Skip to playerSkip to main content
  • 5 hours ago
M jak miłość - odcinek 1920 - Wtorek 24 marca - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc 1915 Przyjaciółki 313 314 315 Na dobre i na złe 984 985 983 986 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość - odcinek 1919 - Poniedziałek 23 marca - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc 1915 Przyjaciółki 313 314 315 Na dobre i na złe 984 985 983 986 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki
Transcript
00:00Na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na
00:05Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:16Co przyniesie dzień i na wiele pytań
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:26M jak miłość
00:29Krew i wino, nagły blask
00:33Ty kochasz pierwszy raz
00:37M jak miłość
00:40W serca siła, którą masz
00:44Na zły i dobry czas
00:48Na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na
00:54Na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
00:58na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
00:59na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
00:59na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
01:00na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na,
01:00na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na, na
01:23Ona na zawsze zmieni moje życie.
01:27Przed Arturem ciężka walka z samym sobą.
01:32Czy uda mu się oprzeć pięknej Joannie?
01:55No i to chyba dobry pomysł.
01:59Już tak myślę?
02:02Cześć.
02:03O, cześć.
02:04Co się dzieje?
02:05A nie, nic się nie stało. Przyjechałam po Agnes.
02:08Agnes.
02:10No tak, bo ustaliłyśmy z Joasią, że zajmie się małą pacjentką. Agnes Tosią, prawda?
02:16Tak, podobno bardzo boi się nowych lekarzy, więc Agnes też będzie przy badaniu.
02:22Świetny pomysł.
02:23Hej, dzięki, że poczekałaś.
02:27Zajrzałam do Antka, mały śpi, temperatura już w normie, tak że chyba nie gorsze mi miało.
02:34Ale jakby co, to dalej znać.
02:35Tak.
02:36To lecimy, pa?
02:38Tak.
02:39Dziękuję, pa, do widzenia.
02:41Do widzenia.
02:53Mam czuć się zazdrosna?
02:56Co?
03:00O, Joanna, tak? Nie, no daj spokój, Marysiu, przecież nie znasz.
03:04No co taka młoda, piękna, atrakcyjna dziewczyna mogłaby widzieć w takim starym pierniku jak ja?
03:09Tak, tak, tak.
03:09No tak, tak.
03:10No tak, tak.
03:15No tak.
03:21No tak.
03:36KONIEC
04:13Syneczku.
04:21Do zobaczenia niedługo.
04:27Do zobaczenia niedługo.
04:54KONIEC
04:55KONIEC
04:55KONIEC
04:56KONIEC
05:13KONIEC
05:22KONIEC
05:33KONIEC
05:36KONIEC
05:37KONIEC
06:06KONIEC
06:12KONIEC
06:26KONIEC
06:27KONIEC
06:29KONIEC
06:30KONIEC
06:30KONIEC
06:57KONIEC
07:01KONIEC
07:03KONIEC
07:07KONIEC
07:09KONIEC
07:11KONIEC
07:18KONIEC
07:19KONIEC
07:20KONIEC
07:20KONIEC
07:38KONIEC
07:40KONIEC
07:41KONIEC
07:57KONIEC
07:59KONIEC
08:01KONIEC
08:14KONIEC
08:18KONIEC
08:19KONIEC
08:36KONIEC
08:38KONIEC
08:39KONIEC
08:39KONIEC
08:39KONIEC
08:40KONIEC
08:40KONIEC
08:40KONIEC
08:41KONIEC
08:41KONIEC
08:42KONIEC
08:42KONIEC
08:44KONIEC
08:45Poza tym później będzie jeszcze gorzej.
08:47Muszę obronić się samo.
08:49Pokażesz mi jak?
08:50Jak? Co?
08:52Jakby mnie dorwali, jak mam im się wywinąć.
08:55Mhm. Posłuchaj, Haniu.
08:57Ty się szykujesz do starcia.
08:58Ale lepsza jest prewencja, mediacja.
09:01Uspokojenie sytuacji.
09:03Jasne. Czyli jak mnie zajdą w poniedziałek za szkołą,
09:06to mam z nimi negocjować.
09:08A wy co tutaj knujecie?
09:10Ani słowa mamie.
09:12Nic. Nadrabiamy zaległości.
09:14A, no to dokończę cię później.
09:16Hania, leź do domu, bo jesteś w piżamie.
