Skip to playerSkip to main content
  • 4 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Thank you for listening.
11:34Come on.
11:36Come on.
11:58Oh, Mr. Zygmunt.
12:00Hmm.
12:02Ale, panie Zygmuncie, teraz to nie jest lokal dla ludzi, nie widzi pan?
12:06No, panie Karolu, za robotą chodzę.
12:08Z szefem chciałem pogadać.
12:10Choćby i na zmywaku.
12:12Żona, dwoje dzieci.
12:13Panie Zygmuncie, no pan na zmywaku.
12:16Zresztą nawet takiej roboty teraz nie ma.
12:19Panie Karolu, Rikszy na ulicy zostawiłem.
12:21Pan ma oko, co?
12:23Minutę.
12:24Panie Zygmuncie, no ale jak?
12:26No i cióż pan?
12:28Masz panu rodzinę?
12:30Jezus Maria.
12:32Pan ma pole.
12:43Na, nie?
12:53Po ketcie.
12:53Ne?
12:54Po ketcie.
12:55massively akurat.
12:57Nap na.
12:58Zygmuncie, ale chodzą.
12:59Ku letyj преп Natomiast?
13:00Nie myśli ich was ciebie.
13:01Get out of here!
13:03Get out of here!
13:05Get out of here!
13:07That's it, guys!
13:10Yes!
13:12No!
13:29Oh! It's the spider!
13:31I'm not going to die.
13:33I'm not going to die.
13:35I'm not going to die.
13:37I'm not going to die.
13:39You're not going to die.
13:41Sit down.
13:43Mr. Basile, a bottle.
13:47Come on.
13:49Please don't go.
13:51What's that?
13:53Don't go.
13:55Don't go.
13:57Don't go.
13:59Don't go.
14:29Mr. Basile, a bottle.
14:31A bottle of wine.
14:33Don't go.
14:35I can't wait.
14:37Are you guys going to die?
14:39I'm not going to die.
14:41It's all wrong.
14:43You're got a bottle of wine.
14:45A bottle that's not easy.
14:47Get off the bottle of wine.
14:49That means that it's not available.
14:51I'm not going to die.
14:53I'm going to die.
14:55I'm going to die.
14:57Let's go.
14:59Let's go.
15:12Do you have any questions?
15:14See you, medicine.
15:25Let's go.
15:27Let's go.
15:31Bolshevice.
15:33Just to be better than the Schwab, Panie Doktorze.
15:36That's right.
15:44Marcin, Jakubek.
15:47Come on, boys.
15:50Let's go.
15:51Let's go.
15:52Let's go.
15:54See you, Panie Czesławie.
15:55See you, Panie Czesławie.
15:56See you, Panie Czesławie.
15:57See you.
15:58See you.
15:59See you.
16:00See you.
16:01See you.
16:02See you.
16:03I got this.
16:23That's how it looks.
16:24That's how it looks.
16:32It's good that we managed, Basiu.
16:37I was afraid.
16:40We were little.
16:54I'm going to go all the time.
17:01I'm going to go all the time.
17:06What about all the time?
17:24I'm going to go all the time.
17:27I'm going to go all the time.
17:29I'm going to go all the time.
17:31I'm going to go all the time.
17:33What are you asking?
17:35Who are you asking?
17:37I'm going to go all the time.
17:39But, Basiu, they thank you for your life.
17:41Do you ask them for forgiveness?
17:43Yes.
17:45Please.
17:54Get out of here.
18:04Hahaha.
18:06Głupk.
18:17We choose to take the levion to the levion.
18:20Ok.
18:21Give me a moment.
18:23We're waiting.
18:24Okay.
18:39Are you the first time in the Yrozolim?
18:42The first time.
18:44I was the first time in Węgrzech.
18:46Long time ago.
18:47Węgrzech? Where is it?
18:49Sorry, my mother was once in Budapest.
18:51Budapest?
18:52It's a beautiful city.
18:54And you, Marcin, were you in Yrozolim?
18:57No, I didn't.
18:58I was once with a class on the pilgrimage to the Holy Land.
19:02Ah!
19:04And Jakub won't go to the party?
19:07No.
19:08No, he loves to see him in this strange town.
19:14Cabotyn.
19:16No.
19:17A wróci do koncertowania?
19:19Co ty mówisz, ciocia?
19:21Nie.
19:22On się cieszy.
19:24No, on nawet płytnie słucha.
