Skip to playerSkip to main content
  • 3 weeks ago
M jak miłość - odcinek 1907 - Poniedziałek 03 Lutego 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 314 315 316 317 Na dobre i na złe 978 979 980 981 982 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M M jak miłoś M jak miłość - odcinek 1906 - Poniedziałek 02 Lutego 2026 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 314 315 316 317 Na dobre i na złe 978 979 980 981 982 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M M jak miłoś
Transcript
00:00Na na na na na na na na, na na na na na na na
00:04Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:13Co przyniesie dzień i na wiele pytań
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:25M jak miłość
00:29Krew i wino, nagły blask
00:33Gdy kochasz pierwszy raz
00:36M jak miłość
00:40W serca siła, którą masz
00:44Na zły i dobry czas
00:59Agnes zyskała dom i rodzinę
01:08To jest tak oczywiste, że jesteś jego córką, że bardziej się już nie do
01:13Ale życie zawdzięcza Pawłowi
01:16Gdyby jeszcze France udało się wygrać swoją walkę
01:26Pętniak to bomba zegarowa
01:28I operacja jest jedynym sposobem, żeby tę bombę rozbroić
01:31Boję się tej operacji
01:33Czy mały Antoś odzyska zdrową mamę?
01:38Dziękuje za oglądanie!
01:39Dziękuje za oglądanie!
01:41Dziękuje za oglądanie!
01:43Dziękuje za oglądanie!
01:45Dziękuje za oglądanie!
01:47Dziękuje za oglądanie!
01:51Dziękuje za oglądanie!
02:21Dziękuje za oglądanie!
02:51Dziękuje za oglądanie!
02:53Dziękuje za oglądanie!
02:55Tak, słucham.
03:07Cześć, mamo.
03:10Przepraszam, obudziłam cię.
03:12Nie, nie, nie, jestem, jestem.
03:14Nie śpię już i słucham cię uważnie.
03:17Dzwonię po...
03:22Zastanawiam się, czy...
03:26Czemu byś mi je obiecać?
03:33Powiedz mi, o co chodzi?
03:35Nikt się o niczym nie dowie.
03:38Halo?
03:40Jesteś tam?
03:43Francka, co się dzieje?
03:55Niech się do niej.
03:56Nie ma.
03:57Nie ma.
03:58Nie ma.
03:59Nie ma.
04:01Nie ma.
04:03Nie ma.
04:04Już tatuś idzie?
04:28Słuchaj, Artur rozmawiał z Markiem, to znaczy z profesorem Markiem.
04:35Jesteś w bardzo dobrym szpitalu i będzie cię operował.
04:38Wybitny lekarz.
04:40Tak, tak, ja to wszystko wiem.
04:46Po prostu czasem muszę sobie ponarzekać.
04:49Znasz mi.
04:53Mamo, tylko nie mów proszę nikomu.
04:57Ja już na pewno nie Pawłowi Bek.
04:59On jeszcze zacznie panikować.
05:02O, nie pozwolę mu na to.
05:07Jesteś kochana, mamo.
05:11Bardzo ci dziękuję.
05:15No co, synuś?
05:17Ty rośniesz jak na drożdżach.
05:18Te spodenki są dla ciebie już prawie za małe.
05:21Musisz z mamą jechać na zakupy.
05:24No bo jak tata coś wybierze, to wiesz,
05:27trafi jak kulą w płot.
05:28A z mamą jest najlepiej, prawda?
05:34Musimy się tylko zbroić w cierpliwość.
05:37Mama niedługo do nas wróci.
05:39Dzisiaj zostaniesz też z ciocią Kingą.
05:48A ja pojadę do mamy do szpitala, bo ona trochę panikuje.
05:50Ja zresztą też, ale nikomu o tym nie mów.
05:57To będzie taka nasza tajemnica.
05:58A i pamiętaj, żeby mówić nikomu o naszej niespodziance.
06:06Dobra?
06:06O, nawet nie słyszałam, kiedy wstałaś.