09:18Jeszcze się przyziębisz.
09:19I daj Adamowi dokończyć trening.
09:22Jednak sobie dzisiaj daruję.
09:24Wczoraj się przetrenowałem.
09:30Okej.
09:33To w sumie tata pocznął mi trop,
09:35że u Tosi to może być problem kardiologiczny.
09:39Podejrzewałam, ale potwierdził, tak?
09:43Artur jest naprawdę dobrze zorientowany w kardiologii,
09:46jak na internista.
09:47No tak, z wiejskiej przechodni.
09:49Ale to prawda, trzyma rękę na pulsie,
09:52a przechodnie na dobrym poziomie.
09:56No, to jest w ogóle facet na poziomie.
10:01No, to prawda.
10:03W sumie jest naprawdę świętym lekarzem
10:05i bardziej niż to mi jednak imponuje,
10:09że jest Marysi taki oddany, wiesz?
10:12I o tylu lat, co narazę kochani wzajemnością.
10:17Chyba już nie ma takich facetów.
10:19Ale, sorry.
10:20Basia dzwoni.
10:22Ostatnio ma jakieś problemy.
10:23Dobra, zaraz wracam.
10:24Halo?
10:31Takich facetów już po prostu nie ma.
10:44Chłopcy zrobili w klubie zrzutkę,
10:47kupili dla Franka nowiutkie korki.
10:48No ja chciałem mu je dać w szpitalu,
10:50no ale jakoś tak w międzyczasie go wypisali.
10:57Naprawdę, nie mogłaby mi pani podać tego nowego adresu.
11:01Przykro mi.
11:02Tak jak mówiłam,
11:03niestety nie możemy przekazywać takich informacji.
11:05Nawet trenerowi?
11:07Wie pani, ja znam Franka już tyle lat.
11:10Niech pani mówi, że ten chłopak jest dla mnie jak syn.
11:15A może po prostu koledzy zadzwonią do Franka
11:18i zapytają o nowy adres?
11:21No to miała być niespodzianka.
11:24No nic.
11:28Trudno się nie da, to się nie da.
11:33Jeśli pan chce, to my możemy przesłać tę paczkę.
11:40A, świetny pomysł.
11:43Zaraz kurier przyjdzie po inne przesyłki,
11:46to dziecko dostanie paczkę w poniedziałek.
11:48Zaraz wydrukuje etykietę.
11:51Świetny pomysł.
11:53Jesteś taki sam jak Bartek.
11:55Ledwo wejdziesz do centrum handlowego,
11:57już chcesz z niego uciekać.
12:00Niech pani to zostawi, to za ciężkie.
12:03Renek, a pamiętasz naszą rozmowę?
12:07Dlaczego nie chcesz mówić do mnie ciociu?
12:12Ja to wszystko ponoszę.
12:13Przecież miała pani chorą rękę.
12:16Dziękuję, jesteś kochany.
12:21No i właściwie to dobrze tak wszystko nam szybko poszło,
12:25bo przygotowałam na dzisiaj bardzo ambitne menu.
12:29A nie jestem jakąś wybitną kucharką,
12:31więc liczę na twoją pomoc.
12:34A nie wiem, kiedy Bartek wróci z tego wyjazdu.
12:38No jasne, pomogę we wszystkim.
12:40Dzięki.
12:45O ja, pieprze!
12:47Ja przepraszam, węsknęło mi się.
12:49Ale spokojnie Franek, nic się nie stało.
12:53Strasznie przepraszam.
12:54Naprawdę, nie wiem jak to się stało.
12:56Ale no naprawdę to ja przeładowałam te siatki.
12:59Spokojnie.
13:13Przepraszam najmocniej, ale wie panie,
13:14w tym całym zamieszaniu gdzieś tutaj
13:17kluczyki do samochodu musiałem zgubić, wie panie?
13:21Oj, to proszę poszukań, co teraz panu pomoga?
13:31O!
13:32O!
13:33Jeszcze!
13:34Świetnie.
13:36Ja już przygotowuję paczkę.
13:38Nawet pani nie wie, jak by pani pomogła.
13:40Dziekuję.
13:41Dziekuję.
13:47Dziekuję.
13:48Czy ty nie jesteś chory?
13:51Nie boli cię gardło?
13:53Przesłuchanie?
13:54Bez adwokalca?
13:55Przecież widzę, że coś jest nie tak.
