- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Spokojnego
00:30Spokojnego
01:00Spokojnego
01:30Spokojnego
01:32W sumie z ludźmi fajnymi
01:34Absolutnie
01:38Absolutnie
01:40Absolutnie
01:42KONIEC
02:12KONIEC
02:42To znam, to czytałem. A może pani ma coś z nowości?
03:04Proszę.
03:06Bo ja bardzo lubię czytać, wie pani. Z oczu.
03:12Najchętniej z niebieskich.
03:15A pan, to by pani stął.
03:17Bo inaczej by pan wiedział, że nie do mnie jest taki tekstarny.
03:21A stąd? Niech pani zgadnie.
03:29Ja kupię to.
03:31Ale z pani dedykacją.
03:33Niech pan lepiej wraca, skąd pan przyszedł, jak pana nie stać na lepsi dowcip.
03:37Taka ambitna, a kapustą rządzi.
03:40Myślałby kto.
03:42A teraz będzie grał zespół Kontrabanda.
03:48Śpiewa, solistka, laureatka pierwszej nagrody rynkacji pożarowej.
03:52Co się podpóźniła? Przepraszam.
03:53Kiedy jesteś sama jedna, kiedy czisła w tobie trwa,
04:01Kiedy jesteś sama jedna, kiedy czisła w tobie trwa,
04:13Kiedy czisła w tobie trwa i zostajesz w trochę tyle, słyszysz ujadanie trwa.
04:30Stankiem z tyłem do przepaści i zaklęcia od rów.
04:36Wszystko nie oglądaj się za siebie, bo ostatni kryzą psy.
04:42Dari ru ram ba ram, dari ru ram, dari ru ram.
04:45Dari ru ram ba ram, dari ru ram.
04:49Bairuram-baram-bariruram-baram-bariruraj-ra-ra-ra
04:54Bła opadła, wstaje słońce, dzisiaj spełniam ci się snem
05:12Uuuu, nie oglądaj się za siebie, bo ostatni rydzą psy
05:19Wykorzystaj swoją czasę, bo ostatni rydzą psy
05:27No dawaj pan ładunek i lecę do Warszawy.
05:40Ładunek dopiero jutro rano.
05:42Jutro to może być różnie, kwadratowo i podłużnie.
05:46Ja dzisiaj muszę być w bazie.
05:48Prześpi się pan, a jutro będzie olej sojowy do zabrania.
05:51Ale panik!
05:52Z pustostanem pan mnie poleci.
05:54No dobra, dawaj pan pieczątkę, że ładunku nie ma i cześć.
05:57Nie dam.
05:58Bo ładunek jest.
06:00Gdzie jest wróbel?
06:02Wróbel załatwi jak trzeba.
06:04Złodzenie, panie kolego.
06:08Gdzie jest wróbel?
06:09Nie ma.
06:11A co, na urlopie?
06:13Długoterminowym.
06:15Jaki to niby urlop?
06:17Taki, z którego może się i nie wraca.
06:20Co pan kreacze, co pan kreacze, co jest z nim?
06:22Pan dawno zna wróbla.
06:24Przecież, panie, on mi życie uratował, a pana jeszcze nawet tu nie było.
06:27Co pan powie?
06:28Gdzie on jest?
06:31Panie, on w szpitalu może ostatnie dni liczy.
06:34Co, on chory?
06:36Wszystko przez te nerwy.
06:39Tu w Augustowie leży?
06:42Tu.
06:43Pan chce iść do niego?
06:45Tak.
06:46Dziś nie ma wizyt.
06:47No, dam sobie radę.
06:48Dzień.
06:48Dzień.
06:54A co to jest?
06:55Miód.
06:56Nie, nie.
06:57Wej, zabierz.
06:58Spróbuj.
06:58Spróbuj.
07:00Miód dobry na serce.
07:03Miód, owszem, dobry.
07:05Cześć.
07:05Ale serce niedobre.
07:10Można.
07:11Siadaj.
07:12No, kiedy do magazynu wracasz?
07:15Mieliśmy jechać na ryby nad jezioro białe.
07:18Obiecałeś mi takiego szczupaka.
07:23Marianek.
07:24No?
07:25Lecisz ty może na Warszawę, bo ja bym miał do ciebie prośby.
07:28O co chodzi?
07:28Córkę mam.
07:30Jak to?
07:30Wiem, Oleńka.
07:31Zdziałem ją.
07:32Kiedy?
07:33No jak to?
07:35Pięć, pięć lat temu.
07:36Nie poznałbyś ty jej teraz.
07:39Widzisz?
07:40Ona złożyła papiery na egzamin do tego zespołu...
07:46Mazowsze.
07:46Mazowsze.
07:48Pojutrze zaczynają.
07:51Może doczekam się, że ona zda.
07:54Co ty wygadujesz?
07:56No jasno, Władek, że doczekasz.
07:59Byle zdała i z tym ja do ciebie występuję, żebyś ty ją podniósł do stolicy.
08:04I proszę zaoszczędzić, zaopiekowana będzie.
08:06A jak nie zda, to niech wraca.
08:09A ty jakbyś mógł, to przypilnuj jej tam.
08:11Wiesz, zdolna to zdolna, ale to zawsze gęś.
08:15Jedną my ją mamy.
08:18Niech pnie się w górę, jak się nadaje.
08:23Mnie się nie udało.
08:25Niech jej los poszczęśli.
08:27Słuchaj, no.
08:29Żyłeś uczciwie.
08:31Nikt przez ciebie nie płakał.
08:33Co ty gada, że się nie udało?
08:34Każdy młody chce swoje życie przeżyć, nie rodziców.
08:38Wiesz, myśmy jeszcze o tym nie mówili, że ze mną jest tak kiepsko, bo inaczej by nie pojechała.
08:46Tak, ona myśli, że to coś z ciśnieniem.
08:48A to serce.
08:50W pracy mnie trafiło.
