#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30MASAKRA
00:00:42Występują.
00:01:00뒷 vista
00:01:10WARREN
00:01:12KONIEC
00:01:15KONIEC
00:01:18MASAKRA
00:01:25TWITTER
00:01:25KONIEC
00:01:55Pośpieszcie się.
00:02:25KONIEC
00:02:33Pablo, bierz ostatnią.
00:02:37KONIEC
00:02:39KONIEC
00:02:41KONIEC
00:02:45KONIEC
00:02:49Miguel!
00:02:51Rurales!
00:02:59Gdzie są?
00:03:01Kilka mil stąd. Jadą tu.
00:03:03Ładować towar na muły i w drogę.
00:03:05Żołnierze!
00:03:07Ruszajcie!
00:03:15Opóźnij ich ile się da.
00:03:17Zyskacie czas, by zatrzeć ślady.
00:03:21Musicie się śpieszyć.
00:03:51Stać.
00:03:53Dzień dobry.
00:03:55Dzień dobry.
00:03:57Dzień dobry.
00:04:01Dzień dobry.
00:04:03Dzień dobry.
00:04:05Dzień dobry.
00:04:07Dzień dobry.
00:04:09Dzień dobry.
00:04:11Dzień dobry.
00:04:15Dzień dobry.
00:04:17Dzień dobry.
00:04:19Dzień dobry.
00:04:21Dzień dobry.
00:04:23Dzień dobry.
00:04:29Witajcie, panowie.
00:04:31Dziękujemy, panienko.
00:04:33Nie jestem już panną.
00:04:35Nazywam się Angelica Chavez.
00:04:37Jestem kapitan Welles, porucznik Esparza.
00:04:39Ten skład handlowy należy do pani?
00:04:41Do mnie i męża.
00:04:43Chciałbym z nim pomówić.
00:04:45Przykro mi, wyjechał.
00:04:46Jestem tu sama.
00:04:47To niebezpieczne, by kobieta była tu sama.
00:04:50Zwłaszcza tak piękna.
00:04:52Tym bardziej jesteście tu mile widziani.
00:04:55Niestety, ruszamy zaraz po inspekcji.
00:04:57Inspekcji?
00:04:59Sprawdzamy wszystkie punkty handlowe.
00:05:01Czysta formalność.
00:05:03Wejdźcie, proszę.
00:05:05Nakarmcie i napójcie konie.
00:05:08Niech sierżant Vincent zbierze ludzi i się tu rozejrzy.
00:05:13Tak jest, kapitanie.
00:05:22Gdybym wiedziała, czego szukacie, może mogłabym pomóc.
00:05:25Broni.
00:05:26Nie handlujemy bronią.
00:05:28Ktoś jednak handluje.
00:05:29Nie rozumiem.
00:05:31Ktoś przemyca karabiny dla plemienia Jaki.
00:05:34I podejrzewacie mnie?
00:05:36Podejrzewamy każdego.
00:05:53Mamy towarzystwo.
00:05:59Pani znajomi?
00:06:01Czasami u nas kupują.
00:06:02Pani znajomi?
00:06:04Czasami u nas kupują.
00:06:06Żołnierze być daleko od domu.
00:06:13Jesteśmy na ważnej misji.
00:06:14Nasi przyjaciele mogą pomóc.
00:06:15Biali ludzie, przyjaciele strzelb?
00:06:16Jesteśmy na ważnej misji.
00:06:17Nasi przyjaciele mogą pomóc.
00:06:18Biali ludzie, przyjaciele strzelb?
00:06:20Indianie również.
00:06:21Strzelba nie być dobra.
00:06:22Nie być dobra.
00:06:23Nie być dobra.
00:06:24Nie być dobra.
00:06:25Nie być dobra.
00:06:27Nie być dobra.
00:06:28Żołnierze być daleko od domu.
00:06:30Jesteśmy na ważnej misji.
00:06:32Nasi przyjaciele mogą pomóc.
00:06:34Biali ludzie, przyjaciele strzelb?
00:06:39Indianie również.
00:06:41Strzelba nie być dobra.
00:06:43Nie strzelać.
00:06:44Skąd je macie?
00:06:46Znaleźliśmy na szlaku wielkich wozów.
00:06:47Daleko stąd?
00:06:48Dzień drogi.
00:06:49To może być dobry trop.
00:06:51Mają kilka sztuk.
00:06:52Przyjechaliście po amunicję?
00:06:55Nie.
00:06:56My przyjechać po kupca.
00:06:57Nie ma go.
00:06:58wielkich wozów.
00:07:00Daleko stąd?
00:07:02Dzień drogi.
00:07:04To może być dobry trop.
00:07:05Mają kilka sztuk.
00:07:07Przyjechaliście po amunicję?
00:07:10Nie, my przyjechać po kupca.
00:07:12Nie ma go.
00:07:20Nie mogą wchodzić do domu.
00:07:22Chcą sprawdzić,
00:07:24czy mówi pani prawdę.
00:07:26Dlaczego mieliby wątpić?
00:07:27Widocznie mają powód.
00:07:31Czego chcecie od tego kupca?
00:07:34Przybyliśmy go zabić.
00:07:37Dlaczego?
00:07:39Moi ludzie mieć chore oczy.
00:07:43On sprzedać lekarstwo,
00:07:44my dać dużo złota.
00:07:49Oto ono.
00:07:54To nie do oczu.
