Skip to playerSkip to main content
  • 12 hours ago
Lead Children (Olowiane dzieci) - Season 1 - Episode 01

Category

📺
TV
Transcript
00:29Transcription by CastingWords
00:35CastingWords
01:14CastingWords
01:20To the side.
01:26To the side.
01:27To the side.
01:32To the side.
01:47And what?
01:49You're afraid of me?
01:51I'm afraid of me.
01:52I'm afraid of me.
01:52To the side.
02:07To the side.
02:10This is the place where the world is located on the map of Poland.
02:11Kiedyś zacofany, dziś pędzi w kierunku nowoczesności jak rakieta wystrzelona w kosmos.
02:18Może właśnie dlatego symbolem regionu jest kosmiczna hala Spodek.
02:25Śląsk jest domem dla 4 milionów ludzi.
02:28Dlatego nie dziwią te uśmiechy i radość, bo właśnie tu znaleźli szczęście i swoje miejsce na Ziemi.
02:35A skoro o Ziemi mowa, to choć pod ziemią nic nie rośnie, to wszystko tutaj kwitnie.
02:42Kwitną śląskie kopalnie wydobywające nasze czarne złoto.
02:47Kwitną też huty. Produkcja naszych hut wzrasta co roku o 7%.
02:52Nie dziwi więc, że ten wspaniały region już wkrótce odwiedzi sekretarz generalny
02:57Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonid Breżniew.
03:02Towarzyszu Breżniew, Śląsk na Ciebie czeka.
03:08Dzień! Wspomnienie lata! Dzień! Słoneczne ćmy! Nagle w tłumie w samym środku miasta!
03:22Ty! Po prostu ty! Dzień! Dzień! Godzina zwierzeń! Dzień! Dzień! Dzień!
03:52Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień!
04:08Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień!
04:17Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! Dzień! D
04:21Two kiełbasy i dwie duchy.
04:25Co tak długo wam zajęło?
04:27Chcieli nam sprzedać kiełbasy bez bułki.
04:31Zgadnij co na to mama.
04:32Czyli jak ktoś będzie chciał ci oszukać,
04:34to dla świętego spokoju mu na to pozwolisz, tak?
04:39A ty?
04:41Czy dam się odrobinę oszukać, żeby mieć święty spokój?
04:44Dam.
04:47Jesteś beznadziejny.
04:48A ty cudowna jak się denerwujesz.
04:51A ty?
04:58Karol!
05:01Karol!
05:01Karol!
05:02Karol!
05:03Lekarze!
05:05Proszę się odsunąć.
05:07Proszę się odsunąć.
05:08Proszę mnie przepuścić.
05:09Proszę mnie przepuścić!
05:13Karol!
05:13Karol!
05:14Karol!
05:15Karol!
05:16Proszę się przesunąć.
05:20To tylko mam dobrać.
05:21No, it's not.
05:37Did you first take a step?
05:38No, a month ago.
05:41The doctor said that it's anemia and she's got a vitamin.
05:45Why now?
05:47Just relax.
05:48I don't know, I'm sure I'll do research.
05:50The doctor said that it's okay.
05:51The doctor doesn't know?
05:52It's just like a doctor's hospital.
05:55Or a professor, or a doctor.
06:01The doctor said that it's okay.
06:22It's okay.
06:22What about Yagemia?
06:23A myłam je trzy dni temu.
06:27A to?!
06:30A to?!
06:31Jesteśmy tu od miesiąca i już pousychały.
06:34Jola...
06:35Złożyłam podanie o przeniesienie do innej przychodni.
06:37I bardzo dobrze...
06:39Spóźnij się do szpitalu.
06:41Pa.
07:06Bien. Dobre.
07:07Dzień dobry.
07:09Proszę.
07:11Dzień dobry.
07:12Dzień dobry.
07:28Dzień dobry.
07:30Karta Karolka, to fisa co pani doktor prosiła i pacjentów na dzisiaj.
07:35Jak wy to dajecie radę żyć?
07:37Taki brud, że co trzy dni muszę myć okna.
07:40Ja myję je codziennie.
07:41Prosić pacjenta?
07:45Prość.
07:48Co to jest?
07:49Ja pierdziele.
