00:00Zakochać się można w każdym wieku, tylko czy tym razem dopisze im szczęście?
00:44Dlaczego nie śpisz?
00:56Kotku, co się dzieje?
01:01Nie mogę spać. Myślę o tych filmikach, które nagrała Franka.
01:08Kochanie.
01:11Ona naprawdę wierzyła, że jeśli wydarzy się najgorsze, to my ogarniemy, pomożemy Pawłowi.
01:18No przecież pomagamy.
01:20Nie my. Mama pomaga, nie my.
01:23Bo na razie nie mamy komu pomagać. Mama przyjęła Antka, Paweł zniknął.
01:29No właśnie. I to trwa i trwa i wszyscy przyjęli to do wiadomości, jakby to było coś normalnego, a to
01:35nie jest normalne.
01:37Nie widzisz, że wszystko stanęło na głowie?
01:52Strasznie się nam mały rozdokazywał.
01:54No zobacz.
01:58I jak było, opowiesz?
02:00No oczywiście.
02:03Oczywiście.
02:09Tęsknimy za tobą.
02:21Zobacz, kogo przeprowadziłam.
02:24Cześć.
02:25Cześć.
02:27Cześć.
02:28Cześć.
02:30Cześć.
02:31Cześć.
02:31Cześć.
02:32Cześć.
02:33Cześć.
02:39Zapomniałam poprosić Agnes, żeby dała małemu podwieczorek.
02:42Ale nie martw się. Ona się cudownie im nie opiekuje.
02:47Tak, rzeczywiście.
02:49Ona jakoś tak łagodnie wpisała się w naszą rodzinę i naprawdę nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było.
02:57I bardzo lubi Antka.
03:00No, zresztą jak my wszyscy.
03:02Ty wiesz, że my rywalizujemy ze sobą o jego względy?
03:04A zauważyłam.
03:08Marysiu, wiesz co, ale ty jesteś zmęczona. Padasz na twarz.
03:12Tak, to prawda.
03:16Tylko widzisz, ja...
03:20Ja obiecałam, że będę się zajmowała Antosiem i obiecałam to i...
03:30Wiem.
03:33Wiem.
03:48Wychodzimy z kuchni i nie każcie mi dwa razy powtarzać, dobra?
03:51Już, już, już. Idziemy, idziemy, idziemy.
03:53Saper.
03:55Chodź.
03:56Nie plącz się pod nogami.
03:59Kochanie,
04:01wyglądasz na zmęczoną. Może się połóż i odeśpij, co?
04:05Piotrek, nie chcę, żeby to zabrzmiało tak, jakbym nie miała serca.
04:09Ja wiem, że Paweł wszystko bardzo przeżywa,
04:11ale Antos to jest jego syn.
04:13I choć ma najlepszą opiekę pod słońcem,
04:15to Paweł powinien być obok niego.
04:18Boże, gdyby to Franka wszystko widziała,
04:19to by tak go pieprzyła tego twojego brata, że nie wiem.
04:21Wiem.
04:24Wiem, że masz rację.
04:28I na pewno coś wymyślę.
04:32No, ja na pewno.
04:34Możesz być tego pewien.
04:37Śniadanie, halo!
04:45Kotek?
04:47Telefon?
04:53Koła co?
04:54Halo?
04:56Cześć, Andrzej.
04:59Kopelat.
05:02A kto mówi?
05:03Kochanie!
05:07Zapomniałeś portfela.
05:08Dzięki.
05:15Ciekawa.
05:17Co? Głuchy telefon?
05:19Mhm.
05:24Aaaa.
05:26Rozumiem, że ty możesz mieć adoratorów, a ja nie.
05:29Dokładnie tak.
05:31Dobrze rozumiesz.
05:33Poza tym, mój adorator chyba już o mnie zapomniał.
05:37Jak bardzo mi przykro.
05:39Mnie też.
05:47Nie za dobrze ci?
05:51Laptop, kawka, hm?
05:53A niektórzy nie za tym muszą iść do pracy.
05:55O, czekaj. Tak, tak, tak, mi rób, tak.
05:59Wiesz, no to nie jest moja wina, że tylko najlepiej wykwalifikowani pracownicy mogą sobie pozwolić na pracę zdalną, a cała
06:05resztowa.
06:05Stop. Jeszcze jedno słowo iśpisz dzisiaj sam.
06:07Stop. Nic nie powiedziałem.
06:10Cześć kochani.
06:11O, cześć.
06:13Słuchajcie, mam pytanie.
06:15Jakie macie plany na dzisiejszy wieczór?
06:18Nie no, jak zwykle.
06:20Drinki, imprezka i seks do białego rana.
06:23No, bo chciałam zrobić dla was kolację pożegnalną.
06:28Czas pomieszkać w domu.
