Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

馃摵
TV
Transcript
00:10DZI臉KI ZA OBSERWACIE
00:30Pani ma teraz ciebie. Dobrana z was para偶. Jeste艣cie siebie warci.
00:37My艣la艂em, 偶e ju偶 ci臋 nie zobacz臋. Przysz艂am powiedzie膰, 偶e zabola艂o mnie to, co mi zrobili艣cie.
00:44Ale przyjdzie czas, 偶e po偶a艂ujecie tego.
00:50B臋dziecie mnie b艂aga膰 o przebaczenie, o pomoc.
00:54A ja palcem nie kiwn臋.
01:07Jestem, jaka jestem.
01:15Kompletnie zwariowa艂a. Co mo偶e nam zrobi膰 kto艣, kto groszem nie 艣mierdzi?
01:20Nic.
01:23Oszala艂a, skoro my艣li, 偶e kiedy艣 mo偶emy potrzebowa膰 jej pomocy.
01:27Mo偶e najwy偶ej nas艂a膰 na nas jakiego艣 biedaka ze swojej dzielnicy, 偶eby nas pobi艂.
01:33Je艣li to zrobi, oboje wyl膮duj膮 w wi臋zieniu.
01:36W ko艅cu tw贸j ojciec ma 艣wietne kontakty.
01:39W艣ciek艂a si臋, bo zobaczy艂a nas razem.
01:42Jak to mo偶liwe, 偶e wci膮偶 o niej my艣lisz?
01:49Twoja sprawa.
01:50M臋cz si臋 sam.
01:52Nie my艣l, 偶e uwierzy艂am, 偶e nabi艂e艣 sobie siniaka podczas gry w tenisa.
02:04M贸w prawd臋, co to za badania?
02:06Dlaczego Johnny ma i艣膰 z tob膮?
02:12Musimy porozmawia膰 w cztery oczy.
02:16Spokojnie, mamo, to nic powa偶nego.
02:19Na pewno?
02:20Tak.
02:21To badania, kt贸re kazano mi zrobi膰 w szkole.
02:24Johnny mia艂 p贸j艣膰 ze mn膮, 偶ebym by艂a bezpieczna na ulicy.
02:27W艂a艣nie, przysi臋gam.
02:28To taka rutynowa kontrola, kt贸r膮 robi膮 wszystkim sportowcom.
02:37Dlaczego ka偶膮 ci je robi膰?
02:38Co艣 ci臋 boli?
02:41Wszystko w porz膮dku.
02:43Ciesz臋 si臋, 偶e b臋d臋 bra膰 udzia艂 w turnieju.
02:46Nie ma mowy.
02:47Wol臋 si臋 upewni膰.
02:49P贸jd臋 z tob膮 na te badania.
02:50Nie ma po艣piechu.
02:52Mam na to ca艂y tydzie艅.
02:53P贸jd臋 po zawodach.
03:02Pami臋taj, p贸jd臋 z tob膮.
03:04Zgoda, w poniedzia艂ek.
03:06Z samego rano.
03:08Chc臋 by膰 spokojna, 偶e nic ci nie jest.
03:13Pewnie dadz膮 mi jakie艣 witaminy, ze wzgl臋du na forsowne 膰wiczenia.
03:17Dobrze, 偶e pani z ni膮 p贸jdzie.
03:19W razie potrzeby s艂u偶臋 pomoc膮.
03:22Zajmij si臋 lepiej przygotowaniami do przyj臋cia.
03:25Jakiego przyj臋cia?
03:28Ju偶 ci m贸wi艂am, na moje urodziny.
03:31Johnny pomo偶e mi wszystko zorganizowa膰.
03:33B臋d膮 ta艅ce, prawda?
03:35Czuj si臋 zaproszona.
03:42Witam, Don Ramon.
03:44Mariano, dobrze, 偶e jeste艣.
03:45Mam do ciebie pro艣b臋.
03:47Jak膮?
03:49Dosta艂em ma艂膮 szafk臋.
03:51Zmie艣ci si臋 w twojej taks贸wce.
03:52Chc臋, by艣 pom贸g艂 mi j膮 przewie藕膰.
03:55Pom贸偶 mi.
03:56Ja sobie poradz臋.
04:00Sprz膮tacie?
04:01Widz臋, 偶e to ja robi臋 ci przys艂ug臋, zabieraj膮c ci臋 st膮d.
04:06Szkoda czasu, Don Ramon.
04:07Za chwil臋 zn贸w b臋dzie brudno.
04:11Chod藕my po szafk臋.
04:13Musz臋 jeszcze jecha膰 na uniwersytet, z艂o偶y膰 papiery.
04:16Postanowi艂e艣 wr贸ci膰 na studia?
04:18Nie, tato.
04:19To zlecenie, kt贸re dosta艂em.
04:22Mam zawie艣膰 dokumenty c贸rki notariusza Rubena Caceresa.
04:25Szkoda.
04:27Zrezygnowa艂e艣 w po艂owie studi贸w.
04:29M贸g艂by艣 spr贸bowa膰 doko艅czy膰 je i zosta膰 lekarzem.
04:32Powiniene艣 to przemy艣le膰.
04:34Nie mam czego, tato.
04:35Nie mam czego艣, tato.
05:12C贸偶 to?
05:16Pierwszy raz wysiad艂a艣 z samochodu, 偶eby zobaczy膰, jak mieszkam.
05:20Ty te偶 b臋dziesz ze mnie kwi膰?
05:22Nic podobnego.
05:23A mo偶e z偶era ci臋 ciekawo艣膰?
05:26Chcesz zobaczy膰, jak mieszkaj膮 ludzie, kt贸rzy groszem nie 艣mierdz膮?
05:30Jak mo偶esz tak m贸wi膰?
05:33Je艣li nie by艂am u ciebie, to dlatego, 偶e nigdy mnie nie zaprosi艂a艣.
05:38Wiesz, 偶e nie przeszkadza mi twoje pochodzenie ani gdzie mieszkasz.
05:42Przyjecha艂am dowiedzie膰 si臋, jak si臋 czujesz i czy czego艣 nie potrzebujesz.
