Skip to playerSkip to main content
  • 4 weeks ago
Zostaje postrzelony pracownik zakładu tapicerskiego, który w ciężkim stanie trafia do szpitala. Pierwsze fakty wskazują, że był ofiarą zwykłego napadu rabunkowego. Jednak komisarz Rafał Nocoń (Maciej Kosmala) ustala nowe, zaskakujące okoliczności. Dzielnicowy Jan Walicki (Jasper Sołtysiewicz) odkrywa nieznane fakty z życia postrzelonego mężczyzny.
Zawiera wulgaryzmy.

Category

📺
TV
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:30KONIEC
01:42Po prostu będzie trzeba to sprawdzić.
01:45Wszystko ok.
01:47Ł outro, Rafał...
01:49Hej! Może wezwę kogoś albo wezwę...
01:51Zostaw mnie!
01:52Karetkę.
01:55Za dużo kawy, za mało snu.
01:57I cieszę się, że się chyba przejąłeś wreszcie swoim sercem.
02:02Gdyby mi się coś stało, tak zajęłabyś świątkiem.
02:09Dlaczego Rafał nie podejmuje żadnego leczenia?
02:12Jest durny.
02:13A na co choruje?
02:14Nowotwór serca.
02:15Śluzak czy mięsak?
02:17Co my tu mamy?
02:19Co ty tu robisz?
02:20Pracuję.
02:21W twoim stanie?
02:22Nie ma już jakichś innych śledczych?
02:24Uwiedziałeś jej?
02:26Jesteś moją żoną i zawsze nią będziesz.
02:31Woli, rozumiesz?
02:32Robisz co ty karze.
02:34Jesteś nikim, rozumiesz?
02:36Dagmara, nikim.
02:38Czy niosłem ci?
02:44Jestem mężem Dagmar.
02:46I jestem pana lekarzem.
02:49Lekarzem mnie nie rozumiem.
02:55Moja żona mnie tu przysłała.
02:58Chyba pana lubi.
03:00Przecież nic da zrobić, ja umieram.
03:04Tylko jak ja na to pozwolę.
03:07Rozumiesz?
03:08Rozumiesz?
03:38Plan?
03:41Przecież mi wreszью?
03:42укbudem?
03:43Pi~~~
03:45doYeah
03:50Да
03:51Boaaa
04:00Je jakiś
04:04Wyjdź!
04:09Co się stało?
04:11Proszę Cię, wyjdź stąd!
04:13Ja Cię chciałem tylko podziękować za to leczenie, które mi załatwiłaś u Jamesa.
04:17Właśnie wczoraj przyszły wyniki i niedługo zaczynam terapię.
04:21James jest optymistą, więc...
04:23Proszę Cię, wyjdź! Wyjdź! Rafał, wyjdź!
04:25Ej, ej!
04:27Spokojnie.
04:29Proszę...
04:33...
04:43...
04:48...
04:52...
04:54...
04:56...
04:58...
05:00...
05:06...
05:10...
05:12...
05:22...
05:24...
05:26...
05:32...
05:34...
05:36...
05:38...
05:40...
05:42...
05:52...
05:54...
06:04...
06:06...
06:16...
06:18...
06:28...
06:30...
06:32...
06:34...
06:50...
06:52...
06:54...
07:00...
07:02...
07:04...
07:06...
07:16...
07:18...
07:28...
07:30...
07:32...
07:42...
07:44...
07:46...
07:56...
07:58...
08:00...
08:14...
08:16...
08:48...
08:58...
09:00...
09:02...
09:08...
09:12...
09:14...
09:46...
09:56...
09:58...
10:00...
10:10...
10:12...
10:14...
10:16...
10:18...
10:20...
10:22...
10:24...
10:28...
10:30...
10:32...
10:34...
10:36...
10:38...
10:40...
10:42...
10:44...
10:46...
10:48...
13:50...
14:04...
14:08...
14:09...
14:10...
14:11...
14:12...
15:13...
15:14...
15:15...
15:16...
15:17...
15:18...
15:19...
