- 5 months ago
Category
📺
TVTranscript
00:00:00DZIENNIKARZ
00:00:01Film oparty na faktach
00:00:1390% policjantów przez całą służbę nie oddaje ani jednego strzału.
00:00:23Tamtego dnia wystrzelono około 1500 pocisków.
00:00:29My mieliśmy pistolety, a oni bronią automatyczną.
00:00:33Karabin AK-47 jest bronią stworzoną na potrzeby wojny.
00:00:41Naboje z bardzo szybkimi pociskami,
00:00:44służące do przebijania pancerza i likwidowania celu,
00:00:49zostały użyte podczas napadu na bank.
00:00:53Po raz pierwszy w historii Ameryki.
00:00:55Niebezpieczeństwo czyhało wszędzie.
00:01:00Na ulicach,
00:01:03w samochodzie,
00:01:05a może nawet tuż za ścianą.
00:01:08Piątek 28 lutego 1997 roku,
00:01:19czwarta 37.
00:01:21Występują.
00:01:22Muzyka
00:01:35Co jest?
00:01:59Muzyka.
00:02:00Ściszcie trochę.
00:02:02Dobra.
00:02:05Już lepiej?
00:02:14Tak.
00:02:19Daj spokój.
00:02:20Daj spokój.
00:02:50Co oni na to?
00:02:52Nic.
00:03:09Muzyka.
00:03:10Co cię tak śmieszy?
00:03:15Nasze życie.
00:03:18Synoptycy zapowiadają dużo słońca i typowe dla tej pory roku temperatury sięgające 22 stopni Celsjusza.
00:03:26Panie, pomóż mi pamiętać, że jest wiele ścieżek, a prawda tylko jedna.
00:03:31Pomóż mi czynić dobro.
00:03:33Zdjęcia.
00:03:49Wstawaj, Larry.
00:03:50Która godzina?
00:03:59Wstawaj, szkoda dnia.
00:04:00Zrób kawę.
00:04:01Policjanci z Los Angeles przed sądem.
00:04:19Niewiarygodne.
00:04:20Znasz ich?
00:04:21Daviesa.
00:04:22Daviesa.
00:04:24Był równym gościem.
00:04:26Kończyliśmy razem akademię.
00:04:31Wyślesz dziś zeznanie podatkowe?
00:04:34Tak.
00:04:34Nie zapomnij wziąć potwierdzenia nadania.
00:04:37Wiem.
00:04:37Uważaj na siebie.
00:05:01Uważaj na siebie.
00:05:07Mój ojciec był bohaterem i legendą policji w Los Angeles.
00:05:34Zmarł w radiowozie na zawał serca.
00:05:35Miał 62 lata.
00:05:46Zawsze chciałem być taki jak on.
00:05:49Scenariusz.
00:05:50Był dumny, kiedy zostałem antyterrorystą.
00:05:57Idziemy na spacerek?
00:05:59Dobry pies.
00:06:05Reżyseria.
00:06:17Dzień dobry.
00:06:24Dzięki za oglądanie!
00:06:54Dzięki za oglądanie!
00:07:24Dzięki za oglądanie!
00:07:54Dzięki za oglądanie!
00:08:24Dzięki za oglądanie!
00:08:54Chodź tu, Donnie!
00:08:56Gdzie byłeś?
00:08:58Mam tu wielu podejrzanych!
00:09:00Co się stało?
00:09:07Zostawiłeś mnie samego.
00:09:09Byłem w pobliżu.
00:09:10Musisz trochę wyluzować.
00:09:13Nie martw się mną.
00:09:14Zwijaj graty i dowozu.
00:09:17Dobrze ci poszło.
00:09:18Dzień dobry.
00:09:23Dzień dobry.
00:09:25Przed nami kolejny piękny dzień w mieście Aniołów.
00:09:27Najnowszy raport drogowy przedstawi z pokładu śmigłowca kapitan Chuck Scott.
00:09:32Jak na piątek dzień wyjazdów za miasto ruch przebiega sprawny.
00:09:35W kilku miejscach robi się tłoczno, ale o tym w kolejnym raporcie.
00:09:39Bezchmurne, błękitne niebo.
00:09:41Lekki północno-wschodni wiatr.
00:09:43Zapraszam na pełny raport drogowy o godzinie 10.
00:09:48Wydział Zabójstw i Rozbojów.
00:09:50Jesteśmy najlepszymi z najlepszych.
00:09:52Prowadzimy najważniejsze sprawy.
00:09:56Tajemnice Los Angeles.
00:09:59Al Pacino.
00:10:00Gorączce.
00:10:02Dziennik sierżanta Freideja i inne filmy.
00:10:05Jedyna różnica polega na tym, że ich bohaterowie nie prowadzili 75 dochodzeń naraz.
00:10:11Zajmowałem się różnymi sprawami.
00:10:14W 95 najważniejsi byli oni.
00:10:18Należeli do specjalnej kategorii.
00:10:20Nazywaliśmy ich notorycznymi bandytami.
00:10:24Dwa lata wcześniej w Chetworth ci faceci próbowali obrobić bankobus.
00:10:31Zabili strażnika.
00:10:33Wyglądało to jak egzekucja.
00:10:35Odstrzelili mu głowę karabinem Kałasznikowa.
00:10:42W napadach na bank nigdy nie używamy takiej broni.
00:10:45Oni zrobili to po raz pierwszym.
00:10:49Obiecałem wdowie, że nie spocznę, póki nie złapię cukin syny, którzy zabili jej męża.
00:10:54W naszej pracy często składamy takie obietnice.
00:10:57I łudzimy się, że zdołamy je dotrzymać.
00:11:01Wtedy naprawdę wierzyłem w to, co mówię.
00:11:04Pół roku później kolejny bankowóz.
00:11:07Następnie dwa napady na banki w najgroźniejszym stylu.
00:11:11Zrabowali ponad dwa miliony dolarów.
00:11:13Pewnie chcieli się ustawić i to jak najszybciej, zamiast pracować, jak me wszyscy.
00:11:25Rozpłynęli się w powietrzu, ale wiedziałem, że wrócą.
00:11:34Widziałeś?
00:11:36Porsche 911.
00:11:38Podobają mi się.
00:11:40Nie lubię niemiecki hałs.
00:11:41Pochodzisz z Rumunii, czyli prawie z Niemiec.
00:11:46Jestem amerykaninem.
00:11:49Podobają mi się korwety i mustangi.
00:11:52Pod względem osiągów i wyglądu wypadają nieźle.
00:11:56Lubię korwety, mustangi i meksykańskie dziewczyny, takie jak tamta.
00:12:11Dzień dobry. Cześć, Louise.
00:12:13Podoba ci się mój nowy wózek?
00:12:15Niezły.
00:12:16Ładny, złocisty odcień.
00:12:18Szampański.
00:12:19Proszę?
00:12:19Ten kolor nazywają szampańskim.
00:12:24Ty też kupisz sobie kiedyś taki wózek.
00:12:27Mam nadzieję.
00:12:29Liczę na to.
00:12:31Future.
00:12:32W porządku?
00:12:43Nic się nie stało.
00:12:45Powiedz, że cię bolało.
00:12:47Nie zgrywaj twardej sztuki.
00:12:49Daj spokój.
00:12:50Daruj sobie patę z kobiety, która zniesie każdy ból.
00:12:53Od porodu przez wychowanie dziecka.
00:12:55Nie zniósłbyś bólu przy porodzie.