05:46Jak widzisz, potrzebuj臋 wielu rzeczy.
05:49Nie s膮dzisz?
05:51Daruj sobie ironi臋.
05:52Pytam powa偶nie.
05:54Jak si臋 czujesz?
05:57Dobrze.
05:58Jak m贸wi膮, nie ma tego z艂ego, co by na dobre nie wysz艂o.
06:02Poni偶enie doda艂o mi si艂.
06:05Postanowi艂am, 偶e ju偶 nigdy nie dam si臋 skrzywdzi膰.
06:11Teresa, przede mn膮 nie musisz udawa膰 twardej.
06:14Wiem, 偶e zabola艂o ci臋 to, co zrobi艂a Aida z Paulem.
06:18W ko艅cu jestem twoj膮 przyjaci贸艂k膮.
06:24Przyjaci贸艂k膮?
06:25Jasne.
06:27Dop贸ki nie przestan膮 ci przeszkadza膰 r贸偶nice mi臋dzy nami.
06:36Dlaczego powiedzia艂e艣, ojcu, 偶e nie masz o czym my艣le膰?
06:39Uwa偶am, 偶e powiniene艣 wr贸ci膰 na medycyn臋.
06:42W taks贸wce tylko si臋 marnujesz.
06:47M贸j czas na studiowanie min膮艂.
06:49Teraz musz臋 pracowa膰, 偶eby posp艂aca膰 d艂ugi i odci膮偶y膰 ojca.
06:55Jeste艣 stworzony na lekarza.
06:59Takie mia艂em marzenie.
07:01Wida膰, nie by艂o mi pisane.
07:08Nic podobnego.
07:10Nie poddawaj si臋.
07:12Marzenia trzeba realizowa膰.
07:17Twoje s艂owa mnie rani膮.
07:19Wiele dla ciebie zrobi艂am, udowadniaj膮c, 偶e jestem twoj膮 przyjaci贸艂k膮.
07:24Twoje pochodzenie nie ma dla mnie znaczenia.
07:27Daj spok贸j.
07:29Nie m贸w, 偶e nie razi ci臋 moje ub贸stwo.
07:31Powiedz szczerze, zosta艂aby艣 narzeczon膮 kogo艣 st膮d?
07:44Sp臋dzimy trzy tygodnie w Pary偶u.
07:46To niespodzianka, kt贸r膮 zrobi艂 mi Ruben.
07:49Czy to nie wspania艂e?
07:51Wida膰, jest wam pisane sp臋dzi膰 ca艂e 偶ycie razem.
07:55Oby.
07:57Chocia偶 nigdy nie wiadomo.
08:00Co ty pleciesz?
08:01Dowiedzia艂a艣 si臋 czego艣?
08:02My艣lisz, 偶e kogo艣 ma?
08:05Nie, tylko nie to.
08:07Na sam膮 my艣l robi mi si臋 niedobrze.
08:11Lepiej p贸jd臋 na lekcj臋 tenisa.
08:13W porz膮dku.
08:15Na razie.
08:17Do zobaczenia.
08:21Gdyby艣 ty wiedzia艂a...
08:32Mi艂o widzie膰 ci臋 z lodami.
08:34Zawsze zam臋czasz si臋 diet膮.
08:36Cze艣膰.
08:40To dlatego, 偶e jestem przygn臋biona.
08:43Dlaczego?
08:44Wczoraj Paulo powiedzia艂, 偶e chce si臋 z tob膮 spotyka膰.
08:47Tak, ale wszystko posz艂o 藕le.
08:52Nawet nie odpowiedzia艂a艣.
08:54Nigdy o tym nie my艣la艂am, ale...
08:56Skoro pytasz...
08:58Tak.
09:01Zakocha艂abym si臋 w kim艣 dobrym, uczciwym, pracowitym.
09:05W m臋偶czy藕nie, kt贸ry mnie kocha.
09:08Wspiera艂abym go, 偶eby odni贸s艂 sukces.
09:10Nie przeszkadza艂oby mi jego pochodzenie.
09:12Wierz mi.
09:13A tw贸j ojciec pozwoli艂by na to?
09:14Nie wiem.
09:16Zrobi艂abym wszystko, 偶eby to zaakceptowa艂.
09:18Jasne.
09:19A gdy ojciec poprosi艂by, 偶eby艣 zerwa艂a, zrobi艂aby艣 to.
09:24My艣l臋, 偶e ojciec nie prosi艂by mnie o to.
09:26Gdyby poprosi艂, zgodzi艂aby艣 si臋.
09:28Znam ci臋.
09:30Nie masz nawet odwagi, 偶eby powiedzie膰 o swoich studiach.
09:38Chod藕my gdzie艣 na kaw臋.
09:40Moje mieszkanie jest tak malutkie, 偶e nie b臋dziemy mog艂y swobodnie porozmawia膰.
09:44Nie b臋dziemy mog艂y swobodnie porozmawia膰.
09:55W ko艅cu i tak robisz, co ka偶e ci ojciec.
09:58Nie wiem, jak mam mu powiedzie膰, 偶e medycyna to nie moja bajka.
10:02Nigdy mu nie dor贸wnam.
10:04Jest s艂awnym chirurgiem, onkologiem.
10:10Tak, ty chcesz pracowa膰 z dzie膰mi.
10:15Co poda膰?
10:16Lemoniaty.
10:17Ja kaw臋.
10:20Zawsze my艣la艂am, 偶e studiujesz dla przyjemno艣ci.
10:23Dop贸ki nie wyjd臋 za m膮偶?
10:25Wyobra藕 sobie, 偶e nie.
10:27Oczywi艣cie, 偶e marz臋 o tym.
10:29Chc臋 mie膰 przynajmniej tr贸jk臋 dzieci.
10:32Ale najpierw chc臋 sko艅czy膰 studia, zosta膰 pedagogiem lub nauczycielk膮.
10:39呕ycie jest niesprawiedliwe.
10:41Masz wszystko, 偶eby zosta膰 kim艣, ale nie.
10:43Ty upar艂a艣 si臋, 偶eby zosta膰 nauczycielk膮.
10:47M贸wisz jak m贸j ojciec.
