Skip to playerSkip to main content
  • 7 hours ago
M jak miłość - odcinek 1952 - Wtorek 27 Października - serial telewizyjny, Oglądaj na TVP VOD M jak miłość - odcinek 1950 - Wtorek 20 Października - serial telewizyjny, Oglądaj na TV

Category

🎈
Fun
Transcript
00:00Czy Bartkowi uda się ochronić syna?
00:19Nie marcz się Marysiu, u nas wszystko dobrze.
00:23Babcia jest jeszcze trochę osłabiona po infekcji,
00:26ale jest w dobrym nastroju.
00:28Ucieszyłaś się z przyjazdu Mateusza.
00:32Tak, pilnujemy z Basią. Właśnie się położyła.
00:37Ty też proszę odpoczywaj i zatrosz się teraz tylko o siebie, okej?
00:43Dobra, no to pa pa.
00:54Mam dość.
00:56Poniedziałek poprawiam.
00:58Ocenę na koniec roku z fizyki i tak średnio umiem.
01:02Może zadzwonisz do taty?
01:06Wiem, ale zawsze ci najlepiej pomaga.
01:09Nie, wolę mieć trójkę.
01:16Kochanie, może starczy tego pieprzu?
01:19Co się dzieje?
01:21A myśl o tym widzeniu u ojczyma Franka w poniedziałek.
01:27Boję się, że zmienił zdanie i nic nam nie powie.
01:29Nie.
01:32No ale co ten człowiek może mieć do powiedzenia o Franku?
02:04Kochanie, ja myślę, że on próbuje nas naciągnąć na kasę.
02:05Chcesz zmarnować na zamartwianie się?
02:09Co?
02:10Nie.
02:10Nie?
02:31No i widzisz, zdążyliśmy.
02:35Bo ich autobus utknął w korku.
02:38O, hej.
02:40Daliśmy czadu.
02:413-0 i wszystkie gole moje.
02:43Super.
02:44No i to rozumiem.
02:45No, jesteśmy z ciebie bardzo dawni.
02:50Przepraszam.
02:52Cześć, Piotrek.
02:53No i co, wszystko okej?
02:54Bo ja wiem, że ty jesteś w świetnej formie,
02:56ale wiesz, musisz uważać,
02:58żeby ten uraz się nie odnowił.
03:00Ciociu, spokojnie.
03:02Na takich zawodach,
03:03to ja naprawdę nie muszę grać na 100%.
03:07Ale fajnie zwrócić na boisko.
03:09No, fajnie.
03:10To co, idziemy?
03:12No dobra, dobra.
03:15To wsiadaj.
03:24No i co Piotrek powiedział?
03:26O ojczymię Franka?
03:29Malicki został pobity przez współwięźniów
03:32i w ciężkim stanie trafił do szpitalu.
03:40Dobra, idźmy.
03:50Tak, jeszcze raz bardzo wam dziękuję,
03:53że nas przygarniecie.
03:56Tak, i obiecuję,
03:57że nie będziemy wam długo siedzieć na głowie.
04:01A Michał, no stresuje się, martwi,
04:05no bo też jest czym.
04:07Ale ja tam wierzę w mojego Michała,
04:10wiesz, ze wszystkim sobie poradzimy,
04:12jakoś to wszystko ogarniemy.
04:14Tak, wiesz, Michał by za nas w ogień skoczył.
04:20Wiem, tak.
04:21Staram się nie martwić, nie stresować,
04:24żeby te emocje nie wpływały na maluszka.
04:30Tak, też mam nadzieję,
04:31że wszystko będzie dobrze.
04:40Ewelina z Michałem dostali wypowiedzenie
04:41i mają miesiąc na wyprowadzkę,
04:43bo już właściciel znalazł kówca.
04:46No i awaryjnie wyprowadzają się
04:47do kuzynki Eweliny,
04:48bo niczego nie mogą znaleźć,
04:49a ceny są za wysokie.
04:53Dziecko w drodze, a tu przeprowadzka.
04:57No, ale wierzę, że szybko coś znajdą
05:00i wszystko się dobrze ułoży.
05:03A ty wkłada już ten placek do piekarnika, no.
05:06Oskaz.
05:06No, zobaczymy.
05:27Cześć.
05:37A ty co, szukasz lokalu?
