- 10 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Panie, a to nie wiesz pan, że tu nie można blokować całego chodnika?
00:06Dopiero się wprowadzamy i...
00:08I znaków drogowych też się nie nauczył. Nie wolno.
00:12Ale dlaczego?
00:13Bo nie! Zabierać mi to auto, ale to już!
00:16Przepraszam, no podjechałem jak najbliżej się dało, żeby nie nosić tych wszystkich rzeczy.
00:19No to dzwonimy na policję.
00:22Przepraszam, kim pani jest?
00:24Ja jestem najstarszą lokatorką.
00:28A dopóki ja żyję, w tej kamienicy będzie porządek.
00:32Dzień dobry.
00:34Bardzo nam miło, nikogo tutaj jeszcze nie znamy.
00:36To chyba nie chcecie zaczynać od poznawania dzielnicowego?
00:40Dobrze, rozpakuję się i przestawię samochód.
00:43No, ja tak myślę. Na razie tego nie zgłoszę, ale będziesz pan na moim celowniku.
00:48Jasne, przestawię auto.
00:51Dobrze. A ja się zastanowię, jak za moje dobre serce moglibyście mi się odwdzięczyć.
00:58Odwdzięczyć? Jak to odwdzięczyć?
01:01Jak się wprowadzicie, to ja wam wszystko powoli wytłumaczę.
01:06Dzień dobry.
01:07Dzień dobry.
01:08Dzień dobry.
01:09Dzień dobry.
01:39Dzień dobry.
01:42Dzień dobry.
01:43Dzień dobry.
01:48Podoba mi się taki szklany komplet.
01:52Słyszałem, co pani powiedziała i chyba się przesłyszałem.
01:55Mam dostać to, co pokazałam. Inaczej będą problemy.
01:59Wanda wychodzi za mąż.
02:02Podajcie sobie prawe dłonie i wobec Boga i Kościoła powtarzajcie za mną słowa przysięgi małżeńskiej.
02:17Co z was za pożytek, lenie jedne?
02:20Ale pani Apolonio.
02:22Mówiłam, żeby mi nie przerywać. No sama muszę się użerać z lokatorami, a jeszcze nowi się wprowadzają.
02:27Sama Hołota tu teraz mieszka.
02:29Nie wiedzieliśmy.
02:31Nie wiedzieliśmy, nie wiedzieliśmy, a gdzie kupić flaszkę to wiecie, tak?
02:35Ale my jeszcze dzisiaj nic.
02:37Mieliście mi pomagać. A gówno robicie. Nie taka była umowa.
02:41Będziemy się starać.
02:44No właśnie. Za darmo tego nie robicie.
02:47A co konkretnie chce pani wiedzieć?
02:49No chciałabym wiedzieć wszystko o wykroczeniach, występkach, no o jakimś złym parkowaniu, nieobyczajnym zachowaniu, o bójkach, o kradzieżach i o sikaniu w krzakach.
03:03O, krótko mówiąc, chcę o lokatorach wiedzieć wszystko, a donosić o tym będziecie mi wy...
03:10Nie mogę uwierzyć, że to już.
03:17Ale co, że ślub Wandy?
03:20Pamiętam, jak my z Kazikiem braliśmy ślub.
03:22No, faktycznie dla kobiety to musi być wielkie wydarzenie.
03:28A dla mężczyzny nie?
03:29No, oczywiście, że też. Tak, tylko ja mam wrażenie, że kobiety jakoś bardziej to przeżywają.
03:34Zresztą wystarczy spojrzeć na Wandy, jaka chodziła ostatnio roztrzepana.
03:37Dokładnie wiem, co przeżywa.
03:42Dzień dobry, szanowanej pani, jak możemy pomóc?
03:45Dzień dobry.
03:47A ja się tylko tak na razie rozglądam.
03:54O.
03:55To co? To może coś doradzić?
04:00Jedyny mężczyzną, który mógłby mi coś doradzić, był mój zmarły mąż.
04:07Izydor.
04:09To był ideał.
04:13Dzisiaj już nie ma takich mężczyzn.
04:16A to przepraszam.
04:20To może ja mogłabym coś doradzić?
04:23Yyy...
04:24A gdyby tu...
04:26Pojawiło się dużo klientów z mojego polecenia, no...
04:33Miałabym z tego jakiś procent.
04:35Nigdy nie stosowaliśmy takich praktyk.
04:37A macie może jakieś piękne broszki?
04:40Oczywiście.
04:41Już pokazuj.
04:43Zapraszam tutaj.
04:44Tak.
04:45O, proszę spojrzeć tu.
04:47Wow.
04:47Mam już dosyć tych rozmów o pracę.
05:00Jestem pewien, że w końcu ktoś cię doceni.
05:02Aha.
05:03Prędzej piekło zamarznie.
05:04Milenka, nie przesadzaj.
05:07No, który to już raz idę na taką rozmowę i myślę, że właśnie tutaj, właśnie teraz...
05:13I zawsze słyszę, dziękujemy, zadzwonimy.
05:16No i w końcu zadzwonią, zobaczysz.
05:18Tak.
05:18Póki co dzwonią...
05:21Byli klienci i ci od fotowoltaiki.
05:24Nie poddawaj się.
05:25Ja w ciebie wierzę.
05:27Dziękuję.
05:29To co, chyba będziesz musiała zaraz lecieć, bo się spóźnisz.
05:32Pamiętaj, głowa do góry i uśmiech.
05:40Z czego ja mam się cieszyć?
05:41Przecież widziałeś moje CV, tam nie ma nic.
05:44Ale masz inne rzeczy.