08:51O, Oleńka.
08:55Jak się tato czujesz?
08:57Lepiej, kochana, lepiej.
08:59Oleńka, pojedziesz jutro z tym panem.
09:02No, poznajesz ją?
09:07Co?
09:07Jasne.
09:09Marianek, zaopiekujesz się nią, co?
09:12Oczywiście.
09:12Cześć.
09:17Cześć.
09:19Cześć.
09:19Masz mnie, już nie będę potrzebny.
09:21Przyślełem swoje.
09:22Jasne.
09:23A jak mnie zdasz?
09:24Wybuj to słowo.
09:25Twój.
09:26No, cześć.
09:27Hej.
09:28Cześć.
09:28Jest już!
09:29Karakon zakonki, strontaj mi szczęście do roku.
09:40Jest już!
09:42Proszę.
09:47To dla mnie?
09:48Tak, dobry na serce.
09:50Dziękuję.
09:50Siadaj.
09:55Uważaj na siebie.
09:56Będę miał za kilka dni kurs na Augustów.
09:59To podrzucę panę Aleksandrę.
10:02Karakon zakonki, strontaj mi szczęście do rąk.
10:12Jem za me jabłka, bo muszę schudnąć do egzaminu.
10:26Chociaż w talii mam 58.
10:29575, biodra 86.
10:35Ogólnie biorąc, jestem więc niesłychanie zgrabna i ogólnie wrobiona.
10:38A charakter?
10:41A wie pan, sama się głowie.
10:44Ale nie mam jeszcze wrobionego poglądu.
10:48Kocham wolność.
10:48Nie żal pani?
10:56Czego?
10:57Wyjeżdżasz.
10:59Każdy czas ma swoją miłość.
11:01A skąd to już się wie?
11:03Nie zna pan tej piosenki?
11:05Tak, znam.
11:06Ale to chyba inaczej się tłumaczy.
11:08Zna pan angielski?
11:10Uczę się.
11:11Na międzynarodowych trasach trzeba znać języki.
11:15Jeździ pan za granicę?
11:16No, mam szansę.
11:18To cudownie.
11:20Ech, praca jak praca.
11:23Świat się zaczyna od Odry na zachód.
11:25A to znowu z jakiej piosenki?
11:27To nawet dziecko wie.
11:31Świat jest dobry.
11:33Ale trzeba najpierw mieć własny dom, żeby było gdzie wracać.
11:39A czy Marla Rodowicz się rozwiodła?
11:43Nie słyszałem.
11:46W Warszawie pan mieszka i nic pan nie wie, o artysta?
11:52A wie pan, rozjeden artysta dramatyczny,
11:56to przyjechał do nas na urlop i chciał zbałcić swoją koleżankę.
12:00To jakiś nienormalny.
12:02Całkiem normalny.
12:03Miał żonę, dzieci w Artburga.
12:05No to on zaprosił ją do lasu i chciał zbałcić.
12:08I nie udało mu się, co?
12:10Dlaczego?
12:11Chciał i zbałcił.
12:12No bo jak ona chciała, no to po co gwałę?
12:14Ale ona nie chciała.
12:18Mogła go zaskarżyć.
12:20Dopiero by wpadła.
12:21Wszyscy by się dowiedzieli.
12:22Zresztą, jak udowodnić?
12:25Sądzie powiedzą, że się dziewczyna mści.
12:28Zresztą ja uważam, że nie ma co grać niewinny.
12:32Jak która zgadza się być z mężczyzną sama w lesie, w samochodzie,
12:35to wie, co robi.
12:37Proszę wysiąść.
12:56Po co?
12:58Niech pani wysiada.
12:58Wysłałam raz fotkę do gazety, ale miałam źle ułożone nogi.
13:19Wyglądały na grube.
13:20No i nie wydrukowali.
13:22A mnie wydrukowali.
13:23Pan występował?
13:26Tak, na skrzyżowaniu.
13:27Jako ofiara wypadku.
13:31A mnie odkrył jako talent.
13:34Tak jeden artysta, dramatyczny.
13:36Zresztą zablę nie tylko polskich scen.
13:39Ja z nim pojechałam raz samochodem.
13:41Co od lasu?
13:42Nie, do Białegostoku.
13:45I co?
13:46No i wróciłam autobusem.
13:50Po drodze był wypadek.
13:51Coś leżał, motor obok, a on się nie zatrzymał.
13:54Na pewno miał czyste siedzenia.
13:56Krew się trudno pierze.
13:59Jak to usłyszałam, to zaraz wysiadłam.
14:02A pan jak mi się zachował na moim miejscu?
14:04No jak twój ojciec w stosunku do mnie.
14:10Nic tym nie wiem.
14:11No, trzeba czasami wiedzieć coś o swoich starych.
14:14Pewnie.
14:15Żeby nie popełniać ich błędów.
14:18A jakie to błędy popełnił Władysław Wróbel?
14:22Nie wyprowadził się za Augustowa.
14:34Czy witałeś się z królową?
14:36Podajesz jej rękę?
14:38Co?
14:39U nas nie ma królowej.
14:41Ale wębli jest.
14:43To niech się oni martwią.
15:00Cześć, Marianek.
15:01Nic.
15:02Jak to nic?
15:02Koło zmieniałem.
15:03A.
15:04Co?
15:09Znajoma.
15:10W porządku, rozumiem.
15:12Przepraszam, nie wiedziałem, że pracujesz.
15:15Oj, ty, ty, ty, ty.
15:16Oj, ty, ty, ty.
15:17Uważaj na siebie, ty.
15:18O.
15:34Kolega.
15:48Aleksandra Wróbel.
15:51Aleksandra Wróbel.
15:55Anita.
15:55Anita.
15:55Anita.
15:56Będziłło.
15:58Bardzo mi miło.
16:06O.
16:08Widzicie pan?
16:10Co?
16:10Ślad jak ślad?