07:52Dlaczego żeście z nim wcześniej nie przyszli?
07:54Pani doktor, udawała psu lizać.
07:57Lizać psu?
07:59Normalnie.
08:00Simny ogród.
08:03Proszę to zdezynfekować.
08:05Zapiszę antybiotyk.
08:16Wasz Szymek ma 11 lat, wygląda na 8.
08:18Ma anemię.
08:20Mieszkacie przy Hucie?
08:21Ja, na targowisku.
08:23Karol Tafisz też jest stamtąd.
08:26Robiliście badania na targowisku?
08:28Dokturka co przed panią była, co parę dni dziecko z anemią do kliniki posyłała.
08:34A wywiad w środowisko wrobiła?
08:36Dokturki na targowisko nigdy nie chodziły.
08:39Czemu?
08:41Bo wiem.
08:42Bo się boły.
08:44Nie.
08:55Jezu, ostrożnie.
09:27Dzień dobry.
09:30Dzień dobry.
09:31Jeszcze kawałeczek i będziemy.
09:40Dzień dobry pani Jasińska.
09:46Dzień dobry.
09:47No, proszę panią.
09:48Chłopcy mi w ogóle nie dają pograć w tabala.
09:51Chłopaki.
09:53Dajcie koleżance piłkę.
10:00Dzień dobry.
10:12malicious.
10:19Aaaa!
10:23Wracamy pani doktor?
10:28You should die.
10:56No, no, no, no.
11:11Let's go.
11:27Good morning, Dr. Wadowska-Król. I wanted to go to Pani's syna.
11:30But what? He is healthy.
11:32I understand, but I was in the hospital.
11:33The doctor looks at all the children who were last in the hospital.
11:39And we'll go to Perth.
11:41Please.
11:42Good morning.
11:49Nabierz powietrze.
11:52Nie oddychaj.
11:58Roman dostał talon odchuty na telewizor.
12:01To jak teraz jest mecz, to się wszystkie hopy złożą.
12:04Otwórz buźkę.
12:06Waga 28 kg.
12:09Wzrost 120 cm.
12:12Czerwiec.
12:1211-latek.
12:13Wygląda jak 6-latek.
12:15Ząbki ładnie.
12:18Dysplazja szkliwa.
12:19Mama, mogę już?
12:21Tak, proszę.
12:28Jak tam, Pani doktor, ten mój mały, zdrowy?
12:31Anemia szybko nie mija.
12:32Najlepiej, jakby Pani mu podawała wątróbkę.
12:35Najlepiej niedosmażoną.
12:37Ale Pani doktor, on tego nie ruszy.
12:41Ale spierdolet.
12:43Szczęść Boże, Woźniak.
12:44Jak Panu nie wstyd grzeszczycie, jak przecież tutaj są dzieci.
12:48Co za jedna.
12:49Pani doktor, jeśli łaska.
12:52Niech się Pani doktor też napije.
12:58Ciunięto to czysto gorzoła.
13:00Czysta?
13:01To powinna być szyja dziecka, a nie gorzoła.
13:03Praca teraz.
13:04Zanim atakują...
13:06Karolek dobrze się czuje?
13:08Trzyma nocki na prawo.
13:21Trzyma nocki na prawo.
13:24Nabierz powietrze.
13:26Nie oddychaj.
13:29Możesz oddychać.
13:31Pojedyncze szmery.
13:32Otwórz buzię.
13:34Otwórz Kaśka.
13:35Pokaż język.
13:38Jesz warzywa?
13:40Dużo Pani doktor.
13:41Z naszego łogódka co my mamy za domem.
13:44Dziękuję Pani.
13:45Mama idę na masę.
13:46Ja idź i no Kaśka bier ze sobą.
13:49Jezu zaś.
13:50Bier ją go dom ci.
13:51Nie chcę jej.
13:52Zabieraj Kaśkę jak matka prosi.
13:54No dobra.
13:57Pani doktor, wszystko mamy?
13:59Tak.
14:01Dziękujemy Pyrtkowa.
14:03Uważajcie na siebie.
14:04Ja z Bogiem.
14:05Z Bogiem.
14:15Jeżdżę.
14:15Pani doktor!
14:17Skurczę sumieniczne szerokomogi.
