Skip to playerSkip to main content
  • 2 weeks ago
M jak miłość - odcinek 1916 - Wtorek 10 marca - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc 1911 1912 1913 1914 1915 1910 1909 Przyjaciółki 311 312 313 Na dobre i na złe 968 969 970 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki
Transcript
00:27DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Miałabyś ochotę?
00:31Wiesz co?
00:34Nie jestem głodna.
00:35Może później zda, idę i coś zjem.
00:40Mamo?
00:46Co się dzieje?
00:52Nie wiem, wiesz, ostatnio
00:54mam poczucie takiej
00:56przegranej.
00:58Tyle zła się.
01:00Naokoło mnie dzieje dramatów.
01:02A ja nic nie mogę zrobić.
01:04Nic nie mogę pomóc.
01:09Po prostu
01:10chyba już nikomu nie jestem potrzebny.
01:12Mój mamo, no przestań.
01:14Jesteś centrum tej rodziny.
01:17Tak było,
01:18jest i tak będzie.
01:20A wokół jest
01:22mnóstwo pięknych rzeczy,
01:24fantastycznych ludzi.
01:27no powiedz, że zgadzasz się
01:29ze swoim ukochanym dzięciem.
01:31No powiedz, że tak.
01:33Hm?
01:36Tak.
01:37No.
01:50Nie mogę już.
01:51Dawa, jeszcze jeden.
01:53Jeszcze jeden.
01:54Nie mogę!
01:54Dasz jeden na spokojnie.
01:55Jeszcze jeden.
01:56I dajesz.
01:57Dajesz, dajesz, dajesz, dajesz, dajesz.
02:00Jeszcze.
02:01Nie.
02:02Nie, będziesz mnie znosił stąd.
02:04To przerwa na wodę.
02:11No super.
02:12Wiesz co, przyniosę cię za pasową z szatni, co?
02:15Dzięki.
02:17A co tu się stało?
02:19No oblała się.
02:19O nie, no oblała się.
02:21Nieźle się oblałam.
02:23Ja wiesz, że musisz się przebrać sam.
02:24No wiem, no.
02:25No.
02:26No tak jak wiesz, to chodź.
02:27No przecież ćwiczę teraz.
02:29Chodź, pobogę ci, będzie fajnie.
02:32My już lecimy.
02:35I feel like a stranger
02:38But I know your face
02:45Looking into the future
03:06Hej, pomyślałam, że zjemy razem śniadanie, jak kiedyś.
03:14Jak miło.
03:16Kiedyś to było kiedyś.
03:18A teraz mam rehabilitację.
03:20Muszę zjechać na dół na ćwiczenie.
03:23Sorry.
03:35Tak ci powiedział?
03:37No.
03:38Ale mnie też strasznie paskuje.
03:41No ale przynajmniej przekonął się do ćwiczeń.
03:45Ale co ty mówisz?
03:47On ma rehabilitację dopiero w południe.
03:49A wczoraj ćwiczeń odmówił.
03:51No co ty?
03:52Nawet nie tyle odmówił, co po prostu się odwrócił i grał na telefonie.
03:56Wczoraj olał rehabilitanta i mnie, dzisiaj ściemnia tobie.
04:00Nie wiem, z nim to chyba trzeba jakoś inaczej.
04:04Przepraszam.
04:09Halo?
04:11Kochanie, Marcin załatwił sprawę, ale już czas, byśmy sami zaczęli działać.
04:17A, no tak, faktycznie.
04:19Ojejku, zagadałam się.
04:20Dobra, już idę.
04:31No co jest?
04:35No wiesz co, tak źle się czuję z tym, że pod mojego pierwszym wyjściu ze szpitala tak szybko odpuściłam.
04:44Próbowałam z nim rozmawiać, dzwoniłam do niego, ale nie odbierał.
04:48A ja nie chciałam się narzucać, chociaż powinnam była.
04:52A ja uważam, że zrobiłaś bardzo dużo.
04:55Byłaś z nim cały czas w szpitalu, potem zapłaciłaś za całą rehabilitację.
