- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Transcription by ESO. Translation by —
00:04Translation by —
00:05Translation by —
00:06Translation by —
00:10Translation by —
00:15Bardzo długo dochodziła do mnie
00:18ta świadomość,
00:19że Agnieszka nie żyje.
00:22Nie dzieje.
00:27To jest osoba, z którą chciałem być całe życie i do końca życia.
00:40On chciał tu i teraz,
00:42a niestety nie mógł tego mieć.
00:47Ja byłam w tym samochodzie,
00:49ja mogłam to tymi małymi oczkami widzieć też,
00:51ja mogłam na to patrzeć.
00:53Było słowa, że cię zabiję.
00:55Był taki mail do ciebie,
00:57życie albo śmierć.
00:58Życie albo śmierć.
01:07Żadnej skruchy on nie okazywał.
01:09On to wszystko bezwiednie mówił.
01:11Miałem okazję spotkać kilku morderców,
01:14że miałbym się może obawiać
01:15to bardziej Jurka niż tamtych.
01:18Każdy człowiek ma prawo
01:19do obrony.
01:21Każdy.
01:40Ja byłem w Agnieszce po prostu zakochany,
01:43ale niestety żadnych sposobów,
01:46żadne metody kontaktu z nią
01:51się nie udały
01:52i skończyło się to tragedią.
02:24Zdjęcia
02:35Pogrzeb Agnieszki był przegnębiający,
02:39to tak jakby chowano wielką
02:41gwiazdę.
02:42Była gwiazdą, bo oczywiście była gwiazdą,
02:45ale była to skromna dziewczyna
02:47i właściwie
02:49mogła odejść po prostu
02:51w ciszy,
02:52a odeszła w wielkim huku.
02:56Póki trumna była zamknięta,
02:58był spokój.
03:00Na hasło otwieramy trumnę
03:03Tłum runął.
03:05Tłum po prostu oszalał.
03:34Zdjęcia
03:35Zdjęcia
03:36Zdjęcia
03:37Zdjęcia
03:40Zdjęcia
03:43Potem przyszedł dzień pogrzebu,
03:45ale to mnie tak
03:47nabuzowali, że
03:49ja mało co pamiętam.
03:50Po prostu wiem, że szedłem za trumną,
03:53że trumna otworzona,
03:55że ludzie się pchali, że krzyki były,
03:57że trumna zamknięta.
04:02Bardzo licznie jesteśmy zgromadzeni
04:05przy tym pożegnaniu.
04:08Wielu przywiodła
04:10zapewne ciekawość,
04:11a i tak niewiele widać.
04:14Emocjonalne przemówienie
04:16Maćka Głowackiego,
04:18to był redaktor
04:20ze Słowa Polskiego.
04:23Takie bardzo ostre przemówienie.
04:25Nawet bali się, że Tłum może zareagować,
04:28bo Maciek tam apelował
04:29śmierć za śmierć,
04:31a ludzie ponoć krzyczeli
04:32no to chodźmy,
04:33czy coś takiego, nie?
04:36Ja już nie pamiętam,
04:38ale wtedy już nie było chyba kary śmierci.
04:41I on w tym swoim przemówieniu
04:43powiedział w takiej mowie pożegnalnej,
04:47że to czas najwyższy,
04:48żeby chyba przywrócić jednak,
04:50że temu mordercy
04:52to nic innego,
04:53się nie należy tylko kara śmierci.
04:55Także to było takie emocjonalne.
05:10Ten moment zaczęło się to wszystko składać w jedną całość,
05:14że to jest ta osoba, o której Agnieszka mówiła, że się boi,
05:17że to jest ta osoba, która ją zabiła,
05:21to jest osoba, która ją wcześniej prześladowała.
05:24Ona uciekała przed tym swoim, niestety,
05:28przykrym przeznaczeniem.
05:29Ja zawsze uważałam, że możemy pewnych rzeczy w życiu uniknąć.
05:39Raz Agnieszce się udało.
05:42Nie wsiadła do tego samolotu.
05:44Natomiast widać przeznaczenie,
05:49zadecydowało inaczej.
05:58No i tyle.
05:59Stwierdziłem, że dom muszę sprzedać.
06:02Nie jestem w stanie w tym domu po prostu mieszkać.
06:05Wszystko mi przypominało Agnieszkę.
06:09Ciężko było żyć.
06:14Ciężko było żyć.
06:34W komendzie wojewódzkiej policji we Wrocławiu przesłuchiwany jest sprawca zbrodni.
06:39Nieznane są motywy, którymi się kierował.
06:41Policja potwierdza, że ujęty napastnik znał wcześniej Agnieszkę Kotlarską.
