- 17 hours ago
M jak miłość - odcinek 1949 - Poniedziałek 19 Października - serial telewizyjny, Oglądaj na TVP VOD M jak miłość - odcinek 1950 - Wtorek 20 Października - serial telewizyjny, Oglądaj na TVP VOd łek 19 Października - serial telewizyjny, Oglądaj na TVP VOD M jak miłość - odcinek 1950 - Wtorek 20 Paź
Category
🎈
FunTranscript
00:00Na na na na na na na na na na na na na na na na na na na na
00:04na
00:05Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:15Co przyniesie dzień i na wiele pytam
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:26Em jak miłość
00:28M jak miłość, krew i wino, nagły blask, gdy kochasz pierwszy raz.
00:37M jak miłość, serca siła, którą masz, na zły i dobry czas.
01:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:28Ale jednego nie. Kłamstwa.
01:31Nie wiem, do czego byłby zdolny, gdyby dowiedział się, jaka jest prawda.
01:35Biedna Kuba się nigdy nie dowie.
01:38Ale o czym się nie dowie?
01:40Może jest ojcem Zosi.
01:42Czy Olek wyjawi Jakubowi tajemnicę Kasi?
01:50Przepraszam, że dzwonię do ciebie o tak wczesnej porze, ale muszę pilnie się z tobą spotkać.
01:55A o co chodzi?
01:57To nie na telefon.
02:04Mogę przyjechać do ciebie.
02:06Nie, nie. Spotkajmy się w parku przy waszej agencji za pół godziny, dobrze? Na razie.
02:14Kto dzwonił?
02:15Niania. Rozchorowała się i dzisiaj nie przyjdzie.
02:20Ale w sumie to dobrze, bo pójdę z małą na spacer, a przy agencji zrobię jakieś zakupy.
02:40Muszę to sobie napisać wielkimi literami i zawiesić nad łóżkiem.
02:46Nie mieszaj wina ze środkami nasennymi.
02:49A mówiłem. Prosiłem.
02:51Oj, mówiłem, mówiłem. Już się przestaj nade mną pastwić.
02:55Boże, moja głowa.
02:58Kochanie, a ty pamiętasz, o czym myśmy rozmawiali wczoraj wieczorem?
03:03No co ty. Wycięło mi pół wieczoru.
03:07Chociaż właściwie to nie powinnam się do tego przyznawać.
03:10Bo jeszcze powiesz, że ci pozwoliłam chodzić do klubów ze striptizem.
03:14Jak to? A to ja nie mogę chodzić?
03:20Nie, rozmawialiśmy o Kasi.
03:22Ciszy, ciszy.
03:23Rozmawialiśmy o Kasi, o Jakubie, o Zosi.
03:28Powiedziałaś coś takiego w stylu, że Zosia jest córką Jakuba, ale on o tym nie wie.
03:38Co?
03:39Co?
03:40No tak powiedziałaś.
03:41Ja tak powiedziałam?
03:42Tak.
03:42No nie, no. To naprawdę koniec. Koniec z winem.
03:47Ewidentnie, bo nie jest dobrze, jeżeli ja wygaduję takie rzeczy.
03:51Zosia jest córką Jakuba. No pewnie.
03:53A Borys jest synem Marcina.
03:56Słuchaj, właśnie, a propos Borysa, to mama go odstawi, więc ty masz wolna, ja już lecę do kliniki.
04:02Pa.
04:03Co?
04:05Pa.
04:06Pa.
04:16Poznajesz?
04:19Tak, to mój naszyjnik. Wystałam go od ciebie, a skąd go masz? Zostawiłam go w domu?
04:29Na pewno wiesz o zaginięciu Sowińskiego, dyrektora administracyjnego waszej kliniki.
04:38Poproszono mnie o pomoc w tej sprawie. I ten naszyjnik znalazłem wczoraj w jego domu.
04:45U Sowińskiego?
04:48W jego sypialni. Pod papierami.
04:52I miałem nadzieję, że może ty mi powiesz, skąd tam się wziął.
04:58A niby skąd miałabym to wiedzieć?
05:02Nie wiem, może zgubiłam go w klinice, Sowiński go znalazł i chciał komuś dać?
05:09Łańcuszek nie jest zerwany.
05:11No to nie mam pojęcia.
05:15Nie wiem, skąd go wziął i szczerze mówiąc, to chyba nie chciałabym się dowiedzieć.
05:21To jest dziwny facet.
05:26Kuba, proszę cię, nikomu nie mów.
05:29Nie chcę, żeby ludzie plotkowali i tak cała klinika huczy o tym zaginięciu Sowińskiego.
05:36Nie chcę być w to zamieszana.
05:41Dobra, no to kto był ostatnim królem z dynastii Jagiellonów?
05:44Serio, nie miałeś nic trudniejszego?
05:47Zygmunt II August.
05:49Dobra, to było tylko na rozgrzewkę.
05:50A teraz ja zadaję pytanie.
05:52Ile lat Jagiellonowie panowali w Polsce?
05:54No, dobra.
05:56Około 200.
05:58Nieprawda, 186.
05:59Miałem ostatnio na historii, dostałem szóstkę ze sprawdzianą.
