Skip to playerSkip to main content
  • 10 months ago
Nie mam ambicji być popularnym filmowcem. Nakręcam opowieści z mojego życia jako najbardziej prześladowany niepełnosprawny w Polsce który żyje poza prawem. Żyje z zasiłku z Opieki Społecznej także nie dysponuję sprzętem wysokiej jakości i z góry przepraszam za jakość filmów. Prześladują mnie Banda Motocyklistów a wśród nich mąż mojej siostrzenicy Tomasz Łapacz, policja i ich konfidenci czyli tak z pół Legionowa. Każdy dzień traktuję jako mój ostatni i tak chciałbym zachować historię mojego życia.

Category

People
Transcript
00:00Dzień dobry Państwu
00:02Jestem z Legionowa
00:04Nazywam się Dariusz K
00:06Jestem po trzech wyrokach za niewinność
00:08Na początek chciałem
00:10Powiedzieć, że
00:12Nie jest moją ambicją
00:14Być wielkim youtuberem
00:16Dlatego
00:18Kręcę te filmiki
00:20Jak kręcę
00:22Jak widać są marnej jakości
00:24Na marnym sprzęcie
00:26Żyję po prostu z zasiłku
00:28Z opieki społecznej
00:30Także przepraszam wszystkich estetów
00:32Którzy oglądają piękne filmiki
00:34Na youtube
00:36Przepraszam za to, że nie siedzę w garniturze pod krawatem
00:38Za mną nie ma
00:40Półki ze ścianą książek
00:42A przede mną nie ma mikrofonu
00:44Za parę tysięcy
00:46Który zbiera kryształowo
00:48Czysty jakościowo dźwięk
00:50Filmiki które kręcę
00:52To są filmiki
00:54Z wielu przykrych rzeczy
00:56Z wielu przykrych rzeczy
00:58Które mnie już spotkały w życiu
01:00Ostatnio
01:02Podlegam pod opiekę społeczną
01:04I ostatnio po prostu
01:06Zmieniła mi się
01:08Opiekunka
01:10Na dzień dobry mi powiedziała
01:12Dariusz Tarku
01:14Wiem że pańska matka była psychopatką
01:16O niestety
01:18Oczy mi się otworzyły
01:20Ach
01:21Nie tylko matka była psychopatką
01:22Ja miałem całą rodzinę psychopatów
01:25Kiedy w 1994 roku wyszedłem ze szpitala, zjadał mnie gronkowiec, leżałem w domu w gorące, potrzebowałem pomocy, a niestety cała rodzinka się ode mnie odwróciła.
01:38Moja siostra zorganizowała zmowę przestępczą nie pomagać i tak sobie myślę, a jeszcze śmieli się ze mnie, leży dziedzic i zdycha. To takie typowo odruchy psychopatyczne całej rodzinki były.
01:55I dlatego myślę sobie, że wtedy mógłbym, kiedy poszedłem do opieki społecznej po pomoc i kiedy bym dostał tą pomoc, no niestety nie dostałem tej pomocy.
02:13Moją opiekunką została wtedy pani Dobrzyńska z opieki społecznej. Niestety została zmanierowana przez moją siostrę, a mogłaby wszystko odwrócić.
02:25Wystarczyło wtedy już, by moja rodzinka ucierpała wszystkie znamiona przestępstwa, nie udzielenia pomocy w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia.
02:34I takie przestępstwo powinna pani Dobrzyńska zgłosić. To jak za dotknięciem starodziejskich różdżki odmieniłoby moje życie o 90 stopni.
02:47No ale niestety pani Dobrzyńska przystąpiła do zmowy i tak przez wiele lat, jak była moją opiekunką, nie reagowała na te wszystkie złe zdarzenia,
03:00na przestępstwo popełniane przeciwko mnie. I w ogóle to zdaje się, że ona mnie serdecznie nienawidziła nawet.
03:12Jednym z podstaw, dlaczego mnie nienawidziła, było to, że miałem opinię, że biję matkę, znęcam się nad matką.
03:23A prawda była, no niestety taka, że no uderzyłem matkę, bo jej się należało.
03:28Miałem taką matkę, która powinna od dziecka dostawać wyrok za wyrokiem, no bo była niestety złą matką.
