Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

🗞
News
Transcript
00:00Jak przekazywały to media i w jaki sposób było to pokazywane przez ekspertów Komisji Rządowej, tak to będę nazywał.
00:11Proszę Państwa, w dniu 10 kwietnia 2010 roku wykonałem tam w Smoleńsku, wykonałem lądowanie mając na pokładzie dziennikarzy,
00:24którzy mieli robić relacje ze spotkania pana w świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego podczas obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.
00:38Swoją wypowiedź podzielę na takie trzy podstawowe rzeczy.
00:43Opowiem Państwu o tym, jak wyglądało moje lądowanie.
00:49Opowiem Państwu, jak zostało to przedstawione przez stronę rządową i jak próbowano kłamać po prostu.
01:04Próbowano kłamać i przekazywać nieprawdziwe informacje.
01:07I trzecia część, żeby Państwu pokazać, do jakich manipulacji się dopuszczono w tym całym kontekście.
01:16Proszę Państwa, podchodząc do lądowania, znaczy nie tyle do lądowania, zbliżając się do lotniska w Smoleńsku dostałem informację o warunkach meteorologicznych.
01:27Podano nam, że widać 4 tysiące metrów, jest zamglenie.
01:32Ani razu podczas całego lotu ze strony rosyjskiej nie otrzymałem informacji na temat podstawy chmur i wielkości zachmurzenia.
01:45W ciągu kilku minut, gdy zbliżałem się do lotniska w Smoleńsku, warunki się pogorszyły.
01:49Podano informację 1500 metrów i dodano słowo mgła, za co byłem później krytykowany, podając tę informację w mediach, ponieważ zarzucano mi, że kłamie.
02:04Proszę Państwa, opowiadając o tym w mediach, użyłem słów, które otrzymałem ze strony kontrolera.
02:18Kontroler użył słów 1500 metrów mgła, a normalnie z nomenklaturą mgłę podaje się od widzialności 1000 metrów w dół.
02:29Czyli jeżeli Wosztyl powiedział w mediach 1500 metrów mgła, czyli nie zna przepisów, nie zna się na tym, kłamie, coś ukrywa, a ja po prostu przekazałem słowa, które powiedział kontroler.
02:44Przy tej widzialności, przy widzialności 1500 metrów wykonałem podejście według systemu nieprecyzyjnego.
02:50Pozwalało mi na to prawo i pozwalały mi na to minima tego lotniska, które były trochę wyższe niż minima moje, które w zależności od rodzaju lotniska się zmieniają.
03:04Podchodząc, wykonując zakręt na kurs lądowania, w pierwszym momencie wykorzystywałem system GPS.
03:13System GPS wyprowadził mnie zdecydowanie w lewą stronę, zbyt daleko od osi drogi startowej.
03:20W porównaniu ze przyrządami pokładowymi samolotu musiałem wykonać poprawkę w prawo, aby zniwelować różnice w moim locie, a różnice z kursem drogi startowej.
03:37Dolatując do dalszej radiolatarni, mając skonfigurowany samolot, odczytana była krótka karta do lądowania.
03:47W tej krótkiej karcie do lądowania, poza sprawdzeniem wszystkich systemów samolotu, jest informacja na temat zgody na lądowanie.
03:56Czy taka zgoda została wydana?
03:58Mój drugi pilot, pan porucznik Rafał Kowaleczko, odpowiedział mi, że już taką zgodę na lądowanie mamy.
04:06Natomiast nie słyszałem tej informacji.
04:10Być może było to powiązane z tym, że były zakłócenia pomiędzy GPS-em, a wskazaniami przyrządów pokładowych,
04:18czy później, jak tam leciałem, wskazania bliższej radiolatarni, które były niestabilne.
04:26Wymagało to ode mnie większego skupienia i być może po prostu mi umknęła ta informacja.
04:31Natomiast poprosiłem go, aby poprosił jeszcze raz o zgodę na lądowanie.
04:36Spojrzał się na mnie dziwnie, uśmiechnął się, ale dowódca załogi karze.
04:40Drugi pilot wykonuje polecenie.
04:43I pan porucznik Kowaleczko użył sformułowania rozryśnikiem na pasadku.
04:50Takiego sformułowania użył.
04:52Na to z drugiej strony otrzymaliśmy informację, u was urze jest.