14:19Rozczesz nóżki.
14:21Nabierz powietrza.
14:22Złap się.
14:22I...
14:23Przyj...
14:24Przyj...
14:24Przyj mocno, mocno, mocno, mocno, mocno.
14:27Dobrze.
14:27Otwój chwileczkę.
14:29Dobrze.
14:30Dobrze.
14:31Kolejny.
14:32Kolejny uwaga.
14:32Nabieramy powietrze.
14:34I...
14:34Przyjde!
14:36Mamam, mamam, mamam.
14:37To jest wódko, jest wódko.
14:38Dobrze.
14:38Odpoczywamy.
14:39Nie?
14:40Jest wódko.
14:42Dobrze.
14:43Ostatni raz.
14:44Patrz na mnie.
14:45Nie zamykaj oczu.
14:46Dobrze?
14:47I...
14:48I...
14:50Nie!
14:51Nie!
14:52Nie!
14:53Nożyczki!
14:53Nie!
14:54Jest!
14:55Dobrze.
14:56Nożyczki.
14:57Wódkę.
14:57Szybko.
14:58Nożyczki szybko!
14:59Dobrze.
15:04Nożyczki.
15:05Nożyczki.
15:05Nożyczki.
15:06Boże.
15:27Czemu on nie ryczy?
15:33Czemu on nie ryczy?
15:35Czemu on nie ryczy?
15:46Nożyczka.
15:51Nożyczki.
15:53Czemu on mi ryczy?
15:55Czemu on ryczy?
16:10How long have you been in?
16:12How long have you been in?
16:13I asked, how long have you been in?
16:26Do you know what you're doing?
16:46Do you know what you're doing?
16:48Do you know what you're doing?
17:03Do you know what you're doing?
17:03Do you know what you're doing?
17:19Do you know what you're doing?
17:25Maybe you're for the rest of your life
17:26to towarzysz wojewoda Ziętek.
17:28Jest gospodarzem wizyty.
17:29Proponuję, żeby to właśnie towarzysz wojewoda
17:32przywitał towarzysza Breżniewa
17:35po jego przyjeździe do hali Spodek
17:37swoim przemówieniem.
17:40A po nim towarzysz Grudzień
17:42zaprosi towarzysza Breżniewa
17:44do wybranego zakładu pracy.
17:48No dobra, chłopie.
17:50To mamy.
17:52Została jeszcze decyzja,
17:53który z zakładów
17:56towarzysz Breżniew odwiedził
17:57w pierwszej kolejności.
17:58Proponuję huta Szopienicy.
18:06Na pewno chcemy, żeby towarzysz Breżniew odwiedził
18:09huta Szopienice?
18:12Ich wyniki są dalekie od idealnych.
18:14Były, były, ale
18:17dzięki tego usprawnieniom
18:21od dwóch miesięcy przekraczają plan.
18:24O ile?
18:26Ha, 12 procent.
18:28O, czemu?
18:30A jak to zrobili?
18:32Tak jak powiedziałem,
18:34usprawnienia wprowadzili.
18:37Nieprawdaż, poprawił się ciąg w kominach.
18:42Wiadomo, w hucie bez ciągu nie ma koła.
18:55Dobry wybór.
18:57Znam obiekt, nie widzę przeciwwskazań.
18:59Służba bezpieczeństwa
19:01sprawdzi i zabezpieczy teren.
19:08Jestem pewien, że
19:09pierwszemu sekretarzowi, Edwardowi Gierkowi
19:12też spodoba się ten pomysł.
19:16O no.
19:19I tak.
19:20Jeśli wszyscy jesteście za,
19:24następne spotkanie proponuję
19:26już w spodku.
19:27Pracowaliście niedziela w hucie Szopienice?
19:30Pięć lat.
19:31O, ja też pięć lat.
19:32Na kopalni.
19:36Grubas Ziętek jest już za stary,
19:38ale myśli, że jest nie do ruszenia,
19:40bo ma zasługi.
19:41Ale gdyby tak,
19:43tak się w spodku zawalił
19:45dzień przed wizytą Greżniewa,
19:47to...
19:49to i zasługi by mu nie pomogły.
