co tam, Stasio?
00:33:14Noc zimna.
00:33:17Jakby nie lato.
00:33:20Chyba na s艂o艅cu koksu.
00:33:23Z braku.
00:33:26A one co?
00:33:28Jajco.
00:33:30Niebieskie si臋 zrobi艂.
00:33:32Soczewki dosta艂.
00:33:33Co艣 wida膰 majdruj膮 w 艣rodku.
00:33:37Bo stokanie si臋 rozlega
00:33:38jakby to
00:33:39偶elazo.
00:33:40O 偶elazo t艂uk.
00:33:42Albo kamienie.
00:33:44O 偶elazo.
00:33:44O matko,
00:33:45co z tego b臋dzie?
00:33:47Soczewki dosta艂o.
00:33:50Co艣 si臋 ruszy艂o.
00:33:52Ciotka.
00:33:54Da kug贸艂k臋.
00:33:55Bier, Stasiu, bier.
00:33:57O matko,
00:33:58jajco niebieskie.
00:34:01Uchowaj na spanie
00:34:02od wszelkiego z艂ego.
00:34:03Dreszcz mnie po ciele przeszed艂.
00:34:05Wspodzi艂am si臋 ca艂a.
00:34:10Dobrze jest.
00:34:12Przebudzili si臋.
00:34:14Teraz ju偶 bystro p贸jdzie.
00:34:18Teraz si臋 wnet dowiemy,
00:34:19co unijazajemne.
00:34:22I teraz czasu nie ma na nic.
00:34:23I bier, Stasiu, motor.
00:34:25Wymaj do owdowiak贸w,
00:34:26do stodo艂y.
00:34:27Na sianie w legowisku
00:34:28odnajd藕 pana Kazimierza
00:34:29i przywo藕 go tu migiem.
00:34:31Tylko Stasiu.
00:34:33Raz, raz.
00:34:34Kraida.
00:34:35Teraz to ja lec臋.
00:34:41Saks.
00:34:43Ciotka,
00:34:45nakrywaj do sto艂u.
00:34:47Dawaj, co masz najlepsze.
00:34:49Bra艂 nic.
00:34:51Pani sklepowa
00:34:52zapoprawi艂 rod臋.
00:34:54Wujek, da wi臋cej 艣wiat艂a.
00:34:57Wujek, wkr臋ci
00:34:57mocniejsze 偶ar贸wki
00:34:59do 偶erandola.
00:34:59Bo jak one przylecia艂y
00:35:01偶eby pozna膰 ludzko艣膰 nasz膮
00:35:04jak to jest pow贸d
00:35:06ich niej wizyty
00:35:07to my si臋, kurna,
00:35:09przedstawmy
00:35:10relancko
00:35:11z jak najlepszej strony.
00:35:15Jak w ksi膮偶kach pisze
00:35:16niech, kurna, zobacz膮
00:35:18jak my si臋 tu 偶yjemy
00:35:20na tej naszej ziemi.
00:35:23Wujek,
00:35:24ciotka,
00:35:26panie Zosiu,
00:35:27kurna.
00:35:29Takiej przyjemno艣ci
00:35:31to ja wymieni臋
00:35:31Ojca i Ducha
00:35:32jeszcze w 偶yciu nie mia艂em
00:35:34偶eby go艣ci z kosmosu
00:35:37podejmowa膰.
00:35:39Z kosmosu,
00:35:41kt贸re nie wiadomo
00:35:42gdzie si臋 ko艅czy.
00:35:44Bo gdzie si臋 ten kosmos ko艅czy?
00:35:47Bo sto艂u si臋, kurna,
00:35:49ko艅czy tu.
00:35:51A gdzie si臋 ko艅czy kosmos?
00:35:58Co?
00:35:59Do zobaczenia.
00:36:01KONIEC
00:36:31KONIEC
00:37:01KONIEC
00:37:31KONIEC
00:38:01KONIEC
00:38:14KONIEC
00:38:20KONIEC
00:38:22KONIEC
00:38:24KONIEC
00:38:30Ja ziemi wstydu nie przynies臋.
00:38:46Spirt jest spirt.
00:38:54Ara tylko, przegry藕膰 ciemu艣.
00:39:00Co to za zapach raptowny?
00:39:04To od Zosi taka s艂odycz si臋 rozchodzi.
00:39:07Mo偶e 藕le pachn臋?
00:39:10Exclusive.
00:39:15Ja si臋 te偶 spryskam eufori膮.
00:39:18Dwie nie ma, dwie nie ma.
00:39:26Dwie nie ma.
00:39:30Mo偶na powiedzie膰, 偶e jest pi臋knie.
00:39:37Ma艂o pi臋knie.
00:39:39Mo偶na powiedzie膰, 偶e jest elegancko.
00:39:44Mo偶na powiedzie膰, 偶e jest luksus.
00:39:46Ale si臋 wysztyftowa艂?
00:39:52Trzeba si臋 okaza膰, nie?
00:39:54Pani Wro艅ska, pani we藕mie t臋 marynatk臋 od mojej Ba艣ki.
00:39:56To Ba艣ka nie przyjdzie?
00:39:58Nie.
00:39:59Jej takie kosmiczne sprawy nie imponuj膮.
00:40:04Ona na kosmos lach臋 k艂adzie.
00:40:07Ona woli pole偶e膰 sobie pod pierzynk膮.
00:40:09Ona tym jest uszt臋藕liwiona.
00:40:12A takiej marynatki, jak robi moja Ba艣ka, to nie robi nikt.
00:40:15Te g膮ski, te a偶 s艂odkie s膮.
00:40:16Wcale nie s膮 kwaskowe.
00:40:17Co prawda, to prawda.
00:40:19呕eby im tylko w smak by艂y.
00:40:22Pa艅stwo pozwol膮 si臋 przysi膮艣膰?
00:40:25Pani pozwala.
00:40:26Poszuj si臋, Janek.
00:40:30Poszuj si臋, Janek.
00:40:32Sam si臋 posu艅.
00:40:35On teraz jedynk臋 ma.
00:40:37A wywrotcy je藕dzi.
00:40:38To zaraz ca艂ym 艣wiatem b臋dzie rz膮dzi艂.
