- 1 week ago
Category
馃摵
TVTranscript
00:30Oh, they sing you la, la, la
00:32Park 写邪胁邪泄, baby, never cry
00:33Oh, love, love, love
00:35Baby, baby, v茅
00:44Baby, baby, never cry
00:45Baby, baby
01:25In the room!
01:27It's very dynamic.
01:29Do Swieta and Ola still sleep?
01:32Maybe so, but not there.
01:33I'm sorry, I didn't want to be a diskretary.
01:36Where is my cell phone?
01:38Ola, can you call me?
01:40Yes.
01:41Who is the cell phone without a cell phone?
01:42Yes, there is no cell phone.
01:43No, you're still there.
01:44Here buoys.
01:45Now, what about the cell phone?
01:46It's all right.
01:47How about the cell phone?
01:48I'm sorry.
01:49How about the cell phone?
01:51You're at the cell phone,
01:52anything?
01:53No, no, no, no I'm sorry.
01:54Not that I'm going to wait.
01:55I didn't let you now.
01:56No, no, no, no, no.
01:57No, no, no.
02:00No, no no of no I'm not.
02:05No, no, no.
02:09No, no, no, no.
02:10Who are you?
02:13There is the best find in the world.
02:16What?
02:18Lusko.
02:19And we are in the house.
02:21Lusko is also a very good find.
02:24But sometimes, from Lusko you have to go.
02:27The breakfast is a little under the skin.
02:29It's a terrible mess, it's a shame.
02:31It's closed.
02:32But what's closed?
02:34What's closed? You can't stop me.
02:37How would it look?
02:38And if I was wife, would I be able?
02:40As a wife you won't be able to be,
02:42as a wife you won't be able to be able to be able to be able to be able to be able.
02:45And such a legislation?
02:46Such a legislation, even in the Constitution.
02:48Even in the Constitution.
02:50You're a mayor.
02:51I can't do this.
02:53But...
02:54There is no such a but.
02:57This is the bill for you.
02:58It's the Ukrainian Constitution.
03:00It's like in the Ukraine.
03:05Good.
03:08As usual?
03:10Dzie艅 dobry, as usual.
03:17Tato,
03:20maybe we could talk about it?
03:23What?
03:25No,
03:26with Halina.
03:27I'm sure not.
03:30Please,
03:32Jacek?
03:49Polina?
03:51A co to tak wygl膮da膰, jakby艣 ze dwa dni pi艂?
03:55Bo pi艂em.
03:58No i nie pachniesz jak d偶entelmen?
04:01W samochodzie spa艂em wczoraj, jak wr贸ci艂em do domu wszystkie zamki by艂y wymienione.
04:06A na hotel ci臋 nie sta膰?
04:08Tak si臋 z艂o偶y艂o, 偶e z mojego portfela znikn臋艂y wszystkie karty.
04:12Twoja 偶ona ukrad艂a ci wszystkie karty?
04:15Jacek,
04:17ale tym razem to ju偶 nie przeze mnie.
04:19Nie,
04:21przez babsk膮 g艂upot臋.
04:25Po tym cyrku z tob膮 ka偶da nowa sprz膮taczka by艂a sprawdzana i 艣ledzona.
04:29Musia艂em zamkn膮膰 biznes, bo mnie kompromitowa艂a.
04:31My艣la艂em, 偶e to jej jako艣 przejdzie, ale gdzie tam?
04:33Kompletnie jej odbi艂o.
04:35No i co teraz b臋dzie?
04:37No co?
04:38Kolega wraca jutro, da mi klucz od swojego mieszkania.
04:41Karty zastrzeg艂em.
04:43Tyle.
04:44Chod藕.
04:48Gdzie?
04:49S艂uchaj, jedn膮 spraw臋 musz臋 za艂atwi膰, a potem si臋 ogarnisz.
04:51Nie, nie, Polina, daj spokojnie.
04:52Nie wypada, 偶eby m贸j by艂y szef jak Menel wygl膮da艂. Chod藕.
04:55Nie.
05:05Nie zje.
05:06Za grubo pokrojone.
05:10Ale co?
05:11Chleb czy w臋dlina?
05:12I to i to.
05:14I mas艂a za du偶o.
05:25Dzie艅 dobry.
05:26Dzie艅 dobry.
05:27Dzie艅 dobry.
05:28Prosz臋, siadaj.
05:29Spokojnie, kaw臋 si臋 napij, czy co tam chcesz, aby bezalkoholowe by艂o.
05:30Ale?
05:31Ja zapraszam.
05:32Spotkanie sko艅cz臋, wr贸c臋 do ciebie i p贸jdziemy.
05:33Chcesz si臋 ze mn膮 usi膮艣膰?
05:34S艂uchaj.
05:35Ja spotkanie biznesowe mam. Dyskrecjonalne, to jest raz.
05:40A dwa, to ty w lustrze pisz臋.
05:41I zobacz, jak ty wygl膮dasz, bo ty za bardzo reprezentacyjna dzisiaj nie jeste艣.
05:46No to g艂upio nie zdziw si臋 i panienki na wydaniu nie zgrywaj, a?
05:51Okej, okej.
06:11Dzie艅 dobry.
