- 12 hours ago
Lead Children (Olowiane dzieci) - Season 1 - Episode 04
Category
馃摵
TVTranscript
00:18Transcription by CastingWords
00:30Transcription by CastingWords
01:00Transcription by CastingWords
01:01Transcription by CastingWords
01:04Jola, ale ty jeste艣. Przecie偶 oni mu nic nie zrobi膮. Powiedz膮, 偶e jego w og贸le tutaj nie by艂o.
01:09Przynajmniej b臋d膮 wiedzieli, 偶e ja wiem.
01:12No i co ci to da? Widzisz jak te gry si臋 ko艅cz膮? Naszym spalonym samochodem.
01:18Czyli wolisz przemilcze膰, kto podpali艂 tw贸j samoch贸d, 偶eby nie narobi膰 sobie k艂opot贸w?
01:26Id臋 spa膰.
01:47Skuteczno艣膰, dyscyplina i 艣wietne wyszkolenie a偶 bij膮 od tych m艂odych milicjant贸w.
01:54A parada jest najlepsz膮 okazj膮 do pokazania zgrania zespolu, indywidualnych umiej臋tno艣ci oraz urody pa艅 milicjantek.
02:06Tak偶e nauka i technika przychodz膮 z pomoc膮 w 艣ciganiu przest臋pc贸w.
02:11W Zak艂adzie Kryminalistyki Komendy G艂贸wnej Milicji Obywatelskiej najtrudniejsze sprawy analizuj膮 wysokiej klasy specjali艣ci i komputery.
02:22R贸wnie偶 wysokie, 偶e ho-ho.
02:25A milicjanci ciesz膮 si臋 w naszym spo艂ecze艅stwie ogromnym zaufaniem.
02:31Dlatego i starsi i m艂odsi wiedz膮, do kogo zwr贸ci膰 si臋 o pomoc.
02:38Ale pami臋tajmy, 偶e praca milicjanta jest trudna i wymagaj膮ca.
02:44I tym bardziej zas艂uguje na nasz szacunek.
02:49Samoch贸d spalili ci sami, co wcze艣niej wygwizdali mnie w hucie.
02:52Boj膮 si臋 o prac臋.
02:54A o zdrowie swoich dzieci si臋 nie boj膮.
02:56I to, 偶e trafi膮 mnie kamieniem w g艂ow臋 te偶 si臋 nie boj膮.
02:58Ale pani doktor, ludzie ze strachu robi膮 r贸偶ne rzeczy.
03:02Pani Wiesiu, to 艣liwa podpali艂 m贸j samoch贸d.
03:05My艣li pani, 偶e zrobi艂 to ze strachu?
03:07艢liwa to jest taki spokojny cz艂owiek.
03:11Ten spokojnie rzuci艂 we mnie wczoraj kamieniem.
03:16Co to jest?
03:18Od tafisowej z Karolkiem jest lepiej.
03:20Profesorka kaza艂a wypisa膰 go z kliniki i zawie艣 na wie艣.
03:54Szcz臋艣膰 Bo偶e, co s艂ysza艂e艣, panie Birka艅wie?
03:59No, pogoda jak pogoda, ale na ryby.
04:02Na ryby, panie wojewod膮.
04:04Ale ryby dzisiaj nie dla mnie.
04:06Kupa papieru.
04:11S艂ysza艂 pan o tym aucie, co to tej doktorce, wariatce spolili?
04:17Kiedy spolili?
04:19No, ja my艣l臋, 偶e zarostki powietrzu, co to na chucie mia艂a.
04:27Szyd藕 siulu, rybyt.
04:42Cze艣膰 pracy, towarzyszu pierwszy, sekretarzu.
04:46A jak ty ju偶 do mnie dzwonisz z dzisiejsiek, to pewnie ten dzie艅 przestanie by膰 pi臋kny.
04:52O co chodzi?
04:54Edward, wiesz, 偶e ten tego nie zawraca艂 mi ci g艂owy duperelami, ale...
05:00sta艂 si臋 ten, no, k艂opot.
05:07Nieodpowiedzialno艣膰 zi臋tka doprowadzi艂a do niepokoj贸w spo艂ecznych.
05:14No.
05:16Wczoraj hutnicy spalili samoch贸d i rzucali kamieniami.
05:21Edward, ja robi臋 wszystko, 偶eby to nie posz艂o dalej.
05:25Pami臋tasz, co by艂o w 70 na wybrze偶u?
05:30I to wszystko na kilka dni przed wizyt膮 Bre偶niewa.