05:40Wyrzucili cię z akademika.
05:42Nie, ale właśnie do was idę.
05:44No to zapraszamy.
05:46Co masz w koszyku?
05:47Yyy, szarlotkę.
05:49A niby się robiła?
05:50Ja trochę też.
05:52No to wsiadaj.
05:53Zaryzykujemy.
05:54Wskakuj.
05:56No i właśnie w ten sposób
05:57zostali bez dachu nad głową.
05:59Ten Michał to musi być gość.
06:01No, Michał jest niesamowity.
06:03Jego żona też.
06:04Bardzo chciałbym im pomóc, ale...
06:07A kojarzycie może ten dom nad rzeką?
06:09Nie, ja nie.
06:10Ja kojarzę.
06:12Tam mieszkała pani Kaniewska,
06:14a potem dom odziedziczyła jej siostrzenica.
06:19Bardzo...
06:22Miła dziewczyna.
06:24Hmm.
06:26A skąd ty w ogóle o tym wiesz, co?
06:29Robiłem wycenę na ogród.
06:31W środku nie byłem,
06:32ale z zewnątrz wygląda okej.
06:35No to nie ma co teraz się czasu.
06:37Zwolnię od razu.
06:37Dzięki.
06:38I powołaś się na mnie.
06:39I dzięki za szarlotkę.
06:41Powodzenia.
07:06Chyba potrzebuję korków z fizyki.
07:10Znasz kogoś fajnego?
07:18Znasz kogoś.
07:28Chyba...
07:50Dzień dobry, ja w sprawie ogłoszenia.
07:52A, tak, jasne.
07:54Sorry za mój strój, nie zdążyłam się przebrać po treningu.
07:58Nic nie szkodzi.
07:59Wejdź, proszę.
08:00To znaczy sorry, to z przyzwyczajenia.
08:03Jestem instruktorką, na siłowni mówimy sobie na ty.
08:10Sara.
08:11Mateusz.
08:13A ty mieszkasz gdzieś w okolicy?
08:14Nigdy wcześniej ci nie widziałem.
08:17Zapraszam.
08:24Bardzo to przytulnie, ale przydałby się mały remont.
08:28Tak?
08:29Może.
08:30Ale biorąc pod uwagę, że dom jest położony prawie nad samą wodą, to i tak wyjątkowa okazja.
08:37A elektryka z którego jest roku?
08:40Znasz się na elektryce?
08:42Pracowałem na statkach, trochę się nauczyłem, a potem zrobiłem uprawnienia.
08:46I teraz pracujesz jako elektryk?
08:48Nie.
08:49Teraz studiuję na Akademii Wojskowej w Warszawie.
08:52O, ciekawe życiorys.
08:57Dobra, okej.
09:00Będę szczera.
09:02Docelowo chciałabym sprzedać ten dom.
09:04No ale żeby na nim zarobić, no to najpierw muszę zrobić gruntowny remont.
09:09Drenaż w ogrodzie, posadzka w piwnicy, elektryka.
09:13No na razie mnie na to nie stać zresztą.
09:16Na co dzień prowadzę własną siłownię w Warszawie, więc nie miałabym czasu nawet dopilnować fachowców.
09:22Czyli w tej sytuacji część najmu nie jest wygórowany?
09:31Umiesz negocjować, co?
09:37Czynsz jest adekwatny do warunków.
09:42Okej, dobra.
09:43Powiesz mi coś o tych swoich znajomych?
09:46Solidna z nich firma?
09:49Najsolidniejsza.
10:25Zdjęcia.
10:27Ciociu, mam coś dla ciebie.
10:30O, dziękuję.
10:33Postawię go w salonie na honorowym miejscu.
10:36A może lepiej tutaj?
10:42Franek, skąd masz ten puchar?
10:45Rąbnałem go po meczu, ale przecież mi się należał.
10:50Ja zdobyłam wszystkie gole, a trener w ogóle mnie nie docenia.
10:55No i chciałem ci, ciociu, podziękować za wszystko, co dla mnie zrobiłaś.
11:02Bo bez tych wizyt i rehabilitacji, wiadomo.
11:07Mam go oddać.
11:11No doceniam intencje, ale proszę cię, nie rób mi już więcej takich prezentów, okej?