00:07:57Mój mąż nie jest lekarzem.
00:07:59Nie sprzedajemy tu leków.
00:08:01Kupiec sprzedać lek.
00:08:04Wielu dorosłych i dzieci być ślepi.
00:08:09Uwierzy pan Indianinowi,
00:08:11czy mnie?
00:08:15Wracajcie do wioski.
00:08:17Jeśli ten człowiek jest winny,
00:08:18zostanie ukarany zgodnie z prawem.
00:08:22Nasze prawo mówi,
00:08:23on umrzeć.
00:08:24Mówimy prawdę.
00:08:35Kupca tu nie ma,
00:08:36wracajcie do wioski.
00:08:38Zaczekamy na niego.
00:08:41Słyszeliście rozkazy,
00:08:42wracajcie do wioski.
00:08:44My zabić kupca.
00:08:46Rurales nas nie zatrzymać.
00:08:47Poruczniku?
00:08:49Poruczniku?
00:08:50Na gło, na gło.
00:08:54Chodźcie do wioski.
00:08:57Jakie rozkazy, kapitanie?
00:08:59Jakie rozkazy, kapitanie?
00:09:14Zaczekamy, aż dowiem się...
00:09:19Gdzie pani mąż?
00:09:23Wyjechał w interesach.
00:09:26Niech się pani modli,
00:09:27by teraz się tu nie zjawił.
00:09:28Ciekawa sprawa, kapitanie.
00:09:57Ślady trzech wozów daleko od drogi.
00:10:03Kto wjeżdża wozami w zarośla,
00:10:05na pewno coś ukrywa.
00:10:07Może drwale?
00:10:08Nie widać ściętych drzew.
00:10:12Wozy były ciężkie, gdy tu wjechały.
00:10:15Tu się zatrzymały.
00:10:19Uwijało się tu wielu ludzi.
00:10:20Odjechały lekkie.
00:10:25Są też ślady licznych mułów.
00:10:28Kierowały się na północ.
00:10:30Tam żyją Indianiejaki.
00:10:32Też o tym pomyślałem.
00:10:34Co pan sądzi, kapitanie?
00:10:35Chyba jeszcze raz pomówię z naszą damą.
00:10:39Ile wozów państwo mają?
00:10:41Jeden.
00:10:43W zaroślach znaleźliśmy ślady wielu wozów.
00:10:46Nic nie wiem na ten temat.
00:10:48A na temat tego?
00:10:54To podstęp.
00:10:56Dał to panu ten Indianin.
00:10:58Podstęp?
00:11:01Nic podobnego.
00:11:03No dobrze.
00:11:05Mąż sprzedawał im leki,
00:11:07ale oni nie mówili, że chcą coś do oczu.
00:11:10Nie mogła pani zapytać?
00:11:12Przykro mi, że ktoś ucierpiał.
00:11:14Pędzenie bydła jest zyskowne.
00:11:20To tłumaczy pani stroje i perfumy.
00:11:23Myli się pan.
00:11:24Łamała pani w sprawie leku,
00:11:26w sprawie broni też pani kłamie.
00:11:28Mogła nie wiedzieć o broni.
00:11:29Wątpię.
00:11:32Jak długo nie ma męża?
00:11:35Gdzie miał spotkać się z Indianami?
00:11:40Gdzie się spotykają?
00:11:42Nie bądź idiotką.
00:11:44Jeśli nie znajdę tej broni,
00:11:46zginą setki.
00:11:47Gdzie jest to miejsce?
00:11:49Nie wiem, o co panu chodzi.
00:11:52Kapitanie,
00:11:54iść ze mną.
00:12:01Pilnuj jej.
00:12:07Kapitanie,
00:12:08my znać drogę pokoju, nie wojny.
00:12:12To rada starej kobiety.
00:12:16Dla wielu białych złoto ważniejsze niż życie.
00:12:25Dla kupca też?
00:12:28Jak dla każdego.
00:12:31Nie móc zarabiać złota,
00:12:34kara gorsza niż śmierć.
00:12:35My spalić jego dobytek.
00:12:45On zostać nędzarzem.
00:12:56Mówiliście, że znaleźliście broń na szlaku dużych wozów.
00:13:00Dokąd prowadził?
00:13:04Tam, w las.
00:13:12Vincent, tak, kapitanie?
00:13:15Przekaż ludziom, że była to moja decyzja.
00:13:19Spalcie tę chatę.
00:13:20Przepraszam za kapitana.
00:13:27Nie powstrzymał go pan.
00:13:28Co mogłem zrobić?
00:13:30To mój dowódca.
00:13:31Głupiec.
00:13:33Ale wciąż mój dowódca.
00:13:37Proszę się pakować.
00:13:39Jedzie pani z nami.
00:13:40Z wami?
00:13:41Za dwa dni dołączymy do Sandovala i jego ludzi.
00:13:44Wyślemy ją z eskortą z powrotem do Durango.
00:13:46A co z moim mężem?
00:13:48Dowie się, gdzie pani jest, gdy go złapiemy.
00:13:50Nigdzie z wami nie jadę.
00:13:52Nie ma pani wyboru.
00:13:53Zmusi mnie pan siłą, kapitanie?
00:13:55Jeśli będzie to konieczne, będzie.
00:13:57No trudno.
00:13:59Esparza, znajdź jej jakieś ubranie.
00:14:02Pośpiesz się.
