00:00Jeśli chcieliśmy zmontować film na apel szkolny, to zawsze był Windows Movie Maker.
00:05Jeżeli potrzebowaliśmy jakiejś obróbki graficznej, mieliśmy na przykład Paint'a.
00:10Jeżeli jakieś zdjęcia wymagały retuszu, były Picassy czy inne takie-takie.
00:15Co jednak mieli do dyspozycji początkujący muzycy?
00:20Rejestrator dźwięków Windows? No słabo.
00:23FL Studio wymagało trochę więcej wkładu i sporo kasy.
00:28Tutaj jednak wchodzi jak szef.
00:31Prosty program, często dodawany do czasopism.
00:34Zdaje się, że nawet do archaicznej Cybermychy dodano jedną z wersji.
00:38Weź się temu i pełną grę na płycie CD.
00:40Cybermycha!
00:41Czytasz i grasz!
00:42Jaki to program? O czym mowa?
00:45Chodzi oczywiście o EJ-a.
00:47Potężny i zróżnicowany program, który w wielu osobach zapalił małą iskrę producenta muzycznego.
00:58Odrobina historii na początek.
01:07Wszystko zaczęło się w 1997 roku wraz z wypuszczeniem Dance EJ.
01:14Prostota, dostępność sampli, czyli takich krótkich pętli dźwiękowych,
01:18które ustawialiśmy w najbardziej diotoodpornym stylu
01:21i w miarę sporo możliwości na ośmiu ścieżkach przełożyło się na szybką ekspansję.
01:27Welcome to the dance EJ.
01:30Pojawiły się wersje techno i hip-hop,
01:34a jedna nawet przeskoczyła na PlayStation 2 z dedykowanym tytułem.
01:38Cała linia wydawnicza należała do Empire Interactive,
01:42która obecnie nie istnieje, a twórcami byli Red 2 z Wielkiej Brytanii.
01:47I tak, jakimś cudem w 2023 roku strona jest wciąż aktywna z działającym sklepem
01:54i dostępem do wszystkich wersji programu.
01:58Od pierwszej edycji hip-hop, którą katowałem przez kultową trójkę,
02:03aż po dodatkowe sample próbki.
02:05I o dziwo, sporo programów do przystosowywania filmów do telefonów komórkowych i PSP.
02:11To chyba wiele mówi o tym, z jakim sentymentalnym kawałem historii mamy do czynienia.
02:15Jeżeli dobrze się doszukałem, to obecnie prawa do tego programu ma firma rezydująca w Szwajcarii.
02:22Także po prostu, prawa zostały sprzedane.
02:25W Polsce jednak za sukces odpowiedzialny jest Play Publishing,
02:30które poza kosmiczną ilością gier różnej jakości, właśnie tego DAWa wypuściło.
02:36DAW, czyli cyfrowa stacja robocza.
02:38No jeśli poza naszym krajem program rozchodził się równie szybko co w nim,
02:44to nie dziwi mnie to, że w 2007 roku podano, że sprzedaż przekroczyła 5 milionów kopii.
02:51Ale dobrze, warto byłoby się przyjrzeć samym programom.
02:55I rzecz jasna, odpalenie czegokolwiek z płyty nie było możliwe obecnie na Windowsie 10,
03:02dlatego musiałem sięgnąć do archiwów wideo.
03:04Dodam tylko, że zakupione wersje ze stronki mają działać z najnowszymi wersjami systemu.
03:11Miło.
03:12Ale o mamo, co my tu mamy?
03:14Dance EJ-1 to okładka bazarowych podrabianych kaset.
03:19Kanonada kolorów, wszystko w odbierających wzrok gradientach
03:24i z interfejsem wołającym o natychmiastową pomoc grafika.
03:28Jest 8 ścieżek, podział na kategorie sampli, lupy, perkusja, baz, dodatki, głos i efekty.
03:35I jeżeli już napatrzyliśmy się na to cudo,
03:37to doskonale wiemy czego spodziewać się po wszystkich innych odsłonach tego programu.
03:43MTV na kwasie, ale bardzo adekwatne do czasów, w których te programy wychodziły.
03:50Przeglądając te wszystkie cudowne wehikuły czasu,
03:54natrafiłem na EJ 360 Extreme.
03:57Tutaj mamy trochę więcej możliwości, bo ścieżek jest sporo więcej,
04:02jest mikser i jakaś automatyzacja efektów,
04:04ale ponownie oprawa graficzna, jak kul okładki zeszytów z 2003 roku.
04:11Złoto.
04:12A według artykułu na muno.pl można było sobie nawet odpalić w tle filmiki z zawodów downhealowych.
04:19Ekstremalnie.
04:19Tylko czy faktycznie da się zrobić cokolwiek sensownego w tych programach?
04:30No pewnie, że tak.
04:31Nawet przeglądając internet trafiłem na znajomo brzmiący tytuł
04:36Kraina Snu od zespołu Sigma Tau.
04:39Odrobina grzebania po kanałach i bez problemu trafiłem na choćby Winter Tale zrobione w wersji Hip Hop 5.
04:46Bardzo przyjemny utwór, który bez trudu pasowałby do jakiejś scenki w grze wideo.
