Skip to playerSkip to main content
  • 3 hours ago
Transcript
00:00Na na na na na na na na na na na na na na na na na na na na
00:04Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:13Co przyniesie dzień i na wiele pytań
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:25M jak miłość
00:29Krew i wino, nagły blask
00:33Ty kochasz pierwszy raz
00:36M jak miłość
00:40W serca siła, którą masz
00:44Na zły i dobry czas
00:59Kasia jest już u kresu wytrzymałości, a cena jej sekretu stale rośnie
01:11Potrzebuję kolejnej pożyczki
01:13To brzmi jak szantaż
01:15Oddałam ci wszystkie moje oszczędności
01:17Ja naprawdę nie mam od kogo pożyczać
01:19A twój partner, Mariusz?
01:21Nie wezmę od niego pieniędzy
01:22Dobrze wiesz dlaczego
01:23Czuję, że cały czas coś przede mną ukrywasz
01:25Ja nie wiem, czy to jest jakiś sekret?
01:27Dostaniesz pieniądze, ale chcę, żebyś wiedziała, że to koniec
01:31Kasia zrobi wszystko, aby Mariusz nie dowiedział się, że to Jakub jest ojcem jej dziecka
01:36Tylko na skraj jak wielkiej przepaści
01:40Zaprowadzi ją ta droga
02:06Chyba nieźle dostaliśmy po dupie, co?
02:32Masakra
02:33A na treningach tak nam dobrze szło
02:37Ojeż
02:39Starz jesteśmy, panie
02:41Chyba ty
02:43Słuchaj, możemy pojechać do ciebie, bo ja nie mogę wrócić w takim stanie do domu, wiesz, Kamala nie może tego zobaczyć
02:53Ewa?
03:03Idę, idę
03:10Może lepiej przełóż ten wyjazd nad jezioro, co?
03:23Nie ma mowy
03:24Dzieciakom byłoby przykro, dzięki
03:27Dzisiaj wracają z obozu?
03:29Tak
03:30Nie dasz rady
03:32Muszę
03:34I tak przez tę robotę zawaliłem kilka ważnych rzeczy, nie zrobiłem
03:38Ała
03:39Remontu salonu fryzjerskiego
03:42Dla Kamy i zresztą ona się o mnie boi bardzo, więc...
03:46Nie nadajesz się na biwak, tylko do łóżka
03:51Stary, dwa pęknięte żebra, rana kłuta, szycie
03:56Ty też nieźle oberwałeś, no
03:57Ale ja mogę spokojnie w samotności lizać rany i to jest właśnie przewaga singla
04:03Może trochę żałosna, ale jednak przewaga
04:05Uff, przepraszam
04:09Borys strasznie marudził w nocy, a mama zarządziła poranny obóz treningowy, więc najchętniej bym się podłączyła do kroplówki z kawą
04:18O, o, tato
04:19Ja też jakoś ostatnio nie mogę spać
04:21Dręczą mnie jakieś koszmary
04:24Chodź o Frankę
04:25Słuchaj, nie mogę przestać o tym myśleć
04:29Przecież pracowałyśmy obok siebie
04:31A do tego Marcin znowu zamieszany jest w jakąś sprawę z grupą przestępczą
04:37No słabo, ale taką ma pracę, jaka ma
04:41No, on twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą, ale ja chciałabym, żeby zmienił tę robotę
04:47No to nie wiem, pogadaj z nim o tym
04:51Będziemy teraz nad jeziorem, na pewno będzie okazja
04:55O, a propos, miałam się zapytać, czy wy zmieścicie w waszym aucie nasze drewniane leżaki?
04:59No bo wiesz, kemping kempingiem, ale poniżej pewnego standardu, to ja schodzić nie zamierzam
05:04Zapytaj Marcina
05:07Zdjęcia
05:11Zdjęcia
05:13Zdjęcia
05:15Cześć, kochanie.
05:40Właśnie miałam do ciebie dzwonić.
05:43Wszedłem do domu.
05:44Martwiłam się o ciebie.
05:47Wiem, że byłeś zeńta, ale mogłeś chociaż wysłać smsa, że wszystko, okej?
05:52Wiem, dałem ciała, przepraszam ci bardzo, ale tam jakieś takie zamieszanie było, wiesz?
05:58Ale już jestem, ogarnię się i jadę po dzieciaki.
06:02Okej, w lodówce macie obiad.
06:07Ja zamieniłam się z dziewczyną z drugiej zmiany i będę dzisiaj wcześniej.
06:14Cieszę się, że wszystko jest dobrze.
06:18Kochanie, wracaj do nas i jedziemy na urlop.
06:22I nie martw się.
06:24Ze mną wszystko w porządku.
06:25Pa, pa.
06:26Miałeś więcej szczęścia niż do Zoomu.
06:36Cieszę się.