05:46Takie, których nie można nauczyć się na żadnych kursach ani szkołach.
05:51Co takiego?
05:53Jesteś piękna, mądra, miła.
05:56No i potrafisz rozmawiać z ludźmi.
05:59Dziękuję, że tak mówisz.
06:01Ale co, jeśli znowu nie wyjdzie?
06:03No to spróbujesz kolejny raz.
06:05W końcu się uda.
06:08Ej, Milena, poczekaj.
06:11Jeszcze buziak na szczęście.
06:16Leć.
06:27Jeszcze was tutaj nie widzieli.
06:29Co tam macie i gdzie to zwędziliście?
06:32Pani zobaczy, jakie rzeczy ludzie na śmietnik wyrzucają.
06:34Zawsze parę złotych będzie.
06:36A to z naszego śmietnika, bo to trzeba zgłosić.
06:38Ale czemu?
06:39Bo te rzeczy to są gabaryty.
06:42A gabarytów się na śmieci nie wyrzuca.
06:44Z naszego śmietnika czy nie?
06:46Nie, z ulicy obok.
06:47Aha.
06:48A w ogóle to dobrze panią widzimy, bo mieliśmy iść do pani.
06:52Mamy pewne informacje.
06:53Jaworszy spod siódemki palą ognisko na polance za osiedlem.
06:58To się kwalifikuje co najmniej jako wykroczenie.
07:03A może coś poważniejszego?
07:04Dobrze.
07:07Wspaniale.
07:09Proszę.
07:10A wy co tak?
07:13Dwójkami chodzicie?
07:15Jak policjanci?
07:16Rozdzielić się?
07:18Będzie wtedy można więcej lokatorów przyuważyć.
07:21No.
07:22Ja im dam ognisko palić.
07:24Ja im dam.
07:25No i jak się wam paliło?
07:31My nie palimy.
07:33Mąż rzucił 10 lat temu.
07:34Ja się pytam, jak się udało ognisko?
07:38Dziękuję.
07:39Posiedzieliśmy z dziećmi na świeżym powietrzu.
07:42Idźcie już do domu.
07:44No tak.
07:45Żeby tak od najmłodszych lat uczyć dzieci łamania prawa.
07:49No czego przysłowiowy jaś się nauczy, to przysłowiowy jan potem świetnie umie.
07:54Ale o czym pani mówi?
07:57No o tym, co wy tam robiliście.
07:59A co my tam takiego do cholery robiliśmy?
08:02Eryku, daj spokój.
08:04Wszystko się zaraz wyjaśni.
08:05No tak.
08:06A co tu ma się wyjaśniać?
08:08Są dowody, są świadkowie.
08:11Izydor, mój świętej pamięci mąż, to by z tym zrobił porządek.
08:16Wspomniała pani o dowodach.
08:17Czy możemy je zobaczyć?
08:19Tak, proszę.
08:20O.
08:21O.
08:21Ale przecież to jest zdjęcie jakiegoś przypadkowego ogniska.
08:27To nawet nie jest nasze ognisko.
08:29To nawet nie jest nasz teren.
08:30Tu jest materiał poglądowy.
08:32A prawdziwe dowody mam bardzo dobrze zabezpieczone.
08:36To jest jakaś kpina.
08:38I zapewne będzie pani oczekiwała od nas znowu jakiejś rekompensaty.
08:43Bez rekompensaty?
08:44No zgłaszam to na policję.
08:46Nie można palić ognisk w miejscach dla nich niewyznaczonych.
08:51Możecie za to wylądować w sądzie.
08:54No wie pani.
08:55Chodź Joryk, idziemy do domu.
09:01Jeszcze o tym pomyślcie.
09:04Ospirant dolny słucham.
09:17Przestań wariacie.
09:18Dostałam pracę.
09:19W tej restauracji?
09:20Tak, jako kelnerka.
09:22Spodobała mi się.
09:23A nie mówiłem?
09:23Wiedziałem, że wreszcie się uda.
09:25Nie mam żadnego doświadczenia,
09:26więc na razie zaproponowali mi najniższą stawkę za godzinę.
09:29Ale za to wszystkie napiwki będą dla mnie.
09:31O ile oczywiście je dostanę.
09:33O to akurat się nie martwię.
09:35A kiedy zaczynasz?
09:36Od nowego tygodnia.
09:37Ale muszę przyjść dzień wcześniej, na parę godzin.
09:40Pokażą mi wszystko, co mam robić i jak to wszystko działa.
09:43No i pięknie.
09:44Trzeba to jakoś uczcić.
09:46Może kolacja?
09:47Świetny pomysł.
09:48Dziękuję.
09:49Marcin, dziękuję ci, że jesteś w moim życiu.
09:53I wzajemnie.
09:54Dobra, muszę kończyć.
09:56Pa.
09:56Pa.
10:01Czy możemy pomóc?
10:02Może coś.
10:03Podpowiedzieć albo doradzić?
10:04Bardzo dziękuję.
10:05Ja po konkretną rzecz.
10:09Właśnie po to.
10:11Oczywiście poznaję.
10:14To bardzo ładna rzecz.
10:16Dzisiaj już mało kto wyrabia taką biżuterię.
10:19To prawda, jest bardzo efektowne.
10:23Będzie do pani pasować.
10:25Do daszyku.
10:27Szkoda, że nie mnie.
10:29A to nie dla pani.
10:30To pewnie prezent.
10:31Może dorzucić jakieś opakowanie ozdobne.
10:33Dziękuję państwu.
10:34To jest prezent dla sąsiadki.
