00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:12Kiedy go ostatni raz widziałeś?
00:14Z 10 miesięcy temu.
00:16W jakim był stanie?
00:21Słabo już mówił, szybko się męczył, ale brał iluzol, więc dobrze na niego reagował.
00:28Dlaczego nie widzieliście się później?
00:30Próbowałem, ale...
00:34Awa mnie zbywała.
00:35Awa to jego żona, tak?
00:37Tak, nie przepadamy za sobą, ale naprawdę, Iga, proszę cię, to jest bez znaczenia.
00:40Najważniejsze, że przyjeżdża i się nim zajmiemy, dobrze?
00:54Hej.
00:58Dzień dobry.
01:04Dzień dobry.
01:05Dzień dobry.
01:06Dzień dobry.
01:07Dzień dobry.
01:08Dzień dobry.
01:09Dzień dobry.
01:10Dzień dobry.
01:11Dzień dobry.
01:12Dzień dobry.
01:14A pacjentów po szyciu wysyłamy na obserwacje, tak żebyśmy po prostu cały czas zwalniały stanowiska. Dobra? Dzięki.
01:22Dzień dobry.
01:25Tadek, masz czas?
01:27Tak.
01:28Możesz wziąć pacjenta?
01:30Na czerwonym, uraz głowy, priorytet na TK.
01:34Jasne.
01:36Czy ty wysłałaś Barta do triażowania pacjentów?
01:39Co?
01:46Chcesz coś powiedzieć?
01:49Mów, Lechu.
01:52Ale Leszek nie może już mówić.
01:55Ma tablet do komunikacji.
01:59To może mieć podłoże psychiczne.
02:01Czy pan konsultował to z psychiatrą?
02:05Przepraszam.
02:05Przepraszam.
02:19Możesz mi wytłumaczyć co ty robisz?
02:22Pomagam ci.
02:24A w jaki sposób?
02:26Cały czas się skażesz, że masz strasznie dużą kolejkę na izbie przyjęć.
02:31Więc pomyślałem, że przyjdę, zrobię wstępny przesiew.
02:34Wyłapię jakichś pacjentów neurologicznych.
02:36Kolejka się zmniejszy, a przepustowość zwiększy.
02:39I ty tak na poważnie?
02:42Czemu te nerwy w ogóle?
02:43Dobrze, mogę iść już i zostawiam cię w tym królestwie i wszystko okej, no.
02:48Dobrze.
02:49No uparł się, żeby do ciebie przyjechać. Do Alessia i do Alessia.
02:58Szkoda, że wcześniej nie dałaś znać.
03:01Pani męża będzie prowadził profesor Artur Bart. Ja jestem internistą.
03:05Pani mąż ma zachłystowe zapalenie płuc.
03:08Trzeba włączyć antybiotyki, ale nie chciałabym podawać czegoś, co już brał.
03:12Czy mogłabym zobaczyć dokumentację?
03:18Przejrzę i skonsultuję z profesorem Bartem.
03:20Świetnie. Pozwól na chwilę, dobrze?
03:22Powiedz mi, jak mogłaś.
03:30Jak mogłaś? Powiedz mi, jak?
03:32Dzwoniłem do was setki razy. Zawsze zrzucałaś połączenie.
03:35Zawsze odmawiałaś mi spotkania.
03:37Ale ty nie masz prawa mnie oceniać.
03:38Nie oceniam cię. Pytam tylko, dlaczego mnie okłamywałaś?
03:41Mówiłaś mi, że leki działają, tak?
03:43Że jest w dobrym stanie.
03:44Że choroba rozwija się powoli.
03:46No ja wiedziałam, że ty się będziesz na mnie wyżywał.
03:49Ty nie masz pojęcia, przez co my przeszliśmy!
03:52Jak ty będziesz tak histeryzować,
03:56ja ci się nie pozwolę do niego zbliżyć.
03:59Leszek musi mieć dobrą energię.
04:03On musi wierzyć, że będzie żyć!
04:06Powiedz mi.
04:08Powiedz mi, co ja mam teraz zrobić.
04:10Powiedz mi, co mam zrobić.
04:12No, że znajdziesz sposób!
04:15W końcu jesteś jego najlepszym przyjacielem?
04:20Zawdzięczasz mu życie.
04:24Tak?
04:27Pokaż.
04:29No pokaż, jak bardzo ci na nim zależy.
04:32Dzień dobry.
04:39Dzień dobry.
04:40Dzień dobry.
04:41Przepraszam, że państwo czekali, ale przywieźli nam pacjenta w ciężkim stanie.
04:44I trochę nam to zajęło.
04:46Ale już jestem.