06:36Mamo, ale skąd ten pośpiech?
06:38Anitko, no jaki pośpiech?
06:40Książka napisana, wydana.
06:43Ostatnie tygodnie to była ciężka charówka związana z promocją.
06:50Trzeba się zbierać do życia na nowo.
06:54Cudownie mi to z wami, naprawdę.
06:56Ale...
06:59Pora wrócić do siebie.
07:03Jadę po zakupy. Jakieś specjalne zamówienia?
07:06Mhm.
07:09Albo nie.
07:11Jak nie, to nie.
07:12No, trzymajcie się. Pa, pa.
07:21Boże, no i co teraz?
07:23To jest jej decyzja.
07:26Ja naprawdę byłam spokojniejsza, kiedy miałam ją na oku.
07:33To co robimy?
07:51Pani Adasiu, tutaj ten kołnierzyk tak troszeczkę...
07:55A, dobra, to już poprawiam.
07:59Nie no, nie no, nie no, ja tego nie wytrzymam, żeby mężczyzna musiał sam trasować sobie koszulę, naprawdę.
08:06Proszę mi to dać.
08:08Nie, nie, pani Olub, lepiej nie ryzykować, bo...
08:11Jak się Sylwia dowie, no to koniec, to po nas.
08:13Proszę pani Adasiu, tylko nieustannie ryzykując, można w ogóle coś w życiu osiągnąć.
08:18Biorę to na siebie.
08:19Proszę mi to zostawić.
08:21Teraz zrobię mankiety.
08:38No i jak to nadaś? Wyrobiłeś się z prasowaniem?
08:41Nie, jakoś sprawnie mi poszło.
08:44Faktycznie.
08:46Tyle koszul w pół godziny, brawo.
08:52Praktyka czyni mistrza.
08:54To nie wątpię, praktyka.
08:57W kłamaniu i oszukiwaniu.
09:01Widziałam panią Olę.
09:02Schowała się w schowku z deską, żelazkiem i twoimi koszulami.
09:07Myślała, że się nie połapie.
09:08Jak cię nie wstyd, tak wykorzystywać starszą kobietę.
09:13Kochanie, pozwól, że ciebie tłumaczę.
09:14Pani Ola jest miękka, dała się złamać, ale ja nie.
09:18Ale kochanie, to nie był mój pomysł.
09:21Bujać to my, ale nie nas.
09:23Proszę.
09:26Prasujesz też to, ale ostrzegam, sprawdzę.
09:29Każdy kant pszuszerki nie przyjmuję.
09:36Sylwia.
09:43Dzień dobry.
09:45Dzień dobry.
09:46Ja do pana Kamila przyszłam, ale zdaje się, że go nie ma w domu.
09:52Kamil jest, tylko słucha muzyki jak pracuje.
09:55Na pewno nie słyszał dzwonka. Zaraz go zawołam.
09:58Ja pomogę pani.
09:59O, dziękuję bardzo.
10:00Wie pani, robię dzisiaj kolację pożegnalną.
10:03No, przyznam się, że nie mam wielkiej ochoty wracać do domu do swojej samotności, no ale przecież nie będę dzieciom
10:11siedzieć na głowie bez końca.
10:12Ja to znam, proszę pani.
10:14Gdyby nie, kochany pan Adaś, to ja bym była całkiem samotna, zgorzkniała. No i widzi pani, ja nawet nie mam
10:21jaką się odwdzięczyć.
10:52Dzień dobry.
10:52Dzień dobry.
10:52No właśnie, no i wie pan, pan Adaś dzielnie to znosi, no ale ja nie mogę na to patrzeć, sercze
10:59mi pękam. Wie pan, tylko chodzi o to, żeby pan to tak delikatnie.
11:05Zrobię... zrobię co pana mogła.
11:07Bardzo będę wdzięczna. Naprawdę.
11:33Nie jesteście sami. Macie rodzinę. Przyjaciół.
11:39Wszyscy ci pomożemy. Wszyscy się o ciebie martwimy.
11:42Odrzuć te czarne myśli. Wszystko będzie dobrze.
12:04O, Franka.
12:10Ale mi dałaś zadanie.
12:15Bardzo trudne.
12:19Bardzo.
12:24Ale nie zapiodę cię.
12:28Obiecuję.
12:31Zrobię wszystko, co w mojej wódce.
12:58Cześć.
12:59Hej.
13:01Wszystko okej?
13:03Tak, tak.
13:05No, wiesz, jesień już.
13:09Szaro, buro.
13:11Dzieci się rozjechały po całym świecie.
13:13Smutno, pusto, cicho w domu.
13:15Szczerze?
13:17Zazdroszczę.
13:18Adam wystarcza mi za trójkę dzieci.
13:21Naprawdę wychowywanie dorosłego faceta
13:24to jest droga przez mękę.
