- 16 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:00I'll see you next time.
00:30I'll see you next time.
01:00I'll see you next time.
01:29I'll see you next time.
02:01I'll see you next time.
02:03I'll see you next time.
02:05I'll see you next time.
02:07I'll see you next time.
02:39I'll see you next time.
02:41I'll see you next time.
02:43I'll see you next time.
02:45I'll see you next time.
02:47I'll see you next time.
02:49I'll see you next time.
02:51I'll see you next time.
02:53I'll see you next time.
02:55I'll see you next time.
02:57I'll see you next time.
02:59I'll see you next time.
03:01I'll see you next time.
03:03I'll see you next time.
03:05I'll see you next time.
03:07I'll see you next time.
03:09I'll see you next time.
03:11I'll see you next time.
03:13I'll see you next time.
03:15I'll see you next time.
03:17I'll see you next time.
03:19Okay, okay.
03:21Don't worry about it.
03:22You'll have a new friend.
03:23I'll see you next time.
03:29I'll see you next time.
03:31It's time to be here.
03:33I'll see you next time.
03:35I'll see you next time.
03:51I'll see you next time.
03:53I'll see you next time.
03:55You're a new friend.
03:57It's mine.
03:59It's mine.
04:01It doesn't like it.
04:03It's better to get out of bed.
04:10It's not all that looks like.
04:12We need to believe.
04:14God is right.
04:16He doesn't allow me to get out of my son.
04:20They've already got this gangster.
04:22His case came to Jolie and Jolie.
04:24They're all stupid, or what?
04:29It's a need of a lawyer.
04:31It's a need of a lawyer.
04:34It's a need of a lawyer.
04:36It's a need of a lawyer.
04:38If it wasn't a tragedy with pan Piotr,
04:41it would probably be someone who would like to go.
04:44Maybe he would take the case.
04:46He doesn't specialize in the law.
04:49In fact, we can't wait.
04:53We don't know.
04:54We don't know if it will be able to go?
04:56It will.
04:57Mamo,
04:59Ty wiesz ile kosztuje wzięty adwokat?
05:02Na pewno mniej niż moje mieszkanie.
05:11How do you do, to je zastawię.
05:14Chczysz zostawić dom, żeby ratować moją córkę?
05:17Hmm, I'm sorry for her.
05:24Michał!
05:26Keep your hands up!
05:29You don't want to go home!
05:37Put your legs up!
05:42There's no buts.
05:47There's no buts.
05:50With your hands up!
05:59Do you have to train in this dress?
06:02I don't know yet what I'm going to train.
06:04Now?
06:05I got it from you from the film.
06:07From the film?
06:08He said, I'm going to go.
06:10Krawczyński.
06:12Maybe I don't know him at all.
06:15He told me recently,
06:16that a guy from Ukraine
06:17took off a rabbit.
06:18Is that you?
06:19They also know him.
06:21Okay.
06:22He's a terrible one.
06:24He's a bad guy.
06:25He's a bad guy.
06:26He's a bad guy.
06:27He's a bad guy.
06:28He's a bad guy.
06:29He's a bad guy.
06:30He's a bad guy.
06:31He's a bad guy.
06:33What?
06:34He's a bad guy.
06:35He's a bad guy.
06:36He's a bad guy.
06:37He's a bad guy.
06:38He's a bad guy.
06:39What's the matter?
06:40He's a bad guy.
06:41So he's only in the place.
06:42What about you?
06:43I don't know him.
06:44You can take that.
06:45You have something to take away?
06:46I got the dress.
06:48Take your hand.
06:49Rymza!
07:04I saw you, that you came.
07:07I went to the house.
07:13Can I?
07:19What?
07:37Why do you do this?
07:39These are my things, they like me.
07:41Don't get upset.
07:42We talked about it.
07:43It was in other places.
07:44Yes.
07:46I found out that you wrote the report for me and you were wrong with me.
07:50Polina.
07:51You were wrong with me!
07:54I did it, to protect you.
08:01Maybe you did it, but I'm in prison.
08:05I'm in prison.
08:06I'm in prison.
08:07Great difference.
08:08You said it was like you were without sin.
08:11What?
08:12Ile razy cię prosiłem, żebyś nie pakowała się w nic, co dotyczy Myszora?
08:16I co?
08:17Przejęłaś majątek jego żony?
08:23Masz rację.
08:27Ja jestem winna, dlatego muszę to wszystko naprawić.
08:31Co ty chcesz naprawiać? Jak?
