- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:00Let's go!
00:30No, it's not.
00:32It's not.
00:33No.
00:34No, no.
00:36No.
00:38No.
00:39No.
00:40No.
00:41No.
00:42No, no.
00:44No.
00:45No.
00:46No.
00:47No.
00:48I don't know.
00:49No, I don't know.
00:50If he goes, he's in front of the car, he says.
00:52I don't know.
00:53I don't know.
00:54He's in front of the car.
00:55No, no.
00:56No, no.
00:57I don't know.
00:58I thought it was.
00:5930-40
01:01E-E-E-E, don't stop!
01:03You're right!
01:04You don't want to get up!
01:06I'm alive!
01:07Don't get up!
01:11We are here!
01:13Good morning!
01:14Good morning!
01:15Good morning!
01:16You're right now!
01:25Did the father go?
01:27How was it?
01:29Good. How are you?
01:31How are you?
01:33Dym I feel?
01:35What kind of dym?
01:37I don't have anything.
01:39Tytoniowy!
01:41But I don't have to feel.
01:43I don't have to feel.
01:45I don't have to feel.
01:47Maybe from the street.
01:49What do you think?
01:51No, but...
01:53I feel the dym.
01:55Zimno jest. Ojciec zmarznie.
01:57No, to go zabierz do gabinetu. Co w tym dymie ma się truć?
02:19Lekarz?
02:21Lekarz?
02:23Proszę Pana. Proszę Pana.
02:25Halo?
02:27Halo? Co Pana boli?
02:29Dobrze się Pana czuje?
02:31Hej, ofiara Wam spieprza.
02:33O, proszę Pani!
02:35Proszę się zatrzymać!
02:37I jeszcze raz.
02:39Dym w powietrzu poczuje, to się pożegnamy na zawsze.
02:41Ale jak Boga kocham, nekurylam.
02:43Już chociaż Boga niech do tego nie miesza.
02:45Do widzenia.
02:47Do widzenia.
02:49Do widzenia.
02:51Wstydu trzeba nie mieć.
02:57Spokojnie, spokojnie.
02:59Panowie, panowie, cholera, co wy robicie?
03:01Ostrożniej, ona może mieć obrażenia wewnętrzne.
03:03Niczego nie mam, słowo daję.
03:05Panowie w szpitalu noszę.
03:07Musimy zrobić przynajmniej tomografię.
03:09Ale nie, nie, niepotrywno, nic w mnie nie jest.
03:11Tobie może nie, ale na samochód popatrz.
03:13Ale, ale co, co tam samochód?
03:15Ja mam ubezpieczenie, najważniejsze, że ona żyje.
03:17Czy kiedy pomyślę sobie, że miałbym ją na sumieniu?
03:21Tak się cieszę.
03:23Tak się cieszę.
03:25Tak, tak się cieszę.
03:27Będę też przyjemnie.
03:29Czyli do szpitala nie chcesz?
03:31Dni.
03:32Ale czemu do radiowoża ten pan skarze wziął?
03:34O to, że zeznania musisz wziąć.
03:36Ale panowie, no...
03:38A pan dzwoni już po pomoc drogową?
03:40Co? Ale kiedy, no?
03:42Jak kiedy, a co będzie pan cały dzień stał, tarasował ulicę?
03:44Jak pan nie ma numeru, dotyk, niech pan zadzwoni, szybko przyjadą.
03:46Szybko, a...
03:48I bezgotówkowo niech pan dzwoni, proszę bardzo, bo korek się robi.
03:50Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa.
03:52No, no, no, no, no, niech pan dzwoni, niech pan się nie martwić.
03:58Dzwonię, dzwonię.
04:00Oj, nie podoba mi się ta kobieta, zdecydowanie.
04:04I kłamie, jestem tego pewna.
04:07Myślę, że jutro jak przyjdzie, będziemy musieli jej podziękować.
04:15I to z samego rana, żeby nie zdążyła czegoś jeszcze ukraść. Na do widzenia.
04:21No, ale po co? Niech zostanie do końca miesiąca.
04:25Powiemy, że jesteśmy niezadowoleni i weźmiemy na sobie.
04:28A co ty jej tak bronisz, co?
04:31Ja?
04:33No, ślepa i głucha nie jestem.
04:36A to, że ten dym to może z ulicy, a to do końca miesiąca zaczekajmy?
04:41Ty masz wobec niej jakieś plany?
04:43Prostej, wiejskiej, gdzie głucha się zachciało, co?
04:47No nie na litość boską, no.
04:50No ja tylko mówię, co widzę. Tylko co widzę.
04:53No dobrze, jeżeli chcesz, no to jutro możemy sprawdzić, co na to wyprawie i wszystko będziemy wiedzieli.
