#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
馃帴
Short filmTranscript
00:00Spokojnego
00:30Spokojnego
01:00Spokojnego
01:30Spokojnego
01:42Absolutely
01:46Werdy Gr臋becki szuka frajer贸w
01:48Spokojna g艂owa
01:51Robota wykona艂a艣 musi ci zap艂aci膰
01:53Zap艂aci, zap艂aci
01:54nie wiem mo偶e w jakiej tu wr贸ce
01:59Z czym?
02:00Podbior autobus贸w dla MPK.
02:02Panie Gr臋becki towar na wozie.
02:04Zjecha艂em tylko po wyp艂at臋 za rozlec臋 dalej.
02:07A mo偶e pan, panie Garlicz?
02:11Nie wyrobi臋. Mam konkretny 艂adunek do korku.
02:14Do Sanoka nie jestem w stanie z powodu zdrowotno艣ci.
02:19Kierunek po艂udniowy mi szkodzi.
02:21Powietrze tam inne.
02:24Co si臋 pan dziwi?
02:25Wszyscy o tym dobrze wiedz膮, 偶e na tych autobusach b臋dziemy do ty艂u.
02:28Finantropa pan szuka, czy co?
02:32Totek!
02:34Ja ci dam szcz臋艣liwe numerki, a ty mi dasz adresiki do mojego albumiku.
02:37Dobra?
02:38Nie mam 偶adnego cynku na Sanok.
02:41Co? Jedziesz do Sanoka? Z czym?
02:43Dowalili mi jazd臋 po odbi贸r autobus贸w dla MPK.
02:46Dla MPK?
02:46Tak, nie maj膮 wolnych kierowc贸w, a ja mam w贸z w remoncie.
02:49Trzy dni z g艂owy.
02:51Zaraz, zaraz, na S.
02:52Co to my mamy na S?
02:55Jest.
02:56Mam Sandomierz, eksperdientka z drogerii, pachn膮ca m臋偶atka, szuka okazji do zemsty.
03:02M膮偶 dziwkarz.
03:03Ech, sam raz.
03:05Ale przez Sandomierz nie jad臋, a z Sanokiem wysiadka.
03:09Nic czy lini臋te.
03:10Przyg贸艂a?
03:12Tak.
03:13Dopiero wr贸ci艂e艣 z trasy.
03:14Niewa偶ne.
03:16S艂uchaj, ale b臋dziesz jeszcze musia艂 pojecha膰 do Chliwy.
03:18On ma wolny dzie艅 i nie wie o tym, 偶e ma zaraz jecha膰 do Sanok.
03:20Chliwa nie pojedzie, absolutnie.
03:22Spokojna g艂owa, jak si臋 dowie, 偶e ty jedziesz, pojedzie, jak ty.
03:24Nie, nie, nie.
03:24No jasne.
03:25Od czasu kiedy艣 go od s膮du wybroni艂, pod lodem by dla ciebie durkowa艂.
03:29No cze艣膰.
03:29Ale Chliwa nie pojedzie, absolutnie.
03:34Po Kieszeni to mo偶e troch臋 dostaniemy, ale za to nasze 偶ycie kulturalne si臋 podniesie.
03:38Kiedy?
03:39Balet nale偶y do kultury, nie?
03:42Ty艣 w Sanoku by艂 kr贸l 偶ycia, czyli king of life.
03:45Jak jedziesz, to ju偶 wiesz po co.
03:46Kiedy?
03:48Co kiedy?
03:49Kiedy si臋 ode mnie odpalantujesz.
03:51Co?
03:53Cze艣膰.
03:53Cze艣膰.
03:54Ale Gr臋becki wyznaczy艂.
03:56No to niech mu pan powie, 偶e mnie pan nie zasta艂 w domu.
03:58No kto艣 musi jecha膰, sam nie dam rady.
04:00Panie Marianku, przecie偶 pan wie, 偶e ja dla pana wszystko, ale...
04:05No, no widzi pan, 偶ona choruje.
04:09W zesz艂ym miesi膮cu te偶 si臋 nie wyrobi艂em.
04:11Niech krew zaleje.
04:12No nie dam rady, nie pojad臋.
04:15Pojedziesz!
04:18Co tam tata wie?
04:19Pojedziesz i tyle.
04:22Chod藕 na to.
04:24Przepraszam.
04:29Na dworcu o szesnastej.
04:44Pojedziemy razem.
04:58Do Sanoka?
04:59Mhm.
04:59Gdzie ojca gna?
05:01Nie mo偶e ojciec ze mn膮 jecha膰.
05:03Dopiero trzy dni jak ojciec tu jest.
05:04No dwa za du偶o.
05:06Do lekarza ojciec przyjecha艂.
05:07A ju偶 si臋 gdzie艣 wybiera?
05:08Co mi tam doktorskie m膮dro艣ci?
05:11Jedno jest miejsce, co mnie uzdrowi.
05:13Ja tobie to miejsce poka偶臋.
05:18Ja nie turysta.
05:20Powiedzia艂, co wiedzia艂.
05:23R贸b, co ka偶e.
05:35Do Sanoka pojedziemy razem.
05:37Co ja mam za interes?
05:38Ale w drodze pami臋taj, 偶e my si臋 oba nie znamy.
05:43To na mieszkanie, to na 偶ycie, 艣wiat艂o, gaz, pranie, mieszkanie.
05:53Troch臋 sk膮po wypad艂o w tym miesi膮cu.
05:56No nie narzekaj ma艂a, wykr臋cimy wi臋cej ni偶 zwykle.
05:58Kiedy brakuje te 500 z艂otych na przekaz?
06:02Od艂o偶one.
06:03Nie zapomnisz wys艂a膰?
06:06Sam oddam do r臋ki.
06:09Jad臋 do Sanoka.
06:13Specjalnie?
06:18Nie, po autobusie.
06:20Przywie藕 cho膰 zdj臋cie.
06:22Oj.
06:24Pisa艂em o to pi臋膰 razy.
06:28Nie dziw si臋, Mary艣.
06:30Kiedy艣 ciebie proszono.
06:31Nie musisz prosi膰.
06:40Na co to?
06:43No w tym ci najlepiej do twarzy.
06:46Oj.
06:46Oj.
06:46Przepraszam.
07:00Dzie艅 dobry.
07:01Dzie艅 dobry.
07:02Czerwus.
07:16A cze艣膰, jak czerwasz.
07:17Koledzy z MPK, jad膮 z nami.