08:34Muszę wyciągnąć oleje, zamknąć wszystkie interesy z Matyldą.
08:39Polina.
08:43Posłuchaj.
08:47Stało się to, co się stało.
08:50Nie naprawimy tego, ale teraz najważniejsze jest tylko to, czym mnie kochasz.
08:57Ale jak na świecie jest bardzo dużo ludzi, którzy się bardzo kochają, ale nie mogą być razem.
09:11Dlaczego nie możemy być razem, do cholery?
09:14Bo jesteśmy pechowi.
09:16Pechowi?
09:17Nagle zrobiłaś się przesądna.
09:20A mało ci jeszcze dowodów?
09:25Dobrze, że nie sprowadziłam semenka.
09:27Szkoda, że go nie ściągnęłaś. Może teraz nie byłoby ci tak łatwo.
09:30Arek!
09:35Naprawdę myślisz, że mi jest tak łatwo?
09:37Co?
09:41Myślałem, że się ucieszysz, że wróciłam na stare śmieci.
09:45Cieszyć?
09:46To ja się cieszę bardzo.
09:49Tylko nie wiem, czy tobie z tym będzie dobrze.
09:52Nie miałam wyjścia.
09:53Nie no.
09:54Wyjście to człowiek zawsze jakiś ma.
09:57Myślę, że czasami łatwiej je przeoczyć, niż zauważyć.
10:01Mówiłam ci, że mnie z żadnym policjantem nie wyjdzie.
10:04No, zaryzykowała mi.
10:06Ja tam nigdy żadnego blacharza nie broniłem.
10:09Ale ten twój kapitan, to jest porządny chłop.
10:13Jak jest taki porządny, to na pewno sobie zaraz kój znajdzie.
10:18Problem z tym, że on chce ciebie.
10:19O, ale jak to przemyśli, to przyzna mi rację.
10:24Tak po prawdzie to czuję, że w tej chwili to ani ty, ani on za bardzo nie myślicie.
10:31Ale jak miną nerwy, to...
10:33Ja jestem spokojna.
10:35Bo ja wiem, że dla niego to też jest dobre rozwiązanie.
10:39Tyle tylko, że on pewnie nie ma o tym pojęcia.
10:44Ile razy mam mówić, żebyś nie zostawiał otwartych drzwi?
10:50Dzień dobry.
10:52Stało się coś?
10:54Bo nie mówiłaś, że będą odwiedziny.
10:56Myślałam, że etap zapowiedzianych wizyt już minął.
10:59A może myliłam się?
11:00Proszę usiądź.
11:01Dziękuję.
11:02A wiesz, kogo spotkałam przed bramą?
11:04Matkę Tomka i ojca Oli.
11:08Tak, szli przytuleni, trzymając się pod rękę jak prawdziwa para.
11:12Aha.
11:14I to znaczy, że to dobrze, czy wręcz przeciwnie?
11:16Oczywiście, że dobrze.
11:17Ludzie, którzy są sobie bliscy, powinni okazywać sobie uczucie.
11:22Przytulać się, obejmować, mieszkać ze sobą.
11:26Tak jest czy nie?
11:27Tak jest czy nie?
11:28Tak jest czy nie?
11:29Tak jest czy nie?
11:30Tak jest czy nie?
11:31Ogólnie rzecz biorąc, to jest racja. Tylko...
11:34Nie ma żadnego tylko. Ile oni się znają?
11:37Bo ja wiem, parę miesięcy będzie jakiś.
11:41A my?
11:42Dłużej.
11:43Dłużej.
11:44Tak.
11:45Tak.
11:46Tak.
11:47Tak, że dobrze.
11:48Tak, że dobrze.
11:49Tak, że dobrze.
11:50Tak, że dobrze.
11:51Ludzie, którzy są sobie bliscy, powinni okazywać sobie uczucie.
11:54Przytulać się, obejmować, mieszkać ze sobą.
11:56Tak jest czy nie?
11:57Ogólnie rzecz biorąc, to jest racja. Tylko...
11:58Nie ma żadnego tylko.
11:59Ile oni się znają?
12:00Bo ja wiem, parę miesięcy będzie jakiś.
12:01O tak.
12:03Dużo dłużej.
12:04Bardzo dużo dłużej.
12:06I co z tego wynika?
12:08No...
12:10Że...
12:12Ludzie są różni.
12:13O!
12:14Też mi odkrycie.
12:16Henryku, powiedz.
12:19Może komplet dzieci na mnie nie zależy?
12:21Chyba mam prawo wiedzieć?
