Skip to playerSkip to main content
  • 6 days ago
M jak miłość - odcinek 1929 - WTOREK 28 KWIETNIA - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość
Transcript
00:00Na na na na, na na na na, na na na na na na na na
00:04Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:15Co przyniesie dzień i na wiele pytań
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:26M jak miłość
00:28M jak miłość, krew i wino, nagły blask, gdy kochasz pierwszy raz.
00:37M jak miłość, serca siła, którą masz, na zły i dobry czas.
01:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:28Na ciebie wszystko.
01:30Kama osiągnęła swój cel.
01:34Powodzenia.
01:35Tylko czy koszt Marcina nie okaże się jednak zbyt wysoki?
01:58I co? Śpiałam?
02:09A co oni tak wcześnie się zrywają?
02:12No bo zapewne szukają prezentów od świętego Mikołaja, bo myślą, że im gdzieś wcześniej zostanę.
02:18No, no tak.
02:23Szósty grudnia?
02:24No.
02:25Musimy kupić prezenty.
02:42O, list do świętego Mikołaja?
02:45Żeby wiedział, co nam kupić. Zwłaszcza tata jest ostatnio bardzo grzeszny. Chodzi do pracy w garniturze, nawet w soboty. Chyba
02:54strasznie się tam nudzi.
02:55Dlaczego tak myślisz?
02:57Bo go znam.
02:59Jak mu Mikołaj przyniesie fajny prezent, to nie będzie się nudził.
03:03Jaki Mikołaj? Nie ma żadnego Mikołaja.
03:06Możesz sobie mówić, co chcesz, ale akurat dzisiaj warto wierzyć. Prawda, Kama?
03:10Prawda, prawda.
03:11Majka, nie bądź naiwnym dzieciakiem.
03:14Yyy, Majka, to ty dokończ śniadanie.
03:18A ty, młody człowieku, zapraszam ze mną.
03:30Siataj.
03:34Szymek, wiem, jakie jest twoje zdanie na temat świętego Mikołaja. I nie będę cię do tego przekonywać.
03:39No wiesz, że on nie istnieje.
03:41Ale nie odbieraj tej świątecznej radości majce.
03:45No.
03:47Ja też lubię tę świąteczną magię.
03:56Halo?
03:57O, cześć, Lidza.
03:59Cześć, a tak kontrolnie. O której podjechać po dzieci?
04:02Yyy, druga, trzecia. Będą już wtedy po obiedzie.
04:06Ale podwiedzisz je wieczorem.
04:09Może zawita do nas Mikołaj.
04:12Dzieci na B.
04:13Jasne. Do nas też na pewno wpadnie.
04:16Pa.
04:16Pa.
04:17Słyszałam.
04:24Mam nadzieję, że Borysek będzie współpracował.
04:27Zawsze współpracuję.
04:29Taki żarcik.
04:31Ale ostatnio muszę go pochwalić.
04:33Naprawdę bardzo się stara.
04:34No to super. O której mam go odebrać?
04:36A nie, ja go odstawię, nie martw się.
04:38Tak? Bardzo ci dziękuję.
04:40Nie wiem, jak bym sobie dała radę z czymkolwiek bez ciebie.
04:44Za chwilę mam tyle porady, a mój mąż gwiazda ortopedii oczywiście gdzieś tam.
04:47Buja w obłokach.
04:48No, za to na pewno. Ma inne zalety.
04:51Chodź, Boryszku.
04:53Idziemy.
04:53Chodź.
04:54Chodź, słoneczko, chodź.
04:56Pa.
04:57Pa.
04:58No gdzie ty jesteś?
04:59Chodź, panie providing dasy.
05:10Chodź.
05:25Chodź, ż Rosenc.
05:50Cześć Kubuś, możesz gadać?
05:53Cześć, mogę.
05:54Siedzę od rana na obserwacji, nic się nie dzieje.
05:59Nuda, stary, nuda.
06:01Świetnie, zupełnie jak u mnie.
06:06Tylko, że ja się nudzę w zimnym samochodzie,
06:08przed jakimś obskurnym warsztatem na jakimś strasznym zadupiu,
06:12a ty grzejesz tyłek w wypasionym biurowcu w skórzanym fotelu.
06:17W wypasionym, tak?
06:18W wypasionym, to ja ci powiem, jak to wygląda.
06:20Cztery ściany, monitory, komputer, tabelki i...
06:24Aj, bo nie mam tlenu, krawat mi się wrzyna w szyję.
06:29Tak, jest pięknie.
06:32Marcin, muszę kończyć, coś się ruszyło.
06:34Na razie.
06:58Olek?
06:59Tak.
06:59A wiesz, ile razy moja mama odbierała w tym tygodniu Borysa z przedszkola?
07:04Pięć.
07:05A jest dopiero szósty grudnia.
07:07I co ty na to?
07:10Kochana jest.
07:12Popatrz na mnie.
07:13Nie może tak być.