06:02No to widzę, że młodemu też teraz lecisz podwójne kieszonkowe.
06:05Przecież mówiłem, że około 200, tak?
06:07200 zł może być.
06:09No pewnie, nie umawialiśmy się na żadne dokładne cyfek.
06:12Ale na maturze by ci tego nie ustalić?
06:13Aj, na maturze.
06:16Błeb, pój ten sok jest jakiś przeterminowany.
06:19Chyba też pamiętasz czas Jagiellonów.
06:25Weź młody, zobacz, to kiedy jest ważne.
06:27Pój, ja nie widzę.
06:28Do wczoraj.
06:30Otaż.
06:32Otaż.
06:38Serio tego nie widzisz?
06:40Ja mówię ci, że wczoraj siedziałam do późnej, gdzieś tam witerki rozmazują.
06:51No do wczoraj.
06:57I właśnie dlatego nie mogę ci niczego obiecać.
07:00Przynajmniej dopóki Sowiński się nie odnajdzie.
07:03Niestety muszę wszystko sprawdzić.
07:05Każdy trop.
07:06No ale ten łańcuszek to jest ślepy zaułek.
07:11Naprawdę nic mnie z nim nie łączy.
07:14Masz moje słowo.
07:16Wiesz, jacy są ludzie.
07:18Plotkują, obgadują.
07:20Nie wiem, z zazdrości albo z zawiści.
07:24Najważniejsze, żeby Mariusz się nie dowiedział.
07:28Wiesz, jaki on jest.
07:30Masz jakieś kłopoty?
07:32Z Mariusza?
07:36Nie.
07:38Skąd ten pomysł?
07:41Przepraszam.
07:42Jeśli nie chcesz z ludem rozmawiać, to...
07:45To może nie.
07:47To są twoje prywatne sprawy.
07:50Po prostu ostatnio...
07:53Ostatnio dużo spraw nam się nagromadziło, ale...
07:57Ale będzie lepiej.
07:59Mariusz dostał propozycję z biura projektowego w Miami.
08:02O!
08:03Z tego Miami.
08:04Tak.
08:05Dojrzę cię do Stanów.
08:07Na długo?
08:09Na stałe.
08:12Floryda, słońce, ocean.
08:16Nie mogę się doczekać.
08:18Nie mogę się doczekać.
08:26Cieszę się twoim szczęścia.
08:39Do widzenia.
08:45Pa!
08:51Tak, oczywiście, będziemy.
08:53Super.
08:54Dziękuję bardzo.
08:54Do widzenia.
08:55No i co?
08:57Udało się, ale mieliśmy szczęście, bo akurat ktoś się wypisał i my wskoczyliśmy na to miejsce.
09:01Wiesz co?
09:02Żeby dostać się do tego specjalista, to najlepszy w stolicy.
09:05To wiesz, jakie są kolejki.
09:06No, ale jeśli mamy z Lęką pójść do kogoś, to tylko do niego.
09:10Dobrze.
09:11Słuchajcie, podzwoniłam do przyjaciółek i chyba coś mam.
09:17Bardzo fajne spa na Mazurach, polecane właściwie przez wszystkich, a teraz przed sezonem powinny być jeszcze miejsca.
09:28No, co?
09:31Próbowałem sprzedać ten pomysł wczoraj mamie, ale zgasiła mnie jak świeczka.
09:36Powiedziała, że musi zostać w grabinie z babcią i w ogóle nie ma szans.
09:41A może tobie, mamusiu, dałoby się ją przekonać, co?
09:45Albo lepiej, może mogłabyś pojechać z nią.
09:48No, nie, Kinga.
09:49Uwierz mi, nie ma nic gorszego niż towarzystwo dla osoby, która ma wszystkiego dość i chce być sama.
10:00Ale, skoro to namawianie nic nie dało, to może trzeba się uciec do jakiegoś podstępu.
10:19Tłumaczę im, że to nic takiego.
10:21Moi oczy po prostu są zmęczone.
10:23Ale, wiadomo, siedzenie nad książkami po nocach im nie służy, ale oni zapisali mnie do okulisty.
10:29Naprawdę, nie wiem, co w nich ostatnio wstąpiło, ale dostali jakiejś regularnej histerii.
10:34Masz, tam jest i koniec.
10:35No to może powinnaś to sprawdzić.
10:38Teraz?
10:39Ale ja mam maturę z historii w poniedziałek.
10:42Wiesz, czy mam jeszcze do wkucie?
10:43Poza tym, nie będę nośc okularów, nie ma szans.
10:48Proszę, przyjdź, babciu.
10:50Ja...
10:50Ja już naprawdę z nimi nie wyrabiam.
10:54Poza tym...
10:56Ich jest dwoje, ja jestem jedna.
10:59To nie fair.
11:03Dobrze, to przygotuję leki dla mamy i już jadę.
11:09Tak?
11:11Dziękuję ci, jesteś najlepsza, kocham cię.
11:14Doczekam.
11:15Pa!
11:18Załatwione!
11:20Wiecie co, chyba powinnam pójść na aktorstwo.
11:24A my będziemy się w piekle smażyć.
11:28A co ty?
11:29Przecież to w słusznej sprawie.
