#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:32KONIEC
00:01:34KONIEC
00:01:36KONIEC
00:01:38KONIEC
00:01:40KONIEC
00:01:42KONIEC
00:01:44KONIEC
00:01:46KONIEC
00:01:48KONIEC
00:01:50KONIEC
00:01:52KONIEC
00:01:54KONIEC
00:01:56KONIEC
00:01:58KONIEC
00:02:00Myślałem, że już pan nie zdąży.
00:02:01Nie ma tu nikogo?
00:02:02Nie, ta niemiecka dzielnica uciekli jeszcze rano.
00:02:04To dobrze.
00:02:20Hans Komaronta!
00:02:22Ja!
00:02:22Spawisz on!
00:02:24No i jak?
00:02:25Pakują się.
00:02:30Za piętnaście minut wszystkie grupy powinny wejść do akcji.
00:02:52Lolo, piktów, lisek, tarzan, tam, szybko!
00:02:58To jest tu.
00:03:00Trzecie piętro, pokój 301.
00:03:04Wiecie, co tam jest?
00:03:06Nie bardzo.
00:03:08Kartoteka konfidentów.
00:03:10Jeżeli jej nie wywiozą.
00:03:12Nie zdążą, Rosjanie już wchodzą do miasta.
00:03:14Szybko podlecieli.
00:03:15Duży zagun, całkowicie zmotoryzowany.
00:03:18Pileczkę.
00:03:19Wyście tam byli, prawda?
00:03:36Ja i wszyscy moi, cała moja rodzina.
00:03:40Ja wyskoczyłem z transportu.
00:03:43A oni?
00:03:46Oni nie umieli skakać.
00:03:55Przedworce zaczęli.
00:03:56Magistrze na dół.
00:04:03Spokojnie, szary.
00:04:13Tych zablokuje wind.
00:04:15Przywiadukcie.
00:04:16Fryg!
00:04:16Zwróć!
00:04:17Zwróć!
00:04:19Schowajcie się!
00:04:49KONIEC!
00:05:19KONIEC!
00:05:31Pędzej, pędzej Tarzan!
00:05:40Tylemy okien!
00:05:43A ci chłopcy, oni dawno są u was?
00:05:45Jak, który? Jeden dłużej, drugi krócej. A bo co?
00:05:48A jednego gdzieś widziałem w dziwnych okolicznościach.
00:05:51Którego?
00:05:53No chodźmy, chodźmy.
00:06:18Nortu, bezpieczasz od ulicy!
00:06:28Magistrze, to chyba tamtędy.
00:06:30Tam.
00:06:31Idziemy.
00:06:34Tarzan!
00:06:36Tutaj!
00:06:44Trzecie wędro, tak?
00:06:45Trzecie.
00:06:46Gdziecie.
00:06:54Gośka! Opatrunki!
00:06:57Mnie nic nie jest.
00:06:59To ani tam.
00:07:02Na dole.
00:07:03Na pewno nie?
00:07:05Nie.
00:07:06I siedzą.
00:07:07Jak przyjdzie szary, niech zobaczy, co tam jest na dole.
00:07:09Magistrze.
00:07:17Tu możecie wejść.
00:07:18My na górę.
00:07:21Co tu było kiedyś?
00:07:22Przed wojną?
00:07:23Także nic przyjemnego.
00:07:24Komenda policji.
00:07:25A ty co?
00:07:27Dachu miałeś pilnować.
00:07:29Niedobrze.
00:07:30No, no, mały.
00:07:31Chodź.
00:07:32Wale na dach. Świeże powietrze. Dobrze ci zrobi.
00:07:53Wygląda na to, że ktoś tu grzebał.
00:08:00Zamknięte.
00:08:01Ja mam klucz.
00:08:02Nie psuchy brzwi.
00:08:03Nie bądźcie drobiazgoni.
00:08:04Schowajcie się.
00:08:31Klucz potrzebny?
00:08:32Nie, nie.
00:08:33Tym razem obejdzie się.
00:08:34Macie niezłe informacje, magistrze.
00:08:35No owszem.
00:08:36No owszem.
00:08:37Nie, nie.
00:08:38Nie, nie.
00:08:39Tym razem obejdzie się.
00:08:40Nie, nie.
00:08:41Nie, nie.
00:08:42Nie, nie.
00:08:43Nie, nie.
00:08:44Nie, nie.
00:08:45Nie, nie.
00:08:46Nie, nie.
00:08:47Nie, nie.
00:08:48Nie, nie.
00:08:49Nie, nie.
00:08:50Nie, nie.
00:08:51Nie, nie.
00:08:52Nie, nie.
00:08:53Nie, nie.
00:08:54Nie, nie.
00:08:55Nie, nie.
00:08:57Nie, nie.
00:08:58Nie, nie.
00:08:59Chyba wszystko.
00:09:00No, rozejrzyjcie się w co to wziąć.
00:09:02A po co brać?
00:09:05Macie stół, krzesło, bierzcie się do roboty.
00:09:08Poruczniku, jak to sobie wyobrażacie?
00:09:10Zainstalować prokuraturę tutaj, gdzie jeszcze krew po naszych nieoveskła?
00:09:14Postarajcie się jakąś walizkę.
00:09:44Macie tu do wyboru.
00:10:00Wiecie co to jest?
00:10:02Serce tego archiwum.
00:10:04Kartoteka konfidentów z całego dystryktu.
00:10:06Tylko tutaj znajdziecie nazwiska agentów z kryptonimami.
00:10:09Wszędzie indziej znajdziecie same kryptonimy.
00:10:12Tylko kryptonimy, nic więcej.
00:10:13Nasz informator NN podaje, nasz informator XX donosi.
00:10:19Bez tej kartotyki chodzilibyśmy jak ślepi latami.
00:10:24Zadzwonię po was z dołu.
00:10:32Gdzie nurt?
00:10:33A gdzieś tu był.
00:10:35Coś z tego nadaje się do jazdy?
00:10:37Chyba nie, tamto to pan wie, a tu bak dziurawy postrzelany.
00:10:40Szkoda.
00:10:41Znajdźmy jakiś wózek.
00:10:43Zrobi się.
00:10:51Byłeś w piwnicy?
00:10:52Byłem.
00:10:54Co z nią?
00:10:55Szok.
00:10:56A tak w ogóle cała?
00:10:58Na oko nie widać.
00:11:00Jak się pani nazywa?
00:11:02Natalia.
00:11:03Ale nazwisko?
00:11:04Błoszyńska.
00:11:05Błoszyńska.
00:11:06Długo pani siedziała?
00:11:07Nie wiem, krótko.
00:11:08To jej dobrze zrobi.
00:11:09Zabrali nas z imienin.
00:11:10Ocichło.
00:11:11Ocichło.
00:11:13Załatwili ich po prostu.
00:11:14Widzieliście na dole?
00:11:16Widzieliście na dole?
00:11:17Widziałem.
00:11:18Straszne.
00:11:19Jak im co demona jedna.
00:11:21Wszyscy zabić.
00:11:22Że też nie mogliśmy dostać mostów, elektrowni albo poczty.
00:11:24Ktoś tu musiał przyjść.
00:11:25Centralka już działa.
00:11:26Nie wiem.
00:11:27Chłopcy poszli.
00:11:28Ocichło.
00:11:29Załatwili ich po prostu.
00:11:30Widzieliście na dole?
00:11:31Widziałem.
00:11:32Straszne.
00:11:33Jak im co demona jedna.
00:11:34Wszyscy zabić.
00:11:35Że też nie mogliśmy dostać mostów, elektrowni albo poczty.
00:11:38Ktoś tu musiał przyjść.
00:11:39Centralka już działa.
00:11:40Nie wiem, chłopcy poszli.
00:11:42Zenecky.
00:11:43Połącz mnie z karuzelą jeżeli potrafisz.
00:11:45Dobrze, dobrze.
00:11:46Obywatelu poruczniku.
00:11:47Lemuzyna.
00:11:48Wajrę.
00:11:49Wajrę.
00:11:50Ta zakończona.
00:11:51I jeszcze, jedna.
00:11:52Już o tym.
00:11:53Też tam mitar.
00:11:54Wajrę, zakończonych obiadów.
00:11:56Tam, jest to domona jedna.
00:11:57Wszyscy zabić się.
00:11:59Że też nie mogliśmy dostać mostów, elektrowni albo poczty.
00:12:02Ktoś tu musiał przyjść.
00:12:04Centralka już działa.
00:12:05Nie wiem, chłopcy poszli.
00:12:06Zeneck.
00:12:07Połącz mnie z karuzelą jeżeli potrafisz.
00:12:09Dobrze, dobrze.
00:12:11Waldek? No i jak tam? Na ulicach już spokój? Tak? Dobrze, rozumiem. Zaraz wysyłam. Cześć. Weźmiesz dwóch ludzi i pojedziesz z magistrem do sztabu.
00:12:25Tak jest. Połącz mnie z pokojem 301. Tak jest, obywatelny poruszniku?
00:12:34To jest. Nie odpowiada obywatel poruszniku. Nieważne, nieważne.
00:12:55Magistrze, czekamy. Magistrze.
00:13:25Szany, ostre pogodowie dla wszystkich. Podaj do nurta, ostre pogodowie dla wszystkich. Ostre pogodowie dla wszystkich.
00:13:40Przyślij mi tu dwóch ludzi. Niktarżan, na górę. I daj kogoś dziewczynom do ochrony. Ale kogo przecież to wszyscy?
00:13:47Daj gierka. Na razie nigdzie nie jedziemy. Zaraz tam będą. Wywołaj Romka.
00:13:55Tomek! Widzisz go? Jeszcze nie. Tomek! Tomek! Jest!