07:19Cze艣膰, cze艣膰.
07:20Cegu艂a.
07:21Co jest?
07:21Panie Marianku, le偶臋 piwko.
07:23Ch臋tnie.
07:23Panowie wpuszczamy, tylko p艂e膰 uleg艂膮.
07:43W wieku bombowo-atomowym, czyli 25.
07:45Dobra, dobra, siadaj.
07:53Zaj臋te, niestety, zaj臋te.
07:55Zaj臋te, niestety.
07:57Zaj臋te.
08:03A co, z Mary?
08:05Po膰wiczymy?
08:06Mhm.
08:08Mo偶na?
08:09We藕.
08:10Uwa偶aj.
08:11Uwa偶aj, no ty nie zm贸wi臋.
08:13Uwa偶aj, co robi.
08:14Przepraszam, ale nie wiedzia艂em, 偶e jest otwarta.
08:18Takie 艣mieszne.
08:19To majtki czy melony?
08:21On ma zdrowie, ch艂opie.
08:23A jak?
08:24To wszystko twoje?
08:25A jak?
08:26Waluta.
08:27Naukowo sprawdzone.
08:30Ka偶da 艂apka na pocz膮tku chce pie艣ni o mi艂o艣ci,
08:33a na ko艅cu rajstopy.
08:35M艂odzie偶 atomowa jest konkretna.
08:39No co je tak gapisz?
08:41Przecie偶 ty masz 偶on臋 i dzieci.
08:44Po co a偶 tyle?
08:46Ja przeci臋tnie na ka偶dej trasie robi臋 dwa, trzy zapoznania.
08:51Z tego mam 35% trafionych.
08:54A na d艂u偶szej trasie obr贸t jest podw贸jny.
08:57Jedna para na zapas.
08:58Zostawiali艣my.
08:59U mnie wszystko na wszystko, nic za nic.
09:02Zaczynam grzecznie, kulturalnie.
09:04Co 偶ona na to?
09:05Ciesz臋 si臋, 偶e ja nie mam.
09:07Na Londynku.
09:08Dla jej...
09:09Dla jej...
09:09Dla jej...
09:09Dla jej...
09:10Dla jej...
09:10Dla jej...
09:11Londynka.
09:14Robi wsiad.
09:16Silna, ale drapie.
09:18Narzeczony w wojsku.
09:20Sam raz dla ciebie, Marianek.
09:22Lubi legendy i niemiecki kolor.
09:23Nie skorzystam.
09:25Uuu, czy偶by艣 ju偶 by艂 na emeryturze?
09:27Je偶eli chcesz zna膰 moje zdanie na ten temat,
09:29to ci powiem, 偶e w tych sprawach
09:30im kto wi臋cej bierze,
09:32tym mniej ma.
09:33Rekordzi艣ci przegrywaj膮, absolutnie.
09:35Tak, tak.
09:36Ja znam tw贸j system.
09:37Wiem.
09:37Z pocz膮tku legendy, z艂udzenia,
09:40a potem ona si臋 truje,
09:41a ty sp艂ywasz.
09:43Dzi臋kuj臋 uprzejmie.
09:44Ju偶 ja wol臋 sw贸j system.
09:45Przynajmniej jest uczciwy, nie?
09:47Komu?
09:48Co komu?
09:48Komu to m贸wisz?
09:50A temu, co si臋 pierwszy naprasza艂
09:52na kurs do Sanoka.
09:54Zostaw to.
09:55To, to, to.
09:57Co si臋 w niego nakpatrzy膰 jak w obrazek?
10:00呕eby si臋 tylko nie oszuka.
10:27Zostaw to.
10:29To, to.
10:30To, to.
10:31Zostaw to.
10:32Do, to.
10:33Zostaw to.
10:36Zdj臋cia i monta偶
11:06Zdj臋cia i monta偶
11:36Co jest?
11:56Ci臋g艂o mi spad艂o
11:57Mo偶e si臋 w艂膮czy膰?
12:00Nie, nie, jest na biegu
12:01Wrzu膰 na luz
12:02Co jest?
12:13Ju偶!
12:15Glisza p臋knie
12:16Ten! Marianek!
12:18Patrzcie na co podrywa
12:20By艂y podrywacz Marian Sigu艂a
12:22Zostaw!
12:25Zostaw to
12:26Chc臋, 偶e mog臋 za wszystko wystawi膰 ci rachunek
12:29Wpierw zap艂a膰 swoje!
12:56Zostaw to
13:06Zostaw to
13:07Zostaw to
13:08Zostaw to
13:10Zostaw to
13:11O dawna, Ci臋 nie widzia艂em.
13:41Wiesz, raz wydawa艂o mi si臋, 偶e idziesz ulic膮 w Warszawie,
13:47wyskoczy艂em z tramwaju, w biegu, ale to nie by艂a艣 Ty.
13:56Jak si臋 kogo艣 bardzo chce zobaczy膰, to ka偶dy wydaje si臋 podobny.
14:01Daleka.
14:05Po co przyjecha艂e艣?
14:08Dawno Ci臋 nie widzia艂em.
14:09Ja musz臋 zaraz wyj艣膰.
14:12Specjalnie zmieni艂em kurs.
14:15Po co ta fatyga?
14:20Wy艂adnia艂a艣, Ewik.
14:24Dzi臋kuj臋, ale nie m臋cz si臋.
14:26I zapomnij 艂askawie, 偶e艣 mnie tak nazywa艂.
14:29Nie mog臋.
14:32Naprawd臋?
14:33Tak.
14:33Ja zapomnia艂am raz na zawsze.
14:35S艂uchaj, Ewigia, nie jestem tu przypadkowo.
14:39Ja przez ten czas du偶o zrozumia艂em i...
14:43Zapu艣膰 do nozy.
14:52Wysz艂a艣 za m膮偶.
14:54Nie chc臋 w 偶yciu na nikogo liczy膰.
14:55Tego艣 mnie nauczy艂.
14:56Dlaczego Ty taka jeste艣?
15:03Ciebie si臋 spytaj.
15:06Pewnie si臋 艣pieszysz.
15:15Na Micha艂ka.
15:18Jest poczta.
15:18Ale ja chcia艂em go zobaczy膰.
15:25Gdzie on teraz jest?
15:27Nie zobaczysz go.
15:32Ma pe艂no zabawek.
15:33Id藕 ju偶.
15:45Chyba mam prawo go zobaczy膰.