19:52To byłoby coś,
19:54towarzyszu sekretarzu,
19:55ale żeby oskarżyć wojewodę Ziętka
19:57o sabotaż,
19:59to trzeba by mieć zdjęcie,
20:00jak on podcina ten dach.
20:01O, wy...
20:03Nieprawda, sztuf.
20:05Potraficie coś podobnego zorganizować.
20:08Założę się podsłuchy
20:09znajomym wojewody.
20:11Zobaczymy, co wyjdzie.
20:15Trzymajcie się mnie niedziela,
20:16bo wiecie jak.
20:18Pójdę do stolicy,
20:19to...
20:21Tętego.
20:40Ile spałam?
20:43Jest siedemnasta.
20:45Ale północy chodziłaś
20:47i położyłaś się chyba o świcie.
20:50Nawet nie wiem,
20:51czemu umarłam.
20:53Bardzo mi przykro, kochanie.
20:55Czasami po prostu tak jest.
20:59Mam coś dla ciebie.
21:07Do twoich kolekcji.
21:09Dziękuję.
21:13Kiedyś tam wszędzie pojadę.
21:15Muszę lecieć.
21:16Gdzie lecisz?
21:17Do szpitala mam dziś nockę.
21:25Zostawisz mi samochód?
21:36A dlaczego pani mnie pyta o tego noworodka?
21:39Bo to ja odbierałam poród.
21:41No skoro tak,
21:41to na pewno
21:43zauważyła pani,
21:43że dziecko miało bardzo niską masę urodzeniową.
21:46Zbacaliście mu krew?
21:47Miała nemię?
21:48Przychodzisz, bo z tych gnie.
21:49Dobrze, dobrze.
21:50Minutkę.
21:51Mogło mieć.
21:52I chce mnie pani zapytać
21:53o przyczynę śmierci.
21:55To nie odpowiem.
21:55Natura sama rozwiązała ten kłopot.
21:58To nie był kłopot, panie doktorze.
22:00To było dziecko.
22:03Przepraszam.
22:24Dzień dobry.
22:42Przepraszam, o co chodzi?
22:43Dzień dobry.
22:44Szukam Karola Tafisa.
22:46Pogotowie przywiozło go w niedzielę.
22:48Tafis?
22:49Karol Tafis.
22:50Nie mamy takiego.
22:51Jak to nie macie?
22:52Jak nie ma u was, to gdzie jest?
22:53A co tam się dzieje?
22:55Dzień dobry.
22:56Szukam dziewięciolatka Karola Tafisa.
22:58Pogotowie przywiozło go w niedzielę.
22:59Udzieliłam mu pomocy.
23:00Jestem lekarzem.
23:01I ja, pani profesor,
23:03staram się wyjaśnić,
23:03że nikogo takiego do nas nie przywieźli.
23:06Ale może zawieźli do innego szpitala.
23:07No proszę pani,
23:08wszystkie dzieci przepożone są do nas,
23:10a nie do jakiegoś innego szpitala,
23:11więc musiało się pani coś pomylić.
23:12Nic mi się nie pomyliło.
23:14A to, że nie macie jednego pacjenta,
23:15to jest dwa szabina
23:16albo dyspozytorni pogotowia.
23:31Byłam w pediatrycznym i tam go nie ma.
23:34Może pan sprawdzić, gdzie go zawieźli?
23:37A pani jest jego matką?
23:38Nie.
23:39Jestem lekarką z przychodni w Szopienicach
23:41i muszę dostarczyć jego kartę
23:43do lekarza prowadzącego.
23:46Moment.
23:53Staszek!
23:54Co?
23:55Każdyś zawiózł tego synka z testynu.
23:58Tego z Szopienic?
24:00Ja.
24:01Do miejskiego.
24:02Słyszała pani.
24:04Dlaczego tam?
24:06A dlaczego nie?
24:09To jest pana odpowiedź na pytanie,
24:11dlaczego dziecko zawieziono
24:12nie do szpitala dziecięcego,
24:13tylko miejskiego,
24:14który przeznaczony jest dla dorosłych?
24:15Po pierwsze,
24:16jo swoja robota wykonują należycie.
24:19Czy to z wypadku,
24:20czy po zawale,
24:21to my tych ludzi ratujemy.