00:14:05Niech strzela bez ostrzeżenia do każdego, kto podejdzie do klapy. Dobra!
00:14:10Chyba, że to będę ja, ty albo nurt. Tomek! Uważaj!
00:14:14Słyszałem, ale cały dach jest zadrutowany i nie ma przejścia.
00:14:18Daj mi karuzelę.
00:14:27Waldek, magister nie żyje. Zamordowany.
00:14:32Później wytłumaczę.
00:14:34Zginęła. Ta kartoteka zginęła.
00:14:38Myślę, że jest jeszcze w gmachu i ten, który to zrobił też.
00:14:41Nie mogę przeszukać, mam za mało ludzi.
00:14:42Mogę zrobić tylko jedno. Nie dopuścić, żeby stąd wyszedł.
00:14:46Przyjeżdź natychmiast.
00:14:49Dlaczego?
00:14:50No to przyślij kogoś, wszystko jedno kogo.
00:14:52Tylko pospiesz się, bo się zrobi ciemno.
00:14:54Aha.
00:14:56Jeszcze jedno.
00:14:57Wyślij jakiś samochód.
00:14:59Pozwłoki.
00:15:00Nie, nie.
00:15:01Nie tylko.
00:15:03Są rozstrzelani w piwnicach gestapo.
00:15:06Nie wiem.
00:15:06Nie.
00:15:36Nie.
00:16:06Nie.
00:16:36Nie.
00:17:06Nie.
00:17:36Nie.
00:18:06Nie.
00:18:07Daj mnie karuzela.
00:18:33WALDEK
00:18:35WALDEK
00:18:37Magister nie żyje
00:18:39Zamordowany
00:18:41Później wytłumaczę
00:18:43Zginęła
00:18:45Ta kartoteka zginęła
00:18:47Myślę, że jest jeszcze w gmachu i ten, który to zrobił też
00:18:49Nie mogę przeszukać, mam za mało ludzi
00:18:51Mogę zrobić tylko jedno
00:18:53Nie dopuścić, żeby stąd wyszedł
00:18:55Przyjeżdź natychmiast
00:18:57Dlaczego?
00:18:59No to przyślij kogoś, wszystko jedno kogo
00:19:01Tylko pospiesz się, bo się zrobi ciemno
00:19:03Jeszcze jedno
00:19:05Pisz się jakiś samochód
00:19:07Po zwłoki
00:19:09Nie, nie, nie tylko
00:19:11Są rozstrzelani w piwnicach gestapo
00:19:13Nie wiem, dużo
00:19:15Czekam
00:19:21Stój
00:19:27Ty tutaj
00:19:29A ty ze mną
00:19:31Romek
00:19:33To ja
00:19:39Co to było?
00:19:40Nie wiem, było dosyć daleko
00:19:41Praciłeś?
00:19:42Chyba nie, bo poleciał
00:19:43Zaraz dostaniemy wojsko, wtedy zapolujemy
00:19:47A na razie uważaj
00:19:48Dobra
00:19:49Dobra
00:19:50Wy do kogo?
00:19:52Zostaw
00:19:56Wy do kogo?
00:19:58Zostaw
00:20:00Zostaw
00:20:04Przepraszam, obywatelu majorze, kolega jest nowy
00:20:06Z lasu
00:20:08W porządku, a gdzie porucznik?
00:20:10Pokój 301, co dziewiętą
00:20:12Przepraszam, obywatelu majorze, kolega jest nowy
00:20:14Z lasu
00:20:15W porządku, a gdzie porucznik?
00:20:17Pokój 301, co dziewiętą
00:20:20Obywatelu majorze, proszę uważać na schodach
00:20:22Tutaj działają się takie różne cuda
00:20:24Zaraz tu będzie wojsko i cuda się skończą
00:20:27Przyjechaliśmy po zwłoki
00:20:37Chwileczkę
00:20:45Czterech ludzi lekarz i kierowca
00:20:47Umie pan liczyć
00:20:54Przepuścić
00:20:55Przepuścić
00:20:59Więc jak się tu dostał? Przez dach?
00:21:03Dach jest obłożony durtem kolczastym
00:21:05Mój wartownik meldował, że przejścia nie ma
00:21:08To znaczy, że był jeszcze przed wami
00:21:10Przed nami byli tu Niemcy
00:21:12Więc musiał być jeszcze za Niemców
00:21:14Ale kto?
00:21:16Któryś z więźniów?
00:21:19Przesługiwaliście tę dziewczynę?
00:21:21Była nie do użytku
00:21:22Duży szok
00:21:23Może teraz
00:21:27Kolego
00:21:28Pozbierajcie te papiery
00:21:29Tak jest
00:21:31I zanieście je na wartownię
00:21:33Tak jest
00:21:34No tak, ale ślady
00:21:35Odciski palców
00:21:36A co, potraficie je wykryć?
00:21:38No nie, nie potrafię
00:21:39Ani ja, ani w ogóle nikt z nas
00:21:41Jeszcze długo nie będziemy prawdziwą policją
00:21:44Ja w ogóle nie będę
00:21:45Jutro jadę na front
00:21:47Najpierw musicie znaleźć kartotekę
00:21:51A tak chciał wrócić do normalnego sądu
00:21:53Wakanda, Togi, dzwonki
00:21:58Chodźcie, zniesiemy go
00:22:00Pik, zabierz mój pistolet
00:22:03Stój!
00:22:04Nurt uważaj!
00:22:05Co to było?
00:22:06Jakiś facet
00:22:07Jak wyglądał?
00:22:08Nie wiem, było za ciemno i za daleko
00:22:09Szukaliście?
00:22:10Nurt poleciał, ale tam jest ze 300 pokoi
00:22:11A gdzie jest to wojsko do jasnej cholerii?
00:22:14Tu na lewo
00:22:16Pik, połóż to gdzieś i zmiaczaj
00:22:18Ty też się zbieraj
00:22:21Tak jest
00:22:23Zawiażę te armaty kłopakom
00:22:36Zawiażę te armaty kłopakom
00:22:38Zawiaczaj cię do góry
00:22:40Przepraszam do armaty chłopakom, co?
00:22:43Co z nią? Może mówić?
00:22:46Wiesz, ale uważaj.
00:22:48Pani Natalio, proszę sobie przypomnieć, czy ktoś z więźniów interesował się kartoteką konfidentów.
00:22:56Nie, z więźniów nie.
00:22:58A kto?
00:23:00Był jeden Niemiec, który się pytał.
00:23:02Kogo się pytał?
00:23:04No mnie, jeszcze w celi na dole.
00:23:07Strażnik?
00:23:07Nie obcy, chyba żandarm.
00:23:10Ale mówił po polsku.
00:23:13Kiedy to było?
00:23:15Wie pan, to było już po wszystkim.
00:23:19Wszedł, zobaczył, że wszyscy są zabici i tak jakby przeraził się.
00:23:23A potem zobaczył mnie i zapytał, czy nic mi nie jest.
00:23:29Ale na mnie przedtem upadła jedna kobieta i dlatego zostałem.
00:23:33A potem chciał zobaczyć, gdzie to jest.
00:23:35Bo wiedziała mu pani?
00:23:37Nie, nie wiedziałam.
00:23:38Jak wyglądał?
00:23:42No żandarm w gumowym płaszczu, w hełmie, tak około czterdziestki.
00:23:48Na hełmie miał motocyklowe okulary.
00:23:51Tak miał okulary.
00:23:52Widziałem go jak wjeżdżał.
00:23:54Jego motor jeszcze tam stoi.
00:23:56Co było potem?
00:23:57Potem zaczęła się strzelanina i wy przyszliście.
00:24:00No cholery, gdzie się z to wojsko?
00:24:03Przecież nie wyfrunął.
00:24:04Uspokójcie się.
00:24:06Podłącz mi z karuzelu.
00:24:08Pierwszy transport gotowy wypuścić.
00:24:10Co za transport?
00:24:11Nie zmieścili się wszyscy.
00:24:13Chciałbym państwa zwrócić uwagę na pewien szczegół.
00:24:15W niektórych celach są dziwne ślady.
00:24:17Jakby ktoś wydrapał w tymku jakieś napisy i to niedawno.
00:24:21Widziałeś to?
00:24:22Opowodnie nic nie widziałem.
00:24:24Proszę pana.
00:24:24Słucham.
00:24:27W mojej celi też były napisy.
00:24:30Wobec tego popatrzmy.
00:24:32A ty zajmij się zwłokami magistra.
00:24:36To co pani Natalio, pójdziemy?
00:24:46Gdzie pani otrzymali?
00:24:48Tam.
00:24:49Chodźmy.
00:24:54To tutaj?
00:25:03Tu.
00:25:07Gdzie to było?
00:25:09Za łóżkiem.
00:25:19Co tam jest?
00:25:20Wydał mnie reszta nieczytelna.
00:25:25Co tam było?
00:25:26Jakieś nazwisko.
00:25:28I data.
00:25:29Grudzień zeszłego roku.
00:25:31Jakie nazwisko?
00:25:32Ja naprawdę nie pamiętam.
00:25:34Proszę sobie przypomnieć.
00:25:36Coś na L.
00:25:38Lewandowski, Laskowski, Leszczyński.
00:25:41Ja naprawdę nie pamiętam.
00:25:43Miałam gorączkę.
00:25:44No nie pamiętam.
00:25:44Proszę spróbować, Natalio.
00:25:47On tu był.
00:25:48Niedawno.
00:25:48Godzinę temu, może dwie.
00:25:49Najpierw zabił naszego towarzysza.
00:25:51Zabrał kartotekę.
00:25:52Potem zeszedł tutaj.
00:25:53Wydrapał wszystko, co go mogło obciążyć.