05:42No wi臋c, mam pisemne potwierdzenie kierownika zmiany, 偶e towarzysz 艣liwa zosta艂 po godzinach.
05:49Co znaczy, 偶e nie m贸g艂 by膰 w tym samym czasie pod waszym mieszkaniem.
05:52A jak nie wierzycie, to tutaj mam za艣wiadczenie, podpis i piecz膮tka.
05:59Czyli to prawda.
06:03Dzi臋kuj臋. Do widzenia.
06:04Do widzenia.
06:05Do widzenia.
06:06Do widzenia.
06:15Pani Jolu, ja s艂ysza艂em o spaleniu samochodu.
06:26Straszna sytuacja.
06:27M贸j m膮偶.
06:28Zbigniew Kr贸l, magister in偶ynier Mecka.
06:31Co robimy z wyjazdami dzieci?
06:33No bo pani mia艂a przekona膰 rodzic贸w.
06:36Ja mia艂em za艂atwi膰 miejsca w sanatorech autobusy.
06:38No mi si臋 uda艂o.
06:39A pani po tym, co wczoraj...
06:40Potrzebuje jeszcze troch臋 czasu.
06:42Ja wiem, ale ja trzymam autobusy, ludzi.
06:44Ja m贸g艂bym to wykorzysta膰 do czego艣 innego.
06:46Pani Jolu, no tak.
06:48Mam to odwo艂a膰?
06:49Panie Mecka, niech pan niczego nie odwo艂uje.
06:51Na pewno kto艣 jutro pojedzie.
06:53No dobrze, autobusy b臋d膮 czeka艂y do dziesi膮tej.
07:02Autobusy.
07:03Wczoraj zbili nam szyby i spalili auto.
07:06Co zrobi膮 jutro?
07:08Karol Ektafis wyzdrowia艂 i wypisali go do domu.
07:11Musz臋 i艣膰.
07:12Jola!
07:12Musz臋 i艣膰.
07:41Dzie艅 dobry.
07:43Dzie艅 dobry.
07:47Zasta艂em towarzysza pierwszego sekretarza?
07:49Nie, nie ma.
07:50I ma ca艂y dzisiaj grafik zaj臋ty.
07:54Ale mnie przyjmie.
07:58Poczeka艂em.
08:25Poczeka艂em.
08:27A ta si臋 za艣 wpierdala.
08:34Otwarte!
08:35Dzie艅 dobry, pani Tafisowa.
08:36Dobry.
08:38Przysz艂am przywita膰 si臋 z Karolkiem.
08:40Biego po placu.
08:41Gdzie biega?
08:43No chyba skoro go wypu艣cili, to nie po to, 偶eby w doma siedzia艂, nie?
08:46Przecie偶 pani profesor kaza艂a go wywie藕膰 na wie艣.
08:48No i wyjedzie.
08:49Za trzy dni do mojej siostry.
08:50Pani Tafisowa nie mo偶e biega膰 po tej ziemi.
08:55S艂ysz臋 pani?
09:02Karolek!
09:04Ch贸d藕 sam.
09:08Cze艣膰, Karolku.
09:09Jak si臋 czujesz?
09:10Dobrze.
09:11Czy mog臋 dalej gra膰?
09:13Ja, graj.
09:18Za trzy dni wyjedzie.
09:20Reszta dzieci te偶 powinna wyjecha膰.
09:22Powie pani to ludziom?
09:24No ale przeca widz膮, 偶e Karolek zdrowszy.
09:26Jest zdrowszy, bo go tu miesi膮c nie by艂o.
09:41Dzie艅 dobry.
09:43Dobry.
09:45Wracaj, Piotr.
09:46Chod藕, mam dogod臋.
09:48Nie wbija.
09:51Pani Pr贸dkowa, nie musz臋 pani co艣 powie.
09:55Co ludzie b臋d膮 goda膰 jak innojoka艣 kapu艣la?
09:59Ja te偶 wywioz艂am dzieci.
10:00I mog膮 si臋 艣mia膰, ale najwa偶niejsze, 偶e s膮 bezpieczne.
10:05Ona bez imiennika i nie pojedzie.
10:07Ona si臋 b臋dzie bo艂a.
10:08Co b臋dzie, jak ona nie pojedzie?
10:11Utrata s艂uchu, parali偶臋, nawet 艣mier膰.
10:23Id臋 ju偶.
10:26Autokary b臋d膮 jutro o 10.
10:48Pani Puchta!
10:50Pani Puchta!