16:11O.
16:12Łazuka.
16:12Łazuka.
16:13Kto?
16:13No, Łazuka.
16:17Faktycznie, Bogdan.
16:18Pan go zna?
16:19A, winie mi stówę z ostatniego brydżyka.
16:25A porad się przyda.
16:30Dzień dobry.
16:45Przepraszam, czy nie miałby mi pan wydać, to znaczy rozmienić, tu złot na pięćdziesiątki, bo nie mam wydać tam.
16:57Dziękuję.
16:58Dziękuję.
17:00Pan ma cudownych kolegów.
17:20Przejdę się trochę.
17:22Proszę.
17:27Ej, nic z tego.
17:30Żadne chwyty na to, że ciocia sądzi, a wujek w rządzie. Ona jest pod ochroną.
17:36Twoją sądzi.
17:37Córka kolegi jedzie na egzamin.
17:39A ty jesteś profesor.
17:40No, tu mieszkam.
17:55Wysiadaj.
17:56Po co?
17:57Pójdziemy na górę, mama zrobi coś do jedzenia.
17:59A ja nie jestem głodna.
18:02O hotelu nie ma mowy, absolutnie.
18:05To jest sezon.
18:05Dam sobie radę.
18:09O, nie chciała pani w domu, to bardzo proszę tu.
18:25No, tu też pani będzie wygodnie.
18:28Proszę śmiało spać, dobrze śnieć.
18:30A ja jutro wpadnę, to panią oswobodzę.
18:33A jak mnie stróż znajdzie?
18:36Olchowiak skono, ma tylko totolotka w głowie.
18:40Wie pani, on grał, grał, grał i trafił.
18:43Piątkę.
18:44Wziął całą forcep, poszedł do knajpy, wybrał taką największą szybę, 8 na 3.
18:49Żeby go widać było, tak?
18:50Skąd? Upił się i lagą rozwalił, żeby był większy dźwięk.
18:58Tak.
19:00No to jeszcze skoczę do dyspozytorni.
19:04Odlę książkę w walzu.
19:07Dzisiaj Grębecki jest na dyżurze, to nosa nie wyściubi.
19:11Jutro pani przyniosę śniadanie.
19:15No to dobranoc.
19:18Dobranoc.
19:19Cześć.
19:29Cześć.
19:31Ty, kierunki ci się nie pomyliły?
19:33Co?
19:35Idę do domu.
19:37A co?
19:40Nic, to ja wracam.
19:41Zaraz, zaraz, zaraz.
19:44Gdzie?
19:46Przejadę się, twoje mielce.
19:47Tam nie masz poszukać.
19:49Co ty się zgrywasz przede mną?
19:51Do domu chcę iść.
19:52Przecież byłem, widziałem.
19:54Słodko śpi i czeka na szczęście.
19:57Gdy to się umiesz ustawić?
19:58Ale rozumiesz, ja nie mam z nią nic wspólnego.
20:01Nic.
20:02Naprawdę?
20:03Naprawdę.
20:05Słowo?
20:06Słowo.
20:06To ja mogę mieć.
20:09Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
20:11Rozumiesz, to jest córka mojego znanomego.
20:13Ale nie mojego.
20:15Nie, nie pójdziesz tam.
20:16Ale dlaczego?
20:17No bo nie.
20:20Ale stary, no głupia sprawa się robi, no.
20:23Co ona sobie o nas pomyśli?
20:24Pomyśli, że nam się nie podoba.
20:27A tak nie jest, to błąd bynaj niej.
20:28Nie, nie pójdziesz.
20:33Gdzie?
20:34Gdzie?
20:36Ciii.
20:37Bo ty sam chcesz, tak?
20:38Coś ty zwariował.
20:39Chodź, odprowadzę.
20:40To ja nie popiluję.
20:41Odprowadzę cię.
20:42Ty, chodź na dzioba.
20:47No chodź, ja mam mi trochę liczbę.
20:49Ja też.
20:50No chodź.
20:51No to cię przetrzymam.
20:51Nie?
20:53No co?
20:54No chodź.
20:55No chodź.
20:55No, no.
21:08Wychodzisz?
21:13Dziękuję.
21:14Masz wolne dzisiaj?
21:16Nie.
21:17Jestem bardzo zajęty, bardzo.
21:42Pojechałam do Karolina Anita.
21:59Stary, byłem tu przed tobą.
22:00Wykiwała na sobą.
22:03To jest córka mojego znajomego.
22:08Czadnie mi tłumaczy z polskiego na nasze.
22:10Od czego ma się znajomy?
22:11Gdyby nie on, to byś tu ze mną nie rozmawiał.
22:13A co się stało?
22:14Wypadek.
22:15Szpital.
22:17Transfuzja.
22:18Oddał mi swoją krew.
22:20Ty, to ty prawie jego krewny.
22:22No.
22:23A ona też krewniaczka.
22:25Co?
22:27Nic, ja jako obcy dla strony
22:28mogę jej osłodzić życie.
22:32Ej, ja ci dobrze radzę.
22:35Zapomnij.
22:37Zostaw.
22:37Suszy.
22:44Dla podrzutka przyniósł.
22:46Jakiego podrzutka?
22:48To pan nic nie wie?
22:50Mamy podrzutka na bazie.
22:52Gdzie?
22:53Na bazie.
22:54Nie, nic nie wie.
22:55Nie.
23:04Nie.
23:05Na na na na na na na na.
23:08Nie.
23:09Ty, posłuchaj.
23:20To jak zdałaś?
23:39Co pytałaś?
23:41Od czego zaczynają?
23:42Wiecie o co pytali?
23:43No.
23:45O życiorys.
23:47O kurczę.
23:48Z tego się nie przygotowałam.
23:50No to wal.
23:51Co?
23:52Proszę opowiedzieć swój życiorys.
23:56Urodziłam się w Augustowie w 1955 roku.
