Skip to playerSkip to main content
  • 4 days ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Transcription by ESO. Translation by —
00:02Translation by —
00:04Translation by —
00:06Translation by —
00:08Translation by —
00:10Translation by —
00:12Translation by —
00:14Translation by —
00:16Bardzo długo dochodziła do mnie
00:18ta świadomość,
00:20że Agnieszka nie żyje.
00:22Nie.
00:24To jest osoba, z którą chciałem być całe życie
00:30i do końca życia.
00:41On chciał tu i teraz,
00:43a niestety nie mógł tego mieć.
00:47Ja byłam w tym samochodzie.
00:49Ja mogłam to tymi małymi oczkami widzieć też.
00:51Ja mogłam na to patrzeć.
00:54Było słowa, że cię zabiję.
00:56Był taki mail do ciebie.
00:57Życie albo śmierć.
00:58Życie albo śmierć.
01:07Żadnej skruchy on nie okazywał.
01:09On to wszystko bezwiednie mówił.
01:11Miałem okazję spotkać kilku morderców.
01:14Powiedz, że miałbym się może obawiać to bardziej Jurka niż tamtych.
01:19Każdy człowiek ma prawo do obrony.
01:21Każdy.
01:24KONIEC
01:28KONIEC
01:29KONIEC
01:30KONIEC
01:34KONIEC
01:35KONIEC
01:36KONIEC
01:38KONIEC
01:39KONIEC
01:40KONIEC
01:41KONIEC
01:42KONIEC
01:44KONIEC
01:46KONIEC
01:47KONIEC
01:48KONIEC
01:50KONIEC
01:52KONIEC
01:53KONIEC
01:54KONIEC
01:55KONIEC
01:56KONIEC
01:58KONIEC
01:59KONIEC
02:00KONIEC
02:01KONIEC
02:02KONIEC
02:03KONIEC
02:04KONIEC
02:06KONIEC
02:08KONIEC
02:10KONIEC
02:12The grave of Agnieszki was a big star.
02:40Chowano Wielką Gwiazdę.
02:43Była gwiazdą, bo oczywiście była gwiazdą,
02:45ale była to skromna dziewczyna.
02:48I właściwie mogła odejść po prostu w ciszy,
02:53a odeszła w Wielkim Huku.
02:56Póki trumna była zamknięta, był spokój.
03:01Na hasło otwieramy trumnę, tłum runął.
03:05Tłum po prostu oszalał.
03:10Dzień i odpuszczam nasze gminy.
03:37Dzień i odpuszczam nasze gminy.
03:42Potem przyszedł dzień pogrzebu.
03:46To mnie tak nabuzowali, że ja mało co pamiętam.
03:50Po prostu wiem, że szedłem za trumną,
03:53że trumna otworzona, że ludzie się pchali,
03:56że krzyki były, że trumna zamknięta.
03:58Bardzo licznie jesteśmy zgromadzeni przy tym pożegnaniu.
04:08Wielu przywiodła zapewne ciekawość,
04:12a i tak niewiele widać.
04:14Emocjonalne przemówienie Maćka Głowackiego,
04:18to był redaktor ze Słowa Polskiego.
04:23Takie bardzo ostre przemówienie.
04:25Nawet bali się, że tłum może zareagować,
04:28bo Maciek tam apelował, śmierć za śmierć.
04:31A ludzie ponoć krzyczeli, no to chodźmy, czy coś takiego.
04:34Ja już nie pamiętam, ale wtedy już nie było chyba kary śmierci.
04:41I on w tym swoim przemówieniu powiedział w takiej mowie pożegnalnej,
04:47że to czas najwyższy, żeby chyba przywrócić jednak,
04:50że temu mordercy do nic innego się nie należy, tylko kara śmierci.
04:55Także to było takie emocjonalne.
05:04Ten moment, zaczęło się to wszystko składać w jedną całość,
05:14że to jest ta osoba, o której Agnieszka mówiła, że się boi,
05:17że to jest ta osoba, która ją zabiła,
05:21to jest osoba, która ją wcześniej prześladowała.
05:23Ona uciekała przed tym swoim niestety przykrym przeznaczeniem.
05:29I ja zawsze uważałam, że możemy pewnych rzeczy w życiu uniknąć.
05:39Raz Agnieszce się udało.
05:43Nie wsiadła do tego samolotu.
05:45Natomiast widać przeznaczenie, zadecydowało inaczej.
05:50No i tyle.
05:59Stwierdziłem, że dom muszę sprzedać.
06:02Nie jestem w stanie w tym domu po prostu mieszkać.
06:06Wszystko mi przypominało Agnieszkę.
06:09Ciężko było żyć.
06:10W komendzie wojewódzkiej policji we Wrocławiu przesłuchiwany jest sprawca zbrodni.
06:39Nieznane są motywy, którymi się kierował.
06:41Policja potwierdza, że ujęty napastnik znał wcześniej Agnieszkę Kotlarską.
06:46W chwili, kiedy Agnieszka Kotlarska z mężem i z dzieckiem wychodziła z mieszkania,
06:52siadała do samochodu, podszedł do nich mężczyzna.