06:20No nie chciałam cię budzić.
06:22Zaraz się zbieram i jadę do Warszawy.
06:29Zostanę tam na noc.
06:32Po prostu pomyślałam, że Pawłowi przyda się pomóc przy Antosiu.
06:37Nie można wszystkiego zrzucać na Kingę.
06:39Ma swoje sprawy, prawda?
06:40Nie no, jesna, jesna.
06:45Nie no, słodem.
06:48Jeżeli jesteś zdemerwowana i to macie jakoś uspokoić, no to oczywiście nie, ci jedź.
06:52Dzięki.
06:53My sobie tutaj damy radę.
06:56Zrobisz mi kawę?
06:57Muszę wyjść.
07:10Kochanie, co ty wyprawiasz?
07:19Usiądź i zjedz jak człowiek.
07:21Nie mogę.
07:22Spyszczę się to bistro, muszę otworzyć bistro.
07:24Później lecę do Franki, kochanie.
07:25Naprawdę.
07:25Potem muszę Antka od Pawła odebrać.
07:28Lękać się i wracać z obozu.
07:32Nie mam nic na obiad.
07:33Nic nie użytkowałam.
07:34Może jakąś jedną porcję na rosół.
07:36Dobra, ja się tym zajmę.
07:38Ty siadaj i jedz.
07:40No.
07:41A wiesz, co nas wybiło z rytmu?
07:44Ten wakacyjny luz.
07:47I teraz trzeba wrócić do rzeczywistości.
07:50Nie mogę się doczekać.
07:53Dobra, zróbmy tak.
07:55Ty ogarnisz bistro i pojedziesz do Franki w odwiedzinę,
07:57a ja zajmę się obiadem i zakupami.
08:00A potem odbiorę lękę.
08:02Może być?
08:10Dzień dobry.
08:13Jak się czuje moja ulubiona pacjentka?
08:15Rano zaliczyła atak paniki, ale już jest lepiej.
08:21Stres przed takim zabiegiem to rzecz naturalna.
08:24Ale proszę sobie myśleć w ten sposób, że robimy to właśnie po to,
08:28żeby tę bombę rozbroić.
08:30Żeby była pani bezpieczna.
08:32Wiem.
08:32No dzisiaj jeszcze czeka panią rozmowa z anestezjologiem,
08:37a jutro z samego rana jedziemy na blok.
08:39A potem się pani obudzi i już będzie po wszystkim.
08:42Także jeszcze trochę cierpliwości, okej?
08:47Dziękuję panie doktorze.
08:50No to widzimy się.
08:51Do zobaczenia.
09:02A Marysia, ona jest już w pracy, czy...?
09:05Nie, nie, nie.
09:06Ona pojechała do Warszawy.
09:09Żeby się na to się zająć.
09:12Franka.
09:14Żona Paweła ma na jutro zaplanowaną operację.
09:18Usunięcie tętniaka, a orty.
09:23No.
09:25No ale przynajmniej dobrze, że wykryto na czas, prawda?
09:30Tak, oczywiście.
09:31Jasne, ale trzeba operować jak najszybciej.
09:34Tylko prośbę mam dla ciebie.
09:37Babci o tym nie mów, okej?
09:39Wiesz.
09:40Nie chcemy jej zenerwować.
09:43W ogóle to mam dla ciebie propozycję.
09:44Jak babcia wróci z kościoła,
09:47to poproś ją, żeby ona ci poopowiadała o rodzinie.
09:51Schodząca kronika, ona uwielbia.
09:54Ona ci pokaże zdjęcia, poopowiada.
09:59Ona cię bardzo lubi.
10:01Wszyscy cię tutaj lubią.
10:10Proszę chwilami, nie mogę uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę.
10:16Natalia.
10:17No, cześć, co tam?
10:21Artur, czy jest z tobą Agnes?
10:23Bo nie mogę się do niej dodzwonić.
10:25No jest, siedził bok mnie, poczekaj.
10:26Na głośnomówiące daj, okej?