06:17Dzie艅 dobry.
06:18Dzie艅 dobry.
06:19Przepraszam, troch臋 sp贸藕niona jestem.
06:21A nie szkodzi, nie szkodzi.
06:23艢niadanie te偶 by艂o sp贸藕nione.
06:26Dopiero co sko艅czy艂em.
06:28O, najpierw spokojnie napijemy si臋 kawy.
06:32Tylko b臋dzie pani musia艂a sama j膮 sobie zrobi膰.
06:35Tak, tak, ju偶 robi臋.
06:37Tylki wszyscy dalej pogniowani?
06:42Pani Ulijanu, to nie jest kwestia pogniowania.
06:46Tu si臋 po prostu nie da 偶y膰.
06:49Panie profesorze, niech pan tak nie m贸wi.
06:51Ka偶demu zgrzeszy膰 zdarzy si臋 nawet ci臋偶ko, 偶e wybaczy膰 trudno, ale treba, bo jak 偶y膰 dalej?
06:55O ile pami臋tam, to o wybaczeniu powinna towarzyszy膰 skrucha i szczera ch臋膰 po prawej.
07:01Odpu艣膰 nam, jak i my odpuszczamy winowajcom naszym, tak jest ojczy nasz.
07:05Nie tylko tym winowajcom, kt贸rzy przepraszaj膮 nas.
07:08Pani Ulijanu, niech 偶e pani ju偶 zrobi sobie kaw臋, bo dla mnie na te rozwa偶ania teologiczne jest troch臋 za wcze艣nie.
07:17Kiedy znowu jedziesz do tego Lubowa?
07:27Jutro na noc.
07:29A gdyby...
07:30No.
07:31Taka moja praca.
07:33No dobrze, dobrze, ju偶 nic nie m贸wi臋.
07:40Dzisiaj wieczorem idziemy na kolacj臋 do obecerasa Korbiera.
07:43Co?
07:44Spokojnie, spokojnie. To b臋dzie ma艂e przyj臋cie, na wie偶e 10 os贸b.
07:48Piotr, ale ja nie jestem jeszcze gotowa.
07:50To nie jest nic takiego, na co mia艂aby艣 by膰 gotowa.
07:53B臋dzie par臋 mi艂ych os贸b i tyle.
07:55B臋dzie te偶 mecenas Grat z 偶on膮, a jego 偶ona jest ze Lwowa.
07:58Tak偶e b臋dzie ci ra藕ni.
08:00O kt贸rej?
08:01O si贸dmej. To jest mn贸stwo czasu.
08:04To jest... to jest mn贸stwo czasu, to jest strasznie ma艂o czasu.
08:07W艂osy zrobi膰, paznokcie, ubra膰 si臋, wszystko.
08:09Ale nic nie musisz robi膰, jest idealnie.
08:11Idealnie?
08:13Ty id藕 bro艅 swoich przest臋pc贸w i nie m贸w o tym, o czym poj臋cia nie masz.
08:28No witam.
08:29Cze艣膰.
08:32Co to jest taka ponuramina? Interesy nie to?
08:35Inny klopot mam.
08:37A interesy ca艂kiem dobrze.
08:38Prosz臋.
08:43No, to rozumiem.
08:45Jutro we藕miecie tyle, co poprzednio?
08:47Tak, jutro tak, a nast臋pnym razem dwa razy wi臋cej. Da rad臋?
08:51Bez problemu, je艣li wydacie rad臋, to ja na pewno.
08:53Pracownika mo偶e na imi臋, ale to jeszcze potwierdz臋.
08:57Przepraszam.
09:00Wsp贸lniczka moja dzwoni.
09:02Swieta.
09:04Przewid藕 Swieta, w艂a艣nie z El膮 siedz臋.
09:06呕e czas na pozdrowie.
09:10Ale jak to na gwa艂t?
09:12Aaaa, taka sprawa.
09:15Dobrze podzwoni臋.
09:16Jeszcze nie ma za co. Cze艣膰.
09:21No, sprawa z 偶ycia i 艣mierci.
09:23Tw贸j brat Swiet臋 na przyj臋cie bierze.
09:33Raja?
09:35S艂uchaj, pilna robota jest.
09:36Czy ty mo偶esz za godzin臋 u mnie na cenowej by膰?
09:38Przyjaci贸艂k臋 moj膮 uczesa膰 treba.
09:40Dobrze.
09:42Do zobaczenia. Cze艣膰.
09:48Dzie艅 dobry.
09:49Kaw臋 chcia艂am zrobi膰.
09:50No dobry.
09:52Niech pani robi, co pani chce.
09:54Ja przepraszam, ja wiem, 偶e to wszystko przeze mnie.
10:00Nie, pani Uliano.
10:03To nie przez pani膮.
10:08Widzisz?
10:10Jedyn膮 winn膮 wszystkiego ju偶 sobie znale藕li.
10:13I nie odpuszcz膮.
10:15Odpuszcz膮, zobacz臋 pani.
10:17Tak.
10:18Chyba po艣miertnie.
10:22Pani Halino, ja wiem, 偶e pani nie lubi men臋.
10:26I wcale si臋 nie dziwi臋.