05:00Następnie cały czas próbowałaś podtrzymywać kontakt, wiesz.
05:03W takich sytuacjach chęć musi wychodzić z obu stron, tak?
05:11No tak, wiem.
05:30Dzień dobry, Bartłomiej Gisiecki z tej strony.
05:33Mamy pani wizytówkę od Marcina Cholakowskiego.
05:39I co robimy z tym okienkiem? Idziemy gdzieś?
05:41No to jest tylko półtorej godziny.
05:43No to kawa. O!
05:44To ja się tym zajmę. Majś, a ty na migdałowym, nie?
05:48A co, ty sześć kawy będziesz niąsł?
05:50Ja potrzebuję po treningu kalorii czekoladowych.
05:53Dobra, to ja poproszę dużą kawę czarną i muffinka owocowego.
05:58A dla mnie latte na owsianym. A jak nie będzie, to na zwykłym krowin.
06:01Dobra, to idę zamił, ktoś musi to wszystko spamiętać.
06:03Dobra, do zgo.
06:05Chodźmy.
06:06Majś, a?
06:08Chyba dobrze wam się układa, co?
06:10Różnie.
06:11Górki, dołki.
06:13I boczki.
06:17Sorry, wiem, to nie moja sprawa.
06:19Nie, no powiedz o co ci chodzi.
06:21Nie, ale ja nie chcę się wtrącać.
06:22No powiedz.
06:25Serio?
06:29Widziałam wczoraj Tomasza i był z jakąś laską. Objęci.
06:33Nie, to jest Justyna, więc tego była dziewczyna. Wiem, że spotykają. Ona teraz potrzebuje opieki.
06:40Majka, ale ja wiem, jak wygląda Justyna. I to na pewno nie była ona.
06:52Tak, oczywiście. Tak, pana córka to przecież zmajała dziewczyna.
06:58Tak, i propozycja również jest bardzo poważna.
07:04Tak Justyna dla mnie również jest bardzo ważna.
07:08Przemyśla, oczywiście, że przemyśla.
07:11Dobrze, pozdrawiam. Do zobaczenia.
07:14A książe jak zawsze na gotowe.
07:17Dzięki.
07:18Co jest?
07:20Nie wiem.
07:22A to jak mnie nazwałeś?
07:24Książę?
07:26To dobre nawet.
07:35Tak więc, no co, no widzimy się za miesiąc.
07:38Dziękuję, panie doktorze.
07:39Dziękuję bardzo.
07:40Do widzenia.
07:41Do widzenia.
07:44Przepraszam, masz chwilę?
07:45Tak, tak, proszę.
07:47Konsultowałam właśnie tego pacjenta, którego do mnie wysłałeś
07:50i ewidentnie przechodził zawał.
07:52Miałeś rację.
07:54W EKG właśnie wyszło, że ma odwrócone załamki T
07:57we wszystkich odprowadzeniach przedsercowych.
08:00Widzisz.
08:01Bo w badaniach krwi wyszedł podwyczczony poziom markerów
08:05martwicy mięśnia sercowego
08:06i powiem szczerze, to mnie zaniepokoiło.
08:09Naprawdę? Brawo za czujność, doktorze.
08:13No już bez przesady.
08:14Dobra, no to są lata praktyki w wiejskiej przychodni.
08:17Mamy tutaj sporo zawałowców i chorób wieńcowych.
08:25A właśnie, dostałam zaproszenie na konferencję kardiologiczną
08:30opieka pozawałowa.
08:32Kraków, listopad.
08:33Może wyłączysz?
08:38To ciekawe nawet.
08:41Raczej nie dam radę.
08:42Już...
08:43Przepraszam.
08:44Tak.
08:45Tato ma mały problem.
08:47Pacjent przyszedł na szczepienie i zdarzył się mały zapadek.
08:51O, proszę księdza.
08:52Zapraszam księdza.
08:52Księdza usiądzie, proszę.
08:53Przemyśl to jeszcze.
08:57Tak.
08:59Tak.
09:00Dobra, to w patrowie wracam do pacjentów.