06:40Tak, Martyna?
06:41Hej.
06:42Czekam na ciebie na treningu.
06:43Gdzie ty jesteś?
06:44A, sorry, zapomniałem zadzwonić.
06:47Nie przyjadę dzisiaj.
06:49I chyba niezbyt szybko wrócę do boksowania.
06:52A coś ci jest?
06:54Bo coś słabo brzmisz.
06:55Nie, nic takiego po prostu.
06:57Mały wypadek przy pracy.
07:04Hej.
07:05Boże, Kuba, co ci się stało?
07:09Zaraz o to dzwonię.
07:11Na razie.
07:12Hej.
07:15Zwiększyłam dawkę do 40 miligramów, ale bardzo proszę, żeby pod moją nieobecność do pacjentki regularnie zaglądał doktor Wilczyński.
07:26Dobrze.
07:27Dziękuję.
07:28I dzięki.
07:29A, i coś jeszcze miałam.
07:31Poczekaj, poczekaj.
07:32Dobra, to później.
07:34Cześć.
07:35Cześć młodych.
07:36Co tam?
07:37Cześć dobry.
07:38Właśnie widziałam doktora Olka i powiedział mi, że muszę wrócić na oddział.
07:42Masz.
07:43No to przykro mi.
07:44Ale doktor na pewno wie, co robi.
07:45Chcesz się napić soku?
07:46Mhm.
07:47To super.
07:48Pogadamy.
07:49A to kto to jest?
07:50A.
07:51To mój wychowawca ze środka.
07:53Ale on ma wszystko w dupie.
07:54Mhm.
07:55Zabieram tego młodego człowieka na konsultację.
07:58Halo.
07:59Na konsultację pozabieram.
08:02I jak ci tam w tym ośrodku?
08:07Odnalazłeś się?
08:08Szału nie ma.
08:12Dużo dzieciaków.
08:15Ale przynajmniej mam tam swoje miejsce.
08:22Mhm.
08:23Powoli się przyzwyczajam.
08:26Ale wie panie, jak ja się tu położę, to znowu będzie tylko gorzej.
08:35A noga i tak jest już do kitu.
08:40Ale co to opowiadasz?
08:42Co to jest za negatywne nastawienie? Halo?
08:45Po prostu nie chcę sobie robić nadziei.
08:50Nie stać mi na to.
08:52Franek.
08:54Przecież ty wiesz, że my wszyscy tutaj chcemy dla ciebie jak najlepiej.
08:59Że Olkowi bardzo na tobie zależy.
09:02Tylko, że to działa w dwie strony.
09:04Ty też musisz uwierzyć w niego.
09:06Hmm?
09:07Przepraszam, że cię tak nachodzę.
09:12W dodatku bez uprzedzenia, ale byłam w agencji i nikogo nie zastałam.
09:16Nie szkodzi.
09:17Na pierwszy kawy?
09:18Poproszę.
09:19O lep.
09:22Pomogę ci.
09:23Dzięki.
09:25Tutaj chyba szufet.
09:30Dzięki.
09:32Justyna wysłała mi wiadomość.
09:35Zmienili miejsce pobytu.
09:37Ale u nich wszystko w porządku, tak?
09:40Nie wiem, trudno powiedzieć.
09:43Krysia dobrze się chowa, ale Justyna nie może znaleźć pracy i krucho u nich z kasą.
09:48Rozumiem.
09:49Pomogłabym im, ale teraz nie bardzo mam jak.
09:53W dodatku znowu była u mnie policja.
09:56Nie wiem, może wariuję, ale wydaje mi się, że jestem na podsłuchu.
10:01O to się nie martw.
10:03Żeby sprawdzić twój telefon musieliby mieć skutę sądu.
10:07Okej.
10:11Dzięki.
10:12A w sprawie tego śledztwa udało się coś ustalić? Wiadomo coś?
10:24Tak, nawet miałem wczoraj dzwonić do ciebie, ale miałem ważną sprawę w pracy.
10:31Właśnie widzę.
10:34A mogłabym zerknąć?
10:37Nie wiem, zrobili ci rentgen?
10:39Masz opis zdjęcia?
10:41Nie dogonisz mnie!
10:43Dogonię!
10:44Hej!
10:49Tata!
10:50Cześć kochani!
10:51Mama nie przyjedzie?
11:01Mama musiała zostać w pracy.
11:03Cześć!
11:04Cześć!
11:05O, niespodzianka!
11:06Hej, hej!
11:07Niespodzianka!
11:08Mama!
11:09Cześć!
11:10Ale się za wami stęskniłam!
11:11Cześć!
11:12Gdzieś, mamo, że zjeżdżałem na tyrolce?
11:14Ja też!
11:15Wow, super!
11:16No musicie mi wszystko opowiedzieć!
11:18Dobra, opowieści jeszcze będzie na to czas.