05:00Znaczy co?
05:04Pokażę ci.
05:05Pyszny borszcz.
05:07Mecelasowi mojemu tyle zrobiłam, że nie do przyjadzenia.
05:10A jeszcze panu zdunkowi po drodze dałam.
05:12A co za zdunek?
05:14Ten sąsiad z parteru nasz. Ten co trójkę dzieciaków ma.
05:18Aż ona jego gdzie?
05:20No i nie żyje. Dwa lata już.
05:22Biedny ten zdunek sam, tak jak u mnie dzieci chowa.
05:25A mówi tak, żeby rozumieć trudno.
05:29Ale to bardzo dobry człowiek.
05:31A bieda tam, taka sama jak u nas.
05:33No.
05:34Żeby facet sam tyle dzieci chował.
05:37Ale ty miałeś lepiej mówcał mecenas od twojego.
05:39Smakowało mu.
05:40Uej.
05:41On ma już talerza nie wylizał.
05:43A ta jego dziewczyna jak rozsierdila się.
05:45To on ma dziewczyny?
05:47No jakaś tam jest okazało się.
05:49Ale to nic ważnego, taka na przychodne długo.
05:51Kawa jej podaj, za nią posprzątaj.
05:54A na obiad to ona sushi przez telefon zamawia.
05:56No to on długo z taką nie wytrzyma.
05:58No.
05:59Niektórzy lubią, jakoby ta dama zgrzewa.
06:02No ja widziałam, jak on mi nie miało jak powiedziała, że...
06:05Borcz wysokokaloriczny i niedobry.
06:07No jak na wariatka popatrzył.
06:09Borcz wysokokaloriczny.
06:10No, prosto wariatka.
06:12Boże mi, co tobie?
06:20No.
06:21To ładnie.
06:23Melina nielegalnych imigrantów.
06:26Cicho.
06:27To ja.
06:28Cicho.
06:29Pan Henry?
06:30Co pan robi?
06:31Dwóch mundurowych te waszą najmłodszą właśnie przyprowadził. Całą we krwi.
06:46Oliu? To tak chyba...
06:48Na pewno nie trzeba tam leźć bez sensu.
06:50Ze 20 minut temu weźmy i siedzą.
06:52I co?
06:55No i co?
06:56Na moje oko za długo, jakby tylko odprowadzić chcieli.
06:59To po co?
07:00No...
07:01Na pewności jeszcze nie ma.
07:03Poczekamy.
07:04Może zaraz by idą.
07:12Deportacja?
07:13Ale czemu?
07:14Komu my szkodzymy?
07:16Prawu.
07:18Bo to państwo prawa jest, nie to co ta wasza Ukraina.
07:21A i szyba w aucie zbita.
07:23I światło.
07:25Kto zapłaci?
07:26No też ten pan mówił, pretensji nie ma.
07:28No bo to dobry człowiek jest.
07:30Ale koszty zwrócić trzeba.
07:33Ile myślisz?
07:3610 tysięcy.
07:38Najmarniej.
07:39Ile?
07:40To dobry samochód jest.
07:42Nie jakiś gówniany zaporożec.
07:43No...
07:44Ja te leny mam.
07:45To od koleżanek pożyczysz.
07:47No a skąd?
07:48To chyba ma trzeba z pół roku robić.
07:51No tak.
07:55To na spłacenie szkody macie miesiąc, a paszporty co?
07:59Po sto.
08:01Ty to miękkie serce masz.
08:05Sto dolców.
08:06Za każdy.
08:07Albo zatrzymujemy.
08:08No nie.
08:09Jak tyle siedzą to znaczy się przy sali.
08:23Ale...
08:24Przez sali znaczy...
08:25Jak by chcieli tylko tę młodą odprowadzić, to by już wyszli.
08:31Jak by chcieli wszystkie aresztować, to by je wyprowadzili, tak?
08:35No.
08:37Znaczy chcą się na nich obłowić tyle.
08:39Ale obłowić...
08:41Znaczy...
08:43Choć od habar...
08:44Co?
08:45No wziadku, łapówku.
08:48Tak jest, łapówkę.
08:49Boże mi!
08:55Gdzie pani dzwoni?
08:56No do nich, a gdzie?
09:01No w sumie można.
09:07Po sto dolari w sukience na chodzi.
09:11No a...
09:12Co pomożesz?
09:13Uljana, siedź, gdzie siedzisz i nie wracaj, aż ci dam znać.
09:17A co parczywcom zrobisz, a?
09:19No, wzi, no wzi, wzi.
09:24Dzień dobry.
09:28No i co?
09:30Raci pan miał.
09:31Dla kłówku chcą.
