00:00In the morning I called him to say, you have a phone call?
00:03No, it will be tomorrow, there will be a doctor.
00:06Tomorrow I will not be able to take care, I will have a hydraulics.
00:11He built a theater in two years.
00:16He was in the night with the robot.
00:17He was in the house with the children.
00:22He played a theater in some time, but he still built and he was in the house.
00:27He said, I was in the car, he was in the house.
00:31He was done with the doctor.
00:38He was in the house, he was in the car.
00:43He was in the house, he was in the house.
00:49He was in the bathroom.
00:50He was just a laborator, a laborator.
00:53I was told, let me help you.
00:55Let me tell you my husband to show my death.
00:58No, no, no.
00:59I can't.
01:00No, I can't.
01:00I can't.
01:00I can't.
01:01I can't.
01:01I can't.
01:06Even your friends said, it was not a doctor.
01:12No, I can't.
01:13Maybe I can't.
01:16I can't show you.
01:17I can't tell you.
01:19I can't.
01:21I can't.
01:22I can't.
01:23Even I can't.
01:26Was it was a man with a problem in the morning?
01:30Yes.
01:31Edward Kłosiński.
01:33He went and returned.
01:37He said very badly.
01:41Very badly.
01:44Jutro opiszemy to badanie jako pierwsze.
01:46Możecie Państwo z samego rana odebrać wynik.
01:49A o której można?
01:51Od ósmej, ale możecie Państwo być wcześniej.
01:55Zadzwoniłam.
01:56Wzięłam Edward. Ja widziałam to.
01:58Widziałam wydruk.
02:00Jutro odbierzemy to badanie razem.
02:03Można od siódmej.
02:05Nienawidzę tego.
02:07Ja ich podam do sądu.
02:08Przychodzi jakaś baba.
02:10Pokazują jej co chce.
02:11Mnie nawet nie chcieli nic powiedzieć.
02:13To jest obrzydliwe.
02:14Nienawidzę tego.
02:16Tobie pokazują co chcesz.
02:21Tak, bo się nazywam Krystyna Janda.
02:23Ja wiem to okropne.
02:25Jutro odbierzemy ten wynik razem.
02:28Odbierz sobie sama.
02:30Ja nie mogę.
02:31Mam hydraulika.
02:34Tobie wydadzą.
02:42Pojechałam bardzo wcześnie.
02:44Jeszcze przed otwarciem.
02:47Wynik czekał.
02:49O nic mnie nie zapytali.
02:51O nic. O nazwisko.
02:53Wydali mi go.
02:59Trzymałam tę kopertę w ręku.
03:02I szłam do samochodu jak zahipnotyzowana.
03:08Wsiadłam do samochodu.
03:10Wyjechałam przez bramę na ulicę.
03:11Na ulicę się zatrzymam.
03:12Znalazłam jakąś zatoczkę.
03:13Otworzyłam kopertę.
03:15Góz.
03:16Osiem na dziesięć centymetrów.
03:19W lewym płucu.
03:20W prawym pięć cieni.
03:23Byłam w szoku.
03:26Jakich cieni?
03:29Zadzwoniłam do przyjaciółki lekarki.
03:32Do Niemiec.
03:33Powiedziała tylko czytaj.
03:35I współczuję.
03:37Ale co to są cienie?
03:41Przerzuty.
03:45Oba płuca są zajęte.
03:49Teraz się trzymaj.
03:55Nie zadzwoniłam do niego.
03:59Płakałam.
04:03Krzyczałam.
04:06Nie mogłam się uspokoić.
04:12I to był ten jeden, jeden raz kiedy tak płakałam.
04:15Potem już nigdy.
04:18Po cichu gdzieś jak byłam sama przez nieuwagę.
04:23I do dzisiaj tak płaczę.
04:25Tylko wtedy kiedy mi się to wymknie spod kontroli.
04:34Spotkaliśmy się w teatrze.
04:36On o nic nie pytał.
04:38Wsiedliśmy do samochodu.
04:40Pojechaliśmy do szpitala na Płocku.
04:41Był umówiony z lekarzem.
04:42Co to jak zwykle.
04:45Znajomy znajomego.
04:45Co to z nami na narkę i tak dalej.
04:50Po drodze.
04:54Nic.
04:55Jechaliśmy w milczeniu.
05:00Ja nic nie mówiłam.
05:02On nie pytał.
05:02Wolał mnie pytać.
05:03Nie pytał jak wynik.
05:08Zadzwonił telefon Andrzej Wajda.
05:11Tatarak.
05:16Przez całą drogę do szpitala rozmawiałam przez telefon.
05:22Że może jakiś asystent.
05:24Że wie lepiej niż mistrz.
05:26Że mnie reżyseruje na boku.
05:28Uż zawsze jest na planie taki młody.
05:29Co to wiele więcej niż reżyser.
05:32Andrzej miał wątpliwości.
05:34Edward milczał.
05:39Na skrzyżowaniu.
05:41Tuż przed skrętem w Płocku.
05:43Nagle powiedział.
05:46Trochę się boję.
05:51Ja milczałam.
05:53On wolał mnie pytać.
05:56Weszliśmy do pokoju lekarzy.
05:59Pragmatyczny, spokojny lekarz.
06:02Taki do jakich mamy zaufanie.
06:04Wziął koperty do ręki.
06:05Edward usiadł tyłem do ekranu,
06:07w które wpinał klisze.
06:09Ja siadłam do tego wszystkiego twarzą.
06:12Jeden rzut oka wystarczył.
06:13Spojrzał na mnie.
06:18Zorientował się, że ja wiem wszystko.