24:00Po ukłaciłem podstawówki, przeszłam do technikum ogrodniczego, które ukończyłam.
24:04No i co dalej?
24:06A co ma być dalej?
24:07Życiorys.
24:08Skończyłam.
24:14Na co celujesz?
24:17Na balet czy na śpiew?
24:20No właśnie nie wiem.
24:21Jak to?
24:21Nie wiesz, w czym jesteś mocna?
24:23Co skończyłaś?
24:2418 będzie w August.
24:25Ja pytam o szkołę muzyczną.
24:27Ja nie mam szkoły.
24:28To z czym startujesz w tej konkurencji?
24:31Wygrałam eliminację.
24:32Gdzie?
24:33No u nas.
24:34W sołectwie czy w gminie?
24:37Dowcip czy wysiłek?
24:38Mięciucha, dobrze ci radzę.
24:44Wyglądasz w tym fatalnie, a to ważne.
24:47Czyli to ja nie mam innej.
24:48No co?
25:05Przyjęta.
25:06Nie, jeszcze nie zdawałam.
25:07Ale nie wiem, czy warto.
25:09Dlaczego?
25:10Jestem źle ubrana i wszyscy się tutaj ze mnie śmieją.
25:12Jak na popłudnie wykąpimy jakiejś nowej sukienki,
25:16to w ogóle nie mam po co wchodzić na egzamin.
25:18Ale nie łam się.
25:19No co zapomniałaś?
25:20Że ostatni gryzą psy.
25:22Jedziemy.
25:23Do Augustowa?
25:24Nie, do Warszawy.
25:25Po co?
25:26Po sukienkę.
25:28Ale ja nie mam pieniędzy.
25:29Ja też nie mam.
25:30Pożyczymy.
25:30Pieniądze?
25:31Nie.
25:32Sukienkę.
25:32Ale od kogo?
25:33Nie, nie, nie.
25:44Nie wchodź teraz.
25:45Ona się tak przebiera.
25:47Trzeba jej błąd.
25:48Nie trzeba.
25:55No i jak?
25:57Dla mnie bomba.
25:58Ma pani szczęście, że w samostwo wyjechali na urlop.
26:01Nic tylko brać i wybrać.
26:02Przecież firma bogoś dądzi łok zawsze do usług.
26:05No to pół egzaminu z głowy.
26:07A firma nic nie będzie z tego miała?
26:10Ja ci to wytłumaczę.
26:11A co ja tutaj puszczę w suknię?
26:12Co?
26:14Podoba wam się pani?
26:15Nie.
26:16To pobierzmy się.
26:18Z mety żyjemy w zgodzie, jak po rozwodzie.
26:23Nie ma się pani zamiaru troszkę ustaczkować, co?
26:26Mam czas, jak będę stara.
26:28Życie musi być cudowne.
26:30A pogrzeb to może być byle jaki.
26:31A co po środku?
26:33No, iść do przodu.
26:36Nie wtrącę się do nikogo.
26:38No i żeby do mnie się nie wtrącali.
26:42Bo ostatni gryzą psy.
26:44Proszę.
26:45A, nie, nie.
26:46To powiedz ze mnie.
26:46No to już lecę. Dziękuję.
26:52Tak, lecimy.
26:53Do widzenia.
26:54Zaraz, zaraz, zaraz. Przecież ty nie masz ekzomu, nie?
26:56Co?
26:56Ale ja nie mogę, to i ty też nie.
26:57Ale musisz zrozumieć, ja się nią opiekuję.
27:00Dam, dam, dam.
27:02A ja jedną ciebie...
27:04...w świecie mam.
27:10Dam, dam, dam.
27:13Myśle skończyła się naście lat.
27:14Tak.
27:15Dostać się do zespołu Mazowsze to jest moje marzenie.
27:42Proszę bardzo.
27:47Bo ja uważam, że przygotowanie fachowe to jest bynajmniej bardzo ważne.
27:52Ale najważniejszy...
27:53Najważniejszy to jest talent.
27:56No bo człowiek albo się do czegoś urodził, albo nie.
27:59No i trzeba w siebie wierzyć.
28:02Bo wtedy można wszystko w życiu wygrać.
28:04Może pani mogła by nam coś ze swojego repertuaru zaprezentować.
28:08Proszę do kamery.
28:10Tak, ja mam taką piosenkę, którą bardzo lubię.
28:13I chciałabym ją przesłać wszystkim mieszkańcom z mojego miasta, którzy teraz na mnie patrzą.
28:18I chciałabym pozdrowić...
28:21I chciałabym pozdrowić kolegów zespołu Kontrabanda.
28:25Kiedy jesteś sama jedna, kiedy cisza w tobie trwa.
28:37Kwarami zostajesz trochę w tyle.
28:41Słyszysz ujadanie psa.
28:43Stań więc tyłem do przepaści i zaklęcia odmów trzy.
28:49Kwarami, wykorzystaj swoją szansę, bo ostatni kryzący my.
28:55Przez ręce kładziemy na biodra.
29:24Krok-oberka robimy.
29:26W prawo, w lewo, obrót za siebie i tup-tup.
29:29W prawo, w lewo raz, dwa, obrót i tup-tup.
29:33I jeszcze raz.
29:34Proszę, oberka poprosimy.
29:54Proszę, robimy chołupce.
29:56W prawą stronę dwa, przytupnąć, w lewo i powtarzamy.
30:01W prawą i przytupnąć, w lewo i przytupnąć.
30:05Krakowiaka proszę.
30:05W prawą stronę dwa, przytupnąć, w lewo i przytupnąć.
30:35Podaj, dziecko, proszę, podaj.
30:42Aleksandra Wrzubel.
30:44No, dziecko, dlaczego zdajesz do naszego zespołu?
30:48Bo ja lubię śpiewać, tańczyć.
30:52Lubię, wiesz, podróżować.
30:54I chciałabym się bardzo dostać.