10:36Ona pudełeczka na pewno nie doceni.
10:37A, to wspaniale, że sąsiedzi robią sobie nawzajem takie prezenty.
10:42Co?
10:43Nie ma to jak mieć życzliwych sąsiadów za ścianą.
10:46Pani na pewno bardzo lubi sąsiadkę, co?
10:50Wręcz ją uwielbiam.
10:52Jak diabli.
10:53A, to pani.
11:03Tak.
11:06Ja w sprawie incydentu, którego się dopuściliście.
11:10Nie rozumiem.
11:11Niech pani nie udaje.
11:14Mąż kartony nosił, jak się wprowadzaliście.
11:16A samochód blokował cały chodnik.
11:19Ale mąż zaraz po rozładunku przeparkował auto.
11:23Każdy może tak powiedzieć.
11:25Ja tylko na chwilkę i się burdel robię.
11:27Mój zmarł mąż, Izedor, nigdy będę tego nie dopuścił.
11:31Ale doskonale pani wie, że auto stało tam tylko kilka chwil.
11:35Mam też dowody na wasze złe parkowanie w postaci dokumentacji fotograficznej.
11:42I co pani zamierza zrobić z tą dokumentacją?
11:45A to już zależy od państwa.
11:48Co pani ma na myśli?
11:49Tu niedaleko jest Lombard.
11:52A w nim takie bardzo ładne przedmioty.
11:56A co to ma do rzeczy?
11:59No właśnie.
12:01O, podoba mi się taki szklany komplet.
12:07Słyszałem, co pani powiedziała i chyba się przesłyszałem.
12:11Mam dostać to, co pokazałam.
12:14Inaczej będą problemy.
12:15Dzień dobry.
12:23O, i chcesz.
12:25No, siema, Beta.
12:26Co tam?
12:27Przyszedłem kupić jakąś biżuterię.
12:29To znaczy, my przyszliśmy.
12:32Przepraszam, nie przedstawiłem.
12:34Milena, moja...
12:36Bliska przyjaciółka.
12:40Miło poznać, Beata Barska.
12:42Milena.
12:43Roman.
12:44Milena.
12:52Mam wrażenie, że pani wizyta troszkę się przedłużyła.
12:56Słucham?
12:58Nasza dyskusja właśnie dobiegła końca.
13:01Chyba się przesłyszałam.
13:02Proszę opuścić nasze mieszkanie.
13:05Nie jestem skory do żartów, a już na pewno nie takich żartów.
13:08Pan mnie wyprasza?
13:09Tak, proszę natychmiast wyjść!
13:16Nie wiesz, z kim właśnie zadarłeś.
13:24Nic dobre.
13:25Ania, co się stało?
13:43Jakiś krzyk mi się śnił.
13:44Nic ci się nie śniło, to ja!
13:46Zglądam jak potwór!
13:51Wandziu!
13:52Wandziu!
13:53Co się stało?
13:56Mamo, katastrofa!
13:57Trzeba odwać ślub.
13:58Nie, kotek, kotek, spokojnie.
14:00Coś wymyślimy.
14:01Czureczko, ja mogę wejść?
14:03No jak chcesz.
14:05Co się stało?
14:08Jezus Maria?
14:10Chrystefanie!
14:11Nie, no jak...
14:12Jak ja się tak gościom pokażę?
14:15Kotek, dla mnie jesteś najpiękniejsza, kochani.
14:17No ale co z tego?
14:18I za co to?
14:19No jutro bierzemy ślub, a ja mam wysypkę na całej twarzy, no!
14:23Jezus Maria, córeczko, nie martw się, jakoś, coś się tym z tym, jakoś to zapudruje, bym się...
14:28Nie, nie, nie, to w ogóle nie tak miało wyglądać, nie!
14:34Wandzia!
14:35O, sąsiedzie, dzień dobry.
14:42Przepraszam, można zająć chwilkę?
14:44Dzień dobry, oczywiście.
14:45No bo ja wczoraj, jak wracałem do domu, to słyszałem te państwa awanturę.
14:50To znaczy pana i...
14:52Apolonii z parteru.
14:54A, chodzi pan o tą wariatkę.
14:56No rzeczywiście, podniosło mi wczoraj trochę ciśnienie.
14:58No i co, zdecydował się pan na to zadośćuczynienie?
15:03Żartuję pan.
15:04Słyszałem, jak pana wczoraj wygrażała.
15:06Ja bym tego nie lekceważył.
15:08Boże, co tu się dzieje? Pan to wszystko na poważnie?
15:11Na poważnie.
15:13Śmiertelnie poważnie.
15:16Mieszkacie tutaj dopiero parę dni i nie wiecie wszystkiego.
15:20Czego nie wiemy?
15:21Dlatego, że...
15:23Z nią to nie warto zadzierać.
15:26Ale czego się tu bać?
15:27Ona terroryzuje całą kamienicę.
15:31Robi wszystkim pod górkę.
15:33Zbiera haki, fotografuje lokatorów, nagrywa ich, a potem każe sobie kupować prezenty.
15:43Dopóki żył jej mąż, to była całkiem normalna kobitka.
15:48Ale jak Izydor odszedł, to...
15:51Fiu.
15:52Po jego śmierci, jak tylko cokolwiek zobaczyła,
15:55to od razu dzwoniła na policję, straż pożarną, wszystkie możliwe służby.
15:59Wynosiła?
16:00No tak.
16:02A teraz wzięła się na sposób i zamilczenie każe sobie kupować prezenty.
16:07No, kto z nas nie ma jakichś drobnych grzeszków na sumieniu, nie?