03:37Taka macocha z najgorszej bajki.
03:40Wielokrotnie po prostu w chorobach mnie porzucała.
03:49Nigdy się tak, nigdy nie było takiego celu, nie było celu w mojej rodzinie, żebym, żebym zdał dobrą szkołę,
03:58ożenił się i w spokoju wychował dzieci.
04:02Nie groma.
04:03Kiedy, wtedy w 1994 roku,
04:08kiedy rodzina najbliższa zmówiła mi pomocy,
04:12z pomocą przyszła do mnie ciotka, siostra ojca.
04:16Przychodząc z zupkami uratowała mi życie.
04:18No tylko, żeby praktycznie ciotka też tak tą swoją pomoc ograniczała do tego, że dawała zupki.
04:28Ale żeby mi coś doradzić, czy coś pomóc, pójść za mną do sądu, no to niestety już nie.
04:35W roku 1990, kiedy tak uzupełnie prześladowała mnie policja,
04:42pojechałem do Fundacji Helsińskiej.
04:47Tam sobie porozmawiałem z prawnikami,
04:50no i oni mi poradzili, że,
04:52że,
04:53że bym wytoczył matce sprawę alimenty.
04:58Może się sytuacja wokół mnie uspokoi.
05:00No i tak zrobiłem.
05:01Zaproponowałem nawet pani Dobrzyński z opieki społecznej,
05:05żeby się za mną wstawiła.
05:07Pani Dobrzyńska była, zdaje się, prawnikiem z wykształcenia
05:11i doskonale wiedziała, że moja matka ma obowiązek alimentacyjny.
05:15Tylko była też druga taka zmowa wokół mnie.
05:19Lepiej, żeby nie wiedział.
05:21I tak praktycznie
05:22byłem samotny.
05:25Nie wiedziałem.
05:27Nikt mi nic nie doradził.
05:28Jak sobie radzić w tych sytuacjach,
05:30w jakich się znalazłem.
05:33I ja tak po prostu się wtedy gubiłem.
05:36Wprawdzie wytoczyłem matce
05:37tę sprawę alimenty.
05:40Wprawdzie wpisałem jako świadka
05:41panią Dobrzyńską z opieki społecznej,
05:44ale nie wezwali ją,
05:45albo ona się nie stawiła.
05:47A w sądzie panowała zmowa,
05:49także przeciwko mnie.
05:51I sprawę uwalili.
05:52No i tak się na tym skończyło.
05:58Co tu jeszcze powiedzieć?
06:00Ogólnie to
06:02zmowa panuje
06:04w całej,
06:06w całym mieście.
06:09Prześladowała mnie policja.
06:11No ale jak policja,
06:13to też konfidenci.
06:14A jak konfidenci,
06:16to tu może być nawet półlegenowa.
06:17I to w wielu takich sprawach się objawia,
06:23że gdzie nie pójdę,
06:25no to zawsze ja tam ludzi nie znam,
06:28ale zawsze się trafi ktoś,
06:30kto mnie zna
06:31i uruchamia wszystkie jakieś tam,
06:35uruchamiają się wszyscy,
06:37żeby mi się tam coś nie powiodło.
06:39Takie sprawy wystarczy obejrzeć taką opowieść,
06:43jak Koło Fortuny,
06:45czy restauracja Prestiż.
06:48To jest właśnie o to chodzi,
06:50że wchodzę gdzieś,
06:52gdzie nikogo nie znam,
06:53a są ludzie,
06:54którzy mnie znają
06:55i działają przeciwko mnie.
06:56No i jest to sytuacja
07:00nie do zniesienia.
07:03Po drugie,
07:04pilnują mnie,
07:05żebym był samotny.
07:08Kiedy wyszedłem z wojska,
07:10mieszkałem z matką,
07:12ale
07:12no tam pracowałem,
07:15dorabiałem się,
07:16no.
07:19Niestety,
07:21kiedyś zachorowałem.
07:23Leżałem po przytomnym domu,
07:25co zrobiła moja matka.
07:27Wezwała pogotowie?
07:29Nie.
07:30Ona się spakowała
07:31i wyprowadziła,
07:32pożyciła mnie chorego.
