Skip to playerSkip to main content
  • 1 year ago
Elektroniczne jajka, o których na przełomie lat 90. i 2000. marzyło każde dziecko - Tamagotchi. Skąd wziął się fenomen tych kultowych urządzeń? O tym opowie Wam Czuk.

Category

🤖
Tech
Transcript
00:00Należą do pokolenia, które urodziło się i wychowywało w latach 90-tych, a jednym z moich pierwszych wspomnień z dzieciństwa są wspólne powroty z przedszkola ze swoim starszym bratem z obowiązkowym przystankiem przy osiedlowym kiosku ruchu.
00:13Spoglądając na kolorową witrynę zielonej budki niemal zawsze można było znaleźć tam coś wartego uwagi, np. jakieś fajne czasopismo, smakołyka lub zabawkę,
00:22ale w 1997 roku obok tychże wspaniałości pojawiło się również małe żółte jajeczko z ekranikiem na łańcuszku i jak się później okazało był to początek prawdziwego szaleństwa.
00:33Cześć, jestem Czuk i zapraszam Was serdecznie do materiału o Tamagotchi.
00:38Zanim wrócimy do mojej przygody z elektronicznym stworkiem zamkniętym w niewielkiej obłej obudowie,
00:52warto wspomnieć o początkach tej kultowej zabawki sięgających z 96 roku,
00:57kiedy to jedna z pracownic sekcji informatycznej koncernu Bandai, Akimaita,
01:01wpadła na ideę stworzenia wirtualnego zwierzaka podczas oglądania jednej z reklam w japońskiej telewizji
01:08przedstawiającej chłopca upierającego się, żeby zabrać swojego żółwia do przedszkola.
01:12Po obejrzeniu materiału Maita wpadła na genialny pomysł i przedstawiła go projektantowi zabawek i gier wideo Akihiro Yokoi,
01:20który wraz ze swoim zespołem inżynierskim opracował oryginalny koncept polegający na opiekowaniu się niewielkim elektronicznym stworzeniem
01:27wymagającym troski i uwagi porównywalnych do prawdziwych zwierząt.
01:31Ostatecznie nowatorska idea trafiła w końcu do samego szefostwa Bandai
01:35podczas jednego ze spotkań mających na celu wdrażanie nowych pomysłów na rozwój firmy,
01:40a kiedy w reakcji po jej przedstawieniu z ust jednego z menadżerów padło kultowe hasło kawaii,
01:45było już jasne, że Tamagotchi zyskało zielone światło na jego produkcję.
01:50W ten oto sposób najpierw Japonia, a następnie cały świat ogarnął prawdziwy szał na małe kolorowe jajka
01:56pozwalające wyhodować, a następnie troszczyć się i opiekować zamkniętymi w środku zwierzakami.
02:02Urządzenie napędzał prosty, wbudowany mikroprocesor,
02:05a stan naszego pupila obserwowaliśmy za sprawą przejrzystego wyświetlacza ciekłokrystalicznego.
02:10Prostota i funkcjonalność nie ominęły również samej obsługi zabawki,
02:14do której wystarczyły zaledwie trzy przyciski odpowiedzialne za sterowanie oraz ukryty z tyłu reset
02:19umożliwiające rozpoczęcie zabawy na nowo w przypadku niepowodzenia
02:23lub też chęci wypróbowania innego wariantu rozwoju stworka.
02:27Pierwsza generacja zabawki zadebiutowała jeszcze w kolorze białym,
02:30ale oczywiście rychłe zalanie rynku przeróżnymi wersjami kolorystycznymi
02:34oraz kolejnymi iteracjami urządzenia pozostawało już zaledwie kwestią czasu.
02:39Moda na Tamagotchi w naszym kraju dotarła mniej więcej w 1997 roku,
02:43a że czasy mieliśmy wtedy dość frywolne,
02:45tak moja zabawka, o której wspomniałem na początku, niestety nie była oryginalna.
02:50No cóż, lata 90. rządziły się swoimi prawami
02:53i w tamtym okresie piracono na potęgę niemal wszystko.
02:56Jako dziecko oczywiście nie miałem pojęcia, że w moje ręce trafiło nieautoryzowane,
03:00często nielegalnie wręcz sprowadzane przez niewielkich przedsiębiorców urządzenie
03:04imitujące hit z kraju kwitnącej wiśni,
03:06ale już jego jakość wykonania, a także niska cena, za którą można było je nabyć,
03:11sugerowały, że można je było skategoryzować w popularnej klasie chińskiej.
03:16Jakkolwiek nie sposób nie zwrócić uwagi na brak moralności chińskich producentów
03:20kopiujących bestsellerowy produkt Bandai celem szybkiego zarobku,
03:23a także co najmniej dyskusyjnej działalności tak zwanej szarej strefy w Polsce,
03:27podróbki oferowały z grubsza to samo co pierwowzór,
03:30a nawet rozszerzały jego funkcje o dodatkowe elementy,
03:33czy też możliwość wybrania jednego z dziesiątek,
03:35jeśli nie setek stworzeń udostępnionych do adopcji.