10:53Prosz臋 mnie wpu艣ci膰!
10:55Pani Puchta, autokary b臋d膮 jutro o 10.00 pod hut膮.
10:58S艂yszy pani?
11:00Ej, dzieci, nie bawcie si臋 w tym koszu.
11:11Doktor Wadowska Kr贸l!
11:14Autobusy b臋d膮 jutro o 10.00 pod hut膮.
11:17Dzie艅 dobry.
11:17Autobusy b臋d膮 jutro o 10.00 pod hut膮.
11:19Prosz臋 przeprowadzi膰 dzieci, dobrze?
11:28Autobusy odje偶d偶aj膮 i to o 10.00.
11:48Pani Puchta, autokary b臋d膮 jutro o 10.00.
11:54Pani Puchta, autokary b臋d膮 jutro o 10.00.
12:01S艂yszy pani?
12:05Pani Puchta, autokary b臋d膮 jutro o 10.00.
12:29and they'll be lit up the car, instead of talking to me.
12:32You don't want to know that children are coming to the safe place,
12:34which will be sick or even die.
12:36How do you not be angry?
12:37I am angry?
12:39It's just like you, who came here today,
12:42who was a bad perfume,
12:45who looked at us, and thought we were worse.
12:47It's just like you, doctor,
12:50I don't understand, that this huta built my dad.
12:54That this huta has made me a lot.
12:56Typ, you can't listen to the people who are suffering here,
13:00because it's such a life, with pain and death.
13:04If you don't listen to the people,
13:06you can listen to the people who are suffering.
13:10What do you think,
13:12will you say to the son,
13:13that the bus will be tomorrow at 10.
13:15No, no, baby.
13:17No, no, no.
13:31Jork?
13:33Ty w stolicy?
13:35Jak widzisz.
13:37Witaj.
13:38To dobrze.
13:40Zapraszam.
13:42Jork.
13:44Trzy powstania 艣l膮skie ci ma艂o,
13:47czwarte szykujesz?
13:49Za stary ju偶 jestem, Edwardzie.
13:53Ale ja w sprawie tego, co si臋 sta艂o.
13:55S艂ysza艂em, ale m贸w, co...
13:57S艂ucham.
13:59M贸g艂bym powiedzie膰, 偶e to prowokacja.
14:01呕e kto艣 chce mnie oczerni膰.
14:05Ale ja bior臋 to na siebie.
14:07Bo na kilka dni przed wizyt膮
14:09towarzysza Brze偶niewa
14:11nie chodzi o przepychanki.
14:13Kto winny, kto 艣wi臋ty.
14:15Ale 偶eby opanowa膰 ten...
14:17Burdel.
14:18No w艂a艣nie.
14:21M贸wisz, Jork,
14:23偶e za stary jeste艣 na powstanie.
14:26A mo偶e...
14:29A mo偶e ty ju偶 za stary jeste艣...
14:32do rz膮dzenia 艣l膮skiem?
14:34Mo偶e jestem, Edwardzie.
14:38Ale czy to na pewno dobry moment,
14:42偶eby...
14:43ten ciul...
14:46Grudzie艅.
14:47Znaczy towarzysz Grudzie艅...
14:48sam zacz膮艂 艣l膮skie br膮dzi膰?
15:17Sze艣膰.uy
15:20What are you doing?
15:24The windows are open.
15:27Wait, wait.
15:45What are you doing?
15:49What are you doing?
15:50I've been here.
15:58What's going on?
16:00I'm here.
16:02I'm here, I'm here.
16:03I'm here to get out of my children.
16:05I'm here to get out of my own.
16:08I'm here to get out of my house.
16:11I told you that I'm here to get you through the phone.
16:14I'm here to get you, and I'll get you.
16:16Yeah, I'm probably going to get you.
16:17You can get me here, but I'm here to get out!
16:22What's going on with my hard work?
16:25We're not going to get you.
16:27You don't want to know that people don't want to send children to the sanatorium,
16:29but that they put the car in the house and put them in the house, you didn't hear it!
16:36And in addition, they made it for the people who want to help your mother.
16:43It's true?
16:47It's true.
16:51And you...
16:52You...
16:52You don't want me to get out?
16:54If you want to get out of the house, I'm getting out of the house,
16:57I'm getting out of the house.
17:00But you have to get out of the house with a wide open house.
17:41You don't want to get out of the house with a wide open house.
17:42And you can also get out of the house with a wide open house.
17:42It's simple.
17:42It's simple.
17:42It's simple.