11:20Dobra, dzieciaki bierzcie plecaki i do samochodu.
11:23Cześć!
11:24Cześć!
11:25Słuchaj, urwałam się na chwilę z kolegium.
11:29Nie mam za dużo czasu, ale jeśli chcesz, to mogę pomóc ci rozpakować.
11:33Spokojnie, poradzimy sobie.
11:35A zrobiłam też jedzenie na wasz wyjazd.
11:38Kochana jesteś, dziękuję.
11:41A jak ty się trzymasz?
11:43Dobrze.
11:44Złożyłam pozew o rozwód.
11:47Z orzeczeniem obilnia, jak mi doradzałeś.
11:51Może to nie zabrzmi dobrze, ale gratuluję ci.
11:55Jesteś naprawdę silna.
11:57Dzięki.
11:59No dobra, to leć i bawcie się dobrze.
12:04Dziękujemy bardzo.
12:06Pa!
12:07Pa!
12:08Rehabilitację powinieneś zacząć jak najszybciej.
12:11Nawet za dwa, trzy dni.
12:13Od razu dam ci namiar na dobrego fizjoterapeutę.
12:16Powołaj się na mnie.
12:17Tak jest, pani doktor.
12:23Ale wracając do twojej siostry.
12:27Udało mi się ustalić, że policja znalazła innego świadka.
12:31Nie za bardzo mogę wchodzić w szczegóły, ale z wiarygodnego źródła wiem,
12:35że zeznania Justyny nie będą już aż tak bardzo potrzebne.
12:39Czyli nie będą już jej szukać?
12:42Przynajmniej w tej sprawie.
12:47Kasiu, jeśli potrzebujesz pieniędzy dla Justyny, mogę pożyczyć ci jakąś sumę.
12:54To bardzo miło z twojej strony, ale...
12:58Jakoś sobie poradzę.
13:02Dzięki.
13:03Muszę lecieć do pracy, a poza tym Mariusz dzisiaj wraca do Stanów.
13:08Hej!
13:10Jakoś intuicja mi mówi, że potrzebuję już lekarza.
13:15Dzień dobry.
13:16Cześć.
13:17Hej.
13:18Co ci się stało?
13:22Tato, daj.
13:28Ojoj.
13:30Gdzie się podziały moje małe dzieci? Moja malutka córeczka.
13:34Synku, tobie to już niedługo wąs się sypnie.
13:36Mam nadzieję.
13:37Tato, coś słabo dziś wyglądasz, wujek Jakob dał ci wycisk na treningu?
13:50Synek, nie przeginaj.
13:52Ej!
14:02Jest spaghetti!
14:05Wasze ulubione kama zrobiła.
14:07Chodź Majka, umijmy ręce.
14:10Nie no, ty.
14:12Na bank mi je podmienili.
14:18Powierz mi w końcu, kto was tak urządził?
14:19Tajemnica zawodowa.
14:22A wizyta twojej byłej żony to też tajemnica?
14:35Dobra, nie będę cię naglować.
14:38Ale pod jednym warunkiem, że pojedziesz ze mną do Leśniczówki.
14:41Po co?
14:43Po co?
14:44Po to, żebym mogła o ciebie zadbać, zmienić się opatrunek.
14:49Upewnić jeszcze nie masz wstrząśnienia w mózgu.
14:53Poradzę sobie.
14:55Naprawdę, bywało gorzej.
14:57Akurat.
15:02No dobra, muszę się zbierać do poradni, ale jakbyś zmienił zdanie to dasz znać, ok?
15:08No raczej nie zmienię.
15:10Ale dzięki za śniadanie.
15:11Biora na drogę.
15:13Pa!
15:17A te wyniki odbierze mąż pacjentki.
15:19To jest bardzo ważne.
15:21Tu jest upoważnienie.
15:23No i to chyba wszystko.
15:24Miłego dnia na recepcji.
15:26Dzięki, miłego.
15:27Poma, wychodzisz już?
15:29Tak, muszę jeszcze wpakować dzieciaki, zrobić zakupy na ognisko.
15:32Marcin miał się tym zająć, ale oczywiście po tej nocnej akcji pewnie jest wykończony.
15:36O, ja nie jestem taką dobrą żoną.
15:38Powiedziałam, Ol powie, że jak mam spędzić tydzień swojego urlopu pod namiotem z komarami i pijawkami, to sam ma się zająć przygotowaniami.
15:44Co zdroszczę.
15:45Asertywność to jest podstawa w małżeństwie. Nauczysz się.
16:15Co chcesz?
16:36Proszę przygotować pacjenta, ja za chwilę do niego zajrzę.
16:40Tak, już do niego idę.
16:41Dzięki.
16:43Dzień dobry.
16:44Cześć.
16:45Cześć, Aneta. Masz chwilę?