15:20...
15:21...
15:22...
15:23...
15:24...
15:25...
15:26...
15:27...
15:28...
15:29...
15:30...
15:31...
15:32...
15:33...
15:34...
15:35...
15:36...
15:37...
15:38z kolegą z Wydziału.
15:40Dobrze, to skontaktuj mnie z kolegą,
15:42ale możesz mi powiedzieć, co wiesz?
15:44Zdaje się, że jakiś facet odpowiada
15:46za składanie tej broni, tak?
15:48Tak. Jest gość
15:50w Polsce, który
15:52składa broń z części uzdatnia do użytku.
15:54A podejrzewają kogoś konkretnego?
16:01Znam ksywę.
16:02Ślusarz. Ale nie mogą go
16:04zlokalizować, więc nic więcej nie mam.
16:08Zdjęcia Mii
16:10...
16:16...
16:19...
16:21...
16:24...
16:26...
16:29...
16:30...
16:31...
16:33...
16:35Tak, słucham?
16:43Mam twój towar.
16:45Jaki towar?
16:47Nie rozumiem, kto mówi.
16:49Chcesz to mieć z powrotem, czy nie?
16:52A jeśli tak, to co?
16:54To przekaż swoim szefom,
16:57że muszą wyłożyć kasę.
16:58Wszystko sprawdziłem.
16:59Wystarczy mi jedna trzecia.
17:02Ja pierdole.
17:03No ty, gówniarzu,
17:07oddawaj to natychmiast.
17:09Jak będziesz się rzucał,
17:10to towaru nie odzyskasz.
17:11Kapujesz?
17:13Nogi ci z dupy powyrywam.
17:15Gdzie jesteś?
17:16Gdzie jest broń?
17:18Gadaj, kurwa, ale już.
17:20Kasa albo gówno dostaniesz.
17:21Odezwy się.
17:22Masz godzinę na zastanowienie.
17:28Zajebę go.
17:30Zajebię go.
17:33Mamy jeszcze informacje od Dagmary.
17:41Weź coś mam.
17:44Jest.
17:45Prześwietliłem dokładnie tego Artura Raczka.
17:47No i?
17:48Facet z zawodu jest ślusarzem,
17:51nie tapicerem.
17:51A teraz uwaga, ślusarzem pracował w zakładach produkujących broń sportową.
17:58Czyli można powiedzieć, że też jest rusznikarzem.
18:01W każdym razie zna się na broń, ale na pewno nie jest tapicerem.
18:04No to ja też ci powiem coś ciekawego.
18:06Wychodzi na to, że to nie był napad,
18:08tylko likwidacja rusznikarza pracującego dla mafii.
18:12To jest wszystko zbieżne z tym, co powiedziała mi Dagmara.
18:14A co powiedziała?
18:15Mówiła, że facet, który ma ksywę ślusarz,
18:19składa broń, która przyjechała z przemytu ze Słowenii.
18:22Czyli co, myślisz, że działają u nas i to jest ten Artur Raczek?
18:30Tego nie wiem, ale skądś ta broń wzięła się na Gorczaku?
18:34No skąd ten chłopak by ją miał?
18:35Jeśli nie jest, to przemyc od mafii.
18:38Czekaj, sugerujesz, że ten Artur Raczek dla Niepoznaki
18:41zaszył się w jakimś zakładzie tapicerskim,
18:43a tak naprawdę gdzieś na boku składa broń?
18:46Niewykluczone.
18:48O, to grubo.
18:48No, pytanie tylko, dlaczego ten szef nazywał go świetnym tapicerem?
18:53Może ma wiele talentów.
18:55Może, ale prędzej szef jest w to umoczony.
18:57Trzeba go sprawdzić.
18:59Dzwonili ze szpitala.
19:02Artur Raczek im uciekł.
19:04Kurwa mać.
19:09Idzie.
19:18Co tam znowu?
19:26Nie mam czasu.
19:33Idź stąd.
19:35Rzucy, zaproszę.
19:36Co ty tu robisz?