07:15Ty się musisz bardziej zaangażować w sprawy domowe.
07:17W przyszłym tygodniu ty będziesz zawodził Borysa, a ja będę go odbierać.
07:21Ty chyba sobie żartujesz, a jak ja mam to zrobić?
07:23Kochanie, doba nie jest z gumy.
07:25Wiesz, że spadły na mnie wszystkie zabiegi Wilczyńskiego.
07:27A teraz jeszcze to.
07:28Ja nie wiem, Sowiński chce, żebym ja mu po każdym zabiegu pisał osobiście sprawozdania.
07:33Ja nie wiem, jakieś gówniane rubryczki wypełniał, nie wiadomo co.
07:39Wiesz co, nie będę tego robił.
07:41Po prostu.
07:42No ale co mu zrobisz, to on ustala zasady.
07:46To się jeszcze okaże.
07:50A poczekaj, a kupiłeś ten prezent dla Borysa?
07:54Jaki prezent?
07:56Szósty grudnia, Mikołajki są.
07:58Przypominałam ci.
08:01No oczywiście, że kupiłem.
08:03Kupiłem mu takie...
08:06No to...
08:07Lecę, pa.
08:15Mamo, słuchaj, taka głupia sprawa.
08:17Tylko błagam, nie mów nic za necie, dobra?
08:20Niech to zostanie między nami.
08:22No wiesz, tego ci w ciemno obiecać nie mogę.
08:26Jeśli mi tu zaraz powiesz, że masz jakiś romans czy coś w tym stylu.
08:31Mamo, błagam cię.
08:33No dobra, to mów o co chodzi.
08:36Bo dzisiaj są Mikołajki.
08:39No i wstyd się przyznać.
08:41Zapomniałeś kupić prezent dla Borysa.
08:44Ale bo ja mam tyle roboty teraz na głowie.
08:47Po prostu nie mam kiedy.
08:48I Aneta dzisiaj zapytała o ten prezent.
08:51No bałem się jej przyznać, że o nim po prostu zapomniałem.
08:55No bo wiesz, jaka ona jest.
08:56Ja nie chcę jej podpaść.
08:58Pomożesz?
08:59A mam jakieś wyjście?
09:01Nie chcę stracić ukochanego zięcia.
09:03Hm.
09:05Jesteś najlepsza, wiesz o tym.
09:07Wiem, skarbie, wiem.
09:08Dobra, nie martw się.
09:09Wszystkim się zajmę.
09:11No pa.
09:11No i co zrobiłeś?
09:14Aaaa, patrz jaki.
09:16Lepi się?
09:20Proszę.
09:23Dzień dobry pani Marcinie.
09:26Dzień dobry pani prezes.
09:31Nie przeszkadzam?
09:35Nie, nie, nie.
09:40No to tak, u pani Heleny 2,5 grama metamizolu dożylnie w 500 ml soli w powolnym wlewie, a u
09:49tego chłopaka spod piątki schodzimy już z przeciwbólowych i zobaczymy.
09:52Dobrze pani doktora.
09:54Proszę.
09:56Dzień dobry.
09:57Chciałem się tylko upewnić, czytała pani maila ode mnie?
10:00Jeszcze nie, dopiero przyszłam do pracy, zajmowałam się pacjentami.
10:03No dobrze, ja nie będę pani zatrzymywał, ale proszę później zajrzeć do swojej skrzynki mailowej.
10:09Będę prosił państwa o sporządzenie raportów i sprawozdań ze wszystkich wykonanych zabiegów.
10:15Wszystkich? To jest konieczne?
10:16No bezwzględnie.
10:18Wysłałem też zalecenia dla pielęgniarek.
10:20Oczekuję raportów w formie elektronicznej ze wszystkich dyżurów i o wszystkich pacjentach.
10:25Dziękuję.
10:55On zwariował?
10:57To jest film, to chcę obejrzeć.
10:59Słuchaj, no to może wpadniecie do nas dzisiaj wieczorem?
11:02Nie, dzisiaj Mikołajki, nie będę się robić kłopotu.
11:04Nie, no co ty, żaden kłopot.
11:06Borys się zajmie prezentami, a my sobie zjemy jakąś kolację, zamówię catering.
11:09Co?
11:10No dobra, to ja upiekę ciasto i będę trochę wcześniej, bo mogę ci wszystko ogarnąć.
11:15Dobrze, super, czekamy na was.
11:17No, pa, pa.
11:20Coś jeszcze?
11:23Przeanalizowałem dane i można by dokonać kilku uproszczeń procedury monitoringu, co da pewne oszczędności, ale od razu uprzedzam, że to
11:34nie będą duże kwoty.
11:35Zresztą wszystko jest w raporcie, proszę.
11:38Nie, nie, streścił mi pan wszystko, co najważniejsze.
11:45Ale szczerze mówiąc, przyszłam tutaj w nieco innej sprawie.
11:50Tak?
