00:00Trzyna艣cie razy chcieli wyrzuci膰 go ze szko艂y.
00:02Obla艂 nauczycielk臋 kaw膮, nosi艂 na szyi szubienic臋,
00:05wchodzi艂 w takie bagno 偶ycia, 偶e sam m贸wi dzi艣 o sobie
00:09jestem z odzysku, a jednak zosta艂 ksi臋dzem.
00:11I nie m贸wi o sobie jako o bohaterze, m贸wi raczej tak.
00:15Pan B贸g kocha nawet chuligan贸w.
00:16To jest historia ksi臋dza Marka Muzyki, kt贸ry przyznaje wprost,
00:20nie mia艂 pouk艂adanego 偶ycia, nie by艂 艣wi臋t膮偶kiem, nie by艂 wzorem,
00:24sam siebie mia艂 dosy膰, chcia艂 偶y膰 po swojemu,
00:27robi膰 co chce, zala膰 pustk臋, ucieka膰 od rozdarcia,
00:30ale im bardziej pr贸bowa艂 sam sob膮 kierowa膰,
00:33tym bardziej wszystko si臋 sypa艂o. By艂y imprezy, by艂 bunt,
00:36by艂a ciemno艣膰, by艂o 偶ycie, kt贸re zamiast dawa膰 wolno艣膰,
00:39coraz bardziej go niszczy艂o. I by艂 taki moment,
00:42kiedy ju偶 naprawd臋 nie dawa艂 rady. Poszed艂 do ko艣cio艂a
00:45i nie modli艂 si臋 z 艂adnie z艂o偶onymi r膮czkami. Jak sam m贸wi,
00:48rycza艂 przed Bogiem jak w贸艂. I cho膰 po tej modlitwie
00:51z zewn膮trz nic si臋 nie zmieni艂o, to w艂a艣nie wtedy
00:53co艣 zacz臋艂o p臋ka膰. Od tej pory, kiedy by艂o 藕le,
00:57po prostu si臋 modli艂. Na schodach, w akademiku,
00:59na dyskotece, gdziekolwiek. A偶 przysz艂a ta chwila,
01:02kt贸rej nie zapomnia艂 do dzi艣. Wraca艂 z pielgrzymki.
01:04Stopem, ci臋偶ar贸wk膮, siedzia艂 na plecaku,
01:07na pace, w ciemno艣ci. Wszyscy spali.
01:09I tylko jedna smoga 艣wiat艂a wpada艂a do 艣rodka.
01:12Patrzy艂 w to 艣wiat艂o i wtedy po raz pierwszy w 偶yciu
01:15poczu艂 si臋 naprawd臋 kochany. Nieoceniany,
01:17nieodrzucony, nienaprawiany na si艂臋.
01:20Po prostu kochany. M贸wi, 偶e to by艂a totalna mi艂o艣膰.
01:22Jakby 艣wiat na chwil臋 przesta艂 istnie膰.
01:25Jakby B贸g otworzy艂 mu serce i powiedzia艂
01:27jeste艣 dla mnie wa偶ny.
01:29Dla cz艂owieka pe艂nego napi臋cia, pustki i 偶alu
01:32to by艂 艣wit w 艣rodku nocy.
01:33I w艂a艣nie to wszystko zmieni艂o.
01:35Do艣wiadczenie, 偶e B贸g jest blisko
01:37i 偶e nie brzydzi si臋 cz艂owiekiem nawet wtedy,
01:40gdy ten jest ca艂y ob艂ucony w艂asnym 偶yciem.
01:42Ksi膮dz Marek m贸wi dzi艣 o sobie
01:44jestem jak pusta puszka pokoli.
01:46Wyrzucona, pognieciona, niby do 艣mieci.
01:48Ale w r臋kach Boga nawet co艣 takiego
01:50mo偶e zosta膰 odzyskane.
01:51przetworzone, odnowione.
01:53Mo偶e dosta膰 nowe 偶ycie.
01:54Najwa偶niejsze jest to, 偶e B贸g potrafi wej艣膰
01:57nawet w najwi臋kszy ba艂agan
01:59i zrobi膰 z niego co艣 nowego.
02:00Bo dla Boga nie jeste艣 odpadem.
02:02Nie jeste艣 pomy艂k膮.
02:03Nie jeste艣 stracony.
02:04Pan B贸g kocha nawet chuligan贸w.
Comments