04:58Górze u was jest, już nie pamiętam dokładnie jak odpowiedział.
05:01Chodzi o to, że macie, że już macie tą zgodę na lądowanie.
05:06Podziękowałem porucznikowi Kowaleczko.
05:09Mówię, teraz już jestem pewien, możemy spokojnie sobie podchodzić do lądowania.
05:14Zanim osiągnęliśmy wysokość decyzji 100 metrów, mieliśmy pewny kontakt wzrokowy z ziemią.
05:22Fizycznie było widać ziemię i mieliśmy pewny kontakt wzrokowy ze światłami drogi startowej.
05:27Dokładnie wiedzieliśmy, gdzie ona jest.
05:30Po zatrzymaniu, po wylądowaniu kontroler mówił bardzo chaotycznie, bardzo emocjonalnie, bardzo niewyraźnie.
05:46Po prostu nie mogliśmy się z nim dogadać o co mu chodzi.
05:50Aby nie blokować drogi startowej, ponieważ w tym czasie, jak my wykonaliśmy lądowanie, zresztą jak zbliżaliśmy się do Smoreńska,
05:59na łączności pojawił się rosyjski IŁ-76 z rosyjską załogą, która na pokładzie miała pojazd dla Pana Prezydenta.
06:08I ochronę z tego co później się dowiedziałem.
06:12Dlatego też byliśmy jedynymi świadkami cała nasza czwórka.
06:21Byliśmy jedynymi świadkami, którzy właśnie przyglądali się temu, jak zbliżał się tu polew do Smoreńska.
06:37Pocieszające w tym wszystkim było to, że dostrzegłem, iż wśród ludzi nie tylko ja zauważam te parę absurdów, w których się poruszamy.
06:49Że inni ludzie też zauważają, że to wszystko jest szyte tak grubymi nićmi, że aż boli po prostu, w jaki sposób to jest wszystko przedstawiane.
07:01Cała ta sprawa zaczęła być bardzo niewygodna dla wszystkich.
07:07W pewnym momencie nawet zaczęto opowiadać takie herezje, że jestem odpowiedzialny za śmierć dziewięćdziesięciu sześciu osób.
07:16W tym momencie nie wytrzymałem.
07:19Zadzwoniłem do Pana Pułkownika Kupracza i powiedziałem mi, Panie Pułkowniku, jeżeli nie sprostuje Pan Pułkownik tych informacji,
07:29mówię, to za przeproszeniem mam gdzieś rozkaz dowódcy sił powietrznych o kategorycznym zakazie wypowiadania się w tej sprawie.
07:39Zwołam konferencję i opowiem, jak było w rzeczywistości. Chce Pan tego?
07:44Nie, nie, Panie Arturze, w żadnym wypadku załatwimy to.
07:48Eksperci cały czas bardzo negatywnie się wypowiadają na temat mój, mojej załogi, czy o załodze do polewania wspomnę.
07:57Cały czas negatywnie. Cały czas społeczeństwo powtarzają, że Wosztyl popełnił przestępstwo, lądując w Smoleńsku.
08:06No, ale oczywiście ludziom można wszystko powiedzieć, wszystko można im mówić.
08:11I ludzie to niestety wierzą, bo zostało to powiedziane w telewizji.
08:15Bo jakiś ekspert wyszedł i powiedział takie rzeczy, no to dlaczego jemu nie wierzyć, prawda?
08:21A Wosztyl? A Wosztyl kłamie. Jego załoga kłamie.
08:26Oni mają coś do ukrycia.
08:28Tylko dlaczego miałbym mieć coś do ukrycia, skoro moje lądowanie odbyło się półtorej godziny przed tragedią?
08:34Proszę Państwa, tutaj może opowiem o sekwencji dźwięków, które słyszałem gdy byłem na zewnątrz samolotu.
08:41Gdy stałem na płycie, nie na płycie, przepraszam, na drodze kołowania, bo samolot jak 40 zatrzymał się na drodze kołowania.
08:50Słyszałem jak samolot zbliżał się do lotniska.
08:54Zbliżał się na niskich obrotach.
08:58Natężenie dźwięku było dosyć niskie.
09:01Słychać było, jak silniki nabierają obrotów.
