Skip to playerSkip to main content
  • 1 year ago
Współczesną elektronikę niełatwo jest naprawić samodzielnie. Przeważnie, o ile naprawa jest w ogóle możliwa i opłacalna, najlepiej oddać sprzęt do profesjonalnego serwisu. Istnieje jednak spora grupa ludzi, która preferuje darmowe, domowe i czasami... absurdalne sposoby samodzielnej naprawy.

Category

🤖
Tech
Transcript
00:00Chyba każdy z nas doskonale zna ten moment, kiedy nasz ulubiony sprzęt nagle przestaje działać, a my natychmiast próbujemy go naprawić.
00:07Jeśli nasze usilne starania nie odnoszą jednak pożądanego skutku, zaczynamy szukać porad na rozwiązanie problemu w internecie, którego proponowane lifehacki mogą nas czasami nieźle zaskoczyć.
00:18A że w myśl starej dobrej zasady, że jeżeli coś jest głupie, ale działa, to znaczy, że tak naprawdę nie jest głupie, przedstawię wam dziś kilka absurdalnie brzmiących sposobów naprawy sprzętu domowego, które faktycznie działały.
00:31Oto mój Xbox 360.
00:42Staruszek swoje lata świetności już dawno ma za sobą i służy mi głównie jako pamiątka, ponieważ jego obudowa jest już mocno zdezelowana, nie wysuwa się w nim tacka na płyty, a i sam laser nawet kiedy jeszcze wszystko było ok, rzadko działał tak jak powinien.
00:57Nie oznacza to oczywiście, że o niego nie dbałem.
00:59Zawsze w gorszych chwilach, kiedy czuł się on nieco gorzej, niczym troskliwy ojciec, opatulałem go w ciepły koc i pozwalałem mu się odpowiednio wygrzać.
01:08Po co?
01:09Red Ring of Death.
01:12Mówi wam to coś?
01:13A no właśnie, trzy czerwone diody pojawiające się wokół włącznika od X-klocka zwiastowały jego rychły koniec na skupisku elektrozłomu, a w najlepszym wypadku bardzo kosztowną wizytę w serwisie.
01:24Błąd zobrazowany przez ten diabelski symbol spowodowany był przeważnie uszkodzeniem się jednego z układów BGA w konsoli, odpowiadający najczęściej za generowanie grafiki poprzez popękanie spoiwa łączącego go z płytą główną i oderwanie go od głównego układu.
01:40Przyczyny tego zjawiska były różne i w zależności od posiadanego modelu mogły wynikać z nadmiernie przegrzewającego się sprzętu, niewłaściwego jego użytkowania oraz samego materiału, kulek składających się na spoiwo, ponieważ cyna bezołowiowa, z której były one wykonane, nie dość, że nie należała do najbardziej elastycznych, to jeszcze była podatna na korozję.
02:00Co więc z tym problemem zrobili sprytni gracze?
02:02Motulali swoją 360-kę cieplutkim kocem bądź ręcznikiem.
02:07Dlaczego?
02:07Już tłumaczę. Generalnie najszybszym, aczkolwiek kosztownym sposobem na przywrócenie klocka do żywych była tak zwana metoda rebailingu, czyli całkowita wymiana spoiwa łączącego uszkodzony układ BGA z płytą główną.
02:19Jeśli jednak posiadacz takiego uszkodzonego sprzętu nie chciał wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy, mógł on po prostu szczelnie owinąć swoją konsolę pierwszym lepszym kocem bądź ręcznikiem, podłączyć ją do prądu, odpalić, a następnie pozwolić jej się mocno wygrzać.
02:34Uzyskana w ten sposób wysoka temperatura wewnątrz konsoli pozwalała na przywrócenie połączenia pomiędzy płytą główną a układem BGA, jednak była to metoda niezwykle ryzykowna, ponieważ pomimo tego, iż na krótki okres przywracała naszą maszynkę do życia, mogła ona skutkować nieodwracalnymi uszkodzeniami, których nawet w serwisie nie dało się uratować.
02:54Nie jestem z tego przesadnie dumny, ale po mojej ostatniej przygodzie z RODem, kiedy wykorzystałem trik z kocykiem, konsola przetrwała kilka kolejnych lat, choć tak jak już wspomniałem wcześniej, odpalam ją głównie od święta.
03:06Jeśli myślicie, że problem ten dotyczył wyłącznie konsoli Microsoftu, możecie się teraz delikatnie zdziwić.
03:12Dokładnie taką samą historią mogą pochwalić się pierwsze modele PlayStation 3, które wywoływały palpitację serca u swoich właścicieli poprzez niepozorną żółtą lampkę nazywaną powszechnie Yellow Light of Death.
03:24Ponownie więc wracamy do motywu oderwanego od płyty głównej układu BGA oraz tych nieszczęsnych cynowych kulek, które robiły za spoiwo.
03:32W przypadku PS3 bardzo popularne było zresztą zjawisko prawdziwego wysypu samozwańczych serwisantów, którzy oferowali się na serwisach aukcyjnych z bardzo atrakcyjnie wyglądającą pod względem cenowym pomocą bez konieczności rebailingu.