00:25:55Pani zeznania mogą być bardzo ważne, Natalio.
00:25:57Ale ja naprawdę nie pamiętam.
00:26:10Kto to jest?
00:26:12Któryś z więźniów?
00:26:14Nie widziałam.
00:26:14Możemy jechać?
00:26:23Chwileczkę, brak czwartego.
00:26:24Kogo tam brak?
00:26:25Węsierka.
00:26:27Węsierek.
00:26:28Węsierek.
00:26:29Szybciej.
00:26:29Co pan tu robi?
00:26:46O Jezu, moja głowa.
00:26:49Kto pan jest?
00:26:50O Jezu, ale mnie zaprawił.
00:26:55Mój fartuch.
00:26:58To jeden z sanitariuszy.
00:26:59Zatrzymajcie wóz.
00:27:01Łaskę też zabrali.
00:27:05Szary!
00:27:05Wypuściłeś go.
00:27:14Kogo?
00:27:14Kogo?
00:27:26Tak.
00:27:27Kartoteka zniknęła.
00:27:28Morderca też.
00:27:30Myślicie, że miały ją ze sobą?
00:27:33Na sobie.
00:27:34Hej.
00:27:35Co?
00:27:36Tu nie las.
00:27:37Tu trzeba jeść trzy razy dziennie.
00:27:38Nie mam głowy do jedzenia.
00:27:39Od jedzenia to ja tu jestem.
00:27:40Wódz siadaj.
00:27:41Poruczniku.
00:27:50Jest armię.
00:27:51Poczuli zupę, to zaraz przyszli.
00:27:53Uspokójcie się.
00:27:59Porucznik Adamski.
00:28:01Major Paweł.
00:28:02Pan Porucznik Wasiuk.
00:28:04Chodźcie, pokażę wam jak to wygląda.
00:28:05Weź kilku żołnierzy, zmień Zenka w centrali i Romka na dachu.
00:28:16Potem zrób zbiórkę naszych chłopców.
00:28:21Tak jest.
00:28:26Nie martw się.
00:28:28Oni przetrząsną każdy kąt.
00:28:29Co nam to da?
00:28:32Cholera.
00:28:33Żeby znaleźć jakiś ślad.
00:28:35Domyk!
00:28:41Co?
00:28:42Masz zmianę.
00:28:43Dobra.
00:28:47Masz co zapalić?
00:28:50Nie, już nie mam.
00:29:01Patrz go, taki zdechraga poradził.
00:29:03Eee, głupiś.
00:29:05Widać zamknięte.
00:29:07No to jak wylazł?
00:29:15Tylko nie rąbnijcie w tyczek.
00:29:17Od dziś państwowe.
00:29:20Nie gadaj, łajzo.
00:29:22Bo cię przetrącę.
00:29:24Iś ty, iś ty, kozaku.
00:29:26Aaaa!
00:29:33Poruczniku, co to było?
00:29:38Ktoś się rozdarł.
00:29:40Gdzie?
00:29:41A co, ja jestem duchem świętym?
00:29:43To weźcie ludzi, sprawdźcie.
00:29:45Moglibyście mnie nie uczyć?
00:29:46Mogę.
00:29:47Ale chcę wiedzieć, co tu się dzieje.
00:29:50Poruczniku Wasiuk!
00:29:51No i co?
00:29:55Nie wiadomo, sprawdzają.
00:29:56Gówno znajdą.
00:29:57Przecież tamtego już dawno nie ma.
00:29:59A jednak ktoś krzyczał.
00:30:00Może to wcale nie u nas?
00:30:01O, rany boskie!
00:30:01Nie wiem, czy u nas, czy nie u nas.
00:30:03Mnie się zdawało, że u nas.
00:30:06Gdzie jest ta dziewczyna?
00:30:07Tu obok położyłam ją spać.
00:30:09Ale to był raczej męski głos.
00:30:12Co znowu?
00:30:13Gdzie jest zbiórka?
00:30:14Tutaj?
00:30:14Chciałbym dwa słowa z siostrą.
00:30:18Wyjdź do niego.
00:30:24Co masz taką minę, jakbyś żaby połknął?
00:30:27Gośka, ze mną coś jest nie tak.
00:30:30Musisz mi pomóc.
00:30:31Dobrze?
00:30:33Pokaż język.
00:30:36No.
00:30:37Słuchaj, powiedz mu.
00:30:38Muszę gdzieś pójść.
00:30:39Co się stało?
00:30:40Nie, nic się nie stało.
00:30:41Załatwisz?
00:30:55Gdzie nurt?
00:30:56Jestem, jestem.
00:31:00Kapral Nurt też się wystroił.
00:31:03No.
00:31:04Rozdaj opaski.
00:31:06I zabierz im połowę tego arsenału.
00:31:08Tak jest.
00:31:10Poznaję Pani.
00:31:11On był w tym?
00:31:18W tym, ale był trochę młodszy.
00:31:22I miał wąsy.
00:31:24Żołnierze znaleźli to w kotłowni.
00:31:27Pani jedna go widziała.
00:31:28Pani jedna widziała napisy, które on zdrapywał.
00:31:32Tylko Pani jest dla niego niebezpiecznym świadkiem.
00:31:35Poruczniku, dziękuję.
00:31:36Rozbierzcie się.
00:31:39Pani mnie rozumie?
00:31:41Tak, ale...
00:31:42Ale przecież on nie mógł od razu.
00:31:45On wtedy nie wiedział, że będzie musiał zamordować magistra.
00:31:48Co znowu wymyśliłeś?
00:31:50Nie zna Pani adresu, ale się dowie.
00:31:54I przyjdzie?
00:31:56Tak myślę.
00:32:00Co robić?
00:32:00Musimy się postarać, żeby przyszedł jeszcze dziś.
00:32:03Jak to?
00:32:04Do mnie, do domu?
00:32:06On jest bardzo sprytny.
00:32:08I dlatego musi Pani tam pójść.
00:32:10Inaczej nie przyjdzie.
00:32:11Ale zwariowałeś?
00:32:13Stara sztuczka.
00:32:14Lotar pośle swoich chłopców i obstawi mieszkanie.
00:32:17Tylko co zrobicie, żeby on też przyszedł?
00:32:19Ja nic nie będę robił.
00:32:22Możecie odejść.
00:32:24Po prostu Pani załatwi to sama.
00:32:27Je?
00:32:28Jeżeli ja mam rację, on będzie czekał gdzieś niedaleko gmachu.
00:32:32Pójdzie za nią, ustali adres i w dogodnym momencie spróbuje.
00:32:35Uważaj, on może spróbować od razu na ulicy.
00:32:37Pani pójdzie pod eskortą.
00:32:40Przed domem się pożegnają, eskorta wróci.
00:32:42A ja zostanę sama?
00:32:43Nie, że Pani nie będzie dzieckiem.
00:32:45Dwóch innych chłopców.
00:32:47Weźmie wcześniej klucze, pójdzie do mieszkania i będzie czekać na Panią i na niego.
00:32:51Pani by się zgodziła?
00:32:53Proszę Panów.
00:32:56Ja tu siedziałam kilkanaście dni.
00:32:59Panowie wiedzą, jak to wyglądało.
00:33:02Chciałabym wreszcie zasnąć bez strachu.
00:33:04O, widzi Pani ten człowiek, Leszczyński czy Lewandowski, wszystko jedno,
00:33:09ma w ręku klucz od wielu lajdactw.
00:33:11Agenci, szpicle, prowokatorzy.
00:33:14Pani rozumie.
00:33:15Może, może on im to sprzeda, może będzie jej szantażował, nie wiem.
00:33:20Jedno jest pewne, że bez niego nie ruszymy z miejsca.
00:33:22A bardzo chciałbym zobaczyć ich na lawie oskarżonych.
00:33:25Pani też by chciała, prawda?
00:33:34Kazimierza, pięć, mieszkania siedemnaście.
00:33:38Tu masz klucze.
00:33:39Znalazł Pani jej depozyt.
00:33:40Depozyt?
00:33:41Bystry jesteś.
00:33:46A ty gdzie?
00:33:47Idzie ze mną.
00:33:48Gośka mówiła, że jesteś chory.
00:33:50Sam chciał.
00:33:51Słowo honoru jest mi lepiej.
00:33:52No dobra, tylko chłopcy, bez duserów.
00:33:54Po zęby powybijam.
00:33:56I załatwcie to tak, żeby pies z kulawą nogą nie widział.
00:33:59Jazda.
00:34:00Chłopcy, prowadźcie ją mądrzej i ostrożnie.
00:34:08Można pod rękę obywatelu poruszniku?
00:34:10Głupiś.
00:34:11Lepszych nie znalazłam.
00:34:13Pani po przyjściu niech pokaże się sąsiadom, dozorcy i w ogóle.
00:34:17Proszę się nie bać, tamci już będą czekali.
00:34:20Wszystko będzie dobrze.
00:34:23Chłopcy, wszystko jasne.
00:34:28Za dziesięć minut odmarsz.
00:34:30Chłopcy, w tym rozlicie.
00:34:34Z nami to do strachu.
00:34:54Jak to możliwe, że pan nie zauważył?
00:34:57Jechał na stopniu, a potem zeskoczył.
00:34:59Zresztą w ogóle nie znam ich za dobrze.
00:35:02Tutaj też coś się nie zgadza.
00:35:04Na przykład?
00:35:06Według spisów niemieckich powinno być czternastu mężczyzn i pięć kobiet, a jest piętnastu mężczyzn i cztery kobiety.
00:35:13To już nie ma znaczenia.
00:35:14Pospieszcie się.
00:35:15Co robimy z dokumentami, Majerz?