00:40:40Jak ja mam jedynk臋, to i na tira mog臋 wsi膮艣膰.
00:40:45Pa艅 Szkepola pi臋knie dzi艣 wygl膮da.
00:40:48Pani pozwoli艂 ca艂owa膰 swoj膮 czaruj膮c膮 r膮czk臋?
00:40:51W obie 艂apki.
00:40:53Czuj臋, 偶e dzisiaj zata艅cz臋 z kosmit膮.
00:40:57Pani Sklepowa uwa偶a, bo im si臋 mo偶e kolba grza膰.
00:41:02To co, mo偶e z tob膮 mam ta艅czy膰?
00:41:06W remizji lepiej by wypada艂o powita膰 kosmit贸w.
00:41:11Nie za rady.
00:41:13Klucz jest u so艂tysa.
00:41:16W remizji jest lepsze rozkurczenie, ale tu si臋 te偶 jako艣 pomie艣cimy.
00:41:20Nigdy jeszcze nie ta艅czy艂am z kosmit膮.
00:41:23Na pewno przywioz膮 kasetowiec.
00:41:24Ciekawa jestem.
00:41:27Co si臋 w niebie ta艅czy.
00:41:30Lunciu.
00:41:33Tam jest malunczu.
00:41:36Tam jest malunczu.
00:41:38Tam jest malunczu.
00:41:39Tam jest malunczu.
00:41:41Daj臋 panie spokojnie.
00:41:42Tam si臋 najmocniejszym.
00:41:43Zobacz, mo偶e.
00:41:48Pani Wro艅ska, starczy nakrycia?
00:41:57Wiadomo, wiele b臋dzie go艣ci.
00:42:01Mo偶e by膰 dwunastu, na tyle starczy.
00:42:07Pomog艂aby艣, kochana, b臋dzie pr臋dzy.
00:42:11Dobrze, kochana.
00:42:15No.
00:42:18St贸艂 zastawiony po Bo偶emu.
00:42:22Teraz to ca艂kiem inaczej wygl膮da.
00:42:26Cz艂owieku.
00:42:28呕eby ca艂y 艣wiat taki porz膮dek mia艂.
00:42:33Trzeba zobaczy膰, jaka jest zawarta jest Ezo-2.
00:42:40We藕cie miligram贸w na liter.
00:42:42Do porz膮dku, znaczy je w normie.
00:42:45Bo te, co nie maj膮 Ezo-2, to zagraniczne.
00:42:48A to s艂abizna.
00:42:49No.
00:42:50Na serce tylko przyci膮偶kie s膮.
00:42:52Nasze o sto procent lepsze s膮.
00:42:55Bez znajomo艣ci to si臋 wtyka, co podchodzi, a po znajomo艣ci to jest ca艂kiem inne rozmowa.
00:42:59Nie?
00:42:59Pani Wro艣ki, to co, siadamy do sto艂u, czy jak?
00:43:09A pan powi.
00:43:11Nie uchodzi.
00:43:13Trzeba czeka膰, a偶 si臋 go艣ci objawi膮.
00:43:17Trzeba czeka膰, to tam nie ma mowy.
00:43:20Trzeba czeka膰.
00:43:25Trzeba czeka膰.
00:43:26Trzeba czeka膰, gdzie dzie膰.
00:43:29Wroc艂aw, 偶e偶.
00:43:30KONIEC
00:44:00KONIEC
00:44:30KONIEC
00:44:32KONIEC
00:44:34KONIEC
00:44:36KONIEC
00:44:38K艁膯
00:44:40Zinaldzie ten Stasiek jest, czasu za du偶o nie ma.
00:44:44Oguty piej膮, zaraz widnos si臋 zrobi.
00:44:48Jak si臋 rozja艣ni kosmity na sto procent wylez膮.
00:44:52Po ciemku wida膰 i nie dogadza.
00:44:56A ty ch艂opie na obcej planecie po ciemku by si臋 krzani艂?
00:45:00Jakbym dobre latark臋 mia艂.
00:45:02Ale nie masz. Wychodzi na to, 偶e oni te偶 nie maj膮.
00:45:06Eee, gadanie takie. Unii by czego nie mieli.
00:45:12W dzie艅 jest za przera藕niej.
00:45:18Piej膮 koguty.
00:45:20Koguty piej膮?
00:45:26Dziwne.
00:45:30Na moim dwunasta. Czyli dwu jest otwarta.
00:45:36To ci stan膮艂.
00:45:40O kurna.
00:45:44Ja te偶 stan膮艂.
00:45:48Te偶 p贸艂noc jest.
00:45:52To jest grane.
00:46:18Czas osta艂 si臋 w miejscu.
00:46:27Kosmity czas zatrzyma艂y.
00:46:32Matko.
00:46:36Przysz艂a na nas ostatnia godzina.
00:46:48O godzinie ostatniej spowiadam si臋 tobie, panie, 偶em zgrzeszy艂 my艣l膮 i uczynkiem.
00:47:02Bardzo 偶em zgrzeszy艂.
00:47:06Kobiet臋 swoje od lat.
00:47:08W ma艂偶e艅skich obowi膮zkach zaniedbuj臋.
00:47:12Psa starego, kt贸ry mi od male艅kiego wiernie s艂u偶y艂.
00:47:20Ci膮gnikiem w nieznane wywioz艂em.
00:47:24I 偶em go na pastw臋 losu ostawi艂.
00:47:30Lisic臋, co m艂ode mia艂a, wid艂ami 偶em ubi艂.
00:47:38Ojca starego.
00:47:42W chorobie 偶em opu艣ci艂.
00:47:44Do miasta go wywioz艂em.
00:47:48I we szpitalu 偶em go ostawi艂.
00:47:56Kunia chorego.
00:47:58W p贸艂tuszku na targu 偶em sprzeda艂.
00:48:02Kln膮膰 si臋 s艂owem, 偶e zdrowy.
00:48:04Do mleka wody dolewa艂.
00:48:08Na wadze k艂ama艂.
00:48:10Dawjin mi panie.
00:48:12Bo los m贸j,
00:48:13w swoich r臋kach si臋 wa偶y.
00:48:30sustainable
00:48:36eagle
00:48:38W贸jt w stanie.
00:48:49Czas si臋 ruszy艂.
