Skip to playerSkip to main content
  • 19 hours ago
CZ I : https://dai.ly/xaod00y

Category

馃巿
Fun
Transcript
00:00:04Andrzej Grabowski
00:00:07Prosz臋 Pa艅stwa
00:00:10Teraz b臋dzie 偶yczenie od mojego s膮siada
00:00:14Niech Pan pozdrowi wszystkich Mr膮gowi艂艣-Union贸w
00:00:17Minus dwa
00:00:21I 偶eby 偶yczy膰 wszystkim Pa艅stwu
00:00:25Tej si艂y, kt贸r膮 ma szef rolnik贸w
00:00:27W艂adys艂aw, W艂adys艂aw, W艂adys艂aw
00:00:31Panie Marcinku
00:00:33Te Pesel臋
00:00:34Kojarzysz m艂oda? Pesel
00:00:36Taka partia
00:00:38Panie Marcinku zawsze maj膮 jeden koma przecinek
00:00:41Poparcie mo偶e dwa koma przecinek
00:00:43Dzi艣 si臋 przytul膮 od Witosa
00:00:45Peper, PZper
00:00:47Szef
00:00:52Dlatego 偶ycz臋 Wam tej buty
00:00:542% czujesz m艂ody?
00:00:58A ma艂偶onka W艂adys艂awa z ty艂u
00:01:00Dygrysku
00:01:01Po偶nej wszystkich
00:01:05Jednej kostki nie zostaw
00:01:08A poza tym m贸j sojca m贸wi
00:01:10呕eby szefem rolnik贸w zosta艂 lekarz?
00:01:13Doktor, co on wie o sianiu?
00:01:15O zbiorach pr臋dzej
00:01:18Chc臋 Pa艅stwu zdradzi膰, 偶e podobno medycyna mog艂aby trwa膰 5 lat
00:01:22A nie 6
00:01:23W ostatnim roku uczy si臋 lekarzy
00:01:25Jak podej艣膰 szybko do pacjenta
00:01:27呕eby salowa nie dostrzeg艂a korperty
00:01:30呕eby nie dosta艂a sza艂u
00:01:33Szanowni Pa艅stwo
00:01:34Teraz b臋dzie
00:01:35Chymn
00:01:37Dobrze, 偶e Pani przysz艂a
00:01:38Bo teraz b臋dzie
00:01:40Chymn
00:01:40Dedykowany
00:01:41Rolnikom
00:01:43Podlaskim
00:01:44A 艣piewa kr贸l parodii Andrzej Koz艂owski
00:01:55Mroczna tanci
00:01:59Ej
00:02:02W 艂onie w kr臋gach robota
00:02:05W g贸r臋 szybkiesz
00:02:06Idziesz jak ogie艅
00:02:08Kochasz miasto to sos
00:02:10Tak mnie kr臋ci wie艣
00:02:12Pod bia艂ym stokiem
00:02:13Pod raczej ju偶 odada艂em ca艂膮 dusz臋 sw膮
00:02:16I ludziom ca艂ym czystym z 艣licichami sw膮
00:02:19To si臋 dla mnie wydaje
00:02:21Bardzo okej
00:02:23Dla mnie okej
00:02:25Mam hektar ziemi albo dwa
00:02:27Zale偶y od dnia
00:02:30Czy jest dzi艣 ch臋膰 do roboty
00:02:33Czy im nie ma
00:02:36Klim aktuje ty ziemski
00:02:39Oddycha膰 si臋 kawaler tobie
00:02:41Kolo gospody艅 wiejskich
00:02:44Uwielbiam mnie b艂owskowe w ja艣mie
00:02:47Gdy s艂o艅ce 艣wi臋cie si臋 nigdy znie偶szy si臋 nie gna
00:02:50Dopiero w nocy wszyscy p臋dz膮 piwera
00:02:53Nie mam mowy by brak艂o
00:02:55Albo co je艣膰
00:02:57Gdy bawi艂 si臋 wie艣
00:02:59A mam膮 mi brodnie mia艂em jak
00:03:01Lecz wybuch艂a
00:03:04No trudno dopiero ucz臋 si臋 rolnictwa
00:03:08KLEBEMI SOLO
00:03:13WTANI W艁YC臉
00:03:19WTANI W沤C臉
00:03:37WTANI W沤C臉
00:03:43Wszyscy w pojem r臋ka robota
00:03:46W g艂upie si臋 pniesz i widzisz jak ogie艅
00:03:49Kochasz miasto, to zosta艅
00:03:52Mi臋 kr臋ci wiesz pod bia艂ym stokiem
00:03:55Tu nikt ci dziwi si臋, gdy s膮 ty zasny pan
00:03:58Na 艣winie jedzie pomo偶 w polu traktor pan
00:04:01Ka偶dy z winami mknie
00:04:03Gdy koszy艂 si臋 drzew, to gnoj膮 gracie
00:04:06Krzycasz wszystko, bo pom贸c chcesz
00:04:09Taka jest mie艣膰
00:04:11Niech 偶yje w podlaski rol
00:04:14I pekariec, i pekariec
00:04:35Andrzej Kowalski
00:04:39Jeszcze portfel tam masz
00:04:42Szanowni Pa艅stwo
00:04:45S膮 bardzo m艂odzi ludzie na widowni
00:04:48Sami m艂odzi
00:04:49Doskonale Pa艅stwo wiedz膮, 偶e min臋艂y czasy rozmowy
00:04:52On, on, on, on, na korbk臋
00:04:55艁膮czenia Krak贸w z Katowicami
00:04:57Prosz臋 przyj艣膰 pojutrze
00:04:58I tak dalej
00:04:59I teraz wszechw艂adna kom贸rka
00:05:01Ch艂opak na korcie z dziewczyn膮 ogl膮da
00:05:04I
00:05:05Dlaczego nie patrzysz?
00:05:06No bo ja tu sprawdzam, jaki wynik jest
00:05:09Dzisiaj jechali艣my
00:05:11Jezus, to nie umierzycie
00:05:13Przez r膮gowo
00:05:14I ch艂opak idzie
00:05:15Na, wchodzi na ulic臋
00:05:17Bez pas贸w, tak
00:05:19Od razu pomy艣la艂em, 偶e do dziewczyny
00:05:21SMS
00:05:22Kocham Ci臋
00:05:23I nie wiem, kiedy Ci臋
00:05:25Zobacz臋
00:05:28Ja sobie pomy艣la艂em
00:05:29Jak tak b臋dziesz szed艂, to
00:05:32Pan jest jeszcze odwa偶niejszy ni偶 ja
00:05:34Mo偶e nawet nigdy
00:05:36Halo, halo
00:05:37Wchodzi facet do ko艣cio艂a z kom贸rk膮
00:05:39Tum, tum, tum, tum
00:05:40Da艂em Ci kamie艅 z wielkim low
00:05:42Da艂em Ci kamie艅 z wielkim low
00:05:44I ka偶da kobietka do torebki
00:05:46Da艂em Ci kamie艅 z wielkim low
00:05:48呕adna kobieta na 艣wiecie nie odbierze telefonu
00:05:51Zanim nie wywali dwie trzecie storebki
00:05:53Proste?
00:05:53Da艂em Ci kamie艅
00:05:54I ka偶dy facet
00:05:55Co Ty robisz, powiedz
00:05:56Co Ty robisz?
00:05:57Co si臋 drzesz w ko艣ciel臋 na mnie?
00:05:59Co wywalasz?
00:06:00Da艂em Ci kamie艅?
00:06:01No co?
00:06:02Ale to nie jest Twoja melodyjka
00:06:09Tak, to racj臋 nie moja
00:06:12Po kwadransie ksi膮dz
00:06:14Moja
00:06:16Wi臋c kochani, uwa偶ajcie
00:06:18Wywalcie melodyjki
00:06:19Na czekanie
00:06:20Bo b臋d膮 kosztowa艂y bardzo du偶e pieni膮dze
00:06:22Teraz, Szanowni Pa艅stwo
00:06:24Skecz
00:06:24O wszech艂adnej pot臋dze
00:06:28Telefon贸w kom贸rkowych
00:06:30Trzecia strona
00:06:31Medalu
00:06:42Cholera jasna
00:06:43Gdzie oni s膮?
00:06:44Koledzy, jak co艣 si臋 dzieje
00:06:46To si臋 na nikogo nie mo偶na liczy膰
00:06:48Jecha膰, chla膰 do Mr膮gowa
00:06:49To pierwsi
00:06:51Ale jak si臋 co艣 dzieje
00:06:53To nikogo nie ma
00:06:53Cholera
00:06:54Stary
00:06:54Przyjechali艣my
00:06:55Jak tylko zadzwoni艂e艣, nie?
00:06:57Stary
00:06:58Zadzwoni艂e艣
00:06:59Od razu
00:06:59Przyjecha艂em
00:07:00Zapkn膮艂em ropucha
00:07:01Co Ty?
00:07:02Dalej nie zmieni艂e艣
00:07:03Nazwy tego sklepu?
00:07:04Co?
00:07:04Dalej my艣lisz
00:07:05Kto艣 si臋 pomyli i przyjdzie do Ciebie?
00:07:07To jest bardzo dobry model biznesowy
00:07:09To jest bardzo dobry model biznesowy
00:07:10To jest bardzo dobry model biznesowy
00:07:11To jest bardzo dobry
00:07:12Ja wam przekazam
00:07:13Co si臋 sta艂o?
00:07:15Pok艂贸cili艣my si臋
00:07:16O co?
00:07:16O jajco
00:07:18Co?
00:07:18Masz tylko jedno?
00:07:22Bo ona jak zwykle m贸wi, 偶e ja w domu nic nie robi臋
00:07:25To jest stara 艣piewka
00:07:27One wszystko robi膮 same
00:07:28Dop贸ki nie trzeba za 艂opat臋 z艂apa膰
00:07:30O
00:07:30Co Ty w domu 艂opat膮 robisz?
00:07:34Je
00:07:43Ku藕wa
00:07:43Przerzuca mi kosmetyki z 艂azienki do piwnicy
00:07:47Zamienili艣my si臋 obowi膮zkami, tak?
00:07:50Jak to teraz Ty robisz?
00:07:56Tak
00:07:56Sam sobie debilu
00:07:59Stary szacun
00:08:02Szacun
00:08:03Ja kiedy艣 pr贸bowa艂em, ale
00:08:07Durnie
00:08:08Poszli艣my o zak艂ad, tak?
00:08:10Kto lepiej ogarnie zamian臋 obowi膮zk贸w?
00:08:13Pomo偶ecie mi wygra膰 ten zak艂ad
00:08:14Mamy sobie pisa膰 co ogarn臋li艣my
00:08:16Tu jest ca艂a lista
00:08:17Masz, czytaj to, bo ja nie mog臋 na to patrze膰
00:08:19A co ju偶 w tej listy zrobi艂e艣?
00:08:21Zadzwoni艂em po Was
00:08:24To dlatego masz tylko kawa艂ek trawnika skoszony?
00:08:27Godzin臋 pr贸bowa艂a kosiark臋 odpali膰
00:08:29Si臋 s膮dziad z Litobowej odpali艂
00:08:32Ale jej paliwa zabrak艂o
00:08:33I co zrobi艂a?
00:08:35Posz艂a do gara偶u
00:08:36No?
00:08:37Stoi tam wielki kanister z napisem
00:08:39Paliwo do kosiarki
00:08:40I?
00:08:41I dupa wla艂a p艂yn do spryskiwaczy
00:08:45Ty czekaj, gdzie ona teraz jest?
00:08:47Pojecha艂a do mechanika
00:08:48Twoim autem?
00:08:49A czyim?
00:08:50Przecie偶 ona nie ma auta
00:08:51Tylko ma kierowc臋 z samochodem
00:08:52Auto si臋 przecie偶 samo ogarnia
00:08:54Jedyne co ona potrafi w aucie zrobi膰
00:08:56To piosenk臋 zmieni膰
00:08:58To teraz zobacz臋
00:08:59O!
00:09:00Kosiark臋 te偶 wzi臋艂a
00:09:01Pojecha艂a do Janka
00:09:02Tego starego z boka
00:09:04No do obcego bym jej nie wys艂a艂, tak?
00:09:08Jakby zobaczy艂, 偶e nie ogarnia
00:09:10To by j膮 skasowa艂 jak za zbo偶e
00:09:12Napisa艂a
00:09:13Mechanik powiedzia艂, 偶e t膮 kosiark膮
00:09:15To se mo偶e szpi
00:09:20Miejsca intymne goli膰
00:09:25Tylko nie u偶y艂 zwrotu kobiece miejsca intymne
00:09:30I na ko艅cu doda艂, 偶e na porod贸wce
00:09:34Janek, ty chamie zbola艂y
00:09:35Ty czekaj, a jak ona si臋 skapnie, 偶e my ci pomagamy?
00:09:39A g贸wno mnie to obrodzi
00:09:40I co ty my艣lisz, 偶e ona tam sama pojecha艂a?
00:09:42Zanim z gara偶u wyjecha艂a w samochodzie
00:09:43Siedzia艂y ju偶 cztery jej psiapsiu艂y
00:09:46P贸艂 godziny samoch贸d odpala艂y
00:09:49Musia艂em tam zej艣膰 i wcisn膮膰 ten wielki przycisk
00:09:52Z napisem start
00:09:54A taki mia艂e艣 fajny samoch贸d
00:09:56Nawet mnie nie strasz cz艂owieku
00:09:58No jeste艣my facetami czy nie?
00:10:00To jest!
00:10:01Trzeba wzi膮膰 sprawy w swoje r臋ce
00:10:03Tak jest!
00:10:03Dobra, tylko...
00:10:05A ten gdzie polaz艂?
00:10:08Naczynia myje?
00:10:09Tak, w 偶yciu nie widzia艂em, 偶eby sprz膮ta艂
00:10:11Trzeba rozja艣ni膰 umys艂
00:10:14To co, wy ju偶 nic bez alkoholu nie potraficie zrobi膰?