00:35:22Myślę, że trzeba zabezpieczyć.
00:35:24No a potem?
00:35:26Odeślemy.
00:35:27Chyba ich transportem.
00:35:28Jakie wieści?
00:35:29Skończyli.
00:35:30A co z krzykiem?
00:35:31Z jakim krzykiem?
00:35:33Z jakim krzykiem?
00:35:33Prosiłem, żebyście się dowiedzieli.
00:35:35Pytałem się.
00:35:36To nikt z naszych.
00:35:37Budynek jest pusty.
00:35:40Zresztą przeszukaliśmy każdy kąt.
00:35:42Od strychu do piwnic.
00:35:46To wszystko?
00:35:48Tak.
00:35:48Ja was proszę, dajmy spokój z tym krzykiem.
00:35:58Ulużmy jakiś normalny plan.
00:36:01Jak uważacie?
00:36:03Co to jest?
00:36:05Nic ważnego.
00:36:06Ja nie wiem, czy nic ważnego.
00:36:12Kochanemu tatulikowi Roma.
00:36:15Sprzed dwóch lat.
00:36:18Bez nazwiska?
00:36:19Bez miejscowości?
00:36:22Ale w niemieckim płaszczu.
00:36:23I co z tego?
00:36:25Nie wiem jeszcze.
00:36:26Ale Roma to dosyć rzadkie imię.
00:36:28A tatusiów.
00:36:30Nieczęsto nazywa się tatulikami.
00:36:32Co myślicie o tym?
00:36:34Co myślę?
00:36:36Na ten temat nic nie myślę.
00:36:39Ja wierzę w zasadzkę u Natalii.
00:36:45Kto tu?
00:36:55Tu.
00:36:58A nie mogą mnie panowie odprowadzić na górę?
00:37:01Nie, on musi widzieć, że odchodzimy.
00:37:05Musi, musi.
00:37:06Ale kto?
00:37:07Bo ja widzę tylko ciebie i Tarzana.
00:37:09Proszę już iść.
00:37:10Tak.
00:37:10Tak.
00:37:15KONIEC
00:37:45KONIEC
00:38:15KONIEC
00:38:45KONIEC
00:39:15KONIEC
00:39:16KONIEC
00:39:45KONIEC
00:39:46KONIEC
00:40:15KONIEC
00:40:16KONIEC
00:40:17KONIEC
00:40:18KONIEC
00:40:19KONIEC
00:40:20KONIEC
00:40:21KONIEC
00:40:22KONIEC
00:40:23KONIEC
00:40:24KONIEC
00:40:25KONIEC
00:40:26KONIEC
00:40:27KONIEC
00:40:28KONIEC
00:40:29KONIEC
00:40:30KONIEC
00:40:31KONIEC
00:40:32KONIEC
00:40:33KONIEC
00:40:34KONIEC
00:40:35KONIEC
00:40:36KONIEC
00:40:37KONIEC
00:40:38KONIEC
00:40:39KONIEC
00:40:40KONIEC
00:40:41KONIEC
00:40:42KONIEC
00:40:43KONIEC
00:40:44Nic się pani nie stało?
00:40:53Nie.
00:40:54Nie potłukła się pani?
00:40:56Nie.
00:40:57Kto to jest?
00:40:58Sąsiadka.
00:41:00Co to za wizyty o tak wczesnej porze?
00:41:03Słyszałam, że ona wróciła.
00:41:05To chciałam jej przynieść trochę mleka, żeby sobie zagrzała.
00:41:15Idioto!
00:41:16Myślałam, że to ona.
00:41:17Mieliśmy brać żywcem.
00:41:25Skończone.
00:41:28Mogą się panie położyć.
00:41:29A z kim ja zostanę?
00:41:32No.
00:41:33Proszę, tu są klucze.
00:41:35Narutowicza 61 piętro, mieszkania 4.
00:41:39Masło i chleb w szafce.
00:41:41Dziękuję, nie pójdę.
00:41:43Trudno.
00:41:45Pozostaje ciotka albo wujek, albo sąsiadka.
00:41:48Idziemy.
00:41:50A tamty?
00:41:51Narobiłeś hałasu, obudziłeś cały dom.
00:41:54A czy panowie to kto?
00:41:56Obywatele?
00:42:10A ty dokąd?
00:42:12Mam coś do załatwienia.
00:42:13No, nareszcie jesteś.
00:42:21Stary jest na dachu.
00:42:23Gdzie?
00:42:23Na dachu, na dachu.
00:42:25Podczas zmiany warty wyszły dziwne rzeczy.
00:42:27Nie tędy, przez sąsiedni blok.
00:42:29A co za rzeczy?
00:42:30Nie wiem.
00:42:30Starszych strzelców nie wciąga się w takie sprawy.
00:42:32Końce świeże?
00:42:38Zupełnie niezardzewiale.
00:42:41Ktoś to zrobił bardzo niedawno.
00:42:43Szary.
00:42:45Szary.
00:42:45Słuchaj, to ty w nocy zmieniałeś Romka.
00:42:49Gdzie on wtedy był?
00:42:50Na schodach po roczniku.
00:42:51Jakaś cholerna historia, więc na schodach, czy tutaj na dachu?
00:42:55Z całą pewnością na schodach.
00:42:57Odsuńcie to.
00:42:58Poznajesz ich?
00:43:07Jasne, oni zmieniali Romka.
00:43:11Jak przyszli, klapa już była przyciśnięta.
00:43:14Romek?
00:43:15Bzdura.
00:43:16Co Romek?
00:43:17Romek w raz do środka przykrył klapę i przycisnął ją skrzynią.
00:43:20Zostawcie nas na chwilę samych.
00:43:31Wygląda na to, że ten wasz Romek jest dość brzydko zamieszany.
00:43:36To niemożliwe.
00:43:37Wpuścił kogoś na dach, pozwolił przeciąć druty i uciec.
00:43:41Ale kogo?
00:43:42Morderca odjechał ze złokami.
00:43:44Wspólnika.
00:43:45A może dwóch?
00:43:46To mogło być wcześniej.
00:43:48Kiedy wcześniej?
00:43:48No przed morderstwem.
00:43:50Nie.
00:43:51Ja widziałem go już potem na dach.
00:43:52Ja też.
00:43:54Zawołaj go.
00:43:55Ale kiedy jego nie ma?
00:43:57Jak to nie ma?
00:43:58Nie wrócił ze mną.
00:44:00Powiedział, że ma coś ważnego do załatwienia.
00:44:03A tam też zachowywał się jakoś dziwnie.
00:44:05Co to znaczy dziwnie?
00:44:07No, zapukała jakaś kobieta.
00:44:10A on od razu nie patrząc kto, zaczął strzelać jakby...
00:44:12Jakby co?
00:44:15A nie, nie wiem, nie wiem.
00:44:17Jedziemy zaraz do niego.
00:44:18To jakieś kretyńskie nieporozumienie.
00:44:20Muszę to wyjaśnić.
00:44:21Jak skończycie te wyjaśnienia,
00:44:24to przyjdźcie do hotelu Victoria.
00:44:26Tam teraz jest wszystko.
00:44:27Milicja, komitet.
00:44:29Ja tam też będę.
00:44:30W porządku, przyjdę.
00:44:31Ramek, załatwiłeś?
00:44:37Nie wszystko.
00:44:39Co pan tu robi?
00:44:41A w ogóle, co to wszystko znaczy?
00:44:43Proszę sobie nie przeszkadzać.
00:44:45Chciałem tylko zobaczyć, co tu się dzieje.
00:44:48Jedno łóżko.
00:44:50To mi coś wyjaśnia, ale nie wszystko.
00:44:52A może mi pani powie coś więcej?
00:45:00Na przykład co?
00:45:03Coś o sobie.
00:45:05Nazywamy się jakoś, nie?
00:45:09Pan jest bardzo niegrzeczny.
00:45:11Możliwe, ale pani mi to wybaczy.
00:45:14Nie należy pani chyba do tych gąsek,
00:45:16które obrażają się o byle co.
00:45:18Może pan usiądzie?
00:45:26Trudno tak rozmawiać.
00:45:28Początek mam już za sobą.
00:45:30Co dalej?
00:45:32A może zapalimy?
00:45:35Odzwyczaiłem się.
00:45:38No a teraz prędko.
00:45:40Proszę mi powiedzieć, co pani tu robi?
00:45:43Tylko bez bajeczek o wielkiej miłości.
00:45:44Obdwoje wiem, jak on wygląda.
00:45:46Dobra, grosz też nie wchodzi w rachubę?
00:45:49A pochodzenie?
00:45:51Już dawno nie widziałem takiej
00:45:52pięknej, aryjskiej buzi jak u pani.
00:45:56No więc?
00:45:58W naszej organizacji była wsypa.
00:46:00Musiałam się ukryć.
00:46:02Od razu wiedziałem,
00:46:03że pani jest Emilia Plater.
00:46:06Ładnie to tak?
00:46:07Do kobiety?
00:46:09A wygląda pan na miłego chłopca.
00:46:13Nie zostalibyśmy przyjaciółmi, co?
00:46:14Zostalibyśmy.
00:46:18Ale najpierw chciałbym wiedzieć,
00:46:19co i dla kogo miał Romek wczoraj załatwić.
00:46:25Nie pamiętasz?
00:46:27Jak sobie przypomnisz,
00:46:29przyjdź do hotelu Wiktoria
00:46:30i zapytaj o porucznika Lotara.
00:46:33Głupie pseudo.
00:46:35Możliwe.
00:46:36Ale radziłbym je zapamiętać.
00:46:37Niedobrze, chłopcy.
00:46:52Dziwka.
00:46:54Duża, rozłożysta, ogląd dziwka.