09:03Dobrze, co się wydarzyło?
09:09Proszę bardzo komuścia i dla ciebie.
09:12O, dziękuję.
09:12Zuza, siadaj tu.
09:14A, tak.
09:15Chętnie.
09:18O, Michał dzisiaj przyjeżdża na uczelnię.
09:21Ma jakieś spotkanie z pułkownikiem.
09:24A wiecie, do której mamy dzisiaj zajęcia?
09:27Bo ja nie ogarnię się tego planu za bardzo.
09:29Maja?
09:31Mamo?
09:36Mamo?
09:50Nie czekajcie na mnie, dobra?
09:55Zuza, o co chodzi?
09:56Wiesz coś?
09:57Nie.
10:00Przepraszam, skarbie, że cię znowu opatrzę swoimi problemami.
10:06No ale co się dzieje?
10:07Ola?
10:09Hmm, też.
10:09Ona to jak zwykle.
10:12Nie uczy się, peskuje.
10:14Ostatnio nie wróciła na noc.
10:16Działam.
10:17Dobra, nie przejmuj się, ja z nią porozmawiam.
10:19Przyjadę do domu na weekend.
10:21Ale to nie chodzi o Olę.
10:24Nie wiem, jak mam ci to powiedzieć.
10:25Normalnie się wstydzę.
10:30Chodzi o pieniądze.
10:33Mam długi.
10:35A jak to? Przecież pilnujemy wydatków.
10:38No tak, wiem.
10:39I gdyby nie twoja pomoc i te pieniądze, które tu zarabiam,
10:42przecież ja wiem, że ty oszczędzasz sama, żeby przesłać na mnie jak najwięcej.
10:45No dobrze, powiedzmy konkretnie o co chodzi.
10:49No przed wakacjami Ola potrzebowała korepetycji,
10:52potem miała wycieczkę szkolną.
10:54Tak.
10:56I nogę złamała, pamiętasz, wiesz?
10:58Mhm.
10:58No.
10:58To leczenie, rehabilitacja.
11:01Wszystko kosztuje.
11:02Poszłam do takiej firmy.
11:06Po szybką poszczkę.
11:11Wczoraj był u nas finzykator.
11:23Ja myślę, że akurepik, to nie trzeba zapraszać.
11:26No, firma, ale też tak oficjalnie.
11:27Tak oficjalnie to zrobiłam, dobra?
11:29No, dobrze.
11:29Dobrze.
11:31Dziękuję.
11:32O, nie.
11:33Hej.
11:33O, cześć.
11:34Cześć.
11:35Cześć.
11:37Szybanka.
11:38Szybanka.
11:40Ja was, chłopaki, zostawię.
11:42Poplotkujcie sobie.
11:43Idę po kawę z mlekiem.
11:45Z mleczkiem, z mleczkiem.
11:46Dobra.
11:46Dziękuję, kochanie.
11:50No co?
11:51No co?
11:52Nawet twardemu wiarusowi mięknie sercem czasem.
11:56Nawet raz poważnie.
11:58Dziękuję.
11:59Dziękuję.
11:59To, co dla mnie zrobiłeś.
12:01Dla mnie i dla Eweliny.
12:03Nie, no wiesz, no.
12:04Nie przyceniaj moich zasług.
12:06To była akcja zespołowa.
12:08Majka i Matylda mi wierciły dziurę w brzuchu,
12:10a no, ja byłem sceptyczny.
12:13Ale no wiesz, jak pogadałem z panią Basią,
12:18to poszło.
12:20To może za to dobre słowo zawiózłbym pani Basi
12:23jakiś ładny bukiet, co?
12:24No, może.
12:27Zaprosiłeś dzieciaki?
12:28Nas nie trzeba zapraszać.
12:30My sami przyjedziemy w ten weekend.
12:32Tak, to też.
12:33Ale chcemy was zaprosić do tego
12:35waszego ulubionego bistro
12:37dzisiaj na kolację.
12:39Tego bistro, w którym Majka pomaga w wakacje.
12:43No chyba, że tak.