19:38Podobno jesteś w szpitalu.
19:40Policja mnie nachodziła.
19:42Kuparek?
19:43Zostaw mnie w spokoju.
19:44Kuparek z niebezpieczeństwem.
19:46Proszę.
20:03No tak jak mówiłem, ktoś tu posprzątał.
20:06Nie wierzę, że nic nie znalazłeś.
20:08Nic, ani naboi, ani łusek.
20:12Musi być coś.
20:13Sprawdź jeszcze raz.
20:14Rafał, no już sprawdzałem dziesięć razy.
20:18O cholera.
20:20Ty, ty jest.
20:23A co tam masz?
20:24Łuska.
20:26Może nawet z odciskiem palca.
20:29No to, jeżeli jest odcisk, to wracaj i wrzucaj go na bęben.
20:34Ty czekaj, czekaj, czekaj.
20:37No jestem, co tam?
20:38O ja pierniczy.
20:41Przysiek, co jest? Wszystko gra?
20:42Musisz tutaj natychmiast przyjechać.
20:52Dajmy już, gdzie ten ślusarz pasował.
20:56Z zakładu tapicerskiego zrobili sobie przykrywkę dla nielegalnych interesów.
21:02Ładnie się tutaj bawili.
21:03Testowali broń.
21:04Nie, nie, nie, nie rusz.
21:07To może być ta sama partia z tego samego zakładu produkcyjnego z byłej Jugosławii.
21:15No i nie ma wątpliwości, że właściciel tej budy, ten Krzysztof Baran, maczął w tym palce.
21:19Zrujnowałeś nam życie. Jeszcze teraz coś takiego.
21:39Wiem, Lucyna, ma przykro.
21:42Przepraszam.
21:42Mówiłam ci, żebyś dał spokój naszemu synowi. Mówiłam?
21:47Po co ty w ogóle z nią rozmawiałeś jeszcze za moimi plecami?
21:51Jak to się skończyło? Jesteś bandytą.
21:53I z naszego syna też zrobiłeś bandytę.
21:56Wiem, jestem beznadziejnym ojcem.
22:00Zresztą, do niczego się nie nadaję.
22:02Ale musimy teraz się skupić i go znaleźć, bo oni go zabiją. Rozumiesz?
22:06Ja nie wiem, gdzie on jest. Nic mi do głowy nie przychodzi.
22:10A może mówi coś o jakiejś dziewczynie nowej, albo ma jakiegoś zaufanego kumpla, co?
22:15Miejscówkę jakąś, co?
22:17Nie wiem, nie wiem, naprawdę.
22:26Kuba? Gdzie ty jesteś?
22:30Mamo, nie chciałem go zastrzelić. Naprawdę nie chciałem.
22:36Kuba!
22:38Nie szukaj mnie.
22:40Wyśle ci pieniądze.
22:42Nigdy już nie będziesz musiała charować.
22:43Nigdy!
22:45Kuba!
22:46Daj.
22:47Halo, Kuba, tu ojciec mówi.
22:51Rozłączył się.
22:52Nie odbiera, kurwa mać.
23:10Fuck.
23:11Tato?
23:37Żyjesz?
23:38Żyję, widzisz przecież.
23:41Ale...
23:42Ale jak? Przecież widziałem.
23:47Ze szpitala uciekłem.
23:49Nieźle mnie postrzeliłeś, kurczę.
23:52Przepraszam.
23:53Naprawdę przepraszam, ale musiałem.
23:56Skurwa, wyluzuj, co ty taki naspidowany jesteś.
23:59Ty, ty, ty naćpany jesteś.
24:05Ale co?
24:06Będziesz mnie teraz umoralniał?
24:08Ty?
24:09Ale...
24:10Ale ty naćpany zrobiłeś ten skok?
24:14No i co?
24:15Taki niby jesteś wzór do naśladowania?
24:18Jak mnie w ogóle, kurwa, tu znalazłeś?
24:20Matka to miejsce pamięta, że tu za dzieciaka lubiłeś przychodzić.
24:28To się ukryłem.