07:35Od tamtej pory
07:36mieszkałem sam.
07:38To były lata 80.
07:40Ja myślę,
07:41że już wtedy
07:42zaczęły się moje problemy,
07:45bo to był,
07:46mieszkałem w domku matki,
07:48sam.
07:50Do tego jeszcze doszło,
07:52że miałem wideo.
07:52Do tego doszło,
07:54że przychodzili koledzy.
07:59Lata 80.
08:00Wyglądały w ten sposób właśnie,
08:02że przychodzili koledzy.
08:04Były
08:05czasy wideo.
08:06Był jeden koleś,
08:07który kogoś miał w rodzinie tam,
08:09kto miał
08:10wypożyczalnie
08:10kaset,
08:12przynosił kasety,
08:14załatwialiśmy sobie piwko
08:15i tak po południami,
08:18wieczorami
08:19oglądaliśmy filmy na wideo,
08:21popijaliśmy sobie piwko
08:22i tak mijały lata 80.
08:24Wiem, że wiele ludzi
08:28mnie wtedy zazdrościło
08:30tego,
08:31że mieszkam sam w domku,
08:32że mam wideo,
08:34bo też jej przychodziły dziewczyny.
08:37No fajnie było.
08:39Te dziewczyny to
08:40mnie odbijali zazwyczaj.
08:44Ja nie byłem w stanie
08:46utrzymać dziewczyn,
08:47nie mając wsparcia,
08:48rodziny,
08:49będąc otoczony
08:51praktycznie ludźmi.
08:52No byli życzliwi mi
08:56niektórzy,
08:57ale niektórzy nie.
09:00Kiedyś była taka sytuacja,
09:03miałem dziewczynę,
09:04była fajna,
09:06cicha, spokojna,
09:07nie piła,
09:08nie paliła,
09:09pracowała,
09:10uczciwa,
09:11z dobrą opinią,
09:12nie uganiała się za chłopakami.
09:16No, mieliśmy się pobrać.
09:19No ale niestety
09:19poszedłem do matki,
09:21mówię,
09:21Mamo,
09:22mam super dziewczyny,
09:24chcemy się pobrać.
09:25Matka,
09:25no,
09:25zaświeżenie.
09:27Ja mówię,
09:27no,
09:28Mamo,
09:28trzeba przecież
09:29złapić jakoś elegancko,
09:30porządna dziewczyna,
09:32pójdziemy do jej domu,
09:33zapoznamy się z jej rodziną,
09:35ja się oświadczę,
09:36zorganizuję się ślub,
09:37wesele.
09:39No ale
09:39matka,
09:41mówię,
09:41nikt nie będzie łazić.
09:43A najgorsze było to,
09:44że pieniądze
09:45znosiłem do matki,
09:46co zarobiłem
09:47i myślałem sobie,
09:49że już tam
09:49w matki odwożyłem sobie jakieś pieniądze.
09:52Mówię,
09:52to daj mi pieniądze.
09:53Nie ma pieniędzy,
09:55bo wydała na remont domu.
09:57Pokłóciłem się z matką,
09:59no i tak się skończyły
10:01plany,
10:01plany ślubne.
10:03Dziewczyna mnie tam
10:04naciskała,
10:06kiedy organizujemy
10:07ten ślub i wesele.
10:09Ja z początku
10:10ją tam zwodziłem,
10:11nie wiedziałem jak z nią gadać.
10:13Chciałem,
10:13żeby się sprowadziła do mnie,
10:14mówię,
10:15pomieszkamy,
10:16razem z czasem się dorobimy,
10:18no,
10:19zrobimy ten ślub,
10:20wesele.
10:21A ona mówi,
10:22no co ludzie powiedzą,
10:23nie, nie,
10:24nie może tak być,
10:25musi być ślub i wesele.
10:27Ostatecznie to zaczęła
10:29na mnie narzekać,
10:30że nie chcę się z nią
10:30żenić.
10:32Moi koledzy ją
10:33rozreklamowali
10:34po Legionowie.
10:35Taka fajna,
10:36super dziewczyna,
10:37idealna zona,
10:38a ja nie chcę się z nią
10:39żenić.
10:40No to mi odbili ją.
