Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

📺
TV
Transcript
00:01DZIĘKI ZA OBSERWACY
00:02Pozdrawować?
00:03Wypuszczcie mnie!
00:04Ja płacicie mi za to, stopni!
00:06Ubygam, bo urygam!
00:08Uciecz ją po nas znajdą!
00:10Ja płacicie mi za to!
00:12Przymknij się!
00:13Stop!
00:14Zamknij mordę!
00:30Nie zrobię tego!
00:32Nie mamy wyjścia!
00:42Jest tam ktoś?
00:43Kto?
00:45Ania?
00:49Ania!
00:50Psss!
00:51Psss!
00:51Psss!
01:20Psss!
01:22Psss!
01:40Wstawaj!
01:41Wstawaj! Powiedziałem!
01:43Staj żyć!
01:45Marika!
01:45Marika!
01:46Marika!
01:47No weź!
01:51Posłuchaj!
01:58Musimy zgłosić w prokuratorze, że skończyłaś robotę w podziemiu. Rozumiesz?
02:05Ale ja nic nie skończyłam.
02:18Jak już to spieprzyłam.
02:23Ale jakoś nie uśmiecham i się wracać do pierdla.
02:28Nie mogę ci to dłużej ukrywać.
02:32Oficjalnie jesteś z biegiem. Beknę za to.
02:41Dobra, idę wezmę prysznicę.
02:43Jadę do roboty.
02:44Kawa i kanapki masz w kuchni.
02:50I wstawaj!
03:07Co to jest?
03:09Co to kurwa jest?!
03:11Myślisz, że co?
03:12Myślisz, że będę chowała twojego bachora?
03:15W kiblu go utopię!
03:16Ciebie też jej powinnam pozbyć.
03:18Wyskropać i w kiblu spuścić!
03:20Tato!
03:25Zabiję gówniarę!
03:27Aniu?
03:27Dała sobie zrobić bachora!
03:28Uspokój się!
03:29Turna jak ojciec!
03:33Aniu!
03:34Przestań!
03:36Przestań!
03:40Aniu!
03:40Idźcie się tam!
03:42Bo policję wezmę!
03:43Stól pysk!
03:44I z pokoju nie ma!
03:46Jeszcze raz dotkniesz dzwonka!
03:48Czekaj, nie!
04:02Już cię zapisałam.
04:05Cześć!
04:06Cześć!
04:07Zbieram zamówienia na obiad.
04:10U Etka jest gulasz.
04:12Podobno palce lizać.
04:13Ja dzięki.
04:15No ale Edziu jest bardzo dumny z tego nowego przepisu.
04:19No ale nie wszyscy muszą kochać gulasz mojego Etka.
04:25Co to?
04:27Zbieram zamówienia na obiad.
04:29Na gulasz u Edzia.
04:31No to ja chętnie.
04:33Dobry wybór.
04:34No oczywiście ja nikogo nie zmuszam.
04:37Przecież dookoła pełno jest różnych kebabowni, pizzerii
04:41i różnych tam zapiekarni.
04:44Czego?
04:46No zapiekarni.
04:47Dobra, no to mnie też wpisz.
04:49Dobry wybór.
04:51Komisariat na Górczaku.
04:53Sierżant Altona Małodora.
04:54Słucham.
04:56Tak, przyjęłam.
05:00Zbieraj się na interwencję.
05:03Komisarz też się przyda.
05:06Sprzęt pobiorę.
05:24Dzień dobry.
05:27Przepraszam.
05:29Wypadło z rąk parę talerzy.
05:32Ale to nie powód, żeby od razu wzywać w policję.
05:36A pan od głowy, co się stało?
05:39No to nic, nie.
05:42Ta szmatazna przeciwka was wezwała?
05:47Tak?
05:49Dzień dobry, sierżant Adrianna Majcher.
05:51Komisarz Tomasz Kaszubski.
05:55Możesz być królową Anglii.
05:57A ty królem wali.
06:01Wypadł mi stąd.
06:03Proszę zważyć to słowo.
06:05A ty co?
06:07Znowu się będziesz kurwić?
06:09Mówię do ciebie.
06:11Proszę, proszę.
06:13Spokój.
06:14Nigdzie nie pójdziesz.
06:16Spokój.
06:17Zabieraj łapę.
06:18Co się tu dzieje?
06:19Mogę wyjść.
