Skip to playerSkip to main content
  • 1 year ago
Zdumiewająca historia o tym, jak członkowie rodziny ziemiańskiej znaleźli się po przeciwnych stronach bariery polit | dG1fSHZLRVdyR2hvQzg
Transcript
00:00Odbywał się kongres Solidarności w Oliwii.
00:04Wtedy po raz pierwszy byłem na Kremlu.
00:07Ja wtedy zadałem jedno pytanie.
00:09Proszę pana, proszę mi powiedzieć, czy będzie interwencja rosyjska w Polsce wojskowa?
00:15A on zaczął myśleć długo i mówi tak, proszę pana, interwencja już jest.
00:21Natomiast my byśmy woleli, żeby interwencji nie było,
00:27żebyście sami załatwili to między sobą.
00:32Bezustanna obawa, jaka przechowała moją pracę w wolnej Europie.
00:36Były telefony z pogróżkami, były groźby, że porłą mi córkę.
00:40Były też nie wiadomo dokładnie, kto to robił.
00:44Może i to robili po prostu jacyś miejscowi komuniści, tutajsi.
00:48Tutaj było sporo polskich komunistów.
00:50Być może to było też organizowane przez Bezcie, cholera wie kto.
00:57Dobrze wspominam ten czas, kiedy mieszkaliśmy w małej wsi.
01:07I czy jeździliśmy na łyżwach, czy podrywaliśmy młode koleżanki.
01:13On pisał dla mnie listy do niej miłosne.
01:17Pamiętam taki jeden list.
01:19I zawsze jeździłem do Warszawy razem z Aniem te egzaminy.
01:24Przychodziłem z klasy do klasy.
01:25Zawsze człowiek ma po pełnym błędem.
01:30Może jednym tym błędem było, że myśmy, no ale takie były czasy,
01:34że ja zawsze mówię, że myśmy szli w latach PRL-u
01:38na zbyt daleko idące kompromisy.
01:41To znaczy, żeśmy może mogli być bardziej,
01:44jeszcze bardziej się na pewne rzeczy nie zgadzać na przykład.
01:47Bo uważałem, że ludzie w dobrzej wierze mogli być po tamtej stronie marykady.
01:52To znaczy po komunistycznej stronie marykady.
01:55Tak na przykład jak mój kuzyn Kazimierz Moracki,
01:59który był członkiem Rady Państwa, był po tamtej stronie marykady.
Comments

Recommended