12:44No to ja już piszę do ekipy,
12:46że dzisiaj jemy wieczorem na mieście.
12:47Super.
12:58No wiesz tam, słucham.
13:02Siadaj, proszę.
13:10Zapraszam.
13:20Posłuchaj, młody.
13:22Odmawiasz zabiegów.
13:25Odmawiasz rehabilitacji.
13:27No nie mamy innego wyjścia.
13:29Musimy poważnie rozważyć
13:30wypisanie cię z kliniki.
13:32Będziesz musiał wrócić
13:34do ośrodka wychowawczego.
13:36Nie wrócę tam nigdy.
13:39Dlaczego?
13:40Tam jest do dupy.
13:41Nie wrócę tam.
13:45Pani doktor,
13:46pilnie potrzebujemy panią w piątce.
13:48Jasne, już idę.
13:52Pęty, tu poczekaj.
13:53My jeszcze nie skończyliśmy.
14:07Pani doktor,
14:08nie wrócę tam.
14:08Pani doktor,
14:09nie wrócę tam.
14:11Pani doktor,
14:13Pani doktor,
14:17nie wrócę tam.
14:17Pani doktor,
14:28prawdę mówiąc,
14:30w ogóle nie powinnam
14:30z państwem rozmawiać.
14:32Nie jesteście ani rodziną Franka,
14:34ani jego prawnymi opiekunami.
14:37Wszystko zostanie między nami,
14:39dobrze?
14:39Tak, oczywiście.
14:41Pełna dyskrecja.
14:42No i jesteśmy naprawdę
14:43pani bardzo wdzięczni
14:44za to spotkanie.
14:46Wiem, że państwo
14:47bardzo dużo dla Franka zrobili.
14:50Nasz ośrodek nie mógłby mu
14:52zapewnić takiej rehabilitacji,
14:53a powrót do zdrowia,
14:55do formy.
14:57To była dla niego
14:58bardzo ważna sprawa.
14:59Najważniejsza.
15:00No tak, no bo przecież
15:01na początku bardzo pilnował
15:03tych ćwiczeń, prawda?
15:04Tak, bardzo.
15:07Ale kiedy doszło do komplikacji,
15:09to kompletnie się załamał.
15:11W dodatku grupa starszych chłopaków
15:14wybrała po sobie na ofiarę
15:16i zanim to do nas doszło,
15:19bo on się w ogóle nie poskarżył.
15:22To jest naprawdę twarda sztuka.
15:24To inne dzieci
15:25nas zaalarmowały.
15:27No ale przepraszam,
15:30ale co będzie,
15:31jak Franek wróci z kliniki?
15:36Zrobimy wszystko,
15:37żeby było dobrze.
15:39Ale dla Franka byłoby najlepiej,
15:42gdyby trafił do rodziny zastępczej.
15:45Tylko, że takich rodzin
15:46jest bardzo mało,
15:47a kolejka oczekujących dzieciaków
15:49jest bardzo długa.
15:51A, czyli grozi mu,
15:52to znaczy...
15:53Franek wróci z powrotem do ośrodka.
15:56W to samo środowisko.
16:10Franek.
16:35Niektórym wieku.
17:05Mówiłem, że ją tu znajdziemy.
17:06Dobra, kochani, zostawcie nas samych, co?
17:09No nie ma mogu.
17:20Dobra, to ile jest tego długu?
17:25Dziesięć tysięcy.
17:27No to spoko, to świąt spłaci.
17:31No, ja mogę dać dwa tysiące.
17:34No, ja też.
17:36Ja się dużo co do puli.
17:38Tawek?
17:39Ja też.
17:40Dziękuję, ale pewnie o to chodzi.
17:42Najgorsze są odsetki.
17:44Cały czas rosną.
17:46Moja mama jakoś przekonała teraz komornika, żeby się trochę wstrzymała, ale...
17:50Chwilowe.
17:51To trzeba by podjechać do tej firmy pożyczkowej.
17:55Pogadać.
17:59Podjadę stąd.
18:01Po zajęciach, okej?