10:30Możecie przyjechać na komisariat?
10:31Cześć.
10:44Przyniosłam ci twoją ulubioną sałatkę.
10:46Dziękuję, ale dziś będę musiała się obejść z smakiem.
10:59Jutro jako pierwsza jadę na salę operacyjną i...
11:03Dzisiaj tylko kleik.
11:05Ale jak już wyjdę ze szpitala, to sobie odbija.
11:14Brzmi jak świetny plan.
11:16No.
11:17Ale teraz oddaję ci ten tablet i...
11:21Jak wyjdę ze szpitala, to sobie skasuję wszystkie filmiki, które nagrałam.
11:25Filmiki.
11:29Liczba w noga.
11:33Ja to rozumiem.
11:36Też...
11:37Czasem mam natłok myśli.
11:41Czarne myśli.
11:43Ale będziemy się z tego śmiać.
11:47Wiesz o tym?
11:51Na pewno, ale jakby coś poszło nie tak,
11:53to wysłałam ci maila z instrukcją.
11:55No weź, przestań.
11:57Wszystko będzie dobrze.
11:58I w ogóle...
11:59Ciii.
12:01Koniec tematu.
12:09No cześć, chłopaki.
12:10Jak sobie radzicie?
12:11Cześć.
12:12Cześć, Antosiu.
12:14No powiedz mi, jak wujek i tatuś byli grzeczni.
12:17No tatuś tak, a wujek nie bardzo,
12:19bo cały czas marudzę.
12:20Nie marudzę, tylko wziąłem sobie na głowę ambitne zadanie,
12:23a ty mi przeszkadzasz,
12:24więc autuj się z tej kuchni.
12:25A co takiego robisz?
12:27Rosół.
12:28Lemka wraca z obozu,
12:30obiecałem, że zrobię obiad.
12:31No.
12:31A, no tak.
12:32No właśnie, czekaj.
12:33O, i internet idzie w ruch.
12:34Tak, no i bardzo dobrze.
12:36Słuchajcie, a Kinga gdzie jest?
12:39Poszłam do bistro.
12:40Tak, i do Franki.
12:42Dziewczyny mają jakieś tajemnice,
12:44zresztą nie wnikam.
12:46Ale mamo?
12:46Tak?
12:47Zobaczę.
12:49Franka chciała kuchnię w takim góralskim stylu.
12:51Wow.
12:52Myślisz, że jej się spodoba?
12:53No bardzo, bardzo.
12:54Pokaż.
12:55Fajna.
12:56Ładna, ładna.
12:57Mhm.
12:58No dobra.
13:00To Antoś.
13:01Idziesz do babci?
13:02Tak.
13:02Chodź kochani.
13:03No muszę uciekać.
13:05Wróć, wróć.
13:06Chodź, wróć.
13:07Naprawdę nie rozumiem,
13:07co to mogą być ze nowe okoliczności w tej sprawie.
13:10Spokojnie, zaraz się wszystko wyjaśni.
13:12Tu gdzie ja mam kluczywki?
13:14A tu.
13:15Wiesz czego się najbardziej boję?
13:17Że Martin się z tego wszystkiego wywinie
13:19i tylko już masz zacznie się na nowo.
13:23Jest jedna zasadnicza różnica, tak?
13:25Nie jesteś już sama.
13:27Masz nas.
13:28I przed nikim, obiecuję Ci,
13:30nigdy nie będziesz już więcej uciekać.
13:35Dziękuję.
13:37Przebowałam chyba tego usłyszeć.
13:39Chodź.
13:39Martin Schneider został przewieziony wczoraj do Warszawy.
13:45Prokurator postawił mu zarzuty,
13:47ale sytuacja się trochę komplikuje.
13:50Okazuje się, że skontaktowała się z nimi niemiecka policja
13:53i Schneider jest też poszukiwany w Niemczech.
13:56Ciążą na nim inne zarzuty
13:57i to znacznie poważniejsze niż uporczywe nękanie czy...