11:37Trzeba się czasem zmachać od rana.
11:41Przewietrzyć głowę, odgonić głupie myśli.
11:45Chodzi ci o to wezwanie na komisariat?
11:48Szczerze?
11:50Jestem autentycznie w kur...
11:52Gość znika.
11:54Bez śladu.
11:55Jak kamień w wodę.
11:57A mnie ciągają po jakichś komisariatach, przesłuchaniach.
12:01Dosyć tego mam.
12:03Paranoja jakaś.
12:07Znana złeś, co się wczoraj u niego?
12:12Trochę ukrytych papierów.
12:14Z których wynika, że gość to straszna szuje.
12:17I ma na koncie jakieś...
12:18Denosy, szantażeń.
12:21Pewnie niejednemu nadopnął na odcisk.
12:24Myślę, że spotkał jakiegoś lepszego zawodnika i musiał się szybko ewakuować.
12:30Tak dla mnie może nie wracać.
12:37Marcin, dzięki, że weźmiesz dzieci wcześniej.
12:40Wiesz, ja mam ten wylot do Amsterdamu.
12:42Miałam lecieć w czerwcu, ale wiesz jak to w redakcji.
12:44Plany zmieniają się z dnia na dzień.
12:46Słuchaj, z ważnych rzeczy...
12:49To Majka ma uczulenie, tu masz leki.
12:53A jeżeli chodzi o Szymka, to...
12:55Nie wymawiaj przy nim imienia Kalina.
12:58Słyszałem, możecie przestać u mnie plotkować?
13:04Uuuu.
13:07Poważna sprawa.
13:08Jak bardzo?
13:09Bardzo.
13:10Dobra, słuchaj, dzięki.
13:12Pa, pa.
13:12Dasz radę.
13:13Pa.
13:19Przykoda mi tej jego siostry.
13:22Oni naprawdę są blisko.
13:25Ona się o niego zamartwia, a ten gnój...
13:29Zniknął bez śladu, nawet jej nie poinformował.
13:32I to jedno mnie niepokoi.
13:35On chyba naprawdę tę swoją siostrę kocha i troszczy się o nią.
13:38I to właśnie nie pasuje mi do całości.
13:40Wydaje mi się, żeby jej powiedział, że wyjeżdża.
13:44No...
13:45Chyba, że zbierał się w wielkim pośpiechu.
13:48Nie.
13:49To by zadzwonił do niej.
13:51Odezwam się do siostry.
13:57W sumie...
14:01Popatrz, co znaczy u mnie z krwi.
14:06Ten gnój ma kogoś, kto go kocha i kto się o niego martwi.
14:13I to działa w obydwie strony.
14:16Trochę mu tego zazdroszczę, wiesz?
14:21Ja w zasadzie...
14:23Nie mam nikogo bliskiego.
14:26Moi rodzice nie żyją.
14:27Mam tylko...
14:29Kuzynów.
14:30Ale wiadomo, że to jednak dalsza rodzina.
14:34Myślałem, że Kaśka i ja...
14:41Nie wiem, co mnie dzisiaj naszło na smęty.
14:48Może dlatego, że spotkałem się dzisiaj z Kaśką i córeczką.
14:54Zdaję.
14:55Oddawę wszystko, żeby...
14:57Mieć taką rodzinę i taką córeczkę.
15:13Jesteś pierwszy, brawo.
15:18Synek, obiecuję, że już nie będę rozmawiał z mamą o twoich sprawach za twoimi plecami.
15:23Dlatego zapytam cię.
15:27Po prostu cię zapytam.
15:30O co chodzi z tą Kaliną?
15:32Nie zaprosiła go na urodzinę.
15:34Zamknij się.
15:35Ej.
15:35To znaczy zamilcz.
15:37I w ogóle, żeby było jasne.
15:39Wcale mi nie zależy na jakichś głupich urodzinach.
15:41I w ogóle nie chcę o tym gadać.
15:44Hej, dzieciaki, już jestem.
15:45Mam coś dla was.
15:50O.
15:53Co się stało?
15:55Szymyk się zakochał.
15:56Nieprawda!
15:59Co nie widzicie?
16:00Na mózg mu padło.
16:01Mama, nie możesz.
16:02Tak jest mu przykro.
16:09Uch.
16:24Twoje ulubione?
16:27Jakoś nie mam ochoty.
16:30To chyba ja zjem.
16:31No jak już zrobiłaś.
16:34Mogę spróbować.
16:41I nie słuchajcie, Majki.
16:43Wcale się nie zakochałem.
16:45Tylko wkurzyłem.
16:47Ale dlaczego i na kogo?
16:48Na Kalinę.
16:49W sobotę ma urodziny
16:50i zaprosiła prawie połowę klasy.
16:53A my nie.
16:53Myślałem, że się lubimy,
16:55kumplujemy.
16:56Ale jak widać,
16:57znamy tylko wtedy,
16:58kiedy potrzebuje notatek z matematyki.
17:00No to trochę słabo, faktycznie.
17:07Może po prostu musicie
17:09usiąść i szczerze pogadać.
17:12Zapytać o co się gniewa.
17:14Może nie dogadaliście jakiegoś tematu.
17:16Nie będę o nic pytał.