00:12:57Ważne, żebyś tego zniosła.
00:13:01Jeśli chcesz poznać granicę mojej wytrzymałości, zaproś mnie na balety.
00:13:04Nie zaczynaj znowu. Jesteś żenujący.
00:13:06Mam świetne wyczucie rytmu.
00:13:08Już słyszałem.
00:13:09Centrala do 9.37.
00:13:13Zgłaszam się.
00:13:14Awantura rodzinna przy 52.42 Redford.
00:13:20Przyjęłam.
00:13:24Grzeczny piesek.
00:13:25Przelatuję nad autostradą, którą jedzie się dziś bardzo wolno.
00:13:29Jeden pas ruchu zablokował uszkodzony ciągnik siodłowy.
00:13:33Wybierający się na północ powinny jechać bocznymi drogami.
00:13:36Uff.
00:13:37Uff.
00:13:38Uff.
00:13:43Uff.
00:13:44Uff.
00:13:45Uff.
00:13:46Uff.
00:13:47Uff.
00:13:48Uff.
00:13:50Uff.
00:13:52Uff.
00:13:53Uff.
00:13:54Uff.
00:13:55Uff.
00:13:56Uff.
00:13:57Uff.
00:13:58Uff.
00:13:59Uff.
00:14:00Uff.
00:14:01Uff.
00:14:02Uff.
00:14:03Uff.
00:14:04Uff.
00:14:05Uff.
00:14:06Uff.
00:14:07Uff.
00:14:08Uff.
00:14:09Uff.
00:14:10Uff.
00:14:11Uff.
00:14:12Uff.
00:14:13Uff.
00:14:14Uff.
00:14:15Uff.
00:14:17Bez obaw.
00:14:28Tak to wygląda.
00:14:31Teraz pokażę pani skarbiec.
00:14:32Jeden klucz mam ja, a drugi pan Randy.
00:14:35Jeden nie wystarczy.
00:14:36Rozumiem.
00:14:37Coś pani pokażę.
00:14:40Gadżet z naszej branży.
00:14:42Wie pani, co to jest?
00:14:43Dwudziestki.
00:14:44Nie. Dwie banderole.
00:14:47Widzi pani?
00:14:48I woreczek z barwnikiem. Rozumiem.
00:14:51Po jednym w każdej paczce i w każdej szufladzie.
00:14:54Jeśli ktoś wyjdzie z tym z banku,
00:14:56zapalnik rozerwie woreczek, a barwnik zaleje banknoty.
00:14:59To bomba.
00:15:02Mieliśmy tu kiedyś napad.
00:15:03Uciekającemu bandycie wypadła paczka.
00:15:06Kiedy ją podniósł i włożył do kieszeni,
00:15:08wybuchła.
00:15:11Chyba długo nie będzie mógł mieć dzieci.
00:15:14Widział pan duże napadów?
00:15:17Trzy albo cztery.
00:15:18Ale nie tutaj.
00:15:19W innych oddziałach.
00:15:23Wszystko jest ubezpieczone.
00:15:25Nie wolno stawiać oporu.
00:15:28Mają dostać, czego chcą.
00:15:29Jasne.
00:15:31Chodźmy na kawę.
00:15:33Chętnie.
00:15:33Chętnie.
00:15:33Drzwi otworzyłem kopniakiem.
00:15:40Podobno staruszkowi założono siedem szwów.
00:15:43To nieistotne.
00:15:44Niepokoi mnie to, że wparowałeś tam jak jakiś nawiedzony John Wayne,
00:15:48zostawiając partnera z czterema przestępcami.
00:15:50Wiem, że ostatnio jest ci ciężko.
00:15:56Twój ojciec był świetny.
00:15:57To nie ma z tym nic wspólnego.
00:15:58Miałem zły dzień.
00:16:00Z 9 tysięcy gliniarzy w Los Angeles tylko 60 przyjęto do jednostki antyterrorystycznej.
00:16:06Nie możemy mieć gorszych dni.
00:16:09Weź sobie wolne, żeby dojść do siebie.
00:16:12Od dziś masz podejmować tylko dobre decyzje.
00:16:14Następnym razem za drzwiami może nie stać 70-letni staruszek.
00:16:21Nie potrzebuję urlopu.
00:16:22Nie pytam cię o zdanie.
00:16:24To wszystko.
00:16:31Proszę, Frank.
00:16:32Dziękuję.
00:16:34Jest jak nowy.
00:16:36Powinien służyć przez kolejnych 20 lat.
00:16:39Pewnie będzie.
00:16:41A ja?
00:16:41Masz instynkt przetrwania.
00:16:45Wiesz o tym.
00:16:46Obyś miał rację.
00:16:53Cześć, Danny.
00:16:55Witaj, Frank.
00:16:56Co słychać?
00:16:57W porządku.
00:16:59Przykro mi z powodu twojego ojca.
00:17:00Był równym gościem.
00:17:02Pracowaliście razem na 77 posterunku, prawda?
00:17:06Przechodziłem u niego półroczne szkolenie.
00:17:08Niezły wycisk.
00:17:11Wtedy było inaczej.
00:17:16Słyszałem.
00:17:20Muszę lecieć.
00:17:22Mam zeznawać w sądzie.
00:17:25Uważaj na siebie.
00:17:27Na razie.
00:17:28Dzięki.
00:17:28Jestem oficerem szkoleniowym, a Bobby trzydziestym albo trzydziestym drugim policjantem, którego wyszkoliłem.
00:17:42Młody policjant powinien przede wszystkim posiąść umiejętność zastosowania zdobytej podczas szkolenia wiedzy w sytuacji zagrożenia.
00:17:51Bobby?
00:17:51Jest czysty?
00:17:53Już tak.
00:17:55Porana na zmiana wiozła narkomana.
00:17:57Znalazłem z tyłu dwie igły.
00:17:59Okłoś się?
00:18:00Miałem rękawiczki.
00:18:01Dobrze.
00:18:02Jak opony?
00:18:03Bieżnik w normie.
00:18:04Strzelby.
00:18:05I naboje z grubym śrutem.
00:18:07Zbiornik?
00:18:08Pełny.
00:18:08Kawa?
00:18:12Czarna.
00:18:13Tak, trzymaj, a puszczę cię na lunch.
00:18:15Wynoś się z domu, szcenia kół.
00:18:26Zaraz ci przywalę.
00:18:28Puszczaj.
00:18:29Idziemy.
00:18:30Proszę się uspokoić.
00:18:33Ile masz lat?
00:18:36Szesnaście.
00:18:37Fajnie.
00:18:39Nie wiem, co w niego wstąpiło.
00:18:41Bierze narkotyki?
00:18:42Należy do gangu?
00:18:43Kto wie?
00:18:43Koniec taryfy ulgowej dla maulatów.
00:18:47Teraz poznasz dużych chłopców.
00:18:50Spodobasz się im.
00:18:52Któryś na pewno zaprosi cię na randkę.
00:18:56Nie ma ojca.
00:18:58Wychowuję go sama.
00:19:00Jak mam sobie poradzić z takim bykiem?
00:19:03Nie mam nikogo do pomocy.
00:19:05Robię, co mogę.
00:19:06Florencja to dobry gang.
00:19:08Ostatnio średnio dwa zgony na tydzień.
00:19:11Nigdy, co mnie nie wiesz.
00:19:14Ale wiem swoje.
00:19:15Znów zadarłeś z matką.
00:19:18Przemoc w rodzinie to poważna sprawa.