09:33Duża?
09:34Sto dolarów.
09:35No...
09:39Trzeba coś zrobić, pomóc im, no.
09:42Ba...
09:44Ale jak?
09:46Policję na nich wezwać?
09:48To was przy okazji deportują.
09:52Ludzi z miasta wezwać, żeby ich pogonili?
09:55To się afera zrobi.
09:57No nie ma ruchu psiakrę.
09:59Ale dziewczyny ostatnie chrosi mają.
10:02Jak im zabiorą, to prosto na chlip zabraknę.
10:06Masz ten telefon do tego komandosa?
10:11No, chyba gdy mam, no.
10:13Dzwonń dziecko i donieś dla mnie.
10:15Co?
10:16Normalnie.
10:17Zadzwoń, że właśnie wróciłem i zaraz wychodzę.
10:20Ale...
10:21Nie kłóć się ze starym człowiekiem, tylko się pośpiesz.
10:23Zadzwoń, że wstrzymałam.
10:25Na doktora dla Natalki, pieniądze na mieszkanie.
10:26I had to send everything to the doctor for Natal and money for the living room.
10:39Yes, you always have children.
10:41What should it be?
10:44Everything I have.
10:46What are you doing?
10:47But what are you doing?
10:48We are only three days.
10:50For the billet, for the rest, for the food, for the food and everything.
10:54I have only enough.
10:58Okay.
11:00The two, the rest, they can pay more differently.
11:04Yes?
11:09Only this.
11:11First of all, you'll have to clean it up.
11:15Those who are so shy.
11:17This is the one who is too shy.
11:18But, but...
11:20Oh, this is my phone, it's a small storage of people.
11:21The police have taken care of.
11:23Police!
11:24Police!
11:25Police!
11:26Police!
11:27Police!
11:28Police!
11:29Police!
11:30Police!
11:32Police!
11:33Police!
11:34Police!
11:35Police!
11:36Police!
11:37Police!
11:38Police!
11:39Police!
11:40Police!
11:41Police!
11:42Police!
11:43I think it's time for me.
11:45What are you doing with the girls?
11:47My advice is to wait until you come and see them.
11:50And so let them leave.
11:51I'm curious, what will they help?
11:53They know.
11:55I'm saying, wait until they come.
11:58I'm better to die.
12:03But the person himself doesn't say anything.
12:05What do you do?
12:13I'm not going to die.
12:15The fifth time I'm saying that there are no prisoners.
12:17They're working at the service.
12:19I have a legitylation.
12:21How much did they want?
12:23For 100 dollars.
12:24And for them to give them.
12:26And 10 thousand dollars in the house.
12:28In which house?
12:29Why did they fall under them?
12:31They're alive.
12:32They brought the whole blood.
12:33Now give them dollars, otherwise deportation.
12:35Get up, you idiot!
12:37What?
12:38The woman falls under the car,
12:42and you...
12:4310 thousand dollars?
12:45You say,
12:46You're a worker.
12:48I'm probably,
12:49I'm not wrong.
12:50I'm only two shoes on the floor.
12:51What do you see?
12:52What do you see?
12:53I see two people, captain.
12:54Well, I'm fine.
12:55I'm fine.
12:56I'm a worker.
12:57You're a worker.
12:58You're a worker.
12:59You're really moving.
13:00And...
13:01Was it actually not an escape?
13:03I think he wanted to go through the window.
13:05And the second one too.
13:07No.
13:08O,
13:09Tylko czy ich zastrzelimy,
13:10czy doniesiemy,
13:11to i tak kupę papierów trzeba będzie wypełniać.
13:16Chyba, że...
13:18załatwimy sprawy nieoficjalnie.
13:25Czyli nieoficjalnie.
13:27Dobrze, to podnieście tych...
13:29funkcjonariuszy.
13:37Nie wolno.
13:38To ty dzwoniłaś.
13:39Nie wolno.
13:40To ty dzwoniłaś.
13:44Tak.
13:45Może przestaniecie już ze mnie niankę robić, co?
13:46A z moimi koleżankami co?
13:47A z moimi koleżankami co?
13:48Tak.
13:49Tak.
13:50Tak.
13:51Tak.
13:52Tak.
13:53Tak.
13:54Tak.
13:55Tak.
13:56Tak.
13:57Tak.
13:58Tak.
13:59Tak.
14:00Tak.
14:10Tak.
14:11Tak.
14:12And with my colleagues what?
14:14What can it be?
14:15Let's be better to worry about those two.
14:18Okay, let's go.
14:24Thank you for your heart.
14:27There's nothing for you.
14:42Okay, let's go!
15:04Yeah, it's a drink of wine. It's like a heart.