04:47Zapraszam.
04:48Nic się nie stało.
04:50A gdzie mi się spieszy?
04:52Pani doktora, ja mogę wejść z tatą?
04:54Bo tata zaraz o czymś zapomni, coś pokręci, nie powie.
04:57Mogę?
04:58Jeżeli pan się zgadza, to ja nie widzę przeciwwskazań.
05:02No dobrze.
05:04Zapraszam.
05:05Panie Tomku, ten cukier jest bardzo wysoki.
05:17Cholesterol też.
05:22Zalecałabym zmianę nawyków żywieniowych.
05:25Pani doktor to mi zaraz trociny przepisze.
05:29Albo te zieleniny dla królików.
05:32A może trochę ruchu udałoby się włączyć?
05:35Pani doktor, królik ciągle skacze i krótko żyje.
05:39A żółw powolutku, pomalutku i do setki.
05:44Sport jest przereklamowany.
05:46Przepraszam, ale ja nie mogę słuchać tych bzdur.
05:50To źle powiedziałem.
05:51Nie mam racji z tym żółwiem.
05:55Żółw je sałatę.
05:58A ty jesz słodycze na noc i kilogramami.
06:01No bo ja nie jestem żółwiem.
06:06Nie złość się, nie złość.
06:08Wszystko ze mną dobrze.
06:10Tato, masz złe wyniki.
06:13O, ty byś chciała, żeby wszystko było idealnie.
06:16Chciałabym.
06:17Spokojnie.
06:18Panie Tomku, zostanie Pan z nami.
06:22Zrobimy badania według planu.
06:25Pielęgniarka zaraz po Pana przejdzie, dobrze?
06:28Podaliśmy Pani mężowi tlen, antybiotyki, morfinę.
06:33To powinno przynieść mu ulgę.
06:35A co, jeśli rozwinie się sepsa?
06:37Tak, w stanie Pani męża.
06:39Rzeczywiście możemy spodziewać się wszystkiego, ale na ten moment kontrolujemy sytuację.
06:44No ale ja Pana pytam o plan B.
06:46Co będziecie stać i patrzeć z założonymi rękami?
06:48Ja na wszelkie Pani pytania odpowiem w gabinecie.
06:58Już kochanie, jestem już.
07:02Nigdzie się nie ruszam.
07:03Coś Ci potrzeba?
07:11Pani Doktor, czy ja mogę zająć chwilę?
07:13Oczywiście.
07:14Przepraszam, że tak krzyczałam na ojca.
07:16Ale na niego nic nie działa.
07:19Rozumiem.
07:20W pewnym wieku ciężko jest cokolwiek zmienić.
07:23Tata potrafi całymi dniami nie wychodzić z domu.
07:26Siedzi przed telewizorem, fatalnie się odżywia.
07:29Tata mieszka sam?
07:32Mama zmarła sześć lat temu.
07:34Rozumiem.
07:36I tak sobie pomyślałam Pani Doktor.
07:38Czy nie mogłaby go Pani troszeczkę nastraszyć tymi złymi wynikami?
07:43Strach jest kiepskim motywatorem. Naprawdę.
07:47Ale postaram się jakoś zaktywizować tatę.
07:49Dziękuję.
07:53Masz chwilę? Chciałbym porozmawiać, Oleszku.
07:56Tak, tak.
07:59Słuchaj.
08:01Wiem, co to jest twardnienie zanikowe boczne i wiem, że nie umiemy tego wyleczyć, ale siedzisz w temacie, wiesz o tym więcej.
08:09Powiedz mi, naprawdę nie masz żadnej nadziei?
08:14Nie, nie w tym stanie.
08:15Wciąż nie mogę uwierzyć, jak ta choroba szybko go wykończyła.
08:24Widziałem się z nim kiedy?
08:26Dziesięć miesięcy temu?
08:28Przestał brać leki.
08:30Co?
08:33Skąd o tym wiesz?
08:35Rozmawiałem z jego prowadzącym lekarzem. Mieli jakieś pomysły.
08:39Jakie pomysły?
08:41Ludzie, kiedy się dowiadują, że są ciężko chorzy, wpadają na bardzo różne pomysły.
08:44Wypierają, chodzą do szarlatanów, odstawiają leki, piją wodę utlenioną.
08:49Nie wiem, co stało za decyzją twojego przyjaciela.
08:53Gdybym o tym wiedział, nie pozwoliłbym mu na to.
08:56Tak, nie oszukujmy się. I tak nie moglibyśmy go wyleczyć.
08:59Może miałby trochę więcej czasu.
09:06Dzień dobry.
