- 10 hours ago
Category
馃摵
TVTranscript
00:00.
00:04.
00:05.
00:06.
00:06.
00:06.
00:07.
00:09.
00:13.
00:14.
00:14.
00:15.
00:15.
00:20.
00:23.
00:24.
00:36Spokojny Krak贸w.
00:37Wydawa艂oby si臋, 偶e spokojny, bo nagle w r贸偶nych cz臋艣ciach miasta pojawiaj膮 si臋 niebezpieczne gatunki egzotycznych w臋偶y.
00:52Nie st膮d, nie zow膮d odnajduje si臋 ekspert od gad贸w, kt贸ry jest sobie w stanie z nimi poradzi膰.
00:57Jest to Leszek L.
01:00By艂 znanym w Krakowie hodowc膮 gad贸w, mia艂 wielu znajomych w艣r贸d policjant贸w, r贸wnie偶 wysoko postawionych.
01:10Od wielu os贸b s艂ysza艂am, 偶e Leszek L. sam podrzuca艂 w臋偶e, po czym dzwoni艂 na policj臋.
01:17A policjanci, kt贸rzy od niego przyjmowali zg艂oszenie, nast臋pnie zlecali mu zabranie niebezpiecznych gad贸w.
01:23W ten spos贸b Leszek L. po prostu dorabia艂.
01:37On by艂 sam tak niebezpieczny, jak dziki zwierz臋.
02:07KONIEC
02:11Dla mnie to jest bardzo podejrzane, ca艂a ta sytuacja z Leszkiem L., bo jak si臋 uwa偶nie przeczyta akta, to Leszek
02:18L. dwukrotnie donosi艂 na Roberta Janczewskiego, jakby chcia艂 mie膰 pewno艣膰, 偶e policja na pewno si臋 tym Robertem Janczewskim zajmie.
02:31KONIEC
02:32By艂y takie przemy艣lenia, dlaczego Leszek t膮 informacj臋 przekaza艂, no bo absolutnie nie jawi艂 si臋 jako taki praworz膮dny obywatel, kt贸ry z
02:42takiego w艂a艣nie obywatelskiego obowi膮zku to robi.
02:48Do dzisiaj nie wiem, dlaczego Leszek doni贸s艂 na swojego koleg臋. Wiem, 偶e by艂 mu winny pieni膮dze.
02:58Tego dwu i p贸艂 metrowego pytona tygrysiego znalaz艂a w lesie ko艂o domu pani Aleksandra Ja艂ocha. Wraca艂a w艂a艣nie z zakup贸w.
03:05W tym miejscu zauwa偶y艂am tylko w臋偶a.
03:07Bardzo si臋 przestraszy艂a. Lasek znajduje si臋 w pobli偶u domu. Cz臋sto chodz膮 t臋dy dzieci do szko艂y.
03:13Policjanci wezwali na miejsce pana Leszka, krajowego specjalist臋 w sprawach gad贸w. Pan Leszek m贸wi, 偶e gad by艂 apatyczny i zmarzni臋ty.
03:20W cieplejszych warunkach m贸g艂by by膰 niebezpieczny dla cz艂owieka. Uk膮szenie przez w臋偶a grozi nawet amputacj膮 r臋ki.
03:26Kilka razy te偶 mia艂em interwencje takie jak na przyk艂ad grzechotniki, kt贸re w Krakowie sobie pe艂za艂y pod Barbakanem, drugi w s膮dzie.
03:34Na osiedlu Z艂ota Jesie艅, kobra sobie pe艂za艂a. Tak偶e ludzie s膮 nieodpowiedzialni.
03:42Leszka pozna艂am w szkole wieczorowej. To by艂a szko艂a na ulicy 艁obzowskiej.
03:46Mia艂 swoje hobby. Z jednej strony zajmowa艂 si臋 nurkowaniem, z drugiej strony zajmowa艂 si臋 gadami i herpetologi膮.
03:54Nasza znajomo艣膰 trwa艂a d艂u偶ej, ale to ju偶 tak jak m贸wi臋 od innej strony, bo w pewnym momencie zacz臋艂am z nim
04:00pracowa膰 te偶.
04:05Organizowa艂 wycieczki po szko艂ach, podczas kt贸rych pokazywa艂 dzieciom swoje gady ze swojej kolekcji.
04:13Sam Leszek L. chwali艂 im si臋, 偶e uda艂o mu si臋 przemyci膰 przez granice pa艅stwa pod koszulk膮 jakie艣 egzotyczne zwierz臋ta, jakie艣
04:21dzikie gady i nikt go nie z艂apa艂.
04:25W latach 1981-1989 mo偶na powiedzie膰, 偶e my艣my si臋 zaprzyja藕nili. To znaczy przyja藕艅 by艂a prawdopodobnie z mojej tylko strony, bo
04:37ja robi艂em co mog艂em. Ja mu w bardzo wielu rzeczach pomaga艂em.
04:42To byli koledzy ze szko艂y zawodowej jeszcze. On by艂 dla Roberta takim guru. On by艂 starszy o wiele i silniejszy
04:49i mia艂 takie powodzenie u kobiet i tak dalej.
04:52Nie mia艂 powodzenia, mo偶e on nie mia艂, tylko by艂 podrywaczem straszliwym.
04:58Leszek L. podobno traktowa艂 Roberta, mo偶na powiedzie膰, z buta, troch臋 jak swojego s艂u偶膮cego, kt贸ry w艂a艣nie ma wykona膰 dla niego jakie艣
05:06rzeczy, na kt贸re on nie ma czasu albo nie ma ochoty.
05:10Chcia艂 mie膰 swojego cz艂owieka, kt贸ry by mu przynosi艂 myszy laboratoryjne dla swoich gad贸w. Powiedzia艂, 偶e jest taka praca w zwierz臋tarni
05:21polegaj膮ca na opr贸偶nianiu klatek, wsypywaniu nowych trocin, myciu tego.
05:28W og贸le to 艣mierdzia艂o to wszystko, bo to zwierz臋ta laboratoryjne.
05:34Z Leszek pozna艂em si臋 w 78 rok jako艣 tak. On by艂 nurkiem, chyba trzykrotnym rekordzist膮 Guinnessa w nurkowaniu.
05:44U siebie w domu nieraz urz膮dza艂 pokazy slajd贸w.