06:57Był nim 36-letni Jerzy L.
07:00Wcześniej znany Agnieszce Kotlarskiej.
07:03Chciał z nią porozmawiać.
07:05Po zatrzymaniu mężczyzna ten przyznał się do tego,
07:10iż na ulicy Braniewskiej wcześniej pchnął Agnieszkę Kotlarską kilkakrotnie nożą.
07:19Przyznaję się do tego, ja to zrobiłem.
07:22To jest fakt.
07:23Chcę składać wyjaśnienia.
07:26Chcę tylko powiedzieć, że ja żałuję, że tak to wszystko wyszło.
07:29Do mnie Manny Sprawca, Jerzy L.
07:35Od samego początku wykazywał dobrą wolę,
07:39można to tak nazwać, dobrą wolę współpracy w celu udowodnienia tej zbrodni.
07:44Co ja mogę o sobie powiedzieć?
07:51Ja uważam, że ja jestem raczej normalnym człowiekiem.
07:57Nie piję alkoholu w życiu, nie brałem narkotyków.
08:01Na jakieś dyskoteki czy inne nie chodziłem i nie chodzę.
08:06Dziewczyn za dużo nie miałem, bo ja cenię sobie głębokie znajomości,
08:10a nie takie przelotne.
08:15Skończyłem liceum, potem studia na Politechnice.
08:19Pracuję w banku jako informatyk.
08:22To dla mnie normalna, nudna trochę praca.
08:27Połowę swoich pensji oddaję rodzicom, bo mieszkamy razem.
08:32Mój brat twierdzi, że jestem pedantyczny,
08:34bo ja dbam o czystość, lubię porządek.
08:36Jak coś jest ładne.
08:39Nie szukam za bardzo kontaktu z ludźmi na siłę.
08:44Ja sobie cenię spokój.
08:46Dużo czytam, biegam i jeżdżę na rowerze.
08:50To są normalne czynności ludzkie, prawda?
08:55Bardzo nie lubię, jak ktoś mnie traktuje z góry,
08:58jak śmiecia jakiegoś.
09:00Uważam, że tak nie można.
09:02Jurka poznałem w areszcie śledczym we Wrocławiu,
09:09przy ulicy Świewockiej.
09:10Pierwsze spotkanie z Jurkiem, jego wzrok,
09:13to od razu mamy film przed oczami milczenie owiec, tak?
09:16Że jakby nie był Antony Hopkins,
09:18to pewnie Jurek by pasował do tej głównej roli.
09:21Wzrok jest inny po prostu, tak, tego człowieka.
09:24To się widzi, tak?
09:24Takich ludzi się na co dzień nie spotyka na ulicy.
09:26Odstawał od innych po prostu, wyróżniał się, tak?
09:29Miał swój świat, tak?
09:31Z nikim tam można, no, praktycznie nie rozmawiał,
09:34nie szukał kontaktów.
09:36On czuł się ponadto lepszy od innych, tak?
09:39To też takie można było odnieść wrażenie.
09:43Wszystkich traktował z góry,
09:45wszystko wiedział najlepiej.
09:49Zawsze miał jakieś, jak było niewygodne pytanie,
09:52szyderczy uśmiech.
09:53Jest to człowiek, który nie przejawia dużych emocji.
10:02Właśnie dlatego nie do końca rozumiałem
10:06ten nagły jego wybuch,
10:10tych uczuć negatywnych wobec Agnieszki Kotlarskiej.
10:15Bo on człowiekiem, nie chcę użyć słowa zimnym,
10:18ale on jest człowiekiem takim bardzo zdystansowanym.
10:27I on uczucia do kobiet ma trochę inne, niż ja to rozumiem.
10:34Dla niego zainteresowanie się kobietą było jakby uczuciem,
10:39że on lubił piękno.
10:41Natomiast to nie był popęd, moim zdaniem, taki, który spowodował ten wybuch.
10:51On po prostu przez wiele lat swojego życia
10:54interesował się i lubował w mis.
10:58Właśnie ten jego styl bycia się w pewnym momencie różnił od innych.
11:07On ćwiczył, codziennie chodził, tak?
11:10Po celi, robił pompki.
11:13Oprócz tego był na każdym spacerze, na każdej świetlicy.
11:16To nie zajmował się, że tak powiem, grami zespołowymi.
11:20Jak był tam tenis stołowy, czy tam jakieś inne gry.
11:23Tylko chodził po prostu po tej świetlicy.
11:26To non-stop, tak? Jak był nakręcony, tak?
11:30Moje odczucie takie, znaczy, było jasne.
11:34Sprawca był zaburzony i to dosyć poważnie.
11:38Przebadanie przez biegłych psychiatrów zlecił w postępowaniu przygotowawczym
11:42prokurator prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa.
11:44Zostało ono przeprowadzone przez psychiatrów pracujących w szpitalu
11:48przy wrocławskim areszcie śledczym, gdzie Jerzy L. spędził kilkanaście miesięcy.
12:06Zapoznałam się z opinią biegłych i z opinii tej wynika,
12:11że u oskarżonego rozpoznano osobowość paranoiczną,
12:15która charakteryzuje się tym, że osoba buduje fałszywe przekonania
12:21na temat zdarzeń w swoim otoczeniu
12:24i do tych wyobrażonych myśli zaczyna dostosowywać swoje zachowania.