00:48:52Licznik bije.
00:48:53Skaz贸wka si臋 obraca.
00:48:57Wszystko jest jak trzeba.
00:49:08Daj si臋 spok贸j.
00:49:17My艣la艂em, 偶e ju偶 koniec b臋dzie z nami.
00:49:38Gdzie 偶e艣 ty si臋 podziewa艂, cz艂owieku?
00:49:45Motor ci zgas艂?
00:49:47Ale dlaczego?
00:49:49Motor pi臋knie pali.
00:49:51Nie mog艂e艣 znale藕膰 pana Kazimierza?
00:49:54Pana Kazimierza te偶 znalaz艂em w sumie.
00:49:57To czemu i tak d艂ugo?
00:49:59No zesz艂o si臋.
00:50:02Niech pan Kazimierz sam powie.
00:50:06Ciotka.
00:50:08Kuk贸艂eczk臋.
00:50:12Tego nie tykaj.
00:50:13P贸jd藕 do kuchni.
00:50:14We藕 sobie jednego.
00:50:16To gdzie on jest?
00:50:18Kto?
00:50:19Pan Kazimierz.
00:50:23A gdzie ma by膰?
00:50:25W progu oczekuj臋.
00:50:27Panie, pan zachodzi.
00:50:31Ciotka.
00:50:33A w kuchni?
00:50:36Dwie.
00:50:37Mog臋?
00:50:38We藕 sobie.
00:50:44Panie, pan zachodzi.
00:50:47Witajcie ludzie, kochani.
00:50:57K艂aniam si臋 pa艅stwu uni偶enie.
00:51:00Moje uszanowanie.
00:51:01Pan zdejma gumiaki.
00:51:03A ma si臋 rozumie膰, jak si臋 by inaczej.
00:51:05Gumiaki trzeba zdj膮膰 obowi膮zkowo.
00:51:11No, teraz mo偶na wkroczy膰 na salony.
00:51:18Pan zachodzi.
00:51:21Ja tu widz臋, 偶e to powa偶ne zebranie na wysokim szczeblu.
00:51:27same dostojne osoby.
00:51:29Same dostojne osoby.
00:51:31Wersa.
00:51:32Panie Kazimierzu, pan ca艂kiem czasu nie szanuje.
00:51:36Gdzie艣cie byli, 偶e was tyle nie by艂o?
00:51:37Komedyjka wynikn臋艂a.
00:51:42Po艂o偶y艂 ja si臋 na sianie.
00:51:46Po kr贸lewsku, znaczy po艂o偶y艂 si臋 spa膰.
00:51:51Wyj膮艂 szcz臋k臋, 偶eby przez chwil臋 odesn膮膰 od sztuczno艣ci.
00:51:56No i zapomnia艂, gdzie uglukowa艂.
00:51:58No chod藕 wie co, no.
00:51:59G艂owa ca艂kiem rozlutowana.
00:52:13Co ci, kurna, tak weso艂o?
00:52:15Jak sobie w szupach, jakby tych z臋b贸w w stodole szukali.
00:52:27Wyjd藕, Stasiu.
00:52:29Lepiej zwa偶aj na kosmitu.
00:52:33Id臋, id臋, id臋.
00:52:34Id臋, niech sobie przypomn臋 co艣 smutnego.
00:52:41No ale nie ma nic smutnego na tym 艣wiecie.
00:52:45No nie ma nic smutnego na tym 艣wiecie.
00:52:55Nie ma nic smutnego na tym 艣wiecie.
00:52:59Dobra, ciotka, daj te spok贸j, kt贸ra mamy inne zmartwienia.
00:53:07Panie Kazimierzu, pan wie ju偶, co si臋 sta艂o.
00:53:21A pan Stanis艂aw zreferowa艂 i pokaza艂 z daleka tajemniczy obiekt.
00:53:27No, ja si臋 pan na to zapatruj臋.
00:53:35Co pan o tym s膮dzi?
00:53:37呕e co to jest?
00:53:39Grom z jasnego nieba, weso艂a nowina.
00:53:42S膮d ostateczny.
00:53:44Pan m贸wi konkretnie.
00:53:46Konkretnie?
00:53:47To pan sobie spojrzy w g贸r臋, w niebo, gwiazdki zliczy.
00:53:52Konkretnie to si臋 dopiero oka偶e.
00:53:56Konkretnie.
00:53:57Jeszcze do tego dojdzie, 偶e cz艂owiek b臋dzie 艣lad ludzkiej stopy ca艂owa艂.
00:54:02Dziadziu艣 przepowiedzia艂, 偶e ogie艅 z nieba p贸jdzie, 艣wiat si臋 zako艂ysze i wszystko si臋 wyr贸wna.
00:54:10Ciotka ostawi dziadziusia w spokoju.
00:54:12Panie Kazimierzu, pan si臋 rozbiera.
00:54:15A to偶 ja jestem ca艂kowicie rozebrany.
00:54:20Pan si臋 rozbiera do spodu.
00:54:24A panie, jak偶e to ja mam tak przed kobietami golizn膮 艣wieci膰?
00:54:28Bo tak to nie widzia艂.
00:54:31Przejd藕 ta do 艂azienki, tam si臋 rozbierajta.
00:54:34Oto si臋 rozchodzi, 偶e tutaj pan Kazimierz ponabrudza.
00:54:40Czekajcie, ludzie kochani.
00:54:42Ja mam i艣膰 do 艂azienki.
00:54:44A to w jakim celu?
00:54:45A pan nie gada, pan idzie.
00:54:47Tak trakciach, bachnisz, to nie za艂膮czy艂 cz艂owieku do 艂azienki.
00:54:50A to z jakiego powodu?
00:54:51Umyje si臋 pan.
00:54:53A to ci臋 wrzec臋.
00:54:55A do zed wyk膮pany.
00:54:57Dostanie pan bia艂e koszule.
00:55:00Zamierzy nowe ubranie.
00:55:02B臋dzie pan wygl膮da艂 jak cz艂owiek.
00:55:05Ludzie, to co wy macie do mojej garderoby?
00:55:07To ci臋 na remie m艂ody si臋 nie wypieram.
00:55:10Na co ju偶 mnie teraz zmienia膰 opakowanie?
