- 5 minutes ago
M jak miłość - odcinek 1943 - Poniedziałek 28 września - dailymotion 1941 1942 1944 odcinek online on-line odcinki nowe 2026 2027 M jak miłość - odcinek 1937 - Poniedziałek 7 września - dailymotion M jak miłość - odcinek 1941 - Poniedziałek 21 września - dailymotion 1938 1939 1940 odcinek online on-line odcinki nowe 2026 2027 M jak miłość - odcinek 1937 - Poniedziałek 7 września - dailymotion
Category
🎈
FunTranscript
00:03KONIEC
00:34KONIEC
00:35Poproszę...
00:36Łyski!
00:39Dwa razy!
00:51KONIEC
00:52KONIEC
00:54KONIEC
00:55KONIEC
00:55KONIEC
00:56KONIEC
00:57KONIEC
00:58KONIEC
00:59Nie będziesz pracowała do nocy
01:01Mhm
01:03Przepraszam Cię kotek... Już kończę
01:05Tylko... wiesz co? Znajmuję się tą Ewą
01:08A to jest ta... Nowa Podopieczna?
01:10Tak
01:11Ma kłopoty ze znalezieniem pracy
01:13Jednocześnie musi spłacać długi
01:14Rodzice powiedzieli, że nie przyjmą jej do domu
01:16Dopóki się nie usamodzielni
01:18No po prostu błędne koło
01:19I za każdym razem jak się z nią widzę
01:21To każda kolejna porażka powoduje, że ona jeszcze gorzej się czuje
01:26Kochanie, ale ty nie powinna się tak angażować bardzo w tą sprawę
01:29Wiem, wiem
01:31Współczucie tak, ale nie współodczuwanie.
01:33Dobrze.
01:37Kiedyś prowadziłem podobną sprawę i kobieta wyszła na prostą,
01:41więc myślę, że jakoś sobie poradzimy.
01:43Pomogę ci.
01:44A teraz do łazienki.
01:47Tak?
01:48A potem tu.
01:49Już.
01:50Ja to ogarnę.
01:52Prosto i w prawo.
01:54Dobrze, dziękuję.
01:58Teraz w prawo.
02:01Mhm.
02:09Kochanie, a co się tutaj dzieje?
02:12Ło.
02:14Mówiłem ci, że to był bardzo ciężki tydzień.
02:17No tak.
02:19No dobrze, to zostań, to ja sobie pójdę,
02:22a ty się zrelaksujesz.
02:23Nigdzie stąd nie wyjdziesz.
02:24Kochanie, odpocznij co.
02:29Dobrze?
02:30Mhm.
02:32Mhm.
02:33Mhm.
02:43Mhm.
03:07Pan też sam?
03:10Łam.
03:11Mnie też koleżanka wystawiła.
03:16Koleżanka mnie wystawiła.
03:19A, można się dosiąść?
03:21Proszę, nie można.
03:23To może spędzimy ten wieczór na miłej pogawęzce?
03:30Nie, a bardzo chętnie.
03:34No, dla pani to samo.
03:52Mam wrażenie, że jakiś etap w naszym życiu się kończy.
03:55Jakiś rozdział się zamyka.
03:58Ale ci się rozjechały po świecie.
04:01Zaraz same skończą studia.
04:04A dobrze, że chociaż mamy dobre relacje.
04:07Że dzwonią, że piszą, że się odzywają.
04:09No, dzwonią.
04:11Jak czegoś potrzebują.
04:12O, już nie mów tak.
04:15Dobrze też zrobiliśmy, że się tutaj przeprowadziliśmy.
04:18Mówiłam się blisko, ale jednak mieszkanie w mieście.
04:23Lubię to miejsce.
04:24W ogóle mam wrażenie, że czeka nas jeszcze w życiu coś dobrego.
04:30Nie wiem, co to jest, ale jest.
04:34I cieszę się już na tę myśl, że jest za rogiem.
04:38A wiesz, że ja też mam takie poczucie?
04:40Tak?
04:45To, że cię kocham, to jest za czywiste, ale...
04:50Ja po prostu cholernie lubię z tobą być.
04:55Chyba tworzymy...
04:57Dream Team.
04:59Dokładnie.
05:01Mhm.
05:05Bo to zła kobieta była.
05:08Sylwii wcale nie chodziło o karierę w Berlinie.
05:12Tylko o faceta.
05:14A ja ją tak kochałem.
05:17Ja się chciałem z nią ożenić.
05:19Nawet kupiłem wana dla trójeczki naszych dzieciaczków.
05:24Boże, ona cię z trójką dzieci zostawiła?
05:27Tak.
05:28Nie, nie, nie.
05:31Chcieliśmy mieć trójkę.
05:33Znaczy ja chciałem.
05:34Ja.
05:35Teraz to ja nie wiem, to chyba sobie w łeb strzelę.
05:39E, tam.
05:41Jesteś młody, przystojny, pewnie z kasą.
05:45No, pewnie młody, przystojny jestem.
05:50Kasy też mi nie brakuje.
05:52No.
05:53Tylko serce mam złamane.
05:56To może któregoś dnia wpadnę do ciebie.
