- 14 years ago
Odcinek z 31 lip 2012
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Przypominam, że pacjenta była zastawem pod naszą pożyczkę.
00:07Licytacja nie będzie konieczna.
00:09Na pewno wpłacimy radę.
00:11Proszę o trochę cierpliwości.
00:13Pieniądze, na które liczyłem, proszę nam oszczędzić wyjaśnień.
00:18Chcemy zobaczyć wpływ na koncie.
00:21Ma pan tydzień na spłatę długu.
00:25Nie mogą panowie tak powiedzieć.
00:28Uspokój się, kochanie.
00:31Zaoszczędzą państwo kłopotu sobie i nam.
00:34Do widzenia.
00:42Rochelio chce mnie widzieć.
00:45Zachowaj spokój.
00:51Informuj mnie na bieżąco i niczego nie zdrać.
00:56Oczywiście.
00:58Idź do Rochelio.
01:00Później spiszemy umowę.
01:03Powinnaś była mi zaufać, zamiast drzeć przygotowany tekst.
01:08Wydrukuję nową.
01:10Przynieś dowody, że Rochelio posłał do więzienia brata Pauli.
01:17Dostaniesz je, gdy wpłyną pieniądze z tego kontraktu.
01:23Nauczysz się mi ufać.
01:34Wrócił posłaniec.
01:36O której się przychodzi?
01:39Byłam potrzebna Don Rocheliowi.
01:41Nie mogłam odmówić.
01:43Chodziło o pół godziny, nie o cały ranek.
01:46Proszę rozmawiać z szefem.
01:49Nie może pani znikać.
01:52Bez pani nic nie mogłem przekazać Makarii.
01:56I co się stało?
01:59Sam nie dam sobie rady.
02:01Jeżdżę do banku i przyjmuję dostawców.
02:04Nie mogę obsługiwać klientów.
02:07Makaria może panu pomóc.
02:10Nie będę jej o to prosił.
02:13Niech pani poprosi ją o drobne.
02:16Dzwoni lizne czarnie.
02:17Przyślą towar rano.
02:19Mam nadzieję, że jej wystarczy.
02:25O co tyle hałasu?
02:28Te wiadomości mogłyby być ciekawsze.
02:35Co się stało?
02:38Czemu nigdy cię nie ma, gdy jesteś potrzebny?
02:41Byłem na miejscu, ale dość wymówek.
02:44Mamy poważne kłopoty.
02:46Słyszałem o niepowodzeniu z Singapurem.
02:50Byli tu przedstawiciele banku.
02:52Spóźniamy się ze spłatami.
02:54Mogą zlicytować haciendę.
02:55Nie wierzę.
02:59Liczyłem na zyski z Singapuru.
03:02Teraz nie wiem, co zrobię.
03:04Nie do wiary, że to wszystko dzieje się jednocześnie.
03:09Czasem szczęście nagle się odwraca.
03:12Chodzi o płynność finansową.
03:15Trzeba ustalić, co zrobić,
03:17żeby pokryć zaległości.
03:21Przenieś mi wszystkie umowy,
03:23niezapłacone faktury i weksle.
03:27Zaraz się tym zajmę.
03:42Mówił coś o dostawie mleka,
03:44ale niezbyt dobrze to pamiętam.
03:47Wiadomość była za długa.
03:55Makario,
03:57mówię do ciebie.
04:00O co chodziło z drobnymi?
04:04Staram się dobrze wypełniać obowiązki,
04:06ale ty tylko przeglądasz papiery.
04:10Co to?
04:13Ugoda rozwodowa.
04:15Przeczytałaś?
04:17Nie, było mi zbyt przykro.
04:19Ulises nigdy by mnie nie oszukał.
04:24Kto wie?
04:26Inaczej jest, gdy człowiek kocha,
04:29niż wtedy, gdy czuje urazy.
04:32Brzydko postąpiłaś.
04:33Nie chcę ci robić przykrości.
04:36Bądź ostrożna.
04:38Mężczyźni są podli.
04:42Oby cię nie puścił z torbami.
04:44Tak myślisz?