11:17Bo oboje będziemy mieli kłopoty.
11:19Luz, takie rzeczy cały czas giną.
11:22Nikt się nie kapnie.
11:27Nikt, z wyjątkiem bójka.
11:31Kochanie?
11:38Wiesz co, pomyślałem, że może zabiorę młodego na ryby jutro?
11:42No, jasne, czemu nie?
11:44Tylko patroszyć będziecie sami.
11:50No, na żywo ten dom wygląda lepiej niż na zdjęciach.
11:53Ale z grabiny Ewelina będzie miała daleko do pracy.
11:56No, ja nie wiem, czy to jest aż taki problem.
11:59Daj, daj, daj, daj.
12:00Mateusz, jesteś boski.
12:02Ten dom jest cudowny i ja się w nim już zakochałam.
12:04A z tą pracą to się coś ogarnie.
12:05Przecież ja przechodzę i tak na macierzyński.
12:08To co, rano przyjeżdżamy.
12:10Umówisz nas?
12:12Pewnie, nie ma sprawy.
12:14Dzięki.
12:16Słuchaj, jutro się dozwali gromada ludzi.
12:18Myślisz, że babcia nie będzie miała nic przeciwko?
12:21Nie sądzę.
12:23Dobra, idę jej powiedzieć.
12:24A gdzie jest Basia?
12:26U siebie.
12:27Rozpaczę nad fizyką.
12:30Pomóż z krzesłami.
12:33No co jest?
12:34Przecież widzę jaką masz minę.
12:38No wiesz, za trzy miesiące urodzi nam się dziecko.
12:41A my nie mamy dachu nad głową.
12:44Te miejscówki, które oglądaliśmy, to tragedia.
12:47A jak trafi się coś sensownego, to nie stać nas na czynsz.
12:51Złap tutaj.
12:53Powinienem zabezpieczyć rodzinę, wybudować dom.
12:56Sposadzić drzewo.
12:57Coś w tym stylu.
12:59Jeszcze nie wiem jak, ale muszę coś wykombinować.
13:02Nie z takich tarapatów wychodziłem, nie?
13:04No raczej.
13:06A może ten dom w grabinie okaże się być strzałem w dziesiątkę?
13:10No oby, bo Ewelina się już napaliła.
13:13A o pracę będziemy martwić się.
13:14Później.
13:16Sam mi ciągle powtarzasz.
13:17Do przodu i walcz.
13:19Tu nie ma co go rozkminiać.
13:20A ja, strafię mi się ze brata strasznie.
13:23Pyskaty szczeniak.
13:24Dobra, pracusiu.
13:26Kończ.
13:27Bo jutro rano wyjeżdżamy.
13:29My?
13:30No jak?
13:32Komisyjnie.
13:49Okej, to teraz powiedz mi, co wiesz o zasadzie zachowania nukleonów.
13:55O, to wiem, akurat to się rano uczyłam.
14:06Nie wiem, no miesza mi się to wszystko już.
14:16A Janek do nas jakoś niedługo wpadnie?
14:20Czy coś?
14:26Jeżeli wpadnie, to na pewno się o tym dowiesz.
14:29Ale Basia, skup się, bo będziemy tu siedzieć do rana.
14:32Dobrze.
14:35I tak między nami Janek to nie jest chłopak dla ciebie i mówię ci to jako...
14:43Jako starszy, mądrzejszy kuzyn.
14:46Jako jego dobry kolega, który bardzo dobrze go zna.
14:54To o co chodzi z tą zasadą?
14:58Nie wiem, zabij mnie.
15:29przewodnienie.
15:29iPad
15:29iPad
15:29ASP
15:41Zdawaj, Śpiochu!
15:45Mostowiak! Wstajemy, wstajemy! Zaprawa!
15:48Dzień dobry!
15:50No dobra, trzeba go wyciągnąć z tego wyra.
15:52Tylko ostrzegam, że śpię na go.
15:54No to sprawdzam!
15:56Dobra, żartuję.
16:05Hej, babciu!
16:11Siedzieliśmy do trzeciej, z Mateuszem nad fizyką.
16:14I potem miałam jakieś dziwne sny, że jakieś hałasy, dźwięki...
16:19Ale to nie były sny.
16:21Przyjechali znajomi Mateusza.
16:24I Janek też jest?