19:26Ani swoich, ani kolegów.
19:28Z czego się cieszy?
19:30Że już nie musi grać.
19:32Sławę ma.
19:34Pieniądze ma.
19:36Po co mu grać?
19:38No, wie pan, skrzypek.
19:41Ma busku.
19:43Pański ojciec może ma depresję?
19:45Nie pański, nie pański Marcin.
19:47No.
19:48Nie pański.
19:49Niki jest moje imię.
19:50Niki.
19:51Marcin, przecież my jesteśmy jak bracia.
20:01Prawie.
20:02A on nie ma depresji.
20:05On jest ekscentryk.
20:08Dziwak.
20:09Tak?
20:10No.
20:11I wiesz, ciocia?
20:14On mi powiedział, że teraz to ja sobie muszę szukać innej pracy.
20:20Bo to wszystko jest finished.
20:23It's over.
20:24I ja już nie jestem jego impresarią.
20:26I wiesz, on się śmiał.
20:30Tak to mówił.
20:32No, śmiał się.
20:34Biedny Jakub.
20:35O, biedny, tak.
20:37Ha, ha, on biedny jest.
20:39Co?
20:40Nie biedny?
20:41On by mógł jeszcze grać.
20:44Mógłby nagrywać płyty.
20:46Jemu się nie chce.
20:47No, nie chce to nie chce.
20:49Kupił sobie apartment w Nisei.
20:53Tam jest pełno tych emerytów.
20:56O.
20:58Dobrze, że ojca tutaj nie ma, bo on, on uwielbia takich ortodoksów.
21:02O.
21:05Jakub ciągle zabroni?
21:07Tak.
21:08Nie.
21:09Pejszy, ciągle?
21:10Tak, tak.
21:11On mówi, że oni są ci dinozaurzy średniowiecza.
21:14O.
21:15Idzie Małgosia.
21:16Też już ma go dosyć.
21:18Chociaż Polkę.
21:20Dobry wieczór.
21:22Pan Jakub zaprasza na drinka.
21:24No, normalnie jak ta audiencja u Papa, Jan Paweł albo Benedyktu.
21:32Pan Jakub prosi.
21:34Mamo, może jednak dokończę mi kolację.
21:36Jeszcze mnie ja dokończę.
21:37O, i racja.
21:38Racja.
21:39Proszę powiedzieć, że przyjdziemy po kolacji.
21:42Ale Pan Jakub prosi teraz.
21:44No, a my przyjdziemy po kolacji.
21:54Jak twój tata mówił mojej mamie o prawdzie, całej prawdzie, to ty wiesz co on miał na myśli?
22:03Ojciec mi mówił, że rodzina Kowalskich, twój ciocia mąż, że on zginął jak ratował wam życie.
22:12On nas wszystkich uczył, że w Polsce my mamy ciocię i rodzinę.
22:18On przyjeżdżał koncertować do Warszawy i nigdy nawet nie zadzwonił do twojej cioci.
22:24Nie zadzwonił?
22:26To może on miał mało czasu, tam dwa koncerty były chyba.
22:30Był nawet żelazowy i boli.
22:32To dziutko już, tuż, tuż.
22:35A Chopina miał czas?
22:37Skrzypek?
22:40Nie wiem, bo ja nie byłem wtedy jego impresario, to chyba ojca musisz pytać.
22:45No zapytam, zapytam.
22:46O co chcesz pytać i po co, tato?
22:48O, o, o wilku mowa. Tak się mówi?
22:52Tak, tak się mówi.
23:00Dobry wieczór.
23:02Dobry wieczór, panie Jakubi, właśnie rozmawialiśmy o panu i o tym, co pan mówił mamie.
23:10Mówiłem, nie mówiłem.
23:12Wspominki, wspominki.
23:16A ja nie chcę wina, whisky.
23:22Ale panu nie wolno whisky.
23:24Ja chcę whisky, mnie wszystko wolno.
23:30To ja będę u siebie, Niki, panie Niki.
23:32Tato, mówiłeś, że bez cioci to nas wszystkich by w ogóle nie było.
23:44Nie byłoby nas.
23:45I jak ci się przytrafiła ta choroba, ten apopleksja, to myśmy się wszyscy spotkali i ty mówiłeś, że to już jest czas, żeby załatwić to wszystko z Jadwaszem, z Medalem Sprawiedliwego.
24:01I że ci jest wstyd, że czekałeś z tym wszystkim tak długo.