05:59Posiedzimy, pogadamy.
06:02Zapraszam.
06:03Kwiatowa 16.
06:06Mam bardzo ładny dom.
06:08Ogród mam, też ładny.
06:11Tylko pusty.
06:17Napijemy się jeszcze po jednym.
06:26Tylko kobiety potrafią tak kłamać.
06:30W żywe oczy, do pierwszej krwi.
06:33Chcesz, jesteś taka sama.
06:35Ja?
06:37Nie no, skąd?
06:39To jest farachunek.
06:44Wieczór jeszcze taki młody.
06:47To może skoczymy gdzieś jeszcze.
06:52Zapłacisz?
06:55Halo?
06:58Halo?
07:15To będzie parto.
07:17O nie, nie, nie.
07:19Oła!
07:20Co ty robisz, babo?
07:22Czym to się może skończyć?
07:23Wypad!
07:24Wypad!
07:25Stąd go wytargam za te tleniode...
07:28Chudra, dobra, nie zezwaj się, babo.
07:30Pani Adasiu, Pani Adasiu...
07:32Boże, no tak sponiewierać człowieka.
07:35Pani Adasiu...
07:37No...
07:38Pani Adasiu...
07:39Pani Adasiu...
07:39Pani Ola?
07:40Ja.
07:41Czy fata Morgana?
07:42Morgana.
07:43My idziemy do domu.
07:46Ja, ja, ja się panem...
07:47Da pan radę i sam.
07:51Nie.
07:54Pomoże mi pan, pomoże mi pan, bo nie dam rady sama.
08:01Już, ja się panem zaopiekuję.
08:07A ten rachunek to co?
08:13Dzięki, że dowiozłeś mi dokumentację.
08:16Czeka mnie pracowity weekend.
08:18Pomógłbym ci, ale obiecałem Anice, że po sprawie Jabłońskiego
08:22przystopuję z braniem roboty do domu.
08:23Nie, no nie musiałeś się tłumaczyć.
08:25Zasłużyłeś na trochę luzu.
08:26Pozdrowie, Anita.
08:27No, pozdrowiem.
08:29O, cześć, bójku.
08:30A, cześć.
08:32Jak tam przygotowania do matury?
08:33Bo to już nie cały miesiąc został, nie?
08:36Stresik jest.
08:37No, nie specjalnie.
08:38Egzamin, jak egzamin.
08:39Ale są poważniejsze rzeczy na świecie.
08:42Tak?
08:43A niby jakie?
08:45Efekt zcieplarniany?
08:46To plijące lodowce?
08:47Naprawdę mam wymieniać dalej?
08:49Wiesz, ile gatunków zwierząt i roślin co roku znika bezpowrotnie?
08:53Nie wiem, ale może tym zajmiesz się już po zdanej maturze?
08:56No, jeśli wszyscy będą mieć takie podejście jak ty,
08:57to nic nigdy na świecie się nie zmieni.
08:59A to akurat prawda.
09:01No, nie, no, wiesz, kropla drąży skałę.
09:03Ja akurat się cieszę, że młodzież próbuje naprawić to, co my zepsuliśmy.
09:06Widziesz, to to mógłbyś brać przykład z wujka.
09:09Dobra, idź się połócz.
09:10Idź już.
09:11Połóż się do matury.
09:13Małe dzieci, mały problem.
09:14Duże dzieci, duży problem.
09:16Ej, już nie marudź.
09:17Ty się ciesz, że dziewczynie na czymś zależy.
09:19A poza tym sam sobie wychowałeś partnera do dyskusji.
09:21Nie?
09:22Może jeszcze pójdzie na prawo?
09:25Co? Co trafiłem?
09:26Na obynie.
09:27No to bęk, no.
09:29Zobaczymy.
09:31Na razie.
09:33Pa.
09:37Cudownie relaksujący komplet.
09:40Dziękuję.
09:45Słyszałeś?
09:45Nie, nie, nie, nie, nie.
09:47Nie, no, nie.
09:48Ja coś słyszałem.
09:49Ziemia drży.
09:51To też, ale...
09:53Nie, albo...
09:54Albo mi dzwoni w uszach.
09:56Nie.
09:58Sąsiedzi.
10:00Przejdźcie się poskarżyć.
10:03Mnie tu nie ma?
10:04Nie, ale po prostu jakiś natręt.
10:06Nie.
10:06Idę z nim porozmawiać.
10:07Nie, kochanie, nie idź.
10:08Proszę.
10:08Idę, idę.
10:14To tak?
10:15No.
10:15Ubierz się może.
10:17Bo będzie chciał z nami zamieszkać.
10:30O!
10:32Błagam, panie Andrzejku, musi mi pan pomóc.
10:35Tam na dole w taksówce siedzi pan Adaś.
10:37Ja nie dam rady go tu sama wtargać na górę.
10:41On się trochę źle czuje, że się już nadwyrężyłam trochę.
10:46Ale to co, pijany jest?
10:48Czy czemu go pani przeprowadza do nas w środku nocy?
10:51No, kazał się przywieźć właśnie do pana.
10:55I niech mu pan nie odmawia, błagam.