06:20Mam dość wysłuchiwania wyzwisk od tej piaczki.
06:23Weronika.
06:24Ciebie też mam dość.
06:25Pozwala się jej na to.
06:26Przecież ja!
06:38Może twoja matka też się w końcu zachleje na śmierć?
06:46Możemy pogadać?
06:58W filmie jej się urwał.
07:01Pomogliśmy twojemu ojcu zanieść ją do łóżka.
07:04Jak miło.
07:10Jakbyś czegoś potrzebowała to dzwoń.
07:13O każdej porze.
07:17Zaadoptuje mnie pani?
07:25Można jej znaleźć leczenie.
07:28Już była na trzech odwykach.
07:31Cztery razy miała robione wszywki.
07:33Rok temu dostała zapaści po zatrutej wódzie.
07:37Lekarze powiedzieli, żebyśmy się z nią pożegnali.
07:40I co?
07:40Tydzień później dawała dupy.
07:43Za wódek przy śmietniku.
07:46Przykro mi.
07:48Mi też, że przeżyła.
07:55Alkoholizm to jest choroba.
07:57W dupie to mam.
08:25Powiedziałem tylko, że się bardzo angażujesz.
08:27A to jest nieprofesjonalne?
08:29Gorczaka nie zbawisz.
08:31Czyli co?
08:32Mam to olać?
08:35Słuchaj.
08:36Nie zmusisz tej kobiety, żeby przestała pić.
08:39Albo żeby zaczęła być dobrą matką.
08:46Urodziłam się w bardzo podobnej dzielnicy.
08:48I w bardzo podobnej rodzinie.
08:52Jeżeli teraz zacznę myśleć, że niczego nie zmienię
08:54i że po prostu Gorczak pozostanie Gorczakiem,
08:56to w ogóle nie wstanę rano.
09:01Nie wiem, to może zajmie się sobą.
09:04Czyli?
09:06Przestań tak się przejmować.
09:08Iść na randkę, czy coś.
09:11Nie mogę się zająć swoim życiem,
09:13bo zajmuję się zbawianiem Gorczaka.
09:14Wiem, że masz rację.
09:43Wiem, że masz rację.
09:48Wiem, że w ogóle kto jest ojcem?
09:50Nie twoja sprawa.
09:52To tak się szmaciłeś, że nawet nie wiesz, z którym zaciążyłaś?
09:55Jaka mać, taka nać.
09:57Co powiedziałaś?
09:58Sama się puszczasz, z kim popadnie, a mnie wyzywasz?
10:02Ała!
10:03Jak ty się odzywasz do matki, gówniaro?
10:06Do matki?
10:07Ty masz siebie za matkę?
10:10Ile mam lat?
10:11Do której chodzę klasy?
10:13Ty w ogóle wiesz, kiedy ja mam urodziny?
10:15No właśnie.
10:16Woda ci mózg wyżarła.
10:18Ty zbira!
10:19Zostaw mnie!
10:21Możesz mnie szanować!
10:24Widziałaś siebie w lustrze?
10:25Zasrana, zarzygana!
10:27Myślisz, że jesteś lepsza?
10:29Wygubię z ciebie tego Bachora!
10:32Ała!
10:33Zostaw mnie!
10:37Zostaw!
10:39Gdzie idziesz?
11:07Zostaw mnie.
11:15Jagna?
11:17Co jest?
11:19Zobiłam matkę.
11:23Ja...
11:23Ja ją zobiłam.
11:27Jaki jest numer na policję?
11:30Nigdzie nie dzwoni, nie ruszaj się stamtąd Werka, zaraz będę.
11:45Halo? Tak, to ja.
11:50Spokojnie, Panie Pawle.
11:53Dobrze, to proszę niczego nie dotykać.
11:57Tak, ja już do Pana jadę.
12:02A Ty dokąd?
12:04Do Zagórnych.
12:06Znowu?
12:07Posłuchaj dzwonił właśnie do mnie ten facet, wrócił do domu, nie było ani żony, ani córki.
12:11Za to zobaczył ślady krwi w mieszkaniu, więc właściwie to jedziesz ze mną.
12:15Nie mogę teraz. Muszę pogadać z prokuratorem, czekam na telefon do niego.
12:19Coś tam się stało, kafar. Coś poważnego.
12:22Dojadę jak dam radę.
12:32Powie mi Pan wreszcie, co się Panu stało w głowę?