10:49Twierdzi, 偶e nauczycielka to za ma艂o.
10:51Nalega, 偶e skoro lubi臋 dzieci, powinnam zosta膰 pediatr膮, ale to mi nie odpowiada.
10:56W takim razie powiedz mu to.
10:59Przesta艅 si臋 ba膰.
11:01Zawsze powtarzam mojej siostrze.
11:03Je艣li czego艣 chcesz, walcz o to bez wzgl臋du na cen臋.
11:06B膮d藕 sob膮.
11:08Zawsze podziwia艂am twoj膮 odwag臋.
11:10Ja tak nie potrafi臋.
11:12Jestem zbyt strachliwa.
11:16Z tak膮 postaw膮 na pewno.
11:19Co?
11:22Zostaniesz pediatr膮.
11:33Zamiast po mnie przyje偶d偶a膰, wystarczy艂o ze mn膮 przyj艣膰.
11:36Nie mia艂em ochoty.
11:37Ale masz humor.
11:39Jak randka za id膮?
11:41Dobrze, ale to nie by艂a randka.
11:44Um贸wili艣my si臋, 偶eby popsu膰 humor Teresie.
11:50Znowu Teresa.
11:51Powiniene艣 o niej zapomnie膰.
11:53Wiem, ale to nie takie proste.
11:55Byli艣my razem dwa lata.
11:56Nie da si臋 zapomnie膰 z dnia na dzie艅.
11:59Na szcz臋艣cie uwolni艂e艣 si臋 od niej.
12:01Zapomnij o przesz艂o艣ci.
12:03Patrz w przysz艂o艣膰.
12:04By艂o min臋艂o.
12:06Przesta艅 si臋 zadr臋cza膰.
12:07Spotykaj si臋 z innymi.
12:11Tak, 偶eby Teresa was widzia艂a.
12:16Wybierz tak膮, o kt贸r膮 b臋dzie zazdrosna.
12:23Taki by艂 plan za id膮.
12:25Udawali艣my, 偶e jeste艣my panu.
12:31Pewnie j膮 zawola艂o, gdy zobaczy艂a ci臋 z ni膮.
12:35Owszem.
12:38Bardzo dobrze.
12:40By艂by艣 g艂upi, gdyby艣 nie zosta艂 narzeczony Maidy.
12:44Sam nie wiem.
12:46Jest mi艂a, 艂adna.
12:48Pochodzi z dobrego domu.
12:50Nie jest k艂amczuch膮.
12:52Jak to mawiaj膮, klin klinem.
12:58Zobaczymy.
13:09Matko Chrzestna, sko艅czy艂a艣 moj膮 sukni臋?
13:12Prosi艂a艣, 偶eby by艂a na dzi艣.
13:14Sama nie da艂abym rady.
13:16Pomog艂am jej.
13:17To moja pierwsza suknia, kt贸r膮 uszy艂am,
13:19chocia偶 nie sama.
13:24Dzi臋kuj臋 wam obu.
13:27Wkr贸tce b臋dziesz szy膰 moj膮 garderob臋.
13:30Musz臋 j膮 przymierzy膰.
13:31Pom贸偶 mi.
13:33Jak wiesz, tata nie ma pieni臋dzy na moje przyj臋cie urodzinowe.
13:37Postanowi艂am zrobi膰 co艣 skromnego w s膮siedztwie.
13:41Z s膮siadami, siostrzyczko.
13:43Niewa偶ne.
13:45Johnny ma mi pom贸c.
13:46Zorganizuj臋 zrzutk臋 na przyj臋cie.
13:49艢wietnie.
13:51Ciesz臋 si臋, 偶e walczysz, by osi膮gn膮膰 sw贸j cel.
13:53Tak trzeba.
13:55Walczy膰 o swoje bez wzgl臋du na cen臋.
13:59Schyl si臋.
14:02Pami臋taj, 偶e zawsze mo偶esz na mnie liczy膰.
14:06Poprosisz taty, 偶eby da艂 troch臋 pieni臋dzy na moje urodziny?
14:09Nie ma mowy.
14:10Sama musisz walczy膰 o swoje.
14:14Wiesz, 偶e mi odm贸wi.
14:16Dlatego prosz臋 ciebie.
14:18Tobie tata nie odm贸wi.
14:19B艂agam.
14:26Ju偶 dobrze.
14:28Zastanowi臋 si臋.
14:29Pi臋knie le偶y.
14:31Wejd藕 na krzes艂o.
14:33Jest 艣liczna.
14:34Podaj mi no偶yczki.
14:36Zbyt obcis艂a.
14:37Za bardzo podkre艣la twoje kszta艂ty.
14:39Nie ma mowy.
14:40W艂a艣nie o to chodzi.
14:44Nie pyskuj.
14:46Mo偶e chocia偶 na dole.
14:47Niewiarygodna.
14:50Lekarstwa kosztowa艂y maj膮tek i nie pomagaj膮.
14:53Pablito przyjmuje je od dw贸ch dni i nie wida膰 poprawy.
15:00Gor膮czka nie spada?
15:03Nie, dobrze.
15:06Strasznie wolno.
15:07Kiedy mierzy艂a艣 mu temperatur臋?
15:09Jak na infekcj臋 偶o艂膮dka d艂ugo to trwa.
15:13Wiesz, co m贸wisz.
15:15Jeste艣 piel臋gniark膮.
15:17W szpitalu obcujesz z chorymi.
15:21Nie mo偶esz zapyta膰 kt贸rego艣 lekarza u siebie w szpitalu?
15:26Nie mo偶esz zapyta膰.
15:29艢wietny pomys艂.
15:30Mo偶e kt贸ry艣 z nich by艂by tak mi艂y, 偶eby przyj艣膰 zbada膰 twojego braciszka.
15:36Mamo, to nie takie proste.
15:38W膮tpi臋, czy znajdzie si臋 lekarz, kt贸ry zgodzi si臋 zbada膰 chorego za darmo.
15:42Jaki艣 si臋 znajdzie.
15:45Przecie偶 Esperanza jest na ka偶de zawo艂anie, gdy prosz膮 j膮 o dy偶ur.
15:49Lekarze bardzo j膮 lubi膮, prawda?
