Skip to playerSkip to main content
  • 5 months ago
Transcript
00:00:00To była sądna burza.
00:00:30To była sądna burza.
00:00:59To była sądna burza.
00:01:01To była sądna burza.
00:01:11W końcu jednak natura zaczęła dawać odpór chorobie.
00:01:16Zawsze wiedziałam, że jak wszystko, co zbudowane na złych fundamentach, również folwark któregoś dnia runie.
00:01:29Wreszcie oczekiwanie dobiegło końca.
00:01:32Zatrute spoiwo, scalające fatalne marzenie Napoleona, wypłukiwało się.
00:01:39Czułam to w smaku wody.
00:01:44Byłam stara, prawie ślepa, ale wciąż pamiętałam.
00:01:54Folwark zwierzęcy.
00:01:59Zaczęło się to w dniu, gdy Pilkingtonowie zwrócili Molly.
00:02:11Stary major, medalowy knur, miał sen, zaś pozostałe świnie zwołały zebranie w stodole.
00:02:22Wystarczy, chłopcy.
00:02:40Nie przesadzajcie.
00:02:41Nie powinni tego robić.
00:02:43Daj im spokój.
00:02:44Tylko się bawimy, mamo.
00:02:48Któregoś dnia świnie mogą zabawić się waszym kosztem.
00:02:51Znowu gadasz bzdury.
00:02:53To tylko tępe zwierzęta.
00:02:55Zatrzęc o to, że nie próbowasz do zamierza.
00:02:57Zawień się.
00:02:58Zawień się.
00:02:59Włączy números!
00:03:00Zawień się.
00:03:01Zawień się.
00:03:02Zawień się.
00:03:03Tym met Strike.
00:03:04Zawień się.
00:03:05Ponad to, że musisz uciekł.
00:03:10Któregoś nie chce.
00:03:12Zawień się.
00:03:13Zawień się.
00:03:14Zawień się.
00:03:15Ty stary moczy mordo.
00:03:42Państwo Wilkington.
00:03:43Jaki ładny kapelusz.
00:03:45Odprowadzamy twojego konia.
00:03:47Dzięki.
00:03:47Molly?
00:03:51Dziś wieczorem jest zebranie w stodole.
00:03:54Dobrze, Jesse.
00:03:55Przyjdę.
00:03:57Miło, że zaprosił nas pan na wieczór.
00:03:59To nic wielkiego.
00:04:00Kilku sąsiadów wpada na kielicha.
00:04:03Chętnie skorzystamy z pańskiej hojności.
00:04:07Jeśli chodzi o pieniądze, panie Wilkington,
00:04:11porozmawiamy wieczorem.
00:04:12Do widzenia, Jesse.
00:04:17Nienawidzę go.
00:04:18On śmierdzi.
00:04:19Cicho.
00:04:22Ten człowiek ma niepowodzenie wypisane na twarzy.
00:04:27Nie sądzę, żeby wiele mógł jeszcze wytrzymać.
00:04:30Myślałam, że jest twoim przyjacielem.
00:04:32Przyjacielem?
00:04:32Jak ty niewiele wiesz o świecie.
00:04:39Tak, tak, tak.
00:04:55Idźże prosto do cholery.
00:04:57Zobacz, coś ty zrobił z moim polem.
00:05:08Jesteś już do niczego.
00:05:10Nadajesz się tylko na mięso.
00:05:12Na materiał dla fabryki kleju.
00:05:14Co się tu dzieje?
00:05:22Zostaw go!
00:05:26Nie wolno ci zabijać.
00:05:28Krzywdził boksera.
00:05:30Zwierzęciu nie wolno atakować człowieka.
00:05:32A człowiek nie powinien krzywdzić zwierzęcia.
00:05:35Jones?
00:05:36Gdzie jesteś?
00:05:38Jesse, Jesse, go!
00:05:40Uciekaj.
00:05:41Szybko.
00:05:42Muszę złapać pociąg.
00:05:45Idzie tu, szybko.
00:05:53Wstawaj, pijana świnio.
00:05:55Jesteśmy spóźnieni.
00:06:05Zresztą samochód i tak pewnie nie zapali.
00:06:09Mówiłeś, że go naprawisz.
00:06:11Masz się nie upijać.
00:06:23Chodźcie, dziewczęta.
00:06:24Powinnyście być na zebraniu.
00:06:26Szybciej.
00:06:27Za mną.
00:06:33Zlew jest zatkany, a wrzeźni pełno much.
00:06:37Namów Pilkingtona, żeby pożyczył więcej pieniędzy.
00:06:54Tak.
00:07:03Zaburesz.
00:07:03ZWIERZĘTA
00:07:33Najmądrzejsze z nas pragnie się z nami czymś podzielić.
00:07:38To przyszło do niego we śnie i musi wam zostać ogłoszone.
00:07:44Przyjaciele, nie sądzę, bym pozostał z wami jeszcze przez wiele dni.
00:07:53Miałem długie życie.
00:07:56Teraz moim obowiązkiem jest przekazać wam to,
00:07:59co uważam za istotę naszego życia.
00:08:03Rodzaj zwierzęcy rodzi się do nędznego, wypełnionego pracą i krótkiego życia.
00:08:14Daje nam się tylko tyle jedzenia, byśmy mogli wykonywać naszą pracę.
00:08:19Lecz gdy nasza użyteczność się wyczerpie,
00:08:26jesteśmy wyrzynani z odrażającym okrucieństwem.
00:08:31Nie!
00:08:35A któż jest odpowiedzialny za nasze cierpienie?
00:08:39Człowiek!
00:08:47Człowiek to nasz wróg!
00:08:56Panie Pilkington?
00:08:58Byle nie za dużo.
00:09:00Pewnie próbuje mnie ugłaska.
00:09:01Jeśli chodzi o pieniądze, które jestem winien,
00:09:06pijemy tu z przyjaciółmi.
00:09:08Nie będziemy przecież suć wieczoru.
00:09:10Bank depcze mi po piętach, nie wiem, co robić.
00:09:15Zawsze możesz przepisać folwark na mnie i będziemy kwitać.
00:09:21Panie Frederick?
00:09:23Pan Pilkington na pewno panu pomoże.
00:09:26Pani Jones nie ma dziś z nami?
00:09:32Pojechała do siostry.
00:09:42Usuńmy człowieka,
00:09:43a źródło głodu i pracy ponad siły
00:09:47zniknie na zawsze.
00:09:51Usuńmy człowieka,
00:09:53a owoce naszej pracy
00:09:54staną się naszą własnością.
00:09:58Usuńmy człowieka,
00:10:00a z dnia na dzień
00:10:01staniemy się wolni i równi.
00:10:11Myślałam, że jestem wolna.
00:10:14Czy to oznacza koniec zaprzęgania?
00:10:18Uwierzysz we wszystko.
00:10:20Nie wolno nam w żaden sposób
00:10:21upodobnić się do człowieka.
00:10:23Jeśli nie będzie człowieka,
00:10:26kto wyczeszę mi grzybę?