00:55:12Wyt艂umaczcie, ch艂opinie, o to si臋 rozchodzi.
00:55:14Pan Kazimierz w og贸le jeszcze nie zna sytuacji.
00:55:17Nie wie, jakie oczekuje go zadanie.
00:55:19Wujek, przet艂umacz temu panu, po co ten pan si臋 tu znajduje.
00:55:27Ja?
00:55:29Czemu i ja?
00:55:30Ty przet艂umacz, jak 偶e艣 taki m膮dry.
00:55:32Panie Kazimierzu, widzi pan ten st贸艂?
00:55:46A widz臋, kochanienki, taki st贸艂 to sam oczekuje.
00:55:49Od razu cz艂owiekowi kiszki marsza graj膮.
00:55:51No, to my s膮 ju偶 gotowe.
00:55:55I teraz reszta nale偶y si臋 do pana.
00:55:59Do mnie.
00:56:01Na co wychodzi?
00:56:05Odzacni, kochani ludzie.
00:56:08A ja niegodny ca艂kiem wiar臋 straci艂em,
00:56:11偶e s膮 na 艣wiecie jeszcze tacy, co tak g艂odnego nakarmi膮,
00:56:14spragnionego napoj膮, ubogiego do sto艂u poprosz膮.
00:56:22Siadamy.
00:56:24Do sto艂u.
00:56:28Niech gospodarz da znak do ataku.
00:56:32Panie Kazimierzu,
00:56:34rozchodzi si臋 o...
00:56:37Ty.
00:56:39Jak to powiedzie膰, 偶eby to wym贸wi膰?
00:56:42O ekspoze w og贸le.
00:56:43Teraz pan miarkuje.
00:56:49Cz艂owieku, pan jako pierwszy z rodzaju ludzkiego
00:56:53uca艂uje niebia.
00:56:57Wyci膮gnie pan r臋k臋 na to powitanie.
00:57:00A dlaczego ja, najbiedniejszy z biednych,
00:57:02sk膮d takie wywy偶szenie?
00:57:04Ja tu najni偶szy rangu.
00:57:06Ja tu widz臋 wiele wybitnych osobisto艣ci doko艂a.
00:57:11Kurna gomaci.
00:57:14Panie, jak pan j臋zyki obce zna,
00:57:18to pan ma uprawnienia mi臋dzynarodowe
00:57:21i 偶aden doktor, docent panu nie zaprzeczy.
00:57:25I pan si臋 najpr臋dzej dogada z kosmitami.
00:57:28Mamy do pana zaufanie.
00:57:31Pan b臋dzie naszym wyrazicielem.
00:57:32Na to wychodzi.
00:57:33Akty wiejskie daje panu nominacj臋.
00:57:35A ja bardzo przepraszam, ale ja w tej ceremonii wzi膮膰 udzia艂u nie mog臋.
00:57:40呕am臋.
00:57:41Co pan si臋 boi, 偶e zarazka jaka?
00:57:44A mo偶e pana prunt poradzi, jak pan r臋k臋 poda?
00:57:47呕e to antyludzie s膮?
00:57:48Nie boj臋 si臋 nic, a nic wcale si臋 nie boj臋.
00:57:52O co tu zreszt膮 jest si臋 l臋ka膰?
00:57:54O te odrobin臋 偶ycia, co mi zosta艂a na tym 艂ezpadole?
00:57:59To si臋 za klecko m贸wi.
00:58:01Nie boj臋 si臋 艣mierci.
00:58:03Nic, a nic wcale si臋 nie boj臋.
00:58:05Bliskie jest mi to wszystko, co nieznane.
00:58:10Ale o co si臋 rozchodzi, panie Kazimierzu?
00:58:12Bo ja si臋 nie mog臋 tropn膮膰.
00:58:15Co? Ujm臋 to, jak膮 panu zrobi, 偶e pan ich powita.
00:58:19Mow臋 powitaln膮 pan palnie.
00:58:22To ujm臋 chyba 偶adnej nie robi.
00:58:24Wynukom pan b臋dzie szmia艂 co opowiada膰.
00:58:27A ja sam, jak ten palec na 艣wiecie,
00:58:29prze偶y艂em w celibacie przez ca艂e 偶ycie.
00:58:32Szkoda, 偶e m贸j ojciec nie by艂 tak samo m膮dry.
00:58:34Nie b臋dzie pan stratny. Przejdzie偶 pan do historii, pani.
00:58:37A ja o laury nie zabiegam.
00:58:42Trzeba upro艣ci膰 t臋 spraw臋.
00:58:53Panie Kazimierzu,
00:58:56przez rozum dla zdrowia.
00:59:01All right, jak m贸wi膮 anglicy.
00:59:03Ro艣ni pan wielki.
00:59:06Odpali艂.
00:59:19Pyk.
00:59:20A drugie nogie.
00:59:23Nasze kabalerskie.
00:59:24Pan Kazimierz ma ju偶 dosy膰.
00:59:26Po co w niego wi臋cej wlewa膰?
00:59:28A co chce, 偶eby mu si臋 film urwa艂?
00:59:30Pan Kazimierz nigdy nie ma dosy膰.
00:59:37Jaka dla rzeki r贸偶nita,
00:59:39czy po nim dwie, czy trzy 艂odzie przep艂yn膮?
00:59:43Jeste艣 pan podbudowany?
00:59:46Czuj臋 si臋 jak szwajcarski zegarek.
00:59:49B膮d藕 pan bardziej trze藕wy ni偶 pijany, panie.
00:59:51A trudno na trze藕wo jest 偶y膰 pomi臋dzy lud藕mi.
00:59:55艁askawa pani.
00:59:56Lepiej nie rodzi膰 si臋 wcale.
00:59:58No to jak?
00:59:59Walnie pan mow臋?
01:00:02Ja zagram sto lat na saksie.
01:00:04Pan si臋 zgodzi.
01:00:05Pan nie b臋dzie chimerowany.
01:00:08Nie bardzo, kochanie艅ki.
01:00:09Potrzebny jest frak.
01:00:11I ambasadorska g艂owa.
01:00:12Jak 艂ama膰 nie umiem.
01:00:13Prze偶y艂em ca艂e 偶ycie zgodnie ze swoim sumieniem.