13:25Dorosłego.
13:26No tak.
13:28A, już.
13:30Kilka razy się zastanawiałam,
13:32że może rzucić to wszystko w diabły.
13:34Zostawić go, żeby dorósł, zmądrzał.
13:37Ale już trochę oswoiłam tego wariata.
13:39Gdzie ja znajdę drugiego takiego fajnego?
13:42No tak.
13:44Gdzie?
13:44Nie najgorszy w łóżku.
13:47No chyba, że masz kogoś na podmiankę.
13:50Mam.
13:51Mam.
13:52Ale się nim nie podzielę.
13:54A, tego od kwiatu.
13:56No i co od Zos jeszcze?
13:57Nie, właśnie.
13:58Już myślałam, że będzie bardziej wytrwały.
14:01Chociaż to było miłe.
14:02Wiesz, nawet tak przez chwilę poczuć się, że mam w sobie jednak jeszcze cały czas coś, co działa na facetów.
14:08Coś takiego, wiesz, taki faktor po prostu.
14:11Nawet jeżeli działam krótkotrwale.
14:14Cześć, Sylwia.
14:16Cześć.
14:19A, do kwiatów proszę dołączyć liścik.
14:23Wprawdzie nie przyszła pani na spotkanie, ale nie zamierzam poddać się tak łatwo.
14:29I nie, bez podpisu.
14:33To wszystko, to wszystko.
14:34Dziękuję bardzo.
14:35Do widzenia.
14:37Co?
14:38Znowu akcja Tajemniczy Wielbiciel?
14:42Wiesz co, beznadziejny jesteś w te klocki, naprawdę.
14:46Tu nawet drzwi porządnie zamknąć nie potrafisz.
14:49Jakbyś miał romans, to od razu byś się wysypał, człowiek.
14:52Ma gdzie ani słowa.
14:56Tylko ty możesz mi powiedzieć, co ty chcesz tym osiągnąć?
15:04Ostatni czas nie był dla niej łatwy.
15:06To taka niewinna zabawa.
15:09A, niewinna zabawa.
15:12No a co będzie, jeżeli Magda się w to za bardzo wkręci?
15:16W sensie?
15:17No co, no.
15:19Tajemniczy facet.
15:21Przysyła jej kwiaty.
15:23No wiesz, a co będzie, jak będzie chciała się z nim spotkać?
15:29A co ty sugerujesz w ogóle?
15:31Przepraszam cię bardzo, to jest moja żona.
15:33Nic, nic.
15:35Znaczy wiesz, nie twierdzę, że Magda od razu pójdzie w tango,
15:39ale kobiety są nieobliczalne, wiesz.
15:41Trzeba na nie uważać.
15:46Tak, dobra.
15:47Nie było tematu.
15:49Idę do siebie troszkę odpocząć.
15:51Aaj.
15:52O.
16:02No i jak tam postępy w sprawie Jabłońskiego?
16:05No, szału nie ma.
16:07Facet nie zostawia żadnych śladów.
16:09Świetnie prosperujące przedsiębiorstwa.
16:11Do tego obsesyjnie przestrzega litery prawa.
16:13Także za podatki go nie posadzimy jak Alacapona.
16:17No dobra, a zeznania świadków?
16:19Nie ma świadków.
16:20Żadnego?
16:21No nie ma świadków, no nie chcą zeznawać.
16:23Albo są przekupieni, albo zastraszeni.
16:25A materiał, który zebrała Aldona, jak na razie nie wystarczy do postawienia zarzutu.
16:29Cześć, a ty nie miałeś dzisiaj pracować z domu?
16:31No miałem, ale wyszło i wyszło.
16:33Muszę pogadać z Sylwią i Zadasiem, bo ich ekstrawaganckie życie przedmałżeńskie stało się obiektem sąsiedzkich plotek.
16:42Nie, nie, ja nie chcę słuchać o ekstresach Adasia.
16:45Ale to są te innego rodzaju ekstresy.
16:46Ale ja będę miał koszmary, dziękuję bardzo.
16:48O, tu pan jest, pani mecenasie.
16:51Ma pan gościa.
16:52Tak?
16:53Pani Paulina Lipska.
16:57Cześć, Andrzej.
17:02Cześć.
17:07Cześć.
17:19Andrzej, jestem.
17:21Paulina.
17:33Ustawiasz mnie na ciężką próbę.
17:40Zdrowna jesteś.
17:44Cześć.
17:50Zapraszam cię do gabinetu.
17:54Dzień dobry.
17:56Dzień dobry.
17:57Dzień dobry.
17:59Chodź, wejdź, siadaj, proszę.
18:02Co za niespodzianka.
18:09Myślałem, że wyjechałaś do Stanów.