11:51Obserwuję pana od jakiegoś czasu i mam nieodparte wrażenie, że przy pańskim doświadczeniu i kompetencjach ta praca nie jest szczytem
12:01pańskich marzeń.
12:05To znaczy sugeruje pani, że niezbyt dużo się angażuje?
12:10Nie, wręcz przeciwnie. Angażuje się pan w pełni, ale zwyczajnie się pan w niej nudzi.
12:18Nie, no to nie jest tak.
12:21Ja nie proszę pana o komentarz.
12:23Chciałam panu zaproponować coś ciekawszego niż robienie tabelek.
12:27Co by pan powiedział, żeby zostać moim security managerem i osobistym bodyguardem?
12:34Sporo podróżuję, nie tylko po Europie, ale także na Bliski Wschód, do Afryki.
12:41Podpisuję kontrakty i nie zawsze są to bezproblemowe wyjazdy.
12:45Trzeba zrobić analizę ryzyka i cóż, towarzyszyć mi w podróży.
12:54Ostatnio musieliśmy się ewakuować nocą z hotelu w Agadirze.
13:00Było dość niespokojnie.
13:02Strajki, demonstracje uliczne.
13:04Teraz się z tego śmieję, ale...
13:07Wtedy naprawdę się bałam.
13:09I byłam z tym zupełnie sama.
13:13Pomyślałam, że ta praca byłaby dla pana odpowiednim wyzwaniem.
13:17Co pan na to?
13:19Proponuję podróże po całym świecie.
13:22Kadry rodem z sensacyjnego filmu i oczywiście podwojenie pańskiej pensji.
13:29W końcu moje zdrowie jest dla firmy bezcenne.
13:39Z pewnością.
13:41Czy to oznacza tak?
13:46Pani prezes, ta pani propozycja jest bardzo gusząca. Bardzo dziękuję, ale...
13:52Jak pani dobrze wie, pracowałem w agencji detektywistycznej z kolegą.
13:57Ale żona niezbyt dobrze to znosiła.
14:01Bała się moje bezpieczeństwo.
14:04I dlatego porzucił pan dla niej to, co kocha?
14:10Jak romantycznie.
14:12Takie poświęcenie.
14:17Po prostu bardziej kocham żonę.
14:21No cóż...
14:25Jeśli jednak zmieniłby pan stanie...
14:34Do zobaczenia.
14:37Do zobaczenia.
14:47Tak, widzimy się w przyszłym tygodniu na targach w Wiedniu.
14:50A jak zobaczysz mojego nowego ochroniarza,
14:54popadniesz z zazdrości, jest wręcz nieprzyzwoicie przystojny.
14:58To znaczy formalnie jeszcze nie jest moim ochroniarzem, ale nim będzie.
15:01Tylko jeszcze o tym nie wie.
15:04Pa!
15:07Drogi święty Mikołaju, chciałabym różową deskorolkę.
15:11Tak, na pewno dostaniesz deskorolkę w zimie.
15:14Bez sensu.
15:15Zostaw, to mój list!
15:17Różową się piszę przez u zamknięte.
15:19A poza tym, zrobimy eksperyment.
15:23Mały dopisek ode mnie.
15:26To moje sekretne życzenie.
15:30Zobaczymy, czy Mikołaj trafi z prezentem.
15:33Możesz mówić, co chcesz, ale i tak go wyślę do świętego Mikołaja.
15:36Kama jedzie na zakupy.
15:38Na zakupy?
15:39To nie, czekaj.
15:40List wyślemy po tym, jak mama po nas przyjedzie.
15:43A teraz mam lepszy pomysł.
15:51Ustawiam nagrywanie w mojej starej komórce.
15:54Bo jak pojedziemy do mamy...
15:55Zobaczymy, jak święty Mikołaj nam daje prezenty?
15:58Nie, ale złapiemy osobę, która się podszywa pod Mikołaja.
16:02A jak nagramy prawdziwego świętego Mikołaja?
16:04To wrzucimy ten filmik do internetu i zgarniemy kupę lajków.
16:20Marcin?
16:22Cześć.
16:23Co ty tu robisz?
16:27Nie mogłem wytrzymać w tej swojej kęciapie.
16:30Cały minami tam siedzę.
16:31I patrzę tylko w monitor albo przekładam dokumenty z segregatora do segregatora.
16:39Nic tylko analizy, wykresy, wypełnianie tabelek i zaczynam się dusić w tej kęciapie.
16:48A wiesz co? Przeczytałem swój raport.
16:51No?
16:52Pragłowski wycofał zeznanie.
16:54Teraz to już nieistotne.
16:56Co?
16:56Patrz.
16:57Mam zdjęcia.
16:58Czarno na białym.
17:00Już się nie wywinie.
17:01Stary.
17:03Ile byśmy go usiłowali dorwać?
17:05No?
17:05Siedem, osiem miesięcy?
17:07Dokładnie.
17:07Gratuluję ci bardzo.
17:09Dzięki.
17:17Jak długo tam wytrzymasz?
17:19Gdzie?