12:30To mogą być zachowania typu podejrzliwość,
12:34przypisywanie temu otoczeniu wrogich, niecnych intencji.
12:41U tej osoby może rozwinąć się myślenie,
12:48ja uważam, że jestem osobą wyjątkową,
12:51a inni mnie dewaluują,
12:53to ja muszę za wszelką cenę pokazać swoją moc i siłę.
12:56Myślę, że to trochę atmosfera stworzona przez środki masowego przekazu,
13:11które szły w kierunku jakby romantycznej historii.
13:17A moim zdaniem ja od początku,
13:20z wytrawnym prawnikiem karnistą,
13:22wiedziałem, że to nic z romantyzmem nie ma wspólnego,
13:27raczej z dokładną analizą stanu psychicznego mojego klienta,
13:36a nie z uczuciami miłości,
13:39bo tego typu miłość jest już dla mnie zaburzona
13:45i każdego normalnego człowieka.
13:47O nim się mówiło, że wariat, tak?
13:51Nie było wiadomo, jak się zachowa w różnych kwestiach.
13:54Ja tam nie miał kolegu.
13:55Ja nie wiem, czy on w ogóle miał kolegu.
13:57Tym bardziej, że nikt z nim prawie nie rozmawiał.
14:01Ale bo, no, jego ciężko było lubić, tak?
14:03Nie był, jest w porządku ten człowiek,
14:04ale coś jest nie tak.
14:06Ja myślę, że w nim była ta agresja,
14:08ale taka stłumiona,
14:09z racji miejsca, tak?
14:11Nie wiemy, jakby to było w innych okolicznościach, tak?
14:14Tam po prostu nie mógł być agresywny,
14:16bo on miał na celu wyjście.
14:18On tam nie chciał być.
14:19Tak, jakiś taki był jakby napiętnowany tą zbrodnią.
14:23To było dosyć głośna ta sprawa tutaj.
14:28No myślę, że ta wielka chęć przetrwania.
14:30Taki paradoks, że tu pozbawił tam kogoś życia,
14:34a sam chce żyć za wszelką cenę, prawda?
14:36I to do tego dokłada wielką wagę, tak?
14:40Bo dbała o tą sprawność fizyczną,
14:43nadgorliwie na dietę,
14:46która nam na pierwszy rzut oka wydawała się,
14:48no i dalej wydaje tak ekstrawagancka, tak?
14:51To mówię, jest taka wielka wola życia,
14:53a tu z drugiej strony kogoś pozbawia życia.
14:55Taki paradoks.
14:56Rok po śmierci Agnieszki rozpoczął się proces.
15:04Adwokat do mnie zadzwonił.
15:06Mówi, Jarek, szykuj się, za miesiąc się zaczyna proces.
15:10Takie dreszcze mnie przeszły,
15:12takie nogi się z waty zrobiły,
15:15że stanę i zobaczę pierwszy raz tego zabójcę
15:20po takim okresie.
15:26Rola obrońcy od samego początku była trudna,
15:46bo nastawienie jakby społeczne było bardzo negatywne,
15:51co trudno się dziwić,
15:52ale również to odium spada również na obrońcę,
15:58bo z reguły ludzie nie do końca rozumieją rolę obrońcy,
16:02że obrońca broni każdego.
16:05Tak jak lekarz nie może czuć jakiegokolwiek,
16:07mieć odczucia wobec pacjenta,
16:10tak ja nie powinienem mieć odczucia negatywnego
16:13wobec tego klienta, nawet bardzo kontrowersyjnego.
16:18No i zaczęło się przesłuchania,
16:25opowieści, dlaczego, po co,
16:27te jego jakieś kretynizmy o tym,
16:29że on jest krasnoludkiem,
16:32że on nie chciał zabić,
16:34że ona się sama nadziała na ten noż,
16:37że ma ten nóż jego,
16:39pątko trzymał ten nóż tak sobie.
16:41Mnie też przez przypadek trafił,
16:43no jakieś takie głupoty,
16:45i że po prostu, no, no nie wiem, na co.
16:49Sekcja zwłok Agnieszki Kotlarskiej
16:51potwierdziła, że przyczyną jej śmierci
16:53było wykrwawienie.
16:55Stwierdzono trzy rany kłute klatki piersiowej
16:59połączone z uszkodzeniem worka osierdziowego,
17:02prawego przedsionka serca,
17:05lewego płuca przywnękowo
17:07i lewej kopuły przepony
17:09z następowym masywnym wylewem krwi
17:12do lewej jamy opłucnowej.
17:15Oprócz tych ran
17:18posiadała denatka również rany kłute
17:21na lewym ramieniu
17:22i na prawym nadgarstku,
17:25co świadczy o tym, że się broniła.
17:27Ciosy nożem
17:28zadawane były
17:30wprost,
17:32z dużą dokładnością
17:34i siłą.
17:35Ja bym powiedział
17:36o determinacji,
17:38o determinacji
17:39i samo zdarzenie,
17:41jak wynika z tak sprawy,
17:43trwało bardzo krótko.