15:50Zn贸w si臋 b臋dzie pyta艂, gdzie jest jego tatu艣.
15:53Daj mi chocia偶 zdj臋cie.
15:55Po co?
15:56Przecie偶 go nie chcia艂e艣.
15:56Nie wierzy艂e艣, 偶e to tw贸j syn.
16:01Ewik.
16:02Ile razy mam Ci si臋 z tego spowiada膰?
16:05Musisz zrozumie膰.
16:06Co by艂o, to by艂o.
16:09Ka偶dy cz艂owiek ma prawo mie膰 szans臋.
16:12Przyjecha艂em, 偶eby to powiedzie膰.
16:13Tobie i ma艂emu.
16:15S艂uchaj, Ewik.
16:16W Warszawie przecie偶 mo偶emy zamieni膰 mieszkanie na wi臋ksze.
16:19Babcia si臋 ucieszy.
16:21Absolutnie.
16:24Zrozum, Ewik.
16:29Id藕 ju偶.
16:31Masz kogo艣.
16:32Mia艂am na Ciebie czeka膰.
16:37Gdzie ma艂y?
16:39Przedszkolu.
16:39Mia艂am na Ciebie czeka膰.
16:46Mia艂am na Ciebie czeka膰.
16:53Mia艂am na Ciebie czeka膰.
16:55Pan do kogo?
17:11Dzie艅 dobry.
17:12Chcia艂bym si臋 zobaczy膰 z synem.
17:15Jak si臋 nazywa?
17:16Micha艂 W膮sowski.
17:18Tak, to moja grupa.
17:19Prosz臋 tam te drzwi.
17:20Dzi臋kuj臋.
17:21Zaraz zr臋czam.
17:21Dzie艅 dobry.
17:23Dzie艅 dobry.
17:23Dzie艅 dobry.
17:25Dzie艅 dobry.
17:25KONIEC
17:55KONIEC
18:25KONIEC
18:27KONIEC
18:29KONIEC
18:31KONIEC
18:33KONIEC
18:35KONIEC
18:37KONIEC
18:39KONIEC
18:41KONIEC
18:43KONIEC
18:45KONIEC
18:47KONIEC
18:49KONIEC
18:51KONIEC
18:53Co jest?
19:00Chyba hamulcze, bloku.
19:03Grzej膮.
19:04Wy ju偶 le膰cie, ja was dogoni臋.
19:05Zaraz, zaraz.
19:10Wystarczy.
19:13Trzeba sprawdzi膰.
19:15A r臋cznie mieka艂e艣?
19:16Co pan?
19:17Oj, nowe, spasowane, to si臋 zagrza艂y.
19:19To wy ju偶 le膰cie, a ja poczekam a偶 o stygno
19:21i doczekam si臋 Marianta.
19:22Mo偶e ma defekt.
19:23I ty mu pomo偶esz.
19:24P贸藕no ju偶.
19:25A do Tarnobrzegu szmat drogi.
19:26W bidzie trzeba trzyma膰 si臋 razem.
19:28Jak kto艣 komu艣 co艣, to cho膰 niewiele, ale
19:31za zawsze co艣.
19:53Co jest?
19:58Wracam, zostawi艂em tam w rowie podno艣nik.
20:00A niech si臋, cholera.
20:01Jed藕cie dalej, ja dobij臋.
20:02No dobra, czekamy w Tarnobrzegu.
20:04Dobra.
20:04Jeste艣 nareszcie.
20:17Jeste艣 nareszcie.
20:30Wiesz, jak skr臋ci膰 na oszanic臋?
20:43Nie.
20:44A ja wiem.
20:47Widzisz, 偶e si臋 przydaje.
20:51Komu i po co?
20:53No, ty tylko jed藕.
20:55Chc臋 wiedzie膰 po co, nic nie rozumiem.
20:56Lepiej mieszaj sobie w spodniach, a nie w rozumie.
21:02No, jed藕, jed藕.
21:04Ale po co?
21:06No, jed藕 m贸wi臋.
21:22Krawczuk贸w M艂yn.
21:24Gdzie?
21:25Auta.
21:26Nie jestem, nie wiem.
21:28Ale by艂 przed wojn膮.
21:29To co mi ojciec pokazuje?
21:31No, jed藕, jed藕.
21:34I gdzie my si臋 pchamy?
21:36Na jagodno.
21:38I po co mi?
21:39Zobaczysz sad.
21:41Tak, w zimie i po 膰moku.
21:44Po艣wiec臋 ci, Kazek, po艣wiec臋.
21:48Zobaczysz jablonie, co mnie sam sadzi艂.
21:51I na to mi ojciec ka偶e kilometry dobija膰.
21:54Teatr odgrywa膰.
21:55W zimie jab艂onie wsz臋dzie takie same.
21:58Ej, inne, Kazek, inne.
22:00Ale m贸wicie jak przez sen, jak rany.
22:02No, nie gadaj, jed藕.
22:03Nie ma.
22:07No, nie.
22:18No, nie.
22:22Dzi臋kuj臋 panu.
22:34Nie ma za co.
22:36Dzi臋kuj臋.
22:37Prosz臋 bry偶e艅, niech si臋 pani rozgo艣ci.
22:41Pan pospieszny?
22:43Na razie nie mam si臋 do czego 艣pieszy膰.
22:46Nie wiedzia艂am, 偶e t臋dy pu艣cili takie.
22:48A no, pu艣cili.
22:49Dawno tu nie by艂am.
22:50A co pani, w czas贸w wraca?
22:53W czasy.
22:56W 偶yciu urlopu nie mia艂am.
22:57Rozumiem. Obowi膮zki, rodzina, dom na g艂owie, co?
23:01Cudzy.
23:04W Rzeszowie robi艂am.
23:07Ludzie nie powiem, nawet dobrzy.
23:11Ale w tym stanie
23:12to ja ani do ta艅ca, ani do roboty.
23:16Tak, ani do taskania tej walizy.
23:19To wszystko, co mam.
23:20No to m臋偶a zagoni do taskania, a co?
23:23Jak si臋 z punktu nie we藕mie ch艂opa do galopu,
23:25to potem pisz za偶alenia do apteki
23:27i chowaj do teki.
23:29Co?
23:31Ja nie mam m臋偶a.
23:32Ja.
23:32A najpierw pewnie obieczywa艂.
23:51listy wierszem pisa艂.
23:55Rajstopy w prezencie dawa艂.
23:57Piosenki.