00:46:56Nawet efektowna.
00:46:57Myślę, że się w tej chwili pakuje.
00:46:59Zdjąć?
00:47:00Nie.
00:47:01Nie teraz.
00:47:02Za rogiem potem weźcie się za Romka.
00:47:03Dziwka.
00:47:03Dziwka.
00:47:07No dobrze, a co ona ma z tym wspólnego?
00:47:14Jeszcze nie wiem.
00:47:16Ale wydaje mi się podejrzana.
00:47:19Zawróciła w głowie chłopakowi
00:47:20i to chłopakowi z niezłą meliną.
00:47:22Tylko ona mogła go namówić do tej zabawy.
00:47:24Ładna zabawa.
00:47:25Z trupem magistra po drodze.
00:47:28Tego się mógł nie spodziewać.
00:47:30Ważne jest, że było ich trzech.
00:47:32Trzech w gmachu.
00:47:33Romek, facet na motocyklu
00:47:34i trzeci.
00:47:35Trzeci, o którym nic nie wiemy.
00:47:36Romek szedł z tobą.
00:47:38Ten drugi wjechał przewrany za Niemca,
00:47:39a trzeci...
00:47:40Można?
00:47:41Potem.
00:47:42A ten trzeci sfrunął na spadochronie.
00:47:45Znajdą Romka, to powiem.
00:47:48Ale my się z niej wydusi.
00:47:49Wątpię.
00:48:01Wygląda na wielką cwaniarę.
00:48:02To fakt.
00:48:04Wsadźcie ją z tą waszą łączniczką.
00:48:07Niech ją pociągnie za język.
00:48:09Ona nie ma o niczym pojęcia.
00:48:10Wacelu poruczniku.
00:48:12Przepustka dla nas.
00:48:16Zaczyna się.
00:48:18Nie.
00:48:19To niemożliwe.
00:48:23Za dobrze go znam.
00:48:25Mógł naplątać.
00:48:27Ale morderstwo?
00:48:29No przecież ty też go znasz.
00:48:30Trzy lata był u ciebie.
00:48:31Ale do lasu do mnie nie wrócił.
00:48:33Bo zachorował.
00:48:34Zachorował?
00:48:35Zachorował na tę dziwkę.
00:48:37Ty to się nigdy nie zakochasz.
00:48:41Czego?
00:48:43Możemy zabrać toaletkę?
00:48:44Potem.
00:48:45No ale obywatel przewodniczący mówił, że jakbyś...
00:48:47Dobra, bierzcie, ale prędko.
00:48:49Tak czy owak zaplątał się.
00:49:00I to paskudnie.
00:49:02W każdym razie, jeśli go spotkasz, nie wolno ci pisnąć ani słowa.
00:49:04Pamiętaj, że to jest mój brat.
00:49:06To jest rozkaz.
00:49:07Ach tak.
00:49:08W takim razie pozwól mi zająć się tamtą fotografią.
00:49:11Co ci to da?
00:49:12Nie wiem jeszcze.
00:49:14Ale czuję, że to jest prawdziwy ślad.
00:49:17Dobrze, rób co chcesz.
00:49:21Romana to rzadkie imię.
00:49:24Może w innych szkołach.
00:49:28Oczywiście, że poznaję.
00:49:29Roma Klimczukówna stała bardzo dobrze z historii.
00:49:32I w ogóle z przedmiotów humanistycznych.
00:49:34Gorzej było ze ścisłymi.
00:49:35Ale radziła sobie.
00:49:37Była w ogóle dzielną dziewczynką.
00:49:38Była?
00:49:39Tak.
00:49:40Aresztowano ją w 42.
00:49:42Razem z grupą harcerek.
00:49:44Może pani przypomina sobie taką dużą wsypę szarych szeregów.
00:49:47Aha.
00:49:47No właśnie.
00:49:49W więzieniu zachorowała na tyfus.
00:49:50No i...
00:49:52A jej ojciec?
00:49:53Pana Klimczuka nie znałam.
00:49:56Zdaje się, że był w wojsku jako oficer.
00:49:58A potem przeszedł do jakiegoś klubu.
00:49:59Do strzelca.
00:50:00A może do Sokoła.
00:50:01Nie pamiętam.
00:50:05Za Niemca też był z nami w takiej jednej organizacji.
00:50:08Jeszcze przed scaleniem.
00:50:10Potem weszliśmy do ZWZ-u.
00:50:11No ale jego musieliśmy usunąć.
00:50:13Nie chciał nic, tylko zabijać.
00:50:14I zabijał każdego Niemca, jakiego dopadł.
00:50:17To tak po śmierci córki coś się z nim stało.
00:50:20Klim.
00:50:20Tak.
00:50:20Taki sobie wziął pseudonim.
00:50:22Nigdy pani nie słyszała?
00:50:24Potrzebna mi jest jego fotografia.
00:50:27A luk, towarzysz?
00:50:31Chwileczkę.
00:50:32Proszę zaczekać.
00:50:34Klimczuk.
00:50:35Klimczuk.
00:50:36Klimczuk.
00:50:38Zaraz sprawdzimy.
00:50:39Zdjęcia.
00:50:40Zdjęcia.
00:50:43Zdjęcia.
00:50:52Zdjęcia.
00:50:53Jest, proszę pani.
00:51:19Nawet z negatywem.
00:51:20Szef bardzo zadowolony, że się odnalazło.
00:51:23Dziękuję bardzo.
00:51:24Mówienia, że służbą, to właśnie.
00:51:25Już idę.
00:51:35Nie wiem, ale inaczej wyobrażałem sobie tego klima.
00:51:40Facet, który przez trzy lata sam jeden tłucze się z Niemcami.
00:51:45To była głośna historia.
00:51:46Mówię ci, że zamienili zdjęcia.
00:51:48Po co?
00:51:48Nie wiem, jakaś kombinacja.
00:51:50No co, idziesz czy nie?
00:51:51Co?
00:51:52No.
00:51:54No.
00:51:55No, no, został.
00:51:58Jak się lotardowie, to oberwie nam uszy.
00:52:01Nie bój się, przyszyję ci.
00:52:08Tu w ogóle nie ma koperty z jego nazwiskiem.
00:52:11Zdaje się, że pan fotograf zrobił z siebie balona.
00:52:13Nie, on je umiał, ja to czułam.
00:52:16Poświeć.
00:52:19To może być on.
00:52:21Robili odbitki.
00:52:22Ale po co?
00:52:24A po co my będziemy robić?
00:52:26Cicho.
00:52:34Zdawało ci się.
00:52:35Bierz odbitki, a ja wyjmy negatyw.
00:52:36Wyjęłaś wszystkie?
00:52:48Wzięłam.
00:52:50Dobra, idziemy.
00:52:51Zdawało ci się.
00:53:21Do jednej doby.
00:53:23Przez twoją lekkomyślność straciliśmy kolegę.
00:53:25Dobrego kolegę.
00:53:27Sprawę należy wyjaśnić.
00:53:28Ale nie tutaj.
00:53:29I nie ja ją będę wyjaśniał.
00:53:31Zabraniam kategorycznie działać na własną rękę
00:53:34i wtrącać się w cudze sprawy.
00:53:36Ja nie wiem, czy w cudze.
00:53:37Ten Klimczuk przecież...
00:53:38Nie chcę słyszeć o żadnym Klimczuku.
00:53:40Tamtą sprawą zajmuje się prokuratura wojskowa.
00:53:43My zajmujemy się kartoteką i sprawą twojego brata Romka.
00:53:46Jasne?
00:53:46Przepraszam, że tak późno,
00:53:49ale pani Natalia zaszyła się tak głęboko,
00:53:51że znalazła ją dopiero przy pomocy wykrywacza min.
00:53:54Kto cię prosił, żebyś panią tu przyprowadził?
00:53:58Gośka prosiła.
00:53:59Nie, to przechodzi wszelkie granice.
00:54:03Chciałam tylko, żeby ona zobaczyła
00:54:05te zdjęcia.
00:54:06Ja go znam.
00:54:17To jest ten Niemiec, który pytał o kartotekę.
00:54:23Nurt.
00:54:23Tak jest.
00:54:24Zrobić 200 odbitek, rozdać milicjantom, inkasentom, listonoszom.
00:54:28Poczta jeszcze nie funkcjonuje.
00:54:29Ale listonosze żyją, nie?
00:54:30Tak jest.
00:54:32Nie wiem, czy to jest cena za życie Zenka,
00:54:35ale zobaczymy.
00:54:47Pałac Parakimczuka.
00:54:48Jesteś pewien, że to tutaj?
00:55:09Śmieciarze przysięgali, że tu mieszka.
00:55:12Poznali go bez pudła.
00:55:14Z tego widać, że ktoś tu był przed nami.
00:55:1514 grudzień, 14 grudzień.
00:55:451 maj, 14 grudzień, 14 grudzień, 14 grudzień.
00:55:55Pracował nawet w Sylwestra.
00:55:58Kolekcjoner.
00:56:00Raczej maniak.
00:56:01To jego arsenał.
00:56:13Co to jest?
00:56:19Spinacz.
00:56:21Spinacz.
00:56:23Nie do granatów.
00:56:24To była kartoteka.
00:56:26Kartoteka?
00:56:26Myśli pan?
00:56:27Myślę.
00:56:28Myślę.
00:56:29I nawet wiem, kto ją stąd wziął.
00:56:31To ten, który wydrapał swoje nazwisko w gestapo,
00:56:34zamordował magistra,
00:56:38wciągnął w to wszystko Romka.
00:56:40On też węszył za Klimczukiem.
00:56:42Musiał go widzieć w gestapo,
00:56:44a nic o nim nie wiedział.