04:52Albo 80's Never Die z bardzo adekwatnym tytułem,
05:04bo takie Vice City nie miałoby nic przeciwko, by grać ten kawałek w tle cutscenki.
05:14Oczywiście jestem świadom, że to są zwykłe układanki
05:18i prawdopodobnie najbanalniejszy DAW, jeżeli porównamy go z czymkolwiek, co jest teraz dostępne na rynku.
05:26Jednak ma on niezaprzeczalny urok.
05:29Weźmy choćby to, że tak duża ilość wersji spowodowana nie jest jakimiś wielkimi zmianami i przełomami.
05:37Przez brak szeroko dostępnego internetu i kultury pobierania aktualizacji,
05:42aktualizacjami były i są nowe wersje programu, które ponownie można opchnąć.
05:49Finalnie udało mi się uruchomić siódmą odsłonę Dance,
05:52więc za chwilę zabiorę Was na muzyczno-producencką wycieczkę.
05:58Zapraszam do wspólnego tworzenia.
06:02Minimalizm, ale z efektami, które urozmaicają wszystko ruchem.
06:06Wersja Dance ma to do siebie, że nie stara się tak szalenie ścigać w przaśności roku 2000,
06:12więc jest odrobina spokoju dla poczucia estetyki.
06:15Mamy studio sampli, master efekty na absolutnie wszystkie ścieżki.
06:20Możemy wypalać płyty, czyli nagrywać i najważniejsze, są sample.
06:26Zacząłem od wyboru ścieżki basu.
06:32A jeżeli nigdy nie korzystaliście z EJ-a, to muszę Wam zdradzić pewien sekret.
06:37Absolutnie najokropniejszą rzeczą, która tam się pojawiała w każdej części były wokale.
06:44Tak więc muszę ich użyć.
06:47Lidy z melodyjką, jakiej nie powstydziłyby się obwoźne lodziarnie,
06:52pętla perkusyjna zachęcająca do wskoczenia na parkiet
06:56i kilka uderzeń stopy dla efektu podskakiwalności.
06:59Na koniec sos, albo taka przeprawa z tych cudnych linii wokalnych.
07:06I voila, zapraszam Was na pierwszy w historii odsłuch utworu od DJ'a Matrixa.
07:11Nazwałem go pulsująca niepewność piątkowej halucynacji.
07:15Miłego słuchania.
07:29Doskonale pamiętam, jak w podstawówce z kolegą Bartkiem i Jaśkiem
07:38robiliśmy pierwsze hip-hopowe bity na komputerze,
07:42układając te kolorowe klocki prawdopodobnie na ślepo.
07:46Z naszej trójki tylko Jasiek robi muzykę po dziś dzień.
07:50Posłuchajcie sami.
07:51Jakkolwiek ubogi by EJ nie był.
08:04Przestał się rozwijać w erze, gdzie jedną z prominentnych funkcji
08:08było wrzucanie gotowych utworów bezpośrednio na MySpace.
08:11To jest to program szalenie kultowy.
08:14Przez swoją powszechną dostępność i to, jak niski próg wejścia oferował.
08:19Każdy mógł usiąść na moment i po chwili wypluć coś,
08:24co wystarczająco przypominało utwór muzyczny.
08:28Dalsze generatory linii basowych,
08:30zintegrowane studio do nagrywania wokali,
08:33a dalej już coś tak zaawansowanego jak wirtualne instrumenty
08:37czy maszynki perkusyjne, to jasne.
08:39Fajne dodatki, ale siłą była wersja najbardziej podstawowa.
08:43W starszych opisach widać, że aspiracją było zostanie
08:47topowym programem do robienia muzyki,
08:49ale raczej się nie udało.
08:51Tylko czy to smutne nie udało się?
08:54Dla twórców EJ-a prawdopodobnie tak.
08:56Zniknęli z obiegów w formie, którą znaliśmy wtedy.
09:00A i w sieci bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje.
09:04Ba, nawet niektóre z nich podają
09:06konfliktujące się ze sobą daty zakończenia prac
09:09nad programem, o którym dzisiaj mówię.
09:11Dla wielu jednak było to idealne miejsce metaforycznego odbicia się
09:16i złapania zajawki na robienie muzyki.
09:19Wielokrotnie w okolicach mojego bloku słyszałem o tym,
09:22że ktoś bawi się w robienie bitów w EJ-u,
09:24a potem te osoby sięgały po bardziej zaawansowane programy,
09:28a nawet uczyły się instrumentów,
09:29bo sam proces tworzenia, który umożliwił EJ,
09:33wystarczająco ich zaciekawił.
09:35Sam prawdopodobnie przez to i przez swojego kuzyna
09:38zacząłem robić muzykę przez kilka lat.
09:41Zatem jakkolwiek by przykro nie kończyła się
09:44historia samej firmy i samego oprogramowania,
09:47tak wiele osób może zawdzięczać mu
09:50swoje producenckie początki.
09:53Klasycznie na koniec zadam Wam pytanie,
09:55czy jesteście z ery świetności EJ-a,
09:58a może pierwszy raz o nim słyszycie właśnie teraz.
10:01Oczywiście dajcie znać w komentarzach.
10:03Ja dziękuję Wam za uwagę i do następnego materiału.
10:07Cześć!
Comments