14:00Ale jakie to zarzuty?
14:02Jego była partnerka oskarżyła go o usiłowanie zabójstwa.
14:06Dlatego najprawdopodobniej Schneider będzie odpowiadał
14:10przed sądem w Niemczech.
14:13No, niemiecka prokuratura wystąpiła już z wnioskiem o ekstradycję,
14:16ale to trochę potrwa.
14:19Na pewno też zwrócą się do Ciebie z prośbą o złożenie zeznań.
14:23Ok, jeśli te zarzuty się potwierdzą,
14:26to...
14:26To Schneidera czeka wieloletnia odsiadka.
14:31Będziesz bezpieczna.
14:32I tamta kobieta też.
14:34Zdjęcia.
15:04Pani Kingo, niech mi Pani powie,
15:07bo ja już normalnie nie mogę.
15:09Ja po ścianach chodzę.
15:10Jak się czuje Pani Franka?
15:12Trochę jest zdenerwowana.
15:14Ale tak to dobrze się czuje.
15:16Tylko ma już dosyć tego czekania.
15:19O.
15:20Czekanie jest najgorsze.
15:21Cześć, piękna.
15:47Czekam na Ciebie i czekam.
15:51Odstawiłem Antosiowi słoiki.
16:09Agnes poleciła mi jakieś produkty dla alergików.
16:13No i te potówki zniknęły.
16:18Podziękuję, Agnes.
16:21Sama jej podziękujesz.
16:26Jak to wszystko się skończy,
16:28to zabiorę Ci do grabiny
16:29i zobaczysz, jak tam jest pięknie.
16:36Wszystko kwitnie.
16:36Na naszej działce też.
16:41I tak błędnie pachnie.
16:46A jak budowa?
16:51Mam dla Ciebie niespodziankę.
16:53Chciałaś taką góralską kuchnię.
17:14Boże, jaka piękna.
17:15Ale to kosztuje fortunę.
17:22To stracimy fortunę.
17:27Powiedziałem architektowi,
17:28żeby właśnie taką zaprojektował.
17:30Dla Ciebie.
17:34Dziękuję.
17:35Dziękuję.
17:35Dziękuję.
17:35Dziękuję.
17:37Dziękuję.
17:39Dziękuję.
17:41Dziękuję.
17:43Dziękuję.
17:45Tak, operacja jest i tyle rano.
17:49No, dziękuję Ci, Marek,
17:50za pamięć.
17:53No, jesteśmy w kontakcie.
17:54Dobrze.
17:54No to cześć.
17:55Cześć.
17:56A gdzie Wy byliście?
17:57A na komisariacie.
17:58Ale w porządku jest.
17:59Wszystko jest w porządku.
18:00Natalia chciała tylko przekazać
18:02jak nas nowe informacje
18:03na temat śledztwa.
18:05Lepiej Ty mi powiedz,
18:06co tak pachnie.
18:07No ciasto.
18:08Dopiero wyjiłam z piekarnika.
18:10Jeszcze ciepłe zjecie?
18:12No, ba.
18:12Umyj ręce.
18:14Proszę, panieć.
18:15A to jest Martusia.
18:20Oczywiście, jak jeszcze były małe.
18:25O, a to jest Marek.
18:27Straszny był z niego łobuziak.
18:30Nie słuchał ani mnie, ani ojca.
18:33Czasami liczył się ze starszymi siostrami,
18:36ale tylko czasami.
18:37A to jest moja najmłodsza córka Małgosia.
18:46Kiedyś ci o niej opowiem.
18:55A to kto?
18:56Zgadnij.
18:57Kto?
18:58Basia.
18:59Ha, zgadza się siostra.
19:01Ile ona wtedy mogła mieć lat?
19:02Trzy?
19:02Cztery?
19:03Jakoś tak.
19:04A wiecie, że ona o tym wszystkim jako pierwsza wiedziała,
19:09ale obiecała, że nikomu o tym nie powie, dopóki ja tego nie zrobię.