10:57On tak, no, przebąkuje, że, że coś tam ma dosyć życia, wie pan.
11:03No, ja nie wiem, co jeszcze mu może strzelić do go.
11:07Help.
11:09Panie Maciu.
11:11Help.
11:21Kochanie, już jestem.
11:25Słuchaj, noc jest jeszcze młoda.
11:28Może jakieś widle?
11:30Co?
11:31Ja już z radną siłownię będę zmęczona.
11:33O, no to jest pochód.
11:35Co ty?
11:35A ja tu pędziłem na skrzydłach miłości do ciebie.
11:39Co ty?
11:39Słuchaj, proszę, światło.
11:41Czemu nie masz serca w ogóle?
11:44Nie, wysłuchano wiór.
11:46No, ale może jeszcze jakiś też żywot wysoki tam w sołowni?
11:50Co, życie z klas światło.
12:00Sam sobie teraz z nim radzi.
12:02Ja północy wysłuchiwałam o problemach sercowych kochanego pana Adasio.
12:06To ja zbukę.
12:07Dlaczego ja w ogóle szepczę w naszym domu, co?
12:08No, proszę się do...
12:09A, czyli z wczorajszych deklaracji nic nie zostało, tak?
12:12Z deklaracji, przepraszam.
12:13Zgrany zespół, o, to do mnie coś sprawa.
12:14Oj, przepraszam cię, naprawdę, bez przesady.
12:16Ja też mam zgrany zespół z dziewczynami, rozumiesz, ale jestem omówiona.
12:19Siłownię, mam swoje życie, tak?
12:20A, dobrze już.
12:22Mm.
12:24Pa, kochanie.
12:25Mhm.
12:30Świetnie sobie z nimi poradzisz.
12:32Pa.
12:36Przepraszam, nie chciałam.
12:46Wody.
12:47Wody.
12:51Wody.
12:54Wody.
12:54Dajesz, dajesz, dajesz.
13:01Dajesz, dajesz.
13:02Ale, no, Kinga, no, jeżeli brazylijskie pośladki cię nie przekonują, to ja już nie wiem, co macie przekonać, zmotywować.
13:08Odczepcie się ode mnie.
13:11Jeszcze przecież wczoraj robiłam za ogrodnika.
13:14Przygoda z ogrodnikiem?
13:15No, fajnie by było, ale byłam zupełnie sama, bo wszyscy mnie wystawili.
13:19Zresztą, no, dzisiaj też muszę to dokończyć.
13:22Oj, nie narzekaj.
13:23Ja mam już z paną noc za sobą i nie narzekam.
13:26Ale, wiesz co, jak skończyć tę serię, to mam może być w ogrodzie.
13:29Tak?
13:30Mhm.
13:32O, ale ostrzega, będzie dużo kopania, bo jeszcze muszę przesadzić panę.
13:36Dobrze.
13:36Rośliny, ruchy.
13:37Co ruchy?
13:38No, ruchy, ruchy.
13:38No, jeszcze, ruchy.
13:39Jeszcze?
13:39Jeszcze.
13:40Skończyłam z dwudziestu, no.
13:44Panie Adasiu.
13:45Czas wstawać, panie Adasiu.
13:51Zrobiłam cappuccino z podwójną pianką i już szczyptą kakao.
13:57Tak jak pan lubi.
14:02No dziwne zawsze działało.
14:12Adasiu, kochanie, wstawaj.
14:44Andrzej?
14:47A co ty tu robisz?
14:52Gdzie ja jestem?
14:57Dobra.
14:58Gorzelnia, idziesz pod prysznic, a potem pogadamy.
15:05Ka...
15:05Ka...
15:06Kaweczki.
15:10Dj...
15:10O!
15:11Jak mi wszystko boli.
15:13Ale!
15:14Ha, ha, ha, dałam radę i co?
15:16Głupio wam teraz, nie wierzyłyście we mnie?
15:18Czyli wiemy, co cię motywuje.
15:19No właśnie, a skoro o tym mowa, to co? Widzimy się u mnie po południu?
15:23Tylko tak jak mówię, no tej pracy w ogrodzie jest naprawdę sporo.
15:27Wiesz co, ja z kopaniem to tak nie bardzo. No mam świeże paznokcie, więc...
15:30Nie wiem, a ja już czuję wszędzie zakwasy, ale wiesz co, mogę przeprowadzić dwóch swoich facetów.
15:34No bardzo chętnie.
15:36Zaraz jakich dwóch? O czym ty mówisz?
15:38No, odkąd Sylwia wyjechała, no to Adaś praktycznie z nami mieszka.
15:42On i pani Ola.
15:43Co?
15:43Która oczywiście bez przerwy pociesza swojego ukochanego pana Adasia.
15:47A, dzisiaj wylądowali u nas. Spędzili całą noc.
15:49Adaś oczywiście zabalował przedpijany w sztok, zanim pani Ola, oczywiście,
15:53i przez północy prawie do rana próbowała mnie przekonać, że owszem, Adaś ma swoje za uszami,
15:59ale nie zasłużył na takie traktowanie.
16:01No wiesz co, no aż takie to nie zasłużył.