17:44It's simple.
17:47It's simple.
17:51It's simple.
17:52We'll see you next time.
18:06Cze艣膰.
18:10Cze艣膰.
18:14We're going to go?
18:15We're going?
18:28We're going to go.
18:29Here are the results of the day of the day.
18:31Please tell me, professor.
18:33Yes, of course.
18:38We're going to go to the krwi.
18:42Everything will be fine.
18:43Okay.
18:48Pani doktor.
18:50Pani doktor.
18:51Pani m膮偶 rzuci艂 kamieniem tyle od mojej g艂owy.
18:54Ale m贸j Kazik to by w 偶yciu tego nie zrobi艂.
18:58Niedziela go zmusi艂.
19:09Hubert, Niedziela?
19:11A ja powiedzia艂 Kazikowi, 偶e jak tego nie zrobi, to aresztuj膮 naszego syna.
19:41No, nie.
19:41No, nie.
19:42No.
19:43No.
19:43No.
19:43No.
19:43No.
19:44No.
20:04Let's go to the kawiarni.
20:07We'll dance.
20:10Then you can go to the liby.
20:12Co teraz mu pan ka偶e zrobi膰?
20:15Samoch贸d spalony, mo偶e mieszkanie?
20:23Od kiedy pana pozna艂am, dziwne rzeczy mi si臋 przytrafiaj膮.
20:31Pan jest ubeck膮 艣wini膮, wie pan?
20:36Ale ja si臋 pana nie boj臋.
21:09Zdj臋cia
21:11Zdj臋cia
21:39Zdj臋cia
22:04Zdj臋cia
22:05Zdj臋cia
22:09Zdj臋cia
22:12Zdj臋cia
22:13Zdj臋cia
22:26Zdj臋cia
22:39Zdj臋cia
22:42Zdj臋cia
22:47Zdj臋cia
22:50Zdj臋cia
22:52Zdj臋cia
23:09Zdj臋cia
23:13Zdj臋cia
23:14Zdj臋cia
23:15Zdj臋cia
23:16Zdj臋cia
23:38Zdj臋cia
24:08Zdj臋cia
24:11Zdj臋cia
24:37Zdj臋cia
24:39Zdj臋cia
24:47Zdj臋cia
24:48Zdj臋cia
25:08Zdj臋cia
25:18Zdj臋cia
25:38Zdj臋cia
25:39Zdj臋cia
26:08Zdj臋cia
26:09Zdj臋cia
26:38Zdj臋cia
26:39Na pewno
27:09Zdj臋cia
27:09Zdj臋cia
27:10Zdj臋cia
27:10Zdj臋cia
27:10Zdj臋cia
27:37Zdj臋cia
27:38What?
27:41No, no, no, no!
27:45I was stupid,
27:46that I helped me talk with the huters.
27:49They were in the car,
27:52and they were almost there.
27:53They were in the emerytur.
27:55If she could not allow her to sit down in the hut,
27:57she would be standing before the hut.
27:59But she doesn't understand that it's not a road?
28:04If she wants to get something to do,
28:06I hope to check it out
28:08and try to do it.
28:10She had to study about 1000 children.
28:11She has a little bit of color,
28:12so she's very bad, so...
28:14Kartyna!
28:15She has to calm down.
28:17Sorry.
28:24I'd like to ask her to be a doctorate.
28:28But she's not a type of a machine to write.
28:31She's not a type of a machine to write.
28:35But it will end for us all.
29:19No, no, no.
29:20Major, inno, dw贸jka bajty wyjecha艂a,
29:24ale do wt贸rka go do艂a ze 艣liw膮.
29:39I don't know.
30:03Czego chcia艂a doktorka?
30:05Pretensje mia艂a.
30:06Przy trabancie mnie widzia艂a.
30:08Inna o tym, 偶e艣cie go dali.
30:11Ja.
30:12Azik,
30:14ja ci臋 nie pytam, bo nie wiem.
30:15Ja ci臋 pytam, bo chc臋 sprawdzi膰,
30:16je偶eli mnie nie kantujesz.
30:22Pytam mnie
30:24o cuk w kominach.
30:28Czy nasz ochotary tych truje?
30:30A truje?
30:33Co?
30:34Nie wiesz.
30:44Do rana mowa zniebisz w Szopinicach.
30:48Ale Hubert, ja mam jeszcze zmiana.
30:50Gazik, ty ju偶 sam nie robisz.
30:53Spierdalaj,
30:54wart go szopinic.