18:11No dobra, mają siedzibę na Zielonej, autobusem do metra, potem metrem parę przystanków.
18:16Dojedziemy w pół godziny.
18:17Mhm.
18:18Kapral Podchorąży Kubicki.
18:19Do mnie.
18:28Cześć Tomeczku.
18:29Ja wiem, że mnie nie znasz, ale ja znam ciebie.
18:32Jestem ojcem Justyny.
18:33No, ty też będziesz ojcem.
18:38Wiesz, jak należy się zachować jako ojciec dziecka?
18:41Jako ojciec dziecka.
18:58Dałem się namówić na ten spacer, ale chyba już powoli mam dość.
19:01Wiesz, ty nic nie mówisz, robi się chłodno, zaraz mi się przeziemisz i tyle z tego będzie.
19:07Wracajmy.
19:07Ja naprawdę na wszystko się zgadzam.
19:18Zgadzam się.
19:20Bartek, ale o czym ty mówisz?
19:24O Franku.
19:26Ja też chcę pomóc temu chłopcu.
19:33Tak, dobrze. Dziękuję pani mecenas.
19:37Dziękuję, do widzenia.
19:40Działają.
19:43Ale ja jestem szczęściarą, że mam przy sobie kogoś takiego jak ty.
19:48To prawda.
19:49Mogę na tobie polegać zawsze i w każdej sytuacji.
19:54Dziękuję.
19:55Dziękuję.
19:59Jesteś moim najlepszym przyjacielem.
20:02W życiu takiego nie miałam.
20:08Ja też i fajne jest to, że na tym nie poprzestajemy, nie?
20:24Tak, ukradłem te pieniądze. I co mi zrobicie?
20:31Zdajesz sobie sprawę z tego, że konsekwencje dla ciebie mogą być bardzo poważne?
20:35Za 570 złotych?
20:37W Polsce kradzież do 800 złotych jest traktowana jako wykroczenie.
20:41Jako przestępstwo dopiero powyżej 800.
20:44Kodeks wykroczeń i kodeks karny się kłaniają.
20:47Słuchaj smarkaszu, będziemy...
20:48Dobra.
20:49Zostaw nas samych, proszę.
20:51Na pewno?
20:52Mhm.
21:01No i co?
21:03Myślisz, że jesteś taki cwany?
21:05Myślisz, że ja nie wiem o co tu chodzi?
21:08Co tam się dzieje w tym ośrodku? Dlaczego nie chcesz tam wrócić?
21:12Niech pani nie udaje, że się mną przejmuje, bo ma mnie pani gdzieś.
21:15Pani Dorota też tylko udaje, a tak naprawdę...
21:19Pani Dorota opłaciła twoją rehabilitację.
21:22Najpierw jedną, potem drugą.
21:24Wydzwaniała do mnie codziennie, pytała o twoje samopoczucie.
21:27Robiła konsultacje z lekarzami, z rehabilitantami, ale oczywiście ty.
21:32I twoje gigantyczne ego tego w ogóle nie zauważają.
21:36Teraz szoruj po moje pieniądze i na rehabilitację.
21:40Bo inaczej porozmawiamy.
21:59A co tu się dzieje?
22:00O, bardzo dobrze, że jesteś.
22:02Porozmawiaj z tym Ancymonkiem, bo ja już nie daję rady.
22:07Franek?
22:11No?
22:18Można do ciebie dzwonić.
22:21Nie, to nie.
22:25Znowu podpadniesz majce, stary.
22:28Nie, ładnie.
22:29A skąd ja mogłem wiedzieć, że tatuś Justyny zna pułkownika?
22:32No i miałem jak się wywinąć.
22:34I co?
22:35Tadej szuka zemsty?
22:38Gorzej.
22:40Szuka zięcia.
22:44Propozycja nawet intratna.
22:45Koleś jest królem kurczaków.
22:47Ma pod Warszawą największe w Polsce kurze fermy.
22:52W pakiecie dostajesz dom.
22:55Samochód.
22:56No i oczywiście tytuł księcia drobił.