13:56Masz całe policzki czerwone.
13:59Adam, masz gorączkę.
14:01Dobra dziewczyny, nie wygłupiajcie się.
14:03Ja nigdy nie choruję.
14:04Tak?
14:05To co?
14:06Jedziemy na te zakupy?
14:07No dobrze, dobrze, jedziemy, jedziemy.
14:11Ej, to naruszenie nietykalności cielesnej.
14:14A to, proszę pana, jest 38,2.
14:17Hmm?
14:18Nie myślcie sobie, że pójdę do lekarza.
14:23I jak tam?
14:25No co, no?
14:27Pacjent będzie żył, no.
14:30Ale dzisiaj wieczorem to się raczej nie spotkamy.
14:32Angina.
14:32I to w takim ostrym wydaniu.
14:35Tak więc antybiotyk, łóżko i siedem dni zwolnienia.
14:38Siedem dni?
14:39Siedem dni.
14:39W życiu tyle nie chorowałem.
14:41Chyba ci trzeba będzie przykuć do tego łóżka.
14:44Nie wnikam w szczegóły.
14:46To sobie tam sami ustalajcie.
14:48Artur.
14:48Przepraszam.
14:49Mam już wyniki Tosi.
14:51Zerkniesz?
14:52Jestem ciekawa twojego zdania.
14:53Jasne.
14:54Słuchajcie, powodzenia.
14:56Dzięki.
14:56Dziękujemy.
15:02Marysiu, wiesz, że cię uwielbiam, ale jesteś wykończona.
15:09A Artur w ogóle pomaga ci?
15:15Bardzo.
15:17A ja tak ostatnio w ogóle nie mam czasu, żeby z nim pogadać.
15:22Za każdym razem, kiedy ja mam wolną chwilę,
15:25on siedzi w gabinecie z Joanną.
15:31Wiesz, jestem zmęczona, ale nie jestem ślepa.
15:35Widzę, że Joanna zadłużyła się w moim mężu i nie dziwię się fajny facet.
15:42I co, tak w ogóle cię to nie rusza?
15:44Rusza.
15:45Marysia, ja bym jej wyszerpała kudły.
15:50No, ja porozmawiałam z Arturem.
15:54Tak, i uważam sprawę za zamkniętą.
15:58Ufam mojemu mężowi.
16:02Okej.
16:06No ja bym jej wyszerpała kudły.
16:10Masz rację. Dziękuję za pomoc.
16:12Zaraz zadzwonię do mamy Tosi.
16:21A jak ci się mieszka w grabinie?
16:25Urządziłaś się już?
16:27Nie do końca.
16:29Zostało mi jeszcze parę drobnych mebli do skręcenia.
16:32Ale nie mam czasu.
16:34No i pewnie umiejętności.
16:36Może ja mogłem na przykład...
16:42A czy się kogoś ci polecieć?
16:46Przepraszam, czy można?
16:47O, proszę bardzo, na przykład pan Robert.
16:49Panie Robercie, miałby pan czas, żeby tutaj...
16:51Obawiam się, że...
16:54Czasem zostało mi już niewiele.
16:57To ja panów zostawię.
17:01No dobrze, proszę. Co się dzieje, panie Robercie?
17:03Cię boli.
17:05Teraz proszę leżeć i zdrowieć.
17:09Gorąca herbatka.
17:11O, cudownie.
17:13I proszę skoczyć jeszcze do sklepu po Włoszczyznę, to zrobimy rosół.
17:16Bez rosołu nie ma chorowania.
17:18Jasne.
17:20A, i kup jeszcze lody.
17:23Podobno są świetne na Anginę.
17:28Halo?
17:30Ratunku.
17:31No co się stało? Co się stało?
17:35Ząb.
17:36Okej, teraz szukasz frajera, który pójdzie za ciebie do pracy, bo przez dwa tygodnie bałeś się pójść do dentysty?
17:43No tak, tak. Proszę.
17:47Jak nie jeden, to drugi.
17:49Co mówisz?
17:51Nic, nic. Jadę.
18:00Marysiu, wpadnij do nas, co? Wyrwij się z domu, odpocznij. Zadbaj o siebie, błagam cię. Nie uciągniesz tak długo.
18:08A, i...
18:10Przepraszam cię za ten wyskok o Joannie, ale wydaje mi się, że lepiej dmuchać na zimne.