10:28Ja te偶 winna czuj臋 si臋, bo gdyby mnie nie by艂o,
10:32to by si臋 to wszystko nie wydarzy艂o.
10:34S艂owo honoru, jak pa艅stwo nie pogodzicie si臋,
10:38to ja u profesora lekcji bra膰 nie b臋d臋.
10:40Akurat...
10:42Zobacz臋 pani.
10:44S艂owo honoru.
10:46A nie, bo dlaczego?
10:50Bo jak klimat taki w domu, to...
10:53to lekcji bra膰 trudno.
10:56Ja to pani winna jestem.
11:10Dzi臋kuje bardzo.
11:11Dzi臋kuje bardzo.
11:12Dzi臋kuje bardzo.
11:13Dzi臋kuje bardzo.
11:14Dzi臋kuje bardzo.
11:15Dzi臋kuje bardzo.
11:16Dzi臋kuje bardzo.
11:18Dzi臋kuje bardzo.
11:19Dzi臋kuje bardzo.
11:21Dzi臋kuje bardzo.
11:22Dzi臋kuje bardzo.
11:24Dzi臋kuje bardzo.
11:25Dzi臋kuje bardzo.
11:26Dzi臋kuje bardzo.
11:28A tw贸j brat to jest dobry prawnik od rozwod贸w, prawda?
11:30Bardzo dobry.
11:32Du偶o bierze.
11:34No, obawiam si臋, 偶e sporo, ale...
11:37To nie o mnie chodzi.
11:38M贸j znajomy taki klopot ma i twierdzi, 偶e jakby przeze mnie.
11:41No, kochana, przez ciebie to mo偶na.
11:43Nie 偶artuj.
11:45Nie z nas nie l膮czy, tylko jego 偶ena wm贸wi艂a sobie.
11:47No, po prostu nie musia艂 si臋 nic st艂umaczy膰.
11:49Przecie偶 jak ja bym mia艂a m臋偶a, to te偶 bym si臋 niepokoi艂a, gdyby sp臋dza艂 z tob膮 du偶o czasu.
11:54A na szcz臋艣cie Piotr mnie rozwi贸d艂 bezszmerowo.
11:57Czyli dobry.
11:58Najlepszy.
12:01S艂uchaj, zauwa偶y艂a艣 jak ten menel na nas si臋 gapi?
12:05On chyba widzia艂 kopert臋 z pieni膮dzmi.
12:07Spokojnie, ten menel to znajomy m贸j upad艂y, kt贸rego rozwi艣膰 trzeba.
12:16C贸偶, no ja przepraszam Ci臋, ale jego to chyba naprawd臋 na Piotra nie sta膰.
12:20O.
12:37Cze艣膰.
12:38D艂ugo czekasz?
12:39Nie.
12:40Kto to?
12:41Koledzy z kursu j臋zykowego.
12:42Jedy nasz z Mozambiku.
12:43A ten bia艂y?
12:44No ten bia艂y w艂a艣nie.
12:46Bia艂y z Mozambiku?
12:47No nie jego winarz taki si臋 urodzi艂.
12:48A ten drugi z Francji.
12:49Francuzik.
12:50Co?
12:51Nic, nic.
12:52Jed藕my, nie bardzo mog臋 tu sta膰.
12:53No.
12:54Jak to nie b臋dzie pani gra膰?
12:55No tak to.
12:56No tak to.
12:57Cze艣膰.
12:58Cze艣膰.
12:59Cze艣膰.
13:00Cze艣膰.
13:01Cze艣膰.
13:02D艂ugo czekasz?
13:03Nie.
13:04Kto to?
13:05Koledzy z kursu j臋zykowego.
13:06Jedy nasz z Mozambiku.
13:07A ten bia艂y?
13:08No ten bia艂y w艂a艣nie.
13:10No.
13:14Jak to nie b臋dzie pani gra膰?
13:16No tak to.
13:17Dop贸ki mnie nie by艂o, 偶yli艣cie spokojnie i zgodnie.
13:21Nieprawda.
13:22Ani spokojnie, ani zgodnie.
13:23No ale takiej wojny jak teraz to chyba jeszcze nigdy nie by艂o.
13:26Pani zjawienie si臋 nie by艂o tu 偶adn膮 przyczyn膮.
13:29Co najwy偶ej katalizatorem.
13:31No i to ju偶 wystarczy.
13:34Na moje sumienie bycie katalizatorem to i tak za du偶o.
13:38Co za bzdury.
13:39O艣wiadczam pani, 偶e nie ma pani z tym nic wsp贸lnego.
13:43No i zabierajmy si臋 do pracy.
13:46Nie mo偶e.
13:48艢wi臋ci pa艅scy, dajcie偶 mi cierpliwo艣膰.
13:51To czego pani ode mnie chce?
13:53呕eby pan z pani膮 Halin膮 porozmawia艂 i pogodzi艂 si臋.
13:59A pani wie, 偶e ona chcia艂a ze mnie zrobi膰 wariata i ubezw艂asnowolni膰?
14:04No wiem i to jest straszne 艣wi艅stwo, ale ja my艣l臋, 偶e ona to ju偶 rozumie.