23:01I...
23:02Co zamierzasz z tym zrobić?
23:04No kusi mnie to trochę, no.
23:06Kusi mnie to, bowiem mnie to nieźle ustawiło.
23:11Ale z drugiej strony...
23:13Nie wiem...
23:14Czekaj, czekaj, czekaj...
23:16Bo ja źle postawiłem pytanie.
23:18I chodzi o to...
23:20Że przecież Majka to twoja dziewczyna.
23:26No tak.
23:32Dobra, żeby nie było, ja Majkę bardzo lubię.
23:35I...
23:37Jestem do niej przywiązany.
23:38I akurat tutaj...
23:40Ma przewagę nad Justyną.
23:41Bo do Justyny...
23:42Kompletnie nic nie czuję.
23:43I nigdy nie czułem.
23:47Teraz to mnie tylko wkurza.
23:51Ja nie chcę rezygnować ze studiów.
23:56Nie z bycia żołnierzem.
24:05Kupico.
24:11Hej.
24:13Przepraszam, że czekaliście.
24:14Miałem na radę.
24:15Cześć, Maja.
24:16Cześć.
24:17Dobra, to powiedzcie, w czym mogę pomóc?
24:20Zanim pojdziemy do tej firmy, o której się wspominałem,
24:22to chcielibyśmy się dowiedzieć, czy są jeszcze jakieś inne opcje.
24:26Dobra, zobaczymy nowe.
24:30O Jezu, jakie duże odsetki.
24:34Potem...
24:35Wezwanie do zapłaty, kolejne monity...
24:39I pismo.
24:45Dobra, zróbmy tak.
24:46Zawnioskuję o odroczenie płatności i spłatę w ratach.
24:51To proste pismo zaraz je złożę.
24:53Pytanie tylko, ile czasu zajmie rozpatrzenie wniosku,
24:56a to kluczowe w tej sprawie.
25:02Wiecie co?
25:04Chyba znam prawnika z tej firmy.
25:07Kiedyś współpracowaliśmy przy dużej sprawie.
25:11Może nie zmienił numeru telefonu?
25:17Frenek.
25:20Ja już wiem, dlaczego Ty nie chcesz wracać do środka.
25:25Rozumiem Cię.
25:27Na Twoim miejscu też bym nie chciała.
25:32Rozmawialiśmy dzisiaj długo z panią Jolą, Twoją wychowawczynią.
25:37I znamy sprawa.
25:40I co teraz?
25:42Sypnie pani groszy?
25:44Zapłaci im, żeby mnie nie tłukli?
25:54To coś pani powiem.
25:56Nie wszystko można kupić.
26:00Dziękuję, że zapłaciła pani za moją rehabilitację.
26:04Tylko, że ja niczego od pani nie chcę.
26:08I jak tylko zacznę zarabiać, oddam pani te pieniądze.
26:12Wrzucę je pani prosto w twarz.
26:14A teraz wypad!
26:24Mowy nie ma.
26:26Już raz pozwoliłam Ci się odepchnąć.
26:30I drugi raz tak nie będzie.
26:32I co?
26:33Będzie tu pani tak siedziała?
26:37Masz rację.
26:39W takim razie wypadam.
26:41Na korytarz.
26:43Tam będę siedziała.
26:46Nie ma.
26:48KONIEC.
26:50Nie ma.
26:50Nie ma.
27:16PRAŁP.
27:40Dziwi.
27:41Dziwi.
27:44Dziwi.
27:45Dziwi.
27:47Nic.
27:52Ja poczekam na dole w samochodzie.
27:54Ile trzeba będzie?
27:57Ale wiesz, że to może długo potrwać.
28:00Ten chłopak jak się zawsze to nie ma zmiłuj.
28:07To tak jak ty.
28:10Nie daj się.
28:12Nie dam.
28:12Wiadomo.
28:27Majka!
28:28Jezu, przepraszam, nie udało mi się wcześniej wyrwać.
28:31Jutro tam pojedziemy, okej?
28:32No dzięki, ale nie ma takiej potrzeby. Mateusz mi pomógł już.