17:18Obejdzie się bez łaski.
17:20No.
17:20I tutaj pełna zgoda, Szynać.
17:22Trzeba mieć swój honor.
17:24Hm?
17:28Co ci?
17:31Ja już wypłakałam całą złość,
17:34a teraz dopadła mnie apatia.
17:36Poczucie beznadziei.
17:38Mraku przydatności.
17:42Ależ ja byłam naiwna.
17:44Naprawdę wierzyłam w prawdziwą miłość.
17:46Nie, w ogóle w miłość.
17:48W wierność.
17:49Tak, a tutaj proszę.
17:53Jakiś z tego wyszedł żart.
17:59Nie, mów tak, Marysiu.
18:02Przepraszam.
18:04Że się użalam nad sobą.
18:07Ale to nie ty zniszczyłaś to zaufanie.
18:11Pamiętaj o tym.
18:12Mogę to powtarzać wiele razy.
18:14I co z tego?
18:15I tak, nigdy nie jest winna jedna osoba.
18:18Wiesz, przez cały czas powtarzałam sobie, że muszę być silna.
18:22Dla Pawła, dla Antka, dla mamy.
18:28No i jak to się wszystko stało, to zastanawiałam się.
18:32Jak ja to powiem mamie?
18:33Przecież to będzie dla niej cios.
18:36A dla ciebie?
18:37No właśnie.
18:37Dla ciebie, jaki to był cios.
18:40Marysiu, tu jest właśnie twój problem.
18:43Że ty zawsze myślisz o innych, a nigdy nie o sobie.
18:47Nawet w tej chwili próbujesz usprawiedliwiać Artura.
18:52No bo ja już się pogubiłam.
18:55Z jednej strony tak chciałabym mu topiec, a z drugiej strony...
19:04Chciałabym, żeby wrócił.
19:06Żeby było jak dawniej.
19:09Żebyśmy byli kochającą rodziną.
19:12Ale oczywiście to jest niemożliwe.
19:15Cześć, już wróciłyśmy.
19:16Hej.
19:17Cześć, cześć, cześć.
19:25Dzięki.
19:28Będziemy musieli leczyć to złamane serce pizzą i czekoladą.
19:33No wiem, wiem. Niezbyt zdrowo, ale czasem nie ma wyjścia.
19:36Czasem to złamane serce po raz pierwszy najbardziej boli.
19:45Słuchaj, muszę podjechać jeszcze na chwilę do agencji.
19:49Mamy tego nowego pracownika, a nie chcemy go za bardzo jeszcze tak eksploatować.
19:55Zostaniesz z nimi?
19:57Jasne, nie ma sprawy.
20:06Mówiłem ci, że cię bardzo kocham?
20:17Zrobili mi badania wzroku.
20:19No i?
20:20No i wyszedł lekki astygmatyzm.
20:23Znaczy, w przyszłości korekcja laserowa powinna załatwić sprawę, ale na razie zostają okulary.
20:31Trudno.
20:32Przynajmniej będę mieć fajne oprawki, pokażę wam.
20:36Ojej.
20:37To zamówiłeś moja z mamą i w przyszłym tygodniu będę go odbioru.
20:40Ślicznie.
20:40No ślicznie.
20:41Bardzo ładnie wyglądasz, ale powiedz mi, dlaczego chciałaś, żebym ja przyjechała?
20:53Przepraszam, ale musieliśmy cię okłamać z rodzicami.
20:57Znaczy, oni mi nic nie powiedzieli, ja naprawdę nie wiem.
21:00Ale miałam cię tutaj ściągnąć za wszelką cenę.
21:05Na pewno przyszykowali tobie jakąś świetną niespodziankę.
21:09Niespodziankę.
21:17Zamontowałem dwie kamerki.
21:19No i proszę, już dzisiaj z samego rana potwierdziło się, że starsza pani miała rację.
21:25Kiedy wyszła na zakupy...
21:26Kto to jest?
21:27To jest sąsiadka.
21:29Musiała kiedyś podrobić klucze.
21:31Założę się, że jak weźmiemy naszą klientkę na spytki, no to okaże się, że jak gdzieś wyjeżdżała, prosiła o podlewanie
21:37kwiatków.
21:38No i proszę bardzo.
21:40Głuszuję w lodówce.
21:43Przegląda w łazience kosmetyki.
21:45Z nudów założę się.
21:46No bo co? Ile można oglądać seriale?
21:49Dobra robota, młody.
21:51Za pół godziny przyjedzie tutaj nasza klientka.
21:53Zadpowiesz jej co i jak?
21:55No a Marcin zostanie z tobą jako twój...
21:58Superwajzor.
21:59Tak, żeby wszystko było profesjonalne.
22:02Jasne.
22:05Czyli co?
22:08Zostałem przyjęty?
22:14Witam je na pokładzie.
22:17Witaj.
22:19Dzięki.
22:22Komuś kawy?
22:24Dziękuję.
22:25Czarna.
22:26Jasne.
22:30Trochę zestresowany jeszcze, ale będą z niego ludzie.
22:34No.
22:36Nie, nie ma mowy, no nie pojadę.