03:38Docelowo Tamagotchi nie tylko miało zapewniać dzieciom rozrywkę,
03:42ale i nauczyć je odpowiedzialności za powierzone im zwierzątko,
03:45wymagające odpowiedniej atencji i uwagi.
03:48Wbrew pozorom ta prosta konstrukcja wymagała od swojego właściciela
03:51całkiem sporo czasu i właściwej organizacji,
03:54ponieważ jeśli zwierzątko miało przeżyć odpowiednio długo,
03:57należało zadbać o jego dietę, poziom szczęścia oraz higienę czy zdrowie.
04:01W każdej z tych czynności przypisano odrębną ikonkę,
04:04przez które przeklikiwało się za pomocą lewego przycisku urządzenia,
04:07a jeśli pozostawiliśmy Tamagotchi samemu sobie,
04:10to nierzadko informowało o swoich potrzebach za sprawą piskliwego dźwięku,
04:14potrafiącego wybudzić ze snu nawet największego śpiocha.
04:18No i bardzo prosta sprawa,
04:19jeżeli nie zatroszczyliśmy się o wszystkie podstawowe potrzeby naszego pupila,
04:23ten po prostu umierał i całą zabawę należało zaczynać od początku.
04:27Oczywiście gdyby całą interakcję z jajkiem opartą wyłącznie na obowiązkach,
04:31ta bardzo szybko znudziłaby jego użytkowników,
04:33dlatego Bandai zatroszczyło się o zaimplementowanie w nim prostych gier i zabaw,
04:38w ramach których mogliśmy wytrenować swojego stworka.
04:41Te różniły się w zależności od stadium rozwoju zwierzątka
04:44i mogły polegać na przykład na prostej rozgrywce w papierkami nożyce,
04:47przeskakiwaniu przez linę,
04:49czy wskazywaniu kierunku, w którym obróci się nasz towarzysz.
04:52Nieco nowsze wersje jak posiadany przeze mnie Tamagotchi V4,
04:55pozwalały nawet na posłanie jajka do przedszkola, szkoły czy pracy,
04:59jak i odwiedziny w sklepie, gdzie można było zakupić różne przedmioty wspomagające zabawę.
05:04Niektóre generacje pozwalały również połączyć się z innymi użytkownikami
05:07za pomocą wbudowanego modułu podczerwieni,
05:10co pozwalało łączyć zwierzątka w pary i płodzić ich wspólne pociechy.
05:14Jeżeli chodzi o chińskie podróbki,
05:16były one zaskakująco dobre w kopiowaniu pomysłów japońskiego oryginału,
05:20a niektóre z nich dawały z siebie nawet coś ekstra,
05:22przenosząc na płaszczyznę swojego urządzenia znacznie bardziej wymagające konkurencje,
05:26przywodzące na myśl inną kultową konsolkę,
05:29która w swoim złotym okresie była co najmniej tak samo popularna w naszym kraju.
05:33Choć nieautoryzowane wersy Tamagotchi niestety sukcesywnie zastępowały oryginalny projekt Akimaity,
05:39tak wciąż zapominały o jednym z najważniejszych aspektów tegoż urządzenia.
05:43Mianowicie brakowało w tym wszystkim systemu progresji,
05:46tudzież jakiegoś nadrzędnego, wyższego celu, który przyciągnąłby dzieciaki na dłużej.
05:51Niestety większość podróbek, pomimo tego iż oferowała kilkanaście,
05:54a czasami nawet i kilkadziesiąt stworzonek do wyboru,
05:57wykluwała je od razu w swojej pełnej dorosłej formie,
06:00co odbierało właścicielom całą przyjemność z obserwacji dorastania,
06:04jak i uczucia ciekawości w co tam nowego przemieni się jego podopieczny.
06:07Sytuacja ta bardzo często doprowadzała do tego,
06:10że zamiast skupiać się na jak najdłuższym przeżyciu chińskiego zamiennika,
06:13młodzi ludzie woleli raczej kolekcjonować różne kształty i wzory swoich zabawek,
06:18których nierzadko posiadali co najmniej kilka sztuk.
06:20Oryginalny Tamagotchi, bowiem już od swojej pierwszej generacji,
06:23posiadało co najmniej kilkanaście różnych form i ewolucji swojego pierwotnego zwierzątka,
06:28co pozwalało cieszyć się zabawą znacznie, znacznie dłużej.
06:31Powiedzmy, że stwierdzenie taniej znaczy drożej w tym konkretnym przypadku
06:35naprawdę miało rację bytu, ponieważ chińskie jajeczka
06:37bardzo często nie miały już nic do zaoferowania,
06:40nawet po kilkunastu minutach testowania,
06:42nabierając kolejne tysiące latorośli, efektowną obudową,
06:45czy też obietnicami fantastycznych nowych możliwości z pudełka.