28:43No tak.
28:46Święty Mostowiak.
28:51No, ruchy, ruchy! Bo już jesteśmy spocznieni.
29:08Ej, brat! Co jest?
29:12Wiesz co, w życiu się tak nie bałem, tak jak teraz. Chociaż byłem na pierwszej linii pod ostrzałem, ale to
29:19nie to samo.
29:20Ale wiesz co, jak się powiedziało A, to i trzeba powiedzieć B.
29:29Mordę.
29:30To to grubo.
29:34To to grubo.
29:46Powodzenia.
29:48Dzięki.
30:06No, Michał? Co świętujemy?
30:12Dobra, powiem po kolei. Zacznę od podziękowań dla was wszystkich. Gdyby nie wy, nie wy.
30:18Nie siedziałbym dzisiaj tutaj obok mojej, jakże pięknej.
30:20No.
30:22Dziewczyny, wy przygotowaliście przedpole, zabezpieczyliście moje tyły, więc pomyślałem, że dzisiaj też się uda.
30:31Nie jestem dobry w gadaniu, więc przejdę od razu do konkretów.
30:36Zapraszam.
30:40Dobrze.
30:57Ewelinko, czy zostaniesz?
30:59Moją żoną?
31:05Tak.
31:29Moją żoną?
31:35Moją żoną?
31:37Moją żoną?
31:39Moją żoną?
31:41Moją żoną?
31:44Moją żoną?
31:55Moją żoną?
32:00Moją żoną?
32:02Moją żoną?
32:21Moją żoną?
32:24Moją żoną?
32:26Moja żoną?
32:29Moja żoną!
32:42Moja żoną!
32:45pewnie tak nie uważasz,
32:47to ja sądzę, że
32:49w swoim czasie
32:50jednak trochę się
32:52zaprzyjaźniliśmy.
32:55A przyjaciele dbają
32:57o siebie i sobie
32:59pomagają.
33:01Dlatego po wyjściu ze szpitala
33:03nie wrócisz już do ośrodka
33:05opiekuńczego, tylko
33:07pojedziesz prosto do rodziny
33:09zastępczej.
33:12Moi adwokaci
33:13już się tym zajmują.
33:16Wiesz,
33:18kaska się czasem przydaje.
33:20No i pewnie znowu trafi na jakichś
33:22zwy roli.
33:25No, może
33:26nie będzie tak źle.
33:32Bo jeśli tylko się zgodzisz,
33:37to trafisz do nas.
33:51ale dlaczego?
33:54Bo mi na tobie zależy.
33:57Bo nam, mi i Bartkowi
33:59na tobie zależy.
34:03Kramek,
34:05Przemyśl to.
34:09Masz mój numer telefonu.
34:12Jak będziesz chciał pogadać,
34:15to zadzwoń, dobrze?
34:32To jeszcze się nie mamy.
34:35Kochani, my się musimy już zbierać.
34:38Oczywiście rachunek jest już uregulowany,
34:41a Janek dostał małą dotację
34:42na dalszą zabawę.
34:44Nie, no ale zostańcie jeszcze.
34:45Musimy iść.
34:46Mamy jeszcze jedną sprawę do załatwienia,
34:48ale w weekend widzimy się u nas, tak?
34:50Tak.
34:51Do zobaczenia.
34:52Pa, pa.
34:54Trzymajcie się.
34:55Gratulacje.
35:04Znaczynaj zakup, nie?
35:06A jak już pijamy.
35:07SMS od Piotrka.
35:08Co tam?
35:09Nie jednok.
35:12Odroczenie, spłata w ratach,
35:15windykacja wstrzymana.
35:17No wniosek rozpatrzony pozytywnie.
35:19Nie, jasucz, dziękuję.
35:23Dziękuję.
35:25Udało się?
35:28Udało się, syn?
35:29A ty już udało się.
35:32Jesteś wielki, udało się.
35:34Ja.
35:37O, jasny.
35:38Dziękuję.
35:43Dwa święta.
36:01Nie wiem.