18:16A ja się cieszę, że mam taką przyjaciółkę lojalną i spostrzegawczą.
18:25Zawsze mnie uprzydzi, jak zobaczę kobietę w czerwieni.
18:43Pacjent właśnie odwołał mi wizytę i... w sumie jestem rolny. Ty chyba też, jak widzę.
18:55No i tak sobie pomyślałem, że może z tymi meblami to...
18:58Ja? Mogłbym pomóc czy...
19:03Teraz?
19:04No, oczywiście, jeżeli nie masz innych planów.
19:06Nie chciałabym robić kłopotu.
19:09Jaki tam kłopot?
19:14Świetnie.
19:16To daj mi chwilę i możemy jechać.
19:42Cześć. Przepraszam cię, ale nie dam rady się dzisiaj spotkać.
19:46Strasznie rozbolała mnie głowa.
19:48No, wrócę od razu do domu i położę się wcześniej spać.
19:53Dzięki.
19:55Cześć.
19:59Co ja robię?
20:19O ja pieprzy!
20:21Prawne, co się stało?
20:23Rozbiłem talerz.
20:25Ale zostaw to, nie gołymi rękami, bo się pokaleczysz.
20:28Stań.
20:29To ma niechcący. Przysięgam.
20:31Nie wiem jak.
20:32Ciągle muszę coś odwalić.
20:34Przepraszam.
20:35Naprawdę, bardzo przepraszam.
20:37No, ale nic się nie stało.
20:38To tylko talerz.
20:39No, nie ma się czym przejmować.
20:42I wiesz co?
20:44Czasami, jak ci tak bardzo zależy i się starasz, to właśnie wychodzi na odwrót.
20:49Więc może po prostu trochę wyluzuj, co?
20:53Idę po odkurzacz.
20:56O kurcze, nie kupiłam przekąsak.
20:59To ja mogę skoczyć ze szlepu i kupić.
21:03No nie wiem.
21:04Ty jeszcze nawet nie znasz grabiny.
21:06To poznam.
21:08Może musi pani po prostu trochę wyluzować.
21:13Dobra.
21:20Ty patrz, to ta dziewczyna z ucieczki.
21:26Co tam masz?
21:28Zostaw to pacanie albo pożałujesz.
21:37Zostawcie ją.
21:39Bo co?
21:44Bo ja tak mówię.
21:45Spieprzajcie, ale już.
21:48I żebym was tu więcej nie widział.
21:55Dzięki, ale sama bym sobie poradziła.
22:08Dzięki.
22:09Hej, ty jesteś tutaj nowy.
22:11Bo nigdy cię tutaj nie widziałam, a znam tutaj wszystkich.
22:15No domyślam się.
22:17To jesteś czy nie?
22:18To się okaże.
22:19Na razie chyba nie.
22:21To nie wiesz?
22:22Ja chyba wiem, kim ty jesteś.
22:24Hej ty!
22:34Co to za głupie żarty mogłaś rozbić szybę?
22:36To nie ona, tylko takich dwóch palantów.
22:39Niech się pan od niej odwali.
22:40Co ty powiedziałeś?
22:42Koń się dziadu.
22:44Przepraszam, ale to naprawdę nie jest moja wina.
22:53No i jak?
22:57Jeśli do piątku zejdzie stan zapalny, robimy rwanie.
23:05Dziękuję ci bardzo, że mnie zastąpiłeś.
23:08Pewnie pokrzyżowałem ci jakieś plany.
23:10A, spoko.
23:11W sumie i tak się same pokrzyżowały.
23:14A, dzwoniłem do naszego szefa.
23:16W sprawie wolnego na ten zabieg, ale...
23:19Ledwo mógł mówić.
23:21Ma chyba Anginę czy coś.
23:24A, no i w tle słyszałem jakiś głos.
23:28Pewnie to ta jego gorąca laska robi mu okłady.
23:34A co się tym interesujesz?
23:36Co za zdrosny?
23:37No tak, trochę tak.
23:39Też bym chciał teraz uwalić się do łóżka i żeby mnie obsługiwać.
23:44Założę się, że nasz mroczny, tajemniczy szef w domowych pieleszach jest słodkim, miłym misiaczkiem.
23:53Słuchaj, chyba ty nie powinieneś tyle gadać, co?
23:58Lecę.
23:59Cześć.