15:53Zapytaj.
15:54Mo偶e kt贸ry艣 zechce ci pom贸c.
15:59Chod藕my zobaczy膰, co u Pablita.
16:02Wybaczcie.
16:06Nowa sukienka?
16:08Tak, pierwsza, kt贸r膮 uszy艂a Mirosa.
16:13Wygl膮dasz pi臋knie.
16:14Dla kogo tak si臋 wystroi艂a艣?
16:16Pami臋tasz, co m贸wi艂am o tym profesorze?
16:19Tym, kt贸ry chce ci op艂aci膰 studia?
16:21Tak.
16:21Profesor Arturo Della Barrera.
16:24Zamierzam go odwiedzi膰.
16:30Nigdzie nie p贸jdziesz zabrania.
16:33Pa, mamo.
16:43Dzi臋ki, Mariano.
16:45Pom贸偶 mi, wnie艣膰 j膮 na g贸r臋.
16:46Prosz臋.
16:49Wiesz, 偶e nie odm贸wi臋.
16:52Ja j膮 wysun臋.
16:54Pomo偶esz mi j膮 z艂apa膰.
17:00Na razie.
17:02Cze艣膰.
17:04Rety.
17:05Co za widok.
17:06Teresa pi臋knie wygl膮da.
17:08A偶 dech zapiera.
17:11Zbyt pi臋knie.
17:15Mariano.
17:16Gdzie Teresa widzia艂e艣 j膮?
17:18W艂a艣nie nas min臋艂a.
17:20Biegnij za ni膮, zanim pope艂ni g艂upstwo.
17:28Oby j膮 z艂apa艂.
17:43Co艣 si臋 sta艂o?
17:45Nie mog臋 ci powiedzie膰.
17:49Brak mi s艂贸w.
17:50To zbyt potworne.
17:52Oby Mariano j膮 z艂apa艂.
18:00Mog臋 w czym艣 pom贸c?
18:03Nie.
18:07Musz臋 p贸j艣膰 do Armando.
18:13Moja szafka.
18:17Donia Refugio.
18:23Nie z艂apa艂em jej.
18:26Co si臋 sta艂o?
18:28Nie mog臋.
18:33Matko 艢wi臋ta, miej w opiece moj膮 c贸rk臋.
18:37O co chodzi?
18:38Chc臋 pom贸c.
18:40Wstydz臋 si臋.
18:42Moja c贸rka...
18:43Dosy膰.
18:44Prosz臋 m贸wi膰.
18:46Moja c贸rka...
18:49Powiedzia艂a, 偶e idzie do jakiego艣 profesora,
18:52kt贸ry chce zap艂aci膰 za jej studia.
18:54Ale za jak膮 cen臋?
18:57Matko Boska, za jak膮 cen臋?
19:00Ten cz艂owiek nie powinien tego robi膰.
19:03Czego chce w zamian?
19:05Uwa偶asz, 偶e nie powinnam si臋 przejmowa膰?
19:07Gdzie mieszka ten profesor?
19:09Gdzie maj膮 si臋 spotka膰?
19:10U niego.
19:11Nie wiem, gdzie mieszka.
19:12Wiem tylko, 偶e j膮 uczy艂.
19:16Spokojnie.
19:17Zajm臋 si臋 tym.
19:19Zajm臋 si臋 tym.
19:37Zostaw, ja to zrobi臋.
19:38Jak to?
19:39Fajnie, 偶e mi pomagasz.
19:41Co robisz?
19:42Mia艂e艣 j膮 wyci膮gn膮膰, nie do 艣rodka.
19:44Co jest?
19:46Co jest?
19:54B艂agam ci臋, strzesz jej.
19:58Co艣 si臋 sta艂o?
20:01Gdzie艣 ty by艂.
20:02Sta艂o si臋 co艣 strasznego.
20:04Teresa?
20:06Co z ni膮?
20:07Gdzie ona jest?
20:08Posz艂a do tego profesora,
20:10kt贸ry obieca艂, 偶e op艂aci jej studia.
20:14Boj臋 si臋.
20:16Ju偶 widz臋, co b臋dzie chcia艂 w zamian.
20:19Mia艂e艣 z ni膮 porozmawia膰.
20:21Dlaczego tego nie zrobi艂e艣?
20:23M贸wi艂e艣 jej, co ma zrobi膰?
20:25Jasne, 偶e rozmawia艂em.
20:27Pozwoli艂em jej p贸j艣膰 do tego profesora.
20:39Jeste艣my.
20:50Wygl膮da imponuj膮co.
21:09Dzie艅 dobry.
21:10Przysz艂am do mecenasa de la Barrery.
21:13Prosz臋.
21:17T臋dy.
21:36Ta pani przysz艂a do mecenasa.
21:40Dzie艅 dobry.
21:42Nazywam si臋 Teresa Chabez.
21:45Teresa, jego uczennica?
21:47Profesor m贸wi艂 o mnie?
21:50Troch臋.
21:53Prosi艂, 偶ebym go odwiedzi艂a, wi臋c jestem.
21:56Jeste艣 um贸wiona?
21:56Nie.
21:59Przykro mi, jest zaj臋ty.
22:02Nie ma sprawy, poczekam.
22:15Nie rozumiem ci臋, Armando.
22:17To tak, jakby艣 sprzeda艂 w艂asn膮 c贸rk臋.
22:20Pleciarz, bzdury.
22:22Wiem, co m贸wi臋.
22:25Teresa jest m艂oda.
22:27Ten cz艂owiek mo偶e j膮 skrzywdzi膰.
22:31Teresa jest m膮dr膮, rezolutn膮 dziewczyn膮.
22:35Potrafi o siebie zadba膰.
22:37Ale te偶 wysoko mierzy.
22:39Zobaczy 艣wiat, kt贸ry j膮 ol艣ni, kt贸rego my jej nie damy.
22:43To prawda.
22:45Ale wejdzie do niego dzi臋ki w艂asnej pracy.
22:48Dlaczego jej nie ufasz?
22:50Nigdy nas nie zawiod艂a.
22:55Dobrze wiesz, 偶e przyjmuj膮c prezent
22:59zaci膮gniesz d艂ug wobec tego, kto ci go daje.