22:38Po pierwsze nie mogę zostawić mamy samej w domu na dwa tygodnie,
22:41a po drugie zwyczajnie nie mam ochoty.
22:44Ale mamuś, obiecujemy, że będziemy jeździć do grabiny i zajmiemy się babcią.
22:49Tak, tak, tak.
22:49Poza tym przecież tam jest Agnes.
22:50No właśnie, mamo.
22:52Oczywiście, oczywiście.
22:53Po prostu nie pojadę i tyle, no.
22:55Ale mamo, myśmy już wykupili ten pobyt w spa.
23:00A, i to myślisz ma mnie przekonać?
23:02Nie jadę i tyle, naprawdę.
23:04Marysiu, Marysiu, słuchaj, zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dochodź.
23:17Co tam?
23:18Martyna się niecierpliwi?
23:20Nie, nie, to akurat nie Martyna.
23:22Chociaż faktycznie zaraz zbieram się na randkę z nią.
23:26Od tygodnia bombarduje mnie rehabilitantka.
23:29Chyba liczy na jakiś ciąg dalszy.
23:32To uważaj, żeby ci nic nie zrobiła w rękę ani w nogę.
23:36Uważam, uważam.
23:37Mam oczy dookoła głowy.
23:38Dobra, lecę.
23:39Okarniesz wszystko?
23:40Jasne.
23:41Na razie.
23:49Tak?
23:50Dzień dobry.
23:51Magda Rudzka.
23:53Jestem mamą Kaliny.
23:55Kaliny?
23:57A, tak, tak.
23:59Kaliny, tak, tak, rzeczywiście.
24:01Co się dzieje?
24:02Znalazłam pana numer na naszej klasowej liście kontaktowej
24:05i pozwoliłam sobie zadzwonić,
24:07bo Szynek jako jedyny nie potwierdził,
24:09czy będzie jutro na urodzinach Kalinki
24:11i Kalinia trochę się martwi.
24:13No, nie potwierdził, bo nie został zaproszony.
24:18Nic na siłę.
24:19No.
24:23Ale wiesz, że oni się o ciebie martwią.
24:28Może się ich trochę pośpieszyli, z tym spa,
24:32ale ja ich rozumiem.
24:34wiesz, jak trudno jest patrzeć ci na cierplenie najbliższej osoby.
24:42Ale słuchaj.
24:43Ten wyjazd, to naprawdę by ci się przydał.
24:48Ale ja nie mam ochoty wyjechać.
24:52No ja wiem, że teraz nie masz na nic ochoty,
24:55ale przemyśl to przynajmniej dobrze.
24:59No, popatrz.
25:02Byłabyś sama za sobą.
25:05Mogłabyś się zdystansować do tej całej okropnej sprawy.
25:10Zapomnieć trochę o codzienności.
25:14Słuchaj.
25:15Ten wyjazd jest ci potrzebny, żeby się pozbierać.
25:21Jeżeli tego teraz nie zrobisz,
25:23to pewnie posypiesz się przy najgorszym możliwym momencie.
25:28Ale ja tłumaczę wam, że ja nie mogę wyjechać.
25:30Nie mogę zostawić samej mamy.
25:32Ona też to wszystko bardzo przeżyła
25:34i ma podwyższone ciśnienie i w ogóle gorzej.
25:37Ale wszyscy wiedzą, że twoja mama nie może być sama.
25:39Więc jest Agnes.
25:41Kinga zaproponowała swoją pomoc.
25:44Lenka w poniedziałek ma ostatni egzamin
25:46i na pewno bardzo chętnie pojedzie do grabiny.
25:49A ja tu ogarnę bliźniaki i Miśka.
25:53A słuchaj, jeżeli ty teraz
25:55nie przyjmiesz pomocy od nikogo,
26:00to być może w przyszłości
26:02też już nie będziesz w stanie nikomu pomóc.
26:10Chyba tym razem szagieliśmy.
26:12Mama naprawdę się na nas wkurzyła.
26:15Chodź, Saper.
26:16Saper.
26:18Chodź, mój kochany.
26:20Jaka decyzja?
26:21Jak to jaka decyzja?
26:23Jadę, no dobrze.
26:26Postawiliście mnie pod ścianą,
26:28ale Krysia mnie przekonała.
26:30Mamo, ale obiecujemy,
26:32że będziemy jeździć do grabiny.
26:34I babcia i Basia będą zaopiekowane.
26:37Dokładnie, tak.
26:38A ja jutro zawiozę cię na Mazury.
26:41Jutro?
26:41No przecież ja się jeszcze muszę spakować.
26:44No co ty, jesteś już spakowana.
26:46Proszę?
26:47Agnes cię spakowała,
26:48wrzuciła ci jej torbę do samochodu,
26:50nawet nie zauważyłaś.
26:51Nie no, jeszcze Agnes, nie.
26:52Bardzo was przepraszam, naprawdę.
26:54A mamo, to nie tak.
26:55No...
26:58A.
27:11Hej, kochanie.
27:12Hej.
27:13Ale mam newsa.
27:15O?
27:17Jakiego?
27:18Mama z Jerzym chcą pokazać Boryskowi Kazimierz,
27:22więc na pewno nie oddadzą nam go do końca weekendu,
27:25w związku z czym...