05:47Wojdzie po samym 艣wiecie, w tej rzeczywisto艣ci takiej, powiedzmy, postkomunistycznej, no czu艂em si臋 jak w innym 艣wiecie.
05:53Wtedy Leszek by艂 go艣ciem przesympatycznym.
06:00Potrafi艂 naprawd臋 pi臋knie o tych nurkowaniach opowiada膰. Niestety pod wp艂ywem alkoholu ca艂kowicie zmienia swoje zachowanie. To tak troszk臋 jak doktor
06:11Jekyll, Mr. Hyde.
06:14Dwie r贸偶ne osoby, zupe艂nie inne osoby po prostu, nie do poznania.
06:19By艂 nieobliczalny w czasie trwania ci膮gu alkoholowego. Raz tam u niego by艂em. Poci膮gn膮艂 papierosa i mi go tutaj, u偶yje zwrotu
06:29偶argonalnego, zakiepowa艂.
06:30I m贸wi tak, twardy z siebie, sku, syn, to by艂o przed 艣wi臋tami Bo偶ego Narodzenia w 1993 roku. I tyle艣my si臋
06:41widzieli.
06:43Mia艂 pewn膮 bieg艂o艣膰 w r臋kach, w pos艂ugiwaniu si臋 no偶em. Potrafi艂 chirurgicznie zdj膮膰 sk贸r臋 ze zwierz臋cia.
06:57Mo偶na domy艣la膰 si臋, 偶e r贸wnie偶 potrafi艂by zdj膮膰 sk贸r臋 z chirurgiczn膮 precyzj膮 z cz艂owieka.
07:13Witamy serdecznie. Maciej, K艂eczek i Przyjaciele. To dopiero pocz膮tek.
07:32Kornet, drugi po艂owy lat dziewi臋膰dziesi膮tych, by艂 miejscem, w kt贸rym przygoda po prostu otwiera艂a drzwi szeroko.
07:39Jednym z takich os贸b, kt贸re pobudza艂y r贸偶ne ciekawe historie, to by艂 w艂a艣nie Leszek.
07:47Chod藕, poka偶臋 ci co艣 ciekawego. W domu niedaleko mieszkam.
07:51Taka atmosfera, jak teraz na to patrz臋, horroru.
07:55Jaka艣 tam pi臋tnasto-, trzydziestowatowa 偶ar贸wka si臋 艣wieci, kt贸ra daje taki w艂a艣nie klimat p贸艂mroku
08:00i ca艂a 艣ciana r贸偶nego rodzaju ko艣ci zwierz臋cych, sk贸r, kt贸re najprawdopodobniej Leszek sam wyprawi艂,
08:06bo posiada艂 takie umiej臋tno艣ci.
08:12Wchodzimy do tego ostatniego pokoju i tam po prostu od do艂u do g贸ry terraria.
08:17Z krokodylem na dole, kobra nepalska po prawej stronie, po lewej by艂 grzechotnik brazylijski,
08:26a na samej burze by艂a czarna mamba.
08:31Otwiera takie du偶e terrarium. Ja si臋 patrz臋, tam w 艣rodku olbrzymi w膮偶.
08:35Jak si臋 dowiedzia艂em, p贸藕niej to by艂 pyton.
08:37Mia艂 tam pytona 艣rodkowego, mia艂 imi臋 Ka艣ka.
08:45Ja si臋 patrz臋, a z jednego pokoju do drugiego biegnie krokodyl i schowa艂 si臋 za sof臋.
08:49My艣l臋, ja pierdziele, co to w og贸le jest za sytuacja.
08:53I schowa艂 si臋 za sof臋 i zacz膮艂 tam warczy膰 jak taki gro藕ny pies.
08:56Gdzie艣 takiej wielko艣ci, poniewa偶 Leszek go w pewnym momencie wzi膮艂 w r臋ce i trzymaj膮c tego krokodylem,
09:02tak g艂ow臋 i krokodyle pod moj膮 g艂ow臋.
09:05Po czym nagle ciap艂 w ramy i tak czu艂, jak mi krew cieknie.
09:09Ujeba艂 mnie.
09:11Eee, pierdolisz, Markie, nic tam ci nie sta艂o.
09:14Schowa艂 krokodyla, podchodzi.
09:16O kurcz臋, rzeczywi艣cie, no ujeba艂 ci臋.
09:21Wida膰.
09:24Oni m贸wi tak, wiesz, wiesz, Michael, raczej tego nikomu nie m贸w.
09:28A p贸藕niej nagle takie ol艣nienie m贸wi, no wiesz co,
09:30a w艂a艣ciwie to ci i tak nikt nie uwierzy i si臋 roze艣mia艂.
09:38On, zdaje si臋, w pewnym momencie przesta艂 nad pewnymi sprawami panowa膰.
09:50Nasz wspania艂y s膮siad strzeli艂 w moim kierunku.
09:53Tak偶e szcz臋艣liwie, 偶e by艂a to odleg艂o艣膰 oko艂o 3 metr贸w.
09:56Tak偶e ja mia艂am tylko powierzchownie twarz poparzon膮, bo gdyby to by艂o...
09:59Tylko?
09:59Tylko.
10:00Tak, czuli艣my si臋 bardzo bezsilni.
10:03Zg艂osili艣my si臋 do rozm贸w w toku.
10:05By艂am wtedy jeszcze z dwoma s膮siadkami.
10:07Czy te zwierz臋ta wymykaj膮 si臋 spod kontroli?
10:09Uwolni艂 si臋 w膮偶 s膮siada, kt贸rego znale藕li艣my w pomieszczeniach piwnicznych owini臋tego na klamce.
10:27M膮偶 m贸wi kurczyno zaczyna by膰 niebezpiecznie.
10:31Zrobi艂am to, zadzwoni艂am na policj臋, bo ba艂am si臋 o dziecko.
10:39Policja wesz艂a i wysz艂a.
10:42Niech si臋 pani nie martwi, wszystko jest za艂atwione.
10:46Leszek si臋 dowiedzia艂, kto zadzwoni艂 na policj臋.
10:51Zeszed艂 do nas i m贸wi, jak b臋dziecie jeszcze dzwoni膰 raz na policj臋, to was naprawd臋 usadz臋.
10:59On wsp贸艂pracowa艂 z policj膮, w zwi膮zku z tym na pewno wielu policjant贸w go zna艂o.