19:15I dotrzymała słowa.
19:18Widzisz?
19:19Bo siostry zawsze trzymają sztamę.
19:23Ja pamiętam, jak Martusia kryła Marysię,
19:28jak ta czasem wychodziła wieczorem na jakieś potańcówki,
19:31albo na pierwsze randki.
19:33Ciekawe, ciekawe.
19:35A często tak było?
19:36Będę musiał kiedyś Martę podpytać.
19:42O, słyszysz?
19:45Powiedział tata.
19:47Nie.
19:48Ta-ta.
19:50Powiedział bleble.
19:51Nie powiedział tata.
19:54Mamy inteligentnego syna.
19:58Ja wiem, że wszyscy rodzice tak mówią o swoich dzieciach,
20:00ale nasze jest wyjątkowe.
20:02Po tatusiu.
20:05No po mamusi też.
20:11Co jest?
20:14Nic.
20:15Patrzę, jacy jesteśmy szczęśliwi.
20:23A co jeśli to nagle się skończy?
20:29Nie mów tak.
20:30Co jeśli operacja się nie uda?
20:32Uda się.
20:35I nawet tak nie myśl.
20:36Obiecuję ci, że się uda.
20:53Poprosiła mnie, żebym ją troszeczkę wcześniej odebrała z obozu, jeśli się zgodzisz.
20:58Jeśli się zgodzisz.
21:02Mam wrażenie, że ja tutaj nie mam zbyt wiele do gadania, co?
21:07Nie dziwię jej się, jak ze sobą spędzić trochę czasu.
21:10To pojadę po nią, a potem będę się zbierać.
21:16Czy to jednak wyjeżdżasz?
21:24Wyjeżdżasz do Stanów, tak?
21:28Na tym muszę się właśnie zastanowić.
21:34Przecież wszystko się już zmieniło teraz.
21:46Nigdzie nie musisz gnać.
21:47Przed nikim nie musisz uciekać.
21:48Święty spokój byś tu miała.
21:53Prace w przychodni.
21:57Ja wiem, że nie znasz realiów.
21:59Kraju i tak dalej.
22:00Ale to jest przecież do ogarnięcia.
22:05I uważaj, w pakiecie dostałabyś może trochę modna życie.
22:11Ale to jest w końcu to, czego ci brakuje, jak mówiłaś.
22:16Spokoju, jakiegoś takiego.
22:18Wyciszenia.
22:20To prawda.
22:28Tylko nie wiem, czy jestem gotowa na taką wielką zmianę.
22:35A do tej pory żyłam w ciągłym strachu.
22:41A teraz...
22:42A teraz masz mnie?
22:48Masz mnie?
22:55Marysie?
22:57Siostry?
23:01Rodzinę masz?
23:01Po prostu...
23:09Po śmierci mamy czułam się taka sama.
23:16I...
23:17Nadzwyczaiłam się tego, że ktoś o mnie tle.
23:22Że komuś na mnie zależy.
23:24Proszę Cię, nie płaczę mi tutaj teraz.
23:41Nie na Tobie zależy.
23:43Bardzo.
23:43Wszystkim mam tutaj na Tobie zaleźć.
24:06Muszę Ci coś powiedzieć.
24:08Niezależnie od wszystkiego, zawsze będę Cię kochać.
24:18Jesteś...
24:24Najważniejszym mężczyzną w moim życiu.
24:32Moją jedyną miłością.
24:36Ty moją też.
24:37Musimy po prostu przetrwać ten dzień.
24:49Jutro będzie po wszystkim.
24:52A za kilka dni wyjdziesz ze szpitala i będziemy czekać na Ciebie z Antkiem.
24:59I mam prośbę.
25:03Wpadniesz do mnie wieczorem, prawda?
25:04Tak.
25:10Przywieź młodego.
25:17Dobrze.
25:23Jestem.
25:23Cześć.
25:24O, cześć.
25:26No nie, no Piotrek miał się wykazać i ugotować rosół.