17:45Atak był
17:46bezwzględny.
17:49Nie dawał żadnych szans
17:51ofierze na skuteczną obronę.
17:54Ciosy nożem
17:55sprawiają wrażenie
17:57mierzonych ciosów.
17:58To nie był przypadek.
18:00Agnieszka nie miała
18:02żadnych szans na przeżycie.
18:06W trakcie procesu
18:08mecenas Jan Kocot
18:10wielokrotnie wnosił
18:10o dopuszczenie do udziału
18:12w rozprawach
18:12innego zespołu biegłych.
18:14Sąd oddalał te wnioski.
18:16Obrońca uważa,
18:17że wobec Jerzego L
18:18należało zastosować
18:19inny paragraf
18:20kodeksu karnego.
18:21Artykuł 25, paragraf 1
18:23mówi, że nie popełnia przestępstwa,
18:25kto w chwili popełnienia czynu
18:26miał całkowicie zniesioną
18:29po prostu poczytalność.
18:30Czyli nie rozumiał znaczenia czynu
18:32i nie mógł kierować
18:34swoim postępowaniem.
18:35Miał to zniesione.
18:36Poczytalność jest to termin,
18:38który obowiązuje w prawie karnym.
18:41Nie jest to termin
18:41ani psychologiczny,
18:42ani psychiatryczny.
18:44Natomiast do tego terminu
18:46odnosimy wiedzę psychologiczną
18:48i psychiatryczną.
18:50Osoba nie ma zdolności
18:52rozpoznania czynu
18:53lub pokierowania
18:54swoim postępowaniem.
18:56Wymienia się takie trzy elementy,
18:58czyli wtedy,
18:59kiedy istnieje choroba psychiczna,
19:01upośledzenie umysłowe
19:02albo inne zakłócenie
19:03czynności psychicznych.
19:05Ja się czuję zdrowym psychicznie
19:07i chociaż znowu
19:09można odpowiedzieć
19:10i ripostę taką
19:12postawić,
19:13że każdy, który jest chory
19:15psychicznie,
19:15tak samo odpowie,
19:16że on jest zdrowy psychicznie.
19:18Na zasadzie artykułu 66,
19:28artykułu 67, paragraf 1
19:30i artykułu 71, paragraf 1
19:32kodeksu karnego
19:32łączy wymierzone
19:34oskarżonemu w punkcie 1
19:35i 2
19:35kary pozbawienia wolności
19:36i kary dodatkowe
19:36pozbawienia praw publicznych
19:38i wymierza karę łączną
19:3914 lat pozbawienia wolności
19:40oraz łączną karę dodatkową
19:425 lat pozbawienia praw publicznych.
19:43Wydając wyrok,
19:45sąd przyjął,
19:45że w chwili popełnienia przestępstwa
19:47Jerzy L. miał ograniczoną
19:48zdolność pokierowania
19:49swoim postępowaniem.
19:51Jego obrońca uważa,
19:52że mężczyzna jest trwale
19:53niepoczytalny
19:53i w ogóle nie powinien
19:55odpowiadać przed sądem.
19:56Ja nie ukrywam,
19:58że przez cały czas
19:58dzisiaj to mogę powiedzieć,
20:00że bałem się
20:01najwyższego wymiaru kary
20:02w owym czasie
20:03obowiązującego,
20:05bo jako były sędzia
20:08również potrafiłem oceniać
20:09obiektywnie,
20:11co grozi.
20:12Do 25 lat,
20:13o ile pamiętam wtedy,
20:15nie było chyba dożywocie
20:16jeszcze w tym czasie,
20:17tylko było 25 lat.
20:19Sędziowie mówili,
20:20że gdyby prokurator
20:21więcej żądał,
20:21to daliby tą większą karę.
20:24Oskarżyciel domagał się
20:25dla Jerzego L.
20:26kary 10 lat pozbawienia wolności.
20:28Sąd zdecydował
20:29podnieść ją do lat 14.
20:32Zdaniem rodziny zamordowanej
20:33wyrok jest zbyt łagodny.
20:35Moje dziecko nie żyje.
20:37Może w ogóle powinniśmy
20:38przeprosić go za to,
20:39że miałam córkę.
20:40Urodziłam ją,
20:41wychowałam, wykształciłam.
20:43Uważam, że to jest nagrodą dla niego.
20:45Żadną karą.
20:45Na pewno żadną.
20:47Uważam, że to jest
20:47za niski wyrok,
20:48no ale trudno.
20:49Tak sąd orzekł.
20:51Jest to wyrok prawomocny,
20:52no ale wychodzi na to,
20:53że w Polsce można mordować bezkarnie.
20:55Sąd powiedział
20:56ten człowiek jest niebezpieczny
20:57i jeżeli wyjdzie,
20:59to może każdy
21:01może być zagrożony.
21:25Miałem pewne poczucie winy.
21:30Po co ja z tego samochodu wysiadałem?
21:32Potem analizując to,
21:34to on by nie odpuścił.