12:34Mnie? To w sumie nic takiego.
12:47Masz wszystko?
12:54To...
12:56Weronika też musi jechać na przesłuchanie?
12:58Przecież jej nie było w domu, ona dopiero co wróciła.
13:02Procedury.
13:04Twoja tata.
13:06Nic się nie ma.
13:11Zbieraj się.
13:23Marika.
13:25Marika.
13:27Gadałem z prokuratorem.
13:30Marika.
13:52Gadałem.
13:57Marika.
13:59Marika.
14:00Marika.
14:01Marika.
14:04Marika.
14:07Marika.
14:07No co tam?
14:10Marika.
14:11Dobrze, za chwilę będę.
14:13Marika.
14:15Marika.
14:16Mówię, że już jadę.
14:17Tak?
14:17No.
14:29Jak w każdej rodzinie, a nie, przepraszam, jak w każdej rodzinie tutaj.
14:38Żona ma problemy. Bywa między nami raz lepiej, raz gorzej.
14:47Ale chyba częściej gorzej, bo sąsiedzi mówią, że ciągle ma turę.
14:56Czasami się kłócimy, to prawda. Zwłaszcza gdy żona wypije, no ale Ania tak już ma.
15:10A skąd te rozbite butelki, talerze?
15:16Ja teraz dużo pracuję. Żona straciła pracę. Ania jest bardzo wrażliwa. Przeżywa wszystko bardziej niż inni.
15:32I stąd te awantury z sąsiadami i kłótnie.
15:34No ale przecież wiadomo, że to tylko takie gadanie po wypicce.
15:48Nie ma pan tego dosyć?
15:51Czego?
15:54Że pana żona ciągle pije i jest agresywna.
16:00Ślubowałem w zdrowiu i chorobie, a mężczyzna dotrzymuje słowa.
16:06Ale każdy ma swoje granice.
16:09Co pan chce przez to powiedzieć?
16:16Że jeśli pan zranił żonę, na przykład w obronie własnej, to stąd ta krew.
16:26Że co?
16:29Znajdźcie ją.
16:32Załatwia jej miejsce na oddziale.
16:34Podleczą ją.
16:36Wróci do A, a pan nie wie jaka Ania jest naprawdę i ile przeszła.
16:43Przecież z tego można wyjść.
16:51O czym tu gadać?
16:53Że matka czasem pije, każdy pije.
16:55To nie jest normalne.
16:57Ani to, że cię wyzywa i bije.
17:00Czasem tylko.
17:01Gdy się napije.
17:03Ostatnio dużo pije.
17:06Już kończymy.
17:08Jakbyś czegoś potrzebowała.
17:11Wiem, mam pani numer.
17:14Weronika, tato czeka na ciebie.
17:25Wiedziała coś?
17:28Nie.
17:30Słuchaj, wrzuciłem tą zaginą na bęben.
17:33Okazuje się, że siedziała za znęcanie się nad swoim starszym synem.
17:38Straciła prawa do opieki.
17:39Syn jest dorosły, mieszkał we Wrocławiu.
17:42To dlaczego młoda się nie zająknęła o swoim bracia?
17:44A o ojciec?
17:47Słuchaj, może trzeba go tutaj sprowadzić i z nim pogadać.
17:51Słuchaj, a technicy sprawdzili, do kogo należała krew z chaty?
17:53Tak, należałam na zagórnej.
18:01Słuchaj, a działony został do mowy.
18:37PAPI!
18:39PAPI!
18:39Jest to czu SB!
18:43PAPI!
18:53PAPI!
19:04Aldo, na krata.
19:06A, Tomasz.
19:08Właśnie zatrzymali Marikę Ziętek.
19:12No, jeden z patroli.
19:14Myślałam, że zwiała za granicę,
19:16ale nie zgadniesz, gdzie ją zatrzymali.
19:19Gdzie?
19:20No u nas, na Gorczaku.
19:22Przywiozą ją tutaj?
19:23Nie, od razu do aresztu śledczego.
19:27Niech przywiozą ją tutaj.
19:29To u nas, ale po co do nas?
19:31Bo ja tak nie wiem.
19:33Dzwonń.
19:34No.
19:35No dzwoń.
19:42Dwoń, dzwoń.
20:06Anka.
20:08Mamo.
20:17Co to nie zrobiłaś?
20:21Wieś mnie do szpitala.
20:23Nic ci nie będzie.
