Skip to playerSkip to main content
  • 4 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00This is a production of WGBH.
00:30Oh, my God.
01:00Tylko bardzo cię proszę, Karolinko. Może o tym Henryku to w ogóle nie wspominać, co?
01:12No pewnie, jak trzeba siedzieć cicho albo niczego nie robić, to zawsze pierwszy w kolejce. Jesteś u ciebie, tylko imię jest męskie. Jakub, alarm, alarm.
01:19A, alarm.
01:23Musimy być stanowczy. Czyli ja mówię.
01:30Słyszeć.
01:34Wszelkie puszczynki.
01:37Ostatnie.
01:39Uwielbiam.
01:40Zdjęcia.
01:42I te wszystkie.
01:43Zdjęcia.
01:44Zdjęcia.
01:45Zdjęcia.
01:46you
02:03You're lying to me!
02:04What?
02:06Where am I?
02:07I'm sending it, I'm putting it.
02:09I'm selling it.
02:10I'm, I'm getting it.
02:12Once you get to the other side, you will still sit?
02:14Oh, my God...
02:18How much can we try?
02:20They're hiding us, they're in trouble,
02:22they'll immediately find us,
02:23nobody believes us,
02:24they're gangsters
02:25and they'll kill us!
02:26Ola!
02:30You don't help me.
02:33Sorry.
02:35Well, my next one.
02:36Okay.
02:43Please.
02:44Oh...
02:45Really, it's not necessary.
02:47It's necessary, it's necessary.
02:48It's necessary, it's necessary.
02:49It's necessary, it's necessary.
02:50It's necessary.
02:51It's necessary to drink your beer.
02:52Oh...
02:53Oh...
02:54If it wasn't a mess...
02:56The best...
02:57Pauline, what do you do?
02:58Because I still don't know where to eat.
03:01It's a great opportunity to know.
03:03Pani Henryk...
03:06It's a matter of fact.
03:11The boss is helping us,
03:12to call us.
03:13I know,
03:14that we are for you,
03:15but it will be so difficult to let us out.
03:18That's understood.
03:19And that's a very good idea.
03:21Well...
03:22You're sick,
03:23and you're not going to go to the office.
03:25Well, in fact.
03:27I'm going to go to the office now,
03:29I'm not willing.
03:30So...
03:31I think, Pani Pauline...
03:33...
03:35...
03:36...
03:37...
03:38...
03:39...
03:40...
04:08...
04:10...
04:11...
04:14...
04:15...
04:17...
05:18...
05:19...
05:50...
05:51...
05:52...
05:54...
07:56...
07:57...
07:58...
07:59...
08:00...
08:02...
08:03...
08:05...
08:06...
08:07...
08:10...
08:11...
08:12...
08:13...
08:14...
08:17...
08:19...
08:20...
08:21...
08:23...
08:24...
08:25Nobody thinks that in the middle there is something nice,
08:27because the things are hidden, and they keep on the top, right?
08:30Or at the top of the wall.
08:31Well, theoretically.
08:34Trust me, we have to keep calm.
08:36And no words.
08:39I don't call it.
08:41It's better if they call it.
08:43Because there's something wrong?
08:45No, exactly, no.
08:47And I see how you're doing.
08:49It's also a new one.
08:51Someone...
08:53...
08:55...
09:07...
09:08...
09:10Yes, I can.
09:22Dzień dobry.
09:24Dzień dobry.
09:26Pani tak po domu chodzi?
09:28No.
09:30Bo to domu właśnie.
09:32Ale tu porządny mężczyzna mieszka.
09:34Jemu to nie przeszkadza.
09:36Pani Nowakowa?
09:38Leć dziecko na dół i wnieś jeszcze trzy ciężkie torby.
09:50Ja?
09:52No przecież nie tamta co paraduje półnaga.
09:54No już myk myk.
09:56Bo jeszcze ktoś ukradnie.
10:00A gdzie jest El Convalescent?
10:04Bo tutaj to jest straszne ryzyko.
10:08No.
10:10Ale w szpitalu też pełno chorób.
10:12To może i lepiej tutaj.
10:14No gdzie jest pacjent?
10:16Zawołać trzeba.