06:46W chwili, kiedy Agnieszka Kotlarska z mężem i z dzieckiem wychodziła z mieszkania,
06:51siadała do samochodu.
06:54Podszedł do nich mężczyzna.
06:56Był nim 36-letni Jerzy L.
07:00Wcześniej znany Agnieszce Kotlarskiej.
07:03Chciał z nią porozmawiać.
07:05Po zatrzymaniu mężczyzna ten przyznał się do tego, iż na ulicy Braniewskiej wcześniej pchnął Agnieszkę Kotlarską kilkakrotnie noszą.
07:20Przyznaję się do tego, że ja to zrobiłem. To jest fakt. Chcę składać wyjaśnienia. Chcę tylko powiedzieć, że ja żałuję,
07:28że tak to wszystko wyszło.
07:31Dobniemany sprawca Jerzy L. Od samego początku wykazywał dobrą wolę współpracy w celu udowodnienia tej zbrodni.
07:46Co ja mogę o sobie powiedzieć? Ja uważam, że ja jestem raczej normalnym człowiekiem.
07:56Nie piję alkoholu w życiu. Nie brałem narkotyków.
08:01Na jakieś dyskoteki czy inne nie chodziłem i nie chodzę.
08:06Dziewczyn za dużo nie miałem, bo ja cenię sobie głębokie znajomości, a nie takie przelotne.
08:15Skończyłem liceum. Potem studia na Politechnice.
08:19Pracuję w banku jako informatyk. To dla mnie normalna, nudna trochę praca.
08:26Połowę swoich pensji oddaję rodzicom, bo mieszkamy razem.
08:31Mój brat twierdzi, że jestem pedantyczny, bo ja dbam o czystość.
08:35Lubię porządek i jak coś jest ładne.
08:39Nie szukam za bardzo kontaktu z ludźmi na siłę.
08:44Ja sobie cenię spokój. Dużo czytam, biegam i jeżdżę na rowerze.
08:50To są normalne czynności ludzkie, prawda?
08:54Bardzo nie lubię, jak ktoś mnie traktuje z góry jak śmiecia jakiegoś.
09:00Uważam, że tak nie można.
09:05Jurka poznałem w areszcie śledczym we Wrocławiu przy ulicy Świebockiej.
09:10Pierwsze spotkanie z Jurkiem, jego wzrok, to od razu mamy w filmu przed oczami milczenie owiec.
09:16Że jakby nie był Antony Hopkins, to pewnie Jurek by pasował do tej głównej roli.
09:21Wzrok jest inny po prostu tego człowieka.
09:23To się widzi. Takich ludzi się na co dzień nie spotyka na ulicy.
09:26Odstawał od innych po prostu, wyróżniał się, tak?
09:29Miał swój świat, tak?
09:31Z nikim tam można, no praktycznie nie rozmawiał, nie szukał kontaktów.
09:36On czuł się ponadto lepszy od innych, tak?
09:39To też takie można było odnieść wrażenie.
09:43Wszystkich traktował z góry, wszystko wiedział najlepiej.
09:49Zawsze miał jakieś, jak było niewygodne pytanie, szyderczy uśmiech.
09:55Jest to człowiek, który, on nie przejawia dużych emocji.
10:02Właśnie dlatego nie do końca rozumiałem ten nagły jego wybuch, tych uczuć negatywnych wobec Agnieszki Kotlarskiej.
10:14Bo on, on człowiekiem, nie chcę użyć słowa zimnym, ale on jest człowiekiem takim bardzo zdystansowanym.
10:26I on uczucia do kobiet ma trochę inne, niż ja to rozumiem.
10:33Dla niego zainteresowanie się kobietą było jakby uczuciem, że on lubił piękno.
10:44Natomiast to nie był popęd, moim zdaniem, taki, który spowodował ten wybuch.
10:50On po prostu przez wiele lat swojego życia interesował się i lubował w mis.
11:01Właśnie ten jego styl bycia się w pewnym momencie różnił od innych.
11:07On ćwiczył, codziennie chodził, tak.
11:09Po celi robił pompki, a oprócz tego był na każdym spacerze, na każdej świetlicy.
11:16To nie zajmował się, że tak powiem, grami zespołowymi, jak był tam tenis stołowy, czy tam jakieś inne gry.
11:23Tylko chodził po prostu po tej świetlicy.
11:26To non stop, tak. Jak był nakręcony, tak.
11:30Moje odczucie takie, znaczy, było jasne. Sprawca był zaburzony i to dosyć poważnie.
11:37Przebadanie przez biegłych psychiatrów zlecił w postępowaniu przygotowawczym prokurator prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa.