00:14:03Zostaw mnie.
00:14:09Puść mnie.
00:14:10Puść mnie.
00:14:11Zatrzymajcie ich.
00:14:26Zatrzymajcie.
00:14:56Zatrzymajcie.
00:15:26Kupiec już nie wrócić.
00:15:55My wracać do wioski w pokoju.
00:15:59Nie będzie pokoju, dopóki Jaki toczą wojny.
00:16:03To nie moi ludzie, nie zabronie im walczyć.
00:16:06Ale możesz pomóc.
00:16:07I jak?
00:16:09Kupiec, którego chcieliście zabić, dostarcza broń plemieniu Jaki.
00:16:14Pomóż nam ją znaleźć.
00:16:16Zaprowadźcie nas na ich ziemię, a zawrzemy pokój.
00:16:18Ty, prowadzić białego człowieka do ludu Jaki.
00:16:27Niech sam ich znajdzie.
00:16:30Ty, prowadzić białych do Jaki.
00:16:33Jak ci na imię?
00:17:00Juan Pedro, zapłacę ci tak jak żołnierzom.
00:17:07Ja nie chcieć pieniędzy.
00:17:09Ja iść, bo tak kazać ojciec.
00:17:13Jak wolisz.
00:17:18Jest pani gotowa?
00:17:23Zbierajcie się.
00:17:25Dlaczego ten jeden nie odjechał?
00:17:28I jedzie z nami.
00:17:31Zwariował pan?
00:17:32Możliwe, ale wciąż jestem twoim dowódcą.
00:17:35Ruszamy.
00:17:39Pewnego dnia zabiję pana kapitanie.
00:17:42Wierzę.
00:17:44Już przyczyniła się pani do śmierci wielu osób.
00:17:46Proszę wsiąść na swojego konia.
00:18:07Ruszamy.
00:18:07Muzyka
00:18:20KONIEC
00:18:50KONIEC
00:19:20Gdy spotkamy się z Sandovalem, pozbędziemy się jej.
00:19:24I bardzo dobrze.
00:19:26Ale porucznik ją polubił.
00:19:29On lubi wszystkie kobiety.
00:19:33Może to nazwy znaczą na jej eskortę.
00:19:37Liczysz, że spojrzy na zwykłego kaprala?
00:19:40Zawsze ja mogę spojrzeć na nią.
00:19:42Odkąd jedzie z nami, robisz tylko to.
00:19:44Wolę patrzeć na nią niż na ciebie.
00:19:50Dziękuje, poruczniku.
00:20:11Jedziemy.
00:20:20To dolina, którą pan wskazać na mapie.
00:20:43Chyba jesteśmy tu przed Sandovalem.
00:20:45Nie widzę obozu.
00:20:47Może to nie ta dolina.
00:20:48Biały człowiek mieć złe oczy.
00:20:51Tam widzieć konie.
00:20:52Dziękuje.
00:20:56Dziękuje.
00:20:57Dzięki za oglądanie!
00:21:27Dzięki za oglądanie!
00:21:57Dzięki za oglądanie!
00:22:27Dzięki za oglądanie!
00:22:29Dzięki za oglądanie!
00:22:31Dzięki za oglądanie!
00:22:33Dzięki za oglądanie!
00:22:35Dzięki za oglądanie!
00:22:37Dzięki za oglądanie!
00:22:39Z twoich ust brzmi to zabawnie!
00:22:41Myślałem o Sandovalu!
00:22:43Juan Pedro!
00:22:45Nie, ja zaprowadzić białego człowieka!
00:22:47Szukać śmierć, on iść sam!
00:22:51Co pan na to kapitanie?
00:22:53Ma prawo odmówić!
00:22:55Mówić!
00:22:57Dzięki za oglądanie!
00:22:59Dzięki za oglądanie!
00:23:01Dzięki za oglądanie!
00:23:03Chcecie zabić mojego męża, prawda?
00:23:05Chcecie zabić mojego męża, prawda?
00:23:07Tak!
00:23:09To duży obszar, nie znajdziecie go tak łatwo!
00:23:11Ślady być widoczne!
00:23:13Ale on jest daleko stąd!
00:23:15Chcecie zabić mojego męża, prawda?
00:23:17Tak!
00:23:19To duży obszar, nie znajdziecie go tak łatwo!
00:23:23Ślady być widoczne!
00:23:25Ale on jest daleko stąd!
00:23:27Muły iść długą drogę, być zmęczony!
00:23:31Ślady łatwo zgubić!
00:23:33Dobrze ci zapłacę!
00:23:35Chcecie zabić mojego męża, prawda?
00:23:37Chcecie zabić mojego męża, prawda?
00:23:39Tak!
00:23:41To duży obszar, nie znajdziecie go tak łatwo!
00:23:43Ślady być widoczne!
00:23:45Ale on jest daleko stąd!
00:23:47Muły iść długą drogę, być zmęczony!
00:23:49Ślady łatwo zgubić!
00:23:51Dobrze ci zapłacę!
00:23:53Kupowaliście u mnie wiele razy, zawsze byłam uczciwa!
00:24:01Gdy twoja siostra zachorowała, to ja się nią zajęłam!
00:24:07Dlatego ja ciebie nie zabić!
00:24:13Pomóż mi!
00:24:15Ci ludzie nie są twoimi przyjaciółmi!
00:24:17Dlaczego im pomagasz?