00:10:28I kto przyozdobi ją wstążkami?
00:10:31Czy ktoś tu mówił o wstążkach?
00:10:34Mogę je zdobyć.
00:10:35Wszystkim handluję.
00:10:36Co dasz mi w zamian?
00:10:38Nie powinnaś się stroić dla ludzi.
00:10:40Ale ja lubię ładnie dla nich wyglądać.
00:10:43I żadnego handlu.
00:10:45Żadnego handlu?
00:10:48Musi między nami istnieć jedność i braterstwo.
00:10:54Wszystkie zwierzęta są przyjaciółmi,
00:10:58a wszyscy ludzie wrogami.
00:11:01Zostaniemy na noc, panie Jones.
00:11:28Proszę mnie odprowadzić na górę.
00:11:42Drugie drzwi na lewo.
00:11:44Musimy porozmawiać.
00:11:57Zbudź się.
00:12:02Nie mogę cię spłacić.
00:12:03Daj mi więcej czasu.
00:12:05Prawdę mówiąc,
00:12:06chciałbym prosić,
00:12:07żebyś mi pożyczył następną setkę.
00:12:09Tylko na miesiąc.
00:12:10Potrzebuję twojej pomocy.
00:12:16Obudź się, gruba, chciwa świno.
00:12:19Pomyliła pani pokoje.
00:12:43Nie pomyliłam, mój drogi.
00:12:49Nie martw się.
00:12:51Będzie spał do rana.
00:12:56A teraz, przyjaciele,
00:12:59opowiem wam o zakończeniu mojego snu.
00:13:02Jak i o pieśni,
00:13:06która mi się przyśniła.
00:13:08To pieśń, której musicie się nauczyć.
00:13:12Mówi o sprawiedliwości i wolności.
00:13:16Stworzenia świata.
00:13:18Zjednoczmy się.
00:13:20Powstańmy zgodnie i bijmy się.
00:13:22Aż w końcu przyjdzie taki dzień.
00:13:25Zwierzęta staną się wolne,
00:13:27a człowiek polegnie.
00:13:28Zjednoczmy się wolne.
00:13:30Zjednoczmy się wolne.
00:13:31Zjednoczmy się wolne.
00:13:32Zjednoczmy się wolne.
00:13:47Choć ciała nasze znużone są,
00:13:51marzenia żywe,
00:13:53a serca biją w zgodny ton.
00:13:55And our hearts will not be torn.
00:13:59Our dreams will not be broken.
00:14:02And our hearts will not be torn.
00:14:16Co się tam dzieje?
00:14:18Przeklęty płaszcz.
00:14:31Żeby wyrywać człowieka ze snu.
00:14:34Cholerny lisy.
00:15:00Stary major został trafiony.
00:15:14Czyżby nasza rewolucja miała się skończyć,
00:15:16nim się na dobre zaczęła?
00:15:19O nie, majorze!
00:15:21Coś, o nie, majorze!
00:15:23To już nie.
00:15:24KONIEC
00:15:51Po śmierci nie czeka nas żadna nagroda.
00:16:10Istnieje tylko tu i teraz.
00:16:13Musimy pracować, by uczynić to życie lepszym.
00:16:16Przyjaciele, musimy zawsze pamiętać, że stary major zginął za nas wszystkich.
00:16:21I każde z nas ma wobec niego dług.
00:16:25Rewolucja!
00:16:43Trzeba by je nakarmić.
00:16:51Chodź tu, suczko.
00:17:03Chodź tu, suczko.
00:17:05Masz.
00:17:06Weź.
00:17:06O co chodzi, mała?
00:17:15Nie podoba ci się?
00:17:16Chodź...
00:17:17Chodź.
00:17:19KONIEC
00:17:49Gdybyś bardziej troszczył się o folwark, nie mielibyśmy kłopotów finansowych.
00:18:03Dokąd idziesz?
00:18:06Trzeba nakarmić zwierzęta.
00:18:19Napijecie się?
00:18:32Tak.
00:18:33Nie nakarmiliśmy i nie wydoili zwierząt.
00:18:36Później to załatwimy.
00:18:38Trzeba nas wydoić.
00:18:43Łupi pies też by się napił.
00:18:46Jeśli ma pieniądze, zapraszamy.
00:18:49Jestem bardzo głodna.
00:18:52Będziesz musiała poczekać.
00:19:09Nareszcie.
00:19:16Czy nas teraz nakarmi?
00:19:19Co ze zwierzętami?
00:19:25Niech strzezną.
00:19:31Muszę coś zjeść.
00:19:33Chodźmy.
00:19:48Do spichlerza.
00:19:51Sami zdobędziemy jedzenie.
00:19:54Chodź.
00:20:06Chodźcie za mną.
00:20:07Chodźmy.
00:20:08Chodźmy.
00:20:09Chodźmy.
00:20:10Chodźmy.
00:20:11Chodźmy.
00:20:12Chodźmy.
00:20:17Chodźmy.
00:20:26Chodźmy.
00:20:27Czekajcie, jeśli łaska. Próbuję zjeść kolację.
00:20:46Czekajcie, jeśli łaska. Próbuję zjeść kolację.
00:20:57Ludzie nadchodzą.
00:21:27Co się tam dzieje?
00:21:34Co się tam dzieje?
00:21:36Zobaczcie!
00:21:47Czekajcie, jeśli muszę zabijć.
00:21:54Zabijcie!
00:21:56Zabijcie!
00:21:59Nie traćmy czasu.
00:22:29Nie traćmy czasu.
00:22:59Zdjęcie.
00:23:01Zdjęcie.
00:23:03Zdjęcie.
00:23:05Zdjęcie.
00:23:07Zdjęcie.
00:23:09Zwycięstwo należy do nas.
00:23:39Co teraz zrobimy?
00:23:43Zobaczymy.
00:23:45To oburzające.
00:23:49Na moim folwarku zwierzęta znają swoje miejsce.
00:23:53Oczywiście, że je znają.
00:23:55To zwierzęta.
00:23:57Co ja teraz zrobię?
00:23:59Drogi chłopcze, jesteś bezdomny.
00:24:02Nie masz pieniędzy.
00:24:03To, jak obchodziłeś się ze zwierzętami,
00:24:06doprowadziło je do zdobycia miażdżącej siły.
00:24:09Do powstania, które może się rozprzestrzenić na wszystkie folwarki.
00:24:14Dość już nabroiłeś.
00:24:19Zamknij się.
00:24:23Myślę.
00:24:28O nie!
00:24:29Nie ma nas!
00:24:30Nie ma nas!
00:24:36I oto folwark w końcu należał do nas.
00:24:51Byliśmy wolni.
00:24:53Wiedzieliśmy, że teraz możemy żyć bez strachu.
00:24:56Snowball miał nam wskazać drogę.
00:24:58Potrafisz czytać?
00:25:10Jeszcze nie.
00:25:11Ale się nauczę.
00:25:13To dobrze.
00:25:15Snowball?