24:31Nie ma co.
24:33Kuba.
24:36Ty musisz oddać samą broń.
24:39Co do sztuki, słuchaj.
24:41Już mam umówioną transakcję.
24:43Dzwoniłem do tego Krzysztofa.
24:45Mam nie umówić z kimś wyżej.
24:47A broni nie oddam.
24:47Ty nic nie rozumiesz.
24:50Synu.
24:51To są niebezpieczni ludzie.
24:53To są gangusy, kurwa, rozumiesz?
24:55Oni zabią ciebie, mnie, matkę wszystkich, rozumiesz?
24:58Taki teraz pomocny jesteś?
25:01Teraz to ja sam zaopiekuję się matką.
25:04Ja jestem jedynym mężczyzną w tej rodzinie.
25:07Jesteś głupim, kurde, gówniarzem, wiesz?
25:10Nic nie rozumiesz.
25:11To nie są żarty.
25:13Gdzie jest broń?
25:15Dawaj.
25:16W dupę mnie pocałuj.
25:17Kurwa.
25:20Kurwa.
25:35Krzysztof Baran niestety zapadł się pod ziemię.
25:37Nie ma go w domu, wysłałem tam patrol.
25:39Nic, sąsiedzi go nie widzieli od rana.
25:41No i oczywiście telefon ma wyłączony.
25:43Ale go sprawdziłem dokładnie.
25:46To jest zwykły przedsiębiorca, niekarany, rodziny brak.
25:51Szukamy go wszędzie.
25:52U znajomych, w byłych miejscach pracy musimy go namierzyć.
25:56Oczywiście Artur Raczek też się zapadł pod ziemię.
25:59Słuchajcie, jest identyfikacja Palucha Złuski.
26:02No i?
26:03Chłopak był notowany za posiadanie narkotyków, a nazywa się, uwaga, Jakub Raczek.
26:08Raczek? Z tych Raczków?
26:09Dokładnie. Syn ślusarza, Artura Raczka.
26:22No słuchaj Krzysiu, opierdoliłem gówniarza.
26:26Także odda broń co do sztuki.
26:28Nikt nie musi się dowiedzieć.
26:31No, no nie wiem.
26:34Krzysiu, odpuść, tak?
26:36Kurwa, no bronie jest gotowa do zdania.
26:40Odda się staremu.
26:42I po sprawie.
26:44Wracamy do roboty.
26:46Mnieżowi odbiło.
26:47Co z tego, że to twój syn?
26:50Tym bardziej tobie też już nie ufa.
26:52Słuchaj.
26:54Nikt nie wie co się stało.
26:55No, przecież to można jeszcze jakoś naprostować, no.
27:00Psy też nic nie wiedzą.
27:03No i a jak będzie?
27:04Dobra, przywieźcie do mnie broń.
27:07Słuchaj, wydaje mi się, że to lepiej jakbyś ty przyjechał, bo w tej robocie to trzeba mieć ograniczone zaufanie.
27:17Halo?
27:18Jesteś tam?
27:19Niech będzie ze ślipi deska.
27:24I pojedź wylotówką na zachód, a ja po drodze ci napiszę, gdzie ten, gdzie skręcić.
27:32Czy ty kurwa nie przesadzasz?
27:34I co jeszcze?
27:36Mam się obrócić trzy razy przez lewe ramie i spróbować?
27:39Nic więcej nie powiem.
27:41To jak...
27:42Ja naprawdę nie wiem, gdzie jest mój syn.
27:54Ile razy ja mam mówić?
27:57A z mężem?
27:58Może pani się dziś widziała?
28:00Nie widziałam się i dobrze pan o tym wie.
28:02Ja w ogóle nic nie wiem.
28:03Ile razy ja jeszcze mam w życiu cierpieć?
28:05Ja już nie mogę.
28:07Nie mogę.
28:08Pani chyba nie rozumie powagi sytuacji.
28:10Rozumie.
28:13Ale ja nic nie mogę zrobić.
28:16Proszę pani.
28:17Pani syn postrzelił swojego ojca.