09:05W sensie takim, że piloci przestawili dźwignie sterowania silników do przodu, aby zwiększyć ich pracę.
09:12W tym momencie najprawdopodobniej była reakcja na to, że odchodzą na drugie zajście.
09:19Odchodzą od lotniska.
09:21Słychać było, że te silniki już nabrały jakiś stały poziom tego hałasu, tego natężenia dźwięku.
09:31Czyli osiągnęły jakąś tam założoną wartość.
09:34Słychać było, jak przez jakiś czas samolot leci i zaczęły dochodzić niepokojące dźwięki.
09:42Ja to tak opisuję, ponieważ rozkładałem to wszystko na czynniki pierwsze.
09:50Proszę. Proszę Państwa, słychać było trzaski w pierwszej kolejności, huki.
09:56Takie dudnienie dochodziło, takie pojedyncze sekwencje.
10:01Najpierw to było odseparowane od siebie.
10:05Później zaczęło to coraz z większą częstotliwością się pojawiać.
10:10Później doszło do tak jakby dźwięku niszczonej konstrukcji.
10:18Ja to tak odbieram.
10:22Słychać było detonacje.
10:24I proszę Państwa, te detonacje, tutaj rozmawiałem z kilkoma panami przed całym spotkaniem.
10:31Słychać było detonacje.
10:33Jeżeli ktoś przechodził szkolenie wojskowe i blisko niego wybuchł granat ćwiczenny, to był taki mniej więcej dźwięk, taki wybuch ładunku, który wywołał falę uderzeniową, która przechodząc przez człowieka po prostu aż ciało drga całe.
10:57I proszę Państwa, na koniec był dźwięk milknącego silnika.
11:03Tak jakby jeden silnik w miarę cały oderwał się od konstrukcji i z powodu nie podawania paliwa turbina się po prostu zatrzymała.
11:13I żeby była jeszcze jasność, ta detonacja, ten dźwięk detonacji, który wywołał tą falę uderzeniową, która niemalże przeszła przez nas.
11:25Pierwsze szczątki samolotu znajdowały się jakieś 700 metrów ode mnie.
11:32Także można sobie wyobrazić jaka skala była tego dźwięku.
11:38Także tylko tyle mogę powiedzieć, bo niczego nie widziałem, a to o czym opowiadam to są doznania słuchowe człowieka, który był tam na miejscu i nasłuchiwał jak samolot się zbliżał. Był skoncentrowany na to.
11:53Czy byłaby to żona szkoda głosu?
11:58Dziękuję.
12:00Proszę Państwa, jeżeli chodzi o te warunki meteorologiczne, które panowały w momencie albo w krótkim czasie przed upadkiem Tupolewa, przed lotniskiem w Smoleńsku.
12:15Gdy samolot się zbliżał do Smoleńska było tak, że widzianość wynosiła około kilometra.
12:26Natomiast co jakiś czas, niemalże tak systematycznie, była nawiewana przez wiatr mgła w płatach. Ta mgła w płatach na krótki okres czasu ograniczała widzianość do około 400 metrów.
12:40I o tym rozmawiałem, o tym powiedziałem, o tych 400 metrach powiedziałem załodze Tupolewa, gdy z nimi rozmawiałem, przez radia.
12:51Następnie, gdy samolot już skręcił na puls lądowania, ta tendencja się zmieniła.
13:03Po takiej mgle, która ograniczyła widzianość do 400 metrów, na to napłynęła jeszcze jedna taka warstwa, tak jakby bardziej ścieśniło się to wszystko.
13:15I ograniczyło to, przepraszam, dodatkowo widzianość do około 200 metrów.
13:21I o tym poinformowaliśmy załogę.
13:23Poszedł w świętej pamięci chorą, że ten wyszłoś zamawiał zgodą do samolotu i podał informację, ale teraz widać 200.
13:33Natomiast, czy to było sztuczne? No, proszę Państwa, nie było czuć żadnych zapachów.
13:40Nie było żadnych wrażeń smakowych, czy czegoś takiego, a to nas otaczało.
13:45Także, no, nie jestem w stanie odpowiedzieć, natomiast wydaje mi się, że to było naturalne zjawisko.
13:51Trudno mi jest odpowiedzieć, czy to była sztuczna odpłać, czy nie.
13:54Także, nie jestem w stanie odpowiedzieć.