00:10:22Dobra, lej
00:10:26Jezus, ma rano
00:10:27Ale sobota
00:10:29Chce wojny, to dostanie
00:10:30Zrobimy jej takie sprz膮tanie 艣wiata, 偶e wr贸ci do ca艂kiem innego domu
00:10:34D藕gi
00:10:38No i jak teraz to mo偶na my艣le膰?
00:10:44Dobra, od czego zaczynamy?
00:10:45Od jeszcze jednego
00:10:47Dobra
00:10:48A ty czytaj, co nast臋puje
00:10:50Dobra
00:10:51Pra艅 kolorowe osobno i bia艂e osobno plus wysuszenie i z艂o偶enie
00:10:58I co ku藕wa jeszcze?
00:11:03Czy to dopiero pierwszy punkt?
00:11:07Ja nie widzia艂em, 偶e pranie to taki z艂o偶ony proces, nie?
00:11:13Co艣 ty nigdy w 偶yciu prania nie robi艂?
00:11:15Ja mieszkam w samym i robi臋 pranie
00:11:18No
00:11:19Czasem
00:11:20Ale 偶eby bia艂e i kolorowe osobno?
00:11:26Ty, a czarne?
00:11:31O czarnym nic nie ma
00:11:35Czarnego si臋 nie pierze
00:11:48Czarne si臋 nie brudzi
00:11:51Widzia艂e艣 kiedy艣, 偶eby czarne by艂o brudne?
00:11:54Przecie偶 ju偶 jest czarne
00:11:55No tak
00:11:56Ty, ty mieszkasz z dziewczyn膮, b臋dziesz wiedzia艂 jak si臋 pierze
00:11:59A ty mieszkasz z 偶on膮 i wiesz
00:12:03No wi臋c w艂a艣nie
00:12:05No to jak si臋 pierze?
00:12:07No
00:12:09Normalnie, no
00:12:11Wrzucasz te ciuchy do kosza na brudy?
00:12:18I potem wyci膮gasz z szafy
00:12:22Tak jest
00:12:30Dobra, poodkurza膰 prasowanie, podla膰 kwiatki
00:12:35To my mamy kwiatki?
00:12:37Piekarnik umy膰
00:12:39Piekarnik si臋 myje?
00:12:42Umy膰 艂azienk臋, wyczy艣ci膰 filtr od pralki
00:12:46Co? 艁azienk臋 tak w ca艂o艣ci?
00:12:48Nie
00:12:49Czul go wie
00:12:50Ty, ku藕wa, mam pomys艂, nie?
00:12:54Pod艂膮czymy karczera, ku藕wa
00:12:57I jej to 艂azienk臋 ogarn臋 w pi臋膰 minut
00:13:03Dosypa膰 soli do zmywarki?
00:13:06Soli?
00:13:07Chyba lubisz s艂one naczynia
00:13:10Ty
00:13:11Jak masz s艂one naczynia
00:13:13To potem nie musisz ju偶 soli膰 potraw, nie?
00:13:18A
00:13:19Tak
00:13:20Se o talerz potrzesz
00:13:22Chlebem wymaczasz, o
00:13:25On si臋 na 偶arciu zna
00:13:27On je 艂opato
00:13:30Wytrze膰 kurze
00:13:32Co wy, kury hodujecie?
00:13:40W bloku, ku藕na
00:13:44Co si臋 kur膮 wyciera?
00:13:51Kurze cymbale na meblach
00:13:53Jeszcze na meblach kury trzymacie
00:14:00Co za wie艣
00:14:04Wys艂a艂a faktur臋 od mechanika
00:14:07Osiem tysi臋cy!
00:14:08Ile?
00:14:08Co?
00:14:09Za co?
00:14:09Mia艂a tylko przegl膮d zrobi膰
00:14:11Zaczepy od bulbulatora
00:14:16Janek, Tycha mnie zwola艂
00:14:18Nie, nie, nie, nie b臋dzie tak
00:14:19Ty, dok艂adnie
00:14:21Raz, dwa, trzy
00:14:21Ogarni mi tam sytuacj臋 z tym piekarnikiem i z t膮 zmywark膮
00:14:24A, dobra, dobra, dobra
00:14:25Ty, za minut臋 chc臋 mie膰 raport do praniu i prasuracji
00:14:28Tak jest
00:14:29A, Ty pisz
00:14:30Pisz
00:14:31Pisz, 偶e pranie si臋 robi
00:14:33A ja odkurzam
00:14:35I 艣cieram kurze
00:14:38Najwy偶ej jak wr贸ci powiem, 偶e si臋 znowu nabrudzi艂o
00:14:43O, w mord臋
00:14:44Co znowu?
00:14:46Janek, Tycha mnie zbola艂y
00:14:47Nawet nie chc臋 wiedzie膰
00:14:52Ogarn膮艂em Ci t膮 lod贸wk臋
00:14:59Mia艂e艣 ogarn膮膰 zmywark臋
00:15:00A nie, a nie, to te偶, no
00:15:03Dosypa艂e艣 soli?
00:15:05Tak, lepiej
00:15:06Dosypa艂em cukru
00:15:09I t膮 pudru
00:15:10Stary zapunktuje, 偶e one lubi膮 na s艂odko
00:15:13Od razu deser
00:15:15Ten, nie?
00:15:18Pierze si臋
00:15:19Tylko te naczynia dziwnie zgrzytaj膮 w pralce
00:15:27Kurwalne
00:15:29A piekarnik ogarn膮艂e艣?
00:15:32Tak
00:15:32Umy艂e艣?
00:15:33Dzieee, popsika艂em tym od艣wie偶aczem z 艂azienki
00:15:36A, no i powiesi艂em Ci kostk臋 z kibla
00:15:40No, to przynajmniej pieczony kurczak b臋dzie 艂adnie pachnia艂
00:15:45No, bryz膮 morsk膮
00:15:47Panowie, to brzmi jak
00:15:49Fajrant
00:15:50Po robocie, a ona narzeka, 偶e to tyle roboczy
00:15:55Pe, pe, pe
00:15:56Ona g艂upia, to na trze藕wo robi
00:16:01Nie, nie, nie
00:16:02To nie koniec
00:16:10Trzeba zada膰 ostateczny cios
00:16:16O co Ci臋 ona prosi od dawna, 偶eby艣 zrobi艂?
00:16:21Napisz jej, 偶eby to ona zrobi艂a
00:16:23I szok mot
00:16:33Genialne
00:16:40Stary
00:16:41A ja my艣la艂em, 偶e Ty masz ten 艂eb tylko po to, 偶eby na nim ten 艂a艅cuch wisia艂
00:16:52Genialne
00:16:52Pisz, pisz jej, pisz
00:16:53Pisz jej, 偶e ma wszystkie k艂aki z odp艂ywu wyci膮gn膮膰
00:16:59Napisz jej, 偶eby zlew naprawi艂a, bo cieknie si臋, cholera, dwa lata nie mo偶na doprosi膰
00:17:06Rolety niech naprawi, bo nie mo偶na zsun膮膰 jasno w ca艂ym domu, cholera
00:17:10Czekaj, czekaj, ty, ty, ty, ty, ty, ty, ty naprawd臋 w domu nic nie robisz
00:17:14Z pieprzy
00:17:16Napisa艂a?
00:17:18Ogarn臋, ale najpierw wy艣lij zdj臋cia, co Ty zrobi艂e艣
00:17:23Cwana
00:17:24Ty wiem, jak by艂em w kuchni, to umy艂em Ci patelni臋
00:17:27By艂a ca艂a upierdzielona, a偶 czarna
00:17:29Zrobi艂em zdj臋cie, to ju偶 Ci wy艣l臋
00:17:31Czekaj, chan
00:17:32A jak si臋 przywali, nie, 偶e nic nie zrobi艂e艣, to dlatego, 偶e ona nie ogarn臋艂a, nie
00:17:40Makao po makale
00:17:45Genialne
00:17:46Jak Tusk
00:17:50Powiem, 偶e spe艂ni艂em tyle procent obietnic, ile procent nam nie g艂osowa艂o
00:17:58Napisa艂a?
00:18:00To by艂 teflon debilu
00:18:07Gdyby艣 Ty tak pi臋ty czy艣ci艂, jak patelni臋, by艣my dziur w prze艣cieradle nie mieli
00:18:24To pi臋ty si臋 czy艣ci?
00:18:27Nie, nie wiem
00:18:28Kogo ja pytam?
00:18:29Wali膰 to! My wygrali艣my, tak?
00:18:31Tak
00:18:31Ona nawet przegl膮du nie potrafi ogarn膮膰
00:18:34No
00:18:35I 偶e facet nie ogarnie, nie?
00:18:38Facet wszystko zrobi, nawet dziur臋 w prze艣cieradle
00:18:41Te, nie b臋d臋 m贸wi艂 czym, nie?
00:18:44Jak 艣pina brzuchu
00:18:46Te, 偶eby Ci spr臋偶yny nie wywali艂a, ty
00:18:49Za zwyci臋stwo
00:18:51Na Twoim miejscu bym si臋 tak nie cieszy艂
00:18:55Ona te偶 Ci jutro wysy艂a na przegl膮d
00:18:57Ta
00:18:58Gdzie?
00:19:00Do ginekologa
00:19:34Na koniec tercji da艅cowej.
00:19:38Chcia艂em was zapyta膰, czy艣cie ogl膮da艂y taki podobny do premiera
00:19:43nagrywo 偶arciki na X?
00:19:46Mo偶e pomy艣la艂em, musi by膰 jaki艣 samowt贸r,
00:19:50bo gdzie premier 40-milionowego kraju by nagrywa艂 do internetu 偶arty?
00:19:56Nie ogl膮dali艣cie?
00:19:57Chyba miesi膮c temu, Jocz, zup臋 z miski.
00:20:05I m贸wi, dobry ten 偶贸艂tek.
00:20:09A nasz s膮siad go na dobry i no troszk臋 przypolony.
00:20:12Nie ogl膮dali艣cie?
00:20:14Dwa tygodnie p贸藕niej stoi ten podobny do premiera w samym 艣rodku Ok臋cia.
00:20:21Dw贸ch tajniak贸w przy kiosku ruchu.
00:20:24Chc臋 pomy艣la膰 tajnacy, bo kto dzisiaj czyta gazety.
00:20:29I trzeci by艂 tam, gdzie si臋 rzuc膮 torbami, kto dali.
00:20:34I uwa偶ajcie, bo nikt w Polsce nie wierzy.
00:20:38Ten podobny do Nadinio m贸wi,
00:20:41no zioberku, wracaj.
00:20:48A jak wr贸cisz, to nastanie w Polsce prawo i sprawiedliwo艣膰.
00:20:55I nagle wygrywa艂 na W臋grzech ten Madziar.
00:21:01No to to jest tak, jakby Polak startowa艂 w wyborach, 偶eby wygra艂 Polak.
00:21:04Madziar.
00:21:05I og艂osi艂, ele, bo, ele, o, ele, o, ele, Warszawa.
00:21:12I si臋 wszystkie ucieszy艂y, 偶e pierwsze kroki skieruje do Warszawy.
00:21:16I dzwoni 呕uru艣.
00:21:18Jak pan b臋dzie jecha艂, niech pan zabierze tych dw贸ch naszych.
00:21:23B臋dzie szybciej i taniej.
00:21:26A tam minister na W臋grze.
00:21:27Olo, olo.
00:21:31T艂umacka przet艂umaczy艂a, 偶e nie wiedz膮, gdzie s膮.
00:21:35A nasz szef wywiadu m贸wi, jak to si臋 sta艂o, nie wiem.
00:21:41A tu si臋 okaza艂a, niespodzianka, anio艂, str贸偶, meduneczek, Zibi jest w United States of.
00:21:51I wszystkie, Matko Bosko 艢wi臋to.
00:21:55Patrzcie, jak to si臋 sta艂o.
00:21:56Nie wiem, czy艣cie s艂ysza艂y, Mr膮go w Juniu, 偶e b臋d膮 nagrywali film.
00:22:03Zbysiu sam w Nowym Jorku.
00:22:07Sprawa 艣mia艂o.
00:22:10Zapisujcie si臋 na bilety.
00:22:13Mr膮go w Juniu.
00:22:14Kiep艂o, czy zimno, czy ciep艂o?
00:22:16Ciep艂o jeste艣cie giganty.
00:22:18Nie do zdarcia.
00:22:20Na zako艅czenie naszej cz臋艣ci
00:22:22b臋dzie g贸rolsko-tatrza艅sko-jamajsko-mr膮gowskie.
00:22:27Reg臋 o nadziei.
00:22:29I pami臋tajcie, 偶eby si臋 nie dawa膰.
00:22:32Tekst do refrenu.
00:22:33Uwaga.
00:22:34Z g贸ry, o, Warszawa b臋dzie gdzie?
00:22:39Je艣li tam.
00:22:40To si臋 schylejcie, 偶eby nie by艂o, 偶e si臋 naw膮dre.
00:22:44Tu偶 okopane.
00:22:46Okej.
00:22:48Uwaga tekst.
00:22:48Z g贸ry lepiej wszystko wida膰.
00:22:51I.
00:22:51Z g贸ry lepiej wszystko wida膰.
00:22:55A jak zejdzie z giew膮 tu lawina.
00:22:59A jak zejdzie z giew膮 tu lawina.
00:23:03Oboczycie wa偶ne panocki.
00:23:07Oboczycie wa偶ne panocki.
00:23:09Nikt to jej nie zatrzyma.
00:23:12Nikt to jej nie zatrzyma.
00:23:14No, te偶 偶eby rozs艂ysza艂y to.
00:23:16To jest piosenka Wytrych.
00:23:18Bo 偶e mo偶ecie 艣piwa膰 wed艂ug swoich sympatii.
00:23:22Komu chcecie ten.
00:23:24No.
00:23:25Faram, pam, pam.