17:21No w tym korpo.
17:23Jako ekspert do spraw bezpieczeństwa.
17:28Może porozmawiaj jeszcze z Kamą, co?
17:31Spróbuj ją przekonać, że stuprocentowe bezpieczeństwo nie zawsze i nie dla każdego jest najwyższym priorytetem.
17:39Nie ma już tematu.
17:41Nie wracajmy do tego.
17:47Jeszcze raz bardzo ci gratuluję.
17:53Dzięki.
17:56Należy.
18:17Panie dyrektorze, możemy słówko?
18:20Czym mogę pomóc?
18:22No właśnie pomóc chyba Pan nie może, ale mógłby Pan chociaż nie przeszkadzać.
18:25Chodzi o te raporty.
18:26Te raporty są bardzo istotne.
18:29Pomogą w analizie efektywności pracy personelu i zwiększą finansowanie kliniki.
18:35Istotne może z Pańskiego punktu widzenia.
18:37Ja mam pacjentów i zaplanowane zabiegi swoje i nadprogramowe za chorego kolegę.
18:41Nie śpię po nocach, żeby się do nich przygotować, a Pan dokłada mi obowiązku.
18:44Proszę, niech się Pan tak nie unosi.
18:47To również Pana obowiązek.
18:50Ja się nie unoszę. Ja jestem spokojny. Jestem bardzo spokojny.
18:54Ale mój spokój ma swoje granice.
18:57Najpierw próbował mnie Pan zmusić do tego, żeby wykorzystywać przy operacjach tańsze materiały,
19:02a teraz zawala mnie Pan papierkową robotą.
19:04Ja zgłoszę do zarządu kliniki, że Pan utrudnia mi pracę.
19:07Pan uniemożliwia mi pracę.
19:10Do widzenia.
19:11Proszę bardzo, niech Pan pisze.
19:12Niech Pan napisze, że drze się na korytarzu przy pacjentach.
19:18Ja może też coś napiszę.
19:24Proszę.
19:27Dzień dobry.
19:28Dzień dobry.
19:32Anna Sokołowska. Czy zostałam może Kasię Karską?
19:36Już nie Karską. Niedawno zmieniła nazwisko.
19:39Ale nie, nie ma jej. Jest na urlopie macierzyńskim.
19:41Ja wiem, że Kasia wyszła za mąż i wyjechała na urlop.
19:47Ale...
19:49Próbowałam się z nią skontaktować i nie odbiera ode mnie telefonu.
19:53Znamy się od lat.
19:56A ona mnie unika.
20:01Dobrze się Pani czuje?
20:03Tak, tak. Przepraszam, zakręciła mi się troszkę... w głowie.
20:13Miałam nadzieję, że Kasia tutaj wpadnie po powrocie.
20:17No jak widać, nie wpadła.
20:20Teraz proszę już wyjść, bo ja jestem w pracy.
20:22Ale ja Pani udowodnię, że Kasia, że ona nie odbiera ode mnie telefonu.
20:28Ludzie zapominają często. Szczególnie o różnych przysługach.
20:32Pani Anno, przeszkadzam...
20:33O, słyszy Pani?
20:36Odrzuca połączenia.
20:38Ja nie będę z Panią rozmawiać. Pani jest pijana.
20:41Zaraz pijana.
20:43A gdyby Pani wiedziała jaki z Kaśki jest numer?
20:47Co ona zrobiła swoim byłemu mężowi?
20:50Jak go skrzywdziła?
20:53Ja zaraz Pani wszystko mogę opowiedzieć.
20:55Nie, dziękuję bardzo. Do widzenia.
21:09Pani doktor.
21:11Próbuje Pani szpital zamienić na izbę wytrzeźbiń?
21:15Lekarz ma obowiązek pomocy każdemu pacjentowi, również pijanemu.
21:18Nie może odmówić pomocy nikomu.
21:20Ale to akurat nie była pacjentka.
21:23Tylko kto? Znajoma?
21:25Pani doktor.
21:26Praca to nie jest czas ani miejsce na takie spotkania.
21:31Nieważne. Przyszedłem w innej sprawie.
21:33Ile ampułek fentanylów zużyła Pani do zabiegów w zeszłym tygodniu?
21:39Mamo, nie żartuj. Samochód na baterie.
21:42No przecież najlepszy możliwy wybór.
21:44Że jak się Borys ucieszy.
21:46Przecież...
21:47No dla faceta...
21:50Samochodów...
21:50Nigdy dość.
21:52Przepraszam cię, muszę kończyć.
21:54Na razie.
21:57No cześć, co dobrego.
21:59Cześć.
21:59Hej, siadaj.
22:00Nie, nie, dzięki.
22:02Przyjechałem do was na kontrolne USG i przy okazji chciałem dać ci te wyjściówki.
22:08Udało ci się.
22:09Tak, po starej znajomości.
22:11Mam dla ciebie, dla Marcina i dla mnie.