00:25:16Krowy bardzo cierpią.
00:25:19Trzeba je wydoić.
00:25:22Chyba mógłbym spróbować.
00:25:25Stójcie spokojnie.
00:25:28Muszę nabrać wprawy.
00:25:38Widzisz coś?
00:25:40Nie bardzo.
00:25:42Mam słaby wzrok.
00:25:46A czujesz jakiś zapach?
00:25:49Jaki?
00:25:50Inny oprócz twojego?
00:25:53Złać.
00:25:54To Snowball i Jesse.
00:25:59To Snowball i Jesse.
00:26:03Najmocniej przepraszam.
00:26:05Witaj Jesse.
00:26:06Co on tam robi na górze?
00:26:10Chodźcie tu i popatrzcie.
00:26:12Mam dla was wspaniałą niespodziankę.
00:26:15Co robisz?
00:26:16Co tam jest napisane?
00:26:21To nazwa folwarku.
00:26:22A skoro należy do nas, jakie słowa namalowałem?
00:26:25Nasz folwark?
00:26:27Folwark zwierzęcy.
00:26:35Skoro potrafisz pisać, to pewnie umiesz też czytać.
00:26:39Tak, my świnie nauczyłyśmy się czytać i pisać.
00:26:43Co się stało?
00:26:45Chyba nadszedł mój czas.
00:26:48Umierasz?
00:26:49Nie.
00:26:50Szczenięta.
00:26:51Szczenięta.
00:26:52Szybko.
00:26:53Co mamy robić?
00:26:55Spokojnie, bokser.
00:26:57Zanieśmy Jesse do stodoły.
00:27:01Bokser, gdzie jesteś?
00:27:03Pośpiesz się, czekamy.
00:27:07Na pewno nic ci nie trzeba?
00:27:09Dołącz do reszty.
00:27:10Poradzę sobie.
00:27:12Skoro jesteś pewna...
00:27:14Jestem.
00:27:16Tu, w domu.
00:27:33Co to jest?
00:27:59Pudło, w którym ludzie oglądają ludzi.
00:28:02To ich uspokaja.
00:28:07Może się przydać.
00:28:10Zwierzęta?
00:28:11Proponuję, żeby nie korzystać z domu, lecz zachować go jako muzeum.
00:28:15Czy wszyscy są za?
00:28:22Przegłosowane.
00:28:23Zobaczmy, jak mieszkali ludzie.
00:28:35Opływali w luksusy, podczas gdy my żyliśmy w nędzy.
00:28:39Przesło z końskiego włosia.
00:28:46Zwierzęta muszą umierać, żeby ludzie wygodnie siedzieli.
00:28:49A to łóżko wypchano piórami, bezkubanymi ze zwierząt.
00:28:56Zobaczmy.
00:28:58Na miłość boską.
00:29:28Musimy je pochować.
00:29:46Towarzysze, tutaj!
00:29:55Musimy szybko pracować.
00:29:57Powiedz Pinscherowi, żeby się ze mną spotkał w zaprzęgowni.
00:30:01Możemy mieć problem.
00:30:14To myśli starego majora.
00:30:18Zasady animalizmu.
00:30:19Musimy zawsze pamiętać, czego nas nauczył.
00:30:24Najważniejsze, byśmy nigdy nie zaczęli przypominać człowieka w jakikolwiek sposób.
00:30:30Po pierwsze, cokolwiek chodzi na dwóch nogach jest wrogiem.
00:30:35Po drugie, cokolwiek chodzi na czterech nogach lub ma skrzydła jest przyjacielem.
00:30:40Koniec końców, jesteśmy zwierzętami.
00:30:46Po trzecie, żadne zwierzę nie będzie nosić ubrań.
00:30:50Po czwarte, żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku.
00:30:56Nie możemy dłużej zniżać się do poziomu człowieka.
00:30:59Po piąte, żadne zwierzę nie będzie piło alkoholu lub trudniło się handlem.
00:31:05Po szóste, żadne zwierzę nie zabije innego zwierzęcia.
00:31:11Nie będzie się wzajemnie zwalczać na modłę człowieczą.
00:31:15Pinczer, siadaj.
00:31:16I najważniejsze, siódme.
00:31:20Między nami zwierzętami musi panować jedność i braterstwo.
00:31:26Wszystkie zwierzęta są równe.
00:31:28Przysięgam na świętą pamięć starego majora,
00:31:38nie mieć innych panów przed Napoleonem.
00:31:44Stań, Pinczer,
00:31:46i przyjmij stanowisko przywódcy straży zwierzęcej.
00:31:53Wprowadzić pozostałe psy.
00:31:55To doktryna starego majora.
00:31:59Nasz obowiązek to wypełnianie wszystkich jej postanowień.
00:32:04Zwierzęta?
00:32:05Mamy pracę do wykonania.
00:32:07Dosyć już dyskusji.
00:32:09Musimy udać się na żniwa.
00:32:11Za punkt honoru przyjmijmy zebrać plony szybciej od ludzi.
00:32:15Ustawcie się w kolejce po przydział zadań.
00:32:25Trochę w lewo.
00:32:37Teraz prosto.
00:32:38Trochę w prawo.
00:32:41To trudniejsze niż się z pozoru wydaje.
00:32:49Muszę użyć całej mojej siły.
00:32:52Wszyscy pracowaliśmy razem na polach i byliśmy szczęśliwi.
00:33:13Świnie zostały w stodole i liczyły zbiory.
00:33:17Dzisiaj tylko 25 beli siana.
00:33:22Musimy włożyć w pracę więcej wysiłku.
00:33:26Mogę pracować ciężej.
00:33:47Podczas gdy Snowball działał w imię ideałów starego majora,
00:33:58Napoleon snuł inne plany.
00:34:01Czyszczenie ta już odstawiono od matki?
00:34:04Prawie.
00:34:05Wykarmimy je mlekiem.
00:34:07Zabierzcie je.
00:34:08Wymyślcie jakieś wyjaśnienie.
00:34:12Zwierzęta?
00:34:13Możemy podnieść flagę sławiącą wolność.
00:34:16Well done, Podstor.
00:34:18I give you...
00:34:21...the hoof and horn.
00:34:46Mówiłem, że będzie zalany.
00:35:12Pożyczyłeś pieniądze na dwa tygodnie, dwa miesiące temu.
00:35:15Tak już jest, gdy farmę prowadzi nieudacznik.
00:35:18W moim gospodarstwie nie toleruję słabości.
00:35:22Zwierzęta radzą sobie lepiej niż przypuszczaliśmy.
00:35:24Musimy coś zrobić.
00:35:26Owszem, zaraz skręcę mu pijany kark.
00:35:29Trzeba się dowiedzieć, co się tam dzieje.
00:35:32Wyślijcie szpiega.
00:35:34W jaki sposób?
00:35:37Nie.
00:35:41Założymy podsłuch.
00:35:45Nie róbcie hałasu.
00:35:54Od początku.
00:36:22A, G, B, C...