15:08Who wants?
15:09Yeah, I don't know.
15:10Well, you're probably not. You're in an auto-catastrophe.
15:14And now what? Tanks or a flight?
15:17And don't hide them.
15:24And what's there?
15:29I believe that he was shot.
15:32And leave it. Why do you pull it back again?
15:34It's our son from Tomek, informatist.
15:38He asks if everything is okay.
15:39Good.
15:41Sorry, but I saw these commanders and I wanted to ask if nothing happened.
15:46It's nothing. It's a natural mistake.
15:48I think it's the last second.
15:50No, it's a bad thing.
15:53Is she hurt?
15:56Just a little bit.
15:57But you have to look at it properly.
16:00Is it properly?
16:01That's it, I have a medical medical course, so I can help.
16:07Please.
16:09No, no to pójdę tylko do siebie na górę po apteczkę i zaraz wracam.
16:13Dzieci zaraz spać pójdą.
16:14Dzieci maleńkie w Ukrainie mają. Po Skypeu gadają.
16:25Aha, aha.
16:26No to idę po apteczkę.
16:36Ile tej gorączki Natalka miała?
16:3838 stopni?
16:40Ile tej gorączki?
16:41A spadła?
16:44Każkę trzeba jeść, jak babcia mówi.
16:47Semenko, nie płacz.
16:49Dobre.
16:52Kupię ci czerwono sukienku i buciki do tego też.
16:58No, no.
17:15Pierwszy raz takie coś widzę.
17:20Erotyczna pierwsza pomoc.
17:21No, co to jest, Wieta?
17:23Wie pani, przecież ja tylko...
17:24Wiem, wiem, bo oczy mam, to widzę.
17:27Aż by się człowiek chciał pokaleczyć, żeby kto go opatrywał.
17:31To proszę bardzo, tylko więcej plastrów przyniosę.
17:33Ale nie denerwuj się.
17:35Ja podziwiam tylko.
17:36Nie ma czego.
17:40No.
17:43Przyjdę jutro, to zmienię opatrunki.
17:50No wiesz co, Świeta?
17:51No co?
17:54Nic.
18:06Bo ty najpierw nie zmienisz?
18:28Po co?
18:29Brutne, trochę nie.
18:31A ty z czym?
18:32Mieszkać tu budesz?
18:33No ale i tak robi, to co szkodzi, żeby porządnie.
18:35A grodę, maybe he'll be able to get.
18:37Or she'll be able to get.
18:39Okay, let's go.
18:41So, I'm going to take a bit.
18:43And now, you better watch.
18:45Okay.
18:50We can't be here today, so we can have a nap.
18:54You can't eat.
18:56You can't eat.
18:57You can't eat.
18:59You can't eat.
19:00And no, no, no, no.
19:03Now I can't.
19:05Good, then I'll see if it's okay.
19:11What do you want to do?
19:41No, but it's cold.
19:45Well, I'll bring a dog.
19:59Sanitary, you already work?
20:01Hey, Swieta.
20:02What? I'm just surprised,
20:04which in Poland they have health care.
20:07Then I have to go to work, so I was earlier.
20:09Well, that's right, Swieta.
20:10And you don't rush to work?
20:11No.
20:12I'm going to my actor,
20:14and I don't want her to sleep,
20:16but I see that you've changed.
20:19It's a care for you.
20:21It's about a half to a tenth.
20:23Go, go.
20:24You better take care of Tomek
20:26to your son's work.
20:28Okay, okay.
20:29Yeah.
20:36Julina,
20:37why don't you work with girls?
20:39Ah, because I love myself.
20:42What's going on?
20:44Nothing, I just love myself.
20:48Okay, okay.
21:08If you want a cigarette, I will open the door.
21:11It doesn't matter.
21:14They installed cameras in the salon and kitchen.
21:18What?
21:20No, takie małe, internetowe.
21:24Moja synowa to nie trafiła w swój czas.
21:28Powinna w bezpiece pracować.
21:30Ale żeby nagrywać nas?
21:32No, raczej panią.
21:34Bo po mnie to oni się już wiele nie spodziewają.
21:39No, ale w sumie rację mają.
21:41Nie ma się co dziwić. Porządni ludzie, biznesmeni.
21:51Biznesmeni. Buty.
21:53Z Włoch sprowadzają.
21:55No, ale może się o pana martwią?
21:57O mnie to oni się już na pewno nie martwią. Może pani być spokojna.
22:03No to koniaka na dessert pan się nie napije.
22:07Kiedy oni tam instalowali, to ja się przygotowałem.
22:11O.
22:19Matko.
22:21Już dziesiąta?
22:23Tak, dziesiąta. Dzień dobry.