28:20Już z tego powodu ma wystarczająco przerąbane.
28:22A jeżeli jeszcze wszedł ze swoim starym w nielegalne interesy,
28:25to dopiero może sobie zmarnować życie.
28:27O ile w ogóle nie trafi do piachu, bo zadarł z mafią.
28:31No pytam, czy chce mieć pani syna na cmentarzu, czy nam pomóc?
28:40No i co ty odpierdalasz?
28:42No i co ty odpierdalasz?
29:09Gdzie jest brał ja?
29:21Znisz suprem.
29:24Jaja sobie robisz?
29:43Co?
29:43Brakuje jednej sztuki
29:44Niemożliwe
29:46Kurwa, faktycznie
29:51Gówniasz, jebany
29:54Co ty odwalasz?
30:11Coś się tak przyklei do tej gibery
30:13Chciałem cię osłaniać
30:16Co za debila rodzinka
30:17Spoko, załatwię to
30:20Co ty odpierdalasz
30:22Dawaj to
30:23No dobra, daj spokój, tato
30:25Sorry, musiałem
30:34Nie, kurwa
30:36Nie, kurwa
30:41KONIEC
31:11Nie, nie
31:13Nie, nie
31:15Tato, Tato
31:16Tato, nie
31:18Nie, proszę
31:19Tato, nie
31:21Nie, proszę
31:22Proszę
31:24Wstań
31:25Tato
31:26Nie, proszę
31:28Proszę
31:29Nie, proszę
31:41Puszcz mnie! Puszcz mnie do ojca!
32:09Już za późno.
32:11Nie! Tato!
32:13Twój ojciec nie żyje.
32:16Niezła Jatka, sami się tak wystrzelali jak kaczki?
32:20Sami, tylko chłopak przeżył, nie wiadomo jakim cudem.
32:25Trochę roboty tu będzie.
32:29Reszta ekipy jedzie, więc zabieraj się do roboty, a nie marudzisz.
32:34Jedź do firmy, ja zaczekam na Procka.
32:40Lebo!
32:42Wydziesz na to przesłuchanie?
32:52Wydziesz na to przesłuchanie?
33:06Dałem dupę.
33:12Sprawdzałem tego faceta, byłem przekonany, że on nie żyje.
33:20Wiesz, jaka jest ta twoja choroba?
33:24Słuchaj, jeśli daję dupy, to bardzo cię proszę, żebyś mi to powiedział. Daję?
33:30No trochę.
33:34No, ale każdy mógł się pomylić. Ty nie jesteś patologiem.
33:40W każdym razie, dzięki za uratowanie życia.
33:52Przynajmniej chwilowo.
33:56Ta choroba nie dość, że odbiera mi zdrowie, to jeszcze robotę.
34:02Słuchaj, Jesiu. Możesz to sam skończyć.
34:10Jasne.
34:14Zabiłem ojca. Był draniem, ale to był jednak mój ojciec.
34:32Sam go zastrzeliłeś?
34:34Nie, ten Bandzior go zastrzelił, ale to wszystko moja wina.
34:38Gdybym nie ukradł tej broni, kurwa to za debil ze mnie.
34:41Dobra, wyrzuty sumienia ci już nie pomogą od początku.
34:45Jak to było? Od czego to się zaczęło?
34:48Nagle pojawił się u nas w domu.
34:51Mama mówiła, że gdyby się pojawił, to mam się z nim nie spotykać.
34:56I co, nie posłuchałeś?
34:58Chciałem go poznać. Tyle lat go nie widziałem.
35:02I to on cię wciągnął w ten interes z bronią?
35:08Nie, on by sam tego nie zrobił.
35:10Jak na to wpadłeś?
35:12Raz nie zastałem go w domu, ale wiedziałem, gdzie pracuję.
35:16Poszedłem tam i zobaczyłem go na zapleczu z tym Krzyśkiem Baranem.
35:21Widziałem, jak testowali broń w ukrytym pomieszczeniu.
35:25I od razu się zorientowałeś, co jest grane?