16:11To jest jakieś wariatkowo.
16:12A dziwne, że teraz jej nie widać.
16:17Łandziu, ja to myślę, że stres jest powodem tej wysypki.
16:25Bo tak naprawdę to żaden facet nigdy nie zrozumie, jak bardzo denerwuje się.
16:30Przyszła panna młoda, prawda?
16:31To prawda.
16:32Facet to wystarczy, żeby wytrzeźwiał do ślubu.
16:35No.
16:36Więc teraz szybka akcja ratunkowa.
16:39Bo ślub się musi odbyć.
16:42Choćbyśmy tu miały na rzęsach stanąć.
16:43Wureczka, zrobimy co się da.
16:47Będzie dobrze, zobaczysz.
16:48Będzie dobrze, tylko musisz zrozumieć.
16:51Ani jednej łezki więcej.
16:53Bo to tylko pogarsza stan zapalny skóry.
16:56Rozumiemy się?
16:57Tak.
16:58Okej.
16:59A panią bym poprosiła o zaparzenie rumionku.
17:01A tak, dobrze, już lecę.
17:04No i teraz zrobimy szybki detoks skóry, Łandzi.
17:08Bo ja tutaj przyniosłam taką specjalną maseczkę.
17:13Specjalistyczne.
17:21To wszystko to prawdopodobnie moja wina.
17:24Dlaczego?
17:25No, wie pan co, kiedyś rozbiła mi się na klatce butelka rozpuszczalnika.
17:32Akurat blisko jej drzwi.
17:34Po piwku wracałem, butelka śliska była, wie pan.
17:37No, każdemu się może zdalić.
17:40No tak, ale ona potem przez tydzień mnie nachodziła.
17:44Mówiła, że nie ma czym oddychać, że jej duszno, że jej słabo.
17:49No to kupiłem jej jakiś drobiazg, żeby się ode mnie odczepiła.
17:52Jeden z jej pomagierów.
18:00Szpiegują dla niej za parę złotych na piwo.
18:03Po izydo, że emeryturę ma wysoką, to może opłacać miejscowych żuli.
18:09Lepiej chodźmy stąd.
18:10No ale czemu pan się jej boi?
18:12Mogę sobie z sąsiadem w bramie porozmawiać?
18:14Nie życzę panu, żeby się pan przekonał o tym na własnej skórze.
18:18A zresztą wczoraj już miał pan przedsmak.
18:24No i jak się czujesz?
18:27No na razie to mnie w ogóle swędzi wszystko i piecze.
18:30Już najmniej bym to zdjęła.
18:32Cierpliwości, Twreczko.
18:34Przecież pani Malina wie, co robi, prawda?
18:37Wystarczy spojrzeć, jak sama wygląda Cerema jak nastolatka.
18:41Dziękuję bardzo, panią przejma.
18:43Prawdę mówię, pozazdrościć.
18:45Oj, nie ruszaj, lądziu.
18:48Wszystkie składniki muszą się dokładnie wchłonąć.
18:51Po prostu zobaczmy chociaż, co ci w ogóle to daje.
18:54No proszę, no.
18:56No dobrze, ale tylko kawałeczek.
18:59No, no i co?
19:00Lepiej?
19:02No jest tak, jak ma być.
19:04I tak to u nas wygląda, sąsiedzi.
19:14Czasami, no to mam tego potąd.
19:16Naprawdę nie mogę uwierzyć, że wszyscy daliście się zmanipulować tej wariatce.
19:21Niech pan tego głośno nie mówi, bo jeszcze nas nagle.
19:25Dopiero wtedy będą kłopoty.
19:27A ten Zul, co nas mijał, to już na pewno jej doniósł.
19:30Niech się pan nie gniewa, ale ja z żoną nie damy się w co wciągnąć.
19:34Nie damy się zastraszyć i nie będę kupować żadnych prezentów.
19:39No pańska sprawa.
19:41Ale jakby co, to ja ostrzegałem.
19:43Dzień dobry, panowie.
19:45Proponuję się zmywać, bo widziałem w pobliżu sami wiecie kogo.
19:49Nie, no ja chyba śnię.
19:51Jest dzisiaj wyjątkowo rozdrażniona.
19:53Może przeniesiemy się do parku, zejdziemy jej z oczu.
19:56Ja nigdzie nie idę.
19:57Ja tu mieszkam.
19:58A co to za zbiegowisko?
20:00A co panią to interesuje?
20:01No, to zobaczcie.
20:04Proszę.
20:05Proszę.
20:06To jest jawne knucie.
20:09Zbiegowisko i to nielegalne.
20:12I co pani zrobi?
20:13Powie na policji, że sąsiedzi spiskują?
20:17O!
20:18A to jest już jawne planowanie morderstwa i to z poderżnięciem gardła.
20:24A za to jest gruby kryminał.
20:25Niech pan się tak nie śmieje radośnie.
20:31I proszę zabrać natychmiast te kartony z waszej przeprowadzki spod mojego okna.
20:37Kontener na papier jest pełny, ale za parę dni na pewno go opróżnią.
20:42A mnie się podoba ten zestaw szklany z lombardą.
20:46No, a jak nie, no to niestety będzie kolegium za złe segregowanie śmieci.
20:52Mam dowody.
20:55Rozwiązuje to nielegalne zgromadzenie.
20:58Proszę się rozejść.
20:58Halo!
21:09Czy ktoś tu w ogóle pracuje?
21:12Dzień dobry.
21:13Przepraszam, musiałem zanieść coś do magazynu.
21:15Pewnie.
21:16Wszystko ważniejsze, tylko nie klienci.