18:12Bo wyjechałam, ale wielkiej kariery nie zrobiłam i wróciłam do kraju, do Szczecina.
18:17Tam poznałam mojego męża.
18:21To gratulacje.
18:23Nie ma czego.
18:26Na początku to była wielka miłość, ale przebudzenie okazało się bolesne.
18:31Jesteśmy trzy lata, bo ślubię je o trzy za dużo.
18:36Andrzej, przyszłam, żeby poprosić cię o pomoc.
18:41Chciałabym, żebyś mi pomógł w rozwodzie.
18:46Na początku to była wielka miłość, ale potem szybko zorientowałam się, że mój mąż ma dwie twarze.
18:56Jedną miłą, kochającą, czułą.
19:02A drogą zupełnie inną.
19:04Dla swoich wrogów, współpracowników.
19:11Wiesz, co w tym wszystkim jest najgorsze?
19:15Że ja nadal,
19:18mimo tego wszystkiego, o czym wiem,
19:21go kocham.
19:23Wiem, że tu nie będzie łatwy rozwód.
19:25Andrzej,
19:27mój mąż,
19:28Igor jest bardzo niebezpiecznym człowiekiem.
19:35Igor?
19:36Wielku, mowa.
19:38Mój mąż to
19:41Igor Jabłoński.
19:43Nazywam się teraz
19:45Paulina Lipska-Jabłońska.
19:50Nie mogę sobie z tym poradzić.
19:52I wiem, że to nie jest wina Pawła.
19:55On teraz
19:57nie jest sobą.
19:58Ale to jest tak cholernie niesprawiedliwe wobec Antka,
20:01wobec Franki.
20:03Ściekła by była na niego.
20:06Antek był dla niej całym światem.
20:08No, ale co możemy jeszcze zrobić?
20:13Myślałam nad tym
20:14i
20:15mogłabyś sprawdzić,
20:16nad jakimi sprawami
20:17aktualnie pracuje Piotr?
20:19Może
20:20wtedy udałoby nam się...
20:24Cześć, cześć, cześć dziewczyny.
20:26Hej, hej.
20:27Przeszkadzasz?
20:28A, kurczę, widzisz?
20:30I poczułem się jak 20 lat temu na Łowickiej.
20:33Kamilic.
20:33Jakieś takie ukłucie.
20:34Ale wiesz co?
20:35Przeszkadzasz, rozumiem?
20:36Te zaszłości,
20:37wspomnienia.
20:38Do tego się nie da tak wyrzucić.
20:40z pamięci.
20:40Tak wymazać.
20:41A propos.
20:43Wiesz, w gabinecie twojego męża
20:45jest właśnie ktoś,
20:46kto z pewnością budził w Andrzeju
20:48kiedyś bardzo ciepłe uczucie.
20:51A czym ty mówisz?
20:53No, to jest takie przyjacielskie ostrzeżenie.
20:58Kamil, wkurzasz mnie.
21:00Do usług.
21:12Ktoś z w gabinecie Andrzeja?
21:14Nie wiem.
21:15Później to sprawdzę.
21:16Dobrze, nie ważne.
21:16To jest Kamil.
21:17On mówi, co myśli na język przyniesie.
21:20Daj mi proszę trochę czasu
21:21na podjęcie decyzji.
21:23Chodzi o to,
21:23że mój prawnik,
21:24mój wspólnik
21:26jest zaangażowany
21:27w pewien spór prawny.
21:31Reprezentuje
21:31przeciwników twojego męża.
21:35Więc jeśli podjąłbym się
21:36prowadzenia twojej sprawy rozwodowej,
21:38to byłoby to
21:41wypowiedzenie otwartej wojny.
21:43Ale ja z nim porozmawiam,
21:44ja się skonsultuję
21:45i dam ci znać.
21:47Dobrze?
21:48Jasno, oczywiście rozumiem.
21:53Z tego wszystkiego
21:54nie zapytałam, co u ciebie.
21:57Co u Ani.
22:01Ania studiuje w Amsterdamie.
22:04Nawet odwiedziła nas niedawno.
22:07A u mnie...
22:11Można?
22:12Nie przeszkadza.
22:13A to jest...
22:14A to jest moja żona.
22:17Magda, poznajcie się.
22:18Proszę, to jest Paulina.
22:19Kiedyś była nauczycielką Ani.
22:21Bardzo mi miło.
22:22Mnie również.
22:23A teraz przyszła do nas
22:24po pomoc prawną.
22:28No to...
22:29Dasz znać.
22:30Do widzenia.
22:32Do widzenia.
22:36Nauczycielka Ani.
22:38Mhm.
22:41Ładna.
22:44No.
22:47Kamil!
22:49Już, już idę do ciebie.
22:55No, jestem.
22:56Co tam?
23:03Właśnie była u mnie
23:05przed chwilą
23:06dawna znajoma.