24:05Że ten lekarz, co cię przechowywał, umarł.
24:20Jakub, ciocia, no to powiedzcie nam jaka jest ta cała prawda.
24:28No, już nie jesteśmy dziećmi.
24:31Muszę was prosić o przebaczenie.
24:41Ciebie.
24:45Ciebie też, Jakub.
24:49Ciebie też, Jakub.
25:01Bapczuk.
25:19W ogóle nie rozumiem, co się tutaj dzieje. Oni się wszyscy zachowują, jakby byli jacyś nienormalni.
25:29Jacek, powiedz coś.
25:33Pogna, wyjdź za mnie.
25:37Jacek, ty też jesteś nienormalny.
25:45Mieszkamy razem, wyjeżdżam pierwszy raz bez ciebie i ty mi się oświadczasz przez internet? Porąbało cię?
25:51Nie, no chciałaś, żebym coś powiedział. To powiedziałem.
25:57Kocham cię.
25:59Wyjdź za mnie.
26:01Ty zauważyłeś, Marcin, że cały ten hotel jest wysłany.
26:13Co? Wysłany? Co? Dokąd?
26:15Nie, nie dokąd. Nie dokąd. On jest wymożczony.
26:19Dywany, te wykładziny.
26:21Zobacz.
26:23Zobacz.
26:25Wyrzucą nas stąd.
26:27Nie, nie.
26:29Nie, nie.
26:31Wyrzucą nas stąd.
26:33Nie, nie.
26:35Wyrzucą nas stąd.
26:37Nie, nie.
26:39Zobacz.
26:41Wyrzucą nas stąd.
26:43Nie, nie.
26:45Wyrzucą nas stąd.
26:47Nie, nie.
26:49Wysłany, wymoż się.
26:59Słyszysz moje kroki?
27:01Nie, nie słyszę.
27:03Zejdź ze stołka.
27:05Nie, nie ty wracaj tutaj.
27:07Ja stawiam, pijemy strzemiennego.
27:09Rozumiesz? Ostatniego.
27:11Po schodniaczka.
27:12Ja wiem, co to jest strzemienny.
27:14Moja matka jest Polka.
27:16No.
27:18Służąca.
27:20Tylko z nią się nie ożenił.
27:22Wiesz?
27:24Z tych kobiet, co z nimi miały dzieci, to tylko z nią.
27:26Mój polski dziadek był w dywizjonie 303.
27:30Mechanikiem.
27:32Ja też jestem Polak.
27:34Taki jak ty.
27:36Jeszcze Polska nie zginęła i te...
27:38Nie rzucim ziemi.
27:40Aha.
27:42Aha.
27:44Tylko katolik nie jestem.
27:46Zajdź z tego stołka.
27:48No, proszę Cię.
27:54No.
27:56No i zrób, zrób kilka kroków.
28:04No.
28:05No.
28:06I co i swoje kroki chociaż słyszysz?
28:08Nie, nie słyszę, ale...
28:10Że co to filozofia jakaś...
28:14No.
28:16No.
28:17No, wracamy.
28:18Once again.
28:19Cik, cik.
28:20Od razu tak proponowałem.
28:22To jest dla...
28:242...
28:25O...
28:264.
28:27Przepraszam, sier.
28:28To dla hotelu.
28:29Mhm.
28:30Pan nie płaci w naszym hotel, panie Kowalski.
28:36Nie rozumiem.
28:38W naszym hotel, pan jest nasz gość.
28:40Naszego patronu.
28:42Pan...
28:44Pana mamusia nie płacą.
28:46Ale dlaczego?
28:48Jak pan chce tego pana na drinka zaprosić,
28:52to za tego drinka też pan nie płaci.
28:56Tylko dom.
28:57Lachaj.
28:58Twoja babcia chce jej prosić o przebaczenie?
29:00Za co?
29:01Za to, że mu życie uratowała?
29:03Nie wiem.
29:05Głowa mi pęka po prostu.
29:07A, ojciec jutro przychodzi do nas.
29:11Jak to do nas? A powiedziałeś mu, że wyjechała?
29:14Powiedziałem.
29:15Nie ma w domu komputera.
29:17Chcę porozmawiać z twoją babcią.
29:19Z moją babcią?
29:23Pytałem go o to, wiesz.
29:27O co znowu?
29:29O ten mój zły wygląd.