11:45Zostało ono przeprowadzone przez psychiatrów pracujących w szpitalu przy wrocławskim areszcie śledczym, gdzie Jerzy L. spędził kilkanaście miesięcy.
12:06Zapoznałam się z opinią biegłych.
12:08I z opinii tej wynika, że u oskarżonego rozpoznano osobowość paranoiczną, która charakteryzuje się tym, że osoba buduje fałszywe przekonania
12:21na temat zdarzeń w swoim otoczeniu.
12:24I do tych wyobrażonych myśli zaczyna dostosowywać swoje zachowania.
12:30To mogą być zachowania typu podejrzliwość, przypisywanie temu otoczeniu wrogich, niecnych intencji.
12:44U tej osoby może rozwinąć się myślenie, ja uważam, że jestem osobą wyjątkową, a inni mnie dewaluują, to ja muszę
12:53za wszelką cenę pokazać swoją moc i siłę.
13:03Myślę, że to trochę atmosfera stworzona przez środki masowego przekazu, które szły w kierunku jakby romantycznej historii.
13:15A moim zdaniem ja od początku, jestem wytrawnym prawnikiem karnistą, wiedziałem, że to nic z romantyzmem nie ma wspólnego, raczej
13:27z dokładną analizą stanu psychicznego mojego klienta, a nie z uczuciami miłości.
13:39Bo tego typu miłość jest już dla mnie zaburzona i każdego normalnego człowieka.
13:49O nim się mówiło, że wariat, tak? Nie było wiadomo, jak się zachowa w różnych kwestiach.
13:54Ja mówię, tam nie miał kolegu. Ja nie wiem, czy on w ogóle miał kolegu.
13:57Tym bardziej, że nikt z nim prawie nie rozmawiał.
14:00Ale bo, no, jego ciężko było lubić, tak? Nie był, jest w porządku ten człowiek, ale coś jest nie tak.
14:05Ja myślę, że w nim była ta agresja, ale taka stłumiona, z racji miejsca, tak?
14:11Nie wiemy, jakby to było w innych okolicznościach, tak?
14:14Tam po prostu nie mógł być agresywny, bo on miał na celu wyjście, on tam nie chciał być.
14:19Tak, jakiś taki był jakby napiętnowany tą zbrodnią.
14:23To było dosyć głośna ta sprawa tutaj.
14:27Myślę, że ta wielka chęć przetrwania.
14:30Taki paradoks, że tu pozbawił tam kogoś życia, a sam chce żyć za wszelką cenę, prawda?
14:36I to do tego dokłada wielką wagę, tak?
14:40Bo dba o tą sprawność fizyczną, nadgorliwie na dietę, która nam na pierwszy rzut oka wydawała się,
14:48no i dalej wydaje tak ekstrawagancka, tak?
14:51To mówię, jest taka wielka wola życia, a tu z drugiej strony kogoś pozbawia życia.
14:55Taki paradoks.
15:00Rok po śmierci Agnieszki rozpoczął się proces.
15:04Adwokat do mnie zadzwonił, mówi, Jarek szykuj się, za miesiąc się zaczyna proces.
15:09Takie dreszcze mnie przeszły, takie nogi się z waty zrobiły,
15:15że stanę i zobaczę pierwszy raz tego zabójcę po takim okresie.
15:43Rola obrońcy od samego początku była trudna, bo
15:46nastawienie jakby społeczne było bardzo negatywne, co trudno się dziwić.
15:53Ale również to odium spada również na obrońcę, bo z reguły ludzie nie do końca rozumieją rolę obrońcy,
16:02że obrońca broni każdego.
16:04Tak jak lekarz nie może czuć jakiegokolwiek mieć odczucia wobec pacjenta,
16:10tak ja nie powinienem mieć odczucia negatywnego wobec tego klienta, nawet bardzo kontrowersyjnego.
16:20No i zaczęło się przesłuchania, opowieści, dlaczego, po co, tego jakieś kretynizmy,
16:29o tym, że on jest krasnoludkiem, że on nie chciał zabić, że ona się sama nadziała na te noże,
16:37że ten nóż jego, Pątko, trzymał ten nóż tak sobie.
16:41Mnie też przez przypadek trafił, no.
16:44Jakieś takie głupoty, że po prostu, no, no nie wiem.
16:48Sekcja zwłok Agnieszki Kotlarskiej potwierdziła, że przyczyną jej śmierci było wykrwawienie.
16:55Stwierdzono trzy rany kłute klatki piersiowej połączone z uszkodzeniem worka osierdziowego,
17:03prawego przedsionka serca, lewego płuca przy wnękowo i lewej kopuły przepony
17:09z następowym masywnym wylewem krwi do lewej jamy opłucnowej.