00:24:19Ja prowadzić ich na ziemię jaki?
00:24:23Dlaczego im pomagasz?
00:24:37Ten Indianin coś pani zrobił?
00:24:41Nie, ale boję się go.
00:24:43Znam go od dawna i nie ufam mu!
00:24:49Zaprowadzi nas w pułapkę!
00:24:53Lepiej się go pozbyć!
00:24:55Proszę tu zaczekać!
00:24:57Chcesz ściągnąć na nas wszystkich Indian z okolicy?
00:25:09Zgaś ten ogień!
00:25:11Nie być niebezpiecznie!
00:25:13Zgaś ogień to rozkaz!
00:25:15Ja prowadzić białych ludzi!
00:25:17Rozkazów nie słuchać!
00:25:33Porucznik był głupcem!
00:25:35Pocznik był głupcem!
00:25:37KONIEC
00:25:39Niestety
00:25:41RAVUS
00:25:43Gost apostles
00:25:45KONIEC
00:26:15Rozsiodłaj go.
00:26:45KONIEC
00:27:15Znaleźliście coś?
00:27:36Nic, jakby się rozpłynęli.
00:27:39Rozsiodłać konie i odpocząć.
00:27:45Poruczniku.
00:27:55Kapitan nie wrócił?
00:27:57Jeszcze nie.
00:27:58Martwi się pan o niego?
00:28:01Długo go nie ma.
00:28:05Zbyt długo.
00:28:07Oby nie wrócił.
00:28:10Nie mówi pani poważnie.
00:28:11Przecież sam go pan nie lubi.
00:28:13Nie, ale bez przesady.
00:28:16Jeśli kapitan nie wróci, pan przejmie dowodzenie.
00:28:20Tak byłoby lepiej.
00:28:22Dlaczego?
00:28:24Może pan nie traktowałby mnie jak przestępcę?
00:28:28Możliwe.
00:28:31Jeśli złapią mojego męża z tą bronią, co mu grozi?
00:28:35Więc przyznaję pani, że ją ma?
00:28:38Nic nie przyznaję, pytam z ciekawości.
00:28:40Trafiłby za kratki, o ile najpierw by go nie powiesili albo rozstrzelili.
00:28:47A co ze mną?
00:28:49Pani też grozi więzienie.
00:28:50Podobałoby się to panu poruczniku?
00:29:03Poruczniku?
00:29:03Padrebie.
00:29:05Pani.
00:29:06KONIEC
00:29:36To Sandoval.
00:29:51Żył, gdy go znaleźliśmy. Zmarł w drodze powrotnej.
00:29:54Indianie? Handlarze bronią.
00:29:56Powiedział wam to? Nie musiał.
00:29:59Indianie nie noszą butów.
00:30:00Były też ślady wielu mułów.
00:30:04A reszta ludzi?
00:30:06Zrzuceni do kanionu. Nie mogliśmy im pomóc.
00:30:09Zajmijcie się nim.
00:30:15Prześpij się, Ramon.
00:30:17Odpocznijmy jeden dzień przed powrotem.
00:30:20Nigdzie nie wracamy.
00:30:22Nie możemy atakować całego narodu,
00:30:25jaki z garstką ludzi to samobójstwo,
00:30:28jaki nie mają jeszcze broni i jej nie dostaną.
00:30:31Kapitanie, myśli pan, że to mój mąż zabił tych ludzi?
00:30:34A jest inne wytłumaczenie?
00:30:37Miguel nikogo by nie zabił.
00:30:39Kto sprzedaje broń Indianom,
00:30:42nie zawaha się zaatakować żołnierzy.
00:30:44Nie macie dowodów.
00:30:46Esparza, zabierz ją stąd,
00:30:47zanim zapomnę, że to kobieta.
00:30:49Nie przestraszy mnie pan.
00:30:51Nie chcę z panią walczyć.
00:30:53Próbuję ocalić pani życie.
00:30:54Proszę stąd odejść.
00:30:55Lepiej niech pani pójdzie.
00:31:02Co z nią zrobimy?
00:31:05Zabierzemy ją z nami.
00:31:07Nie możemy.
00:31:08Niby dlaczego?
00:31:09To niebezpieczne.
00:31:11Niebezpieczne?
00:31:12Zakochałeś się w niej.
00:31:25Co to ma do rzeczy?
00:31:26Sandoval był twoim przyjacielem.
00:31:28Nie ona go zabiła,
00:31:29ale przyczyniła się do tego.
00:31:31Więc powiesi ją pan za to,
00:31:33co zrobił jej mąż?
00:31:34Nie, ale chcę, by patrzyła,
00:31:35jak będą go wieszać.
00:31:36Nie, ale chcę.
00:32:06Nie, ale chcę.
00:32:36Dość niegościnna.
00:32:43Muły iść dłuższą drogą.
00:32:45My przejść przez góry.
00:32:48Jest tam zejście?
00:32:51Pan zaczekać tu.
00:32:53Pięć minut przerwy.
00:32:56Przerwa na odpoczynek.
00:32:58Wszystko w porządku?
00:33:15Po dobie bez snu?
00:33:17Niedługo rozbijemy obóz.
00:33:20Konie dłużej nie wytrzymają.
00:33:23Kapitan ma litość dla zwierząt,
00:33:25ale nie dla ludzi.
00:33:26Był już na wielu forsownych wyprawach.