22:25Dzień dobry.
22:27Uuu, widzę bankiet wczoraj była.
22:30Jaki tam bankiet?
22:32Do drugiej w nocy zdjęcia miałam.
22:34Potem jeszcze musiałam się Roli nauczyć do dzisiaj.
22:39Nie ma jeszcze dwunastej.
22:40No też dziesiąta mówię.
22:42Tak.
22:43Boże, nie przytomna jestem.
22:44Dobra, chodź, kawy się napijemy.
22:50No.
22:51Idealnie.
22:52Parę dni i śladu nie będzie.
22:54Dziękuję.
22:57Jórek?
22:59Jórek?
23:08Halo?
23:13Ja wypadek miałam.
23:15Pyt, a w to wpadłam.
23:19No jak pożyczyć miałam? Pyt, a w to wpadłam.
23:22Mówię ci.
23:23Ledwie mnie nie zabyło.
23:27Tobie też?
23:28Jak to?
23:31Pačenko zbierł w nas, o Boże mój.
23:33I co sobie zrobili?
23:37No, ale...
23:38Ale nie złamali nic.
23:41Boże mój.
23:44No, ja wiem, Jórek.
23:46Ale skąd wziąć?
23:48Ale ja nie mam.
23:49Ale ja nie mam.
23:54O nie.
23:55O nie.
23:56Tylko mi nie próbuj tego cholerstwa włączać, dopóki nie wyjdę.
23:58No ale pani kozyno, to jak ja mam posprzątać?
23:59I bez tej pani, Swietka.
24:00Sto razy cię prosiłam.
24:01Siadaj, kawę wypiłem, a potem rolę mi naczytasz.
24:02No ale sprzątanie?
24:03Nie zając, nie ocieknie.
24:04Co nie zdążysz?
24:05Sama posprzątam jej brudzę.
24:06Znaczy, jutro, bo dzisiaj to na pewno nie dam rady.
24:07Albo wiesz co?
24:08Zostawię to w cholerę, a za tydzień dokończysz.
24:09Posłodzić ci?
24:10No do jednej łyżku.
24:11Stało się coś?
24:12No to nie ma, że nie ma, że nie ma, że nie ma, że nie ma, że nie ma.
24:14Ale pani kozyno, to jak ja mam posprzątać?
24:15I bez tej pani, Swietka.
24:16Sto razy cię prosiłam.
24:17Siadaj, kawę wypijemy, a potem rolę mi naczytasz.
24:18No a sprzątanie?
24:19Nie zając, nie ocieknie.
24:20Co nie zdążysz, sama posprzątam jej brudzę.
24:22Znaczy jutro, bo dzisiaj to na pewno nie dam rady.
24:25Albo wiesz co?
24:26Zostawię to w cholerę, a za tydzień dokończysz.
24:28Posłodzić ci?
24:29No do jednej łyżku.
24:39No dobrze.
24:46Wszystko będzie dobrze.
24:48No jak dobra puta?
24:51Paczenko zbierów najchorka nasłał.
24:55Mówią, że jak wcześniej pięć tysięcy ryweń nie oddać,
25:00to róki i nogi mu połamająć.
25:03Cholera.
25:06A ten...
25:09Chorek to kto?
25:11No...
25:15Brat.
25:24No nic.
25:25Tylkie kawy na szyi i do rzeki.
25:31A ile to jest te pięć tysięcy ryweń?
25:33No...
25:36Dwa i pół tysięcy złotych.
25:41No a...
25:42Mnie tylko parę groszy zostało.
25:45A dwa i pół tysiąca to nie mam.
25:48Bo koniec miesiąca jest, nie?
25:52Ale jak pójdę do pracy i od kogoś skołuję?
25:55Po południu będziesz miała tę kasę, dobra?
26:00A...
26:02Nie, Tumak.
26:03Ja do morzu tak.
26:04Ale możesz, możesz.
26:05Już postanowione.
26:06No, czyli tak.
26:07Wszystko ustalone, a ty tutaj sobie tylko sieć i się nic nie denerwuj, bo stres opóźnia gojenie, tak?
26:12No!
26:13To ja lecę.
26:16Na razie.
26:18Stefan, między nami koniec. Nie mogę już z tobą dłużej żyć.
26:23Dlaczego?
26:25I ty się pytasz jeszcze dlaczego? A Anka, a Joaśka, a te wszystkie inne, o których wolę nie wiedzieć?
26:31Ale ja już z nimi skończyłem. Przysięgam.
26:36Ile razy już tak mówiłeś? Ile razy?
26:40Ale tym razem będzie inaczej. Zobaczysz, przysięgam.
26:44Nie, nie Stefan. Już ci nie wierzę, już ci nigdy nie uwierzę.