21:36Zresztą on powiedział,
21:37że on nie akceptuje tego,
21:40że ona go nie chciała,
21:41że go odrzuciła,
21:43że w zasadzie ja byłem z nią,
21:46ale ona nie wiedziała o tym,
21:48że ona chce być z nim.
21:50No w ogóle jakieś takie głupoty opowiadał,
21:52że hej,
21:53zawsze miałem to takie przeświadczenie,
21:55że no co by było,
21:56gdybym ja wtedy pojechał?
21:58No ale
21:58mogłoby się coś innego wydarzyć.
22:02Zawsze każdy ma nadzieję,
22:03że jednak taki człowiek
22:04będzie odseparowany na całe życie
22:07praktycznie od społeczeństwa,
22:08no bo stwarza po prostu zagrożenie.
22:10Zagraża pani i wszystkim.
22:11Jest po prostu niebezpieczny.
22:13Ja tak podejrzewałem,
22:15że akurat taka sytuacja będzie,
22:17bo jego zachowanie było takie irracjonalne
22:20tego sprawcy
22:21i ono wskazywało,
22:22że człowiek jest zaburzony.
22:24Nie mi komentować wyroki sądów.
22:28No jeżeli chodzi o właśnie kwestie zabójstw,
22:34raczej tego typu,
22:36tacy ludzie to nie powinni w ogóle opuszczać
22:38zakładów odosobnienia,
22:41które są już teraz przewidziane.
22:43Raczej nie wierzę w wyleczenie
22:46kogoś z takich chorób, tak?
22:53Ale to jest tylko moje zdanie.
22:54Osoby publiczne często kojarzą nam się
23:14z takimi osobami,
23:15w których świetle można się niejako ogrzać
23:21czy pokazać.
23:23Są bardziej narażone na tę formę
23:26ekstremalnej przemocy,
23:28ponieważ ona dojrzewa często bez ich udziału.
23:34Są dostępne na okładkach,
23:36na ekranie, w internecie.
23:38Stalker może sobie budować ten wizerunek
23:41i tę relację wyimaginowaną,
23:44natomiast na nieszczęście
23:46często wydaje mu się,
23:48że ta druga strona
23:50odwzajemnia te uczucia.
23:53A stąd pan wiedział, że ja tutaj będę?
23:56Nie chcę, nie chcę.
23:57Jak? Przecież ja nie oznaczałam, gdzie jestem.
23:59Ale na tej ciemnocie,
24:01na na tej pędy.
24:02Nie chcę, żeby pan w ogóle jeździł,
24:04próbować mnie znaleźć,
24:06namierzać mojego miejsca za mieszkanie.
24:08Jak pani by sobie wyobrażał,
24:09że, że, że, że, że, że, że,
24:11że tylko wtedy zamijał się sam sobie
24:13ze swoimi ulicami
24:14i nie, nie staram się
24:15zrealizować.
24:17Pan był w tym hotelu,
24:18w którym ja byłam?
24:19Nie byłem tam.
24:20No to co?
24:21Wyszardko podbyłem.
24:22Jak ma zakaz zbliżania się,
24:23który pan łamie trzeci raz?
24:25No to czwarty.
24:34Miałam taką jedną bardzo trudną sytuację,
24:36która dla mnie skończyła się bardzo dobrze,
24:37ponieważ miałam czujnych sąsiadów.
24:39Sąsiedzi zaalarmowali,
24:41że wokół bloku chodzi dziwny typ
24:45i się o mnie wypytuje.
24:47Zaalarmowali policję.
24:49Oni sami wyszli i zaczęli go obserwować.
24:52I w momencie, kiedy ja gdzieś tam
24:54podchodziłam do bloku,
24:55to od razu sąsiad podszedł i mówi
24:57Ewunia, idź gdzieś po prostu,
25:00nie wiem, do przyjaciół, do znajomych,
25:02bo tutaj kręci się taki nieprzyjemny typ.
25:04Jak się później od policji dowiedziałam,
25:05który przez ekran telewizora
25:09był przekonany o tym, że jesteśmy sobie przeznaczeni,
25:13że ja jestem jego przyszłą żoną
25:15i on po prostu przyjechał po mnie
25:17jako poprzyszłą żonę.
25:21Jak każda taka sytuacja zaczęła się od rubiazgów,
25:25bycia członkinią fanklubu
25:26i od takich gestów bardzo miłych
25:29dla każdego artysty.
25:33Kwiaty, wspólne zdjęcia,
25:35podpisywanie autografów.
25:38Na każdym koncercie,
25:39na każdym moim byciu
25:41takim otwartym z ludźmi,
25:45no to ta pani mi była.
25:46Byłeś sam wcześniej,
25:48to to było na zasadzie kwiaty i serca,
25:53a chyba taka eskalacja zła
25:57chyba dopiero nastąpiła,
26:01kiedy myśmy się poznali,
26:02kiedy ja się pojawiłam.
26:03Tak, przychodzenie do domu,
26:05zastraszanie,
26:07że to było,
26:08dopóki byłeś sam,
26:09to troszkę można powiedzieć,
26:11że tak jakby ona się czuła bezpieczna
26:13z tym, że jesteś sam,
26:14więc starałam na jej drodze,
26:17tej wyimaginowanej drodze
26:19do szczęścia z Tobą.