24:22A po drugie,
24:24na dziecięcym powiedzieli nam,
24:25że nie mają miejsc.
24:28Dziękuje.
24:42Dzień dobry.
24:46Pani Węgiel,
24:47co pani robi?
24:48Siwę sobie usuwam.
24:50Możesz u siebie.
24:51Tak wiem.
24:52Ale chcę zapytać o pacjenta,
24:53którego pogotowie przygrząsło w niedzielę.
24:55Karol Tafis.
24:56Lat dziewięć.
24:57No, pani Jolu,
24:58no co też pani wymyśla,
24:59jak dziewięć lat do nas,
25:00no niemożliwe.
25:07Jest.
25:08Rzeczywiście jest.
25:09Leży na pierwszym piętrze.
25:11Pani Jolu,
25:12sala numer osiem.
25:13Dziękuję.
25:13Pani Jolu.
25:13Pani Jolu.
25:17Pani Jolu.
25:25I don't know.
25:48I don't know.
26:27Karolka nie było w pediatrycznym, a jakby tam na pogotowie, to powiedzieli, że tu go przywieźli.
26:32Dziwne.
26:34I nie mogę go odwiedzić, bo tamta część jest zamknięta.
26:38Jest późno, więc normalne, że zamykają.
26:41Ale tam były takie dziewczynki, które tak apatycznie się poruszały, tak dziwnie zaplatały nogami.
26:46Nigdy czegoś takiego nie widziałam.
26:49W jakim wypadku wysyłałbyś dzieci do innego szpitala niż w pediatrycznym?
26:53No, gdyby w pediatrycznym nie było miejsc.
26:56Ale są miejsca.
26:58Ja bym wysyłała do innych szpitali, gdyby pojawiło się jakieś masowe choróbsko, które chciałabym ukryć.
27:05No, jak ktoś chce coś ukryć, to lepiej odpuść.
27:07Znowu się, kochanie, w coś wpakujesz.
27:10Panie doktorze, mogę prosić?
27:12Już idę?
27:15Proszę cię, pomóż mi wejść na oddział do Karolka. Chcę z nim porozmawiać.
27:18Jorka.
27:20Zbyszek!
27:21Cii, nie możesz w takich plamach chodzić. Wypiorę to, a ty bierz drugi fartuch.
27:25Sła, kocham cię.
27:53Dobry wieczór.
27:58Profesor mnie wysłał sprawdzić poranne wyniki morfologii.
28:01Jaki profesor?
28:02Nie mam czasu na dyskusję. Proszę mnie puścić.
28:18Dobry wieczór.
28:20Karolku.
28:23Słyszysz mnie?
29:01I don't know.
29:35I don't know.
29:38Krochanie, zęknie oczkiem.
29:50Weszła do ósemki.
29:57Ona powiedziała, że profesor prosił o morfologię.
30:00Który profesor prosił?
30:02Halo?
30:04Halo?
30:13One chodzą tak jakoś... tak dziwacznie.
30:16Tak zaplatają nogami.
30:18Ale co, wszystkie tak samo?
30:20Tak, chodzą tak jak bociany.
30:22Poza tym, wszystkie mają obniżony poziom hemoglobiny.
30:25Anemia?
30:26Pani Wiesiu, ja sprawdzę jeszcze w kilku szpitalach, ile jest dzieci, które mają obniżony poziom hemoglobiny,
30:30a pani zadzwoni, nie wiem, na przykład do Suwałk, żeby sprawdzić, ile tam mają anemii.
30:34A po co do Suwałk?
30:35Żeby mieć jakieś porównanie.
30:39A co pani myśl, no co myślę?
30:41Myślę, że to jest epidemia.
30:43Ale epidemia anemii, przecież to nie jest zaraźliwe.
30:46No właśnie.
30:47Ja.
32:10What do you do?
32:11I'm from the Wojewódzkiego Wydziału Zdrowia.
32:13I'm going to have a seat.
32:15I'm going to have a seat.
32:45Hello, Andrzej.
32:46I was a woman who said that she was from you.
32:52She was in the house with these little children.
32:56You know, with whom?
33:00So, write me the number of the car.
33:14Ō
33:39Mam mieć duży wybór, a nie?
33:41It's nice to see you in the last 20 pictures.