11:07Imprezowa艂 z nimi.
11:11Nawet w tym czasie, kiedy Katarzyna zagin臋艂a, Leszek Sylwestra i Nowy Rok sp臋dzi艂 z jednym z policjant贸w krakowskich.
11:19Wielu policjant贸w wysoko postawionych by艂o jego bardzo dobrymi przyjaci贸艂mi.
11:25Pan Leszek L opowiada艂 te偶 histori臋, 偶e zaprasza艂 do siebie na imprezy jakie艣 m艂ode dziewczyny,
11:32a potem uniemo偶liwia艂 im wyj艣cie z tej imprezy, na przyk艂ad zakr臋caj膮c w臋偶a na klamce drzwi.
11:41S艂ysza艂am od kobiet, kt贸re zna艂y Leszka L, 偶e zachowywa艂 si臋 przemocowo, 偶e zdarza艂o mu si臋 je bi膰.
12:05Co艣 dzia艂o si臋 w tej g艂owie nie tak. I niewykluczone, 偶e w jakim艣 momencie pojawi艂a si臋 dewiacja osk贸rowa艂ym w臋偶a, mo偶e
12:13oskruje cz艂owieka.
12:16Czy Leszek by艂by w stanie cz艂owieka osk贸rowa膰? My艣l臋, 偶e by艂by w stanie.
12:23Hodowa艂am ryby, chodzi艂am cz臋sto dwa razy w tygodniu do zoologicznego sklepu Leszka.
12:30I pewnego dnia wchodz臋, odwracam si臋, a za akwariami widz臋 twarz, kobiety, rozpuszczone w艂osy, takie rudawe.
12:43Obok jeszcze jaki艣 facet, kt贸rego nie zna艂a.
12:49Czy to by艂a osoba podobna do tej osoby? Prosz臋 zobaczy膰.
12:54No oczywi艣cie, 偶e tak, tylko 偶e mia艂a rozpuszczone w艂osy. By艂a tam w tym sklepie. Na sto procent. Na sto procent.
13:11Trudom jest to powi膮za膰, osk贸rowanie martwego w臋偶a z tym, co si臋 sta艂o z Ka艣k膮.
13:18W 偶aden spos贸b nie da艂o si臋 potwierdzi膰 w zwi膮zku Leszka ze spraw膮.
13:22A przeszukanie u niego zrobili艣cie w mieszkaniu? Nie pami臋tam.
13:26Widz臋 to jak dzisiaj. Widz臋 to jak dzisiaj, ale data nie.
13:33Pan m贸wi, do kt贸rego roku on mia艂 ten sklep otwarty?
13:37Bo ja nie pami臋tam.
13:3998.
13:42Sam Leszek L niewiele nam ju偶 pomo偶e.
13:46Zmar艂 w 2007 roku po ci臋偶kiej chorobie alkoholowej.
13:50Leszek L jest kolejnym 艂atwym celem, bo nie 偶yje. Nie mo偶e si臋 broni膰.
13:55艁atwo nam pewne rzeczy naci膮gn膮膰 na jego niekorzy艣膰.
14:02Mo偶na by snu膰 r贸偶ne teorie, czy Leszek L by pasowa艂 jako sprawca.
14:07Trudno powiedzie膰, bo przez to jak to 艣ledztwo zosta艂o poprowadzone, nigdy si臋 tego nie dowiemy.
14:29Poczu艂em si臋 w Wysokiej S膮dzie jako oskar偶yciem, bo w istocie apelacja to jest akt oskar偶enia wymierzony przez obro艅c臋.
14:38Przeciwko policji, prokuraturze i s膮dowi pierwszej instancji.
14:44I m贸wi臋 Wysokiej S膮dzie z pe艂n膮 odpowiedzialno艣ci膮, co wyka偶e w swoim wyst膮pieniu, 偶e oskar偶am te podmioty, przynajmniej o odwr贸cenie oczu
14:54od prawdy.
14:56To nie jest proces do ko艅ca poszlakowy, bo tu nawet poszlak nie ma.
15:02Nie b臋d臋 tworzy艂 teatru.
15:06Nie b臋d臋 na艣miewa艂 si臋.
15:08Nie b臋d臋 si臋 stara艂 roz艣miesza膰 Wysokiej Os膮du.
15:13Bo nie taka jest ta sprawa.
15:16Zachowam pe艂n膮 powag臋 dla tej sprawy.
15:21Nie tak jak ogromna.
15:23Ja id膮c na sal臋 rozpraw, ja nigdy nie wiedzia艂em do ko艅ca, na co dzisiaj wpadnie prokuratura.
15:29Jaki b臋dzie pomys艂 dzisiaj.
15:30To jest jaka艣 mozaika nic nieznacz膮cych pseudodowod贸w, jakich艣 domniema艅.
15:38Wed艂ug prokuratury raz j膮 morduje w mieszkaniu, a raz j膮 przytrzymuje na dzia艂ce.
15:42Tylko nie wiadomo, gdzie ta dzia艂ka mia艂aby by膰.
15:45No wi臋c jako艣 j膮 musi tam przewozi膰 mi臋dzy tym mieszkaniem a t膮 dzia艂k膮.
15:49Jak j膮 ma przewozi膰?
15:50No na rami臋 swojego roweru, bo on nie potrafi prowadzi膰 samochodu.
16:13Zosta艂em powiadomiony pisemnie przez prokuratora Krupi艅skiego, 偶e mam udost臋pni膰 wszystkie pomieszczenia mojej dzia艂ki w Balicach.
16:24Ja Roberta w og贸le nie zna艂em. Dwa razy by艂 tu z ojcem malowa膰 mi kraty i raz mi pomaga艂 przy
16:29opalaniu okien.
16:31I oczywi艣cie odp艂atnie.
16:32J贸zef Janczewski przez pewien okres czasu otrzymywa艂 znajomo艣膰 z moj膮 偶on膮 Halin膮 Kuty艂a.
16:39Du偶o lat znali艣my si臋 jako poeci.
16:43Teoria prokuratora by艂a taka, 偶e Robert Janczewski przebywaj膮c na tej dzia艂ce m贸g艂 mie膰 klucze od ojca, bo J贸zef Janczewski mia艂
16:50klucze od tej dzia艂ki, 偶eby sp臋dza膰 tutaj weekendy z Halin膮 i 偶e m贸g艂 dokona膰 tego przest臋pstwa, tego zab贸jstwa.