30:55Bo jak ci臋 jutro trafia,
30:57to stracisz wi臋cej ni偶 robota.
30:58do rana mowa.
31:08Mo偶esz?
31:35Mo偶esz p贸j艣膰 do swojego pokoju?
31:46Mo偶e masz racj臋.
31:48Mo偶e jak si臋 wyprowadzisz i odpoczniemy od siebie, to dobrze nam to zrobi.
31:52Dlaczego mi nie powiedzia艂asz?
31:54O czym?
31:58呕e b臋dziemy mieli dziecko.
32:12Chcia艂am ci powiedzie膰.
32:17Ale ty nie pyta艂by艣 mi o zdanie, tylko kaza艂 wyjecha膰.
32:20Ja bym powiedzia艂a nie.
32:22Ty przesta艂by艣 si臋 do mnie odzywa膰.
32:23Dzieci by by艂y przera偶one, a one widz膮 wszystko.
32:26Joluz.
32:27Cokolwiek si臋 dzieje,
32:28jakkolwiek mog臋 by膰 na ciebie z艂e,
32:30to i tak zawsze jestem po twojej stronie.
32:45No jak ty si臋 czujesz?
32:49Dobrze, tylko jestem troch臋 zm臋czona.
32:52Przepraszam.
33:02Teraz to na pewno nie mo偶emy mieszka膰 tam blisko huty.
33:06Rozmawia艂em z Hermanem.
33:08Mo偶emy si臋 do nich na razie wprowadzi膰,
33:10a potem poszukam czego艣 na wynajem.
33:13On ci to powiedzia艂?
33:14Wejd藕 w spok贸j, przez przypadek to wysz艂o.
33:16To co ci spakowa膰?
33:42Ile razem dr贸g przebytych,
33:46ile 艣cie偶ek przedeptanych,
33:51ile deszcz贸w, ile 艣niegu
33:54wisz膮cych nad latarniami.
33:57Ile list贸w, ile rozst臋p,
34:01ci臋偶kich godzin w miastach wielu.
34:05I zn贸w up贸r, 偶eby powsta膰.
34:08I zn贸w i艣膰 i doj艣膰 do celu.
34:17Pary偶 czy Rzym?
34:20Pary偶.
34:25Wiesz,
34:28kiedy艣 tam wsz臋dzie pojad臋.
34:37Pary偶.
34:41Pary偶.
34:43Come on.
34:53Pani 艢liwa!
34:55Padowska Kr贸l!
34:58Dzie艅 dobry.
34:59Dobry.
35:00艁ynki wyjechali wczoraj wiecz贸r.
35:03Dok膮d?
35:04Auto mieli za艂adowane, a偶 po dach.
35:07Josia, my艣l臋, 偶e na sta艂e wyjechali.
35:10Dzi臋kuj臋.
35:13Dzie艅 dobry.
35:18Dzie艅 dobry.
35:21Dzie艅 dobry.
35:33Dzie艅 dobry.
35:56Dzie艅 dobry.
35:58Dzie艅 dobry.
36:13Dzie艅 dobry.
36:15Dzie艅 dobry.
36:16Dzie艅 dobry.
36:25Dzie艅 dobry.
36:29Dzie艅 dobry.
36:31Dzie艅 dobry.
36:43Dzie艅 dobry.
36:44Za tymi tymi tymi po prostu tyle trwaj膮.
36:46By艂o jedno spotkanie...
36:47Trzeba zrobi膰 drugie, trzecie i za p贸艂 roku kto艣 wyjedzie.
36:55Nie wiem, czy mam si臋 walczy膰 przez nast臋pne p贸艂 roku.
37:10Let's go.
37:26Do you need help, Mr. Zontag?
37:30You are good?
37:38My poor son, Karol.
37:43Karol!
37:49Tato!
37:51Sinek!
37:53Karol!
37:54Tato!
37:55Tato!
38:12Pani Olu, ma pani tyle bada艅, 偶e uwa偶am, 偶e czas najwy偶szy skupi膰 si臋 na doktoracie.
38:18Jak idzie pisanie?
38:21No, w g艂owie to mam.
38:22Mnie si臋 to trzeba przepisa膰 z g艂owy na papier.
38:26W sprawie dzieci naprawd臋 zrobi艂a pani wszystko, co mo偶liwe.
38:30Tutejsi ju偶 nic wi臋cej nie zdarzy.
38:32To jest mocny materia艂, kt贸rego nikt nigdzie nie opisa艂 na 艣wiecie.
38:48Na kuzetk臋!