24:15I znowu mnie dopadli. Wiedziałam, że te mediacje to nie dla takich półgówków.
24:22Coś ci zrobili?
24:23Nie, nic. Jesteś chory, a ja się muszę tobą opiekować. Lody mi się trochę rozpuściły, ale za chwilę ci zrobię
24:31kolejny kogiel-mogiel.
24:32Naprawdę, nie trzeba.
24:34Trzeba. To najlepsze na gardło i na wszystko.
24:45Cholera jasna, no. Na chwilę się człowiek zagapi.
24:49Dzień dobry. Marek Osicki, kurator. Czy pani Dorota Lisiecka?
24:55Tak.
24:57Przepraszam, wpadłem trochę wcześniej. Mam nadzieję, że to nie kłopot. Czy zastałem Franka Zawadzkiego?
25:01Franek wyszedł na chwilę do sklepu. O, już jest.
25:11Jak się teraz czujesz? Boli cię noga?
25:15Nie, w ogóle. Ale pani doktor pisała mi zwolnienie z WF-u na cały semestr.
25:21Proszę bardzo.
25:21Dziękuję.
25:24Franek, czy mógłbym jeszcze zamienić parę słów z panią Dorotą?
25:33Ja przepraszam za to zamieszanie pod sklepem.
25:46Proszę mi opowiedzieć o zachowaniu Franka. Jak to wygląda od początku przejęcia pieczy?
25:51Czy coś pani o niepokoi?
25:54Hmm...
26:19Rozumiem, że niepokoją panią te zmiany nastrojów, ale to się bardzo często zdarza u dzieci po takich przejściach rodzinnych. Do
26:26tego jeszcze trudna sytuacja zdrowotna.
26:29No myślę, że byłaby wskazana stała opieka psychologiczna.
26:38Gotowe. Jak nowy.
26:40O.
26:42I jeszcze raz bardzo pana przepraszam. Bardzo mi przykro, że coś takiego spotkała pana w naszej okolicy. Tutaj ogólnie jest
26:49bardzo fajnie.
26:54Dziękuję bardzo.
26:55Tak, bardzo dziękuję. Do widzenia.
26:58Będziemy w kontakcie. Do widzenia.
27:00Do widzenia.
27:02Do widzenia.
27:12Do widzenia.
27:17Do widzenia.
27:18A...
27:21Przepraszam.
27:23Nie spodziewałam się gości. Nikt mnie tutaj nie odwiedza.
27:27Może dlatego, że sama jeszcze się nie zadomowiłaś.
27:30No, może. Jakoś nie przywiązuje się do miejsc.
27:36Dobra, gdzieś tutaj miałam narzędzia.
27:43Słuchaj.
27:45To się właściwie stało, że ty trafiłaś do grudka.
27:49Jakoś nie było okazji, żeby wcześniej o to zapytać.
27:52To jest dom mojej kuzynki. Ona wyjechała za granicę na jakiś czas.
27:56No i zapytała, czy nie chciałabym go przejąć.
27:59Udało się wypełnić grafik. No i jestem.
28:03No i jesteś.
28:10Nie brakuje ci miasta?
28:15Nie.
28:17Wiesz, ja wcześniej też mieszkałam w Poznaniu, w Gdańsku, przez chwilę w Warszawie.
28:25Ale jakoś...
28:27No, nie udało mi się stworzyć prawdziwego domu.
28:32Znaczy, przez chwilę wydawało mi się, że mi się udało, ale...
28:37Nie wiem, może...
28:38Nie każdy...
28:40Nie każdemu jest to pisane.
28:43No wiesz, to wielkie uczucie.
28:49Myślę, że...
28:50Trochę za wcześnie na taką diagnozę.
28:55Wszystko jeszcze jest przed tobą.
29:08Dряście...
29:13Są na zawsze...
29:14Tymra.
29:16Dąb.
29:17Dąb.
29:18Dąb.
29:27I ostatnia śrubka
29:31I gotowe
29:36A może zostaniesz na kolacji?
29:43Przynajmniej tak się odwdzięczę
29:45Robię świetne spaghetti
29:47Podłapałam parę przepisów, jak mieszkałam rok we Włoszech
29:55Włoska kuchnia, powiadasz?
30:03Uwielbiam
30:15Przepraszam
30:24Tak, słucham
30:25Bójku, przyjedź do nas
30:27No już uspokój się, dobrze, ok?