12:23Oczywiście, że masz prawo.
12:25Nie jestem jeszcze taka stara.
12:27Spróbuję sobie jakoś ułożyć życie.
12:29No, kobietą jesteś...
12:31Jak się patrzy.
12:32Bez dwóch zdań.
12:34I jak każda kobieta potrzebuje atencji.
12:39Bo kobieta jest jak kwiat.
12:42Musi być pielęgnowana.
12:43Bo inaczej zwiędnie.
12:46Musisz, Henryku, podjąć decyzję.
12:49Sam?
12:50Jesteś już dorosłym mężczyzną.
12:53Daję ci trzy dni do namysłu.
12:57No czas, żebyś zrozumiał, że nie jesteś już Piotruś Pan, a ja nie jestem dwoneczkiem.
13:03Pogadaj z nią.
13:15Wiem, że nie jest lekko, ale robota jest robotą.
13:18Rysiu.
13:19Weź ty nie porównuj swojej sytuacji do Uliany, dobrze?
13:22Ona przeżyła tragedię, a ciebie zostawiła jakaś padna.
13:24A co ty możesz wiedzieć o moich uczuciach?
13:26Hej, mam dobre newsy.
13:28Udało mi się zainteresować dużą firmę, żebyście nagrali płytę.
13:31Właśnie wracam ze spotkania z Witkowskim.
13:34A kto to jest Witkowski?
13:36Właściciel największego studia nagraniowego.
13:38Puściłam mu wasze demo, powiedział, że jest spoko i że z tego da się jeszcze dużo wycisnąć.
13:43U niego w studiu.
13:44O kurcze, coraz lepiej.
13:46Oni chcą, żeby połowa materiału była z aranżacjami profesora, a połowa z waszymi kawałkami.
13:49I teraz trzeba zastanowić się, jakim kawałkiem promujemy płytę.
13:52Yyy, dać infodometryk.
13:54Infodometryk?
13:55No kto to skomponował, żeby potem naliczać kasy za tantiemy.
13:58Ale czat, może dojście zacznie się coś kręcić.
14:01Nie no, jak się ma taką mynago, no to nie ma opcji.
14:22Widzę, że rozmowa z panią Nowakową nie poszła za dobrze.
14:28Po każdej rozmowie z nią, jestem skołowany jak koń w kieracie.
14:36Łatwo z nią nie jest.
14:37A no nie jest.
14:39A no nie jest.
14:41Jak to się mówi, przyparła mnie do muru.
14:45Nie, ja do niej nic nie mam.
14:47Nawet jakoś tam wiem, o co chodzi.
14:49W każdym razie staram się.
14:50No, tylko...
14:53Aha.
14:54No...
14:56No chciałbym, żeby ona też się trochę postarała zrozumieć mój punkt widzenia.
15:01A ona się jakoś nie stara.
15:03A konkretnie o co rozchodzisz?
15:06No...
15:08O wspólne mieszkanie.
15:10Nie powiedziałem?
15:12Myślałem, że powiedziałem.
15:19Sama widzisz, jak skołowany jest.
15:25Ach.
15:28No to chcesz z nią mieszkać, czy nie?
15:32Po pierwsze, nie wiem, czy dam sobie radę.
15:35Bo co innego z kobietą pobywać, a co innego być.
15:38Stary już jestem.
15:39I wiem, że łatwiej podjąć pochopną decyzję, niż później siedzieć po uszy w tych konsekwencjach.
15:49Z drugiej strony...
15:52Dobrze mieć na starość kogoś przy boku.
15:57Rozumiem.
16:00Naprawdę?
16:03Już myślałem, że bredzę.
16:07Ty rozumiesz.
16:10Ale czy Zosia zrozumie, to już jest insza inszość.
16:16Ale spróbuję też zrozumieć z panią Nowakową.
16:21A...
16:22Ona myśli o was poważnie.
16:24Nawet bardzo poważnie.
16:26No...
16:28To cały czas trzymasz ją w niepewności, ile to już trwa.
16:31Długo.
16:33No to nie dziw się, że ona chce wiec, na czym stoi.
16:35Ale ja też potrzebuję tego czasu.
16:39A ona w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że ktoś może mieć inny zegar wewnętrzny, niż ona.
16:45Mam z nią porozmawiać?
16:51Mogła być?
16:53Albo lepiej nie.
16:56Mnie o radę bardziej chodziło, o taką kobiecą.
16:58Mnie o radę bardziej chodziło, o taką kobiecą.
17:01Zdzisio, no...