00:36:26Nie, nie.
00:36:27Zostawmy to na razie.
00:36:30Po raz pierwszy zaczęłam podejrzewać, że nie wszystko jest w porządku, gdy zabrano moje szczenięta.
00:36:36Chcę zobaczyć moje szczenięta.
00:36:50Nie, Jesse.
00:36:51Nie możesz ich zobaczyć.
00:36:52Ależ to moje dzieci.
00:36:54Gdybyś właściwie myślała, byłabyś zadowolona ze specjalnej edukacji, jaką im zapewnimy.
00:36:59Na pewno nie chcesz działać na niekorzyść własnych szczeniąt.
00:37:05Nie.
00:37:07To dobrze.
00:37:09Więc idź sobie.
00:37:12Będą potrzebowały matki.
00:37:15Jej smutek udzieli się innym zwierzętom.
00:37:19Nie.
00:37:20Jeśli odwrócimy ich uwagę.
00:37:22Edukacja to wiedza.
00:37:29A wiedza to siła.
00:37:30Wiedza, jaką chciałbym posiąść, to kto kradnie mleko i jabłka.
00:37:34To jest najważniejsze.
00:37:37Każą nam dzielić się porówno.
00:37:38Czyż to nie animalizm?
00:37:40Więc gdzie jest nasza część?
00:37:42Zwierzęta, proszę.
00:37:43Kto dostaje mleko i jabłka?
00:37:53My, świnie!
00:38:13Niech się uspokoją.
00:38:21Potem Squiller może wyjaśnić.
00:38:24Dziękuję.
00:38:28Znajdujemy się znów na podwórzu.
00:38:31Oto pora lunchu kurczaków.
00:38:33Kurczęta to jeden z cud wbożych na folwarku.
00:38:37Ta kurza mama pokazuje pisklętom, jak grzebać i znajdować ziarna.
00:38:40Bóg obdarzył je ostrymi dziobami, by nie miały trudności z podnoszeniem kawałków pokarmu.
00:38:49Wszystkie zwierzęta folwarczne potrzebują dużo wody.
00:38:52Jasne, że potrzebujemy.
00:38:56Zwierzęta?
00:38:58Napoleon zadbał, żeby telewizor był tutaj dla naszej uciechy i odpoczynku.
00:39:03To jest, przyjaciele, animalizm praktyczny.
00:39:07Ale animalizmem jest również, byśmy my, świnie, dostawały mleko i jabłka.
00:39:18To mi nie brzmi sprawiedliwie.
00:39:23Uwielbiam mleko i jabłka.
00:39:25Wszyscy je lubimy.
00:39:26Napoleon zawsze ma rację.
00:39:32Pomówię z Jessie.
00:39:34Ona mi to wyjaśni.
00:39:40Mleko i jabłka sycą umysł, a jeśli nasze umysły nie będą syte, wróci Jones.
00:39:46Czy któreś z Was byłoby radę widzieć tu Jonesa?
00:39:48Dobrze.
00:39:53Więc dla dobra nas wszystkich, będziemy nadal pić mleko i jeść jabłka.
00:39:59Nie!
00:39:59Nie!
00:40:06Nie pozwalają mi odwiedzać szczeniat.
00:40:13Gdzie one są?
00:40:14Nie wiem.
00:40:15Świnie zawsze nam mówią, co mamy robić i myśleć.
00:40:22Musimy mieć przywódców.
00:40:24A jeśli się mylą?
00:40:27Napoleon nigdy się nie myli.
00:40:30Drogi Boxer.
00:40:31Wierzył bez reszty w Napoleona.
00:40:33Chciał postępować dobrze.
00:40:37Co to za bzdury?
00:40:40Żadne bzdury.
00:40:42Słyszałem to i u moich zwierząt.
00:40:44W tym jest jakaś metoda.
00:40:46Jakby śpiewały.
00:40:47Posłuchajcie.
00:40:49Słyszałem ten dźwięk.
00:40:50To sygnał.
00:40:52Szyfr.
00:40:53To coś znaczy i rozprzestrzenia się.
00:40:59Cztery nogi tak, dwie nogi nie.
00:41:04Wkraczamy.
00:41:04To tylko kwestia czasu, nim ludzie wkroczą.
00:41:15Tak myślisz?
00:41:16Tak.
00:41:17Co zrobimy?
00:41:19Będziemy się bronić.
00:41:20Oto mój plan.
00:41:22Tak jak myślałem.
00:41:36Zbliżają się od strony pola na wzgórzu.
00:41:38Dajcie sygnał.
00:41:40A jeśli zmienią kierunek?
00:41:41Wtedy wytyczymy nowy plan.
00:41:43Czy wszystkie zwierzęta są na miejscach?
00:41:46Tak.
00:41:46To się nie uda.
00:41:50Oddziały powietrzne ruszyły.
00:41:52Jessie pobiegła po owce.
00:41:54Doskonale.
00:41:54Dziękuje.
00:42:24Idziemy.
00:42:44Póki jesteśmy u góry, będziemy bezpieczni.
00:42:48Niech Snowball dowodzi załadunkiem.
00:42:54Niech Snowball dowodzi załadunkiem.
00:42:57Niech Snowball dowodzi załadunkiem.
00:42:59Jesteśmy ujnić.
00:43:01Jesteśmy ujnić, rzucajmy.
00:43:05Jesteśmy ujnić.
00:43:08Co to było?
00:43:38Do ataku
00:44:08Chodź, chodź!
00:44:38KONIEC!
00:45:08Przepuśćcie mnie.
00:45:10Zwycięstwo należy do nas.
00:45:23Nie potrafimy ich pokonać.
00:45:27Możemy być zmuszeni się do nich przyłączyć.
00:45:34Oddycha?
00:45:36Zabiłem go.
00:45:37To wojna.
00:45:39Dobry człowiek to martwy człowiek.
00:45:42Nie chcę odbierać życia, nawet ludzkiego.
00:45:45Nic mu nie jest.
00:45:48Rusza się.
00:45:55Zwierzęta.
00:46:02Byłeś dziś taki odważny.
00:46:04Był najodważniejszy z nas wszystkich.
00:46:06Jest bohaterem zwierząt pierwszej klasy.
00:46:09Nie, nikt nie był odważniejszy od Snowballa.
00:46:12Snowball! Snowball! Snowball! Snowball! Snowball! Snowball!
00:46:17Przyjaciele, wszyscy jesteśmy bohaterami i wszyscy będziemy świętować ten decydujący dzień w październiku każdego roku, maszerując przed naszym zwycięskim sztandarem i oddając salwę z tej strzelby.
00:46:33Nasz folwark jest teraz naprawdę folwarkiem zwierzęcym.
00:46:37Napoleon!
00:47:02Snowball starał się polepszyć warunki naszego życia.
00:47:06Wkrótce przedstawił swój nowy projekt.
00:47:10Zostaliśmy wezwani na zebranie.
00:47:13Przyjaciele, na pewno rozumiecie, że pomysł Snowballa na zbudowanie wiatraka to marnotrawstwo naszej pracy.