35:28Gadali o tym dużo.
35:32Nie postanowiłeś ustawić się do końca życia?
35:40Durny pomysł.
35:45Jak się tam dostałeś?
35:47Ukradłem ojcu klucze do zakładu.
35:51Jak wynosiłem broń, to mnie przełapał.
35:55Chciał mnie powstrzymać.
36:00Ta broń się nagle odblokowała i nie znam się na tym.
36:05Myślałem, że go zabiłem.
36:07No i w końcu go zabiłem.
36:12Był tam ktoś jeszcze?
36:13Mówili jakieś nazwiska, adresy?
36:16Nie wiem, nie pamiętam.
36:18No to wyślij łep i sobie przypomnij.
36:21To jest jedyna szansa twoja.
36:23Współpraca to jest twoja jedna możliwość na zmniejszenie wyroku. Rozumiesz?
36:38To mów.
36:40Chyba podali miejsce, gdzie ma być przesód broni.
36:43Gdzie?
36:45Kiedy?
36:53Oglądow mecz...
37:05Co ty tutaj robisz?
37:08Dzisiaj jest naszym nieładzymiom.
37:12I przygotowałem dla nas niezapomnianie wyczu.
37:14Tomasz, proszę się wyjdź stąd. Nasze małżeństwo nie istnieje.
37:18Ptura Dagmara!
37:21Dagmara!
37:23Dlaczego ty mnie dręczasz?
37:32Ja cię mnie kocham, rozumiesz? Chcę od ciebie odejść.
37:40Okej.
37:41Okej, szkoda.
37:44Bo wyniki twojego kolegi są
37:45bardzo obietrzujące.
37:48Mój lek daje mu
37:50dużo szansa na remisję.
37:51Ale skoro woliš,
37:54żebym mu podał mu
37:56placebo,
37:58proszę, warto.
38:01To co?
38:03To co?
38:04Let's celebrate.
38:06Okej.
38:07Okej?
38:09Ja.
38:11Oczywiście, z tym placebo
38:13żartowałem.
38:21No, powiem ci, Asiu, Stasiu, naprawdę niezłe przesłuchanie.
38:45Znaleš jeszcze informacje o gangsterach?
38:51Serio?
38:53Dobrze mi poszło?
38:55No, serio, zupełnie bez jaj.
38:59Duma niemalojcowska.
39:00No, jakoś tak udało się go sprytnie
39:05podprowadzić, ale
39:06no, powiem ci, że to nie jest łatwa robota.
39:10No nie jest.
39:13Ale spokojnie, masz do tego dryg.
39:15Będą z ciebie ludzie.
39:20Ja byłem dzisiaj
39:21rozkojarzony, bo
39:25zaczynam leczenie
39:29i po prostu się cholernie boję.
39:31No, stary, no nie musisz mi się z tego tłumaczyć.
39:33Dobra, daj mi skończyć, proszę cię.
39:34Dobra, daj mi skończyć, proszę cię.
39:38Po prostu uwierzyłem, że
39:40że coś z tego może być.
39:45Jakiejś takiej nadziei dostałem, a
39:47a co jeśli to wszystko lżonka?
39:53Jeśli tak zaraz trafię do piachu?
40:00Przynajmniej jeśli umrę, to
40:01będę wiedział, że
40:03będą z ciebie ludzie.
40:05Powiedzmy.
40:06A, przepraszam, chłopaki.
40:12Komisarzu Nocoń.
40:14Proszę bardzo, telefon gotowy.
40:17Osobiście go
40:18naprawiłam.
40:20I co, że działa?
40:21Działa, działa i to jak?
40:22A, i zmieniłam ci jeszcze
40:24dzwonek, żeby komisarz
40:26mógł zawsze i wszędzie go
40:28słyszeć.
40:30Czuję, że muszę to sprawdzić.
40:32Nie ma za co.
40:36Elektronika to moja specjalność.
40:48Zabij się, nie?
40:49Zabij się, nie?
40:51Zabij się, nie?
40:52KONIEC
41:22KONIEC

Recommended