23:03Ten profesor zap艂aci mn贸stwo pieni臋dzy za jej studia.
23:07My艣lisz, 偶e nie b臋dzie chcia艂 czego艣 w zamian?
23:09Teresa m贸wi, 偶e ten profesor jest szlachetnym cz艂owiekiem.
23:13Pomaga biednym.
23:14Teresa dzi臋ki stypendium uko艅czy艂a szko艂臋 z wyr贸偶nieniem.
23:17Teraz te偶 sobie poradzi.
23:22To nie to samo.
23:24Mam z艂e przeczucia.
23:26Spokojnie.
23:28Zgodzi艂em si臋, by posz艂a do profesora.
23:31Chc臋 jej pom贸c w stypendium z uwagi na jej wyniki w nauce.
23:35To nagroda za to, 偶e przyk艂ada艂a si臋 do niej.
23:39Ale艣 ty naiwny.
23:41Teresa ju偶 si臋 dowiadywa艂a.
23:43Na tym uniwersytecie nie przyznaj膮 stypendi贸w
23:46偶adnych nagr贸d za celuj膮ce wyniki w nauce.
23:52Dzi臋kuj臋, mecenasie.
23:53Do widzenia.
24:03Arturo, przysz艂a uczennica, o kt贸rej mi m贸wi艂e艣.
24:06Teresa.
24:10Teresa?
24:12Tak.
24:13Pyta艂am, czy byli艣cie um贸wieni.
24:15Powiedzia艂a, 偶e nie, ale 偶e poczeka.
24:17Wci膮偶 tam siedzi.
24:19Je艣li chcesz, mog臋...
24:20Nie.
24:21Powiedz, 偶e zaraz do niej przyjd臋.
24:25Widz臋, 偶e jeste艣 j膮 bardzo zainteresowany.
24:28Na og贸艂 nie masz czasu, by przyjmowa膰 petent贸w.
24:31Tymczasem j膮 przyjmiesz.
24:33Przysz艂a, bo j膮 zaprosi艂em.
24:41Prosz臋 pani, ju偶 m贸wi艂em, 偶e mam przesy艂k臋 dla profesora de la Barrera.
24:44Przykro mi, wyszed艂.
24:45Niemo偶liwe.
24:47S膮 wakacje.
24:50W takim razie poprosz臋 o jego adres.
24:53Niestety nie mog臋.
25:00B艂agam, mam dla niego krewetki z Nayarit, kt贸re uwielbia.
25:03Je艣li si臋 zepsuj膮, m贸j szef si臋 w艣cieknie.
25:06Nie chc臋 straci膰 pracy.
25:09Kto jest pa艅skim szefem?
25:11Nie zna go pani.
25:12To bardzo wp艂ywowy cz艂owiek, kt贸ry mo偶e...
25:14Niewa偶ne.
25:15Nie mog臋 panu pom贸c.
25:29Znasz si臋 na malarstwie?
25:31Nie tak, jak bym chcia艂a, ale s膮dz臋, 偶e to oryginalny Otero.
25:35Bo jest.
25:37Wspania艂y.
25:39Tak jak i ten dom.
25:43Powiedzia艂a艣 profesorowi, 偶e tu jestem?
25:47Masz szcz臋艣cie, m贸j brat ci臋 przyjmie.
25:51Tw贸j brat?
25:53Profesor jest twoim bratem?
25:56Zgadza si臋.
25:59Nie wiedzia艂am.
26:00Jeste艣 taka m艂oda, pi臋kna.
26:05Nie jestem pi臋kna.
26:07Ty jeste艣 pi臋kna.
26:10Witaj, Teresu.
26:27Zawsze by艂am przeciwna temu, by Teresa uczy艂a si臋 w szkole dla bogatych dzieciak贸w.
26:32Widzi rzeczy, kt贸rych nie mo偶e mie膰 i nie rozumie dlaczego.
26:35To ty nic nie rozumiesz.
26:37B臋dzie je mia艂a dzi臋ki swojej wytrwa艂o艣ci i wykszta艂ceniu.
26:41Tylko dzi臋ki temu wydostanie si臋 st膮d.
26:44Jakim kosztem?
26:45Co b臋dzie musia艂a da膰 w zamian?
26:49Nic.
26:50Nie widz臋 nic z艂ego w tym, 偶e posz艂a do tego profesora.
26:54Ufam Teresie.
26:56Ty te偶 powinna艣.
26:57Wie, co dobre, a co z艂e.
26:59Potrafi o siebie zadba膰.
27:04Tak s膮dzisz?
27:06B臋d臋 si臋 modli膰, 偶eby艣 mia艂 racj臋.
27:16Wejd藕.
27:25Podoba ci si臋 moja biblioteka?
27:28Jest do twojej dyspozycji.
27:31Przysz艂am w sprawie pa艅skiej propozycji op艂acenia moich studi贸w.
27:35Co postanowi艂e艣?
27:36Najpierw chc臋 wiedzie膰, co pan chce w zamian.
27:39Jak mam panu zap艂aci膰?
27:47Co proponujesz?
27:49Zgodnie z naukami mojego mistrza, profesora de la Barrera,
27:53nie nale偶y ujawnia膰 swoich zamiar贸w w stronie przeciwnej.
27:57Brawo.
27:59Wykorzystujesz wiedz臋 z moich lekcji?
28:01Przeciwko mnie, ale sporo jeszcze musisz si臋 nauczy膰.
28:05Dlatego tu jestem.
28:07Chc臋 si臋 uczy膰 od najlepszych.
28:09Zaj艣膰 daleko, poznawa膰 艣wiat.
28:15Niestety moja sytuacja finansowa nie pozwala mi na to.
28:19Dlatego oddaj臋 si臋 w pana r臋ce.
28:23Rzeczywi艣cie jeste艣 gotowa na wszystko, by studiowa膰.
28:27Wbrew pozorom prosz臋 ci臋 o niewiele w zamian.
28:31Chocia偶...
28:33Kto wie...
28:34Mo偶e to zbyt du偶o dla m艂odej, pi臋knej dziewczyny.
