- 19 hours ago
Category
🎈
FunTranscript
00:00No i proszę Państwa, zaczęło się. Ja mam trudne zadanie, bo ja będę prowadził pierwszą część.
00:05Widzieliście, z kim muszę prowadzić. To są po prostu fachowcy, to są tuzy, to są gwiazdy.
00:10Więc muszę się przebić. I sobie pomyślałem, że żeby dobrze zacząć, na początek muszę zaprosić do mojej drużyny muszkieterskiej
00:16kogoś naprawdę specjalnego. Ludzi od zadań specjalnych. Tak zwane najostrzejsze szable, które dzisiaj udało mi się tutaj zgromadzić.
00:24I już za chwilę to właśnie oni pojawią się na tej scenie Mrągowskiego Amfiteatru.
00:30Są utalentowani, są pracowici. Jeszcze dzisiaj dopisywali w nocy teksty.
00:34Większość artystów spała w nocy. Może nie większość. Część artystów spała w nocy, a oni siedzieli nad kartką i dopisywali.
00:45Przed Państwem utalentowani, wspaniali, zdolni i skromni. W premierowym skeczu zdolni i skromni.
01:02W czym mogę Panu pomóc?
01:16Zamelduj nas w głąbie. To jest jakiś żart?
01:20No nie. Miałem zameldować kiedyś rodzinę, co nie? To zapomniałem. Potem drugi raz zapomniałem.
01:27Potem mi to żona na kartce napisała. To kartkę zgubiłem. A potem mi powiedziała, że jak jeszcze raz zapomnę, to
01:33mi to kuźwa długopisem na czole napiszę.
01:35I on napisał. No i proszę. Dobrze. Adres poproszać.
01:40Tak.
01:41Ulica.
01:43Czesława.
01:46Miłosza.
01:48Jakiego Miłosza?
01:50No jak Czesław, to na pewno Miłosz.
01:52A to bracia są, tak?
01:54Nie.
01:55Panie, na jakiej ulicy Pan mieszka, tak?
01:59A, no to Czesława Miłosza Niemena.
02:04To Miłosza czy Niemena?
02:06Kurczę.
02:07Wie Pani, ja to tak próbowałem sobie zapamiętać.
02:10Kto napisał nad Niemenem?
02:14Orzeszkowa.
02:15Bingo!
02:17Ulica Orzeszkowej.
02:19Kasztanowa.
02:21Kasztanowa. No kasztan taki orzeszek. Kasztanowa.
02:24Kasztanowa.
02:25A nie, moment. Moment, moment, moment.
02:27Tam mieszkaliśmy.
02:28Tam mieszkaliśmy.
02:29A ja zameldować miałem...
02:31Cholera.
02:33Mickiewicz to napisał.
02:34Pan Tadeusz.
02:35No, no, no. I tam był taki ksiądz.
02:38Soplica.
02:38Nie, nie ma takiej ulicy.
02:40Pan Tadeusz, Soplica.
02:42Żytnia. Żytnia.
02:45Żytnia.
02:46Żytnia.
02:47Nie, nie. Wyborowa.
02:48Nie.
02:49Wyborowa.
02:49Proszę bardzo, pasujmy to.
02:50Sam wypełnij tam, usiądzie sam.
02:52Zaraz krew jas na szlak nie traci z panem.
02:54Krew mnie zaleję.
02:55Następny proszę.
02:57Nie, kolejny debil.
02:59Nie wierzę w to.
03:02Pomidory, chleb, jajka to nie do nas.
03:06Mogłaby pani pomidorzona do góry nogami tutaj.
03:10Prezerwatywy w aptece albo na nic nie licz zapominalski głąbie.
03:17No cóż, każdego szkoda.
03:24Podatki.
03:25Podatek!
03:26Podatek miałem zapłacić.
03:28No.
03:29Jaki podatek?
03:35Nie, pani stop!
03:38Matko, stop!
03:41U nas jest albo od psa, albo od nieruchomości.
03:44Od nieruchomości.
03:46Tak, bo pies się już od jakiegoś czasu nie rusza, także...
03:51Na pewno, tak?