23:59Co?
24:00Pisa艂 piosenki?
24:01Przez koncert 偶ycze艅 nadawa艂.
24:04Kochanej Stefie.
24:06艁adne imi臋.
24:08Batory te偶 mia艂 Stefan.
24:09Jemu te偶 si臋 podoba艂o.
24:15Wszystko mu si臋 podoba艂o.
24:17P贸ki co.
24:19A teraz to...
24:20to robot臋 rzuci艂 mi.
24:22I szukaj wiatru w polu.
24:24A czy przypadkiem nie by艂o tak?
24:28呕e pani czeka艂a, a偶...
24:32a potem do niego, 偶e艅 si臋, nie ma wyj艣cia.
24:34A co pan ja...
24:35Wszystkie baby my艣licie tak samo,
24:37偶e przejdzieciaka ch艂opa na wieki wieku zaklepiecie.
24:40A czy pani zastanawia si臋 na tym,
24:41偶e mo偶e on na pocz膮tku nie chcia艂 mie膰 dzieciaka?
24:43A faktycznie pani膮 kocha艂?
24:44Tylko nie chcia艂 sobie 偶ycia wi膮za膰.
24:47Na razie.
24:48Ale co pan?
24:49Przecie偶 ja mu m贸wi艂am, jak ze mn膮 jest.
24:52To on...
24:53nie kaza艂 nic zrobi膰.
24:55Specjalnie czeka艂.
24:56Bo my艣la艂, 偶e jak b臋dzie n贸偶 na gardle,
24:58to ja obowi膮zkowo wycisn臋...
25:01od ojc贸w te czterdzie艣ci tysi臋cy.
25:03A sk膮d oni maj膮 bra膰?
25:04Kiedy m艂odsza siostra Danka
25:06te偶 wychodzi za m膮偶?
25:08Sami jeste艣cie sobie winne.
25:09Po co zadajecie si臋 z byle kim?
25:11Obiecywa艂 przeciw.
25:12Obiecywa艂, obiecywa艂.
25:14Obiecanki, cacanki, jak g艂upie mu rad臋.
25:23Dzi臋kuj臋, to ju偶 by艂o.
25:25Dzi臋kuj臋.
25:34Gdzie ta wie艣?
25:37Olszanica to 3 km st膮d.
25:40Prosz臋 bardzo.
25:41Nie, ja nie bior臋 pieni臋dzy.
25:45Przecie偶 nie zostawi臋 pani na drodze
25:46tak膮 ksi臋g pogod臋.
25:48Absolutnie.
25:49Przecie偶 to agrafki.
26:10Nie widz臋 zakr臋tu.
26:12Ja ci powiem.
26:13Mo偶emy zleci膰.
26:16Ze mn膮 tu nie zginiesz.
26:18To jedno wiecz.
26:19Teraz b臋dzie w lewo.
26:30Teraz ostro w prawo.
26:36Uwa偶aj.
26:37No.
26:38Tak.
26:39Tam mostem.
26:41Widz臋.
26:44Nie dobrze.
26:45Co, 藕le jedziemy?
26:47Dobrze, 藕le, 偶e wiatr.
26:48Co, i co, wiatr za Szyb膮 szkodzi?
26:50No, jed藕, jed藕.
26:56O.
26:58Teraz tu na prawo.
27:00Tak.
27:16Zga艣.
27:18Przy drodze musi mie膰 gabaryty zapalone.
27:20Zga艣, m贸wi臋.
27:21Przepisy takie.
27:23A ja tobie przepisowo m贸wi臋.
27:26Zga艣.
27:35No i po co to wszystko?
27:38Nie rzmi mi tu m膮drego, bo...
27:40Cho膰 jeste艣 na rz膮dowej placu, to mo偶esz oberwa膰.
27:50Nie trzeba, 偶eby艣 by艂...
27:52znaczny.
27:54Co ci chce zrobi膰?
27:58Chod藕.
27:58No i po to jest.
28:04Zdj臋cia i monta偶
28:34I po co nam tu by艂o i艣膰?
28:41Nie szczekaj, dobrze?
28:45Patrz.
28:47P贸jdziesz z krajem pastiska.
28:50Potem b臋dzie r贸w.
28:52On ciebie zaprowadzi za plecy stodowej.
28:55Do niej przytyka chliwczak.
28:57A z nim razem pod jednym dachem chalupa.
29:00Chalupa i chliwczak ogacone.
29:01Sk膮d od dzie膰 wie, 偶e ogacone?
29:03Od durny, od tego zima, 偶eby by艂o ogacone, no.
29:06Nie taki, a g艂upi, jak wam si臋 widzi.
29:11A po co mnie tam i艣膰?
29:12Tam oni wesele siostry szykuj膮.
29:35A ja tu z brzuchem si臋 pcham.
29:39Ojciec ca艂e 偶ycie matk膮 konirowa艂, to mnie siekier膮 przywita teraz.
29:44A siostra Witrolejem napoi.
29:49Jak mi ludzie dojedz膮, to wezm臋 takie pastylki, co si臋 po jednej 艣pi ca艂膮 noc, a po dziesi臋ciu ca艂e 偶ycie.
29:56Gdzie ty 偶yjesz, dziewczyna?
30:00Ju偶 si臋 sko艅czy艂a ciemnota, 偶eby za dziecko by膰 wykl臋tym.
30:04Co pan wie?
30:07Sam znam tak膮 jedn膮.
30:09No i co?
30:09Ona chcia艂a mie膰 dzieciaka, a on nie.
30:13Takie 偶yciowe uk艂ady.
30:16Powiedzmy szczerze, on sobie wymy艣li艂, 偶e nie jest pewien, czy to dziecko jest jego.
30:21Urodzi艂a.
30:23Ch艂opak jak byk.
30:26No i co z ni膮?
30:28Normalnie.
30:29Wychowuje ma艂ego, samodzielna.
30:31Ma pi臋kne mieszkanie w Sanoku.
30:34W pracy, w 偶yciu powa偶ania, absolutnie.
30:36A on?
30:38No, no, inna sprawa, jak zobaczy艂, 偶e ma艂y to 偶ywcem, z niego zdj臋ta sk贸ra.
30:45O偶eni艂 si臋 z ni膮?
30:50S艂uchaj, gdyby艣 mia艂 jakiekolwiek k艂opoty, wal prosto do niej.
30:54Do kogo?
30:55Do tej, kt贸r膮 ci powiedzia艂em. Zapami臋tasz?