17:15Oprócz tych ran posiadała denatka również rany kłute na lewym ramieniu i na prawym nadgarstku,
17:24co świadczy o tym, że się broniła.
17:27Ciosy nożem zadawane były wprost, z dużą dokładnością i siłą.
17:35Ja bym powiedział o determinacji.
17:38O determinacji i samo zdarzenie, jak wynika z tak sprawy, trwało bardzo krótko.
17:45Atak był bezwzględny.
17:49Nie dawał żadnych szans ofierze na skuteczną obronę.
17:54Ciosy nożem sprawiają wrażenie mierzonych ciosów.
17:58To nie był przypadek.
18:00Agnieszka nie miała żadnych szans na przeżycie.
18:07W trakcie procesu mecenas Jan Kocot wielokrotnie wnosił o dopuszczenie do udziału
18:12w rozprawach innego zespołu biegłych.
18:14Sąd oddalał te wnioski.
18:15Obrońca uważa, że wobec Jerzego El należało zastosować inny paragraf kodeksu karnego.
18:21Artykuł 25 paragraf 1 mówi, że nie popełnia przestępstwa.
18:25Kto w chwili popełnienia czynu miał całkowicie zniesioną po prostu poczytalność.
18:30Czyli nie rozumiał znaczenia czynu i nie mógł kierować swoim postępowaniem.
18:35Miał to zniesione.
18:36Poczytalność jest to termin, który obowiązuje w prawie karnym.
18:40Nie jest to termin ani psychologiczny, ani psychiatryczny.
18:44Natomiast do tego terminu odnosimy wiedzę psychologiczną i psychiatryczną.
18:49Osoba nie ma zdolności rozpoznania czynu lub pokierowania swoim postępowaniem.
18:56Wymienia się takie trzy elementy, czyli wtedy, kiedy istnieje choroba psychiczna,
19:01upośledzenie umysłowe albo inne zakłócenie czynności psychicznych.
19:05Ja się czuję zdrowym psychicznie i chociaż znowu można powiedzieć, ripostę taką postawić,
19:13że każdy, który jest chory psychicznie tak samo odpowie, że on jest zdrowy psychicznie.
19:25Na zasadzie artykułu 66, artykułu 67 paragraf 1 i artykułu 71 paragraf 1 kodeksu karnego
19:32łączy wymierzone oskarżonemu w punkcie 1 i 2 kary pozbawienia wolności i kary dodatkowe
19:36pozbawienia praw publicznych i wymierza karę łączną 14 lat pozbawienia wolności
19:40oraz łączną karę dodatkową 5 lat pozbawienia praw publicznych.
19:43Wydając wyrok, sąd przyjął, że w chwili popełnienia przestępstwa Jerzy L miał
19:47ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem.
19:50Jego obrońca uważa, że mężczyzna jest trwale niepoczytalny
19:53i w ogóle nie powinien odpowiadać przed sądem.
19:56Ja nie ukrywam, że przez całe pod dzisiaj to mogę powiedzieć,
20:00że bałem się najwyższego wymiaru kary w owym czasie obowiązującego,
20:05bo jako były sędzia również potrafiłem oceniać obiektywnie, co grozi.
20:12Do 25 lat, o ile pamiętam wtedy, nie było chyba dożywocie jeszcze w czasie,
20:17tylko było 25 lat.
20:19Sędziowie mówili, że gdyby prokurator więcej żądał, to daliby tą większą karę.
20:24Oskarżyciel domagał się dla Jerzego L kary 10 lat pozbawienia wolności.
20:28Sąd zdecydował podnieść ją do lat 14.
20:31Zdaniem rodziny zamordowany i wyrok jest zbyt łagodny.
20:35Moje dziecko nie żyje.
20:37Może w ogóle powinniśmy przeprosić go za to, że miała córkę.
20:40Urodziłam ją, wychowałam, wykształciłam.
20:42Uważam, że to jest nagrodą dla niego.
20:44Żadną karą, na pewno żadną.
20:47Uważam, że to jest za niski wyrok, no ale trudno.
20:49Tak sąd orzekł, jest to wyrok prawomocny.
20:52No ale wychodzi na to, że w Polsce można mordować bezkarnie.
20:55Sąd powiedział, że ten człowiek jest niebezpieczny.
20:58Jeżeli wyjdzie, to może każdy może być zagrożony.
21:02Czy przyjeżdżałaś tam z napisem i papieru,
21:05i chciałaś autograf?
21:06Czy przyjeżdżałaś tam z napisem?
21:10To jest...
21:12Jeśli przyjeżdżałaś tam, i wychowałaś jej,
21:15aby wypracować napisem papieru,
21:16to by było.