16:25I Mateusz zdrajca mi tego nie powiedział?
16:27No przecież ja się muszę...
16:27Poczekaj, po...
16:28Basieńko, usiądź na chwilę.
16:32Usiądź.
16:33Ja chciałam ci coś powiedzieć.
16:39Ja wiem, że Janek bardzo ci się podoba.
16:43To jest bardzo sympatyczny chłopak i...
16:51Tylko...
16:53Czy ty mu się trochę za bardzo nie narzucasz?
16:58Babciu, czasy się zmieniły i dziewczyna też może przejąć inicjatywę, tak?
17:02A poza tym, jakby on się tak uganiał za mną, to byś powiedziała, żebym dała mu szansę, bo tak bardzo
17:08się stara.
17:08Na pewno, na pewno, na pewno tak bym powiedziała.
17:11No...
17:12Ale...
17:13Tak sobie myślę...
17:17Czy to twoje zachowanie wyjdzie ci na pewno na dobro?
17:22Mężczyzn nie zawsze warto tak wprost zdobywać.
17:26No tak.
17:29Niech to on zdobywa.
17:36Świat się zmienił.
17:41O, jakie punktualne, to mi się podoba.
17:46Dzieci, znajomi?
17:48Są tutaj.
17:51A co to z sekta jakaś?
17:54Dobry.
17:55Wy tu zamierzacie zamieszkać wszyscy razem?
17:58Nie, tylko Michał i Ewelina.
18:01Dzień dobry.
18:02A reszta to komisja weryfikacyjna.
18:05Dzień dobry. To zapraszam.
18:07Dzień dobry.
18:09Dziękujemy.
18:15No, renesans miłości.
18:18Najpierw Tomaszek mówi o swoim zmarłym ojcu i o tym, że jest sierotą.
18:22Potem o hajsie ojca Justyny i jego willi.
18:26I że zrezygnował z tego wszystkiego.
18:28Dla Majki.
18:31Albo chce z nią zerwać.
18:33Albo się oświadczyć.
18:35Co ty mówisz?
18:37Nieważne.
18:38Ty się skup na jednym.
18:40Bo moim zdaniem ta właścicielka na ciebie leci.
19:00Agnes?
19:02Cześć.
19:03Hej.
19:04Po torbę wpadłem, bo do pacjenta jadę.
19:07Ale ty w niedzielę co to robisz?
19:08Przyszłam poproszować nad artykułem.
19:11A poczekaj, poczekaj.
19:12Bo to może...
19:14Może się dobrze składa, bo jakoś tak, wiesz, nie było okazji, żeby porozmawiać o tym wszystkim, co się dzieje teraz.
19:20A ja nie chcę z tobą rozmawiać.
19:23Nie wiem, co się z tobą dzieje, nie wiem, gdzie mieszkasz.
19:26Nie ma.
19:27Nie chcę wiedzieć.
19:29I nadal jestem po stronie Marysi.
19:34A z drugiej strony nie odnalazłam ciebie, żeby teraz znowu...
19:42Wiedziałam, że to jest chyba za piękne.
19:49To ja pojdę już.
19:53A...
19:56Myślisz, że wieczorem mógłbym wpaść do domu po kilka rzeczy?
20:07No i jaka komisyjna opinia?
20:11Twoją już znam.
20:12Wczoraj zwiedziliśmy razem cały dom i ogród i oboje widzimy tu potencjał.
20:16My też go widzimy.
20:18Zostaje tylko pytanie o czynysz najmu.
20:20Tak jak mówiłam, najbardziej zależy mi na zaufanych lokatorach.
20:23Jak dla was tylko sześć tysięcy miesięcznie.
20:26Plus media oczywiście.
20:28Bardzo dziękujemy, ale to dla nas za dużo.
20:32Nie dam rady z tym wszystkim.
20:33Szykują nam się inne poważne wydatki.
20:37A może by się dało coś opuścić?
20:43To i tak naprawdę bardzo dobra oferta.
20:46Dobrze, ten dom i tak jest dla nas za duży.
20:48A możemy zamieść słowo na osobności?
20:50Tak, jest na...
20:52Chodź.
20:54Chodź.
20:58Może jakie uprzedaje ci to obniżucone.
21:02Najbardziej zależy ci na zaufanych lokatorach, którzy nie zdemolują domu.