30:57Ewa W膮sowska.
30:58Ewa W膮sowska.
30:58Rada Rondowa w Sanoku.
31:00Rada Rondowa.
31:00Pomo偶e ci absolutnie, absolutnie.
31:06Nie wiem, jak panu dzi臋kowa膰. Naprawd臋.
31:11Eto.
31:13Nie ma o czym m贸wi膰.
31:22W ciebie nie b臋dzie, a ziemia by艂a, jest i b臋dzie.
31:26Ja z ziemi nie 偶yj臋.
31:27Co ojciec zacznie, syn sko艅czy膰 musi.
31:29Mo偶e tak by艂o, ale nie jest.
31:31Nie szczekaj, nie skasz, dobrze?
31:32Nie.
31:34Zapa艂ki masz?
31:36Ojciec.
31:39Co wy?
31:41Podpala膰 chcecie?
31:43Chliwczak ma 艣lep膮 艣cian臋.
31:45呕adne okna nie wychodz膮, nikt nie dojrzy.
31:48Ojciec.
31:49Dziur臋 z zagaci zrobisz, 艣wiec臋 w puszk臋, pos艂onisz od wiatru.
31:56B臋dziemy na stacji jak tam.
31:57Oho.
31:59Za co mnie kogo ogniem p艂oszy膰?
32:02呕eby nareszcie sprawiedliwo艣膰 by艂a.
32:04A co ja mam do nich?
32:05Co ojciec do nich ma?
32:07Zapomnia艂 ju偶?
32:08Ja tu nikogo nie znam.
32:10Zapomnia艂 kto to Sta艅czak?
32:12呕e mnie do w艂adzy, do w艂adzy ludowej pod luchu chcia艂 przekona膰.
32:18A ja jemu, 偶e po trupie.
32:19Zabra艂 wtedy co wagon po mie艣ci i na koszali.
32:24I ma tam ojciec dom jak willa, a ziemi dwa razy tyle.
32:26Ale nie tej, nie tej.
32:27Pisa艂 ja do nich po dobroci, niech odejd膮 za p艂ac臋.
32:33Przyje偶d偶a艂 ja tu, w tej sprawie.
32:36To mnie w ten czas za trzy jab艂ka z tego sadu psem poszczuli.
32:41I za trzy jab艂ka chce ojciec podpala膰?
32:42Za wszystko.
32:45呕eby nie jego polityka.
32:46Tu by艣 by艂 rodzony, a nie na ziemiach zachodnich.
32:49Roli by艣 si臋 trzyma艂.
32:50Sw贸j zaw贸d chwal臋.
32:51Ach, tak.
32:53Ojciec, ojciec, opami臋tajcie si臋.
32:55Ile to ju偶 lat.
32:56Wszystko si臋 zmieni艂o, ja nie st膮d.
32:58Co mnie z ta艅czak obchodzi?
32:59Ale ja ten sam.
33:00Bandyt膮 chcecie zosta膰.
33:02Na pogorzel mnie puszczono.
33:04Z wi臋zienia nie wyjdziecie.
33:05To niech nie wyjdzie z rozumn膮.
33:07To nie o to idzie, czy si臋 wyda, czy nie.
33:09Ale ile lat mo偶na 偶y膰 przeciwko?
33:18Synu, id藕.
33:21Z tamt膮 trzeba szybko ucieka膰.
33:24Ja za stary kaszel pos艂ysz臋.
33:30Nie p贸jdziesz?
33:33Nie.
33:35To ja p贸jd臋.
33:42Ojciec.
33:44Ojciec.
33:46Ojciec.
33:47I艣膰, co cholery, pu艣膰 mnie, no.
33:49Pu艣膰, m贸wi臋, no.
33:51Ojca mnie.
33:53Ojca mnie.
33:54Ojca mnie.
33:54Poj臋t ci臋 p贸jd臋.
33:56Kto to przyszed艂?
34:12C贸rka przysz艂a.
34:13艢lub masz?
34:22Na pewno nie ma.
34:25Po co teraz przyjecha艂a艣?
34:27Ty, ch艂opca, ty wymywasz.
34:29Wyno艣 si臋.
34:30Wyno艣 si臋, ale to ju偶.
34:31Bo gdzie nikt nie widzia艂?
34:32Za tydzie艅 m贸j 艣lub, a ona si臋 z brzuchem obnosi.
34:34Co艣?
34:35Za rodzin膮 si臋 t臋skni艂a艣.
34:36Chcesz mi 偶ycie z艂ama膰?
34:37Ty wyno艣 si臋!
34:43Nie otwieraj.
34:49Schowaj j膮.
34:52Dzie艅 dobry.
34:53Dzie艅 dobry.
34:54Przepraszam.
34:56Jak dosta膰 si臋 do asfaltu, 偶eby nie pcha膰 si臋 z powrotem do rogo藕nicy?
35:02Pojedzie pan w d贸艂 wsi, a potem trzeba si臋 bra膰 na prawo.
35:06Dzi臋kuj臋.
35:13Dzie艅 dobry.
35:43Dzie艅 dobry, madame.
35:44O co chodzi?
35:45呕e noc 艂膮czy, a dzie艅 rozdziela.
35:49Ty po s艂u偶bie, ja po s艂u偶bie.
35:50Nie ma si臋 co ogl膮da膰 na emerytur臋, tylko korzysta膰 z 偶ycia Polaka na diecie.
35:53To znaczy na delegacji.
35:55Pan to pewnie karuzel kr臋ci艂, bo pan dobrze obraca j臋zykiem.
35:59A jak?
35:59U mnie wszystko za wszystko, nic za nic.
36:01Proponuj臋 zapoznanie.
36:03Kawa ma rago, figo fago, he, kobieta nago, he.
36:06Pan poeta.
36:07A jak?
36:07Poeta nowoczesny, czyli konkretysta.
36:10Noc mija, a prezenty zostaj膮.
36:12Nie ma 偶adnego kantu.
36:13Kto gra, ten wygrywa.
36:14Kto 艣pi, ten wyspany.
36:18Pan z Warszawy.
36:19Tak.
36:20A sk膮d pani wie?
36:21To od razu wida膰.
36:23Pan konkretny.
36:24Od razu wiadomo, w co si臋 gra.
36:26Najlepiej gra膰 w duecie.
36:28Znaczy oko w oko.
36:30Pier艣 w pier艣.
36:31Dobrze.