30:56A zdajesz do chóru czy do baletu?
31:02Ja mogę tańczyć i śpiewać.
31:05Jestem wszechstronna.
31:07Jakim głosem śpiewasz?
31:08Każdym.
31:09To proszę powtórzyć za mną.
31:16To może jeszcze raz.
31:18La, la, la, la, la, la, la, la, la, la, la.
31:29Zile.
31:30Nie duch, nie duch.
31:32Daj więcej głosu, moje dziecko.
31:37La, la, la, la, la, la, la, la, la, la.
31:40Źle.
31:41Koleżanko, czy koleżanka śpiewała w jakimś chórze?
31:45Nie.
31:46Ja jestem solistką.
31:48Czy znasz nuty?
31:51To mi było do tej pary niepotrzebne.
31:53Ja śpiewam ze słuchu.
31:55Jestem solistką.
31:57Jaki to akord?
31:58Mol czy dur?
32:01A ile dźwięków słyszysz?
32:04Jeden.
32:06Jaki to interwał?
32:08Inter co?
32:10Interwał.
32:11Odległość między dźwiękami.
32:17Czy zna pani jakąś operę?
32:22Ja się w operze nie specjalizuję.
32:25Ja raczej w stylu soul.
32:28A może pani zna coś z naszego repertuaru?
32:31Tak.
32:32Ej, przeleciał ptaszek.
32:33Wysoko czy niszko?
32:35Wszystko jedno.
32:37Dobrze.
32:40Ej, przeleciał ptaszek.
32:45Kalinowy lasek, kalinowy lasek, dziwe piórka ma.
32:53Dziękujemy.
32:56A do jakiej szkoły pani chodziła?
33:00Skończyłam technikum ogrodniczy.
33:03Świetnie.
33:04Proszę pani, kiedy najlepiej szczepić różę Morningstar?
33:07Właśnie teraz jest najlepsza pora, bo teraz się najlepiej przyjmują.
33:13Tylko trzeba uważać, żeby nie były zarażone.
33:15Aha.
33:16Czy to też egzamin?
33:17Nie, nie, nie.
33:19Mamy ogródek.
33:22Dziękujemy pani.
33:26Dziękuję.
33:29Dziękujemy.
33:33Następna proszę.
33:34K
33:49K
33:50No, jak poszło?
34:07A co to kogo obchodzi?
34:09Nie musisz chyba spowiadać.
34:10Nie każdemu muszę mówić, o co mnie pytali.
34:12Co się dzieje z tobą?
34:13Jak to, dawniej dziecko nie paliło, a teraz pali.
34:21Nie lubię takich tekstów.
34:23Co?
34:26Co się dzieje?
34:30Tatuś się znalazł.
34:35Co się teraz będzie robić?
34:36A co to kogo obchodzi?
34:38Był taki jeden ze strady, zostałam zapsana.
34:40Gdzie?
34:41W natesie.
34:42Ktoś, że on takich niewniątek ma na kopy.
34:44Nie chciał to głowa niebogi.
34:45Ale ja ojcu obiecałem.
34:47Po co ta mowa, jak wystarczą dwa słowa?
34:50Wiem sama, co robię.
34:51Nie potrzebuję opiekunów.
34:53A jak bym się chciała do Wisły, rzucić to co?
34:56Wyciągnąłbyś mnie?
34:57Możesz mi kupić wieniec na grób.
35:00Jadę do Augustowa.
35:01W szerokiej drogi.
35:03Proszę jechać ze mną.
35:05Samochód czeka.
35:07Okazja!
35:07Anita, tylko zapnij pasy i na rajd Monte Carlo.
35:11Chodź.
35:11A co?
35:12Coś pan.
35:14Wolność u nas jest.
35:15Kidnapper.
35:21Jedziesz czy nie?
35:22Nie.
35:25Sukienkę trzeba oddać.
35:27Patrz, bo Halter się znalazł.
35:28Kupił sukienkę i myśliwe ciało jego.
35:31Tylko nie idź do ojca.
35:32Jedziemy.
35:33Będzie pani wieczorem w domu.
35:35Proszę, nie mów mi co ojcu.
35:36Nie szukaj mi więcej.
35:40Sama dam sobie radę.
35:41Póra zapnijem.
35:42Ola asidekta.
35:51Kupi.
35:51Póra nie%.
35:52Kupi.
35:53Póra nie.
35:53Nie, nie.
35:58Póra nie.
35:59Dzień dobry, pani Szygułowa.
36:26Pani mnie zna?
36:27Marian nieraz opowiadał mi o pani, bo my razem pracujemy na bazie.
36:32Jestem kalkulatorką.
36:33Syn jeszcze nie wrócił z trasy.
36:35Ja właśnie w tej sprawie.
36:37Co się stało? Proszę.
36:43Jest taka trochę nieprzyjemna historia.
36:46Wypadek żyje?
36:47Żyje, żyje, pani Szygułowa.
36:49A gdzie on jest? Niechżeż pani mówi.
36:51Ale niech się pani uspokoi.
36:53Proszę, niech pani usiądzie.
36:54Niech mnie pani spokojnie wysłucha.
36:57Marianek miał przed godziną kraksę.
37:03Nie, nie, to nic proślego.
37:05Trochę go tam przycisnęło i został odwieziony do szpitala na opatrunek.
37:09Do którego? Gdzie?
37:11Gorsza sprawa,
37:12że był po kilku kieliszkach.
37:15Marian?
37:16Nigdy w to nie uwierzy.
37:17Pobrano mu krew.
37:21No i głupia sprawa.
37:24Wóz uszkodzony.
37:26Prawko odebrane.
37:27To sądu blisko.
37:30No ale ja...
37:30Ale przecież to do niego niepodobne.
37:32Przecież mój syn...
37:33Z górami bynajmniej nie ma co walczyć.