20:26Wbiłaś mi nóż.
20:28Pamiętasz, jak ojcu walnęłaś tulipanem z butelki?
20:31Krwa mi umocniej.
20:32A nie pozwoliłaś mu jechać do szpitala.
20:34I co?
20:35Zagoiło się.
20:37Wypuść mnie.
20:42Ja wiem, że jesteś na mnie wściekła, bo ja się znowu napiłam, ale...
20:47Weronika.
20:48Opicuję.
20:49To był ostatni raz.
20:51Wrócę na oddział.
20:53I nie wyjdę.
20:55Dopóki będę pewna, że już więcej się nie napiję, rozumiesz?
20:59Już to słyszałam.
21:00Milion razy!
21:02Masz mnie wypuścić!
21:07Dlaczego mi to robisz?
21:09Pamiętasz, jak byłam mała?
21:11Złamałaś mi palce drzwiami.
21:13Płakałam całą noc.
21:15Dopiero wtedy łaskawie zawiozłaś mnie na pogotowie.
21:18I co?
21:19Jeszcze kazałaś mi kłamać, że sama sobie to zrobiłam.
21:21Czyli co?
21:23To jest zemsta?
21:25Pojebało cię?
21:28Masz mnie natychmiast wypuścić, bo cię zabiję, rozumiesz?
21:40Miesza!
21:47Miesza!
21:49Miesza!
21:50Jak na?
21:53Tak.
21:54Zmieniłam jej opatrunek.
21:56Nie.
21:57Chyba nie ma gorączki.
22:01Przecież nie będzie tu siedziała do końca życia.
22:04A jak ją wypuszczę, to trafię do poprawczaka.
22:07Albo mnie zabiję.
22:09Co ja mam zrobić?
22:18Spokojnie.
22:19Zedzwonię, jak tylko wyjdę.
22:23Przepraszam.
22:24Nie powinienem jej mówić, że jadę na przesłuchanie.
22:28Mamie?
22:31Adopcyjnej mamie.
22:33Jedynej normalnej.
22:34Aha.
22:35A utrzymuje pan kąt tak ze swoimi rodzicami biologicznymi?
22:40Nie.
22:41A z siostrą?
22:42Nie wiem, kto adoptował, ani gdzie jest.
22:45Nikt jej nie adoptował.
22:48Została z nimi?
22:51No, pana matka biologiczna rzeczywiście na chwilę straciła prawa, ale później przeszła terapię, ogarnęła się, znalazła pracę.
23:00I po tym, co mi zrobiła, dali jej wychowywać Weronikę.
23:04Jezu.
23:07A kiedy pan ostatnio radził ją, matka?
23:10Jak miałem sześć lat, zostałem adoptowany.
23:18I coś jej zrobiła?
23:20Słucham.
23:22No, Weronice, dlatego mnie przesłuchujecie.
23:24To pana matka zaginęła.
23:26Matka.
23:28Czytał pan.
23:30No to wie pan, że ta kobieta jest potworem.
23:34Głodziła mnie.
23:35Biła.
23:38Do tej pory jestem w terapii.
23:40Gdyby mnie stamtąd nie zabrali, pewnie teraz bym już nie żył, a nie studiował medycynę.
23:47Rozumiem, a...
23:49Ma pan może pomysł, kto chciałby skrzywdzić pana...
23:55Annę Zagórną?
23:57Nie.
24:00W takim razie to wszystko.
24:02No, a moja siostra?
24:06Też cię nad nią znęca?
24:09Nie mam opisjalnego zgłoszenia.
24:12Czyli tak.
24:15Niektórych powinno sądownie zmuszać się do sterylizacji.
24:21Do widzenia.
24:31Szyma, aldonka.
24:34Proszę bardzo, przepraszam, że tak późno, ale wiesz, tyle roboty, że po prostu nie wiem, co ręce włożyć.
24:44No, bo olimpiada się kręci, co?
24:47A, jaki tam interes, żaden interes.
24:51To akcja charytatywna.
24:52Mój mąż postanowił wykarmić połowę gorczaka, nie zważając na fakt, że pójdziemy z torbami.
24:58Ale jak to, to jednorazowa akcja.
25:02Charytatywna.
25:03Promocyjna w ramach promocji, degustacja nowego gulaszu.
25:09Pachnie boską.
25:10Prawda?
25:11Smacznego.
25:12Proszę.