00:33:32Wyprawach do nikąd, jak ta?
00:33:35Indianin nas zwodzi.
00:33:38Skąd pani wie?
00:33:40Raz jechałam na północ z mężem.
00:33:41Szlak przebiegał inaczej.
00:33:43Mogłabym pokazać na mapie.
00:33:44Mam mapę.
00:33:46Gdy wieczorem rozbijemy obóz,
00:33:49wskażę panu właściwą drogę.
00:33:51Esparza!
00:33:54Wasz pan wzywa.
00:34:05Wzywał mnie pan?
00:34:07Siadaj.
00:34:11Podobno miałeś spięcie z Indianinem.
00:34:14Sprzeciwił się rozkazom.
00:34:17Jako cywil nie musi ich słuchać.
00:34:19Zostaw go w spokoju.
00:34:20Niech więc lepiej uważa.
00:34:22Powiedziałem, zostaw go.
00:34:23To rozkaz.
00:34:24Wciąż sądzę, że prowadzi nas w pułapkę.
00:34:27Pan Ichawes mówi,
00:34:28trzymaj się od niej z dala.
00:34:30Kolejny rozkaz?
00:34:32Nie, dobra rada.
00:34:35Czy ktoś w ogóle słucha rad?
00:34:36Nie, ale ty będziesz wyjątkiem.
00:34:39Może pan sam chciałby ją dla siebie?
00:34:42Tak.
00:34:44Chciałbym mieć ją.
00:34:50Spocznij, żołnierze.
00:34:52Nic się nie dzieje.
00:34:56Jestem kapitana dłużnikiem.
00:34:58Nie jesteś mi nic winien,
00:34:59ale przemyśl sobie to, co mówiłem.
00:35:08Poruczniku ktoś strzelał.
00:35:09Kapitan właśnie uratował mi życie.
00:35:14Teraz ma pan wobec niego wielki dług.
00:35:17On chyba tak nie uważa.
00:35:17Kobieta na wyprawie to zło.
00:35:23Zależy, co to za wyprawa.
00:35:26Pamiętam, jak raz w San Javier.
00:35:29O, tak, pamiętam.
00:35:31Była też jedna Maria w Mioki.
00:35:33Zgadza się.
00:35:34I papita w San Andreas.
00:35:37Skąd to wszystko wiesz?
00:35:39Opowiadałeś to ze 20 razy.
00:35:41Długo rozmawialiście.
00:35:46O czym?
00:35:48O tobie.
00:35:50Co mówił o mnie kapitan?
00:35:52Że jesteś złą kobietą i mnie zniszczysz.
00:35:56Wolałabym zniszczyć jego.
00:35:59Co jeszcze?
00:36:00Że mam trzymać się od pani z daleka.
00:36:03Nie wykonał pan rozkazu.
00:36:06To nie był rozkaz, tylko rada.
00:36:08Więc już się nie zobaczymy?
00:36:10Tego nie wiem.
00:36:12Co jeśli powiedziałabym panu,
00:36:15że pana kocham?
00:36:18Nie uwierzyłbym.
00:36:21Dziś wieczorem udowodnię to panu.
00:36:24Ruszamy.
00:36:25Dziś wieczorem.
00:36:45Wstać.
00:37:00Co jej jest?
00:37:20Zasłabła.
00:37:21To jedna z jej sztuczek.
00:37:23Wsać ją z powrotem na konia.
00:37:25Kryć się.
00:37:34Juan Pedro, ilu ich jest?
00:37:58Dwie strzały, dwóch Indian.
00:38:01Jutro dużo Indian.
00:38:05A dziś?
00:38:06Wioska, dzień drogi stąd.
00:38:08Do powrotu zwiadowcy, żadnych Indian.
00:38:12Chyba mu pan nie uwierzy.
00:38:14Zająć się rennymi.
00:38:17Vincent?
00:38:19Rozbijemy tu obóz.
00:38:21Dwóch ludzi idzie ze mną.
00:38:23Tak jest, kapitanie.
00:38:24Podaj nóż.
00:38:39Porucznik wciąż głupiec.
00:38:58Strzała zostać, mniej krwi.
00:39:01A więc tak będziemy walczyć, co?
00:39:28Nóż, Diablo.
00:39:30Nóż.
00:39:31Nóż.
00:39:36Nóż.
00:39:36Nóż.
00:39:36Nóż.
00:40:01Nóż.
00:40:06Nóż.
00:40:12Nóż.
00:40:12Nóż.
00:40:12Nóż.
00:40:12Nóż.
00:40:17Nóż.
00:40:17Nóż.
00:40:17Nóż.
00:40:17Nóż.
00:40:17KONIEC
00:40:47KONIEC
00:40:55Juan Pedro?
00:41:07Schowaj nóż.
00:41:10Ja oddać ci twoje życie.
00:41:13Nie potrzebować go.
00:41:17I ty nazywasz się oficerem.
00:41:29Gdy zacznie się walka, oddajcie mu broń.
00:41:32Tak jest, kapitanie.
00:41:33KONIEC
00:41:49KONIEC
00:41:51KONIEC
00:41:53KONIEC
00:41:57KONIEC
00:41:59KONIEC
00:42:01KONIEC
00:42:03KONIEC
00:42:33Opowiedzieć wam o pannie, jaką poznałem w San Rafael? Znowu?