16:47No pewnie, chwilę mam.
16:52Słuchaj, ja...
16:55Ja mam pewne kłopoty i...
16:58Na razie nie mogę oddać ci tych pieniędzy.
17:02Okej.
17:04Miałam nadzieję, że wyrobię się w tym miesiącu, ale wypadły mi pewne zobowiązania.
17:09Musiałam spłacić kartę i...
17:11Ale w porządku.
17:12Naprawdę, ja poczekam, nie musisz mi się tłumaczyć.
17:18A...
17:20A mogłabyś mi pożyczyć jeszcze trochę?
17:23Nie tyle co ostatnio, ale...
17:25Nie wiem, jakieś trzy albo cztery tysiące.
17:34Ja miałam swoje oszczędności.
17:36Jakub co miesiąc przesyła mi ratę za dom.
17:40Ale zainwestowałam to wszystko wspólnie z Mariuszem i...
17:43No wiesz, na razie nie mogę wyjąć tych pieniędzy.
17:49Kasia, a to prawda, że ty pożyczyłaś też pieniądze od Wilczyńskiego?
17:57Co się dzieje?
17:59Masz jakieś kłopoty?
18:00Nie wiem, ktoś cię szantażuje?
18:03Nie.
18:04Po prostu...
18:10Ja podjęłam...
18:12Pewną złą, życiową decyzję i...
18:17To osobista sprawa.
18:20Ale naprawdę już niewiele brakuje i będę miała wszystko pod kontrolą.
18:23Dobrze, posłuchaj mnie.
18:24Ja nie będę naciskać, nie będę cię też wypytywać, tylko musisz obiecać mi, że jeżeli tylko ta sprawa wymknie się spod kontroli, jeżeli zacznie się to przerastać, to mi o wszystkim opowiesz, dobrze? Cokolwiek by to nie było.
18:41Dziękuję.
18:44I obiecuję, oddam ci wszystko, co do grosza.
18:46Dobrze.
18:53Tato! Jest problem!
19:03Jaki?
19:09Wyglądamy jak bałwamy.
19:12No... rzeczywiście troszeczkę za krótkie...
19:16A nie da się tego tak naciągnąć?
19:17Hmm...
19:21Hej!
19:23Ale wyrośliście!
19:25A co, co?
19:27Ubrania wam się skurczyły?
19:29No, jak widać.
19:30No, jakoś temu zaradzimy.
19:32Będzie dobrze, dobrze was widzieć.
19:38Kochanie, zrobiłem ci kamer.
19:39Hej!
19:40Ale się z tym tniłam.
19:41Ale się z tym tniłam.
19:45Co się stało? Dobrze się czujesz?
19:47Naciągnąłem plecy jak ten.
19:50Jak wyładowywałem walizki z bagażnika.
19:55Wiesz, że z dzieciakami musimy jechać na zakupy?
19:59A możecie beze mnie? Ja jeszcze te wędki mam do poskładania.
20:02No dobra, to ja zabieram dzieciaki, ale ty potem musisz skoczyć do spożywczaka pod coś na ognisko.
20:06Ok?
20:07Tak, proszę pani.
20:10Dzieciaki, jedziemy na shopping!
20:12Kto się cieszy?
20:14Super!
20:16Chodźcie.
20:17Jesteście gotowe?
20:18No dobra, musimy to szybko zmienić.
20:27Cześć, braciszku.
20:30Potrzebuję jakieś inne leki przeciwbólowe.
20:33A takie bez recepty nie wystarczą?
20:36Nie, potrzebuję silne.
20:40Dobra, mów o co chodzi.
20:42Dobra, tylko nie wsyp mnie przed kamu.
20:46Dziękuję.
20:48Ratujesz mi życie.
20:53Chcę, żebyś wiedziała, że mi też jest z tym źle.
20:56Ale naprawdę nie mam wyboru.
21:02Muszę wracać do pracy.
21:04Dzień dobry.
21:05Ja do doktor Stawskiej.
21:06Mariusz, jesteś w końcu.
21:10Przyjechałem po prostu z lotniska.
21:11Pomyślałem, że zrobię niespodziankę.
21:12Tak się za wami stęskniłem.
21:13A może jednak wrócimy i zrobimy prześwietlenie, co?
21:16Nie, kochanie.
21:17Nie, kochanie, wiem, że choroba zawodowa.
21:18Ale obejrzał mnie lekarz od razu i powiedział, że to jest niegroźny uraz.
21:19Do wesela się zagoi.
21:20A tak poza tym wszystko dobrze?
21:21Udało się załatwić sprawy związane z firmą?
21:22Nie.
21:23Tak, miałem trochę problemów.
21:24Wiesz, te wszystkie formalności.
21:25Żeby to wszystko określić.
21:26To wszystko ogarnąć.
21:27Ale...