25:13Proszę.
25:15Tak.
25:16No, jak degustacja, to degustacja.
25:19Skoro inni mogą spróbować za darmo, to dlaczego twoi koledzy mają płacić?
25:25A czy ja coś powiedziałam?
25:26Ale ja mogę zapłacić.
25:29Nie, nie, nie.
25:30A po co?
25:31Mój mąż stawia.
25:35To już lecę.
25:36Smacznego.
25:37Dzięki.
25:39Edziu!
25:41Edward, Edward, Edward.
25:45To my...
25:46A, Marika Ziętek jest już na dołku.
25:49Kto?
25:50Marika Ziętek.
25:52Pogadasz sama z Pawłem Zagórnym?
25:55Muszę coś załatwić.
25:57Ale...
25:58Kaferno!
25:59A gulasz to co?
26:02No ładnie pachnie, naprawdę.
26:05Już jestem.
26:14Zostaw mes.
26:25Zostaw mes.
26:32Dlaczego zwiałaś?
26:37Nie miałam wyjścia.
26:42Taka swaniura jesteś.
26:46I od tak dałaś się złapać?
26:51Zajdzę mnie dobrze.
26:53Przypominam ci, że tkwie w tym głównie razem z tobą.
27:01Ale już jest po wszystkim.
27:03Tak czy nie?
27:05Ja idę do pierdla, a ty sobie wracasz do swojego normalnego, spokojnego, szczęśliwego życia.
27:11Tyle.
27:13Wiesz co?
27:16Wszystko jest lepsze niż podziemie.
27:19Nawet zela w pierdlu.
27:45Nawet zela w pierdlu.
27:49Zanim zwiałaś, byłem w prokuraturze.
27:57Nie pójdziesz siedzieć.
28:05Dlaczego?
28:10Prokurator najpierw nie chciał się zgodzić, ale...
28:15Później się zgodził.
28:19Jest robota dla ciebie.
28:28Jaka robota?
28:33Możesz tam kogoś rozpracować?
28:48Koko.
28:53...
29:04...
29:06Co trało was?
29:08Wypuszczaj mnie!
29:09Zabłoczycie mi za te stopni!
29:11Umygam bo urywam!
29:13Uciecz ją bo nas znajdą!
29:15Poczycie mi za to.
29:16Przymknij się!
29:19Zamknij mordę!
29:35Nie zrobię tego.
29:36Nie mamy wyjścia.
29:45Jest tam ktoś?
29:48Tana!
29:49Ania!
29:53Ania!
29:57Co?
29:59Co wy?
30:02Jezus Maria.
30:11Przepraszam.
30:13Sierżant Adriana Majchert. Dzień dobry.
30:16Dzień dobry. Tak, tak. Poznaję.
30:18Wiedziała pani może ostatnio Weronikę Zagórną?
30:21A co? Zrobiła coś?
30:23Nie.
30:24Chciałam z nią porozmawiać.
30:26Albo z jej ojcem.
30:28A nie znaleźliście Anki Zagórnej?
30:31Jeszcze nie.
30:34Ta jak się napije, to małpiego rozumu dostaje.
30:37Jak Boga kocham.
30:40Małpiego rozumu?
30:41Jak pije, to kaplica.
30:43Awantury, wyzwiska.
30:45No wszystkim grozi.
30:48Narobiła mi na wycieraczkę.
30:50Mówi, że nie ona.
30:51Ale ja tam swoje wiem.
30:53Mówię pani, no nie da się tu żyć przez tę pijaczkę.
30:57A dlaczego nikt tego nie zgłosił?
30:58A co? Żeby się mściła?
31:01Groziła sąsiadom, że ich podpali, jak tylko coś powiedzą.
31:06Naprzeciwko przy rowerowni zauważyłam kamery.
31:10Wie pani, kto ma do nich dostęp?
31:12Pewnie administracja.
31:14Ale pani Dzienicowa, jakby co, to ja nic nie mówiłam.
31:22Jasne, jasne. Dzięki.
31:28Jasne, jasne. Dzięki.
31:48Jeszcze jak, jak to wciągnęłaś?
31:51Do kogoś musiałam zadzwonić.
31:54Mogłaś do mnie.
31:55Do ciebie?
31:57Cały czas stoisz po jej stronie.
31:59Robisz to, co ci karze.
32:02Weronika...
32:03Boisz się jej.