22:14I tak jak prosiłeś, nic mu nie mówiłem.
22:17Bardzo dobrze. Będzie miał niespodziankę.
22:19Sam się nie mogę doczekać.
22:20Walka sezonu.
22:22Dobrze. Może to mu humor trochę poprawi. Ostatnio chodzi jak struty.
22:29Moje zdanie znasz.
22:31Kama posunęła się za daleko.
22:34Dobra. Co miałem powiedzieć, to powiedziałem. Zbieram się.
22:38Czekaj. Odprowadzę cię, co będziesz sam szedł.
22:43Niby jest to dobrze, ale podczas treningu trochę powoleła.
22:48Tylko ani słowa Martynie, bo nie da mi spokoju.
22:51Podoba mi się ta Martyna. Dba o ciebie bardziej niż ty sam.
22:54Aneta też się ostatnio zakumplowała z nią.
22:56Może wpadniecie na kolację. Zrobią sobie takie mikołajki.
22:58O, ktoś tu jeszcze wierzy w bajki?
23:02Pewnie. Zawsze można.
23:04Przepraszam, że znowu przeszkadzam, ale mam sprawę.
23:07I obawiam się, że po naszej rozmowie nie będzie pan w równie szampańskim nastroju.
23:22Hej.
23:23Cześć kochanie.
23:26Jak ci minął dzień?
23:28Dobrze, dobrze.
23:29Zrobiłam dziewczynie super kolor.
23:32Chłodne cappuccino.
23:34Powiedziała, że jeszcze nigdy nie miała takich włosów.
23:36Nie, no trzeba.
23:41A u ciebie jak?
23:43Jak w pracy?
23:46Jak, już tam leci.
23:53Ale...
23:56No, proszę.
23:57Niech pan spojrzy.
23:59Powinno być dziesięć ampułek z fentanylem, a jest siedem.
24:04Może mi pan wyjaśnić, gdzie są brakujące trzy?
24:07No to pan odpowiada za to administracyjnie, prawda?
24:11Ja nie wiem, to musi być jakaś pomyłka.
24:13Ja zaraz to sprawdzę w magazynie leków.
24:14Nie ma mowy o żadnej pomyłce. Osobiście to sprawdziłem.
24:17A może ja też wyślę teraz pismo do zarządu.
24:21Albo do nadzoru farmaceutycznego.
24:24Możemy chętnie mieć poważne problemy.
24:26Przepraszam, o co chodzi? Jakiś kłopot?
24:28Brakuje. Trzech ampułek z fentanylem.
24:30To ja chyba wiem o co chodzi. To jest moja wina.
24:32W piątek na dyżurze przywieźli chłopaków z wypadku na motocyklu.
24:35Dostali fentanyl, pani Tereska go podała, a ja po prostu w tym całym zamieszaniu zapomniała mu uzupełnić tabelki.
24:41Tak, potwierdzam. Ja podałam ten fentanyl.
24:49No i proszę, i sprawa się wyjaśniła.
24:53Ale mam nadzieję, że po tym incydencie nikt z państwa już nie będzie kwestionował konieczności sporządzania raportów.
24:58To są względy bezpieczeństwa.
25:00Jeżeli nie będziemy się do nich stosować, utoniemy w chaosie.
25:05Naturalnie.
25:11Co ty za tupek?
25:12Kochani, ignoruj go.
25:14Dobra, ja wracam do pacjentów. Ży tak, wystarczająco dużo czasu. Dzisiaj straciłem.
25:19Ale swoją drogą, to o co chodzi temu Sowińskiemu?
25:22On cały czas chodzi, węszy, szpera.
25:24Robi aferę za aferą.
25:26Jak go zobaczyłam w tym magazynie leków, to od razu wiedziałam, że coś się święci.
25:30Tak, w ogóle dzięki za cynk, bardzo.
25:32Nie chcę krakać, ale na moje oko to on ma coś do pani doktor.
25:36I do pana ordynatora też.
25:39Ewidentnie.
26:09Co to ma być?
26:22Kochanie.
26:24Dziwna sprawa.
26:26Znalazłem u dzieciaków w pokoju telefon z włączonym nagrywaniem.
26:33Chyba wiem, co tam robił.
26:35Szymek zafundował dziś majce wykład o niedorzeczności wiary w świętego Mikołaja.
26:41I to była pułapka na nas. Chciał zobaczyć, jak podkładamy prezenty.
26:46A to spryciasz, no.
26:51Prawie mu się udało. Prawie.
27:10Tak, słucham.
27:11Dzień dobry, zamawiała pani catering dla czterech osób, ale skończyły się tarte na francuskim cieście.
27:17Możemy w zamian zrobić rolatki naleśnikowe albo mini-wrapy.
27:20Dobrze, mogą być rolatki, dziękuję.
27:27Dobrze, rolatki w rapy, wszystko mi jedno, naprawdę.
27:30Słucham.
27:32O, Jerzy, przepraszam, przepraszam cię.