00:42:51To świetna historia. A zatem zobaczyłem ją w...
00:42:56Vincent, zaśpiewaj nam.
00:43:14KONIEC
00:43:16Proszę, zjedz coś.
00:43:36Dlaczego?
00:43:38Taki zwyczaj. Twoja troska mnie wzrusza. To nie troska.
00:43:41Nie chcę, by znów spadła pani z konia.
00:43:44Dżentelmen z pana. Proszę.
00:43:46Ostatni posiłek skazanej.
00:43:50Kto chce umierać z pustym żołądkiem?
00:43:54Kto w ogóle chce umierać?
00:43:56Dobre pytanie.
00:43:57Humor zdaje się wam dopisywać, kapitanie.
00:44:01Na razie.
00:44:02Jutro przyjdą Indianie.
00:44:04Byłbym zdziwiony, gdyby nie przyszli.
00:44:06Czemu nie odejdziecie póki czas?
00:44:08Bo wciąż nie znalazłem broni.
00:44:12Co zmieni kilka sztuk broni na tym wstrętnym pustkowiu?
00:44:16Mieszkają tu ludzie. Mogą ucierpieć.
00:44:20Krucja ta jednego człowieka, by ocalić Meksyk?
00:44:25Pani Chavez,
00:44:28widziała pani kiedyś indiański napad na domostwo lub wioskę?
00:44:32Nie.
00:44:32Nie.
00:44:33A ja tak.
00:44:36Zginęła cała moja rodzina.
00:44:38Indianie mieli broń.
00:44:41Przykro mi to słyszeć.
00:44:43Więc proszę mi pomóc znaleźć te broni.
00:44:49Ale co mogę zrobić?
00:44:52Choć raz pomówmy szczerze.
00:44:55Powiedzmy, że ja i mąż braliśmy udział w tym przemycie broni.
00:44:59Nawet gdyby nas złapano, inni dalej handlowaliby bronią.
00:45:03Ich też by złapano.
00:45:08Jest pan naiwny.
00:45:10Nikt nie powstrzyma ludzi, gdy mogą się wzbogacić.
00:45:14Nie widzę w tym nic złego.
00:45:15Każdy chce lepszego życia, wygód i godnego domu.
00:45:24Zamiast żałosnego życia w tym okropnym miejscu.
00:45:28Trzeba byłoby sprzedać wiele sztuk broni, prawda?
00:45:31Do pewnego momentu był pan zabawny, ale zaczął pan przynudzać.
00:45:38Teraz pójdę spać.
00:45:43Dobranoc, pani Chavez.
00:45:45Dobranoc, pani Chavez.
00:45:48Dobranoc, pani Chavez.
00:46:15Dobranoc, pani Chavez.
00:46:20Co
00:46:24?"
00:46:26Zdjęcia i montaż
00:46:56Kapitan śpi, czas ruszać. Dokąd?
00:47:14Pokażę ci potrzebne nam konie.
00:47:17Byłbym dezerterem, ścigaliby mnie do końca życia.
00:47:21A kto by cię ścigał?
00:47:22Indianie wszystkich wybiją.
00:47:26Poza tym, co to za kamraci, skoro tak się od ciebie odwrócili?
00:47:31Nic im nie jesteś winien.
00:47:34Zginął, nawet jeśli zostaniesz.
00:47:37Proszę, kochanie, nie chcę umierać.
00:47:40Zabierz mnie stąd.
00:47:41Przy koniach jest tylko jeden wartownik.
00:47:53Tam leżą dwa siodła.
00:48:05Zaczekaj tu.
00:48:06Muzyka
00:48:22Nie może pan spać?
00:48:49Nie, noc bardzo się dłuży.
00:48:52Rozumiem. Masz zapałkę?
00:48:55Niestety nie, poruczniku.
00:48:57Dzień dobry.
00:48:59Dzień dobry.
00:49:01Dzień dobry.
00:49:03Dzień dobry.
00:49:05Dzień dobry.
00:49:07Dzień dobry.
00:49:09Dzień dobry.
00:49:11Dzień dobry.
00:49:13Dzień dobry.
00:49:15Dzień dobry.
00:49:17Dzień dobry.
00:49:19Dzień dobry.
00:49:21Dzień dobry.
00:49:23Dzień dobry.
00:49:25Dzień dobry.
00:49:27Dzień dobry.
00:49:29Dzień dobry.
00:49:31Dzień dobry.
00:49:33Dzień dobry.
00:49:35Dzień dobry.
00:49:37Dzień dobry.
00:50:07Dzień dobry.
00:50:09Dzień dobry.
00:50:11Dzień dobry.
00:50:13Dzień dobry.
00:50:14Dzień dobry.
00:50:15Dzień dobry.
00:50:16Dzień dobry.
00:50:17Dzień dobry.
00:50:18Dzień dobry.
00:50:20Dzień dobry.
00:50:30Kapitanie, porucznik Esparza i ta kobieta, wiem. Widziałem jak odjeżdżają. Nie rozumiem. Zaprowadzą nas tam gdzie trzeba. Jadę przodem, wy za mną.
00:50:50Dzień dobry.
00:51:20Dzień dobry.
00:51:28Musimy odpocząć.
00:51:50Północ jest tam, więc jesteśmy gdzieś tutaj.
00:51:54Pojedziemy na zachód i… nie, jedziemy na północ. To tylko kilka mil. W głąb terenów Indian? Oczywiście, to przecież tam dostarczą broń.