21:17Czy przyjeżdżałaś tam z napisem?
21:21Żeby przyjeżdżać.
21:27Miałem pewne poczucie winy.
21:29Po co ja z tego samochodu wysiadałem?
21:32Potem analizując to, to on by nie odpuścił.
21:36Zresztą on powiedział, że on nie akceptuje tego,
21:40że ona go nie chciała, że go odrzuciła,
21:43że w zasadzie ja byłem z nią,
21:46ale ona nie wiedziała o tym, że ona chce być z nim.
21:50No w ogóle jakieś takie głupoty opowiadał, że hej.
21:53Zawsze miałem to takie przeświadczenie,
21:55że no co by było, gdybym ja wtedy pojechał.
21:57No ale mogłoby się coś innego wydarzyć.
22:02Zawsze każdy ma nadzieję, że jednak taki człowiek
22:04będzie odseparowany na całe życie praktycznie od społeczeństwa.
22:08No bo on stwarza po prostu zagrożenie.
22:10Zagraża pani i wszystkim.
22:11Jest po prostu niebezpieczny.
22:14Ja tak podejrzewałem, że akurat taka sytuacja będzie,
22:17bo jego zachowanie było takie irracjonalne tego sprawcy
22:21i ono wskazywało, że człowiek jest zaburzony.
22:24Nie mi komentować wyroki sądów.
22:28No jeżeli chodzi o właśnie kwestie zabójstw,
22:34raczej tego typu,
22:35tacy ludzie to nie powinni w ogóle opuszczać zakładów odosobnienia,
22:41które są już teraz przewidziane.
22:43Raczej nie wierzę w wyleczenie kogoś z takich chorób, tak?
22:52Ale to jest tylko moje zdanie.
23:11Osoby publiczne często kojarzą nam się z takimi osobami,
23:15w których świetle można się niejako ogrzać czy pokazać.
23:23Są bardziej narażone na tę formę ekstremalnej przemocy,
23:28ponieważ ona dojrzewa często bez ich udziału.
23:34Są dostępne na okładkach, na ekranie, w internecie.
23:38Stalker może sobie budować ten wizerunek i tę relację wyimaginowaną,
23:44natomiast na nieszczęście często wydaje mu się,
23:48że ta druga strona odwzajemnia te uczucia.
23:52A skąd pan wiedział, że ja tutaj będę?
23:56Nie chcemy.
23:57Jak? Przecież ja nie oznaczałam, gdzie jestem.
23:59Tam, że...
24:00Napisł się w noc jest na...
24:02Nie chce, żeby pan w ogóle jeździł,
24:04próbować mnie znaleźć,
24:06namierzać mojego miejsca, zamieszkania.
24:07A jak pani by sobie wyobrażał?
24:09Że... że... że... że... że... że... że... że...
24:11że... że... że... że...
24:11że wtedy tylko zamyjał się sam sobie...
24:13swoimi duciami i...
24:15nie... nie... nie staram się nic zrealizować.
24:17Pan był w tym hotelu, w którym ja byłam?
24:19Nie byłem tam.
24:20No to co...
24:21No to co...
24:33Miałam taką jedną bardzo trudną sytuację,
24:35która dla mnie skończyła się bardzo dobrze,
24:37ponieważ miałam czujnych sąsiadów.
24:39Sąsiedzi zaalarmowali, że wokół bloku chodzi dziwny typ
24:45i się o mnie wypytuje.
24:47Zaalarmowali policję.
24:49Oni sami wyszli i zaczęli go obserwować
24:52i w momencie, kiedy ja gdzieś tam podchodziłam do bloku,
24:55to od razu sąsiad podszedł i mówi
24:57Ewunia, idź gdzieś po prostu, nie wiem, do przyjaciół, do znajomych,
25:02bo tutaj kręci się taki nieprzyjemny typ,
25:04jak się później od policji dowiedziałam,
25:06który przez ekran telewizora był przekonany o tym,
25:10że jesteśmy sobie przeznaczeni,
25:13że ja jestem jego przyszłą żoną
25:15i on po prostu przyjechał po mnie jako przyszłą żonę.
25:20Jak każda taka sytuacja zaczęła się od robiazgów bycia członkinią fan klubu
25:26i od takich gestów bardzo miłych dla każdego artysty.
25:32Kwiaty, wspólne zdjęcia, podpisywanie autografów.
25:37Na każdym koncercie, na każdym moim byciu takim otwartym z ludźmi,
25:45no to ta pani mi była.