16:03Ja naprawdę nie przypuszczałam, że Sylwia tak szybko zamieni, wiesz, obietnice małżeństwa i trójki dzieci.
16:08I wiesz, na jakiegoś prawnika z Berlina.
16:11Podziwisz jej się?
16:12Proszę cię, Adaś.
16:14I jego obietnice.
16:15Na szczęście dziś.
16:27Panie Andrzeju,
16:29i to nie pierwszy raz.
16:33Z panem Adasiem jest coraz gorzej.
16:36Ja, ja, ja, ja co chwilę muszę go na nogi do pionu stawiać na nowo.
16:43Andrzejku, ja cię mogę prosić o ręcznik?
16:50Ludzie.
16:55Taksówka zaraz będzie.
16:57Pij dużo wody.
16:59Elektrolity.
17:00Coś na kaca weź.
17:01Dziękuję.
17:07Ja z nim spróbuję porozmawiać.
17:10Teraz to i tak nie kontaktuję, ale jak dojdzie do siebie, to może pogadam z nim o jakiejś terapii.
17:16O, właśnie, właśnie, ma pan racji.
17:18A to, co ja mówiłam w nocy, to święta prawda.
17:21On w kółko powtarza, że musi ze sobą skończyć, bo jego życie nie ma żadnego sensu.
17:28A wtedy ja też się zabiję.
17:31Moje życie bez kochanego pana Adasia nie ma żadnego sensu.
17:43O, no idzie moja piękna, wysportowana dziewczyna.
17:49Co ty dzisiaj trenowałaś?
17:50Ja w ogóle nie wiem, o czym ci mówisz.
17:51Ale czekaj, czekaj, czekaj, to sprawdzę sam.
17:53Zresztą, czy tu jest?
17:55Przestań, przestań.
17:56No, ale przestań, to przecież wszystko trzeba wybadać.
17:58Zajmij tę torbę.
18:05Dobrze, ja idę pod frysznic.
18:08A, no to ja chętnie będę ci towarzyszył.
18:10Tam jeszcze nie staraliśmy się u potomka.
18:13Wiesz, i tak to by się nie udało, bo płodę mam dopiero w przyszłym tygodniu.
18:20No cóż.
18:21Wiesz, wyschnę na wiura, wyschnę.
18:26Dobrze, idę się myć, idę się myć.
18:31Świetnie.
18:33Hej kotek, to wszystko prawda, co mówią na temat endorfin po treningu.
18:39Człowiek jest szczęśliwy, że stamtąd wyszedł.
18:41One dały mi taki wycisk, ja nie wiem, po prostu...
18:44Nie wiem, czy się podniosę, rozumiesz?
18:47Patrz, mydło się skończyło, no.
18:49Co jest?
18:50Mam dla ciebie małą...
18:53Chodź.
18:53Co się dzieje?
18:54Małą niespodziankę.
18:57A daj z nami mieszka.
18:59Czy kolejny seks w wannie?
19:02Cześć!
19:03Nadia!
19:06Jezu, dziewucho, jak tam rosłaś!
19:10Ula!
19:11Ula!
19:13Cześć!
19:14Cześć, Panaństwo!
19:16I jako piękno!
19:19Cześć, kochanie!
19:21Nie wiedziałyśmy, czy uda nam się przyjechać, prawda?
19:24No dopiero wczoraj dostałam ostateczne potwierdzenie od agenta, że wreszcie...
19:31Znaleźli się chętni na wynajęcie tego mojego warszawskiego domu.
19:35Tato, gdzie się zatrzymałyście?
19:36Mieszkanie dzieci Sylwii jest bardzo radackie.
19:39No wyobrażam sobie.
19:41I pomieszkamy tam parę dni, prawda?
19:44No.
19:45Super.
19:46Nadia, a może pochwalisz się rysunkami, co?
19:50Które zrobiłaś takie śliczne?
19:51I zerknij co z Ulą, okej?
19:52Dobra.
19:59Opowiadaj.
20:00No nie miałam wyjścia.
20:03Nasza sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła.
20:10A co ty na to, żebyśmy na przykład spędzili jutro cały dzień razem?
20:16To znaczy?
20:17No to znaczy, że zobacz, znalazłem takie fajne spa niedaleko Warszawy.
20:21Moglibyśmy tam jutro pójść na jakiś masaż, popływać w ciepłym basenie, a później tak słyszałem, że mają świetną restaurację.
20:29A to co, to chcesz mnie zabrać na randkę?
20:31No tak, no przecież oboje mamy wolne.
20:34Mnie się zapowiada pracowity tydzień, więc mam chyba prawo odpocząć ze swoją dziewczyną.
20:38Ale jak to pracowity tydzień?
20:41No, obiecałem, że wezmę spotkania z klientami za Andrzeja i w środę muszę jechać do Poznania.
20:50Ale to nie pamiętasz, co ci mówiłam?
20:54W przyszłym tygodniu mieliśmy się starać.
20:57No to i będziemy się starać.
21:00Ale jak?
21:01Co, na odległość?
21:03Między spotkaniami z klientami?
21:05A, to nie byłoby złe, wiesz?
21:07Bo odrobina pikanterii jeszcze nikomu nie zaszkodziła.