23:07A.
23:08Widziałem właśnie,
23:09chyba taka dosyć bliska
23:10nawet znajoma, nie?
23:12Znaczy,
23:12nie to,
23:13żebym się wtrącał w ogóle,
23:13tylko po prostu
23:14byś się rzucił w oczy.
23:18I poprosiła mnie o pomoc.
23:21W sensie,
23:22żebym poprowadził
23:23jej sprawę rozwodową.
23:26Tylko, że jej mężem
23:27jest Igor Jabłoński.
23:33Pomyślałem,
23:33żeby przenieść
23:34swoje interesy tutaj.
23:36do pana.
23:37Proszę na siebie uważać.
23:39To jest po prostu gangster.
23:40Tyle, że
23:41w drogim garniturze.
23:45Co się stało?
23:46Weronika miała wypadek.
23:48Właśnie zabrali ją do szpitala.
23:49Ale myślisz,
23:49że on coś ma z tym wspólnego?
23:56Ale chyba się nie zgodziłeś.
23:58No właśnie,
23:59najpierw chciałem
24:00z tobą porozmawiać.
24:03Nie, to nie da bior komcu.
24:04Ja z Aldoną
24:05się sporo nachodziliśmy,
24:06żeby zdobyć dowody.
24:07A Jabłoński
24:08jest cholernie niebezpieczny.
24:11No tak tylko,
24:12że nie chciałbym
24:13Pauliny zostawiać samej
24:14bez pomocy.
24:16No przecież w Warszawie
24:17mamy sporo dobrych prawników
24:18na sacy.
24:20No chyba, że...
24:24A jak bardzo
24:25ona jest zdeterminowana?
24:27Może mogłaby
24:28dać nam jakieś wsparcie?
24:30W sensie?
24:31No w sensie takim,
24:33żeby się przekonał,
24:33może by zeznawała
24:34przeciw kamerowi.
24:36Nie ma takiej opcji.
24:37No ale...
24:38Nie!
24:48Cześć mamuś.
24:49Jak tam Antoś?
24:51Jak się czuje babcia?
24:53A...
24:54No wiesz,
24:54z ciśnieniem jest lepiej.
24:56Widać, że...
24:58leki...
24:58na nadciśnienie,
25:00no...
25:01pomagają.
25:02Aha, no to super.
25:05Słuchaj, czy wy byliście
25:06ostatnio w Warszawie
25:08na grobie Franki?
25:09Mówię...
25:09Myślę o tobie
25:10i o Arturze.
25:15Główię się przyznać,
25:16ale nie, no bo po prostu
25:17nie wyrabiamy się.
25:18Okazało się, że Antoś ma
25:20uczulenie pokarmowe,
25:21więc biegamy od
25:23alergologa
25:23do alergologa
25:24i tak to wygląda.
25:26Nie, nie,
25:27dlatego pytam.
25:28Chodzi mi o to, że
25:29dzisiaj byłam
25:29u Franki na grobie
25:30i grób jest
25:31pięknie wysprzątany.
25:32Leżą świeże kwiaty.
25:34A to może...
25:35no może
25:35jej stryjek i Hania
25:37przyjechali do Warszawy?
25:38No właśnie, chyba nie,
25:40bo tydzień temu
25:41było dokładnie tak samo
25:42i tydzień wcześniej
25:43to tak jakby ktoś
25:45regularnie przychodził
25:46i dbał o grób
25:47oprócz nas.
25:49A Paweł ostatnio
25:50się do ciebie odzywał?
25:52Tak, przysłał mi
25:53wiadomość tydzień temu,
25:54a tak to właściwie
25:55ja wysyła mu filmiki
25:57z Antosiem,
25:58jakieś wiadomości.
26:00No i tak to jest.
26:16No nie wierzę.
26:31Adaś.
26:36Adaś.
26:38Adaś.
26:39Co?
26:40O, cześć.
26:42Cześć, cześć.
26:43Cześć, słuchaj.
26:44Ja nie wiem, coś...
26:45Z ciśnieniem chyba.
26:47Bo prawie tutaj zasnąłem.
26:48Wiesz, też się tak czujesz dziwnie?
26:51Przestań wciskać mi kit.
26:53Obijasz się w domu,
26:54obijasz się w pracy.
26:57Kochanie, no...
26:58A może...
27:00Może byśmy tak na chwilę
27:01zawiesili ten regulamin, co?
27:03Ogrążasz się.
27:05Nie słyszałam tego.
27:15Kamil, Kamil.
27:17Poczekaj, słuchaj.
27:18Słuchaj.
27:20Potrzebuję pomocy.
27:23Chciałbym, żebyś się za mną wstawił.
27:26Ja?
27:27Ale u kogo?
27:29No i u kogo.
