M jak miłość - odcinek 1889 - Poniedziałek 17 Listopda 2025 - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc 1887 1888 1892 1891 Przyjaciółki 311 312 313 Na dobre i na złe 968 969 970 Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki
01:00Cześć, Sophie. Przepraszam, że nie odbierałam. Pakowałam się.
01:30Chyba zaczyna mnie odbijać. Wydaje mi się, że Marcin jakimś cudem wpadł na mój trop.
01:46Tak, jestem ostrożna. Właśnie wymeldowałam się z hotelu.
01:55Ale kompletnie nie wiem, co dalej. Co ja mam robić?
02:00KONIEC
02:04KONIEC
02:06KONIEC
02:08KONIEC
02:10KONIEC
02:14KONIEC
02:18KONIEC
02:20KONIEC
02:24KONIEC
02:26KONIEC
02:30KONIEC
02:32KONIEC
02:34KONIEC
02:36KONIEC
02:38KONIEC
02:40KONIEC
02:42KONIEC
02:44KONIEC
02:46KONIEC
02:48KONIEC
02:50KONIEC
02:52KONIEC
02:54KONIEC
02:56KONIEC
02:58KONIEC
03:00KONIEC
03:02KONIEC
03:04KONIEC
03:06KONIEC
03:08KONIEC
03:10KONIEC
03:12KONIEC
03:14KONIEC
03:16KONIEC
03:18KONIEC
03:20KONIEC
03:22KONIEC
03:24KONIEC
03:26KONIEC
03:28KONIEC
03:30KONIEC
03:32KONIEC
03:34KONIEC
03:36KONIEC
03:38KONIEC
03:40KONIEC
03:42KONIEC
03:44KONIEC
03:46KONIEC
03:48KONIEC
03:50KONIEC
03:52KONIEC
03:54KONIEC
03:56Jesteście dla siebie obcymi osobami.
03:59Masz rację.
04:02Przesadzam.
04:04Paweł?
04:06Odzywał się już? Powiedział, kiedy przyjadą?
04:09Będę na miejscu.
04:10Gdyby miał pan problem z dojazdem,
04:13proszę dzwonić.
04:17Tak.
04:18Do widzenia.
04:20Dzwonili z firmy transportowej.
04:22Bloczki fundamentowe będą w grabinie za dwie godziny.
04:26Antoś nakarmiona, możemy zaraz jechać.
04:28Rozmawiałem też z Tartakiem,
04:30które w dno ruszy spod hala w przyszłym tygodniu.
04:33A wiesz co to oznacza?
04:39No, że możemy ruszyć z budową domu.
04:43Naszego domu?
04:44Mhm.
04:49Poczekaj.
04:56Kochanie, naprawdę chcesz to wszystko sama robić?
04:57Zaproponowałem firmę do pakowania i nadal podtrzymuję tę ofertę. To co?
04:58Kochanie, naprawdę chcesz to wszystko sama robić?
05:01Zaproponowałem firmę do pakowania i nadal podtrzymuję tę ofertę. To co?
05:05Może jestem sentymentalna, ale wolę sama pakować nasze osobiste rzeczy. Pożegnać się z tym domem.
05:12Nie chcę, żeby tutaj się kręcił ktoś obcy.
05:13Mhm.
05:14Wiesz co?
05:15Ja zawiozę tylko Tatkowi dokumenty, żeby zdążył z nim z tym domem.
05:17Nie chcę, żeby tutaj się kręcił ktoś obcy.
05:19Wiesz co?
05:21Ja zawiozę tylko Tatkowi dokumenty, żeby zdążył z nim."
05:23Mówiłeś, że wiesz?
05:24Co?
05:25Kochanie, naprawdę chcesz wszystko sama robić?
05:28Zaproponowałem firmę do pakowania i nadal podtrzymuję tę ofertę. To co?
05:29Może jestem sentymentalna, ale wolę sama pakować nasze osobiste rzeczy.
05:34Pożegnać się z tym domem.
05:36Nie chcę, żeby tutaj się kręcił ktoś obcy.