26:21Do szczęścia.
26:22Jak się potem po latach
26:23dowiedzieliśmy,
26:25że w sensie psychiatrycznym
26:27to są urujenia,
26:30że jakby dwa równoległe życia,
26:32która tam na pstryk mogła sobie wejść
26:34w jedną albo na pstryk w drugie
26:36i w tym drugim normalnym
26:37była normalna,
26:39miała córkę,
26:39miała swoją działalność,
26:41firma,
26:41jakaś tam sobie normalnie,
26:42każdy z nas.
26:43I na pstryk
26:44już jest Robercik
26:46i znienawidzona Monisia,
26:49którą trzeba zanihilować,
26:52odsunąć,
26:53a nawet i było słowo,
26:56że Cię zabije,
26:57więc to...
26:58Był taki mail do Ciebie,
27:00życie albo śmierć.
27:01Życie albo śmierć.
27:02Chodziliśmy czy zjeżdżaliśmy
27:14windą do garażu
27:16ze strachem,
27:17czy coś się nie...
27:19czy coś się nie wydarzy.
27:21A wydarzało się.
27:22Takie uuuu,
27:23nagle,
27:23z uśmiechem.
27:24To jest, wiesz,
27:25od razu mi się film przypomina
27:27testum usięchem,
27:30takim naklejonym,
27:31jak się nazywa?
27:32Joker?
27:32Joker, taki Joker.
27:33Tak, skakujesz?
27:35I przylatuje przerazniwy dreszcz,
27:37taki po całych plecach,
27:38po całym ciele,
27:39paraliżuje Cię
27:40i teraz nie wiesz,
27:41co zrobić.
27:41Gonić,
27:42wsiadać do samochodu,
27:43uciekać.
27:43To jest taki...
27:44no, obezwładniający strach.
27:49Od tych drobiosków,
27:50jak się zaczyna,
27:51może skończyć się...
27:52z czymś najgorszym,
27:58no to wtedy,
27:58jako też facet,
27:59mężczyzna, mąż, ojciec
28:01i tak dalej,
28:02no to nosisz...
28:03kilka cagiełów więcej
28:06w tym worku.
28:07Nie ma mnie,
28:08bo jadę na koncert,
28:09a Monika mówi,
28:09była, zobacz,
28:10tu mam zdjęcia z nożem,
28:11stoi,
28:12nagrała się.
28:16Chciałem powiedzieć
28:17o jednej rzeczy,
28:18że nie wyobrażacie sobie
28:20państwo,
28:20co to znaczy
28:21obawiać się
28:22kogoś z tyłu
28:23przez naście lat
28:25swojego życia.
28:26Nie wyobrażacie sobie.
28:27Patrysia,
28:35a kukur,
28:38rybko,
28:41w ogródku jesteś.
28:43Ciężko będzie
28:44wam po ciebie
28:44wyobrazić.
28:46Ciężko będzie,
28:47a może nie widać.
28:50Kukur,
28:50tu jestem.
28:52Jest piękny,
28:53słoneczny dzień,
28:54po tych 30 latach
29:04my w ogóle
29:04nie rozmawialiśmy
29:05o Agnieszce.
29:07Nie oglądaliśmy
29:08żadnych zdjęć,
29:09nic.
29:09Ja wszystkie zdjęcia,
29:11wszystkie pamiątki
29:12po Agnieszce
29:14po śmierci
29:16zapakowałem,
29:17opieczętowałem
29:18w pudłach
29:18i aż do tej pory,
29:22dopiero teraz.
29:25Słuchaj,
29:25to są pamiętniki,
29:27które mama pisała
29:28przez 4 lata.
29:31Każdy dzień
29:31opisywała.
29:36Co się wydarzyło,
29:37co było,
29:39co przeżywaliśmy,
29:40co robiliśmy.
29:41O, a tutaj
29:42przed domem jesteśmy.
29:44W Nowym Jorku
29:45na 11 stricie.
29:49No, a tu ci nie muszę
29:50chyba mówić,
29:51kto to jest.
29:52No właśnie.
29:53Pozwonię.
29:54No właśnie.
29:55To był nasz pierwszy samochód,
29:57który kupiliśmy
29:58w Nowym Jorku.
29:59Tu mama była
29:59w ciąży z tobą
30:00i ten samochód
30:02mama,
30:08jak była w Nowym Jorku
30:09wystawa samochodów,
30:10to się uparła,
30:11że chce mieć ten
30:11z wystawy samochód
30:12i wyobraź sobie,
30:14że jej ten samochód
30:16przygotowali,
30:17zrobili
30:17i kupiliśmy go.
30:18my sprawcę,
30:36zamykamy na przykład
30:38w tym więzieniu
30:39i poddajemy go terapii,
30:40tak?
30:41Poddajemy różnego rodzaju
30:42oddziaływaniom,
30:43czyli my się na nim skupiamy,
30:44my się nim interesujemy.
30:45Natomiast ofiary w naszym systemie
30:49często nie mają takiej możliwości,
30:51że my im mówimy,
30:53proszę, gdyby pan, pani
30:55poczuła potrzebę,
30:56proszę się tutaj zgłosić
30:58i można otrzymać tą pomoc.