04:48Ulises by tego nie zrobił.
04:50Nigdy nie wiadomo.
04:53Lepiej przeczytaj.
04:55Może zrobimy to razem?
05:01Znam się na tym.
05:05Pomogę ci.
05:13Sprzedamy nieruchomości,
05:14żeby uzyskać płynność finansową.
05:16Przykro mi.
05:17Wiem, ile to dla ciebie znaczy.
05:20Nie naruszymy majątku haciendy.
05:23Wybierzemy coś,
05:25co można szybko sprzedać.
05:27Zacznij od domu,
05:28który kupiłeś dla mnie.
05:31Stanowi część dziedzictwa.
05:36Nie mieszkamy tam.
05:38Będziemy tutaj przy tobie.
05:42Łatwiej sprzedać dom,
05:43niż tereny niezabudowane w Sonorze.
05:47Zgadzam się z Paulą.
05:50Zyskami z budynków San Gabriel
05:52spłacimy część długu.
05:53Na całość nie wystarczy.
05:58Codziennie rosną odsetki.
06:02Przykro mi, że tak się martwisz.
06:07Jak mówisz,
06:09zamiast narzekać,
06:10lepiej pracować.
06:12Musimy wystawić na sprzedaż
06:14lokale użytkowe Makari i Ulisesa.
06:23Mówisz to zrobić?
06:32Będziemy musieli otworzyć
06:34klinikę nieprzygotowaniem.
06:37Dlaczego?
06:39Rogelio nie da nam
06:41obiecanych pieniędzy.
06:42Przecież się umówił.
06:44Widzicie, jaki jest zmienny.
06:46Uspokój się.
06:47To niezależne od niego.
06:49Nie doszło do podpisania
06:51dużej umowy.
06:52Ma poważne kłopoty finansowe.
06:55Naprawdę?
06:56Trzeba będzie odłożyć oprację.
06:58Już rozesłaliśmy zaproszenia.
07:01Otworzymy bez wyposażenia
07:03sali operacyjnej?
07:04Nie pozwolą nam na to.
07:06Wiem.
07:07Burmistrz obiecał
07:08wsparcie władz stanowych.
07:12Sprawdzę, co da się zrobić.
07:15Dziękuję.
07:17Do zobaczenia.
07:21Nie możesz im tego odebrać.
07:24To ich życie.
07:25Nie widzę innego rozwiązania.
07:29Niech to będzie ostateczność.
07:32Zajmę się sprzedażą domu
07:34w San Gabriel.
07:36Zastanów się nad terenami
07:38w San Cristobal.
07:40Zajmij się tym.
07:43Jeśli chcesz je szybko sprzedać,
07:46trzeba obniżyć cenę.
07:49Wiem.
07:52Spróbuję wyciągnąć,
07:53ile się da.
07:59Będzie dobrze.
08:01Abel znajdzie innych kupców.
08:04A na razie odłóżmy ślub.
08:07Wykluczone.
08:08To nie propozycja,
08:09tylko życzenie.
08:15Kocham cię.
08:18Nie znam kobiety
08:20tak wyrozumiałej jak ty.
08:25Co się stało?
08:26Kto cię rozgniewał?
08:29Nic nie wyszło z Singapuru.
08:31Nie będzie pieniędzy.
08:33Rogelio mnie nie oszukał.
08:35Vanessa mi to wyjaśniła.
08:38To źle.
08:40Tylko to ci przyszło do głowy?
08:43Mój brat jest idiotą.
08:45Wszystko zaniedbał,
08:47a zajął się tym kretyńskim ślubem.
08:49Ale bez pieniędzy do niczego nie dojdzie.
08:51Szefowi mnie udał się interes.
08:54Zawsze mu się udaje.
08:59Widziałeś Vanesę?
09:01Jest na tarasie.
09:03Czemu pytasz?
09:06Bez powodu.
09:11Bruno powiedział, że niedługo pójdę do sądu w sprawie rozwodu.
09:16Chyba nie masz ochoty tam iść.
09:22Przyznaję, że to trudne,
09:24ale wiem, że po rozwodzie odzyskam spokój.