16:57No i dlatego prokurator rozwali艂 mi ca艂膮 dzia艂k臋.
17:01W tym miejscu by艂o oczko wodne. Jak pa艅stwo widzicie, przekopane, rozkopane. Niby do pierwotnego stanu mia艂o wr贸ci膰, no to podejrzewam,
17:11偶e pan prokurator nie przyjedzie z nowym oczkiem wodnym.
17:14I m贸wi, 偶e znale藕li艣my. No to ja m贸wi臋, 偶e co艣 si臋 znale藕li. A oni odkrywaj膮, a tam truch艂o mojej kotki.
17:21Chod藕, Rudow贸dz. Nie b贸j si臋. Chod藕. Chod藕. Chod藕. Nie b贸j si臋. Nikt ci nic nie zrobi. Chod藕.
17:28Na skutek tych dzia艂a艅 policyjnych fama na wsi posz艂a taka, 偶e 14 trup贸w znale藕li, 偶e u poety morderstwa si臋 odbywa艂em.
17:36Tak偶e moja opinia zosta艂a z szargana absolutnie.
17:39Szczerze si臋 przyznam, by艂em w艣ciek艂y na niego i jestem do dzisiaj. Napisa艂em wiersz dla pewnego pana prokuratora P.K.
17:50Nowa temido, bez opaski na oczach, podnie艣 miecz i zwa偶 czyny tego czy owego i uka偶 go zgodnie z prawem
18:00i sprawiedliwo艣ci膮. Amen.
18:13To, ile rzeczy zosta艂o zaakceptowane, chocia偶 nigdy nie powinno by膰 zaakceptowane, jest najlepszym dowodem na to, 偶e Maksyma skaza膰 za
18:24wszelk膮 cen臋 by艂a bardzo widoczna.
18:26To przekonanie, 偶e sprawca ju偶 jest. A my tylko musimy, jak tutaj powiedzia艂 pan mecenas z nami, zrobi膰 teatr w
18:35postaci post臋powania.
18:37Bo to by艂 teatr, ale nie post臋powanie.
18:40W tym teatrze ka偶dy ma swoj膮 rol臋 i trzymajmy si臋 tych r贸l. I wysoki s膮dzie apeluj臋 tu r贸wnie偶 do medi贸w,
18:49偶eby media te偶 trzyma艂y si臋 swojej roli.
18:54W trakcie procesu apelacyjnego prokurator Krupi艅ski wsta艂 i palcem de facto wskaza艂 na Micha艂a, kt贸ry siedzia艂 wtedy obok mnie i
19:02powiedzia艂, to nie jest tak, jak panu, panie Fuja si臋 wydaje.
19:05Mog臋 powiedzie膰 do tu obecnego redaktora Fuja. Mo偶e by艂 zmanipulowany, nie wiem. Nie chc臋 w to wnika膰. Ale to w艂a艣nie
19:16wysoki s膮dzie.
19:16Podniesienie tych zarzut贸w, tych manipulacji sprzecznych z materi膮 dowodow膮 mia艂o wywo艂a膰 wra偶enie okrutnego prokuratora, okrutnego policjanta, okrutnych organ贸w 艣cigania.
19:36Obrona w czasie swojej mowy ko艅cowej bardzo du偶o uwagi po艣wi臋ci艂a badaniu wariografem. Dlaczego ono jest niewiarygodne, dlaczego w og贸le nie
19:42powinno by膰 brane pod uwag臋.
19:44W sytuacji najwi臋kszego stresu, bo dla ka偶dego to jest stres, takie zatrzymanie, tak? Bierze si臋 cz艂owieka na wariograf. Wieczorem. Kto
19:56robi badania o tej porze? Kto?
20:01Nie mo偶na wysoki s膮dzie do takich bada艅 z czysto obiektywnego punktu widzenia przyk艂ada膰 jakiekolwiek wagi, bo spos贸b ich przeprowadzenia od
20:11strony czysto metodologicznej ur膮ga艂 wszelkim zasadom sztuki.
20:15Przysz艂a kolej na mow臋 ko艅cow膮 prokuratora i prokurator Krupi艅ski wsta艂 i powiedzia艂, 偶e to badanie, z tym badaniem wszystko by艂o
20:23dobrze i on ma na to dow贸d, bo on nagra艂 to badanie wariograficzne i pu艣ci艂 fragment tego badania.
20:29I to, co tam zobaczyli艣my...
20:32Na badanie pan wyrazi艂 zgod臋 i za chwil臋 panu wr臋cz臋 o艣wiadczenie, 偶e pan godzi si臋 na przebieg bada艅 dotycz膮cych tylko
20:44i wy艂膮cznie zab贸jstwa Katarzyny Zo艂awy.
20:49Natomiast drugie pytanie mam, czy godzi si臋 pan, 偶eby przebieg rozmowy by艂 rejestrowany na kamerze wideo, 偶eby nie by艂o po
21:00tej w膮tpliwo艣ci zar贸wno z drugiej strony, 偶e ja panu co艣 zbawia艂em, sugerowa艂em, 偶e pana 藕le potraktowa艂em, 偶e nie dawa艂em panu
21:09jakich艣 przerw臋 wytchnienia do WC i tak?
21:12Nie, do WC nie ma w og贸le przed chwil膮.
21:15Robimy, filmujemy, tak? Niech pan robi, co pan chce.
21:35Dzie艅 dobry.
21:36Dzie艅 dobry.
21:39My si臋 poznali艣my kiedy艣 przy tej sprawie, nie wiem, czy pan pami臋ta.
21:42Tak.
21:44Mo偶liwe, no.
21:46A pan si臋 czuje najbardziej rozpoznawanym, bieg艂ym od tego urz膮dzenia w Polsce?
21:52Jestem powo艂ywany do najpowa偶niejszych spraw nag艂a艣nianych przez media w kraju.
21:59Czy to jest prawda, 偶e osoba badana powinna by膰 ostrze偶ona czy uprzedzona wcze艣niej, nie w chwili czynno艣ci?
22:08呕e pytany jest, czy tak, czy nie.
22:10To nale偶y do taktyki 艣ledczych. Oni o tym decyduj膮.