13:57Po rozwiązaniu specpułku, zdecydowana większość oficerów, które tam służyło, była pilotami, odeszła do cywila.
14:10Także samoloty, które mogły latać, w tym cztery jak i czterdzieste i jeden to polew, no, przestały latać.
14:23Zostały postawione na obcym lotnisku i w tym roku otrzymałem informację od swojego serdecznego kolegi, z którym służyłem, że zostały rozebrane i przetransportowane do muzeum.
14:38Proszę Państwa, cały czas atakowani jesteśmy informacjami o tym, że utrzymując Facebook, marnowaliśmy pieniądze podatnika.
14:50Natomiast, powiem Państwu tak, po rozformowaniu specpułku rząd zaczął udzierżawić samoloty Embraer odlotu, od polskiego przewoźnika.
15:04Jednocześnie z tych informacji, które wypływają, taka dzierżawa kosztuje około 50 milionów rocznie tych dwóch samolotów.
15:14A utrzymanie specpułku, gdzie było dwa tu po lewe, cztery jaki, których trzymał, kilka samolotów M-28 Bryza, kilka śmigłowców W-3 i Mi-8, nawet BL-412 był zapopiony kiedyś dla Papejeża, gdy był w Polsce, Jana Pawła II.
15:35Budżet i oczywiście 400 osób. To był budżet, który był na podobnym poziomie.
15:44Jednostka funkcjonowała przez cały rok na tym, a teraz rząd, nie marnując pieniędzy podatnika, dzierżawie, Embraer, bo to jest korzystniejsze.
15:54Także to tylko tyle chciałbym powiedzieć.
15:56Panie Borysiku, ja chciałem zadać na takie pytanie i zarazem uzyskać odpowiedzi.
16:02Piloci z znakomitej klasy, tak jak Pan pilot oblatywa z pierwszej klasy na pewno, musi Pan mieć wylatanę ponad parę tysięcy godzin.
16:14I jest sytuacja taka, czy polscy piloci, którzy zginęli z oficerami pod Mirosławcem, też wszyscy twierdzili, że była ich wina.
16:25No pijani to nie byli.
16:30I proszę Pana, Panie Borysiku, czy tam mieli zginąć odpowiedni ludzie, którzy zostali wcześniej wylądowali w Poznaniu, zostali wysadzeni, a później ci ludzie zginęli pod Smoleńskiem?
16:47Znaczy, ja nie chcę zajmować kategorycznych stanowisk.
16:51Natomiast z tego, co uzyskali informacje od kolegów, którzy pracują i pracowali w Krakowie, w tej jednostce, no mówili, że to jest zagadkowy lot, bardzo zagadkowy i nie ma nic wspólnego z tym, co poznaliśmy, gdy opublikowano raport końcowy z tej tragedii.
17:10Natomiast zastanawiającym może być, jeżeli mam wejść na taki poziom spekulacji, jakiejś takiej fikcji, czy tam moich wyobrażeń na ten temat,
17:24zaskakującym jest to, że w krótkim czasie ginie elita wojskowa.
17:35W Kasie w styczniu w 2008 roku giną ludzie, którzy mogą przyjąć kontrolę nad armią w jakiś sposób.
17:44Przynajmniej, jeżeli chodzi o lotnictwo, prawda?
17:46I to nieważne, czy to jest lotnictwo wojskorządowe, czy to są siły powietrzne, czy marynarki pojemne, prawda?
17:52Ci ludzie tam giną.
17:53Dwa lata później giną wszyscy dowódcy rodzajów sił zbrojnych, w tym szef Sztabu Generalnego, szef Bióra Bezpieczeństwa Narodowego, prawda?
18:07Czyli tutaj całe dowództwo ginie.
18:09Proszę zobaczyć, dochodzi do przepaści, do takiej, no, nie ma ciągłości, tak jakby w dowodzeniu.
18:18Przepaść pokoleniowa następuje, bo ludzie, którzy są gotowi do tego, żeby przejmować kontrolę, funkcję dowódcze pełnić, no, nie ma ich w tym momencie.
18:48Dziękuję.
18:49Dziękuję.
18:50Dziękuję.
18:51Dziękuję.
18:52Dziękuję.
18:53Dziękuję.
Comments

Recommended