14:11Rych艂o w czas.
14:13Panie profesorze, ma pan dwa wyj艣cia.
14:18Albo pan nie wybaczy jej i z synem i z ni膮 do ko艅ca k艂贸ci膰 si臋 b臋dzie.
14:22Albo pan szans臋 jej da.
14:24No i co ona z t膮 szans膮 zrobi?
14:28No nie wiem, ale przynajmniej nadzieja jest.
14:31A jak nie, to 偶adnej.
14:33To co spr贸bowa膰 szkodzi?
14:35Wied藕ma.
14:39Wied藕ma.
14:40Wszystkie kobiety to wied藕my.
14:44No mo偶e i tak.
14:46Jacek to oboz m贸j by艂, jak te mieszkania po budowla艅cach sprz膮ta艂am.
14:49Aha.
14:50I co艣 na niego zawali艂o si臋 na tej budowie?
14:52呕ycie rodzinne jego zawali艂o si臋.
14:54I dlatego tak wygl膮da.
14:55Ale zaraz go domyjemy i b臋dzie dobry.
14:57Ja tu jestem i wszystko s艂ysz臋, ale nie przeszkadzacie sobie panie.
15:00No to nie st贸j, tak i do 艂azinki id藕.
15:02Ja zaraz r臋cznik tobie dam.
15:04A ty raja do roboty.
15:07Ciasu nie ma.
15:08Ona ca艂膮 adwokatur臋 na kolana rzuci膰 musi.
15:10Oj tak.
15:24No Jura, ale ty nie mo偶esz zaraz za艂amywa膰 si臋.
15:28No raz ci tak powiedzia艂, ale to wcale nie znaczy, 偶e tak jest.
15:34No co nie umiesz.
15:35W prawe tylko ma艂o masz i tyle.
15:37Chcesz to ja jutro wcze艣niej przyjd臋 i tobie te 膰wiczenia sprawdz臋?
15:43Nie 偶aden k艂opot.
15:45Deklinacj臋 sobie po膰wiczymy i wcale gorszy od grupy nie b臋dziesz, a mo偶e i lepszy nawet.
15:50O tak, no pewno.
15:52Cudowna zaraz.
15:54Wielka mi rzecz koledze w lekcjach pom贸c.
15:57Dobra Dora Jura, ty oczy moje w spokoju zostawi臋.
16:02Na gramatyce si臋 skup.
16:04Dojechali艣my.
16:05Co?
16:06Dojechali艣my.
16:07Dobra, Jura, ko艅czy膰 musz臋.
16:09To p贸艂 godzinki wcze艣niej, jutro b膮d藕.
16:11No, pa.
16:17Co?
16:18A ten Jura to sk膮d?
16:20Z Gruzji.
16:21Nauczyciel powiedzia艂 mu, 偶e najs艂abszy w ca艂ej grupie na kursie j臋zykowym jest i za艂ama艂 si臋.
16:24Biedaczysko.
16:25No ale wcale tak 藕le nie jest.
16:27Troszeczk臋 pomog臋 mu i wcale gorszy nie b臋dzie.
16:29Strasznie si臋 ciesz臋.
16:30Naprawd臋.
16:42No i?
16:43No kaza艂 mi wyj艣膰.
16:46Wiedzia艂am.
16:48Ale nie ca艂kiem, tylko i do kuchni.
16:51Powiedzia艂, 偶e musi pomy艣le膰.
16:54O!
16:55No.
17:00Czekamy.
17:01Co wymy艣li?
17:07Ty!
17:10No?
17:11Twoja matka jest.
17:12Tak?
17:13No, p贸艂 godziny temu przesz艂a.
17:16Oj Tomek, to ja do siebie lepiej p贸jd臋.
17:19Zreszt膮 i tak tylko przebieraj si臋 i do Nowakowej musz臋 lecie膰.
17:22Jasne.
17:23Jasne.
17:28Jak si臋 nie wiedzie, to si臋 nie wiedzie.
17:30O艂a, Raja, troszk臋 ostro偶niej.
17:39Dobre, dobre.
17:40Dzie艅 dobry.
17:41Dzie艅 dobry.
17:42Dzie艅 dobry.
17:45Dzie艅 dobry.
17:47Dzie艅 dobry.
17:48Good.
17:55We have any guests?
17:56No guests, they are their own.
18:00Good.
18:01Good.
18:02Mother of Tom, I have to take a seat and go to Pani Nowakowej.
18:05Of course.
18:07Pani Polino, can you allow for a second to go to the kitchen, ok?
18:11Good.
18:14Good.
18:23Pani Polino, Pani wie, 偶e ja Pani膮 bardzo lubi臋.
18:29Zreszt膮 wszystkie Panie bardzo lubi臋.
18:31I my Pana lubimy bardzo.
18:33No w艂a艣nie.
18:34Ale jednak w ramach tej sympatii, prawda, nasze umowy dalej obowi膮zuj膮.
18:38Jakie umowy?
18:41No, 偶e Panie swoich narzeczonych czy przyjaci贸艂 tu jednak nie nocuj膮, prawda?
18:50Ale jakich narzeczonych?
18:53A Panie Henryk, to pomy艂ka jest.
