00:28Transcribed by ESO, translated by —
00:30— Mam wziąć urlop? Teraz? Kiedy mam na karku koalicję u granic? Kiedy wewnątrz?
00:39— Istotnie radzę panu wziąć urlop. Jeśli tamci dwaj chcą pana...
00:46— Nienawidzicie go. Boicie się go. Jesteście motłochem Paryża, a on kimś. Republika istnieje tylko z jego woli. Republika to
00:56on.
00:56— Jesteś pod jego urokiem.
00:57— A kto nie jest, Kolo? Tylko najmocniejsze głowy stawiły mu czoło.
01:01— Chyba najtwardsze.
01:03— Hej! Jeden po drugim wskakujemy na trybunę. Rykiem i krzykiem wyliczamy mu zbrodnie. Nie damy mu dojść do słowa.
01:10Krzyknąć o pomoc. Żadnych tyrat, tylko ryki. Żadnych wywodów, tylko furia i wściekłość.
01:15— Doszcz! Pozwól mi mówić, Pio. Paryż przy cichu skulony. Strzażały ze strachu i wydzieńczenia.
01:25— Rewolucyjny żar wygasł do szczętu. Ludziom się zdaje, że oddychają fetorem padliny. Na nic się zdały bezgraniczne ofiary. Na
01:33nic!
01:34— Zapewniam ci, Talien. Zastanawiamy się i nad tym.
01:38— Wiecie tak samo jak ja, że nie mam się czego obawiać.
01:41— On długo sączy jad. Jego zarzuty są nieuchwytne i dalekosiężne.
01:45— To niemiecznie, czy siedź.
02:03— Przeszkadzam panu?
02:05— Mnie nie.
02:06— Dobry wieczór, serużyjst. Poznajesz mnie jeszcze?
02:11— Ja? Nie wiem.
02:13— To już nie w porządku.
02:15— Czemu pan robi ze mnie łotra?
02:19— Ja?
02:22— Znowu ja!
02:24— Krowy z pierdą!
02:26— Nigdy, ale to nigdy się mnie pan nie pozbędzie!
02:29No chyba, że się pan postara, żeby mnie aresztowano!
02:31— Zmieniłem się?
02:33— Bardzo.
02:34Twój wisielczy humor zmierza zwolna ku histerii.
02:37W źrenicach rodzi się panika człowieka osaczonego.
02:41— Postarzałem się.
02:42— Nie.
02:43Ale spaliłeś się na węgiel.
02:45— Przegłuszczanie przez nienawiść.
02:48— Maksim!
02:49Co siÄ™ z tobÄ… dzieje?
02:51— Zniszczę cię, jeżeli mi się sprzeciwisz.
03:00— W jakimże jesteś tyranem!
03:04‑‑
03:33Transcription by CastingWords
03:47CastingWords
Comments