00:19:21Przez pół roku zachowywał się jak należy.
00:19:24Dostawał dobre stopnie, nie wagarował.
00:19:26Nagle dzwoni dyrektor i mówi, że od dwóch miesięcy nie było go w szkole.
00:19:30Nie wiedziała pani o tym?
00:19:31Pracowałam.
00:19:31Wstaję rano, idę do pracy i wracam wieczorem.
00:19:33W ilu miejscach pani pracuje?
00:19:39Co ci nie pasuje?
00:19:41Dobrze się ustawiłeś, a teraz wracasz i cwaniakujesz?
00:19:44Daj spokój.
00:19:49Coś ci pokażę.
00:19:52Poznajesz go?
00:19:54Nie był szefem twojego gangu?
00:19:57Do czasu, kiedy mu rozwalili ten durny łeb?
00:19:59Nie podoba ci się?
00:20:01Patrz dalej.
00:20:03Następny zawodnik.
00:20:04Niejaki Old Dog.
00:20:07Kojarzysz go?
00:20:08Siedział na twoim miejscu.
00:20:11Daj mi swoją fotkę.
00:20:13Będę miał twoje zdjęcie sprzed i po.
00:20:23Nie podoba ci się mój album?
00:20:25Wiesz, jak skończysz?
00:20:31Jak to rozegrasz?
00:20:32Jak on?
00:20:37Przemyśl to.
00:20:38Ci faceci to medialni fetyszyści.
00:21:01Rano obrabiają bank, żeby wieczorem oglądać się w telewizji.
00:21:08Cześć, Frank.
00:21:11Witaj.
00:21:13Zeznajesz w sprawie Korteza?
00:21:15Relacjonujesz ją?
00:21:16Jakiś komentarz?
00:21:18Myślę, że gliniarz jest winny.
00:21:22Oskarżonych jest trzech gliniarzy.
00:21:24Zatem wszyscy są winni.
00:21:29Tak to przedstawisz, prawda?
00:21:32Teraz możesz powołać się na mnie.
00:21:34W 65-tym mieliśmy zamieszki w Watts.
00:21:39Na początku lat 70-tych dusiciela z Hillside.
00:21:41I nocnego prześladowcy.
00:21:43Wszystkim napędziliście strach.
00:21:45Ludzie bali się nocą wychodzić z domów.
00:21:47Później nastały lata 90-tym.
00:21:51Od pobicia Rodneya Kinga staliśmy się bandą rasistów.
00:21:54Prawda?
00:21:58Mamy opóźnienie.
00:22:00Sędzia rozpatruje wniosek oficera śledczego.
00:22:02Należy to rozumieć jako przedłużony czas gry?
00:22:05Mniej więcej.
00:22:07Ile to potrwa?
00:22:07Parę godzin.
00:22:08Dzięki.
00:22:10Zapomniałeś o O.J. Simpsonie.
00:22:13Serio?
00:22:14Coś takiego.
00:22:20Padnij kiedyś do mnie wieczorem.
00:22:24Pokażę Ci zakrwawiony but O.J. Simpsona.
00:22:29Drugi zgubił mi się w pobliżu miejsca zbrodni w Brandwood.
00:22:34Na razie, Frank.
00:22:35Trzymaj się.
00:22:49Rewansz.
00:22:50Pakujesz nas w kłopoty.
00:22:51Widzisz tego dzieciaka?
00:22:53To on ma kłopoty.
00:22:55Nie me.
00:22:55Czasami trzeba przemówić komuś do rozsądku.
00:22:59To szlachetne.
00:23:00Ale pokazałeś mu dokumentację z trwającego dochodzenia,
00:23:03grając kaznodzieje.
00:23:04Ja bronię moich przekonań.
00:23:06Ty nie musisz.
00:23:08Gówno wiesz o moich przekonaniach.
00:23:12Niewłaściwe traktowanie podejrzanego może się skończyć pozwem sądowym.
00:23:17Chcesz świecić oczami przed ławą przysięgłych?
00:23:20Odwróć się.
00:23:35Chcę cię rozkuć.
00:23:36Jesteś głodny?
00:23:54Mam coś dla ciebie.
00:23:55Chcę cię rozkodzić.
00:24:25Jedziemy.
00:24:47Co on robi?
00:24:49To nie ten. Cholera.
00:24:51Niech tu szlak.
00:24:59Zajmijcie miejsce.
00:25:01Nie zapomnij, że jutro piątek.
00:25:03Ty stawiasz.
00:25:05Luis, możesz otworzyć? Już idę.
00:25:07Proszę. Dziękujemy.
00:25:09A zestawienie? Jest na pańskim biurku.
00:25:11Świetnie.
00:25:21Dzień dobry.
00:25:23Jak się dziś czujemy?
00:25:25Zmiana planów.
00:25:29Robimy bank.
00:25:31Dobra.
00:25:33Zróbmy bank.
00:25:35Cześć kochanie.
00:25:45Spałaś jeszcze trochę?
00:25:47Nie mogłam zasnąć.
00:25:49Tak się nie da, prawda?
00:25:51Wybierasz się dokądś?
00:25:53Na pocztę.
00:25:55To dobrze.
00:25:57Późno wrócisz?
00:25:59Dziś raczej wcześniej.
00:26:01Świetnie.
00:26:03Jeszcze się zdzwonimy.
00:26:05Kocham cię.
00:26:07Ja też cię kocham.
00:26:09Będąc gliną.
00:26:11Na podejmowanie decyzji ma się ułamki sekundy.
00:26:13Czasami decydują one o życiu lub śmierci.
00:26:17Dopiero potem ktoś inny, nasz przełożony, kontroler wewnętrzna i dziennikarze mają mnóstwo czasu, żeby formułować opinie na temat tego, co się zrobiło.
00:26:31To tak jakby codziennie stawać przed sądem.
00:26:37Ile da się tak wytrzymać?
00:26:40Prędzej czy później człowiek budzi się rano z postanowieniem o rezygnacji.
00:26:4528 lutego 1997.
00:26:49Wszyscy mają sportowe terenówki, ładne auta i miło się je prowadzi.
00:27:17A ty
00:27:20:「
00:27:29Cholera!
00:27:31Trzymaj się, napad z bronią.
00:27:33Napad z bronią.
00:27:46Wszyscy na podłogę.
00:27:51Na glebę.
00:28:03Nie patrzeć.
00:28:13Jeden ruch i cię nie ma.
00:28:15Nie patrz na mnie.
00:28:16Tu 15A39.
00:28:18Mamy tu napad z bronią.
00:28:2066-00 Laurel Canyon, Bank of America.
00:28:23Kilku podejrzanych uzbrojonych w AK-47.
00:28:26Prześlijcie posiłki.
00:28:29Napad. Zamknijcie ulicy.
00:28:32Zablokuję z drugiej strony.
00:28:33Do wszystkich jednostek.
00:28:38Napad na 66-00 Laurel Canyon.
00:28:41Padły strzały.
00:28:42Tu 9A37.
00:28:43Jedziemy na miejsce.
00:28:45Wysadźcie mnie.
00:28:47Podejrzani dużej postury.
00:28:48Mają kamizelki kuloodpornej i broń automatyczną.
00:28:51Powtarzam, padły strzały.
00:28:53Jadę.
00:28:55Tamtego dnia byłem gotów się zwolnić.
00:28:58I nagle odebrałem to wezwanie.
00:29:00Nie mogłem tego tak zostawić.
00:29:11Leżeć.
00:29:13Do wszystkich jednostek.