21:19O!
21:20Dzień dobry!
21:21Dzień dobry.
21:22To dla pani była ta broszka. Jak miło.
21:29Chciałabym mieć sąsiadów, którzy robią takie prezenty.
21:32A ja chcę kupić porządny aparat fotograficzny, tylko niedrogo.
21:38Albo porządny, albo niedrogo.
21:40Na pewno coś znajdziemy.
21:42A do tego aparatu taką lunetę, żeby można było robić zdjęcia z daleka.
21:50Teleobiektyw.
21:50I jeszcze mikrofon, żeby można było nagrywać.
21:55Pewnie kierunkowy, nie?
21:57Rau, musisz iść. Zobacz, co mamy na stanie.
22:03Fotografia.
22:04Piękne hobby.
22:06Żadne hobby.
22:08To jest inwestycja na przyszłość, która musi mi się zwrócić.
22:20Znijmiemy już.
22:30O!
22:31Jest dużo lepiej.
22:33Jest super!
22:34Super to będzie jutro.
22:36Bo na razie to...
22:37Jeszcze skóra jest mocno nawilżona, więc tak się troszeczkę świeci buzia.
22:41Nie, ale nic nie widać.
22:42A jak do tego dojdzie jeszcze makijaż i fryzura, to będziesz wyglądała jak...
22:46...mis świata.
22:47Mamo, daj spokój.
22:50No, wygląda na to, że mamy problem z głowy.
22:54Ja mam problem.
22:59Wódki za mało kupiłem.
23:01Wystarczy.
23:03To ma być porządne wesele, a nie jakaś popijawa.
23:05No jak popijawa, popijawa, no.
23:07Przecież jak się nasza rodzina do stołu przyknie, to się wódka przed północą skończy.
23:12Jadę dokupić parę kartonów.
23:14A nim się wasz!
23:17Lepiej zadzwoń i dowiedz się, kiedy dojadą.
23:21Spokojnie.
23:22Ja ci na wszelki wypadek zamówiłem dodatkowy karton.
23:26Będzie czekał na miejscu na ciebie.
23:27Zuch, chłopak.
23:29Wiedziałem, że dobry będzie z ciebie zięć.
23:32A wy tylko o jednym. Wiecie co?
23:34Sią mi stąd, dobrze?
23:35Bo z tych nerwów przez was, to ja tej sałatki nigdy nie dokończę.
23:40To teraz, Łandziu, po kolei.
23:43Żeby jutro nas nic nie zaskoczyło.
23:46To tak, czy masz na jutro coś nowego?
23:49No, prawie wszystko mam nowe.
23:50No tak.
23:52To czy masz na jutro coś starego?
23:55Tak.
23:55Tak, tak, tak.
23:57O.
23:58Taki łańcuszek założę jutro.
24:01Tak, to po mojej mamusi.
24:06Dostała go w prezencie ślubnym.
24:08Jaka to szkoda, że nie doczekała twojego wesela.
24:10Byłaby z ciebie taka dumna.
24:12No, ale wiesz, no, chociaż tak będzie przy mnie.
24:15No, to jeszcze ostatnia rzecz, którą panna młoda musi mieć w dniu swojego ślubu.
24:22Niebieska podwiązka.
24:23Masz?
24:24Jędrzej akurat kupił mi trzy.
24:26Białą, czerwoną i niebieską.
24:28No, to mamy to.
24:30To nic, tylko iść do ołtarza.
24:35Mamo.
24:36Co?
24:37Nie płacz, bo ja też się zaraz koryczę.
24:39Ale nie płaczę.
24:41Nie, to przez te cebulę.
24:43Chodź tutaj.
24:49Ja wiem, że jestem tutaj z państwa najmłodszy.
24:52To znaczy najmniej doświadczony życiowo.
24:56Ale zabrałem was tutaj, żebyśmy mogli wspólnie rozwiązać nasz problem.
25:02Dobrze by było.
25:04Daliście...
25:06Daliśmy sobie wejść na głowę i staliśmy się zakładnikami we własnych domach.
25:11To prawda.
25:14No ale co możemy zrobić?
25:16Proszę, napijcie się wody.
25:19Proszę.
25:20Zobaczcie, że wszyscy jesteśmy prześladowani.
25:23No tak nie może być.
25:25Nie.
25:26Przecież nie mamy żadnych dowodów, że ona nas prześladuje.
25:29No to trzeba je zdobyć.
25:30Nie, czciłoby się przez całe życie.
25:33To może zadzwonimy do zarządcy osiedla.
25:37To nic nie da.
25:39Ale im to się musi força zgadzać.
25:42Co sobie będą lokatorami cztery litery zawracać?
25:45A może by jakiegoś mężczyzny jej znaleźć?
25:51Może Janek?
25:52O.
25:53Ale ty wolny, ona wolna.
25:55Mieszkacie obok siebie, jesteście w podobnym wieku.
25:58Same plusy.
25:59Ja już dawno zauważyłem, że ona inaczej patrzy na ciebie niż na nas.
26:03Ewidentnie ma do ciebie słabość.
26:06Nie no, zaraz, chwileczkę.
26:09Czy wy chcecie ze mnie jakiegoś żigolaka zrobić?
26:12Skądże znowu, ale sam pan kiedyś wspominał, że kiedyś była z niej niezła bobeczka.
26:19Nie, nie, proszę państwa.
26:20To naprawdę nie jest dobry pomysł.
26:22Słuchaj, a może pieniądze by cię przekonały?
26:26To znaczy?
26:28Skoro i tak wydajemy pieniądze na prezenty dla niej, to możemy odkładać je i dawać tobie.