22:14No tak, ale s膮d w艂a艣nie najwy偶szy sugeruje, 偶eby tak nie robi膰.
22:17Zamiast rzeczowo powiedzie膰, prosz臋 pana, badanie jest dobrowolne, czy pan wyra偶a zgod臋, czy nie, mo偶e pan w ka偶dej chwili przerywa膰
22:24badanie, prosz臋 o tym pami臋ta膰.
22:26Bieg艂y komunikuje si臋 w ten spos贸b.
22:28Czy liczysz, 偶e uda ci si臋 oszuka膰 to urz膮dzenie?
22:32Nie, bo ja mam z pokrycia.
22:36Bo je偶eli jest, ja zawsze takim osobom dodatkowo wyja艣niam, 偶e je偶eli jest inaczej jak m贸wi, to m贸wi臋 ch艂opie, tak kolokwialnie
22:50ch艂opie id膮 do domu, bo ja ci procesowo zaszkodz臋.
22:54Bo ja to ujawni臋 w wyniku tych bada艅.
22:58Ale pan nie ma nic wsp贸lnego, wi臋c nie ma si臋 pan czego obada膰.
23:02Tak? Dobrze my艣lenie, tak?
23:04Dobra.
23:05To jest pouczenie, czy to jest presja, 偶eby si臋 podda艂 badaniu?
23:10Pan nie chce postawi膰 pod pr臋gierzem, 偶e ja jestem winien, 偶e on usiad艂, podda艂 si臋 badanie.
23:17Moj膮 rol膮 zgodzi艂 si臋, wys艂ucha艂 jakie ma prawa.
23:22A w kt贸rym momencie pan si臋 dowiedzia艂, 偶e Robert leczy si臋 psychiatrycznie, 偶e jest chory na schizofreni臋 i 偶e bierze
23:29leki w zwi膮zku z tym?
23:31W kt贸rym? Na pewno przed badaniami.
23:38Przed badaniami? Bo pan na wywiadach m贸wi, 偶e choroba psychiczna jest przeciwwskazaniem do takich bada艅.
23:43To choroba psychiczna. Psychiczna. A z tego, z opinii jak膮 czyta艂em, to nie wiem, czy zesp贸艂 lekarzy stwierdzi艂 u niego
23:54chorob臋 psychiczn膮.
23:55Schizofrenia. Od 1992 roku zdiagnozowana.
23:58Nie wiem, czy tam by艂o napisane, czy on jest, 偶e mo偶e mie膰 jaki艣 tam defekt natury psychicznej, ale konkretnie nie
24:11by艂o to zdefiniowane.
24:13To pan musia艂 wiedzie膰, czy to jest choroba psychiczna, czy jakie艣 lekkie zaburzenie.
24:18Gdyby by艂 stwierdzenie chory psychicznie, to ja bym si臋 tych bada艅 nie podj膮艂.
24:26Czy to oznacza, 偶e prokurator ukry艂 przed bieg艂ym chorob臋 Roberta?
24:32Bieg艂y. Ju偶 wcze艣niej opiniowa艂 inne osoby, kt贸re w tej sprawie wyst臋powa艂y. W kilkana艣cieach, nie kilkadziesi膮t.
24:39Kiedy pan bada艂 detektywa, tego, kt贸rego wynaj臋艂a matka, no to tam te偶 wysz艂a skrywana wiedza.
24:46P贸藕niej bada艂 pan dyrektora szko艂y, w kt贸rej uczy艂 si臋 Robert.
24:50I tam te偶 wysz艂o, 偶e mo偶e posiada膰 skrywan膮 wiedz臋. Nie mo偶na wykluczy膰 jego udzia艂u w zbrodni.
24:55Jacek Miskus. Posiada przede wszystkim skrywan膮 wiedz臋 na temat pewnych okoliczno艣ci zab贸jstwa Katarzyny Zowader z os贸b z tym czynem zwi膮zanych.
25:03Zbigniew Miskus. Wskazuje ono du偶y stopie艅 prawdopodobie艅stwa, 偶e Zbigniew Miskus posiada przede wszystkim skrywan膮 wiedz臋.
25:09Konrad Miskus. Podobnie. Grzegorz Miskus. Posiada skrywan膮 wiedz臋 i nie mo偶na jej wykluczy膰 jego udzia艂u w przest臋pstwie.
25:15Leszek S艂up posiada skrywan膮 wiedz臋. Kto si臋 nawin膮艂 bieg艂emu bi臋ku艅skiemu? Posiada艂 skrywan膮 wiedz臋. Nie radz臋 pa艅stwu da膰 si臋 bada膰.
25:23Je偶eli takie wnioski postawi艂em, to 艣wiadczy o tym, 偶e w jakim艣 zakresie te osoby na jakim艣 etapie tego przest臋pstwa mog艂y
25:36t膮 wiedz臋 pozyska膰.
25:37I nie chc膮 jej ujawni膰.
25:44Takich ludzi podejrzewanych w tej sprawie by艂o bez liku. Mamy histori臋 cz艂owieka, kt贸ry zosta艂 oskar偶ony przez w艂asnych koleg贸w.
25:54I wed艂ug tego donosu ten naukowiec mia艂 posiada膰 w艣r贸d licznych materia艂贸w dydaktycznych s艂oik z kobiecym palcem.
26:05Dostaje wezwanie na przes艂uchanie.
26:08Tam wita go zesp贸艂 Archiwumix.
26:12Ma si臋 podda膰 badaniu na wariografi臋 i on si臋 na to zgadza.
26:16On ma w swojej pracowni mas臋 tkanek i t艂umaczy pochodzenie ka偶dej z nich.
26:24Bardzo szybko zostaje udowodnione, 偶e ten palec nawet nie nale偶a艂 do kobiety.
26:31Nie wiem, czy pan kojarzy naukowca z Uniwersytetu Jagiello艅skiego, kt贸ry zajmowa艂 si臋 tkankami.
26:35No by艂 jaki艣, ale twarzy nie kojarz臋.
26:38Pan go te偶 bada艂.
26:39Z test贸w szczytowego napi臋cia mo偶na wnioskowa膰, 偶e wy偶ej wymienione obawia si臋 ujawnienia jego wiedzy dotycz膮cych jego udzia艂u w zab贸jstwie Katarzyny.
26:54Ca艂kowicie traci rezon. On jest z艂amany fizycznie i psychicznie.