10:43I tyle.
10:47W dziewczyncym czwartym roku,
10:49kiedy ciotka mi pomagała
10:51po tym szpitalu,
10:53ja nie poszedłem do,
10:55wtedy przestałem
10:56chodzić do matki
10:57na Wigilię.
10:59No mówię,
10:59no, mówię,
11:00poszedłem do ciotki
11:01na Wigilię.
11:05Mówię,
11:05ciociu,
11:05no co będę się łamał
11:07z nimi opłatkiem,
11:08co będą życzyć?
11:09Zdrowia,
11:10powodzenia w życiu,
11:12jak widać,
11:12że wszystko robią
11:13na odwrót.
11:15No,
11:16ciotka mi przyznała rację,
11:18się rozpruła.
11:19No bo ja
11:20tak w tej rodzinie
11:21to byłem
11:22dziwnie traktowany.
11:23Ciotka mi wyjaśniła
11:26pewną tajemnicę
11:27rodzinną.
11:28Mówi,
11:29Darek,
11:31oni nie mieli
11:32w planach tego,
11:34żebyś
11:34ani skończył szkołę,
11:36ani się
11:37ożenił.
11:38Oni sobie wymyślili,
11:40że zrobisz sobie dziecko,
11:42wpędzą cię w alimenty,
11:44zapędzą alimentami
11:45do roboty
11:46i tyle.
11:47No to był komunizm wtedy,
11:49PRL,
11:50był obowiązek pracy,
11:52to był świetny plan
11:53na życie.
11:55Ale ten plan się skończył,
11:57kiedy się komunizm skończył.
11:59Niestety.
12:02No i tak
12:03nic mi się w życiu
12:06przez to nie układało.
12:08Moim problemem
12:09największym było to,
12:11moja rodzina to właśnie
12:13taka walnięta była.
12:15Jako dziecko
12:16uległem wypadkowi.
12:18No,
12:19nie udzielili mi pomocy.
12:22I wtedy zaczęło się
12:23coś takiego dziać,
12:25że
12:25w mojej rodzinie
12:27była jakaś
12:28zmowa
12:28przeciwko mnie.
12:30Rodzinka wiedziała,
12:30że popełnili przestępstwo
12:32i tak jakoś
12:36mnie dziwnie traktowali.
12:38Byłem źle traktowany.
12:40Miałem starszą siostrę
12:41o pięć lat.
12:43W porównaniu do siostry
12:44no to była tragedia.
12:46Siostra miała zawsze
12:47modne ciuchy,
12:49modne buty,
12:51modne gadżety.
12:52Była moda na hula hop.
12:54Miała hula hop.
12:56Była moda na tyki tyki.
12:57Siostra miała
12:58tyki tyki.
13:00Może młodzież to nie wie,
13:02o czym mówię,
13:03ale ludzie z mojego pokolenia
13:04to chyba kojarzą,
13:07o co chodzi.
13:08Znowu ta ciotka miała
13:10syna Mirka.
13:12To ja to tak wszystko
13:13to zabawki
13:14to miałem po Mirku.
13:16Tam siostra miała
13:17nowy rower składaczek,
13:20a ja miałem rower po Mirku.
13:22Prawdziś nie będę narzekał
13:23na ten rower,
13:24bo był
13:25dobrej firmy,
13:26dobrej jakości.
13:27Jeździłem po vertepach.
13:29Nigdy się nie zepsuł.
13:31Zdaje się, że nawet
13:32nigdy kiszki nie złapałem.
13:34Był super rowerek
13:36i tyle.
13:38No ale no sposób traktowania,
13:40jak mnie traktowali,
13:42kiedyś tam zastałem
13:43rodzinkę,
13:44która z moją siostrą
13:45coś tam
13:46w tajemnicy przede mną
13:47omawiali,
13:48jakieś sprawy rodzinne.
13:52To ja kurde,
13:53zgłupiałem.
13:54Kiedyś się siostki zapytałem,
13:56czy ja jestem
13:57w tej rodzinie,
13:59normalnie się urodziłem,
14:00czy ja tu jestem
14:01adoptowany.