33:45Yes, of course.
33:46Yes, of course.
34:02How are you?
34:11You are the last time you see the windows.
34:15They remember me.
34:17I'll see you.
34:18I'll see you again.
34:20Bye-bye.
34:20You're welcome.
34:20Without the windows were not gone.
34:22You don't.
34:24I'm sorry.
34:25I'm sorry.
34:26I'm sorry.
34:27I'm sorry.
34:27I'm sorry.
34:32I can't wait.
34:37What are you interested in talking about?
34:40Do you want to try it?
34:43We invested in modernization.
34:47Do you care?
34:48That's why you were building for Niemia?
34:52Niemia and Niemia is the same thing, right?
34:55To you, son.
34:57Everything that is bronze is chocolate, right?
35:05Dzień dobry, panie wojewodo.
35:07Witować, koplita.
35:10Co tam u was?
35:12Wszystko dobrze.
35:24No, no, ta koplita to ten tego nawet swoich nóg nie potrafił, aby dobrze umyć.
35:31Zabrać mi ją stąd, ale już.
35:33Tak, ale zabrać na chwilę czy na zawsze?
35:36A jak myślisz, durniu?
35:38Dzień dobry.
35:41Dzień dobry.
35:53Dzień dobry.
35:59There is the Polish radio, the European radio.
36:05Remember that you can listen to us in the middle of 312 meters
36:09and in short, in the bass.
36:15Mom, do you read?
36:16Yes, but later, do you?
36:18Come on, go to the bass.
36:22Go to the bass, parents!
36:24Go to the bass.
36:25Go to the bass.
36:36Go to the bass.
36:47Yes, yes, go to the bass.
36:50Loosey! Loosey! Loosey! Loosey!
36:56Let me go, I should go one.
36:58It's all!
37:08Loosey! Loosey!
37:12You can go to the house!
37:18We're going to go!
37:20It was a little girl and her hair was done
37:23and she was a little girl
37:24and she was a little girl
37:25What, doctor? She was not a girl?
37:26She was a little girl
37:28She was looking for her
37:30She was looking for her
37:31She was looking for a night
37:32Fuck you!
37:33We used to work and she was looking for her
37:36She didn't see anything
37:37I was looking for her
37:39I don't know if I see her
37:41They have such a bad thing
37:42And if you see her, it's the future
37:44Don't bother her
37:46We are normal, doctor is already
37:48Let's see it
37:49What?
37:51What?
37:54What do you think they are talking about?
37:57I have no idea.
37:58If you want to go to the water.
38:05Hello.
38:06Marek.
38:07I'm Asia.
38:08Can you?
38:10Why are you asking me?
38:11Is this not my basement?
38:13The owner of the basement is Huta, also you.
38:16Because we are all together.
38:20So, technically, the basement is yours.
38:24If so, you can.
38:30I just want to know why these people are brought to your hospital.
38:35And what are they going to do.
38:36Okay.
38:37I can see you something.
38:41I don't know what you're going to do.
38:42I just leave them with the
38:43You will keep them противfunktion schemes.
38:45What are you going to do?
38:46This is my pergi.
38:50To see you with me.
38:52So.
38:53You talk about everyone that you are ok friends and you do not let yourself while getting there.
38:58You do know I will see you.
39:04I'm not a hero of the relationship.
39:05I'm not a hero of the relationship.
39:07I'm not a hero of the relationship.
39:10I'm not a hero of the relationship.
39:11I know you're not a hero of the relationship.
39:19Mr. Doctor, I've tried to know.
39:22In terms of the relationship with what you're doing in hospital.
39:27It's five times more anemia than in Suwałki.
39:31Is it four times more than Suwałki?
39:34No.
39:35So it's about 20 times more diseases.
39:37What do you think?
39:40Pani doktorku, milicja to Pani has come.
39:44Milicja?
39:44Yeah.
39:46I think that it doesn't happen to me.
39:47I think that it must be something else.
39:57Dzień dobry.
39:58To Pani auto?
39:59Tak.
40:00Wczoraj na Krasińskiego było potrącenie pieszego i świadek spisał numery i to są Pani numery.
40:06Moje? Ja nikogo nie potrąciłam.