00:23:27Jak tak dali w tym Warszawie te pierony jasne.
00:23:32B臋d膮 robi膰 co, co, syczkie.
00:23:35Jak my si臋 kiedy艣 syczkie wkuzymy.
00:23:40To si臋 nie domy.
00:23:41Hej.
00:23:42Hej.
00:23:44Tu najlepiej.
00:23:45Bo p艂acone.
00:23:48Na koronie cykory 艂ajzy.
00:23:51Uwaga.
00:23:52Nie domy si臋 hej.
00:23:54Hej.
00:23:56Grej.
00:24:05Cho膰 m贸wi膮, 偶e lepiej nie b臋dzie.
00:24:08Cho膰 m贸wi膮, 偶e lepiej ju偶 by艂o.
00:24:12To wiem, 偶e jeszcze zosta艂a.
00:24:16Jedynie wielk膮 mi艂o艣膰.
00:24:19Musicie panocki dowiedzie膰.
00:24:21I we藕 Ci臋 do serca g艂臋boko.
00:24:25呕e braknie miejsca do Ciebie.
00:24:29Jak Polska d艂ugo, szeroko.
00:24:32Z g贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:24:36A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:24:38Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:24:42Nikt to jej nie zatrzyma.
00:24:46Sk贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:24:49A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:24:53Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:24:56Nikt to jej nie zatrzyma.
00:25:13Nie 艣miejcie si臋 z nos, 偶e my g艂upie.
00:25:16呕e my nie dzisiejsze Polaki.
00:25:20Wy tego nie zrozumicie.
00:25:23A my zostaniemy takie.
00:25:27Musicie panocki dowiedzie膰.
00:25:30呕e nawet jak halny wieje.
00:25:34呕e jeszcze mamy wiar臋.
00:25:37Jeszcze mamy w nadziej臋.
00:25:40Z g贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:25:44A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:25:48Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:25:51Nikt to jej nie zatrzyma.
00:25:54Z g贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:25:57A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:26:01Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:26:04Nikt to jej nie zatrzyma.
00:26:10Takich ludzi nie szanowa膰.
00:26:12To jest przest臋pstwo do lawina.
00:26:21Z g贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:26:25A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:26:28Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:26:32Nikt to jej nie zatrzyma.
00:26:35Z g贸ry lepiej chcesz powita膰.
00:26:37A jak zejdzie z gnieb膮 do lawina.
00:26:42Obkoczy艣 w ba藕ny panocki.
00:26:45Nikt to jej nie zatrzyma.
00:26:56Do zobaczenia kiedy艣.
00:26:58Pacje.
00:26:59A tu jest to mistrzteczny kolega.
00:27:01Jak si臋 艂adnie bawi臋 jak wy.
00:27:03Jerzy Dysak.
00:27:05艢ciskam ci臋.
00:27:06艢ciskam.
00:27:07Kolejko pa pa pa.
00:27:09Pa pa pa pa.
00:27:10Do zobaczyska.
00:27:13Do zobaczenia kiedy艣.
00:27:14Jerzy Dysak.
00:27:16Pierwsz膮 cz臋艣膰 mamy za sob膮.
00:27:17Drug膮 cz臋艣膰 mamy za sob膮.
00:27:18I zapraszamy za par臋 minut na cz臋艣膰 trzeci膮.
00:27:23W艂a艣nie id臋 poszuka膰 Kasi Pakowsi艅skiej.
00:27:26Podobno gdzie艣 jest w lesie.
00:27:28Do zobaczyska za par臋 minut.
00:27:30Pa pa pa pa pa.
00:27:47Dzi臋kuje za par臋 minut.
00:28:05Dzi臋kuje za par臋 minut.
00:28:31Halo?
00:28:33Halo?
00:28:36W lesie jestem.
00:28:38W lesie.
00:28:40Nie, nie, nie.
00:28:41S艂uszaj.
00:28:42Zadzwoni臋 jak b臋d臋 mog艂a.
00:28:43Halo?
00:28:44Halo?
00:28:46Na pewno d艂ugo nie b臋d臋 mog艂a.
00:28:49Kieruj si臋 na wsch贸d.
00:28:51Ja jestem takie to bia艂e k贸艂eczko.
00:28:53Halo?
00:28:54To bia艂e k贸艂eczko to ja jestem niebieskie.
00:28:57Ja widz臋 bia艂e, ale teraz niebieskie si臋 zrobi艂o.
00:29:01No i wiesz co?
00:29:02On mi ca艂y czas m贸wi, 偶e mam si臋 kierowa膰 na wsch贸d, a tam nic ciekawego na wschodzie nie ma.
00:29:08Ale bez przerwy na wsch贸d ja nie mam kompasu.
00:29:12Wsch贸d ja wiem, 偶e jest wsch贸d.
00:29:13Jak jest po prostu w lesie jestem.
00:29:16Ciemno jest.
00:29:18No i mam okulary do czytania, nie do lasu.
00:29:22Ja ma艂o tego, o ma艂e w艂os bym wpad艂 do jeziora.
00:29:25To jest, sta艂em 15 centymetr贸w od urwiska.
00:29:28Ten tw贸j po prostu inteligent cholerny sztuczny by mnie utopi艂 jeszcze.
00:29:32A powiedz mi jedn膮 rzecz.
00:29:34No tak, wychodzi艂em to wdepn膮艂em w takie g贸ry, w takie, wdepn膮艂em w takie g贸ry, a co si臋 wdeptuje?
00:29:43W g贸ry, no wdeptuje, po 艂oszu chyba, nie wiem.
00:29:46Pan profesor, dzie艅 dobry, dzie艅 dobry.
00:29:53Moje dziecko.
00:29:56A co ty mnie pog艂osi, pozna艂a艣?
00:30:00Mam s艂uchawki.
00:30:02Ale tak co艣 poczu艂am, tak co艣, tak co艣 by艂o, tak zalecia艂o.
00:30:09Nie no, nie czuje pan ten zapach.
00:30:12Prosz臋.
00:30:14Nie no, panie profesorze, pan zawsze u偶ywa艂 takiej samej wody kolo艅skiej.
00:30:20Tak, w艂a艣nie czuj臋 t臋 wod臋.
00:30:24Zawsze do mnie m贸wili w szkole kolonistom.
00:30:31Ale zaskoczenie.
00:30:36No i tak.
00:30:40A powiedz mi dziecko, a co ty tu?
00:30:44Zgubi艂a艣 si臋?
00:30:48Nie, nie, nie, nie.
00:30:50Nie, nie, nie.
00:30:51Nie, nie, nie.
00:30:52Nie zgubi艂a艣 si臋?
00:30:53Nie, nie, nie, nie.
00:30:55A bo ja si臋 zgubi艂em.
00:30:56O, o, o, o, o, o.
00:30:58I to nie pierwszy raz.
00:31:02Ach, jejku.
00:31:04Tak, a, he, he, he, he.
00:31:06Tak, tak, jestem ju偶 na miejscu.
00:31:08Jeszcze, my艣la艂em, 偶e si臋 wy艂膮czy艂e艣, g艂upku.
00:31:12Tak, jestem ju偶 na miejscu.
00:31:13Tak, usiad艂em sobie na twardym.
00:31:16Tak, wyd艂ubi臋.
00:31:17Nie wiem, czym wyd艂ubi臋.
00:31:19No, tak.
00:31:20Kilk贸w nie wzi膮艂em, bo mi chcieli da膰 z nartami.
00:31:24Pan Northern Walking to sobie mo偶e sam p贸j艣膰.
00:31:28Dobra, dzwonimy panu.
00:31:29Przepraszam, nie wiedzia艂am, 偶e pan z kim艣 rozmawia.
00:31:31No, nie, nie.
00:31:32To taki gamo艅 z pokoju obok.
00:31:35Dure艅, taki sam g艂upi jak ten jego telefon jest po prostu.
00:31:38A pana telefon gdzie?
00:31:44Gdzie艣 po艂o偶y艂em.
00:31:45A dzwoni艂 pan do siebie?
00:31:46Dzwoni艂em do siebie i si臋 cham nie odzywa.
00:31:52A powiedz mi, 偶e co to...
00:31:54O, szkoda, no.
00:31:57Tak, wie, co艣 znowu mam co艣.
00:32:00Sztywnieje.
00:32:02Noga?
00:32:08Dziecko.
00:32:13A co to, a co to, a co to takie to?
00:32:15Nie, w uszach mia艂am.
00:32:17Co to jest?
00:32:18Nie, muzyk臋 mam.
00:32:19S艂uchawki.
00:32:19S艂uchawki?
00:32:20Tak.
00:32:20A to ja jeszcze nie musz臋.
00:32:24S艂uchaj dziecko, co ja si臋 chcia艂em...
00:32:27No powiedz mi, co jestem twoim synkiem?
00:32:30To on ju偶 chyba matura.
00:32:31Nie, tam panie profesorze, jaka matura? Studia sko艅czy艂.
00:32:35Pracuje, ju偶 ch艂opak dwadzie艣cia trzy lata ma.
00:32:38Mo偶na powiedzie膰, ptaszek na wylocie.
00:32:40Mo偶na powiedzie膰, 艣wiat stoi przed nim otworem.
00:32:43Tylko kt贸rym?
00:32:48Ptaszek na wylocie.
00:32:49A powiedz mi moje serce, czy on pije?
00:32:55Prosz臋.
00:32:57No czy...
00:32:59Czy pije?
00:33:01Nie, nie pije, nie wci膮ga pod warg臋, nie wciska.
00:33:10No i widzisz dziecko, i to jest w艂a艣nie dramat.
00:33:15To jest dramat rodzic贸w takich dzieci teraz, pokolenie Z, jakie艣 inne.
00:33:20Co pan m贸wi?
00:33:22No co ja m贸wi臋?
00:33:23To jest dramat.
00:33:24Chodzi o to, 偶e ta dzietno艣膰 maleje.
00:33:31Dzietno艣膰?
00:33:32Dzietno艣膰 maleje, a takie dzieci jak ten tw贸j ch艂opiec, mo偶e wspania艂y, to grozi mu samotno艣膰.
00:33:41Alienacja, frustracja po prostu.
00:33:43Ale?
00:33:44Taka jest sytuacja, ta m艂odzie偶 jest teraz sama.
00:33:48Powiem ci kr贸tko moje dziecko...
00:33:50Dupa.
00:33:53Ale co Pan m贸wi Panie Profesorze?
00:33:54Pan mnie teraz nie denerwuje, a偶 mi si臋 gor膮co zrobi艂o.
00:33:57No jak to tak? To jest taki dobry dzieciak, taki...
00:34:00Great, maja kochana...
00:34:03Ale pan m贸wi, 偶e dupa? Dlaczego?
00:34:07Jeszcze raz si臋 zapytam.
00:34:08Czy pij臋?
00:34:10No nie, przysi臋gam.
00:34:12No i tu le偶y pis pogrzebany.
00:34:15Prosz臋?
00:34:17Musi pi膰.
00:34:19Czy ja ci b臋d臋 to powtarza艂?
00:34:22Nie masz 15 lat.
00:34:25Ubra艂a艣 si臋 jak
00:34:27na lato.
00:34:31Co chcia艂em powiedzie膰?
00:34:40Musi pi膰.
00:34:42Nie mo偶e tak by膰, 偶e...
00:34:44Przepraszam bardzo, a co ten dzieck
00:34:45teraz robi? Powiedz mi, co Seniak teraz robi?
00:34:47Jest p贸藕na godzina.
00:34:50Co on teraz robi?
00:34:51Teraz? Teraz w domu. Co robi? W domu siedzi? Co robi?
00:34:53No siedzi w domu. No na pewno w necie siedzi.
00:34:55Sobie tam co艣 scroluje, gra, randkuje mo偶e.
00:34:57Trze藕wy.
00:34:59No nie pije.
00:35:01No to nic z tego nie b臋dzie. I co? Trzyma myszk臋.
00:35:03Za r膮czk臋 patrzy i prosto w pyszczek.
00:35:06I jeszcze kciuczkiem, 偶e jest na telefonie na boczku, bo si臋 nudzi ju偶 w laptopie.
00:35:11Laptop mu dziecka nie urodzi.
00:35:13M艂odzie偶 musi pi膰 teraz, przyja藕ni膰 si臋, spotyka膰 si臋 od baru do 偶urnalu tam, do trotuaru czy tam cokolwiek.
00:35:24Kiedy艣 tak by艂o m臋偶czy藕ni, kiedy艣 pili, kobiety pi艂y i serca im bi艂y.
00:35:29I cz艂owiek przechodzi艂 do domu i nie wiadomo kiedy moje dziecko, a tu w nogach dziecko.
00:35:41Troszk臋 tu si膮d臋, bo tu jest s臋k chyba.
00:35:45A sk膮d w og贸le takie badania, panie profesorze?
00:35:47Badania? Taki m艂ody cz艂owiek, przyw贸dca, ten co taki kawo, co na hulajnog臋 je藕dzi艂.
00:35:55I powiedzia艂, 偶e to jest przyw贸dca.
00:35:58O, si臋 zdziwisz moje dziecko.
00:36:01On powiedzia艂, 偶e ma kr贸tki program.
00:36:04Praca, nauka i 100 gram.
00:36:10Po prostu bez picia nie ma 偶ycia, tyle ci powiem kochana.
00:36:13Ale to by si臋 zgadza艂o, panie profesorze, to by si臋 zgadza艂o.
00:36:16Bo czyta艂am ostatnio.
00:36:19Co to jest? 艢witezianka jaka艣?
00:36:21Czy co艣 nazbierane, to z bagna by艂o wzi臋te?
00:36:25Z ciosa.
00:36:27Ale nie, no m贸wili mi.
00:36:29Z ciosa?
00:36:29Tak.
00:36:30Nie ciosa, tylko czosa.
00:36:31A co powiedzia艂am?
00:36:32To jest jezioro czos.