03:53Dobrze, ja bardzo, ja bardzo przepraszam.
03:55Przepraszam.
03:57Czego?
03:58Proszę pani, co ja mam tu wpisać?
04:02Imię żony.
04:06Pani też nie wie.
04:20Renata!
04:22Renata!
04:23Renata, imię jak jabłko, figurę jak gruszka.
04:26Renata!
04:28Reneta, panie!
04:30Renata!
04:31Twarde, soczyste, najlepsze do wyciskania.
04:34Przepraszam, pani mówi jeszcze o owocach czy o tyłku mojej żony, bo ja nie wiem.
04:38Panie, są różne rodzaje.
04:39Ligol jest taki miękki w dotyku, a szampiony rumiany i jędrny.
04:43To moja żona to bardziej taka papierówka.
04:48Faceci.
04:49Brak słów po prostu.
04:51Kurde, no muszę przyznać, że ostatnio miałem taką wtopę, że było 40 stopniów upału,
04:55a ja zatrzasnąłem psa w samochodzie.
04:58A, matko, droga!
05:00No, dobrze, że miał telefon, to zadzwonił po komendanta.
05:05Panie, no ale przecież od środka mógł otworzyć, no ja.
05:08No nie, bo ich na szkoleniach, bo to było w succe, jak zatrzasnąłem w succe,
05:12a ich tylko uczą jak wkładać do suki, a nie jak wyciągać suki, nie?
05:15A, no, no, także.
05:19Szału nie była, zresztą nie będę opowiadał tam ze szczegółami, bo to taka prywatna impreza, to.
05:25A, he, he, he, kawalerski, co?
05:27Ja, no, komunia córki, to.
05:30Komunia?
05:30Nie, co tam się działo, panie, co tam się działo?
05:32Była tak, normalnie tak było, nam się wódka skończyła, nie?
05:35To żeśmy ze szwagrem na rowerze do żabki jechali, no bo dostała rower na komunie, nie?
05:40A potem nam się znowu skończyła, ale dostała kłada.
05:43No to ze szwagrem na tym kładzie, no to...
05:46A potem nam się znowu skończyła, a dostała drona.
05:51Myśmy tak szwagra za pasek od spodni tak podpieli.
05:55No do odliczania szło super, naprawdę.
05:58Było three, two, one, a potem Houston, mamy problem.
06:04No, znaczy, powiem tak, no, to był krótki lot dla człowieka,
06:08ale długi gips dla szwagra, nie?
06:10Jak żeśmy się kładli spać, to ja miałem helikopter przed oczami,
06:14a on śmigło w dupie.
06:16Tak było.
06:16Ale rano na sorze super nas przyjęli.
06:19Ludzie narzekają, myśmy byli w tym szpitalu południowym,
06:22elegancko, bez kolejki, w saloniku takim.
06:25I salonik VIP.
06:28Super.
06:31Nie wiem, na co ci ludzie narzekają.
06:35Kuzyn, ordynator fajnie to załatwił,
06:37tak że mi się podobało, mi się podobało.
06:38Super, super, super, no nie wiem, nie wiem.
06:39Wie pan, a ja też, jak czasem coś powiem,
06:42ostatnio jak powiedziałem,
06:44biorę sobie ciebie, Moniko, za żonę.
06:48A żona Renata.
06:51No, żona Renata.
07:01Faceci są obciążeni.
07:03A, chyba genetycznie.
07:05Było zostać księdzem.
07:07Bym miał gosposię, gosposia ci.
07:09Ugotuję, posprząta, pozałatwia ci.
07:12Ale seksu byś pan nie miał.
07:18Gosposia ci, ugotuję, pozałatwia ci.
07:29Wy, faceci, macie po prostu źle zaprojektowane mózgi.
07:32Wy po prostu o niczym nie pamiętacie.
07:34O niczym.
07:35O, momenci, momenci.
07:38Ja teraz stanę w obronie mężczyznów,
07:39bo my, jak nie pamiętamy,
07:41ja na przykład, ja na przykład
07:42o rocznicy ślubu zawsze pamiętam.
07:44O, zawsze, ale to zawsze pamiętam.