01:00:17Po co偶 mi na stare lata 偶yciorys sobie brudzi膰?
01:00:22Na co k艂ama膰?
01:00:23K艂ama膰 nie ma potrzeby.
01:00:25Co to k艂amstwo ma do rzeczy?
01:00:27Nikt pana do k艂amstwa nie namawia.
01:00:31A ludzie?
01:00:33Pomy艣lcie tak o nich.
01:00:34Z daleka.
01:00:38Z bardzo daleka.
01:00:40W go艣cin臋 do nas przylecieli.
01:00:42Ciekawo艣膰 ich tu przygn臋艂a innej.
01:00:45Si艂y nie ma.
01:00:46A jak ciekawe s膮,
01:00:48to zaraz si臋 zaczn膮 rozpytywa膰.
01:00:49Jak si臋 偶yje?
01:00:51Co s艂ycha膰?
01:00:52Jak si臋 dzieci robi?
01:00:54Jak sobie radzicie na tej ziemi?
01:00:57No i co powiesz?
01:00:58Biedny cz艂owieku.
01:01:00Sk艂amiesz.
01:01:01Wyjdzie si臋 d艂o z worka.
01:01:02Pobierz prawd臋.
01:01:04Od ha艅ba.
01:01:06Pomy艣l膮, 偶e ca艂a ludzko艣膰 jest ob艂膮kana.
01:01:10Zaraz natychmiast zbij膮 si臋 w g贸r臋
01:01:13i polec膮.
01:01:15Jaki艣 dla nich interes z menlikami dyskutowa膰.
01:01:21Od jest jedno wyj艣cie.
01:01:26Nie mog臋 uda膰.
01:01:30Nie b臋dzie mnie kukuriku.
01:01:31Nie ma spotkanie.
01:01:34Na najwy偶szym szczeblu.
01:01:38W ten spos贸b wilk b臋dzie syty i owca ca艂a.
01:01:43A nie mo偶na przez ogr贸dek?
01:01:45Jak przez ogr贸dek?
01:01:48Ludzie, cacko.
01:01:50Jajco b艂yszczy si臋 przedziwnie.
01:01:52Kolory zwini膮.
01:01:53A偶 oczy bol膮.
01:01:54To ja lec臋.
01:01:55Wida膰 mu jajco si臋 podobuje,
01:01:59bo o cukierku ca艂kiem zapomnia艂.
01:02:04Czy to mnie w oczach tak poja艣nia艂o?
01:02:09Czy to 艣wiat艂o takie jasne?
01:02:11Czu膰 za mocno 艣wieci.
01:02:16Zaraz si臋 偶ar贸wki poprzepalaj膮.
01:02:19Tyle jedna faza wysiad艂a.
01:02:33Tyle tylko jedna 艣wieci.
01:02:35Dzie艅.
01:02:40No ima偶.
01:02:43Ca艂kiem zg艂asza w okolimu.
01:02:44Dzie艅 dobry.
01:03:14Pani Wo艂enska, pani lampy nie ma? Mam kochana, ale u ciebie nafty nie ma. Moja wina? 艢wieczek te偶 innych nie dowie藕li. Nie wiadomo, po co ja w og贸le w tym sklepie stoj臋.
01:03:32Jest nasz typa kurnego ma膰. Ostatnia wieczerza.
01:03:39Ci臋偶ki problem jest. Wychodzi na to, 偶e lepiej w og贸le si臋 nie pokazywa膰. Skry膰 si臋 gdzie艣 w stogu siana albo w rowie.
01:03:57No i przeczeka膰.
01:04:02Wiadomo, ile tu kosmicy zabawi膮.
01:04:04Najlepiej si臋 przyzna膰.
01:04:08Prawd臋 powiedzie膰, 偶e to w膮偶 zawini艂, bo to on Ew臋 nak艂oni艂 jab艂ko skosztowa膰.
01:04:27I 偶e bez ten grzech pierworodny, cz艂owiek sw贸j raju traci艂.
01:04:37I dlatego teraz tak si臋 obija po tym 艣wiecie biedaczyna. Jak pomylony.
01:04:51To to za t艂umaczenie. Kogo to wzruszy?
01:05:01Musieli praojce jab艂ka trz膮cha膰 z drzewa? Jak im by艂o zakazane?
01:05:08Nie mogli je艣膰 pomarajce albo jakie inne cytrusy?
01:05:12Wujek to inaczej by艂o.
01:05:17Kiedy stw贸rca um臋czony lepieniem Adama nad glin膮 przysn膮艂,
01:05:24a Belzebub j膮 g贸wnem zaprawi艂.
01:05:29Bez to tyle plugastwa w cz艂owieku.
01:05:32Jasiu, nie blu藕nij.
01:05:35Tak by艂o.
01:05:36To by艂o przed potopem.
01:05:42Tu si臋 rozchodzi o ten raj,
01:05:47czego cz艂owiek stworzy艂.
01:05:54Jak to obcym przet艂umaczy膰?
01:05:59Jak nas zaczn膮 bra膰 pod lupy?
01:06:06Jak?
01:06:07Pijane s膮 ludzie.
01:06:14Chore.
01:06:17Normalnie na oczy nie widz膮.
01:06:27We藕my tak na rozum i na logik臋.
01:06:30Supermocarstwa odpr臋偶y膰 si臋 nie mog膮,
01:06:37a p贸艂 艣wiata z g艂odu wyje.
01:06:44Jak to obcym przet艂umaczy膰?
01:06:48A pola naftowe bombami ok艂ada膰 to m膮dry jest?
01:06:51A ja benzyny potrzebuj臋, kurna.
01:06:53A za t臋 walut臋,
01:07:00co j膮 艂aduj膮 w rakiety,
01:07:04ile by mo偶na by艂o dobrego uczyni膰,
01:07:09to tylko sobie cz艂owiek mo偶e pomarzy膰.
01:07:13Wszystkie kraje neutralne,
01:07:27niezaanga偶owane.
01:07:31Rakiety zwiez艂y, by si臋 zaraz dosk艂ada膰 z z艂omu.
01:07:34Zaraz by cz艂owiek dobra艂 cz臋艣ci do ci膮gnika, nie?
01:07:37Wolno艣膰 po ca艂ym 艣wiecie.