10:18Przecież nie pójdę do pokoju mężczyzny.
10:20Może być w pidżamie.
10:22W szpitalu też był w pidżamie.
10:24Ale w szpitalu to co innego.
10:26W szpitalu to normalne.
10:28A jak się kobietę w mieszkaniu podejmuje.
10:32To...
10:34Pidżama może być krępująca.
10:36No chyba że kobieta też w pidżamie.
10:40A ty nie mętrkuj.
10:42Tylko zawołaj pana Henryka.
10:44Kiedy ja nie może.
10:46Co?
10:48Gorzej się poczuł?
10:50Boże ja coś czułam.
10:52Wyszedł.
10:53Jak to wyszedł?
10:56Ja żądam wyjaśnień.
11:22No.
11:24Nieźle.
11:26Mhm. Tak.
11:28A coś byś zmienił?
11:30Wszystko?
11:32Dobrze.
11:34O co chodzi?
11:36Kurde no.
11:38Jest nieźle.
11:40A coś byś zmienił?
11:42Wszystko?
11:44Dobrze.
11:46O co chodzi?
11:48Kurde no.
11:50Jest nieźle.
11:52Ale...
11:54Ile jest niezłych kapel?
11:56Stary.
11:58Żyjemy z muzyki.
11:59Mamy frajdę.
12:00No i fajnie no.
12:01Ale jak będziemy tak grać,
12:02to na zawsze zostaniemy w klubiku dla czterdziestu paru osób.
12:05Rysiu!
12:06To jest nasz Max?
12:08Za dwadzieścia lat chcesz być w tym samym miejscu i grać do kotleta?
12:13A nie chciałbyś grać na stadionie?
12:15Słuchaj.
12:16Spadam.
12:17Ale jakbyś ogarnął jakiś stadion,
12:19to bardzo chętnie.
12:26Zwłaszcza za procent od biletów.
12:30A idź.
12:32Umierającego człowieka z domu wypuścić.
12:35Próbowałyśmy zaraz po zawale.
12:38A kto z nim jest?
12:41Sam.
12:42Sam?
12:43Jak mogłyście do tego dopuścić?
12:46Jedna nie dość, że obca to jeszcze pół naga, druga jak słup soli.
12:52A chory?
12:53Czy ktoś o nim pomyślał?
12:55Pan Henryk naprawdę musiał.
12:57Musiał!
12:58Musiał!
12:59Ja teraz widzę co ja muszę.
13:03Ja nie mam do was kompletnie zaufania.
13:05Kompletnie.
13:07Na czas rekonwarystencji zamieszkam tutaj.
13:11Ale...
13:14Jak to tutaj?
13:16A co cię tak dziwi?
13:17No, to całkiem oczywiste.
13:23Katia, wysprócz się te torby zająć do kuchni.
13:26I zamknij za są drzwi.
13:28No.
13:33Ostrożnie.
13:48Wie pani, a jednak...
13:50Ja jednak myślałam, że to nie jest dobre.
13:53Jest, jest, jest.
13:55Bo jak nic chorego do grobu wpędzicie.
13:57Ja nie wiem, jak to u was na Ukrainie jest,
14:00ale u nas chorymi opiekuje się.
14:03Pani Nowakowa, ja przysięgam,
14:05że u nas na Ukrainie też chorymi opiekuje się.
14:08A ciekawe jak?
14:12A jak obiecamy, że pielęgniarkę wynajmiemy?
14:15No i co z tego?
14:17Przyjdzie ktoś całkiem obcy?
14:19Wydrze z was ostatni grosz?
14:21No, Zwiata całą firmę ma.
14:22To na pewno dobrze wybierze.
14:24I taka pielęgniarka to by mogła całą dobę czuwać.
14:28No sens, ja przecież też mogę.
14:33A całą dobę?
14:35A czemu nie?
14:37Co, jednak kobieta u pani pozycji całą noc tak z kawalerem?
14:42No to co, że z kawalerem?
14:44Przecież o chorego chodzi.
14:45No a jednak...
14:47Całą noc tak sam na sam?
14:51Ojej, no...
14:53O matko...