00:47:19Nieprawda. Kiedy już stanie, ułatwi nam pracę.
00:47:23Nasze wysiłki muszą być skierowane na zdobywanie pożywienia, zbrojenie się, umacnianie granic i obronę animalizmu.
00:47:29By animalizm rozkwitał, musimy nawrócić nań zwierzęta z wszystkich innych folwarków.
00:47:36Musimy rozesłać gołębie, by ogłosiły wieść o rewolucji.
00:47:41Przegłosujemy to.
00:47:44Kto jest za Napoleonem?
00:47:48Kto jest za Snowballem?
00:47:50Zbierzęta, pomyślcie o korzyściach płynących z posiadania wiatraka.
00:48:02Napracujemy się ciężko budując go, ale kiedy już stanie, będziemy mogli pracować tylko trzy dni w tygodniu.
00:48:09Kto jest za?
00:48:10Ty świnio.
00:48:22Szczenienka.
00:48:27Zostawcie go, to Snowball.
00:48:29Moje szczenienka stały się sługami Napoleona.
00:48:49Snowball został wygnany, a Napoleon objął kontrolę.
00:48:53Snowball jest zdrajcą i przestępcą, ale był dzielnym wojownikiem.
00:49:03Odwaga nie wystarczy.
00:49:05Lojalność jest ważniejsza.
00:49:09Widzicie, jak mądrze postąpił Napoleon?
00:49:13Oczywiście nie jest przeciwny budowie wiatraka.
00:49:18Prawdę mówiąc, to był jego własny pomysł.
00:49:20Przeciwił się, by napiętnować Snowballa jako zdrajcę.
00:49:26Taktyka, przyjaciele.
00:49:27Nie będzie więcej zebrań, niekończących się debat.
00:49:32Od tej pory specjalny komitet złożony za świn będzie decydował o wszystkim.
00:49:39Dosyć.
00:49:46Teraz przedstawię wam plan budowy wiatraka.
00:49:50I tak zaczął się nasz znój.
00:50:02Był to powolny, żmudny proces.
00:50:06Przez cały czas byliśmy pilnowani.
00:50:10Ogromna siła boksera była wielce pomocna.
00:50:13Jednak każde z nas miało swój udział.
00:50:21I tak wolno, bardzo wolno,
00:50:24wiatrak nabierał kształtu.
00:50:26Nocą wracaliśmy do domu zmęczeni
00:50:40i głodni.
00:50:42Nic.
00:51:02Musiały znaleźć mikrofon.
00:51:04Słuchajcie.
00:51:05One potrafią mówić.
00:51:14Jeśli potrafią mówić,
00:51:18potrafią handlować.
00:51:21Nie można handlować ze zwierzętami.
00:51:24Dlaczego?
00:51:24To niemoralne.
00:51:25To interes.
00:51:26Folwark jest mój.
00:51:28Należy do jego rodziny od pokoleń.
00:51:29I cóż on z nim zrobił?
00:51:32Zrujnował.
00:51:34Gratuluję.
00:51:36Udało ci się zmienić
00:51:37świetnie prosperujący folwark ojca
00:51:39w zadłużoną, podupadłą kupę złomu.
00:51:42Bardzo sprytnie.
00:51:45Nie wolno ci mówić do mnie w ten sposób.
00:51:47Owszem, wolno.
00:51:48Mogę powiedzieć coś jeszcze.
00:51:50Jesteś skończony w tej okolicy.
00:51:53Oboje jesteście skończeni
00:51:55jak amen w pacierzu.
00:51:57Docierają do ciebie te słowa?
00:51:58Tak.
00:52:00Myślę, że docierają.
00:52:09Dziwne.
00:52:10Ktoś jest w domu.
00:52:19To nie w porządku.
00:52:28Zachowują się jak ludzie.
00:52:47Przestańcie szczenięta.
00:52:48Jestem waszą matką.
00:52:51Wracajcie na posłanie.
00:52:53Co tu robisz?
00:52:56Ten teren jest poza granicą.
00:52:59Nic.
00:53:01Spacerowałam i zaatakowały mnie te psy.
00:53:04Widziałaś coś interesującego?
00:53:06Nie.
00:53:08Nic.
00:53:10Wracaj do stodoły.
00:53:11Zachodziły szybkie zmiany.
00:53:16Nocą słyszeliśmy dziwne hałasy.
00:53:19To Squillard zmieniał przykazania.
00:53:22W pościeli.
00:53:24W pościeli.
00:53:26API.
00:53:27Jużu.
00:53:28Dzień dobry.
00:53:58Witam szanownego pana Napoleona.
00:54:05Pilkington.
00:54:06Miło pana poznać.
00:54:12Wejdziemy do środka.
00:54:14Naturalnie.
00:54:15Proszę przodem, drogi chłopcze.
00:54:16Drogi chłopcze?
00:54:24Fantastycznie.
00:54:25Tucznik z poczuciem humoru.
00:54:30Słowa starego majora straciły sens.
00:54:33Świnie mieszkały teraz w domu.
00:54:36Napoleon rzadko się pokazywał.
00:54:39Za to na jego cześć postawiono pomnik w pobliżu stodoły.
00:54:45Dzisiejszy dzień wyznacza dla nas początek nowego kierunku.
00:54:50Polwark zwierzęcy nie może istnieć w izolacji.
00:54:53By poprawić jakość naszego życia, zbudować wiatrak, zdobyć pożywienie, musimy zająć się handlem.
00:55:01Przecież stary major nam tego zabronił.
00:55:05Zawsze to samo.
00:55:07Obracają kota ogonem.
00:55:10Nie będzie to dotyczyć żadnego z was.
00:55:13Jako wasz przywódca, wezmę ciężar handlu na swoje barki.
00:55:17Świnie poświęciły pamięci majora miejsce, w którym poległ.
00:55:25Rewolucja nadal się toczy.
00:55:27I wszystkim naszym czynom będzie się odtąd przypatrywał autor naszych przekonań.
00:55:32Pinscher!
00:55:33Tylko przestępcy będą się bali obecności starego majora.
00:55:52Niech żyje Polwark zwierzęcy.
00:55:54To ładna kubka siana, panie Napoleonie.
00:56:07Drogi chłopcze.
00:56:13Umowa między nami mogłaby się okazać bardzo korzystna.
00:56:18Może mi pan ufać.
00:56:19Nigdy nie chciałem mieć nic wspólnego z inwazją.
00:56:26To był pomysł Frederica i Jonesa.
00:56:29Jones jest naszym wrogiem.
00:56:32A ja przyjacielem.
00:56:35Przyniosłem panu butelkę whisky.
00:56:38W dowód wdzięczności.
00:56:40Proszę spróbować.
00:56:42Drogi chłopcze.
00:56:45Przejdźmy do interesu.
00:56:46Na rynku istnieje deficyt na jajka.
00:56:50Dają bardzo dobrą cenę.
00:56:53Muszę wam wszystkim coś powiedzieć.