06:21Edward siedział tyłem.
06:27Powiedział.
06:30Czy pan czytał ten opis?
06:33No bo co miał powiedzieć?
06:38Nie, nie.
06:41Żona odebrała przed chwilą.
06:43I wtedy lekarz zaczął czytać ten opis.
06:47Wolał przeczytać.
06:50Wolał przeczytać.
06:50Co miał powiedzieć.
06:56Kiedy zapadła cisza,
06:58Edward spokojnie zapytał.
07:00Co pan mi radzi?
07:08Leczyć się trzeba powiedział.
07:28Umarł 5 stycznia.
07:33W sobotę.
07:34W sobotę.
07:3515.10.
07:36Między jedną łyżką zupę,
07:39a drugą.
07:39Karmiłam go.
07:44Żyły miał porwane.
07:45Nie można było się wkłuć z kroplówką.
07:47Lekarz powiedział do mnie tak.
07:48Jeżeli pani co minutę wleje mężowi łyżeczkę wody do ust, to go pani nawodni.
07:59Co minutę.
08:02A był cierpliwy.
08:07Siedziałam przy nim.
08:09W centrum domu.
08:11W salonie.
08:12Łóżko.
08:13Specjalne łóżko.
08:14Tlen.
08:17Szum podawanego tlenu.
08:23Właściwie od momentu, kiedy go przywiozłam ten ostatni raz ze szpitala do domu.
08:29W poniedziałek w Sylwestrowie nie wyszłam z tego pokoju.
08:34Cały czas byłam przy nim.
08:38Spałam obok na kanapie, za krótkiej, niewygodnej.
08:41Mówiłam, a...
08:42To tylko na chwilę.
08:46Poprawi mu się i przeniesiemy go na górę do sypialni.
08:51Jakoś się przemorduje.
08:58Nigdy nie zapomina tych pięciu nocy.
09:01Mówiłam.
09:02To było moje noce.
09:11Mówiłam.
09:12Mówiłam.
09:14Muszę.
10:44Byłaby zadowolona.
10:47Biblioteka jest tam, ale...
10:50Chodźmy tutaj. Może jakaś powieść?
10:54Powieść.
10:55Może być powieść.
10:56Ale taka, żeby dużo rozmawiali.
10:59Nie lubię opisów.
11:01Mi się wydaje, że wszystko da się powiedzieć w rozmowie.
11:05Jak widzę, że w książce są same opisy, to...
11:10Ten z miejsca odkładam.
11:11Proszę, proszę usiąść.
11:15Chwileczkę.
11:17Chwileczkę.
11:19Chwileczkę.
11:24Chwileczkę.
11:25Chwileczkę.
11:39Chwileczkę.
11:41Chwileczkę.
11:42A krajobraz, a nasza rzeka?
11:49Wygląda dobrze.
11:52No a co tu mówić o rzece?
11:55Chwileczkę.
11:56Rzeka to...
11:57Rzeka.
12:00To nie ma nic do gadania.
12:02Woda.
12:05Tatarak.
12:10Widział pan nasz ogród?
12:12Jaki piękny.
12:13Jak wszystko kwitnie.
12:18Wie pani, ja to mam tak, że nie znam się na nazwach roślin.
12:23Wszystko jedno.
12:25Kwitnie i pachnie.
12:27Ile pan ma na...
12:29Już pani mówiłem.
12:31Dwadzieścia.
12:35Dwadzieścia?
12:38Dwadzieścia lat.
12:40To dziwne mieć dwadzieścia lat.
12:43Co w tym dziwnego?
12:46Każdy ma ileś tam lat.
12:55Słyszał pan, czy to prawda, że mają naprawiać wały po powodzi?
13:00Tak.
13:01Sam się też do tej roboty zgłosiłem.
13:03Ale...
13:04Chodzi pan tam?
13:05Rzeczywiście woda rośnie?
13:07Grozi nam powódź?
13:08Humorów wody nie da się przewidzieć.
13:11A tak to...
13:12Nie chodzę.
13:14Bo nie mam z kim.
13:16Jak to...
13:16Jak to pan nie ma z kim?
13:19Chyba...
13:20Żeby pani chciała ze mną iść na spacer.
13:25Ja?
13:31Dobrze.
13:32Jutro.
13:38Dobrze.
13:43A w południe ma pan czas?
13:45Tak.
13:46O dwunastej?
13:48Umówimy się pod mostem, nad rzeką.
13:50Spróbujemy popływać.
13:51Dobrze.
13:54Dobrze.
14:23Dobrze to idziemy.
14:27Dobrze.
14:34Widzę.
14:41All right.
15:25All right.
15:36Ale, ale ostrożny!
15:38Proszę pani.
15:44Proszę pani, jakiś chłopiec na rowerze do pani przyjechał.
15:47Powiedz mu, żeby poczekał. Już idę.
15:49Dobrze.
15:59Dzień dobry.
16:00Dzień dobry.
16:01Z zarządu wodnego.
16:07Szanowna pani, wczoraj byłem taki speszony, że umówiłem się z panią na południe, ale ja przecież pracuję.
16:14Wolny będę dopiero około czwarty.
16:15Czy pani może być o tej godzinie na plaży w mówionym miejscu?
16:18Łączę wyrazy prawdziwego szacunku.
16:20Bogusław K.
16:22Kto mu to napisał?
16:25Dobrze, powiedz mu, że będę. Dziękuję.
16:27Nie.
16:27Kto mu?
16:30Nie.
16:31Kto mu?
16:40Nie.
16:49Bonna mój?
16:50Nie.
16:50Nie.
Comments