21:05Tak?
21:06Zapewniam cię, że Michał i Ewelina jedynie o niego zadbają.
21:09Będziesz miała spokój i stały dopływ kasy przez lata.
21:13Chcesz wyremontować dom, a Michał znaki na budowlance.
21:19A właśnie.
21:21Strasznie głupio mi o to pytać, ale...
21:24Czy pan Michał jest w stanie...
21:28Michał nie ma ręki.
21:29To fakt.
21:30Ale ma masę przyjaciół i rodziny.
21:33Razem wszystko ogarniemy.
21:41Zróbmy tak.
21:43Przygotujemy harmonogram prac.
21:45Wycenimy je.
21:46Jeżeli się zgodzisz, to adekwatnie do tej wyceny ustalimy wysokość ciężko najmu.
21:51Plus, nie będziesz musiała tu przyjeżdżać i pilnować obcych wykonawców.
21:55To jest najlepsza opcja, jaka mogła ci się trafić.
22:16Dobra, nie będzie dzisiaj ryb na obiad.
22:19Idziemy.
22:20Nie?
22:20No.
22:21Cześć.
22:22Cześć.
22:23Ciocia mówiła, że tutaj jesteście.
22:24Myślałam, że jeszcze zdążę coś połowić.
22:26Może jeszcze zostaniemy.
22:32Zostańcie.
22:34Tylko nie skacz od razu na główkę, bo jest...
22:37Bardzo śmieszne.
22:41O, Mateusz.
22:43Halo?
22:49Jak tam mecz?
22:51Mistrzostwo.
22:53A co za dźwiedzinami u ojczyma?
22:55Nie wiem.
22:56Ciocia i wujek coś ściemniają i myślą, że tego nie widzę.
23:03Co on od ciebie chce w weekendu?
23:08Tak, trenerze?
23:10Zawadź pi.
23:11A ty nie wiesz przypadkiem, co się stało z naszym pucharem?
23:14Spakowałem go do torby, ale magicznie wyparował.
23:18Ostatnio widziałem go w autobusie, jak go chłopacy oglądali.
23:22Może tam został.
23:23No wielka szkoda, bo co się napracowałem, żebyśmy go zdobyli.
23:28Nie ty jeden.
23:29Jeszcze pogadamy.
23:33Jak on może cię o coś takiego oskarżać?
23:37Ściemniać to trzeba umieć.
23:39Trzeba ci wymieć.
23:48Cześć.
23:49O, cześć.
23:50Cześć.
23:53Dzień dobry, dzień dobry. Jak udało się z tym domem?
23:56Niestety zaporowy czynsz.
23:58Ale przynajmniej odwiedziliśmy grawinę.
24:02I co?
24:04No, jest szansa, że będziemy sąsiadami.
24:06Duża szansa.
24:09Brawo, Martin.
24:10Stary, mistrzostwo.
24:16Przeleciał.
24:18Na sto procent.
24:26Mhm.
24:30O, cześć kochanie.
24:34Chciałabyś mi o czymś powiedzieć?
24:36Nie.
24:37Nie?
24:38Bo dzwonił do mnie wojewista Franka.
24:41Oskarżył go o kradzież.
24:43I strasznie.
24:46Ale to strasznie go opierniczyłem.
24:50No wielka afera o plastikowy puchar.
24:55Za bardzo mu pobłażasz.
24:57No może.
24:58Ale był taki dumny, jak mi go wręczył.
25:02Możemy mu odpuścić?
25:04Tym razem.
25:07Z tego WWF-isty to jest niezły dupek, ale nie możemy.
25:12Kradzież to kradzież.
25:13Kochania, będę musiał z nim porozmawiać.
25:17Nie możemy.
25:19Co się dzieje z tymi telefonami?
25:24Cześć, Natka.
25:28Co?
25:34Dzięki.
25:36Ojcze u Franka uciekł z więziennego szpitala.
25:40No ale jak to jest w ogóle możliwe?
25:42Przecież był w szpitalu w ciężkim stanie.
25:45No jak widać, wcale nie w takim ciężkim.
25:50Ale spokojnie.
25:51Musimy zachować czujność.
25:52Ale o to do nas nie przyjdzie przecież, bo i po co?
25:55No ale i tak musimy zawiadomić Franka.