00:36:33Ale si臋 wzi臋艂o st膮d, 偶eby by艂o zag艂臋bienie po zag艂臋biu czosnkowym.
00:36:37Ale to z...
00:36:39To by艂a, kiedy艣 tam by艂a depresja i czosnek ludzie sadzili.
00:36:43Potem by艂a pow贸d藕 i masz jezioro za plecami.
00:36:48A mog臋?
00:36:50Tak.
00:36:54Bo m贸wili mi ostatnio.
00:36:57Tak.
00:36:57Podobno w Australii.
00:36:59Czy czyta艂a艣?
00:37:01M贸wili mi.
00:37:02M贸wili, tak.
00:37:03Taka sytuacja by艂a, 偶e dzieciom w Australii w szkole zabrali smartfony.
00:37:10Zabrali.
00:37:10Co ty powiesz?
00:37:11I podobno by艂a taka sytuacja, 偶e po kilku dniach niekt贸re z tych dzieci zacz臋艂y ze sob膮 rozmawia膰.
00:37:20To znaczy te paluszki jeszcze im chodzi艂y, jeszcze im chodzi艂y, ale s艂abiej.
00:37:25No tak, tak, tak, tak mog艂o by膰, tak mog艂o by膰.
00:37:28O matko jedyna.
00:37:29Dobra.
00:37:30Wiem, co zrobi臋.
00:37:31Co?
00:37:32A, m贸wisz o synku.
00:37:33Wiem, co zrobi臋.
00:37:33O synku, tak?
00:37:34Tak.
00:37:34Trzeba mu pom贸c.
00:37:35Trzeba mu pom贸c.
00:37:36Trzeba mu pom贸c.
00:37:42Trzeba mu pom贸c.
00:37:49Nie, to tego nie dopuszcz臋.
00:37:52Samocno艣膰 w sieci nie ma, dzieci tego nie b臋dzie.
00:37:53Nie, trzeba tak jak kiedy艣.
00:37:55Tak, tak.
00:37:55Trzeba, 偶e ludzie si臋 bawili, ludzie pili, ludzie rodzili i by艂o normalne 偶ycie, prawda, panie profesorze?
00:38:00Tak, tak, tak by艂o.
00:38:00Taki De Niro, De Niro, wspania艂y aktor, przecie偶 wszyscy znamy, prawda?
00:38:04De Niro, no przecie偶 na pewno przed komputerem nie siedzia艂, prawda?
00:38:07Tak, szklaneczki, kobietki, prawda?
00:38:09Tak, tu tak, sz贸wka, szmyk, myk, myk.
00:38:11Tak, tak, sz贸wka, szmyk, myk i si贸demka jest, pyk.
00:38:13Tak, dzieci, tak?
00:38:14Jest, jest, no.
00:38:16No i oczywi艣cie demografia.
00:38:19Nawet wy偶ej.
00:38:20Nawet.
00:38:21No, a przepraszam bardzo, a taki ten polski, on taki, nie znam nazwisk, kurka.
00:38:29Ale 偶e co, gdzie gra艂?
00:38:30Nie, taka p艂omienna g艂owa, czerwony kur, taki no.
00:38:32A, a i Kajnie Gr臋ceni.
00:38:34Micha艂 Wi艣niewski, Micha艂 Wi艣niewski.
00:38:37Tak, tak, Javier, Etienne, Fabienne, Vivienne, No毛l i Falko, sz贸stka.
00:38:44Mo偶esz powt贸rzy膰?
00:38:48Falko, sz贸stka, no to te偶 musia艂 towarzystwo lubi膰.
00:38:57A Jaros艂aw?
00:39:10A m贸j dziecko, a kt贸ry?
00:39:17Ten, ten, ten, ten, ten, ten.
00:39:19Ten, ten, ten.
00:39:20A, ten.
00:39:21Ten, ten.
00:39:21A.
00:39:22Wida膰, nie pi艂 od ma艂ego.
00:39:29Tak, tak wygl膮da, tak.
00:39:32Podobne.
00:39:32Ja s艂ysza艂em tak膮 plotk臋, 偶e jak towarzystwo opuszcza艂o tam mieszkanie, gdzie mieszka艂, czy tam domek, to podobnie wszyscy m贸wili, no
00:39:42to jeszcze po ma艂ym.
00:39:45I on wtedy nura pod st贸艂.
00:39:48I zamkn膮艂 si臋 w sobie.
00:39:50I m贸g艂 si臋 zamkn膮膰.
00:39:53A powiedz mi moje dziecko, a co tam u tego twojego m臋偶a jako艣 tam co艣?
00:39:58Nie, nie pijemy, najwy偶ej tam lampka wieczorem.
00:40:02Ja nie o to pytam.
00:40:07Pyta艂em si臋 o stosunki w pracy.
00:40:10O stosunki w pracy?
00:40:12Tak.
00:40:13No, no, a.
00:40:16M膮偶?
00:40:18No tak, tak. Nie no, by艂 specjalist膮 w sekcji zagranicznej.
00:40:22To wiem, to wiem, to wiem, tak.
00:40:23Ale postawi艂 na z艂ego konia.
00:40:25Czyli na kogo?
00:40:26Na Orbana.
00:40:27A no tak.
00:40:27A to zebra by艂a.
00:40:30Nawet trzy zebry widzia艂em.
00:40:31A potem mu si臋 z tej krypty waluty wyla艂y.
00:40:34Nie ma ch艂opak szcz臋艣cia, nie ma szcz臋艣cia.
00:40:36Teraz taki zdenerwowany chodzi, w nocy si臋 budzi.
00:40:39Jak on si臋 teraz budzi w nocy, krzyczy w nocy.
00:40:40Co ty powiesz?
00:40:41Ostatnio to podobno 艣ni艂 mu si臋 bocian.
00:40:42Co ty powiesz?
00:40:43On jako bocian, on jako bocian tak kr膮偶y艂 nad gniazdem, kr膮czy艂.
00:40:46I nagle drugi bocian przylecia艂 i zacz膮艂 go atakowa膰.
00:40:49Ten zacz膮艂 klekotec.
00:40:49Co ty powiesz?
00:40:50Tak si臋 obudzi艂 i m贸wi艂, Jezu, co tak jeszcze wci膮偶 klekocze dooko艂a.
00:40:53Tak si臋 zdenerwowa艂.
00:40:55Klekota艂o mu.
00:40:56Do rana jest.
00:40:58Do rana mu.
00:40:59A to jest typowe.
00:41:01Walka buldog贸w pod dywanem.
00:41:03To s膮 walki frakcyjne i to u niego wychodzi.
00:41:07St膮d klekot.
00:41:08A klekot.
00:41:09Dobrze, okej.
00:41:10A ostatnio mu si臋 te偶 艣ni艂o, 偶e spa艂 skaczk膮.
00:41:14To te偶 co艣 w senniku?
00:41:15Nic strasznego.
00:41:17Ja kiedy艣 te偶 spa艂em.
00:41:19Ale tylko jest wa偶ne, czy to samiczka, czy samiec.
00:41:24Bo to po pi贸rach poznasz, ale...
00:41:28Ale pod ko艂dr nie zajs艂ysz.
00:41:36Nie no, nie no, to nie wiem.
00:41:39A jeszcze, ale a propos, 偶e b臋d臋 trzyma艂a temat, to jeszcze tam mia艂 taki sen te budzi.
00:41:47Co mia艂, co mia艂?
00:41:48Sen mia艂, 偶e tam kura na jajkach siedzia艂a.
00:41:55Ale kura siedzia艂a na jajkach, tak?
00:41:59Na jajkach kura, tak?
00:42:00Normalnie.
00:42:01No to to jest marzenie.
00:42:02Widzisz, dziecko, to wychodzi.
00:42:04Sny s膮 projekcj膮 naszych strach贸w, l臋k贸w i marze艅.
00:42:08Czyli on marzy艂, kura na jajkach.
00:42:10Co to jest?
00:42:11To jest kura matka, kt贸ra trzyma te drobiazgi.
00:42:14Rozumiesz, to jest, jemu si臋 艣ni, niedziela, w po艂udnie, obiad.
00:42:18呕ona daje zupy.
00:42:24Zupy?
00:42:27A co ma da膰?
00:42:32Aha, ale ok贸rkowo mu zrobi艂am.
00:42:35A to st膮d.
00:42:36A widzisz, no.
00:42:36A, widzisz, to bardzo 艂adny, dobry jest, intuicyjny, intuicyjny.
00:42:41Intuicyjny, tak.
00:42:42Mo偶e niepotrzebnie na kwasy posz艂a艣, ale...
00:42:46Taka zasada.
00:42:51A ten m贸j, od tego telefonu, to ja ci powiem, ty, wiesz co, ten gamon,
00:42:57co mi da艂 ten telefon taki g艂upi.
00:43:00Tak, nawigacja g艂upia jak on, ale powiedz mi tak.
00:43:04On jemu, on powiedzia艂 mi co艣 trzy dni temu, jak by艂y te upa艂y takie.
00:43:08Tak, no by艂o, uja艂acie.
00:43:09Dobrze, dzisiaj nie pada.
00:43:14M贸wi, 偶e 艣ni艂o mu si臋, 偶e mu osa w艂a艣nie usiad艂a na tych, na...
00:43:20No, w nocy wzycza艂a i m贸wi, obudzi艂 si臋 i mu si臋, usiad艂a mu na...
00:43:27Tam, gdzie kura.
00:43:29Tam, gdzie w艂a艣nie kura siad艂a.
00:43:31Tylko, 偶e liczba mniejsza.
00:43:36Nie by艂o tuzina.
00:43:39I on m贸wi, 艣ni mu si臋, 偶e siedzi ta osa.
00:43:45Wzi膮艂 lampk臋 z nocnego stolika.
00:43:48I trafi艂.
00:43:50Nie, nie.
00:43:51艢nur buza kr贸tki.
00:43:54Daj spok贸j.
00:43:56Oj moje dziecko.
00:43:59Co艣 chcia艂a zrobi膰 z tym synkiem, z tym m臋偶em naprawd臋.
00:44:01A po, o w艂a艣nie.
00:44:03Bo mi nie powiedzia艂a艣.
00:44:04Czy on jeszcze ca艂y czas siedzi w tym pisie?
00:44:10Czy siedzi?
00:44:11Tak, w pisie.
00:44:12Nie, ju偶 wsta艂.
00:44:16No to co, my te偶 chyba wsta艂y.
00:44:20Wsta艂 nie my.
00:44:21Chyba tak.
00:44:23I chyba ma艂偶e艅ski.
00:44:41Dobry wiecz贸r Pa艅stwu.
00:44:44Witamy bardzo, bardzo serdecznie.
00:44:46Prosz臋 Pa艅stwa, a teraz formacja s膮siedzi zaprosi Pa艅stwa na teleturniej.
00:44:51Europa da si臋 lubi膰.
00:44:55A na pocz膮tek sprawd藕my, kto dzi艣 z nami zagra.
00:44:59Polak.
00:45:10Przepraszam, 偶e tak z koniem na wierzchu.
00:45:15Pomy艣la艂e艣 sobie, kawa艂 bydl臋cia, to si臋 pochwal臋.
00:45:19Nawet w zimnym imponuj膮co wygl膮dach.
00:45:21No, powiem.
00:45:22M贸wi臋, zabior臋 ze sob膮, bo co?
00:45:24Zostawi臋 w domu, to 偶ona popsuje.
00:45:26No wiadomo, wiadomo.
00:45:28Jako kolejna wyst膮pi...
00:45:31Czyszka!
00:45:33Malowani d藕ba, noc ma na kachanku.
00:45:38Zlatne ten, z艂o艅 na zlatne ten.
00:45:44No, no.
00:45:46D藕banki jak malowane.
00:45:49A i konni czego sobie?
00:45:53Poch艂epta艂by.
00:45:57Przepraszam, 偶e si臋 wtr膮c臋.
00:45:59Przedstawi臋 kolejnego uczestnika.
00:46:02Niemiec!
00:46:17Tak, prosz臋 pa艅stwa, jednym s艂owem u nas, jak w starym, dobrym polskim dowcipie.
00:46:23Polak, Niemiec i Czeszka.
00:46:26Ale jak? Przepraszam, dowcip to jest Polak, Rusek i Niemiec, a nie Polak, Niemiec i Czeszka.
00:46:32Gdzie jest Rusek?
00:46:34A Rusek to niech teraz spierdala.
00:46:36Tak.
00:46:39Zabawunia.
00:46:40No, dobrze.
00:46:44Dobrze, no to tak, witam Pani膮 Czeszk臋.
00:46:48Mam tak膮 pro艣b臋, 偶eby Pani nie przechodzi艂a ty艂em przed koniem, bo go w 艂apie nie utrzymam.
00:46:55No, w sumie racja.
00:46:58Ju偶 si臋 pieni.
00:47:00No mo偶e jako艣 tak, nie wiem, no...
00:47:02A kiedy艣 by艂 bia艂y, no?
00:47:04Dobrze, wi臋c witam Pani膮 Czeszk臋, witamy si臋.
00:47:07Dobry dzie艅!
00:47:08Dobry dzie艅!
00:47:09Witam?
00:47:10Dobry dzie艅!
00:47:11Tak, witam Pani膮 bardzo serdecznie w teleturnieju Europa da si臋 lubi膰.
00:47:21A to nie, to ja przepraszam, bo ja si臋 pomyli艂em, ja my艣la艂em, 偶e to jest teleturniej Europa da si臋 upi膰.
00:47:30M贸wi臋, przyjad臋, napij臋 si臋, bo mi w domu 偶ona nie pozwala, tak偶e...
00:47:34A, czyli jest Pan 偶onaty i chyba jest Pan pantofla偶em?
00:47:39Jestem 偶onaty, ale nie jestem pantofla偶em.
00:47:41Nie, czyli jest Pan...
00:47:43Z 艁om偶y.
00:47:44A.
00:47:46No to pi臋knie.
00:47:48Ale prosz臋 nam powiedzie膰, na czym si臋 Pan zna?