27:26O, spokojnie.
27:27Przepraszam.
27:27W związku z czym możemy być teraz wolni,
27:30bezdziecni i robić, co chcemy.
27:34No i tak pomyślałam,
27:35że może dałbyś mi taki prywatny koncert na saksofonie.
27:38Bardzo dawno nie grałeś.
27:39Wiesz, jak ja to lubię.
27:40Koncert, striptease, co tylko chcesz.
27:42Uuu, mów dalej.
27:44Tylko powiedz mi, proszę, jedną rzecz.
27:46No.
27:49Czy Zosia jest córką Jakuba?
27:51Au! Au, au, au, au!
27:53Co sobie zrobiłaś?
27:54Oleg, no co?
27:55No co?
27:56Dobrze, już, czekaj.
27:57Idę.
27:59Dobra.
27:59A, no zobacz, co się dzieje.
28:01Dobrze, wyciskaj, to ja idę po tortu.
28:03Bo szybko!
28:08Proszę bardzo.
28:10Dziękuję.
28:19Hej.
28:20Cześć.
28:21Wow.
28:22Ślicznie wyglądasz.
28:24Starałam się.
28:25Chciałam, żeby było widać, ale...
28:27Może tak nie za bardzo.
28:29Pomogę ci.
28:32Daj, wezmę.
28:35Siadaj.
28:37Zamówiłem ci kawę i bezę.
28:40To jakiś nowy wynalazek, ale Marcin bardzo chwalił.
28:44No to trzeba spróbować.
28:46To już tak myślę.
28:51No dobrze.
28:53Mów, jak było na tym kongresie w Szwajcarii.
28:57Jakieś, nie wiem, nowe obiecujące znajomości, jacyś przystojni mężczyźni, jak ja.
29:08No i bardziej obiecujący był pan profesor, który, no może kiedyś był przystojny, no ale teraz miał bardzo ciekawe rzeczy
29:14do powiedzenia i fajnie się go słuchało.
29:17Prawie się zazdrosnie.
29:23To twoja znajoma?
29:29Ej, no co tak siedzisz, zaprosi ją.
29:39Ała, naprawdę musiałeś z tym teraz wyskakiwać?
29:44No tak, bo przecież to jest moja wina, prawda? Powinienem był poczekać, aż odłożysz nóż, tak?
29:48No na przykład.
29:51Będą szwy?
29:52No myślę, że ze dwa, trzy to jest dosyć głębokie cięcie.
29:56Bez znieczulenia?
29:59Żartuję, założę ci dwa stripy. Będziesz miała swój striptiz.
30:03No ha, ha, ha.
30:06Dobra.
30:06Będziesz musiał dokończyć kolację.
30:09Będę musiał dokończyć rozmowę z tobą.
30:12Olek, przecież ja nie będę analizować jakichś głupot, które wygadywałam po pijaku, au.
30:18Kochanie, ja nie wierzę, że to były głupoty.
30:21Obiecywaliśmy sobie szczerość.
30:23No tak, w każdej sprawie, która dotyczy nas.
30:26Ale to dotyczy mnie. Przecież Jakub jest moim przyjacielem.
30:32Posłuchaj, to nie jest jakaś plotka, sensacja, tylko coś, co naprawdę może zrujnować życie.
30:37I to więcej niż jednej osobie.
30:39A, czyli to prawda.
30:44No dobrze, opowiem ci wszystko.
30:47Ale musisz mi obiecać, że...
30:49że nie powiesz tego nikomu.
30:55Olek, rozumiemy się?
31:00Olek?
31:05Cześć.
31:06Cześć.
31:07Hej.
31:09Poznańcie się, to jest Iga, moja rehabilitantka.
31:12To jest Martyna, moja przyjaciółka.
31:14Najlepsza przyjaciółka.
31:16Ta, o której wczoraj mi wspominałeś?
31:19Dokładnie.
31:21Rzeczywiście, poznaliśmy się w szpitalu na rehabilitacji,
31:24ale tak naprawdę jestem już byłą rehabilitantką Kuby.
31:28Szczęśliwie bark wyleczony i teraz zajmujemy się innymi częściami ciała.
31:37Taki żarcik.
31:41Proszę bardzo.
31:47Dziękuję.
31:48A dla pani?
31:48Ja dziękuję.
31:53A pani czym się zajmuje, jeśli można spytać?
31:56Tym samym.
31:58Ta sama branża.
31:59Służba, zdrowia.
32:00O, ciekawe.
32:01Gdzieś tu?
32:02Nie.
32:02W Warszawie, nie?
32:03Nie, troszeczkę dalej.
32:06A nie myślała pani o tym, żeby się przenieść?
32:09Stolica oferuje lepsze zarobki niż prowincja.
32:11I generalnie ciekawsze perspektywy.
32:15No i większą konkurencję.
32:20Z całą pewnością.
32:23Iga, na pewno nie napijesz się niczego?
32:26My z Martyną zaraz musimy uciekać.
32:29Nie, nie, nie, dziękuję.
32:30A jak pani poznała się z Jakubem?
32:32Jak bliska jest ta przyjaźń?