00:29:15Potrzebna pomoc.
00:29:1666-00 Laurel Canyon.
00:29:18To najważniejsze z wezwań, jakie można otrzymać.
00:29:24Oznacza, że ktoś jest ranny lub ma poważne głopoty.
00:29:27Te słowa ściągają na miejsce wszystkich policjantów z okolicy.
00:29:30Policja w Los Angeles była dla mnie zawsze rodziną.
00:29:33Mój tata pełnił służbę przez 31 lat.
00:29:37Mama umarła, kiedy byłem mały.
00:29:39Policjanci byli moimi najbliższymi.
00:29:42Przychodzili do domu, jeździliśmy razem na pikniki.
00:29:45Byliśmy rodziną.
00:29:47Wezwanie Potrzebna pomoc oznacza, że ktoś z rodziny jest w niebezpieczeństwie.
00:29:51Trzeba natychmiast mu pomóc.
00:29:53Mamy napad z bronią w północnym Hollywood.
00:29:55Potrzebna pomoc.
00:29:56Zbierajcie się.
00:29:58Pakujcie 223.
00:30:00Zostawcie MP5.
00:30:01Róż się, a będziesz trupem.
00:30:27Byłem dwa razy w Wietnamie.
00:30:29Nie zapomnę dwóch rzeczy.
00:30:32Liczby spędzonych tam dni i odgłosu kałasznikowa chińskiej produkcji.
00:30:38Ci dwaj mieli karabinę AK-47, a ja 9-milimetrową beretę.
00:30:45Znalazłem się w niewłaściwym miejscu z niewłaściwą bronią.
00:30:48Zabezpieczcie ulicę od północy południa i obstawcie tyły.
00:30:57Zabezpieczcie ulicę od północy południa i obstawcie tyły.
00:30:58Zabezpieczcie ulicę.
00:30:59Zabezpieczcie ulicę od północy.
00:31:00Zabezpieczcie ulicę od północy.
00:31:01Zabezpieczcie ulicę od północy.
00:31:02Zabezpieczcie ulicę od północy.
00:31:06Zabezpieczcie ulicę od północy.
00:31:06Wstawaj.
00:31:12Otwórz skarbiec.
00:31:13Co takiego?
00:31:14Skarbiec.
00:31:16Potrzebuję drugiego klucza.
00:31:17Kto go ma?
00:31:18Pan Randy jest tam.
00:31:26Mam ten klucz.
00:31:27Pospiesz się, Fiucie.
00:31:33Szybciej.
00:31:34Nie róbcie nikomu krzywdy.
00:31:36Mam klucz.
00:31:37Dawaj.
00:31:38I stól pysk.
00:31:39Na podłogę.
00:31:41Leżeć.
00:31:45Nie patrz.
00:31:58Coś tam się dzieje.
00:32:00Nie wiem co.
00:32:02Przelatuję właśnie nad północnym Hollywood,
00:32:04gdzie kilkanaście jednostek policji
00:32:06otoczyło budynek banku.
00:32:07Gdzie Wasz dowód w celu?
00:32:14Gdzie Wasz dowód w celu?
00:32:28Długo tam są?
00:32:40Około sześciu minut.
00:32:42Do wszystkich jednostek.
00:32:45Cisza radiowa.
00:32:46Obowiązuje cisza radiowa
00:32:48za wyjątkiem nagłych wypadków.
00:32:50Wiedzą, że tu jesteśmy?
00:32:51Dzwonimy do banku,
00:32:52ale nikt nie odpowiada.
00:32:53Chyba ich znam.
00:32:55Nie będzie z nimi łatwo.
00:33:00Zabezpieczcie tył budynku.
00:33:09Zablokujecie ulicę na tyłach banku.
00:33:11Nikt nie może tu wejść.
00:33:12Nikt nie może stąd wyjść.
00:33:13Wypuszczę Cię pod jednym warunkiem.
00:33:23Nie możesz mnie tu zostawić.
00:33:28To jest napad na bank.
00:33:30Masz wrócić do szkoły.
00:33:31Dobra, puść mnie.
00:33:33Zaczekaj.
00:33:34Widzę, że nosisz krzyży.
00:33:40Weź ją.
00:33:41Tobie przyda się bardziej niż mnie.
00:33:43Po co mi Biblia?
00:33:45Przeczytaj ją.
00:33:46Którą część?
00:33:47Tę, która przemówi Ci do rozsądku.
00:33:50Jeśli znów podniesiesz rękę na matkę,
00:33:53ja mam jej numer, a ona mój.
00:33:56Oddam Ci.
00:33:58Obyś nie skończył w moim albumie.
00:34:01Idź.
00:34:01Puściłeś go?
00:34:13Przepraszam, to ja dzwoniłam na numer alarmowy.
00:34:32Ci dwaj zaparkowali przed bankiem.
00:34:34Już wszystko wiemy.
00:34:35Proszę się cofnąć.
00:34:36Widziałam, jak weszli do banku.
00:34:38Proszę się cofnąć.
00:34:38Południowa nitka jedenastki zaczyna się przytykać.
00:34:42Na 405 ruch jest bardzo spowolniony.
00:34:45Tu śmigłowiec Skyfox.
00:34:47Lecę nad północnym Hollywood, gdzie coś się wydarzyło.
00:34:50Policja otoczyła budynek banku.
00:34:53Jest ich naprawdę dużo.
00:34:56Zadzwonię później.
00:34:58Podobno padły strzały.
00:34:59Co mam robić?
00:35:07Możemy zrobić wejście na żywo.
00:35:09Napadł na bank w północnym Hollywood.
00:35:11Powinniśmy przerwać program.
00:35:13Policja jest na miejscu?
00:35:14Duże siły.
00:35:15Napastnicy strzelali.
00:35:16Dobrze, wchodzimy na żywo.
00:35:19Uwaga.
00:35:23Przerywamy program, by nadać specjalną relację z północnego Hollywood.
00:35:29Pokaz siły powinien wystarczyć.
00:35:44Szefie?
00:35:45Halo?
00:35:49Podciągnijcie tu linię.
00:35:52Musisz mnie popychać?
00:35:54Morda w kubeł.
00:35:55Nie skrypwi, otwórz szafę.
00:35:59Pakuj.
00:36:06Twarzą do ziemi.
00:36:13Szybciej.
00:36:15Do ziemi.
00:36:20Tempo.
00:36:21Tempo.
00:36:25Poruczniku?
00:36:29Policja.
00:36:31Prowadzimy w pobliżu poważną akcję.
00:36:32Potrzebujemy państwa lokalu i telefonów.
00:36:35Oczywiście.
00:36:38Trzeba zabezpieczyć większy obszar.
00:36:41Rozłóżmy się na tych stołach.
00:36:44Nie patrzeć.
00:36:48Prędzej.
00:36:51Nie patrz na mnie.
00:36:56Uzbrojeni bandyci nadal przebywają w banku.
00:36:59Nie wiadomo, ile osób było w środku tuż przed napadem.
00:37:03Odezwiemy się, gdy dowiemy się czegoś nowego.
00:37:05Odezwiemy się, że ulicy.
00:37:07Gdzie reszta?
00:37:34Gdzie reszta?
00:37:36To wszystko, co mamy. Czekamy na poranny kodur.
00:37:39Nie zmyślasz?
00:37:40Zmniejszyli rezerwy bieżące po ostatnich napadech.
00:37:45Nie zabijaj mnie.
00:37:47Idziemy do bankomatów.