03:46Zapytacie zatem w jaki sposób przywracali oni pełną funkcjonalność sprzętową konsoli Sony?
03:51Ano, wkładali ją do piekarnika, załączali odpowiednią temperaturę i piekli dziadygę jak zapiekankę z serem.
03:58Co sprytniejsi łapali też za tanie opalarki do drewna, które można było nabyć za kilkadziesiąt złotych i w ten oto sposób kręcili oni swój wątpliwie moralny biznes, który jak zapewne się domyślacie w perspektywie długoterminowej nie wiązał się z pozytywnymi efektami.
04:13Najgorsze jest jednak to, że ludzie faktycznie to robili i do tej pory co jakiś czas można przeczytać o jakimś specjaliście, który wkłada swoją kartę graficzną na 200 stopni do piekarnika, a potem wyciąga ją niczym nówkę sztukę wrzucając do swojego peceta,
04:26albo co gorsza sprzedają ją jako w pełni sprawny produkt.
04:30Absurdalne sposoby natychmiastowej naprawy sprzętu metodą domową nie były wyłącznie domeną fachowców z internetu.
04:37Posłuchajcie na przykład co odstawiło Apple.
04:39Zaprojektowany jako komputer dla przedsiębiorstw Apple 3 miał stanowić naturalne, aczkolwiek szybsze i droższe rozwinięcie poprzedniej generacji, która świetnie sprawdziła się w sektorze biznesowym.
04:51Pośpiech oraz zaangażowanie w projekt zbyt wielu ludzi mających różne koncepcje co do konstrukcji samego urządzenia, a także finalnie brak udziału w nim Steve'a Woźniaka, będącego jednym z założycieli samego Apple, spowodowały, że komputer ten bardzo mocno się przegrzewał.
05:06Problem ten był na tyle dotkliwy, że nadmierna temperatura w obudowie powodowała samoczynne wyskakiwanie komponentów ze swoich miejsc, a sam producent w rozbrajającym swoją szczerością komunikacie zalecał co jakiś czas upuszczenie swojego kosmicznie jak na tamte czasy drogiego sprzętu z niewielkiej wysokości, aby te wróciły do swoich slotów.
05:25I nie, absolutnie nie róbcie tego w domu.
05:28A skoro jesteśmy już przy blaszakach, to trzeba przyznać, że PC-ciarze również potrafili być bardzo kreatywni w radzeniu sobie z przeróżnymi usterkami.
05:37Zapewne niejeden z was słyszał legendy o wkładaniu swojego dysku twardego do zamrażarki.
05:42Tryk ten miał w miarę zrozumiałe podłoże i opierał się na teorii obniżenia temperatury HDDK, w którym doszło do zablokowania się napędu talerzy z powodu zastosowania niewłaściwego smaru łożysk silnika.
05:53Schłodzenie swojego twardziela w zamrażalniku, jakkolwiek dwuznacznie to nie zabrzmi, miało teoretycznie skutkować zwężeniem powłoki metalu i chwilowe odblokowanie mechanizmu, dzięki czemu można było szybko skopiować swoje dane na jakieś inne urządzenie przed ponownym wystąpieniem problemu.
06:09Czy to faktycznie działało? Samo założenie wprawdzie miało nawet jakiś sens, tak jak powiedziałem wcześniej, niemniej pozytywny rezultat jego realizacji był raczej incydentalny i uzależniony od tej jednej jedynej konkretnej usterki związanej ze smarem.
06:24W każdym innym przypadku mrożenie dysku twardego wiązało się z uszkodzeniem powierzchni magnetycznej oraz trwałą utratą danych.
06:31Wracając na chwilkę do konsol, w latach 90 niepodzielnie rządziło pierwsze PlayStation, którego też miniaturką posłużę się, aby zobrazować Wam jedną z najczęstszych słabości, które go dotykały.
06:43Laser w PSX nie był najwyższych lotów, co miało swoje podłoże w obniżeniu ceny wyjściowej urządzenia w celu nawiązania w ten sposób konkurencji z ówczesnymi potentatami na rynku gier, ale no dobra, już się uspokajam, to nie jest temat na TV-teca.
06:57W każdym razie komponent ten dość szybko ulegał zużyciu, a złota era piractwa w naszym kraju, gdzie nie było w sumie żadnego problemu z dostępnością pirackich kopii nagrywanych na wątpliwej jakości nośnikach, wcale mu nie pomagała.
07:10Efektem tego procederu ciągłe użytkowanie konsoli bazując na nieoryginalnych tytułach po pewnym czasie wiązało się z coraz to gorszym ich odtwarzaniem, tudzież zacinaniem się podczas zabawy, aż do całkowitej niemożności odpalenia płyt, na przykład jeśli dodatkowo były one zarysowane.
07:26Nierzadko w takiej sytuacji cudowne ozdrowienie pierwszego PlayStation następowało wtedy, kiedy postawiliśmy je bokiem, albo też całkowicie do góry nogami.