00:47:50Na kobietach.
00:47:52A.
00:47:53A moja specjalizacja to jest moja 偶ona Zofia.
00:47:59No to do艣膰 w膮ska specjalizacja.
00:48:07A co?
00:48:08I ko艅 by si臋 u艣mia艂 ci臋...
00:48:12Jaka w膮ska...
00:48:14Nie?
00:48:15A co?
00:48:16A, to jest 120 kilo specjalizacji.
00:48:21I ci膮gle ro艣nie.
00:48:23No tak.
00:48:24Pan Bogdan ma艂偶 Zofii.
00:48:26Jaka.
00:48:26Tak, jest tak.
00:48:28Brawo, brawo, mo偶na, mo偶na.
00:48:29Jest r贸wnie偶 z nami reprezentant Niemiec, Pan...
00:48:34Burhak.
00:48:39Whahquan kebab.
00:48:41Odkaszni.
00:48:42Odkaszni.
00:48:46Przepraszam, Pan jest Niemcem?
00:48:48Ja, ja, ja, ja...
00:48:50A legalnie to ju偶 b臋dzie ze dwa lata.
00:48:54Ale pochodzi pan?
00:48:56O, mam nadziej臋, 偶e do osiemdziesi膮tki, ale mnie ju偶 kolano troch臋 chrupie i tak si臋 prostuje jako艣 nieraturalnie, nie wiem.
00:49:04Nie o to chodzi, ale inaczej.
00:49:06Gdzie si臋 pan urodzi艂?
00:49:07A, w Bursie.
00:49:08A, Bursa, czyli mamusia na studiach rodzi艂a.
00:49:12Tak?
00:49:12Ja to w Bursie swoj膮 偶on臋 pozna艂em.
00:49:15Tak? A po czym?
00:49:16Po sze艣ciu piwach.
00:49:19Nie, nie, nie. Bursa, takie miasto w Turcach.
00:49:24Praha, takie miasto w Czechach.
00:49:27艁om偶a, takie miasto w Puszce.
00:49:36Przepraszam.
00:49:37Ja bardzo prosz臋.
00:49:41Dlaczego Polak bije konia?
00:49:45Lepiej bi膰 konia ni偶 wali膰 buraka.
00:49:50Dobrze, prosz臋 pa艅stwa, a ja mam takie pytanie.
00:49:52Czemu pa艅stwo teraz wymieniaj膮 miasta, no?
00:49:54No pan burak se zacz膮艂.
00:49:56O, w艂a艣nie.
00:49:57Przepraszam bardzo, bo ja mam swoje zasady.
00:50:00Ja z burakami nie rozmawiam.
00:50:02A jak si臋 pan nazywa?
00:50:04Bogdan 膯wik艂a.
00:50:07Tak偶e 偶egnam.
00:50:08Nie, zaraz, momencik.
00:50:10Panie Bogdanie, mamy wspania艂e nagrody.
00:50:13O, witam.
00:50:14No.
00:50:15Jakie?
00:50:16A jakie by pan chcia艂?
00:50:20Ja to bym chcia艂 podno艣nik pneumatyczny.
00:50:24Po co?
00:50:25No bo chcia艂bym w ko艅cu swoj膮 偶on臋 Zofi臋 z domu na wakacje wyci膮gn膮膰.
00:50:30Chcia艂bym jej pokaza膰, jak w Mr膮gowie mo偶e by膰 s艂onecznie.
00:50:35To by艣my w lutym przyjechali.
00:50:38No tak.
00:50:41No pi臋knie.
00:50:42Pi臋kny pomys艂.
00:50:43Tak.
00:50:45Panie Bogdanie, przekona艂 mnie pan.
00:50:47Naprawd臋?
00:50:48B臋dzie podno艣nik.
00:50:49Ja ci臋 dzi臋kuj臋, to si臋 wytoczy Zofia z domu.
00:50:52I teraz na chwileczk臋 jeszcze wr贸膰my do pana Buraka.
00:50:56Prosz臋 nam powiedzie膰, czym pan si臋 zajmuje?
00:50:59Handel, handel g艂贸wnie handel.
00:51:00Tak, a czym pan handluje?
00:51:03Tabletki, proszki.
00:51:05Rozumiem.
00:51:06Chemia z Niemiec.
00:51:08Z Niemiec, z Kolumbii.
00:51:13Z dostaw膮 pod dom?
00:51:14Pod dom, pod nos, pod j臋zyk.
00:51:18No to pi臋knie.
00:51:19No to prosz臋 tam na miar臋 zostawi膰 po programie dla mnie.
00:51:22A ja bym jakie艣 tabletki dla konia te偶 wzi膮艂.
00:51:25Jakie?
00:51:26Niebieskie.
00:51:28I teraz pani.
00:51:29Pani jest z Czech, tak?
00:51:32Ja se mne z Czech.
00:51:33Ja se z dw贸ch.
00:51:34Jak z dw贸ch?
00:51:36Z mamienki i z tatynki.
00:51:38Ale z jakiego pa艅stwa?
00:51:41Z pa艅stwa Katarzyna i Petr w Lentilkowie.
00:51:44Czyli pani jest?
00:51:47Lentilkowa.
00:51:48Brambora.
00:51:49Z?
00:51:50Czecha, sk膮d?
00:51:52No to przecie偶 pyta艂am, czy pani jest z Czech.
00:51:55Ja se mne z Czech.
00:51:57Ja se z dw贸ch.
00:51:58Nie no, bo偶.
00:52:00Dwa Pepiczki.
00:52:01Nie no, czeski film, no.
00:52:03Nemocnica na kraj Mesta.
00:52:06Co?
00:52:08Czeski film.
00:52:09Szpital na peryferiach.
00:52:12Le艣na g贸ra.
00:52:16Jasna g贸ra.
00:52:18艁ysa g贸ra.
00:52:20艁ysa g贸ra.
00:52:20Szymon Marciniak.
00:52:22艁ysa pa艂a.
00:52:24Kolano.
00:52:25Pi臋ta.
00:52:26G艂owa.
00:52:27Ramiona.
00:52:27Kolana.
00:52:28Pi臋ty.
00:52:29Oczy.
00:52:29Uszy.
00:52:30Usta.
00:52:30Nos.
00:52:31Jezus Maria, co tu si臋 dzieje?
00:52:34Prosz臋 pa艅stwa, pa艅stwo nie mo偶ecie na ka偶de moje zdanie wciska膰 tego przycisku.
00:52:39No, dlaczego?
00:52:40Dlaczego?
00:52:42To jest teleturniej.
00:52:45Czy pani wie, jakie s膮 zasady?
00:52:47Wodorotlenek sodu, wodorotlenek potasu, wodorotlenek baru.
00:52:53A czy jest wodorotlenek pubu?
00:52:56Czemu pani znowu to wciska?
00:52:58No, bo pani zada艂a pytanie, czy wiemy, jakie s膮 zasady.
00:53:01Ale czy ja zada艂am pytanie, jakie s膮 zasady chemiczne?
00:53:05Wodorotlenek sodu, wodorotlenek potasu, wodorotlenek baru.
00:53:10Czy ja mam znowu zapyta膰, czy jest wodorotlenek pubu?
00:53:12O, o, rany boskie.
00:53:14Rany boskie, inaczej stygmaty.
00:53:18Ojciec pijo, matka trze藕wo, dzieci w poprawczaku.
00:53:22Ojciec prezydent.
00:53:26Stop, prosz臋 pa艅stwa.
00:53:28Stop, prosz臋 pa艅stwa.
00:53:32Wyja艣nijmy sobie.
00:53:33Przepraszam, ko艅 mi si臋 posmarka艂.
00:53:37Wyja艣nijmy sobie.
00:53:39S膮 pewne zasady.
00:53:41Wodorotlenek tlenu, wodorotlenek sodu, wodorotlenek...
00:53:43Nie, stop, nie to chcia艂am.
00:53:44S膮 pewne regu艂y, tak?
00:53:48Kiedy padnie pytanie, kto pierwszy wci艣nie przycisk, ten odpowiada.
00:53:53A kto pierwszy wci艣nie przycisk?
00:53:55Ten odpowiada.
00:53:57A no tak.
00:53:57A jaka jest nagroda g艂贸wna w naszym teleturnieju?
00:54:02Podno艣nik pneumatyczny.
00:54:05Bardzo dobra odpowied藕 dla pana Bogdana.
00:54:09Zaraz, zaraz to my s膮 ju偶 chramy?
00:54:11Chramy s膮...
00:54:12No ale o co chodzi?
00:54:13Zada艂am pytanie.
00:54:14Polak odpowiedzia艂.
00:54:16Niemiec zero punkt贸w.
00:54:17Z polskiej perspektywy wszystko si臋 zgadza.
00:54:21Czy s膮 jakie艣 w膮tpliwo艣ci?
00:54:24Nie ma.
00:54:26Bardzo dobra odpowied藕, panie Podlewia.
00:54:29艢wietnie.
00:54:30Nie, no...
00:54:32Przepraszam bardzo, ale mi si臋 wydaje, 偶e ten teleturniej jest zrobiony tylko po to, 偶eby wygra艂 Polak.
00:54:38Ale dlaczego pan tak s膮dzi?
00:54:40Chyba si臋 domy艣la.
00:54:44Trzeci pogajnie, pan jak buza normalnie.
00:54:47Trzy punkty to wi臋cej ni偶 Niemcy na mistrzostwach 艣wiata.
00:54:52Tak jest.
00:54:53Kura, ka艂o, kura, ka艂o.
00:54:54Spokojnie, spokojnie.
00:54:56Prosz臋 wstrzyma膰 konia.
00:54:58I kolejne pytanie.
00:55:01Tym razem dyscyplina geografia.
00:55:03O, dyscyplina geografia.
00:55:05艁aba, Nysa 艁u偶ycka czy Odra.
00:55:08Kt贸ra z rzek p艂ynie przez nasze trzy zaprzyja藕nione kraje wraz z chemikaliami?
00:55:15Odryczka.
00:55:17Jest pani pewna?
00:55:18Na sto procent.
00:55:20My odpadki z chemiczki wlewamy tylko do Odryczki.
00:55:24Na pewno?
00:55:26Ja jsem sama wlewa艂a.
00:55:29No trudno.
00:55:31Punkt dla pani Czeszki.
00:55:32Brawo, brawo, dzbanki, brawo.
00:55:36A pan burak siedzi cicho.
00:55:39Jak to Niemiec?
00:55:41Siedzi cicho i zaatakuje znienacka.
00:55:45A wy ci膮gle dalej nie lubicie Niemc贸w, ja?
00:55:48Jakby was najechali, te偶 by艣cie ich nie lubili.
00:55:51Dlatego my najechali艣my ich.
00:55:55A poza tym, panie 膯wik艂a, panie 膯wik艂a, wy ca艂y czas macie pretensje o ta wojna?
00:56:00Kiedy to by艂o? Kiedy to by艂o?
00:56:03Panie Burak, to nie chodzi o ta wojna ani o tamta.
00:56:06A o Ktucha?
00:56:07To chodzi o 74 rok.
00:56:09Wasz?
00:56:10Mistrzostwa 艣wiata, Frankfurt, mecz na wodzie.
00:56:13Wy艣cie nam ukradli mistrzostwo 艣wiata.
00:56:16Ale panie 膯wik艂a, wy Polaki jeste艣cie mistrzami 艣wiata.
00:56:21W czym?
00:56:22W trwaniacji i w kombinowaniu.
00:56:24Czy ja mog臋?
00:56:26Oczywi艣cie.
00:56:27U偶 ty, folk z Dolczu Czasnkowy.
00:56:28Ja ci zaraz zaparkuj.
00:56:30Ja ci zrobi臋 zaraz staj臋.
00:56:33A dlaczego ten Polak bije tego Niemca, kt贸ry jest Turkiem?
00:56:39Odbiera nagrod臋 gwarantowan膮.
00:56:42Czy mo偶e by膰 co艣 pi臋kniejszego?
00:56:45A to ahoy z wami.
00:56:48Ahoy.
00:56:59Kabaret chyba, chyba ma艂偶e艅ski.
00:57:03Nie wiem, mam nadziej臋, 偶e si臋 nie rozwiod膮.
00:57:06Drodzy Pa艅stwo, oczywi艣cie by艂a jedna skarga z widz贸w, 偶e co艣 przecieka.
00:57:16Powiedzia艂em, 偶e ju偶 na pewno st膮d nic nie cieknie.
00:57:20To nie jest Sejm.
00:57:24Natomiast, koniec 偶art贸w, niestety bardzo mi przykro.
00:57:27Fajnie jest tak si臋 u艣miechn膮膰, czasami nawet z niczego.
00:57:33Natomiast mam dla Pa艅stwa teraz dwa s艂owa i licz臋 na Pa艅stwa pomoc.
00:57:39Musz臋 to odczyta膰, poniewa偶 jest to cz臋sto szczeg贸艂,
00:57:42mo偶e by膰 wa偶niejszy od ca艂ego zdania.
00:57:46Ot贸偶, Szanowni Pa艅stwo, prosimy naprawd臋 o uwag臋.
00:57:53Poszukujemy kobiety, kt贸ra wed艂ug naszych informator贸w
00:57:56wci膮偶 ukrywa si臋 na terenie amfiteatru.
00:58:04Wiek 25-75.
00:58:10To ty te偶, dziecko?
00:58:14By艂a kwestia albo botoksu, albo od tego o艣wietlenia.
00:58:17艢wiadkowie nie s膮 pewni.
00:58:20Szczup艂a budowa cia艂a,
00:58:23ubrana na tak zwany styl cz臋stochowski,
00:58:26czyli jasna g贸ra, ciemny d贸艂.
00:58:31Odzie偶 lu藕na, w艂osy spi臋te.
00:58:35Chodzi o to, 偶e ta kobieta, drodzy Pa艅stwo,
00:58:39zakrad艂a si臋 do garder贸b.