14:55No dobrze, to niech już będzie pielęgniarka.
15:06Ale żeby była sprawdzona!
15:11No dobra, jak chciałbyś grać?
15:21Mmm...
15:23Nie wiem.
15:24Po prostu iść na całość.
15:29No ale tak...
15:31Telewizji?
15:32W radiu?
15:34Komercyjnie, tak?
15:35Nie...
15:37Znaczy...
15:39Może tak, ale kiedyś.
15:40Teraz chciałbym po prostu robić coś...
15:45Mmm...
15:46Bardziej.
15:49Bardziej?
15:50No...
15:52Wycisnąć z tego co mamy, ile się da.
15:57Ja nie mówię, żeby się sprzedać.
15:59Nie chcę komerchy.
16:01Ale...
16:02Żeby po prostu dać czadu.
16:06Nie chciałabyś być jak Nigel Kennedy?
16:08Albo lepiej...
16:10Vanessa May.
16:12No pewnie, że bym chciała.
16:15Tylko...
16:16Skrzypiec elektrycznych nie mam.
16:17Ale co to za problem?
16:18Załatwię.
16:20No pewnie...
16:22I...
16:23To wystarczy?
16:26Bo widzisz...
16:30Jest jeszcze...
16:33Wizerunek.
16:35No i co?
16:39A...
16:41A mój wizerunek...
16:44Mhm...
16:48Na scenie...
16:52Wyglądasz tak samo...
16:54Jak w realu.
16:56A ty byś chciał, żebym na scenie wyglądała jak odlotowa laska.
16:59I w realu pewnie też.
17:01Uliana...
17:04Nie o to chodzi, ale...
17:07Nie oszukujmy się.
17:08Jeżeli jedyna w kapeli laska...
17:11Ma taki...
17:13Grzeczny...
17:15Wygląd uczennicy...
17:17Daleko nie zajedziemy.
17:19No sorry, ale...
17:20Ludzie od artystów wymagają czegoś więcej.
17:22Artyści są ucieleśnieniem...
17:25Marzeń o wolności...
17:27Łamaniu reguł...
17:29Budowaniu własnych zasad.
17:31A...
17:32A mnie się wydawało, że...
17:35Że tę wolność marzenia...
17:38Tworzy muzykę, a nie...
17:40Ciuchy.
17:42Daj spokój.
17:45Ludzie nie tylko słuchają...
17:48Ale też patrzą.
17:53Juliana!
17:54Kretyn!
17:55Jesz...
18:03Tiele jedzenia dla jednego człowieka?
18:05No.
18:18Jeszcze jedno!
18:20Pani musi się ubierać...
18:21I zachowywać przez Wojcie.
18:24Katia!
18:25To przypadek beznadziejny.
18:26Nie będziemy oszukiwać.
18:28Słucham?
18:29No...
18:30Jeżeli ktokolwiek może ją czegoś nauczyć...
18:31To tylko pani.
18:32Słucham?
18:33No...
18:34Ona cały dzień w peniuarze chodzi.
18:35Bo...
18:36Nic do roboty nie ma.
18:37A Olia...
18:38No...
18:39Tak pani ją nauczyła, że ona to teraz...
18:40Normalnie doktorat mogłaby ze sprzątania zrobić.
18:43To prawda.
18:45Olia wyrobiła się.
18:46No i jak dama bardziej zachowuje się.
18:49No tak.
18:50Są pewne zasady, które przekazać trzeba.
18:52No właśnie.
18:53I jakby się pani Katią zajęła, to ona też by się nauczyła.
18:56Bardziej jak dama by była i ubrana też.
18:58No nie wiem, nie wiem.
18:59Nie z każdego damy można zrobić.
19:02No...
19:03Ale gdyby ona u pani była, to nie będzie wtedy choremu tętna podnosić i głowę zawracać.
19:11Może i tak.
19:12No...
19:13To od kiedy?
19:15No ale lepiej od zaraz.
19:16Tylko ubrać się musi.
19:18Dokładnie.
19:19No Katia, idź wóż coś na siebie.
19:20No nie wypada, żeby pani Nowakowa czekała.
19:22Katia, raz raz.
19:23No...