26:03Dlaczego te dzieciaki ciągle mają wyłączone dzwonki?
26:05Słuchaj, ja idę po niego, bo wolałabym, żebym był w domu.
26:08Ja pójdę, ty zostań.
26:11Nie denerwuj się.
26:19Wszystko pięknie, tylko jest jeden mały problem.
26:21Sam wszystkiego nie dam rady zrobić.
26:24Spokojnie, elektryką zajmę się ja.
26:26Z piwnicą też damy radę.
26:27Mnie chłopaki.
26:28Tak jest.
26:29Wiadomo.
26:30Bartek powiedział, że zajmie się ogrodem, a my mu pomożemy z doskoku.
26:34Zaraz, a my?
26:35No ktoś potem będzie musiał posprzątać.
26:39No z takimi przyjaciółmi można wszystko.
26:42Tak.
26:42No najważniejszy raz to trzeba wszystko spisać, podliczyć i Sara musi to chlepnąć,
26:46bo to jest bardzo konkretna dziewczyna.
26:48Wbrew pozorom.
26:50I tak dziękuję.
26:53Nawet jeśli się nie uda.
26:54Uda się.
26:55Babcia mówiła, że się uda, a ona zawsze ma rację.
27:01Naprawdę nieźle to ogarnęłaś.
27:03Podziwiam.
27:04Dzięki.
27:07Michała też podziwiam.
27:12I trochę im zazdroszczę, jak sobie to życie razem układają.
27:18U mnie na starcie tak się pokomplikowało.
27:24Ale teraz już wszystko będzie dobrze.
27:28Niedługo kupuję majce pierścionek.
27:32A co z Justyną?
27:34Z dzieckiem?
27:34Z Wilną?
27:35To wszystko da się poukładać, ale...
27:38A ja nie wyobrażam sobie życia bez Majki.
27:41Rozumiesz?
27:42O czym gadacie?
27:45A że najlepiej będzie poczekać do wieczora i korki przeczekać.
27:49A no spoko.
27:50Mi się nie śpieszy.
27:57Może potrzebujesz podwózki do Warszawy?
28:00Co to twoja nowa lasencja?
28:09Co to twoja nowa lasencja?
28:12Co to twoja nowa lasencja?
28:30Do these words if they're the only thing you hear.
28:33All you've got to do is believe.
28:39We're going straight to the top.
28:41No, we're never gonna stop.
28:44We're going straight to the top.
28:46Let's go.
28:59Czemu ty nie odbierasz telefonów?
29:01Rozładował mi się.
29:02Co się stało?
29:05Nic się nie stało.
29:06No ciocia chce, żebyś już był w domu.
29:07Chodź.
29:08Wujek, powiedz mi.
29:29Bartek?
29:30Wróciliście?
29:41Cześć.
29:43Co słychać?
29:48Oj, oj, oj, oj, oj.
29:49Chodź, chodź.
29:51Później odzwonisz.
29:53A najpierw sobie troszeczkę porozmawiamy.
30:07By tam po raz ostatni.
30:10Gdzie trzymajcie hajc?
30:12Musi to dobrać jakiś sejf czy coś.
30:16Słuchaj, Norman potrzebuje tych pieniędzy.
30:18Zrozumie, dziewczyno.
30:23Inaczej.
30:24Posłuchaj.
30:25Za dwa dni przeszesz ci numer mojego konta,
30:27a ty mi przeszesz 100 tysięcy, ok?
30:29A ja, a ja powiem ci coś ciegawego
30:32na temat twojego synka.
30:35Powiem ci...
30:37Powiem ci, kto jest jego prawdziwą matką, to?
30:40Mamy...
30:41Mamy dokumenty.
30:43Widzieliśmy akt urodzenia.
30:46Gówniara miała wtedy 16 lat!
30:48Nic nie ma o tym papierach!
30:51To jak?
31:11Coś się stało?
31:16Chyba syreny słyszałem.
31:18Chyba jakiś wypadek był.
31:22Nieważne.
31:23Słuchaj.
31:25Ja chciałem ciebie zapytać.
31:29Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła.
31:34Nie. Dlaczego?
31:36No bo...
31:38Nie wiem, no...
31:40Tak dziwnie się zachowujesz.
31:43No bo kazałeś mi się odczywić.