09:08Przyprowadziłam panom nowego towarzysza.
09:11Tomasz Wolski.
09:13Radoszlaw Iwański.
09:16Od rana pani doktor wypatruje.
09:21A coś pana niepokoi?
09:23Niepokoi po prostu.
09:25Lubię sobie popatrzeć na piękną kobietę.
09:27Od razu mi wszystkie choroby przechodzą.
09:29To znaczy, przeszłyby, gdybym je jakieś miał.
09:34To ja panów zostawię.
09:36Badania według grafiku.
09:38Do widzenia.
09:46Wstydziłby się pan tę...
09:48Młodą kobietę stary dziadr obskakuje na się.
09:52Chyba pan o sobie mówi?
09:54Tak.
09:56Ja się czuję w sile wieku.
09:58A to ile pan ma?
10:00Proszę pana, ja o siebie dbam.
10:02Jestem aktywny, zadbany i nie muszę się nikomu spowiadać z wieku.
10:05Hm?
10:07Przepraszam, tak tylko zapytałem.
10:09Ha, ha, ha.
10:11Kiedy noga tak spuchła?
10:13Wczoraj.
10:15Już w samolocie mnie zaczęła boleć.
10:17Byłam u córki.
10:19A długo trwał lot?
10:2013 godzin ze Stanów.
10:22Nie mogła gdzieś bliżej znaleźć sobie męża.
10:25Tak, ee, Wiola.
10:27Pilne USGS Doppler.
10:29Podejrzenie za krzepicy żył.
10:31Przepraszam panią na chwilę.
10:35Artur?
10:38Tak?
10:39Mogę ci jakoś pomóc?
10:41Eee, nie, no co ty, no w ogóle nie zapracasz ze mną głowy.
10:48A co ty tu w ogóle robisz?
10:50Ja?
10:51No, nie wiem, żarty sobie ze mnie robisz?
10:55No skąd?
10:56Po prostu ktoś mnie wyzwał na konsultacje.
11:00Kto?
11:01Co?
11:04Mam konsylium.
11:05Dobra.
11:21Słuchajcie, czy któryś z was prosił Barta o konsultację?
11:25Yyy, nie, nie.
11:29Nie znam hasła.
11:30No to nic, zostaw.
11:31Słuchajcie.
11:33Artur jakoś tak ostatnio często się tutaj kręci, nie?
11:37To trudno powiedzieć, tyle osób się tutaj przewija.
11:40Tak, całe mnóstwo.
11:42W oczach się troi tworzy.
11:45Przychodzi tutaj, czy czasem.
11:47No i mam konsultację.
11:49Też masz?
12:01Trzeba zwiększyć dawkę morfiny.
12:08Antybiotyki powinny zacząć działać, ale...
12:12To jest ten moment, żeby zadecydować, czy...
12:16Chcemy go przepiąć na respirator.
12:18No zróbcie to, on się dusi.
12:20Pani mąż już nigdy nie będzie oddychał samodzielnie.
12:22Poczekajcie chwilę, coś pisze.
12:32Nie wyrażam zgody. Proszę znaleźć moją deklarację.
12:36Oczywiście spokojnie będzie tak, jak pan sobie życzy.
12:39Poproszę pielęgnarkę o zwiększenie leków przeciwbólowych.
12:42To powinna pomóc.
12:52Ja podejmuję decyzję w sprawie męża i proszę podpiąć go do respiratora.
12:58Pani mąż jest przytomny i świadomy.
13:00Nie.
13:01I może podejmować własne decyzje.
13:03Nie, mój mąż jest ciężko chory, pod wpływem leków.
13:06Nie ocenia tej sytuacji trzeźwo.
13:08Ja myślę, że pani mąż ma bardzo jasny ogląd swojej sytuacji i wie, czego chce.
13:13Nie może mnie pani ignorować, no.
13:19Nie ignoruję pani.
13:22Ale to pani mąż jest naszym pacjentem, nie pani?
13:25No ale ludzie kochani, czy wy macie serca?
13:28Będziecie stali, patrzyli jak przestaje oddychać, jak umiera.
13:32Przecież waszym obowiązkiem jest mu pomóc, no.
13:34Awa, musisz zrozumieć jedno.
13:36Respirator nie uratuje mu życia.
13:40I co to mówisz?
13:42I uważasz się za jego przyjaciela, tak?
13:46Taka jest decyzja, Leszka.
13:50Decyzja.
13:52A pan to na co leży?
14:05Rozrusznik będą mi sprawdzać.
14:08A...
14:09A pan?
14:10Wszystkiego po trochu.
14:12Cholesterol, cukier, ciśnienie...
14:15No...