09:29Nie jestem tego taka pewna.
09:33Jeśli chcesz, możesz z nami porozmawiać.
09:36Dziękuję.
09:38Zajrzę do stoiska i wrócę.
09:45Dbaj o nią.
09:48Bądź czujny i kochający,
09:50bo odejdzie z innym.
09:55Jesteś kłamcą.
09:57O czym ty mówisz?
09:58Tu jest napisane, że musimy się pozbyć domu
10:01i podzielić sumą ze sprzedaży.
10:09Vaneso?
10:10Kiedy się pokłóciłyśmy,
10:13byłaś pewna, że nie dojdzie do ślubu mojego brata.
10:18Zależy mi na tym.
10:19Co z tego?
10:24Twoje życzenie się spełni,
10:26bo nie będzie kontraktu z Singapurem i pieniędzy.
10:31Wiem.
10:33Ja też na tym stracę.
10:37Przy mnie nie musisz udawać.
10:45Co zrobiłaś, żeby Rohelio nie dostał kontaktu?
10:48Co?
10:50Byłaś pewna, że nie dojdzie do ślubu.
10:52Mów prawdę, bo powiem o tym Roheliowi.
10:58O niczym nie wiedziałem.
11:00Nie czytałem tych papierów.
11:02Gdybym wiedział, to bym się nie zgodził.
11:08Idziemy?
11:10Niech pan idzie.
11:13Zrobimy tak, jak zechcesz,
11:15ale zatrzymam rzeczy mojej córki.
11:18Chciałaś powiedzieć naszej.
11:23Istota tak dobra nie mogła być dzieckiem kogoś,
11:27kto chce mnie wszystkiego pozbawić.
11:30Odebrałeś mi życie, serce i nadzieję.
11:33Chcesz zabrać pamiątki po córce?
11:36Jesteś draniem.
11:45Szefie, ale panu przygadała.
11:52Dobrze cię znam.
11:54Wiem, do czego jesteś zdolna.
11:55Co zrobiłaś?
11:57Mów, bo pójdę do brata.
12:00Proszę cię.
12:04Jak się czujesz?
12:06Dobrze, że jesteś.
12:08Co za tragedia.
12:10Nie wiem, co Rohelio wyprawia,
12:12ale chcą nam zabrać haciendę.
12:14Wiem o wszystkim.
12:18Uspokój się ze względu na dziecko.
12:21Nie słyszałeś, że mogą nas zlicytować?
12:24Spróbuję pomóc.
12:26Nie pozwolę, żeby coś się stało Tobie i naszemu dziecku.
12:32Jak zamierzasz to zrobić?
12:34Do mnie należy połowa haciendy, ale nie dysponuję gotówką.
12:41Przecież z tego korzystasz.
12:45W interesach tak czasem bywa.
12:48Bronisz mojego brata?
12:49Nie.
12:49A więc?
12:50Robi co może.
12:52Z kontraktu nic nie wyszło.
12:54Trzeba mu pomóc.
12:55Hacienda należy do Was obojga.
12:57A więc jednak się rozwodzicie.
13:28Teraz zorientowałam się, jakim draniem jest Ulises.
13:32Co się stało?
13:34Stawił do ugody klauzulę korzystną dla siebie.
13:38Podpisałam papiery, a tam wszystko jest inaczej niż się umówiliśmy.
13:42Pomów z nim.
13:45Dojdziecie do porozumienia.
13:49Nie można się z nim dogadać.
13:52Teraz już nie chcę.
13:57Uciekłam ze sklepu, żeby się zająć przygotowaniami, a ślubu nie będzie?
14:02Nie ba pieniędzy.
14:04Nie rozumiesz?
14:06Rojelio musi sprzedać ziemię.
14:09Niemożliwe.
14:12Teraz, kiedy wszystko zaczęło się tak dobrze układać.
14:18Uspokój się, bo się rozporujesz.
14:21Ślub będzie o wiele skromniejszy.
14:25Rozpaczasz, jakbyś sama wychodziła za mąż.
14:31Przykro mi, że tak się stało.