25:30Już ja go ochrza.
25:31Nigdzie on jest?
25:31Nie, nie, nie.
25:32Ja go przegoniłam.
25:33Bo tak się długo do tego zabierał, że pewnie rosół byłby gotowy na kolację.
25:38A ja chciałabym wieczorem pójść do Franki do szpitala.
25:40A, rozumiem.
25:41Dobra.
25:41Coś Ci pomóc?
25:42Cześć.
25:44Cześć, mamu.
25:47Pokaż mi się.
25:48No, rosłaś.
25:49Może trochę.
25:50I wydoroślałaś.
25:51O!
25:52A i owszem, trochę się zmieniło, bo zostałam weganką.
25:57Że słucham?
25:59Zostałam weganką.
26:00To znaczy, że nie jem nic, co miało kiedyś pióra pazury, układ nerwowy i biegało po ziemi.
26:06Tak.
26:07Wiem o wszystkim i dlatego będziesz miała dzisiaj racuchy wegańskie.
26:14Pyszny rosołek.
26:23Nawet nie spróbujesz?
26:26Sam myłem włoszczyznę.
26:30Dzięki, tato, ale nie.
26:33Rozumiem, że nie przekonuje Cię argument, że hodowane zwierzęta masowo cierpią, tak?
26:37Janka, no podam Cię.
26:39No dobrze, a wpływ hodowli na środowisko?
26:41Macie czwórkę dzieci, chyba powinno Was obchodzić, jak świat będzie wyglądać za 20-30 lat?
26:46Przy czwórce dzieci to my nie ogarniamy, jak świat będzie wyglądał za dwa dni.
26:50Tato, to są głupie wymówki.
26:51Ty sobie robisz śmiechy chichy, a problem jest naprawdę poważny.
26:54Przemysłowy chów zwierząt odpowiada za ponad 14% emisji gazów cieplarnianych.
26:59Ludzie, poczytajcie sobie trochę.
27:01Pięć największych koncernów mięsnych i mleczarskich emituje więcej gazów cieplarnianych,
27:07niż najwięksi producenci roby, więc jedząc ten rosół regularnie mordujecie naszą planetę.
27:11A to ja już chyba podziękuję.
27:15Ja też.
27:17Co na drugie?
27:21Schabowe.
27:31Agnes pojechała po Basie i wieczorem przywiezie ją z obozu, a jutro wyjeżdża do Niemiec.
27:40Ale co, na stałe?
27:44Mam nadzieję, że nie.
27:50A ja jestem pewna, że nie.
27:54Ona tu wróci.
27:55Ona już jest nasza.
27:57Widać to w Jorczach.
27:58No, obyś miała rację, mamo, obyś miała rację.
28:05A gdzie jest Marysia?
28:08A pojechała do Pawła, do Warszawy.
28:14A dlaczego?
28:15No, chłopak jest po prostu zajęty te problemy na budowie.
28:23No, trzeba mu pomóc.
28:29Artur, ja nie jestem dzieckiem.
28:35Ja wiem, że tu nie chodzi o żadne problemy związane z budową.
28:38Co się dzieje?
28:51Nie wierzę, że ja doczekam tego dnia.
28:54Ty sprzątasz.
28:55Wiesz co, już mam po prostu serdecznie dosyć tego pokoju, bo...
28:59Jest taki infantylny.
29:01O, i jutro byśmy podjechali po farbę, dobra?
29:03Bo chcę go przymalować.
29:06Tak.
29:07A na jaki kolor?
29:10Na czarny.
29:11O, i jeszcze wyobraź sobie, wyobraź sobie.
29:13Wszystko stąd wywalę
29:14i zostawię tylko materac i poduszki.
29:17I jeszcze chciałabym mieć więcej roślin,
29:19więc tutaj stanie taka ogromna monstera.
29:22Hmm.
29:23No.
29:24Mamo, jesteś jeszcze?
29:26Tak, a co?
29:29Ratuj!
29:32Nie no, czarny kolor, nie.