26:34Sprawa by się sama rozwiązała.
26:35Nie no, nie wierzę.
26:37Teraz już nie mam żadnych wątpliwości, że wy naprawdę chcecie ze mnie zrobić jakiegoś płatnego kochanka.
26:45Ale ja się na to nie piszę, nie.
26:47Bez urazy, ale próbujemy znaleźć rozwiązanie problemu.
26:51Tak, ale dlaczego moim kosztem?
26:54Ale obiecasz, że się nad tym zastanowisz jeszcze?
26:56Nie, nie zgadzam się.
27:00Jutro idę do Lombardu i kupuję ten szklany zestaw dla Apolonii.
27:05Może jak dostanie coś, czego chcę, to się trochę uspokoi.
27:12I co? Co ządzisz?
27:14Bardzo mi się podoba, sam ją kupiłem.
27:17A czemu niebieską wybrałaś?
27:20No jak to? Czerwoną zakładasz na studniówkę, biała symbolizuje czystość i niewinność, a niebieska szczęście w małżeństwie.
27:28I to jest właśnie to, na czym mi najbardziej zależy.
27:31Aha.
27:33A czemu ta niebieska szczęśliwa podwiązka wylądowała na lewej nodze?
27:36Faceci, wy w ogóle nic nie kumacie.
27:39No na lewej, bo od serca.
27:42Aha.
27:42I co?
27:47I jak?
27:49Kochanie, powiem Ci tylko tyle, jeśli możesz zamknić żyj i chodź do mnie z tą podwiązką.
27:53Wariat.
27:54Tobie to tylko jedno w głowie.
27:55Jędrzej, sprawdź lepiej, czy masz obrączki, żeby potem przed ołtarzem nie było przypału żadnego.
28:02Mam, mam, mam.
28:03Jest w marynarce na kawalerski.
28:05Wziąłem, żeby się kumplom pochwalić.
28:06No okej.
28:07To sprawdź, czy na pewno tam są i chodzi do nas nowojciec.
28:10Nie ma z kim rozmawiać.
28:11Nie ma z kim rozmawiać.
28:41No nareszcie, już się martwiłam, że nie zdążycie.
28:44Spokój.
28:45Prawie osiem godzin.
28:46Niechaliby.
28:49Dzień dobry.
28:49Dzień dobry.
28:51Dzień dobry.
28:51Dzień dobry.
28:52Słuchaj, gdyby nie te chłopy, to już dawno byśmy byli, ale co godzinę na sikanie muszę ostawać.
28:57Najważniejsze, że jesteście, ale czasu rzeczywiście dużo nie mamy.
29:02Ale poczekaj, ja chciałam jeszcze na sukienkę wyprasować.
29:05Nie martw się, wszystkim się zajmiemy.
29:07Dobrze, że jesteście.
29:08No i słuchajcie, chłopaki to też się nie śpieszą z tym wysiadanie.
29:12Ach, nawet nie mów.
29:14Jak tylko ruszyliśmy, od razu zaczęli imprezować.
29:17Już nie mam siły do nich.
29:18Witajcie.
29:22Mimo was widzieć.
29:23Witajcie.
29:26Przespół Polski zaiwaniam.
29:29Teraz nisko w pas się kłania.
29:32A gdzie ta wasza wandusia?
29:35Jest w domu, ma teraz fryzjerkę.
29:37O, bo przecież...
29:38Ona temu winna, ona temu winna, pocałować nas powinna.
29:45Spokój barany!
29:45Wy, do miasta przyjechaliście, a wy tam po co?
29:49Do busa po bagażu.
29:53Czekajcie, ja wam pomogę z tymi bagażami.
30:02Co się tu dzieje?
30:04Nic, z bagażami pomagam.
30:06Tak, to po co ci ten kieliszek?
30:08Jeden mały nie zaszkodzi.
30:10Niech nam żyją państwo młodzi.
30:12Dobra, już wystarczy.
30:13Nie, stop.
30:14Ojciec panny młodej ma być w formie.
30:18Zabierajcie bagaże, zamykajcie samochód i idziemy do domu.
30:21Już.
30:22Czy się żegna, czy się wita?
30:25Racja zawsze ma kobita.
30:29To ile by to kosztowało?
30:31Proszę pana, ten jedynie 50 zł.
30:34Aha.
30:35No to ja się może zdecyduję.
30:41Na pewno.
30:43Dzień dobry.
30:45Dzień dobry.
30:46Dzień dobry.
30:47Witam sąsiedzie.
30:50Proszę tego nie chować.
30:52My w tej samej sprawie.
30:55Widzę, że jeden bazonik już się sprzedał.
30:57Gdybyście byli parę minut wcześniej, to...
31:02No ale i tak jest jeszcze w czym wybierać.
31:06Dzień dobry.
31:07Dzień dobry.
31:09Zobaczyłem, że tu państwo idziecie i widzę, że nic się nie zmienia.
31:13Dalej będziecie dawać łapówki.
31:14Łapówki?
31:16O czym pan mówi?
31:17Wszyscy mieszkamy w jednej kamienicy, ale niestety mieszka tam też pewna terrorystka, która szantażuje wszystkich i grozi kłopotami.
31:26No tak nie może być.
31:27My nic złego nie robimy, ale ona twierdzi inaczej.
31:30A żeby mieć święty spokój, to kupujemy jej prezenty, jak ich sobie zażyczy.
31:35Myśleliśmy, że jej przejdzie, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.
31:39A, chyba wiem, o kim państwo mówicie.