19:28Będzie dobrze.
19:29Dobrze.
19:59Zostało się coś?
20:00Tomek zwariował.
20:01Trzyma wszystko na wierzchu, w torbie pod cukrze, bo się literatury naczytał.
20:14A co trzyma?
20:16Nie mogę powiedzieć.
20:23Zerwałem!
20:24A co to jest?
20:25Człopoty.
20:26Czytałeś?
20:27To skąd biesz?
20:28Wiem już.
20:29O nie, ale z potomka!
20:30Zerwałem wszystkie!
20:31Nie, nie, nie, a nim się masz!
20:32Musisz zostać tutaj z nami w domu.
20:33Musisz bronić nas, bo my boimy się bardzo.
20:34A kiedy będzie Katia?
20:35Później będzie.
20:36Dobra, to idę pograć.
20:37A później będę bronił, okej?
20:38Okej, okej.
20:39Okej, okej.
20:40Romek!
20:41Czy ja wyglądam jak twoja koleżanka?
20:42Ze, ze szkoły na przykład, z klasy?
20:43Jak nauczycielka raczej.
20:44Nauczycielka?
20:45No tak!
20:46Inna perspektywa, ale już jak sterotopowy fazy!
20:48Zerwałem!
20:49Zerwałem!
20:50Zerwałem!
20:51Zerwałem!
20:52Zerwałem!
20:53Zerwałem!
20:54Zerwałem!
20:55Zerwałem!
20:56Zerwałem!
20:57Zerwałem!
20:58Zerwałem!
20:59Zerwałem!
21:00Zerwałem!
21:01Zerwałem!
21:02Zerwałem!
21:03Zerwałem!
21:04Zerwałem!
21:05No tak!
21:06Inna perspektywa, ale już jak sterotopowy facet patrzysz na kobiety!
21:10No gratuluję po prostu!
21:11Gratuluję!
21:18Dobra, ja muszę zaraz wyjść. Mam wieczą gną zmianę.
21:20Matylda mnie zastrzeli, jak nie przyjdę.
21:21Od tego to jej mąż raczej jest.
21:23To dla mnie chyba duża różnica nie będzie, nie?
21:25Albo jakiś jego kolega.
21:27Taki wysoki jeden jest.
21:28Straszny.
21:29O ja!
21:30Przepraszam, dużo ostatnio o tym myśli.
21:32Tomek!
21:33Czy ja wyglądam...
21:36Wszystkie osoby niezameldowane będą...
21:40O cholera!
21:41No właśnie!
21:42Dobra, Olę mogę na spokojnie u siebie zameldować.
21:44Możesz?
21:45Chyba mam wszystkie potrzebne dokumenty.
21:48Tylki Olę?
21:56Z tej patelni to nigdy nie zejdzie.
21:59Bez płynu się nie da.
22:01Płyn dożeliwnej zwariowała.
22:06Jak nie schodzi, to posyp trochę solą gruboziernistą i podgrzej.
22:10I zeskrop.
22:12Wszystko zejdzie.
22:13Jeszcze powłoki nie zniszczy.
22:15A potem to troszkę tłuszczem roślinnym nasmaruj.
22:18To świetnie konserwuje.
22:21Tyle zachodu ze starą patelnią.
22:23A z młodą byłoby to samo.
22:26No.
22:28O dom trzeba umieć zadbać.
22:30No chyba, że się jest żoną milionera.
22:34A mój ostatni najżyczony akurat był?
22:38Jakoś go tutaj nie widzę.
22:43No szaruj, szaruj.
22:44Może się czegoś nauczysz.
22:48Tak, dziękuję.
22:50Czyli z tymi papierami mogę zameldować kogo chce, tak?
22:54Nie, nie żonę.
22:56Dziewczynę.
22:59Dziękuję.
23:00A jeszcze takie pytanie.
23:02Czy jeszcze jedną dziewczynę też mógłbym?
23:09Od razu kasa nowa.
23:13Mhm.
23:14Czyli trzy albo cztery też bez problemu?
23:17Też bez problemu.
23:20Nie, nie, tak na przyszłość.
23:23Daj mu te pięć minut.
23:25Tak, oczywiście.