40:08Pani pojedzie z nami w celu wyjaśnienia.
40:24Dzwoniłem do mecenasa Mazurka. On nam pomoże. Ale jest późno i nie wie, czy uda mu się gdzieś cokolwiek załatwić.
40:31Nie denerwuj się kochanie. Zostanę tu na noc. Wszystko będzie dobrze. Jutro sprawa się wyjaśni. Przecież nikogo nie potrąciłam.
40:39A może to przez to twoje chodzenie po szpitalu?
40:42Coś ty. Co zwykła pomełka.
40:44Kolej jest rozmów. Wychodzimy.
40:47Tylko nie odwołuj jutro pywatki. Zamierzam przetańczyć całą noc.
40:57Więc w temacie wizyty towarzysza Breżniewa jestem w stałym kontakcie z zespołem organizacyjnym, z wojewodą Ziętkiem i sekretarzem Grudniem.
41:08Dziękuję majorze. Jeszcze jakieś pilnia sprawy?
41:11No ja mam temat tych chorych dzieciaków, co to wcześniej towarzyszy Grudzień wnioskował, żeby go wyciszyć.
41:21Melduje, że jedna lekarka była w dyspozytorni pogotowia i potem w szpitalu MSW i ja dopytywała o sprawę.
41:30I co zrobiliście?
41:33Jest teraz na komendzie miejskiej. Zależnie od decyzji może mieć sprawę o potrącenie pieszego albo nawet potrącenie pod wpływem.
41:40Pobraliśmy kred.
41:43Ale to jest żona znanego urologa.
41:45No i co z tego?
41:48Chodzi mi o to, że ona jest w kręgu inteligenckiego, jej mąż ma kontakty.
41:51Nie, nie.
41:52No jak ją aresztujemy to się zacznie chryja z adwokatami i zrobi się głośno, ludzie zaczną gadać.
41:59Ale nie możemy jej wypuścić.
42:02Przecież węższy wokół tych dzieciaków.
42:05Było polecenie towarzyszu pułkowniku.
42:07No właśnie.
42:08Nie, no ja się zgadzam z majorem Piotrowskim, że nie możemy jej tak wypuścić, ale jednocześnie uważam, że nie możemy
42:14jej dalej przetrzymywać, no.
42:17Zwłaszcza, że odpowiadam za bezpieczeństwo towarzysza Breżniewa.
42:20Chyba chodzi nam o to, żeby był spokój, prawda?
42:25To co proponujecie?
42:28Proponuję wypuszczenie dokturki, ale dasmy czy narzędzi operacyjnych. W ten sposób będziemy mieć ją pod kontrolą.
42:35No i co, jak zacznie znowu pytać o te dzieci?
42:38No właśnie, właśnie.
42:40Z tego, co Maja Piotrowski mówił, to ona dopiero zaczęła wypitywać, więc wnioskuje, że nic nie wie.
42:47No a poza tym, ludzie po nocy na dołku przystają być tacy odważni, zwłaszcza kobieta.
42:54Przepraszam.
43:18Na spokójrz, wychodźcie.
43:46What's going on at Bergerowicz?
43:48Do you have already been?
43:51Kierowca go przywiół jakąś godzinę temu.
43:56Rozmawiał z kimś?
43:57Ja z profesorką o Wiśniówce, z jakimś architektem o willi, co ma być zburzona.
44:05I lekarz mówił mu, że mu przestać jeść smażone, bo go to zabije.
44:1270 lat go nie zabiło, to teraz go masz zabić.
44:21Dybile z tych lekarzy.
44:27Piszesz mi w liście, że kiedy panem, kiedy nasturcie na deszczu mocno.
44:33Siadasz przy stole, wyjmujesz farby i kolorowe otwierasz okno.
44:41Trawy i drzewa są takie szare, warme popioł przybrały nieba.
44:48Ciszy tak smutno, że chce zegarek.
44:51Co się stało?
44:53O co ci chodzi?
44:54No to, że znowu prowadzisz.
44:57Co jest, Jola?
44:59Co się dzieje?
45:00Napijmy się.
45:01Bo usłyszałem, napijmy się.
45:04Napijmy się.
45:05Ja proponuję za Zbysia.
45:08Za Zbyszka, króla przyszłego ordynatora.