00:56:46Nasze miasto jest spore i trudno znaleźć w nim człowieka,
00:56:49o którym się nic nie wie.
00:56:49Dopiero Kośka naprowadziła go na śladu fotografa.
00:56:53Okazało się, że był szybszy.
00:56:55Dobrze, ale jeżeli to on zamordował magistra,
00:56:57to kartotekę powinien mieć od razu.
00:56:59A wygląda na to, że dostał ją dopiero dziś.
00:57:01Dlaczego?
00:57:02Mam nadzieję, że i tego się dowiemy.
00:57:07Uważaj.
00:57:07On się może okazać mało towarzyski.
00:57:12To jego córka?
00:57:13Masz rację.
00:57:18Jego córka byłaby w tym wieku.
00:57:21Ale to nie jest jego córka.
00:57:33Nie bój się, mała.
00:57:35Ja jestem z milicji.
00:57:37Nazywam się Lothar.
00:57:39A ty się nie przedstawisz?
00:57:41Po co?
00:57:42Chciałbym wiedzieć, jak cię nazywać.
00:57:44Przecież pan już wie.
00:57:46Mała.
00:57:46O, przepraszam.
00:57:48Nie ma za co.
00:57:49Jeszcze lepiej.
00:57:50Słuchaj, chciałem zobaczyć się z panem Klimczukiem.
00:57:52Ja nie znam pana Klimczuka.
00:57:54Na pewno?
00:57:55Na pewno.
00:57:56A on tu nie mieszka?
00:57:58Nie, nie mieszka.
00:57:59A to szkoda, bo chciałem mu coś oddać.
00:58:02A może ty mnie w tym wyręczysz?
00:58:04Ja go nie znam.
00:58:05No cóż, oddam mu sam.
00:58:07A teraz uważaj.
00:58:09Byli tu goście.
00:58:10Zresztą sama zobaczysz.
00:58:12Zabrali panu Klimczukowi coś, na czym mu bardzo zależy.
00:58:16Tak się złożyło, że nam też na tym zależy.
00:58:19Musimy sobie pomóc wzajemnie i dlatego powinienem się z nim spotkać.
00:58:24Rozumiesz?
00:58:27O czwartej będę pod katedrą sam.
00:58:31Myślę, że to najbezpieczniejsze miejsce w mieście, więc powiedz panu Klimczukowi, że jeśli chce się ze mną zobaczyć, niech przyjdzie.
00:58:38Albo niech przyśnie wiadomość przez ciebie.
00:58:40Powiedz mu, żeby się pospieszył, bo oni mają to w ręku i mogą każdej chwili zniszczyć, a wtedy to będzie stracone na zawsze.
00:58:47No, mała, idź do domu. Czeka cię duże sprzątanie.
00:58:54Koniec akcji!
00:58:55Koniec akcji!
00:59:02Koniec akcji!
00:59:09Koniec akcji!
00:59:34Proszę pana!
00:59:36A, to ty.
00:59:38Niech pan pozwoli.
00:59:39Gdzie?
00:59:41Kawałek ze miasto.
00:59:42Może mi teraz powiesz, jak masz na imię.
00:59:45Wszystko jedno. Jola.
00:59:46Jola. Ładnie.
00:59:48Zwyczajnie. Chodźmy.
00:59:56To tutaj.
00:59:58Dziękuję.
01:00:01Proszę pana.
01:00:03Tylko niech pan nie robi żadnych sztuczek.
01:00:05On nie ma poczucia humoru.
01:00:07Dobrze.
01:00:09Jestem.
01:00:32Sam?
01:00:33Obiecałem.
01:00:37Niech pan da to zdjęcie.
01:00:40Tylko bez kawałów.
01:00:42Dwanaście razy miałem okręgowe mistrzostwo w strzelaniu.
01:00:45Tylko dlatego pan się zgodził?
01:00:47Nie.
01:00:48Nie tylko.
01:00:50A więc?
01:00:52Muszę wiedzieć, kto jest w to zamieszany.
01:00:55Przykro mi, ale jeden z moich chłopców.
01:00:58Roman Kniecik.
01:01:01Nie znam.
01:01:02Jego przyjaciółka.
01:01:05Jak się nazywa?
01:01:07Dotychczas podała mi za dwa tuziny nazwisk.
01:01:09Trochę dużo.
01:01:10Dalej?
01:01:11Fotograf Rodecki.
01:01:14Fotograf.
01:01:15Niech pan patrzy.
01:01:16To jest jego melina.
01:01:25Trzymał w niej swoje worki dolarów.
01:01:27Tak jak wszystko.
01:01:29Z szantażu albo ze zwykłego rabunku z bronią w ręku.
01:01:33Widzi pan, musiałem mieć pewność, że on jest znowu zamieszany w tę aferę z kartoteką.
01:01:39A jeżeli kartoteki już nie ma?
01:01:42Jak nie ma?
01:01:43No, mogli ją zniszczyć.
01:01:45Niech pan nie będzie śmieszny.
01:01:47Oni muszą z tego żyć do końca życia.
01:01:50Setki konfidentów.
01:01:52Każdemu wyznaczą haracz.
01:01:53Pan rozumie.
01:01:54Więc na co czekamy?
01:01:56Pan, nie wiem.
01:01:58Ja czekam na samochód pana fotografa.
01:02:01Chce ich mieć wszystkich w komplecie.
01:02:04Jeden z nich był wtedy w gestapo.
01:02:06Myślę, że to on zabił waszego magistra.
01:02:10Skąd pan wie?
01:02:12Bo ja także tam byłem.
01:02:14W niemieckim płaszczu i w hełmie?
01:02:16Tak.
01:02:17Pan uciekł wtedy w przebraniu pielęgniarza.
01:02:19Ja.
01:02:20Kartotekę miał pan przy sobie?
01:02:24Na sobie.
01:02:25Jak pan ją zdobył?
01:02:28Opowiem panu kiedyś przywódcę.
01:02:30Chciałbym jednak wiedzieć, po co ona panu była potrzebna.
01:02:33To długa historia.
01:02:36Miałem kiedyś córkę.
01:02:40Przepraszam.
01:02:42Niech pan dokończy.
01:02:43Dobrze.
01:02:45Miałem córkę.
01:02:46Zamordowano mi ją.
01:02:48Postanowiłem sam wymierzyć sprawiedliwość winnym.
01:02:51Pan nam nie ufał.
01:02:53Ufam tylko sobie.
01:02:55To wszystko.
01:02:57Lornetkę panu zostawiam.
01:02:59Przyjechał?
01:03:01Przyjechał.
01:03:02Chwileczkę.
01:03:05Nigdzie pan sam nie pójdzie.
01:03:07Bo co?
01:03:08Zatrzyma mnie pan?
01:03:09Jak?
01:03:10Siłą?
01:03:11Może mnie pan najwyżej zastrzelić, ale tego pan nie zrobi.
01:03:14To niedługo potrwa.
01:03:25Wieczorem będę w domu.
01:03:27Zrobimy to razem, panie Klimczuk.
01:03:29Dobrze.
01:03:29Z małą poprawką.
01:03:31Rion wyśle pan po milicję.
01:03:33Nie zdążą.
01:03:34Owszem.
01:03:35Jeżeli nam się nie uda.
01:03:39Idź po milicję, Jola.
01:03:40Hotel Victoria.
01:03:47Pan nie bał się brać takiego dziecka ze sobą na mylinę?
01:03:51To danie nie miało znaczenia.
01:03:52Mogło mieć.
01:03:53Gdyby pana nakryli.
01:03:55Pan nic nie zauważył?
01:03:57To Żydówka.
01:03:59Wyrwałem ją z egzekucji.
01:04:01Przy okazji musiałem wystrzelać pół plutona żandarmów.
01:04:04Idziemy.
01:04:10Muzyka
01:04:28Muzyka
01:04:48Zupełnie jak dzieci. Nie można zostawić przy samochodzie.
01:04:51Albert Finke. Finke.
01:05:00Rozdzielamy się? Tak. Co pan woli? Zawsze front.
01:05:03Po trzysta dolarów miesięcznie. Łabuda. Jasne? Tak jest.
01:05:25O, mówiłem, żebyście powytruwali te szczury. Wacław Gołębiowski, agent od czterdziestego czwartego roku.
01:05:37No, ten jest świeży. Dwa tysiące dolarów gotówką i dwieście dolarów miesięcznie. Jasne?
01:05:44Żywko!
01:05:45Słucham, szefie.
01:05:46A ty? Będziesz pilnował termin.
01:05:50Dosyć marzeń. Spokojnie. Jesteście otoczeni.
01:05:55KONIEC
01:06:25KONIEC
01:06:55KONIEC
01:07:25KONIEC
01:07:27KONIEC
01:07:29KONIEC
01:07:31KONIEC
01:07:33KONIEC
01:07:35KONIEC
01:07:37KONIEC
01:07:39KONIEC
01:07:41KONIEC
01:07:43KONIEC
01:07:45KONIEC
01:07:47KONIEC
01:07:49KONIEC
01:07:51KONIEC
01:07:53Wyłaź!
01:08:07Dobrze, ale proszę mi obiecać, że nie zostanę zastrzelony na miejscu.
01:08:13Zgoda.
01:08:16Obiecuję, że zostaniecie powieszeni zgodnie z prawem.
01:08:20To się jeszcze okaże.
01:08:23Tu są okoliczności łagodzące.
01:08:34Ja nie jestem od okoliczności, ja jestem od faktów.
01:08:37Wasze nazwisko?
01:08:39Rodecki, ale wolałbym zostać na pan.
01:08:43Dobrze, panie Rodecki, ale to panu nic nie da.