26:48Kamila, błagam cię na te wszystkie wspomnienia, które nas łączą.
26:54Nie, Stefan. Już nigdy.
26:57Boże Mija, co ty są za bzdury?
26:59No co ja ci poradzę? Z czegoś trzeba żyć. Dobra, jeszcze raz od początku.
27:03No.
27:18To okno i to jeszcze raz, smugi są.
27:21Parapet pomazany cały. Szmaty im się nawet nie chciały wypłukać.
27:29Nie, no na pewno płukały przecież.
27:31Przecież widzę.
27:32Balkon może być. Balustradę tylko doczyścić.
27:44I ślady palców z szafek usunąć.
27:46Idziemy dalej.
27:47Dobrze.
28:17Dobrze.
28:18Dobrze.
28:19Dobrze.
28:20Dobrze.
28:21Dobrze.
28:22Dobrze.
28:41Dziękuję bardzo.
28:42Dziękuję bardzo.
29:12I właśnie tak powinno się sprzątać. Chodźmy do następnego.
29:25Ona od roku od nas sprzątania odbiera jeszcze nigdy czegoś takiego nie powiedziała Polina, kurczę. Gratulacje.
29:30No, dziękuję. I tak znalazła swoje powołanie.
29:37Mecenas? No, opowiadaj.
29:42No.
29:43Dzisiaj nie bardzo jestem uciem. Póki co to gotować jemu zaczęłam.
29:48No co? Na chwalić cenę może.
29:51No ja wiem, Swieta.
29:53Ale jak ty będziesz tylko takie rzeczy robić, sprzątać, gotować, prasować, no to on cię może bardzo lubić, ale jako pomoc.
29:59Pomoc domową, kumasz?
30:02A, że...
30:03Służba tylko.
30:04No.
30:06Ty się, Swietka, musisz upgrade'ować w jego oczach. Rozumiesz?
30:09No ale co jak komputer jakiś czy co?
30:11No nie, ale on musi przestać na ciebie jak na służącą patrzeć, a zacząć jak na kobietę.
30:18Równorzędną partnerkę.
30:20Znaczy...
30:21Do lóżka z nim iść?
30:23Nie, no na pewno nie teraz.
30:24Popucia z tą łęk ze służącą.
30:26Potem ci tylko lepiej zapłaci, a jak lepiej wychowany to ci prezent jakiś kupi.
30:30Nie o to chodzi, no nie?
30:31Nie, absolutno.
30:34Tak trzeba zrobić, żeby on na ciebie inaczej spojrzał.
30:39No, Walp. Jakim czudom.
30:42No łatwo nie będzie, ale...
30:44Nie ma jeszcze dwunastej.
30:47Jest.
30:48Ja pierniczę.
30:49Za godzinę muszę być na planie.
31:03Ty!
31:05Co?
31:06Lajno.
31:07Nakopatie tebe w dupu?
31:09A to czemu?
31:10Już ty wiesz.
31:12Liza dupu ty.
31:14Przyszła i wraz my źle robimy.
31:16Nie.
31:17Nie wraz.
31:18Tylko od dawna źle robicie.
31:19Suka.
31:20Znaczy, co ja w Ukrainie robila?
31:21Co wyznacie?
31:22I to prawdziwa dżungla jest.
31:23No macie, że ja potem dwóch durnych babę debację?
31:25Wyda tam i...
31:27O!
31:30Ruch, która?
31:31100 kobiet na wasze miejsce czeka.
31:33Jedno moje słowo i już was nie ma.
31:35No.
31:36Robić do mnie lepiej.
31:38A nie, straszuj ty.
31:39No.
31:55No dobrze, to ogarnij tu, Cwietka kochana, co się da, a potem zamknij, dobrze?
32:05Dobre.
32:06Odbierz, proszę, tę taksówkę. Powiedz, że już idę.
32:11Allo?
32:13Już pani idzie, już.
32:15Dziękuję.
32:17Tu ci kasy zostawiam.
32:18Nie, to za dużo.
32:19Ja tylko dwie godziny kawę piłam.
32:20Nad rolą pracowałaś.
32:22Pa!
32:25Polina!
32:27Znowu kontrola?
32:28Nie, nie, słuchaj.
32:31Chciałem powiedzieć, że dobrze pracujesz.
32:34No wiem.
32:36I w związku z tym, może byśmy na kawę poszli, jak skończysz?
32:41Durna idea.
32:43Dlaczego?
32:44Bo do lóżka z tobą nie pójdę, nawet nie myśl.
32:46O, no to jakie kóżka, ja chcę z tobą na kawę pójść.
32:48No?
32:49To po co na kawę jak do lóżka, nie chcesz?