37:37Ale jak się pracuje w transporcie,
37:40to ma się w drogówce znajomych.
37:44No i można by jakoś tę sprawę załatwić.
37:46A gdzie pani właściwie pracuje?
37:53Na bazie, w kalkulacji.
37:55Ale...
37:56Ja sama właściwie nie mam funduszy.
38:02Poleciałam nawet do Olchowiaka.
38:04Wygrał przecież ostatnio w Totka,
38:06więc myślałam, że ma coś odłożone.
38:07Ale skąd?
38:08Byłam też u Bogusia.
38:10Dądziła aż na Grochowie.
38:11No i co?
38:13No i nic.
38:14Ale to bardzo pilna sprawa.
38:16Dyspozytor Grębecki
38:18nic jeszcze o tym nie wie.
38:24Ja nie mogę w to uwierzyć.
38:26Gdyby pani miała jakieś tysiąc złotych
38:28w domu,
38:30to ja zaraz pojechałabym na komendę.
38:38Ale może ja pojadę z panią.
38:41A nie, nie.
38:41Pani niech lepiej jedzie do szpitala.
38:43Już ja się tym zajmę,
38:44żebym pracy nie stracił.
38:45Ale co mu się mogło stać?
38:47Co mu się takiego mogło stać?
38:50No przecież pani mówię,
38:51Szeguła, Marian,
38:53z wypadku.
38:54Miał być przywieziony godzinę temu.
38:57Nie ma takiego.
38:59Zresztą na szpital
38:59dziś nie ma ostrego dyżuru.
39:01Proszę się zwrócić do pogotowia.
39:05Niech pani jeszcze sprawdzi.
39:07Dlaczego pani nie chce mi powiedzieć
39:08prawdy, co w nim jest?
39:09Już pani mówiłam.
39:10Nie ma u nas takiego.
39:11To gdzie ja go mam szukać?
39:13Nie wiem.
39:13Może pani sprawdzi na milicji.
39:18Mama, gdzie byłaś?
39:21Puścili cię.
39:22Co?
39:26Po co ty wódkę pijesz?
39:28Co?
39:28Ranny byłeś.
39:30No pokaż, gdzie?
39:32Mama, czy ty się dobrze czujesz?
39:34Ta dziewczyna, która tutaj była,
39:35mówiła mi...
39:36Jaka dziewczyna?
39:37No wasza kalkulatorka.
39:39Przecież pracuje na bazie.
39:41Ona cię właśnie wyciągnęła.
39:42Z czego?
39:44Jak ona wyglądała?
39:45Oj, synku, czy to ważne.
39:47No.
39:48Warte, że żyjesz.
39:49Ważne, ważne.
39:50Kto tu był?
39:50Nie płacz.
39:52To tylko bajka.
39:55Myślałam, że śpisz.
39:56I co dalej?
39:59No i...
40:00No i poszła do swego wujka.
40:04Jego nie była w domu.
40:06I ona pożyczyła od niego
40:07złoty dzbanek.
40:10Pożyczyła?
40:12Przecież go nie było.
40:15Tak, ale pożyczyła tylko na trochę.
40:17Chciała potem oddać,
40:18jak będzie bogata.
40:21No i...
40:21No i zostawiła ten dzbanek w komisie.
40:24Kupiła sobie złote buciki.
40:28Poszła na bal.
40:30No i szpij już, szpij.
40:33Szpij, szpij.
40:41Załatwiłeś?
40:43To kosztuje.
40:44A stara jeszcze ci nie wypłaciła pieniędzy za babysitting?
40:49O, zależy ci.
40:52Mam tylko jedną rzecz.
40:53Nie zamierzam komarnować.
40:55Ile wydeptałaś?
40:561500.
40:57Starczy.
40:57500 dasz temu klezmerowi.
40:59Waśka cię przeszkoli.
41:01Ale wiesz, to są pieniądze pożyczone.
41:03Na trochę.
41:04Normalna inwestycja.
41:04Mikrofon dla wszystkich jest za tydzień.
41:06To starczy na zespół.
41:09Zrobię z tobą dwie próby
41:10przed samą imprezą.
41:11Jak nam zaskoczysz,
41:12Waśka z miejsca załatwia angaż we straci.
41:15500 leci jak nic
41:16za jeden wieczór.
41:18Tylko co ja z tego będę miał.
41:22Jesteś babyśtor czy nie?
41:24Nie do ciebie jesteś za duży.
41:27A co będzie, jak mi się nie uda?
41:30Nie wiesz?
41:31Ostatni gryzą psy?
41:34To ja się wtedy chyba otruję.
41:39Telefon zaufania.
41:40Słyszałaś chyba.
41:42Jakby ci kiedyś całkiem nie wyszło,
41:43kręć śmiało.
41:44Tam ci zawsze udzielam wsparcia.
41:47Co to za konczachty?
41:59Pomagałem uśpić małego.
42:01Od tygodnia zrobiłeś się bardzo troskliwy.
42:06Halo?
42:08Estrada?
42:10Ja chciałem zapytać, czy u państwa nie występuje
42:12w imprezach obywatelka
42:13Aleksandra Wróbel.
42:15Wróbel?
42:18Wróblówna.
42:19A, chwileczkę, a może jako Anita?
42:23Śpiewaczka?
42:25A nie, nie, nie, nie.
42:27Ja nie jestem
42:27żadnym impresario.
42:30Tylko
42:31po prostu
42:32krewny.
42:35Krewny!
42:36Ja szukałem w różnych lokalach.
42:44No to przepraszam.
42:48No co?
42:49Resort trzeba wymienić.
42:51No, nie działałem.
42:51Cześć Marianek, ale numer.
42:53Ty wiesz, jak mnie w konia zrobili?
42:54Co, kolegium?
42:55Ale gdzie tam kolegium?
42:56Szwachroszczak i siostra siedzą wczoraj w domu.
42:58Nagle jakaś dziewczyna przychodzi,
42:59że miałeś kraksze.