14:16Pesel.
14:17Nie pesel, tylko zaniedbania.
14:20A zły tryb życia.
14:21A pan to jak moja córka.
14:24Gdybym w kółko robił przysiady, to bym nigdy nie umarło.
14:27Dobre...
14:29A tu...
14:30Dobre...
14:31A?
14:32I tutaj pojawia się fundamentalne pytanie.
14:35No bo jeżeli ruch, czyli ćwiczenia fizyczne, przedłużają życie, to czy gdybyśmy byli cały czas...
14:42Ale tak cały czas w ruchu, to bylibyśmy nieśmiertelni?
14:47A?
14:48Nie...
14:50A komu by się chciało tyle ruszać, co?
14:53No dobrze.
14:54Mam u panów...
14:56Złożyć szafkę.
14:58U nas?
14:59A to jest dwanaście?
15:00Tak.
15:01To u was.
15:02Tylko gdzie by, to...
15:03O!
15:04Myślę, że tutaj byłoby najlepiej.
15:07Bardzo pana przepraszam.
15:08Przesuniemy teraz to łóżko.
15:09Moje?
15:10Pańskie...
15:11Ale nie, spokojnie, spokojnie.
15:13Przecież to...
15:14Ja nie...
15:15Panowie może mają jakieś przeciwwskazania, czy co?
15:17Panie szanowne, takie łóżka to ja kiedyś jedną ręką.
15:20To lubię, starsze pokolenie.
15:25Nie do zdarcia.
15:27Komunę przeżyli, transformację przeżyli.
15:29W ogóle nas wszystkich przeżyją.
15:31A pan to umie sam zamontować?
15:33Ech...
15:35Filozofem jestem.
15:36Bo ja to inżynierem jestem.
15:38Z wykształcenia.
15:40O!
15:46Kochani, trafiliśmy z mężem do szpitala,
15:49ale nie martwcie się.
15:50Uprzedzano nas, że takie sytuacje mogą nastąpić.
15:53Lekarze wdrożyli leczenia.
15:55Głównie chodzi o antybiotyki.
15:56Ale ja jestem dobrej myśli.
15:58Dzięki wam.
15:59Dzięki temu, że nas wspieracie.
16:02Yyy...
16:05Do widzenia.
16:06Yyy...
16:07Odezwę się wieczorem.
16:08Kocham was.
16:09Jak tam, Lechu?
16:10Może pójdziesz coś zjeść, a...
16:11Ja przy nim posiedzę.
16:12Hmm?
16:13Dobrze.
16:17Nie, nie, to odwrotnie.
16:18Nie, dobrze było.
16:19Odwrotnie, no.
16:20Ma pan te instrukcje?
16:21Ja co prawda nie inżynier, ale w domu wszystko robiłem.
16:26Nynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynynyn
16:56Jakie tercjum?
16:58To szafka jest.
17:01A pan ma krzepę, że pan tak cały czas to trzyma?
17:05A co? Nie jest ze mną tak źle, jak mówi córka.
17:09A może pańska córka patrzy na pana po prostu
17:12przez pryzmat swoich własnych lęków?
17:18No dobra, panowie.
17:20To może ja pójdę po tablet.
17:22Tutaj mamy link do instrukcji.
17:25Panie inżynierze, proszę dopilnować,
17:28żeby tutaj się nic nie zepsuło, dobrze?
17:35Na co będziemy czekać?
17:37Panie inżynierze, pan ruszy tę swoją inżynierską głową.
17:48Dzień dobry.
17:49Dzień dobry.
17:55Zrobimy panu jeszcze taka głowę,
17:58tylko musimy poczekać, aż się zwolni pracownia.
18:00Pan poczeka, dobrze?
18:05No co tak długo?
18:07Jak cię uczyłem?
18:07Nie.
18:08Dawaj.
18:12To jest ostatni raz.
18:14Rozumiesz? Nie, nie żartuję.
18:15To jest ostatni raz.
18:17Za co ty mu płacisz?
18:18Za wiarę w ludzi.
18:22Założyłem się z tatkiem,
18:24że będziemy mieć codziennie
18:25na SOR-ze przynajmniej jedną ofiarę hulajnogi.
18:29I co?
18:29Uznał, że wyolbrzymią problem.
18:32No i jak wynik?
18:34Czwarta setka dla mnie.
18:36A ty, Tadek?
18:38A ja się wypisuję z tego zakładu.
18:39Nie, nie ma mowy.
18:40Nie wypiszesz się.
18:40Jesteś moim borudskomatem.
18:42Czy często panom się zdarzają
18:49takie utraty kontroli nad emocjami?