21:28Udało się sprzedać z lotniska.
21:29Udało się sprzedać z lotniska.
21:30Właśnie, że to jest niegroźny uraz.
21:31A może jednak wrócimy i zrobimy prześwietlenie, co?
21:33Nie, kochanie, wiem, że choroba zawodowa.
21:36Ale obejrzał mnie lekarz od razu i powiedział, że to jest niegroźny uraz.
21:41Do wesela się zagoi.
21:43A tak poza tym wszystko dobrze?
21:46Udało się załatwić sprawy związane z firmą?
21:49Tak.
21:50Miałem trochę problemów.
21:51Wiesz, te wszystkie formalności, żeby to wszystko ogarnąć.
21:55Ale...
21:57Udało się sprzedać wszystkie udziały.
21:59I teraz oficjalnie moja kariera architekta w Stanach dobiegła końca.
22:06No i super.
22:08Czas na nowy rozdział tutaj.
22:11Z tobą.
22:12Z wami.
22:14Wczoraj, kiedy nie odebrałaś ode mnie telefonu, strasznie się martwiłem.
22:21Musisz mi opowiedzieć, co porabiałaś ze wszystkimi szczegółami.
22:24Musisz być bardzo zmęczony.
22:26No, nawet nie masz pojęcia jak bardzo i jak marzę o tym, żeby być już w domu i zamówić coś dobrego do jedzenia.
22:34Wiesz, jak stręskiłem się za polskim jedzeniem?
22:36A co powiesz na gołąbki?
22:38O, kocham się.
22:39Zrobiłam specjalnie na twój przyjazd.
22:41Jesteśmy!
22:43Jest tu kto?
22:45O!
22:47Tata na pewno jeszcze na zakupach.
22:49Dobra, lećcie sprawdzić, czy wszystko macie, bo zaraz ruszamy.
22:55Hej!
22:59O!
23:01Też już po zakupach?
23:03Przestań.
23:04Dobra, dzieciaki sprawdzają, czy wszystko mają, a ty możesz wziąć resztę rzeczy.
23:08Jedziemy.
23:09Jedziemy.
23:10Przestań, wiesz.
23:11Daj, tato, pomogę ci.
23:13O! Proszę, synek. Dziękuję ci bardzo.
23:15Hej, ale to jest dla ciebie za ciężkie, no co ty?
23:19Nie, to przecież kawał chłopa jest. Proszę.
23:21Dziękuję, że mi tak pomagasz.
23:23No.
23:25O!
23:27O!
23:28O!
23:29O!
23:30O!
23:31O!
23:32Tak.
23:33Tragę!
23:34Ty, ty, ty, ty!
23:36Tak się cieszę, że udało się sfinalizować tę umowę w sprzedaży.
23:42Nie sądziłem, że tak długo się to będzie ciągnąć, ale najważniejsze, że udało się wynegocjować lepsze pieniądze.
23:50I z tego powodu chciałbym ci kupić coś wyjątkowego.
23:59Może podpowiesz mi, na co masz ochotę?
24:02Nie wiem.
24:07W sumie to nic nie przechodzi mi do głowy.
24:11A może mógłbyś dać mi gotówkę wtedy, jak coś mi się spodoba, to sama sobie kupię?
24:21Mało to romantyczne, ale jeśli tak sobie życzysz, to okej.
24:24Jutro zrobię ci przelew.
24:27A teraz...
24:30Powiedz mi...
24:33Co tu się działo, jak mnie nie było?
24:35Hmm?
24:36Przez telefon nie byłaś zbyt rozmowna, a ja chcę wiedzieć o tobie wszystko.
24:39Co robiłaś?
24:41Z kim się spotykałaś?
24:44No?
24:45No?
24:57Kochanie...
24:59Przecież wiesz, że jesteś dla mnie najważniejsza.
25:01Ty...
25:03Nasze dziecko.
25:11Tato, zobacz jaką znalazłem fajną przynętę na szczupaki.
25:15No?
25:17A co to? Tak bardzo bolą ci te plecy?
25:20Trochę tylko.
25:21Synek, wiesz co...
25:23Zobaczymy, co tam będzie brało.
25:25No, bo może...
25:26Wydaje mi się, że szczupaka to...
25:28Na szczupaka to nie mamy co liczyć.
25:34Poza tym wszystko dobrze, dobrze się czujesz?
25:36Bo...
25:37Jakoś tak kiepsko wyglądasz.
25:39Ja też to tacie mówiłem.
25:41Hmm?
25:42Kochani, ja naprawdę bardzo wam dziękuję za troskę,
25:46ale ja naprawdę czuję się świetnie.
25:48To lekko oberwałem tylko.
25:49Do jutra się zagoi, zobaczycie.
26:10Iż zwariowałeś?
26:11Chcesz, żeby ci szwy poszły?