43:01No i to na fleku kapujesz?
43:03I jeżeli chcą, żeby prawa jazy nie stracił,
43:04to mu już...
43:05To ona jako koleżanka z pracy
43:06może ci pomóc, tak?
43:07A skąd wiesz?
43:10Ona ile cię trafiła?
43:12Na pięć stół.
43:14No, to potaniała taryfa.
43:16A co, ty też?
43:17Mhm.
43:21Ty, to musi być tylko stąd.
43:23Za dużo rzeczy się zgadza.
43:25Kalkulatorka, psia krew.
43:27Idę na milicję.
43:28Nie, nie warto.
43:29A ciebie na ile trafiła?
43:32Na tysiąc.
43:34Matkę podlewała.
43:35Idę na milicję.
43:36Nie warto.
43:37Co znaczy nie warto?
43:38Całą premię mi zabrała.
43:46A co ty, dolarami handlujesz?
43:47Czy w totka trafiłeś?
43:48Ja zawsze spłacam długi.
43:50Jakie długi?
43:51Jestem ci winy za sukienkę.
43:53Twojej siostry.
43:56Nabierać?
43:57Nabierać?
43:57Nabierać?
43:58Nabierać?
43:59Nabierać?
43:59Rozszerzać, rozszerzać.
44:01Ale co?
44:02No przestrzeń między zebraną, to jasne.
44:04Nie, tu, tu, tu, tu, tu, tu.
44:07No, no, no.
44:07Czuje pani?
44:08Czuje pani?
44:08Ale co?
44:10No swoją pojemność, to jasne.
44:13Przereścimy od początku.
44:14Proszę.
44:15Proszę.
44:16No, no, no, no, no, no, no, no, no, no.
44:27Jeszcze raz?
44:29No.
44:31Pani detonuje.
44:33A teraz usta.
44:37No, proszę.
44:39Proszę.
44:39Czujej usta.
44:44Otworzyć.
44:46Szerzej.
44:48Dać ton.
44:49Hmm?
44:50La!
44:51Proszę.
44:52La!
44:53Tu podeprzeć, tu!
44:55La!
45:00Prost fatalnie.
45:01Trzeba mieć świadomość swojego ciała i pamiętać, że mężczyzna oddycha żebrami, a kobieta szczytami.
45:09Język jaki?
45:11Milińki.
45:12Idzie do dołu, a głos uderza w sklepienie.
45:16Sklepienie podniebienia.
45:18Proszę.
45:21La!
45:22La!
45:25Alpinistkę z pani zrobię.
45:27No na górne cenie w drapie się pani nigdy.
45:30Nie zależy mi ja.
45:33Ja chcę być dobra w swojej skali.
45:37Ja kocham piosenkę.
45:39Co pani opracowała?
45:41Ostatni kryzom psy.
45:44Proszę, niech pani zaśpiewa.
45:45Kiedy jesteś sama jedna, kiedy cisza w tobie trwa.
46:08Tlaram i zostajesz trochę w tyle.
46:12Słyszysz ujadanie psa.
46:15Stań więc tyłem do przepaści i zaklęcia odmów.
46:20Tlaram, nie oglądaj się za siebie, bo ostatni gryzą psy.
46:26Tlaram, tlaram, tlaram, tlaram, tlaram, tlaram.
46:30Dosti, dosti, dosti.
46:32Co to miało być?
46:33Numer stylu Soul.
46:35Aha.
46:38Wyglądało to na wolną Amerykankę.
46:41Na co pani liczy w tej imprezie?
46:43No przecież to jest mikrofon dla wszystkich.
46:45Wielu się wybiło, ja chcę śpiewać.
46:47A pan nie musi przygotować.
46:49Szkoda pani czas.
46:50I pieniędzy.
46:54Za darmo mogę być z panią szczery.
46:57Musi pani jeszcze bardzo długo i bardzo dużo pracować.
47:02Ale...
47:02Ale pokazywali mnie w telewizji.
47:06Lubią atrakcje.
47:11Przypominasz sobie, misiu?
47:12Oglądaliśmy kiedyś w telewizji, jak pies je z jednej miski z kotem.
47:18Ale...
47:19Ale przecież to jest mikrofon dla wszystkich.
47:23Którzy mają złudzenia.
47:36Byłeś szlachetny.
47:39Cze la wie, misiu?
47:40Cze la wie?
47:40Cze la wie?
47:49Czy to telefon zaufania?
47:58Czy to telefon zaufania?
48:02Ja mam bardzo dużo do powiedzenia.
48:05Ale pan pewnie zajęty.
48:08Chwileczkę.
48:08Ja mam bardzo wielkie kłopoty.
48:17Co by pan zrobił na moim miejscu?
48:20Wszystko się zawaliło.
48:24Pożyczyłam od kogoś pieniądze.
48:26A właściwie wyszłam na złodziejkę.
48:28Ludzieców nie mogę zmartwić.
48:29Są daleko.
48:31Ojciec w szpitalu.
48:32Ja napisałam, że wszystko dobrze, że zdałam egzaminę.
48:37Kiedy ja już nie mogę.
48:40Może to są moje ostatnie słowa.
48:41Chciałam ze siebie dać świat.
48:46A teraz to już nie mam po co żyć.
48:50Kiedy ja już nie mogę.
48:58To mam przyjechać?
49:07Czy pan ma czas?
49:08Adres towa 16.
49:14To ja wyjdę przed dom.
49:30To pani?
49:32Kto pani dał ten telefon?
49:34To pan?
49:36To pan z telefonu zaufania?
49:37Ja i jak najbardziej.
49:41A co pan ma z tym wspólnego?
49:45To moja praca społeczna.
49:48No proszę.
49:49Proszę.
49:51Niech się pani nie obawia.
49:53Niech pani wsiada.
49:56Przepraszam.
49:59A ten numer to skąd pali?