23:26Proszę sprawdzić.
23:27Cynowa Warszawa, ten, ten, który podawałem.
23:38Jak to jest termin rozbiórki?
23:41Nikt nam nie mówił.
23:43Panie, przecież ja tu mieszkam.
23:45I wiele innych rodzin.
23:48Co pana, przepraszam, tak bawi?
23:51Jaka ironia?
23:53Nie, nie, nie zamelduję się u żadnej z nich.
23:58Ooo.
24:00Zdaje się, że mam dobry timing, jak to się mówi.
24:02Ale bo tak, że leby grać damy.
24:07Ale bo tak, że leby grać damy.
24:08Aby jak tak, że leby grać damy.
24:10Aby w razie tylko jedna zjechać ruchu czy tam wyglądowano.
24:14.
24:33.
24:34.
24:35.
24:36.
24:37.
24:38.
24:39.
24:40.
24:41.
24:42.
24:43.
24:50.
24:52.
24:55.
24:57.
25:00.
25:01To jak?
25:02No, szczerze mówiąc, to byłabym panu bardzo wdzięczna. Tylko do windy.
25:09To proszę.
25:18I nikogo nie da się zameldować!
25:20No, nie mam teraz odwrotnić się ludziach!
25:26Sprawy najogólniej ujmując, prawda?
25:29Dzielą się na takie, na które można coś poradzić, bądź nie.
25:33Żadnymi z nich człowiek nie powinien się przejmować.
25:36Bo albo mamy na coś wpływ i to zmieniamy.
25:39Albo godzimy się z losem, bo nie mamy wyjścia.
25:44Tym razem na szczęście jest to sytuacja pierwsza.
25:54Czyli co?
25:55Oszalał?
25:56Filozofować zaczął.
25:58Jak pan Henryk zacznie filozofować, to to znaczy, że o...
26:03Co to znaczy?
26:04No, że...
26:06Po ciebie tu nie wiem, co to znaczy.
26:08Po ciebie tu nie wiem, co to znaczy.
26:10Nie tym!
26:11Mówiłam.
26:12Ten jest do podłogi.
26:13A ten do części lakierowany.
26:14A ten do części lakierowany.
26:16A ten do części lakierowany.
26:17A ten do części lakierowany.
26:21Jak to... skąd?
26:22Jak to skąd?
26:23Ja po dźwięku poznaję.
26:25Ja po dźwięku poznaję.
26:27Jak to skąd?
26:28Ja po dźwięku poznaję.
26:29Jak to skąd?
26:31Jak to skąd?
26:32Jak to skąd?
26:33Ja po dźwięku poznaję.
26:38Ja po dźwięku poznaję.
26:52Ja bardzo. Ale to bardzo
27:06But hey, tia, I'm sorry.. I don't know what Caroline went off.
27:10Just don't know.
27:11No, nobody's not with me.
27:13No, tia, nothing for me.
27:15No, I don't.
27:16Obviously not.
27:17But you can't have a reaction to me.
27:20I mad I was just on, I just couldn't get that out for her.
27:25It's all over..!
27:29Yes, it's all over.
27:32No, no, no.
27:33No, no, no, I don't have a problem with me.
27:36Oh, good morning.
27:43We probably don't know each other.
27:46Julianka, everything is fine?
27:49Yes, with the house.
27:52I've got one of the crew.
27:55But how?
27:57What, Mama?
27:59Not where there.
28:01Maybe a little bit, but it doesn't matter.
28:04I don't ask any more.
28:06Mom!
28:07Mom, it's better that she'll give me.
28:10I'm sorry.
28:15My dear.
28:17But Mama is red.
28:19Where?
28:21Where?
28:23Dad said that you have a child.
28:25When do you know him?
28:27Oh, God.
28:34How do you know what do you know?
28:35Appleg me too.
28:36Now.
28:37Come.
28:42No, no.
28:44No no, no.
28:46нормально, let me clean up.
28:50Still don't let me get started.
28:51I'm sorry, when I don't have a help.
28:53Yes.
28:54Mhmm?
28:55If not you've got a help degree, but I don't know.
28:57últimaση.
28:59I think that's why she was going to blow her up.