26:16Wszystko okej?
26:17Marcin!
26:19Tak, kochanie.
26:20Może najpierw rozłożysz nasze namioty, żebyśmy mogli włożyć tam rzeczy.
26:26Nie, to ja się tym zajmę.
26:28Dzieciaki, chodźcie, pokażę wam jak się rozkłada namiot w harcerstwie.
26:31Bujek, ty byłeś harcerzem?
26:33Ha!
26:34Byłeś.
26:35Harcerzem jest się całe życie.
26:38No cześć mistrzu.
26:39Co tam?
26:40Szczerze?
26:41Dosyć kiepsko.
26:43Dopiero teraz schodzi ze mnie całe napięcie, aż mi głowa pulsuje.
26:50A ty?
26:51Jak się trzymasz?
26:52O!
26:54Udało ci się wyjechać z rodzinką?
26:58Ha!
26:59Zawsze byłeś kombinatorem.
27:02No, to w kontakcie.
27:03Trzymaj się.
27:04Hej!
27:05Moment!
27:06Moment!
27:09Hej!
27:10Hej!
27:11Zbieraj się, jedziemy do Leśniczówki.
27:13Zabieram cię na obserwacje.
27:17Ale Martyna, ja...
27:18Ale nie, nie ma żadnego ale. Popatrz, jak ty wyglądasz.
27:21Możesz chociaż razy w życiu nie grać w twardziela.
27:24W twardziela.
27:25Nie zgrywam żadnego twardziela.
27:26Dobra.
27:28No i co? Masz gorączkę?
27:29Nic mi nie jest.
27:30Bez dyskusji.
27:31Okej?
27:35Okej.
27:36Okej, dobrze. Nie patrz tak na mnie.
27:41No, ale z pakowaniem to chyba będziesz musiała mi pomóc.
27:44To jest oczywiste.
27:52Łooo.
27:53Co jest?
27:55Jaką rybkę sobie pani życzy?
27:58Zjem wszystko, co złowicie.
27:59Nie jestem wybredna.
28:04Co jest? Wszystko okej?
28:06Nie wiem, chyba ostatnio za dużo myślę i kombinuję.
28:12Po prostu nie potrafię tego wyłączyć.
28:14Wiesz, śmierć Franki uświadomiła mi, że w życiu mogą wydarzyć się rzeczy straszne i nieodwracalne.
28:23Wiesz, śmierć Franki uświadomiła mi, że w życiu mogą wydarzyć się rzeczy straszne i nieodwracalne.
28:35Uważam, że nie powinno się kusić losu.
28:41Tak jak robi to Marcin.
28:42Jakieś nocne obserwacje, akcje, potem łapanie kilku godzin snu w czasie dnia.
28:56Wiecznie na wysokiej adrenalinie.
28:59To słuchaj, może mógłbyś z nim pogadać.
29:04Przemówić mu do rozsądku.
29:06Nie wiem, ja próbowałam.
29:08Przecież Marcin mógłby robić wszystko.
29:14Bez konieczności ryzyka.
29:21Spróbuję, ale wiesz jaki jest Marcin, sama znasz go najlepiej.
29:24Ja wiedziałam, że tak będzie. Ten sobie pójdzie na ryby i wszystko zostaje na mojej głowie.
29:49Borysku, tylko proszę ci nie wpadnij do wody, dobrze?
29:52Ty wiesz, że on już zrobił w naszym namiocie minizo?
29:56Jakieś żaby, coś, ja nie wiem.
29:58Przysięgam, nie ma lepszej antykoncepcji niż nadaktywne trzylatek.
30:01Ej, ale może ja przejmę Borysa.
30:03Naprawdę?
30:04No tak, no w końcu jestem jego ciocią.
30:06Jezu, dzięki.
30:07A ty leć i odpoczywaj.
30:08I ty zanim się rozmyślisz.
30:10Co my będziemy piłkę tutaj?
30:13No nie, betonować będziemy piłkę.
30:15Dobra, to ja wywracam.
30:16Dzieciaki nieźle się wkręciły.
30:22Dobrze, dobrze.
30:24Złapcie coś, to będzie na kolację.
30:26Ja widziałem, że rozmawiałeś z Kamą, mam nadzieję, że nie powiedziałeś ją.
30:32Zwariowałeś.
30:36Nie, ona po prostu...
30:39Cholernie się o ciebie martwi i nie dziwię jej się.
30:44Ja w sumie trochę też.
30:45Ja rozumiem, ale ja nie wiem co ja mam za bardzo zrobić.
30:50My idziemy się gdzieś przejść.
30:52Dobra, uważajcie na siebie.
30:53Dobra.
30:54Dobra.
31:03Może jakoś spróbować zminimalizować ryzyko, co?
31:06Nie wiem, zmienić pracę?
31:08Nie jesteś sam, masz rodzinę.