28:55Nie wiesz, czy Teresa wr贸ci艂a?
28:57Nie widzia艂am jej. Dlaczego? Niewa偶ne.
29:02Mog臋 skorzysta膰 z telefonu?
29:04Jasne, wystarczy trzy peso.
29:09Oczywi艣cie, przecie偶 zawsze p艂ac臋.
29:13Tu s膮 pieni膮dze.
29:15Troch臋 wi臋cej, bo zadzwoni臋 na kom贸rk臋.
29:18呕artowa艂am.
29:20Nie chc臋 ich.
29:21Macie do艣膰 k艂opot贸w z Pablito.
29:23Korzystaj dowolnie.
29:26Dzi臋kuj臋, postaram si臋 m贸wi膰 kr贸tko.
29:29To kolacja charytatywna dla dzieci z rakiem.
29:33B臋d臋 musia艂a sobie kupi膰 now膮 sukn臋?
29:35Tak, c贸reczko.
29:36Przyjd膮 bardzo wa偶ni ludzie, m.in. Arturo de la Barrera.
29:40Tylko nie on. By艂 moim nauczycielem. Istny koszmar.
29:50Pewnie znowu z pracy. Wybaczcie.
29:57Cze艣膰, to ja.
29:59Wiem.
30:00Powiedz, o co chodzi. Jestem zaj臋ty.
30:03Powinni艣my porozmawia膰. To wa偶ne.
30:05Mo偶emy si臋 spotka膰?
30:07Niestety nie.
30:09Przecie偶 um贸wili艣my si臋 za kilka godzin.
30:13Tylko mnie nie zawied藕. B臋d臋 czeka艂.
30:19Jaki艣 k艂opot? Nie.
30:21Dzwoni艂am do znajomego lekarza ze szpitala, gdzie pracuj臋, w sprawie Pablita.
30:27Ale mia艂 pacjenta.
30:30Jaki艣 problem?
30:31W pracy zawsze s膮 problemy.
30:34Nie m贸wmy o tym.
30:35Gdy jestem ze swoj膮 rodzin膮, chc臋 zapomnie膰 o wszystkim.
30:45Teresa, wiem, ile pracy w艂o偶y艂a艣, by zdoby膰 wykszta艂cenie.
30:50Jeste艣 bardzo zdolna i inteligentna.
30:53W艂a艣nie kogo艣 takiego potrzebuj臋 do realizacji swoich zada艅.
30:59To znaczy?
31:01Prowadz臋 sprawy delikatnej natury.
31:04Potrzebuj臋 kogo艣 do pomocy.
31:06Nie mog臋 zatrudni膰 pierwszego, lepszego prawnika.
31:08Chce Pan, 偶ebym dla Pana pracowa艂a?
31:10Na pocz膮tek pomaga艂aby艣 mi, ale musisz si臋 jeszcze sporo nauczy膰.
31:13Masz olbrzymi potencja艂.
31:15Wierz臋 w Ciebie.
31:16Dlatego postanowi艂em w Ciebie zainwestowa膰.
31:19Op艂ac臋 Twoje studia.
31:20W zamian licz臋 na Ciebie i Twoj膮 pomoc.
31:23Zaskoczy艂 mnie Pan Profesorze.
31:26Dlaczego?
31:28Masz talent.
31:29Szkoda go zmarnowa膰.
31:31Inaczej ca艂a Twoja praca p贸jdzie na marnie.
31:39Tylko dlatego chce mi Pan pom贸c?
31:42Jak m贸wi艂em, co艣 za co艣.
31:45Musisz si臋 po艣wi臋ci膰 nauce.
31:48呕adnego marnowania czasu.
31:51Dzisiejsza m艂odzie偶 my艣li tylko o zabawach.
31:54Ty jeste艣 g艂odna wiedzy.
31:56Chcesz osi膮gn膮膰 sukces.
32:00Awansowa膰.
32:08Nawet nie wie Pan, jak bardzo.
32:11A to kosztuje.
32:14Nie b臋dziesz mia艂a czasu na zabawy.
32:17Masz po艣wi臋ci膰 si臋 studiom na uniwersytecie.
32:20Po zaj臋ciach b臋dziesz mi pomaga膰 w moich sprawach.
32:23Przy okazji te偶 si臋 czego艣 nauczysz.
32:26Pami臋taj.
32:27Koniec z rozrywkami.
32:32Rozumiem.
32:34Opr贸cz tego, 偶e b臋dziesz moj膮 asystentk膮,
32:37chc臋, by艣 by艂a najlepsz膮 studentk膮.
32:40Wymagam wysokich kwalifikacji.
32:42Zgadzasz si臋?
32:44Oczywi艣cie.
32:46To dla mnie wyzwanie.
32:49艢wietnie.
32:51Umowa stoi.
32:56Mam jedn膮 pro艣b臋.
33:03Prosz臋 mnie wpu艣ci膰.
33:04To pilne.
33:05Je艣li pani nie otworzy, wywa偶臋 bram臋.
33:08Nie mog臋 nikogo wpu艣ci膰 bez zgody mecenasa.
33:10Nie?
33:11Co pan robi?
33:12Wezw臋 policj臋.
33:15Prosz臋 powiedzie膰 Teresie, 偶e ma natychmiast wyj艣膰.
33:17Wiem, 偶e tam jest.
33:18Inaczej wezw臋 policj臋.
33:23Co si臋 dzieje?
33:25Prosz臋 zej艣膰.
33:26Kim pan jest?
33:27Dlaczego pan wrzeszczy?
33:28Zaraz zrobi臋 co艣 gorszego.
33:29Chc臋 zabra膰 st膮d Teres臋.
33:31Nie rozumiem, po co ta agresja.
33:33Z tego, co wiem, przysz艂a z w艂asnej woli.
33:36Jasne.
33:37Zwabiona ofert膮 profesora.
33:39Je艣li my艣li, 偶e wykorzysta Teres臋, jest w b艂臋dzie.
33:42Wi臋cej szacunku.
33:43Nie wie pan, o kim m贸wi.
33:46Pewnie, 偶e wiem.
33:47To 艂ajdak, kt贸ry chce uwie艣膰 Teres臋.