18:55To nie jest 偶aden narzeczony.
18:56On tylko prysznic przyszed艂 wzi膮膰, bo nie ma gdzie.
18:59Ale zaraz sobie p贸jdzie.
19:01A on o tym wie?
19:02Bo na bardzo zadomowionego wygl膮da.
19:05Wie, wie.
19:06A p贸艂 godziny go nie b臋dzie.
19:08A Pan Panie Henryk to jest jedyny m臋偶czyzna naszego 偶ycia.
19:11Ech.
19:23Strasznie du偶e rzeczy tej Oli.
19:26Tej Oli?
19:28No jak mam powiedzie膰?
19:29Oli.
19:30Bez pi臋tnuj膮cego zaimka wskazuj膮cego.
19:33O, pi臋tnuj膮cego zaimka wskazuj膮cego.
19:37Naprawd臋.
19:38Mamo, co ty w艂a艣ciwie robisz?
19:42No sprz膮tam tutaj troch臋.
19:43Przecie偶 sam widzisz jaki ba艂agan.
19:46Ja rozumiem m艂odo艣膰 i tak dalej, ale gdyby ta Olia...
19:50Znaczy Olia?
19:53Troch臋 bardziej dba艂a o porz膮dek, nie zaszkodzi艂oby.
19:56Wychodzili艣my rano sp贸藕nieni, bo j膮 na uniwersytet, na kurs j臋zykowy.
19:59Nie no to jest paranoja, dlaczego ja ci si臋 znowu t艂umacz臋.
20:02Mamo, mo偶esz przesta膰 sprz膮ta膰?
20:04Ja tylko tak troch臋 tutaj.
20:06Mo偶esz?
20:08Nie no.
20:10No naprawd臋, no ja nie...
20:13Z tob膮 to ju偶 w og贸le nie da si臋 rozmawia膰.
20:23Swieta!
20:25A mecenas tw贸j w domu my艣lisz, a?
20:28A co?
20:29Sprawu do niego mam.
20:30No powinien by膰.
20:31Ale to lepiej najpierw zadzwo艅 do niego.
20:34Zadzwoni臋, dowiesz si臋 w jakiej sprawie to powiesz zaj臋ty.
20:37Lepiej p贸jd臋.
20:38Chod藕 Jacek.
20:39Albo nie.
20:40Przebier臋 si臋 ty艂ki.
20:43Prosto sied藕.
20:45No tak.
20:46No tak.
20:48W jednym to pani Uliana ma racj臋.
20:52Doro艣li powinni umie膰 rozwi膮zywa膰 problemy, a nie czeka膰 a偶 znikn膮.
20:57To jest sprawa mi臋dzy pa艅stwem, ja tu niepotrzebna jestem, ja w kuchni poczekam.
21:00Nie, nie, nie, nie.
21:01Problemy s膮 pomi臋dzy nami, ale sprawa pani te偶 dotyczy, wi臋c prosz臋 zosta膰.
21:06Tak.
21:07Ot贸偶...
21:08Profesor Sowiecki, przepraszam, musz臋 odebra膰.
21:12Halo, s艂ucham?
21:13Aha, witam.
21:14Witam, witam ci臋, witam.
21:15A...
21:16To rzeczywi艣cie, rzeczywi艣cie pech.
21:17To...
21:18To...
21:19No bardzo, bardzo to mi艂o z twojej strony, 偶e pomy艣la艂e艣 o mnie.
21:21Rzeczywi艣cie mam.
21:23My艣l臋, 偶e jest gotowa.
21:24Oczywi艣cie, 偶e jest gotowa.
21:25Oczywi艣cie b臋dziesz musia艂 sam oceni膰.
21:26No kiedy tylko sobie 偶yczysz, cho膰by dzisiaj.
21:27To doskonale.
21:34Wobec tego czekam.
21:35Czekam, czekam.
21:37Do zobaczenia!
21:38Czekam!
21:40I think it's ready.
21:45Of course, you'll have to be able to see yourself.
21:49When you just wish, even today.
21:53I'm fine.
21:55I'm waiting for you.
21:57I'm waiting for you.
21:59I'm waiting for you.
22:01I'm going to have...
22:03I'm going to have a great guest.
22:07A Pani b臋dzie mia艂a przes艂uchanie.
22:13No, ale mieli艣my...
22:15A nie, nie, nie. To mo偶e poczeka膰 sobie do jutra.
22:18Za kilka dni ma si臋 odby膰 koncert utalentowanych skrzypk贸w m艂odego pokolenia.
22:23A najzdolniejszy z nich akurat z艂ama艂 r臋k臋.
22:26No i musz膮 znale藕膰 kogo艣 na jego miejsce.
22:29Taka szansa zdarza si臋 raz na par臋 lat. O ile w og贸le.
22:33No, ale...
22:34Nie, nie, nie. Pani Uliano, ojciec ma racj臋.
22:37O Sowiecki osobi艣cie?
22:39Po艂owa skrzypk贸w w tym kraju odda艂aby nerk臋 za tak膮 okazj臋.
22:43Tylko b臋dziesz musia艂a si臋 przebra膰, moje dziecko.
22:48O Sowiecki jest estet膮.