21:10Ale to w ogóle nie jest zabawne.
21:11Prosiłam cię, żebyś przyszły tydzień ustawił sobie wolny, no, luźniejszy.
21:16Ale to nie wiedziałem, że mamy funkcjonować według tak restrykcyjnego harmonogramu.
21:19Może od razu w kalendarz będziemy to wpisywać.
21:21O, i to jest bardzo dobry pomysł.
21:23Może wreszcie zaczniesz mnie traktować poważnie.
21:32Jesteś bardzo dzielna.
21:34Naprawdę.
21:35Bardzo, bardzo cię podziwiam.
21:37Ja z mnie wyobrażam sytuacji, żeby mój mąż wyjeżdżał na front.
21:41A ja miałabym zostawać sama, to no.
21:45Tak.
21:46A powiedz, możemy wam jakoś pomóc?
21:49Nie, nie, nie.
21:50Dzięki.
21:51Naprawdę radzimy sobie.
21:55Mam tylko nadzieję, że tym razem wreszcie najemcy nie wycofają się.
22:01Mamo, a pójdziemy może z ciocią gdzieś na spacer?
22:08Proszę, bo tak bardzo chciałabym wybrać się do parku.
22:11No tak, bo nam najbardziej brakuje tam przyrody, prawda?
22:15No to oczywiście, że tak.
22:16Zaraz pójdziemy.
22:17Czeka, nie, zaraz.
22:18Ja mam lepszy pomysł.
22:20Chcesz prywatny park i prywatny plac zabaw?
22:22O!
22:22Obiecałam, że Kindze pomogę w ogrodzie.
22:25To możemy jechać razem.
22:27Hm?
22:27Pomożemy?
22:28A ty się pobawisz z dziewczynkami.
22:29Z Zuzią i Emilką.
22:31Tak, nie?
22:31Cudownie.
22:32A to nie będzie problem?
22:33Ale cud, żaden problem.
22:35Daj spokój.
22:35Tam jest dużo miejsca.
22:39O, Anitko.
22:40Nie miałaś być u Kingi?
22:43Miałam, ale rozbalała mnie głowa.
22:45A Kamil?
22:46Biesz o tym gdzieś?
22:48Trzeba poszedł pobiegać.
22:52Pokłóciliście się?
22:54Nie, no.
22:56Nie, po prostu.
22:58Ja mam dosyć tego, że to wszystko jest na mojej głowie,
23:00a potem to i tak ja jestem ta, która przesadza i marudzi.
23:07Kochanie, a może trochę odpuść, co?
23:10Kamilowi?
23:11W sumie.
23:13Staranie się o dziecko to jest bardzo delikatny moment.
23:17Nie da się wszystkiego kontrolować.
23:19Zwłaszcza w tych sprawach.
23:22No, przepraszam cię, jeśli się za bardzo wtrącam, to...
23:25Nie, no, nie.
23:27Po prostu ja nie wiem.
23:28No nie przypuszczam, że to wszystko jest takie skomplikowane.
23:31Może za dużo myślisz?
23:34Stres i napięcie to jest ostatnie,
23:36czego z Kamilem teraz potrzebujecie.
23:38Ale się boję, że jeżeli nie będę tego kontrolować, to się nie uda.
23:43Ile par ma problemów z zajściem w ciążę?
23:46No, to prawda, ale wy dopiero zaczęliście.
23:48Daj sobie trochę czasu.
23:50Co ostatnio powiedział twój lekarz?
23:54No, że wyniki są dobre.
23:57Po prostu musimy prowadzić zdrowy tryb życia i...
24:01No i pogodać.
24:02No i świetnie.
24:03I na tym się skup.
24:05Przede wszystkim musisz czerpać z tego radość.
24:08To jest najważniejsze.
24:09Martwienie się na zapas to...
24:11Na pewno nic to nie pomoże.
24:27Dziewczyny, zajmijcie się nadją.
24:29Macie cały ogród do swojej dyspozycji.
24:31Cześć.
24:32Dzień dobry, cześć kochanie.
24:34Cześć, mało.
24:36Cześć.
24:36Downoście się nie widziałabym sobie?
24:38Stęskniłyśmy się za sobą.
24:40Niech nie odróżniam.
24:41Nie przejmuj się.
24:43Ty też nie?
24:44Słuchaj, Magda obiecała mi prace ogrodowe.
24:46Po pewno masz coś do przesadzenia.
24:48No, ale przestań, jesteś moim gościem przecież.
24:51Ale nie, naprawdę, no nie żartuję.
24:53Ja uwielbiam grzebać w ziemi, naprawdę.
24:56Także wiesz, to będzie dla mnie przyjemność
24:57po tym mieszkaniu w bloku bez balkonu.
25:00Widzisz, masz ochotniczkę.
25:01Ja Ci oddam swoje narzędzia.
25:03Grabki, łopatki, rękawiczki.
25:05Bardzo chętnie.
25:06No dobra, ale mam jeszcze szarlotkę.
25:08Tego Ci nie oddam.
25:09Nie oddam.
25:10Nie, nie, nie, to tego nie odmówię.
25:18Dziewczyny, przynieście mi proszę łopatę,
25:20bo zapomniałam.