32:51Bo mam dla ciebie propozycję.
32:53Biznesową.
32:57Biznesową?
32:58Biznesową.
33:01No to jak biznesową, no to możemy iść.
33:04Tylko ja najpierw do domu muszę.
33:05Po co?
33:06No bo ja w byle jakich ciuchach na biznesową rozmowę nie pójdę.
33:09No przecież to ze mną ta rozmowa.
33:10No to jest wszystko jedno.
33:20Właśnie skończyłam.
33:21Mogę iść?
33:22No chyba tak.
33:23Prawda kochanie?
33:24No jakby co to jutro porozmawiamy.
33:25Po co odkładać?
33:26Zaraz zobaczymy.
33:27Pani zaczekaj jeszcze trochę.
33:28No chodź.
33:30Ja absolutno nie może.
33:31Ale co się wygłupiasz?
33:32Oczywiście że możesz.
33:33Ale nie.
33:34Absolutno nie.
33:35Mają tam twojemu bratu ręce i nogi połamać, bo ty skrupuły masz? No weź się zastanów.
33:36No tak, ale...
33:37Ale bierz i już nic nie gadaj.
33:38Zaraz zobaczymy.
33:39Zaraz zobaczymy.
33:40Pani zaczekaj jeszcze trochę.
33:42No chodź.
33:43Ja absolutno nie może.
33:44Ale co się wygłupiasz?
33:45Oczywiście że możesz.
33:46Ale nie.
33:47Absolutnie nie.
33:48Mają tam twojemu bratu ręce i nogi połamać, bo ty skrupuły masz? No weź się zastanów.
34:01No tak, ale...
34:02Ale bierz i już nic nie gadaj. Zarobisz to oddasz.
34:05Tak nie może być.
34:06I się tylko martw, żeby wyzdrowieć.
34:08No.
34:09Tomek!
34:10Wiem, wiem, wiem.
34:25No i widzisz nic złego nie robi.
34:27No właśnie.
34:28To niedobrze?
34:30Przez tyle godzin absolutnie nic złego? Nawet się po tyłku nie podrapała?
34:34No może nie ma takich zwyczajów.
34:36A jakie ma?
34:37Bo na tym nagraniu jak jakaś cholerna wzorowa uczennica jest przez cały czas.
34:41No i co?
34:42I to, że to normalne nie jest.
34:44Na pewno nie.
34:45Mamy ją wyrzucić, bo za dobrze się zachowuje?
34:48O fałszywa jest.
34:49Do szpiku kości.
34:51No dobrze.
34:52Rób jak chcesz.
34:53Żeby znowu nie było, że na nią lecę.
34:56Ale moim zdaniem wyrzucamy najlepszą służącą, jaka to była.
35:00Hej.
35:02Ciebie to każda oszuka.
35:04Byle by miała mniej niż sześćdziesiątkę i robiła słodkie mińki.
35:08Boże mi.
35:15Tobie co znowu?
35:21A to skąd?
35:23Tomek pożyczył mnie.
35:25Tobie? Po co?
35:28Dla ich orka.
35:30Ty od mojego znajomego pieniądze dla tego smierdzącego linia pożyczyłaś?
35:37Ale ja nie chciałam.
35:38Położył i poszedł.
35:40No to co ty nóg nie masz, żeby go dogonić i oddać?
35:42Albo mnie zapytasz, jak to mój znajomy?
35:45Mój znajomy też.
35:46Od wczoraj?
35:47No.
35:49Jak ty oddasz, a?
35:51No zaroblu.
35:54Gdzie?
35:55Jak ty roboty nie majesz?
35:57Tu w lewo.
36:00Tutaj mieszkasz?
36:01No, sam centr.
36:03Zaparkuj przy bramie.
36:05To dobrze.
36:15Za 10 minut będę.
36:16Spokojnie, nie śpiesz się, ja tutaj poczekam.
36:19Taka miła okolica.
36:22Ty jemu nie oddasz!
36:24Jak ja będę wyglądać?
36:26Na kogo ja wyjdę, a?
36:27No ale ty nic nie masz do tego.
36:29Jak nic nie ma?
36:30Ty moja koleżanka!
36:31U mnie jego poznała!
36:32Ja nic nie mam!
36:34O, skandal widzę!
36:35Na schodach czu ty!
36:37Ty wiesz co ona zrobiła?
36:38Co?
36:39Od Tomka, naszego sąsiada, pieniądze dla tego durnego Igora pożyczyła.
36:41Nie!
36:42No tak już durniała!
36:43No jak Pacienko z birów na niego nasłał, żeby mu roki i nogi polamate jak w tydzień nie odda.
36:49Tak tobie skazał?