00:52:05Zaczekaj, pozwól mi wyjaśnić.
00:52:07Wierz mi, tylko tam będziemy bezpieczni. Z moim mężem. Z twoim mężem? Gdy tylko odbierzemy pieniądze za broń, nigdy więcej go nie zobaczę. Przysięgam.
00:52:30Musimy ruszać.
00:52:34Dobrze.
00:52:37Spójrz.
00:52:39Spójrz.
00:52:47Zostań tu.
00:53:07Spójrz.
00:53:14Dlaczego nie strzelasz?
00:53:16Musisz go zabić!
00:53:19Daj mi te broń!
00:53:22Ty głupcze!
00:53:25Teraz jesteś dezerterem!
00:53:27Rozstrzelają cię za to, słyszysz?
00:53:29Wiem.
00:53:32Więc co zamierzasz zrobić?
00:53:36Zaczekam na Ramona.
00:53:39Co będzie ze mną?
00:53:40Poczekasz ze mną.
00:53:59Poczekasz ze mną.
00:54:29Poczekasz ze mną.
00:54:43Schowaj broń, sierżancie. Nie będzie potrzebna.
00:54:45Gdzie kapitan?
00:54:47Jedzie za tą kobietą. Wsiadaj na konia.
00:54:59Zaczekaj.
00:55:29Zaczekaj.
00:55:59Zaczekaj.
00:56:02Zaczekaj.
00:56:07Pinzicaенные.
00:56:10Roku!
00:56:16Taaah, Indaá.
00:56:25Jej, Jej!
00:56:29Dlaczego pani nie ucieka?
00:56:50Proszę się przyjrzeć.
00:56:53Nie.
00:56:57Proszę się przyjrzeć.
00:56:59Niech pani patrzy uważnie
00:57:02i zapamięta ten widok
00:57:07do końca swojego życia.
00:57:10Odciąć go.
00:57:31Szybciej.
00:57:41Weźcie go.
00:57:44Słyszysz mnie?
00:57:58Gdzie Chavez i amunicja?
00:58:11Jest przy starych ruinach.
00:58:13Przy starych ruinach?
00:58:15Pięć mil, rozumiem.
00:58:22Na zachód.
00:58:24Musimy znaleźć te amunicje przed Indianami.
00:58:44Tam. Ruiny.
00:58:56Przewodnik już niepotrzebny. Ja wracać.
00:59:02Już niepotrzebny. Ja wracać.
00:59:05Juan Pedro.
00:59:07Gdybym miał trochę rozumu, jechałbym z nim.
00:59:21Chavez!
00:59:23Chavez!
00:59:25Spójrz!
00:59:26To Rurales.
00:59:27To Rurales.
00:59:28Vincent, przyprowadź tę kobietę.
00:59:33To Rurales.
00:59:35To Rurales.
00:59:37To Rurales.
00:59:38To Rurales.
00:59:39To Rurales.
00:59:40Chavez!
00:59:49Spójrz! To Rurales.
00:59:50To Rurales.
00:59:55Vincent, przyprowadź tę kobietę.
00:59:57Proszę jechać przede mną. Powoli.
01:00:06i bez sztuczek.
01:00:08Musimy ich zatrzymać. Jak pozostałych.
01:00:22zupełnić.
01:00:23Miguel!
01:00:24Miguel!
01:00:25I Peugeot!
01:00:26Miguel!
01:00:27I Peugeot!
01:00:28Miguel!
01:00:29Nie strzelać.
01:00:34Miguel!
01:00:41Miguel!
01:00:46Angelika?
01:00:49Miguel!
01:00:53Nie strzelać.
01:00:59Stać, kapitanie!
01:01:03Mamy was na muszce.
01:01:05Wydajcie nam panią Chavez.
01:01:08Jeśli chcecie ją żywą, rzućcie broń.
01:01:16Miguel, zróbcie co mówi, proszę.
01:01:22Słyszeliście kapitana, rzućcie broń.
01:01:29Wydaje mi się.
01:01:45Zagonić ich do środka i nie wypuszczać.
01:01:54Do środka.
01:01:55Do środka.
01:02:07Vincent, zabierz stąd zwierzęta.
01:02:10Wystaw wartowników. Ty zostaniesz ze mną.
01:02:15Kapitanie, jeśli Indianie zobaczą muły, będą wiedzieli, że tu jesteśmy.
01:02:19I już wiedzą.
01:02:21Alfredo i Diego nie żyją. Widziałam to.
01:02:24Więc wkrótce tu będą.
01:02:26Gadaj, gdzie amunicja.
01:02:28No, gdzie?
01:02:30W małej chacie, poza obozem.
01:02:33Wysadzić ją?
01:02:35Nie.
01:02:36To nasza jedyna szansa.
01:02:37Indianie jej potrzebują.
01:02:38Można się targować.
01:02:40Po co mają się targować o coś, co mogą zdobyć za darmo?
01:02:42Wysadzić to.
01:02:44Nie wiecie, co robicie.
01:02:45Oni nas wszystkich zabiją.
01:02:47Trzeba było o tym pomyśleć, zanim tu przybyliście.
01:02:49Przyjechał tu wiedząc, że może zginąć?
01:02:55Tak.
01:03:01Vincent.
01:03:19linear.
01:03:20upliesta.
01:03:21Na szacem.