25:46Byłeś sam wcześniej, to to było na zasadzie kwiaty i serca,
25:53a chyba taka eskalacja zła
25:58chyba dopiero nastąpiła kiedy myśmy się poznali, kiedy ja się pojawiłam.
26:03Tak przywodzenie do domu, zastraszanie, że to było,
26:08dopóki byłeś sam, to troszkę można powiedzieć,
26:11że tak jakby ona się czuła bezpieczna z tym, że jesteś sam,
26:14więc stanęłam na jej drodze, tej wyimaginowanej drodze.
26:20Do szczęścia.
26:21Do szczęścia.
26:21Do szczęścia.
26:22Jak się potem po latach dowiedzieliśmy,
26:25że w sensie psychiatrycznym to są urujenia,
26:30że jakby dwa równoległe życia,
26:32która na pstryk mogła sobie wejść w jedną,
26:34albo na pstryk w drugie.
26:36I w tym drugim normalnym była normalna,
26:39miała córkę, miała swoją działalność, firma,
26:41jakąś tam sobie normalnie, każdy z nas.
26:43I na pstryk już jest Robercik.
26:47I znienawidzona Monisia, którą trzeba zanihilować, odsunąć,
26:53a nawet i było słowo, że cię zabije, więc to...
26:58Był taki mail do ciebie, życie albo śmierć.
27:01Życie albo śmierć.
27:13Chodziliśmy, czy zjeżdżaliśmy windą do garażu ze strachem,
27:17czy coś się nie...
27:19czy coś się nie wydarzy.
27:21A wydarzało się.
27:22Takie uuu, nagle, z uśmiechem.
27:24To jest, wiesz, od razu mi się film przypomina...
27:29Ten z tym uśmiechem, taki naklejanym, jak się nazywa?
27:32Joker?
27:32Joker taki.
27:33A, skakujesz?
27:34I przylatuje przerazniwy dreszcz taki po całych plecach,
27:38po całym cielem, paraliżuje cię.
27:40I teraz nie wiesz, co zrobić.
27:41Gonić, wsiadać do samochodu, uciekasz.
27:43To jest taki obezwadniający strach.
27:49Od tych drobiazgów, jak się zaczyna,
27:51może skończyć się...
27:55z czymś najgorszym.
27:57No to wtedy, jako też facet, mężczyzna, mąż, ojciec i tak dalej,
28:02no to nosisz kilka cagiełów więcej w tym worku.
28:07Nie ma mnie, bo jadę na koncert,
28:08a Monika mówi, była.
28:09Zobacz, tu mam zdjęcia z nożem.
28:11Stoi, nagrała się.
28:16Chciałem powiedzieć o jednej rzeczy,
28:18że nie wyobrażacie sobie państwo, co to znaczy
28:21obawiać się kogoś z tyłu
28:24przez naście lat swojego życia.
28:25Nie wyobrażał się sobie.
28:32Patrycja!
28:34A kukur!
28:37Rybko!
28:38W ogródku jesteś.
28:43Ciężko będzie, a może nie widać.
28:49Kukur tu jestem.
28:52Piękny, słoneczny dzień, lupiec.
28:56To jest patrycja seta?
28:58To jest patrycja seta?
28:58No to w polskiej szynce.
29:01Po tych trzydziestu latach my w ogóle nie rozmawialiśmy o Agnieszce.
29:06Nie oglądaliśmy żadnych zdjęć, nic.
29:09Ja wszystkie zdjęcia, wszystkie pamiątki po Agnieszce,
29:14po śmierci zapakowałem, opieczętowałem w pudłach i aż do tej pory, dopiero teraz.
29:24Słuchaj, to są pamiętniki, które mama pisała przez cztery lata.
29:30Każdy dzień opisywała, co się wydarzyło, co było, co przeżywaliśmy, co robiliśmy.
29:41O, a tutaj przed domem jesteśmy.
29:44W Nowym Jorku, na jedenastej stricie.
29:49No, a to ci nie muszę chyba mówić, kto to jest.
29:52No właśnie.
29:53Pozwoniasz.
29:53To był nasz pierwszy samochód, który kupiliśmy w Nowym Jorku.
29:59Tu mama była w ciąży z tobą.
30:02I ten samochód, mama, jak była w Nowym Jorku wystawa samochodów,
30:10to się uparła, że chce mieć ten z wystawy samochód.
30:13I wyobraź sobie, że jej ten samochód przygotowali, zrobili i kupiliśmy go.
30:35My, sprawcę, zamykamy na przykład w tym więzieniu i poddajemy go terapii.
30:41Poddajemy różnego rodzaju oddziaływaniom, czyli my się na nim skupiamy, my się nim interesujemy.