22:51A, a偶 do przesady.
22:53No, ale ja w Warszawie nic nie mam.
22:56Niech pani p贸jdzie za mn膮. Co艣 wymy艣limy.
23:00Ale pok艂贸cili艣cie si臋 o co艣?
23:11Nie.
23:12Po prostu my艣l臋, 偶e pr臋dzej czy p贸藕niej ona mnie zostawi.
23:18Raczej pr臋dzej.
23:19Ale jak to zostawi? Ona ciebie?
23:23No pewnie.
23:24Znajdzie sobie jakiego艣 fajniejszego, m艂odszego.
23:28Takiego, co b臋dzie do niej bardziej pasowa艂.
23:31No nie, no co za nonsense. To ona powinna, no z Ukrainy w dodatku, bez wykszta艂cenia, bez niczego.
23:41Nie no, no co za niedorzeczno艣膰.
23:44Powinna艣 si臋 cieszy膰, przecie偶 jej nie lubisz.
23:47Moje lubienie tutaj nie ma nic do rzeczy.
23:50呕eby ona ciebie?
23:52Tylko mi nie pr贸buj radzi膰, 偶ebym j膮 rzuci艂 pierwszy. Ja j膮 kocham.
24:05Wymy艣lano teraz takie s艂owa, 偶e cz艂owiek normalny zrozumie膰 nie mo偶e.
24:10Jakie? No na przyk艂ad selfie. Co to jest takiego?
24:15No i co?
24:25No i to jest selfie w艂a艣nie. Jak si臋 sobie samemu zdj臋cie robi.
24:29A to po co?
24:30No, nie wiem, no tak 偶eby sobie zdj臋cie zrobi膰. Moda taka.
24:36Idiotyczna.
24:38Czemu?
24:40No bo po co sobie samemu zdj臋cie robi膰?
24:43No na fejsa wrzuci膰 mo偶na.
24:46Gdzie?
24:47Na fejsbuka. Do internetu znaczy.
24:51A to po co?
24:53No 偶eby inni ogl膮da膰 mogli.
24:56Jacy inni?
24:58No wszyscy.
25:00I obcy te偶?
25:02No te偶.
25:04Ole, to jest nienormalne tak si臋 afiszowa膰. I w z艂ym gu艣cie.
25:09No a z ch艂opakiem na przyk艂ad? Na pami膮tk臋?
25:18Aha. No. Tak to rozumiem.
25:24A teraz zostaw te kurze, musz臋 zrobi膰 porz膮dek w dokumentach.
25:28Pomo偶esz mi z antresoli pud艂a zdj膮膰. Chod藕 ze mn膮.
25:31Dobrze.
25:33Czyli pani znajomy czeka na pozew, ale kiedy go ju偶 dostanie, mo偶e by膰 za ma艂o czasu, 偶eby odpowiednio zareagowa膰.
25:39Pewnie tak.
25:40Dobrze, da艂em zarad臋?
25:42Tak, bardzo 艂adnie.
25:44Eee, dobrze. Prosz臋 upowiedzie膰, 偶eby si臋 ze mn膮 skontaktowa艂. Chc臋 偶eby sam to wszystko upowiedzia艂.
25:49Tylki...
25:50Tylko co?
25:51Ile to b臋dzie kosztowa艂o? Bo 偶ona wyrzuci艂a go za drzwi. Prawie bez niczego. Nawet karty kredytowe mu ukrad艂a.
25:56No c贸偶, s膮 takie kobiety. Ale o pieni膮dzach nie m贸wimy. Ja przecie偶 wobec pani mam d艂ug. I to bardzo powa偶ny d艂ug.
26:03A mo偶e jednak...
26:04To 偶adne jednak.
26:05Bardzo porz膮dny cz艂owiek z pana Macenasa. Tylko co do tej wizyty jecha艂, no to zasadniejsze ju偶 tu jest.
26:12To znaczy...
26:14No za drzwiami cieka.
26:16Co ja z pani膮 mam. Niech mi pani go tutaj daje. Tylko pionem.
26:31Bo偶e m贸j! I dlatego. A co chcesz? Nazbiera艂o si臋 tego przez lata. Ca艂e 偶ycie.
26:39I co pani z tym robi膰 chce?
26:41A no porz膮dek. 呕eby jak cz艂owiek umrze, obcy ludzie w tym nie grzebali.
26:46Jak to umrze?
26:48Nie martw si臋. Jeszcze si臋 nie wybieram. Ale nikt nie mo偶e by膰 pewien. Dnia ani godziny.
26:55A przynie艣 no偶yczki z kuchni.
26:57Kt贸re?
26:58Dwie pary tych najwi臋kszych.
26:59Nie no. No jako艣 tak bez sensu. Jak ze starszej siostry no. Ale znajdziemy co艣 innego. Spokojnie.
27:15Czyli, 偶e to przez pani膮 Polin臋 zawali艂 si臋 panu 艣wiat i to jaki艣 czas temu?
27:22Nie, nie panie mecenasie.
27:24Przez mnie? Ja do s膮du mog臋 p贸j艣膰 i za艣wiadczy膰, 偶e ja niewinna jestem. I on niewinny jest.