18:51Człowieku, sam jesteś walnięty.
18:53Lecz się, człowieku.
18:56Przepraszam pana bardzo.
18:57Za chwilkę przyjdzie po pana pielęgniarka
19:00i zabierze pana do zabiegowego, dobrze?
19:02Przepraszam najmocniej.
19:09Możesz mi wyjaśnić,
19:11co ty robisz
19:12i tylko
19:13nie mów mi, że szukasz pacjentów
19:15neurologicznych, okej?
19:18Czy my możemy o tym porozmawiać
19:19w domu, po pracy?
19:20Nie, nie.
19:24Dobrze, profiluję pacjentów.
19:28Pod względem zaburzeń psychicznych.
19:33Kto cię o to poprosił?
19:35Nikt mnie o to nie prosił.
19:37Tylko ja po prostu robię to z własnej woli.
19:39Sprawdzą, czy nie pojawił się jakiś kolejny wariat,
19:41który zaatakuje nożem, moją żonę.
19:43A, czyli ty to robisz z troski o mnie, tak?
19:48Tak.
19:49Po prostu boisz się o mnie?
19:51Boję się o ciebie?
19:52Ja umieram ze strachu za każdym razem,
19:54jak wychodzisz na ten durny dyżur,
19:55że pojawi się ktoś, kto cię zaatakuje nożem
19:57albo jakimś innym, ostrym narzędziem.
19:59A nie wydaje ci się, że troszkę przesadzasz?
20:04Nie, to ja się zastanawiam,
20:06dlaczego ty się nie boisz?
20:09Może ty się już tak boisz, że...
20:12że ja już nie muszę.
20:16Może zabrałeś mi cały strach.
20:18Pamiętasz, jak pierwszy raz przyjechałem do was z Kazachstanu?
20:28Po ile wtedy mieliśmy lat?
20:30Po piętnaście, nie?
20:31Siedziałem u was całą wakację.
20:38Pamiętam, że przyjechałem z takim małym,
20:43prawie pustym plecakiem,
20:44a kiedy wyjeżdżałem, to był tak ciężki,
20:47że nie dałem rady go nieść.
20:49Dopiero w pociągu zorientowałem się,
20:51że zapakowałeś mi tam chyba wszystkie swoje najukochańsze prezenty,
20:56wszystkie skarby, które miałeś.
20:58Bluzy, koszulki, komiksy.
21:01Gry planszowe, mała konsola do gier.
21:07Gdzieś ją jeszcze mam.
21:10Muszę poszukać.
21:16Aleś, pomóż mi odejść.
21:22Lechu...
21:31Już nie mogę.
21:34Błagam cię.
21:39Dzięki.
21:40Bardzo dobre te kanapki.
21:47Co tu się stało?
21:49Nic.
21:51Wspominamy.
21:52Zostawię was.
21:53Panowie, eureka, już wszystko wiem.
22:15Nie.
22:17Nie.
22:19No klasa.
22:20Panowie, to się nazywa praca zespołowa.
22:24Przecież razem moglibyście, panowie, naprawdę bardzo daleko zajść.
22:31Ho, ho, ho.
22:32No gratuluję.
22:34Gratuluję.
22:35Gratuluję.
22:35No widzę, że nie jestem paną chyba do niczego już potrzebny.
22:38Znikam w takim razie.
22:40Gratuluję.
22:41Dziękujemy.
22:44To...
22:45To może...
22:47Tomek.
22:48Radek.
22:51Kamil.
22:55Panie Tomaszu.
22:56Tak?
22:57Mam pana zabrać na badania.
22:58Panie Tomaszu, będę badać pracę serca podczas wysiłku.
23:14Spokojnie, wszystko będę mówiła.
23:15Spokojnie, to nie jest żaden wyścig.
23:19Wolne tempo, tak żeby pan mógł mówić, dobrze?
23:22Tak jest.
23:23Gdyby pojawił się jakikolwiek dyskomfort, utrata tchu, kłucie,
23:28natychmiast przerywamy, tak?
23:29To tylko, panie doktor, karze.
23:36Tylko spokojnie, panie Tomku, żeby mi pan nie odjechał.
23:50I stop.
23:53Nie, nie, ja pomogę.
23:55Panie Tomku, jestem pod wrażeniem.
24:02Pana wydolność wcale nie jest taka zła.
24:04Praca serca stabilna, saturacja na dobrym poziomie.
24:07A co, nie jest jeszcze ze mnie taki wrak?
24:11Nie zalecam pacjentom rzeczy, które by były dla nich zbyt trudne.
24:14Ale w pana przypadku jestem pewna, że byłby pan w stanie zmienić tryb życia.