31:10Jesteś za nich odpowiedzialny.
31:11Ja myślę o nich, cały czas o nich myślę.
31:13Nie rozumiesz?
31:14To jest moja pasja.
31:15Ja nic innego nie potrafię robić.
31:17Jak ty byś się czuł, gdyby ktoś kazał ci zmienić pracę?
31:21Ale jak byś się czuł?
31:22Tylko u mnie w klinice to ja kroję ludzi.
31:28A nie ludzie mnie.
31:29A nie.
31:30A nie.
31:31A nie.
31:32A nie.
31:33A nie.
31:34jak przejechać.
31:35A nie.
31:36A nie.
31:37A nie.
31:38A nie.
31:40A nie.
31:41O, ostatnie tygodnie w brzuchu mamy.
32:08Na pewno dobrze się czujesz?
32:11Nie miałaś więcej tych skurczów?
32:14Nie.
32:16Lekarka powiedziała, że nie mamy się czym martwić.
32:19Poza tym stosowałam się do zaleceń.
32:21Mniej pracowałam, starałam się mniej stresować.
32:27A co to za mina? Chyba mi wierzysz.
32:29Tak, tak, tak, tak.
32:33Chociaż jest jedna rzecz, która nie daje mi spokoju.
32:37Widzisz, tuż przed wyjazdem słyszałem, jak z kimś rozmawiasz o pieniądzach.
32:51Wydawałaś się być zdenerwowana i niespokojna.
32:54Przez przypadek to usłyszałem, nie chciałem cię o to wypytywać, bo sądziłem, że sama mi o tym powiesz.
33:03To pieniądze dla mojej siostry.
33:07Nie rozumiem.
33:09Dla Justyny?
33:09Tak, to z nią wtedy rozmawiałam.
33:32Oho, idą.
33:35Dobra wiadomość jest taka, że dzieciaki złowiły ryby na kolację.
33:38Uuu, brawo.
33:41A zła taka, że nie chcą ich jeść.
33:42A czemu?
33:44Ja to w sumie mogę.
33:45Nie ma sprawy.
33:46No to, to może my zjemy ryba, a Majeczka, ty może jakieś tosty albo kiełbaski, co?
33:52O, a potem jakieś pianki.
33:55No właśnie problem jest w tym, że ja zupełnie zapomniałem o tych zakupach.
34:01Nie, no.
34:03Oleka, ty?
34:04Co?
34:05No nie mów, że ty też zapomniałeś o zakupach.
34:07No, ale nie było nic mówione.
34:11Dobrze, że o wędkach pamiętaliście.
34:14No, ale co my teraz robimy?
34:15No o tej porze nigdzie nic nie kupimy.
34:17Zapomnieliście o tym.
34:18A co to jest?
34:19Robię to od mamy.
34:22O, to jesteśmy uratowani.
34:24Dawaj, otwieraj.
34:26Dawaj, otwieraj.
34:27Co tam mama naszykowała?
34:28Nie rozumiem jednej rzeczy, bo mówiłaś, że nie utrzymujesz z Justyną żadnego kontaktu.
34:35Tak.
34:38To strasznie skomplikowane.
34:41Ona odzywa się do mnie tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebuje i teraz też tak było.
34:47Wysyłałam jej trochę pieniędzy, a Jakub pomógł mi to wszystko tak załatwić, żeby nie namierzyli mnie.
34:54Tylko dlatego się z nim spotkałaś?
34:59Tylko dlatego.
35:02Przepraszam, że zrobiłam z tego taką tajemnicę, ale...
35:06Wstydziłam się.
35:10Gniewasz się na mnie?
35:15Nie.
35:18Ale nie musiałaś tego ukrywać przede mną.
35:20Przecież wiesz, że zrobiłbym wszystko, żebyś nie musiała się tym zajmować.
35:30Pomogę jej.
35:37Ile potrzebuję.
35:39Dam jej tyle pieniędzy, ile będę chciała.
35:40Ale pod jednym warunkiem.
35:43Że nie będzie cię więcej niepokoić.
35:50Jeden dzień wyjazdu.
36:09I dzieciaki już mówią, że to najlepsze wakacje w życiu.
36:12A z dzieciakami tak jest.
36:16Ona potrafią cieszyć się życiem.
36:18I być tu, i teraz.
36:20Znaczy, że my nie potrafimy?
36:22Że co, że jesteśmy dziadrysami?
36:23A ja tego nie powiedziałam.
36:29Popływamy?
36:32Teraz?
36:33No.
36:34To co to?
36:36Woda jest ciepła.
36:39Nie, no może dzisiaj to...
36:40A, a, a, widzisz, widzisz?
36:42Właśnie o tym mówię.
36:44Zero spontaniczności.
36:45Zero radości z życia.
36:47Chodź.