29:02I'm sorry.
29:03I'm sorry.
29:04I'm sorry.
29:05I'm sorry.
29:21I'm sure he doesn't hear you.
29:25Do you have your keys?
29:27I've always had it.
29:29But now brother lives with a loved one.
29:32And it doesn't happen.
29:37He doesn't take it.
29:41She's one sister.
29:43She could remember her, right?
29:45No.
29:46It's a nice thing.
29:47Really?
29:48It's great.
29:49It's really nice.
29:50you
29:56it looks nice to go
29:58really
30:00it's really nice
30:02I just started here
30:04oh but
30:06there is an effect
30:08true gift
30:10maybe
30:12in my room
30:14could you sometimes
30:16so
30:18Oh, what are you trying to do?
30:20Well, what can they do?
30:23They don't talk to Pani.
30:25I mean, to Pani's abilities.
30:27And I think you're a woman, right?
30:30Well...
30:32A little girl, but...
30:34What's wrong?
30:35I don't talk to Pani's wife.
30:37I don't talk to Pani's wife.
30:39Okay?
30:40Okay, okay.
30:41Okay, okay.
30:42Oh, sister!
30:43I'm going to fly again once again.
30:46I'm speaking of all, sorry, I'm all right.
30:48Niktos, do you think?
30:50Yes.
30:51For nothing.
30:52I'm sorry.
30:53We are all for the其实.
30:55I'm sorry.
30:57I don't forget to go and say to Pani's wife.
30:59No, I don't know.
31:00I mean, what's up?
31:01No, there you go.
31:02I don't know.
31:03No.
31:04Nobody's gonna go to.
31:05I don't know.
31:06That's fine.
31:07I don't know.
31:08I wouldn't speak to you.
31:09I can ask you.
31:10I don't know where you are.
31:12I can't go to the house.
31:13O!
31:14Pani Elżbieta!
31:15O!
31:16Dzień dobry.
31:17A ja mam klucze dla Pani od Pana Piotra.
31:19Musiałby nagle wyjechać, ale mówił, że się Pani nagrał.
31:22Nie odsłuchiwałam.
31:24Najważniejsze, żeśmy się spotkały.
31:28A Pan dobrze się czuje?
31:32Jada, świetnie.
31:33Zbieram się na potem.
31:39Bardzo Pana przepraszam.
31:40A za co?
31:41Dzięki temu będę mógł po prostu towarzyszyć Pani przez następne kilkanaście pięter.
31:46To przynajmniej teraz razem wniesiemy.
31:49Razem to możemy kawę wypić, a nasze niewalizy to męskie zajęcie.
31:54Proszę bardzo.
31:55Dziękuję bardzo.
32:03Coś Panu podać?
32:06Amoniak.
32:10Idę!
32:25Połdynia na cholernej granicy, kiedy syn mnie potrzebuje.
32:31Gdzie jest to, Lech?
32:32Doniu, spokojnie.
32:33A jak ja mam być spokojna?
32:34Jest Pan Kapitan.
32:40Dzień dobry.
32:42Boże mi.
32:49Raz jeszcze bardzo dziękuję.
32:52A może ma Pan ochotę na kawę? Chociaż tak się odwdzięczę.
32:55Teraz to EKG raczej.
32:59Bardzo przepraszam.
33:01To może wody?
33:03Szklanka wody i kawę w takiej kolejności bardzo chętnie proszę.
33:08To zapraszam.
33:12Proszę tutaj.
33:16Proszę, proszę tutaj.
33:17Olya, będzie dobrze.
33:29Będzie dobrze.
33:30Tak.
33:37Zostało się coś?
33:38Nic.
33:39Dom tajemnic.
33:42Dom tajemnic normalnie.
33:45Nie dzwoniłem. Przepraszam.
33:47Cały zerwak jestem.
33:49Widziałem to Panie?
33:51No.
33:52Przecież Panie nie mają zameldowania.
33:55Na stronie sprawdzałem.
33:56Po urzędach dzwoniłem.
33:57Wszędzie mnie spławiają.
33:59Kochany Pan nas.
34:01Proszę, proszę.
34:02Witam sąsiada.