36:41Jestem sama na sali, ale musi pan przej艣膰 najpierw przez t臋 du偶膮, tylko cicho, bo tam wszyscy 艣pi膮.
36:48Najlepiej niech pan zdejmie buty. Rozumie pan.
36:51Ja chwytam ka偶de okazje.
36:53No to do widzenia.
36:56Czekam za dziesi臋膰 minut.
36:59Dobrze?
37:04Panowie, poderwa艂em motylka za pierwszym podej艣ciem.
37:08No to wypijmy.
37:09Za rekord.
37:10Lec臋 na szycht臋.
37:11A to obni偶a wydajno艣膰 o czterdzie艣ci procent.
37:13Lekko licz膮c.
37:16Naukowo stwierdzone.
37:17Obok pe艂ne 艂贸偶ka towaru, a ten solo 艣pi.
37:25Panowie, to bardzo trawstwo.
37:27Wzywa was do czynu spo艂ecznego.
37:30Rodacy!
37:31Co?
37:31Do broni.
37:33Pod warunkiem, 偶e bronia.
37:34Zawsze艣 pan taki dowcipny.
37:36A jak?
37:38Molto sympatico.
37:42Na rent臋 was wys艂a膰, a nie na tras臋.
37:47Oto byli m臋偶czy藕ni.
37:53Ojcowie rodzin.
37:55Nie.
38:17Ojcowie rodzin.
38:25KONIEC
38:55KONIEC
39:25KONIEC
39:52Ale one s膮 niewyzyte.
39:54Letwo si臋 uratowa艂y.
39:55A adresy zd膮偶y艂e艣 zapisa膰?
40:00R臋ki nie mia艂 wolnej, 偶eby zapisa膰.
40:03Ka偶dy si臋 bawi, jak potrafi.
40:04Cholerny mia艂em dzie艅. Zg艂oszy膰 si臋 chcia艂bym.
40:07Naprawd臋, no.
40:08Co si臋 by艣 t艂umaczy艂?
40:10Stary Alimenciarz.
40:12Migacza 艣wi臋tego udaje.
40:13Nie wiesz, 偶e z niego pocztowy ojciec?
40:15Ja lubi臋 wszystko, ale dzieci nie siej臋.
40:18Ale raj stopy za to.
40:25Dzie艅 dobry.
40:34Cze艣膰.
40:35A, he.
40:39Co ci si臋 sta艂o?
40:43Nie golesz si臋?
40:44Nie.
40:45Dzi艣 kolacj臋 jem w domu.
40:47No.
40:48Do czego si臋 nak艂ucha艂a艣?
40:50Ostatni przyjecha艂e艣, a pierwszy chcesz wyjecha膰.
40:52To ty powiniene艣 si臋 po艣pieszy膰.
40:54Do czego?
40:55Jak to do czego?
40:56Na kolacj臋.
40:58Po co?
40:58Kolacja, bomba.
41:00呕ona szcz臋艣liwa.
41:01Prezenty dostanie.
41:05呕ebym wiedzia艂,
41:06偶e taki zacofany seksualnie element,
41:08to bym w og贸le nie przyjecha艂.
41:14A panowie w nocy to co robi膮?
41:16Lubi pan nocn膮 robot臋,
41:17to niech pan idzie do stra偶y na kierowc臋.
41:19Mieli tam dzisiaj zaj臋cie.
41:21Tak? To dowcip mia艂by艣?
41:22Nie, fakt bynajmniej.
41:23Spali艂 si臋 dom,
41:24obora, inwentarz,
41:25wszystko po prostu.
41:26Eee, ma艂wiesz,
41:27czworo ludzi si臋 spali艂o.
41:28Co ty?
41:29No tak, przeje偶d偶a艂em zerowym kursem
41:31czwarta pi臋膰dziesi膮t.
41:32Widzia艂em, milicja,
41:33strasz to ustanuje.
41:35Gdzie to by艂o?
41:36Jego dwie.
41:37Gdzie?
41:37W jagodnie.
41:42O, widzia艂em ten po偶ar.
41:44Tak?
41:44Chyba we 艣nie.
41:45M贸wi膮, 偶e podpalenie.
41:47Z艂apali go?
41:48W臋sz膮, byli z psami.
41:49Podobnie, 偶e widzieli tam w贸z
41:50na pr贸bnych numerach.
41:51Z艂apali go.
42:21Co wy艣cie si臋 tak zas艂onili?
42:46U mnie gard艂o boli.
42:47Wczoraj w nocy was zawia艂o?
42:49Dlaczego wczoraj?
42:51Cholerny wiadr by艂.
42:52W 艂贸偶ku nie wia艂o.
42:54A kt贸ry z was ostatni wr贸ci艂 na nocleg?
42:57Ja.
42:59A o co chodzi?
43:02Po偶ar widzieli艣cie?
43:04Widzia艂em, ogie艅 widzia艂em.
43:06Byli艣cie w jagodnem?
43:07Nie.
43:08A co艣cie si臋 tak zawahali?
43:10Ja nie st膮d,
43:11tak偶e nie znam nazwy.
43:12I co w艂a艣nie?
43:12Nic nie szkodzi.
43:14Przypomnijcie sobie.
43:15Pozw贸lcie.
43:16Ale o co chodzi?
43:17Nic si臋 nie sta艂o.
43:18Pozw贸lcie.
43:20Prosz臋.
43:29Czekajcie.
43:32Wsiadajcie.
43:32Ale o co chodzi?
43:34To jaka艣 pomy艂ka.
43:35W艂a艣nie my po to jeste艣my, 偶eby wyja艣nia膰 pomy艂ki.
43:37Wsiadajcie.
43:38Ale autobus?
43:39Martrzcie si臋 raczej.
43:41Wsiadajcie.
43:46Nie wiem, nie wiem.
43:48Nic nikomu nie zrobi艂em.
43:49Nikogo nie podpali艂em.
43:50To jaka艣 pomy艂ka.
43:51Przecie偶 po偶ar widzieli艣cie.
43:53Tak.
43:54No i gdzie艣cie wtedy byli?
43:56Wie艣 Olszanica.
43:57Dziesi臋膰 razy ju偶 to m贸wi艂em.
43:59Wiem, wiem.
43:59S艂ysza艂em.
44:01Ale co wy艣cie tam robili?
44:02No jecha艂em.
44:04Sta艂a samotna kobieta w ci膮偶y.
44:07Mia艂a baga偶 ziomen i podwioz艂em.