27:00Nie wie, co si臋 wydarzy. Nie wie, z jakiego powodu jest spl膮tany w t臋 spraw臋.
27:05Prokuratura zleca policji poinformowanie Uniwersytetu Jagiello艅skiego o tym, 偶e ten m臋偶czyzna jest w samym centrum sprawy o zab贸jstwo sprzed lat.
27:218 wrze艣nia 2018 roku, nieca艂e dwa i p贸艂 miesi膮ca po tych intensywnych czynno艣ciach, kt贸re wobec niego wszcz臋to, ten m臋偶czyzna nie
27:30wytrzymuje presji i pope艂nia samob贸jstwo.
27:35Ten cz艂owiek okaza艂 si臋 niewinny, niezwi膮zany w og贸le z t膮 spraw膮.
27:38A sk膮d wiemy, 偶e jest winny, niewinny?
27:40Prokurator mi to potwierdzi艂. Ta osoba zosta艂a pom贸wiona przez dawnych znajomych i nie mia艂 偶adnego zwi膮zku z t膮 spraw膮.
27:49Ale co jeszcze ciekawsze, to wszystko mia艂o miejsce p贸艂 roku po zatrzymaniu Roberta, czyli wtedy, kiedy byli艣my przekonywani, 偶e prokuratura
27:58jest stuprocentowo pewna, 偶e Robert jest zab贸jc膮 Katarzyny.
28:13Ja pami臋tam ten moment, jak my siedzieli艣my na tej sali. Wszyscy czekali艣my w skupieniu, jaki b臋dzie wyrok.
28:20Kiedy w艂a艣ciwie mia艂a by膰 postawiona kropka na D, nast膮pi艂 kolejny zwrot akcji.
28:24S膮d postanowi艂 wznowi膰 przew贸d odwo艂awczy poprzez przeprowadzenie dodatkowych czynno艣ci w postaci przes艂uchania w trybie jawnym, posiadaj膮cych dotychczas w niniejszej sprawie
28:34status 艣wiadk贸w incognito.
28:35Poniewa偶 dow贸d ze 艣wiadk贸w anonimowych jest tak wa偶ny i tak kluczowy, 偶e jakiekolwiek w膮tpliwo艣ci de facto podwa偶y艂yby ca艂y wyrok i
28:47nale偶a艂oby ca艂y proces przeprowadzi膰 na nowo.
28:51Ta anonimizacja by艂a taka, 偶e w艂a艣ciwie my艣my nie wiedzieli, co 艣wiadkowie zeznali.
28:58Zostawali艣my protoko艂y, kt贸re by艂y pozbawione tre艣ci praktycznie w ca艂ym swojej rozci膮g艂o艣ci.
29:06Dw贸ch bardzo istotnych 艣wiadk贸w anonimowych o numerach 2.2018 i 4.2018.
29:14I okaza艂o si臋, 偶e tymi 艣wiadkami anonimowymi to s膮 dwie kobiety, kt贸re by艂y s膮siadkami Roberta.
29:27Dziecko mam chore, mo偶emy szybko sko艅czy膰?
29:30Czy 艣wiadek, na kt贸rym艣 ze zdj臋膰 z plansz pogl膮dowych rozpoznaje kobiet臋, kt贸r膮 widzia艂a w towarzystwie oskar偶onego?
29:37Prosz臋 podej艣膰.
29:42To jest ta.
29:45Ten p贸藕nojesienny wiecz贸r 1998 roku matka i c贸rka zapami臋taj膮 na zawsze.
29:54W tym dniu obie w po艣piechu, wychodz膮c na klatk臋 schodow膮 bloku, w kt贸rym mieszkaj膮, a gdzie na tej samej kondygnacji
30:03zajmuje te偶 mieszkanie ich s膮siad, Robert Janczewski.
30:06M臋偶czyzna dziwny, poczytywany jako niebezpieczny, nigdy wcze艣niej nie widziany przez s膮siad贸w z 偶adn膮 dziewczyn膮.
30:14Matka z c贸rk膮.
30:15Widz膮 wchodz膮ce do g贸ry dwie osoby.
30:19Jedn膮 z nich jest oskar偶ony, Robert Janczewski, a drug膮 dziewczyna.
30:27No, kaptur mia艂a i blond w艂osy z niego wystawa艂y tak tu.
30:32Ja by艂am wtedy jeszcze w podstaw贸wce, jak mama zobaczy艂a zdj臋cie tej kobiety w telewizji w jakim艣 programie dla zaginionych os贸b,
30:39o zaginionych osobach.
30:41I ta kobieta w telewizji te偶 mia艂a blad膮 twarz i blond w艂osy.
30:47Blada twarz.
30:48Na podstawie bladej twarzy rozpoznano.
30:51Strach mie膰 blad膮 karnacji.
30:54Mamy do czynienia ze 艣wiadkiem, kt贸ry w dacie zdarzenia ma 6-7 lat.
30:59I oczywi艣cie to nie wyklucza mo偶liwo艣ci zapami臋tania, ale trzeba do tych zada艅 podej艣膰 z ogromn膮 ostro偶no艣ci膮.
31:06Po prostu. Jako dziecko mia艂am dobr膮 pami臋膰.
31:08A pami臋ta pani, w co mama i pani by艂y艣cie ubrane, kiedy mija艂y艣cie si臋 na schodach z oskar偶onym?
31:32Trzeba mie膰 艣wiadomo艣膰, 偶e pami臋膰 ludzka jest zawodna.
31:36Pami臋膰 ludzka to jest pewien proces.
31:39I za ka偶dym razem, kiedy ja odpami臋tuj臋 zdarzenia, to jednocze艣nie mo偶liwe, 偶e je troch臋 modyfikuj臋.
31:44To jest fikcja, 偶e pami臋膰 ludzka dzia艂a jak kamera, kt贸ra mnie w艂a艣nie w tym momencie nagrywa.
31:51Wcze艣niej m贸wi艂a pani, 偶e by艂a o p贸艂 g艂owy wy偶sza od Janczewskiego.
31:55Ja tak powiedzia艂am?
31:56Tak jest zapisane w protokole.
31:58No nie wiem, no kto艣 co艣 mo偶e 藕le zapisa艂.
32:01Do 艣wiadka Ewy przyje偶d偶ali policjanci na kawusie porozmawia膰 o Robercie Zab贸jcy.