50:02Zresztą.
50:04Właściwie to szczęście,
50:05że miałem dzisiaj dyżur.
50:08Szczęście.
50:11Wykreśliłam to słowo forever.
50:13Niesłusznie.
50:15I to pan mi to mówi.
50:16Przecież to pan właśnie odebrał mi ostatnią nadzieję.
50:20Nie miałem innego wyjścia.
50:23Dziecko, o czym my mówimy?
50:25Dziękuję za szczerość.
50:28Kiedy szczery, to ja mogę być dopiero teraz.
50:34Dziecino,
50:35byłaś wspaniała.
50:38To było dla mnie olbrzymie przeżycie.
50:41Sam żywioł, sam bunt,
50:43ekspresja kontestacji,
50:44prawda przeżycia,
50:46emocja.
50:47Twoje imię zapamięta cały świat.
50:48Jak można imić?
50:50Ole.
50:51Raczej Anita.
50:53Zbych.
50:56Ale sam pan przecież mówił, że...
50:58Anita, Anita.
51:02Sam przecież mówiłeś,
51:04że nie mam żadnych szans.
51:05Przecież o nie, Dziecku.
51:08Przecież o nie, żadna nie może być dobra.
51:10Czy ty tego nie rozumiesz?
51:14Wiesz,
51:16właściwie to ja nie lubię żadnych.
51:18Ja cię rozumiem.
51:20Tak.
51:22Ale masz szansę wziąć odbyw.
51:23Ja ci w tym pomogę, to jasno.
51:25Więc nie byłam taka beznadziejna?
51:29Wspaniała.
51:31Zwłaszcza w tym swoim stylu.
51:32Paru rara, paru rara.
51:34A niepotrzebna, jak się ma Ciebie w samochodzie.
51:54Mgła opadła, wstaje słońce.
51:57Dzisiaj spełnią ci się sny.
51:59Taram, wykorzystaj swoją szansę.
52:02Bo ostatni gryzą psy.
52:06Wykorzystaj swoją szansę.
52:09Bo ostatni gryzą psy.
52:13Tariram, da, da, daj.
52:14Nadzwyczajne.
52:16Od razu mnie tym strzeliłaś.
52:18Cudowne.
52:19I pomyśleć.
52:33Jeszcze godzinę temu myślałaś o samobójstwie.
52:35A nitko.
52:37Trzeba wierzyć w siebie.
52:39Ja wierzyłam bezgranicznie, ale nikt nie chciał mnie taki, jak jestem.
52:43Niesłusznie.
52:45Coś takiego miałoby się marnować.
52:46Powiedz mi, jaka mam być, żeby osiągnąć sukces.
52:50No masz być sobą.
52:52Pełna naturalność ekspresji.
52:54Naturalność kontrolowana.
52:56W tym fachu trzeba mieć przede wszystkim świadomość swojego ciała.
53:00I pamiętać.
53:03Kobieta śpiewa szczytami.
53:04Tak.
53:05A o ustach pamiętasz, Anita?
53:07Tak.
53:08Język miękki idzie do dołu.
53:10Pokazać, pokazać.
53:11No!
53:13Wolisz to McQueen'a czy Scorbie'ego?
53:16Bo według mnie to mlepszy, choć miał na festiwalu o 14 sekund król w 3 o klasie.
53:20Ty jesteś najlepszy.
53:22A będę miała próbę z orkiestrą?
53:24Nie mógłbym teraz ani w górkiestrze.
53:26Ciebiecieczko.
53:28Szybka.
53:31Anitka.
53:32No kochanie.
53:33Radomku!
53:34Cicho.
53:34Anitka.
53:36Proszę.
53:39Anitka.
53:41Moje kochowe.
53:44No i komu on dał ten telefon, no?
53:53Myślałaś, że jestem telefonem zaufania, pamiotka?
53:57No i gdzie ja teraz taką szybę do Watburga zostanę?
54:01No, wie pani, nie ma ich teraz.
54:04Może pani sama odda.
54:06Dądzieły szugula powinny zaraz być.
54:08Kiedy ja się bardzo spieszę.
54:10Dziękuję.
54:11Do widzenia.
54:12Do widzenia, pani.
54:15Cześć.
54:16Cześć, stary.
54:17Przeproś, Mariolę, że nie mogła u niej być, bo mi trasę wlepił.
54:19Dobra.
54:24Kalkulatorka się znalazła?
54:25Ja tam dla pana zostawiłam pieniądze u dyspozytora.
54:33A po co?
54:35Przecież Marianek wszystko wyrównał.
54:38Marianek?
54:40Ta.
54:41Ale nam pani kawał zrobiła.
54:44A gdzież to pan na Ola się wybiera, co?
54:47Do Augustowa.
54:48To cudownie.
54:50Mam dzisiaj właśnie kurs do Augustowa.
54:52O, o drugiej do Tartakulet.
55:03Mam pasażera na Augustów.
55:07Chociaż raz byłem szybszy.
55:10Na wirażu cię wziąłem.
55:11Jesteś pewien?
55:17Może jesteś głodna?
55:35Wykorzystaj swoją szansę.
55:41W ostatnich kryzomszy.
55:43Wykorzystaj swoją szansę.
55:47W ostatnich kryzomszy.
55:52Maryla Rodowicz.
55:54Na naszej liście przebojów nadal na pierwszym miejscu.
56:00Właściwie to w jaki sposób ojciec pana uratował?
56:03Skuteczny, bo żyje.
56:06Tak, ale jak to było?
56:07No co jest?
56:28Wysiadka, co?
56:30Wysiadka?
56:32Ale wasza.
56:33Teraz mogę cię nareszcie spokojnie popilnować.
56:38Dobra, dobra.
56:40E!
56:41E!
56:42Ale naprawdę ja się nie oczekuję.
56:46No to co?
56:47No to co?
57:17Zdjęcia i montaż
Comments