29:35No, pomniejsza przestrzeń,
29:38a poza tym nie będziesz się w nim dobrze czuła.
29:40O, zobacz, a na przykład, na przykład,
29:43o, ciemnozielony na jednej ścianie.
29:46I to łóżko, tak.
29:48No, lepiej niż spać na podłodze na materacu, prawda?
29:52No tak.
29:52A przepraszam bardzo, ja tak nieśmiało zapytam,
29:55a kto będzie sponsorem tych wszystkich zmian?
29:57Sama na to zarobię.
29:58Już zresztą wrzuciłam ogłoszenie,
29:59że będę pet siterem.
30:02Pet czym?
30:03Tato, będę wyprowadzać psy.
30:04Proszę cię, dołóż, jesteś strasznie do tyłu.
30:08Jejku.
30:10Jestem!
30:11No cześć, cześć!
30:12Hej!
30:12Antoś?
30:15Jest, jest, jest.
30:16A kuku?
30:17Co ty nie śpisz?
30:20No to chodź, zabieram cię do mamy.
30:22Co, do szpitala chcesz go wziąć?
30:23Tak, Franka prosiła, żebyśmy przyjechali.
30:25No, stęskniła się za to.
30:27Tak, no to go zaraz spakuję.
30:29Hej, przystojniaku, ty czarusiu mój.
30:32Czy to ma związek z tym wypadkiem?
30:40I tak, i nie.
30:44Ale nie ma w tym żadnej winy lekarzy.
30:45Po prostu naczynie powyżej stętu okazało się za słaby
30:50i w wyniku skoków ciśnienia
30:52powstał tętniak i
30:54no, operacja w tej sytuacji jest koniecznością.
31:00Mamę, ja ci przysięgam, ja teraz mówię całą prawdę, naprawdę.
31:03Jak, jak, jak, jak na spowiedzi.
31:07To jest bardzo
31:08poważny zabieg.
31:11Uj!
31:20Czyli Lenka została weganką?
31:29Mhm.
31:30Wdała się w ciebie.
31:32Myślę, że da rodzicom popalić.
31:37To dobrze, że ma własne zdanie
31:39i potrafi go bronić.
31:43Ty będziesz taki sam, co?
31:47Antek?
31:50Mój mały buntownik.
31:57Mam prośbę.
31:59Moglibyście zostawić mnie samą z Antkiem?
32:05Tak.
32:06Oczywiście.
32:20Ksky
32:21Mój mały bunt
32:38ست counts
32:41Muzyka
33:11Porozmawialiście sobie?
33:32Śpi.
33:36Powiesz wszystko, potem dacie.
33:39Co ci mama naopowiadała?
33:45A synku,
33:48wy też już powinniście iść.
33:53Zaraz przyjdą lekarze, będą marudzić.
33:55Nie powinno go tu w ogóle być.
33:56Jak się czujesz?
34:09Dobrze.
34:12Po prostu źle spałam.
34:14Do jutra.
34:30Pa.
34:35Pa.
34:47Nie chodzisz.
34:51Przyniosłam wodę.
34:52Pamiętasz, co mi obiecałaś, mamo?
35:07Jutro już będzie po wszystkim, zobaczysz.
35:10Trzymaj się, kochanie.
35:26No powi.
35:27Nie chodzisz.
35:28Nie chodzisz.
35:30Ręcz.
35:32Tak.
35:32KONIEC
36:02Tu jesteś.
36:04Nasza córka idzie za ciosem i zaczęła przemeblowywać swój pokój.
36:08Jak tak dalej pójdzie, to przemebluje nasze całe życie.
36:12Ty wiesz, że chciałem sobie właśnie zjeść czekoladę na deser,
36:16a ona zrobiła mi wykład a propos oleju palmowego
36:19i o tym, że co godzinę na świecie
36:22pod uprawę palm olejowych wycina się
36:25las tropikalny o powierzchni 300 boisk piłkarskich.
36:29Jesteśmy szczęściarzami.