34:03Świetnie się składa.
34:04Dzień dobry.
34:05Proszę.
34:08Potwierdzenie zameldowania.
34:09Co to, Niemca?
34:11Rozpisałem to na trzy mieszkania.
34:13Żeby podejrzeń nie było.
34:15Pani Uliana, Pani Polina tutaj.
34:17Pani Olya u Pana Tomka.
34:20Dobrze, dobrze.
34:22Dziękujemy.
34:24A Pani Katia u Pana Zdunka.
34:27O ile nie ma nic.
34:28Nie, nie, nie.
34:29Skąd?
34:31Przecież ja bardzo chętnie Panią Katię przytulę.
34:33Czy przygarbę.
34:36To znaczy zaproszę.
34:37Ja będę...
34:39Będziemy z dziećmi zaszczyceni.
34:40No, zwłaszcza Romek.
34:42No.
34:43Panie Zdunek.
34:44Ten papier jest po to, żeby do kamienicy wejść.
34:47A nie do Pańskiego łóżka.
34:49Do mojego łóżka?
34:50Panie Henryku.
34:52Jak Pan w ogóle mógł coś takiego pomyśleć?
34:54No, najwidoczniej mógł.
34:55Ja też tak.
34:57Pani Polino.
34:59Pani przecież światową kobietą jest i...
35:02O Katia jest zazdrosna.
35:08Niedawno przechwyciliśmy nielegalny transport.
35:13Gdzie jest to, Oleg?
35:15Moment.
35:16Zorganizowany przez tych ludzi.
35:19Oni są powiązani.
35:21Możesz mi powiedzieć, gdzie jest mój syn?
35:25Już miałem zjeżdżać.
35:26Jestem już obok swojego domu, a zamierz taka, że na dwa metry nie widać.
35:29Wpada zlecenie, odrzucam, dzwonią do mnie z centrali i mówią, że to sprawa życia i śmierci, że tylko jada mogę dojechać i że płacą potrójnie za kurs.
35:39Coś takiego.
35:41Dojeżdżam, a tam facet z bocznej drogi pcha sanie.
35:45Normalnie sanie.
35:47W środku żona, ciężarna, rodzi, obok teściowa oczywiście.
35:50I wszystkich, wszystkich cały czas opiernicza.
35:54Jak się chłopaczyna ucieszył, jak mnie zobaczył. Gotów był dziesięć kilometrów pchać je do szpitala.
35:59Ale udało się.
36:01Tak się zestresowałem, że nawet wzroczności dostałem.
36:03W kwadrat z mnie dojechali.
36:05A oni mi ze szpitala jeszcze zdjęcie przysłali.
36:09Oczywiście z teściową.
36:18Nic mu nie jest.
36:19To po co te idiotyczne zdjęcia?
36:21Sabaka, fuck.
36:23To wstęp był.
36:24No ja ci dam wstęp.
36:26Swieta, daj panu powiedzieć.
36:28To ty też jesteś przeciwko mnie?
36:30Wręcz przeciwnie, inaczej niczego się nie dowiemy.
36:32To są zdjęcia grupy przestępczej, która wykorzystuje młodych ludzi do szmuglu.
36:37Przecież Olek nigdy by nie...
36:39Ale wykorzystują młodych ideowców.
36:41Mawiając im, że zyski idą na ukraińskich patriotów.
36:46Wykorzystali też Olekę.
36:50Boże, to przeze mnie, ja powinnam tu być.
36:52Nie, nie.
36:54Wręcz przeciwnie.
36:55No, kogo my tu mamy?
37:03Pożegnajcie się z mieszkankiem.
37:05Z blondynką to się może dogadamy, co?
37:07Tak?
37:08Tak, tak, tak.
37:10Dogadaj się z tym.
37:12My wszystkie zameldowane.
37:14Co jest, kurde? Szef mówił, że...
37:15O wy?
37:16Co my?
37:17No, gdzie wasze meldunki?
37:18To jest wlastność prywatna.
37:20Nieupoważniony wstęp, zbroniony.
37:21Co jest?
37:22Rozporządzenie to rozporządzenie, a?
37:24Lepiej na policję dzwoń.