17:02Ja na ciebie nie naskarżę.
17:04Porozmawiam z nią.
17:06Dowiemy się, co myśli.
17:07I będzie dobrze.
17:09No...
17:10Widzisz...
17:11Tak to już jest, że człowiek w cudzych sprawach jest mądrzejszy, niż w swoich.
17:15To jest akurat święta prawda.
17:21Ale czy to coś pomoże?
17:25Dla niej nawet czasoprzestrzeń ma być jak plastelina.
17:40Jest do tyle na 7-ce.
17:45Dla niej!
17:47Dla niej!
17:49Dla niej!
17:51Dla niej!
17:52Nie opuszczaj!
17:54Macaj tu, że możesz swoją starą!
17:57Nie masz dużyka, Ruska!
18:00Jest tylko ja kocham Konstantego!
18:06To że z ciebie bym zamknęli.
18:09Już!
18:10Wychodz!
18:11Wychodzą!
18:13Ja nie jestem Ruska!
18:14Ja nie jestem Ruska!
18:29Co się tak picujesz?
18:30No...
18:32Z kęci to przyszło do głowy?
18:35Ja prysznic teraz się...
18:37Golę jak codziennie.
18:39Jak chcesz zdobyć sofie, to musisz bardziej o siebie zadbać.
18:42Co to są w ogóle za pomysły?
18:45Ty uważasz, że ja nie dbam o siebie?
18:47Dbasz!
18:48Ale kobiety wymagają więcej.
18:49No...
18:50Podźcie, bo...
18:51Nawca kobiet się znalazł.
18:53Możesz mnie zostawić w spokoju?
18:55Zdenerwowałeś się.
18:58Żebyś nawet...
18:59Dalaj Lamy doprowadził już szał.
19:01To dobrze.
19:02Bo to znaczy, że ci na nim nie zależy.
19:06Znalazł się psycholog...
19:09Po tym co ja przeżyłem z Katią, to miłości wiem chyba wszystko.
19:12Ramuś, Ramuś...
19:21A co to?
19:22Co?
19:24Mamy jakiegoś guzę.
19:27Uderzyłeś się?
19:29Nic takiego nie pamiętam.
19:32Może się uderzyłeś tak, że straciłeś przytomność?
19:36Ramuś... Zasadnie.
19:42Zasadnie.
20:05Mali strój.
20:09Foli.
20:10On the king.
20:14What are you talking about?
20:16Well, it's our private cabanos.
20:19With the shop on the road, can you see?
20:22We play on cabanos.
20:24Because today, the drink has a lot of people who use it,
20:26and with the money it can be bad.
20:29It's not about what you play and what,
20:31only that you are in work.
20:33In work, in which there is nothing to work.
20:36Really? There was no one?
20:38Nothing, no it's just a few days.
20:41It is still what I need.
20:42So, yes, it's just that.
20:45People have got me know it and they're doing the gangsters of the cabanos,
20:51and they're afraid of them.
20:52And now the restaurant is a little bit of a downtown.
20:57Maybe you can use it and break out the plot,
21:01that this is a garbage one where you're eating in the trash.
21:03You're an ass.
21:04What?
21:05You're a kind of normal.
21:07Rather, laborious.
21:09Because people love to visit home.
21:13It's not a house, it's just a restaurant.
21:16And they didn't kill anyone here,
21:18but there was one bandit here.
21:20Stop it!
21:21If it goes, it won't be a restaurant.
21:24It was a restaurant.
21:37You didn't do this?
21:41It was just a restaurant.
21:45But if you were such a madame,
21:47why don't you give me this girl?
21:49Because we didn't know,
21:53that she had close contact with Constantem Meshore.
22:07What do you think?
22:12I don't believe that you did something bad.
22:16No, I didn't do it.
22:19But here it doesn't matter.
22:22The truth is that olive oil always goes on.
22:27Those are very nice words,
22:30but they're not true.
22:32You're not happy.
22:34You're not happy.
22:36I have a girlfriend in your life,
22:39and still to you are similar.
22:46I have a girlfriend in your home.
22:52I'm a girlfriend in your same age.
22:53I'm a girlfriend in your life.
22:58I'm a girlfriend in your life.
23:00You're probably correct.
23:01I don't think that Henryk is going to visit me.
23:10Pani Swieto, my dear.
23:12The fact that I come to Pani is only because
23:15the person is a little, right?
23:18To go to the artist's house from television,
23:20to go to the bucio.
23:22But, Kasia, it's a normal person.
23:24That's fine, fine.