36:02Nie mam pojęcia, co dalej.
36:04Chłopak został tak skrzywdzony,
36:06że chyba już nie potrafi nikomu zaufać.
36:18Jeszcze nie potrafi.
36:23Myślę, że przy tobie, przy nas
36:28nauczy się tego.
36:30Tylko dajmy mu czas, dajmy mu czas.
36:32głosu.
36:48KONIEC
37:14KONIEC
37:33KONIEC
37:37To ja.
37:40Cześć Franek, no cieszę się, że dzwonisz.
37:44Jak kiedyś będzie Pani chciała pogadać,
37:49to niech Pani wpadnie.
37:51Będę jutro z samego rana, mogę?
37:55Tak.
38:23Tak, Mateuszku, dzwonili z drogi. Niedługo tu będą.
38:28No, dobrze, wszystko ci opowiem rano.
38:33Całuję cię. Pa, kochanie. No pa, pa.
38:39Oj, chyba przyjechali.
38:42To babcia ich w ogóle nie zna?
38:44No, nie znam. To znaczy trochę znam.
38:48No tak, od godziny. Przez telefon.
38:51No, masz rację, masz rację.
38:54Ale Mateusz mi o nich opowiadał i Janek.
38:59Mamo, proszę, proszę.
39:01Swoje goście.
39:02Dobry wieczór.
39:03Dobry wieczór.
39:04Dobry wieczór.
39:06Chcieliśmy Pani serdecznie podziękować.
39:10Dziękuję, ale naprawdę nie trzeba było.
39:15Ja tylko porozmawiałam z Jankiem, a decyzja już należała do niego.
39:20Tak jak i do Pana.
39:21No tak, ale to Pani słowa ruszyły całą tą lawinę i...
39:24I finał jest taki, że dziś się zaręczyliśmy.
39:29Cudownie! Gratulacje!
39:33Bardzo się cieszę bardzo.
39:35Siadajcie, proszę.
39:36Zapraszamy, zapraszamy.
39:38Proszę bardzo.
39:39Zabieram, zabieram.
39:40Proszę, proszę.
39:41Ja może płaszczę.
39:42Dobrze.
39:43Na razie. Cześć, cześć.
39:46Musiałaś się tak na niego rzucić, co?
39:48Mogłabyś chłopakowi nie robić więcej nadziei.
39:51Mateusz mi pomógł i to nieproszony.
39:53Tak, bo ma praw geeków w rodzinie i znajomości też mi wyczyn.
39:57Na pewno nie taki, żeby się przy wszystkich tak na niego rzucać.
39:59Serio?
40:00A z kim ty się obszyskiwałeś wcześniej?
40:02Tak, to co znowu zrobiłem? Słucham.
40:03Zuza was widziała.
40:05Tak znowu cię nakręca, bo nie odpowiada jej to, że jesteśmy dalej razem.
40:10Jest zastrosna i tyle.
40:11Trochę dziwne jest to nasze razem ostatnio.
40:14Coraz dziwniejsze.
40:16Moja wyrozumiałość też ma swoją granicę.
40:18I chyba właśnie do niej dotarła.
40:21Maika.
40:25Maika.
40:28Maika.
40:50Maika.
40:51Maika.
40:52Maika.
40:54Wiesz, że teraz wszystko się zmieni?
40:59No, wiem.
41:01I że czasem może być cholernie trudno?
41:07wiem
41:13ale damy radę, nie?
41:17no to jak nie my
41:29proszę
41:32dziękuję Arturku
41:33dziękuję bardzo
41:35no i co mamo, nadal twierdzisz, że jesteś nikomu niepotrzebna?
41:39jedno twoje słowo wystarczyło, żeby zmienić życie dwojga ludzi
41:52skoro tak mówisz
41:55to ja bardzo
42:11już teraz obejrzyj nowy odcinek na mjak miłość tvp.pl
42:17to ja
42:18to ja
42:19to ja
42:19to ja
42:20to ja
42:20to ja
42:22to ja
42:22to ja
42:22to ja
42:22to ja
Comments

Recommended