32:05Nigdy nie stanąłeś po mojej stronie.
32:07Zawsze byłam zdana sama na siebie.
32:09Dlaczego nie oddaliście mnie do adopcji tego Gadriana?
32:12Nie mów tak.
32:14Zpieprzyliście mi życie.
32:16Oboje!
32:32O! Od której tu siedzisz?
32:36Nie mam swojego życia. Pamiętasz?
32:39Pamiętam, pamiętam.
32:42Dzisiaj też będziesz miał jakieś swoje ważne sprawy do załatwienia?
32:45Czy możesz się skupić na robocie wyjątkowo?
32:47Nie no, dzisiaj cały należy do ciebie. Co masz?
32:51Zobacz.
32:53Przyjrzałam monitoring.
32:56Kamery zarejestrowały, jak Anna Zagórna weszła do kamienicy dwa dni temu.
33:00Ale nie widać, że już nie wychodziła. Patrz.
33:22No dobra, ale czego to dowodzi?
33:27Nie wiem jeszcze.
33:30Myślisz, że Zagórna bije swoją córkę?
33:35Myślę, że jest całość, o czym nie wiemy.
33:38Trzeba przycisnąć tą dziewczynę.
33:41Puść jeszcze raz.
33:53Zjedz.
33:55Mówiłam, nie jestem głodna.
33:59Jadłaś coś dzisiaj?
34:09Wiesz, dlaczego twoim rodzicom odebrano prawa rodzicielskie?
34:14A Adriana, twojego brata, oddano do adopcji?
34:18Matka po pijaku złamała mu rączkę.
34:22Teraz znowu piję.
34:27Macie dobrą relację?
34:30Wie pani, co alkohol robi z mózgiem?
34:37Tak wygląda mózg mojej matki.
34:40Niezależnie od tego, czy jest pijana, czy trzeźwa.
34:43Myślicie, że z kimś takim da się porozmawiać o problemach w szkole?
34:45O pierwszej miesiączce?
34:48Da się mieć z czymś takim relację?
34:53Matka się znęcała nad tobą, tak samo jak nad bratem?
34:57Jak piła, to biła mnie i wyzywała.
35:00Jak nie piła, to musiałam chodzić dookoła niej na paluszkach.
35:04Taka była spięta.
35:06Jak trzeźwiała...
35:10Jak trzeźwiała, to była najukochańszą osobą na świecie.
35:15Do momentu, gdy poziom alkoholu nie spadł do granic rozpaczy.
35:19Wtedy wyła rzucała się na podłogę krzyżem.
35:22Chciała się podpalić i rzucić z okna.
35:25A ojciec?
35:26Przebierał ją, gdy się zasikała, zmywał rzygi, wyciągał ją z jakichś melin i przeprowadzał do domu.
35:35Mama nie chciała się leczyć?
35:39Dlatego zamknęłam ją w piwnicy.
35:45Słucham?
35:46Rzuciła się na mnie.
35:48Kopała w brzuch, postanowiła wykopać ze mnie ciążę.
35:52Uderzyłam ją nożem w brzuch i zamknęłam w piwnicy.
35:57Żyję?
35:58To była płytka rana.
36:00Założyłam jej opatrunek, dałam antybiotyk, ale...
36:04Ale bałam się ją stamtąd wypuścić.
36:15Halo?
36:17Słyszy mnie pani?
36:22I co?
36:24Nie żyję.
36:27Świeża krew.
36:30A Werunika powiedziała, że...
36:32Raniła ją dwa dni temu.
36:35Pewnie ktoś dokończył robotę za nią.
36:38Albo ktoś po prostu...
36:40Przesudzie.
36:43Albo ktoś po prostu płamał.
36:53Potrzebuje lekarza i technika.
36:56Ktoś musi stwierdzić zgon.
37:01Słyszy pan?
37:03Zagórna chyba się odnalazła.
37:05Bo znowu się tam wydzierają jakby się wściekli.
37:10Oszalałeś.
37:11To nie moja wina ani Weroniki.
37:13To przed nas.
37:14Zrujnowaliście nam życie, a potem...
37:15Nigdy nawet nie zawłoniłeś.
37:17Nie opisałeś na żaden list.
37:18Nie chciałem ci mieszać w głowie, Arya.
37:20Jestem wzruszony. Ludzie.
37:22Ojciec Rąbiego Doda zapomniał, że istnieje.