27:36Wydzwaniają do mnie z knajpy, zawracają mi głowę. Co tam?
27:39To ja krótko. Odstawiłem Iwonkę i Boryska do nas, do domu.
27:43I może jak będę wracał, to podrzucę wam te prezenty.
27:46A jeśli nie ma was w domu, zostawię je w garażu.
27:49Poproszę do chrony, żeby otworzyli bramę.
27:52O czym ty mówisz, jakie prezenty?
27:54No te, które Iwonka...
27:56Aha. Te, które mama kupiła dla Borysa.
27:59Ja nic nie mówiłem.
28:00Dobrze, już nic nie musisz mówić. Ja już wszystko wiem.
28:03Dzięki, pa.
28:06Zabiję go.
28:07Proszę.
28:09Pani doktor, przyniosłam te karty, o które pani mnie prosiła.
28:12Dobrze, dziękuję bardzo. Widziała pani gdzieś mojego męża?
28:13Jest na bloku.
28:15Wezwali go pilnie do zabiegu.
28:17Przywieźli jakiegoś chłopaka z ostrego dyżuru.
28:19Dobra, dzięki.
28:20Trudno. Później go zabiję.
28:25Boże, co ja robię?
28:28Już jesteśmy, tato!
28:29Hej!
28:30Iza się śpieszyła, nawet nie miała czasu wejść na kawę.
28:33Zobaczcie, co dostałam.
28:35Mikołaj zostawił dla mnie u mamy.
28:37Aha, na pewno Mikołaj.
28:40To może idźcie zobaczyć do siebie do pokoju?
28:43Może wam coś zostawi...
28:44No właśnie, ciekawe. Majka, chodź.
28:47Dawaj.
28:53Zaraz zobaczymy, co tu się działo.
28:59O, proszę.
29:09No dobra, jest tato.
29:19Co jest?
29:21Ha! Ja mam rację.
29:23Są prezenty i był Mikołaj.
29:25Ty też coś dostałeś?
29:27Ale jak to?
29:28Jakim cudem?
29:30No jak tam dzieciaki był Mikołaj?
29:32I co jeszcze, prezenty nierozpakowane?
29:39Jak to możliwe?
29:40Łyżwy dopisałem do listu w ostatnim momencie i od razu zaklejam kopertę.
29:45Nikt nie ma szansy tego przeczytać.
29:47Majka, dawaj ten list. Gdzie on jest?
29:49W skrzynce na listce.
29:51Wrzuciłam go jak szliśmy z mamą na ciastka.
29:53Mikołaj wie wszystko. Mówiłam ci.
29:56No już miałeś rację.
29:58Szemek nie ma, już tylko mięsz łyżły.
30:07Spróbuj ciasta.
30:07Dobrze, za chwilkę najpierw opowiadaj jak było.
30:10Pięknie wyglądasz.
30:12Opalona, wypoczęta.
30:13A Zosia jak zniesła podróż?
30:15A bardzo dobrze.
30:16Powiem ci, że martwiłam się, że będzie płakać podczas lotu, ale przyspała całą drogę.
30:19Naprawdę?
30:20Naprawdę.
30:21Zazdroszczę.
30:22Borys zawsze robił takie awantury, tak wrzeszczał.
30:25Ludzie nas nienawidzili.
30:27Dobrze, pokaż mi te zdjęcia.
30:29Jakoś zniosę te palmy, to słońce.
30:31Miejmy to już za sobą.
30:34No nie mogę znaleźć coś tego pendrive'a.
30:37O, proszę.
30:39Dzięki.
30:40A film z wesela też tu jest?
30:41Oczywiście.
30:42Super.
30:45Kasiu, a powiedz mi, dlaczego tej Sokołowskiej nie było na waszym ślubie?
30:50Przecież wy się znacie i przyjaźnicie z tylu lat.
30:53Bo wiesz co, ona ostatnio znowu przyszła do kliniki i pytała o ciebie.
30:58Degadywała jakieś dziwne rzeczy.
31:00No i ewidentnie była pijana albo, nie wiem, możnać pana.
31:05A co dokładnie mówiła?
31:08Tak dokładnie, to nie powtórzę, ale coś o tym, że...
31:13Asza, skrzywdziłaś Jakuba.
31:18Nie sądziłam, że będzie nachodzić mnie w pracy, ale...
31:22O, to jest wariatka.
31:24I ma ewidentnie problem z alkoholem albo nie wiem, co tam jeszcze w siebie pakuje, także...
31:28No uważaj na nią.
31:32Przepraszam.
31:37Halo?
31:39Dobra.
31:39Okej, już schodzę.
31:43Poczekaj chwilkę, zaraz wrócę, muszę tylko zejść do garażu, bo...
31:46Jerzy przywiózł prezenty Mikołajkowe dla Boryska, muszę je szybko przeszmuglować zanim wrócą do domu.
31:51W ogóle, Olek to mi zrobił taki numer dzisiaj, ale to ci opowiem zaraz jak wrócę.