07:48Raz zapomniałem o tak tej chwili,
07:49zawsze pamiętam.
07:51Tak, właśnie się teraz przygotowuję
07:53do rocznicy ślubu.
07:55A jakaś okrągła.
07:57Nie pamiętam.
07:58No, ale wiem, że w zeszłym roku
08:01to była chyba drewniana.
08:03Bo jak był seks, to leżała jak kłoda.
08:06A w tym roku gliniała.
08:09Także na pewno coś tam ulepimy.
08:13Dobra, panowie, bo ja już nie mam czasu,
08:15ochoty wysłuchiwać tutaj waszych żali.
08:16Proszę, numer działki.
08:18Pewnie pan nie pamięta.
08:216, 0 przez 6, 4.
08:26Na pewno?
08:27Tak.
08:27Tak, żubr w puszce na 6, 0 promila,
08:31a mój Passat w gazie pali 6, 4 litra na 100.
08:34Nie da się zapomnieć, także...
08:36No i masz.
08:38I formularze mi się skończyły.
08:39Zaraz wrócę.
08:40No.
08:43No i co?
08:44I tak, tak żeśmy zostali w urzędzie
08:46bez urzędników.
08:47Jak na mundialu, nie?
08:49Tam też jest reprezentacja Francji
08:51bez Francuzów.
08:52No tak.
08:54Tak.
09:02Ale wie pan co?
09:04Dojdą do finału.
09:05Nie wiem, nie wiem.
09:06Czarno to widzę.
09:08Kurczę, przepraszam, przepraszam.
09:10Pan naprawdę jest takim kretynem,
09:12że pan nie pamięta, jak żona ma na imię.
09:14Panie, a skąd?
09:15Ja udaję debila.
09:16Wiedziałem, wiedziałem.
09:17No panie, no przecież jak kobieta raz zobaczy,
09:19że raz coś potrafisz zrobić,
09:20to potem każe, żebyś to cały czas robił.
09:22A tak wie pan?
09:23Nie wiem, nie umiem, nie pamiętam.
09:26Wiem o co chodzi.
09:27Ja tak mam z tą deską sedesową, nie?
09:29Tak.
09:29Z tą deską.
09:30Z tą deską to jest tak, że ona chce, żeby tam opuszczać, nie?
09:34Ja zawsze pamiętam.
09:36Zawsze pamiętam.
09:37Tylko zostawiam podniesioną, żeby się miała na co wkurzać.
09:39Kur...
09:40Baba, jak się nie ma na co wkurzać, to jest nieszczęśliwa.
09:42Tak.
09:43Nawet czasem jej tę deskę tak obsikam.
09:46Tak?
09:46Nie?
09:47Na kafelkach taki wzorek zrobię.
09:49O!
09:50To dla niej z miłości.
09:52Z miłości.
09:52Panie, no przecież u nas szafka przed pokoju od stycznia stoi.
09:56Od stycznia.
09:57Ja bym to od razu zawiesił.
09:58Ale nie!
09:59Nie!
10:00Z miłości.
10:01No.
10:02Żeby miała się na co wkurzać.
10:03Mieliśmy też taką szafkę.
10:05Jest, tak żeśmy się o to pokłócili.
10:06Tak żeśmy się pokłócili, aż mi order odesłała.
10:10No.
10:10Co pan...
10:11Kurierem.
10:12Kurierem, no.
10:13Nie, sam...
10:14Ale to.
10:15O!
10:19Tak, proszę pana, więc tak.
10:21Ta działka budowlana czy rolna?
10:23Nie wiem, nie umiem, nie pamiętam.
10:27O!
10:28Przepraszam, to mój, mój, mój, mój, mój, mój, mój.
10:32O, siedl.
10:34O, siedl.
10:34O, o, o, o, cholera!
10:36Co się stało?
10:38Córkę zapomniałem odebrać.
10:40Z przedszkola.
10:41Ale spokojnie zdąży pan.
10:43Przecież dopiero jest czternasta.
10:44Wczoraj!
10:46O, siedl.
10:48Siedl.
10:49O, siedl.
10:51O, siedl.
10:52O.
10:53O, siedl.
10:55PRA.