23:26Pani Henryku, I have to go to Pana...
23:30Hmm?
23:31Prośbę.
23:32O firmę.
23:36Ja na razie nie mam siły się tym zająć.
23:39Ja rozumiem.
23:40Niech się Pani nie przejmuje.
23:42Ja się wszystkim zajmę.
23:44Ale to Pan do ZUS-u sam pójdzie?
23:47Pani Swieto, dla Pani to ja mogę
23:50nie tylko do ZUS-u,
23:52ale nawet do Urzędu Skarbowego pójść.
24:00No, ładnie tu.
24:02A co jeśli wolno wiedzieć z mieszkaniem Pana Mecelasa?
24:06No, według prawa ono się należy siostrze Piotra.
24:10Tak.
24:12Tylko, że ona go nie chce.
24:14Chce jej przepisać na mnie.
24:17Piękny gest.
24:19Dzisiaj już mało takich ludzi.
24:23No, tylko, że za takie mieszkanie to podatek spory będzie od darowistów.
24:30Jak duży?
24:32Ach, za 20% wartości mieszkania.
24:36Ja nie pomyślałam.
24:38Tak to jest.
24:40Że ja nie mam pieniędzy.
24:44Mało kto je ma.
24:47Ale mówiłem, że ja parę lokali mam w Kawienicy.
24:52Mogłaby się Pani z rodziną przenieść.
24:56Panie Henryk, to bardzo miłe co Pan mówi.
24:58Ale jak pamiętam, to jedno mieszkanie dał Pan Zdunkowi,
25:02drugie wojewódkom, a trzecie, no to takie zabezpieczenie finansowe dla Pana.
25:09No tak było ustalone, ale wie Pani jak to jest?
25:12Ustalenie ustaleniami, a życie życiem.
25:14Nie.
25:15Ja nie mogę kosztem ludzkiej krzywdy.
25:18Panu Zdunkowi, wojewódkom to się należy.
25:21A to trzecie, no musi Pan mieć zabezpieczenie.
25:23Ale przecież...
25:24Nie.
25:26Ja nie mogłabym spokojnie mieszkać w takim miejscu.
25:29Dzień dobry, proszę.
25:30Dzień dobry.
25:32Pana Henryka nie ma.
25:34Tak?
25:35A dokąd poszedł?
25:36Świat odwiedzić i sprawy jak jest firmowe pozałatwić.
25:40Ale to się nawet dobrze składa, bo ja chciałam z Panią porozmawiać.
25:45Tak? A o czym?
25:47O Panu Henryku właśnie.
25:49A co Ty masz do Pana Henryka?
25:51Zależy mi na nim.
25:53I na jego szczęściu.
25:56Ale jestem głodny.
25:57Dziś na obiad.
25:58Dzień dobry.
25:59Dzień dobry.
26:00Romuś.
26:03Co Ty tutaj robisz?
26:05Mieszkam.
26:08A...
26:09Nie jesteś w szkole?
26:11Byłem i wróciłem.
26:16Zwolnili Cię z jakichś lekcji?
26:19Nie.
26:20Miałem 7 lekcji i jestem bardzo głodny.
26:24O cholera.
26:26Nie wiedziałem, że to już jest ta godzina.
26:30Chcesz mi powiedzieć, że nie ma obiadu?
26:32Spokojnie.
26:34Tatuś zamówi zaraz pizzę.
26:36Nie nerwuj się.
26:38Ja...
26:39Nie nerwuj się.
26:40Ja się trochę zagapiłem.
26:41Pani pomyślała, że ja z Panem Henrykiem?
26:58Ja nic nie pomyślałam.
26:59To Ty powiedziałaś, że chcesz porozmawiać o Henryku i jego szczęściu.
27:05O jego szczęściu z Panią.
27:08Ze mną?
27:09No a gdzie on by znalazł lepszą partnerkę?
27:11Nigdzie.
27:12No właśnie.
27:14To o czym tu rozmawiać?
27:16No kto jak kto, ale...
27:18Pani to najlepiej wiecy są mężczyźni.
27:22Ja mogłabym napisać o tym książkę, a nawet trylogię.
27:25No i Pan Henryk jest przecież mężczyzną.
27:30O, i to nie byle jakim.
27:33Za jakimś przeciętniakiem to nawet bym się nie obejrzała.
27:37No i z Panem Henrykiem, tak jak z każdym mężczyzną,
27:41trzeba postępować delikatnie.
27:44Przecież ja obchodzę się z nim jak z jajkiem.