36:47Nie, nie, może dzisiaj nie, wiesz.
36:49No weź, będzie fajnie.
36:51Dawaj.
36:56Nie dygaj, chodź.
36:58Kochanie, bo ja...
37:00No zdejmuj ubranie, chodź.
37:06Kama, bo ja...
37:07Chciałem ci o czymś powiedzieć już.
37:10Chciałem ci o tym powiedzieć właśnie, że...
37:21Kama, ale kama, to nie jest nic takiego, słyszysz?
37:27To, to szybko się goi, naprawdę, to nie jest nic takiego.
37:30Kama, proszę cię.
37:31Pełen sukces.
37:42Borys, Borys, jak już zasnął z Szymkiem i z Mają w ich namiocie.
37:47Nic dziwnego po tylu wrażeniach.
37:57Ale może jednak trzeba było was zabrać do Grecji.
37:59No co ty?
38:02No przecież super jest.
38:05Jezioro, ognisko.
38:08Komary tak bardzo nie gryzą.
38:12I co, nie masz mi za dłe?
38:14Nie.
38:16No może miałam dzisiaj taki tyciu, tyciuteńki, maciupeńki kryzysik.
38:22Ale Borys, jak jest taki szczęśliwy, zrelaksowany.
38:26A co, jak jesteś szczęśliwy i zrelaksowany?
38:28W arce rzekła.
38:30No ja to dopiero będę zrelaksowany.
38:34Tak?
38:34A widziałaś, jak pięknie rozłożyłem namiot?
38:37Widziałam.
38:38Jak powbijałem śledzie, jakie są ponaprężane linki.
38:44No chodź, pokażę ci, czy są dostatecznie naprężone.
38:52Ocenisz może, co?
39:01Kama, ja ci zamierzałem powiedzieć, tylko że możesz nie iść tak szybko, bo...
39:06Jesteś nieodpowiedzialny.
39:07Co ci się stało?
39:08Co to za rana?
39:09W ogóle nie powinieneś tu przyjeżdżać.
39:11Kama, ale przyjechałem dla ciebie.
39:12Chciałem przyjechać i dla dzieci.
39:13Nie, Marcin, ja mam dość, rozumiesz?
39:15Nie mogę cały czas się przejmować.
39:17Czy coś ci się stanie?
39:19Czy wrócisz, żeby rozumieć?
39:21Wszystko jest dobrze, no.
39:23Wszystko jest dobrze już.
39:25Hej.
39:28Obiecaj mi, że spróbujesz chociaż pomyśleć albo zastanowić się, żeby zmienić pracę.
39:34Nie błagam.
39:35Nie błagam.
39:39Dobrze.
39:42Obieczuję.
39:50Kocham cię.
39:52Nie błagam.
40:03To tylko czoła.
40:04Dobranoc
40:11Słyszałaś?
40:25Co to jest? Żaba?
40:31Jaka żaba?
40:32Nie wiem, żabę słyszałem
40:35Jezu, może poraś przyniósł
40:38Czekaj, bo chyba będziesz skakać
40:54Uważaj, bo skoczy na ciebie
40:57Nie?
40:58No uważaj, bo skoczy na ciebie
40:59Aneta, goła jesteś
41:02No i do tego
41:02Aneta
41:04No zabierz ją
41:07Wiesz, że bylibyśmy całkiem niezłą parą?
41:16W każdym razie ty na pewno byłabyś najlepszą żoną na świecie
41:20Wiedzę, że ci jeszcze gorączka nie weszła
41:24Weź nie wkręcaj mnie, dobra?
41:29Czyli jednak przyjaźń
41:30No raczej, chyba sobie to ustaliliśmy, nie?
41:34I nie żartuj sobie z tego
41:35Jak mnie wkurzysz
41:37To dopiero się będzie bolało
41:39Mówiłam
41:42Mówiłam
41:44Mówiłam
41:44Mówiłam
41:46Mówiłam
41:47Mówiłam
41:48Mówiłam
41:48Mówiłam
41:49Mówiły
41:54Mówiłam
41:55Mówiłam
41:57Martin, obiecaj mi, że już nigdy Ci się nie zdanie i że nigdy mnie nie zostaniesz.
42:09Obieczuję, kochani, obieczuję.
42:27Ja, hold on, ja, hold on.
42:33If you believe in me, believe in me.
42:40If you believe in me, believe in me.
42:49Co się stało?
42:52Oj, że Wierków.
42:57Oj, aże, oh, aże i, aże...
43:02O
43:05Jeej, o
43:08Oj, aże, zwróć mi quartz.
43:12Oj, aże, o
43:17Pierdka, u mnieøjny krzykало.
43:20A, Understand, caved smoother aniżoامjen,
43:23Dzień dobry.
43:53Dzień dobry.
44:23Dzień dobry.
Comments

Recommended