24:19A, chodzi o ten sport.
24:22O ruch.
24:24O ruch chodzi.
24:26W każdej postaci.
24:30Wie pan, że ruch odwraca procesy starzenia?
24:35Obniża cholesterol, cukier, ciśnienie.
24:39Produkuje endorfiny.
24:43Humor nam się poprawia.
24:45Lepiej śpimy.
24:46Ruch to jest życie.
24:48To lepsze lekarstwo niż wszystkie moje tabletki.
24:51Ja to bym nawet chciał coś porobić, no.
24:57Ale nie wiadomo od czego zacząć.
24:59Od najprostszych rzeczy.
25:02Chodzenie, spacer.
25:03Warto zacząć od siedmiu tysięcy kroków dziennie.
25:06Ale zrobi pan tyle, ile pan będzie w stanie.
25:09Ale skąd mam wiedzieć, ile to jest siedem tysięcy?
25:11Niech pan poprosi córkę, żeby na gwiazdkę kupiła panu krokomierz.
25:15A na razie wychodzi pan i idzie.
25:18Dwadzieścia minut, pół godziny.
25:20Może za jakiś czas dołączy pan do tego basen albo rower.
25:24Umówię pana do naszego fizjoterapeuty.
25:26On pokaże proste ćwiczenia na wzmocnienie ciała,
25:29które będzie pan mógł wykonać w domu.
25:31Zacznijmy od piętnastu minut dziennie.
25:34To jak? Mamy umowę?
25:35Pani doktor, ja dla pani mogę i dwadzieścia.
25:39Umowa stoi.
25:40A my będziemy musieli porozmawiać trochę o tej diecie.
25:44Ale nikt się pan nie boi, nie będę pana męczyć.
25:47Drobne zmiany. Żadnych rewolucji.
25:49Pani doktor!
25:58Ja kończę na dzisiaj.
26:01Do zobaczenia jutro.
26:02Dzięki. Dobrej nocy.
26:03Dzięki.
26:08Tadek?
26:09A słyszałeś kiedyś o czymś takim, żeby ktoś przeżywał nieswoje PTSD?
26:16Masz na myśli Barta?
26:20Czyli co? Wszyscy widzieli, jak mnie pilnuje na SOR-ze?
26:24Jeśli chodzi o PTSD, to myślę, że profesor Bart jest na tyle wyjątkowy,
26:28że wszystko jest możliwe.
26:30No tak.
26:35Ej, a co z tą Martyny?
26:40Jest w trakcie chemii.
26:42Próbuję znaleźć dla niej jakieś inne rozwiązania, opcje.
26:47No ale, no ale, piesz jak jest.
26:52Wiem.
26:57Gdybyś chciał pogadać,
26:59to wal jak w dym.
27:01Dobra?
27:04Dobrej nocy.
27:05Dobra, noć.
27:06Dlaczego siedzisz w podziemku?
27:23Myślałem, że zasnę.
27:25Chodź, pokażę ci coś.
27:27Co to jest?
27:40Teraz to już nie ma znaczenia, ale udało im się zebrać prawie 600 tysięcy
27:45na tę terapię komórkami macierzystymi.
27:49Pięknie.
27:52Ale czy to ma jakiś sens?
27:54Co to w ogóle daje?
27:57Daję nadzieję śmiertelnie chorym ludziom.
28:00Coż Leszkowi, jak widać, nie pomogło.
28:04I jeszcze ta Awa.
28:07Wiem, że robi co może.
28:09Staram się ją zrozumieć, ale...
28:11Ja też.
28:14Ale kiedy poświęcisz tyle, co ona,
28:16już nie możesz się cofnąć.
28:23Leszek poprosił mnie,
28:25żebym pomógł mu odejść.
28:27Co?
28:29Nie może cię prosić o takie rzeczy.
28:34Może.
28:35Iga, w tej sytuacji może wszystko.
28:37Nie, zapomniałeś, że to ja siedziałam w więzieniu.
28:40I wiem, że nikt nie może oczekiwać takiego poświęcenia od drugiej osoby.
28:44Nikt, nawet przyjaciel.
28:45W szpitalu, jesteś przede wszystkim lekarzem.
28:53Aleś.
28:56Współczucie może nas zgubić.
28:59Wiem.
28:59Dam ci coś.
29:19Potem będzie ci się lepiej spało.
29:32Potem będzie ci się lepiej spało.
29:44Lechu, wybacz mi, ale...
29:49Nie mogę zrobić tego, o co mnie prosisz.
29:53Ale obiecuję ci,
30:01że będę z tobą przez cały czas.