27:47Jeszcze nigdy nikt się nim tak nie opiekował jak ja.
27:50No właśnie.
27:52Dlatego on potrzebuje trochę czasu, żeby się przyzwyciaić.
27:55No to jest tak trochę jak z tym ciastem.
27:58Jak się za szybko wyciągnij z piekarnika, no to będzie zakalec.
28:02A co to ma do rzeczy?
28:04No...
28:06Z Panem Henrykiem jest trochę tak jak z tym ciastem.
28:10Potrzebuje czasu, żeby się oswoić, żeby sobie to wszystko w głowie poukładać.
28:14No bo oni to znaczy mężczyźni.
28:20Oni zawsze mówią, że potrzebują trochę wolności, przestrzeni.
28:24A to przecież chodzi o to, żeby oni się przyzwyczaili.
28:27No.
28:35Mądra z siebie dziewczyna.
28:38Dobra, wy mówicie, a ja piszę.
28:42Jak do was doszłam, wszystkie kompozycje już były.
28:45Przynajmniej te na pierwszą płytę.
28:46Ula!
28:48Ale gdyby nie twoje improwizacje, to te utwory tracą połowę wartości.
28:52Dobrze.
28:54Najpierw spisujemy kompozytorów.
28:57Utwór pierwszy...
28:59Ekspedycja.
29:00Mój.
29:02No nie do końca.
29:04Jak nie do końca? Od początku do końca.
29:06Rysiu, a mam ci przypomnieć kto wymyślił mostek między drugą zwrotką a refrenem?
29:11To były tylko cztery takty.
29:13Ale gdyby nie te sześć taktów, to ten utwór byłby nudny jak flaki z olejem.
29:19W takim razie wzgórze o poranku są moje.
29:22Dlaczego?
29:23A pamiętasz jaka była melodia i tempo zanim do tego usiadłem?
29:26Ale nutnie zmieniłeś.
29:27Jak to nie zmieniłem? Donacje w melodii zmieniłem, sorry.
29:30Super!
29:31W takim razie trzy ostatnie utwory są moje, bo zagrałem je w dur, a nie w moli. Chciałeś.
29:35Bzdura!
29:36Prawda!
29:37Dobrze, to rozpijmy wszystkie utwory na nuty i policzmy kto ile wymyśli.
29:40Ale proszę cię bardzo, a potem Ulianka to wszystko policzy i będzie sprawiedliwie.
29:44Czy wy powariowaliście?
29:47Wynajmijcie sobie jakiegoś matematyka, nie mnie.
29:52Ula.
29:54Nie chcemy się z wami gadać.
29:58I widzisz co narobiłeś?
30:06Chyba czas wracać.
30:08Do okąd?
30:09Do Lwowa.
30:14Do domu.
30:17Ale czemu?
30:18Nic mnie już tu nie trzyma.
30:22Trzyma? Ty w Polsce już zapuściła korzenie.
30:25Nie tylko dla Piotra ty tu żyła.
30:29Ale bez Piotra wszystko straciło sens.
30:33Wszystko mi tu o nim przypomina.
30:38Odbiera siły.
30:39A ja muszę być silna.
30:45Dla Natalki.
30:47Dla ciebie.
30:49Dla tego maluszka.
30:51Jesteś silna.
30:53Zawsze byłaś.
30:55Byłam.
30:58Ale już nie daję rady.
31:00I teraz tak mówisz.
31:03To normalne.
31:05Chciałabym urodzić małego Piotrusia we Lwowie.
31:11Żeby był Ukraińcem.
31:14Jak my wszyscy.
31:18To po co ty nas ściągałaś?
31:21Synku.
31:24Wtedy wszystko było inne.
31:26Natalka chodzi do polskiej szkoły.
31:30Ona nie chce wracać.
31:32Skąd wiesz?
31:33Mówi o mi.
31:37Ja też nie chcę wracać.
31:39Mamo.
31:43A o Mieszkanie się nie martw.
31:44Jakoś to załatwimy.
31:45A to znaczy, że Sviata nie może mieszkać w mieszkaniu swojego narzeczonego?
31:59Tak po prawdzie to narzeczone znaczy dużo dla narzeczonej.
32:04A dla państwa to już mniej.
32:06A co to za idiotyzm?
32:08Przecież ona nosi jego dziecko.
32:10A możliwe, że jak maluk się urodzi i zrobią badania, to spojrzą na wszystko inaczej.
32:15Ale do tej pory trzeba by panią Swietkę gdzieś ulokować.