01:08:46Tu jest wszystko?
01:08:53Ja dotrzymuję słowa.
01:08:58Przecież pan go nie rewidował.
01:09:01Też prawda.
01:09:01Co pan tam ma?
01:09:10Kartotekę.
01:09:12Całą?
01:09:14Połowę.
01:09:15Połowę tego, co było w gestapo.
01:09:18Reszta w domu.
01:09:19To pan był w gestapo.
01:09:21A co?
01:09:22Pan myśli, że któryś z tych?
01:09:23Boję się, że żadne okoliczności panu nie pomogą, panie Rodecki.
01:09:28Zabójstwo członka sztabu to duża rzecz.
01:09:35Pan nie przesadza?
01:09:36No to chyba byłoby wszystko.
01:10:03Przecież prań!
01:10:05Nie!
01:10:05Nurt!
01:10:12Zabezpiecz dom!
01:10:13Tak jest!
01:10:15Poruczniku!
01:10:17Co nowego?
01:10:18Oberwałeś.
01:10:19Głupstwo.
01:10:20Przed godziną aresztowaliśmy Romka.
01:10:23Ma pan swojego.
01:10:25Mordercę.
01:10:27Jak to było?
01:10:30Tak jakoś zwyczajnie, panie majorze.
01:10:32Wsiadajcie.
01:10:32Jednej nocy.
01:10:39To było chyba gdzieś w sierpniu.
01:10:42Usłyszałem koło domu strzaby.
01:10:45Była jakaś bieganina.
01:10:48Tak, jakby ktoś kogoś gonił.
01:10:50A potem znalazłem ją pod drzwiami.
01:10:55Była bardzo wystraszona.
01:10:57No to ją wziąłem.
01:10:58I schowała.
01:10:59Co wam powiedziała?
01:11:01Że jest w sypa i nie ma gdzie iść.
01:11:06Przyprowadźcie ją.
01:11:14Zameldowaliście o tym swojemu dowódcy?
01:11:17Nie.
01:11:17Bałem się, że ją zabierze na jakąś inną melinę.
01:11:23A ja chciałem, żeby została ze mną.
01:11:25To wszystko?
01:11:27Mhm.
01:11:27Kresik!
01:11:30Przestańcie kłamać.
01:11:33Kiedy powiedziałaś mu o tym?
01:11:35O czym?
01:11:36O tym.
01:11:37Nie wiem, co tam jest.
01:11:38Bardzo proszę.
01:11:41Deklaracja współpracy podpisana 15 września 43 roku.
01:11:45Karta personalna agentki z kryptonimem WOLLE-WELNA-VPERSON-A502.
01:11:53Kwidna 3 tysiące złotych za wydanie kryjówki pułkownika górskiego Pseudojan.
01:11:57Kwidna 3 tysiące złotych za pomoc w likwidacji punktu sanitarnego Armii Krajowej.
01:12:02Znowu 3 tysiące.
01:12:03Notatka z adresem poluportażu gwardzisty i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
01:12:13Wystarczy?
01:12:15Mogę zobaczyć.
01:12:16Bez komedii, Kmiecik.
01:12:22Regina.
01:12:24Ja nie rozumiem.
01:12:28Przecież mówiłaś, że to było tylko tak dla zmylenia.
01:12:33Przecież by tylko podpisałaś i uciekłaś.
01:12:37Uciekłaś, prawda?
01:12:39Przecież dlatego cię szukali.
01:12:43No.
01:12:44Powiedz coś.
01:12:46Gratuluję, Kmiecik.
01:12:47Macie duże zdolności aktorskie.
01:12:51Tylko, że... że tu nie teatr.
01:12:54Oddać sprawę do sądu wojskowego.
01:12:55Mam inną propozycję.
01:12:58Jaką?
01:12:59Chciałbym zrobić konfrontację wszystkich tam, w gmachu gestapo.
01:13:03To się mija z celem.
01:13:05Ja jednak proszę.
01:13:16Mogę zaczynać?
01:13:18Jak uważacie?
01:13:20To wasza prywatna sprawa.
01:13:24Proszę to włożyć.
01:13:31Poznaję go pani?
01:13:32Tak.
01:13:33Ten pan był w mundurze.
01:13:34Pytał mnie o kartotekę i jakiś archiwum, ale ja nie wiedziałam.
01:13:39Jak pan ją znalazł?
01:13:40Nie znalazłem jej, poruszniku.
01:13:41Po prostu szukałem jakiegoś wyjścia.
01:13:43Pańscy ludzie byli już w budynku.
01:13:46W piwnicy nadpiąłem się na pewnego człowieka.
01:13:49Spotkanie było raczej nieoczekiwane.
01:13:51Musiałem więc szybko reagować.
01:13:53A kiedy ten pan leżał, znalazłem to, czego szukałem.
01:13:56To znaczy kartotekę?
01:13:57Tak.
01:13:59A potem?
01:14:01Zaczekał pan na sanitariuszy, zabrał jednemu kitel
01:14:03i wyjechał razem ze zwłokami.
01:14:07Pan by zrobił to samo.
01:14:09Proszę teraz powiedzieć, kogo wtedy spotkał pan w piwnicy.
01:14:14Szkoda czasu, panie poruczniku.
01:14:16Oczywiście, że mnie.
01:14:18Pana, panie Rodecki?
01:14:20A pan jak się tu dostał?
01:14:25O tak, proszę.
01:14:28Wezwę głupów.
01:14:30Nigdy w świecie, panie poruczniku.
01:14:32Podczas gdybyście tutaj prowadzili zwycięską batalię,
01:14:36samochód stał tam, na podwórzu.
01:14:38Po prostu wsiadłem do niego i pański kierowca mnie tu przywiózł.
01:14:42Znajdźmy jakiś wózek.
01:14:50Zrobi się.
01:14:55Potem wszedł pan na górę,
01:14:57zabił magistra i zabrał kartotekę.
01:14:59W życiu nie zabiłem nawet muchy.
01:15:04A jeśli chodzi o magistra,
01:15:06obaj wiemy dobrze, kto to zrobił.
01:15:08Ja nie wiem.
01:15:09Wie pan, wie pan.
01:15:10A jeśli idzie o kartotekę,
01:15:14to pokaże panu, gdzie była.
01:15:20O, to tutaj.
01:15:22Trafił pan tu naturalnie wiedziony intuicją.
01:15:24Po co ten cyrk, poruczniku?
01:15:26Przecież wszyscy wiedzą, za kim tu szedłem.
01:15:28Gdzie to było?
01:15:32O, tu.
01:15:33Tutaj.
01:15:34Przyszedłem, zajrzałem, zobaczyłem.
01:15:37Jest.
01:15:38Zabrałem to i zszedłem na dół.
01:15:40Tam spotkałem pana Klimczuka,
01:15:42który był łaskaw napaść na mnie
01:15:43i zabrać mi kartotekę.
01:15:45Wróciłem na górę i podszedłem do pańskiego wartownika.
01:15:48Uczciwie mówiąc, nawet chciał strzelać.
01:15:50Ale ja mówię...
01:15:53Romek, zmiana!
01:15:54Jak to?
01:15:56Pan go znał?
01:15:58Poruczniku,
01:15:59pański kolega krzyczał tak głośno.
01:16:01Czy pan sądzi, że ja jestem głuchy?
01:16:04I co zrobił?
01:16:05To bardzo porządny chłopak.
01:16:07Z początku to się opierał,
01:16:08ale potem powiedziałem...
01:16:09Romek, przeszukaliśmy już całą chałupę.
01:16:12Zostało tylko ostatnie piętro i strych.
01:16:14Przestraszył się.
01:16:16I wyleciał.
01:16:18Tak było?
01:16:20Tak.
01:16:22Zejdź!
01:16:28A resztę pan wie.
01:16:29Wlazłem na dach,
01:16:30postawiłem skrzynię na klapie.
01:16:32Jaduję.
01:16:33W tym garniturku?
01:16:35Nie.
01:16:36To mam na specjalne uroczystości.
01:16:43Gdzie wtedy poszedłeś?
01:16:45Po walizkę.
01:16:49Schodzimy na trzecie wiatru.
01:16:50Tam pan stał, jak pan zobaczył Romka?
01:16:54Tak, tak. Dokładnie w tym miejscu.
01:16:57Aż się zdziwiłem, że mnie nie zauważył.
01:16:59Ale był taki zaaferowany.
01:17:02Pan mnie rozumie.
01:17:03Co miał w rękach?
01:17:04Miał walizkę, poszedł na strych, Rodecki poszedł za nim, ściągnął mu walizkę i tak dalej, i tak dalej.
01:17:12Jasne?
01:17:14Jasne.
01:17:15Dokładnie tak.
01:17:17Ale idąc, zajrzałem do pokoju i widzę trup.
01:17:22Niedobrze pomyślałem.
01:17:26A dalej było tak, jak pan major mówił.
01:17:28Tak było?
01:17:29Tak.
01:17:35Ale ja go nie zabiłem.
01:17:38Chciałem tylko wyjąć ten papierek, Greginie.
01:17:41Resztę bym oddał.
01:17:43To znaczy, nie wiem, ja nie miałem tego tak wyraźnie.
01:17:46Myślę, że wystarczy.
01:17:48Jeszcze chwilę.
01:17:50Chodź.
01:17:51Wszedłeś i co?
01:17:59Magister siedział tu.
01:18:01Chyba nieżywy.
01:18:03Pokaż, jak siedział.
01:18:10Ten łom leżał tu.
01:18:13Było trochę krwi.
01:18:16Z początku chciałem pana zawołać, ale potem pomyślałem o Reginii.
01:18:19Wziąłem to.
01:18:21Dajcie kiemczuka.