32:34No cóż, no najpierw byłam kochanką jego najlepszego przyjaciela, no ale na swoją obronę dodam, że nie wiedziałam, że ten
32:41przyjaciel ma żonę.
32:42Może dlatego, że chodziłam ciągle na rąbana, bo byłam, to znaczy nadal jestem alkoholiczką.
32:49A jeżeli chodzi o mnie i o Jakuba, no to sprawa jest skomplikowana, no bo jeszcze się nie bzygnęliśmy.
32:59Ale obawiam się, że to jest kwestia czasu.
33:01Przepraszam.
33:06Coś jeszcze?
33:08Na pewno ma pani mnóstwo pytań.
33:12No jak to sfałszowała wyniki badań? Jak to jest w ogóle możliwe?
33:16Pomogła jej koleżanka z laboratorium.
33:19I to ona ją potem szantażowała.
33:23Jak ona mogła zrobić coś takiego?
33:25Nie wiem, a Mariusz wie?
33:27Oczywiście, że nie.
33:29Ani Mariusz, ani Kuba.
33:33To jest nieludzkie, co ona zrobiła, rozumiesz?
33:35To jest nieludzkie.
33:37Mariusz nie wie, Jakub nie wie.
33:39I co, i Zosia jak dorośnie, to też o niczym się nie dowie.
33:42Tylko ona będzie nadal brnąć w to kłamstwo.
33:43A ty oczywiście nie mogłaś nic z tym zrobić, tak?
33:46Słucham?
33:47Ty nie masz pojęcia, co ja robiłam w tej sprawie.
33:49Jak bardzo ona ci stała...
33:50No to widocznie robiłaś za mało.
33:52Jeszcze Jakub mi dzisiaj powiedział, że oni się wybierają do Stanów.
33:54Nie wiadomo, czy kiedykolwiek wrócą, czy będzie z nimi kontakt.
34:00Świetnie sobie to Kasia wymyśliła.
34:03Naprawdę.
34:05Ale ja jej na to nie pozwolę.
34:06Jakub musi się dowiedzieć.
34:09No ale chyba mu nie powiesz.
34:11Jeżeli ty nie zamierzasz i Kaśka też nie zamierza, to sorry, ale ktoś musi.
34:18Już nigdy więcej ci nic nie powiem.
34:23Nigdy.
34:29I jak?
34:31Kiepsko.
34:33Szymek siedzi w pokoju smutnej.
34:35Nawet pizzy nie chciał zjeść.
34:36Nie wiem.
34:37To do niego niepodobne.
34:40No dobra.
34:42Szymek!
34:45Szymek!
34:46Szymek!
34:47Możesz wyjść?
34:57Masz zeszyt z matmy?
34:59No mam.
35:00A pożyczałeś go ostatnio Kalinie?
35:03Pożyczałem.
35:04Mówiłem wam, była chora.
35:06To zajrzyj do zeszytu.
35:08Po co?
35:09Proszę cię, synek, zrób to.
35:15Dzwoniła do mnie mama Kaliny.
35:23Hura!
35:24Pokaż, co tam masz.
35:26Kalina rozdawała zaproszenia na wychowawczej, a ja z mamą byłem na szczepieniu.
35:30Potem się rozchorowała i nie było jej w szkole.
35:33A potem zadzwoniła do mnie i powiedziała, żebym pożyczyła jej zeszyt do matematyki.
35:38Dałem go Ewce, a Ewka dała jej, a potem oddała mi.
35:42No i wyszło na to, że w ogóle nie zaglądasz do zeszytu z matmy w ogóle.
35:46Życie jest piękne. Zostałeś się trochę bicy?
35:49Jedz.
35:51Ach, faceci. A wystarczyło zapytać, ale nie.
35:55Faceci wiedzą lepiej.
35:57Kto to?
36:00Nie wiem.
36:07Dzień dobry.
36:12No gdzie ty łazisz? Przecież już wydzwaniam do ciebie i wydzwaniam.
36:16Ze zdrajcami nie gadam.
36:18Kochanie, przepraszam.
36:24Jakub jest moim przyjacielem.
36:25Jeszcze dzisiaj rano opowiadał mi o tym, jak bardzo chciałbym mieć rodzinę i że marzy o takiej córeczce jak Zosia.
36:32No przecież wiesz, że nie zawiódłbym twojego zaufania.
36:35Nie zrobiłbym ci tego.
36:42Ale nie możemy tego tak zostawić.
36:44Trzeba jakoś zmusić Kasię do tego, żeby powiedziała Jakubowi i Mariuszowi prawdę.
36:50Zgadzam się.
36:53Ale ja nie wiem, jak to zrobić.
37:03No to dziękuję ci za tak miłe popołudnie.
37:06Masz bardzo ciekawe znajome.
37:09Świetnie się bawiłam.
37:11To co?
37:12Do następnego?
37:15Może tym razem bez tej uroczej pani, co?
37:17A zaraz, moment.
37:19A co będzie z tym, no...
37:22Z czym?
37:22Jak się wyraziłaś...
37:25No z czym?
37:28No z...
37:29Z bzyganiem.
37:33Za szybko.
37:36Za mało się znamy.
37:37Czyli jak zwyknie.