33:50Nie pozwol臋 na to.
33:56Co tu robisz?
33:58Nic ci nie jest?
33:59Oczywi艣cie.
34:00Otw贸rz bram臋.
34:02Ca艂e szcz臋艣cie.
34:06Idziemy.
34:08Dok膮d?
34:08Pu艣膰 mnie.
34:09Chc臋 z ni膮 porozmawia膰.
34:11Wyno艣cie si臋 st膮d.
34:13Widzisz, wyrzucaj膮 ci臋.
34:30Jaki艣 typ pr贸bowa艂 wej艣膰 do domu.
34:33Zrobi艂 straszn膮 awantur臋.
34:34Kto to by艂 i czego chcia艂?
34:36Przyszed艂 po Teres臋.
34:38Co m贸wi艂?
34:39Dlaczego si臋 awanturowa艂?
34:40Nie wiem.
34:41My艣la艂, 偶e chcesz j膮 uwie艣膰.
34:45M贸wi艂e艣, 偶e jest bardzo zdolna?
34:47Przyznaj臋.
34:48Jest pi臋kna, ale obraca si臋 w fatalnym towarzystwie.
34:53呕a艂uj, 偶e nie widzia艂e艣, jak ogl膮da艂a nasz dom.
34:58Domy艣lam si臋.
35:01Teresa jest bardzo uboga.
35:04Dlatego chc臋 jej pom贸c.
35:06Op艂ac臋 jej studia i zatrudni臋 jako swoj膮 asystentk臋.
35:11Pod diab艂a tu przyszed艂e艣.
35:13Nie wtr膮caj si臋 w moje sprawy.
35:16Powinna艣 by膰 mi wdzi臋czna.
35:18Cudem uda艂o mi si臋 zdoby膰 adres tego faceta.
35:20On chce ci臋 wykorzysta膰.
35:22Chce mi pom贸c.
35:24Tylko tak m贸wi.
35:26Zaczyna si臋 od prezent贸w, a ko艅czy na 艂贸偶ku.
35:28Nie rozumiesz?
35:31A nawet je艣li...
35:32Nic ci do tego.
35:33Zrobi艂e艣 ze mnie idiotk臋.
35:34Co on sobie o mnie pomy艣li?
35:38Co pomy艣li?
35:40呕e masz innego.
35:41Kogo艣, kto o ciebie dba i nie pozwoli, 偶eby ci臋 wykorzystano.
35:44Co?
35:45My艣lisz, 偶e ja go poci膮gam?
35:48Jasne.
35:49Jeste艣 m艂oda, pi臋kna.
35:51A on ma pieni膮dze i z艂e intencje.
35:54Zabraniam ci widywa膰 si臋 z nimi.
36:00Jeste艣 zazdrosny?
36:04Nadal mnie kochasz.
36:07Nie zaprzeczasz.
36:12Je艣li naprawd臋 mnie kochasz,
36:13przesta艅 si臋 wtr膮ca膰 w moje sprawy
36:16i nie niszcz moich plan贸w.
36:18Dlaczego my艣lisz, 偶e wci膮偶 mnie interesujesz?
36:21To jasne.
36:23Inaczej by ci臋 tu nie by艂o.
36:26Przyjecha艂em na pro艣b臋 twojej matki.
36:28Martwi si臋 o ciebie.
36:30Obieca艂em, 偶e przywioz臋 ci臋 ca艂膮 i zdrow膮.
36:32Jedziemy.
36:35Ostro偶nie.
36:40Nie, Arturo, prosz臋.
36:43Wiem, 偶e pomog艂e艣 wielu swoim studentom,
36:45ale ta dziewczyna...
36:48Mam z艂e przeczucia.
36:51Porozmawiam z ni膮, zapytam, o co chodzi艂o.
36:53W膮tpi臋, czy to wystarczy.
36:55Zrobisz jak chcesz.
36:56Op艂a膰 jej studia,
36:57ale nie chc臋 jej tu wi臋cej widzie膰.
36:59Ale nie chc臋 jej tu wi臋cej widzie膰.
37:20Ch艂onita, 偶adna gwiazda nie b艂yszczy tak, jak twoje oczy.
37:27Tearuj sobie komplementy.
37:29W domu Teresy panuje istne trz臋sienie ziemi.
37:33Nic ci z partyjki domini?
37:35Szcz臋ciasz ze mnie.
37:37G艂upi jeste艣.
37:38Sp贸jrz, kt贸ra godzina.
37:39Teresy wci膮偶 nie ma.
37:40Nic jej nie b臋dzie.
37:41Jej rodzice pok艂贸cili si臋 z tego powodu.
37:43W ci膮gu dnia te偶 si臋 k艂贸cili.
37:45Ona p艂aka艂a.
37:47Mariano zabra艂 moj膮 szafk臋.
37:49W taks贸wce.
37:50Mieli艣my j膮 w艂a艣nie wy艂adowa膰.
37:51Teresa, wszystko w porz膮dku?
37:54By艂o, dop贸ki nie pojawi艂 si臋 Mariano.
37:56Wywo艂a艂 awantur臋 i o艣mieszy艂 mnie przed profesorem.
38:05Tym razem przeholowa艂.
38:11Dobrze si臋 czujesz?
38:13Doskonale.
38:14Ten cz艂owiek nic ci nie zrobi艂?
38:16Co mia艂 mi zrobi膰?
38:17Jak zwykle przesadzasz.
38:20Wytrzyma艂em s艂owa.
38:21Przywioz艂em c贸rk臋 ca艂膮 i zdrow膮 偶egnam.
38:29Naprawd臋 wys艂a艂a艣 po mnie Mariano?
38:31殴le zrobi艂a艣, mamo.
38:33Nie powinna艣.
38:35O艣mieszy艂a艣 mnie w oczach profesora i jego siostry,
38:38kt贸rzy byli dla mnie bardzo mili.
38:41Teresa?
38:43Musimy porozmawia膰.
38:45Mama powiedzia艂a, 偶e na tym uniwersytecie nie przydzielaj膮 stypendi贸w.
38:50My艣la艂am, 偶e skoro profesor jest wyk艂adowc膮 na Wydziale Prawa, co艣 mi za艂atwi.