00:37:49Szybciej.
00:37:55A wy leżeć.
00:38:01Wszyscy do skarbca.
00:38:03Ruszać się.
00:38:06Otwieraj.
00:38:07Nie potrafię.
00:38:09Widzisz?
00:38:11Co to ma znaczyć?
00:38:13Zmienili procedury.
00:38:15Bankomaty otwierają tylko uzbrojeni konwojenci.
00:38:18All around.
00:38:20Nie kiwniemy palcem?
00:38:28Nie możemy przypuścić szturmu.
00:38:29Nie wiemy, jak są rozmieszczeni.
00:38:31Mogłyby ucierpieć niewinne osoby.
00:38:36Sprzeczne doniesienia.
00:38:37Nadal nie wiemy, kto jest w banku.
00:38:40Nie wiemy, czy są ranni.
00:38:41Na podłogę.
00:38:48Cisza.
00:38:49Nie patrzeć na mnie.
00:38:54Co tak długo?
00:38:55Osiem minut.
00:39:05Pracimy czas.
00:39:06Co jest?
00:39:08Marnujemy czas.
00:39:10Co ty tam robisz?
00:39:11Ten zastaniec mówi, że nie możemy otworzyć bankomatów.
00:39:13Otwieraj.
00:39:14Nie mogę.
00:39:15Możesz.
00:39:17Otwieraj.
00:39:18Jak to się otwiera?
00:39:40Nie znam szyfru.
00:39:44Chodź.
00:39:46Wstawaj.
00:39:47Idziemy.
00:39:48Co chcecie zrobić?
00:39:51Do skarbca.
00:39:54To nie była zabawa.
00:39:56Idzie oczy w kominiarkach.
00:40:00Nigdy nie zapomnę ich spojrzenia.
00:40:03Bałem się.
00:40:04Nie liczyłem, że wyjdę z tego cału.
00:40:06Pomyślałem sobie, że zostanie ze mnie trup Latynosa.
00:40:14Kładź się.
00:40:15Lery, mam kasę.
00:40:22Kto tam jest?
00:40:25Glinę.
00:40:27Nie wiem, o co chodzi.
00:40:29Skręć mi bank.
00:40:39Ruszaj.
00:40:41Ustawię się tutaj.
00:40:42To dobre miejsce.
00:40:43Trzymaj.
00:40:43Proszę zawrócić.
00:41:00Tu nie ma wjazdu.
00:41:02Proszę pojechać inną trasą.
00:41:03Za 10 minut mam ważne spotkanie.
00:41:05Spotka się pan z grabarzem, jeśli mnie pan nie posłucha.
00:41:08Proszę stąd odjechać.
00:41:10Zawsze blokujecie ruch.
00:41:12Proszę zawrócić.
00:41:13I skręcić w lewo.
00:41:16Kazała mi się wylosić.
00:41:18Coś podobnego.
00:41:20Nie wiemy, ilu jest napastników.
00:41:22Będziemy obserwowali zdarzenie z powietrza, jak długo się da.
00:41:28Policja, rzuć broń.
00:41:31Powtarzam.
00:41:31Z banku wyszli dwaj uzbrojeni bandyci.
00:41:46Odpowiedzieć ogniem.
00:41:47Wszyscy panili.
00:41:47Wszyscy panili.
00:42:17Policja odpowiedziała od nią.
00:42:43Trwa strzelanina.
00:42:44Podejrzani wyszli z banku.
00:42:50Mają kamizelki kuleodporne i karabinę kałasznikową.
00:42:54Powtarzam.
00:42:55Mają kamizelki.
00:42:56Celujcie w głowę.
00:42:57Podejrzanek jest kilku.
00:42:58Mają karabinę i kamizelki kuleodporne.
00:43:01Pistolety MP5 zostawcie w włożach.
00:43:03Użyjmy wyłącznie broni kalibru 0,223.
00:43:06Trafiam, a oni nie padają.
00:43:11Kamizelki z Kevlaru.
00:43:13Celuj w głowę.
00:43:14Kolej.
00:43:15Kolej.
00:43:16Kolej.
00:43:17Kolej.
00:43:18Kolej.
00:43:30Kolej.
00:43:32Kolej.
00:43:33Kolej.
00:43:34Kolej.
00:43:35Kolej.
00:43:36Kolej.
00:43:37Kolej.
00:43:38Kolej.
00:43:39Kolej.
00:43:40Kolej.
00:43:41Kolej.
00:43:42Kolej.
00:43:43Kolej.
00:43:44Kolej.
00:43:45Kolej.
00:43:46Kolej.
00:43:47Kolej.
00:43:48Kolej.
00:43:49Kolej.
00:43:50Kolej.
00:43:51Kolej.
00:43:52Kolej.
00:43:53Kolej.
00:43:54Kolej.
00:43:55Kolej.
00:43:56Kolej.
00:43:57Kolej.
00:43:58Kolej.
00:43:59Kolej.
00:44:00Kolej.
00:44:01Kolej.
00:44:02Kolej.
00:44:03Kolej.
00:44:04Bandyci strzelają jak opętanki.
00:44:34Trzymaj się stary.
00:44:53Nadajemy na żywo z Laurel Canyon w północnym Hollywood, gdzie trwa napad na bank.
00:44:58Odgłosy bez strzałów nie są efektami dźwiękowymi, są prawdziwe.
00:45:02Poznajemy coraz więcej szczegółów.
00:45:05Północnym Hollywood, bank północnym Hollywood.
00:45:09Policjanci, prawdziwa nawałnica.
00:45:13Bandyci strzelają do wszystkiego wokół.
00:45:16Na miejscu zebrały się duże siły policyjne.
00:45:18Będąc żoną policjanta nauczyłam się, że każdy dzień może być tym, w którym nie wróci do domu.
00:45:24Można się denerwować albo, co robię ja, zachować dystans.
00:45:32Wiadomo, że może się stać coś złego.
00:45:36Trzeba jednak myśleć, że jemu nic się nie przytrafi, ponieważ jest za dobry, za sprytny.
00:45:44Zwykle to mi pomagało, ale nie tamtego dnia.
00:45:48Taki!
00:45:50esni苹isu
00:45:54Dzień
00:45:56Dzień
00:45:59Dzień
00:46:04Dzień
00:46:05Cześć
00:46:08Let's
00:46:09Dzień dobry.
00:46:39Dzień dobry.
00:47:09Dzień dobry.
00:47:39Nie martw się. Chcę tylko, żebyś na siebie uważał.
00:47:45Wszystko będzie dobrze.
00:47:48Na razie. Muszę kończyć.
00:47:49Nie wiem, czy to Państwo widzą.
00:47:54Radiowozy są dosłownie rozrywane przez pociski, które przeszywają je na wylot.
00:47:57Dzień dobry.
00:47:59Dzień dobry.
00:48:01Dzień dobry.
00:48:03Dzień dobry.
00:48:05Dzień dobry.
00:48:07Dzień dobry.
00:48:37Dzień dobry.
00:48:38Dzień dobry.
00:48:39Dzień dobry.
00:48:40Dzień dobry.
00:48:41Dzień dobry.
00:48:42Dzień dobry.
00:48:43Dzień dobry.
00:48:44Dzień dobry.
00:48:45Dzień dobry.
00:48:46Dzień dobry.
00:48:47Dzień dobry.
00:48:48Dzień dobry.
00:48:49Dzień dobry.
00:48:50Dzień dobry.
00:48:51Dzień dobry.