31:55Normalnie, zabić to mało.
32:05Niech to szlag.
32:09Nie wiem, który z nich jest ojcem. Co ja mam robić?
32:13Testy na ojcostwo.
32:16Zrób test.
32:18Wtedy wszystko się wyjaśni.
32:22Jutro wyniki powinny być na stronie.
32:25I będą?
32:26Wykluczające twojego męża.
32:34Jeśli to wyjdzie na jaw...
32:36Nie wyjdzie.
32:39Anka, czego ty jeszcze chcesz ode mnie? Mało pieniędzy wyciągnęłaś?
32:44Należało mi się.
32:45Za to wszystko, co dla ciebie zrobiłam.
32:47Wiesz co?
32:49Szkoda, że mnie wtedy nie odmówiłaś.
32:52Żałuję, że poszłam z tym do ciebie i żałuję, że wpadłam na ten kretyński pomysł w zamianę wyników testu na
32:57ojcostwo.
33:12Zdjęłaś.
33:24Zdjęłaś.
33:26Na tych ułyszwach.
33:30Na tych ułyszwach.
33:32Święty Mikołaj zna najskrytsze marzenia.
33:39To zaczyna mi się podobać.
33:42Ten święty.
33:56Zdjęłaś.
34:02Czy to jest prawda?
34:06O tym teście na ojcostwo to jest prawda?
34:12Kasiu, spójrz na mnie.
34:18Boże, drogi.
34:29Aneta, błagam cię.
34:33Nikomu nie mów.
34:37Jeżeli powiesz to...
34:39To co?
34:45Chyba się zabiję.
34:50Jeszcze szantaż.
34:52On pęknie.
34:55Wiesz co?
35:03Mama z poryzkiem.
35:10Cześć.
35:11Cześć.
35:12Nie za wcześnie?
35:14Martyna zaraz będzie.
35:15Parkuje samochód, co wydaje się wręcz niemożliwie.
35:19Co?
35:21Olek nie uprzedził cię, że wpadniemy dzisiaj do was na kolację?
35:26Nie, ale...
35:29Kasia?
35:31Co tu robisz?
35:34Dlaczego płacisz?
35:40Ho, ho, ho!
35:42Czy ktoś tu był grzeczny?
35:44Cześć.
35:47Cześć.
36:03Prosiłem, żebyś poczekała w mieszkaniu.
36:06Cały dzień tam siedzę.
36:08Sama.
36:09Ewoniu, przyjeżdżam kiedy tylko mogę, no.
36:12No, przecież ja nic nie mówię.
36:15I znowu zakupy mi zrobiłeś, no.
36:18Po co? Tyle tego.
36:20Przecież to jest drogie i...
36:22Ja i tak nie mam apetytu.
36:24Promocje były.
36:26Poza tym już ci kiedyś mówiłem, żebyś się pieniędzmi nie przejmowała, tak?
36:30Chodź, bo się przyziębisz.
36:36Dobra.
36:38Zwrócę ci za te zakupy.
36:39Dobrze, dobrze. Następnym razem.
36:41Zawsze tak mówisz.
36:42Jako dziecko byłeś uparte i teraz też jesteś.
36:46Siostra, chodź, kocham cię.
36:48No, ostrożnie, ostrożnie.
36:50Mamusiu, to może zostań z nami jeszcze.
36:52Zjesz sobie...
36:54Nie, nie, kochanie, nie jestem głodna.
36:56Już uciekam, nie przeszkadzam.
36:58Nie, ale naprawdę, usiądź.
37:00Nie, no.
37:01Wy jesteście młodzi, macie swoje sprawy.
37:03Chcecie pogadać.
37:04Lecę, pa. Ucałuj Boryska.
37:06No pa, dziękuję.
37:07Pa, pa.
37:08O.
37:09Dzień dobry.
37:11Cześć.
37:12O, widzę, że...
37:14Że to jakaś większa impreza.
37:15No, tak...
37:16Tak wyszło.
37:18Cześć.
37:18Dziękuję, o, ale fajny.
37:20Borys, dostałeś prezent!
37:25Borys!
37:34Borys!
37:35Borys!
37:49Co to?
37:54Co to?
37:59To...
38:00Prezent od świętego Mikołaja.
38:04Hmm...
38:05I on nawet mnie nie obudził?
38:08To ten Mikołaj to musi być...
38:12Zwinny, sprytny...
38:14I być niewidzialny jak duch.
38:17No taki właśnie jest święty Mikołaj.
38:20No.
38:23Podoba ci się?
38:25Dziękuję.
38:27Ładny.
38:36Olek.
38:38Gdzie ty jesteś?
38:39Wiesz co mi robiłaś?
38:40Co?
38:41Nic nie słyszę.
38:43Kochanie, już jadę do domu.
38:44Teraz przepraszam.
38:46Przez ten zabieg nie zdążyłem cię uprzedzić, że przyjdą goście.
38:49Co? Już są?
38:50Tak, są.