01:07:49Granice otwarte.
01:07:53Wsz臋dzie Ciebie mile witaj膮.
01:07:57Niezale偶nie od tego, czy jeste艣 czarny,
01:08:00偶贸艂ty, czy bia艂y.
01:08:03呕yd, czy Mahometan.
01:08:05A to nie ma najmniejszego znaczenia.
01:08:13Ludzie u艣miechaj膮 si臋 dla Ciebie.
01:08:19M贸wi膮...
01:08:21Pan powie, jak m贸wi膮.
01:08:24Guten Tag, good morning, bonjour.
01:08:29Buenos dias.
01:08:31袟写褉邪胁褋褌胁褍泄褌械.
01:08:32P贸jd藕.
01:08:33P贸jd藕.
01:08:34How do you do?
01:08:37O!
01:08:39Tak m贸wi膮.
01:08:40A Ty odpowiadasz.
01:08:47P贸jd藕.
01:08:48P贸jd藕.
01:08:50P贸jd藕.
01:08:51P贸jd藕.
01:08:53P贸jd藕.
01:08:54P贸jd藕.
01:08:55P贸jd藕.
01:08:56P贸jd藕.
01:08:57I wszystko jest okej.
01:09:00I jeste艣 uszcz臋艣liwiony, cz艂owieku.
01:09:03Cz艂owieku, podziwiasz najpi臋kniejsze zak膮tki 艣wiata, poznajesz ludzi i cieszysz si臋, 偶e taka pi臋kna jest ta twoja planeta.
01:09:23Czemu to niemo偶liwe?
01:09:33Bo cz艂owiek ma z艂y charakter i jest g艂upi.
01:09:40Dlatego raj dla nieboszczyk贸w jest zarezerwowany, po偶ywy cz艂owiek by艣 w raju burdu narobi艂.
01:09:50Jest 艣wiat艂o, 艣wieci si臋. Wszystko gra. Pasuje.
01:10:03Pan uwa偶asz, 偶e ca艂a ludzko艣膰 na strany ma w g艂owie?
01:10:07A to jest, kochanie, nie za s艂abo powiedziane, ludzie cierpi膮 na wszechstronny niedorozw贸j umys艂owy.
01:10:14Powodem silnego zam膮cenia umys艂u jest niegodny spos贸b pocz臋cia cz艂owieka.
01:10:23Ja nie mog臋 tego s艂ucha膰. Panu si臋 samemu co艣 popl膮ta艂o.
01:10:27Cz艂owiek jest najdoskonalsz膮 istot膮 na ziemi. Bo ma rozum, panie?
01:10:32Ma rozum? Bo co zrobi艂 m膮dry cz艂owiek m膮drego pod s艂o艅cem?
01:10:38Wiele zrobi艂, pan b臋dzie sprawiedliwy.
01:10:42Sprawiedliwy? A by艂 jeden sprawiedliwy, to go wzi臋li i ukrzy偶owali.
01:10:47Koron臋 cierniowo zamiast z艂oty na g艂ow臋 mu za艂o偶yli.
01:10:53Co zrobi艂 m膮dry cz艂owiek? Co on zrobi艂?
01:10:57艢wiat ca艂y dosta艂 w dzier偶aw臋.
01:11:01Gl贸b ziemski na w艂asny u偶ytek i co on zrobi艂?
01:11:05Ziemi臋 rodz膮c膮 wyja艂owi艂, powietrze czyste spaskudzi艂,
01:11:09wod臋 kroniczn膮 uczyni艂 niezdatn膮 do picia,
01:11:12miasta wielkie pobudowa艂, kt贸ry si臋 od w艂asnego smrodu dusi
01:11:16i cieszy si臋 ze strachu, 偶e mu tam na niebie kiedy艣 jaki艣 atom za艣wieci.
01:11:22Po co t臋 bomb臋 wykombinowa艂? M膮dry, bardzo m膮dry cz艂owiek.
01:11:31No, panie, pan znowu tak nie m贸wi.
01:11:37Cz艂owiek, gdzie jest ju偶 taki ostatni, te偶 b艂ysta膰 potrafi.
01:11:44Energi臋 j膮drow膮, za przeproszeniem, wyzwoli艂 nie tylko do zabijania.
01:11:51W kosmos si臋 uni贸s艂, nog臋 na ksi臋偶ycu postawi艂.
01:11:57Pencylin臋 wynalaz艂, sztuczne serce, nerk臋.
01:12:01Dzieciaka w porob贸wce wyprodukowa艂, a sztuczny m贸zg co pami臋膰 ma,
01:12:08a bateryjk臋 grzeje. Szybciej, czy jak nasza sklepowa, to ma艂o?
01:12:14Pan jest zacofany, panie. Cz艂owiek wynalaz艂 multum cudnych rzeczy.
01:12:17A telewizor kolor? No co艣 pi臋knego.
01:12:20Cz艂owiek cz艂owieka myd艂o wyprodukowa艂 i tym myd艂em oblicz臋 swoj膮 omy艂.
01:12:26Jest si臋 czym pochwali膰 przed go艣膰mi z kosmosu.
01:12:31Hiroszima o艣wi臋ci艂 na gazaci.
01:12:47Ja chyba kropne luf臋.
01:12:49Mnie te偶 nale偶y, Jasiu.
01:12:54Mo偶e i ja usta umocz臋.
01:12:57No te偶 troszeczk臋.
01:13:19Cz艂owiek wie chocia偶 po co 偶yje na tym 艣wiecie.
01:13:28Dla dzieci cz艂owiek 偶yje.
01:13:29A dzieci? Dla swoich dzieci.
01:13:31A dzieci dzieci? Dla nast臋pnych dzieci, dla pokole艅 w og贸le.
01:13:36Ca艂y 艣wiat polega na tym wychowaniu dzieci, 偶eby r贸d ludzki nie zagin膮艂.
01:13:51A co ten r贸d ma do spe艂nienia? Do jakiej to wa偶nej misji zosta艂 powo艂any, 偶e istnie膰 musi.
01:14:01Cz艂owiek zosta艂 stworzony na obraz i podobie艅stwo Bo偶e.
01:14:11Cz艂owiek stworzony na podobie艅stwo Bo偶e?
01:14:16Ja?