30:29Adam chyba zasłab
30:32Dobrze, będę za chwilę
30:36Cześć
30:41Jasne
30:42Rozumiem
30:48Dziękuję za pomoc
31:02Cześć
31:23Franek
31:26No przestań się zadręczać, przecież nic się nie stało
31:29A poza tym nikt tutaj cię nie ocenia
31:32Kurator chciał tylko sprawdzić, jakie masz warunki i jak sobie tutaj układamy życie, no
31:40Cześć, cześć, sorry
31:43Był ten kurator i co?
31:44No był, wszystko w porządku
31:45Tak?
31:46Tak, ale pogadamy później, bo goście niedługo przyjdą, dobra?
31:49Dobra, pomóc ci coś?
31:51No
31:52A wystawiałeś ten kubeł na śmieci?
31:55A
31:55Rano?
31:57Zapomniałam
31:57Napisałem ci smsa nawet, że...
32:00Pani Dorota ma samo nosić takie ciężkie rzeczy?
32:03No niezła kupota
32:06Łoł
32:08To znaczy, po pierwsze, gdyby był ciężki, nikt bym o to nie poprosił, tylko zrobił to sam
32:14A po drugie, w naszym wspólnym domu chciałbym, żebyśmy rozmawiali ze sobą trochę grzecznie
32:21Ja, przepraszam, tak mi się chlapnęło, niech się panie gniewa, to ja wyniosę ten kubeł
32:38Odpuść
32:45Proszę
32:46Ojejku
32:48Przepraszam cię za ten fałszywy alarm
32:51Hania chyba po prostu za mocno weszła w rolę pielęgniarki
32:56Okej
32:58Obie
33:00Odpuśćcie mu trochę, bo zamiączycie biedaka, no
33:02Dajcie mu, o proszę bardzo, rosołek doskonale, dajcie mu to zjeść i niech się wyśpi
33:07A ja uciekam, bo się spóźnię z Marysią do Bartka
33:10Pa
33:10Dzięki, dzięki raz jeszcze
33:14Właśnie
33:15Zapomniałam dać znać Bartkowi, że nas nie będzie
33:18Mamo, a może ja sama pójdę do Bartka?
33:21No dobra, dobra, to tak zróbmy tutaj mi rosół, przeproś ich od nas
33:26Jasne
33:27Pa, pa
33:36Rosołek
33:37A niech trochę stygnie
33:40Nie
33:41Wykończycie mnie tą opieką
33:45A może pochorujemy trochę razem?
33:47Oooo, ja widzę, że...
33:49Zdrowienie
33:50Hej, gdzie jesteś?
34:09Przypadkowe rozwiązanie zagadki mrocznego misiaczka?
34:15Czyli taką ksywę mam na komisariacie?
34:18Jak wyzdrowieje, zapraszam was do mnie na dywanik
34:23Słuchaj, no musisz popracować nad metodami śledczymi i bardziej rzecelnymi źródłami informacji
34:30Tak, musieliście mieć niezły ubaw ze mnie z szefem, co?
34:34No fakt, trochę szkoda, że to już koniec
34:37A powiedz mi tak szczerze...
34:40To coś poważnego?
34:45Tak
34:46Myślę, że tak
34:59Tak
35:00Proszę bardzo, zapraszam
35:02Nie zabraliście Antosia?
35:04A wiesz co, Agnes miała się spotkać z nową koleżanką z pracy, ale nic z tego nie wyszło
35:08Więc ona zajmie się Antosia
35:11Agnes mówiła się z Joanną?
35:12Tak
35:13A co?
35:14Nie, nie jest nic, tak tylko pytam
35:15Tadeusz jest?
35:17Oj, no niestety Dorotka się rozchorowała i ani ta dzika, ani jagódki, no nie będzie, nie dotrą
35:22Ojej
35:23No, taki z Adamem też nie będzie niestety
35:27Cześć kochylik
35:28Co ty tu robisz?
35:31Franuś, to jest właśnie Hania, o której ci już opowiadałam
35:36Przepraszam, nie skojarzyłem
35:37Dobra, siadajcie do stołu
35:39Może w czymś pani pomóc?
35:41Nie, dziękuję
35:43Śmiesznie, mówisz do ciecina pani?