32:09呕adnych subtelno艣ci.
32:11Niech panie wiedz膮, Robert Zab贸jca, ona zamordowana.
32:16To tak si臋 w Rzeczpospolitej teraz prowadzi w 艣ledztwa?
32:19呕e zanim si臋 艣wiadka na protok贸艂 przes艂ucha, to si臋 z nim kawusie pije?
32:23I si臋 mu opowiada, co w 艣ledztwie s艂ycha膰?
32:25Problem w tej sprawie nie le偶y w tym, czy one w dacie, kiedy rozpoznawa艂y rzekomo Katarzyn臋 Zawad臋 na zdj臋ciach,
32:33rzeczywi艣cie j膮 rozpozna艂y, tylko w tym, 偶e zanim dosz艂o do tego przes艂uchania,
32:37by艂y po spotkaniach motywuj膮cych przez policj臋 i bez w膮tpienia mia艂y mo偶liwo艣膰 zapoznania si臋
32:46z wizerunkami Katarzyny Zawady licznie publikowanymi w mediach.
32:52No nie wiem, czy to akurat ta kobieta, ale na pewno wchodzi艂 razem z kobiet膮.
32:58Nie jestem pewna, no. Co艣 si臋 powie, co艣 si臋 zapisze i jest problem.
33:03Jestem po 24 godzinach pracy w ochronie.
33:07Jestem zm臋czona.
33:08Zeznaj膮ca jako 艣wiadek Ewa, kiedy wyrzuci艂a z siebie, 偶a艂uj臋, 偶e spotka艂am oskar偶onego na tej klatce,
33:18bo bym nie musia艂a teraz tego przechodzi膰.
33:21Nie ma prawdziwszej i bardziej przekonuj膮cej o szczero艣ci zezna艅 relacji.
33:29Jedna by艂a niepewna i to ju偶 oznacza艂o, 偶e temat jest w膮tpliwy,
33:34a druga z kolei by艂a w spos贸b nieproporcjonalny pewna.
33:38Ona m贸wi艂a w pewnym momencie, no tak, bo tak musia艂o by膰. Koniec kropka.
33:41Ja jeszcze widzia艂am bok jej twarzy i no po prostu to pasowa艂o do zdj臋cia.
33:46No ja jestem pewna, 偶e ona wtedy, 偶e on j膮 wtedy prowadzi艂 pod r臋k臋.
33:50I to jest pewno艣膰 niezachwiana. Do dnia dzisiejszego.
33:53Ile razy jeszcze b臋dziecie mnie o to pyta膰?
33:56Wysoki s膮dzie.
33:57艢rodkowie, jak sam widzi, w naszej ocenie na 偶adnym poziomie oceny ich zezna艅,
34:04wiarygodno艣ci na nie, nie wytrzymuj膮 krytyki.
34:06Szczeg贸lnie w takich sprawach, kt贸rych jest tak du偶o powa偶nych w膮tpliwo艣ci,
34:12powinno si臋 bardzo uwa偶a膰, 偶eby nie popa艣膰 w dopasowywanie interpretacji dowod贸w
34:19do postawionej z g贸ry tezy.
34:23Czy kiedykolwiek szed艂 pan swoj膮 klatk膮 schodow膮
34:26albo z jak膮艣 dziewczyn膮?
34:29Tak.
34:31Tak?
34:32Tak.
34:35Ale nie z osob膮, o kt贸r膮 si臋 mnie podejrzewa,
34:38jak膮 ja rzekomo mia艂 j膮 zabi膰.
34:41O czym potem m贸wi艂y 艣wiadkowie anonimowe w艂a艣ciwie.
34:45Dwie osoby potem m贸wi艂y, 偶e one mnie rzekomo widzia艂y z Katarzyn膮 z owada.
34:50To z kim pan wtedy szed艂, klatk膮 schodow膮?
34:53No, by艂a to pewna osoba, ale to nie b臋d臋 tutaj wchodzi艂 w szeg贸艂y.
35:02Je偶eli by si臋 okaza艂o, 偶e Robert jest winny, to by艂aby to moja pora偶ka.
35:12Tak.
35:13Zawodowa, te偶 taka jako terapeuty, kt贸ry rozmawia, zna.
35:21Tak, ale nie pierwsza w 偶yciu.
35:23No, je艣li jednak o to zrobi艂, to znaczy, 偶e da艂em si臋 zrobi膰 w konia dwa razy.
35:30By艂by to koniec mojej kariery dziennikarskiej,
35:33bo w obydw贸ch sytuacjach by艂em w b艂臋dzie i nie by艂em tego 艣wiadomy.
35:39Prosz臋 o skar偶one.
35:44Prosz臋, widz臋 o wys膮du.
35:45Ja te偶 na koniec chcia艂bym co艣 powiedzie膰.
35:56Prosz臋, widz臋 o wysoki s膮dzie.
36:00Nazywam si臋 Robert Janczewski.
36:03Nie jestem sk贸r膮.
36:05Nie jestem besti膮.
36:08Nie jestem potworem.
36:10Nikogo nie zabi艂em.
36:12Nikomu nie zrobi艂em krzywdy.
36:14Jestem cz艂owiekiem i obywatelem tego kraju,
36:17kt贸rego organy 艣cigania pr贸buj膮 od blisko 膰wier膰 wieku
36:21uwik艂a膰 w spraw臋 zab贸jstwa Katarzyny Zawady.
36:25Zwracam si臋 bezpo艣rednio do wysokiego s膮du,
36:28bo to moja ostatnia nadzieja na sprawiedliwo艣膰.
36:32Policjanci wprost m贸wili mi, 偶e wiedz膮, i偶 to ja zabi艂em.
36:35Czym bardziej desperacko zaprzecza艂em,
36:39tym bardziej komisarz Michalec wmawia艂 mi,
36:42偶e wypieram si臋 zbrodni.
36:44Do ko艅ca moich dni b臋d臋 m贸wi艂 prawd臋.
36:47Nie zabi艂em Katarzyny Zawady.
36:49Nie zabi艂em to znaczy nie zabi艂em.
36:52Wbrew teorii komisarza Michaleca
36:54s艂owa nie zabi艂em nie s膮 艣ladem na duszy
36:57po dokonanej zbrodni,
36:59a s膮 to s艂owa rozpaczy.