14:34Jeśli potrzebujecie pieniędzy na ślub, chętnie wam pożyczę.
14:38Mogę też zapłacić za wesele.
14:43Tyle ci zawdzięczam.
14:49Nie masz wobec mnie żadnych zobowiązań.
14:53Znajdziemy z Rojeliem jakieś wyjście.
14:57Ślub wiele kosztuje.
15:01Nie zawsze.
15:04Dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam.
15:09Nie potrzebujemy twojej białmózny.
15:17Nareszcie mogę mówić o konkretach.
15:21Rada Miasta wpłaci brakującą sumę, żeby można było otworzyć klinikę.
15:27Dziękuję.
15:28Bez twojej pomocy nie byłoby to możliwe.
15:35Przepraszam.
15:38Jak się czujesz?
15:40A jak mam się czuć, wiedząc, że przepadł tak ważny kontrakt?
15:46Zachowaj spokój ze względu na dziecko.
15:50Dla niego zrobię wszystko.
15:53Mustafa powiedział, że muszę być na tym spotkaniu.
15:57Mamy dobre wieści.
15:59Inauguracja kliniki odbędzie się w terminie.
16:02Dziękuję za wszyscy.
16:04Dziękuję.
16:09Na sprzedaż.
16:18Tylko nie mój dom.
16:27Tak mi przykro.
16:29Nieprawda.
16:31Jesteś zadowolony.
16:33Zemściłeś się na mnie.
16:35Nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.
16:39Rób co chcesz z domem, pieniędzmi, ze wszystkim.
16:58Boże, dlaczego?
17:02Nic mi nie wychodzi.
17:04A przecież zawsze się staram postępować właściwie.
17:12Dbam o dobro innych.
17:16Naturalnie najpierw o swoje, ale jeśli Rochelio zacznie się wyprzedawać, będę biedniejsza niż przedtem.
17:29Sytuacja finansowa Rochelio jest bardzo zła.
17:34Sprawa banku to był majster sztyk.
17:39Gdybyśmy wspólnie nie odebrali mu kontraktu z Singapurem, miałby czym spłacić hipotekę hacienu.
17:49Wystarczy poczekać, aż bank go załatwi.
17:57Geny ojca są dominujące.
18:01Dziecko płci męskiej bardziej przypomina ojca niż matkę.
18:09Niech się nie urodzi ciemny.
18:13Bo wtedy będzie wiadomo, że to dziecko Efraina.
18:20O czym mówiłeś?
18:23Myślałam na głos.
18:26Mamy tyle kłopotów.
18:32Oby nasze maleństwo było podobne do ciebie.
18:36U chłopców dominują geny ojca.
18:42Niech będzie podobne do ciebie.
18:45Nie widziałaś mojej szarej koszuli?
18:48Nie.
18:49Po co ci ona?
18:52Chcę ją włożyć jutro na inaugurację kliniki.
18:56Pojedźmy tam razem.
19:00Rochelio zdobył pieniądze?
19:02Nie.
19:03Burmistrz przekazał środki od władz stanowych.
19:06To wystarczyło.
19:09Rochelio nie jedzie?
19:11O, si.
19:13Jedzie.
19:14Za ną.
19:15Bo to ona będzie przecinała wstęgę.
19:19Wyruszamy o dziewiątej.
19:29Przeklęta Paula.
19:33Dlaczego musi się do wszystkiego wtrącać?
19:37Nie mogłabym przeciąć wstęgi?
19:45Idę spać.
19:46Jutro ciężki dzień.
19:49Trzeba przyjąć stado, które przyjedzie z Tabasco.
19:53A ja organizuję sprzedaż domu w San Gabriel.
19:59Zrobię wszystko, żeby się nie udało.
20:05Tu jesteście.
20:08Dobranoc.
20:11Przepraszam.
20:17Podsłuchiwała nas?
20:20Na pewno by coś powiedziała.
20:25Już idę.
20:44No to, Wadnia.
20:47No to, Wadnia.
20:47No to, Wadnia.
20:48No to, Wadnia.
20:49No to, Wadnia.
Comments