44:10Dobre serduszko mamy.
44:11A dlaczego je艣li tak kochamy ludzi, to podpalamy?
44:17Gospodarz poparzony, zw臋glone dwie sztuki trzodu.
44:20Ale nikogo nie podpali艂em.
44:22Jaki mia艂bym mie膰 w tym interes?
44:24Pierwszy raz w 偶yciu jestem na tym terenie.
44:26Podwioz艂em j膮 kilka kilometr贸w w bok.
44:29Mo偶ecie my艣le膰, 偶e na lewak臋, ale pieni臋dzy nie bra艂em absolutnie.
44:35Zreszt膮 mog臋 zwr贸ci膰 za benzyn臋.
44:36A ile benzyny posz艂o?
44:38Na podpa艂k臋.
44:41Mo偶ecie wierzy膰 albo nie.
44:44S膮 ludzie, co po艣wiadcz膮.
44:46O, Ewa W膮sowska.
44:48Saloka.
44:49By艂em u niej po szesnastej.
44:51A potem ta ci臋偶arna.
44:52A jak, jak nazwisko?
44:53Ewa W膮sowska.
44:54Ale nie tej, tej w ci膮偶y.
44:59Mia艂 na imi臋 Stefania.
45:02Nazwisko?
45:03Nie wiem.
45:05Adres?
45:06Nie wiem.
45:07No widzicie?
45:10I po co ta ciuciubabka?
45:12Wie艣 Olszanica.
45:13Mog臋 pokaza膰 dom.
45:14B臋dzie tam j膮 po艣wiadcza艂, o kt贸rej godzinie by艂em.
45:19Dobry.
45:19C贸rka w domu?
45:20Jaka c贸rka?
45:21Stefania.
45:22Nie, nie, nie.
45:24To nie ona.
45:26Innej nie ma.
45:28Jak to nie ma?
45:29A gdzie?
45:29Gdzie jest?
45:33Stefania od trzech roku w mie艣cie.
45:36Jak to?
45:36Przecie偶 przywioz艂em j膮 wczoraj oko艂o 17.
45:38Nikt do nas wczoraj nie przyjecha艂.
45:40W ci膮偶y by艂a.
45:42Co?
45:42Co wy艣cie z ni膮 zrobili?
45:44Szczedzili艣cie si臋 jej, co?
45:45Mo偶e j膮 u艣pili siekier膮.
45:47I zakopali, 偶eby m艂odszej wesela nie psu膰.
45:50Co?
45:51I takiemu obo, 偶e pan wierzy?
45:56Porz膮dnym ludziom chc臋 widew m贸wi膰.
46:01Przecie偶 pyta艂em pana wczoraj o drog臋.
46:04Mnie?
46:07Nie poznaje mnie pan?
46:09Nie.
46:13No, no, no.
46:14Chod藕my.
46:15Do widzenia.
46:16Do widzenia.
46:17Czy pierwszego BM
46:22odwiedzi艂 pani膮 niejaki Marian Szygula
46:25i przebywa艂 przez d艂u偶szy czas?
46:30Nie.
46:31Nikogo nie by艂o.
46:32Ale zna pani kogo艣 takiego.
46:35Tak, ale to bardzo dawno.
46:38A co z nim?
46:39Na razie jest na naszym utrzymaniu.
46:42Do widzenia.
46:44O kogo chodzi艂o?
46:45O kogo chodzi艂o?
46:45Nie wiem, chyba jaka艣 pomy艂ka.
46:50Ewik, dlaczego mnie op艂amujesz?
46:52To wszystko s艂ysza艂em.
46:53Przyznaj si臋.
47:03Kto tu u ciebie by艂?
47:04Znowu to samo.
47:08Za ka偶dym razem, kiedy wracasz, zaczynasz gra膰 o tyle.
47:11Nie znudzi艂o ci si臋?
47:12Mo偶e tobie si臋 znudzi艂o.
47:15Ewik.
47:18Powiedz, kto tu u ciebie by艂?
47:19Nie nazywaj mnie tak.
47:22I po co?
47:23Po co mia艂em to robi膰?
47:24No w艂a艣nie, to mnie boli, Szygula.
47:27Bo tak to wszystko nam si臋 艂adnie podsumowa艂o.
47:30Co?
47:31Co si臋 podsumowa艂o?
47:32Co?
47:33Fakty.
47:33Dyspozytor w waszej bazie zezna艂, 偶e艣cie si臋 sami napraszali na Sanok.
47:40A ci z wozu stra偶ackiego widzieli autobus, nieu艣wietlony, stoj膮cy na poboczu, z pr贸bnymi numerami.
47:50No i godziny te偶 si臋 zgadzaj膮.
47:53Na nocleg w Tarnobrzegu przyjechali艣cie ostatni.
47:56No i paduchowie zeznali, 偶e nikt do nich nie przyje偶d偶a艂.
48:00Wdzie ono teraz mo偶e by膰?
48:01A je艣li urodzi艂a do tego gdzie艣 pok膮tnie, o jakie艣 wiejskie baby, wie pan, i pozby艂a si臋 dziecka.
48:11No wie pan, jak to jest na wsi.
48:13Mo偶e wola by膰 zmorderczyni膮, ni偶 wykl臋t膮.
48:17No, no przecie偶 nie przyzna si臋, 偶e widzia艂a mnie na oczy.
48:20Absolutnie.
48:22Absolutnie.
48:23艁adnie haftujecie, Szygula.
48:26A co haftuje, co haftuje?
48:27Po co ja j膮 wtedy zabra艂em?
48:31No, czas ko艅czy膰 t臋 ciuciubabk臋.
48:39W waszych 艣wiadk贸w nie ma Szygula.
48:42Nie istniej膮.
48:45Ewa W膮sowska zezna艂a, 偶e nikt taki do niej nie przyje偶d偶a艂.
48:57Od trzech dni nie ma w domu bu艂ki ani mas艂a.
49:00Nie ma nic, tylko w贸dka.
49:03Daj mi wej艣膰.
49:03Sam p贸jd臋.
49:05Po w贸dk臋?
49:06Nie.
49:07Rysiu, otworzymy konserw臋.
49:10B臋dzie dobrze.
49:11Prawda?
49:12B臋dzie dobrze.
49:14B臋dzie dobrze.
49:16Rysiu, przecie偶 ja ci臋 tak kocham.
49:18Kazik, ja nic nie rozumiem.
49:30Przysi臋gnij, 偶e mnie nie rzucisz.