32:18Bo co to takie życie na kupie?
32:21Co innego by było, jakby mecenas zostawił testament,
32:25w którym by wszystko zapisał narzeczonej i dziecku.
32:28Ale podobno nie napisał testamentu.
32:32Nie spodziewał się, że umrze.
32:34A kto się spodziewa?
32:36Wszystko się sypi.
32:37Oliwa, reszcie Sviata nie ma gdzie mieszkać, a do mojej knajpy nikt nie przychodzi.
32:47Sobaka, fuck.
32:49Żadnej płyty nie będzie.
32:51Ej, spokojnie, nie będziemy się tak od razu poddawać.
32:55Mnie się odechciało z nimi grać.
32:57No z tego co pamiętam, to ostatnio wcale nie miałaś ochoty na muzykę.
33:00Tak, ale to z innego powodu.
33:03Myślałam, że mi przedzi, ale oni tak zrobili, że jest jeszcze gorzej.
33:07Niby wielcy przyjaciele i co?
33:09O głupią nutę jeden drugiego by udosił.
33:12Mówisz zupełnie tak, jakbyś nie znała artystów.
33:16Ale ja mówię o przyjaźni, nie o sztuce.
33:20Sztuka często przeszkadza, a nawet wyklucza przyjaźń.
33:24Jesteśmy najbardziej egocentrycznymi istotami na świecie.
33:27Nie rozumiem tego.
33:31No na szczęście, zdarzają się wyjątki jak ty, moje dziecko.
33:35Dobra, nie ma co filozofować, tylko trzeba coś zrobić.
33:39Zaczynam się coraz bardziej przyzwyczajać do twojego obcesowego pragmatyzmu.
33:44Dzięki. A konkrety?
33:47Przyprowadź ich do mnie.
33:48I co?
33:50Zobaczymy.
33:57Rozmyśliłeś się?
33:58Nie.
33:59Tak się zastanawiam, czy nie byłoby dla mnie jakiejś walki.
34:05Zwariowałeś?
34:06Byłeś na jednym treningu i chcesz, żeby cię wystawić do walki?
34:11Potrzebuję pieniędzy.
34:13Każdy potrzebuje.
34:14Ale ja nie dla siebie, tylko dla matki.
34:18Zarobić na walkach można, ale...
34:22Szkoda mi ciebie.
34:23No ale mówił pan przecież, że...
34:24Mam na myśli drugi obieg.
34:25Znaczy się nielegalny.
34:26Po prostu drugi obieg.
34:27Dużych pieniędzy tam nie ma, ale lepiej niż na kasie w supermarkecie.
34:31Jestem gotowy.
34:32Facet, z którym miałbyś walczyć, robi to od kilku lat.
34:33On też kiedyś zaczynał?
34:34Znaczy się nielegalny.
34:35Znaczy się nielegalny.
34:36Po prostu drugi obieg.
34:40Dużych pieniędzy tam nie ma, ale lepiej niż na kasie w supermarkecie.
34:45Jestem gotowy.
34:50Facet, z którym miałbyś walczyć, robi to od kilku lat.
34:56On też kiedyś zaczynał.
35:03Mmm...
35:05I co?
35:08Jest tutaj jakiś guzek.
35:10Wiedziałem.
35:12Na pewno pan się nie uderzył?
35:15No niestety nie.
35:18No to...
35:19Zapraszam.
35:24Bardzo źle?
35:26No wie pan, w takiej sytuacji trzeba będzie pobrać wycinek i wysłać do laboratorium.
35:33Zrobić markery.
35:35Grzebał pan w internecie.
35:37No trochę.
35:39Nie wygląda to dobrze.
35:41Czytałem, że w podobnych przypadkach...
35:42A skąd pan wie jaki pan ma przypadek?
35:45No...
35:47Pomacałem.
35:49Porównałem z innymi opisami.
35:50Ja też pomacałem.
35:52I poczekam na wyniki badań.
35:54Oczywiście.
35:56Jak długo będę czekał?
35:58Tydzień, może dwa.
35:59Nie można by szybciej?
36:03Grzeba na to nie piekarnie.
36:05Łatwo panu mówić.
36:07Ale to ja przez dwa tygodnie nie będę wiedział czy umrę czy nie.
36:10Umrze pan na pewno.
36:15Jak my wszyscy.
36:17A przez parę dni będzie pan czekał na wyniki badań.
36:20I jakie mam szanse?
36:22Szanse?
36:24Niech pan będzie ze mną szczery.
36:27Chcę znać prawdę.