30:05Przejdziemy wszystko razem.
30:05Jak zawsze.
30:08Jak zawsze.
30:08Aś.
30:38Zdjęcia i montaż
31:08Chciała pani odpocząć, ułożyć się, to mamy pokój lekarski
31:14Dziękuję, tak jest dobrze
31:17A chce pani zapalić?
31:20Mogę
31:22Przepraszam, że pytam, może pani nie odpowiadać, ale to zwykła lekarska ciekawość
31:40Czy po powrocie z Meksyku, po tej kuracji było jakieś polepszenie?
31:52Nie wiem
31:56Wierzyłam, że tak
31:58Poszły na to wszystkie pieniądze ze zbiórki
32:02Wcześniej sprzedałam mieszkanie, samochód, wszystko
32:08Bardzo mi przykro
32:12Naprawdę rozumiem, jak bardzo chce pani zachować męża
32:16Wie pani, Leszek nigdy się nie poddawał
32:22Zawsze wszystkich ciągnął w górę
32:26Nigdy nie odpuszczał
32:32Nawet teraz jak
32:36Jak jest słaby
32:40To ja
32:44Ja nie odpuszczę
32:46Mój mąż
32:48Będzie żył, rozumiesz?
32:50Zdjęcia
32:52Zdjęcia
32:54Zdjęcia
32:56Zdjęcia
32:58Zdjęcia
33:00Zdjęcia
33:18To ja
33:19A
33:19Teraz
33:20W lewym rogu
33:22Najlepszy
33:24Niepowtarzalny
33:25Mistrz Świata
33:27Lesław
33:28Jedziesz, jedziesz
33:30Prawy lewy, prawy lewy prosty.
33:32Prawy lewy śniadłowy.
33:34Nie, nie, nie.
33:40Czekaj, czekaj, czekaj.
33:42Przepraszam, odstaję.
33:44Ale przypaliłeś?
33:46Raz, raz.
33:48Co?
33:50Co?
33:54Przypaliłeś co?
33:56Co?
34:00Dopiero się rozkręcam.
34:04Kocham cię, wiesz?
34:06Nie wiem jak ja mogłam żyć bez ciebie.
34:08Ja też.
34:30Skol �ód I zie.
34:32Uwam!
34:34Kore.
34:36mac skippedproend flipsa doapse.
34:38C externalnie.
34:40Co?
34:41Kadajmy.
34:42Następnie masz welines dikk w nadal tutaj.
34:44Z посмотрum.
34:45Kadajmy.
34:48Kadajmy.
34:50Panie doktorze, wszystko w porządku?
35:08Tak, tak, przepraszam, przysnąłem, przepraszam.
35:20Kiedy będzie profesor Bart?
35:36Zaraz już powinien być.
35:40Ale czekam na niego już od godziny.
35:42Ale profesor zaczyna dywór o godzinie ósmej, zaraz przyjdzie.
35:46Zawsze można zagadać!
36:07Zagadać!
36:10O, Tereska, wiesz co to jest krokomierz?
36:16Tak.
36:18No co się tak patrzysz? Dam ci pieniądze, pójdziesz i mi kupisz.
36:22Nie potrzebuję twoich pieniędzy, tato kupię ci, ale po co?
36:26No żebyśmy wiedzieli ile kroków robimy.
36:29Pani doktor przepisała mi ruch.
36:31My?
36:33Ja i moi koledzy, poznaj.
36:35Iwański bardzo mi miło.
36:37Dzień dobry, Tereska.
36:38Mańkowski.
36:39Dzień dobry.
36:40Proszę się nie przejmować tym krokomierzem, w razie czego mam aplikację w telefonie.
36:43Kamilek, inżynier, ten to ma łeb.
36:47Myśmy wszyscy się tu postanowili motywować we trzech, bo samemu to nic się nie chce.
36:52A jak trochę zgubię brzucha, to na rowery pójdziemy.
36:56Od pięciu lat ci mówisz, że ci rower kupię.
36:59No i właśnie teraz nadszedł ten moment.
37:02No panowie.
37:04Trzymaj się.
37:09No cóż, widzimy się jutro.
37:14Po jedenastej.
37:16Pa!
37:26Dobrze, przyjdę tylko dwa razy sprawdzić.
37:41Będziemy nad tym pracować powoli.
37:44Mhm.
37:45Ale to nie jest nic śmiesznego.
37:47Słuchaj, statystyka jest po mojej stronie.
37:50Jeżeli zdarzyło mi się to raz, to naprawdę są bardzo małe szanse na to,
37:54że w niedługim czasie zdarzy mi się to kolejny raz.
37:58Tak?
38:02No?