00:48:52Dzień dobry.
00:48:53Dzień dobry.
00:48:54Dzień dobry.
00:48:55Dzień dobry.
00:48:56Dzień dobry.
00:48:57Dzień dobry.
00:48:58Dzień dobry.
00:48:59Dzień dobry.
00:49:00Dzień dobry.
00:49:01Dzień dobry.
00:49:18Dzień dobry.
00:49:21Ćwiczymy, więc jesteśmy gotowi.
00:49:36Działamy automatycznie. Nie musimy się zastanawiać.
00:49:39To nasza druga natura, odruchy bezwarunkowo.
00:49:41Nie chcą się poddać.
00:49:43Widzą, czym dysponujemy.
00:49:52Ciągle strzelają.
00:49:56Wracamy do środka.
00:49:59Bandyci wycofują się do banku.
00:50:03Cholera. Trochę ich tam było.
00:50:06Mamy karabinę.
00:50:08A oni gówniane pistoleciki.
00:50:13Wielu rannych policjantów i cywilów leży na jezdni.
00:50:18Mamy także niepotwierdzone doniesienia o funkcjonariuszu,
00:50:20który został trafiony kilka razy.
00:50:22Nikt nie może im pomóc.
00:50:24Nie możemy czekać na antyterroristów.
00:50:30Pan krwawi.
00:50:31Słucham?
00:50:34To draśnięcie.
00:50:35A ty jesteś cały?
00:50:36Tak, wszystko w porządku.
00:50:38Cztery lata wcześniej ci dwaj faceci zostali aresztowani
00:50:42podczas rutynowej kontroli drogowej.
00:50:45Sierżant z Glendale znalazł w bagażniku
00:50:48ich wozu kołasznikowa i 1200 sztuk amunicji.
00:50:53Poszli do paki na sześć miesięcy.
00:50:55A jak wrócili,
00:50:57sędzia oddał im karabinę.
00:50:58Adwokaci twierdzili, że muszą go sprzedać,
00:51:03żeby zapłacić honoraria za obronę.
00:51:06Uwierzylibyście w taką bzdurę?
00:51:09Harris?
00:51:12O co chodzimy?
00:51:13Jesteś na linii strzału.
00:51:16Schowaj się tutaj.
00:51:17Przy zbiorniku z paliwem?
00:51:18Dziękuję.
00:51:20Kratyny.
00:51:21Prześlijcie jednostkę ratunkową.
00:51:29Przyjęłam.
00:51:29Jednostka ratunkowa w drodze.
00:51:36Ogłaszam alarm taktyczny dla całego miasta.
00:51:39Wszystkie jednostki w gotowości do odwołania.
00:51:45Zostańcie na swoich pozycjach.
00:51:47Oni mogą znowu wyjść.
00:51:48Powtarzam, zostańcie na pozycjach.
00:51:51Henry?
00:51:55Słyszysz mnie?
00:51:56Ratownicy zaraz tu będą.
00:51:58Wytrzymaj.
00:52:05Słyszysz mnie?
00:52:08Wynoś się stąd.
00:52:10Zabieraj stąd kamerę, bo strzelą ci łeb.
00:52:18Trzymaj się, stary.
00:52:19Potrzebna pomoc.
00:52:25Podaj swoją pozycję.
00:52:269L49.
00:52:31Pomóżcie mi.
00:52:32Pomoc w drodze.
00:52:33Podaj swoją pozycję.
00:52:36Podaj swoją pozycję.
00:52:37Ranny policjant.
00:52:54Potrzebna pomoc.
00:52:55Musimy go natychmiast zabrać, bo nie przeżyje.
00:53:10Co proponujesz?
00:53:12Podjadę samochodem.
00:53:14Zaczekaj na mnie.
00:53:17Henry, Henry, wytrzymaj jeszcze trochę.
00:53:20Już po ciebie idziemy.
00:53:22Ty prowadzisz, ja osłaniam.
00:53:28Jak zrobisz dużą zadymę, to się prześlizgniemy.
00:53:33Chwilowo nic się nie dzieje.
00:53:35Podejrzani są wewnątrz budynku.
00:53:37Policja nie rozpoczęła szturmu.
00:53:39Wciąż chowają się za samochodami.
00:53:40Mam kartę kredytową w tym banku.
00:53:44Serio?
00:53:46Jeśli wyjdzie pan z tego cało, powinni darować panu spłatę debetu.
00:53:53Jeśli się rozdzielimy, spotkamy się wieczorem w kryjówce.
00:53:58Wolę zdechnąć niż iść do pierdla.
00:54:01Masz rację.
00:54:03Damy radę.
00:54:03Nie pójdziemy do pierdla.
00:54:07Nie pójdziemy do pierdla.
00:54:26Wychodzę.
00:54:28Damy radę.
00:54:58Idziemy.
00:55:24To wygląda na akcję ratunkową.
00:55:28Mimo strzału dwóch policjantów zabrało do samochodu rannego kolegę.
00:55:33Nieprawdopodobne.
00:55:36Poczułem zupełną bezsilność.
00:55:39Nie mogłem nic zrobić.
00:55:41Balansowałem między życiem a śmiercią.
00:55:44Utrata 50-60% krwi oznacza śmierć.
00:55:50Ja straciłem około 40% krwi.
00:55:53Bałem się.
00:55:54Przypomniało mi się, jak kiedyś biegłem za podejrzanym.
00:56:14Strzelił do mnie, a ja schowałem się za murem.
00:56:17Chyba za długo czekałem.
00:56:24Podejrzany uciekł, a potem w innym miejscu zabił kogoś podczas napadu.
00:56:29Miałem wrażenie, że nie dałem z siebie wszystkiego.
00:56:37I właśnie z tego powodu ktoś ucierpiał.
00:56:41W dniu napadu na bank postanowiłem, że zrobię wszystko, by pomóc moim kolegom.
00:56:45Żeby tym razem napastnicy nie uciekli.
00:56:49Żeby już nikogo nie skrzywdzili.
00:56:51Żeby nikogo nie zabili.
00:56:53Coś niesamowitego.
00:56:57Nie wierzę własnym oczym.
00:57:05Coś się dzieje z kasą.
00:57:06Na oczach pięćdziesięciu policjantów odwrócił się na pięcie i wszedł z powrotem do banku.
00:57:20Jak jak gdyby nigdy nic.
00:57:24Co on wyprawiał?
00:57:26Patrz na to.
00:57:27Ten, kto to podłożył, już jest trupem.
00:57:33Zupełny brak szacunku dla życia.
00:57:34Ogromne zniszczenia powstały podczas strzelaniny, gdy napastnicy usiłowali uciec z banku.
00:57:59Jest wielu rannych, a karetki zabiorą ich dopiero wówczas, gdy sytuacja zostanie opanowana.
00:58:04To wygląda jak innia frontu.
00:58:16Trwała wymiana ognia.
00:58:17Bandyci wciąż się nie poddają, a policja się nie wycofuje.
00:58:46Jeden z bandytów podszedł do swojego samochodu.
00:59:04Chcesz trochę?
00:59:05Chodźcie tu, psy.
00:59:14Strzelają do niego.
00:59:15Strzały oddawane przez policjantów nie przynoszą żadnego skutku.
00:59:30Strzały oddawane przez policjantów nie przynoszą żadnego skutku.
00:59:45Strzelają do nas, musimy uciekać.
00:59:50W górę, wynaż się stamtąd.
00:59:53Trwa bezładna wymiana strzałów.