36:29Niech pan idzie do wróżki.
36:31Próbowaliśmy ustalić kto jest autorem poszczególnych utworów.
36:35To chyba nic złego.
36:37Nie, nic.
36:38Pod warunkiem, że jesteście w stanie to ustalić.
36:41Słyszałem, że nie jesteście.
36:42Pojawiły się pewne rozbieżności.
36:43Ale gdyby nie pojawiło się widmo tantiem, czyli pieniędzy, to nie byłoby żadnych rozbieżności.
36:58Nie byłoby powodu.
37:00Waszym problemem jest fakt, że ktoś chce wam zapłacić za płytę.
37:06No cóż, moja rada jest następująca.
37:09Skoro wcześniej nie ustalaliście kto co wymyślił, to niech tak zostanie, że to jest wasze wspólne dzieło.
37:16I to jest najlepsze wyjście.
37:17A od każdej następnej piosenki, co tam od każdej następnej nuty ustalajcie kto jest autorem.
37:25No i zastanówcie się czy taki układ wam odpowiada.
37:30A dlaczego miałby nam nie odpowiadać?
37:33Bo to będzie zupełnie coś innego.
37:38Wiele zespołów zakładają przyjaciele i kiedy kończy się przyjaźń, kończą się zespoły.
37:43A wy zaczynacie robić biznes.
37:49Nie ma co siedzieć i marudzić, pomożesz mi?
37:52Czym tylko będziesz chciała?
37:54Potrzebuję namier na kogoś z ludzy Myszora.
37:57Po co?
37:59Udało ci się wyjść z całej awantury bez szwanku, to lepiej nie kusić losu.
38:03No mnie się udało, ale Oli nie.
38:06A no to prawda?
38:08No jeżeli policja nie chce pomóc, to musimy działać bez policji.
38:11Mowa.
38:13Tylko nie wiem co mają do tego ludzie Konstantego.
38:17Chodzi o to, że ktoś musi potwierdzić, że Oli nie pracowała u gangstera.
38:21To znaczy pracowała, ale tylko i sprzątała.
38:24I myślisz, że będą chcieli ci pomóc?
38:30Nie wiem, ale na razie nie mam lepszego pomysłu.
38:34Daj mi proszę jakiś namiar na jakiegokolwiek bandytę od Myszora.
38:37Większość by łapali.
38:40No, ale na pewno nie wszystkich.
38:43To prawda. Policja aż tak zdolna nie jest.
38:47Czekaj.
38:48Jest taki, co go nie zgarnęli.
38:52Stał kiedyś na bramie z bryłą.
38:56On cię wielokrotnie widział u Konstantego i wie też co Oli tam robiła.
39:00Najlepiej jak pojedziemy razem.
39:03Nie, nie.
39:04Ja sama muszę.
39:06Daj mi tylko adres, proszę.
39:07Adresu domowego nie mam.
39:11Ale dam ci namiary, gdzie zwykle można go było złapać.
39:16Czemu nie śpisz tyto?
39:31No...
39:34Tak sobie siedzę, myślę.
39:37W nocy?
39:39W nocy się dobrze myśli.
39:41Najlepiej.
39:42A mnie zawsze mówiłeś, że noc jest od spania.
39:50Tak.
39:52Bo ty jesteś jeszcze młody.
39:54Przed tobą całe życie.
39:56I o tym myślałaś?
39:59Tak się...
40:01Wiesz, czasem zastanawiam nad różnymi rzeczami.
40:05Na przykład, gdzie pojedziemy na wakacje.
40:08Co by było, gdyby mnie zabrakło?
40:10Ale dlaczego miałoby ciebie zabraknąć?
40:13Widzisz synku...
40:15Życie ludzkie nie trwa wiecznie.
40:18Czemu teraz mi razem mówisz?
40:20No są rozmowy, na które nigdy nie ma dobrego czasu.
40:24Ale ta rozmowa jest beznadziejna.
40:28W każdym razie pamiętaj, że tata cię bardzo kocha.
40:31Dobrze.
40:32Będę pamiętał.
40:34I żebyś się opiekował swoimi siostrami.
40:37Dobrze.
40:38Będę się opiekował.
40:39Pójdziesz spać?
40:41Tak, tak.
40:43Tylko jeszcze trochę tak, wiesz...
40:46Pomyślę.
40:48Zgaś światło.
40:49Zgaś światło.
41:19VIDEO
41:32NĚоду
41:36ta robota
41:39Heritage
41:42Zgasław
Be the first to comment