45:13Ale Zbysiu, Ty jesteś naprawdę bohaterem.
45:17Ty jesteś bohaterem, bo wyciągnąłeś żonę z więzienia.
45:21Ludzie.
45:22Na szczęście sami ją wypuścili.
45:24No ale tym ordynatorem to powinien już dawno zostać.
45:27Tak, oczywiście.
45:28Tak.
45:29Pewnie.
45:30Dziękuję.
45:32To co, za ordynatora.
45:33Tak jest.
45:34Za Zbyszka.
45:35Za ordynatora.
45:39Zdrówko.
45:44Jakoś to wyjaśnili?
45:46Powiedzieli, że świadek się pomylił.
45:48Wiesz co, oni pewnie się zorientowali.
45:50Że Ty jesteś urologiem.
45:52No i nie chcieliś zacierać stopą człowieku po prostu.
45:56Cześć.
45:56No ale no jak no.
45:58Dobrze.
45:58Dobrze mówi lekarze.
45:59Dobrze jest mieć po swojej stronie.
46:01Ostatecznie to oni decydują co komu amputować.
46:05A wiecie dlaczego Breżniew przyjeżdża na Śląsk?
46:08Proszę.
46:08Dlaczego?
46:09Bo ma omówioną wizytę u Zbyszka.
46:11Na lepszego urologa w mieście.
46:13Dobra, dobra, dobra.
46:15Nie, nie, nie.
46:16Jolcia.
46:17A jak się dzisiaj tam pracuje?
46:19Przy tej hucie?
46:20Dobrze, tylko dużo dzieci choruje.
46:22No ołowiana huta to i dzieci ołowiane.
46:25Przestań.
46:27Powiedział co wiedział po prostu.
46:29A to jest jakiś ogień, coś?
46:32No ja mam, ja mam.
46:33Już ci daję.
46:34O.
46:35O, proszę.
46:36Ja już polecam.
46:36Przestań.
46:39Dlaczego?
46:45Już wiesz.
46:53Nie.
46:54Ja już.
46:59Duż wiesz.
47:00Uw.
47:02– Dlaczego?
47:05Już wiesz.
47:06Wng.
47:06Uh, uh, uh!
47:10No, no!
47:11I cannot touch my heart.
47:31Dear, do you want me?
47:32I'm sorry, I'm sorry.
48:19Come on, come on.
48:22Come on.
48:23Don't go.
48:26Come on.
48:31Przepraszam, co pani tu robi?
48:33Potrzebuję coś sprawdzić.
48:34Otworzysz buzię?
48:43Spokojnie.
48:44To nie jest anemia!
48:45Gdzie jest pani profesor?
48:48W domu.
48:49Jaki adres?
48:50Pani od Ziołowa!
48:51Pani od Ziołowa!
48:53Jaki adres?
48:54Pani doktor.
48:57Tylko mi nie widzę, a?
48:58Już.
49:25Majorze?
49:27Majorze!
49:29Majorze!
49:33Majorze!
49:52Majorze!
49:56Co pani tu robi?
50:00Mamy w Szopienicach epidemię zatrucia ołowiem.
50:03Pani żartuje?
50:04Ja mam na swoim oddziale kilkoro dzieci z Anemią, ale nie ma mowy o żadnej epidemii ani o żadnym ołowiem.
50:09Dzieci leżą też w szpitalu miejskim.
50:11Byłoby lepiej jakby wejść.
50:13Ticho kurwa!
50:13O czym pani mówi?
50:16Malo dzieci z objawami w różnych szpitalach.
50:18Ja mam teraz gości.
50:21Jutro rano w szpitalu.
50:49Co jest?
51:02Dobry wieczór.
51:03Przepraszam, że dzwonię o tej porze.
51:05Moje nazwisko...
51:07Niedziela.
51:08Mam ważną wiadomość do towarzysza Grudnia.
51:12Dziękuję.
51:18Dobry wieczór, towarzyszu sekretarzu.
51:22Dzwonię, bo pojawił się na horyzoncie ktoś, kto może pomóc w temacie tego dachu spotka, a co to się niby
51:27ma zawalić.
51:55Do zobaczenia!
51:58Dzień dobry.
Comments

Recommended