00:58:44Jednego z koleg贸w, nie chc臋 powiedzie膰, uwiod艂a,
00:58:47ale obsypa艂a komplementami,
00:58:49tak偶e ten si艂膮 rzeczy.
00:58:52Sk艂oni艂 si臋 g艂臋boko
00:58:54i poda艂 jej d艂o艅,
00:58:58d艂o艅 w d艂o艅,
00:58:59kt贸r膮 t臋 d艂o艅 jej uca艂owa艂.
00:59:02Nie wiadomo, czy musz膮 wargami,
00:59:04czy zassa艂.
00:59:05W ka偶dym b膮d藕 razie,
00:59:07kobieta znikn臋艂a po trzech minutach,
00:59:09a on dosta艂 torsi.
00:59:12Torsi!
00:59:14I z tego, co wiem,
00:59:16to jest zwiotczenie cz艂onk贸w.
00:59:20Nie jednego, wszystkich.
00:59:23I tu jest problem.
00:59:24Drodzy Pa艅stwo,
00:59:26koniec tego 艣wiadczenia ju偶.
00:59:30Chodzi o to,
00:59:31偶e prawdopodobnie ta kobieta,
00:59:35by艂a w maju 2025 roku
00:59:38w Z膮bkowicach 艢l膮skich.
00:59:42I to podejrzewamy,
00:59:44偶e z jej strony dosz艂o do zamachu.
00:59:47Do zamachu na kandydata,
00:59:49na prezydenta.
00:59:50Kandydata na Karola.
00:59:53Czyli na Karola, na prezydenta.
00:59:56To w maju by艂a rocznica
00:59:59i ta kobieta grasuje.
01:00:02Ot贸偶 sztab,
01:00:03sztab wyborczy.
01:00:06Pana Karola
01:00:07ostrzega艂,
01:00:08偶eby nie wchodzi艂
01:00:10w kontakty z elektoratem.
01:00:12Ale ten,
01:00:13chc膮c oczywi艣cie
01:00:14poszerzy膰 elektorat
01:00:15na maksa,
01:00:16zbli偶a艂 si臋 do elektoratu,
01:00:18nawet przekraczaj膮c
01:00:19pewne granice.
01:00:21I ta kobieta,
01:00:22podobno by艂o czu膰
01:00:23zapach migda艂贸w.
01:00:27co艣 tam ewentualnie
01:00:28chodzi艂o o gr臋.
01:00:29Ja nie m贸wi臋,
01:00:30偶e to cyjanek,
01:00:31czy jaka艣 inna osoba.
01:00:34Ale ten zapach
01:00:35by艂 w powietrzu.
01:00:36Po czym Karol
01:00:42i po trzech minutach,
01:00:44jak sam powiedzia艂,
01:00:45poczu艂 si臋,
01:00:46jakby dosta艂 w szcz臋k臋.
01:00:48Czy ona go uderzy艂a?
01:00:49Czy ten cyjanek?
01:00:51Nie wiem.
01:00:52W ka偶dym razie,
01:00:52wiadomo,
01:00:53jest zezna艅
01:00:54samego
01:00:56kandydata,
01:00:57偶e wszed艂 do autobusu,
01:00:58kt贸rego zarzyga艂
01:00:59w sekund臋.
01:01:01Podobno
01:01:01wali艂 nogami,
01:01:03by艂 na miejscu,
01:01:04w autobusie by艂
01:01:05fotoreporter,
01:01:07fotograf,
01:01:07kt贸ry robi艂 zdj臋cia,
01:01:09nic z tego nie wysz艂o,
01:01:10poniewa偶 obiektyw
01:01:11by艂 zas艂oni臋ty
01:01:11tre艣ci膮 偶o艂膮dkow膮.
01:01:15By艂 r贸wnie偶 obecny
01:01:16na miejscu
01:01:17m艂ody cz艂owiek,
01:01:18kt贸ry podawa艂 mu wod臋,
01:01:20ewentualnie kartk臋
01:01:21z przem贸wieniem
01:01:22i z nazw膮 miejscowo艣ci,
01:01:23gdzie si臋 znajduje.
01:01:24To by艂y Z膮bkowice 艢l膮skie.
01:01:26Wszystkich serdecznie pozdrawiam.
01:01:28I r贸wnie偶
01:01:28Butawa mu podawa艂a
01:01:29odstawa艂,
01:01:30偶eby podtrzyma膰 go艣cia.
01:01:32Je偶eli mu poda艂
01:01:33trzy wotorebki,
01:01:36to ja Pa艅stwu
01:01:37go powiem jedno,
01:01:38偶e jedna kropla
01:01:40nikotyny
01:01:40zabija konia.
01:01:43Jak wiadomo,
01:01:44Karol koniem nie jest.
01:01:47Le偶a艂
01:01:47i wymiotowa艂,
01:01:48jak sam powiedzia艂,
01:01:49kilkana艣cie minut,
01:01:51kilkana艣cie godzin臋,
01:01:52dwie, trzy
01:01:52wymiotowa艂.
01:01:54Co to musia艂o by膰 za,
01:01:56co to, co to musia艂o by膰,
01:01:57co to by艂a za trucizna.
01:01:59Chyba te偶
01:02:00jest inna z hipotez,
01:02:02偶e wzi膮艂 butelk臋,
01:02:03kt贸rej by艂a na przyk艂ad
01:02:04woda
01:02:04z miejscowej rzeczki.
01:02:07Bardzo Pa艅stwa
01:02:08w Z膮bkowicach,
01:02:09przepraszam,
01:02:09ale wiem,
01:02:10偶e tam w jednej,
01:02:11w jednym hektolitrze wody
01:02:12z tej rzeki s膮 trzy tony
01:02:14ci臋偶kich metali.
01:02:16Wi臋c m贸g艂 si臋 te偶 napi膰.
01:02:18M贸g艂,
01:02:18to mog艂o te偶,
01:02:19natomiast
01:02:20ja powiedzia艂em,
01:02:21wszyscy te偶 mu m贸wili,
01:02:23偶eby nie,
01:02:24nie ca艂owa艂 wszystkiego,
01:02:25co si臋 rusza.
01:02:27Ale Karol,
01:02:28szukaj膮c elektoratu,
01:02:29pami臋tacie,
01:02:30jak, nie wiem,
01:02:30niedawno,
01:02:31dwa miesi膮ce temu,
01:02:32jak on si臋 rzuci艂
01:02:33na Meloni.
01:02:36A W艂oszka,
01:02:36kt贸ra ma aktualnie
01:02:37k艂opoty
01:02:39z Donaldem ameryka艅skim,
01:02:42ta W艂oszka
01:02:43po prostu
01:02:43zosta艂a jak
01:02:44sparali偶owana.
01:02:45Podszed艂 Karol,
01:02:47tu偶 stanowa艂a 偶ona,
01:02:47on podszed艂
01:02:48i jak j膮 wzi膮艂?
01:02:50Ona ju偶 z kum,
01:02:52basta, basta, basta.
01:02:54Wzi膮艂,
01:02:55przegi膮艂 trzy razy.
01:02:56No i oczywi艣cie,
01:02:57co?
01:02:59Jak Golden Retriever
01:03:01do zabawki.
01:03:03Cocker Spaniel.
01:03:06Tak trzeba mie膰,
01:03:07trzeba uwa偶a膰
01:03:08na siebie
01:03:09przede wszystkim.
01:03:10Panie Karolu,
01:03:11na mi艂o艣膰 bosk膮,
01:03:12niech Pan nie leci
01:03:12z jezdorem do ka偶dego.
01:03:16Mamy rocznic臋,
01:03:17natomiast,
01:03:18ja wsp贸艂czuj臋
01:03:19Karolowi,
01:03:20natomiast ja mia艂em
01:03:20sam bardzo podobn膮 przygod臋.
01:03:23Bardzo podobn膮.
01:03:24Ja mia艂em siedem lat,
01:03:25m贸j kuzyn osiem.
01:03:28Byli艣my na wakacjach
01:03:29u babci,
01:03:30kt贸ra mieszka艂a
01:03:30zaraz na skraju lasu,
01:03:32kt贸ry by艂
01:03:32poligonem,
01:03:33wojskowym poligonem,
01:03:34ale u偶ywanym z rzadka.
01:03:36I nagle poszli艣my sobie
01:03:37na grzyby
01:03:39z kuzynem,
01:03:41pop臋dzaj膮c kozy
01:03:43i nagle
01:03:44zobaczyli艣my stert臋
01:03:46pi臋knych desek,
01:03:48poci臋tych na,
01:03:49nie wiem,
01:03:50metr dwadzie艣cia,
01:03:51r贸wniutko.
01:03:51Taka le偶a艂a
01:03:52kupa desek.
01:03:53Wpadli艣my na pomys艂,
01:03:54偶e zrobimy sza艂as
01:03:55u babci w ogr贸dku.
01:03:57Wzi臋li艣my te deski,
01:03:58zanie艣li艣my z lasu,
01:03:59zrobili艣my sza艂as
01:04:00dwa na dwa.
01:04:02Po prostu cudo,
01:04:03willa.
01:04:05Dwa dni p贸藕niej
01:04:06przysz艂o dw贸ch milicjant贸w
01:04:09z psem
01:04:10i jeden wojskowy,
01:04:12chyba pu艂kownik
01:04:12albo genera艂,
01:04:13nie wiem,
01:04:14nie wygl膮da艂 nawet
01:04:15na jakiego艣 marsza艂ka.
01:04:17Wskazali r臋k膮,
01:04:19poprosili babci,
01:04:20wskazali r臋k膮,
01:04:21powiedzieli,
01:04:21to s膮 przest臋pcy.
01:04:23Za dwa dni
01:04:23prosz臋 ich przyprowadzi膰
01:04:25na komisariat.
01:04:27Jak weszli艣my na komend臋
01:04:28z moim kuzynem,
01:04:31to ten pies
01:04:32ju偶 by艂 tej wielko艣ci.
01:04:34Biurko,
01:04:35za kt贸rym siedzia艂
01:04:36Pudzianowski
01:04:36przebrany w mundur
01:04:37milicjanta,
01:04:38albo nawet jeszcze wi臋kszy
01:04:40od Pudzianowskiego.
01:04:41Biurko by艂o
01:04:42trzy na trzy
01:04:43jak lotnisko.
01:04:45Jedno krzes艂o
01:04:46by艂o cztery metry
01:04:47szerokie.
01:04:48Stan臋li艣my
01:04:49przed tym biurkiem,
01:04:50a na biurku
01:04:50le偶a艂a taka pa艂a.
01:04:52I ten m贸wi do nas,
01:04:54m贸wi,
01:04:54chwileczk臋,
01:04:56czy si臋 przyznajecie?
01:04:57Ja m贸wi臋,
01:04:57tak.
01:04:58Jeszcze 偶e艣my
01:04:59w zesz艂ym roku
01:05:00zjedli s艂oiczek
01:05:01d偶emu truskawkowego,
01:05:03babci.
01:05:05Ja powiedzia艂,
01:05:06tak,
01:05:06艂膮cz臋 si臋,
01:05:07zakr臋ci艂 korbk膮,
01:05:08zadzwoni艂,
01:05:09m贸wi tak,
01:05:10halo,
01:05:11panie generale,
01:05:12s膮 przest臋pcy.
01:05:13Ja patrz臋 na
01:05:15mojego kuzyna
01:05:16blady,
01:05:18ja by艂em jasnozielony.
01:05:20I nagle m贸wi tak,
01:05:22okej,
01:05:22dobrze,
01:05:2310 lat wi臋zienia,
01:05:24dla ka偶dego.
01:05:26Kuzyn czkn膮艂,
01:05:27jak pu艣ci艂,
01:05:29jak pu艣ci艂
01:05:30pawia.
01:05:32To najwi臋kszy paw
01:05:33wygl膮da艂 przy nim
01:05:35jak wr贸belek.
01:05:38posz艂o na biurko,
01:05:39posz艂o na pa艂臋.
01:05:41Ja ju偶 powiedzia艂em,
01:05:41co on zrobi艂.
01:05:43Jak on zwymiotowa艂,
01:05:44no to ja si臋 niestety
01:05:45ju偶 nie mog臋 minaczej,
01:05:46tylko si臋 za偶yga艂em.
01:05:49Na co genera艂,
01:05:50jak waln膮艂 pi臋艣ci膮
01:05:52w te resztki
01:05:53na biurku,
01:05:56powiedzia艂,
01:05:56wol mi st膮d,
01:05:57wypierw,
01:05:57wy,
01:05:58ju偶.
01:06:00Nikt was,
01:06:01bo nie zobaczy nigdy wi臋cej.
01:06:03Wol mi st膮d.
01:06:03Jak my艣my wyskoczyli,
01:06:06powiem szczerze,
01:06:07nigdy tak szybko
01:06:08nie wychodzi艂em
01:06:08z 偶adnego ponieszczenia.
01:06:11Natomiast,
01:06:12dziadek,
01:06:13jak si臋 dowiedzia艂,
01:06:14powiedzia艂,
01:06:14brawo ch艂opcy,
01:06:15naprawd臋,
01:06:16dla mnie jeste艣cie
01:06:17turystami pierwszej wody.
01:06:20Dlaczego turystami?
01:06:21Bo 偶e艣cie pojechali
01:06:22przez Z膮bkowice
01:06:24do Rygi.
01:06:26Czyli tak,
01:06:27jak nasz
01:06:29kandydat na prezydenta.
01:06:31To chcia艂em powiedzie膰.
01:06:34O, teraz mi si臋 jeszcze
01:06:35przypomnia艂a jedna rzecz.
01:06:37Pi臋knie.
01:06:37To wam teraz zacytuj臋
01:06:38i wychodz臋 ju偶.
01:06:40Ju偶 wi臋cej nie przyjdzie.
01:06:41A mo偶e jeszcze pad臋 na moment.
01:06:43Przypomnia艂o mi si臋
01:06:43pi臋kne powiedzenie.