27:30U Sylwii.
27:32Wiesz, jak mnie docisnęła?
27:33Nie.
27:34No chodzi o ten nieszczęsny regulamin.
27:37Potrzebuję mediatora.
27:39Ale ja jestem bardzo drogi.
27:42Bardzo.
27:43Dobra.
27:44Słuchaj, załatwimy to w barterze.
27:47Po prostu weźmiesz za mnie sprawę Kostrzewy.
27:50Nie, co ty?
27:51Przecież to jest zabagniona sprawa spadkowa.
27:54Będę musiał siedzieć po godzinach,
27:55babrać się w papierach.
27:56Nie, nie, nie.
27:57Okej.
27:58Nie, to nie.
27:59Nie, dobra.
28:00Dobra.
28:02Biorę.
28:03Zgadzam się.
28:05Znaczy, oczywiście mógłbym to załatwić sam,
28:07gdybym tylko chciał.
28:08Ale wiesz, we dwóch będzie nam łatwiej.
28:11To po prostu...
28:12To co, kolacja dzisiaj u nas?
28:13Załatwimy to od razu.
28:16Jesteś prawdziwym przyjacielem.
28:17Dzięki, starym.
28:18Nie, słuchaj, tak naprawdę to nie robię tego dla ciebie,
28:20tylko dla pani Oli, bo mnie poprosiła.
28:22Ale ty wstawiła się za mną?
28:25Masz cudowna kobieta.
28:27Ale zaraz.
28:29Radeczkę, jak ty to robisz dla pani Oli,
28:32to dlaczego ja mam za ciebie brać sprawę Kostrzewy?
28:34Nie, nie, a poczekaj, zgodziłeś się.
28:35Widzimy się wieczorem.
28:37Proszę.
28:43Wprawdzie nie przyszła pani na spotkanie,
28:45ale nie zamierzam poddać się tak łatwo.
28:47Dziewczyny.
28:48Ola, ola.
28:50Podoba mi się.
28:51A wiesz, od kogo to może być, domyślasz się?
28:54No.
28:54Może to ten przystojny prawnik,
28:56ten, co cię zaprosił kilka razy na kawę.
28:58Wiesz, od tej dziewczyny, co wyszła z więzienia.
29:00A może to jest ten aktor Michalczewski?
29:04Pani prowadził jego sprawę rozładową,
29:06a więc zawsze jak przychodził, to patrzył na Magdę.
29:07Tak, na Magdę patrzył.
29:09Rzeczywiście na mnie patrzył,
29:10ani razu w oczy mi nie spojrzał.
29:11Oj, przepiasz się faceta,
29:13no jest wzrostu siedzącego psa,
29:15to wiadomo, że miał oczy na wysokości biustu,
29:18patrzył, że gdzie mu było wygodnie.
29:19Dobrze, to co, zbieramy się.
29:22Znowu?
29:22Co?
29:24No, kwiaty od jakiegoś obcego chłopa.
29:27A skąd wiesz, że od chłopa?
29:29Może od kobiety, seksisto.
29:32Zatem nie wiem, o czym ty mówisz.
29:34Mam, dostałam.
29:38Doigrasz się, zobaczysz, że się doigrasz.
29:48To co, wpadniecie?
29:50A u której ta kolacja?
29:51O dziewiętnastej, o siódmej, nie?
29:53Anitka?
29:54Kurczę, to nie wiem, czy wyrobię,
29:56ale to najwyżej sama dojadę.
29:57Dzięki.
29:58Dobra.
30:02Kamil, no co ta mama?
30:04No, ale co mama?
30:05Mama o wszystkim wie.
30:06A my mamy ważną misję pogodzenia zwaśnionych kochanków.
30:12Po raz kolejny.
30:36Na środku stołu, tak ostentacyjnie, no proszę cię.
30:39No, czemu nie?
30:40Będziesz patrzył, będziesz zazdrosny, zazdrosny, jesteś bardziej seksowny.
30:47Dobrze.
30:49Proszę, zapraszam.
30:51Kim dla ciebie była Paulina?
30:54Słucham?
30:55Kim dla ciebie była Paulina? Słucham.
30:59Z nauczycielką Ani.
31:00To wiem.
31:01Od rysunku.
31:06Dla ciebie.
31:09Boże, no kiedyś tak niewinnie, platonicznie się w niej podkochiwałem.
31:15Z Martą mieliśmy kryzys, ale do niczego nie doszło.
31:20No co?
31:22To widać?
31:25Rozumiem, że ona była bardziej zaangażowana niż ty.
31:28No ale na szczęście jej przeszło.
31:31Teraz to ja mam dylemat.
31:33Bo potrzebuję mojej pomocy, a ja będę zmuszony jej odmówić.
31:39Wiesz co? One w gabinecie będą...
