Czasami, późno w nocy siedzę bez celu w najciemniejszym kącie mojego pokoju. Jestem całkowicie nieosiągalna, moje myśli błądzą gdzieś poza tym wszystkim, jestem tylko ja i cisza. Tylko ja i ten kojący spokój, dzięki któremu moja dusza może odetchnąć. Czasami widzę nas... Widzę jak tańczymy, uśmiechamy się do siebie, wokół są inni, a my jesteśmy tak bardzo blisko siebie, tak jak nigdy wcześniej kiedy ktoś patrzył. Mówisz mi że mnie kochasz, że jesteśmy jednym na wieczność. Po raz pierwszy nie udajemy że nic pomiędzy nami nie ma, po raz pierwszy nie musimy się chować i ukrywać naszej miłości. Powoli budzę się z tego stanu nieświadomości, wracam do świata w którym żyjemy, ale osobno mimo że każdego dnia nasze ciała staja się jednością, pomimo tego że każdego dnia zatapiam w Tobie każdą swoją radość i smutek, każdego dnia zatracam się w Tobie tysiąc razy bardziej i każdego dnia uświadamiam sobie że muszę trzymać się chociaż metr od Ciebie kiedy ktoś patrzy.. Codziennie sama sobie się dziwię że pomimo tego że tak bardzo Cie pragnę to nie mogę tego okazać, że to wytrzymuję choć wewnątrz mnie wszystko krzyczy. Dziś po raz kolejny musiałam wrócić do rzeczywistości i wmówić sobie że serce mam z lodu.
Comments