38:52Jezu, strasznie słabo cię słyszę.
38:53Co się dzieje? Wszystko w porządku?
38:55Po prostu przyjeżdżaj. Pa.
39:12Przewinę ją i będziemy jechać, okej?
39:15Okej.
39:22Tam jest łazienka?
39:23Tak, jakoś ci pomóc?
39:25Nie, nie, mogę.
39:26Tak, tak, jasne, jasne.
39:29Ty, to ja może kawę jeszcze zaparzyć, napijcie się?
39:32Nie, nie, nie.
39:32Nie, nie, nie, będziemy jechać.
39:35Bardzo was przepraszam, jakoś tak wyszło do mnie.
39:37Nic się nie dzieje.
39:39Wszystko jest okej.
39:40Wszystko jest okej.
39:42Lekasiu.
39:42Cześć.
39:44Cześć.
39:45Cześć Kuba.
39:53Chodź, pogadamy.
40:10Możesz coś z tym zrobić, jakoś to wyprostować.
40:12Ale jak?
40:13Co, ja mam powiedzieć prawdę Mariuszowi i Jakubowi?
40:15A co zrobię?
40:17Ale to proszę cię, ty nawet sobie nie zdajesz sprawy.
40:20Oni mnie znienawidzą.
40:21To będzie koniec.
40:22Koniec wszystkiego.
40:24Ale mnie to nic nie obchodzi.
40:27Naprawdę, Kaśka, nie mieści mi się w głowie, jak ty mogłaś zrobić coś takiego i tak okrutnego.
40:34Okrutnego, zwłaszcza dla swojej córki.
40:43Zbieramy się?
40:53Co się dzieje?
40:55No nie, nic.
41:01Zbieramy się.
41:13Martín?
41:15Nie?
41:23Co, co zrobiłeś?
41:27Znaczy, to, że zmieniłaś tę pracę, to dużo dla mnie znaczy.
41:36Jestem spokojna, śpię w nocy i już tak bardzo się o ciebie nie boję.
41:41Kochanie, mój...
41:50Halo?
41:51Przepraszam za kwory, ale to pilna sprawa.
41:53Dostaliśmy polecenie z centrali pani prezes.
41:55Domańsko leci w poniedziałek do Wiennia.
41:57Będzie pani osobistym kuchniarzem.
41:59Informację przysłałem panu mailem.
42:01Ale ja nie...
42:02Niestety pani prezes nalegała.
42:13O co chodzi?
42:14Co tam się do cholery stało?
42:16Pokłóciłam się z Anetą.
42:18Nie chcę o tym rozmawiać.
42:19Chodzi o tego gnojka, prawda?
42:21O Jakuba.
42:21To on cię tak wyprowadził z równowagi.
42:24Cholera.
42:25Ten facet się nie może od ciebie odczepić.
42:28Cały czas tylko krąży wokół nas, wokół naszego życia.
42:32Nie jesteś już jego żoną.
42:34To nie jest jego rodzina.
42:35A on tylko jątrzy.
42:36Cały czas jątrzy.
42:39Kasia, co się dzieje?
42:40Zostaw mnie.
42:41Niczego nie rozumiesz.
42:46Otwórz ten samochód.
43:03Kochani, jestem.
43:05Przepraszam, a...
43:07Gdzie jest Martyna?
43:09Gdzie jest Jakub?
43:10Już sobie poszli?
43:12Tak.
43:13Bardzo szybko sobie poszli.
43:15Dlaczego?
43:16Bo się spotkali tutaj z Kasią i Mariuszem.
43:19Których ja zaprosiłam na kolację.
43:22Ała!
43:23Mhm.
43:25Ała, to niezręcznie.
43:26No, dość.
43:29Kochani, ja ci przepraszam strasznie.
43:31Ja powinienem był cię uprzedzić.
43:33No tak, powinieneś był.
43:36Ale to nie jest w tym wszystkim najgorsze.
43:39A co może być gorsze niż to?
43:44Nie, no nie mogę ci powiedzieć.
43:47Nie, kochanie.
43:48Teraz to już musisz mi powiedzieć.
44:03Już teraz obejrzyj nowy odcinek na mjakmiłość.tvp.pl.
44:09W kolejnym odcinku serialu.
44:11Musimy wreszcie poważnie porozmawiać.
44:14Kiedy w końcu oświadczy się mojej mam?
44:15Dziś, wieczorem.
44:16Tadziu zrobił mnie w balonach.
44:18Artur zalecił mu powrót na dietę.
44:19Ten cwaniak udaje, że się jej trzyma.
44:21Zadam, wszystko w porządku.
44:23Bez fajerwerków, no ale też bez afer.
44:25A ty go kochasz?
44:26Moja dieta to jest moja sprawa.
44:28Chcesz doczekać ślubu swojej córki?
44:29To się ogarnię.
44:31Wyjdziesz za mnie?
44:32Zgadzasz się?
44:37Zgadzasz się?
Comments

Recommended