07:35Jak to było w ogóle możliwe? Ano teorii było kilka.
07:38Jedna z nich głosi, że takie położenie konsoli umożliwiało lepsze ustawienie lasera pod względem powierzchni płyty, który pracując w pozycji pionowej ustawiony był pod lekkim kątem, radząc sobie lepiej z odczytaniem danych z nośnika.
07:51Inną możliwością było również to, że ustawienie szaraka w ten sposób stabilizowało sam mechanizm napędu, dzięki czemu płyta wewnątrz była w mniejszym stopniu narażona na drgania, a tym samym stawała się łatwiejsza w obsłudze.
08:04Nieco bardziej zaawansowaną naprawą było natomiast tak zwane podkręcenie lasera, które wymagało zdjęcia obudowy oraz posiadania śrubokrętu gwiazdkowego.
08:12Po dostaniu się do bebechu w konsoli należało zwrócić swoje działania ku pomarańczowej taśmie łączącej napęd z płytą główną, na której znajdowało się pokrętło regulujące napięcie w obwodach.
08:24Delikatnie kręcąc z potencjometrem zgodnie z ruchami wskazówek zegara mogliśmy w ten sposób zatem zwiększyć żywotność czytnika jeszcze na jakiś czas.
08:32Oczywiście nie było to rozwiązanie idealne, ale pozwalało cieszyć się konsolom jeszcze przez kilka kolejnych tygodni, miesięcy bądź nawet lat.
08:41Problem zarysowanych nośników dotykał zresztą nie tylko posiadaczy konsol wszelakich, ale i popularnych wież stereo czy też odtwarzaczy DVD na komputerach klasy osobistej kończąc.
08:51Jednym z najbardziej popularnych sposobów na domową renowację zniszczonej płyty, która do dziś pozostaje zresztą mocno dyskusyjna, było pokrycie jej warstwą pasty do zębów, a następnie wyczyszczenie gładką ściereczką z mikrofibry.
09:03Niektórzy zresztą szli o jeden krok dalej i zamiast środka do pielęgnacji zębów używali banana, którym wykonywali podobne manewry.
09:12Osobiście również stosowałem podobne metody, choć nie z bananem i faktycznie przeważnie moje płytki po podobnych zabiegach działały nieco żwawiej.
09:20Pamiętajmy jednak, że takie próby wskrzeszenia nośnika miały rację bytu wyłącznie przy płytkich zarysowaniach, wypełniając niejako powstałe ubytki, a następnie tworząc gładką powierzchnię po jej wypolerowaniu, dzięki czemu ograniczano w ten sposób powstawanie niepożądanych refleksów świetlnych utrudniających odczyt danych.
09:37Jeśli płyta była zbyt zajechana, niestety przeważnie nie udawało się jej odratować i to nawet jeśli mieliście pastę wybielającą prosto od bobra z reklamy albo najsłodsze banany w regionie.
09:48Ostatnia z dzisiejszych napraw będzie dotyczyła telewizora i pochodzi prosto z mojego serduszka, ponieważ nawet nadałem jej nazwę na telegazetę.
09:57Nawet jeśli posiadacie najdroższy telewizor na świecie, który już dawno przesłonił waszą ścianę w salonie, a programy, które oglądacie sąsiad z bloku obok widzi lepiej niż u siebie, wciąż niezwykle wkurzającymi mogą okazać się niepożądani goście w postaci gorących bądź martwych pikseli.
10:14Na szczęście internet również w tym temacie zdążył się fachowo wypowiedzieć i sam mogę potwierdzić autentyczność metody, którą udało mi się wynaleźć.
10:23Otóż jedna z najbardziej efektownych metod na naprawę tak uszkodzonego ekranu polega na pobudzeniu jego pikseli poprzez bardzo szybkie odświeżanie barw na obszarze wyświetlacza.
10:32Ja wymyśliłem sobie, że będzie to bardzo szybkie włączanie i wyłączanie telegazety na wariata i po dziwo już po kilkunastu takich nazwijmy to odświeżeniach, mój ekran powrócił do stanu oryginalnego.
10:44Niestety nie pamiętam na jakim kanale tego dokonałem, ale teoretycznie powinien działać każdy jeśli tylko oferuje odpowiednio jaskrawą kolorystykę.
10:51Drugim sposobem na zachęcenie martwych pikseli do współpracy, choć już tego niestety nie testowałem, jest delikatne naciskanie wyświetlacza w obszarze obarczonym tym defektem, aby odblokować niedziałający właściwie tranzystor.
11:04Jestem bardzo ciekawy czy kiedykolwiek mieliście okazję skorzystać choćby z jednego ze sposobów, które dzisiaj przedstawiłem.
11:11Jeśli znacie natomiast jakieś inne ciekawe lifehacki, na przykład, nie wiem, naprawa suszarki szynką albo zadłużenie telefonu w ryżu, chociaż zaraz, to faktycznie istnieje.
11:19To koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu pod filmem, tymczasem ja żegnam się z wami i zapraszam was do oglądania pozostałych materiałów na kanale.
11:27Na razie.
Comments

Recommended