00:59:55Brett, proszę, pójdź do sklepu z bronią za rogiem.
00:59:59Weź wszystkie półautomaty.
01:00:02Tak jest.
01:00:04Wciąż do nas strzelają.
01:00:06Lery, wsiadaj.
01:00:26Trzymaj się planu.
01:00:27Ty prowadzisz, ja osłaniam.
01:00:29Zabijaj gliniarzy.
01:00:31Zabijaj gliniarzy.
01:00:31Wciąż się ostrzeliwują.
01:01:01Witamy panów z policji.
01:01:04Potrzebuję broni.
01:01:05Sytuacja kryzysowa.
01:01:06Nie musi pan mówić.
01:01:07Potrzebujemy broni szturmowej, jakieś półautomaty.
01:01:10Co macie?
01:01:11Nie sprzedajemy kałaszy, ale mamy amerykańską odpowiedź na nie.
01:01:14AR-15.
01:01:15Na pewno się sprawdzi.
01:01:17Mogę też polecić K-15, używany przez wojsku.
01:01:21A jeśli chcecie coś ekstra, oto Remington 700.
01:01:25Najlepszy karabin snajperski świata.
01:01:27Może go kupić człowiek z ulicy?
01:01:29Sprawdzamy tożsamość, stan kąta i niekaralność.
01:01:33Bierzemy wszystkie.
01:01:34Pomóż mi, John.
01:01:38Proszę.
01:01:39I amunicję.
01:01:42Wydaj im amunicję.
01:01:44Już się robię.
01:01:44Przyjechali.
01:02:01Do dowództwa.
01:02:11Jesteśmy na miejscu.
01:02:12Chodźmy.
01:02:16Według niepotwierdzonych doniesień w banku może być jeszcze trzeci, a może nawet i czwarty napastnik.
01:02:21Weź bankowóz.
01:02:29Użyjemy go jako pojazdu ratunkowego.
01:02:31Jasne.
01:02:32Gdzie są podejrzani, poruczniku?
01:02:34Dwa jej jadą na wschód w kierunku Archward.
01:02:36Możliwe, że w banku jest trzeci, który przetrzymuje zakładników.
01:02:40Słyszeliśmy strzały.
01:02:41W środku jest ktoś z bronią.
01:02:43Chodzimy.
01:02:44Naprzód.
01:02:45Kto zapłaci?
01:02:55Wyślijcie rachunek burmistrzowi.
01:03:01Podejrzanie odjeżdżają spod banku.
01:03:03Wciąż strzelają do policjantów.
01:03:06Podejrzanie usiłują zbiec.
01:03:12Skręcają Archward.
01:03:14Jadą na wschód.
01:03:18Z drogi.
01:03:33Policja, otwierać.
01:03:37Otwierać.
01:03:38Poszli sobie.
01:03:45Zostaliśmy tylko my.
01:03:47Nie ma ich.
01:03:47Bank czysty.
01:03:48Zostańcie w skarbcu.
01:03:49Pozycja do strzału.
01:04:11Archward w kierunku wschodnim zza supermarketu.
01:04:14Skręcaj.
01:04:15Zamykaj na wich.
01:04:16Sprozycja do przyjeżdżają.
01:04:16Zamykaj na wchód.
01:04:17Pozycja do przyjeżdżają.
01:04:18KONIEC!
01:04:48KONIEC!
01:04:50KONIEC!
01:04:52KONIEC!
01:04:54KONIEC!
01:04:56KONIEC!
01:04:58KONIEC!
01:05:00KONIEC!
01:05:02Larry, wsiadaj!
01:05:04Wsiadaj!
01:05:06KONIEC!
01:05:08Wsiadaj!
01:05:10KONIEC!
01:05:12No już!
01:05:14Dziwnie to wygląda.
01:05:16Przemieszczają się bardzo powoli, ale mimo to policja nie może ich zatrzymać.
01:05:22Teraz trochę przyspieszyli.
01:05:24Zabezpieczcie całą Archwood.
01:05:26Na cztery przecznice w każdym kierunku.
01:05:38Drugi podejrzany jedzie białym samochodem ulicą Archwood na wschód.
01:05:42Pierwszy podejrzany porusza się pieszo.
01:05:44Tyle okre rzew vampire.
01:05:46Wiecie już spróbują prąd.
01:05:48Czyś wczoraj jest zaspekt?
01:05:50Wsł nombreuxzny.
01:05:52Mogjąni stawać się rodzaj
01:06:06Właź!
01:06:32Odłożył bronię.
01:06:34Zajdźcie go od tyłu.
01:07:04Dzieciaki, schowajcie się w domu.
01:07:06Jestem policjantem.
01:07:08Uciekajcie do domu.
01:07:10Zajdźcie go odchowywania.
01:07:22Zajdźcie do domu!
01:07:24O Boże, trafiono jednego z bandytów.
01:07:46Został otoczony, nie rusza się.
01:07:48Jedzie bardzo powoli. Próbuje się wymknąć.
01:08:03Przepuszczalnie spróbuję zabrać komuś w samochód.
01:08:14Larry.
01:08:16Nie.
01:08:18Miałeś wsiąść do wozu.
01:08:25Ulicą jeżdżą inne samochody. Nie widać policji.
01:08:29Jest to dzielnica mieszkalna.
01:08:32Usiłuję zatrzymywać samochody, ale kierowcy go omijają.
01:08:36Nie mają pojęcia, co się dzieje.
01:08:38Mogą mówić o dużym szczęściu.
01:08:40Nie ma przejścia.
01:08:45Dziadku, pożyczysz mi wózek za 10 dolców?
01:08:48Nie mogę.
01:08:4910 dolców.
01:08:51Masz tu 10 dolców.
01:08:52W porządku?
01:08:53Zablokujcie ulicę, do cholery.
01:09:03Strzelił serią przez przednią szybę swojego wozu.
01:09:21Zaatakowany kierowca ucieka.
01:09:23Chyba nie jest ranny.
01:09:24Kluczyki w stacyjce.
01:09:33Bandyta zabiera coś z samochodu.
01:09:40Chcesz parę kulek?
01:09:41Chcecie mnie dopaść?
01:09:49To ja mam przewagę.
01:09:58Stoi w miejscu.
01:10:00Nie może uruchomić samochodu.
01:10:02No dalej.
01:10:04Zapalaj.
01:10:06O otwarciu ognia decyduje ten, który ma inicjatywę.
01:10:09To on decyduje, gdzie i kiedy to się stanie i co ma z tego wyniknąć.
01:10:14Nie może być nim ten zły.
01:10:15To musisz być ty.
01:10:18Cholera.
01:10:35Niewiarygodne.
01:10:37Strzelają ze wszystkich stron.
01:10:39Do akcji wkroczyli chyba anty-terroryści.
01:10:50Uwaga na ogień krzyżowy.
01:11:02Zaciął się.
01:11:03Osłaniam się.
01:11:04Przeciwienie.
01:11:09Będzie.
01:11:18Trzeciwienie.
01:11:22Przeciwienie.
01:11:22Skończyła mi się amunicja.
01:11:52Co się tak chowasz?
01:11:55Oberwał.
01:12:20Antyterroryści podchodzą coraz bliżej.
01:12:25Siedź spokojnie. Nie ruszaj się.
01:12:30Ręce do góry.
01:12:33Kiedy zobaczyłem go w kominiarce, pomyślałem sobie, że to już koniec.
01:12:38W pewnych chwilach przydaje się zeszkolenie.