14:04I taka
14:04zmowa,
14:05jaka panowała
14:06w mojej rodzinie,
14:08jakoś później
14:08przeszło właśnie
14:09na urzędy,
14:11na wszystko,
14:11na całe regionowo.
14:13Tutaj
14:13panuje zmowa
14:15przeciwko mnie.
14:16Tak
14:16pilnują mnie,
14:19żebym nie miał
14:19dziewczyny,
14:21żebym nie miał
14:21dobrej pracy,
14:23albo najlepiej,
14:23żebym w ogóle
14:24nie miał pracy,
14:27żeby mi się nic
14:28w życiu nie wiodło.
14:31Ja jestem taki
14:32właśnie
14:33przez to
14:34wykluczony
14:35społecznie,
14:36żyję samotnie.
14:38Te wszyscy
14:39koledzy,
14:40którzy tam
14:40w latach 80-tych,
14:42później na początku
14:42lat 90-tych
14:43przychodzili do mnie,
14:45jakoś jednego dnia
14:46po prostu
14:47się odwróciły ode mnie.
14:49Ja też podejrzewam,
14:50że padła zmowa
14:51przeciwko mnie,
14:52zadziałali,
14:54zadziałała banda
14:55motocyklistów
14:56i policja
14:58ich albo
14:59zastraszyli,
15:00pogonili,
15:01żeby nie
15:01przychodzili do mnie.
15:04No nie wiem,
15:04co się stało.
15:05Po prostu
15:06z dnia na dzień
15:07koledzy zniknęli.
15:10Muszę jeszcze powiedzieć,
15:11że
15:11uzupełnić
15:14tą opowieść
15:16z lat 90-tych.
15:17Kiedy byłem
15:18prześladowany przez policję,
15:19często lądowałem
15:20na komendzie,
15:21bito mnie.
15:22Przypomnę,
15:23że pobił mnie
15:24policjant,
15:26to znaczy
15:26skopał po głowie
15:27w szkole policyjnej.
15:30Ja często
15:31myślałem,
15:32że
15:32zabiją mnie.
15:35No bo
15:36prawda jest taka,
15:37że
15:37pierwszy
15:38szwagier,
15:40pierwszy mąż
15:41mojej siostry
15:42w 93-tym rogu
15:44trafił na komendę
15:46i zmarni
15:47w tych okolicznościach.
15:48Po prostu
15:49zabili go
15:50i tyle,
15:51aże był też
15:51człowiekiem
15:52doprowadzonym
15:53do tego,
15:53że był samotny.
15:54Nikt się za nim
15:55nie wstawił.
15:56Zaraz go tam
15:57zakopali.
15:58Nie wiem,
15:59czy jakieś
15:59postępowanie
16:00wyjaśniające było,
16:01czy co.
16:02Przynajmniej
16:02nic nie wyjaśnili.
16:05Także jak ja
16:05chodzę po
16:07Legionowie,
16:08to czuję się
16:08jak
16:09ruchomy celu.
16:13Faktycznie
16:13to
16:14każdy dzień
16:15uważam
16:16jako dzień
16:16ostatni.
16:18Te filmiki,
16:19które nagrywam,
16:21które
16:22nie dbam o ich jakość,
16:24to praktycznie są
16:25takie opowieści,
16:26bo ja nie mam
16:27sobie z kim
16:27pogadać,
16:29nie mam
16:29komu się
16:29wyżalić.
16:32Wprawdzie
16:32jest teraz ta
16:35nam nową
16:37opiekunkę,
16:39która
16:39mnie dobrze
16:40rozumie,
16:42która
16:42stara się
16:42pomóc
16:43jak najlepiej,
16:45no ale
16:45co ona może.
16:46zresztą
16:47jestem już
16:47stary,
16:48głupi,
16:50nic dobrego
16:50mnie w życiu
16:51nie spotka,
16:52niczego się dobrego
16:53nie spodziewam.
16:54Nagrywam filmiki,
16:56żeby tak zostało
16:57dla potomnych.
16:59To jest
16:59jedyny
17:00sposób,
17:02aby się
17:02odgryźć
17:02prześladowcom,
17:04policjantom,
17:05bandą
17:06i wszyscy,
17:07którzy mnie
17:08napadali w życiu
17:09działali na moją szkodę.