30:45Natomiast ofiary w naszym systemie często nie mają takiej możliwości, że my im mówimy,
30:53proszę, gdyby pan, pani poczuła potrzebę, proszę się tutaj zgłosić i można otrzymać tą pomoc.
31:00System zostawia ofiary w dużej mierze samym sobie i one nie potrafią sobie poradzić.
31:07Próbując sobie radzić takimi, za pomocą takich mechanizmów, jakie są im dostępne.
31:15I wtedy na przykład jest ta kontrola takiego otoczenia, że to, co jest zagrażające,
31:22jestem w stanie przewidzieć, tak, albo muszę przewidzieć.
31:25I teraz potrzeba takiej kontroli powoduje, że oni kontrolują to, co jest na zewnątrz,
31:32zapominając o stanach swoich własnych innych osób.
31:36Izolują też te osoby od wzajemnych relacji i rozwoju.
31:41Przede wszystkim zaczęło się od tego, że on rozpostarł taki parasol ochronny nad Patrycją,
31:53że Patrycja nie wiedziała, że mama nie żyje.
31:56I to trwało długo.
31:59Mój tata mi opowiadał, że za każdym razem, jak słyszałam karetkę pogotowia,
32:04to mówiłam, o, mama jedzie, mama jedzie, mama zaraz wróci.
32:07Moja mama dla mnie to pani ze zdjęcia.
32:09No nie pamiętam jej w ogóle, tak, nie znam jej.
32:11Dla mnie, jak ja patrzę na jej zdjęcie w internecie, na jakiekolwiek jej zdjęcie,
32:15to dla mnie to jest właściwie obca osoba.
32:17Jak jakieś dzieciaki mają swoich idoli, po prostu patrzą się na nich, wzdychają do nich,
32:22to ja tak samo robię, ale do mojej mamy.
32:24Po prostu mogę się tylko na nią patrzeć i nie czuję nic więcej,
32:28bo to jest dalej ta sama pani z obrazka, która była na innej stronie.
32:32I kolejna pani z obrazka, i to jest kolejna pani z obrazka.
32:34I to po prostu nie jestem w stanie nic o niej więcej powiedzieć, bo nic nie czuję.
32:39To jest straszne, mocno neutralne uczucie.
32:50Patrzyły na mnie te duże, czarne oczy.
32:53To pamiętam z tego okresu.
32:57Takie przepastne, takie ogromne, ale co tam się kryło w głowie, nie było wiadomo.
33:01Ale tam nie było ciepła jakiegoś.
33:07Ona była grzeczna, ona była uprzejma, ale była milcząca.
33:12Widać było, że to dziecko sobie coś kryje.
33:16Ona po prostu była nieufna i jakoś przytłoczona tym wszystkim, tą ogromną opieką.
33:24I tym zamknięciem w kloszu. I ona rzeczywiście nie mogła sama nigdzie wyjść.
33:29I to życie było niebywale trudne.
33:32Tak działa trauma.
33:34On musiał kontrolować razem z babcią Patrycję, bo coś się może stać.
33:39A zwłaszcza, że facet mógł wyjść na wolność.
33:43Potem już wyszedł, tak? Puścili go.
33:45W pewnym okresie życia zaczęłam się obawiać mordercy i to szczególnie się objawiło wtedy, jak zaczęłam czytać wiadomości na internecie,
33:54że on wychodzi z więzienia.
33:56Jak jeździłam tramwajem czy autobusem, czy chodziłam po galerii handlowej, to zaczęłam obracać się za siebie.
34:02A każdą osobę, która się na mnie dłużej patrzyła niż parę sekund, to zaczęłam też obcykiwać wzrokiem, czy aby na
34:08pewno to nie jest ten morderca.
34:10I ciężko mi było z tego wyjść, bo zaczęłam się bardzo obawiać.
34:17Mój tata w pewnym okresie życia roztoczył wokół mnie mur i bardzo ciężko było mi nawiązać jakiekolwiek relacje międzyludzkie.
34:24Pamiętam, że mogłam wychodzić tylko na 2-3 godziny z domu i to dosłownie z zegarkiem w ręku.
34:30Po przeprowadzce nawet nie mogłam pojechać autobusem do szkoły, tylko musiała ze mną jeździć moja babcia zawsze od początku do
34:37końca.
34:37Nie mogłam sama wyjść ze szkoły, nie mogłam pojechać do domu, nie mogłam właściwie nic zrobić poza domem bez mojej
34:45babci albo z towarzystwem kogoś innego dorosłego, zaufanego, bliskiego.
34:49Nie mogłam zamówić pizzy do domu, bo nie mogłam dostawcy podać swojego adresu z obawy, że może to gdzieś wyciec,
34:57może to gdzieś uciec, może ktoś to przeczytać, niebezpieczny.