00:56:55Chodzi o świnie.
00:56:57Mieszkają w domu.
00:56:59Sypiają w łóżkach.
00:57:01To wbrew przykazaniu.
00:57:04Żadne zwierzę nie będzie spać w łóżku.
00:57:07Właśnie.
00:57:09Przyjaciele, pozwólcie, że wytłumaczę.
00:57:11Jak wiecie, to my, świnie, jesteśmy mózgami w olwarku
00:57:16i potrzebujemy zacisznego miejsca do pracy na waszą rzecz.
00:57:22Z pewnością nie chcecie, by wasz wspaniały przywódca mieszkał w chlewie.
00:57:28Oczywiście, że nie.
00:57:29Owszem, śpimy w łóżkach.
00:57:32Czemużby nie?
00:57:33Nie ma żadnego prawa przeciwko łóżkom.
00:57:37Słoma też nim była.
00:57:42Chcecie pozbawić nas snu?
00:57:44Będziemy zbyt zmęczeni, by wypełniać obowiązki.
00:57:48Istnieje przykazanie.
00:57:50Jakie?
00:57:51Nie było przykazania przeciw łóżkom.
00:57:55Przeczytajcie.
00:57:56Żadne zwierzę nie będzie spało w łóżku z pościelą.
00:58:02Widzicie?
00:58:03Tu chodzi o pościel.
00:58:04A my nie sypiamy w łóżkach z pościelą.
00:58:10Napoleon zawsze ma rację.
00:58:13Właśnie.
00:58:14Udało mi się namówić zwierzęta do zakupu tych starych, zardzewiałych silosów, których nie mogłem się pozbyć.
00:58:40Nie mają pojęcia, co z nimi zrobić.
00:58:41Ponadto zbudowały wiatrak, w którego posiadanie wejdę, gdy otrzymam fallback Jonesa.
00:58:50A co z głodem, panie Pilkington?
00:58:52Słucham?
00:58:53Widziałem zwierzęta.
00:58:55To skóra i kości.
00:58:55Według mnie wyglądają dobrze.
00:58:58Handel przytępił panu wzrok.
00:59:00Drogi chłopcze, jeśli świnie wolą robić interesy ze mną, dlaczego miałbym odmawiać?
00:59:06Zwierzęta głodują, a to nie przynosi panu zaszczytu.
00:59:10Jeszcze kolejkę.
00:59:11Jeszcze tu jesteście?
00:59:36Ja mu jeszcze pokażę.
00:59:39Niech no teraz spróbuje położyć na tym łapę.
00:59:59Szybko!
01:00:19Wiatrak został zniszczony.
01:00:28Nasze nastroje kompletnie podupadły.
01:00:31Ale Napoleon wydawał się triumfować.
01:00:34Czy wiecie, kto jest za to odpowiedzialny?
01:00:37Wiecie, kto ukradł furgonetkę i wysadził nasz wiatrak?
01:00:42Snowball!
01:00:43Snowball!
01:00:44Ten arcyłotr i zdrajca zniszczył pracę roku.
01:00:50Zwierzęta,
01:00:52ogłaszam wyrok śmierci na Snowballa.
01:00:55Nauczymy tego zdrajcę, że nie może tak łatwo niszczyć naszej pracy.
01:01:03Wiatrak zostanie odbudowany.
01:01:06Będziemy pracować dzień w dzień, w deszczu i słońcu.
01:01:10Najedzeni bądź nie.
01:01:12Niech żyje młyn!
01:01:13Tak wcześnie?
01:01:24Muszę pracować.
01:01:25Odbudujemy wiatrak.
01:01:29Rozporządzenie szóste.
01:01:31Nasz przywódca ogłasza, że stworzenia świata było pieśnią rewolucyjną,
01:01:36dzięki której wyraziliśmy nasze pragnienie życia w lepszym świecie.
01:01:40Jednak ponieważ nasze społeczeństwo zostało zbudowane,
01:01:44pieśń straciła pierwotne znaczenie.
01:01:48Boxer, proszę, zrobisz sobie krzywdę.
01:01:52Muszę to zrobić.
01:01:56Mamy nową pieśń, która oddaje naszą wdzięczność za wszystko, co mamy.
01:02:01Ukochany przywódco Napoleonie,
01:02:05nieustraszony, wierny strażniku,
01:02:08dumny i silny,
01:02:10broń nas od zła.
01:02:12Zechciej obronić nas wyniosłą racicą.
01:02:16Świnie, nasze świnie,
01:02:18nie ma stworzenia, co z większej odwagi słynie.
01:02:21One nigdy nie zachwieją się.
01:02:23Silne stają do walki o dobro.
01:02:25Wspaniały, wielki, triumfujący, wytrwały bohaterze,
01:02:32waleczny, dumny i silny.
01:02:35Obroń nas od zła.
01:02:37Zechciej obronić nas swą wyniosłą racicą.
01:02:39Vracicą.
01:02:40Nie, nie, nie, nie.
01:02:41Nie, nie, nie, nie.
01:02:42KONIEC
01:03:12Gdzie nasze jedzenie?
01:03:24Przykro mi, chyba nic nie dostaliśmy.
01:03:28Musimy jeść. Jestem taki głodny.
01:03:32Przejście dla naszego przywódcy.
01:03:42Nasz dzielny przywódca, bohater zwierzęcy pierwszej i drugiej klasy, będzie przemawiał.
01:03:54Przyjaciele, dowiedziałem się, że Arcy Water Snowball wciąż pojawia się na folwarku.
01:04:00Naprawdę? Nie widziałem go.
01:04:04Powywracał wiadra z mlekiem.
01:04:06Rozkopał zasiany grządki.
01:04:09Przez niego brakuje pożywienia.
01:04:10Musi mieć kogoś wewnątrz.
01:04:13Które z was z nim kolaboruje?
01:04:17Dowiem się tego.
01:04:19Winny się przede mną nie ukryje.
01:04:21Z powodu sabotażu kury oddadzą jajka, które sprzedamy na targu.
01:04:27To morderstwo.
01:04:30Powinnyście z radością przyjąć to poświęcenie jako wasz specjalny wkład w animalizm.
01:04:36Nigdy.
01:04:37Śmiecie przeciwstawiać się naszemu wspaniałemu przywódcy?
01:04:40Prędzej stłuczemy jajka, niż je oddamy.
01:04:47Tak, święta racja.
01:04:50Wszystkie kury to przestępcy.
01:04:52Nie będą odtąd karmione.
01:04:55Każde ze zwierząt, które zostanie przełapane na karmieniu kur, będzie ukarane śmiercią.
01:04:59I tak, w środku nocy, kury zrzegły się swoich jajek.
01:05:20To straszne.
01:05:25Co my zrobiliśmy?
01:05:43Co znowu?
01:05:45Wracaj spać, przyjacielu.
01:05:55Przenosimy tylko część sprzętu Jonesa.
01:05:58Później zobaczysz filmy.