05:38Mhm.
05:39Wiesz co, ja zawiozę tylko Tatkowi dokumenty, żeby zdążył z nim do uciekuć.
05:43żebyś zdążył z nimi do urzędu i zaraz wracam i we wszystkim ci pomogę, okej?
05:48Możesz spakować ewentualnie książkę, ale tylko te z dolnej półki.
05:51Z górnej ja spakuję, dobra?
05:54Okej.
05:55No.
06:13Ej, ej, ej, ej.
06:33O, proszę.
06:35Co to jest?
06:37To jest mój kochany wezwanie do wojny.
06:39Zerwałam to z płotu i z tablicy ogłoszeń.
06:42Bóg raczy wiedzieć, co jeszcze nimi obwiesił.
06:45Myślisz, że to sprawka Tadeusza?
06:47A czy ja?
06:48Tadeusz już oficjalnie chce mnie wysadzić ze stołka.
06:52Zaraz z nim porozmawiam.
06:53Poczekaj, Zosieńko, a jeśli to ci co, ci odpetyci to powiesili?
06:58Albo to jakaś prowokacja?
07:02Zosiu, pomyśl, komuś może zależeć, żeby puściły ci nerwy,
07:07albo żebyś straciła panowanie nad sobą.
07:10A w obu sytuacjach wszystko obróci się przeciwko tobie.
07:16No to co robimy?
07:18Trzeba zachować spokój i działać dyskretnie.
07:21Najpierw zdobędziemy dowody, że to rzeczywiście Tadeusz zamierzył zostać sołtysem,
07:26a potem przyprzemy go do muru i zrobimy konfrontację.
07:31Ale bez świadków.
07:34I wtedy łomot.
07:39Ale co?
07:40Cześć Agnes.
07:43Przepraszam, że tak wydzwaniam.
07:47Ja szanuję twoją prywatność.
07:49W żaden sposób nie chciałbym się narzucać.
07:52Ale...
07:54No po prostu martwię się.
07:55Chociażby przez wzgląd na twoją mamę, która kiedyś była dla mnie
07:59naprawdę kimś bardzo ważnym.
08:00Mówiłaś, że masz kłopoty.
08:01Chciałbym ci pomóc.
08:02I zrobię to.
08:03Jak kiedy tylko się odezjesz.
08:05No.
08:06No.
08:07To ty.
08:08No.
08:09No.
08:10To tyle.
08:11Dzięki.
08:12Cześć.
08:13Cześć.
08:14Cześć.
08:15Cześć.
08:16Cześć.
08:17Cześć.
08:18Cześć.
08:19Cześć.
08:21Cześć.
08:24Cześć.
08:43Cześć.
08:44Cześć Agnes.
08:53Przepraszam, że tak wydzwaniam.
08:56Ja szanuję twoją prywatność.
08:57W żaden sposób nie chciałbym się narzucać.
08:59Ale...
09:01No po prostu martwię się.
09:03Chociażby przez wzgląd na twoją mamę,
09:04która kiedyś była dla mnie naprawdę kimś bardzo ważnym.
09:08Mówiłaś, że masz kłopoty.
09:10Chciałbym ci pomóc.
09:12I zrobię to.
09:14Jakie ty tylko się okazjesz.
09:20Rozmawiałeś ostatnio z Piotrkiem.
09:22Co z tą sprawą z Walatem?
09:23Rozmawiałem.
09:25I?
09:25Jeszcze nie wpłynął akt oskarżenia.
09:28Musimy uzbroić się w cierpliwość.
09:31No już jak to jest.
09:33Opinia biegłego, przesłuchanie świadków.
09:37Pewnie jeszcze trochę potrwa.
09:40Zanim zapadnie wyrok.
09:41Od którego i tak się pewnie odwołają.
09:44Nie wiem, już po prostu chciałabym, żeby było po wszystkim.
09:47Ja też.
09:50Ale on odpowie za wszystko.
09:51Zobaczysz.
09:53Zobaczy.
09:53Stryj.