49:32Kazik.
49:37Kocie.
49:38Mo偶e to listo nasz?
49:54Panie Kaziku.
49:55Panie Kaziku, niech pan powie.
49:58No niech pan powie.
49:59Przecie偶 pan tam by艂, pan wszystko wie.
50:00Co wie?
50:01Gdzie by艂?
50:02No przecie偶 Mary艣 by tego nie zrobi艂.
50:04Po co mia艂 domy podpala膰?
50:06No niech偶e偶 pan powie, za co go trzymaj膮, za kogo.
50:10Pani Szyg艂owa.
50:12My艣limy bezwzgl臋dnie identycznie.
50:15Tylko, 偶e ja jestem troszk臋 nie tego, no.
50:18Dlaczego pan do pracy nie chodzi?
50:20Bo 偶ona jest na chorobowym.
50:22To co?
50:23To si臋 opiekuje.
50:24Opiekuje.
50:30Ale Marianek tego nie zrobi艂.
50:38Co wy艣cie zrobili?
50:40Co?
50:40Ojciec by艂 tam razem z tob膮.
50:41Gdzie?
50:42By艂.
50:42Razem 偶e艣cie znikn臋li.
50:43Gdzie? Co艣.
50:44On tam je藕dzi艂 ju偶 przedtem.
50:46Nie.
50:47Tak.
50:50Opowiada艂.
50:52To nieprawda.
50:54Bo偶e.
50:56Bo偶e.
50:58Dlaczego by艣cie to zrobili?
51:03Rysiu.
51:04Rysiu, to nie ja.
51:06To nie ja.
51:07Wi臋c kto?
51:09Marianek.
51:15Prosz臋 pani.
51:16Prosz臋 pani.
51:18Chcia艂am pani bardzo podzi臋kowa膰 za to, co pani dla mnie zrobi艂a.
51:20Nie, nie.
51:20I za艂atwia艂a mi pani ten dom matki.
51:23Bardzo pani dzi臋kuj臋.
51:24Chwileczk臋.
51:26Kiedy pani spotka艂a tego kierowc臋?
51:28W zesz艂膮 艣rod臋.
51:28Na pewno?
51:30Chyba tak.
51:32Pani by艂a pierwszy raz mnie w pi膮tek trzeciego, tak?
51:35Prosz臋 pani, to by艂o we 艣rod臋, bo wtedy by艂 ten ogie艅 wiagodny.
51:39Niech pani sobie dobrze przypomni.
51:40To bardzo wa偶ne.
51:42A co?
51:43Czy kto艣 mnie szuka艂?
51:44Nie, nie, nie.
51:45Bo je偶eli on, to ja go nie chc臋 na oczy widzie膰.
51:47O kim pani m贸wi?
51:48O J贸zefie.
51:49Nie.
51:50Nie, tu chodzi o tego kierowc臋.
51:52Prosz臋 sobie przypomnie膰, kiedy dojechali艣cie do Olszanicy.
51:56O kt贸rej on pani膮 dowi贸z艂?
51:57O kt贸rej?
52:00Wtedy, wtedy bi艂y dzwony na alarm.
52:03Bo by艂 ten po偶ar.
52:04S艂ysza艂a pani o tym po偶arze?
52:07A偶 za dobrze.
52:08A co pani wie o tym kierowcy?
52:09Zna pani jego imi臋, nazwisko.
52:11Nie, on mi poda艂 tylko pani nazwisko i pani adres.
52:14Jedno tylko wiem, 偶e by艂 cz艂owiek.
52:17I 偶eby nie on, to ja bym nie 偶y艂a.
52:20I pani by mnie pozna艂a.
52:23To ja sobie p贸jd臋.
52:29Chwileczk臋, chwileczk臋.
52:30Niech pani zaczekaj.
52:31Prosz臋 to wzi膮膰.
52:32Przyda si臋 to pani w szpitalu, a za to pani mi pomo偶e.
52:34Dobrze?
52:34Prosz臋, 偶e b臋d膮 p贸j艣膰, tak?
52:38Marian Szyg艂a.
52:39B臋dziecie stawianie do oczu.
52:40Dzi臋kuj臋.
52:40Dzi臋kuj臋.
52:44Tutaj wsta艅cie.
53:06Nie rusza膰 si臋 i bez 偶adnych znak贸w.
53:08Czy poznaje pani tu tego kierowc臋, kt贸ry pani膮 przywi贸z艂 do Olszanicy?
53:16To ten.
53:18Dzi臋kuj臋, jeste艣cie wolni.
53:20A wy zosta艅cie.
53:22Ale on nie m贸g艂 zrobi膰 tego podpalenia.
53:27Je偶eli ja sobie nic z艂ego nie zrobi艂am,
53:29w t臋 noc, kiedy mnie ojciec wygna艂 z cha艂upy,
53:32to tylko dzi臋ki niemu.
53:33Ja nigdy nie uwierz臋, 偶e kto艣 taki m贸g艂 podpali膰 t臋 cha艂up臋 chliw贸w w Jagodnem.
53:41Chliw贸w? Jaki chliw贸w?
53:43Tak si臋 m贸wi.
53:45Bo do pi臋膰dziesi膮tego to tam mieszka艂a rodzina chliw贸w.
53:49A potem t臋 cha艂up臋 zakupi艂 Sta艅czak.
53:53No a teraz gdzie oni s膮?
53:54A przenie艣li si臋 na zach贸d.
53:55My m贸wili w okolicy,
54:00偶e stary chliwa z艂o偶yczy艂 Sta艅czakowi
54:03i m贸wi艂, 偶e si臋 zem艣ci.
54:05I 偶e tutaj wr贸ci.
54:07S艂uchajcie, jak si臋 nazywa艂 ten,
54:08co艣cie go zatrzymali na stacji?
54:11Chliwa Szczepan.
54:13To b臋dzie ten.
54:14Co pani膮 odnalaz艂?
54:17Pani Ewa.
54:19Ta mama Micha艂ka.
54:21Przysz艂a tutaj ze mn膮.
54:22Dzi臋kuj臋.
54:25S艂ucham pana.
54:55Przepraszam.
54:57To numer osiemna艣cie?
54:59Osiemna艣cie.
55:01To wej艣cie do siebie takie podobne.
55:03A ja chcia艂em dwadzie... dwadzie... dwadzie艣cia.
55:05O
55:15Zdj臋cia i monta偶
Be the first to comment