37:25Zaraz, zaraz.
37:26Dobrze, Uriana dzwoń.
37:28Jej narzeczony jest kapitanem policji.
37:30Halo?
37:31Chciałam zgłosić...
37:32Dobra!
37:38Ukroinki rąbaneły.
37:59Już nie będę się narzucał.
38:01Nie, to ja pana zaprosiłam.
38:04Pewnie żona już czeka.
38:06Nie, nie, nie czeka.
38:07Pracuję.
38:08Szczerze mówiąc, jeszcze jej nie poznałem.
38:15To pewnie przesada, ale...
38:18W takim kinie grają dziś...
38:21Taka seria, taki cych, że klasykę pokazują.
38:25Kabaret.
38:28Nie wiem, czy pani widziała.
38:31A taksówka...
38:36Można powiedzieć, już czeka.
38:46Z Lajzominelli.
38:51Bardzo chętnie zobaczę po raz drugi.
38:52Nie zobaczę po raz drugi.
38:53Nie, nie.
38:54Nie, nie.
38:55Nie, nie.
38:59I powinna się zacząć jakoś inaczej ubierać. Jak porządna kobieta.
39:04A gdzie ja się źle ubieram?
39:05A gdzie ja się źle ubieram?
39:06A gdzie ja się źle ubieram?
39:07Psy, proszę mnie, ja nie chciałam.
39:08Wlecz!
39:09Wybacz!
39:10Wybacz!
39:11Wybacz!
39:12Wam!
39:13Poza dzwonię po policję!
39:14Poza dzwonię po policję!
39:15Poza dzwonię po policję!
39:17Nie chcę uziehenwij!
39:18Od ze Väż바� to hasnu zepra.
39:19I wybić me było w stanie się u jeg不行 the twoi anest겠지만 i st immense.
39:20Phba Maciej.
39:22Poza dzwonię po 거 confessie.
39:24Poza dzwonię po poza松.
39:25Nie, bo ja nawet PETA nie byłeś coś inaczej.
39:29Winter!
39:30N生氣 spodzianjancy pod massive szybciej letniczy,
39:42Tomek
39:56Tomek
39:58Kradry
40:00Zastrzelą
40:02W lesie zakopią
40:04Dwa razy gorzej
40:06Kosztowności znikły
40:08Nie, tylko ja coś wymyśliłem
40:10Naprawdę?
40:12O Boże, jak dobrze
40:14To znaczy, że nie zastrzelą
40:16Nie, jeszcze nie teraz
40:18Jak to?
40:24No, potrząśnij sobie
40:28Widzisz?
40:30Przypomniałem sobie, że
40:32Wujek opowiadał, że w stanie wojennym
40:34Miniaturowe książki chowali do kawy
40:36I przechodziły przez granicę
40:38No bo kto normalny wsadza łapę do kawy?
40:40Nie widać
40:42Niegrzechocze
40:44Nawet jak chcesz sobie zrobić kawę, to możesz
40:46Bo przecież i tak się nabiera z wierzchu
40:48Wystarczy tylko nasypywać od góry i zrok może nam sobie trzymać
40:50Nikt się nie skapnie
40:52Nie
41:02Zrobicie jak uważacie, ale ja bym go zabrał stąd jak najszybciej
41:04Możesz mi wreszcie powiedzieć gdzie jest mój syn?
41:08Posadziłem go na 48
41:10Co?
41:12Żeby go mieć na oku
41:14Jak tak można?
41:15Spokojna
41:16Spokojna
41:17Warunki ma jak
41:18Królowa Anglijska
41:20No jutro wyjdzie
41:22Swierzy i wypoczęty
41:24Przecież to jest jeszcze dziecko
41:26Nie, my jedziemy teraz
41:27Ale powiedziałem jutro, tak?
41:30Dzisiaj to już nie
41:32Podejrzenia wzbudzę
41:34Dziękujemy
41:36Dziękuję
41:37Do widzenia
41:42Boże Piotr
41:43Bocze
41:44Bocze
41:45Bocze
41:46Bocze
42:13Bocze
42:16Tego
42:18Bocze
42:20Bocze
42:21Bocze
Comments

Recommended