37:02Ja wr臋cz krzycz臋 do was,
37:04uwierzcie mi, 偶e tego nie zrobi艂em.
37:08Jestem w arescie siedem lat.
37:11To by艂o i jest siedem lat piek艂a.
37:14Codziennie rano budz臋 si臋 z nadziej膮,
37:16偶e przyjdzie ten dzie艅,
37:18gdy ten koszmar si臋 sko艅czy.
37:20Dzi艣 m贸j los jest w r臋kach wysokiego s膮du.
37:23Prosz臋 o wyrok uniewiniaj膮cy.
37:25Nie ma innego wyroku,
37:27kt贸ry by艂by sprawiedliwy w tej sprawie.
37:47Dzie艅 dobry!
38:28All your love.
38:31Dost膮pimy w tym momencie do og艂oszenia wyroku, w zwi膮zku z tym prosi艂bym wszystkich o powstanie.
38:41Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej, dnia 31 pa藕dziernika 2024.
38:49S膮d apelacyjny w Krakowie, na podstawie artyku艂u 414, paragraf 1 Kodeksu Post臋powania Karnego,
38:57w zwi膮zku z artyku艂em 17, paragraf 1, punkt 1 Kodeksu Post臋powania Karnego.
39:07Uniewinnia oskar偶onego Roberta Janczewskiego od pope艂nienia zarzuconego mu aktem oskar偶enia czynu.
39:17To orzeczenie jest prawomocne i oznacza, 偶e oskar偶ony w tym momencie jest osob膮 woln膮.
39:42Poczu艂em jak po prostu te 7 lat wiary w spraw臋, niepoddawania si臋, cz臋sto wbrew opinii publicznej, wbrew systemowi,
39:52wbrew s膮dowi, 偶e po tych 7 latach ko艅czy si臋 wymiar niesprawiedliwo艣ci.
40:04S膮du nie winni艂 prawomocnie Roberta Janczewskiego po 7 latach aresztu.
40:08Czy pan si臋 czuje winny temu, 偶e on siedzia艂 7 lat nies艂usznie oskar偶ony?
40:12Mo偶e si臋 pan czu膰 winnym temu, 偶e pan realizuje programy sugestywne, mo偶na powiedzie膰 pod inspiracj膮 obrony.
40:19Tak偶e dzi臋kuj臋 pa艅stwu bardzo.
40:21To nie system jest z艂y, tylko to s膮 specyficzne jednostki, kt贸re z r贸偶nych powod贸w dzia艂aj膮 jak dzia艂aj膮.
40:28W taki w艂a艣nie spos贸b, 偶eby za wszelk膮 cen臋 kogo艣 skaza膰.
40:33To nie jest tak, 偶e policja przyjdzie do mnie albo do kogokolwiek z nas i powie, jeste艣 morderc膮.
40:39Bo jest mn贸stwo powod贸w, dla kt贸rych my nie jeste艣my dobrymi ofiarami.
40:43Dobra ofiary to s膮 takie, kt贸re s膮 bezbronne.
40:54Dzie艅 dobry.
40:54Dzie艅 dobry.
40:56Musz臋 tylko pas sobie zakry膰, dobra?
40:57W poradzie pas sobie pasem?
40:58Pewnie.
40:59Dobra.
41:13Dzie艅 dobry.
41:15Dzie艅 dobry.
41:16I will help you.
41:18I will help you.
41:19I will help you.
41:26I felt that you were holding your skin, but I was very afraid of you.
41:37I thank you very much for your pleasure, that you are such a good person.
41:40Thank you very much.
41:43One of you, I will help you.
41:45I will help you, but I will leave you.
41:46Do you remember?
41:47I will repeat it.
41:49I will repeat it several times.
41:51You are the same.
41:53I will help you, but I will hold you.
42:02It will end with me until the end.
42:04I remember when we came to the place,
42:08where we were speaking of the mother of Roberta.
42:10Thank you from all my heart.
42:12We are calling for you.
42:13No, no, no.
42:15No, no, no.
42:16No, no, no.
42:16No, no, no, no.
42:17No, no, no, no, no, no.
42:18I will help you in the way.
42:18I will help you with my daughter.
42:20I will help you.
42:23All the time.
42:23Okay?
42:24Okay?
42:37I thought it was the most beautiful thing in this competition.
42:44I thought it was not only an interesting job, but it was a good job, it was just a good
43:00job.
43:08The goal is to be Robert to stop and stop on his own knees, to see some hope,
43:17the possibility to achieve the feeling that he has a influence on his life.
43:21Thank you very much.
43:31We are in contact with you.
43:33If Pan Michalec looks like a witness, I think that the decision,
43:39the murder of Robert, the arrest of 7-year-old 7-year-old 7-year-old,
43:45would leave a witness to a witness.
43:51Now we know, who did not do this, but we should feel more upset,
43:57because this means that the judge is all the time.
44:04This is something that I don't know about, and it was very quickly in this case.
44:08It was an opinion in July of 2007.
44:10In July of 2007, in the School of Medicine,
44:13the Collegium Medicum UJ in Krakowie, Katarzyna Z.
44:46and he threw the skin out of the Wis艂y.
44:50That's the problem with this problem.
44:54When it was done,
44:56we never knew what happened.
44:58What's more,
45:00it turns out that a person
45:02was an innocent person
45:04for 25 years.
45:07I don't agree with people
45:10if there is no proof of their winery.
45:14I think it's a bad idea.
45:14I agree with that we should not be the institution,
45:17we should we should not agree with that as a minister,
45:19we should not stand for the law.
45:20To do this,
45:20that we should have bought the law,
45:22which are not just the police but the police and the police.
45:36I am a dream,
45:37I am that hope to meet someone
45:40who is a part of my life
45:41a person, who could be able to bring the light of the sun with his smile,
46:08For what I could have been able to do her with her breath?
46:19I don't have any time left, these 25 years ago, because I had a plan for life.
46:25I had 35 years of age.
46:29Now I have 60 years.
46:30What is this?
46:32What is this?
47:12I have 60 years of age.
47:12The 50 years of age is about 22 years.
47:12But I have 85 years of age.
47:12I have 99 years of age.
47:13I have 75 years of age.
47:14I have to come to the table to give up the table.
47:15It's about 70 years old.
Comments