10:00Cześć, stryju.
10:01Właśnie jedziemy do grabiny z Franką i Małym.
10:04Co tam?
10:04A to fajnie, że jedziecie razem.
10:06Bo tak z Hanią myślimy, że skoro rusza cię z budową domu, może wyślesz Frankę z łopokiem do nas.
10:11A sam na spokojnie ogarniesz budowę domu, co?
10:14Stryjek, bardzo ci dziękuję za zaproszenie, ale może w jakiś wakacyjny weekend.
10:18Teraz chce być z Pawłem.
10:20To znaczy chcemy.
10:24Antos jest do niego bardzo przywiązany.
10:27A ty?
10:29W ogóle nie może bez niego zasnąć.
10:30No jak to tak?
10:31Ja też.
10:32Zdłużej nie będę namówiął.
10:33Rodzina tak musi być razem, rozumiem.
10:36No to trzymajcie się razem z Dnioki.
10:37Hej!
10:38Pa!
10:38Pa!
10:39Pa!
10:39Nie możesz beze mnie żyć.
10:46No nie.
11:00Dzień dobry!
11:02Mamo, ja myślałem, że ty będziesz w przychodni.
11:05Dzień dobry!
11:06A dziełam wolne, żeby się nacieszyć moim maleństwem.
11:11A dzisiaj dwie babcie będą cię rozpieszczać.
11:15Poradzisz sobie?
11:16No ja muszę jechać po towar, a potem mam jeszcze kilka rzeczy na działce do zrobienia.
11:20No oczywiście, że sobie poradzę.
11:22Czekaj, dam ci jeszcze ciasta na drogę.
11:26To co lubisz?
11:27O, dziękuję.
11:29Jedź, ja wszystkim się zajmę, położę, nakarmię młodego.
11:32Idź.
11:33Nie, nie, nie ma mowy. Ty idź na spacer, odpocznij sobie. Niczym się nie zajmuj i nie przejmuj się.
11:39To jest bardzo dobry pomysł.
11:42Tak, tak, tak, świetny.
11:43Ale korzystajmy, póki możemy.
11:46Pa, pa, pa, pa.
11:46Pa!
11:49A kuku?
11:52Trzeba ukryć numer w ustawieniach i wyświetlić jako zastrzeżony.
11:56Tadeusz się nie skapnie.
11:58A skąd ty to wszystko widzisz?
12:02Halo?
12:03A dzień dobry, pan Tadeusz Kieblicz?
12:06Tak, przy telefonie.
12:07O, z tej strony Jan Nowak, Nowak, dziennikarz z Głosy Grudka.
12:14Tak, a w czym mogę pomóc?
12:16Podobno stara się pan o fotel sołtysa w grabinie.
12:20Mógłby pan potwierdzić tę informację?
12:23Przepraszam, a od kogo pan to słyszał?
12:25Cała wieś o tym gada.
12:27Pani Kisielowa? Kto mówi?
12:32Przepraszam.
12:33Wszystko zepsułam.
12:35Co teraz?
12:36Zostaje nam plan B.
12:40Głomot?
12:42Obserwacja obiektu, Zosiu.
12:57Cieszę się, że się wszystko udało.
13:01A, fajnie, że mamy pomóc, mamy jeszcze.
13:06Nie, nie, nie.
13:07Nie, nie.
13:07Nie ma?
13:07Wszystko jest dobrze.
13:08Bardzo ciebie.
13:10To jest naprawdę nic.
13:11Słyszał.
13:12Cała przyjemność po miejscu.
13:27Dam się, koguciku.
13:29KONIEC
13:59KONIEC
14:01KONIEC
14:11Boże Dorota, nic ci nie jest kochani.
14:14Nie, się w porządku.
14:19Co ty wyprawiasz?
14:20Przecież ja miałem sięgnąć te rzeczy z górnej półki, tak?
14:23Nic ci nie jest?
14:25Nie.
14:26Ręka ci nie boli?
14:27Zrobiłam lemoniady na piersie.