31:43Czy przypadkiem nie nosi dużych broszek?
31:48No dobrze, oczywiście to nie jest moja sprawa, ale ma pan rację, tak nie może być.
31:55Przecież szantaż to przystępstwo.
31:57A nie mówiłem, że trzeba się postawić?
31:59Słuchajcie państwo, może powinniście wspólnie wynająć prawnika.
32:04No czasami sama obecność adwokata potrafi już rozwiązać konflikt.
32:08Tak, trzeba to załatwić, musimy się naradzić.
32:11Zapraszam do siebie.
32:12W tej sytuacji to ja zrezygnuję z zakupu.
32:16My też podziękujemy.
32:18Dziękujemy, do widzenia.
32:20Do widzenia.
32:20Do widzenia.
32:21Do widzenia.
32:21Powodzenia.
32:24No, a panie od broszek wydawała się nawet miła.
32:29Dla mnie nie.
32:30No dobra, zwijamy się, bo ślub Wandy nie poczeka.
32:34Dobrze, no to nie ma co przedłużać.
32:41Prosimy rodziców o błogosławieństwo.
32:48Przepraszam.
32:48W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
32:53Amen.
32:54Błogosławimy Was, nasze dzieci, na nowej drodze życia.
33:04Niech Bóg prowadzi Was we wszystkie dni małżeństwa i obdarza miłością, zdrowiem i pokojem i zgodą.
33:25Żyjcie.
33:39Żyjcie w pokoju, kochani.
33:42Wspierajcie się nam za nimi.
33:45Podróżcie szczęśliwy dom.
33:48Panie pobłogosław,
33:49te dzieci, aby żyły szczęśliwie i otocie swoją opieką.
33:55Kochani...
33:57Tato, ale zmierzch płacz.
34:01Już dobrze. Ja tak się cieszę, kochani.
34:04Tato...
34:05Dziękujemy Wam za błogosławieństwo.
34:07Będę dbał o Waszą córkę, najlepiej jak potrafię.
34:09Bądźcie szczęśliwi.
34:12Bądźcie szczęśliwi.
34:13Bądźcie.
34:14Bądźcie.
34:15Bądźcie.
34:16Bądźcie.
34:17Bądźcie.
34:18Bądźcie.
34:19Dziękujemy bardzo i widzimy się w kościele.
34:22Dobrze, chodźcie, chodźcie, proszę.
34:24Przepraszam.
34:25Do zobaczenia za moment.
34:27Co tam?
34:28Nic.
34:29Tobiasz napisał, że nas bardzo przeprasza, ale nie przyjdzie na ślub i że tak będzie lepiej dla wszystkich.
34:42Hmm.
34:43I jest Ci przykro?
34:44No.
34:45Ostatnio nie było między nami najlepiej, ale to jest mój syn jedyny.
34:46To może zadzwoń do niego jeszcze.
34:47Hmm?
34:48Hmm?
34:49Nie.
34:50Napisał, że to jest jego ostateczna decyzja, a ja mam zamier ją uszanować.
34:53Poza tym to jest nasz dzień.
34:54Hmm.
34:55I nic nam nie przeszkodzi.
34:56I nic nam nie przeszkodzi.
34:58Hmm.
34:59nie przeszkodzi.
35:00Dziękuję, że to mówisz.
35:01Dziękuję, że to mówisz.
35:02Hmm.
35:03Dzień dobry.
35:04Dziękuję.
35:05Dziękuję, że to mówisz.
35:06Panie, co?
35:07No.
35:08Ostatnio nie było między nami najlepiej, ale to jest mój syn jedyny.
35:09To może zadzwoń do niego jeszcze.
35:10Hmm?
35:12Nie.
35:13Napisał, że to jest jego ostateczna decyzja, a ja mam zamier ją uszanować.
35:18Poza tym to jest nasz dzień.
35:22Hmm.
35:23I nic nam nie przeszkodzi.
35:25Dziękuję, że to mówisz.
35:30To co? Idziemy do prawnika?
35:36Tak. Trzeba to w deszcie skończyć.
35:39Sabina zaraz zejdzie.
35:49Ja wam dam tak spiskować.
35:53Gdyby Izidor żył, to zrobił z wami porządek.
35:57O, ta znowu na posterunku.
35:59O, ta znowu na spiskować.
36:01Kaćmy.
36:29O, ta znowu na spiskować.
36:31O, ta znowu na spiskować.
36:33O, ta znowu na spiskować.
36:35O, ta znowu na spiskować.
36:37O, ta znowu na spiskować.
36:39O, ta znowu na spiskować.
36:41O, ta znowu na spiskować.
36:43Ale ładna.
36:45Taka sama jak moja.
36:46Taka doga, identyczna.
36:48A rzeczywiście.
36:50Ale pewnie ładniej.
36:51Musze jechać się przebrać.
36:55Wychodzimy.
36:57Daj spokój, niech ona się przybierze.
37:00Nowe wyjdziemy to nikt się nie połapie.
37:02I może wrócimy na życzenia.
37:03Wszystko w porządku?
37:27Pani Apolonio, nic się pani nie stało?
37:30No i doigrała się wreszcie.
37:33Już lepiej.
37:37Tu mi brakuje.
37:43No tego jeszcze brakowało, żeby nam się tu przekręciła.
37:45Dzwonię po karetkę.
37:46Nie, niech pan nie dzwoni.
37:49Proszę, wszystko jest dobrze.
37:51Wszystko dobrze.
37:52Wszystko, wszystko dobrze.
37:55Dziękuję.