01:12:42Przestraszyłeś się?
01:12:43Tak. Jeszcze się boisz.
01:12:45Lepiej nie.
01:12:49Już po wszystkim. Koniec koszmaru.
01:12:52Sprawdźcie wóz.
01:12:55Na ziemię.
01:12:58Ręce.
01:13:08Już nie potrzebujemy pomocy. Akcja skończona.
01:13:11Do wszystkich w pobliżu. Koniec alarmu.
01:13:26KONIEC!
01:13:28KONIEC!
01:13:30KONIEC!
01:13:32KONIEC!
01:13:34KONIEC!
01:13:36KONIEC
01:14:06To my powinniśmy mieć przewagę w sile rażenia.
01:14:15Tamtego dnia mieli ją oni.
01:14:18My mieliśmy za to silną wolę, którą zawsze przedkładał nad siłą ognia.
01:14:29Jak na wojnie.
01:14:36Wyjdziesz z tego.
01:15:00Biorąc pod uwagę siłę użytego przeciwko nam ognia, nie mieliśmy szans.
01:15:04Można powiedzieć, że mieliśmy szczęście, ponieważ ominęło nas tyle kul.
01:15:09Mój dziadek mawiał, że szczęściu trzeba sprzyjać.
01:15:13Trzeba właściwie zareagować, wykorzystać okazję.
01:15:16Wtedy może się udać.
01:15:18Mnie się udało.
01:15:19Wielu z nas się udało.
01:15:21Mieliśmy szczęście, że tamtego dnia jedynymi osobami, jakie zginęły, byli podejrzani, stojący po stronie zła.
01:15:26Była to cała seria cudów.
01:15:28Proszę spojrzeć, kogo tu mam.
01:15:40Proszę, dziękuję.
01:15:49Proszę.
01:15:50Dzięki, Bobby.
01:15:51O, rety.
01:16:04Ale pana urzędzili.
01:16:08Znam gościa, który naprawia poduszki powietrzne.
01:16:10Jutro będzie zamknięte?
01:16:13Nie.
01:16:13To zabawne, jak szybko wszystko wraca do normalności.
01:16:18A zajutrz rano pod bankiem ustawiła się kolejka.
01:16:22Jeden z klientów denerwował się, że otworzyliśmy nieco później.
01:16:27Życie toczy się dalej.
01:16:32Stało się coś dziwnego.
01:16:34Przed akcją morale wśród miejscowych policjantów było raczej niskie.
01:16:40Mieliśmy złą prasę.
01:16:43I nagle, całkiem niespodziewanie, nastąpiła odmiana.
01:16:48Media obwołały nas bohaterami.
01:16:50Nikt nie zostaje policjantem, żeby być kochanym.
01:16:53Policjantem zostaje się z miłości do tej służby.
01:16:57Czasami trzeba unieszkodliwić jakiegoś złoczyńca.
01:17:00Tamtego dnia, w ciągu 44 minut prawdziwego przerażenia,
01:17:04ani jeden funkcjonariusz nie opuścił swojego stanowiska.
01:17:07Wszyscy robili, co do nich należało.
01:17:09A to o czymś świadczy.
01:17:11W ciągu 44 minut prawdziwego przerażenia,
01:17:16ani jeden funkcjonariusz nie opuścił swojego stanowiska.
01:17:23Ani jeden.
01:17:26To o czymś świadczy.
01:17:28Tak się kończy.
01:17:31Dobrze?
01:17:32Świetnie.
01:17:37W piątek 28 lutego 1997 roku
01:17:42policjanci z Los Angeles przeżyli chwilę przerażenia
01:17:45i dali dowód niezwykłego heroizmu.
01:17:47Strzelanina w banku o północnym Hollywood przejdzie do historii
01:17:50jako jeden z najbardziej szokujących obrazów działalności przestępczej
01:17:53oraz przykład profesjonalnego i bohaterskiego egzekwowania prawa.
01:17:57Bohaterami wczorajszego dnia byli policjanci z Los Angeles.
01:18:23Zgadzamy się co do jednego.
01:18:27Policja wykazała się odwagą.
01:18:30Policjanci są wzruszeni wyrażonym dla nich poparciem.
01:18:34Obiecują, że będą nadal służyć miejscowej społeczności.
01:18:39Mój tata pracuje w północnym Hollywood.
01:18:42Dziękuję.
01:18:43W strzelaninie zostało rannych 12 policjantów i 8 cywilów.
01:18:47Dzięki bohaterstwu policji nikt nie zginął.
01:18:49To prawdziwy cud, że nikt nie zginął.
01:18:51Mówiąc szczerze, miało tam miejsce wiele cudów.
01:18:55W następstwie strzelaniny pełniące służbę patrolową policjanci z Los Angeles
01:18:59wyposażeni są obecnie w karabinę M-16.
01:19:01Siedemnastu funkcjonariuszy z Los Angeles
01:19:12odznaczono za odwagę i bohaterstwo
01:19:15wykazane podczas strzelaniny pod bankiem w północnym Hollywood
01:19:1828 lutego 1997 roku.
01:19:22Bohaterami wczorajszego dnia byli policjanci z Los Angeles.
01:19:26Nie mając kamizelek kuloodpornych i wystarczającej siły ognia
01:19:29odważyli się zatrzymać dwóch silnie uzbrojonych bandytów.
01:19:32Chciałbym osobiście podziękować dowódcy Wellerowi
01:19:35i funkcjonariuszom z północnego Hollywood.
01:19:37Bohaterska podstawa policjantów zyskała im wielu sympatyków.
01:19:41Bardzo dziękujemy.
01:19:42Jedni przynosili im domowe wypieki, inni kwiaty.
01:19:46Dziękuję za to, co zrobiliście.
01:19:49Od 32 lat mieszkamy w północnym Hollywood
01:19:52i jesteśmy wam wdzięczni.
01:19:54Kochamy policję z Los Angeles.
01:20:04Wystąpili.
01:20:05Udźwiękowienie wersji polskiej
01:20:24Hagi Film i wideo Wrocław
01:20:26Tekst Tomasz Mazur
01:20:27Czytał Tomasz Orlicz
01:20:29Czytał Tomasz Orlicz
01:20:59Czytał Tomasz Orlicz
01:21:29Czytał Tomasz Orlicz
01:21:31Czytał Tomasz Orlicz
01:21:32Czytał Tomasz Orlicz
01:21:33Czytał Tomasz Orlicz
01:21:34Czytał Tomasz Orlicz
01:21:35Czytał Tomasz Orlicz
01:21:36Czytał Tomasz Orlicz
01:21:37Czytał Tomasz Orlicz
01:21:38Czytał Tomasz Orlicz
01:21:39Czytał Tomasz Orlicz
01:21:40Czytał Tomasz Orlicz
01:21:41Czytał Tomasz Orlicz
01:21:42Czytał Tomasz Orlicz
01:21:43Czytał Tomasz Orlicz
01:21:44Czytał Tomasz Orlicz
01:21:45Czytał Tomasz Orlicz
01:21:46Czytał Tomasz Orlicz
01:21:47Czytał Tomasz Orlicz
01:21:48Czytał Tomasz Orlicz
01:21:49Czytał Tomasz Orlicz
01:21:50Czytał Tomasz Orlicz
01:21:51Czytał Tomasz Orlicz
01:21:52Czytał Tomasz Orlicz
01:21:53Czytał Tomasz Orlicz
01:21:54Dzięki za oglądanie!
Be the first to comment