31:00System zostawia ofiary
31:02w dużej mierze
31:02samym sobie
31:03i one
31:04nie potrafią sobie poradzić.
31:07Próbują sobie radzić
31:09za pomocą takich mechanizmów,
31:13jakie są im dostępne.
31:15I wtedy na przykład
31:16jest ta kontrola
31:17takiego otoczenia,
31:19że to, co jest zagrażające,
31:22jestem w stanie przewidzieć,
31:24albo muszę przewidzieć.
31:25I teraz potrzeba takiej kontroli
31:28powoduje,
31:28że oni kontrolują
31:30to, co jest na zewnątrz,
31:32zapominając o stanach
31:34swoich własnych, innych osób,
31:36izolują też te osoby
31:38od wzajemnych relacji
31:40i rozwoju.
31:41Przede wszystkim zaczęło się
31:43od tego, że
31:44on postarł taki parasol
31:50ochronny nad Patrycją,
31:53że Patrycja nie wiedziała,
31:54że mama nie żyje.
31:57I to trwało długo.
32:00Mój tata mi opowiadał,
32:01że za każdym razem,
32:02jak słyszałam karetkę pogotowia,
32:04to mówiłam,
32:04o, mama jedzie, mama jedzie,
32:06mama zaraz wróci.
32:07Moja mama dla mnie
32:08to pani ze zdjęcia.
32:09No nie pamiętam jej w ogóle,
32:10tak, nie znam jej.
32:11Dla mnie, jak ja patrzę
32:12na jej zdjęcie w internecie,
32:14na jakiekolwiek jej zdjęcie,
32:15to dla mnie to jest
32:16właściwie obca osoba.
32:17Jak jakieś dzieciaki
32:18mają swoich idoli,
32:20po prostu patrzą się na nich,
32:21wzdychają do nich,
32:22to ja tak samo robię,
32:24ale do mojej mamy,
32:24po prostu mogę się tylko
32:25na nią patrzeć
32:26i nie czuję nic więcej,
32:28bo to jest dalej ta sama pani z obrazka,
32:30która była na innej stronie
32:32i kolejna pani z obrazka
32:33i to jest kolejna pani z obrazka
32:34i to po prostu nie jestem w stanie
32:36nic o niej więcej powiedzieć,
32:38bo nic nie czuję.
32:40To jest straszne,
32:41mocno neutralne uczucie.
32:43Patrzyły na mnie te duże, czarne oczy,
32:54to pamiętam z tego okresu,
32:55takie przepastne, takie ogromne,
32:58ale co tam się kryło w głowie,
33:00to nie było wiadomo,
33:01ale tam nie było ciepła jakiegoś.
33:07Ona była grzeczna,
33:09ona była uprzejma,
33:10ale była milcząca,
33:12widać było,
33:13że to dziecko w sobie coś kryje.
33:17Ona po prostu była nieufna
33:19i jakoś przytłoczona tym wszystkim,
33:21tą ogromną opieką
33:23i tym zamknięciem w kloszu
33:26i ona rzeczywiście nie mogła
33:27sama nigdzie wyjść
33:28i to życie było niebywale trudne.
33:33Tak działa trauma.
33:34On musiał kontrolować
33:35razem z babcią, z Patrycją,
33:37bo coś się może stać,
33:40a zwłaszcza, że facet
33:41mógł wyjść na wolność.
33:43Potem już wyszedł, tak?
33:45Puścili go.
33:45W pewnym okresie życia
33:47zaczęłam się obawiać mordercy
33:49i to szczególnie się objawiło wtedy,
33:51jak zaczęłam czytać wiadomości
33:53na internecie,
33:54że on wychodzi z więzienia.
33:56Jak jeździłam tramwajem,
33:58czy autobusem,
33:58czy chodziłam po galerii handlowej,
34:00to zaczęłam obracać się za siebie,
34:02a każdą osobę,
34:03któraś na mnie dłużej patrzyła
34:04niż parę sekund,
34:06to zaczęłam też obcykiwać wzrokiem,
34:08czy aby na pewno to nie jest ten morderca
34:10i ciężko mi było z tego wyjść,
34:12bo zaczęłam się bardzo obawiać.
34:17Mój tata w pewnym okresie życia
34:19roztoczył wokół mnie mur
34:20i bardzo ciężko było mi nawiązać
34:22jakiekolwiek relacje międzyludzkie.
34:24Pamiętam, że mogłam wychodzić
34:26tylko na dwie, trzy godziny z domu
34:28i to dosłownie z zegarkiem w ręku.
34:30Po przeprowadzce nawet nie mogłam
34:32pojechać autobusem do szkoły,
34:34tylko musiała ze mną jeździć moja babcia
34:36zawsze od początku do końca.
34:37Nie mogłam sama wyjść ze szkoły,
34:39nie mogłam pojechać do domu,
34:41nie mogłam właściwie nic zrobić
34:43poza domem bez mojej babci
34:45albo z towarzystwem kogoś innego
34:47dorosłego, zaufanego, bliskiego.