37:38Obiegnij sobie z pokryścia, zaczekaj.
37:40A obiad jutro u mnie czy u ciebie?
37:44U mnie.
37:47Przygotuj się na...
37:50Mocne wrażenie.
37:59Taki żarczyk.
38:22Nie znam się na winach, ale to...
38:24Nie wygląda na tanie.
38:32Domyślam się, od kogo?
38:36Z podziękowaniami za zaangażowanie w moją sprawę.
38:41Ela.
38:43Dobra.
38:45Miłego wieczorku.
38:50Nie wiem, zastanawiam się, że skoro Jakub przejął tę sprawę ode mnie, to co, mam mu też oddać wino?
38:55A to szkoda by było.
38:57Może być dobre.
38:58Ciebie to bawi?
38:59No ale co?
39:00Bo mnie nie.
39:01Znaczyk, no ale zobacz, z drugiej strony to jest zabawne.
39:04Domańska się tam wije, stara się, prowokuje.
39:08A zobacz, możemy się napić dobrego winka do kolacji.
39:11Jak chcesz, to możesz się nabyć.
39:14Ja podziękuję.
39:18Znaczyk, nie.
39:56No i o to chodziło.
40:03Myśl dalej.
40:05Dobranoc.
40:08Martyna, nie wiem, czy powinienem ci to mówić, bo boję się powiedzieć cokolwiek serio, ale stęskniłem się już za tobą.
40:42Nie gniewasz się na mnie?
40:43Nie.
40:45Mam nadzieję, że nie uważasz, że cię wmanewrowałam w to spa?
40:50Nie.
40:53Dawno nie byłam na Mazurach.
41:00Pójdę na jeden spacer.
41:02Na drugi spacer.
41:05Wypłaczę się.
41:06I wreszcie nie będę musiała udawać, że wszystko jest w porządku.
41:25Idziemy spać?
41:27Mhm.
41:27Zaraz.
41:40Przepraszam.
41:42Ostatnio nie jestem sobą.
41:45Ale jak tylko wyjedziemy, to wszystko się zmieni.
41:47Obiecuję.
41:51Ja też nie mogę się doczekać tego wyjazdu.
41:54Zrobię nostryfikację w Stanach.
41:56Potem będę musiała jeszcze zrobić egzaminy i rezydenturę.
42:01Trochę to potrwa, ale to nic.
42:03Jaka nostryfikacja?
42:05Po co ci to?
42:08Tam nie będziesz musiała pracować.
42:11Nie będziesz musiała niczym się przejmować.
42:14Będziesz mogła siedzieć w domu z Zosią.
42:15Ja się wszystkim zajmę.
42:19A wiesz, z czego ciężę się najbardziej?
42:24Że będziemy tam tylko zdani na siebie.
42:28Ty, ja i nasza córka.
42:38Czekam na ciebie.
42:49Spaniel.
42:49No.
42:51Ty jesteś Francesco, rozumiesz?
42:54Tak.
42:54Franja Spaniel.
42:55No, Franja.
42:56Zaraz, zaraz, zaraz, moment.
42:57Słuchajcie.
42:58Jak teraz złapie policja?
43:00Z moją urodą w więzieniu?
43:03O tym nie pomyślałem.
43:06To jest w kominiarkach.
43:11Co?
43:12Co się stało?
43:13No, to nie, ale to...
43:20Panowie, no...
43:21No przecież tak nie można, no co wy, chcecie nas zabić?
43:27Zakopać tu?
43:28W lesie, jak zwierzęta?
43:30Przecież my nie jesteśmy żadnymi Niemcami, no...
43:33Ja jestem...
43:34Franciszek Szpak, to jest...
43:36Nie oglądasz?
43:39Oj...
43:44To przychodziły jakieś...
43:46SMS-y...
43:48Jest późno, pomyślałam, że to może coś ważnego, nie wiem...
43:50Mama, Iza albo...
43:55Nie chcesz sprawdzić, kto pisał?
43:59No, dlaczego kłamiesz?
44:02Przyznaj, że chciałeś zobaczyć, czy to Domańska napisała.
44:06A wystarczyło mnie tylko zapytać.
44:09Gdzieś to dzisiaj słyszałem.
44:16Przepraszam.
44:32Ale kiedy wczoraj pytałam o twój trening, to niczego się nie dowiedziałam.
44:40A ty ukryłeś swoje spotkanie z Domańską.
44:47Kochanie...
44:47Ja nie wiem, co się z tobą dzieje.
44:50Ale zapanuj nad tym, proszę.
44:52Bo niedługo przekroczysz cienką, czerwoną linię.
45:22Dzień dobry, panie Magdo.
45:23Dzień dobry, panie Zbyszku.
45:24Obawiam się o bezpieczeństwo pana Adasia.
45:27Chcę się targnąć na swoje życie.
45:29O, Ania dzwoni.
45:30Pozdraw ją ode mnie.
45:31Jej możesz matkować.
45:33Nie mnie.
45:33Od tygodnia pości.
45:35On się stał abstynentem seksualnym.
45:39Co robiłaś test?
45:41Ach, to dziś.
45:42Nie wiem, czy jestem gotowa na kolejną porażkę.
45:44Zjedź na bok.