31:41Nie, nie, nie.
31:42Będą lepiej, będą lepiej wyglądać.
31:43Postawię je przy lustrze, żebyś wiedział, że w ząb...
31:45W gabinecie będą lepiej nie wyglądać.
31:50Witaj, Warszawo.
31:51Jeśli spieszysz się gdzieś po pracy, uzbrój się w cierpliwość.
31:55Całe miasto stoi w korkach.
31:56To nie najlepszy dzień dla tych, którzy zrobili sobie popołudniowe plany.
32:09Wie pan co? Ja może wysiądę już tutaj.
32:11Będziesz szybciej.
32:23I słuchajcie, wracam dzisiaj do domu.
32:25Parkuję przed bramą.
32:27I co widzę?
32:28Naszą kochanną córeczkę jak pędzi razem z koleżaneczką na hulajnodze elektrycznej.
32:34Oczywiście obie bez kasków.
32:35Ale przepraszam, bo dzieci nie słyszą teraz.
32:40Mnie się też to zdarzyło.
32:42I co, Lenka dostała ochrzan, tak?
32:45No raczej, że dostała ochrzan.
32:47No słuchajcie, może się czepiam, ale ona nie ma już 10 lat.
32:49No musi być bardziej odpowiedzialna.
32:52Przecież...
32:52Cześć.
32:53O, jesteś.
32:54Cześć.
32:54Przepraszam za spóźnienie.
32:57Ale matko boska, ale co się stało?
33:00Co to?
33:01Nie, nic się nie stało.
33:03Usiądź, usiądź, proszę.
33:04Ach, jechałam taksówką i były korki, więc wzięłam hulajnogę elektryczną i no tutaj, ojeż, pod samym domem straciłam panowanie.
33:16No i tak to się skończyło.
33:19Czy kask miałaś?
33:23No ładnie, nie, brawo, dobrze, jedziemy na sorby.
33:26Chodź kochani, przepraszam, chodź, pojedziemy.
33:28O tym właśnie mówiłam.
33:29Nie ma potrzeby.
33:30Jest, jest, przepraszamy.
33:32Chodź, chodź, chodź.
33:33Cześć.
33:38Rozmawiałem z moimi kolegami z pracy i oni są zdania, a ja się z nimi zgadzam, że nie powinienem prowadzić
33:49twojej sprawy rozwodowej.
33:52To nie byłoby dobre ani dla ciebie, ani dla kancelarii.
33:54Ale oczywiście mogę ci polecić bardzo dobrego prawnika.
33:59To jest mój kolega.
34:00Nie, dzięki Andrzej.
34:03Jakoś sobie poradzę.
34:07Jasne.
34:27I co? Pracujesz?
34:30Odpisuję na maile fundacji.
34:32A co?
34:35Nie, nic, to...
34:42Nie, nie będę ci przeszkadzał.
34:44Nie, no co się dzieje?
34:49No po prostu źle się czuję z tym, że odmówiłem Paulinie.
34:54Wiesz, ona wtedy...
34:57Z taką empatią zajmowała się Anią.
35:00Była dla niej kimś więcej niż tylko...
35:04Nauczycielką rysunku.
35:07A może zbyt szybko i zbyt łatwo przyjąłem argumenty Kamila?
35:12To...
35:14Przecież możesz z nimi jeszcze porozmawiać z chłopakami.
35:18Hmm?
35:20Zawsze można zmienić zdanie.
35:22Ha!
35:23No tak.
35:28Pójdę pobiegać.
35:31Dobrze mi to zrobi.
35:48Słyszałaś, co powiedział lekarz.
35:51To się mogło bardzo źle skończyć.
35:54Nie wiem, ja rozumiem, że...
35:55Lenka, ona jest nastoletnia, ale ty...
35:59Oj, Adaś, proszę cię, nie zaczynaj.
36:01Wszystko mnie boli.
36:04Powinno.
36:04O.
36:06I ty...
36:07I ty mi mówisz, jak ja mam żyć, tak?
36:10Nie wytrzymam.
36:12Dobrze, słuchaj.
36:13Ja teraz siedziałem przed gabinetem lekarskim
36:17i napisałem nowy regulamin.
36:20Co?
36:21Dla ciebie.
36:22Proszę.
36:23Punkt pierwszy, na rower i hulajnogę zawsze wkładaj kask.
36:27Punkt drugi, mów partnerowi często, jak bardzo go kochasz.
36:33Punkt trzeci, nigdy nie odmawiaj partnerowi seksu.
36:38O, ł, ł, ł, ł, ł, nie mogę się śmiać, zabierz to.
36:42Nie jest, nie ma nic śmiesznego.
36:44To są bardzo poważne rzeczy.
36:47No dobrze.
36:49Resztę szczegółów omówimy w domu.