36:31Serio?
36:32Mhm.
36:33Mhm.
36:34Przez tą smarkulę mam wyrzuty sumienia.
36:36A propos tych lasów tropikalnych i kurczaków narosło.
36:41I tak jesteśmy szczęściarzami.
36:44Mamy zdrowe dzieci, mądre dzieci.
36:49My jesteśmy zdrowi.
36:51I mądrzy.
36:53I mamy siebie.
36:56Ojejku, jak mi jest zimno.
37:03Czujesz ten wiatr?
37:05Nie, nic nie czuję.
37:08Co się dzieje?
37:13Bardzo źle się czuję.
37:15Boli mnie.
37:16W którym dokładnie miejscu?
37:17Tutaj.
37:18Tutaj.
37:19Doktorze!
37:20Mamo, odwiozę was do domu.
37:25Tak, tak.
37:26Położysz, Antosia.
37:27Ja jeszcze wrócę do Franki.
37:28Oczywiście.
37:29Ciśnienie 200 na 120.
37:30Proszę przygotować leki hipostacyjne.
37:32I jedziemy z nią na angioteka klatki.
37:34Jeżeli tętniak pękł, natychmiast na blok.
37:36Jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy.
37:39Wiem, jak na angioteka klatki.
37:40Tak, tak, tak, tak.
37:41Wiem, jak na angioteka klatki.
37:42,,Jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy."
37:45Dziś, tam nie jest.
37:46Ciśnienie 200 na 120.
37:47Proszę przygotować leki hipostacyjne.
37:48I jedziemy z nią na angioteka klatki.
37:51Jeżeli tętniak pękł, natychmiast na blok.
37:54Jedziemy, jedziemy, jedziemy, jedziemy.
37:55KONIEC
38:25KONIEC
38:55KONIEC
38:57KONIEC
38:59KONIEC
39:01KONIEC
39:10KONIEC
39:11ZŻENK
39:13KONIEC
39:15ZŻENK
39:17MUZYKA
39:19KONIEC
39:49KONIEC
39:51KONIEC
39:53KONIEC
39:55KONIEC
39:57KONIEC
39:59KONIEC
40:01KONIEC
40:03KONIEC
40:05KONIEC
40:07KONIEC
40:09KONIEC
40:11Tak, Marysiu?
40:13Artur, gdzie jesteś?
40:15Słuchaj, no nie wiem. Stoję w jakimś korku w środku Warszawy. Coś się musiało wydarzyć. Ale już za chwilkę będę na deszczowej.
40:18Nie, nie, słuchaj, nie jedź na deszczową. Jedź do szpitala. Fran... France pękł tętniak. Jest na stole operacyjnym. Przyjeżdżaj jak najszybciej.
40:29Co?
40:36Jezus Maria.
40:38KONIEC
40:40KONIEC
40:42KONIEC
40:44KONIEC
40:46KONIEC
40:48KONIEC
40:50KONIEC
40:52KONIEC
40:54KONIEC
40:56KONIEC
40:58KONIEC
41:00KONIEC
41:02KONIEC
41:04KONIEC
41:06KONIEC
41:08KONIEC
41:10KONIEC
41:12KONIEC
41:14KONIEC
41:16KONIEC
41:18KONIEC
41:20KONIEC
41:22KONIEC
41:24KONIEC
41:26KONIEC
41:28Zobaczmy.
41:58Panie doktorze, panie doktorze, co z moją żoną?
42:09Dostałem informację, że tętniak pękł.
42:14Bardzo mi przykro.
42:17Próbowaliśmy wszystkiego, reanimowaliśmy ją, ale niestety nie udało się.
42:28Starałem, że starałem to...
42:34Dobrze.
42:42Pana doktorze, panie doktorze, nie dziew Intymого.
42:48gravanie doktorze, panie doktorze.
42:54Zdjęcia i montaż
43:24Zdjęcia i montaż
43:54Zdjęcia i montaż
44:24Zdjęcia i montaż
Comments

Recommended