37:25Ale nawet sobie przypomniałeś, jak Rąga dostała kosę.
37:27Napisamy, że studiujesz medycynę.
37:29Te pierdolone jego istnie.
37:31Wiesz co mi zrobiłeś?
37:33Wiesz?
37:33Ale jak to zrobić?
37:39Policja! Policja!
37:40Policja!
37:40Policja leca do góry!
37:40Leca do góry!
37:42Obróć się do mnie! Obróć się!
37:46Do górek zerk.
37:50Wszystko w porządku?
37:51Dziękuję.
37:57Okej?
37:59Dziękuję.
38:07Czy pan się przyznaje?
38:11To ja ją zabiłem.
38:15Zrobiłem tym wszystkim przysługę.
38:20A skąd pan się dowiedział, gdzie matka jest przytrzygowana?
38:23Ojciec do mnie zadzwonił.
38:25Powiedział, że Weronika raniła matkę nożem.
38:29I nie mogła jej zawieść do szpitala.
38:36Chciał, żebym jakoś pomógł.
38:40Jak pan przyjechał, w jakim było stanie?
38:44To nie była głęboka rana.
38:48Nie krwawiła.
38:50Bo ja poradziłem ojcu, żeby ją wypuścili.
38:55A na policji powiedzieli, że chyba zabalowała gdzieś na mieście.
39:00A do domu wróciła już w takim stanie.
39:04W takim razie, co tam się wydarzyło?
39:10Szciągnął jej Knebel.
39:18A ten do czego?
39:21Aniu, nie poznajesz to...
39:23To nasz Adrian.
39:25Nasz?
39:26Przez tego gnojka mnie zamknęli.
39:28Nie mów tak.
39:31Jakbym miała wtedy kasę,
39:33to poszłabym się wyskrobać.
39:35Ania...
39:36Nie nadajesz się na matkę.
39:39Oboje trzeba było wyskrobać.
39:42Zabić, gardło podersnąć.
39:44Nie mogę tego słuchać.
39:46Będziesz lekarzem.
39:48Wiesz, że mówi przez nią choroba.
39:50Choroba?
39:51Ty siebie słyszysz?
39:53Taka sama jak cukrzyca czy ten nowotwór.
39:59To dlaczego się nie leczy?
40:02Chodź Aniu.
40:04Zostaw mnie!
40:05Przygotuj mi się, jak na ciebie patrzę.
40:08Dlatego nie mogłam cię znieść.
40:10Wyglądasz tak sama jak ojciec.
40:12Taka sama ofiara losu.
40:14Dzień dobry.
40:20Dzień dobry.
40:36Dzień dobry.
40:39Dzień dobry.
40:50Dzień dobry.
40:54Dzień dobry.
41:01Dzień dobry.
41:03Dzień dobry.
41:03Dzień dobry.
41:08Dzień dobry.
41:10Nie mam w sobie więcej z matki niż sądziłem.
41:17Tylko tych adopcyjnych, tych prawdziwych rodziców, szkoda.
41:21Wyciągnęli mnie z piekła, a ja na własne życzenie do niego wróciłem.
41:32Matka miała rację.
41:36Powinna mnie bezkrobać.
41:42Są na pewno bardziej pod uwagę pana przejścia z dzieciństwa.
41:54Powinni mnie zamknąć i nie wypuszczać.
41:58Myślałem, że wystarczy, że nie będę miał dzieci, że przecież...
42:10A ja jestem jak ona.
42:14Jestem potworem.
42:40Dobrze.
42:43Macie minuty.
42:50No.
43:00KONIEC
43:33KONIEC
43:52KONIEC
44:21KONIEC
44:22KONIEC
44:22KONIEC
44:22KONIEC
44:29KONIEC
44:32KONIEC
44:32Co tu robisz?
44:34Kiedy jesteś?
44:36No miałam zapytać o to samo, a i...
44:42KONIEC
44:43KONIEC
44:43KONIEC
44:43KONIEC
44:45KONIEC
44:46A to pie?
44:53Moczu
44:54Moczu
44:56KONIEC
44:57KONIEC
44:59KONIEC
45:00KONIEC
45:00KONIEC
45:01KONIEC
45:01KONIEC
45:03KONIEC
45:03KONIEC
45:05KONIEC
45:06KONIEC
45:07KONIEC
45:07KONIEC
45:07KONIEC
Comments

Recommended