38:50Prosz臋 si臋 odsun膮膰.
39:01Nie oddycham.
39:02Nie oddycham.
39:27Nie oddycham.
39:30Wy偶sza si臋!
39:32Wy偶sza si臋!
39:45Nie oddycham!
39:55Come on, come on, come on, come on.
40:17Come on, come on.
40:50Come on, come on.
41:00Come on, come on.
41:04Come on, come on.
41:20Come on, come on.
41:36Come on, come on.
41:38Come on, come on.
41:49Come on, come on.
41:51Come on, come on.
42:07Come on.
42:10Come on, come on.
42:13Come on.
42:37Come on.
42:41Come on, come on.
42:56Come on, come on.
43:03Come on, come on.
43:06Come on.
43:07Come on.
43:08Let's go.
43:09Come on.
43:09Do you know him?
43:11Yes, I know.
43:13He started talking to me in the house and started to say something about ci膮gu, but he did not stop.
43:20Do you have anything to do with this disease?
43:22Yes, I think so, but we don't know about it.
43:44Let's go!
43:45So, Rumek.
43:48Congratulations, Mrs. Zuntag.
43:51Did you leave the things you left?
43:53Well, good.
43:56Did you leave the number to your own?
43:59Give me his number.
44:02He's in the Reich.
44:04He's calling to Reich.
44:09The visit of a good friend is a holiday.
44:13Therefore, the visit of a brother...
44:16You have to do this.
44:17...and the region will not be seen.
44:22At the same time, the preparements.
44:24Everything must be closed on the last button.
44:29And we have to thank you.
44:36Good evening.
44:37Good evening.
44:38Szanowna Pani.
44:39Przepraszam, 偶e tak p贸藕no.
44:40Z Pani膮 Doktork膮.
44:41Mog臋?
44:47Ksi膮dz prosi, 偶eby Pani Doktorka przysz艂a.
44:50No, you didn't, but...
45:08Mr. Ksi膮dz Your Honor.
45:14Hello?
45:15Hello?
45:16Yes?
45:16jut艂 z nami. Hello?
45:19tani doktor?
45:20Hello, Jolanta Wadowska-Kr贸l.
45:22Thank you, that you call me.
45:23I'm sorry, I'm so late.
45:26But I have to go.
45:27Doctor, can you go to my house?
45:30But why I'm going to go to your house?
45:32In a large room, in the cafel room,
45:34there's a card.
45:35You wanted a new war.
45:38And I did it.
45:40You wanted a new piece.
45:42And I did it.
45:43I did it for you.
45:45And what?
45:47Towarzyszu sekretarzu,
45:49robimy, co mo偶emy.
45:50G贸wno robicie, skoro hutnicy w Dre藕nie
45:54s膮 od was lepsi,
45:55to jak ja mog臋 powiedzie膰 towarzyszowi Bre偶niewowi,
45:58偶e my tu w Szopienicach
46:00jeste艣my najlepsi?
46:06Hello?
46:12No i co?
46:15No i co?
46:19No,
46:33nie.
46:33No,
47:03Cze艣膰 pracy!
47:06Cze艣膰 pracy, towarzyszu dyrektorze.
47:08By艂y o tej porze?
47:10By艣cie Jacent zast膮pili 艣liw臋.
47:14Tak.
47:15Wi臋c teraz wy jeste艣cie odpowiedzialni za wzrost naszej wydajno艣ci.
47:20Skoro jeste艣cie odpowiedzialni, to zak艂adam, 偶e wiecie, jak zwi臋kszy膰 cug w kominach.
47:26Ja wiem, 偶e 艣liwa to wyjmowa艂 po艂ow臋 filtr贸w z kom贸r odpylaj膮cych, 偶eby cugu nie blokowa艂y.
47:31I ja my艣l臋, 偶e te filtry to bardziej blokuj膮 ni偶 oczyszczaj膮, wi臋c lepiej wyj膮膰 je wszystkie.
47:38Nie, no ja...
47:47Nie, no ja...
47:54Nie, no ja...
47:57Nie, no ja...
47:58Nie, no ja...
48:03Nie, no ja...
48:14O straszne delikatne...
48:18Nie, no ja...
48:28Nie, no ja...
48:44Nie, no ja...
49:00Nie, no ja...
49:14Nie, no ja...
49:35Nie, no ja...
49:43Nie, no ja...
49:46Nie, no ja...
50:01Nie, no ja...
50:13Nie, no ja...
50:15Nie, no ja...
50:23Nie, no ja...
Comments