27:28No tak. Tego by brakowa艂o. A jak pa艅stwo si臋 poznali艣cie?
27:33Na gie艂dzie w Piasecznie. Po ludzi do sprz膮tania przyjecha艂.
27:36I wpad艂a mu pani w oko.
27:38Wpad艂am w oko do sprz膮tania. Do niczego innego.
27:40S艂owo honoru panie mecenasie.
27:42No c贸偶, no mo偶emy si臋 um贸wi膰, 偶e ja pa艅stwu uwierz臋. Ale s膮d niekoniecznie.
27:46A dlaczego?
27:48Niech pani spojrzy w lustro, pani Polino.
27:54No w艂a艣nie dlatego.
27:57Czyli pierwsze co wiemy to to, 偶e pani w s膮dzie o zeznawa膰 nie mo偶e.
28:18No.
28:48Who is it?
28:52My husband has been looking for a lot of years, but not enough.
28:57Honestly, he never told me who is it.
29:01Maybe some kind of a cousin.
29:03I'll do it and do it.
29:06I'll do it and do it.
29:08And you take everything from the pude.
29:18Thank you very much, that you remember me.
29:38At least, I wanted to see the master.
29:42Oh, grzybia艂ego starca.
29:45Raczej...
29:46O, sk膮d偶e.
29:47O, a to moja uczennica.
29:50Dzie艅 dobry.
29:52Bardzo si臋 ciesz臋, 偶e mog臋 pani膮 pozna膰.
29:57Ogromnie jestem ciekaw.
29:59Ja przera偶ona jestem.
30:02Trema.
30:03Wieczne przekle艅stwo artyst贸w.
30:06No, ale na to nic nie da si臋 poradzi膰.
30:08Nawet starzy mistrzowie przed wyst臋pem potrafi膮 mie膰 takie sensacje, 偶e szkoda gada膰.
30:13Torsje, biegunki, omdlenia, horror po prostu.
30:17Ale jak tylko bior膮 instrument do r臋ki, wszystko im przechodzi.
30:22Jak r臋k膮 odj膮艂.
30:24To co, zaczynamy?
30:27A no, to w imi臋 Bo偶e.
30:31Zdj臋cia
30:35Zdj臋cia
30:37Zdj臋cia
30:39I don't know.
31:09Good morning, my mother.
31:10I don't have a mother for you.
31:12Why?
31:13I'm in the case of Nastka.
31:14I'm not a child.
31:16I'm a child.
31:18I'm a slave.
31:19It's a holy feast.
31:21He should call in the church, but who is this?
31:24The legal attorney should be to help me to give a child.
31:28How to give a child?
31:31What kind of law?
31:32The father also has a law.
31:34Same as the mother.
31:35Especially when the mother comes to the house,
31:37and the child will give you a child.
31:43For children?
31:44Well.
31:45In Ukraine, there are roads like the same thing,
31:47and here, it's cheap.
31:48We go once a week,
31:49and if you would come to us,
31:51the return would be 50%.
31:53I could go two times in a week.
31:55Great.
31:56We will show you how to do it.
31:58Paulina.
31:59What?
32:00You don't help me.
32:02I would like to...
32:03No, no, no.
32:04It's normal.
32:05You help me,
32:06and I will help you.
32:07I think the sky would be the light.
32:08It's like the sun will be as follows.
32:10We'll have it for you.
32:11Yeah.
32:13I'll do it for you.
32:14Thank you for your love.
32:15Let's go get some fun.
32:17I hope you are going to work.
32:18It's amazing!
32:19Bye, guys.
32:20I'll see you in the next one.
32:21I hope you are going to do it.
32:22The next one is the new house.
32:23Because I've saved a new house.
32:25It's like that's our house.
32:26When the house is the new house.
32:28You need your house.
33:59I ja mam tak膮 nadziej臋.
34:01Knie藕nie.
34:04Bardzo prosz臋.
34:06Ciesz臋 si臋, 偶e jeste艣cie.
34:08Dzi臋kuj臋.
34:09My si臋 ju偶 chyba spotka艂y艣my, prawda?
34:12Tak?
34:13Mhm.
34:14Naprawd臋 pani nie pami臋ta?
34:16No tylko, 偶e wtedy by艂a pani w zupe艂nie innej roli.
34:21Pani te偶?
34:27Przepraszam ci臋, naprawd臋 nie wiedzia艂am, 偶e to b臋dzie.
34:30Moli jest.
34:31No co ty, Olia, taka jaka艣 markotna jeste艣?
34:42Na tym kursie j臋zykowym na uniwersytecie ci臋偶ko?
34:46Nie.
34:47Na kursie fajnie nawet.
34:50Lepiej ni偶 si臋 by艂o.
34:52I ludzie sympatyczni.
34:53Z ca艂ego 艣wiata prawie.
34:55Tylko Tomek jaki艣 taki dziwny.
35:00Dziwny?
35:01No.
35:02Z艂y jakby, czy niezadowolony.
35:06A sam na ten kurs zapisa艂 mnie.
35:07No tak.
35:11Co no tak?
35:12No co?
35:14Tylu nowych ludzi z ca艂ego 艣wiata.