01:06:44C贸偶 to by艂a za fraza
01:06:45fantastyczna
01:06:46niejakiego pana
01:06:47Mateusza,
01:06:48by艂ego premiera.
01:06:49Co on powiedzia艂?
01:06:51To po prostu
01:06:52co艣 tak naprawd臋 cudownego.
01:06:54Tak sta艂em,
01:06:55oniemia艂y
01:06:55i si臋 zachwyca艂em
01:06:56ca艂膮 t膮 fraz膮.
01:06:58Powiedzia艂,
01:06:58偶e on,
01:06:59jak by艂 premierem,
01:07:01jak by艂,
01:07:02jego rz膮d
01:07:03rz膮dzi艂 wtedy,
01:07:05to powiedzia艂,
01:07:05偶e oni
01:07:06jakby dokonywali
01:07:08transakcji z Ukrain膮.
01:07:10I 偶e to by艂a po prostu
01:07:11transakcja.
01:07:12Jedna za drug膮.
01:07:13Powiedzia艂,
01:07:13my艣my sprzedawali.
01:07:15On ma takie,
01:07:15dodatne.
01:07:17My艣my sprzedawali,
01:07:18sprzedawali,
01:07:19dawali艣my Ukrainie
01:07:21czo艂gi
01:07:21pi臋膰dziesi臋cioletnie
01:07:22po prostu z艂om.
01:07:24A oni
01:07:26oddawali nam
01:07:27swoj膮 krew.
01:07:29Bardzo
01:07:30艂adnie powiedzia艂.
01:07:31I to by艂a
01:07:32taka
01:07:32kr贸tka,
01:07:34wsp贸艂czesna
01:07:34Ewangelia
01:07:35wed艂ug
01:07:36Mateusza.
01:07:44i ko艅cz膮c,
01:07:45czy mog臋 was,
01:07:47czy mog臋 was poprosi膰
01:07:49o trzy minuty
01:07:49jeszcze cierpliwo艣ci?
01:07:51Nie b臋dzie pada艂o,
01:07:52przysi臋gam.
01:07:54Przynajmniej przez te trzy minuty.
01:07:55Spojrza艂em na niebo,
01:07:56jest czyste.
01:07:57Wi臋c przeciek贸w te偶 nie b臋dzie.
01:07:59Ani z Sejmu,
01:08:00ani przez dach.
01:08:00Drodzy Pa艅stwo,
01:08:01trzy minuty mam u was?
01:08:02na sto procent?
01:08:04Tak czy nie?
01:08:08Bo
01:08:08chcia艂em si臋 z wami
01:08:10podzieli膰 przy tej okazji,
01:08:11jak ju偶 jestem,
01:08:12ju偶 powiedzia艂am te s艂owa,
01:08:14jedne, drugie, trzecie,
01:08:15podzieli膰 si臋 z wami
01:08:17czym艣 takim jak
01:08:20przyzwoito艣膰.
01:08:49Tak wiele le偶y
01:08:51mi臋dzy nami
01:08:53k艂amstw,
01:08:56nienawi艣膰
01:08:57wci膮偶 si臋
01:08:58czai wredna.
01:09:02Ty swoj膮 prawd臋
01:09:04masz,
01:09:05ja swoj膮 mam.
01:09:09A prawda dla nas
01:09:11nie jest jedna.
01:09:15Z ca艂ego serca
01:09:17偶ycz臋 Ci,
01:09:22by mi臋dzy czarnym
01:09:24i bia艂ym
01:09:27nie jest jedna.
01:09:28Wbrew tym,
01:09:29co kradn膮
01:09:30dobre sny,
01:09:34drogi prawd,
01:09:35naszych prawd
01:09:36si臋 spotka艂y.
01:09:41Z ca艂ego serca
01:09:43偶ycz臋 nam
01:09:47niech si臋 od艣wietli
01:09:50powietrza
01:09:53i by mniej by艂o
01:09:56dobrych zmian,
01:09:59a wi臋cej zmian
01:10:02na lepszy.
01:10:17Tyle skradziono nam
01:10:19ju偶 dobrych s艂贸w,
01:10:23oddano w jasyr
01:10:25hipokrytom,
01:10:29a mnie si臋 marzy,
01:10:32by wr贸ci艂a zn贸w
01:10:36na drogowskazy
01:10:40przyzwolito艣膰.
01:10:43Z ca艂ego serca
01:10:45偶ycz臋 Ci,
01:10:48by mi臋dzy czarnym
01:10:51i bia艂ym.
01:10:56Wbrew tym,
01:10:57co kradn膮
01:10:58dobre sny,
01:11:01drogi prawd,
01:11:03naszych prawd
01:11:04si臋 spotka艂y.
01:11:08Z ca艂ego serca
01:11:11偶ycz臋 nam
01:11:15niech si臋 rozja艣ni
01:11:17powietrze,
01:11:21i by mniej by艂o
01:11:24dobrych zmian,
01:11:28a wi臋cej zmian
01:11:32na lepszy.
01:11:48Jerzy,
01:11:49Jerzy Kryszak,
01:11:51Jerzy Kryszak,
01:11:52Jerzy Kryszak,
01:11:53prosz臋 Pa艅stwa,
01:11:54Jerzy Kryszak,
01:11:55wielkie brawa!
01:11:57A co?
01:12:00A co?
01:12:02Szanowna publiczno艣ci
01:12:03Wr膮gowska,
01:12:06ewidentnie,
01:12:07Jerzy Kryszak
01:12:08udowodni艂,
01:12:08偶e pod
01:12:09t膮 czupryn膮
01:12:11bije serce.
01:12:13Jerzy Kryszak,
01:12:13jeszcze raz wielkie brawa!
01:12:16Dobra.
01:12:17Szanowni Pa艅stwo,
01:12:19razem z Kabaretem Zachodnim
01:12:21za moment
01:12:21poka偶emy Wam
01:12:22skecz,
01:12:22kt贸ry troch臋 pasuje
01:12:23do tego klimatu,
01:12:24kt贸ry Jerzy wprowadzi艂,
01:12:26bo gdzie jest,
01:12:27gdzie w Kabarecie
01:12:28jest miejsce,
01:12:28kt贸re jest romantyczne?
01:12:30Park,
01:12:30odpowiadam ja,
01:12:32pytaj膮c,
01:12:32i teraz przeniesiemy si臋
01:12:34do parku.
01:12:34W parku,
01:12:35偶eby by艂o romantycznie,
01:12:36musi by膰 on,
01:12:37ona i drzewa.
01:12:38Za艂贸偶my,
01:12:39偶e drzewa ju偶 za nami s膮,
01:12:40ja wo艂am onom,
01:12:41Karolinka Kuras
01:12:42z Kabaretu Zachodniego,
01:12:43mo偶e dosta膰 brawa.
01:12:46Dzie艅 dobry!
01:12:47Dzie艅 dobry,
01:12:48dzie艅 dobry,
01:12:49dzie艅 dobry,
01:12:49dzie艅 dobry.
01:12:51Bardzo witam,
01:12:52serdecznie.
01:12:52Dzie艅 b臋dziemy gra膰 m臋偶a
01:12:53i 偶on臋,
01:12:53kochanie?
01:12:54Ja nie b臋d臋.
01:12:55Czemu?
01:12:55A bo b臋d臋,
01:12:56bo my艣la艂am,
01:12:57偶e nie jestem.
01:12:57Zobacz,
01:12:58jaki 艂adny ten nasz park.
01:12:59No i taki szpakowaty
01:13:01dziadz ju偶 tam szed艂.
01:13:02Co?
01:13:03Szpak by艂,
01:13:04szpak.
01:13:05Widzia艂am,
01:13:05dzioba艂.
01:13:06Nie, to kryszak by艂,
01:13:07艂azi艂 po parku
01:13:07i 艣piewa艂.
01:13:08Aha.
01:13:09Ludzie, pi臋knie.
01:13:10A, s艂uchaj,
01:13:11ale ta gra偶yna od nas,
01:13:12z firmy,
01:13:13ode mnie z biura,
01:13:14przyty艂a.
01:13:15Ludzie.
01:13:16O.
01:13:17Co?
01:13:17Tak dok艂adnie
01:13:18jej si臋 przygl膮dasz?
01:13:20A od kiedy
01:13:21tak si臋 jej przygl膮dasz?
01:13:25Dzisiaj tylko spojrza艂em.
01:13:27Dzisiaj spojrza艂em,
01:13:27bo przyty艂a,
01:13:28naprawd臋.
01:13:29A jak dzisiaj?
01:13:30Musia艂e艣 ju偶 wcze艣niej spojrze膰,
01:13:32偶eby mie膰 do czego przyr贸wna膰.
01:13:34Co mnie tu 艣ciemniasz?
01:13:36Kolega spojrza艂.
01:13:37Jaki kolega?
01:13:38Krzyszek Ko藕mi艅ski spojrza艂.
01:13:40Krzyszek?
01:13:40Ode mnie z biura,
01:13:41kochani.
01:13:41Ty,
01:13:42a mo偶e wy ju偶 z Krzy艣kiem
01:13:44prowadzicie
01:13:45takie raporty
01:13:46na temat jej wagi
01:13:47w Excelu?
01:13:50Tak.
01:13:50I dzisiaj gra偶yna
01:13:51nam wesz艂a na drugi arkusz.
01:13:53Kochani,
01:13:54po prostu przyty艂a,
01:13:55ju偶.
01:13:55Ty.
01:13:56A od kiedy ty
01:13:58zajmujesz si臋
01:13:59co?
01:14:00badaniem wagi
01:14:02gra偶yny u was w firmie?
01:14:03Nie zajmuje si臋.
01:14:03Nie no,
01:14:04porozmawiajmy na ten temat.
01:14:06Kochani,
01:14:06powiedzia艂em ci,
01:14:07偶e przyty艂a,
01:14:07bo ty jej nie lubisz.
01:14:09Ja jej nie lubi臋?
01:14:10Tak.
01:14:10Ja jej nie,
01:14:11ja gra偶yna,
01:14:12taka babka,
01:14:13bardzo j膮 lubi臋.
01:14:14Kochani,
01:14:14nie lubisz,
01:14:15od kiedy j膮 lubisz?
01:14:16Od dzisiaj.
01:14:18W艂a艣nie j膮 bardzo polubi艂am,
01:14:20zapa艂a艂am do niej
01:14:21takim uczuciem,
01:14:22takim pe艂nym.
01:14:22Nie, nie,
01:14:23nie 艂ap mnie teraz,
01:14:24prosz臋 ja ciebie.
01:14:25Wiesz co?
01:14:26Ja bym chcia艂a,
01:14:26偶eby艣 ty tak patrzy艂
01:14:27na mnie jak na ni膮.
01:14:29Kup mi batona,
01:14:29chc臋 by膰 jak ona.
01:14:32Dobrze,
01:14:32kochani,
01:14:33chod藕my,
01:14:33prosz臋 ci臋.
01:14:33Ty takie lubisz,
01:14:34takie.
01:14:35Dobry wiecz贸r,
01:14:36dobry wiecz贸r,
01:14:37prosz臋,
01:14:37prosz臋 wsta膰,
01:14:39zna膰.
01:14:39Co?
01:14:40Tak,
01:14:40to jest napad,
01:14:42prosz臋 wyci膮gamy,
01:14:43si臋gamy do toremek,
01:14:44do kieszeni,
01:14:45wyci膮gamy karteczki,
01:14:47portfele,
01:14:48portfele,
01:14:49bo to jest napad.
01:14:50Ty we藕 co艣 zr贸b,
01:14:51no,
01:14:51we藕,
01:14:52no we藕,
01:14:52jaki艣 facet tu przychodzi,
01:14:54przepraszam,
01:14:55prosz臋 nie rozmawiamy,
01:14:56prosz臋 nie rozmawiamy,
01:14:58bo wystawi臋 na gan臋
01:14:59i wezw臋 rodzic贸w.
01:15:01Prosz臋 pana,
01:15:02czy pan widzi,
01:15:03ile my mamy lat?
01:15:04Moi rodzice nie 偶yj膮.
01:15:06No to prawnych opiekun贸w.
01:15:09Aha.
01:15:10O co ci chodzi?
01:15:11Przepraszam,
01:15:11mnie si臋 to jeszcze myli,
01:15:12bo ja si臋 dopiero ucz臋.
01:15:15Ale czy,
01:15:15偶e pan napada
01:15:16i to jest pana pierwszy raz?
01:15:18Znaczy,
01:15:19w sumie nie wiem,
01:15:19jak to liczy膰,
01:15:20bo to niby drugi,
01:15:22ale z pierwszego uciek艂em,
01:15:23wi臋c nie wiem,
01:15:23czy on si臋 liczy do liczenia.
01:15:26O,
01:15:26no to mo偶e teraz
01:15:27te偶 by pan uciek艂?
01:15:29Nie, nie,
01:15:30nie b臋d臋 ryzykowa艂,
01:15:31wtedy zwichn膮艂em sobie nog臋,
01:15:33tak偶e pieni膮dze,
01:15:34drodzy pa艅stwo!
01:15:35Wie pan co,
01:15:36dobra,
01:15:37pan,
01:15:38pan...
01:15:39Nie mo偶e m贸wi膰 do nas,
01:15:40prosz臋 pa艅stwo,
01:15:40bo my si臋 pana nie boimy.
01:15:42No.
01:15:43Szanowni pa艅stwo,
01:15:44prosz臋 nie zwraca膰 uwag臋
01:15:45na zwroty grzeczno艣ciowe,
01:15:47prosz臋 si臋 skupi膰 tylko
01:15:48na istocie moich komunikat贸w,
01:15:50dobrze?
01:15:51Prosz臋 pana,
01:15:52a co pan robi艂 wcze艣niej?
01:15:56Wstyd si臋 przyzna膰.
01:15:57M贸w pan, no.
01:15:58Nie.