06:49Przy okazji omawiania oryginalnego Tamagotchi,
06:51jak i jego chińskich podrobionych odpowiedników,
06:53nie należy zapominać o jakości ich wykonania.
06:56Obudowa pierwowzoru wykonana została z bardzo przyjemnego w dotyku tworzywa,
07:00które nie dość, że estetycznie wygląda
07:02i może stanowić na przykład ciekawy brelok do kluczy,
07:04to jeszcze jest zaskakująco trwałe.
07:06Ponownie przytoczę tu przykład mojego V4,
07:09którego zakupiłem w 2004 roku
07:11i poza wytartym nadrukiem,
07:13nieco zarysowanym ekranikiem,
07:14czy też zagubionym łańcuszkiem,
07:16zabawka nadal ma się doskonale i działa zupełnie tak samo jak w momencie zakupu.
07:20Na przeciwnym krańcu znajdują się natomiast wersje nieautoryzowane,
07:24które wciąż bez problemu można nabyć w internecie
07:26i niestety ciężko wypowiadać się o nich w samych superlatywach.
07:30Na przykład moje czarne jajko,
07:31przypominające swoją formą sympatycznego pingwina,
07:34posiada bardzo czytelny wręcz konkurencyjny wyświetlacz,
07:37ale za to plastik, z którego wytłoczono jego formę,
07:40jest tak cienki,
07:40że miałem obawy, co by nie rozleciał mi się w rękach.
07:43W dodatku osoba odpowiadająca za projekt
07:45i rozmieszczenie przycisków na urządzeniu
07:47ewidentnie nie przemyślała swoich decyzji,
07:50umieszczając reset zwierzaka
07:51na samym środku jego frontu
07:53bez żadnego zabezpieczenia.
07:55No tak, a teraz wyobraźcie sobie,
07:57że wkładacie sobie tego kolegę
07:58do kieszeni.
07:59W pomarańczowym chińskim odpowiedniku
08:02miałem natomiast problem
08:03z odczytaniem wszystkich informacji
08:05z list rozmieszczonych po bokach ekranu,
08:07który jest tak słabej jakości,
08:09że kompletnie nie widać,
08:10co się na nim dzieje
08:11i w pełni komfortowo
08:12mogłem z niego korzystać
08:13właściwie tylko w bardzo dobrze
08:15oświetlonych pomieszczeniach.
08:16Nie do końca rozumiem też,
08:17po co umieszczono tu aż 9 przycisków,
08:20skoro każdy działa dokładnie tak samo,
08:22jak ten umieszczony poniżej
08:23i choć oczywiście nadruki sugerują
08:25skróty do każdej z czynności osobno,
08:27jest to najzwyklejsza w świecie ściema.
08:29Doceniam natomiast dodatki
08:31w postaci tandetnej,
08:32aczkolwiek przydatnej smyczki
08:33i wysuwanego długopisu,
08:35którego można użyć
08:36do zresetowania postępów w hodowli.
08:38Tak czy inaczej,
08:39jeśli interesuje Was takie cudo,
08:41najlepiej jest po prostu
08:42zaopatrzyć się w oryginał,
08:43który zbudowany jest
08:44z trwalszego materiału,
08:45oferuje więcej opcji zabawy
08:47i jest po prostu bardziej interesujący.
08:49Co ciekawe, w 2018 roku
08:51wypuszczono reedycję
08:53pierwszej generacji tej kultowej zabawki,
08:55którą z powodzeniem
08:56możecie zakupić również w polskich sklepach
08:58za około stówkę,
08:59sprawiając tym samym
09:00najbliższym niecodzienny prezent
09:02lub też samemu poczuć frajdę
09:03i prawdziwe szaleństwo
09:05ze szczenięcych lat.
09:06Ja podczas tworzenia materiału
09:08z radością karmiłem swoje tamagotchi rano,
09:10wyprowadzałem je na spacer wieczorem,
09:12a nawet woziłem ze sobą do pracy,
09:14tak na wszelki wypadek.
09:15I to by było na tyle,
09:16jeśli chodzi o moje doświadczenia
09:18z elektronicznym szaleństwem
09:19wprost od koncernu Bandai.
09:21Co by nie powiedzieć
09:22o wartościach edukacyjnych
09:23zabawki autorstwa Akimaity
09:25te i tak nie przygotowały mnie
09:26na prawdziwego szoguna
09:28w postaci mojego żywego psiaka w przyszłości.
09:30Za to jestem przekonany,
09:31że również i wy mieliście
09:32swoje własne przeżycia
09:33z elektronicznymi stworkami
09:35zamkniętymi w jajkach
09:36i serdecznie zapraszam
09:37do podzielenia się nimi
09:38w komentarzach pod filmem.
09:40Tymczasem ja żegnam się z wami
09:41i korzystając z okazji
09:42chciałbym wam wszystkim życzyć
09:44zdrowych i pogodnych
09:45świąt wielkanocnych.
09:46Wszystkiego dobrego.
Comments

Recommended