01:18:28Tak, jestem.
01:18:30Czy pan próbował uciekać przez dach?
01:18:32Nie.
01:18:33Wiedziałem, że tam jest czujka.
01:18:39A pan, panie Rodecki,
01:18:41przecież pan mówił, że on chciał strzelać do pana.
01:18:43Prawda?
01:18:44Zgadza się.
01:18:46Ale przecież mówiłem panu, że to porządny chłopak.
01:18:49Więc nie strzelał?
01:18:52Dogadaliśmy się.
01:18:57Romek, przecież ty strzelałeś do kogoś na strychu.
01:19:01Strzelałem.
01:19:02Do kogo?
01:19:03Do kogo?
01:19:07Nie wiem.
01:19:16Ale nie poznałbym go.
01:19:18Więc który z panów próbował uciekać przez dach?
01:19:21Może kolega?
01:19:21Tylko nie kolega.
01:19:23Ja w każdym razie nie próbowałem.
01:19:26Ty, Szary, strzelałeś na podwórku.
01:19:29Strzelałeś, Szary.
01:19:30Pamiętasz?
01:19:30A więc obaj do kogoś strzelali.
01:19:40A jeszcze wcześniej, ktoś był w piwnicy i zeskrobywał coś ze ściany.
01:19:47Zgadza się?
01:19:48Tak.
01:19:49Kto się zgodza?
01:19:50Kiedyśmy tu przyszli z magistrem, na drzwiach były ślady, jakby ktoś dobierał się do zamka.
01:19:55A teraz wyobraźcie sobie, że to ja chcę wyjąć swoją kartotekę.
01:19:58Przychodzę tu jeszcze za Niemców.
01:20:00Chowam się tutaj.
01:20:03Czekam.
01:20:05Niemcy uciekają.
01:20:07Biorę łom.
01:20:10Chcę otworzyć drzwi.
01:20:12Wtedy słyszę kroki.
01:20:14Znowu się chowam.
01:20:17W końcu zostaje jeden.
01:20:19Wtedy wchodzę do pokoju i...
01:20:21Gdybyście tak zrobili, musielibyście zabrać kartotekę.
01:20:24I nasz wasze morderstwo byłoby bez sensu.
01:20:26Nie bardzo.
01:20:26Ilu pozycji brakowało?
01:20:28Nie wiemy, czy czegoś brakowało.
01:20:30Załóżmy, że jednej teczki było brak.
01:20:33Uważajcie.
01:20:39Zabijam magistra.
01:20:41Wyjmuję teczkę.
01:20:42Tylko moją.
01:20:43Biegnę do piwnicy, zacząć resztę śladów.
01:20:46Teraz jestem czysty.
01:20:47I tylko muszę się wydostać.
01:20:49Próbuję przez dach.
01:20:50Strzelają.
01:20:51Przez bramę.
01:20:52Strzelają.
01:20:53Nie wiem, co robić.
01:20:54Zaczynam się denerwować.
01:20:55Aż wreszcie przyjeżdża wojsko.
01:20:58I orientuję się, że...
01:20:59Wszystko przepadło.
01:21:00Chileczkę, Lothar.
01:21:02Nie rozumiem, o kim wy właściwie mówicie.
01:21:04O tym człowieku Nael.
01:21:05Którego nazwisko Natalia widziała na ścianie.
01:21:08Lewandowski, Leszczyński, Laskowski.
01:21:10O którym się zresztą niczego nie dowiemy.
01:21:11Zaczekajcie, więc...
01:21:13Wy sądzicie, że tu był ktoś jeszcze...
01:21:16Oprócz Klińczuka, Rodeckiego i tego waszego Romana.
01:21:18Ktoś czwarty, tak?
01:21:19Tak.
01:21:20Tak myślę.
01:21:21A jak się tu dostał?
01:21:25Chodź, szary.
01:21:27Ty będziesz pamiętał.
01:21:34Przypominasz sobie tego faceta.
01:21:35A teraz...
01:21:39Widzieliśmy go ze sklepu.
01:21:47Myślę, że przyszedł tutaj wykupić swoje akta z kartoteki.
01:21:51Musiał być jednym z najgroźniejszych konfidentów,
01:21:54skoro wpuścili go w takiej chwili.
01:21:57Był tutaj.
01:21:58Na pewno błagał, prosił.
01:22:01Chciał ich przekupić.
01:22:03Odmówili.
01:22:05Wtedy postanowił odzyskać to sam.
01:22:07Dobrze, powiedzmy, że odzyskał.
01:22:09I co dalej?
01:22:09Jak wyszedł?
01:22:11Nie wyszedł.
01:22:12Nonsense.
01:22:12Wojsko przeszukało tu każdy kąt.
01:22:14Chwileczkę.
01:22:19Połącz mnie z Czerwonym Krzyżem.
01:22:21Z lekarzem, który odbierał zwłoki.
01:22:24Gienek, ty przekaż Rodeckiego Tarzanowi i wracaj.
01:22:27Tak jest.
01:22:29Halo?
01:22:30To wy?
01:22:31Mówi porusznik Krzyżem.
01:22:32Mówi porusznik Lothar.
01:22:34Doktorze, ile zwłok wywieźliście wtedy z gmachu?
01:22:38Ile?
01:22:3919, tak?
01:22:40Dziękuję.
01:22:41Słuchajcie, czy możecie mi podać resztę danych?
01:22:44Dobrze.
01:22:45Zaczekam.
01:22:45Przykro mi, ale według rejestrów gestapo stan więźniów w dniu wyzwolenia wynosił właśnie 19 osób.
01:22:51Tak, ale 19 była ona.
01:22:54A ona żyje.
01:22:55Myślicie, że to ten Krzygo, który wtedy wypłucaliście się z wojskiem?
01:23:04Kiedy się przekonał, że musi wpaść w nasze ręce, a tego bał się najbardziej, wtedy się załamał i postanowił ze sobą skończyć.
01:23:12Wywieziono go razem z innymi zwłokami, teraz leży na cmentarzu pod tabliczką NN.
01:23:17Tak.
01:23:17To by chyba było wszystko.
01:23:18Słuchaj, oni podają szczegóły. Tamci wszyscy zostali rozstrzelani z broni maszynowej kaliber 9 mm, a on jeden w kilkanaście godzin później został uduszony.
01:23:30Uduszony?
01:23:32Tak. W kieszeni miał zmiętą banderolę po stu tysiącach, a w ręku kawałek oddartego materiału, jakby kieszeń od wiatrówki. O Boże!
01:23:42Ja ją naprawiałam temu panu.
01:23:45W porządku.
01:23:48Są jeszcze jakieś pytania?
01:23:53Dlaczegoś to zrobił?
01:23:55No, jak pan myśli?
01:23:57Myślę, że zobaczył coś, czego nie powinien był widzieć.
01:24:00Brawo! Spokojnie, szary.
01:24:04Zaczyna pan zwolna wyrastać na rasowego policjanta, Lothar.
01:24:09Takiego jak ty.
01:24:10Słucham?
01:24:12Pracowałeś tutaj przed wojną.
01:24:13Pan mi imponuje.
01:24:15Tylko człowiek, który tutaj długo pracował, mógł w tym labiryncie znaleźć tego faceta na L.
01:24:20Kiedyś to zrobił.
01:24:22Kiedy?
01:24:23O, szukałem go aż do późnej nocy.
01:24:25Nagle pojawił mi się koło bramy.
01:24:28Co dalej?
01:24:29Skorzystałem.
01:24:33Dla mnie to była czysta gratka.
01:24:35Wiedział, co go czeka.
01:24:37Trochę mi kluczył po korytarzach, ale już się ode mnie nie odkleił.
01:24:42Podrzuciłem go sanitariuszom do celi.
01:24:44To wszystko.
01:24:45Ale mimo to nie ruszajcie się, ja strzelam w dziesiątkę.
01:24:47Pan porucznik wie.
01:24:50Jeszcze jedno.
01:24:52Co widział Lewandowski, Wel, Leszczyński, Laskowski?
01:24:55No, co widział?
01:24:57Myślę, że widział jak mordowałeś magistra.
01:25:00O tyle.
01:25:02Magister siedział tu przed wojną kilka razy, musiał cię poznać.
01:25:06Ty go też poznałeś.
01:25:08Nie było ci to na rękę.
01:25:10Granatowy policjant.
01:25:12Byli różni.
01:25:13Niektórzy pomagali nam przez całą okupację.
01:25:15Wielu zginęło, ale reszta wysługiwała się Niemcom jak psy.
01:25:19Ty na pewno należałeś do tej reszty.
01:25:22I do tego musiałeś być wyjątkowo wredny.
01:25:25Poszedłeś za nami.
01:25:27Odczekałeś, aż magister zostanie sam.
01:25:29Wtedy go zabiłeś.
01:25:31Musiał to zobaczyć, ten Laskowski, Lewandowski.
01:25:34Ty go też zobaczyłeś.
01:25:36Ale nie zdążyłeś go sprzątnąć od razu.
01:25:38Romek cię spłoszył.
01:25:41Gratuluję.
01:25:41Dla mnie już pan jest komisarzem.
01:25:47No dosyć.
01:25:49Rzuć zabawkę.
01:25:51Wiesz, że wszystko obstawione.
01:25:55Myślę, że jakoś przejdę.
01:25:56Wielu zginęły.
01:26:11Wielu zginęły.
01:26:12Wielu zginęły.
01:26:14Zabij kinka!
01:26:37Zabił kinka!
01:26:40Buzka!
01:27:10Buzka!
01:27:12I
01:27:19Buzka!
01:27:40Dziękuję.
01:28:10Dziękuję.
01:28:40Dziękuję.
Comments