34:49Nie mogłam zamówić pizzy do domu,
34:50bo nie mogłam dostawcy
34:52podać swojego adresu
34:54z obawy, że może to gdzieś wyciec,
34:57może to gdzieś uciec,
34:58może to ktoś to przeczytać, niebezpieczny.
35:01Rozumiem, że mój tata próbował mnie chronić
35:03przed światem zewnętrznym,
35:05ale uważam, że to wszystko
35:06to było dla mnie za dużo
35:07i z perspektywy czasu
35:08rozrobiło się to bardzo przytłaczające.
35:17No i gdzie byłaś?
35:18W honoru, do wakacjach.
35:19Zawaliło się wszystko.
35:27Jego żona,
35:31rozkwitająca kariera,
35:33matka dziecka,
35:35to stanowiło przecież istotę jego życia.
35:39No to jak ci się coś tak nagle zawali
35:41i stoisz nad przepaścią,
35:43no to jak ty możesz być normalny?
35:45W większości znajomych, kolegów
35:49nie informował o zmianie adresu na przykład
35:52i to długo.
35:55Jak były wszelkie uroczystości
35:56typu imieniny, urodziny,
35:59czy święta, wigilia,
36:00zawsze miał wykręt,
36:02że albo Patrycja jest chora,
36:04albo on jest chory.
36:05Zakładam chyba, że jednak wymyślał.
36:07No po prostu był taki zamknięty w sobie.
36:10To nie było to, że myśmy chcieli ją odseparować,
36:14tylko po prostu względy bezpieczeństwa.
36:18Ja ją miałem samą gdzieś puszczać,
36:20bałbym się o nią.
36:22Bałem się o nią,
36:23dlatego że ja chciałem jak najlepiej.
36:26No i nie wiem, przypuszczam,
36:28żebym się dalej tak zachowywał,
36:29jak się zachowałem.
36:32O Boże, on dopiero,
36:33tak wydaje mi się,
36:34że do siebie doszedł jakieś 4-5 lat temu.
36:40I zajął się bardziej swoją osobą,
36:43swoim wyglądem,
36:44bo ja czasami go po prostu ochrzaniałem,
36:46mówię, żeby się ogarnął troszeczkę.
36:49Także, ale to gdzieś od 4 lat dopiero.
36:52No i w ogóle relacje z ludźmi.
36:57Zaczęłam rozumieć,
36:58że nic się nie dzieje
36:59i jestem wolna dopiero,
37:01jak przestałam odbierać telefony
37:02od mojego taty,
37:03który wydzwaniał do mnie dzień w dzień.
37:06Powiedziałam sobie,
37:07nie, w tym dniu nie odbiorę telefonu
37:09i w tym dniu nie będę z niktem rozmawiała
37:11i w tym dniu chcę się po prostu poczuć wolna.
37:13Zdjęcia.
37:14Zdjęcia.
37:15Zdjęcia.
37:16Zdjęcia.
37:17Zdjęcia.
37:18Amen.
37:48Muzyka
38:15Te sześć lat, które byliśmy razem, to tak bardzo się zżyliśmy, że praktycznie wszystko robiliśmy razem.
38:28I jak było jakieś rozstanie, że ona musiała wyjechać, a ja musiałem zostać, no to strasznie tęskniliśmy.
38:37I to tak bardzo potęgowało jeszcze tą naszą miłość.
38:45To było tak niesamowite uczucie, że no ciężko to opisać, bo to wewnątrz człowiek bardzo przeżywa.
38:54Minęło 30 lat, ale tego się nie zapomina.
38:58Ja uważam, że kocha się tylko raz, a wszystko inne to jest jakieś zauroczenie.
39:05No ja akurat zakochałem się i wiem, że to była ta jedyna miłość, która była, jest i będzie.
39:13Teraz we mnie wewnątrz.
39:17Cześć Barbie, to ja troszkę chciałam rozmawiać z tobą trochę, usłyszeć swój głos, troszkę tęsknięć za tobą.
39:36Do usłyszenia kochany.
39:37Papa, całuję Ciebie od swojej Patrysie.
39:41Słucham Was bardzo, nie?
39:43Bardzo, bardzo. Uważaj na siebie.
39:48Buzka, pa.
39:50Za moje Patrysie, naszą kochany śliczną dziewczynkę. Tęsknię za Was, czas się.
40:11Cześć, ja już pustę na chwilę.
40:13Strasznie mi Ciebie brakuje, wiesz?
40:15Bardzo tęsknię i w ogóle nie mogę się tu znaleźć.
40:20Bardzo Cię kocham, wiesz?
40:23I ja bym chciała wrócić.
40:28Można teraz prysznieć, pójdę spać.
40:30Nie mogę się stać.
40:44Takie stężynie tęsknie.
41:00I ja bym chciała.
41:02Takie stężynie tęsk immediacy.
41:12hugelyęta pokryutto.
42:15To the open it's time to live
42:20Life in color my arms are white
42:26Heart is open so take my hand
42:32If you call it
42:35It's good
42:41It's good
42:43It's good
42:45It's good
42:50It's good
42:56It's good
42:58It's good
43:03It's good
Be the first to comment
Add your comment

Recommended