31:46Tak. Nie, znaczy...
31:47Możemy nadal się kumplować.
31:50Jak Michał i Ewelina tutaj się przeprowadzą,
31:52to ja tu często będę bywał, to...
31:55Wiesz...
31:58Może nawet...
32:00Czy zawiorę do tego schroniska?
32:04Okej, spoko.
32:09Słuchaj, bo ja mam...
32:11Bo ja się muszę uczyć, bo mam jutro...
32:14Poprawię mam jutro...
32:15Jasne.
32:17Jasne.
32:19Powodzenia.
32:21Dziękuję.
32:22Słuchaj.
32:30Poprawię mam...
32:32Poprawię...
32:33Poprawię.
33:16DZIĘKI ZA OBSERWACIE
33:20Widzimy się na miejscu.
33:21Na razie.
33:23Do widzenia.
33:24Pa, pa.
33:34Harmonogram, jasne.
33:37Ewidentnie laska wie czego chce.
33:40A chce naszego mostowiaka.
33:42No i dobrze.
33:43Macie powinien się z kimś spotykać zamiast czekać nie wiadomo na co.
33:47Zgadzam się.
33:48No racja.
33:49Widać, że to doświadczona kobieta.
33:51Nasz mostowiak się przy niej niejednego nauczy.
33:53Dobra, możemy jechać po prostu?
33:56Tak, mała już.
34:11Czy już zawsze tak będzie?
34:18Tak do bani, że już nigdy nie uwolnił się od tego wszystkiego.
34:25Odejczyma.
34:26Że on zawsze wszystko zepsuje.
34:29Franek, twój ojczem, tą ucieczką, tylko przedłużył sobie wyrok.
34:35O czym w ogóle mówił?
34:37Pytał o mnie?
34:40Nie no, on po prostu żądał pieniędzy.
34:42Na to wszystko działo się tak szybko.
34:44Nie myśl już o tym.
34:46Postaraj się zasnąć.
34:47Zobaczysz.
34:48Wszystko się ułoży.
35:08Co u Franka?
35:11Zasnął, ale martwię się o niego.
35:14Bardzo to wszystko przeżył.
35:16Ja się martwię o ciebie.
35:19Jestem o siebie wściekły, że cię zostawiło.
35:21No i daj spokój nam przecież.
35:23Skąd miałeś wiedzieć?
35:24No wiesz, on mógł.
35:25Ale przestań to.
35:26Teraz nie ma żadnego znaczenia.
35:28Słuchaj.
35:31Malicki powiedział, że zna prawdę o matce Franka.
35:35O biologicznej matce Franka.
35:40Co ty mówisz?
35:47Tak się dowiem, o co chodzi.
36:03Tak się dowiem, o co chodzi.
36:27KONIEC!
37:04Babcia jest u siebie?
37:06Tak, odpoczywa.
37:09Basia też jest u siebie w pokoju.
37:13To może jej lepiej.
37:16A raczej nie uciszyłaby się na mój widok.
37:24Idę zrobić babci arbatę.
37:33Dzień dobry.
37:43Dzień dobry.
37:44Dzień dobry.
37:56Dzień dobry.
37:59Dzień dobry.
38:02Dzień dobry.
38:02Dzień dobry.
38:03Dzień dobry.
38:05Dzień dobry.
38:18Dzień dobry.
38:42Dzień dobry.
38:43Dzień dobry.
38:45Dzień dobry.
38:54Dzień dobry.
38:59Dzień dobry.
39:00Dzień dobry.
39:09Dzień dobry.
39:14Dzień dobry.
39:19Dzień dobry.
39:36Dzień dobry.
39:44Dzień dobry.
39:46Dzień dobry.
39:54Dzień dobry.
39:57Dzień dobry.
40:13Dzień dobry.
40:15Dzień dobry.
40:18Dzień dobry.
40:21Dzień dobry.
40:29Dzień dobry.
40:32Dzień dobry.
40:32No no.
40:34Kobieta z własnym biznesem
40:36nieruchomość w malowniczym punkcie
40:38nasz Mati może się przy niej nieźle ustawić.
40:41Ale Ty masz chyba większe możliwości, co?
40:43no a tak.
41:15KONIEC
41:44KONIEC
42:08KONIEC

Recommended