01:14:19Wizerunkiem Najwy偶szego?
01:14:24Ja?
01:14:26Podobny do Stw贸rcy?
01:14:28Ja?
01:14:31Najpi臋kniejsze ze wszystkich stworze艅?
01:14:35Ja?
01:14:37Ozdoba natury?
01:14:42Ja?
01:14:46Rado艣膰 Wszech艣wiata?
01:14:52Cz艂owiek geniusz?
01:14:53Co艣?
01:14:55Ho, ho, ho!
01:15:00Czy krwio偶ercze monstrum?
01:15:05Portal?
01:15:07Samiec?
01:15:08Zdobywca nienasycony, do kt贸rego ziemi ju偶 jest za ma艂o, wi臋c kieruj臋 sw贸j wzrok po gwiazdy, aby tam porz膮dek okrotny zaprowadzi膰.
01:15:27Gwiezdne wojny w niebiosach toczy膰, nienawi艣膰 zasia膰.
01:15:35Panie, za kogo nawet si臋 ukrzy偶a艂e艣?
01:15:41Niczego nie zrozumieli?
01:15:44Niczego nie poj臋li?
01:15:47Jak przed wiekami, tak i teraz.
01:15:49G艂upie stado.
01:15:54Baranki.
01:15:55G贸wno nie ch艂opa si臋 m膮draluje.
01:16:09Dla pana, panie, to nie ma nic 艣wi臋tego. Pan ca艂kiem szacunku dla ludzko艣ci nie zna. Pan tak na ludzko艣膰 naskakuje, a pan sam to kto jest? Nie cz艂owiek? Odludek?
01:16:23Odludek?
01:16:26Przepraszam.
01:16:28Teraz przepraszam.
01:16:30Takie byle co b臋dzie nas obra偶a膰. Pan se do kr贸w tak gada.
01:16:34Racja, z krowami jest lepiej rozmawia膰, bardziej poj臋tne.
01:16:37Pan cofnie te s艂owa?
01:16:39S艂owo si臋 trudno cofa.
01:16:41Wyno艣 si臋, dziadu.
01:16:43Pan wyjdzie z doma.
01:16:46Pan jest podw贸dzk膮, zm臋czony.
01:16:48Pan si臋 przewietrzy. Powietrze dobrze panu zrobi艂.
01:16:56Tak jest.
01:16:58Tak jest.
01:17:00Ju偶 si臋 odmerdowuje.
01:17:04Odmerdowuje.
01:17:07Wujek.
01:17:09Co艣 ty, wujek.
01:17:13Ja wiem co ja robi臋.
01:17:15Nie godzisz si臋.
01:17:18Plu膰 na ludzi bez ko艅ca.
01:17:23No, Zosia ju偶 p艂acze.
01:17:25Pan Kazimierz za du偶o sobie pozwoli艂.
01:17:31On jest cz艂owiek otwarty.
01:17:34On psy na ca艂ej ludzko艣ci pasie.
01:17:38Tak si臋 nie zgodzi.
01:17:41Nie zgodzi.
01:17:49Takie mia艂am pragnienie zapozna膰 Kosmit贸w.
01:17:54Tata rozczuje kurna, 偶e mi mija.
01:18:04Wygnajcie.
01:18:06Ludzie.
01:18:08Obywatele.
01:18:10Planety.
01:18:12呕egnajcie.
01:18:18Jeszcze raz przepraszam.
01:18:20Wszystkich.
01:18:22I za wszystko.
01:18:24呕egnajcie.
01:18:28Ludzie kochani.
01:18:32Na mnie ju偶 czas.
01:18:33Panie.
01:18:37Pan pod sklep wi臋cej nie przychodzi.
01:18:39Dla mnie pan jest podpadni臋ty.
01:18:50Komiczny cz艂owiek jest z tego pana Kazimierza.
01:18:57Komiczny jest.
01:18:58Nie za bardzo z nim wysz艂a.
01:19:02Nie za bardzo z nim wysz艂a.
01:19:06Na to.
01:19:16Co ma tu robi ta?
01:19:20Po nocy w贸dk臋 pij臋 ta.
01:19:22A co? Dzie艅 mamy?
01:19:23Za mi dzi贸b?
01:19:24Ba艣ka opami臋taj si臋.
01:19:25Koszmity s膮.
01:19:26Koszmity.
01:19:27Zna艂am wasze kosmity o chlapusy jedne.
01:19:29Idziesz my do domu?
01:19:31Trzymam 艂贸偶ka mam za wezwa膰.
01:19:32Nic na huk.
01:19:33Nic na huk.
01:19:34Nic na si艂臋.
01:19:35Zat艂umaczcie komicie.
01:19:36Ba艣ka nie masz racji.
01:19:37On jest bez winy.
01:19:38A w贸dka jest na stole?
01:19:39Jest.
01:19:40Jasny dow贸d.
01:19:41Jest, jest.
01:19:42Co wy my艣lisz, 偶e ja 艣lepa jestem?
01:19:44Idziesz ty do doma?
01:19:46Ba艣ka.
01:19:47Ba艣ka opami臋taj si臋.
01:19:48Przed Niebie艅skim i Go艣cina wrogi.
01:19:49Ja ju偶 tu sama b臋d臋 spa艂a?
01:19:51Tak wygl膮da ta sprawa?
01:19:52Ba艣ka, usi膮d藕 si臋.
01:19:53Usi膮d藕.
01:19:54Pomy艣l troch臋.
01:19:55Ludzie, ludzie.
01:19:56Dajcie mi jednego kielicha, bo ja nie wyrabiam z tym ch艂opem.
01:19:59No nie wyrabiam z nim.
01:20:00No ale jej chela.
01:20:08Takie marynatki jak Ba艣ka robi, to nie robi nic.
01:20:11Te g膮ski to a偶 kwaskowe s膮, wcale nie s膮 s艂odkie.
01:20:23Daj tam jeszcze jednego kielicha.
01:20:41Nie wiedzia艂am, 偶e to takie 艣winto jest.
01:20:55A co to taka gala g贸rna?
01:20:58Kto艣 umar艂?
01:21:00Mo偶e gra膰 si臋 w 偶yciu?
01:21:11M T眉rkiye, kt贸rzy byli nie odwied藕.