35:46No właśnie, może ty go przekonasz, bo mi się jakoś nie udaje
36:35Zdjęcia
37:05Zdjęcia
37:10Cześć
37:11Cześć
37:13Aha, zapomniałam cytryny
37:15Dziękuję
37:15Poczekaj, zaraz wrócę
37:16Poczekaj
37:17Usiądź
37:22Usiądź
37:24Dziękuję, że tak się mną opiekujesz
37:28Może czasem trochę za bardzo się z Hanią rozpędzacie, ale obie jesteście strasznie kochane
37:35W takim raju mógłbym zostać już na zawsze
37:40Wreszcie rozpakować torbę
37:43Może to nie jest głupi pomysł?
37:47To co, jeszcze jeden kogel mogel?
37:50Kolejne jajka z cukrem
37:51To jest pana ceumlek na wszystko
37:53Błagam, nie, już lepiej mnie dobić
37:56Jestem!
38:00O, nie śpicie
38:02To co, ja zrobię kolejne kogel mogel?
38:06O Jezu
38:08Rób, rób, rób
38:26No co się dzieje?
38:27Dziwnie się zachowuje młody
38:30Zamyka się w sobie, zamyka się w pokoju
38:33Innym razem jest duszą towarzystwa
38:37No ale może ma huśtawki nastrojów
38:41Albo udaje, żeby spełnić nasze oczy
38:44No na pewno nie mogę ty widziałaś jak on się do mnie odzywa
38:46Ojejku, no ale Bartek, no daj mu trochę czasu, no proszę cię
38:51Bo przecież wiesz, że przypominasz mu ojczema
38:55Który się nad nim znęcał
38:57Zgotował mu piekło
38:59Masz nawet tak samo na imię
39:02Mówiłam ci przecież
39:04To działa podświadomie
39:06Ale z czasem
39:09Będzie lepiej
39:10No dobrze, ale co na to mówi kurator, bo może
39:14Kurator mówi, że
39:17Aklimatyzacja w nowym miejscu, zbudowanie nowych relacji musi potrwać
39:22Aż Franek uwierzy
39:24Że się go nie pozbędziemy, jak zrobi się trudno
39:27Że jest tutaj bezpieczny, że jest w domu
39:37No przy tobie każdy poczuli się jak w domu
40:01To był bardzo miły wieczór
40:05Tak, dawno nie wychodziliśmy nigdzie razem
40:16Stęskniłam się za tobą, wiesz?
40:23Ja za tobą też
40:33Stęskniłam się za tobą, wiesz?
40:43Ja za tobą, wiesz?
41:02Franek, możemy porozmawiać? Usiądź proszę
41:06Zrobiłem coś nie tak? Pan Bartek coś powiedział?
41:12Wiedziałam, że tak będzie
41:13Długo to nie zajęło
41:14Franek, ale o czym ty mówisz?
41:18Przecież ja się chciałam tylko zapytać, dlaczego się jeszcze nie rozpakowałaś?
41:33Franek, posłuchaj
41:36No ja wiem, że to nie jest łatwe
41:39No ale musisz nam zaufać
41:43My cię nie zostawimy, nie oddamy, rozumiesz?
41:46Wiesz?
41:49Tutaj jest teraz twój nowy dom
41:53Dlaczego nie chcesz w to uwierzyć?
41:59Bo ja się boję
42:19Już nie musisz
42:24Będzie dobrze
42:30Obiecuję
42:31Obiecuję
43:01Zdjęcia
43:05Będzie
43:06To wszystko
43:18Boże
43:19Będzie
43:19Dlaczego
43:21To wszystko
43:22To wszystko
43:31Do
43:48Do zobaczenia niedługo, syneczku.
44:03Już teraz obejrzyj nowy odcinek na mjakmiłość.tvp.pl w kolejnym odcinku serialu.
44:11U Janny w domu była awaria, no jak to w niedzielę, a nie mogła wezywać hydraulika.
44:16I wezwała internistę.
44:18Denerwujesz się?
44:19To normalne, pierwszego dnia w nowej szkole.
44:21Masz mu pokazać?
44:22Potrzebuję kasy i ty mi ją załatwisz.
44:24Ciągle bez razem widzę.
44:25Nic mnie z Arturem nie łączy, poza zwykłą koleżeńską relacją.
44:29Artur, wszystko w porządku?
44:30Muszę do pacjenta.
44:31Mam ich okraść?
44:33Pożelić się z rodziną.
44:34A co ty tutaj robisz?

Recommended