17:11Praktycznie
17:12popełniali
17:13przestępstwo
17:14przeciwko mnie
17:14w poczuciu
17:15bezkarności.
17:19Jeszcze jedno.
17:20Tak jak choruję
17:21od dziecka,
17:24tak
17:24chorowałem
17:26w latach
17:26osiemdziesiątych
17:27i
17:29załatwiłem sobie
17:30tomograf
17:32w Centrum
17:34Zdrowia
17:35Dziecka.
17:36No niestety
17:36siostra
17:37załatwiła mnie.
17:39Podobno
17:39wzięła
17:40jakiegoś
17:40do spółki
17:42jakiegoś
17:43funkcjonariusza
17:45Służby Bezpieczeństwa
17:46Komunistycznej.
17:48No i tam
17:49tak nie do końca
17:51ten tomograf
17:52mi opisali.
17:55Co najgorsze
17:56ja podejrzewam,
17:58że on się nazywa
17:59Łapacz.
18:00I to jest ktoś,
18:02kto
18:02jest z rodziny
18:04właśnie
18:06męża
18:07mojej siostrzenicy,
18:09który też się nazywa
18:10Tomasz Łapacz
18:11i dlatego
18:13mu tak
18:13zapewnia
18:14tą bezkarność,
18:15że ta banda
18:15motocyklistów
18:16współpracuje
18:18z policją,
18:19są ochraniane
18:20przez policję
18:21i ciężko
18:23im cokolwiek
18:23zrobić.
18:25Oni są
18:25bezkarni,
18:27robią mi
18:27numery,
18:28popełniają
18:29przestępstwa
18:29i chciałem powiedzieć,
18:33że w opowieści
18:34restauracja
18:37Prestige
18:37i gwałt
18:39opowiedziałem o tym,
18:40że nie tylko
18:41mnie
18:42robią krzywdę,
18:45ale też
18:45ludziom,
18:46którzy są
18:47mi życzliwi,
18:48którzy
18:48chcielibymy pomóc.
18:51I dlatego
18:52mi się wydaje,
18:53że wiele ludzi
18:53ode mnie
18:54tak po prostu
18:55ucieka.
18:56Ciężko mi zdobyć
18:58jakąś pomoc,
19:01znaleźć sobie
19:02kolegów,
19:02którzy by tak
19:03jakoś
19:04ze mną
19:05współpracowali,
19:08ze mną tam
19:09zadziałali,
19:10no bo
19:10mógłbym się
19:13czasami odgryźć,
19:15ale samemu
19:16to tak ciężko jest.
19:18Zresztą
19:18sam jestem
19:19niepełnosprawny,
19:21obecnie coraz
19:22ciężej mi się żyje,
19:23trafi mi wiele chorób,
19:26no
19:26ledwo chodzę,
19:28nie śpię po nocach,
19:31leczę się.
19:32Lekarzy
19:32to już mam
19:33mnóstwo
19:34zamówionych,
19:37niestety
19:38nie jestem
19:38Ukraińcem,
19:39ani
19:39emigrantem,
19:41to czekam
19:42w kolejkach
19:43do tych lekarzy.
19:46Leków też
19:46biorę całe
19:47mnóstwo
19:48multum,
19:49no bo
19:49doszło do tego,
19:50że
19:51ledwo chodzę
19:52praktycznie
19:53siedzę w domu,
19:54nic nie robię,
19:56no i sobie
19:57kręcę te filmiki
19:58z nudów.
20:01Jeżeli ktoś
20:01ma jakąś
20:02sprawę do mnie,
20:03to proszę
20:04piszcie w komentarzach.
20:07Jeżeli ktoś
20:07chciałby mi
20:09postawić
20:09kawę,
20:10no to
20:11jest taka
20:14stronka
20:14bójkafe
20:16kropka
20:18to
20:18slash
20:19spisek
20:20jeżeli
20:22chciałby
20:23ktoś
20:23postawić
20:24kawę,
20:24proszę bardzo.
20:25Dziękuję bardzo.
20:27Ciąg dalszy
20:28nastąpi,
20:29jeżeli coś się
20:30zdarzy.
20:30Do widzenia.
20:31to
20:35do
Comments

Recommended