01:06:00Skutecznie i patriotycznie gwardia zwierzęca wyrywa jak chwasty wrogów w folwarku.
01:06:19Pójdziesz ze mną.
01:06:25Nie ma dobrej kryjówki dla kumotrów Snowballa.
01:06:28Nie rób hałasu.
01:06:29Idziemy.
01:06:30Nie ma też ucieczki przed sprawiedliwością.
01:06:33Wszyscy stają bowiem przed naszym bezstronnym przywódcą, by odpowiadać za zbrodnie przeciwko animalizmowi.
01:06:40Nasze przykazania mówią, że żadne zwierzę nie może zabijać innego.
01:06:44Winny.
01:06:45Bez procesu.
01:06:47Bez procesu.
01:06:52Winny.
01:06:57Guilty!
01:07:00Guilty!
01:07:01A teraz inne wiadomości.
01:07:17Nasz przywódca, wspaniały i dzielny Napoleon, został dziś odznaczony najwyższym medalem animalizmu.
01:07:24Gwiazdą przywódcy pierwszej klasy.
01:07:27Nim jednak zakończymy naszą transmisję, posłuchajmy kilku prywatnych podziękowań skierowanych do naszego przywódcy.
01:07:35Dzięki naszemu ukochanemu Napoleonowi zniosłam sześć jaj w ciągu pięciu dni.
01:07:41Dzięki przywództwu ukochanego Napoleona trawa smakuje lepiej niż kiedykolwiek.
01:07:48Żegnam się z wami do jutra.
01:07:50Dobranoc.
01:07:51Lubię łyski.
01:07:58Świnie coraz bardziej upodabniały się do Johnson.
01:08:09Wspaniały przywódca.
01:08:13Napoleon.
01:08:17Nieustraszony.
01:08:17Nieustraszony.
01:08:17...muchy...
01:08:19...muchy...
01:08:21...muchy...
01:08:47...zamknij się...
01:09:01...chodź szybko...
01:09:03...Napoleon mówi, że umiera...
01:09:07...ja też...
01:09:09...Napoleon nie umarł...
01:09:13...nie zgasło też jego upodobanie do whisky...
01:09:17...Życie nie było wesołe...
01:09:27...nic jednak nie zapowiadało tego...
01:09:29...co wkrótce miało nastąpić...
01:09:31...Życie nie było wesołe...
01:09:37...nic jednak nie zapowiadało tego...
01:09:39...co wkrótce miało nastąpić...
01:09:41...Wracaliśmy do domu...
01:09:59...kiedy kaczka przyniosła...
01:10:01...złe wieści...
01:10:03...Bokser przewrócił się koło młyna...
01:10:09...leży na boku...
01:10:11...Chodźmy...
01:10:13...powiedz Napoleonowi...
01:10:15...szybko...
01:10:17...w górze...
01:10:19...tuż po drugiej stronie tamtej chmury...
01:10:21...mieści się Królestwo Niebieskie...
01:10:23...w nim żadne zwierzę nie chodzi głodne...
01:10:25...powtarzajcie za mną...
01:10:27...że w karmelki rosnące na drzewach...
01:10:29...zostaw go...
01:10:33...co się stało...
01:10:39...nie mogę oddychać...
01:10:43...cicho...
01:10:45...lesz spokojnie...
01:10:47...wkrótce poczujesz się lepiej...
01:10:49...macie dość kamieni...
01:10:51...by skończyć budowę młyna...
01:10:53...myślę, że...
01:10:58...mogę się udać na spoczynek...
01:10:59...tak, naturalnie...
01:11:01...odpoczywaj...
01:11:05...dobrze mi będzie na emeryturę...
01:11:09...najbardziej ze wszystkich zwierząt...
01:11:13...zasługujesz na odpoczynek...
01:11:15...poczywaj...
01:11:17...poczywaj...
01:11:21...poczywaj...
01:11:23...poczywaj...
01:11:25...poczywaj...
01:11:26...poczywaj...
01:11:27...poczywaj...
01:11:28...poczywaj...
01:11:29...dobrze...
01:11:30...hmm...
01:11:31...jest jakaś poprawa...
01:11:33Zostępica...
01:11:34...przywódca zorganizuje leczenie szpitalne...
01:11:37...dla swego najwierniejszego pracownika...
01:11:41...dziękuje...
01:11:43Dziękuję.
01:11:49Wracaj do pracy.
01:11:51Nie powinnam go tak zostawiać.
01:12:14Czas jechać.
01:12:17Jestem bardzo słaby.
01:12:19Wyzdrowiejesz.
01:12:21Jedziesz do szpitala.
01:12:23Tam ci pomogą.
01:12:25Musisz użyć całej swojej siły, by wstać.
01:12:28To trudne.
01:12:30Wiem, przyjacielu.
01:12:33Proszę.
01:12:35Zrób to dla mnie.
01:12:37Zrób to dla nas.
01:12:40Spróbuję.
01:12:43Szybko, wywożą boksera.
01:12:49Chodźcie się pożegnać.
01:13:09Bokser zdołał zebrać resztki sił.
01:13:11A my patrzyliśmy, jak wchodził do furgonu.
01:13:17Coś jednak niedobrze pachniało.
01:13:19Zdenerwowało nas to.
01:13:21Co się dzieje?
01:13:22Co się dzieje?
01:13:25Słowa wypisane na furgonie.
01:13:28K-R-Z.
01:13:30Koński rzeźnik.
01:13:32Zabierają go do fabryki kleju.
01:13:36Bokser, wysiądź.
01:13:37Bokser!
01:13:38Bokser!
01:13:40Bokser!
01:13:43Bokser!
01:13:45Wysiadaj, szybko!
01:13:47Zabij wóz kopytami.
01:13:51Zabierają cię na śmierć.
01:13:54Bokser!
01:13:55Wołaliśmy w desperacji.
01:14:01Usłyszeliśmy jednak, że zaprzestał walki.
01:14:14Cóż, panie Napoleonie, to wszystko.
01:14:18Niezmiernie korzystne popołudnie.
01:14:21Pańska część.
01:14:23Kup za nią whisky.
01:14:24Jest droga.
01:14:27Wydaj wszystkie pieniądze.
01:14:29Oczywiście, przyjaciel.
01:14:32Lubię whisky.
01:14:44Mogłam go uratować.
01:14:46Nikt nas nie ocali.
01:14:48Ja bym potrafiła.
01:14:49Jak?
01:14:51Znalazłam polanę na obrzeżach folwarku.
01:14:52Folwarku.
01:14:54Dobre miejsce na klejówkę.
01:14:56Powinnam go była tam zabrać.
01:14:58Nic jednak nie zrobiłam.
01:14:59Nigdy sobie tego nie wybaczę.
01:15:01Napraw zło.
01:15:03Masz rację.
01:15:03Muriel nie wytrzyma zbyt długo.
01:15:07Są i inni.
01:15:10Musimy ich więc ocalić.
01:15:11Opuścimy folwark jak największą grupą.
01:15:14Właśnie.