37:55Skoro zamierzacie zawrzeć sakramentalny związek małżeński, podajcie sobie prawe dłonie i wobec Boga i Kościoła powtarzajcie za mną słowa przysięgi małżeńskiej.
38:13Ja, Jędrzej, biorę Ciebie, Wando, za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
38:37Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.
38:49Ja, Wanda, biorę Ciebie, Jędrzeju, za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.
39:09Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.
39:23Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Małżeństwo przez Was zawarte, ja powagą Kościoła Katolickiego potwierdzam i błogosławię.
39:33W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
39:37Amen.
39:39W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
40:09Kartony. Kartony mnie uratowały.
40:17Chciałabym Państwu powiedzieć coś bardzo ważnego.
40:25No, chyba najwyższy czas. Słuchamy.
40:27Ja, Apolonia Wolska, uroczyście ślubuję uczciwość, zgodność, życzliwość sąsiedzką oraz, że Was nie zawiodę aż do śmierci.
40:49Tak mi dopomóż Panie Boże w ramach rekompensaty, ja wiem, że Wy nie lubicie tego słowa, to po prostu zapraszam na herbatę i ciasto do mnie.
41:11Zapraszam.
41:13Przepraszam.
41:15Przepraszam.
41:16Przepraszam.
41:17Przepraszam.
41:18Przepraszam.
41:19Przepraszam.
41:20Przepraszam.
41:21Przepraszam.
41:22Przepraszam.
41:23Przepraszam.
41:24Przepraszam.
41:25Przepraszam.
41:26Przepraszam.
41:27Zdążyliśmy.
41:28Chyba, że już jest po wszystkim.
41:29Nie, nie, nie.
41:30Przepraszam.
41:31Przepraszam.
41:32Przepraszam.
41:33Przepraszam.
41:34Przepraszam.
41:35Przepraszam.
41:36Zdążyliśmy.
41:37Chyba, że już jest po wszystkim.
41:38Nie, nie, nie.
41:39Przepraszam.
41:40Radości.
41:41Okwitości.
41:42Już starczy, bo z nas sushi zrobisz.
41:43I pudności.
41:44Wariacja.
41:45Brawo.
41:46Dobra.
41:47Dobra.
41:48Dobra.
41:49Dobra.
41:50Dobra.
41:51Dobra.
41:52Dobra.
41:53Dobra.
41:54Dobra.
41:55Dobra.
41:56Dobra.
41:57Dobra.
41:58Dobra.
41:59Dobra.
42:00Dobra.
42:01Dobra.
42:04Dobra.
42:05Słyszycie państwo.
42:06To znak odopatrzności.
42:10Przyznaję, że po śmierci męża no trochę się czułam zagubiona.
42:18Zostałam sama i zaczęło mi tak przysłowiowo wiecie, no odbijać.
42:24Wydawało mi się, że wszyscy są przeciwko mnie.
42:28Ale ja to rozumiem.
42:31Ale coś pani prezentów naprzyjmowała, to pani...
42:35Ma pan rację, ale ja to wszystko zwrócę, co wyłudziłam.
42:39No i to mi się podoba.
42:41To co? Zgoda?
42:44Gdyby Izydar żył...
42:46Tak, wiemy. Zrobiłby porządek z wszystkim i ze wszystkim.
42:49Nie.
42:51On by wam po prostu podziękował.
42:55Bo jesteście naprawdę bardzo dobrymi ludźmi.
43:00Ja przepraszam. Dziękuję bardzo.
43:07Kochani, wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
43:10Dziękujemy.
43:11Gratuluję.
43:12Dziękujemy, panie Kazimierzowi.
43:14Manda, jak pięknie wyglądasz. Jak zwykle.
43:17Ślicznie. Bądź szczęśliwa.
43:21Dziękujemy.
43:24Joanna.
43:26Tak, wiem. Nie byłam zaproszona. Były, że on się nie zaprasza na ślub.
43:32Ale słuchajcie, Tobiasz poprosił mnie, żebym przywiozła młodniego kwiat.
43:36Bardzo dziękujemy.
43:37Nie wiem, co powiedzieć.
43:42Może po prostu współczuję.
43:46Pozwól nam dzisiaj cieszyć się szczęściem, co?
43:49O, Jędruś. Chyba znasz samego siebie.
43:54No nic. Szkoda, że mnie nie posłuchałaś.
43:57Ale baw ci się dobrze na weselu. Chociaż ty to już chyba zacząłeś.
44:02Ty to już chyba zacząłeś.
44:03W następnym odcinku.
44:09Klient Lombardu zbiera pieniądze na leczenie córki.
44:13Córka cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową.
44:16W Manii córka była królową świata.
44:20Narobiła długów, pozaciągała pożyczki.
44:23A potem przyszła depresja.
44:25Czy Jędrzej będzie dobrym mężem dla Wandy?
44:28Jędrzej?
44:30Ja wiem, jak to wygląda.
44:31Nic nie mów. Nie jestem ślepa.
44:34Słuchaj, tylko nic nikomu nie możesz powiedzieć.
44:37Zwłaszcza Łandzie.
44:38Kuzyn Kazimierza na dobre rozgościł się w domu barskich.
44:42Ale jak to? Ja przecież wcześniej zakupy zrobiłam.
44:44Były jajka, ser, wędliny.
44:47Matko muszę ci się do czegoś przyznać.
44:49W ogóle powiem wam, że tu w Polsce mam wilczy apetyt.
44:53I to wszystko jest takie dobre.
44:56Poza tym powiedzieliście, że mogę się czuć jak u siebie.
44:59Więcej informacji o serialu na naszej stronie na Facebooku, Instagramie i TikToku.