01:21:13Ja ju偶 nie!
01:21:14Wybieram si臋 tak, ostre w艂adze.
01:21:16Wice dziewczynka.
01:21:17Nie, ach, nie.
01:21:18Nie, nie, nie.
01:21:19Nie, nie.
01:21:20Nie, nie.
01:21:21Nie, nie.
01:21:22Nie, nie.
01:21:23Nie, nie.
01:21:24Nie, nie.
01:21:26Nie, nie si臋 na to tak膮 g贸rn膮.
01:21:27Nie, nie si臋 na to.
01:21:28Nie, nie.
01:21:29Nie, nie.
01:21:30Nie, nie.
01:21:31Nie, nie, nie.
01:21:32Nie, nie.
01:21:33Nie, nie.
01:21:34Nie, nie.
01:21:35Nie.
01:21:36Nie, nie.
01:21:37Nie, nie.
01:21:38Nie, nie.
01:21:40Daj si臋 na spok贸j.
01:22:06My艣la艂em, 偶e ju偶 koniec b臋dzie z nami.
01:22:10Kurde. Odlecieli.
01:22:16Kosmity by艂y u nasz?
01:22:21To ja nie wiedzia艂am.
01:22:25Ja g艂upia by艂am.
01:22:32Kosmity by艂y u nasz.
01:22:35Ale numer!
01:22:41Odlecieli.
01:22:50Nawet si臋 nie ukazali.
01:22:53Wida膰 nasze towarzystwo nie w suma kim by艂o.
01:22:57Zgardzili.
01:23:01Na to wychodzi.
01:23:03No bo jak to przet艂umaczy膰?
01:23:07No i dobrze.
01:23:08I to wytrzymamy.
01:23:14Wszystko wytrzymamy.
01:23:16Po gardzini.
01:23:20Ka偶den si臋 wykosztowa艂 jak na wesele i wszystko na marne.
01:23:24Liczy膰 si臋, sama w贸dka ile kosztowa艂a.
01:23:25Ale zap艂ac臋.
01:23:27Na wszystko zap艂ac臋.
01:23:31Na wszystko zap艂ac臋.
01:23:33Dla mnie to jest peska.
01:23:42A艣 mnie oblu艂 z nieba.
01:23:45A to boli.
01:23:47A to piecze.
01:23:48A to piecze.
01:23:51Co ja jestem?
01:23:55艢mie膰?
01:23:59Paprok?
01:24:02Kn贸j jaki艣?
01:24:06Piegodziem?
01:24:08Kosmitom?
01:24:09R臋ki u艣ciska膰?
01:24:10A te偶 mam g艂ow臋.
01:24:16I m贸zg mam.
01:24:21Serce swoje.
01:24:28I planet臋 swoje mam.
01:24:31Nie gorsze od innych.
01:24:35I gwiazd臋 swoje.
01:24:38S艂o艅ce.
01:24:40S艂o艅ce.
01:24:44Ja te偶 jestem kosmita.
01:24:49Ja te偶 odpal臋 kurna.
01:24:52Chocia偶 艂zy mnie same p艂yn膮 z oczu.
01:25:05Ludzie.
01:25:07Jeszcze widz臋 t臋 jasno艣膰.
01:25:12Pastucha zabrali.
01:25:14Pana Kazimierza.
01:25:18On z nimi polecia艂.
01:25:21Co ty m贸wisz cz艂owieku?
01:25:24Ty si臋 ods膮chnij.
01:25:26Mog臋 ukl臋kn膮膰.
01:25:29Nie zmy艣lasz?
01:25:32Prawd臋 m贸wi臋.
01:25:34Stasio nie k艂ania.
01:25:36To po nim wida膰.
01:25:37To po nim wida膰.
01:25:38Dajcie mi wszyscy 艣wi臋ty, anielski spok贸j ludzie, 偶e wy艣ta tego nie widzieli.
01:25:45Najpierw jajcu zacz臋艂o si臋 b艂yska膰.
01:25:55Unios艂o si臋.
01:25:58Troch臋.
01:26:00Ale tylko tyle.
01:26:02I stan臋艂o nad ziemi膮.
01:26:04Do jajca Pan Kazimierz podlecia艂.
01:26:09Ukl臋kn膮艂.
01:26:11艢mia艂 si臋 i p艂aka艂.
01:26:15Ten czas co艣 si臋 roztworzy艂o.
01:26:19Z艂oty wir si臋 zrobi艂.
01:26:23Wir otoczy艂 Pana Kazimierza.
01:26:29Jajce go wyssa艂o.
01:26:33Unie艣li si臋 do g贸ry.
01:26:37I odlecieli.
01:26:40Znikn臋li za chmur膮.
01:26:43Grzmot przetoczy艂 si臋 po okolicy.
01:27:02Ja bym zapomnia艂.
01:27:06Jak Pan Kazimierza wzi臋li w t臋 maszyneri臋.
01:27:09Jak by艂 ju偶 na g贸rze.
01:27:13Stoja艂 w roztwartej drzwiczkach.
01:27:17Krzykn膮艂 na mnie.
01:27:18Kiwn膮艂 r臋k膮.
01:27:20Ja w strachu si臋 przybli偶y艂em.
01:27:23On do mnie przem贸wi艂.
01:27:26Przeka偶 powiedzia艂 istotom ludzkim pos艂anie od kosmit贸w.
01:27:32呕eby艣 nie zapomnia艂.
01:27:35Wszystkim przeka偶.
01:27:39Ludzie.
01:27:41Opami臋tajta si臋.
01:27:46Tak powiedzia艂.
01:27:48A g艂os jego rozleg艂 si臋 jak przez megafon.
01:27:57Ludzie.
01:28:00Opami臋tajta si臋.
01:28:02Ludzie.
01:28:04To by艂o szalcie jego s艂owa.
01:28:13Gyeri.
01:28:15Co mnie na mnie 艣li.
01:28:32NI 蟹邪泻umi艂y.
01:28:35Unity z
01:28:43Polskim pasacie.
01:28:45entraki na mi臋te.
01:28:47Polska
01:28:51masculinity 艣l homoba.
01:28:52Zacynie.
01:28:53KONIEC
01:29:23KONIEC
Be the first to comment