25:21Jasne, no!
25:22Dzięki.
25:22O, że to tam.
25:24Zapomniałam, jak małe dzieci pięknie pachną.
25:26Iście z ubeńką.
25:29Pasuchupania.
25:30Pana jest najpiękniejsza
25:32i nawet dużo nie płacze.
25:34Zawsze może mieć z tego siastrzyczkę.
25:36No nie dziwiać się.
25:39Andrzej!
25:41Chodź, pomóż nam!
25:43Potrzebujemy męskiej ręki!
25:45A to do Wernera trzeba dzwonić.
25:48Opowiadaj, jak Ci się mieszka
25:49w Lwowie?
25:52Jest fajnie.
25:54Mamy blisko do szkoły,
25:55nowe koleżanki.
25:58Tylko?
25:58Słyszę Ale.
26:01Opa!
26:01Merczuj się o tatę.
26:03Nie lubię, kiedy wyjeżdża na front.
26:05Słuchaj.
26:07Boisz się o niego?
26:08Mhm.
26:09Julia też.
26:12Prosiła go, żeby tego nie robił,
26:14ale on mówi, że tam są jego przyjaciele,
26:17że musi im pomóc.
26:19Mhm.
26:19I w ten sposób broni i mnie,
26:22Ule i Julię.
26:24I nas.
26:26Musi im pomagać.
26:28I mówi też, że każdy tata
26:30zrobiłby tak samo.
26:33Hm.
26:34Myślę, że Twój tata jest
26:36bardzo mądrym człowiekiem.
26:38I bardzo dzielnym.
26:41Myślę, że to, co robi,
26:42jest bardzo ważne.
26:44I jestem przekonana,
26:46a znam go już troszkę,
26:47że też robi wszystko,
26:49żeby być jak najszybciej w domu
26:51i żeby być bezpiecznym.
26:53I wrócić do Was
26:54z całym i zdrowym,
26:55bo wierzę na niego.
26:57Czekacie.
26:58Bardzo zadowolę tęskni.
27:01No.
27:03Słuchajcie.
27:05Mamy gości.
27:06Krzycz tak dziecko.
27:08Dzień dobry.
27:11Dzień dobry.
27:13Pan Andrzejek.
27:14No obiecał pan,
27:16że porozmawia
27:17z panem Adasiem
27:18tak poważnie.
27:20Już ja z nim porozmawiam.
27:24Co to jest jakaś interwencja?
27:25Nic się nie dzieje.
27:26Nie ściemniaj nam.
27:28Proszę cię.
27:30Pijesz coraz więcej
27:31i łazisz po jakichś
27:32podejrzanych spelunach.
27:33I zadaję się
27:35z podejrzanymi kobietami.
27:38Pani, pani, pani Olu.
27:40Pani Olu.
27:41Proszę.
27:41No.
27:44Adaś.
27:46Wydaje nam się,
27:47że potrzebujesz wsparcia.
27:49Nie takiego od nas,
27:51tylko od specjalisty.
27:52Idź na terapię.
27:54Ja.
27:55Ludzie.
27:56Człowiek chce odreagować,
27:58a wy to zaraz wyjeżdżacie z terapią.
28:00No błagam, no.
28:02Adaś, ja rozumiem,
28:03że jeszcze nikt nikogo
28:04nie zmusił do terapii,
28:05ale to jest namiar
28:08na świetnego psychoterapeuta.
28:10Prowadzi grupę AA.
28:12Mojego kolegę
28:13wyciągnął z kłopotów.
28:15Też chciał tylko sobie odreagować.
28:18Ja wiem.
28:20O, kochany.
28:21Pan Andrzejek.
28:23Jak już coś powie,
28:25to powie.
28:27Dobra.
28:28Znaczy, no, obiecuję.
28:30Dobra, że się zastanowię, tak?
28:32Ale zadzwoń, no.
28:33Idę się położyć, tak?
28:35Bo to była długa noc.
28:37Coś o tym wiem.
28:39Pani Olu, do domu.
28:40Do domu chodźmy.
28:41Do domu, do domu.
28:43Ciężki przypadek.
28:44Zadzwoni?
28:45Idziemy.
28:48Nie wiem, mam nadzieję.
28:51No i pani Olu,
28:53zostaliśmy sami.
28:54Tylko pani i ja.
28:57I bardzo do...
28:58O, przepraszam.
28:59Bardzo dobrze.
29:00Bardzo dobrze,
29:02pani Adasiu.
29:03Ja panu znajdę kobietę,
29:05która pana doceni
29:06i będzie kochać
29:08miłością wielką i czystą.
29:10Daję panu słowo honoru.
29:12Trzymam panią za słowo.
29:14O, a teraz chodźmy do domu,
29:16do domu.
29:16Do domu, oj tak.
29:17Mam ochotę
29:18na takiego soczystego,
29:19krwistego steka.
29:21No to super,
29:22to ja lecę,
29:22od razu polecę do sklepu
29:24i zaraz będzie bepszy.
29:25Dziesięć, dziewięć,
29:27dosięć, dziewięć.
29:29Julia, jeszcze raz
29:30dziękuję za pomoc.