38:54Mama ma racj臋.
38:55Tam nie daj膮 stypendi贸w.
39:04Czyli ten m臋偶czyzna ma z艂e intencje?
39:07Nie, wr臋cz przeciwnie.
39:10Docenia m贸j talent i jest dumny, 偶e by艂am jego uczynnic膮.
39:15Obieca艂, 偶e op艂aci moje studia pod dwoma warunkami.
39:24Jakimi?
39:26Mam by膰 najlepsz膮 studentk膮 i mam pracowa膰 dla niego.
39:40Skoro Teresa wr贸ci艂a, a partyjki domina nie b臋dzie,
39:43mo偶e skoczymy gdzie艣 na piwo?
39:46Ju偶 ci m贸wi艂am, 偶e nie chodz臋 na piwo.
39:48Jestem przyzwoit膮 kobiet膮, nie lekko duchem, z kt贸rymi zwykle ci臋 spotykasz.
39:54Takie s膮 najbardziej po偶膮dane.
39:56Mo偶e i ja tak膮 sobie znajd臋.
39:58Ju偶 to widz臋.
40:02Cze艣膰, Kutberto. Jak tam pani Juano?
40:06Przygotowa艂a pani wszystko na swoje urodziny?
40:08Tak. W tym roku sp臋dz臋 je ze swoj膮 rodzin膮.
40:11My艣la艂em, 偶e po 艣mierci m臋偶a nikogo pani nie ma.
40:18G艂upi jeste艣.
40:22Nasz膮 rodzin膮 s膮 wszyscy nasi s膮siedzi,
40:24kt贸rych bardzo kochamy, to prawda.
40:26W艂a艣nie organizuj臋 przyj臋cie urodzinowe Rosy.
40:30Wpad艂e艣 nas zaprosi膰?
40:32Tak.
40:32Rzecz w tym, 偶e urz膮dzamy je na zasadzie zrzutki.
40:36Pytanie, jaki b臋dzie wasz wk艂ad?
40:39Ja ch臋tnie zagram i za艣piewam.
40:42Tortu nie zrobi臋, bo nie potrafi臋,
40:44ale z moj膮 figur膮 torreadora mog臋 s艂u偶y膰 za wodzirej.
40:49Rosyta, wiesz, 偶e ja umiem tylko szy膰.
40:51Uszyj臋 ci suknie, 偶e wszyscy p臋kn膮 z zazdro艣ci.
40:55M贸wi艂am, 偶e muzyk臋 i suknie mamy jak w banku.
40:58Fakt.
40:59Sp贸jrz na nich.
41:00S膮 wniebowzi臋ci.
41:04Zapomnij o propozycji tego profesora.
41:06Id藕 na Uniwersytet Pa艅stwowy.
41:08Tam na pewno b臋dziesz mia艂a same sz贸stki.
41:10Nie, mamo.
41:10To nie to samo.
41:14Tato, t艂umaczy艂am ci.
41:16Chyba zrozumia艂e艣, jaka jest r贸偶nica.
41:18W propozycji profesora nie ma nic z艂ego.
41:21Daj mi szans臋.
41:25Daj mi szans臋.
41:42My艣la艂am, 偶e twoi rodzice na ciebie nakrzycz膮.
41:45Zrobi艂abym to samo, gdyby艣 post膮pi艂a niew艂a艣ciwie.
41:48Zw艂aszcza po tym, jak powiedzia艂a艣 swojej siostrze,
41:51偶e powinna zrobi膰 wszystko, by osi膮gn膮膰 sw贸j cel.
41:55Spokojnie, matko chrzestna.
41:57Jestem pewna, 偶e moi rodzice
41:58zgodz膮 si臋 na propozycj臋 profesora de la Barrera.
42:04Jeste艣 pewna, 偶e to dobry cz艂owiek?
42:06Oczywi艣cie.
42:07Przecie偶 nie chc臋 niczego w zamian,
42:09przynajmniej niczego, co sprawi mi k艂opoty.
42:14W takim razie ciesz臋 si臋,
42:16偶e los si臋 do ciebie u艣miechn膮艂.
42:18Pom贸偶 mi przekona膰 mam臋,
42:19偶eby si臋 zgodzi艂a, b艂agam.
42:25Ju偶 dobrze, tutaj.
42:31Jestem taka szcz臋艣liwa.
42:33Wreszcie b臋d臋 studiowa膰 na uniwersytecie,
42:35kt贸ry sobie wymarzy艂am.
42:38Na dodatek dowiedzia艂am si臋,
42:40偶e Mariano wci膮偶 mnie kocha.
42:43Przysi臋gam.
42:44Wczoraj by艂 taki w艣ciek艂y, zazdrosny.
42:47Kocha mnie tak, jak ja jego,
42:49albo i mocniej.
42:52Jak偶e si臋 ciesz臋.
42:57Witaj, kochanie.
43:01Co si臋 sta艂o?
43:02Dlaczego wczoraj nie przysz艂a艣?
43:04Nie m贸w, 偶e tw贸j brat wci膮偶 choruje.
43:08Owszem, ale nie przysz艂am z innego powodu.
43:15Szuka艂am pracy.
43:18B臋d臋 zn贸w pracowa膰.
43:21Co takiego?
43:27Wiesz co?
43:28To, co mi si臋 przydarzy艂o z Paulo,
43:30pomog艂o mi podj膮膰 kilka decyzji.
43:34Na dodatek jestem wolna.
43:36Mog臋 si臋 spotyka膰 z kim chc臋.
43:40Masz ju偶 kogo艣 na oku?
43:43Ja te偶.
43:45Wci膮偶 my艣l臋 o Mariano.
43:49Jak偶e on mi si臋 podoba.
43:52Sp贸jrz.
43:54To on.
43:55Tam jest m贸j przysz艂y narzeczony.
44:08Wersja Polska, TVN.
44:11Tekst Micha艂 Marrodan.
44:13Czyta艂 Pawe艂 Straszewski.
44:15Nahowom Wersja Polska, TVN.
44:19Dzi臋kuj臋.
44:19Dzi臋kuje za uwag臋.