36:51No już.
36:51Oj, proszę.
36:55Zakładaj pas.
36:57Kask ci jeszcze tamtej dać.
37:03Dzień dobry.
37:05Przepraszam, że was nachodzę w domu, ale muszę pilnie porozmawiać z Andrzejem.
37:09Ale męża nie ma.
37:10Poszła odpobiegać.
37:13Proszę, proszę weź.
37:14No przecież nie będziemy stały na klatce.
37:20Napije się pani czegoś?
37:23Nie słodziłam.
37:24Dziękuję.
37:26Nie wiem, czy Andrzej pani o mnie wspominał o mojej sprawie?
37:31Tak bardzo ogólnie.
37:33Ja też pracuję w kancelarii i wiem, kim jest pani mąż.
37:41To dla mnie bardzo trudne, Igor.
37:43Igor naprawdę mnie kocha.
37:47Ale od kiedy dowiedziałam się całej prawdy o nim, nie mogę z nim dłużej być.
37:52Muszę uciec.
37:55Zapomnieć.
37:58I jeżeli Andrzej mi w tym nie pomoże, to nie wiem, co zrobię.
38:03Tylko jemu tak naprawdę mogę zaufać.
38:08Czy pani mąż pani groził?
38:11Nie, nie.
38:12Mnie nigdy.
38:16Ale widziałam, do czego jest zdolne wobec innych i...
38:28Kochani, masz gościa.
38:33Myślę, że powinniście porozmawiać ze sobą.
38:39Ja was zostawię.
38:49Kochani, bardzo dziękujemy za pyszną kolację.
38:52My już będziemy się zbierać.
38:55Zaczekajcie, bo pozwólcie, że ja się najpierw z wami pożegnam.
39:01Bo może nie wiecie, ale to jest moja kolacja pożegnalna.
39:08Niekoniecznie, mamo, bo to jest kolacja,
39:10poza, z której Kamil i ja chcieliśmy prosić,
39:12żebyś została z nami dłużej.
39:14Ale...
39:14Tak długo, jak chcesz.
39:17Ale przecież...
39:19Ale...
39:20Powiedz tak!
39:22Powiedz tak!
39:24Powiedz tak!
39:25Powiedz tak!
39:27Powiedz tak!
39:28Tak, tak, tak, tak, tak!
39:30Oczywiście, że tak, pojś kochani, bo wiem.
39:34Tak, pojś...
39:39Jeszcze raz bardzo Panie dziękuję.
39:42Do widzenia.
39:44Do zobaczenia.
39:59Ty pierwszy?
40:05Tak się tylko po prostu zastanawiam.
40:09Czy ja w tym domu, w tym życiu, mam w ogóle szansę na jakąś...
40:14Oczywiście.
40:19...autonomiczną decyzję?
40:20Kochanie, to była dobra decyzja.
40:27Teraz ja.
40:31Czy z Panią Pauliną kiedykolwiek cokolwiek Cię łączyło?
40:34Czy mieście romans?
40:36Jakąś intymność, bliskość?
40:39Pocałunek?
40:54To była mądra decyzja.
41:00To bardzo miło, że Kamil z Anitą zaprosili mamo do siebie na dłużej.
41:04Mhm.
41:05Bardzo się ucieszyła.
41:07Ale jestem zbyt czuda, zasypiona stojąc.
41:10Och, ja też.
41:11A jutro od rana mam na radę.
41:14Na której Cię nie będzie.
41:16Jak to?
41:18Piotrek, miałeś poszukać Pawła.
41:20Masz go znaleźć i tutaj go przywieźć, choćbyś miał go za wrak tutaj przywlec.
41:24Poproś Marcina, niech Ci pomoże.
41:26I na Waszym miejscu pojechałabym do Kampinosu.
41:28Pamiętasz? Tam, gdzie gdyś byli Budzyńscy.
41:30Paweł już raz się tam zaszył.
41:32Trzeba tam pojechać i jeszcze raz przeczesać ten teren.
41:35Kochani, ja wiem, że to jest ważne.
41:37Ale mam tyle rozgrzebanych spraw, że nikt nie da mi urlopu.
41:40No właśnie, Adam i Andrzej dali Ci urlop.
41:42Na dwa tygodnie.
41:43Od jutra.
41:44Nie ma za co.
42:12Cześć, kochani.
42:32Już teraz obejrzyj nowy odcinek na emiakmiłość.tvp.pl
42:37w kolejnym odcinku serialu.
42:40Paweł, błagam Cię, odezwij się.
42:42Jesteś dla nas ważny.
42:43Pamiętaj o tym.
42:44Pamiętaj o tym.
42:46Pamiętaj o tym.
42:47Nie ma.
42:47Pamiętaj o tym.
42:48Pamiętaj o tym.
Comments