29:31Mam tak pięknie
29:32wszystko wypielone,
29:33krzewy przesadzone.
29:35No nigdy nie miałam
29:35takiego porządku w ogrodzie.
29:37Słuchaj,
29:38cała przyjemność
29:38po mojej stronie.
29:39Ja uwielbiam taką robotę,
29:41naprawdę.
29:41Oj, nie mów tak,
29:42bo jeszcze pojadę do szkółki
29:43po nowe roślinki.
29:44O, jadę z tobą.
29:46Dobrałyście.
29:49Chodzę?
29:50Poproszę.
29:52Halo?
29:52Cześć, Kostia.
29:56Jak to ostrzela?
29:58Na kiedy?
30:02Aha.
30:04Dobrze.
30:06Dobrze, dziękuję.
30:07Czekam.
30:08Tak, czekam
30:09na dalsze informacje.
30:10Co się stało?
30:15To był
30:15przyjaciel
30:16Dima.
30:18Szpital przyfrontowy,
30:21do którego pojechał
30:22Dima.
30:23Został ostrzelony
30:24przez drony.
30:26Możemy cię
30:26jakoś pomóc?
30:28Nie,
30:28nie wiem.
30:31Wody?
30:32Nie,
30:33nie mówcie nic
30:35z Nadji,
30:35dobrze?
30:39Dziewczynki,
30:40zbieramy się.
30:46A co to za papiery?
30:48To jest dokumentacja
30:49do nowej sprawy.
30:51A...
30:51Wziąłem ją od Piotrka
30:52z powrotem.
30:53To będziesz pracował w weekend?
30:55No, będę.
30:57Ale w zamian za to
30:58Piotrek
30:59przejmie ode mnie
31:00kilka słowkań
31:02i pojedzie na konferencję
31:04do Poznania w środę.
31:07A...
31:09Hmm...
31:09To znaczy?
31:10To znaczy,
31:12że będziemy mieli
31:12dużo więcej czasu
31:13na znacznie
31:14przyjemniejsza aktywność.
31:16Ale ja muszę pracować.
31:18O, ja też.
31:19Ale ja mam bardzo dużo pracy.
31:20Ale ja będę z tobą
31:21pracował nad tym.
31:22O, to jest głupio.
31:23Eee,
31:24wiadomo, że głupio.
31:38O,
31:38o,
31:39o,
32:03Cześć.
32:05Cześć.
32:07No.
32:07To przyszłam.
32:09I jestem.
32:15Czy my...
32:17tego?
32:19Nawet dość blisko.
32:22Dziś w nocy...
32:26Naprawdę nie pamiętasz?
32:29Człowieku, co z tobą?
32:34Nie, nie, znaczy ten, nie.
32:37Pamiętam, pewnie.
32:38No jasne.
32:39Eee, eee, eee, eee, eee, olga, prawda?
32:44Oliwia.
32:45Oliwia, no oliwka.
32:47Napijesz się czegoś?
32:49A, chętnie.
32:50No, o.
32:52Dziękuję.
32:53A wiesz, że ja nawet myślałem o tobie?
33:09Dowiedziałaś się czegoś?
33:11Nie.
33:13Zdrowiłam ci melisę.
33:15Dzięki.
33:18Komórka Diby jest cały czas nieaktywna.
33:25Tam się zawaliło całe skrzydło szpitala.
33:30Jest mnóstwo radnych, nie nadążają z pomocą.
33:34Julia, a pograź ze mną i z wójkiem Andrzejem w klęczówkę?
33:39Kochanie...
33:39Czemu płaczysz?
33:40Coś się stało?
33:41Nie, kochanie, nie, nie.
33:43Ja zaraz przyjdę.
33:44Obiecuję, tak?
33:45Dołączę dla was.
33:46Hm?
33:47Idź do wójka.
33:48No.
33:49Ja też zaraz przyjdę.
33:50Proszę.
33:57Twoja kolej.
34:03Wójku...
34:03A wiesz, dlaczego Julia jest smutna?
34:08Wydaje mi się, że pojawiły się jakieś problemy z wynajęciem domu i ciocia trochę się tym zdenerwowała.
34:16A pomożesz nam z tymi problemami?
34:20No pewnie, że pomogę.
34:22Bo nie lubię, kiedy Jure się smuci.
34:24Tata też nie lubi.
34:25Zawsze ją wtedy rozmiesza.
34:27Może zadzwonimy do niego?
34:30Tak, tak. Zadzwonimy, ale może nie teraz.
34:34Myślę, że wszystko się jeszcze wyjaśni.
34:37No i ile tam ci wyszło?
34:38Czy ty?
34:43No, jestem.
34:44Panie Adasiu, jestem nareszcie.
34:47A się nastałam w tej kolejce, ale dałam radę, dałam radę.
34:50Zaraz będziemy te steki smażyć.
34:53Stop, pani Olu, stop.
34:54Proszę tu nie wchodzić.
34:55Dlaczego?
34:56Proszę schować się do łazienki.
34:57Na chwileczkę.
34:58Na chwileczkę.
35:00No dobra.
35:02Pani Olu, koleżanka do mnie przyszła.