38:06Okej, dobrze.
38:08Ale...
38:09Ale...
38:10Ale co?
38:14No, ale co?
38:16Ale przyjdziesz mnie odwiedzić, ale nie będziesz profilować pacjentów, okej?
38:22To profilowanie mi się spodobało.
38:24Mmm...
38:25Pa!
38:26Pa!
38:33Nie no...
38:34Ileż można na pana czekać?
38:36Przepraszam, nie wiedziałem, że pani na mnie czeka.
38:47Proszę.
38:54Chcę, żeby oddał mi pan deklarację męża.
38:56Chodzi o oświadczenie, że nie wyraża zgody na resuscytację i respirator.
39:02Po co to pani?
39:04Rozmawiałam z naszym prawnikiem i powiedział, że ta deklaracja nie ma żadnej mocy prawnej.
39:14To jest wyrażenie woli pani męża.
39:17On ma prawo decydować o własnym ciele i życiu.
39:21A pan ma obowiązek ratować życie, a nie rozwiązywać dylematy etyczne.
39:33Czy słyszała pani o terapii uporczywej?
39:35Prawnik uprzedzał mnie, że będzie pan używał tego straszaka.
39:40Proszę podpiąć męża do respiratora.
39:44Dopóki pani mąż jest przytomny, będę postępował zgodnie z jego wolą i do niczego mnie pani nie zmusi.
39:49A co jeśli przyjeżdża pacjent z wypadku?
39:54To też pan pyta o zgodę?
39:57Jeżeli pacjent ma szansę na powrót do zdrowia i życia, to użyje wszystkiego, podepnę go pod wszystko.
40:04Pani mąż nie ma już szansy na powrót do zdrowia i życia.
40:11Ale to jest pana wersja.
40:16A co jeśli się pan myli?
40:19Pani doktor, jak pani się to udało?
40:26Rower, spacery, krokomierz.
40:29Ja nie mogłam go wygonić z domu na 5 minut.
40:32Pani tata jest bardzo wdzięcznym pacjentem.
40:34Super się z nim współpracuje.
40:36Niesamowite.
40:39Wie pani co jest najważniejsze?
40:43Ludzie, przyjaźń, relacje.
40:46Ruch jest bardzo ważny, ale przyjaźni czy związków nic nie zastąpi.
40:53Nie jesteśmy stworzeni do życia w samotności.
40:55Ale ja odwiedzam tatę kilka razy w tygodniu, codziennie dzwonię.
41:00Ale pani ma swoje życia.
41:02A tata musi mieć przyjaciół, z którymi będzie mógł coś przeżywać na bieżąco.
41:07I proszę go czasami pochwalić.
41:10No dobrze.
41:11Każdy tego potrzebuje.
41:12Dziękuję.
41:13Mądry jest pani człowiek, pani doktor.
41:16Pani tak doktor.
41:46KONIEC
41:47KONIEC
41:48KONIEC
41:49KONIEC
41:50KONIEC
41:51KONIEC
41:52KONIEC
41:56KONIEC
41:57KONIEC
42:27KONIEC
42:57KONIEC
43:27KONIEC
43:29KONIEC
43:31KONIEC
43:33KONIEC
43:35KONIEC
43:37Stwierdzam śmierć pacjenta, godzina 11.24.
43:57KONIEC
43:59KONIEC
44:01KONIEC
44:03KONIEC
44:05KONIEC
44:07KONIEC
44:09KONIEC
44:11KONIEC
44:13KONIEC
44:15KONIEC
44:17KONIEC
44:19Aleś...
44:21Aleś...
44:23Zrobiłeś to, co było trzeba.
44:25Byłeś z nim, a tego właśnie potrzebowałam.
44:37KONIEC
44:39KONIEC
44:41KONIEC
44:43KONIEC
44:45KONIEC
44:47KONIEC
44:49KONIEC
44:51KONIEC
44:53KONIEC
44:55KONIEC
44:57KONIEC
44:59KONIEC
45:01KONIEC
45:03KONIEC
45:05KONIEC
45:07KONIEC
45:09KONIEC
45:11KONIEC
45:13KONIEC
45:15KONIEC
45:17KONIEC
45:19KONIEC
45:21KONIEC
45:23KONIEC
45:25KONIEC
45:27KONIEC
45:29KONIEC
45:31KONIEC
45:33KONIEC
45:35KONIEC
45:37KONIEC
45:39KONIEC
45:41KONIEC
45:43KONIEC
45:45KONIEC
45:47KONIEC
45:49KONIEC
45:51KONIEC
45:53KONIEC
45:55KONIEC
46:25KONIEC
Comments