01:03:32Donatym.
01:03:33Kbildi3
01:03:35stronon.
01:03:37hésitez.
01:03:39stronesso.
01:03:41Yarny.
01:03:43Safety.
01:03:45Arizona.
01:03:46KONIEC
01:04:16KONIEC
01:04:46KONIEC
01:04:48KONIEC
01:04:50KONIEC
01:04:52KONIEC
01:04:54KONIEC
01:04:56KONIEC
01:04:58KONIEC
01:05:00KONIEC
01:05:02KONIEC
01:05:04KONIEC
01:05:06KONIEC
01:05:08KONIEC
01:05:10KONIEC
01:05:12KONIEC
01:05:14Esparza, uciekaj!
01:05:21Uciekaj!
01:05:24Uciekaj!
01:05:44No dobrze, poruczniku.
01:05:51Oddaję ci twoją broń.
01:06:15Ktoś jeszcze chce odejść?
01:06:18W takim razie wszyscy do kaplicy.
01:06:21Kapitanie, moi ludzie chcą swoją broń. Po co?
01:06:26Chcą się bronić.
01:06:29A jak mieli obronić się farmerzy, których zabito z broni sprzedanej Indianom?
01:06:34Kim pan jest, żeby odbierać człowiekowi prawo do obrony?
01:06:38Brońcie się tak, jak tamci rolnicy, gołymi rękami.
01:06:44Uciekaj!
01:06:48Jak nie?
01:06:50Jak się sprawa?
01:06:53Nie!
01:06:55Nie.
01:06:56Nie.
01:06:58Nie.
01:07:00Nie.
01:07:02Nie.
01:07:04Nie.
01:07:06Nie.
01:07:08Nie.
01:07:10Nie.
01:07:11Siedź.
01:07:26Póki co jest spokojnie.
01:07:28Zbyt spokojnie.
01:07:30Nie podoba mi się to.
01:07:33Wolę działać.
01:07:34Jutro będziesz działać.
01:07:37A do tego czasu mogę być człowiekiem pokoju.
01:07:41Słyszał pan historię o Lupicie z San Rafael?
01:07:45Nie.
01:07:47Munoz słyszał ją dziesiątki razy.
01:07:51Może miał już dość.
01:07:54Przykro mi z powodu Munoza.
01:07:57Jaka to różnica, kapitanie?
01:07:58To tylko kwestia kilku godzin.
01:08:02Lepiej opowiedz mi o Lupicie.
01:08:07Lupita była niezwykle piękną dziewczyną.
01:08:11Słyszycie?
01:08:19Bębny wojenne.
01:08:21Słyszysz to, kapitanie?
01:08:23To taniec wojenny.
01:08:25Ten taniec potrwa dłużej niż sama wojna.
01:08:29Też tak myślę.
01:08:29Już czas, Miguel.
01:08:39Na co?
01:08:40Indianie będą teraz tańczyć.
01:08:43Nie wszyscy.
01:08:45Wystarczająco wielu.
01:08:47Ukryjemy się w zaroślach nad rzeką.
01:08:50Jutro zabiją resztę i odejdą.
01:08:52A strażnicy?
01:08:55Wiesz, gdzie żołnierze schowali twoją broń.
01:08:58Nie pilnują jej.
01:09:00Odwrócę uwagę kapitana.
01:09:02Bądź ostrożny, Miguel.
01:09:03Nie śpi pani.
01:09:31Nie mogłam zasnąć.
01:09:34A pani mąż?
01:09:35Śpi.
01:09:35Człowiek czystego sumienia.
01:09:37W takim razie pan też powinien spać.
01:09:41Nie miałem tyle szczęścia.
01:09:43Przynajmniej możemy porozmawiać, kapitanie.
01:09:47Po raz ostatni.
01:09:49Ku zadowoleniu obu stron.
01:09:51Bez dwóch zdań.
01:09:54Skoro to ostatnia rozmowa,
01:09:56mogę wyznać, że panem gardzę.
01:09:59Śmierć będzie milsza,
01:10:00wiedząc, że pan też zginie.
01:10:02Dziękuję.
01:10:03Dziękuję.
01:10:04Trafnie opisała pani moje własne uczucia.
01:10:09Jest pan zaskoczony, kapitanie?
01:10:11Czym?
01:10:12Że nie proszę o wybaczenie za moje grzechy?
01:10:16Byłbym rozczarowany, gdyby pani to zrobiła.
01:10:19Ręce do góry, kapitanie.
01:10:20Mam broń.
01:10:21Proszę ją odłożyć.
01:10:32Nie jest nabita.
01:10:33Dobranoc, pani Chavez.
01:10:53Wkrótce świt.
01:10:56Dobranoc, kapitanie.
01:10:58Miłej podróży.
01:10:59Dziękuję.
01:11:00Tego życzę i wam.
01:11:30Dzięki.
01:12:00KONIEC!
01:12:30KONIEC!
01:13:00KONIEC!
01:13:30KONIEC!
01:14:00KONIEC!
01:14:04KONIEC!
01:14:08KONIEC!
01:14:11KONIEC!
01:14:13KONIEC!
01:14:22KONIEC!
01:14:24KONIEC!
01:14:26TEKST POLSKI ALEKSANDRA URBAŃCZĆIK
01:14:27Tekst Polski Aleksandra Urbańczyk. Czytał Maciej Więckowski.
Be the first to comment