35:06Ja jutro zjem te steki, pani Olu.
35:09Dobrze?
35:09Proszę nie wychodzić.
35:13Jaka, jaka koleżanka przyszła?
35:17Jak to wracasz do Lwowa?
35:19No przecież...
35:20No muszę wrócić, muszę być tam.
35:22No przecież jak Dima znajdą, znaczy...
35:24Jak cokolwiek przestanie, to muszę być tam, a nie tu.
35:29Zaopiekujecie się nad ją, dobrze?
35:30Ja pojadę z Ulą.
35:31Ale ty...
35:32Przecież z pokoniem nie możesz jechać w takim stanie.
35:34Nic nie rozumiesz.
35:36Nic nie rozumiesz.
35:37Żyjecie w bezpiecznym kraju.
35:38Magda nie musi się modlić.
35:40Każdego dnia, żebyś wrócił w jednym kawałku z pracy.
35:44Halo?
35:46Dima?
35:56Także o ciebie wartwiła.
36:08O nie, nie, nie...
36:14Ja to nie pozwolę.
36:18Ja coś takiego myślę, że jej pięty...
36:23Póra.
36:29O nie, nie, nie, nie...
36:55Ty młodziejko!
36:57A mówiłam, żebyś się wtrzymała z zalecałka na Adasie, żebym cię tu więcej nie widziała.
37:04Wynoś się!
37:05Wynoś się!
37:34Będziemy się zbierać.
37:40Ale jeszcze raz dziękuję za pomoc i za wsparcie.
37:46Naprawdę...
37:47Takich przyjaciół mieć to skarb.
37:52Możesz na nas liczyć.
37:56Julia, to był trudny dzień.
37:59Jesteś przekonana, że chcesz z tymi wszystkimi emocjami zostać sama?
38:04Przecież możecie tutaj spać.
38:06Pokoje są, nie ma problemu.
38:08Tak!
38:09Tak, zostańmy, proszę!
38:10Będzie cudownie!
38:16No jak pan mógł odpuścić takiej ladacznicy?
38:23No przecież ja na własne oczy widziałam, jak wyjmowała ten portfel.
38:30Może myślała, że to jej.
38:33Każdy może się pomylić.
38:36Zwłaszcza po tak intensywnym popołudniu.
38:43Wresztą, po tym jak potraktowała ją pani gazem, to nie miałem sumienia wzywać policji.
38:50Za dobry pan jest, panie Anasiu.
38:54No ale...
38:57Na szczęście ma pan mnie.
39:00Ja nie pozwolę panu zrobić krzywdy.
39:06Dziękuję.
39:09Dziękuję, panią Lu, doceniam to.
39:13Tylko, że...
39:15Przed samym sobą to ja pana nie obronię.
39:24Ja, ja myślę, że powinien pan pójść na tę terapię.
39:28No, tą, którą panu, pan Andrzejek polecił.
39:34Sam pan widzi, do czego takie niekontrolowane picie może doprowadzić.
39:44Tak.
39:47Obiecuję poprawę.
39:53Ale może podrobiny czerwonego wina do tego steka, co?
40:01Ojej, steki. Przepraszam.
40:06A może lepiej nie.
40:10Naprawiasz zabawek podszedł do szafki i wyciągnął z niej wiklinowy koszyczek.
40:22Może jeszcze jedną stronę. Proszę.
40:26A może sama dokończysz.
40:28Julia mówiła, że...
40:30Świetnie sobie radzisz.
40:31Ale ja wolę, jak ty czytasz.
40:34Taki kiedyś. Pamiętasz?
40:37Coś tam pamiętam.
40:40Nigdy tego nie zapomnę.
40:43Nigdy.
40:54Ale oczywiście, kochanie.
40:56Obiecuję.
40:58No.
41:00Ale przecież jak tatuś obiecuje, no to...
41:05Dobrze. Kładź się spać. Pa, pa, pa.
41:07Pa, pa.
41:08Fajny z ciebie, tata.
41:10Yeah.
41:11Taki tryskliwy i odpowiedzialny.
41:14Mmm.
41:16Kontynuuj.
41:21Dziękuję, że zmieniłeś te plany na przyszły tydzień dla mnie.
41:23Przepraszam cię, że tak się czepiałam.
41:25Po prostu...
41:26Ja nie chcę, żeby to tak wyglądało.
41:29Chciałabym, żebyśmy mieli trochę spontaniczności i romantyzmu.
41:32Tak jak kiedyś.
41:34Dobra.
41:37Bierzemy się do roboty.
41:41Wow.
41:43Ale jeszcze nie mam owulacji.
41:45Ja też nie.
41:57Brakowało mi jej tutaj.
42:07Mnie też.
42:10Ale wiesz, skarmię, że...
42:12Wiem, wiem.
42:15Życie.
42:17Nie jest takie złe.
42:21Nie.
42:39Już teraz obejrzyj nowy odcinek na emjakmiłość.tvp.pl
42:45W kolejnym odcinku serialu.
42:47Nic nie gotowe, ale spokojnie.
42:50We wszystkim wam pomożemy.
42:52Córciu moja, co złego dzieje się między tobą a Roto?
Comments