14:28Pobierz się i powiedz, co tam u Tadeusza jest już ta decyzja.
14:58KONIEC
15:28Zobacz, a to jest pszczółka. Widzisz, opa leciała.
15:52Tak, pszczółki są bardzo pożyteczne, wiesz, zapylają kwiatki i z tych kwiatków powstają potem, o proszę, orzeszki, małe orzeszki, zobacz jaki orzeszek, proszę, będziesz mógł go spróbować niedługo.
16:12Tak, co? A to jest mama. Stęskniła się za tobą bardzo. Wiedziałam, że nie wytrzyma długo bez ciebie.
16:32Kochanie, wzięłabyś to ode mnie?
16:35Za chwilkę, dobrze?
16:37Dobrze, dobrze.
16:42Napisz się wody.
16:46A, wiedziałem.
16:50Boli. Mogę?
16:53Wiesz co, skończy się pewnie tylko zasilieniem.
16:58A gdzie dokładnie cię boli?
17:00Daj spokój. Zrobię zimny okład. Do wesela się zagoi.
17:06A!
17:08Wiedziałem. A tylko dotknąłem.
17:12Jedziemy do przychodni. Może nas ktoś jeszcze tam przyjmie.
17:16Zapraszam, zapraszam.
17:20Podpadłaś mi dzisiaj.
17:23No to co, niedługo rozpoczynacie budowę.
17:26Wszystkie zezwolenia macie załatwione.
17:29Tak, chyba tak.
17:32Nie wiem, mam, wiesz,
17:33Paweł się tym zajmuje.
17:36Smutna jesteś.
17:38Ostatnio kiepsko się czuję.
17:39A coś się stało?
17:45Nie mogę przestać myśleć o tym wypadku.
17:50Co by było, gdybyśmy tego dnia mieli trochę mniej szczęścia.
17:57Byłam tam dziś.
17:58I nagle uświadomiłam sobie, że wszystkie plany, marzenia
18:05wszystko arunęłoby jak domek z kart.
18:12Wiesz, myślenie o przyszłości nie ma sensu.
18:15I tworzenie alternatywnych zdarzeń też nie ma sensu.
18:20Jesteście
18:20zdrowi i bezpieczni.
18:23Mamo, możesz mi coś obiecać?
18:31Tak.
18:34Jeśli kiedyś coś by mi się stało,
18:36zajmiesz się Antosiem?
18:41Możesz mi to obiecać?
18:42Tak.
18:43Chodź, kochanie.
19:01Słuchajcie, wygląda to niestety na
19:03zwichnięcie stawu
19:05mostkowo-obojczykowego.
19:07Zwichnięcie, ale nie złamanie.
19:15No to chyba nic poważnego.
19:17No co nie do końca jest, tak.
19:19A poza tym zdjęcie RTG
19:22nie zawsze daje pełen obraz urazu.
19:27A gdzie możemy to potwierdzić?
19:29Co sugerujesz?
19:31Na pewno potrzebne będzie badanie obrazowe,
19:33będzie potrzebna konsultacja ze specjalistą.
19:36No i niestety nasz ortopeda dzisiaj
19:37nie przejmuje, ale
19:39z czystym sumieniem mogę Wam polecić
19:41Olka Chodegowskiego.
19:43To jest brat Marcina.
19:44Okej, świetnie.
19:45To bardzo dziękujemy.
19:46Po weekendzie od razu się do niego umówię.
19:48A my jutro się widzimy
19:50właśnie na ślubie Marcina, prawda?
19:52Tak, ale jednak rekomendowałbym,
19:54żeby nie odkładać tego do poniedziałku,
19:56bo może się okazać, że
19:57staw wymaga zespolenia zabiegowego.
20:00Nie, bo myślę, że jakoś przeżyje.
20:02Ja jednak bym sugerował, żeby...
20:05poniedziałek od razu się tam umówię.
20:07Zresztą panowie litości, no.
20:09Sukienka wybrana, prezenty zapakowane.
20:12Nie ma mowy, żebym zrezygnowała z takiej imprezy.
Be the first to comment