35:00Rozumiem, że mój tata próbował mnie chronić przed światem zewnętrznym, ale uważam, że to wszystko to było dla mnie za
35:07dużo i z perspektywy czasu rozrobiło się to bardzo przytłaczające.
35:16No i gdzie byłaś?
35:18W honoru do wakacjach.
35:24Zawaliło się wszystko. Jego żona, rozkwitająca kariera, matka dziecka. To stanowiło przecież istotę jego życia.
35:38No to jak ci się coś tak nagle zawali i stoisz nad przepaścią, no to jak ty możesz być normalny?
35:46Większości znajomych, kolegów nie informował o zmianie adresu na przykład. I to długo.
35:54Jak były wszelkie uroczystości typu imieniny, urodziny czy święta, wigilia, zawsze miał wykręt, że albo Patrycja jest chora, albo on
36:04jest chory.
36:05Zakładam chyba, że jednak wymyślał. No po prostu był taki zamknięty w sobie.
36:10To nie było to, że myśmy chcieli ją odseparować, tylko po prostu względy bezpieczeństwa.
36:18Ja ją miałem samą gdzieś puszczać. Bałbym się o nią. Bałem się o nią.
36:23Dlatego, że ja chciałem jak najlepiej. No i nie wiem, przypuszczam, żebym się dalej tak zachowywał, jak się zachowałem.
36:31O Boże, on dopiero, tak wydaje mi się, że do siebie doszedł jakieś 4-5 lat temu.
36:39I zajął się bardziej swoją osobą, swoim wyglądem, bo ja czasami go po prostu ochrzaniałem, mówię, żeby się ogarnął troszeczkę.
36:49Także, ale to gdzieś od 4 lat dopiero. No i w ogóle relacje z ludźmi.
36:57Zaczęłam rozumieć, że nic się nie dzieje i jestem wolna dopiero, jak przestałam odbierać telefony od mojego taty, który wydzwaniał
37:04do mnie dzień w dzień.
37:06Powiedziałam sobie, nie, w tym dniu nie odbiorę telefonu i w tym dniu nie będę z nikim rozmawiała i w
37:11tym dniu chcę się po prostu poczuć wolna.
37:42Zdjęcia
38:11Zdjęcia
38:12Zdjęcia
38:12Zdjęcia
38:12Zdjęcia
38:15Zdjęcia
38:16Te 6 lat, które byliśmy razem, to tak bardzo się zżyliśmy, że praktycznie wszystko robiliśmy razem.
38:27I jak było jakieś rozstanie, że ona musiała wyjechać, a ja musiałem zostać, no to strasznie tęskniliśmy i to tak
38:38bardzo potęgowało jeszcze tą naszą miłość.
38:45To było tak niesamowite uczucie, że no ciężko to opisać, bo to wewnątrz człowiek bardzo przeżywa. Minęło 30 lat, ale
38:55tego się nie zapomina.
38:57Ja uważam, że kocha się tylko raz, a wszystko inne to jest jakieś zauroczenie. No ja akurat zakochałem się i
39:08wiem, że to była ta jedyna miłość, która była, jest i będzie. Teraz we mnie wewnątrz.
39:45Zdjęcia
39:57Zdjęcia
39:58Zdjęcia
39:59Zdjęcia
40:00Zdjęcia
40:02Zdjęcia
40:03Zdjęcia
40:03Zdjęcia
40:03Zdjęcia
40:04Zdjęcia
40:04Zdjęcia
40:06Zdjęcia
40:07Zdjęcia
40:07Zdjęcia
40:08Zdjęcia
40:10Zdjęcia
40:12Zdjęcia
40:13Zdjęcia
40:13Zdjęcia
40:13Zdjęcia
40:13Zdjęcia
40:13Zdjęcia
40:14Zdjęcia
40:14Zdjęcia
40:15Zdjęcia
40:15Zdjęcia
40:17I'm very tired. I don't want to find myself here.
40:21I love you, you know?
40:24I want to come back.
40:29I'm going to walk away.
40:30I'm going to walk away.
40:44I'm going to walk away.
41:02I'm going to walk away.
41:05I'm going to walk away.
41:22I'm going to walk away.
41:25I'm going to walk away.
42:04Let's go
42:11Step it out
42:14Into the open
42:17It's time to live
42:20Life in color
42:23My arms are white
42:26Heart is open
42:29So take my hand
42:32If you call me
42:35Yes
42:41Yes
43:01And I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:02I'll see you next time
43:03I'll see you next time
43:03I'll see you next time
43:03I'll see you next time
43:05I'll see you next time
Comments