29:31Jacek, ale przecież ty fantastycznie wyglądasz.
29:34Mnie się bardzo podobasz.
29:35Bogna, nie żartuj, wiesz o czym mówię.
29:37No wiem. I co ci powiedział?
29:40Nic tylko, że chcę porozmawiać z twoją babcią.
29:44Ale o czym powiedział ci?
29:46Nie.
29:48Znasz go, wiesz jaki jest.
29:50Wiesz co?
29:52Ja już nic nie wiem.
29:54Dobra.
29:56Łączymy się jutro. Umów babci.
29:58Over.
30:00Nigdy.
30:02Słyszysz?
30:10Nie słychać nic.
30:12Idziemy i nas nie słychać.
30:14Nie zostawiamy ślamy.
30:16Chyba jeden był za dużo jednak.
30:18Może, ale ty Marcin, ty nie czujesz, że to jest tak jakbyśmy w ogóle nie żyli?
30:24Niki, ty żyjesz.
30:26Zapewniam cię i ja też.
30:28Nie, nie Marcin, nie.
30:30Oni żyli.
30:32A my, my nie zostawiamy śladów.
30:35Jesteśmy, a jakby nas nie było w ogóle.
30:38Kto?
30:39Kto żył?
30:40Twoja matka, mój ojciec.
30:43Nawet twój ojciec.
30:45Mój pokój.
30:47Niki.
30:48Dobra, Marcin.
30:52Oni odchodzą, Marcin.
30:56A my mamy tylko siebie.
30:58Znaczy, sorry, nie. Ty masz, ty masz córkę, ja mam matkę, ale...
31:02My tylko dla siebie coś znaczymy.
31:08Cześć.
31:18Nieźle się tato odwaliłeś. Garniak, krawat.
31:24Zachowaj swoje komentarze dla siebie.
31:30Wszystko je wytłumaczyłeś?
31:31Tak, tato. Powiedziałem, że chcesz rozmawiać z babcią Bogną.
31:37No to połącz mnie z nią.
31:39Nie, to nie tak działa. To nie jest telefon.
31:43Bogna musi być przy komputerze. Wtedy tu wyświetli się informacje.
31:48Nie wyświetla się. Znaczy, że jej nie ma.
32:05Lekarstewka.
32:07Trzeba brać.
32:14Mhm.
32:18Przez moje ręce przeszło wiele żydowskich dzieci.
32:24To znaczy też bez przesady.
32:29Kiedyś liczyłam.
32:31Razem liczyliśmy.
32:33Mamo uratowała się siedemnaścioro żydowskich dzieci.
32:37Dobrze jest mieć przy sobie kogoś z młodą głową.
32:40O.
32:43Siedemnaścioro.
32:47Pewnie niektóre już pomarły, co?
32:50Wszystko się mogło zdarzyć.
32:53A medal dali mi teraz.
32:55Lepiej późno niż wcale.
33:03Wszyscy byliśmy wczoraj bardzo wzruszeni.
33:06Ja też.
33:08Dla Bogny to było wielkie przeżycie.
33:11Widzimy.
33:12Dali mi medal za jedynego chłopca żydowskiego, którego w decydującym momencie chciałam wydać.
33:19Kiedy ten szwab przystawił mi pistolet do brzucha, do ciebie, to natychmiast chciałam go wydać.
33:37Czułam nawet, jakbyś ty się kulił ze strachu.
33:41Chciałam powiedzieć, tam jest na dachu, róbcie z nim, co chcecie zabić jego dziesięć razy, ale pozwólcie mi urodzić moje dziecko.
34:00Odniasłem oczy na dach, tam był Jakub.
34:06Marcin, synku, przebacz mi.
34:12Ja?
34:16Nie mam ci, mam nic do wybaczenia.
34:18Mamo, nikt nie ma ci nic do wybaczenia.
34:23Ty byłaś...
34:26Święta, jestkoś.
34:27Święta.
34:34Boże.
34:41Boże.
34:42Boże.
34:43Boże.
34:44Boże.
34:48Otwórz jej.
34:49Hmm.
34:50Hmm.
34:51Hmm.
34:52Hmm.
35:01No hej, przyniosłam laptop, żeby mogli sobie porozmawiać, oni w Warszawie są już gotowi.
35:05Hmm.
35:06Tak nie męcz się, babci, długo źle w nocy spała.
35:08Hmm.
35:09Chodź, kochani.