01:15:59No prosz臋 powiedzie膰,
01:16:00no jak ju偶 tak sobie rozmawiamy.
01:16:03By艂em polonist膮 w podstaw贸wce.
01:16:07Ojojoj.
01:16:08Wstyd,
01:16:10m臋dza
01:16:10i poniewierka.
01:16:12呕膮dam szacunku,
01:16:14pieni臋dzy
01:16:14i nowego projektorza w klasie.
01:16:18A co raz?
01:16:19A przepraszam,
01:16:20a pan nie uczy艂 naszej To艣ki?
01:16:22Tak,
01:16:23to chyba on.
01:16:24Tak?
01:16:25Tak.
01:16:26Poznaj臋,
01:16:26drodzy pa艅stwo,
01:16:27dobry wiecz贸r,
01:16:28Zygmunt Wiatrowicz.
01:16:29Witam.
01:16:30Dzie艅 dobry.
01:16:31Tylko bardzo prosz臋
01:16:32nie m贸wi膰 o naszym spotkaniu
01:16:33tutaj w parku,
01:16:34dobrze?
01:16:35Do dyrekcji,
01:16:36bo ja jestem teraz
01:16:37na tym,
01:16:37na takim
01:16:39prozdrowotnym urlopie.
01:16:40Tak偶e
01:16:41bezw艂ocznie pieni膮dze,
01:16:43drodzy pa艅stwo.
01:16:45Pa艅sie Kmulcie,
01:16:46pan powinien troszk臋
01:16:47agresywniej jako艣,
01:16:49bo my naprawd臋
01:16:49si臋 nie boimy pana.
01:16:50Rozumie pan?
01:16:51Nalegam.
01:16:54Nie,
01:16:55mi chodzi艂o
01:16:55o jakie艣 brzydkie wyrazy.
01:16:57Rozumie pan.
01:16:57Przysz艂em wzi膮膰 pieni膮dze.
01:17:02Uuu.
01:17:04Nie.
01:17:05Pa艅sie Kmulcie.
01:17:06Chodzi o wyraz na K.
01:17:08Chodzi o pan wyraz na K?
01:17:09Chc臋 wzi膮膰 pieni膮dze.
01:17:11Na kur.
01:17:13Kuratorium.
01:17:15Nie, nie, nie.
01:17:16Pa艅stwo wucie.
01:17:16Chodzi,
01:17:17chodzi,
01:17:18moje zaburze.
01:17:19Prosz臋 pana,
01:17:19ja si臋 pana nie boj臋
01:17:20na przyk艂ad, no.
01:17:21Mo偶e spr贸bowa艂by mnie
01:17:23pan przestraszy膰.
01:17:24Przestraszy膰?
01:17:24No.
01:17:25Dobrze.
01:17:27Nie dopuszczam
01:17:28pani do matury.
01:17:31O ludzie.
01:17:32Dobra.
01:17:32Z polonisty
01:17:33na bandziora
01:17:34pan raczej nie, nie.
01:17:35Nie zmieni pan zaburze.
01:17:35Czemu?
01:17:36Nie.
01:17:37Na g艂臋bok膮 wod臋
01:17:38si臋 rzuci艂.
01:17:39No bo pan powinien,
01:17:39pan, pan za bardzo
01:17:40si臋 rzuci艂.
01:17:41Pan powinien wcze艣niej
01:17:42gdzie艣 popracowa膰
01:17:43w jakiej艣 innej bran偶y,
01:17:44nie wiem,
01:17:46nie wiem,
01:17:46mechanikiem pan powinien by膰,
01:17:47albo na budow臋 p贸j艣膰.
01:17:48O, na budow臋.
01:17:49Po膰 wie, czy pan
01:17:50zwi臋z艂e komunikaty,
01:17:52s艂ownictwo rozwinie,
01:17:53nie wiem,
01:17:53podaj kurwa te ceg艂臋.
01:17:56Albo ten ga藕nik
01:17:57jest pierdolony.
01:17:58Rozumie pan?
01:17:59Pan musi odmieni膰
01:18:00swoje podej艣cie.
01:18:01A, odmieni膰 swoje podej艣cie.
01:18:02Kto, co,
01:18:03swoje podej艣cie.
01:18:04Kogo, czego,
01:18:05swojego podej艣cia.
01:18:06Komu, czemu,
01:18:07swojemu podej艣ciu.
01:18:08Dobra,
01:18:08komu, daj t臋 pa艂k臋,
01:18:09poka偶臋 ci,
01:18:10jak si臋 napada.
01:18:11A m贸wi...
01:18:12Daj t臋 pa艂k臋.
01:18:12M贸wi si臋 t臋 pa艂k臋.
01:18:15O, o, o, o, o.
01:18:16Tak si臋 napada.
01:18:16O, ale ty uderzy艂e艣
01:18:18cz艂owieka.
01:18:19Daj spok贸j,
01:18:20to polonista.
01:18:23Ale pr贸bowa艂 si臋 nawr贸ci膰,
01:18:25zacz膮艂 kra艣膰.
01:18:26Tak.
01:18:26A nawet przekln膮膰 nie umie.
01:18:28Nie umie, kurwa.
01:18:32Przecie偶 przekln膮艂.
01:18:34M贸wi si臋 przekl膮艂.
01:18:36A艂a, a艂a.
01:18:37Nie, no.
01:18:38Nienawidz臋,
01:18:39jak kto艣 poprawia.
01:18:40S艂ysza艂a艣?
01:18:40Ju偶 czwarty raz poprawi艂.
01:18:42Chyba trzeci.
01:18:45Daj mi t臋 pa艂臋.
01:18:46Cz艂owieku,
01:18:47ja ci poka偶臋,
01:18:48jak si臋 napada.
01:18:49Co si臋 lampisz,
01:18:50jak kret 艣wiat艂o?
01:18:51Wyskakuj z forsy,
01:18:53bo ci ta kryja obije,
01:18:54偶e ci臋 matka
01:18:54b臋dzie po butach poznawa艂a.
01:18:56A teraz spieprzaj mi st膮d.
01:18:57Licz臋 do trzech,
01:18:58a w liczeniu
01:18:59nie jestem konsekwentna.
01:19:00Raz, trzy.
01:19:03Spierdaj,
01:19:04jak mnie zanurwala艂o.
01:19:06Wow.
01:19:06Kochanie,
01:19:08kotu艣,
01:19:09gdzie ty si臋 tego nauczy艂a艣?
01:19:11Przecie偶 jestem przedszkolank膮.
01:19:22Zachodni, kabaret,
01:19:23kabaret zachodni,
01:19:24kabaret zachodni.
01:19:25Jestem ciekaw,
01:19:26kiedy czekam na kolejne kabarety.
01:19:28Kabaret p贸艂nocny,
01:19:29kabaret po艂udniowy
01:19:30i kabaret wschodni,
01:19:31tylko nie wiem,
01:19:31czy powstanie.
01:19:32Drodzy Pa艅stwo,
01:19:34ot贸偶 teraz nast膮pi艂 taki moment,
01:19:37偶e b臋dziemy obchodzi膰 urodziny.
01:19:39Ja jeszcze nie powiem komu.
01:19:40Ka偶dego dnia podobno
01:19:42kto艣 si臋 gdzie艣 urodzi艂.
01:19:44Czy kto艣 dzisiaj tutaj
01:19:45obchodzi艂 urodziny?
01:19:46Patrzcie.
01:19:48Kto?
01:19:48Kto?
01:19:50Tam, jeszcze zobacz.
01:19:52Gdzie?
01:19:52Tam.
01:19:52Dow贸d, paszport
01:19:55i wniosek o balonik.
01:19:57Jaki fajny.
01:19:59Patrzcie, jaki pi臋kny.
01:20:01No prosz臋, m艂ody ch艂opak,
01:20:02on ma dopiero 56 lat.
01:20:04Ale fajne.
01:20:06Jakie mamy jeszcze dzisiaj urodziny?
01:20:07Opowiadaj, opowiadaj.
01:20:08S艂uchajcie,
01:20:08dzisiaj mamy jeszcze urodziny
01:20:09czego mazurskiej nocy kabaretowej.
01:20:12To s膮 27 urodziny.
01:20:14Pan ma urodziny,
01:20:15a my mamy piosenk臋 urodzinow膮.
01:20:17Brawo.
01:20:17Ja te偶 kiedy艣 urodzi艂em
01:20:19i to ju偶 si臋 nie powt贸rz臋.
01:20:20A teraz, drodzy Pa艅stwo,
01:20:23poparzeni kaw膮.
01:20:25Trzy, cztery.
01:20:27Piosenka urodzinowa.
01:20:29A, a, a, a.
01:20:52Niech dzi艣 si臋 spe艂ni,
01:20:54to o czym marzysz,
01:20:55p贸艂cz臋s cukierni
01:20:57i seks na pla偶y.
01:20:58Niech dzi艣 si臋 wiedzie.
01:21:00B膮d藕 mistrzem 艣wiata,
01:21:01艣pij po obiedzie.
01:21:03Gdzie mo偶esz, lataj.
01:21:04Niech ci si臋 szcz臋艣ci,
01:21:05by艣 m贸g艂 bez czerwy
01:21:06mie膰 za czym t臋skni膰
01:21:08i kogo wielbisz.
01:21:12Drodzy Pa艅stwo,
01:21:13to kto ma urodziny?
01:21:14Kto dzisiaj?
01:21:16Tutaj kolega, tak?
01:21:18A jak na imi臋 masz?
01:21:20Poka偶 migiem,
01:21:21bo ja ci臋 nie s艂ysz臋.
01:21:21Migowo.
01:21:24Cezary.
01:21:27Mamy do ciebie balony.
01:21:29Id膮 tutaj,
01:21:30id膮 balony,
01:21:31id膮 tam.
01:21:31Wsta艅, wsta艅,
01:21:32poka偶 si臋.
01:21:34Prosz臋 bardzo.
01:21:34A tutaj mo偶e jaka艣 kobieta
01:21:35ma urodziny
01:21:36z tej strony zali.
01:21:39A w zesz艂ym roku...
01:21:40R贸偶owa,
01:21:41mia艂a艣 w zesz艂ym roku urodziny?
01:21:44Dobrze.
01:21:47To tam do R贸偶owej jeszcze,
01:21:49do przyjcie.
01:21:50Urodzina ju偶 zapomnia艂a.
01:21:54Dobrze.
01:21:57To s艂uchajcie,
01:21:57do 偶yczenia.
01:21:58Zaraz do ciebie dotrze balony.
01:22:00Uwaga.
01:22:01Niech ci si臋 darzy,
01:22:04niech si臋 powodzi
01:22:07i nic z okazji,
01:22:10tylko urodzi.
01:22:12Niech ci si臋 darzy,
01:22:15niech si臋 powodzi
01:22:17i nic z okazji,
01:22:19tylko urodzi.
01:22:20Hey!
01:22:22Hey!
01:22:32Niech ci臋 prowadz膮
01:22:34dobre anio艂y,
01:22:35niech e艂k si臋 w艂adz膮,
01:22:37prze偶yj lat story.
01:22:38Niech ci sprzyjaj膮
01:22:39gwiazdy i ludzie,
01:22:41miejciem si臋 zaj膮膰,
01:22:42unikaj s艂udzy.
01:22:44Niech nas czarn splata
01:22:45i dobry humor,
01:22:46spr贸buj si臋 w latach
01:22:47ju偶 nie posun膮膰.
01:22:51Hey!
01:22:51I w艂a艣nie raz, dwa, trzy.
01:22:54W艂a艣nie w takim urodzinowym rytmie
01:22:56ko艅czymy 27. Mazursk膮 Noc Kabaretow膮.
01:22:59Prowadzili j膮 ze mn膮
01:23:00Marcin Daniec.
01:23:01Dzi臋kuj臋 bardzo.
01:23:02Jerzy Kryszak.
01:23:04Marcin!
01:23:05Nie, b贸jcik!
01:23:07Tak to ja.
01:23:08Katarzyna Pakosi艅ska,
01:23:10Andrzej Grabowski,
01:23:12Kabaret za odnik,
01:23:13Kabaret Ani Mrumru,
01:23:14Kabaret ma艂偶e艅ski,
01:23:15Kabaret chyba,
01:23:17Kabaret ma艂偶e艅ski,
01:23:20Stolni i Skromni,
01:23:22trzecia strona medalu,
01:23:26Malwina Bakalasz i czwarta fala.
01:23:29Kogo jeszcze nie wymieni艂em?
01:23:31Andrzej Koz艂owski za艣piewa艂 pi臋knie dzisiaj.
01:23:34To jest talent.
01:23:36A o opraw臋 muzyczn膮
01:23:38gra艂, dba艂 zesp贸艂 The Jobber
01:23:41z Wielkie Brawa r贸wnie偶 dla nich.
01:23:43No i nasza, no, gwiazda wieczoru.
01:23:46Poparzeni kawa艂, trzy!
01:23:50I dzi艣 si臋 darzy,
01:23:53niech si臋 powodzi
01:23:55i nie z okazji,
01:23:58tylko urodzin.
01:24:01Niech dzi艣 si臋 darzy,
01:24:03niech si臋 powodzi
01:24:05i nie z okazji,
01:24:07tylko urodzin.
01:24:31呕eby rzadko by艂o 藕le,
01:24:37偶eby z ni膮 zakona膰 si臋,
01:24:42偶eby nie wkurza艂o nic,
01:24:47偶eby warto by艂o 偶y膰.
01:24:54Niech dzi艣 si臋 darzy,
01:24:56niech si臋 powodzi
01:24:57i nie z okazji,
01:24:59tylko urodzin.
01:25:00Niech dzi艣 si臋 darzy,
01:25:01niech si臋 powodzi
01:25:02i nie z okazji,
01:25:04tylko urodzin.
01:25:06Ech, ech, ech, ech, ech!
01:25:35Dzi臋ki za ogl膮danie!
01:25:42Dzi臋ki za ogl膮danie!

Recommended