01:15:17Naprzód w imię rewolucji.
01:15:20Niech żyje folwark zbierzęcy.
01:15:25Niech żyje nasz ukochany Napoleon.
01:15:29Napoleon zawsze ma rację.
01:15:33Były to jego ostatnie słowa.
01:15:37Pogłoski.
01:15:43Niektórzy z Was twierdzą, że furgon, który zabrał boksera, pochodził z końskiej rzeźni.
01:15:51Przecież znacie naszego ukochanego przywódcy.
01:15:55Furgon był ze szpitala.
01:15:59Przedtem należał do rzeźnika.
01:16:00Ostrożnie?
01:16:21Wejdź.
01:16:25Jakże nam miło przyłączyć się na sąsiedzkiego drinka.
01:16:29Naturalnie.
01:16:30Co oni tu robią?
01:16:33Właśnie, mój drogi.
01:16:34Chodź tutaj.
01:16:35Proszę, siadaj.
01:16:40Miło i po przyjacielsku.
01:16:45Tyle o panu słyszałam.
01:16:51Wszystko znakomicie się składa.
01:16:53Czy mogę?
01:16:55Nie, nie możesz.
01:16:57Cisza.
01:16:58Pozwalasz mu wypić całą naszą whisky.
01:17:00Jeśli nie umilkniesz, nabiję Cię na wierzchołek tego sztandaru.
01:17:05Zdrowie.
01:17:05Proszę mi pozwolić.
01:17:12Proszę mi pozwolić.
01:17:14Pozwól, że pogratuluję utrzymywania podległych ci zwierząt w Moresie.
01:17:31Dziękuję.
01:17:33Jesteś przykładem dla wszystkich rolników.
01:17:36Spójrzmy prawdzie w oczy.
01:17:38Żadne zwierzę nie ucierpiało, pracując nieco ciężej i jedząc nieco mniej.
01:17:43Nie mówimy tu oczywiście o obecnych.
01:17:45Proponuję kolejny toast za folwark zwierzęcy.
01:17:52Jestem przekonany, że powinniśmy powrócić do właściwej nazwy, jaką jest folwark dworski.
01:17:59W takim razie za folwark dworski oraz naszą nieustającą pomyślność.
01:18:03Jak najbardziej, drogi chłopcze.
01:18:09Nie ma między nimi różnicy.
01:18:22Przeczytaj mi to.
01:18:25Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze.
01:18:30Równiejsze?
01:18:36Uciekajmy, póki jeszcze możemy.
01:18:40Zwołam resztę.
01:18:42Łączymy się teraz z kwaterą naszego przywódcy, gdzie miała dziś miejsce spontaniczna demonstracja.
01:18:48Wdzięczna kaczka napisała nową pieśń dla ukochanego przywódcy.
01:18:53Oto ona wraz z chórem Gwardii Zwierzęcej.
01:18:56Niechaj będzie mu chwała, źródłu naszej mądrości.
01:19:04Niech żyje nam władca folwarku, Napoleon.
01:19:08Potężny przywódca nad nami czuwa.
01:19:11Krzycz, krzycz, więc co sił, ryj, ryj, różowy, dumny ryj.
01:19:25Przyjacielu na wysokościach, uśmiechem wskaż drogę nam, którzy tkwimy w ciemnościach.
01:19:31Ucz nas miłymi być jak ty, Napoleonie, potężny przywódca.
01:19:35KONIEC!
01:19:43KONIEC!
01:19:46KONIEC!
01:20:00Zdjęcia i montaż
01:20:30Zwierzęta! Już nigdy nie zagrożą nam wrogowie.
01:20:38Zarządzam, że Folwark zajmie się odtąd produkcją broni, stawianiem barykad i zabezpieczeniem naszego sposobu życia.
01:20:45Rewolucja dobiegła końca.
01:20:47Wszystkie zwierzęta są wolne.
01:21:00Wolne.
01:21:07Życie w naszej kryjówce dalekie było od życia na wolności.
01:21:12Przemijały pory roku, a my czekaliśmy.
01:21:15Minęły lata.
01:21:30Zestarzeliśmy się.
01:21:32Wciąż jednak czekaliśmy.
01:21:34Czekaliśmy, aż przeminie to, co przeminąć musiało.
01:21:37Aż okrucieństwo i zachłanność Napoleona wykrwawią Folwark na śmierć.
01:21:42I oto z nadejściem burzy pojawiły się pierwsze oznaki, że nasze czekanie dobiegło końca.
01:22:02Przyszedł czas, byśmy powrócili do domu, który niegdyś wypełniała nadzieja.
01:22:07Zastanawiałam się, czy ktokolwiek przeżył.
01:22:12W głębi serca wiedziałam, że Napoleon padł ofiarą swego własnego szaleństwa.
01:22:19Lecz co z innymi?
01:22:22Koniec końców przetrwaliśmy.
01:22:25Musiałam wierzyć, że wciąż istniała nadzieja.
01:22:28Czyżby to było to samo miejsce, gdzie stary Majol opowiadał o swoim śnie?
01:22:49Gdzie pracowaliśmy tak ciężko na lepsze życie?
01:22:52Zostało tylko wspomnienie i ból nieszczęsnych stworzeń, które wiele wycierpiały.
01:23:00Zrobiło mi się ciężko na sercu.
01:23:06Zawsze jednak istnieją ci, co przetrwali.
01:23:11Mury runęły.
01:23:25Niebiosa pojaśniały.
01:23:30Życie toczy się dalej.
01:23:32A co do przyszłości?
01:23:46Mamy nowych właścicieli.
01:23:50Nie pozwolimy im, by popełnili podobne błędy.
01:23:54Odbudujemy folwark.
01:23:56I przynajmniej teraz będziemy wolni.
01:24:02Reżyseria.
01:24:12Scenariusz.
01:24:24Swych głosów użyczyni.
01:24:32Zdjęcia.
01:24:38Zdjęcia.
01:24:44Muzyka.
01:24:47Wystąpili.
01:25:03Wystąpili.
01:25:04Muzyka.
01:25:05Muzyka.
01:25:07Muzyka.
01:25:09Muzyka.
01:25:11Muzyka.
01:25:13Muzyka.
01:25:15Muzyka.
01:25:25Muzyka.
01:25:27Muzyka.
01:25:29Muzyka.
01:25:35Muzyka.
01:25:37Muzyka.
01:25:47Muzyka.
01:25:49Muzyka.
01:25:59Muzyka.
01:26:01Muzyka.
01:26:03Muzyka.
01:26:13Muzyka.
01:26:15Muzyka.
01:26:16Muzyka.
01:26:17Muzyka.
01:26:19Muzyka.
01:26:21Muzyka.
01:26:23Muzyka.
01:26:25Muzyka.
01:26:27Muzyka.
01:26:29Muzyka.
01:26:31Muzyka.
01:26:33Muzyka.
01:27:03Muzyka.
01:27:33Muzyka.
01:27:35Muzyka.
Be the first to comment
Add your comment

Recommended