35:10W Instytucie Jadwaszem w Jerozolimie odbyła się uroczystość wręczenia medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, pani Barbarze Kowalskiej. Tym samym nasza rodaczka dołączyła do grona ponad sześciu tysięcy Polaków odznaczonych tym medałem.
35:25Jacek, no chodź.
35:27Nie jestem żadną bohaterką. Robiłam tylko to, co należało robić w tej sytuacji. Hmm. To było naturalne.
35:36Barbara Kowalska uratowała z zagłady kilkanaścioro żydowskich dzieci, między innymi światowej sławy skrzypka Jakuba Coena.
35:43Co nam po tym medalu? Ja i tak na okrągło słyszę o polskim antysemityzmie.
35:48To to, co ty chcesz właściwie powiedzieć, pani Kołalski?
35:55To co mam jej do powiedzenia, to powiem.
36:00A to powiedz to najpierw mnie.
36:03I tak zaraz usłyszysz.
36:06No, nareszcie Jacek.
36:10Ależ sprytne to urządzenie.
36:13Co jest? Dobrze nas słyszysz?
36:16Tak, dzień dobry.
36:17A widzisz nas?
36:19No, babcia jest obok. Od wczoraj czeka na rozmowę z Tadeuszem.
36:25Dzień dobry pani.
36:27Dzień dobry.
36:29Dobrze.
36:30Pański ojciec chciał ze mną mówić, panie Jacku.
36:36Ojca nie ma, już poszedł.
36:38Niech to poszedł.
36:40Nie, no to ładnie.
36:42Trzeba było od razu mówić, no Tadeusz nasolał.
36:45Bogusiu.
36:46Bogusiu.
36:47Przepraszam, zlekceważył.
36:49Jestem Żydem.
36:51Co?
36:53Co?
36:54Dowiedziałem się przed kwadransem.
36:59Jestem Żydem, niezła jazda, co?
37:03Moją matkę wynieśli z śluczie z białostockiego getta.
37:09Miała dwa lata.
37:11To po niej mam zły wygląd.
37:13Twoją matkę?
37:14Ja żyję dzięki pani.
37:15To znaczy, dzięki ludziom takim jak pani.
37:25Ktoś się zepsuło.
37:26Jacek!
37:27Rozłączyła nas.
37:28Ktoś się zepsuło.
37:32Jacek!
37:33Rozłączyła nas.
37:34Jeszcze coś się stało.
37:35Co jeszcze?
37:36Co z Jakubem?
37:37Nie, nie, nie umarł.
37:38Wręcz przeciwnie.
37:39On was zaprasza wszystkich na drinka.
37:40Czy tam co tam lubicie?
37:41Chodźcie.
37:42Chodźcie.
37:43Chodźcie.
37:44Tak.
37:45Ktoś się zepsuło.
37:46Tak.
37:51Jeszcze coś się stało?
37:52Co jeszcze?
37:53Co z Jakubem?
37:54Nie, nie, nie umarł.
37:55Wręcz przeciwnie.
37:56On was zaprasza wszystkich na drinka.
37:58Czy tam co tam lubicie.
37:59Chodźcie.
38:08Ciociu.
38:09Nie, nie, nie umarł.
38:10It's so hot.
38:12Yes.
38:16Finally, we drink all the water from the river.
38:27I've always known.
38:33I've always known.
38:35I don't have anything to forgive, Basiu.
38:39I had to die with my friends.
38:43I didn't die.
38:48Jacob, play something for us.
38:51No, I'm not playing.
38:56Play it for me.
38:58I've never heard 60 years of playing.
39:02I'm not playing.
39:04I'm not playing.
39:06I'm not playing.
39:08I'm not playing.
39:10I'm not playing with my friends.
39:14How do you like?
39:16The Jerusalem?
39:18I like it.
39:20I'm here the second time.
39:22What about you, Marcin?
39:26It's too many old stones.
39:29Maybe a little bit.
39:45But there's nothing bad.
39:52I don't know.
40:22I don't know.
40:28¶¶
40:58¶¶
41:28¶¶
41:49Grobu nie mają, to przynajmniej drzewko będą mieli.
41:54Czekaj.
41:56Wait.
42:10Mamo?
42:12They belong more.
42:14They belong more.
42:16They belong more.
42:18They belong more.
42:26D
42:38I'll grow.
42:40I'll go forward.
42:46I'll be sent,
42:49thank you
Comments

Recommended