36:50Tak!
36:51Nie mam czasu, spieszę się.
36:53Olya!
36:54Ty pójdziesz do Tomka!
36:56Pacienko!
36:57Dymetr!
36:58Tak?
36:59No tak!
37:00Budowalną firmą ma!
37:01No tak!
37:02A przecież to jest dobry znajomy mój!
37:06No ale co ty?
37:11Dymetr!
37:12Eee, привет!
37:13Polina!
37:16Słuchaj, ty takiego ichora!
37:18Jak to mój dzieci jest?
37:20Kiziuk!
37:21Eee, ichora Kiziuka!
37:23Ty znajesz?
37:24A pieniądze tobie winien.
37:26Znaczy ten.
37:27I ty graził jemu?
37:31Aha!
37:33Mmm...
37:34No...
37:36Dużo to ja dziękuję.
37:37Pa!
37:39No i co?
37:43No i prawda.
37:44Pacienko wskazał, że ichora twojego spotkał i powiedział jemu,
37:48że Kosi porachuje jak ten na budowę nie przyjdzie i nie odpracuje co winien.
37:53Ha!
37:54Jemu robić się nie chcę!
37:56I łatwiej do naszej Oli zadzwonić!
37:58Ola!
37:59Kobieta jak zakocha się, to zawsze trochę głupsza robi się.
38:03Ale żeby aż tak jak ty, no to...
38:05To jest nie do pojęcia.
38:07KOK!
38:08KOK!
38:09KOK!
38:10KOK!
38:11KOK!
38:12KOK!
38:13KOK!
38:14KOK!
38:15KOK!
38:20KOK!
38:21KOK!
38:22KOK!
38:24KOK!
38:25KOK!
38:26Dziękuję tu, ja już pójdę.
38:27Uznaliśmy, że już więcej nie będziemy Pani potrzebować.
38:30Ale...
38:32To znaczy...
38:33To znaczy...
38:34To znaczy, że już więcej ma pani nie przychodzić.
38:40No, ale czemu?
38:42Już nie zagłębiajmy się w powody.
38:44Niech mi pani tego oszczędzi.
38:47O, ojciec też się zgadza.
38:49Nie wiem co pani tu robi jak nas nie ma, ale nikomu się to nie podoba.
38:55Pani Ulliano.
38:56Przepraszam, czy mogłaby pani chwilę poczekać w holu?
38:59Bardzo proszę.
39:03Ojciec się odezwał?
39:06Pierwszy raz od świąt chyba.
39:08Ty też do holu.
39:12I zamknij drzwi.
39:14Tak.
39:19Przepraszam cię bardzo.
39:24Przepraszam, czy może mnie ojciec wytłumaczyć?
39:26Siadaj!
39:33Dobrze?
39:39E!
39:41Kopło, czy kiedyś ktoś w dupę!?
39:42A ciebie?
39:43O, ty!
39:44O, ty!
39:54What about this kaw?
39:56I don't know if I can find enough elegant kawiarnia.
40:10Please.
40:12Please.
40:25I on z panią rozmawiał?
40:32A teraz o co mu chodzi, wie pani?
40:44Co to w ogóle jest, żeby mnie do przedpokoju wyrzucać?
40:47Cholera!
40:52A, zresztą.
40:53Hmm, proszę do środka.
41:03No, być może pochopnie, prawda?
41:04No, w każdym razie jednak chcielibyśmy, żeby pani została na dłużej.
41:16To znaczy, już nie na próbę oczywiście, tylko za normalną stawkę. To znaczy gdzieś się… dwanaście złotych za godzinę.
41:29Ile?
41:30Ile?
41:31O, ojciec jest bardzo zadowolony, okazuje się. I nalegał na tę stawkę.
41:44Zgadza się pani?
41:45Tak.
41:46Mnie bardzo przyjemnie.
41:47I nalegał na tę stawkę.
41:49Zgadza się pani?
41:50Tak.
41:51Mnie bardzo przyjemnie.
41:54Ola!
41:56Janevoru!
41:57A no co? Ty już mówiłem, czy to jest…
41:59Nie, nie. Już on oszukał mnie i…
42:03Nikt to nigdy nie byłoby.
42:04I nie, nie, nie.
42:05Ola.
42:06Ja na morzu.
42:07No co? Ty mówiłem, czy to jest…
42:08Nie, nie.
42:10Już on oszukał mnie i…
42:13Niech to nigdy nie byłoby.
42:15Ale co? Ty mówiłem przez…
42:18Nie, nie, nie.
42:19Już on oszukał mnie i…
42:23Nobody was never good for us, Tomek!
42:30No! No! No! No! No!
42:32I killed my death!
Be the first to comment