35:18Zazdrosny.
35:20O mnie?
35:21No nie o mnie raczej.
35:24Gdzie?
35:27No co?
35:28No to normalne nawet.
35:30Jak nagle wok贸艂 m艂odej dziewczyny
35:33zacz臋li si臋 kr臋ci膰 m艂odzi m臋偶czy藕ni,
35:35no to niepokoi si臋.
35:37My艣li pani?
35:41No oczywi艣cie.
35:42A dziwisz si臋?
35:44No.
35:45Bo
35:46nieprzyzwyczajona jestem.
35:51Ale numer.
35:54Przepraszam.
35:55Czy pani mo偶e pochodzi膰 z tej rodziny Emilia艅skich?
35:58To znaczy z kt贸rej?
35:59Czy pani krewny by艂 profesorem chemii
36:01na Politechnicy Lwowskiej?
36:03A to tak.
36:04Dziadek.
36:05O, to fantastycznie.
36:06Wielka posta膰.
36:07To bardzo mi doszed艂, pan tak m贸wi.
36:09To ma艂o kto teraz pami臋ta.
36:10O jak偶e.
36:11Wychowawca kilku pokole艅 chemik贸w.
36:15Bardzo przepraszam.
36:17Nic si臋 pani nie sta艂o?
36:18Kto艣 mnie potr膮ci艂.
36:19Nie, zaraz.
36:21Zaraz to posprz膮tamy.
36:23E, Marian?
36:24Nie, nie.
36:25Niech ona to sprz膮tnie.
36:27W ko艅cu to zawodowa sprz膮taczka.
36:29To jest prawd臋.
36:35No to mi si臋 akurat znam.
36:38KONIEC!
36:40KONIEC!
36:40KONIEC!
36:40KONIEC!
36:41KONIEC!
36:42KONIEC!
36:43KONIEC!
36:43KONIEC!
36:44KONIEC!
36:45KONIEC!
36:45KONIEC!
36:48KONIEC!
36:48露露
37:18露露
37:47露露
37:48露露
37:49露露
37:50露露
37:51露露
37:52露露
37:53露露
37:54露露
37:55露露
37:56露露
37:57露露
37:58露露
37:59露露
38:00露露
38:05露露
38:07露露
38:08You're welcome.
38:10You're welcome.
38:12You're welcome, right?
38:18Drodzy Pa艅stwo,
38:20I'm sorry,
38:22I'm sorry,
38:24I'm sorry,
38:26I'm sorry.
38:28We're welcome.
38:38Od kilku lat organizujemy na uczelni
38:42prezentacj臋
38:44m艂odych skrzypk贸w, z kt贸rymi
38:46wi膮偶emy pewne nadzieje,
38:48a jeden,
38:50bardzo obiecuj膮cy kolega
38:52niefortunnie z艂ama艂 r臋k臋 i
38:54zwolni艂o si臋 miejsce.
38:56I, no c贸偶,
38:58proponuj臋, 偶eby pani
39:00wyst膮pi艂a zamiast niego.
39:05Bo偶e, ale ja nie dam rady.
39:07O, my艣l臋, 偶e poradzi sobie pani 艣wietnie.
39:12Dzi臋kuj臋.
39:15Nie trzeba, pani Uliano, nie trzeba.
39:17No, to czemu, przepraszam, jeste艣 taki smutny?
39:21Bo martwi臋 si臋, czy pani Uliana
39:24za bardzo nie zawy偶y nam poziomu.
39:27I kolejny raz zda艂em sobie spraw臋.
39:29To jest ogromna strata, 偶e pan mistrzu
39:32odszed艂 z uczelni.
39:33A, to dobrze.
39:34Taki pow贸d smutku, to
39:36mog臋 zaakceptowa膰.
39:38Tomek, zaczekaj.
39:39Co si臋 sta艂o?
39:40Tomek, zaczekaj.
39:41Co si臋 sta艂o?
39:42Tomek, zaczekaj.
39:43Co si臋 sta艂o?
39:44Tomek, zaczekaj.
39:45Tomek, zaczekaj.
39:46Co si臋 sta艂o?
39:50Tomek, zaczekaj.
39:51Tomek, zaczekaj.
39:55Tomek, zaczekaj.
39:57Tomek, zaczekaj.
39:59Tomek, come on!
40:03What's going on?
40:17Jura?
40:19Listen, Jura,
40:21I can't meet you tomorrow before meeting tomorrow.
40:25No, to na maila prze艣lij mi, a ja tobie po prawie ode艣l臋.
40:31Nie, po zaj臋ciach te偶 nie mog臋, bo z moim ch艂opakiem, co bardzo jego kocham, om贸wiona jestem.
40:38Nie, on wyrozumia艂y bardzo, ale ja nie chc臋.
40:42Przez maila te偶 mog臋 pomaga膰.
40:45Cze艣膰.
40:46Te g艂upi, te!
40:54Tupi, te!
41:24Pi臋膰!
41:25Pi臋膰!
41:26Pi臋膰!
41:27Tupi!
41:28Tupi!
41:30Tupi!
41:31Tupi!
41:34Tupi sapi!
41:36Tupi!
41:39Tupi!
Be the first to comment